Strona główna Blog Strona 750

Chowacze w natarciu! Masowe pojawy na południu kraju. Na Kujawach i w Wielkopolsce też już są

0

Ostatnie dni z ciepłą temperaturą spowodowały zwiększoną aktywność szkodników rzepaku. W wystawionych żółtych naczyniach rolnicy z południa kraju zaobserwowali masowe pojawy chowaczy, głównie chowacza czterozębnego, ale także chowacza brukwiaczka.

Masowy pojaw na południu kraju

Szczególnie duże nasilenie tego szkodnika występuje w rejonach województwa lubelskiego i Zamojszczyzny. Pojawy obserwowane są również w centralnej i zachodniej Polsce, co potwierdza m. in. komunikat wydany na Platformie Sygnalizacji Agrofagów.

Progi szkodliwości dla chowaczy

Próg szkodliwości dla chowacza czterozębnego wynosi 20 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni lub 6 chrząszczy na 25 roślinach, natomiast dla chowacza brukwiaczka jest to 10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu kolejnych 3 dni lub 2–4 chrząszcze na 25 roślinach.

Jak monitorować?

Zaleca się monitoring plantacji poprzez wystawienie żółtych naczyń wypełnionych wodą z niewielką ilością płynu do naczyń, który zmniejsza napięcie powierzchniowe wody.

Czym zwalczać chowacze?

Do zwalczania chowaczy zarejestrowane są: alfa-cypermetryna, beta-cyflutryna, deltametryna, etofenproks, lambda-cyhalotryna, gamma-cyhalotryna, zeta-cypermetryna, fosmet, tau-fluwalinat, acetamipryd, acetamipryd + lambda-cyhalotryna.

Przypominamy również, że czas na zużycie preparatów zawierających:

  • alfa-cypermetryna mija 7.12.2022
  • beta-cyflutryna mija 18.05.2022
  • zeta-cypermetryna mija 31.07.2022
  • fosmet mija 1.11.2022
  • cypermetryna mija 30.09.2022

Pełną listę insektycydów zarejestrowanych do ochrony rzepaku przed szkodnikami znajdziesz w naszej publikacji Program Ochrony Roślin Rolniczych 2022

Fot. J. Radelczuk, źródło grupa „Rzepak od A do Z”

Minister Kowalczyk chwali rolnicze ubezpieczenia

0
Minister Kowalczyk chwali rolnicze ubezpieczenia

– Cieszy mnie, że mogę dziś oficjalnie potwierdzić, że system dotowanych przez państwo kompleksowych ubezpieczeń upraw rolniczych i zwierząt gospodarskich już działa! – oświadczył podczas dzisiejszej (22 marca br.), konferencji prasowej Wicepremier, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryk Kowalczyk. – Zachęcam wszystkich rolników do powszechnego i kompleksowego ubezpieczania upraw rolnych oraz hodowli. Szczególnie, że państwo pokryje aż 65 procent wartości ubezpieczeniowych składek! Natomiast na mocy przyjętej Ustawy o kompetencjach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, na wniosek zainteresowanych rolników, możliwe będzie sfinansowanie pozostałych 35 procent wartości składek z unijnych funduszy na dopłaty bezpośrednie. Jesteśmy przygotowani finansowo do tego procesu. W budżecie państwa na ten cel zarezerwowaliśmy 1,5 miliarda złotych. Mamy też w rezerwie dalsze 3 miliardy złotych, co pozwala na przykład dofinansować ubezpieczenie około 9 milionów hektarów upraw. 

Od przymrozku po suszę!

W ramach nowego systemu rolnicy mogą ubezpieczyć uprawy: zbóż, rzepaku, rzepiku, drzew i krzewów owocowych, ziemniaków, kukurydzy, buraków cukrowych, truskawek, tytoniu, warzyw gruntowych, roślin strączkowych i chmielu. Ubezpieczenia mają charakter kompleksowy ze szczególnym nastawieniem na zabezpieczanie upraw przed pogodowymi anomaliami, takimi jak: grad, przymrozki wiosenne, deszcze nawalne, lawiny, obsunięcia się ziemi, huragany, pioruny, powodzie, pożary z uwzględnieniem nasilającego się ostatnio zjawiska suszy. Nowością jest też możliwość uwzględniania w umowie ochrony od wszystkich ryzyk pogodowych i transportu plonów rolnych.

210 zł przy 10 000 zł wartości! 

Podczas konferencji prezentowano przykładowe symulacje odnoszące wartości ubezpieczeń do wysokości składek. I tak, przy maksymalnej stawce ubezpieczenia w wysokości 20 300 zł/hektar, maksymalna składka wyniesie 1827 zł. A po uwzględnieniu państwowej dotacji, w wysokości 65 procent, rolnik w rzeczywistości zapłaci 639,45 zł. Natomiast w sytuacji gdy wartość ubezpieczenia wyniesie 10 000 zł, przy przykładowej 6% stawce ubezpieczenia, wysokość składki osiągnie wartość 600 zł, co po uwzględnieniu państwowej dotacji, sprawi że rolnik w rzeczywistości zapłaci składkę w wysokości 210 zł. 

– Natomiast po uwzględnieniu możliwości wynikających z nowelizacji ustawy o kompetencjach ARiMR, w przypadku gdy rolnik złoży wniosek poparty ubezpieczeniową umową, możliwe będzie bezgotówkowe pokrycie z funduszy na unijne dopłaty bezpośrednie, wartości składki w pozostałych 35 procentach jej wysokości – poinformował Sekretarz Stanu w MRiRW Ryszard Bartosik. – Formularze wniosków wraz z załącznikami dostępne będą na naszych instytucjonalnych portalach już wkrótce.   

Dodajmy też, że jeśli rolnik skorzysta z systemu ubezpieczeń wzajemnych możliwe będzie np. na przerzucanie funduszy niewykorzystanych w jednym roku, na rok następny, co wpływać będzie na obniżanie wysokości kolejnych składek.

Wykaz ubezpieczycieli  

Podczas dzisiejszej konferencji zaprezentowano też listę towarzystw ubezpieczeniowych, w których dostępna jest dotowana przez państwo oferta ubezpieczeń upraw rolniczych  i hodowli. Na liście tej znalazły się: Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A., Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW”, Generali Towarzystwo Ubezpieczeń S.A., AGRO Ubezpieczenia – Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, InterRisk Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Vienna Insurance, TUZ Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, Towarzystwo Vereinigte Hagelversicherung VVaG i Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń ERGO Hestia S.A. 

AGRO Ubezpieczenia i KRUS

– W przypadku AGRO Ubezpieczeń – Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, które powstało w efekcie zmian własnościowych i przejęcia udziałów Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych przez Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Społecznego Rolników, w ramach współpracy z KRUS, w naszych placówkach terenowych dostępna będzie pełna oferta dotycząca dotowanych pakietów ubezpieczeniowych dla rolników – wyjaśniła podczas Aleksandra Hadzik – Prezes Krasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego 

Dodajmy, że już w tegorocznym okresie wiosennym AGRO Ubezpieczenia – Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych zaoferowało rolnikom polisy uprawowe i chroniące zwierzęta gospodarskie, w pakietach: Bezpieczne uprawy i Bezpieczne zwierzęta. Natomiast początek wiosennego sezonu sprzedaży dotowanych ubezpieczeń wyznaczono na 1 marca 2022, czyli wcześniej niż w poprzednich latach. Wynika to ze zmian klimatycznych i coraz szybciej rozpoczynającego się okresu wegetacyjnego

Źródła i foto: MRiRW

Limity na produkty spożywcze w Europie. To pokłosie inwazji Rosji na Ukrainę

0
Limity na produkty spożywcze w Europie. To pokłosie inwazji Rosji na Ukrainę

W całej Europie zaczyna brakować oleju słonecznikowego. To wynik rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Te 2 państwa odpowiadają bowiem za ok. 65-70 proc. światowego eksportu ziaren słonecznika i oleju słonecznikowego.

Ukraina to istotny gracz na rynku zbóż i oleistych 

Działania wojenne zablokowały ukraińskie porty, z których prowadzony był znaczny handel. Rosja i Ukraina łącznie odpowiadają za 65-70% eksportu ziaren słonecznika i oleju słonecznikowego jednak to Ukraina jest znaczącym państwem, bowiem zapewnia ok. 45-50 proc. światowego eksportu. W Ukrainie pozostało ok. 4 mln ton oleju słonecznikowego, który miał być wyeksportowany jeszcze w sezonie 2021/2022, czyli do końca czerwca. 

Limit oleju na jedną osobę to 5 litrów

W całej Europie pojawia się coraz więcej informacji na temat małych zapasów. Limity zaczęły początkowo obowiązywać w Hiszpanii gdzie jak donosi hiszpański dziennik „Expansion”, jedna osoba może kupić trzy, czasem pięć litrów. Z kolei „La Rioja” olej słonecznikowy określiła jako „najbardziej poszukiwany produkt po wybuchu wojny w Ukrainie”. Także z niemieckich, belgijskich i holenderskich półek zaczął znikać olej słonecznikowy a lokalna prasa zabrała się do publikowania tekstów o zamiennikach oleju w kuchni. 

Nasiona gorczycy poszukiwane

Niemcy stoją przed problemem braku gorczycy. Prawie 80 procent importowanych nasion gorczycy pochodzi z Rosji i Ukrainy. Napięcie jest już odczuwalne: „Obecnie nie ma już nasion gorczycy do kupienia na rynku światowym”, mówi Franz Wunderlich, właściciel fabryki musztardy Luise Händlmaier w Ratyzbonie „Die Welt.” Jak zaznacza, rynek musi zostać teraz zreorganizowany – a konsumenci mogą spodziewać się wąskich gardeł w dostawach. Według danych z 2019 r., spośród krajów Europy Niemcy były na drugim – po Wielkiej Brytanii – państwem, w którym spożywa się najwięcej musztardy. Polska zajęła w tym zestawieniu szóste miejsce.

W 2019 r. największymi eksporterami nasion gorczycy były Kanada (91 mln USD), Niemcy (30,1 mln USD), Rosja (23,2 mln USD), Indie (18,8 mln USD) i Ukraina (17,9 mln USD). W 2019 roku czołowymi importerami nasion gorczycy były Stany Zjednoczone (47,7 mln USD), Niemcy (44,4 mln USD), Francja (39,2 mln USD), Belgia (13,4 mln USD) i Nepal (12,4 mln USD). Niestety Kanada w zeszłym roku musiała radzić sobie z wyjątkowymi warunkami pogodowymi, które obniżyły plon nasion gorczycy o jedną piątą. 

Pomiędzy słabymi plonami w Kanadzie i potencjalnymi problemami z transportem, a bieżącą sytuacją na Ukrainie, eksperci ostrzegają przed możliwym światowym niedoborem nasion gorczycy.

W Polsce na razie nie ma problemów 

Jeżeli chodzi o oleje roślinne w Polsce dominującą pozycję zajmuje olej rzepakowy. ¾ Polaków właśnie ten olej wkłada do koszyka zakupowego, dlatego na ten moment obawy o braki oleju słonecznikowego nie są aż tak znaczne. 

Z drugiej strony brak surowca na rynku może podbijać i tak już horrendalnie wysokie ceny oleju rzepakowego jako brak alternatywy. Natomiast dla Polski istotny jest import śruty słonecznikowej, która w większości pochodzi z wschodnich rejonów. Brak importu oraz znaczące wzrosty cen w znacznym stopniu mogłyby wpłynąć na sektor rolniczy. 

Polskie bezpieczeństwo żywnościowe nie jest obecnie bezpośrednio zagrożone z powodu toczącej się na Ukrainie wojny, jednak zakłócenia w łańcuchach dostaw żywności prowadziły i nadal będą prowadzić do wzrostu cen żywności na rynkach światowych, jak ujawnił Polski Instytut Ekonomiczny (PIE).

źródło: Forsal, rp.pl Polski Instytut Ekonomiczny
Zdj:pixabay

MARS zapowiada ponadprzeciętne plony zbóż w UE

0
MARS zapowiada ponadprzeciętne plony zbóż w UE

Jednostka Komisji Europejskiej monitorująca uprawy (MARS) opublikowała swoje pierwsze prognozy plonów w Unii Europejskiej. Uśredniony plon wszystkich zbóż oceniany jest teraz na 5,60 t/ha, czyli nieco poniżej 5,65 t/ha w 2020 roku. Dla pszenicy średnia wydajność oceniana jest na 6,02 t/ha, wobec 6,04 w 2021 r. Szacowany plon jęczmienia ozimego sięga 5,83 t/ha, co oznacza spadek o 4,1% w porównaniu z ubiegłym rokiem. W przypadku rzepaku MARS oczekuje, że plonowanie nieznacznie wzrośnie do 3,22 t/ha z 3,20 t/ha w 2020 roku.

We wszystkich wymienionych przypadkach prognozowana średnia wydajność znacznie przekracza średnią z pięciu poprzednich lat (patrz tabela poniżej).Ponieważ sezon jest jeszcze na początku, prognozy plonów przedstawione w najnowszym biuletynie są oparte głównie na trendach historycznych.

Po przeważnie łagodnej zimie, oziminy weszły w wiosnę w dobrej lub bardzo dobrej kondycji w większości krajów Europy, a warunki pogodowe i terenowe pozwoliły na rozpoczęcie prac polowych.

Jednak nadal niepokojące są utrzymujące się suche warunki w południowo-zachodniej Europie.

Na zasiewy zbóż ozimych w południowej części Półwyspu Iberyjskiego negatywnie wpłynęła susza, a ich wzrost jest nieoptymalny. W południowej Francji i północno-zachodnich Włoszech rozwój upraw jest wciąż na bardzo wczesnym etapie, a uprawy ozime nie są jeszcze lub tylko nieznacznie zmienione.

Aby uniknąć zmniejszenia potencjału plonowania, deszcz jest również potrzebny w większości pozostałych regionów Włoch, a także w Słowenii, Chorwacji, na Węgrzech, Rumunia i południowo-zachodnia Ukraina.

Ciągła susza w regionie Maghrebu poważnie wpłynęła na potencjał plonowania, a nawet spowodowała nieurodzaj w niektórych częściach Maroka. Zimne i wilgotne warunki wzdłuż włoskiego wybrzeża Adriatyku, Grecji i Turcji opóźniły rozwój upraw, ale korzystnie uzupełniły wilgotność gleby. Nadwyżka opadów w europejskiej Rosji jest również uważana za korzystną dla upraw.

Andrzej Bąk
Źródło: MARS

Zabieg T1 w zbożach

0
Zabieg T1 w zbożach

Przy wyborze wariantu ochrony fungicydowej często kierujemy się rutyną. Polegamy na przyzwyczajeniach. Część rolników, przekonana o skuteczności oprysków jesiennych, zwleka z wykonaniem zabiegu aż do momentu pojawienia się objawów choroby. Wybieramy produkty specjalistyczne, które dobrze radzą sobie z pojedynczymi patogenami, ale rzadko zwalczają pełen zakres chorób. Zastanawiamy się nad efektywną liczbą zabiegów. Czy koniecznie trzeba wykonać aż trzy opryski? 

Celem zabiegu T1 jest zabezpieczenie plantacji przed patogenami podstawy źdźbła i pierwszych liści. Oprysk przede wszystkim powinien chronić rośliny przed łamliwością źdźbła zbóż i traw. Warto, by skutecznie zwalczał septoriozy i mączniaka. To priorytet. Aby walka z chorobami była efektywna, należy co najmniej raz w tygodniu monitorować plantację, znać charakterystykę wysianej odmiany i stosować odpowiednią dla niej agrotechnikę. Ważna jest także umiejętność rozpoznawania objawów chorób, pozwalająca na skuteczne przeciwdziałanie im przez zastosowanie odpowiednio dobranego preparatu, zawierającego substancję aktywną, na którą patogeny nie są uodpornione. Warto wybrać produkt, który zwalcza pełne spektrum chorób grzybowych atakujących plantacje po ich restarcie. Zabieg wykonany w tym terminie jest zabiegiem obowiązkowym. Od jego efektu uzależnione jest dalsze postępowanie związane z ochroną plantacji przed chorobotwórczymi patogenami. Lustracje plantacji i umiejętne oszacowanie nasilenia zagrożenia pozwala skrupulatnie dostosować dawkę fungicydu.

Zabieg T1 standardowo wykonuje się w fazie strzelania w źdźbło do drugiego kolanka. Jest to  czas, w którym wytwarza się pierwsze miedzywęźle, główne miejsce występowania objawów łamliwości źdźbła zbóż i traw. Jeśli w tym momencie nie zainterweniujemy, to dojdzie do porażenia roślin. Nastąpi zakłócenie w transporcie wody i substancji pokarmowych, a później do wylegania łanu. 

Zabieg T1 jest obligatoryjny. Wykonujemy go niezależnie od nasilenia chorób. Jeśli zaniechamy walkę na tym etapie, ochrona liści z wyższych pięter nie będzie efektywna. Warto pamiętać, iż w przypadku upraw po przedplonach zbożowych,  tych wcześniej zasianych plantacji, a także i wyboru odmian mniej odpornych na choroby podstawy źdźbła, warto przyśpieszyć wykonanie oprysku. Można przeprowadzić zabieg już w fazie BBCH 29-30. W tym przypadku nie warto redukować zalecanych przez producenta dawek preparatu, należy zastosować standardową jego ilość.

