środa, 22 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 85

CBAM uderza w rolnicze portfele. Od 1 stycznia 2026 „podatek węglowy” staje się faktem

1
Cła na nawozy, CBAM

Koniec taryfy ulgowej. Od początku 2026 roku Mechanizm Dostosowania Granicznego z tytułu emisji CO2 (CBAM) wchodzi w fazę pełnego wdrożenia. Dla polskich rolników nie jest to tylko „klimatyczna teoria”, ale realne ryzyko wzrostu kosztów produkcji, przede wszystkim w obszarze nawożenia. Sprawdzamy, co zmieni się na rynku i jak przygotować się na nadchodzące podwyżki.

Nawozy pod specjalnym nadzorem

Choć CBAM kojarzy się głównie z hutnictwem i energetyką, to właśnie rolnictwo odczuje go najmocniej poprzez ceny nawozów. Unia Europejska importuje blisko 50% nawozów mineralnych z krajów trzecich (m.in. Egipt, Algieria, Turcja, a do niedawna Rosja i Białoruś). Od 1 stycznia importerzy muszą kupować certyfikaty CO₂, których cena jest powiązana z unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji (ETS).

Co to oznacza w praktyce?

  • Wzrost cen: Eksperci rynkowi (m.in. Rabobank) szacują, że ceny nawozów azotowych importowanych spoza UE mogą wzrosnąć o 10–15%, a w czarnych scenariuszach nawet o 30%.
  • Domyślne wartości emisji: Jeśli eksporter spoza UE nie przedstawi rzetelnych danych o swoim śladzie węglowym, Bruksela narzuci mu „wartości domyślne”, które są celowo zawyżone, by zniechęcać do „brudnego” importu. To bezpośrednio podbije cenę końcową na polskim podwórku.

Polska: tarcza czy dodatkowy ciężar?

Teoretycznie CBAM ma chronić unijnych producentów, takich jak Grupa Azoty czy Anwil, przed nieuczciwą konkurencją ze Wschodu, która nie ponosi kosztów polityki klimatycznej.

  • Zaleta: Polskie nawozy stają się relatywnie bardziej konkurencyjne wobec towaru z importu.
  • Wada: Mechanizm ten nie eliminuje wysokich cen gazu ani kosztów uprawnień ETS, które krajowi producenci i tak muszą opłacać. Sumarycznie rolnik dostanie produkt „wyrównany cenowo”, ale na znacznie wyższym poziomie niż przed laty.

Pułapka „imadła” kosztowego

Wprowadzenie CBAM zbiega się z trudną sytuacją na rynkach zbóż. Podczas gdy koszty środków do produkcji (nawozy, maszyny ze droższej stali, energia) idą w górę, ceny zbytu płodów rolnych pozostają pod presją globalnej podaży. Rolnicy wpadają w tzw. efekt imadła – ich marża jest miażdżona z obu stron.

Warto wiedzieć: Ukraina, kluczowy eksporter dla polskiego rynku, wnioskowała o odroczenie CBAM do 2026 r., jednak Bruksela do dziś nie wydała pozytywnej decyzji. Oznacza to, że towary z Ukrainy również zostaną objęte nową opłatą, co może paradoksalnie nieco ograniczyć presję importową na polski rynek, ale jednocześnie podrożyć surowce paszowe.

Jak przetrwać erę CBAM? Trzy rady dla rolnika:

  1. Analiza gleby i precyzyjne nawożenie: W 2026 roku każdy kilogram azotu będzie na wagę złota. Systemy rolnictwa precyzyjnego (VRA) przestają być nowinką, a stają się koniecznością ekonomiczną.
  2. Planowanie zakupów z wyprzedzeniem: Rynek certyfikatów CBAM będzie powodował wahania cenowe. Monitorowanie trendów i kupowanie nawozów „poza szczytem” będzie kluczowe dla zachowania płynności.
  3. Inwestycja w rośliny motylkowate: Zwiększenie udziału roślin wiążących azot w płodozmianie to najskuteczniejsza metoda na realne zmniejszenie zależności od drogich nawozów mineralnych objętych „podatkiem węglowym”.

Podsumowując: CBAM to kolejny element „zielonej rewolucji”, który w 2026 roku stawia przed polskim rolnictwem jasne wyzwanie: albo zwiększymy efektywność, albo koszty emisji zjedzą nasz zysk.

