Strona główna Blog Strona 75

Rynek nawozów pod presją geopolityki. Krajowe ceny i nadzwyczajny szczyt G7

0

Globalny rynek nawozów znajduje się obecnie pod ogromną presją wydarzeń międzynarodowych, co bezpośrednio przekłada się na nastroje w punktach sprzedaży. Początek czerwca 2026 roku przynosi relatywną stabilizację cen w krajowych punktach handlowych, jednak nad handlowcami i rolnikami wciąż wisi widmo zawirowań na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy w polskich regionach ruch przedżniwny dopiero się rozkręca, w Paryżu doszło do pilnego spotkania ministrów rolnictwa siedmiu potęg gospodarczych (G7). Temat? Bezpieczeństwo dostaw i drastyczne skoki cen surowców strategicznych.

Przeczytaj również:

Przegląd krajowych cenników: Ile kosztuje mocznik i saletra?

Z analizy najnowszych danych rynkowych pochodzących z pliku „myDownload.txt” wynika, że ceny w Polsce wykazują znaczne zróżnicowanie regionalne. Decydujący wpływ na ostateczny koszt ma polityka handlowa lokalnych dystrybutorów.

Nawozy azotowe

  • Mocznik z inhibitorem (46%): Najbardziej atrakcyjną ofertę na przełomie maja i czerwca przedstawiła firma „ROLMIX” z Brodnicy, oferując produkt w cenie 287 zł/dt. W Świeciu nad Wisłą (Family Farm) oraz w Żninie cena wynosiła równe 300 zł/dt, natomiast w Golubiu-Dobrzyniu (Ampol-Merol) stawki dochodziły do 310 zł/dt.
  • Saletra amonowa (34%): Średnie stawki w punktach sprzedaży wahają się w granicach od 180 zł/dt w Świeciu nad Wisłą do blisko 199 zł/dt w powiecie grudziądzkim (SKR Rogóźno).
  • Saletrzak: Rolnicy zaopatrujący się w Mogilnie mogli liczyć na cenę rzędu 159 zł/dt, podczas gdy w Grudziądzu (PZZ Kwidzyn) stawka wynosiła 183 zł/dt.

Nawozy wieloskładnikowe i fosforowe

  • Polifoska 6:20:30: Najniższe notowania zarejestrowano w Brodnicy (245 zł/dt), a najwyższe w Grudziądzu (294 zł/dt).
  • Fosforan amonu: Pozostaje najdroższą pozycją w zestawieniach – ceny wahają się od 313 zł/dt w Mogilnie do aż 370 zł/dt w Grudziądzu.

Jak szczyt G7 i konflikt w Iranie zmieniają globalny rynek nawozów?

Dynamiczna sytuacja na rynkach lokalnych jest bezpośrednio powiązana z napięciami na arenie międzynarodowej. W Paryżu odbyło się nadzwyczajne, pilne spotkanie ministrów rolnictwa państw grupy G7, zwołane pod przewodnictwem Francji. Rozmowy z udziałem przedstawicieli m.in. USA, Niemiec, Japonii oraz organizacji takich jak FAO i OECD, skupiły się na przeciwdziałaniu skutkom konfliktu na Bliskim Wschodzie i niemal całkowitego zamknięcia Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 30% światowego handlu nawozami.

Głównym celem szczytu było wypracowanie mechanizmów poprawy przejrzystości rynku oraz analiza możliwości stworzenia zapasów strategicznych, które miałyby ochronić unijny rynek nawozów przed globalnymi wstrząsami cenowymi (w tym odnotowanym już na świecie skokiem cen mocznika o 70%). Wypracowane w Paryżu rekomendacje mają stać się fundamentem pod nadchodzący szczyt przywódców państw G7 w Évian.

Aktualne zestawienie cen nawozów netto (zł/dt)

Poniższa tabela przedstawia porównanie cen wybranych produktów z przełomu maja i czerwca 2026 roku u różnych kontrahentów:

NawózBrodnica („ROLMIX”) TXTŚwiecie nad Wisłą (Family Farm) TXTMogilno (Centrala Nasienna) TXTGolub-Dobrzyń (Ampol-Merol) TXT
Mocznik z inhib. 46%287 zł/dt300 zł/dt310 zł/dt
Saletra amonowa 34%183 zł/dt180 zł/dt184 zł/dt195 zł/dt
Polifoska 6:20:30245 zł/dt270 zł/dt263 zł/dt280 zł/dt
Sól potasowa 60%160 zł/dt164 zł/dt170 zł/dt

Wszystkie zaprezentowane stawki pochodzą z oficjalnych punktów skupu i są cenami netto za decytonę (100 kg).

Czy unijne plany stabilizacji i dywersyfikacji dostaw uchronią nas przed podwyżkami w drugiej połowie roku? Będziemy to dla Was na bieżąco monitorować. Śledźcie portal AgroProfil, aby nie przegapić kolejnych raportów cenowych.

Źródło cen: notowania kpodr

Ceny paliw we wtorek i prognoza na środę: Bliskowschodni konflikt wyhamował spadki, ważą się losy tarczy [PROGNOZA]

0
Cena diesla i benzyny

Ceny paliw: We wtorek na stacjach paliw weszły w życie nowe ceny maksymalne ogłoszone przez Ministerstwo Energii. Sytuacja obu głównych paliw jest jednak skrajnie odmienna. Benzyna Pb95 kosztuje dziś najmniej w całej historii funkcjonowania pakietu osłonowego. Z kolei olej napędowy, mimo wtorkowej obniżki ceny maksymalnej, pozostaje o blisko 20 groszy droższy od swoich minimów z końcówki maja. Co gorsza, poranny cennik hurtowy PKN Orlen przyniósł kilkugroszową korektę w górę jako reakcję na wymianę ciosów rakietowych między Izraelem a Iranem. Nad rynkiem wisi też znacznie większa niewiadoma – program „Ceny Paliw Niżej” wygasa już za kilka dni.

Przeczytaj również najnowszą analizę:

Tarcza CPN tylko do 15 czerwca. Co zrobi rząd?

Obecne ceny maksymalne na stacjach zawdzięczamy rządowej tarczy, która obniża stawkę VAT na paliwa z 23% do 8% oraz ścina akcyzę do unijnego minimum. Aktualne rozporządzenie obowiązuje jednak wyłącznie do poniedziałku, 15 czerwca 2026 roku.

Z najnowszych doniesień wynika, że resort energetyki w obliczu zaognienia konfliktu na Bliskim Wschodzie chce utrzymania osłony. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że będzie rekomendował przedłużenie tarczy o kolejne dwa tygodnie, a ostateczne decyzje po uzgodnieniach z Ministerstwem Finansów zapadną do końca bieżącego tygodnia. Jeśli tarcza nie zostanie przedłużona, powrót do standardowych stawek podatkowych oznacza automatyczny skok cen na stacjach o kilkadziesiąt groszy na litrze od połowy czerwca.

Stan obecny: Oficjalne ceny maksymalne we wtorek (09.06.2026 r.)

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii z pliku, aktualne ceny maksymalne na wtorek wynoszą odpowiednio:

  • ⛽️ Benzyna Pb95: cena maksymalna 5,93 zł/l
  • ⛽️ Olej napędowy (ON): cena maksymalna 6,45 zł/l

Dla kierowców aut benzynowych wtorek jest dniem wyjątkowym – cena maksymalna 5,93 zł/l za Pb95 to najniższy poziom, jaki odnotowano od momentu wprowadzenia pakietu „Ceny Paliw Niżej”. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku diesla. Choć w maju olej napędowy mocno staniał, to swoje absolutne minima zaliczył na koniec maja. Obecna cena maksymalna 6,45 zł/l za ON jest o blisko 20 groszy wyższa od tamtego rekordowego dołka.

Światowy konflikt podbija surowiec, Orlen podnosi hurt

Powodem, dla którego rynek nie wraca do stałych spadków, jest poniedziałkowa, bezpośrednia wymiana ognia między Izraelem a Iranem. Izraelskie lotnictwo zaatakowało cele wojskowe w głębi Iranu, na co Teheran odpowiedział wystrzeleniem kolejnej fali rakiet w kierunku terytorium Izraela. Choć wieczorem irańskie dowództwo ogłosiło zakończenie operacji, rynki zareagowały nerwowo.

Wojenna premia strachu podbiła ceny amerykańskiej ropy Crude Oil WTI o +0,82% do poziomu 91,28 USD za baryłkę. Z kolei giełdowy diesel na rynku ARA zachował względny spokój, notując kosmetyczny spadek o -0,42% (do poziomu 1 057,49 USD/t). Choć w ujęciu długoterminowym diesel ARA kosztuje o 41% więcej niż na koniec lutego, to majowe spadki przyniosły rynkowi głęboki oddech. Lekkie umocnienie złotego do dolara (kurs 3,6774 zł, spadek o -0,17%) nie powstrzymało jednak Orlenu przed reakcją na drożejącą ropę naftową.

We wtorek rano krajowy monopolista podniósł ceny hurtowe obu paliw:

  • Benzyna Eurosuper 95 wzrosła do 5 221 zł/m³ (w górę z poziomu 5 189 zł/m³).
  • Olej napędowy Ekodiesel wzrósł do 5 682 zł/m³ (w górę z poziomu 5 674 zł/m³).

