Strona główna Blog Strona 965

Rynek drobiu. O ile wyższe ceny figurują w skupach?

0

Ceny w skupach zaczęły wzrastać a sektor drobiu przechodzi aktualnie przez chwilową stabilizację. Branża nadal cierpi w związku z ograniczeniami w kanale HoReCa i na większy impuls musimy jeszcze poczekać.

Po ile brojler a po ile tuszka?

Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW w dniach  06.11 – 13.12.2020 r na rynku krajowym odnotowano wzrost cen 

źródło: ZSRiR

Według danych zebranych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w dniach 30.11 – 6.12.2020 rtuszki kurcząt patroszonych zbywano średnio po 4,48 zł/kg, aż o 10,2% drożej niż przed tygodniem. Cena tuszek indyków utrzymała się na poziomie niewiele niższym niż ostatnio i wyniosła 8,82 zł/kg. 

Cena za kilogram brojlera kolejny raz spadła i wynosiła średnio ok. 3,03 zł/netto. Była to cena o 1 gr/kg wyższa niż w poprzednim tygodniu 

Kaczki w przeciągu tygodnia delikatnie podrożały. W skupie za kilogram kaczki można było uzyskać ok. 4,30 zł/netto, o 1 gr więcej niż ostatnio.

Ceny w skupie indyków notowały wzrost. Za indory dostawcy uzyskiwali przeciętnie 4,23 zł/kg wobec 4,18 zł/kg tydzień wcześniej. W przypadku indyczków cena utrzymała się na podobnym poziomie tj. 4,07 zł/kg.

Za gęsi tuczone w skupie płacono średnio 9,07 zł/kg wobec 8,57 zł/kg tydzień wcześniej. Cena była wyższa o 3,7% w porównaniu do zeszłego tygodnia.

źródło: gov.pl
kowr.pl

Unia pyta polskich rolników

0

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaprasza rolników, producentów rolnych, a także organizacje i instytucje branżowe do zapoznania się i zgłaszania uwag do Planu Strategicznego dla unijnej Wspólnej Polityki Rolnej. I etap konsultacji potrwa do 15 lutego 2021 r.

Mieć wpływ na unijną pomoc

Plan Strategiczny do WPR będzie podstawą organizacji przyszłej unijnej pomocy finansowej i merytorycznej dla rolników, a także branż rolno-produkcyjnych, szczególnie w okresie przygotowawczym i realizacyjnym Strategii „Od pola do stołu” i zachowania bioróżnorodności. Warto zatem zapoznać się założeniami Planu Strategicznego WPR i wnieść własne uwagi np. do zadań zaplanowanych w ramach Filaru I Wspólnej Polityki Rolnej, gdzie określa się zasady wspierania dochodów gospodarstw rolnych i ich odporności ekonomicznej w kontekście zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego Unii, precyzuje się formy zachęty dla młodych rolników do pozostania i podejmowania pracy na wsi, reguluje się zakres ułatwień dla rozwoju nowoczesnej działalności rolno-gospodarczej, określa metody wsparcia i działania na rzecz łagodzenia efektów zmian klimatycznych dla wsi, rolnictwa i gospodarki, określa się też formy zabezpieczenia jakości produkcji rolno-spożywczej i dobrostanu zwierząt. 

Jak zgłosić uwagi?

Zainteresowani udziałem w konsultacjach mają możliwość zapoznania się z projektem PS dla WPR i zgłoszenia swojego stanowiska poprzez specjalny formularz. Dokumenty te dostępne są na stronie: www.gov.pl/web/wprpo2020/konsultacje-spoleczne-planu-strategicznego-dla-wpr.

Źródło: MRiRW
Foto: Pixabay 

Rynek jaj. Wzrost cen ograniczany przez niższą aktywność w kanale HoReCa

0

W rozpatrywanym tygodniu głównie mieliśmy do czynienia z podwyżkami jednak obniżki cen także znalazły swoje miejsce. Korzystniejszych cen w skupie należy wypatrywać raczej w 2 kwartale przyszłego roku. 

Jak kształtowały się ceny za poszczególne kategorie?

W chowie klatkowym po odbiciu cen nastąpiły obniżki. Spadek dotyczył wszystkich kategorii z wyjątkiem jaj w rozmiarze S. W skupie za 100 szt. uzyskać było można 17,19  względem 16,35 z tygodnia wcześniej. Różnica wyniosła 5,1% w skali tygodnia. Jaja w rozmiarze XL, L i M potaniały kolejno 1,7%, 1% i 3,3%.

TOWAR12/13/202012/6/2020zm. ceny %11/29/2020
Chów klatkowy XL45,6746,45-1,744,07
Chów klatkowy L36,0136,38-1,036,34
Chów klatkowy M29,3030,29-3,328,93
Chów klatkowy S17,1916,355,117,04
źródło: ZSRiR

Z danych pozyskanych przez resort rolnictwa wynika, iż w rozpatrywanym tygodniu grudnia w chowie ściółkowym zanotowano wyższe ceny. Cena jaj w rozmiarze M kształtowała się na poziomie 39,11 zł/100szt. o 10,8% więcej niż ostatnio. Natomiast za jaja w rozmiarze L uzyskać było można o 0,5% więcej niż ostatnio. 100 szt. kosztowało o 43,90 zł względem 43,69 z minionego raportu.

TOWAR12/13/202012/6/2020zm. ceny %11/29/2020
Chów ściółkowy L43,9043,690,543,25
Chów ściółkowy M39,1135,2910,838,85
źródło: ZSRiR

W jajach z wolnego wybiegu mieliśmy do czynienia ze spadkiem cen. Jaja klasy L w ciągu tygodnia potaniały o 3,6%. W skupie za 100 jaj uzyskać było można 48,23 zł. W przypadku jaj w rozmiarze M spadek cena utrzymała się na podobnym poziomie co ostatnio.  Cena w skupie za 100 szt wynosiła 46,30 zł/netto.

TOWAR12/13/202012/6/2020zm. ceny %11/29/2020
Chów wolnowybiegowy L48,2350,05-3,650,90
Chów wolnowybiegowy M46,3046,250,148,89
źródło: ZSRiR

W chowie ekologicznym nastąpiła kolejna podwyżka cen. W ciągu tygodnia jaja w rozmiarze M podrożały o 3,1%. Za 100 szt. jaj uzyskać było można 81,73 zł/netto. 

TOWAR12/13/202012/6/2020zm. ceny %11/29/2020
Chów ekologiczny M81,7379,263,178,39
źródło: ZSRiR

W ciągu tygodnia cena jaj przeznaczonych do przetwórstwa wzrosła o 4,2%. Za tonę otrzymać było można 2845 zł.

źródło:gov.pl

Powieje słaby wiatr z południa [POGODA]

0

Po zmroku na pogodnym zachodzie i południu temperatura szybko spadnie do -4/-1 stopnia Celsjusza. Po północy na zachodzie zachmurzy się i na Pomorzu Zachodnim spadnie deszcz do 2-3 mm. Nad ranem front dotrze nad Kaszuby i tutaj również popada do 2-3 mm. W ciągu dnia front zawędruje nad Warmię, Mazury gdzie popada do 1-2 mm. Na Podlasiu popada mżawka oraz drobny ziarnisty śnieg zwłaszcza od Białowieży po Różanystok. W centrum również na kilka minut może pojawić się mżawka, jednak przeważać ma sucha pogoda.

Słońce kolejny dzień z rzędu w ciągu dnia pojawi się na zachodzie i południu. Wiatr jeszcze słaby z południa.

W nocy z poniedziałku na wtorek nad zachodnie regiony nadciągnie kolejny front z opadami deszczu do 5 mm, który we wtorek przemieści się nad całym krajem.

Międzynarodowy Rok Zdrowia Roślin w cieniu pandemii

0

O tym, jak ważne są rośliny dla zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego na świecie i jak skomplikowaną kwestią jest ochrona roślin, a także co łączy pandemię koronawirusa z chorobami roślin opowiada dr Tomasz Kałuski, kierownik Centrum Badań Organizmów Kwarantannowych, Inwazyjnych i Genetycznie Zmodyfikowanych Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu. 

Czy świat bez roślin mógłby istnieć?

Oczywiście, że nie. Planeta, jaką znamy, bez roślin nie mogłaby istnieć. To rośliny odpowiadają za produkcję 98% tlenu, którym oddychamy i zapewniają 80% żywności na ziemi. Warto, abyśmy wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Nie bez przyczyny rok 2020 został ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Zdrowia Roślin. Celem tej decyzji było podniesienie świadomości opinii publicznej, polityków i decydentów na temat znaczenia zdrowia roślin dla środowiska, gospodarki i zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego.

Dlaczego to tak ważne?

Rzadko mówi się o chorobach roślin w kontekście ich wpływu na bezpieczeństwo żywnościowe. Tymczasem szacuje się, że każdego roku w wyniku działalności agrofagów tracimy około 40% plonów. FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) wylicza, iż aby rosnącej populacji ludzi na świecie zapewnić wystarczającą ilość jedzenia, do roku 2050 musimy zwiększyć plony o 60%. Bez rozwoju biotechnologii w uprawach rolniczych i bez skutecznych metod ochrony roślin (i nie myślę tutaj o ochronie chemicznej) osiągnięcie tego celu, moim zdaniem, nie będzie możliwe. Braku żywności w Europie, gdzie mamy nadprodukcję żywności, nie odczuwamy, a więc po prostu go nie widzimy. Jednakże w wielu rejonach świata jest on realnym problemem.

Odsetek strat w uprawach może wzrosnąć, gdy pojawią się nowe agrofagi, przed których wpływem nie umiemy chronić roślin. Skąd się biorą takie zagrożenia?

Ten mechanizm bardzo dobrze można zilustrować na przykładzie pandemii COVID-19. Powinna być ona dla nas ostrzeżeniem i punktem odniesienia, gdyż w pigułce pokazuje mechanizmy, z którymi od wielu już lat mamy do czynienia w zakresie zdrowia roślin. Obserwujemy bowiem zjawisko rozprzestrzeniania się agrofagów, czyli szkodników roślin i chorób, na nowe obszary, co wzmacniane jest globalnymi zmianami klimatu i intensyfikacją handlu międzynarodowego oraz turystyki.

Pandemia COVID mogła się rozprzestrzenić tak szybko na cały glob właśnie ze względu na dużą liczbę osób przemieszczających się w krótkim czasie na ogromne odległości. Na samym początku mieliśmy do czynienia z pojedynczymi ogniskami zakażeń, które stopniowo rozszerzały swój zasięg. Tam, gdzie wprowadzono odpowiednie restrykcje, udawało się spowolnić rozprzestrzenianie wirusa, a gdzieniegdzie niemal go wyeliminować. Tam z kolei, gdzie restrykcje po pewnym czasie luzowano, obserwowaliśmy kolejne fale epidemii.

Jak to wygląda w świecie roślin?

Mechanizm jest taki sam. Nowy szkodnik zostaje zawleczony na nowe siedlisko najczęściej z jakąś rośliną lub produktem pochodzenia roślinnego. Jeśli znajdzie tam roślinę żywicielską, czyli taką, na której może żyć i żerować, oraz dogodne warunki klimatyczne, rozwija nową populację, przy czym na tym etapie zazwyczaj jest jeszcze niezauważony. Przy odpowiedniej liczebności skutki jego działalności stają się jednak zauważalne. Jeśli jest to owad widoczny gołym okiem– po prostu widzimy nieznany gatunek i skutki jego żerowania. Jeśli agrofag nie jest widoczny gołym okiem, o tym, że coś się dzieje, dowiadujemy się, widząc szkody w uprawach (chorujące rośliny). W tym ostatnim przypadku często jest już niestety zbyt późno, by zatrzymać rozprzestrzenianie się patogenu, tym bardziej, że nie dysponujemy, lub mamy ograniczony wachlarz metod zwalczania np. bakterii czy wirusów w roślinach.

W jaki sposób powinniśmy wówczas reagować?

Najskuteczniejsze byłoby zniszczenie inwazyjnego organizmu, jednak na to mamy bardzo mało czasu. Jeśli to się nie uda, należy postarać się ograniczyć zasięg jego rozprzestrzeniania, a dopiero w ostatniej fazie ograniczyć poziom szkód przez niego spowodowanych. Jak widać z tego opisu, kluczowa staje się odpowiednio szybka i trafna reakcja. Jednakże, aby to było możliwe, potrzebujemy sprawnej i profesjonalnej służby, którą w Polsce jest Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (czyli kontynuując covidową analogię, odpowiednik stacji sanitarno-epidemiologicznej). To na barkach tej instytucji spoczywa odpowiedzialność za ochronę terytorium kraju przed nowymi, groźnymi agrofagami. Instytut Ochrony Roślin – PIB od dziesięcioleci wspiera Inspekcję w tym trudnym zadaniu, dostarczając informacji i narzędzi wspierających zwalczanie agrofagów oraz wykonując analizy zagrożenia agrofagami. 

Czy to zagrożenie rzeczywiście istnieje?

Oczywiście, choć często – jako społeczeństwo – nie zdajemy sobie sprawy z zagrożeń związanych ze zdrowiem roślin, lub twierdzimy, że nas to nie dotyczy. Przez ostatnie dziesięciolecia rzeczywiście duże problemy ze zdrowiem roślin omijały Europę, a więc i Polskę. A nawet gdy występowały, w opinii publicznej panowało przekonanie, że problem dotknął tylko odsetka producentów. W Polsce takim przykładem może być zachodnia kukurydziana stonka korzeniowa (niszcząca uprawy kukurydzy), na południu Europy zaś bakteria powodująca obumieranie drzewek oliwnych. Choć są to agrofagi generujące ogromne straty dla producentów, nie zachwiały bezpieczeństwem żywnościowym. 

Nietrudno jednak wyobrazić sobie sytuację, gdy nowe organizmy szkodliwe atakują zboża, warzywa lub ziemniaki – a więc uprawy o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa żywnościowego. Przy braku możliwości ich ochrony przed negatywnym wpływem agrofagów oraz uwzględniając wysoki stopień ich szkodliwości, z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że agrofagi te szybko doprowadziłyby do spadku plonów, a w konsekwencji do wzrostu cen, a nawet do braku niektórych produktów na półkach sklepowych. Takie przykłady znamy z historii. Zawleczenie w XIX w. patogena Phytophthora infestans do Irlandii doprowadziło do ogromnych strat w uprawach ziemniaka. Z głodu zmarło milion osób, a około dwa miliony wyemigrowały. Populacja tego kraju zmniejszyła się o 20%. Do dziś wydarzenia te uznaje się za największą katastrofę demograficzną wywołaną przez chorobę roślin. 

To pesymistyczny, ale chyba realny scenariusz. Co w takim razie robimy, aby zapobiec takiej sytuacji?

