Cena diesla: W naszych raportach z rynku paliw w Polsce i Europie pisaliśmy już o podwyżkach w rafineriach, ale to, co dzieje się teraz w USA, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Ceny diesla w USA gwałtownie rosną, a tamtejsi rolnicy dostają po kieszeni tuż przed samym startem jesiennych prac w polu. Marża rafinerii na czystym paliwie przebiła kosmiczną granicę 100 dolarów za baryłkę.
Za te podwyżki odpowiadają głównie dwie sprawy: zamieszanie wokół Cieśniny Ormuz na Bliskim Wschodzie oraz ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, przez które Moskwa mocno zakręciła kurki z eksportem paliw.
Czytaj również:
Cena diesla rośnie przez brak zapasów paliwa
Z najnowszych danych amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) wynika, że zapasy diesla i oleju opałowego są aż o 13% niższe niż zwykle o tej porze roku. Ropy naftowej w magazynach co prawda nie brakuje, a rafinerie chodzą niemal na pełnych obrotach (na 97%), ale gotowego paliwa na rynku po prostu brakuje.
- Rekordowe marże: zysk rafinerii na przerobie diesla sięgnął niespotykanych 102,20 USD za baryłkę.
- Ucieczka za granicę: chociaż amerykańskie zakłady produkują paliwo na potęgę, duża część idzie na eksport do innych krajów, zamiast trafiać do lokalnych baków.
- Większe rachunki: rosnące ceny diesla sprawią, że typowe gospodarstwo uprawiające kukurydzę i Soję wyda na paliwo w tym roku o 20–25 tysięcy dolarów więcej niż jeszcze w styczniu.
Drożyzna w samym szczycie prac polowych
Jesienne zbiory i orka to moment, kiedy sprzęt zużywa najwięcej paliwa w całym roku. Przedstawiciele związków rolniczych mówią wprost: to cios w najgorszym momencie, bo całkiem niedawno rolników dobiły już drogie nawozy. Przy obecnych skrupulatnie wyliczonych stawkach za zboże i drastycznie wyższych kosztach, wyjście na plus w tym sezonie graniczy z cudem.
Co gorsza, rolnik nie ma jak przerzucić tych kosztów na skup. Ten sam problem mają teraz farmerzy na całym świecie – od zbierających plony na północy, po tych, którzy właśnie wyjeżdżają w pole siewnikami na południu.