Dla rolników i odbiorców hurtowych zamawiających paliwo bezpośrednio do gospodarstw cysternami, te wyższe stawki weszły w życie natychmiast we wtorek rano, wyprzedzając tymczasowe, wtorkowe ceny maksymalne na stacjach detalicznych.

Prognoza: Jak zmienią się ceny maksymalne w środę (10.06.2026 r.)?

Regulator rynku ustala dzienne limity dla stacji, doliczając do hurtu Orlenu stałą marżę 30 groszy na litrze (po uwzględnieniu podatków). Poranny wzrost cen w Płocku automatycznie skoryguje dzisiejsze, urzędowe wskaźniki.

Zgodnie z kalkulacją, oficjalne ceny maksymalne, które zaczną obowiązywać od środy (10.06.2026 r.), wyniosą:

  • ⛽️ Benzyna Pb95: prognozowany wzrost ceny maksymalnej do 5,98 zł/l (w górę o +0,05 zł/l względem wtorkowej, historycznie najniższej ceny maksymalnej 5,93 zł/l).
  • ⛽️ Olej napędowy (ON): prognozowany wzrost ceny maksymalnej do 6,46 zł/l (w górę o symboliczny +0,01 zł/l względem wtorkowej ceny maksymalnej 6,45 zł/l).

Podsumowanie: Wtorek kluczowy dla tankujących benzynę

Dla kierowców i rolników uzupełniających zbiorniki bezpośrednio na stacjach detalicznych, wtorek pozostaje najlepszym momentem na zakupy, zwłaszcza w przypadku benzyny Pb95. Historycznie niska cena maksymalna 5,93 zł/l zniknie z dystrybutorów we wtorek o północy. Od środy ceny maksymalne wzrosną o kilka groszy ze względu na poranny hurt Orlenu, a nadchodzące dni przyniosą odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy rząd utrzyma osłonę podatkową również po 15 czerwca.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, Giełdy Towarowe

John Deere pokazuje nowego giganta. 6R 260 przekracza 300 KM

0
John Deere nowa seria 6R

Po tygodniach zdjęć szpiegowskich i licznych spekulacjach John Deere oficjalnie prezentuje odświeżoną gamę ciągników na rok modelowy 2027. Producent stawia na większy komfort, zaawansowaną cyfryzację oraz wyższą wydajność pracy. Największe emocje budzi nowy flagowy model 6R 260, ale istotne zmiany obejmują także serię 6M oraz zmodernizowane maszyny 8R.

Seria 6R z nowym wyglądem i większym komfortem pracy

John Deere gruntownie udoskonalił duże ciągniki serii 6R. Modernizacja objęła modele 6R 180, 6R 200, 6R 220 i 6R 240, a także największe konstrukcje 6R 230 i 6R 260. Dzięki zintegrowanemu zarządzaniu mocą IPM maksymalna moc sięga teraz 305 KM.

Producent kieruje swoją ofertę przede wszystkim do dużych gospodarstw i firm usługowych, które każdego dnia wykonują intensywne prace transportowe oraz polowe. Właśnie dlatego szczególny nacisk położono na poprawę komfortu jazdy i ergonomii obsługi.

Nowy pakiet Sport Package Pro obejmuje ulepszone zawieszenie przedniej osi TLS Pro, hydrauliczne zawieszenie kabiny, zmodyfikowany układ kierowniczy oraz nowy system hamulcowy. Efektem ma być bardziej stabilne prowadzenie na drodze oraz większa precyzja podczas pracy w polu.

Kabina klasy premium trafia do ciągników 6R

Znaczące zmiany zaszły również we wnętrzu. Nowa kabina CommandView 4 oferuje więcej przestrzeni, lepszą widoczność do tyłu oraz niższy poziom hałasu wynoszący zaledwie 66 dB(A).

Operatorzy otrzymują nową koncepcję sterowania CommandARM, bezprzewodowe ładowanie smartfonów, porty USB-C oraz rozszerzone możliwości integracji urządzeń mobilnych. Opcjonalnie dostępny jest także fotel Vision Seat obracający się o 50 stopni, co ma zwiększyć komfort podczas pracy z maszynami towarzyszącymi.

Cyfryzacja staje się standardem

John Deere konsekwentnie rozwija rozwiązania z zakresu rolnictwa precyzyjnego. Standardowe wyposażenie obejmuje odbiornik StarFire 7500, terminal G5 CommandCenter oraz modem JDLink.

Dzięki temu użytkownicy mogą korzystać z automatycznego prowadzenia, zarządzania maszynami, wymiany danych czy dokumentowania wykonanych prac. Producent pozostaje przy modelu, w którym sprzęt jest montowany fabrycznie, natomiast dodatkowe funkcje aktywowane są za pomocą licencji.

Nowy John Deere 6R 260 przekracza granicę 300 KM

Największą nowością jest bez wątpienia model 6R 260. To najmocniejszy przedstawiciel serii, który dzięki IPM osiąga nawet 305 KM.

Obok niego uwagę zwraca również 6R 240 rozwijający do 291 KM. Dzięki korzystnemu stosunkowi masy do mocy ma być atrakcyjną propozycją dla przedsiębiorców poszukujących uniwersalnego ciągnika do transportu i ciężkich prac polowych.

Flagowy 6R 260 otrzymał nową, w pełni automatyczną przekładnię e19 PowerShift. Opcjonalnie dostępny jest także zintegrowany system regulacji ciśnienia w ogumieniu oraz system balastowania EZ znany z większej serii 7R.

John Deere 6M zbliża się do segmentu premium

Duże zmiany nie ominęły również serii 6M. Dotychczas postrzegana jako bardziej uniwersalna i prostsza konstrukcja, teraz przejmuje wiele rozwiązań znanych z wyższych modeli.

Kluczową nowością jest automatyczna skrzynia biegów e19 PowerShift wykorzystująca technologię podwójnego sprzęgła. Według producenta pozwala ona zwiększyć wydajność nawet o 5 proc. i jednocześnie obniżyć zużycie paliwa o podobną wartość względem przekładni CommandQuad Plus.

Nowa kabina i łatwiejsza obsługa całej floty

Przeprojektowana kabina 6M otrzymała rozwiązania znane z serii 6R, 7R i 8R. Terminal G5 CommandCenter, podłokietnik Compact CommandARM oraz joystick CommandX Plus mają zapewnić spójność obsługi w gospodarstwach korzystających z różnych modeli marki.

Dzięki temu operatorzy mogą szybciej przesiadać się między maszynami bez konieczności nauki nowych systemów sterowania.

Rolnictwo precyzyjne trafia do średniej klasy

John Deere wyraźnie pokazuje, że przyszłość serii 6M opiera się nie tylko na mocy, ale także na danych. Ciągniki mogą współpracować z systemami AutoTrac Turn Automation, AutoPath, Section Control oraz Variable Rate Control.

Dodatkowo możliwa jest synchronizacja danych z Centrum Operacyjnym, co pozwala planować zadania, analizować wykonane prace i automatyzować wiele procesów w gospodarstwie.

John Deere stawia na ewolucję zamiast rewolucji

Nowe modele nie są całkowicie nowymi konstrukcjami, ale zakres zmian jest bardzo szeroki. Większy komfort jazdy, bardziej zaawansowane wyposażenie cyfrowe, nowoczesne przekładnie i wyższa jakość kabin mają sprawić, że zarówno seria 6R, jak i 6M będą lepiej odpowiadały potrzebom nowoczesnych gospodarstw oraz firm usługowych.

Szczególnie model 6R 260 pokazuje, że John Deere chce skutecznie rywalizować w segmencie ciągników przekraczających 300 KM, jednocześnie rozwijając technologie wspierające automatyzację i cyfryzację pracy w rolnictwie.

Drugi przypadek muchy śrubowej w Teksasie. Jak zareagują ceny bydła?

0
Mucha śrubowa - USA

Jak zachowają się globalne ceny bydła w obliczu narastającego kryzysu weterynaryjnego w USA? Po tym, jak czwartkowa sesja na giełdzie w Chicago (CBOT) przyniosła spektakularne odbicie, Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) przekazał bardzo niepokojące informacje. W Teksasie oficjalnie potwierdzono drugi w tym tygodniu przypadek zakażenia larwą mięsożernej muchy śrubowej. Choć piątkowe notowania zdołały obronić minimalne wzrosty, sytuacja stawia hodowców w stan najwyższej gotowości.

Nowe ognisko w Teksasie – władze są zaniepokojone

Wokół walki z groźnym pasożytem narastają ogromne obawy. Pierwszy przypadek u 3-tygodniowego cielęcia w hrabstwie Zavala inwestorzy potraktowali jako zdarzenie odosobnione, co wywołało chwilową euforię i „kupowanie faktów” na giełdzie. Jednak w piątek rządowa agencja Animal and Plant Health Inspection Service (APHIS), podlegająca pod USDA, potwierdziła kolejne zakażenie.

Drugi przypadek wykryto na ranczu w miejscowości La Pryor (hrabstwo Zavala), zaledwie dziewięć kilometrów od miejsca pierwszego zakażenia. Tym razem ofiarą pasożyta padł miesięczny cielak. Choć służby weterynaryjne uspokajają, że wyniki pozostałych próbek pobranych od podejrzanych zwierząt w najbliższej okolicy okazały się negatywne, to bliskość obu przypadków rodzi uzasadniony niepokój, że mucha śrubowa zaczyna się zakorzeniać w regionie.

Jak na nowe zakażenie odpowiedzą giełdowe ceny bydła?

Obecna sytuacja stawia pod znakiem zapytania potężne wzrosty, jakie odnotowano podczas czwartkowej sesji (widoczne na grafikach obraz.png oraz obraz_2.png), kiedy to kontrakty na bydło paszowe wystrzeliły o maksymalny limit +10,750 USD.

Najnowsze wykresy giełdowe z końca tygodnia (piątek, 5 czerwca 2026 r.) pokazują, że rynek zareagował na doniesienia o nowym chorym cielaku gwałtownym wyhamowaniem euforii:

  • Bydło rzeźne (Live Cattle – LEQ26): Sesja dla serii sierpniowej zamknęła się na poziomie 241,650 centów za funt, co oznacza symboliczny wzrost o zaledwie +0,125 USD (+0,05%).
  • Bydło paszowe (Feeder Cattle – GFQ26): Sierpniowa seria zamknęła dzień na poziomie 353,900 centów za funt, notując skromny wzrost o +0,525 USD (+0,15%) (obraz_4.png). Zielona świeca na wykresie z długim górnym knotem wyraźnie obrazuje cofnięcie cen z dziennych maksimów po upublicznieniu raportu USDA.

Jeśli w kolejnych dniach giełda uzna, że kwarantanna w Teksasie nie przynosi pełnych skutków, rynkowe ceny bydła na CBOT mogą ponownie znaleźć się pod presją spadkową z powodu strachu przed ewentualnymi blokadami eksportu amerykańskiej wołowiny premium.

Widmo wielkich strat finansowych i paraliżu handlu

Mucha śrubowa (Cochliomyia hominivorax) to pasożyt, który od dziesięcioleci nie pojawiał się u bydła w USA. Samice owada składają jaja w otwartych ranach lub błonach śluzowych zwierząt stałocieplnych. Wyklute larwy wnikają głęboko w żywą tkankę, dosłownie wyżerając organizm żywiciela od środka, co prowadzi do potwornego bólu, rozległych infekcji, a w przypadku braku leczenia – do nieuchronnej śmierci zwierzęcia.

Obecny powrót szkodnika w rejonie La Pryor stawia amerykański sektor mięsny w krytycznym położeniu. Jeśli pasożyt rozprzestrzeni się poza hrabstwo Zavala, hodowcy będą narażeni na gigantyczne straty finansowe. Dokładnie taki scenariusz ziścił się w stanach przygranicznych USA w latach 60. XX wieku, kiedy to plaga muchy śrubowej doprowadziła do masowego wyniszczenia dzikiej przyrody i postawiła amerykańskie rolnictwo na skraju katastrofy ekonomicznej.

Działania bioasekuracyjne i bezpieczeństwo żywności

Amerykańskie służby weterynaryjne zintensyfikowały działania ratunkowe w Teksasie. Utrzymywana jest strefa ścisłej kwarantanny wokół ognisk, a na zakażonym obszarze kontynuowany jest masowy zrzut milionów sterylnych samców muchówek, co ma uniemożliwić dalsze rozmnażanie się dzikiej populacji owada.

USDA, APHIS oraz analitycy rynkowi bezustannie przypominają konsumentom, że to odkrycie pod żadnym pozorem nie powinno wywoływać paniki w kontekście bezpieczeństwa żywności. Pasożyt żeruje wyłącznie na żywych organizmach. Wyprodukowane w USA mięso i nabiał pozostają w 100% bezpieczne. Kluczowy dla sprawy pozostaje jednak wymiar czysto ekonomiczny – rynki terminowe będą teraz bacznie obserwować każdą kolejną próbkę laboratoryjną z Teksasu, a globalne ceny bydła mogą w najbliższych dniach podlegać drastycznym wahaniom.

Źródła danych:

  • Raport Departamentu Rolnictwa USA (USDA) oraz agencji APHIS
  • Oficjalne dane rynkowe i wykresy CBOT/Barchart

Kiła kapusty w rzepaku. Jak rozpoznać i skutecznie walczyć?

0
kiła kapusty
Wysoka wilgotność gleby oraz zastoiska wodne na plantacjach rzepaku sprzyjają rozwojowi kiły kapusty. Fot. M. Piśny

Wraz z rosnącą powierzchnią uprawy rzepaku ozimego rozprzestrzeniają się – wyjątkowo trudne do opanowania – choroby odglebowe. Ogromnym problemem w ostatnim czasie staje się przede wszystkim kiła kapusty, z którą plantatorzy walczą na różne sposoby.

BASF INVIGOR

Kiła kapusty – czym jest i dlaczego stanowi tak duże zagrożenie dla rzepaku?

Rzepak jest najważniejszym gatunkiem oleistym uprawianym w Polsce. Wraz ze wzrostem powierzchni jego uprawy pojawiają się coraz częściej groźne dla tego gatunku patogeny.

Szczególnie niebezpieczne są organizmy odglebowe powodujące ogromne i długotrwałe problemy. Wśród nich są to przede wszystkim:

  • Plasmodiophora brassicae – sprawca kiły kapusty,
  • Verticillium longisporum – wywołujący werticiliozę,
  • Sclerotinia sclerotiorumsprawca zgnilizny twardzikowej.

Wymienione mikroorganizmy w okresie swojego rozwoju wytwarzają grubościenne struktury przetrwalnikowe, które w glebie są w stanie przetrwać wiele lat. Patogeny oczekują na roślinę żywicielską – w tym przypadku rzepak ozimy – aby ją porazić, wywołać objawy chorobowe i zredukować plon.

Struktury te są bardzo odporne na niekorzystne czynniki środowiska (np. mróz, suszę, brak żywiciela) i mogą zachować żywotność w glebie nawet do dwudziestu lat. Ma to wpływ na pogorszenie stanu fitosanitarnego wielu gleb, a w konsekwencji ograniczenie potencjału plonowania rzepaku i innych roślin żywicielskich.

Gdzie występuje kiła kapusty i jakie są źródła infekcji?

Plasmodiophora brassicae występuje na całym świecie, wszędzie tam gdzie uprawia się rośliny kapustowate (np. rzepak, gorczyca, kapusta pastewna, rzepik) lub warzywne (np. kapusta, kalafior, brokuł).

Patogen występuje również na chwastach z tej samej rodziny (tobołki polne, tasznik pospolity, rzodkiew świrzepa, stulicha psia, gorczyca polna i wiele innych).

W literaturze pojawiają się wzmianki, że sprawca kiły kapusty może również atakować rośliny z innych rodzin, np. trawy (życica, kupkówka), koniczyny, rdest lub mak. Potwierdzeniem tych doniesień były sytuacje, gdy po likwidacji wieloletnich łąk na zasianym rzepaku występowała kiła kapusty.

Kiła kapusty w Polsce

W Polsce kiłę kapusty na plantacjach rzepaku obserwuje się w większym nasileniu głównie w województwach:

  • zachodniopomorskim,
  • pomorskim,
  • warmińsko-mazurskim,
  • części kujawsko- pomorskiego, dolnośląskiego, opolskiego oraz podkarpackiego.

Nie oznacza to jednak, że w pozostałych regionach Polski gleba jest wolna od tego patogena. Zasięg choroby jest coraz szerszy, a zagrożenie może pojawić się niespodziewanie. W przypadku zainfekowania P. brassicae pozostaje w glebie przez bardzo długi czas.

Skalę problemu, jakim jest kiła kapusty w rzepaku, ukazano na mapie – im kolor ciemniejszy, tym nasilenie występowania kiły kapusty w danym województwie większe:

kiła kapusty

Jak rozwija się kiła kapusty? Warunki sprzyjające infekcji

Plasmodiophora brassicae należy do królestwa pierwotniaków. Organizm jest bezwzględnym pasożytem, co oznacza, że do swojego rozwoju potrzebuje żywego organizmu – w tym przypadku roślin rzepaku.

Infekcja następuje poprzez włośniki korzeniowe. Porażone komórki silnie się powiększają, co na korzeniu głównym lub bocznych uwidacznia się w formie charakterystycznych pojedynczych, dużych lub licznych i drobnych narośli. Początkowo są one jasne i twarde. Następnie stopniowo brunatnieją, gniją i rozpadają się, uwalniając kolejne pokolenia zarodników przetrwalnikowych, które dostają się do gleby.

Kiełkowanie zarodników P. brassicae następuje w obecności specyficznych substancji wydzielanych przez tkanki korzeni roślin żywicielskich.

Czynnikami sprzyjającymi rozwojowi patogena są:

  • podwyższona temperatura (szczególnie w granicach 18–24°C),
  • wysoka wilgotność gleby, związana często z nieuregulowanymi stosunkami wodnymi,
  • wczesne siewy rzepaku – odpowiednio wysokie temperatury,
  • kwaśny odczyn gleby – stwierdzano już jednak przypadki porażenia rzepaku przez P. brassicae na glebach o odczynie obojętnym lub zasadowym.

Objawy kiły kapusty w rzepaku – jak rozpoznać porażone rośliny?

Najczęstsze objawy kiły kapusty to:

  • żółknięcie liści,
  • czerwienienie liści,
  • więdnięcie roślin,
  • zahamowanie wzrostu,
  • narośla na korzeniach,
  • przedwczesne kwitnienie,
  • zamieranie roślin.

Zaatakowane plantacje rzepaku ozimego można rozpoznać po „placach” o słabszym wzroście lub symptomach zakłóceń żywieniowych w postaci żółknięcia, czerwienienia liści i więdnięcia roślin. Takie objawy związane są z faktem, że zdeformowany system korzeniowy rzepaku nie może swobodnie korzystać ze składników pokarmowych oraz zapasów wody znajdujących się w glebie. Innym objawem porażenia w późniejszych fazach rozwojowych jest zahamowanie wzrostu roślin i przyspieszenie kwitnienia.

Sprawca choroby może spowodować nawet całkowite obumarcie roślin przed wydaniem nasion, a w pozostałych przypadkach wpływa znacząco na obniżenie ilości i jakości plonu rzepaku. Największe straty z powodu kiły kapusty obserwuje się w przypadku infekcji w początkowych fazach wzrostu i gdy nagromadzenie czynnika infekcyjnego jest bardzo duże, szczególnie podczas wilgotnych i umiarkowanie ciepłych jesieni.

Co sprzyja rozprzestrzenianiu się kiły kapusty?

Czynnik Przykład Charakter i zasięg zagrożenia
Płodozmian i międzyplony Skrócony płodozmian w uprawie roślin kapustowatych oraz międzyplony z tej samej rodziny Rozwój i pogłębianie się zagrożenia.
Odczyn gleby Silne zakwaszenie gleb. Rozwój i pogłębianie się zagrożenia.
Wilgotność gleby Wysokie uwilgotnienie i zalanie prowadzi do rozprzestrzeniania się patogena oraz ułatwia aktywne poruszanie się zarodników pływkowych i przetrwalnikowych. – na samej zainfekowanej powierzchni
– na pola sąsiadujące
– na odległe pola
Wody powierzchniowe Rowy, potoki, rzeki (powodzie), silne deszcze i erozja wodna. – na pola sąsiadujące
– na odległe pola
Wiatr Przy erozji wietrznej przenoszenie zarodników wraz z cząsteczkami gleby. – na pola sąsiadujące
– na odległe pola
Uprawa gleby Oranie, spulchnianie. – ułatwienie przemieszczania zarodników
– na samej zainfekowanej powierzchni
– na pola sąsiadujące
Narzędzia i maszyny Zanieczyszczone cząsteczkami gleby maszyny i narzędzia (brak dokładnej higieny opon i części roboczych). – na samej zainfekowanej powierzchni
– na pola sąsiadujące
– na odległe pola
Chwasty i samosiewy Tolerowanie zainfekowanych chwastów oraz brak szybkiej likwidacji samosiewów. Pogłębianie się zagrożenia.

Jak kiła kapusty rozprzestrzenia się na kolejne pola?

Wielu plantatorów zastanawia się, w jaki sposób dochodzi do pojawienia się patogena na dotychczas wolnych od choroby polach. Omawiane wyżej zarodniki przetrwalnikowe mogą rozprzestrzeniać się między innymi wraz z grudkami gleby przenoszonymi na pola wcześniej nieobjęte infekcją.

Dochodzi do tego na kołach ciągników i maszyn rolniczych, dlatego niezwykle ważne jest dokładne czyszczenie części roboczych oraz obuwia pracowników po pracy na polu, na którym występowała kiła kapusty.

Patogen może być również przenoszony przez wody powierzchniowe, wiatr, resztki pożniwne, a nawet przez zwierzęta leśne. Wszystko to sprawia, że kiła kapusty może nagle pojawić się w nowym regionie, wcześniej wolnym od tego patogena.

Jak zwalczać kiłę kapusty? Najskuteczniejsze metody ograniczania choroby

W ograniczaniu rozprzestrzeniania się patogena i rozwoju choroby niezwykle ważne jest przestrzeganie kilku kluczowych zasad.

Płodozmian to podstawa ochrony

Najważniejszą z nich jest stosowanie prawidłowego płodozmianu oraz utrzymanie co najmniej 4-letniej przerwy w uprawie rzepaku i innych roślin kapustowatych (także w międzyplonach) na danym polu.

W trakcie tej przerwy warto uprawiać gatunki niebędące żywicielami sprawcy choroby, takie jak zboża, okopowe czy bobowate, przy jednoczesnym systematycznym kontrolowaniu występowania chwastów kapustowatych i ograniczaniu tzw. zielonego pomostu.

Znaczenie odpowiedniej agrotechniki

W walce z kiłą kapusty niezwykle ważna jest również odpowiednia agrotechnika. Po zbiorze rzepaku na plantacjach zagrożonych konieczne jest dokładne i szybkie rozdrobnienie resztek pożniwnych oraz likwidacja samosiewów. Warto wykonywać zabiegi uprawowe – w tym szczególnie pożniwne – w taki sposób, aby „wyprowadzić” zarodniki przetrwalnikowe na powierzchnię gleby i wystawić je na niszczące działanie promieni słonecznych.

Ograniczenie porażenia roślin można osiągnąć również poprzez unikanie zbyt wczesnych terminów siewu rzepaku. Podwyższona temperatura gleby w początkowym okresie po siewie sprzyja rozwojowi patogena.

Regulacja pH gleby i nawożenie

Bardzo istotne są również wszelkie działania poprawiające strukturę gleby, regulujące stosunki wodne oraz utrzymujące drożność drenów i rowów odwadniających.

Objawy porażenia kiłą kapusty są coraz częściej widoczne w górnej części korzenia, tuż przy powierzchni gleby. Fot. E. Jajor

Szybkie, przejściowe i wyraźne podniesienie pH w wierzchniej warstwie gleby hamuje kiełkowanie zarodników. Tym samym na polach, na których stwierdzono występowanie kiły kapusty, konieczne jest wapnowanie bezpośrednio przed kolejnym siewem roślin kapustowatych.

W okresie wapnowania warto również uzupełnić nawożenie mineralne o kompleks makro- i mikroelementów. Szczególnie ważną rolę odgrywają między innymi bor, cynk, krzem oraz magnez.

Biologiczne metody wspomagające ochronę

W ograniczaniu rozwoju patogena warto rozważyć stosowanie produktów mikrobiologicznych wspomagających reakcje odpornościowe oraz wzrost roślin, a także poprawiających strukturę gleby i zwiększające dostępność składników pokarmowych.

Warto wspomnieć, że trwają prace nad możliwościami zaprawiania nasion rzepaku przy użyciu syntetycznych substancji czynnych łącznie z bakteriami z rodzaju Bacillus. Wyniki tych badań są zachęcające, wymagają jednak dalszej analizy i przełożenia na praktyczne zastosowanie.

Odmiany odporne na kiłę kapusty – kiedy warto je wysiewać?

Hodowla odmian odpornych

Obecnie znane są już wysoce odporne odmiany na porażenie przez P. brassicae. Pierwszą z nich był Mendel, mieszaniec wprowadzony na rynek ponad 20 lat temu. Kreacja charakteryzowała się odpornością rasowo-specyficzną na sprawcę kiły kapusty.

Odporność tej i innych odmian nie jest jednak trwała. Tym samym powinna być wykorzystywana w sposób racjonalny, aby uniknąć utraty tej właściwości. Wysiew odmian kiłoodpornych powinien więc nastąpić w przypadku stwierdzenia obecności choroby w poprzednich latach – powyżej 20–30% chorych roślin – a nie profilaktycznie, czyli gdy istnieje jedynie ryzyko wystąpienia kiły kapusty. Ważne jest też, aby nie mieszać nasion odmian wrażliwych (niekiłoodpornych) i odpornych przeznaczonych do siewu na danym polu. Dla ograniczenia ryzyka przełamania odporności warto wybierać różne odmiany kiłoodporne.

Po lewej odmiana rzepaku odporna na kiłę kapusty, natomiast po prawej odmiana tradycyjna. Fot. E. Jajor.
Po lewej odmiana rzepaku odporna na kiłę kapusty, natomiast po prawej odmiana tradycyjna. Fot. E. Jajor

Kiłoodporne odmiany dostępne w Polsce

W Krajowym rejestrze znajdują się obecnie 22 odmiany rzepaku ozimego o potwierdzonej – w badaniach IOR-PIB w Poznaniu – odporności na porażenie przez najczęściej występujące patotypy P. brassicae w naszym kraju.

Pochodzą one z kilku firm hodowlanych – Limagrain, DSV, NPZ, Lidea, Bayer, RAGT, Syngenta oraz HR Strzelce. W 2025 roku do Krajowego rejestru została wpisana również pierwsza odmiana mieszańcowa rzepaku jarego odporna na porażenie przez sprawcę kiły kapusty o nazwie Crazy CL.