Ponadnarodowe działania zmierzające do ochrony zdrowia roślin prowadzone są od dawna. Już w latach 80. XIX wieku zauważono konieczność współpracy międzynarodowej w ograniczaniu rozprzestrzeniania się organizmów szkodliwych, po tym, gdy do Europy dotarł owad filoksera winogronowa, atakujący winorośl, który zmienił w sensie dosłownym winną mapę świata. W połowie XX wieku ratyfikowano Międzynarodową Konwencję Ochrony Roślin, obowiązującą do dzisiaj. W wielkim skrócie, opisuje ona działania poszczególnych państw w zakresie ograniczania rozprzestrzeniania się agrofagów (poprzez wdrażanie środków fitosanitarnych i wzajemne uznawanie tychże środków w wymianie handlowej). Wszystkie regulacje, ograniczające handel roślinami i produktami roślinnymi pomiędzy sygnatariuszami, muszą mieć oparcie właśnie w tejże konwencji. Zazwyczaj ograniczenia te dotyczą: zakazu importu poszczególnych towarów z określonych miejsc (gdzie potwierdzone jest występowanie agrofagów nieobecnych w kraju lub regionie importującym) lub konieczności wykonania konkretnych zabiegów mających zapewnić bezpieczeństwo przemieszczanych produktów. 

Oczywiście samo występowanie agrofaga nie jest wystarczające, by wprowadzić ograniczenia w imporcie do danego kraju. Musi jeszcze istnieć realne ryzyko zawleczenia, zadomowienia i rozprzestrzeniania się tego organizmu na tym terenie. Właśnie po to, by oszacować to ryzyko, wykonujemy oceny zagrożenia agrofagiem. Zespół około 20 pracowników naukowych Instytutu Ochrony Rośliny – PIB wykonuje takie oceny dla obszaru Polski, natomiast wiodącą jednostką dla całej Unii Europejskiej jest EFSA, czyli Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Pracownicy tej agencji wraz z ekspertami z poszczególnych państw członkowskich wykonują zarówno szybkie kategoryzacje agrofagów, jak i bardzo szczegółowe ilościowe analizy ryzyka.

W opisie mechanizmu rozprzestrzeniania się agrofagów, zagrażających zdrowiu roślin, posłużył się Pan przykładem pandemii COVID-19, która z pewnością wpłynęła również na realizację celów związanych z obchodami Międzynarodowego Roku Zdrowia Roślin…

Rzeczywiście i w sumie paradoksalnie – prace nad zwiększeniem świadomości znaczenia zdrowia roślin dla zdrowia ludzi i dla środowiska pokrzyżował ludzki patogen. Z tego powodu odwołano wiele imprez popularyzujących wiedzę, jednak miejmy nadzieję, że po powrocie do normalności temat zdrowia roślin będzie kontynuowany. Problematyka związana ze zdrowiem roślin jest dość skomplikowaną materią, na którą składa się wiele mechanizmów i wiele zależności. Warto prowadzić systematyczne działania zmierzające do podniesienia świadomości społecznej na ten temat, zgodnie z hasłem towarzyszącym obchodom Międzynarodowego Roku Zdrowia Roślin: „Chroniąc rośliny, chronisz życie”. Ono jest zawsze aktualne. Dlatego żywię nadzieję, że obecna sytuacja pandemiczna zwróci uwagę społeczeństwa oraz decydentów na konieczność odpowiedniego finansowania zarówno nauki rolniczej, jak i organów zajmujących się sprawowaniem nadzoru nad bezpieczeństwem żywności.

Rozmawiała: Andromeda Wróbel

Niedziela ostatnim dniem bez przechodzenia przez Polskę frontu atmosferycznego [POGODA]

0

W nocy w całym kraju pojawią się mgły i zamglenia. Od Kaszub po Wielkopolskę, Kujawy, centrum i Małopolskę oraz miejscami na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku pojawią się liczne przymrozki. Mgły tutaj oszadzać ma szadź. Między Olsztynem, Warszawą a Radomiem co jakiś czas padać ma mżawka.

W ciągu dnia słońce pojawi się tylko na zachodzie i południu Polski. Chociaż i tak rejon Krakowa wraz z Poznaniem, Kaliszem, Piłą pozostanie pochmurny. Na pozostałym obszarze chmury, zamglenia a między Warmią, Mazurami, Podlasiem, Mazowsze opady mżawki. W okolicy Białowieży, Terespola, Suwałk popada drobny śnieg.

Późnym wieczorem nad Pomorze dotrze front z opadami deszczu do 4 mm. Wiatr powieje słabo z południa, jedynie na Kaszubach i wybrzeżu nieco silniej do 30 km/h.

Rynek wieprzowiny. Ceny w skupach poszły w górę

0

Chociaż nie możemy mówić tu o spektakularnym odbiciu cen to nawet kilkugroszowe podwyżki wzbudzają nadzieję wśród hodowców trzody i producentów mięsa wieprzowego. Niestety trendy cenowe tuczników w najbliższym czasie będą nadal niestabilne.

Jakie ceny figurowały na rynku trzody w 2 tygodniu grudnia?

