Strona główna Blog Strona 933

Czwartek najcieplejszy od 31 lat [POGODA]

0

Jeszcze tydzień temu na wschodzie było -20 stopni, zaś teraz na południowym zachodzie mamy +20 stopni. Pogoda zwariowała, a wraz z nią przyroda.

W nocy niewielkie przymrozki pojawią się tylko wzdłuż Bugu, Roztoczu oraz w kotlinach górskich. Na zachodzie i północy temperatura nie spadnie poniżej 4-6 stopni. W centrum około 2-4 stopni. Najcieplej w regionach podgórskich, gdzie w nocy i nad ranem nie będzie mniej niż 7-10 stopni ciepła.

Czwartek zapowiada się z przepięknym słońcem od rana do wieczora. Bezchmurnie będzie na zachodzie, południu i w centrum, zaś trochę chmur po niebie popłynie na wschodzie i północy kraju- podobnie jak dziś.

Temperatura kwietniowo- majowa. Najzimniej będzie w rejonie Gołdapi- 11 stopni. Najcieplej w rejonie Makowa Podhalańskiego, Nysy, Legnicy, Brzegu- około 20-21 stopni.

Wiatr słaby, na zachodzie, północy i w centrum umiarkowany z południowego zachodu.

W piątek przemknie nad nami chłodny front- porosi do 1-3 mm tylko miejscami na wschodzie, południu, w centrum oraz od Kaszub po Szczecin. 

Powrotu śniegu i mrozu nie widać w perspektywie tygodnia. Jednak między niedzielą a wtorkiem nocami pojawią się przymrozki do -4/-1 stopnia, zaś w ciągu dnia od 4-6 na wschodzie do 5/9 stopni na zachodzie. Niestety nie widać opadów.

Jak wykryć nadużycia?

0

Temat wysokości i właściwego wykorzystania dopłat  bezpośrednich od początku funkcjonowania tej formy unijnego wsparcia był przedmiotem wielu rolniczych sporów i dyskusji. Dominują tu dwa główne tematy: zrównanie wysokości dopłat z kwotami, które otrzymują rolnicy z krajów Unii Europejskiej o dłuższym niż Polska stażu. Temat drugi to szkodliwe dla rolnictwa zjawisko przyznawania dopłat osobom lub podmiotom, które nie są rolnikami i w rzeczywistości z rolnictwem nie mają nic  wspólnego. 

Tylko dla rolników

Do tej drugiej sprawy, w odpowiedzi na poselskie interpelacje, odniósł się Wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński. 

– Dopłaty bezpośrednie nie są przewidziane dla właścicieli, którzy dysponując jedynie tytułem własności, nie zajmują się produkcją rolną – wyjaśnił wiceminister i dodał, że prawo własności działek rolnych, któremu nie towarzyszy ich posiadanie w rozumieniu przepisów ustawy o płatnościach bezpośrednich, nie stanowi przesłanki do ubiegania się o przyznanie płatności obszarowych. 
Jak wyjaśnia wiceminister jest tak bo przeczy to głównemu celowi wsparcia obszarowego, jakim jest finansowa pomoc dla rolników, czyli osób faktycznie uprawiających grunty rolne.

Trzeba mieć i pracować

Wiceminister Giżyński dodaje, że płatności przysługują rzeczywistemu użytkownikowi gruntów rolnych, który wykonuje wszelkie czynności niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa. Mogą to być działania organizacyjne, kierownicze, a także osobiste zaangażowanie w bezpośrednie wykonywanie pracy fizycznej w gospodarstwie, np. w zakresie doboru roślin, prac agrotechnicznych czy zbiorów plonów.

ARiMR ma to sprawdzić

Ponadto, jak podkreśla wiceszef resortu Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w każdym postępowaniu o przyznanie płatności bezpośrednich winna szczegółowo weryfikować czy zadeklarowane grunty są faktycznie użytkowane rolniczo i czy są utrzymywane zgodnie z normami i wymogami. A także, co szczególnie ważne: czy tylko jeden rolnik ubiega się o przyznanie płatności do działki? Dotyczy to przypadków tzw. konfliktu krzyżowego, czyli najczęściej sytuacji gdy o przyznanie płatności ubiega się jednocześnie więcej niż jeden podmiot (O czym w  konkretnych przypadkach było już w Polsce głośno – przyp. Red.).

Brak kontrolnych narzędzi

Tyle Wiceminister lecz niestety w wielu przypadkach  państwowi urzędnicy nie mają skutecznych narzędzi do weryfikacji, czy daną działkę rzeczywiście uprawia zgłaszający się po dopłaty właściciel. W środowiskach rolniczych pojawia się też wola zmiany tej szkodliwej sytuacji. Postuluje się np. by zmienić te praktyki i powiązać przyznawanie dopłat z koniecznością udowodnienia prowadzenia produkcji. Dowodem mogą być np. faktury poświadczające zakup środków do produkcji rolnej lub nawet samo dysponowanie własnymi płodami rolnymi.
Ciekawe co na to Ministerstwo Rolnictwa?

Źródło: MRiRW
Foto: Pixabay

Czy to czarny PR dla polskiego mięsa?

1

Nie ustaje zaniepokojenie, ale też i oburzenie polskich środowisk branżowych po tym jak brytyjski tabloidowy  dziennik „Daily Mail” podał, że nawet pięć osób mogło umrzeć w ciągu ostatniego roku w Wielkiej Brytanii, a około 480 innych, w tym wiele dzieci, ciężko zachorowało po rzekomym zjedzeniu mięsa drobiowego importowanego z Polski. Natomiast przyczyną chorób miało być zakażenie bakterią salmonelli.

Brytyjskie służby nie potwierdzają

Niestety, mimo rewelacji „Daily Mail” brytyjska rządowa agenda ds. zdrowia Public Health England odmówiła podania jakichkolwiek szczegółów na temat wieku, płci lub lokalizacji zgonów i zachorowań. 

Wiadomo jednak, że brytyjska agencja ds. bezpieczeństwa żywności FSA wydała ostrzeżenie by nie spożywać dwóch wyrobów z kurczaka wyprodukowanych przez firmę SFC – która używa opakowań naśladujących produkty sieci fast-foodów KFC – a także jednego produktu z firmy Vestey Foods. Już w październiku zeszłego roku FSA nakazała wycofanie ze sklepów kilku podobnych produktów obu firm.

Jak jednak podaje „Daily Mail”, kurczak używany we wszystkich tych produktach pochodzić miał z hodowli w Polsce, które łączone są z ogniskami salmonelli.

Pancerna polska bakteria?

Zdaniem specjalistów i branżowców do tego rodzaju domniemań należy jednak podchodzić bardzo ostrożnie. Specjaliści w wątpliwość poddają bowiem możliwość przetrwania salmonelli w wyrobach typu nuggets (o których pisze „Daily Mail”), a to z uwagi na to, że dotyczy to produktu poddawanego termicznej obróbce, co zazwyczaj skutecznie niszczy bakterie. Polscy branżowcy podejrzewają więc, że łączenie sprawy zachorowań i zgonów z mięsem drobiowym z Polski to raczej tzw. czarny PR, którego podłożem może być przeczące handlowej etyce zniechęcanie brytyjskich odbiorców do polskiego mięsa. Tak by w warunkach Brexitu w nieuczciwy sposób wyeliminować polskich dostawców z rynku w Zjednoczonym Królestwie. 

Czy Rząd wyjaśni sprawę? 

W internetowych debatach na powyższy temat wyrażana jest opinia, że należyte wyjaśnienie i nagłośnienie sprawy w Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej i w Polsce to zadanie dla Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a nawet dla Rządu RP. Szczególnie, że tyle mówi się o dbałości o przyjazne warunki dla polskich eksporterów po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.   
A co wy o tym sądzicie? 
 
Źródła: FSA, portal: interia.biznes, Daily Mail
Foto: Pixabay    

Wydłużony termin naboru wniosków!

0

O cały miesiąc do 26 marca br., Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydłużyła termin naboru wniosków dla rolników zainteresowanych realizacją inwestycji służących ochronie wód przed azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych. Dofinansowanie pochodzi ze środków Unii Europejskiej w ramach PROW na lata 2014-2020. 

Dla hodowców zwierząt 

Pomoc adresowana jest do rolników prowadzących chów lub hodowlę zwierząt, którzy planują budowę urządzeń chroniących wodę przed azotanami. Wsparcie przeznaczyć można m.in. na budowę, przebudowę lub zakup zbiorników do przechowywania nawozów naturalnych. Dotyczy to zarówno nawozów płynnych, jak i płyt do gromadzenia nawozów naturalnych stałych. Natomiast młodzi rolnicy mogą ponadto wnioskować o dofinansowanie budowy zbiorników lub płyt do przechowywania kiszonek. Wsparciu podlega również zakup nowych maszyn i urządzeń do aplikacji nawozów naturalnych płynnych. 

O pomoc nie mogą natomiast ubiegać się właściciele ferm drobiu o wielkości powyżej 40 tys. stanowisk oraz trzody chlewnej powyżej 2 tys. stanowisk dla świń o wadze ponad 30 kg lub 750 stanowisk dla macior.

Do 100 tysięcy zł na gospodarstwo

Pomoc przyznawana jest w formie refundacji do 50 proc. poniesionych kosztów kwalifikowanych inwestycji (a 60 proc. – w przypadku inwestycji realizowanych przez młodych rolników). Maksymalnie na jedno gospodarstwo można otrzymać 100 tys. zł.

Wnioski o przyznanie pomocy można składać osobiście lub przez upoważnioną osobę w oddziałach regionalnych albo biurach powiatowych ARiMR. Można je też przesłać poprzez platformę ePUAP lub rejestrowaną przesyłką pocztową nadaną w placówce Poczty Polskiej.

Każdy złożony wniosek zostanie poddany ocenie punktowej. Suma uzyskanych punktów decydować będzie o kolejności przysługiwania pomocy. Więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej Agencji i pod numerem bezpłatnej infolinii: 800 38 00 84.

Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay

COVID-19 u norek i fretek

1

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorz Puda poinformował o wnioskach zawartych w raporcie Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC): „Monitoring of SARS-CoV-2 infection in mustelids”, zgodnie z którym norki amerykańskie i fretki są podatne na zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

Szybkie rozprzestrzenianie wirusa

Jak informują europejscy specjaliści, na fermach wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko poprzez kontakt pośredni i bezpośredni, czemu sprzyja duże zagęszczenie zwierząt. Ponadto niewielka odległość między fermami też stanowi czynnik ryzyka szybkiej transmisji wirusa z fermy na fermę.

W efekcie do 29 stycznia br. zakażenie odnotowano na 400 fermach norek w 9 krajach Unii Europejskiej. To jest: 290 w Danii, 69 w Holandii, 21 w Grecji, 13 w Szwecji, 3 w Hiszpanii, 2 na Litwie, po 1 we Francji, we Włoszech i w Polsce.

Wszystkie fermy zagrożone?

Ze względu na ryzyko dla zdrowia publicznego stwarzane przez SARS-CoV-2 raport obejmuje rekomendacje dotyczące strategii planu monitorowania, z uwzględnieniem konieczności wczesnego wykrywania zakażeń i traktowania wszystkich ferm norek jako zagrożonych zakażeniem.
Zgodnie z zaleceniami służb losowo wybrane zwierzęta powinny być badane metodą RT-PCR najlepiej w odstępach tygodniowych. Zwierzęta martwe lub przejawiające objawy kliniczne (w liczbie co najmniej 5 osobników), powinny być badane w celu potwierdzenia zakażenia, a pozytywne próbki sekwencjonowane w celu monitorowania ewolucji wirusa, a otrzymane wyniki upubliczniane. 

Europejscy eksperci zalecają także częste badanie personelu i wszystkich osób mających kontakt ze zwierzętami.