Pogoda 3 stycznia

0
Pogoda 2.01
Pogoda 2.01

Pogoda- w nocy od -2 do +1 stopnia

W nocy w całym kraju chwyci lekki przymrozek. Na północy rządu -2 stopni. Na wschodzie, zachodzie i w centrum -1 a na południu między 0 a -0,5. Opadów niewiele. Śnieg do 1-3 cm popada głównie na wschodzie, północy i w centrum Mazowsza, Podlasiu, Mazurach, Warmii, Kujawach i Kaszubach. Na południu sucho a nad resztą kraju jeśli popada to do 1 cm maksymalnie.

Wiatr zarówno w nocy jak i rano bardzo silny.

W ciągu dnia słabszy wiatr jedynie w Bieszczadach oraz na zachód od Gorzowa Wielkopolskiego. Nad resztą kraju wiatr silny a w centrum bardzo silny z zachodu i południowego zachodu w porywach do 70 km/h.

Temperatura przeważnie między -1 a 0 stopni. Odwilż pojawi się na południu kraju- do wysokości 300 m.n.p.m. Im wyżej tym chłodniej i pojawi się mróz..

Sobota z dużą ilością słońca upłynie na Podkarpaciu i Podhalu. W większości kraju chociaż przez kilka minut w ciągu dnia przejdzie strefa z przelotnym śniegiem. Największe szanse na opady i najmniejsze na słońca są na wschodzie Mazowsza oraz na Ziemi Lubuskiej.

Na horyzoncie widać potężne śnieżyce na Białorusi i zachodzie Ukrainy- około wtorku/ środy. Opady być może sięgną część wschodniej Polski. Zanim pojawią się szanse na śnieg na wschodzie kraju to w poniedziałek i wtorek rano miejscami temperatura spadnie na Kaszubach, Warmii, Mazurach, Kurpiach do -18/-14 stopni. Niebo rozpogodzi się, wiatr osłabnie i dzięki temu możliwe będą takie spadki temperatur.

Pogoda 2.01

Pogoda- statystyka z 30 lat: https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Grudzień 2025 w pogodzie- podsumowanie

0

Ciepło, sucho i w wielu regionach rekordowo słonecznie

Za nami grudzień; który w pogodzie zapisał się w całym kraju jako miesiąc ciepły a na wschodzie kraju wyjątkowo ciepły. Wszędzie było zbyt sucho- dopiero wczoraj i przedwczoraj norma opadowa została osiągnięta dzięki śnieżycom między Fromborkiem, Ornetą, Mławą. Na zachodzie i w górach miesiąc był historycznie słoneczny.

Grudzień 2025- temperatura

Na mapie powyżej widzicie średnie temperatury dla głównych miast w Polsce. Jest to średnia z dni i nocy. Jak widać zamiast ujemnych temperatur, które w większości kraju w grudniu powinny już być ujemne. Termicznie w grudniu nadal mieliśmy przedzimie.

Anomalia pokazuje nam o ile stopni było cieplej niż powinno.

Grudzień 2025-opady

Grudzień zapisał się jako miesiąc bardzo suchy. W Małopolsce praktycznie nie padało wcale- w Krakowie zanotowano aż 1,6 mm za cały miesiąc. Najwięcej wody spadło w wąskim pasie ostatnich śnieżyc.

Bardzo ważne w obiegu wody dla przyrody jest usłonecznienie

Na mapie mamy liczbę godzin ze słońcem w głównych miastach. Widać ogromną przepaść. Podczas gdy na Kurpiach, najbardziej pochmurnym miejscu w kraju słońce świeciło przez zaledwie 12-16 godzin to w Sudetach miejscami było to ponad 100 godzin ze słońcem. W województwach Polski zachodniej, południowej i północnej- aż po Zatokę Gdańską mieliśmy więcej słońca niż powinniśmy.

Duża ilość słońca na zachodzie, południu i północy, wyższe temperatury niż zwykle i mniejsze opady oznacza, że susza pod ziemią zamiast się kurczyć tylko wzrastała.

Prognozy na styczeń pokażą się na stronie za kilka dni. Jeśli nie pojawi się niespodzianka z niżem genueńskim to miesiąc powinien zapisać się w normie opadowej a w centrum poniżej normy. Na szczęście prognozy nie ulegają zmian względem temperatur. Do 15 stycznia powinien przeważać mróz.