Polska

2 tydzień grudnia br. na rynku krajowym charakteryzował się dalszym spadkiem cen za żywiec wieprzowy. W dniach 07-13.12.2020 r. zakłady objęte monitoringiem Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW poinformowały, że  żywiec wieprzowy kosztował przeciętnie po 3,87 zł/kg, o 0,7% więcej niż w ubiegłym tygodniu. Cena tego żywca była o 39,2% niższa niż przed rokiem.

UE

W dniach 29–06.12.2020 r. średnio w UE dostawcy za świnie rzeźne klasy E uzyskiwali 128,58 EUR/100 kg masy poubojowej schłodzonej, względem 128,95 EUR.

Największy tygodniowy spadek cen odnotowano znowu na Cyprze (o 8,2%), a największy wzrost – w Rumunii (o 3,2%). W Polsce cena żywca wieprzowego tej klasy, wyrażona w walucie unijnej ukształtowała się na poziomie 114,91 EUR/100 kg względem 113,29  EUR/100 kg z zeszłego tygodnia.

W rozpatrywanym tygodniu listopada br. cena sprzedaży półtusz wieprzowych nie uległa zmianie i wynosiła 5,81 zł/kg, o 0,2% więcej niż tydzień wcześniej. Cena półtusz była o 38,7% niższa niż przed rokiem. 

Tab. 1 Średnie ceny netto (bez VAT) zakupu świń rzeźnych wg klasyfikacji poubojowej EUROP. (masa schłodzona [MPS]; -masa poubojowa ciepła [MPC] )

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej
 

Tab. 2 Średnie ceny netto zakupu świń rzeźnych za wagę żywą – obliczane na podstawie cen za świnie wg masy poubojowej ciepłej (MPC) przy użyciu współczynnika wydajności rzeźnej podawanego przez GUS (0,78)

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej
 

Tab. 3 Roczne zmiany cen zakupu świń rzeźnych wg klasyfikacji EUROP i żywca wieprzowego [MPC]- masa poubojowa ciepła

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej
 

Tab. 4 Średnie tygodniowe krajowe ceny prosiąt uzyskane w transakcjach targowiskowych

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej

źródło: Biuletyn “RYNEK MIĘSA WIEPRZOWEGO” MRiRW
kowr.gov.pl
kzp-ptch.pl

Największe wyzwania dla rolnictwa w nadchodzącym sezonie

0

Rok 2020 zaskoczył wszystkich – z pewnością był wyjątkowy, pełen wyzwań i nieoczekiwanych sytuacji. Epidemia koronawirusa wpłynęła na każdy aspekt naszego życia, także na rolnictwo. Jakie są tego konsekwencje, czyli jakie wyzwania czekają polskie rolnictwo w 2021 roku? A może te wyzwania nie są związane z koronawirusem, lecz z innymi zjawiskami? Oto opinie czterech ekspertów z Instytutu Ochrony Roślin – PIB. 

dr Tomasz Kałuski – kierownik Centrum Badań Organizmów Kwarantannowych, Inwazyjnych i Genetycznie Zmodyfikowanych

Od wielu lat na całym świecie obserwujemy zwiększającą się liczbę zagrożeń ze strony organizmów (nowych dla danych obszarów), które po przedostaniu się na nowe siedliska wyrządzają szkody w środowisku lub uprawach roślin. Zmiany klimatu, zwiększający się międzynarodowy obrót towarami pochodzenia roślinnego i rosnąca popularność zakupów internetowych podnoszą ryzyko pojawienia się takich zagrożeń. 

Tutaj upatruję jedno z większych wyzwań stojących przed rolnictwem, nie tylko polskim, w perspektywie wybiegającej poza rok 2021. Dodatkowo ustąpienie pandemii Covid-19 w przyszłym roku może doprowadzić do znacznej intensyfikacji podróży w celach wypoczynkowych. Z tym zaś wiąże się ryzyko sprowadzenia obcych dla nas roślin ozdobnych, a wraz z nimi nowych agrofagów. Zmiana w zwyczajach zakupowych z większym udziałem transakcji internetowych (także w zagranicznych portalach) oraz uruchomienie nowych szlaków komunikacyjnych, takich jak połączenie kolejowe z Chinami, sprawiają, iż prawdopodobieństwo zawleczenia do naszego kraju nowych, szkodliwych organizmów jest coraz większe. Dlatego też powinniśmy z dużą uwagą obserwować otoczenie i informować odpowiednie służby o pojawieniu się nowych organizmów, które mogą zagrażać zarówno uprawom, jak i środowisku.

dr hab. Jacek Piszczek, prof. IOR-PIB – Terenowa Stacja Doświadczalna w Toruniu

Dobrym odzwierciedleniem tego, co obecnie dzieje się w polskim rolnictwie, i z jakimi wyzwaniami należy się liczyć w przyszłym roku, są problemy, które dotyczą producentów buraka cukrowego.