Źródła: MRiRW, EFSA
Foto: Portal zwierzetalowne 

Przed nami duże ocieplenie [POGODA]

0

Cieplejsze powietrze płynąć zacznie już w nocy. O poranku na północy kraju- od Gdańska po Szczecin oraz miejscami na zachodzie kraju temperatura nie spadnie poniżej 6 stopni Celsjusza. Na południu i w centrum 3 stopnie, zaś na wschodzie 0 stopni z przygruntowymi przymrozkami.

Lokalne mgły nad ranem spowiją północne i wschodnie regiony kraju. W ciągu dnia na niebie bezchmurne niebo przez całą dobę. Jedynie miejscami od Lublina po Suwałki z rana do południa opadać mają mgły, które wytworzą chmury, ale i tam po południu pojawi się bezchmurne niebo.

Lutowy upał pojawi się na zachodzie kraju. W rejonie Jeleniej Góry, Zgorzelca, Legnicy, Brzega, Nysy może być 20 a nawet 21 stopni Celsjusza. W slońcu temperatura wzrośnie do 30 stopni. Wiatr nadal powieje słabo.

CIECH Sarzyna rośnie w segmencie środków ochrony roślin

0

W 2020 roku udziały CIECH Sarzyna, największego polskiego producenta środków ochrony roślin, w krajowym rynku wzrosły do 6,1 proc., z 4,8 proc. rok wcześniej. Wartość sprzedaży spółki należącej do Grupy CIECH, jednego z największych koncernów chemicznych w Europie Środkowo-Wschodniej, wzrosła na polskim rynku o ponad 30 proc. w ujęciu rocznym, a wielkość całego rynku środków ochrony roślin urosła drugi rok z rzędu i przekroczyła 2,7 mld zł. CIECH Sarzyna zanotował wzrosty w kluczowych segmentach rynkowych: herbicydów zbożowych, fungicydach zbożowych i rzepaczanych oraz herbicydach przeznaczonych do ochrony kukurydzy.

Udział flagowych produktów CIECH Sarzyna – marki CHWASTOX® – wzrósł wartościowo w 2020 roku w kategorii herbicydów zbożowych do 17,1 proc. z 14,0 proc. rok wcześniej. To efekt rozwoju marki w ostatnich latach – łącznie pod marką CHWASTOX® sprzedawanych jest pięć produktów. To najpopularniejsza marka herbicydów wiosennych w Polsce, oparta na substancji aktywnej MCPA, produkowanej w należącej do CIECH Sarzyna jednej z najnowocześniejszych i największych instalacji tego typu na świecie.

CIECH Sarzyna zajmuje obecnie trzecie miejsce w Polsce w kategorii producentów herbicydów zbożowych, ale jest liderem w sprzedaży środków stosowanych wiosną na chwasty dwuliścienne. To właśnie ten rodzaj herbicydów reprezentuje linia CHWASTOX®.

Spółka rozwija także inne linie produktowe – rosną jej udziały m.in. w fungicydach rzepaczanych (w 2020 roku wzrost udziału był niemal dwukrotny). Podobnie rosną udziały CIECH Sarzyna w rynku herbicydów dla kukurydzy – jeszcze 2-3 lata temu CIECH Sarzyna miała ok. 2-3 proc. udziału w rynku, natomiast w 2020 roku było to już 5,6 proc.

– Rynek środków ochrony roślin odrodził się dzięki m.in. sprzyjającym warunkom pogodowym, ale my zebraliśmy także owoce naszej pracy wykonanej w ostatnich kwartałach, takiej jak usprawnienie procesów sprzedażowych czy zintensyfikowanie działań dotyczących rejestracji nowych produktów. W 2021 rok wkroczyliśmy z pozytywnie zakończoną sprzedażą przedsezonową i ambitnymi celami rozwoju portfolio produktowego o innowacyjne rozwiązania dla nowoczesnego rolnictwa – mówi Wojciech Babski, szef biznesu Agro w Grupie CIECH.