Z punktu widzenia ochrony roślin równie ważny jest fakt, że większość z tych odmian posiada dodatkowo geny Rlm7 i TuYV. Pierwszy z nich chroni w znaczącym stopniu rośliny rzepaku przed rozwojem sprawcy suchej zgnilizny kapustnych. Drugi odpowiada natomiast za tolerancję na porażenie przez sprawcę wirusa żółtaczki rzepy. Kompleksowa odporność odmian jest dla plantatorów bardzo korzystna i pozwala na optymalizację ochrony roślin.

Odmiany kiłoodporne zarejestrowane w Krajowym rejestrze o potwierdzonej odporności na najczęściej występujące patotypy kiły kapusty w Polsce

Typ odmiany Nazwa odmiany
Mieszańcowe Alasco, Augusta, Create, Crocant, Croissant, Cromat, Cromputer, Crotora, Crusador, DK Plener, ES Criterio, LG Alltamira, LG Anarion, LG Baracuda, LG Piranha, LG Scorpion, LG Tarantula, LID Croco, Pegazzus, Richmond, SY Alibaba
Populacyjne Makler

Patotypy kiły kapusty – dlaczego mają tak duże znaczenie?

Proces hodowli odmiany o zwiększonej odporności na porażenie przez sprawcę kiłę kapusty to długi i niezwykle trudny proces. Wynika to z faktu, że populacja P. brassicae jest organizmem złożonym genetycznie. Wykazuje dużą zmienność genetyczną, tworząc szereg patotypów w obrębie gatunku. Potwierdzają to liczne analizy sekwencjonowania fragmentów DNA patogena.

W zależności od systemu klasyfikacyjnego można wyodrębnić od 4 do 48 patotypów, które mogą porażać rzepak. Przykładowo klasyfikacja według Some pozwala na wyodrębnienie 8 patotypów P. brassicae (od P1 do P8). W Polsce na porażonych roślinach znajdowany był patotyp P1, P1+, P2 i P2+, ale też wykazywano w mniejszej ilości inne patotypy – np. P3, P4. Ze względu na dużą zmienność P. brassicae obecność konkretnych patotypów w poszczególnych regionach uprawy dynamicznie się zmienia.

Jak ograniczyć straty powodowane przez kiłę kapusty?

Występowanie kiły kapusty w rzepaku może spowodować w dłuższej perspektywie ogromne straty ekonomiczne. W najbliższych latach należy liczyć się z dalszym rozprzestrzenianiem się patogena. Wobec tego niezwykle ważny jest monitoring plantacji i kontrola zagrożenia.

W trakcie wegetacji konieczne są regularne kontrole. Z całej powierzchni pobiera się wówczas przynajmniej 50 roślin, najwcześniej 5–6 tygodni po siewie, i bada dokładnie korzenie. W regionach zagrożonych wskazane jest również badanie gleby na obecność kiły kapusty. W uprawie rzepaku nie wolno jej bagatelizować, a do pierwszych symptomów infekcji należy podejść bardzo poważnie

Jak zapobiegać kile kapusty w rzepaku?

Nie ma obecnie chemicznych środków ochrony roślin służących do ograniczania występowania sprawcy kiły kapusty. W związku z tym szczególne znaczenie ma:

  • kompleksowe stosowanie zasad prawidłowej agrotechniki,
  • zarządzanie odpornością odmian,
  • higiena maszyn,
  • skuteczny monitoring.

Kompetencje i odpowiedzialność plantatorów rzepaku wiążą się również ze zwracaniem uwagi na historię i ewentualne „obciążenia” pól już na etapie ich przygotowania.

Ceny zbóż w kraju: Czyszczenie magazynów i drastyczne rozbieżności regionalne

0
ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju: Rynek zbóż znajduje się obecnie w intensywnej fazie przygotowań do nowego sezonu. W magazynach krajowych wolne zapasy ziarna starego zbioru prawdopodobnie zbliżają się już do końca. W wielu gospodarstwach oraz punktach skupu powoli rozpoczyna się rutynowe czyszczenie i dezynfekcja powierzchni magazynowych pod nowe zbiory. W bieżących transakcjach na rynku wewnętrznym widać bardzo selektywne zainteresowanie przetwórców, którzy poszukują głównie ubiegłorocznej kukurydzy, podczas gdy pszenica konsumpcyjna na rynku krajowym nieznacznie staniała.

Przeczytaj również:

Wyraźną aktywność notuje się w handlu przygranicznym – na eksport drogą lądową za naszą zachodnią granicę trafiają obecnie niemal wszystkie rodzaje zbóż. Sprzedaż do Niemiec pozwala na bieżąco upłynniać krajowe pozostałości, które lokalnie wydają się być już na wyczerpaniu, choć ceny uzyskiwane w tym kanale dystrybucji są znacznie niższe od oczekiwań producentów. Sytuację tę pogłębiają silne naciski z rynków zewnętrznych. Ubiegły tydzień na giełdzie MATIF przyniósł głębokie spadki, skutkujące przeceną pszenicy o 15 euro. Notowania na paryskim parkiecie znajdują się obecnie pod silnym wpływem geopolityki i ryzyka międzynarodowego (w tym konfliktu z Iranem), zmian na rynku ropy naftowej oraz mocnego dolara amerykańskiego. Presję spadkową na giełdach jedynie częściowo równoważą doniesienia o pogarszającej się kondycji upraw we Francji oraz obawy o potencjał plonotwórczy w Europie Zachodniej.

Ważne: Realne ceny transakcyjne a rynek lokalny

Istotna uwaga rynkowa: Dane prezentowane w oficjalnych notowaniach i programach informacyjnych to ceny transakcyjne, czyli stawki, po których faktycznie dochodzi do zawarcia umów i fizycznej sprzedaży ziarna (głównie w rejonach portowych i przy bezpośrednim eksporcie na Zachód). Należy wyraźnie odróżnić je od lokalnych cen wywoławczych. Ceny ofertowe – szczególnie we wschodnich i południowych regionach Polski – są obecnie zdecydowanie niższe, co wynika z lokalnej specyfiki, wysokich kosztów logistyki do portów oraz ograniczonego popytu wewnętrznego w tych częściach kraju.

Skrajne rozpiętości cenowe w kraju (dane z końca maja)

Doskonałym przykładem tej głębokiej rozbieżności są oficjalne dane dotyczące średnich, minimalnych i maksymalnych cen zakupu ziarna z końcówki maja (31.05.2026 r.). Pokazują one ogromne, nawet ponad stuzłotowe widełki na jednej tonie tego samego surowca, w zależności od regionu kraju i punktu dostawy:

  • Pszenica konsumpcyjna: Choć cena maksymalna dochodziła do 852 zł/t, to minimalne stawki transakcyjne w kraju spadały aż do 702 zł/t (przy średniej 826 zł/t).
  • Kukurydza sucha: Widełki wynosiły od 702 zł/t na południu czy wschodzie kraju do aż 874 zł/t w najlepszych lokalizacjach transakcyjnych.
  • Pszenżyto paszowe: Minimalne stawki spadły do zaledwie 628 zł/t, podczas gdy maksima wynosiły 735 zł/t.
  • Jęćmień paszowy: Najsłabsze oferty opiewały na 658 zł/t, podczas gdy transakcje maksymalne zawierano po 780 zł/t.

Tak drastyczne różnice potwierdzają, że rolnicy z regionów oddalonych od portów i zachodniej granicy muszą mierzyć się z cenami drastycznie niższymi niż te, które stanowią oficjalną średnią rynkową lub portową.

Aktualne notowania zbóż (ceny transakcyjne)

Poniższe tabele przedstawiają bieżące, realne stawki transakcyjne z bieżącego tygodnia na rynku portowym oraz w głębi kraju.

Zboża w portach (zł/t) – ceny transakcyjne

W portach realizowane są obecnie głównie wcześniejsze kontrakty. Ceny dla nowych dostaw prezentują się następująco:

Gatunek ziarnaCena (zł/tona)
Pszenica konsumpcyjna 12,5%850 – 855
Pszenica paszowa800 – 840
Pszenżyto710 – 720
Żyto paszowe620

Zboża w magazynach krajowych (zł/t) – ceny transakcyjne

Stawki za żyto paszowe w głębi kraju w najniższych transakcjach giełdowych spadły do poziomu 525 zł/t.

Gatunek ziarnaCena (zł/tona)
Kukurydza880 – 925
Pszenica konsumpcyjna 12,5%820 – 850
Jęczmień paszowy710 – 770
Pszenżyto710 – 740
Żyto paszowe525 – 640

Źródło cen: PHU START, MRiRW

Rewolucja na słoikach z miodem. Czy nowe przepisy ukrócą globalny proceder podrabiania i dumping?

0

Od 14 czerwca 2026 roku wchodzą w życie rewolucyjne zmiany w znakowaniu miodu. Unijna dyrektywa śniadaniowa kładzie kres enigmatycznym napisom „mieszanka miodów z UE i spoza UE”. Konsumenci zyskają pełną świadomość tego, co kupują, a dla polskich pszczelarzy nowe etykiety mogą stać się tarczą obronną przed dumpingowym importem i fałszerstwami na masową skalę.