Głównym celem pierwszego wiosennego zabiegu fungicydowego jest redukcja nasilenia chorób podsuszkowych. Dobrze, jednak, by niwelował także objawy chorób liści, głównie septoriozy. Istotne, by uderzał także w patogen powodujący mączniaka. Wiosenny rozwój tej choroby zależny jest od ogólnej kondycji roślin. W okresie, kiedy następują redukcje źdźbeł, dochodzi do gwałtownych infekcji. Odrzucane, pozbawione naturalnych substancji ochronnych części rośliny stają się pożywką dla patogenu. Potrafi on rozwijać się na górnych liściach i kłosie. Ogranicza efektywność fotosyntezy i powoduje straty wody i składników mineralnych.

Ciekawym wyborem jest Input Triple. To fungicyd dedykowany zabiegowi T1. Zawiera aż trzy substancje aktywne – protiokonazol, spiroksaminę oraz proquinazid. Doskonale chroni zboża przed łamliwością podstawy źdźbła i innymi chorobami oraz wyjątkowo skutecznie działa na mączniaka prawdziwego, zwalczając go interwencyjnie oraz zapobiegawczo. Co istotne, preparat spełnia wymogi rolnictwa zrównoważonego i strategii antyodpornościowej. Formulacja zapewnia dobrą przyczepność oraz szybkie wchłanianie substancji aktywnych. Zapobiega zmywaniu przez deszcz i zapewnia kompleksową ochronę. 

Do wykonania zabiegu T1 należy użyć fungicydy o wysokiej efektywności. Tego oprysku nie zastąpimy zabiegami wykonanymi w późniejszym okresie. Prawidłowo wykonany, przy zastosowaniu skutecznego produktu zabezpieczy plantacje przed patogenami podstawy źdźbła, a także przed pierwszymi chorobami liści. Aby ustalić jaką konkretnie dawkę fungicydu użyć, warto wcześniej zlustrować pole pod kątem objawów występowania i nasilenia chorób podstawy źdźbła oraz mączniaka. Monitoring upraw należy traktować jako działanie obligatoryjne, pozwala bowiem na rzetelną ocenę poziomu zagrożenia plantacji. Na jej podstawie można określić precyzyjnie dawki, jakie należy zastosować, by zabieg był skuteczny.

Anna Rogowska

22 marca – Światowy Dzień Wody

0

22 marca obchodzony jest Światowy Dzień Wody, który w rolnictwie, warzywnictwie, sadownictwie odgrywa kluczową rolę w wegetacji, plonowaniu roślin uprawnych. W tym roku dzień wody obchodzony jest pod hasłem wód podziemnych. To właśnie z tych warstw pobieramy najcześciej wodę do nawadniania pól, sadów, ogrodów . Niestety w ostatnich latach mamy coraz większe straty wody z gleby powierzchniowej oraz straty wód w warstwach podziemnych. „Nawadnianie pomaga ustabilizować i zwiększyć plony i jest często preferowaną strategią dla rolników i decydentów w celu zmniejszenia ryzyka, ale nawadnianie wiąże się również z szeregiem niekorzystnych skutków, w tym nadmiernym poborem wód gruntowych (średni poziom ufności). Ponadto nawadnianie na dużą skalę wpływa również na klimat lokalny i regionalny, zarówno pod względem zmian temperatury, jak i opadów (wysoki poziom wiarygodności)”.

To co nam najbliższe to miniona zima, która nie w całym kraju zapisała się jako wilgotna. Niestety pierwszy miesiąc wiosny zapisuje się z największym niedostatkiem opadów w historii. W wielu regionach nie padało już od 30 dni i w tym tygodniu z pewnością padać nigdzie nie będzie.

KE: Rolnicy w 2022 r. będą mogli produkować na ugorach

0
KE: Rolnicy w 2022 r. będą mogli produkować na ugorach

Rolnicy będą mogli w roku 2022 prowadzić na ugorach produkcję w ramach zazielenienia. Na wniosek Polski i innych państw członkowskich Komisja Europejska przygotowała projekt decyzji umożliwiającej rolnikom w Polsce skorzystanie z odstępstwa od zakazu.

Wojna w Ukrainie powodem odstępstwa

Zgodnie z projektem ugory te będzie można wykorzystać do produkcji żywności i pasz. Powodem odstępstwa jest potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w UE w obliczu konfliktu zbrojnego na Ukrainie.