Grupa CIECH nie ogranicza swojej działalności tylko do rodzimego rynku środków ochrony roślin. Obecnie dostarcza swoje produkty do blisko 50 krajów na trzech kontynentach i planuje w tym obszarze dalszą ekspansję na kolejne rynki. Największy polski producent środków ochrony roślin obsługuje obecnie m.in. rynek niemiecki, australijski, tajski czy rosyjski, a przejęty w 2018 roku Proplan działa m.in. w Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Ameryce Łacińskiej oraz w północnej Afryce.

CIECH Sarzyna realizuje obecnie największy w historii firmy plan inwestycji w nowe produkty. Zadanie to wspiera nowoczesne laboratorium badawczo-rozwojowe spółki, wyróżnione prestiżową certyfikacją „GLP” (ang. Good Laboratory Practice) – „Dobra Praktyka Laboratoryjna”. Ważnym elementem konsekwentnego rozwoju oferty CIECH Sarzyna o nowe produkty dla rolnictwa jest również oferowanie klientom pełnych programów ochrony roślin dla kluczowych upraw.

Źródło: informacja prasowa

Konfederacja kontra Minister Puda

0

– Jesteśmy tu, żeby przeciwstawić się niszczeniu polskiego rolnictwa – powiedział podczas dzisiejszej (23 lutego br.) konferencji prasowej przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Poseł Konfederacji Robert Winnicki. – Minister Grzegorz Puda na polecenie Jarosława Kaczyńskiego zajmuje się tym procederem od jesieni. Mimo że tak zwana  „Piątka dla zwierząt” została dzięki protestom rolniczym zatrzymana, to działania wrogie wobec polskiego rolnictwa są przez Pudę kontynuowane. Dziś obsesja antyrolnicza Kaczyńskiego przeciwko hodowli zwierząt jest manifestowana w działaniach Pudy. Stąd też nasza interwencja – wyjaśnił Poseł Robert Winnicki. R. Winnickiemu towarzyszył Poseł Michał Urbaniak i grupa działaczy Konfederacji.  

Konfederacja sprawdza Ministra


Poseł Winnicki zapowiedział, że jego ugrupowanie sprawdzi ministerialne dokumenty i będzie domagać się wyjaśnień. Dotyczy to szczególnie sytuacji branży hodowlanej zwierząt futerkowych. Parlamentarzyści poddali tu w wątpliwość sens wybijania całego stada norek z powodu koronawirusa, w sytuacji gdy chorobę stwierdzono – jak to ujęli: tylko u jednego zwierzęcia. W tym kontekście padł też pomysł dopytania Ministra czy np. zamierza on likwidować całe hodowle trzody chlewnej gdy koronawirus pojawi się u świń?

Minister Puda odpowiada  

Do interwencji Posłów Konfederacji na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia odniósł się Minister Rolnictwa. Grzegorz Puda przyznał, że wobec pandemii koronawirusa kwestia „Piątki dla zwierząt” została odsunięta. Dodał również, że wielu polityków próbuje na „Piątce dla zwierząt” zbijać kapitał polityczny. W tym kontekście Minister Rolnictwa zapytał czy Konfederacja weźmie odpowiedzialność za śmierć ludzi i nowy wybuch pandemii w przypadku gdy zignorowana zostanie groźba zakażeń od norek?

Źródła i foto: profil Konfederacji na FB, Program I PR 

Żubry niszczą zapasy i uprawy rolników!

0

W ubiegłym roku wartość odszkodowań przekroczyła milion złotych, a zrozpaczeni rolnicy złożyli aż 193 wnioski. Żubry niszczą zapasy i uprawy, a na pytanie: „dlaczego tak się dzieje?” odpowiedzi brak. 