Podsumowanie Grudnia 2025 na mapach: https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Na te zimowe dni możecie zaopatrzyć się u nas w ciepłe bluzy i nie tylko: https://sklep.agroprofil.pl/produkt/bluza-oporowo-calodobowo/

Pogoda 2 stycznia- ciepło i bardzo wietrznie

0
Pogoda 2 stycznia
Pogoda 2 stycznia

W nocy od -3 do +2 stopni

Najbliższa noc z przejaśnieniami na południu kraju. Nad resztą Polski niemal całkowite zachmurzenie z przelotnymi opadami śniegu. Na termometrach od -3 stopni na Wyżynie Krakowsko Częstochowskiej do -1 na wschodzie kraju do 0 w centrum i +2 na zachodzie kraju.

W ciągu dnia temperatura wzrośnie jedynie na południu kraju i między Tarnowem, Bochnią a Sandomierzem zanotujemy +2/3 stopnie na plusie. Nad resztą kraju około 0/+2 stopni z przelotnymi opadami śniegu. Jedynie w Bieszczadach cały dzień sucho i słonecznie.

Wiatr na zachodzie a także na Ziemi Łódzkiej, Kujawach, Mazowszu oraz południu Warmii silny w porywach do 80 km/h z południowego zachodu. Nad resztą Polski powieje do 50-60 km/h.

Następne dni to stopniowe ochłodzenie ze stopniowo słabnącym wiatrem.

Pogoda 2 stycznia

Łączenie szkód 2025: Resort rolnictwa wyłożył karty. Sprawdź, czy dostaniesz pomoc!

0

Wielu rolników czekało na tę informację: czy straty z przymrozków, gradu i powodzi można sumować? Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi właśnie wydało oficjalną wykładnię. Jest dobra wiadomość dla tych, którzy walczą o przekroczenie progu 30%, ale mamy też zimny prysznic w kwestii samych wypłat.

Jeden protokół, wiele klęsk – co to daje?

Zgodnie z wyjaśnieniami wiceministra Stefana Krajewskiego (odpowiedź na pismo KRIR z grudnia 2025 r.), rolnicy mają prawo sumować różne zjawiska atmosferyczne w jednym protokole. To kluczowa zmiana dla gospodarstw, które uderzyło kilka klęsk po kolei.

Najważniejszy konkret: Jeśli przymrozek wiosenny zniszczył Ci 15% upraw, a gradobicie dołożyło kolejne 20% – Twoje szkody zostaną zsumowane. Dzięki temu przekraczasz wymagany próg 30% strat w produkcji roślinnej, co otwiera Ci drzwi do ubiegania się o pomoc z ARiMR. Bez tego sumowania wielu rolników zostałoby z niczym.

Pieniądze na konto: Tutaj ministerstwo stawia granicę

Niestety, sumowanie procentów strat to jedno, a wyliczanie stawki pomocy to drugie. Resort wyraźnie ucina nadzieje na „podwójne” odszkodowanie za ten sam hektar.

Zasady są brutalne i proste:

  1. Nie ma sumowania stawek: Nie możesz dodać do siebie stawki za przymrozki i stawki za grad na tym samym polu.
  2. Wybierasz wyższą stawkę: Jeśli na danej działce wystąpiło kilka zjawisk (np. przymrozki i powódź), ARiMR zastosuje tylko jedną stawkę – tę, która jest korzystniejsza (wyższa) dla rolnika.
  3. Bariera „przymrozkowa”: Ministerstwo kategorycznie zabrania łączenia strat przymrozkowych z pozostałymi (grad, deszcz, huragan) w celu wyliczenia nowej, wyższej stawki pomocy. Przymrozki idą swoją ścieżką finansową, a reszta zjawisk swoją.

Na co musisz uważać we wniosku?

Łączny protokół to Twój bilet do pomocy, ale diabeł tkwi w deklaracji powierzchni. Jeśli we wniosku o pomoc wykażesz grunt, który kwalifikuje się pod różne stawki, dostaniesz przelew liczony według najmocniejszego wariantu, ale zapomnij o kumulacji kwot.

Wniosek jest prosty: Protokół sumujący zjawiska pomaga „wejść” do systemu wsparcia, ale nie sprawi, że za jedno pole dostaniesz dwa razy więcej pieniędzy.

Masz problem z protokołem? Komisja odmówiła Ci wpisania wszystkich zjawisk w jeden dokument? Nie czekaj – daj znać w komentarzach, co dzieje się w Twojej gminie!

źródło: KRIR

Drastyczne kary za rezygnację z dzierżawy. KRIR chce „wilczego biletu” dla spekulantów

0
Ile gruntów zostało do zagospodarowania?

Sztuczne podbijanie stawek czynszu i wycofywanie się w ostatniej chwili to plaga przetargów KOWR, która uderza w uczciwych gospodarzy. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych mówi „dość” i wnioskuje do resortu rolnictwa o radykalne zmiany w prawie. Czy rolnicy, którzy blokują ziemię, zostaną wykluczeni z przetargów na lata?