Decyzja umożliwi uznanie gruntów ugorowanych za odrębne uprawy w ramach dywersyfikacji upraw lub za obszary proekologiczne EFA, nawet jeśli na takich gruntach będzie miał miejsce wypas, zbiór w celu produkcyjnym lub uprawa. Na ugorach objętych odstępstwem w ramach obszarów EFA będzie można stosować środki ochrony roślin.

Odstępstwo nie obejmuje ugorów z roślinami miododajnymi uznawanymi za EFA. Publikacja decyzji Komisji jest przewidziana w przyszłym tygodniu. 

W MRiRW trwają prace mające na celu wdrożenie decyzji do przepisów krajowych.

źródło:MRIRW
Zdj:pixabay

W środę wieczorem na północ kraju dotrze chłodny front z dużą ilością chmur [POGODA]

0
W środę wieczorem na północ kraju dotrze chłodny front z dużą ilością chmur [POGODA]

W nocy wiatr osłabnie. Nad ranem zwłaszcza w dolinach okolic Kolbuszowej, Sandomierza, Piotrkowa Trybunalskiego, Wolsztyna oraz punktowo na Ziemi Lubuskiej mogą pojawić się mgły. Na pozostałym obszarze możliwe zamglenia. Temperatura poniżej zera spadnie na około 2-4 h. do poziomu -3/-1 stopni. W ciągu dnia niebo stanie się bezchmurne, dopiero po południu na Warmii i Pomorzu zacznie przybywać chmur, wieczorem od Podlasia po Mazury, Warmię, Pomorze niebo całkowicie się zachmurzy. Wiatr w ciągu dnia powieje słabo, jedynie na północy wieczorem będzie umiarkowany. Wiatr zacznie skręcać na zachodni i północno zachodni.

Najwyższe temperatury zanotujemy w rejonie Tarnowa, Wadowic, Pruszkowa na Opolszczyźnie oraz w rejonie Legnicy- możemy tutaj mieć +20 stopni.

Od 1 kwietnia 2022 r. prosumenci będą rozliczać się w nowy sposób

0
Od 1 kwietnia 2022 r. prosumenci będą rozliczać się w nowy sposób

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypomina, że 1 kwietnia 2022 r. wchodzą nowe regulacje rozliczania energii wyprodukowanej przez prosumenta tzw. net-billing. Na jakich zasadach trzeba będzie się teraz rozliczać? 

Co to jest net-billing? 

Net-billing to rozliczanie kosztowe opierające się o wartość energii zakupionej i oddanej. Inaczej mówiąc prosumenci będą sprzedawać nadwyżki energii wprowadzonej do sieci po określonej cenie, a za energię pobraną będą płacić jak inni odbiorcy.

Kogo obejmą zmiany? 

Rozliczanie na nowych zasadach dotyczy wyłącznie prosumentów, którzy znajdą się w systemie od 1 kwietnia br. lub samodzielnie zdecydują o przejściu do nowego modelu rozliczeń. 

Co z prosumentami na starych zasadach?

Net-billing nie wprowadza dodatkowych obowiązków dla obecnych prosumentów, korzystających z systemu opustów, związanych z przekazywaniem jakichkolwiek oświadczeń w sprawie dalszego funkcjonowania na tych zasadach. Założeniem jest uwzględnienie praw nabytych prosumentów, aby mogli nadal korzystać z dotychczasowych rozliczeń bez składania dodatkowych oświadczeń.

Jedyny obowiązek złożenia oświadczenia do sprzedawcy energii dotyczy sytuacji, w której prosument korzystający z systemu opustu chciałby zmienić system rozliczeń na net billing, czyli rozliczenia z uwzględnieniem wartości rynkowej energii elektrycznej.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii z 29 października 2021 r.  dotychczasowi prosumenci, jak również ci, którzy do 31 marca 2022 r. złożą kompletne i poprawne zgłoszenie do Operatora Sieci Dystrybucyjnej (OSD) o przyłączenie mikroinstalacji do sieci, pozostaną w systemie opustów. Będą mogli z niego korzystać przez okres kolejnych 15 lat.

Warunkiem uzyskania prawa do rozliczenia w systemie opustu jest dokonanie kompletnego i poprawnego zgłoszenia o przyłączenie mikroinstalacji w terminie do 31 marca 2022 r. Dla nabycia tego prawa nie ma natomiast znaczenia wymiana licznika, przyłączenie mikroinstalacji, wytworzenie energii elektrycznej oraz przekazanie jej do sieci. Są to czynności techniczne, które wpłyną na moment rozpoczęcia działalności prosumenckiej, bez wpływu na nabycie prawa do rozliczania się w systemie opustu.