Koniec z ukrywaniem pochodzenia. Procenty na stół

Nowe unijne przepisy, wypracowane jeszcze za kadencji komisarza Janusza Wojciechowskiego, wprowadzają obowiązek umieszczania na słoikach pełnej listy wszystkich krajów pochodzenia miodu. Państwa będą musiały być wymienione w kolejności od największego do najmniejszego udziału, wraz z podaniem dokładnej wartości procentowej dla każdego z nich.

Unia Europejska jest drugim producentem miodu na świecie (ok. 246 tys. ton w 2024 r.), ale jednocześnie potężnym importerem (blisko 175 tys. ton w tym samym roku). Najwięcej surowca trafia do nas z Ukrainy, Chin oraz Argentyny. Do tej pory pochodzenie to masowo ukrywano za fasadą wspomnianych „mieszanek”. Od połowy czerwca konsumenci czarno na białym zobaczą, skąd realnie pochodzi kupowany produkt.

Wyścig zbrojeń: Fałszerze kontra laboratoria

W tle nowych regulacji stoi walka z gigantycznym biznesem podrabiania miodu. Przepisy uderzają m.in. w tzw. miód przefiltrowany. Zgodnie z nowymi wytycznymi, produkt, z którego usunięto pyłek kwiatowy, nie może być już nazywany miodem.

Usuwanie pyłku to celowy zabieg fałszerzy – bez niego niezwykle trudno jest laboratoryjnie zidentyfikować geograficzne pochodzenie patoki. Jeśli w miodzie znajduje się pyłek eukaliptusa, jasne jest, że nie zebrano go na polskim polu z bławatka.

W branży spożywczej trwa obecnie stała rywalizacja, przypominająca rynek środków dopingowych w sporcie. Z jednej strony stoi olbrzymi, wyspecjalizowany biznes fałszerski (przodują w tym Chiny), który stosuje zaawansowane syropy z ryżu czy pszenicy oraz enzymy maskujące. Z drugiej strony działają instytucje kontrolne i laboratoria, które muszą stale wdrażać drogie i nowoczesne metody, takie jak analizy izotopowe czy magnetyczny rezonans jądrowy, by w ogóle nadążyć za procederem. Kluczowe pozostaje pytanie, jak nowe przepisy będą w praktyce nadzorowane i egzekwowane przez inspekcje handlowe (IJHARS).

Tarcza dla krajowych pasiek przed tanim importem

Dla lokalnych pszczelarzy nowe prawo to szansa na obronę rynku. Polska jest trzecim największym importerem miodu w UE (po Niemczech i Belgii). Spoza wspólnoty sprowadzamy rocznie około 19 tys. ton, a łącznie z innych krajów UE ściągamy ok. 25 tys. ton. To ilość niemal równa naszej rocznej produkcji krajowej.

Bezpiecznik przed dalszą liberalizacją handlu

Nowe etykiety mają stać się również konsumenckim bezpiecznikiem w obliczu kolejnych umów handlowych zawieranych przez Brukselę. Unia otwiera granice przed potęgami w eksporcie miodu: umowa z krajami Mercosuru (Argentyna, Brazylia), umowa handlowa z Meksykiem czy umowa DCFTA z Ukrainą mogą wpuścić na rynek jeszcze więcej taniego surowca.

Obowiązkowy procentowy podział na etykiecie nie zamyka granic fizycznie, ale daje konsumentom narzędzie do świadomego wyboru. Pszczelarze przypominają: droga od ula do słoika w lokalnej pasiece jest krótka i transparentna, a na etykietach uczciwych producentów od zawsze widnieje wyraźne oznaczenie „Produkt Polski”. Od 14 czerwca czytanie etykiet nabierze zupełnie nowego znaczenia.

FAO: Globalna produkcja zbóż spadnie o 2% w sezonie 2026/27

0
FAO - podaż i popyt na zboża - czerwiec 2026

Globalna produkcja zbóż w nadchodzącym sezonie marketingowym 2026/2027 odnotuje zauważalny spadek. Najnowszy raport Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wskazuje na pogarszające się perspektywy zbiorów, co wywołuje uzasadnione obawy o stabilność rynkową i bezpieczeństwo żywnościowe na świecie. Po rekordowym i niezwykle obfitym sezonie 2025/2026, rolnicy oraz handlowcy muszą przygotować się na wyraźne zaciśnięcie globalnego bilansu.

Przeczytaj również:

Dlaczego globalna produkcja zbóż wyhamuje?

Prognozowany spadek światowych zbiorów o 2% rok do roku – do poziomu 2 982 mln ton – to przede wszystkim rezultat gorszych prognoz dla rynku pszenicy. FAO wskazuje na drastyczne pogorszenie warunków upraw u kluczowych globalnych eksporterów. Najbardziej alarmujące sygnały płyną z Ameryki Północnej, gdzie kondycja amerykańskiej pszenicy ozimej należy obecnie do najgorszych od dziesięcioleci.

Sama pogoda to jednak nie wszystko. Na ostateczny wynik negatywnie wpłyną również czynniki czysto ekonomiczne. Wysokie koszty energii, drogie paliwo oraz utrzymujące się wysokie ceny nawozów sztucznych nakładają ogromną presję na opłacalność produkcji rolnej, zmuszając wielu farmerów do szukania oszczędności.

Stabilny popyt zaczyna uszczuplać zapasy

Mimo że ziarna z pól zbierzemy mniej, globalny apetyt nie słabnie. FAO przewiduje, że światowe wykorzystanie zbóż w sezonie 2026/2027 wzrośnie o 0,6%, osiągając poziom 2 969 mln ton. Zwiększone zapotrzebowanie będzie widoczne zarówno w sektorze paszowym (głównie kukurydza i jęczmień), jak i konsumpcyjnym oraz przemysłowym.

W konsekwencji po okresie silnej odbudowy zapasów, światowe rezerwy skurczą się o 0,3% do poziomu 949 mln ton. Pocieszeniem dla rynku pozostaje fakt, że globalny wskaźnik zapasów do ich spożycia (stock-to-use ratio) utrzyma się na bezpiecznym i stosunkowo komfortowym poziomie 31,7%, co powinno amortyzować ewentualne gwałtowne skoki cenowe na giełdach towarowych.

Zmiany w strukturze handlu międzynarodowego

Mniejsza podaż bezpośrednio przełoży się na globalną logistykę. Międzynarodowy handel zbożami po wcześniejszym dynamicznym wzroście ma minimalnie wyhamować (-0,3% do 507,2 mln ton). Spadek obrotów odczuwalny będzie przede wszystkim w handlu pszenicą i jęczmieniem. Z kolei kraje importujące kukurydzę oraz ryż muszą liczyć się z większą rywalizacją – w tych segmentach FAO prognozuje wzrosty wymiany handlowej odpowiednio o 3,9% oraz 1,4%.

Więcej szczegółów oraz pogłębioną analizę rynkową, FAO opublikuje w pełnym raporcie Food Outlook już 18 czerwca 2026 r. Do tematu będziemy wracać na łamach AgroProfilu. Już w tym tygodniu swoje zaktualizowane prognozy dla rynku zbóż i oleistych opublikuje USDA.

Źródło danych: FAO

SUPERCHWASTY JUŻ TU SĄ. PYTANIE: CZY SĄ NA TWOIM POLU?

0

Jeszcze kilka lat temu działało wszystko. Dziś coraz częściej nie działa większość. Rolnicy w całej Europie mierzą się z nową rzeczywistością: chwasty odporne na herbicydy, których nie da się skutecznie zwalczyć standardową technologią chemiczną. To nie jest teoria przyszłości. Niestety takie są fakty i teraźniejszość.

ODPORNOŚĆ ROŚNIE SZYBCIEJ, NIŻ MYŚLISZ

Odporność nie pojawia się nagle. Rozwija się stopniowo, rok po roku, często niezauważenie. Chwasty takie jak wyczyniec, miotła, stokłosa, czy życica już same w sobie są trudne do zwalczenia. Zaczyna się niewinnie – najpierw pojedyncze rośliny przeżywają zabieg. Następnie się rozmnażają, tak że po kilku sezonach problem obejmuje już całe pole. W Polsce są już pola, na których ponad 80% dostępnych substancji aktywnych nie działa skutecznie. W takiej sytuacji koszty rosną, plony spadają, a możliwości reakcji gwałtownie się kurczą.

ILE TO KOSZTUJE?

To nie jest drobny problem technologiczny. To realna strata finansowa.

Spadek plonu o 2,5 t/ha
Cena pszenicy 800pln/t
Powierzchnia 50 ha

To oznacza około 100 tysięcy pln straty w jednym sezonie.

Do tego dochodzą koszty nieskutecznych zabiegów, dodatkowe działania agrotechniczne oraz narastający problem w kolejnych latach i powiększanie istniejących odporności.

NAJWIĘKSZY BŁĄD: CZEKANIE

Niestety większość rolników reaguje za późno. Obniżoną skuteczność tłumaczy się pogodą, terminem zabiegu lub jakością produktu. W rzeczywistości często jest to już rozwijająca się odporność. Kiedy problem staje się widoczny, jest już zaawansowany.