Przetargi KOWR pod lupą: System wymaga naprawy

Obecny system rozdysponowania gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP) budzi coraz większe kontrowersje. Choć przetargi mają z założenia wspierać powiększanie gospodarstw rodzinnych, w praktyce stają się polem do nadużyć.

Problem jest jasny: oferenci licytują rekordowe kwoty czynszu, wygrywają przetarg, a następnie… uchylają się od podpisania umowy. Efekt? Procedura zostaje unieważniona, ziemia leży odłogiem przez kolejne miesiące, a lokalni rolnicy tracą szansę na stabilne planowanie produkcji.

5 lat zakazu za unikanie podpisu – postulat KRIR

Realizując wniosek z X posiedzenia KRIR VII kadencji, samorząd rolniczy skierował 30 grudnia 2025 r. oficjalne pismo do Wiceministra Rolnictwa Stefana Krajewskiego. Proponowane zmiany mają uderzyć w osoby, które traktują przetargi jak grę, a nie poważne zobowiązanie biznesowe.

Najważniejszym postulatem jest wprowadzenie 5-letniego zakazu udziału w przetargach KOWR dla osób, które wygrały licytację, zaoferowały najwyższy czynsz, a potem bez uzasadnionej przyczyny odmówiły zawarcia umowy. Taka sankcja ma skutecznie odstraszyć „spekulantów”, którzy sztucznie windują stawki, blokując dostęp do ziemi sąsiadom.

Druga oferta z szansą na realizację

To jednak nie koniec rewolucji. KRIR proponuje drugie, niezwykle istotne rozwiązanie:

  • W przypadku, gdy zwycięzca przetargu odmówi podpisania umowy, KOWR mógłby zawrzeć umowę z kolejnym oferentem, który zaproponował najwyższą (po zwycięzcy) stawkę.

Obecnie w takich sytuacjach przetarg najczęściej trzeba powtarzać od zera. Nowe przepisy pozwoliłyby na płynne przekazanie gruntu w ręce rolnika, który rzeczywiście chce go uprawiać, bez zbędnej biurokracji i straty czasu.

Walka o stabilność gospodarstw rodzinnych

Według samorządu rolniczego, obecne przepisy ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa są zbyt łaskawe. Brak realnych sankcji prowadzi do destabilizacji rynku dzierżaw i poczucia niesprawiedliwości wśród rolników.

„Zaproponowane rozwiązania przyczynią się do zwiększenia przejrzystości procedur, ograniczenia spekulacji oraz wzmocnienia ochrony interesów rodzinnych gospodarstw rolnych” – argumentuje KRIR w swoim wystąpieniu.

Co to oznacza dla praktyki rolniczej?

Jeśli Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przychyli się do wniosku, możemy spodziewać się:

  1. Urealnienia stawek czynszu: Licytujący będą musieli mierzyć siły na zamiary, wiedząc, że wycofanie się wiąże się z „wilczym biletem” na 5 lat.
  2. Szybszego obiegu ziemi: Krótszy czas oczekiwania na ponowne rozdysponowanie gruntów po nieudanych przetargach.
  3. Większego bezpieczeństwa: Rolnicy z drugą najwyższą ofertą zyskają realną szansę na dzierżawę bez konieczności ponownego stawania do walki.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy 5-letni zakaz to wystarczająca kara za blokowanie ziemi? Czy spotkaliście się z przypadkami celowego windowania stawek w Waszej okolicy? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Program azotanowy do kosza?

0

Czy o tym, kiedy wyjedziesz w pole z gnojowicą, ma decydować urzędnik przy biurku, czy stan Twojej ziemi? Do Ministerstwa Infrastruktury trafił właśnie twardy wniosek KRIS o zniesienie sztywnych dat nawożenia. Rolnicy mają dość mandatów za pracę w idealnych warunkach tylko dlatego, że data w kalendarzu się nie zgadza.

Biurokracja silniejsza niż agrotechnika

Obecny system to dla wielu gospodarstw droga przez mękę. „Program azotanowy” od lat zmusza rolników do walki z czasem. Efekt? Gdy jesienią pogoda jest idealna, a ziemia chłonna – przepisy zabraniają nawożenia. Gdy przychodzi wiosenny termin, pola często toną w błocie, a rolnik staje przed dramatycznym wyborem: niszczyć strukturę gleby ciężkim sprzętem, by zdążyć z terminami, czy ryzykować utratę plonu.