Żerują w zapasach

Od listopada ubiegłego roku do teraz, szczególnie po obfitych opadach śniegu, w miejscowości Skieblewo (gmina Lipsk, powiat augustowski, woj. podlaskie), pojawia stado żubrów z Augustowskiej Puszczy. Niestety zwierzęta zamiast poszukiwać pożywienia w lesie niszczą rolnikom zapasy. Rolnicy mają problem z żerowaniem żubrów na zmagazynowanych zapasach karmy dla bydła. Zwierzęta uszkadzają zgromadzoną kiszonkę i oprócz wyjadania części pryzm niszczą też folię zabezpieczającą zapasy paszy. Rolnicy, chociaż mogą liczyć na odszkodowania z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska są zrozpaczeni bo niemal codziennie muszą patrzeć na to jak zwierzęta potęgują straty. I nie chodzi tu jedynie o żerowanie, bo w tym przypadku samo rozerwanie folii okrywającej pryzmy oznacza, że pasza wkrótce zgnije.
Inna szkodliwa aktywność żubrów dotyczy zgryzania i deptania upraw roślin ozimych

Jak temu zaradzić? 

Niestety sprawa nie jest taka prosta, bo jak informuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku rzecz dotyczy zwierząt pod szczególną ochroną. A  przepisy mówią wyraźnie, że np. płoszenie żubrów bez zezwolenia RDOŚ jest zabronione. Może się to skończyć nawet interwencją policjiLokalne władze samorządowe próbują pomóc rolnikom. Wniosek o pozwolenie na legalne przepędzenie żubrów złożył już Burmistrz Lipska Lech Łępicki. A RDOŚ ma podjąć decyzję i zgodne z prawem działania, jeszcze w tym tygodniu. 

Burza w Skieblewie

Powyższe sprawy były tematem spotkania, które odbyło się 17 lutego br. w Skieblewie. Na zaproszenie Sołtysa wsi i Burmistrza Lipska, do świetlicy wiejskiej przybyli pracownicy Nadleśnictwa Augustów i Płaska, przedstawiciel Koła Łowieckiego „Ratusz” i rolnicy – mieszkańcy Skieblewa. Burmistrz Lech Łępicki przybliżył zebranym kwestię uzyskania z RDOŚ decyzji na przepłaszanie żubrów. Natomiast pracownicy Nadleśnictwa Augustów omówili stan  realizacji zadania w ramach projektu „Kompleksowa ochrona żubra w Polsce”, zasady ubiegania się o odszkodowania za straty wyrządzone przez żubry, podstawowe przepisy prawne związane z ochroną żubra oraz rolę Lasów Państwowych w ochronie żubra. Jednak chwilami spotkanie miało burzliwy przebieg. Rolnicy odnosili się do strat, które ich spotkały. Ostatecznie Burmistrz Lipska zadeklarował organizację wspólnej z rolnikami wizyty w RDOŚ w Białymstoku. Natomiast przedstawiciele nadleśnictw zadeklarowali udział w akcji przepłaszania żubrów do Puszczy Augustowskiej. Natomiast rolnicy liczą na szybkie załatwienie ich problemu. 

Dlaczego tu przychodzą?

Jednak tego rodzaju, nawet sprawnie przeprowadzone, doraźne interwencje nie rozwiążą podstawowej kwestii. Nie odpowiedzą też na nurtujące rolników pytanie: dlaczego zwierzęta szukają pożywienia w ich gospodarstwach?Nadleśnictwo Augustów zapewnia, że pokarm dla zwierząt jest dostarczany zgodnie z zapisami zawartymi w „Strategii ochrony i gospodarowania populacją żubra w Puszczy Augustowskiej”. Zwierzęta nie powinny zatem głodować. 

Ponad 1 milion na odszkodowania

I choć nad opracowaniem strategii i kondycją stada żubrów czuwają instytucje i specjaliści, to Rolnicy obawiają się, że problem jednak będzie narastać. Szczególnie, że docelowo stado w Puszczy Augustowskiej liczyć ma około 40 sztuk. Podobne obawy mają też właściciele gospodarstw rolnych sąsiadujących z puszczami Knyszyńską i Białowieską. Tam populacja żubrów także rośnie. Skalę problemu obrazuje z roku na rok coraz wyższa liczba wniosków o odszkodowania za straty powstałe za sprawą żubrów i wilków. Jedynie w ubiegłym roku o odszkodowania za straty spowodowane przez żubry, rolnicy z Podlasia wnioskowali aż 193 razy, a łączna wysokość wypłat przekracza milion złotych. Czy samo przepłaszanie przyniesie efekty? Czy nie potrzeba tu innych działań? Zobaczymy. 
A co wy o tym sądzicie? 
 