TEST ODPORNOŚCI TO PODSTAWA DECYZJI

Zamiast zgadywać, otrzymujesz konkretne dane. Otrzymujesz raport, który w przejrzysty i czytelny sposób informuje, które substancje nadal działają. Uwidacznia problem i wskazuje, które rozwiązania są już nieskuteczne. To pozwala uniknąć błędnych decyzji i niepotrzebnych kosztów.

JAK TO DZIAŁA

Przedstawiciel PROCAM pobiera próby nasion chwastów z Twojego pola i wysyła je do Stuttgartu w Niemczech. Tam Agris42 prowadzi badania w kontrolowanych warunkach szklarniowych. Nasiona chwastów są wysiewane i traktowane herbicydami z różnych grup mechanizmów działania. Po kilku tygodniach jednoznacznie widać, które rozwiązania są skuteczne, a które nie. Efekt jest prosty: wiadomo, co działa, a co przestało działać.

AGRIS42 I PROCAM

Agris42 to niezależna firma ze Stuttgartu, specjalizująca się w badaniach odporności chwastów. Nie jest zależna od żadnego koncernu chemicznego i dlatego zawsze przedstawia czyste fakty. Wspólnie z PROCAM Polska dostarcza rolnikom praktyczne, polowe rekomendacje oparte na danych, bez zgadywania. To element nowoczesnej i precyzyjnej technologii uprawy: diagnoza, monitoring i dopasowana strategia działania.

ODPORNOŚĆ TO POŻAR

Na początku to niewielki problem. Z czasem rozprzestrzenia się i staje się trudny do opanowania. Im później zareagujesz, tym większe są straty, a co za tym idzie koszty. Masz dwie opcje. Sprawdzić sytuację wcześnie i zachować kontrolę. Albo zareagować dopiero wtedy, gdy problem będzie już kosztowny i trudny do opanowania. A w skrajnych przypadkach zostać całkowicie pozbawionym możliwości chemicznego odchwaszczania.

Wspólnie pomagamy wykryć problem na wczesnym etapie i dobrać skuteczne rozwiązania tak, żeby najlepiej zabezpieczyć przyszłość Twojego pola.

Jeśli jeszcze nie jesteś przekonany to zadaj sobie jedno pytanie:

Czy naprawdę masz jeszcze kontrolę nad swoimi chwastami, czy tylko masz takie wrażenie? Nie czekaj i już teraz porozmawiaj, ze swoim doradcą PROCAM o testach odporności.

Rynek olejów roślinnych łapie oddech. Pierwszy spadek indeksu FAO w 2026 roku

0
Rynek olejów roślinnych

Maj przyniósł wyczekiwane przesilenie, jeśli chodzi o globalny rynek olejów roślinnych. Po pięciu miesiącach nieprzerwanych wzrostów, Wskaźnik Cen Olejów Roślinnych FAO zanotował pierwszą korektę w tym roku. Średnia wartość indeksu wyniosła 185,0 punktów, co oznacza spadek o 9,0 punktów (o 4,6%) w porównaniu do kwietnia.

Za majową obniżką stoją przede wszystkim niższe ceny olejów palmowego i sojowego, które z nawiązką zrekompensowały dalsze podwyżki notowań rzepaku i oleju słonecznikowego.

Analiza wykresu: Gdzie jesteśmy na tle ostatnich lat?

Analizując historyczny przebieg notowań zaprezentowany na wykresie indeksu FAO, majowy spadek – choć wyraźny – następuje z bardzo wysokiego pułapu. Warto zwrócić uwagę na kluczowe punkty zwrotne, które determinowały rynek olejów roślinnych na przestrzeni ostatnich lat:

  • Kwietniowe maksima od czasów kryzysu z 2022 roku: Zamieszczony wykres wyraźnie pokazuje, że kwietniowy szczyt (tuż przed majowym spadkiem) był najwyższym odczytem od drugiej połowy 2022 roku, kiedy rynek powoli schodził z historycznego rekordu wszech czasów, wynoszącego wiosną tamtego roku ponad 250 punktów.
  • Koniec silnego trendu wzrostowego: Od jesieni 2025 roku globalny rynek olejów roślinnych znajdował się w dynamicznym, nieprzerwanym trendzie wzrostowym. Majowe przełamanie i widoczny na wykresie skręt linii w dół w kierunku poziomu 185 pkt to pierwszy wyraźny sygnał osłabienia presji popytowej w tym roku.
  • Poziom wciąż wysoki historycznie: Mimo majowej korekty, obecny pułap 185 punktów jest znacznie wyższy niż średnie poziomy z lat 2023–2024, kiedy indeks długo oscylował w granicach 120–130 punktów.

Paliwowy hamulec: Tąpnięcie na rynku ropy uderza w biopaliwa

Kluczowym elementem makroekonomicznym, który silnie wpłynął na rynek olejów roślinnych w maju, była sytuacja na rynkach energetycznych. W skali samego miesiąca ceny ropy naftowej zaliczyły kilkunastoprocentową przecenę.

Tak głęboki spadek wartości czarnego złota natychmiast przełożył się na pogorszenie opłacalności produkcji estrów i biokomponentów. Ponieważ sektor biopaliw (głównie w USA i UE) jest gigantycznym konsumentem surowców rolnych, tąpnięcie na rynku ropy automatycznie podcięło skrzydła dotychczasowym wzrostom cen i wywołało presję na realizację zysków przez fundusze inwestycyjne.

1. Presja spadkowa: Palma i soja ciągną indeks w dół

Głównymi motorami majowych spadków były dwa kluczowe towary o największym udziale w globalnym handlu, które najmocniej kształtują masowy rynek olejów roślinnych:

  • Olej palmowy przerywa passę: Po pięciu miesiącach nieustannych wzrostów cen, notowania oleju palmowego w końcu spadły. Odzwierciedla to słabszy globalny popyt importowy oraz wspomnianą, silną przecenę ropy naftowej, która ograniczyła konkurencyjność tego tłuszczu w sektorze biodiesel.
  • Sezonowa podaż soi z Ameryki Południowej: Światowe ceny oleju sojowego wykazywały mieszane trendy. Na rynku globalnym zaciążył sezonowy wzrost podaży eksportowej z Ameryki Południowej (trwające przetwórstwo z nowych zbiorów). Presję tę częściowo równoważył stabilny popyt na biopaliwa w Stanach Zjednoczonych, wspierający tamtejsze ceny krajowe.

2. Presja wzrostowa: Rzepak i słonecznik pod prąd tendencji

Mimo spadku całego indeksu i taniejącej ropy, europejski rynek olejów roślinnych miękkich (rzepakowy i słonecznikowy) pozostał pod wpływem napiętego, lokalnego bilansu podażowego:

  • Unijny rzepak w górę: Ceny oleju rzepakowego odnotowały wzrosty. Jest to bezpośredni efekt sezonowego ograniczenia podaży surowca w Unii Europejskiej przed zbliżającymi się żniwami – starego rzepaku w magazynach po prostu brakuje.
  • Drożejący olej słonecznikowy: Notowania oleju słonecznikowego kontynuowały rajd w górę. Rynek ten znajduje się pod ciągłą presją ograniczonej dostępności surowca do przerobu, co jest szczególnie widoczne u kluczowego globalnego dostawcy – na Ukrainie.

Podsumowanie i perspektywy dla krajowego rynku

Majowy odczyt FAO, co czytelnie obrazuje wykres indeksu, pokazuje, że dotychczasowy, silny trend wzrostowy stracił impet pod presją tańszych paliw tradycyjnych oraz wchodzenia na rynek nowej podaży soi z Ameryki Południowej.

Dla krajowych producentów rzepaku kluczowe pozostają jednak sygnały bilansowe. Sezonowe uszczuplenie zapasów w UE i napięta sytuacja podażowa na Ukrainie (większość rzepaku przerabiana jest na miejscu) skutecznie obroniły ceny rzepaku i słonecznika przed głębszą, kilkunastoprocentową korektą, jaka dotknęła rynek ropy naftowej. W najbliższych tygodniach globalny i lokalny rynek olejów roślinnych będzie reagował przede wszystkim na warunki pogodowe w Europie oraz pierwsze realne wyniki nadchodzących zbiorów rzepaku.

Źródło danych: FAO

Ceny zbóż na Matif pod wpływem geopolityki, mocnego dolara i spadku kondycji upraw we Francji

0
Ceny zbóż na MATIF/CBOT

Ceny zbóż na Matif na początku drugiego tygodnia czerwca będą wykazywać ogromną zmienność, reagując na nakładające się czynniki geopolityczne i pogodowe. Jest poniedziałek rano, 8 czerwca 2026 roku. Choć paryski parkiet ruszy dopiero za kilka godzin, to handel za oceanem oraz wydarzenia makroekonomiczne już teraz ustawiają scenę pod wyjątkowo nerwowe otwarcie w Europie.