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych w piśmie do ministra Dariusza Klimczaka (z dnia 30 grudnia 2025 r.) stawia sprawę jasno: obecne zasady są oderwane od rzeczywistości polskiej wsi.

Rolnik to nie przestępca, to fachowiec

KRIR w swoim wystąpieniu punktuje największy błąd systemu: brak zaufania do rolnika. To Ty, jako gospodarz, najlepiej wiesz, kiedy Twoja ziemia jest gotowa przyjąć nawóz. To Ty widzisz poziom wód, wilgotność i temperaturę.

Kluczowe argumenty KRIR przeciwko sztywnym datom:

  • Zmiany klimatu: Zimy stają się łagodniejsze, a jesienie dłuższe. Sztywne daty z lat 90. nie mają dziś racji bytu.
  • Bezpieczeństwo wód: Paradoksalnie, nawożenie w idealnych warunkach późną jesienią jest bezpieczniejsze dla środowiska niż „wypychanie” nawozów na siłę wczesną wiosną na przesyconą wodą glebę.
  • Logistyka i ekonomia: Przymusowe skumulowanie wszystkich prac na marzec to proszenie się o błędy, awarie i mniejszą efektywność nawożenia.

Koniec z „dyktaturą daty” – co proponuje KRIR?

Samorząd rolniczy nie chce zniesienia ochrony wód, ale domaga się elastyczności. Nawożenie powinno być uzależnione od rzeczywistych warunków pogodowych i agrotechnicznych. Jeśli pogoda pozwala, a rośliny potrzebują składników – rolnik powinien mieć prawo wyjechać w pole bez strachu przed kontrolą.

„To rolnik posiada najlepszą wiedzę o nośności i uwilgotnieniu swojej gleby. Decyzje muszą zapadać na polu, a nie w ministerialnych tabelach” – brzmi przekaz płynący z KRIR.

Czas na zdrowy rozsądek

Utrzymywanie sztywnych terminów kalendarzowych w dobie tak niestabilnej pogody to agrotechniczny anachronizm. Jeśli Ministerstwo Infrastruktury realnie chce chronić wody i wspierać efektywne rolnictwo, musi uwolnić rolników od „kalendarzowych kajdan”.

Czy zgadzacie się z postulatami KRIR? Czy zdarzyło się Wam, że musieliście rezygnować z nawożenia w świetnych warunkach tylko przez przepisy? Czekamy na Wasze komentarze i relacje z pól!

Koniec z „prowizorką” w szacowaniu strat? Satelity mają prześwietlić wyschnięte użytki zielone

0
Wylegnięta trawa jest pożądanym zjawiskiem w reprodukcji traw nasiennych.

Brak oficjalnego monitoringu suszy dla traw i roślin pastewnych to od lat „pięta achillesowa” systemu szacowania strat w Polsce. Po interwencji Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) oraz izby warmińsko-mazurskiej, resort rolnictwa zabrał głos w sprawie rozszerzenia prac IUNG-PIB. Czy rolnicy doczekają się precyzyjnych raportów dla swoich łąk i pastwisk?

Luka w systemie: Trawy traktowane „po macoszemu”

Obecnie System Monitoringu Suszy Rolniczej (SMSR), prowadzony przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) w Puławach, obejmuje szeroki wachlarz upraw – od zbóż i kukurydzy, przez rzepak, aż po tytoń czy krzewy owocowe. Na liście wciąż brakuje jednak kluczowej pozycji dla sektora hodowlanego: traw i roślin pastewnych.

Problem jest poważny, ponieważ to właśnie użytki zielone są często pierwszymi ofiarami deficytu wody. Brak oficjalnego monitoringu dla tej grupy roślin komplikuje procedury odszkodowawcze i sprawia, że szacowanie strat w gospodarstwach nastawionych na produkcję zwierzęcą jest mniej precyzyjne.

Resort odpowiada: System oparty na twardych danych

W odpowiedzi na wnioski samorządu rolniczego, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomina, że SMSR to skomplikowane narzędzie oparte na ustawie o ubezpieczeniach upraw. Fundamentem systemu jest unikatowa w skali Europy baza danych glebowych oraz modele matematyczne integrujące dane meteorologiczne.

Kluczowym wskaźnikiem jest tutaj Klimatyczny Bilans Wodny (KBW).