Źródła i foto: Nadleśnictwo Augustów, Gmina Lipsk, RDOŚ Białystok

Jeszcze 200 mln zł na ASF i powodzie!

0

Do 29 marca br. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydłużyła termin składania wniosków o wsparcie na realizację inwestycji zapobiegających zniszczeniu potencjału produkcji rolnej – przeciwdziałanie ASF i powodziom. Do wykorzystania pozostało jeszcze około 200 mln zł. Środki pochodzą z budżetu Unii Europejskiej w ramach PROW 2014-2020. Nabór skierowany jest do dwóch grup beneficjentów. 

Do 100 tysięcy zł na ASF

Pierwszą grupą są rolnicy zamierzający zabezpieczyć swoje gospodarstwa przed afrykańskim pomorem świń (ASF). Wnioskodawcy mogą otrzymać zwrot do 80 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 100 tys. złotych) inwestycji zapobiegających rozprzestrzenianiu się ASF. Refundacje mogą dotyczyć: budowy (modernizacji) niecki dezynfekcyjnej, wyposażenia gospodarstwa w urządzenie do dezynfekcji, budowy ogrodzenia chlewni lub takiej jej przebudowy by trzoda była utrzymywana w odrębnych pomieszczeniach.

1 mln zł na przeciwdziałanie powodziom

Drugą grupą wnioskodawców są spółki wodne lub związki spółek wodnych, w których większość członków stanowią rolnicy posiadający grunty rolne. W tym przypadku można uzyskać zwrot do 80 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 1 mln złotych). Wsparcie                  dotyczy inwestycji w sprzęt zmechanizowany służący do utrzymania w dobrym stanie urządzeń melioracji wodnych wykorzystywanych do ochrony gospodarstw przed skutkami powodzi i podtopień. Pieniądze można wykorzystać np. na zakup koparek, ciągników, rębaków do drewna, kos spalinowych czy kosiarek samojezdnych.

Jak wnioskować? 

Wnioski o przyznanie pomocy składać można osobiście lub przez upoważnioną osobę we właściwych terenowo oddziałach regionalnych lub biurach powiatowych ARiMR, albo poprzez platformę ePUAP lub przesłać rejestrowaną przesyłką pocztową nadaną w placówce Poczty Polskiej.

Szczegółowe informacje i dokumenty dostępne są na stronie internetowej Agencji. Uruchomiono też bezpłatną infolinię pod numerem: 800 38 00 84.

Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay 

GPW najszybciej rosnącą giełdą w Europie

2

Giełda Papierów Watościowych (GPW) zanotowała  w 2020 56,1% wzrost obrotu akcjami w porównaniu z rokiem 2019 (według Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych (FESE). W zestawieniu tejże federacji, GPW zajęła drugie miejsce, jeśli chodzi o zmianę kapitalizacji krajowych spółek. GPW zajęła również odpowiednio drugie i trzecie miejsce, jeśli chodzi o obrotowość portfeli na koniec 2020 oraz wartość ofert pierwotnych w ubiegłym roku. 

– Jesteśmy najszybciej rosnącą giełdą w Unii Europejskiej jeśli chodzi o obroty – powiedział Marek Dietl, Prezes Zarządu GPW w cotygodniowym „Wideokomentarzu GPW”. Jak stwierdził Prezes GPW pomimo, że rok 2020 był trudy to dla Giełdy okazał się udany. Obroty akcjami GPW wzrosły o 56,1% rok do roku. – Wskoczyliśmy również na „pudło” pod względem wskaźnika obrotowości portfeli – jesteśmy drugą najbardziej płynną giełdą, zaraz za Deutsche Boerse. Z kolei trzecie miejsce zajęliśmy w zestawieniu giełd europejskich pod kątem wartości ofert pierwotnych w 2020 roku. Wyprzedziły nas tylko giełdy Euronext i Nasdaq Nordics & Baltics – powiedział Marek Dietl.