Na giełdzie w Chicago trwa właśnie sesja nocna, na której zboża i soja pogłębiają swoje długoterminowe minima, ulegając przedżniwnej presji podaży oraz sprzyjającym prognozom pogody w USA. Zupełnie inaczej zachowuje się jednak sektor tłuszczowy. Na plusie wyceniany jest olej sojowy oraz kanadyjska canola, które rosną na fali potężnego, ponad 4-procentowego wybicia cen ropy naftowej w Nowym Jorku. Baryłka ropy błyskawicznie wystrzeliła powyżej poziomu 94 USD (wobec piątkowego dołka na poziomie 89,7 USD). To bezpośrednia reakcja na wydarzenia z minionego weekendu – Izrael i Iran, po stu dniach konfliktu, wymieniły kolejne, silne uderzenia rakietowe, co drastycznie podniosło obawy o ciągłość dostaw surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu.

Gdy tylko wystartują dzisiejsze notowania w Paryżu, ten geopolityczny wstrząs oraz nocny układ sił z Chicago stworzą wyjątkowo skomplikowane otoczenie dla europejskiego rynku.

Przeczytaj również:

Geopolityka i makroekonomia: Ropa ostro w górę, dolar naciska na rynki finansowe

Sytuacja makroekonomiczna i geopolityczna drastycznie spolaryzowała rynki na przełomie tygodnia:

  • Wojna na Bliskim Wschodzie i skok cen ropy: Konflikt między Izraelem a Iranem przyniósł wymianę potężnych ciosów rakietowych. W poniedziałek rano baryłka ropy w Nowym Jorku powróciła do dynamicznych wzrostów, co natychmiast przełożyło się na drożejące oleje roślinne.
  • Dobre dane z USA i presja na stopy procentowe: Opublikowane w piątek bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy (zatrudnienie) wzmocniły oczekiwania inwestorów, że Fed (Bank Centralny USA) zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych.
  • Odwrót od aktywów finansowych: Wizja wyższych stóp procentowych wywołała silną presję sprzedażową na amerykańskich giełdach akcji, co pociągnęło za sobą wyprzedaż szerokiej gamy aktywów w Chicago.
  • Dolar jako filtr dla Europy: Konsekwencją danych z USA był gwałtowny spadek kursu euro względem dolara (EUR/USD) do poziomu około 1,1530 – czyli najniższego poziomu od dwóch miesięcy. Ten tani euro będzie od samego rana działał jak filtr ochronny dla Europy, podnosząc konkurencyjność unijnego eksportu i amortyzując spadki z USA.

Giełda paryska: Jak wystartują ceny zbóż na Matif?

Dzięki słabości unijnej waluty, kluczowe ceny zbóż na Matif podejmą próbę obrony wypracowanych w piątek poziomów:

  • Pszenica (kontrakty na wrzesień i grudzień 2026 r.): Zamknęła piątek symbolicznym wzrostem o +0,25 eur/t na poziomie 201,50 eur/t. Zbliżenie się cen do psychologicznej granicy 200 eur/t uaktywniło kupujących i stworzyło silny obszar wsparcia.
  • Kukurydza: Odnotowała w piątek wyraźne odbicie o +2,50 eur/t, zamykając tydzień na poziomie 206,75 eur/t (dla najbliższego kontraktu terminowego). Potwierdza to obecność strefy obrony w rejonie do 215 eur/t, która powstrzymuje głębszą przecenę.
  • Rzepak dostanie impuls: Choć rzepak zamknął piątkową sesję na czerwono ze spadkiem o -3,25 eur/t (do poziomu 519,75 eur/t), to poniedziałkowe wybicie na rynku ropy naftowej i giełdzie w Winnipeg da mu paliwo do przerwania dwudniowej korekty. Inwestorzy pamiętają, że jeszcze w środę rzepak w Europie i Kanadzie notował swoje długoterminowe maksima.

Francja: Fala upałów popsuła stan upraw (Raport Céréobs)

Podczas gdy giełda w Chicago ulega przedżniwnej przecenie, w Europie do głosu dochodzą namacalne straty pogodowe. Państwowa agencja FranceAgriMer opublikowała raport dotyczący kondycji zasiewów, wykazując wyraźne pogorszenie sytuacji we Francji w ciągu zaledwie jednego tygodnia:

  • Jęczmień jary: Zanotował drastyczne tąpnięcie kondycji – aż o -14 punktów procentowych w tydzień, spadając do poziomu 68% upraw ocenianych jako dobre do doskonałych (wobec 73% rok temu).
  • Pszenica miękka: Ocena „dobra do doskonałej” spadła o -3 punkty procentowe w ciągu tygodnia do poziomu 76% (rok temu o tej porze wynosiła 69%).
  • Pszenica twarda (Durum): 65% upraw w stanie „dobrym do doskonałego”, co oznacza spadek o -6 punktów w tydzień.
  • Jęczmień ozimy: 73% upraw oceniono jako „dobre do doskonałych” (spadek o -2 punkty w tydzień).

Rynek amerykański: Masowa wyprzedaż w Chicago pod dyktandem funduszy

Za oceanem, w trakcie sesji nocnej, nastroje są jednoznacznie spadkowe. Głównym motorem zniżek pozostaje masowa realizacja zysków i zamykanie pozycji przez fundusze inwestycyjne, które podejmują swoje decyzje handlowe w oparciu o analizę wykresów cenowych.

Wyprzedaż kontraktów na pszenicę, kukurydzę i soję napędza rosnący indeks dolara oraz czynniki naturalne. Sprzyjająca pogoda na Pasie Kukurydzianym podkręca prognozy zbiorów kukurydzy i soi w USA, a postępujące na południu Stanów Zjednoczonych żniwa fizycznie zwiększają podaż ziarna. Amerykańscy eksporterzy kukurydzy alarmują także o silnej presji konkurencyjnej ze strony dostawców z Ameryki Południowej.

Kluczowe wydarzenia tygodnia

Inwestorzy na giełdach przygotowują się na napływ strategicznych danych, które zdeterminują ceny na resztę czerwca:

  1. Poniedziałek wieczór: Publikacja cotygodniowego raportu USDA na temat stanu i kondycji amerykańskich upraw (Crop Progress).
  2. Czwartek, 11 czerwca: Publikacja nowego, miesięcznego raportu WASDE Departamentu Rolnictwa USA. Rynek spodziewa się w nim podniesienia szacunków produkcji pszenicy dla Australii. Dotychczasowe prognozy USDA były bowiem znacznie bardziej pesymistyczne niż oficjalne, optymistyczne szacunki tamtejszej agencji ABARES. Zrównanie tych danych oznaczałoby wzrost szacowanej globalnej podaży i kolejną presję na spadki.
  3. Dodatkowo, na sam koniec miesiąca – 30 czerwca 2026 roku – pojawią się ostateczne raporty USDA dotyczące areału zasiewów oraz zapasów magazynowych, które zamkną stary sezon.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Pogoda 9 czerwca- dużo burz ponownie na Kaszubach ale i w Małopolsce

0
Pogoda 9 czerwca
Pogoda 9 czerwca

Pogoda 9 czerwca- kolejny front z szansą na opady

Za nami niedziela, która przyniosła sporo burz na Kujawach, Kaszubach oraz od Warmii po Kurpie. W najsuchszym miejscu Polski na Ziemi Łódzkiej nie padało.

Przed nami noc z dużą ilością chmur na zachodzie kraju i tam nie chłodniej niż 17-19 stopni a może się zdarzyć i noc tropikalna w okolicach Legnicy i Strzegomia- czyli nie mniej niż +20 stopni przez całą noc.

Na wschodzie pogodnie i najchłodniej- od 9 do 11 stopni zaś od Małopolski po centrum i Żuławy od 12 do 14 stopni na plusie.

Wtorek z burzami i opadami

Na zachodzie kraju od samego rana dużo chmur z szansą na lokalne ale niewielkie opady do 1-5 mm ale w większości zachodniej cześci kraju nawet nie pokropi. Po południu powieje tam silny wiatr z zachodu w porywach do 55 km/h.

Od Podlasia po Roztocze od rana do wieczora sucho i słonecznie oraz bardzo ciepło a wiatr słaby.

Od Warmii po Mazowsze, Świętokrzyskie i Podkarpacie pogodnie do popołudnia a po nim szansa na burze- na Podkarpaciu oraz na Warmii popada praktycznie wszędzie. Miejscami spadnie ponad 15 mm deszczu.

Dużo opadów i burz od godzin południowych pojawi się także w pasie od Kaszub po wschód Wielkopolski, zachód Kujaw, Górny Śląsk i Małopolskę. Na Kaszubach i w Małopolsce również powinno popadać praktycznie w każdej miejscowości między 1 a 26 mm.

W najsuchszym miejscu Polski szanse na opady są także, ale ostatnie fronty pokazywały, że w tych stronach było zbyt sucho aby opady konwekcyjne dotarły. Możliwe, że także jutro tutaj nie popada a najwyżej pokropi.

Przed opadami zrobi się gorąco. +29 stopni mają szansę wskazać jutro termometry między Dębicą, Tarnowem, Staszowem, Sandomierzem.

Najzimniej w Świnoujściu- maksymalnie +17 stopni Celsjusza.

Podgląd zachmurzenia nad Polską- https://www.sat24.com/pl-pl/country/pl

Wczorajsze opady na głównych stacjach- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=7583. Na wsiach były miejsca gdzie spadło miejscami ponad 30 mm deszczu zwłaszcza pod Częstochową oraz między Bydgoszczą, Tucholą a Chojnicami

Pogoda 9 czerwca