Resort podkreśla, że aby trawy mogły zostać włączone do systemu, konieczne jest precyzyjne wyznaczenie progów KBW specyficznych dla tych roślin przed rozpoczęciem sezonu wegetacyjnego. Bez tego system nie może formalnie „widzieć” zagrożenia.

Teledetekcja satelitarna szansą na przełom

Dobra wiadomość dla producentów siana i kiszonek jest taka, że system podlega ciągłej rozbudowie. Obecnie trwają zaawansowane prace nad wdrożeniem metod teledetekcji satelitarnej.

„Wdrożenie metod opartych o dane satelitarne wysokiej rozdzielczości pozwoli nie tylko na lepsze monitorowanie wpływu suszy, ale także innych czynników decydujących o kondycji roślin i kształtowaniu plonu” – informuje resort.

Dla rolników oznacza to przejście z szacowania punktowego na obrazowanie obszarowe, co znacznie lepiej oddaje stan faktyczny na polach i łąkach o zróżnicowanej retencji wodnej.

Jak dziś zgłaszać straty w trawach?

Do czasu pełnego wdrożenia monitoringu traw do SMSR, rolnicy muszą korzystać z rozwiązań zastępczych. W publicznej aplikacji „Zgłoś szkodę rolniczą”, ze względu na brak odrębnych norm dla użytków zielonych, trawy są obecnie mapowane z roślinami o analogicznych wymaganiach wodno-glebowych.

Jest to rozwiązanie tymczasowe, które nie w pełni satysfakcjonuje środowisko rolnicze, domagające się transparentnych i dedykowanych wskaźników dla bazy paszowej.

Walka o rzetelny monitoring suszy na użytkach zielonych to walka o bezpieczeństwo paszowe polskich gospodarstw. Choć IUNG-PIB dysponuje technologią i danymi, barierą pozostają procedury legislacyjne (zmiana rozporządzenia w sprawie wartości KBW) oraz konieczność zakończenia prac badawczych nad teledetekcją.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy obecne „mapowanie” traw do innych roślin w aplikacji suszowej sprawdza się w Waszych gospodarstwach? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

źródło: KRIR

KSeF zmiażdży małe gospodarstwa? Poważny problem od nowego roku!!!

0
Kampania 2026

Krajowy System e-Faktur (KSeF) nadchodzi, ale polska wieś mówi „stop”. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych uderza do Ministerstwa Finansów z pilnym wnioskiem o przesunięcie terminu wdrożenia nowych przepisów, ostrzegając przed cyfrowym wykluczeniem tysięcy rolników.

Obowiązkowy KSeF od 2026 roku – co to oznacza dla rolnika?

Zgodnie z aktualnym harmonogramem, KSeF stanie się obligatoryjny dla największych przedsiębiorców w lutym 2026 roku, a dla pozostałych podatników w kwietniu 2026 roku. Dla rolników, zwłaszcza tych prowadzących gospodarstwa rolne o mniejszej skali oraz rolników ryczałtowych, przejście na system e-fakturowania to rewolucja administracyjna.

Tradycyjne papierowe dokumenty zostaną zastąpione przez ustrukturyzowane faktury elektroniczne. Choć ma to uprościć rozliczenia i przyspieszyć np. zwroty podatku, to dla wielu osób problemem jest sam proces logowania, wysyłki i odbioru dokumentów w cyfrowym systemie państwowym.

Problemy z cyfryzacją: Brak kompetencji i oprogramowania

W swoim piśmie KRIR podkreśla, że mimo przesunięcia terminów, praktyczne przygotowanie rolników wciąż pozostawia wiele do życzenia. Główne obawy dotyczą:

  • Barier kompetencyjnych: Wielu starszych stażem rolników nie posiada wystarczających umiejętności cyfrowych.
  • Infrastruktury: Brak dostępu do stabilnego łącza internetowego w niektórych regionach kraju oraz brak specjalistycznego oprogramowania księgowego zintegrowanego z KSeF.
  • Kosztów: Wdrożenie nowych systemów to dla małego gospodarstwa dodatkowy wydatek, który obciąża i tak już napięty budżet.

Warto wspomnieć, że rolnicy coraz częściej korzystają z rozwiązań takich jak e-pity, co pokazuje potencjał do cyfryzacji, jednak KSeF jest systemem znacznie bardziej skomplikowanym i wymagającym codziennej aktywności operacyjnej.

