Ceny paliw w kraju: Czwartek, 25 czerwca 2026 roku, przynosi spore emocje na rynku paliw. Chociaż notowania ropy wróciły prawie do poziomów sprzed konfliktu z Iranem, to paliwo gotowe (diesel na ARA) jest ciągle o kilkanaście procent droższe, a głównym problemem dla naszego rynku stało się 20-groszowe osłabienie złotego do dolara w stosunku do poziomu z końca lutego. W efekcie, mimo że globalny surowiec tanieje, krajowi odbiorcy nie widzą tak głębokich obniżek, na jakie liczyli. Przyglądamy się najnowszym danym hurtowym PKN Orlen, oficjalnym limitom cenowym oraz sprawdzamy, co czeka nas na pylonach w najbliższych dniach – zwłaszcza w kontekście nadchodzącego wielkiego powrotu 23% podatku VAT już 1 lipca.
Globalne giełdy w dół: Efekt cieśniny Ormuz i rynkowe anomalie
Na rynkach światowych nastroje są jednoznacznie spadkowe. Przełom dyplomatyczny na linii Waszyngton–Teheran doprowadził do pełnego otwarcia strategicznej cieśniny Ormuz oraz czasowego zawieszenia sankcji na eksport irańskiej ropy. W efekcie:
- Ropa Brent osunęła się w rejon 77,08 USD za baryłkę.
- Ropa WTI notowana jest w okolicach 73,21 USD za baryłkę.
Wycena surowej ropy niemal całkowicie zmazała już premię wojenną – do poziomów z 27 lutego (sprzed wybuchu konfliktu z Iranem) brakuje już zaledwie kilku dolarów na baryłce.
Mimo to, na pylonach w Polsce nie widać powrotu do dawnych stawek. Dlaczego? Kluczowy, europejski rynek gotowych produktów rafinowanych (baza ARA) wykazuje ogromną odporność na spadki. Ceny gotowego diesla od kilku dni twardo oscylują wokół 880 USD/t i wciąż pozostają o kilkanaście procent droższe niż pod koniec lutego. To pierwsza i najważniejsza bariera dla głębszych obniżek w kraju – kupujemy relatywnie tani surowiec, ale gotowy produkt na Zachodzie wciąż jest drogi przez ograniczone moce przerobowe europejskich rafinerii oraz zwiększony popyt na destylaty.
Hurt w Płocku: Benzyna tanieje, ale diesel pod presją drogiego dolara
Najnowsze tabele hurtowe PKN Orlen z 25 czerwca pokazują, że sytuacja w kraju zależy przede wszystkim od stopnia uzależnienia danego paliwa od importu. Drugim potężnym hamulcem dla obniżek jest rynek walutowy Forex. Choć ropa tanieje, polski złoty drastycznie osłabił się od zimy – para USD/PLN jest dziś wyceniana o około 20 groszy wyżej niż pod koniec lutego (obecnie kurs wynosi 3,7638 zł). Ponieważ zakupy surowców i gotowych paliw rozliczane są w amerykańskiej walucie, ten skok kursowy niemal całkowicie pożera zyski z giełdowych spadków ropy.
- Benzyna Eurosuper 95: Tutaj spadek jest widoczny i stabilny. Jak wynika z oficjalnych danych, 25 czerwca cena hurtowa spadła do 5 205 zł/m³ (z 5 214 zł/m³ dzień wcześniej). Spoglądając wstecz, widać wyraźną korektę w dół w stosunku do końcówki maja, gdy metr sześcienny kosztował 5 548 zł (27.05). Wynika to z faktu, że w przypadku benzyny polskie rafinerie w ogromnej większości pokrywają zapotrzebowanie krajowe z własnego przerobu, przez co zależność od zachodnioeuropejskich notowań gotowego błękitnego paliwa jest mniejsza.
- Olej Napędowy (Ekodiesel): W przypadku diesla sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 25 czerwca cena hurtowa ON wzrosła o 12 zł na metrze sześciennym – z 5 358 zł do 5 370 zł/m³. Choć to wzrost symboliczny, a diesel i tak jest o wiele tańszy niż pod koniec maja (5 793 zł/m³ w dniu 27.05), to uderza w nas struktura rynku. Polska zużywa znacznie więcej oleju napędowego, niż produkuje, przez co duża część diesla musi być importowana drogą morską z Europy Zachodniej. Skoro gotowy diesel na ARA utrzymuje kilkunastoprocentową premię cenową względem lutego, a złoty jest o 20 groszy słabszy do dolara, krajowy hurtownik ma całkowicie zablokowaną przestrzeń do obniżek.
Ceny detaliczne: Rządowe sufity a rynkowa rzeczywistość
Na stacjach paliw wciąż obowiązuje rządowy mechanizm osłonowy oparty na formule cen maksymalnych ogłaszanych przez Ministra Energii. Oficjalne limity na 25 czerwca to:
- Pb95: 5,96 zł/l (spadek z 5,97 zł/l dzień wcześniej).
- ON: 6,11 zł/l (bez zmian dzień do dnia).
Warto jednak zauważyć, że rynek i konkurencja działają doskonale. Oficjalne ceny maksymalne to jedynie nieprzekraczalny pułap, a stacje paliw w walce o klienta mocno ścinają swoje marże. Jak pokazuje rynkowa praktyka z ostatnich dni, na konkurencyjnych stacjach benzynę Pb95 można zatankować za 5,68 zł/l, a olej napędowy za 5,79 zł/l. To ceny o kilkadziesiąt groszy niższe od ministerialnych limitów, co dowodzi, że handlowcy natychmiast przekładają niższe koszty hurtowe na korzyść kierowców i rezygnują z dużej części własnych zysków.
Prognoza na kolejne dni: Co nas czeka przed i po 1 lipca?
Biorąc pod uwagę najświeższy układ sił z 25 czerwca (delikatny spadek hurtu benzyny i lekki wzrost diesla podbity drożejącym dolarem), w najbliższych dniach na stacjach zaobserwujemy stabilizację:
- Benzyna Pb95: Na najtańszych stacjach utrzyma się w przedziale 5,65 – 5,70 zł/l. Oficjalny limit maksymalny na piątek powinien drgnąć o kolejny grosz w dół (do 5,95 zł/l).
- Olej Napędowy: Ze względu na sztywność rynku ARA i kursu walut, stacje mogą minimalnie skorygować ceny w górę lub utrzymać je na obecnym, niskim poziomie kosztem własnej marży (5,79 – 5,85 zł/l na tańszych obiektach).
Oficjalne ceny maksymalne na stacjach na piątek powinny wynieść:
ON: 6,12 zł/l (+1gr/l);
Pb95: 5,95 zł/l (-1 gr/l).
Cisza przed podatkową burzą
To ostatni moment na tańsze tankowanie. Już 1 lipca wygasają pakiety osłonowe, a stawka podatku VAT na paliwa wzrasta z obecnych 8% do podstawowych 23%. Z prostej kalkulacji matematycznej wynika, że ponieważ podwójny filtr (drogi diesel na ARA + wysoki kurs USD/PLN) nie pozwolił cenom netto spaść niżej przed końcem miesiąca, sam skok podatku VAT mocno uderzy nas po kieszeni. Od przyszłej środy ceny na pylonach wzrosną o około 83-85 groszy na litrze. Podwyżka ta w pełni uderzy w klientów indywidualnych oraz rolników ryczałtowych, którzy nie mają możliwości odliczenia podatku od towarów i usług. Końcówka czerwca to idealny czas, by uzupełnić zapasy przed nieuchronnym, lipcowym skokiem cen.
Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, giełdy towarowe