System rozliczania dla nowych prosumentów

Net-billing zakłada, że pieniądze ze sprzedaży nadwyżki energii z fotowoltaiki będą znajdować się w depozycie przez okres 12 miesięcy. Dzięki nim prosument będzie mógł płacić za zużytą energię. Środki, które pozostaną niewykorzystane, będą im wypłacane. Ograniczono jednak wysokość wypłacanej kwoty, aby zabezpieczyć się przed ewentualnym przewymiarowywaniem instalacji i nadprodukcją. Nie może być ona wyższa niż 20% wartości prądu, który został wprowadzony do sieci w danym miesiącu. Wyprodukowane nadwyżki będą sprzedawane po średniej cenie z rynku hurtowego z poprzedniego miesiąca, a od połowy 2024 roku – po średniej cenie godzinowej.

W opinii ekspertów net-billing będzie dużo mniej korzystny dla prosumentów niż system opustów co wydłuży czas zwrotu inwestycji w instalację fotowoltaiczną. Zamiast ułatwiać przejście na OZE na rynku pojawiają się schody. A co wy o tym sądzicie? Czy waszym zdaniem jest to dobre rozwiązanie? 

źródło:Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Zdj:pixabay

Czy stawka zwrotu akcyzy za paliwo powinna być wyższa?

0
Czy stawka zwrotu akcyzy za paliwo powinna być wyższa?

Zdaniem Jacka Zarzeckiego, Prezesa PZHiPBM jak najbardziej. Jego zdaniem powinna ona wynosić 2,5 zł/l, w dwóch kolejnych naborach. 

Stawka musi ulec zmianie, aby utrzymać rolnictwo w ryzach

Prezes PZHiPBM zwrócił się z wnioskiem do ministra rolnictwa o zwiększenie stawki zwrotu akcyzy argumentując to zapobieganiem przed dalszym pogorszeniem się koniunktury. 

“W obliczu ostatnich wydarzeń związanych z agresją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę i powstałą w ich wyniku destabilizacją sytuacji geopolitycznej, jak również w związku z pogorszeniem koniunktury w wyniku panującej epidemii, mających między innymi ogromny wpływ na obecną i przyszłą kondycję polskiego rolnictwa stajemy przed wyzwaniem utrzymania polskiej produkcji rolnej na poziomie umożliwiającym utrzymanie stabilności całej polskiej gospodarski” – czytamy we wniosku Prezesa PZHiPBM.

Zarzecki wytłumaczył także dlaczego potrzebna jest ta zmiana. W apelu odniósł się do opinii rolników. Jak informuje dla części polskich rolników i hodowców zwrot akcyzy w wysokości 1 zł do litra paliwa w pewnym stopniu niweluje negatywny wpływ obecnie obserwowanego wzrostu kosztów produkcji rolnej, jednak nie przyczyni się w dostatecznym stopniu do uniknięcia zapaści finansowej wielu gospodarstw rodzinnych, które stanowią trzon polskiego rolnictwa. Zaznaczył, że w okolicznościach wzrostu cen nie tylko paliw, ale także nawozów mineralnych, środków ochrony roślin i energii, dotychczasowe działania będą niewystarczające.

Prezes PZHiPBM zaproponował, aby zwiększyć stawki zwrotu akcyzy na paliwo rolnicze w najbliższych 2 naborach, tj.:

  • od dnia 1 sierpnia 2022 r. do 31 sierpnia 2022 r. za okres od 1 lutego 2022 r. do 31 lipca 2022 r. 
  • oraz w naborze od dnia 1 lutego 2023 r. do 28 lutego 2023 r., kiedy rolnicy będą składali wnioski za okres od 1 sierpnia 2022 r. do 31 stycznia 2023 r. 

Zarzecki na koniec podkreślił, że podjęcie stosownych kroków w tak obecnie trudnej sytuacji dla polskiego rolnictwa może okazać się kluczowe w kontekście utrzymania bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Przypomnijmy, że w przeciągu ostatniego miesiąca cena paliwa z ok. 4,50 zł wzrosła do około 8 zł za litr! Po obniżkach ceny nadal są wysokie, za litr benzyny trzeba zapłacić od 6,50 zł do 7 zł a za diesla 7,50 zł. Niestety pomimo tego na próżno szukać zmian w regulacjach o dopłatach do paliwa rolniczego. Interwencja rządu w tej sprawie powinna być priorytetowa.