GPW zajęła również drugie miejsce wśród giełd europejskich pod względem wzrostu kapitalizacji w walucie lokalnej, co w dużej mierze było zasługą historycznego debiutu  Allegro. Był to drugi największy debiut wśród europejskich IPO.

GPW została zauważona zarówno w Europie, jak i poza nią. W ostatnich tygodniach tekst Prezesa Marka Dietla poświęcony potencjałowi wzrostu naszego regionu został przedrukowany w kilkunastu prasowych i internetowych tytułach na całym świecie, m.in. we Francji, na Cyprze, w Malezji, Indonezji czy Katarze.

– GPW, jako jeden z 25 najbardziej rozwiniętych rynków na świecie, powinna odgrywać główną rolę w promowaniu i wspieraniu rozwoju naszego regionu – stwierdza w tekście Marek Dietl. W artykule Prezesa GPW można przeczytać o tym, że wysoka cena, obecność zagranicznych funduszy technologicznych wśród inwestorów i utrzymująca się płynność w obrocie akcjami potwierdzają, że GPW jest rynkiem rozwiniętym w pełnym tego słowa znaczeniu.  Marek Dietl mówi jeszcze o jednej przewadze warszawskiej giełdy. Jest nią dostęp do szerokiego, zróżnicowanego kapitału inwestorskiego po kosztach zdecydowanie niższych niż te, które należałoby ponieść przy debiucie na dużych, zagranicznych rynkach giełdowych.

– Polski parkiet przyciąga nie tylko inwestorów indywidualnych, ale zauważamy również wzrost zainteresowania GPW wśród mediów zagranicznych oraz zagranicznych funduszy inwestycyjnych i instytucji – podkreśla Przemysław Gerschmann, Doradca Zarządu GPW. – Jest to budujące, ponieważ oznacza, że obraliśmy dobry kierunek a praktyki, które czerpiemy z rynków bardziej rozwiniętych i dojrzałych dobrze przyjmują się także na naszym rynku – dodaje.

Łatwiejsza kalibracja rozsiewaczy Amazone

0
Aplikacja Amazone mySpreader
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pracownicy firmy Amazone od wielu lat starają się wspomagać rolników korzystających z ich maszyn w zakresie odpowiedniej kalibracji. Najnowszym narzędziem jest aplikacja mySpreader.

Po zainstalowaniu jej na smartfonie, zyskujemy dostęp do obszernej bazy danych, umożliwiającej szybką i dokładną kalibrację rozsiewacza. W  tworzeniu bazy uczestniczą rolnicy i producenci nawozów z całego Świata. Przysyłają oni próbki nawozów, które są badane w specjalnej hali, znajdującej się w fabryce Amazone. Na podstawie prowadzonych tam badań, producent jest w stanie podpowiedzieć najbardziej optymalne regulacje rozsiewaczy, w zależności od rodzaju nawozu, maszyny a także szerokości roboczej i prędkości jazdy.

Użytkownik może wyszukiwać nawozy, np. przez podanie nazwy nawozu, składu nawozu, wielkości granul lub gęstości objętościowej nawozu. Dodatkowym elementem aplikacji mySpreader jest cyfrowe mobilne stanowisko pomiarowe EasyCheck. Podczas tego pomiaru maty są umieszczane na polu w określonych odstępach , dokonuje się rozsiewu nawozu, a następnie są fotografowane. Następnie EasyCheck określa stopień pokrycia mat.

Na podstawie tych wartości aplikacja proponuje użytkownikowi ewentualne zmiany w ustawieniu rozsiewacza nawozu Amazone dla polepszenia rozdziału poprzecznego nawozu i w ten sposób zoptymalizować prowadzenie uprawy. Aplikację mySpreader uzupełnia aplikacja EasyMix, która określa zalecenia dotyczące ustawień dla mieszanek nawozów. Często różne nawozy są mieszane ze sobą, aby zaoszczędzić na przejazdach i zredukować koszty eksploatacji urządzeń.