Postulaty KRIR: Edukacja i dalsze przesunięcie terminów

Samorząd rolniczy nie ogranicza się tylko do wskazania problemów, ale proponuje konkretne rozwiązania. W piśmie do resortu finansów znalazły się trzy kluczowe postulaty:

  1. Współpraca z Izbami Rolniczymi: Skuteczna dystrybucja materiałów informacyjnych bezpośrednio do producentów rolnych.
  2. Odrębne terminy dla agro: Rozważenie możliwości dalszego przesunięcia wdrożenia KSeF dla rolników lub wprowadzenie okresów przejściowych uwzględniających specyfikę pracy sezonowej.
  3. Szeroka kampania edukacyjna: Organizacja webinariów, szkoleń oraz – co najważniejsze – utworzenie lokalnych punktów konsultacyjnych i wsparcia technicznego w regionach.

Wprowadzenie KSeF w rolnictwie bez odpowiedniego zaplecza edukacyjnego może doprowadzić do chaosu w rozliczeniach i niepotrzebnego stresu dla tysięcy producentów żywności. Postulat KRIR o dialog i realne wsparcie techniczne wydaje się niezbędny, aby polska wieś mogła płynnie wejść w erę e-fakturowania.

Gospodarstwa tracą płynność przez jeden przepis

0

W polskim rolnictwie ziemia to fundament, ale przepisy dotyczące jej obrotu z zasobów Skarbu Państwa stają się dla wielu producentów pułapką. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) oficjalnie wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefana Krajewskiego, z żądaniem nowelizacji art. 29a ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.

Zabójcza sankcja: 40% ceny za błąd formalny

Obecnie obowiązujące przepisy są bezlitosne. Jeśli rolnik zakupił nieruchomość z zasobów KOWR, wiążą go restrykcyjne obostrzenia dotyczące jej użytkowania i obciążania przez określony czas. Naruszenie tych zasad skutkuje automatyczną karą finansową w wysokości aż 40% ceny sprzedaży.

KRIR alarmuje: sankcje te są nakładane mechanicznie, bez badania intencji rolnika. W praktyce oznacza to, że gospodarz, który chce zainwestować i rozwinąć produkcję, może zostać potraktowany jak spekulant.

Hipoteka pod kredyt inwestycyjny – pułapka na aktywnych rolników

Największe kontrowersje budzi fakt, że ogromne kary są nakładane za ustanowienie hipoteki na zakupionej ziemi bez uprzedniej zgody KOWR.

  • Rolnik bierze kredyt na nowoczesny ciągnik, halę czy biogazownię.
  • Bank wymaga zabezpieczenia w postaci hipoteki.
  • Chwila nieuwagi lub brak formalnej zgody od urzędników skutkuje wezwaniem do zapłaty gigantycznej kwoty.

W ocenie Izb Rolniczych, takie działanie nie szkodzi Skarbowi Państwa – wręcz przeciwnie, wzmacnia potencjał polskiego rolnictwa. Tymczasem obecne prawo karze za rozwój tak samo surowo, jak za nielegalny handel ziemią.

Tragedia rodzinna i… kara od państwa

Jeszcze bardziej bulwersujące są przypadki przejęcia gospodarstwa wskutek śmierci rodzica. System nie bierze pod uwagę zdarzeń losowych. Automatyzm przepisów sprawia, że następcy prawni, zamiast skupić się na kontynuowaniu produkcji w trudnym momencie, muszą mierzyć się z widmem utraty płynności finansowej przez drastyczne sankcje KOWR.

„Obowiązek zapłaty 40% ceny sprzedaży, niezależnie od stopnia winy, może w praktyce prowadzić do upadku gospodarstw. Sankcja powinna odstraszać spekulantów, a nie niszczyć rolników” – podkreśla Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Czego domagają się izby rolnicze?

KRIR w swoim wniosku z 30 grudnia 2025 r. proponuje jasne zmiany:

  1. Odejście od automatyzmu: KOWR powinien analizować każdy przypadek indywidualnie.
  2. Uwzględnienie realiów rolniczych: Jeśli rolnik nie sprzedał ziemi „pod stołem”, a jedynie potrzebował kredytu na inwestycje, kara nie powinna być nakładana.
  3. Funkcja prewencyjna, nie represyjna: Przepisy mają zapobiegać wyprzedaży polskiej ziemi, a nie służyć jako łatwe źródło dochodu dla budżetu kosztem producentów żywności.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy spotkaliście się z problemami przy uzyskiwaniu zgody KOWR na hipotekę? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Chciał uratować ziemię, dostał gigantyczną karę!

0

Zagospodarowanie ziemi urodzajnej po inwestycji budowlanej stało się pułapką dla gospodarzy. Czy racjonalne wykorzystanie zasobów glebowych powinno kończyć się dotkliwą sankcją finansową? Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) mówi stanowcze „nie” i apeluje do resortu rolnictwa o pilne zmiany w przepisach.