źródło: PZHiPBM
Zdj:pixabay

Rosyjskie wojska kradną statki ze zbożem i minują morze. Handel międzynarodowy coraz bardziej zagrożony

0
Rosyjskie wojska kradną statki ze zbożem i minują morze. Handel międzynarodowy coraz bardziej zagrożony

Jak poinformował szef zaporoskiej obwodowej administracji Ołeksandr Staruch, rosyjscy okupanci ukradli pięć statków z kilkudziesięcioma tysiącami ton zboża. z portu w Berdiańsku, znajdującym się w południowo-wschodniej Ukrainie. Rosyjskie holowniki przeciągnęły je w głąb Morza Azowskiego.

Rosyjskie wojska blokują około 300 jednostek

Jak podaje Państwowa Służba Statystyczna Ukrainy eksport produktów rolno-spożywczych w okresie styczeń-wrzesień 2021 r. osiągnął wartość 18,2 mld dol. Przed inwazją prognozowała, że w latach 2021-2022 może wyeksportować ponad 60 mln ton zboża, w tym 33 mln ton kukurydzy i 23 mln ton pszenicy. Wojna uniemożliwiła handel międzynarodowy. Na Morzu Czarnym według szacunków znajduje się około 200-300 statków, którym Rosja nie pozwala odpłynąć. Jeden z nich, pływający pod banderą Panamy, został już zatopiony.

Na Morzu Czarnym pływają miny 

Morska Dyrekcja Hydrograficzna Rumunii (DHM) przestrzegając przed wysokim zagrożeniem dla statków znajdujących się na tym akwenie. Jak podają na Morzu Czarnym pływają miny.  W poniedziałek informację o minach na Morzu Czarnym przekazała również hiszpańska agencja prasowa EFE powołująca się na źródło w Akademii Marynarki Wojennej w Warnie, we wschodniej Bułgarii. Z informacji uzyskanych przez EFE wynika, że utrudniające przemieszczanie się statków miny mogą dotrzeć na bułgarskie wody terytorialne pod koniec marca. Tymczasem agencja Agerpres z Bukaresztu przekazała, że wraz z ostatnimi sztormami na Morzu Czarnym miny mogły w minionych dniach przemieścić się po różnych częściach tego akwenu, także w kierunku rumuńskich wód terytorialnych.

Natomiast według niepotwierdzonych informacji, rosyjskie służby również poinformowały o minach swoje jednostki. Według nich ładunki miały zostać umieszczone na kotwicach wzdłuż wybrzeża, żeby zablokować do niego dostęp dla rosyjskich okrętów wojennych, ale część z nich zerwała się i dryfuje swobodnie.

Blokada transportu odbije się na światowych rynkach

Sytuacja jest bardzo poważna. Dryfujące miny to zagrożenie dla międzynarodowego handlu, który odbywa się na obszarze morza czarnego. Istnieje wysokie ryzyko zaburzenia globalnego łańcucha dostaw żywności. Ukraina oprócz zbóż konsumpcyjnych jest także głównym eksporterem śruty słonecznikowej i sojowej potrzebnej do skarmiania zwierząt hodowlanych. Brak dostaw ze wschodu drogą lądową czy morską zmusza hodowców do szukania alternatywnego dostawcy, często droższego niż dotychczas. Ta sama sytuacja dotyczy nawozów czy metali. Każdy dzień okupacji Ukrainy to coraz większe obawy o ceny żywności w nadchodzących czasach i o ich dostępność.

źródło: Ukrinform; portalmorski.pl; tvn24
Zdj:pixabay

We wtorek o poranku do -5 stopni miejscami na wschodzie i w centrum kraju [POGODA]

0
We wtorek o poranku do -5 stopni miejscami na wschodzie i w centrum kraju [POGODA]

W nocy niebo będzie bezchmurne. Tylko nad samym ranem miejscami na Mazurach, Podlasiu, Lubelskim pojawią się zamglenia i chmury- ale tylko wokół większych zbiorników wodnych, bagien. Temperatura spadnie do -5 stopni w pasie od Skierniewic po wschód kraju, -4/-2 stopnie na południu i w centrum do -2/0 stopni na zachodzie i północy.

W ciągu dnia w całym kraju niebo bezchmurne. Niestety w ciągu dnia powieje umiarkowany wiatr, który miejscami na zerodowanych już glebach może tworzyć wiry pyłowe i niewielkie zamiecie piaskowe. W środę na termometrach do nawet 19-20 stopni w pobliżu Opola i Żagania.