Afera mleczna w Gostyniu: Druga rozprawa w sali kinowej i pierwsze wyroki!

Danko Gulden
spot_imgspot_img
Danko Gulden
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Afera mleczna w Gostyniu to bez wątpienia największy proces w historii polskiego mleczarstwa, który zszokował całą branżę rolniczą. Skala oszustw na szkodę lokalnej spółdzielni okazała się tak ogromna, że tradycyjna sala sądowa nie była w stanie pomieścić wszystkich zaangażowanych. W czwartek, 21 maja 2026 roku, ruszyła druga rozprawa w tym bezprecedensowym procesie. Podobnie jak podczas marcowego debiutu, pod godłem państwowym zawieszonym nad wielkim ekranem kina „Pod Kopułą” zasiadła prawdziwa armia oskarżonych – łącznie aż 79 osób, wśród których znaleźli się hodowcy bydła (dostawcy), kierowcy cystern oraz pracownicy laboratoriów. Dzisiejszy dzień przyniósł już pierwsze, konkretne rozstrzygnięcia.

Przeczytaj również: Cena nabiału rośnie w maju na giełdzie GDT, cena mleka już niekoniecznie

Afera mleczna w Gostyniu – Na czym polegał ten gigantyczny proceder?

Aby zrozumieć powagę sytuacji, warto przypomnieć kulisy tego doskonale naoliwionego mechanizmu, który przez lata niszczył finanse i reputację spółdzielni. Oszustwa opierały się na dwóch bezwzględnych filarach:

  1. Metoda „na zaworek”: W cysternach przewożących surowiec montowano specjalne obejścia (tzw. bypassy). Dzięki manipulacjom ciśnieniem, liczniki wskazywały dostawę pełnych zbiorników czystego surowca, podczas gdy w rzeczywistości część mleka była potajemnie zastępowana zwykłą wodą. W ujawnionym przez śledczych slangu kierowców, dolewany płyn nazywano pogardliwie „H2O”, „chlapatuchą” lub „chlabarą”.
  2. Korupcja w strukturach laboratorium: Kierowcy i dostawcy opłacali pracowników laboratorium, aby ci przymykali oko na fatalne parametry dostaw. Za regularne łapówki – rzędu 450 zł miesięcznie od osoby – laboranci fałszowali wyniki analiz tak, aby chrzczone mleko zawsze trafiało do najwyższej klasy cenowej „Extra”. Co najbardziej bulwersujące, w raportach tuszowano obecność antybiotyków oraz substancji hamujących, co narażało firmę na gigantyczne straty z tytułu skażenia całych linii produkcyjnych.

Główny akt oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Poznaniu obejmuje lata 2015–2019, jednak z zeznań świadków wyłania się obraz korupcji trwającej w strukturach nawet od 2000 roku. Łączne szkody historyczne i straty wizerunkowe dla mleczarni szacowane są w milionach złotych.

Pierwsze wyroki zapadły w kinie „Pod Kopułą”

Podczas dzisiejszej, drugiej rozprawy sąd przeszedł do żmudnej fazy przesłuchań oraz odczytywania protokołów. Ponieważ większość oskarżonych konsekwentnie nie przyznaje się do winy i odmawia składania nowych wyjaśnień (odpowiadając głównie na pytania swoich obrońców), proces ma charakter wysoce formalny i potrwa jeszcze wiele miesięcy. Większości oskarżonych grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Popołudniowe doniesienia z sali rozpraw potwierdzają jednak przełom – zapadły już pierwsze wyroki. Dotyczą one trzech osób (dwóch dostawców oraz jednego kierowcy), które już na pierwszej rozprawie w marcu zdecydowały się na dobrowolne poddanie się karze i wypracowały porozumienie z poszkodowaną spółdzielnią. Sąd wyłączył ich wątki do odrębnego postępowania i wymierzył im kary grzywny. Dla pozostałych kilkudziesięciu osób proces toczy się dalej.

Dlaczego dziś takie oszustwa to „Mission Impossible”?

Choć afera mleczna w Gostyniu pozostawiła w branży głębokie rany, stała się jednocześnie katalizatorem potężnej rewolucji technologicznej. Współczesne systemy odbioru surowca zostały zaprojektowane tak, aby całkowicie wyeliminować czynnik ludzki i uniemożliwić podobne nadużycia:

  • Analiza fizykochemiczna w locie: Sensory wbudowane w nowoczesne cysterny badają gęstość oraz przewodność elektryczną cieczy w ułamku sekundy. Próba dolania wody jest natychmiast wykrywana przez system, który automatycznie blokuje pompy jeszcze przed zrzutem surowca do tanku w mleczarni.
  • Pełna anonimizacja próbek: Próbki mleka pobierane są automatycznie i kodowane za pomocą kodów kreskowych. Laborant wykonujący badanie nie ma pojęcia, czyje mleko znajduje się w probówce, co całkowicie odcina drogę do korupcji personalnej.
  • Geofencing i monitoring GPS: Każda cysterna znajduje się pod stałym nadzorem systemu, który rejestruje jej trasę. Każde nieplanowane zatrzymanie się pojazdu „w polu” lub podejrzany postój generuje natychmiastowy alert w centrali nadzoru spółdzielni.

Źródła:

  • Relacje i doniesienia reporterskie z sali rozpraw: Elka.pl, Gostyn24.pl.
  • Komunikaty i archiwa śledcze: Polsat News, Radio Poznań, RMF24.
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Andrzej Bąk
Andrzej Bąk

Pochodzi z Lubelszczyzny i od lat związany jest z rolnictwem oraz analizą rynków rolnych. Wykształcenie w zakresie ekonomiki rolnictwa zdobywał na uczelniach w Olsztynie i Lublinie, a kompetencje analityczne poszerzał w Wyższej Szkole Menedżerskiej na kierunku doradztwa inwestycyjnego i analizy finansowej.

Uczestniczył w tworzeniu Warszawskiej Giełdy Towarowej (WGT S.A.), współpracując z ekspertami z giełdy w Chicago. Obecnie prowadzi portal e-WGT – Internetowa Giełda Rolna, dostarczający kluczowe dane i notowania dla sektora agro. Swoją wiedzą dzieli się także jako ekspert w mediach – jego komentarze rynkowe pojawiają się cyklicznie w programie Agrobiznes w TVP i na wielu Portalach Rolniczych. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat pracy zawodowej przeprowadził również liczne szkolenia z zakresu rynków rolnych dla rolników i przedsiębiorców w całym kraju.

Na łamach Agro Profil specjalizuje się w szczegółowej analizie rynków rolnych – w tym cen zbóż, nasion rzepaku oraz rynku paliw. W swoich publikacjach łączy wiedzę finansową z wieloletnim doświadczeniem w monitorowaniu i interpretacji dynamicznych zmian na giełdach krajowych i światowych.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników