Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał historyczny wyrok w sprawie koncernu Bayer (właściciela marki Monsanto). Stosunkiem głosów 7:2 sędziowie zablokowali możliwość masowego pozywania producenta przed sądami stanowymi za „brak ostrzeżeń o rakotwórczości” na etykietach preparatu Roundup. Decyzja ta radykalnie zmienia sytuację prawną glifosatu na rynku amerykańskim, wywołując skrajne emocje: od entuzjazmu przedstawicieli agrobiznesu, po głębokie oburzenie obrońców praw konsumentów i polityków z obu stron barykady.
Sprawa Johna Durnella: Jak doszło do precedensu?
Bezpośrednim powodem zajęcia się sprawą przez Sąd Najwyższy (sprawa Monsanto v. Durnell) był wyrok sądu w stanie Missouri. Przyznał on 1,25 mln dolarów odszkodowania Johnowi Durnellowi, który przez około 20 lat zajmował się opryskami w parkach i na terenach zielonych, a później zachorował na chłoniaka nieziarniczego (nowotwór krwi).
Powód opierał swoją linię obrony na klasyfikacji Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC), podlegającej pod WHO, która w 2015 roku uznała glifosat za substancję „prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi”. Amerykański Sąd Najwyższy uchylił jednak ten wyrok, argumentując to prymatem prawa federalnego nad stanowym.
Prawo federalne ważniejsze niż decyzje stanowych ław przysięgłych
Kluczowym punktem sporu okazała się federalna ustawa FIFRA (Federal Insecticide, Fungicide, and Rodenticide Act), która reguluje rejestrację i etykietowanie pestycydów w USA. Organem nadzorczym jest tu Federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA).
- Stanowisko EPA: Agencja wielokrotnie badała glifosat i konsekwentnie twierdzi, że substancja ta nie jest rakotwórcza dla ludzi, jeśli jest stosowana zgodnie z instrukcją. Z tego powodu EPA zatwierdziła oficjalną etykietę preparatu Roundup bez ostrzeżenia o ryzyku nowotworowym.
- Uzasadnienie sądu: Sędzia Brett Kavanaugh, pisząc opinię większości, podkreślił, że producent ma prawny obowiązek stosować etykietę zatwierdzoną przez EPA. Wymaganie przez sądy stanowe, aby koncern dopisywał ostrzeżenia o rakotwórczości, byłoby sprzeczne z prawem federalnym, które narzuca jednolite standardy dla całego kraju.
W opozycji do wyroku stanęła m.in. sędzia Ketanji Brown Jackson, określając decyzję jako „regretable” (godną ubolewania), ponieważ zamyka ona drogę do sprawiedliwości poszkodowanym obywatelom.
Reakcja branży: Ulga dla Bayera i jasność dla rolników
Dla koncernu Bayer, który od momentu przejęcia Monsanto w 2018 roku za 63 miliardy dolarów boryka się z gigantycznymi problemami finansowymi i wizerunkowymi, to olbrzymi sukces. Przez blisko dekadę procesów firma wydała już około 11 miliardów dolarów na ugody i odszkodowania.
Po ogłoszeniu wyroku akcje koncernu na giełdzie wzrosły o blisko 16-19% (największy jednodniowy skok od 23 lat). Prezes koncernu, Bill Anderson, skomentował sprawę jednoznacznie:
„Ta decyzja jest dobra dla nauki, dla rolników i dla całego przemysłu, którego innowacyjność zależy od jasności regulacyjnej. Kończy to trwającą blisko dekadę batalię prawną i pozwala przywrócić zaufanie do naukowego konsensusu w sprawie bezpieczeństwa glifosatu”.
Amerykańscy farmerzy i organizacje rolnicze również przyjęli wyrok z ulgą. Stabilność rejestracji środków ochrony roślin to dla nich gwarancja przewidywalności kosztów produkcji i utrzymania obecnych technologii uprawy (zwłaszcza w systemach bezorkowych i uprawie roślin GMO odpornych na glifosat).
Polityczna burza ponad podziałami i uderzenie w ruch MAHA
Wyrok wywołał potężne tąpnięcie na amerykańskiej scenie politycznej, jednocząc w krytyce rzadko ze sobą współpracujące środowiska.
- Nancy Mace (Partia Republikańska): „Zdrowie Amerykanów powinno stać ponad zyskami korporacyjnych gigantów. Za każdym razem. Amerykanie mają prawo wiedzieć, na co są narażeni”.
- Cory Booker (Partia Demokratyczna): Nazwał decyzję sądu „druzgocącym ciosem w walce o pociągnięcie wielkich firm pestycydowych do odpowiedzialności”.
Co ciekawe, administracja prezydenta Donalda Trumpa oficjalnie poparła w tym procesie koncern Bayer (sam Trump wcześniej podpisał dekret wspierający produkcję glifosatu w USA). Wywołało to jednak zgrzyt wewnątrz jego własnego zaplecza politycznego – a konkretnie w sprzymierzonym z Białym Domem ruchu MAHA (Make America Healthy Again), na czele którego stoi Robert F. Kennedy Jr. Aktywiści antyglifosatowi związani z MAHA uznali wyrok za kapitulację państwa przed korporacjami i „zgodę na podtruwanie Amerykanów”.
Eksperci prawni podkreślają, że wyrok ten drastycznie ogranicza szanse powodzenia dla ok. 60 tysięcy wciąż toczących się w USA spraw opartych na zarzucie „braku ostrzeżenia o ryzyku” (tzw. failure-to-warn). Choć Bayer równolegle proceduje ugodę zbiorową o wartości 7,25 miliarda dolarów dla osób już chorych, orzeczenie Sądu Najwyższego uchroni firmę przed nową falą miliardowych pozwów.
Wyrok ten zabezpiecza również producentów innych kontrowersyjnych substancji (takich jak paraquat, łączony z chorobą Parkinsona), o ile ich etykiety posiadają aktualną akceptację rządowej agencji EPA. Jedyne, co stany mogą teraz zrobić, to całkowicie zakazać sprzedaży danej substancji na swoim terenie, co jednak w przypadku kluczowych substancji rolniczych jest mało prawdopodobne ze względów ekonomicznych.
źródło: dw