Kontrowersyjna kara za „ratowanie” gleby

Sprawa nabrała tempa po sygnale z Dolnośląskiej Izby Rolniczej. Okazuje się, że rolnicy, którzy decydują się na zagospodarowanie humusu zdjętego z gruntów pod inwestycje budowlane, muszą liczyć się z drastycznymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi.

Pismem z dnia 30 grudnia 2025 r., Zarząd KRIR zwrócił się bezpośrednio do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefana Krajewskiego. Powód? Nałożenie na jednego z rolników potężnej kary za to, co w teorii powinno być promowane – czyli ochronę i ponowne wykorzystanie najżyźniejszej warstwy gleby.

Pułapka w przepisach o ochronie gruntów rolnych

Obecnie obowiązujące regulacje dotyczące ochrony gruntów rolnych i leśnych bywają interpretowane w sposób niezwykle restrykcyjny. Rolnik, działając w dobrej wierze i chcąc poprawić jakość swoich pól poprzez nawiezienie wartościowej próchnicy, wpada w sidła biurokracji.

„Obecne przepisy mogą prowadzić do nieproporcjonalnych sankcji wobec rolników, którzy w dobrej wierze podejmują działania związane z racjonalnym zagospodarowaniem gleby” – podkreśla w swoim wystąpieniu Zarząd KRIR.

Samorząd rolniczy zwraca uwagę, że brak jasnych wytycznych co do tego, jak legalnie przemieszczać i składować zdjęty humus, tworzy pole do nadinterpretacji przez organy kontrolne. Zamiast wspierać rekultywację gleb, system karze tych, którzy dbają o potencjał plonotwórczy ziemi.

Apel o interwencję: Potrzebna zmiana prawa

Krajowa Rada Izb Rolniczych w piśmie do ministra Krajewskiego domaga się nie tylko interwencji w konkretnym, drastycznym przypadku, ale przede wszystkim systemowej reformy. Główne postulaty to:

  • Wyeliminowanie wątpliwości interpretacyjnych – przepisy muszą jasno określać, kiedy rolnik może przejąć humus z placu budowy.
  • Zapewnienie sprawiedliwych kar – sankcje nie mogą doprowadzać gospodarstw do bankructwa, zwłaszcza gdy działanie nie nosi znamion szkodliwości społecznej.
  • Promocja ochrony próchnicy – państwo powinno ułatwiać, a nie utrudniać ponowne wykorzystanie wierzchniej warstwy gleby.

Podsumowanie: Czy rolnicy doczekają się sprawiedliwości?

Sprawa zagospodarowania humusu to kolejny przykład na to, jak zawiłe przepisy mogą uderzyć w praktyków. Ochrona ziemi rolnej jest kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego, jednak mechanizmy tej ochrony nie mogą być wymierzone przeciwko samym rolnikom. Będziemy na bieżąco monitorować odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej sprawie.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy spotkaliście się z problemami przy rekultywacji pól lub zagospodarowaniu ziemi z wykopów? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Szczęśliwego Nowego Roku 2026!

0

Szanowni Czytelnicy, kończący się rok 2025 był dla polskiego agrobiznesu czasem pełnym dynamiki, wymagającym od nas nie tylko ciężkiej pracy na roli, ale i dużej elastyczności w zarządzaniu gospodarstwem.

Życzenia noworoczne 2026

Jako Redakcja Agro Profil, towarzyszyliśmy Wam w codziennych zmaganiach – od wiosennych siewów, przez trudne żniwa, aż po jesienne planowanie nawożenia i siewy ozimin. Dziękujemy za Wasze zaufanie, tysiące komentarzy pod naszymi analizami rynkowymi oraz wspólną wymianę doświadczeń, która buduje nowoczesne oblicze polskiej wsi.

Wkraczając w rok 2026, życzymy Wam przede wszystkim stabilizacji ekonomicznej i przewidywalności rynkowej, której tak bardzo potrzebuje nowoczesny agrobiznes. Niech nadchodzący sezon przyniesie optymalny rozkład opadów i sprzyjające okna pogodowe, a każda podjęta decyzja agrotechniczna przekłada się na rekordowe plony o najwyższych parametrach jakościowych. Życzymy również trafnych inwestycji aby Wasze gospodarstwa stawały się jeszcze silniejsze i bardziej konkurencyjne na europejskim rynku.

Życzy Redakcja Agro Profil