Ostatnie lata to coraz szybsze zmiany w znaczeniu poszczególnych chorób i szkodników występujących na plantacjach buraka cukrowego i wzrost zagrożenia z ich strony. Jest to niewątpliwie związane z ocieplaniem klimatu. To zjawisko, przy jednoczesnym zakazie stosowania na polach kolejnych substancji czynnych (w wielu przypadkach odgrywających kluczową rolę w ochronie buraka cukrowego), stawia plantatorów pod przysłowiową ścianą. Znacząco utrudniono walkę z zachwaszczeniem, wycofując desmedifam. Derogacja na neonikotynoidy zapewnia ochronę tylko około 30% zasiewów i nie wiadomo, jak długo będzie jeszcze udzielana. Zatem w przyszłym roku problem walki ze szkodnikami wschodów ponownie dotyczyć będzie 2/3 plantacji. A presja tych szkodników wzrasta z roku na rok, bo zaczyna brakować skutecznych insektycydów. Pozostała jedynie deltametryna i beta-cyflutryna (która zresztą może być stosowana tylko do 20 lipca 2021 roku). Warto podkreślić, że np. mszyca jest już odporna na deltametrynę, zatem plantatorzy stają się bezbronni wobec tego szkodnika. Dlatego w przyszłym roku nie powinien nas dziwić widok pól zażółconych na skutek żółtaczki wirusowej. Będzie to przyczyną wysokich strat w plonie buraka cukrowego w skali całego kraju.

Także w przypadku chwościka buraka zaczynają „znikać” podstawowe substancje czynne, stosowane w ochronie buraka przed tym patogenem. W 2020 roku na skutek szkodliwego wpływu chwościka straty plonu buraka cukrowego wyniosły ok. 20%. Wycofano epoksykonazol, a nad pozostałymi triazolami wisi widmo całkowitego zakazu stosowania. Pozostają strobiluryny, na które ponad 50% populacji chwościka jest już odporna. Walka z chwościkiem będzie więc jednym z większych wyzwań dla producentów buraka w najbliższej przyszłości. 

Na tym niestety nie koniec. Obserwujemy coraz silniejszą ekspansję szarka komośnika niszczącego wschody buraka. Szkodnika tego można spotkać już w centralnych rejonach Polski. Bardzo aktywny jest także skośnik buraczak, który silnie uszkadza buraki w drugiej połowie lata. Jeżeli nic się nie zmieni – rolnicy nie będą mieć dostępu do skutecznych preparatów ochronnych – za kilka lat burak cukrowy może zniknąć z polskich pól. 

Dlatego musimy bardzo szybko znaleźć rozwiązanie problemu ochrony pól buraczanych, bo ich uprawa – przy obecnej polityce dotyczącej stosowania substancji czynnych – jest poważnie zagrożona. Nie na darmo największe europejskie koncerny cukrownicze od dłuższego czasu inwestują w przetwórstwo trzciny cukrowej poza granicami Europy. One się ubezpieczają.

prof. dr hab. Marek Mrówczyński – Dyrektor IOR – PIB

Pandemia koronawirusa zmieniła podejście do produkcji roślinnej. Wzrosła świadomość na temat tego, że to właśnie produkcja roślinna zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe. Jego zachowanie będzie zapewne wyzwaniem na rok 2021. 

Surowce roślinne oraz pasze dla zwierząt mają służyć do produkcji zdrowej i funkcjonalnej żywności, która poprawi kondycję społeczeństwa. Będzie to możliwe dzięki konsekwentnemu stosowaniu integrowanej ochrony roślin, która zabezpiecza plonowanie roślin na stabilnym poziomie oraz zapewnia dotrzymanie norm jakościowych, czyli np. brak pozostałości środków ochrony roślin oraz mykotoksyn, które w większości są rakotwórcze. 

Strategie Komisji Europejskiej „Od pola do stołu” oraz „Na rzecz bioróżnorodności”, jak również zalecenia FAO, wymuszają na rolnikach ograniczenie stosowania chemicznych środków ochrony roślin nawet o 50% w ciągu 10 lat. Realizacja tych zamierzeń będzie wymagała od Instytutu Ochrony Roślin – PIB opracowania i upowszechnienia nowoczesnych, niechemicznych metod ochrony roślin, w tym biologicznych i agrotechnicznych, jak również wytypowania wspólnie z COBORU nowych odmian, które są odporne i tolerancyjne na czynniki abiotyczne i biotyczne, w tym na patogeny i szkodniki. Takie zintegrowane działanie pozwoli na zmniejszenie chemizacji produkcji roślinnej, a tym samym ograniczy jej wpływ na środowisko. 

Kolejnym wyzwaniem jest klimat. Coraz bardziej widoczne zmiany klimatyczne wpływają na produkcję roślinną, w tym na ochronę roślin, gdyż powodują wzrost zagrożenia agrofagami, które wywołują coraz większe straty ekonomiczne. Nowe zagrożenia wymagają opracowania nowoczesnych metod diagnostycznych oraz ochronnych, nad którymi co roku pracuje IOR – PIB, przekazując te rozwiązania do PIORiN, a także doradztwa i praktyki rolniczej. I przy tej okazji warto zaznaczyć, że sam transfer tej wiedzy w okresie pandemii koronawirusa również będzie wyzwaniem, bo musi być efektywny i dobrze zaplanowany w czasie. 

prof. dr hab. Marek Korbas – kierownik Zakładu Mykologii

Największym wyzwaniem dla rolnictwa w 2021 roku będzie opracowanie planu działania w ramach strategii „Od pola do stołu”, która może okazać się kluczowa w nadchodzących latach. Zmiany w strukturze gospodarstw oraz występujące anomalie klimatyczne zmuszają producentów rolnych do jeszcze większego zaangażowania się w szereg prac mających na celu zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego, którego utrzymanie często będzie musiało być realizowane przy zmniejszającej się powierzchni gruntów ornych oraz użytków zielonych (pastwisk).

Wyzwaniem dla producentów rolnych może być również ochrona upraw z zastosowaniem bardziej intensywnych metod produkcji, przy jednoczesnym uwzględnieniu zrównoważonej produkcji rolniczej. 

Niezbędne okazać się może upowszechnienie stosowania (tam, gdzie jest to możliwe) metody biologicznej w zwalczaniu sprawców chorób. Dotyczyć to może przede wszystkim uprawy ważnych gospodarczo gatunków, takich jak rzepak oraz zboża. Trudność zaś będzie wynikać m.in. z wycofywania substancji czynnych środków ochrony roślin, mających negatywny wpływ na układ endokrynny człowieka.

Z pewnością coraz większe znaczenie mieć będzie dążenie do uzyskania plonów na wysokim poziomie przy jednoczesnym dążeniu do zachowania, a nawet ratowania, bioróżnorodności oraz prowadzeniu działań zmierzających do zahamowania zjawiska ocieplania się klimatu. 

Kluczowy wpływ na rozwój rolnictwa w najbliższych latach może mieć zrównoważenie ochrony roślin opartej na precyzyjnym jej stosowaniu (dzięki badaniom naukowym z wielu dziedzin, jak m.in. nauki biologiczne, nauki rolnicze oraz narzędziom: energooszczędnym maszynom, precyzyjnym opryskiwaczom i zaprawiarkom do ziarna oraz nasion).

Coraz bliższym scenariuszem realizowanym w ochronie i uprawie roślin (w Polsce i na świecie) zdaje się być także stosowanie narzędzi cyfrowych i jeszcze większa automatyzacja gospodarstw, w tym wykorzystywanie dronów jako narzędzi pomocnych do określania potrzeb pokarmowych roślin i potrzeb związanych ze zwalczaniem agrofagów.

Mocny trend wzrostowy nie opuszcza rynku kukurydzy

0

Minimalne obniżki z początku grudnia okazały się być chwilowe bowiem obecnie mamy do czynienia z powrotem do wyższych notowań. Na pożegnanie przecen złożyło się większe zapotrzebowanie ziarna ze strony chin jak i niższe prognozowane zasoby surowca. 

Które skupy oferują najwięcej?

WojewództwoFirmaKukurydza mokra zł/tKukurydza sucha zł/t
dolnośląskieTOMY M&M SP. Z O.O. SP. K.Srebrna Góra450,00  700,00  
dolnośląskieFermy Drobiu Woźniak Sp. z o. o. oddział Rogów Sobócki470,00  690,00
kujawsko-pomorskiePolish Agro Sp. z o.oBydgoszcz 800,00
kujawsko-pomorskieAMPOL-MEROL Sp. z o. o. Wąbrzeźno470,00750,00
lubelskieWS TRADE PLUS SP. Z O. O. 660-720,00
lubuskiePHU AGROIMPEX SP. Z O.O. Dobiegniew470,00770,00
lubuskieAgro-Biznes Sp. J. Sularz, Rudnicki z o.o.Grodzisk Wielkopolski500,00790,00
pomorskieZIARN-POL Sp. z o.o.Kwidzyn475,00760,00
pomorskiePomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp. z o.o.Jabłowo430,00750,00
wielkopolskieTRANSROL Zbigniew Konarowski Leszno 740,00
wielkopolskieWytwórnia Pasz PIAST Sp. z o. o. Gołańcz 730-740,00
wielkopolskieBiuro Maklerskie Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A. Sylwester Dudziak”Śrem500,00-580,00720-790 paszowa750-820 typ flint
zachodniopomorskiePrzedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie „PZZ” w Stoisławiu S.A.480,00 

Zestawienie zostało przygotowane na podstawie wywiadu telefonicznego z poszczególnymi punktami skupu na terenie kraju. Ceny podawane są na dzień 18.12.2020.

Straty na 50 000 złotych

0

Komenda Powiatowa Policji w Prudniku (woj. Opolskie) poinformowała dziś (18 grudnia br.) o zatrzymaniu 2 mieszkańców gminy Głogówek podejrzewanych o liczne podpalenia stogów bel słomy. Łączna wartość strat spowodowanych pożarami to blisko 50 000 złotych. Starszy z mężczyzn – 20 -latek – usłyszał już 5 zarzutów zniszczenia mienia. Za takie czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast o losie 16-latka zadecyduje sąd rodzinny. Jak informuje policja sprawa ma charakter rozwojowy.

Fala nocnych pożarów

Przypomnijmy: od początku bieżącego roku do policjantów z Komendy Powiatowej w Prudniku docierały zgłoszenia dotyczące podpaleń stert słomy. Pożary wzniecano najczęściej w nocy w wielu miejscach na terenie całego powiatu. W rezultacie śledczy, po wykonaniu kilkumiesięcznej pracy operacyjnej, powiązali z tymi zdarzeniami dwóch młodych mieszkańców gminy Głogówek.

Do zatrzymania 16 i 20-latka doszło w połowie grudnia. Zdaniem śledczych, młodzi mężczyźni odpowiedzialni są za podpalenie 5 stert słomy na terenie gminy Głogówek oraz Lubrza. Spaleniu uległo wówczas ponad 1000 balotów słomy, a szacowane straty sięgają blisko 50 000 złotych.

Źródło i foto: KPP w Prudniku

Przetwórstwo i RHD

0

Jeszcze tylko do czwartku 24 grudnia br. składać można wnioski o przyznane pomocy na wsparcie inwestycji w przetwarzanie produktów rolnych, obrót nimi lub ich rozwój. 

Nawet 500 tysięcy na przetwórstwo

Pomoc finansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach PROW 2014-2020, skierowana jest do dwóch grup beneficjentów: 

Pierwszą stanowią rolnicy, domownicy bądź małżonkowie rolników, którzy zdecydują się na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie przetwarzania produktów rolnych. Rejestracja działalności musi nastąpić przed złożeniem wniosku o płatność. Ta grupa wnioskodawców może ubiegać się o wsparcie w kwocie do 500 tys. złotych.

100 tysięcy zł na RHD

Druga grupa wnioskodawców obejmuje rolników lub ich małżonków prowadzących lub podejmujących prowadzenie działalności przetwórczej i sprzedaży produktów przetworzonych w ramach rolniczego handlu detalicznego (RHD). W tym przypadku nie jest wymagane prowadzenie działalności gospodarczej, a maksymalna kwota dofinansowania wynosi 100 tys. złotych.

Refundacja do 50 proc. kosztów

Pomoc na „małe przetwórstwo i RHD” przyznawana jest w formie refundacji do 50 proc. kosztów kwalifikowanych poniesionych na realizację inwestycji służących: przetwórstwu m.in. mleka, mięsa, owoców i warzyw, zbóż czy ziemniaków, przetwarzaniu produktów rolnych na cele energetyczne czy zamrażaniu lub przechowywaniu produktów rolnych.

Budowa, modernizacja, zakup

Katalog inwestycji, na które można otrzymać wsparcie, obejmuje m.in. budowę, rozbudowę lub modernizację budynków wykorzystywanych do prowadzenia działalności przetwórczej; zakup oraz instalację maszyn lub urządzeń
do przetwarzania i magazynowania, aparatury pomiarowej i kontrolnej; inwestycje związane z dostosowaniem pomieszczeń pomocniczych służących przygotowaniu posiłków (np. kuchni) i pomieszczeń gospodarczych służących
do przechowywania produktów żywnościowych oraz zakup maszyn czy urządzeń służących ochronie środowiska.

Wnioski i terminy 

Wnioski przyjmują oddziały regionalne ARiMR. Można je składać osobiście lub rejestrowaną przesyłką pocztową. Ponieważ 24 grudnia 2020 r. placówki Agencji (biura powiatowe; oddziały regionalne, centrala) będą nieczynne,
zainteresowani złożeniem tego dnia wniosku, mogą to zrobić za pośrednictwem przesyłki rejestrowanej nadanej w oddziale Poczty Polskiej.

Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay 

Noc pod znakiem mgieł [POGODA]

0

W nocy dzięki bardzo słabym porywom wiatru w całym kraju pojawią się gęste mgły, które nad ranem od Łodzi po Kalisz i Opole zanikną. Temperatura nad ranem spadnie w pobliże -3/0 stopni na południu, 0/2 stopni w centrum do 2/4 stopni Celsjusza na pozostałym obszarze.

Po opadnięciu mgieł pozostaną chmury, które do południa powinny ustapić na rzecz słońca na południu i zachodzie kraju oraz w wielu regionach centralnej Polski. Nadal przeważnie pochmurno, ale sucho na wschodzie i północy.

Najniższe temperatury w ciągu dnia będą w rejonie Krakowa gdzie utrzyma się lekki mrozek. Na pochmurnym wschodzie i północy około 2-4 stopni. Najcieplej na południowym zachodzie- w okolicy Legnicy możliwe nawet 6 stopni Celsjusza.

Można już z całą pewnością powiedzieć, że do Wigilii zima nam nie grozi, chociaż na wschodzie kraju w poniedziałek zapanuje termiczna zima- to jednak śnieg nie spadnie. 23 i 24 grudnia czeka nas nagłe ocieplenie, po którym przyjdzie równie szybko bo w Wigilie wieczorem albo z 24 na 25 grudnia ochłodzenie.

Okres od najbliższego poniedziałku do Sylwestra przyniesie liczne silne porywy wiatru, bardzo niskie ciśnienie oraz szybko zmieniające się temperatury jak i rodzaje opadów.