Przed nami zmiana pogody i wietrzny okres ze słabymi opadami śniegu, mżawki, deszczu. W nocy pochmurno z drobnymi przejaśnieniami na południu i północy. Na termometrach od -4/-3 stopni na południu i północy do -2 stopni na wschodzie, zachodzie i w centrum do 0 stopni w rejonie Warszawy.
W ciągu dnia najwięcej chmur z możliwością drobnego opadu śniegu pozostanie od Opola po Łódź, Radom, Puławy, Siedlce, Terespol, Hajnówka. Nad resztą kraju pochmurno, ale zaczną pojawiać się krótkie chwile ze słońcem. Wiatr silniejszy niż w ostatnich dniach. Powieje do 30 km/h z południowego zachodu i zachodu.
Sąd Rejonowy w Opolu ogłosił upadłość Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Prudniku, działającej od 1945 roku. Wszystko zaczęło się zeszłego lata, gdy wystąpił o to zarząd spółdzielni oraz równolegle jeden z wierzycieli. Nie wszyscy jednak odzyskają pieniądze.
zdj:Archiwum OSM Prudnik
OSM Prudnik ma długi na 15 mln zł
Jak informuje portal Prudnik Nasze Miasto, początkowo wniosek OSM został przez sąd oddalony, bo nie zawierał stanowiska walnego zgromadzenia spółdzielców, co jest wymagane przez prawo. Syndykiem masy upadłościowej, który będzie teraz spieniężał majątek firmy, został Marcin Kubiczek, wcześniej zarządca przymusowy w OSM, który od września badał sytuację prudnickiej mleczarni.
“Według ksiąg rachunkowych długów spółdzielni jest co najmniej 15 milionów, a wartość majątku jest zdecydowanie niższa niż 10 mln złotych” – mówi NTO syndyk Marcin Kubiczek.
Rolnicy otrzymają pieniądze w pierwszej kolejności, udziałowcy natomiast będą mieli problem
Wierzyciele mają 30 dni (od ogłoszenia upadłości) na zgłoszenie swoich wierzytelności do syndyka. Należy to zrobić wyłącznie w formie elektronicznej przez krajowy rejestr zadłużonych. Kto się spóźni, będzie musiał zapłacić zryczałtowaną opłatę wysokości ok. tysiąca złotych. Wierzytelności wobec pracowników OSM syndyk sam umieści na liście wierzytelności do uregulowania. Prawie 50 pracowników spółdzielni niebawem dostanie także swoje zaległe pensje.
Rolnicy, którzy dostarczali do spółdzielni mleko, zgodnie z prawem trafią także do pierwszej grupy wierzycieli, zaspokajanych w pierwszej kolejności.
Marne szanse na odzyskanie pieniędzy mają natomiast udziałowcy spółdzielni. Oni dostaną swoje pieniądze w ostatniej kolejności, jeśli będzie jeszcze co dzielić. – informuje portal.
Inwestor z branży poszukiwany
Marcin Kubiczek jeszcze jako zarządca przymusowy przez parę miesięcy szukał dla firmy inwestora, który mógłby wydzierżawić, a potem kupić całą firmę w ruchu, razem z dostawcami i odbiorcami produkcji. Nikt nie był zainteresowany.
Syndyk zapowiada jeszcze jeden, nietypowy krok. Wystąpi do sądu z tzw. Skargą pauliańską czyli z wnioskiem o unieważnienie kilkunastu umów sprzedaży urządzeń, maszyn i samochodów należących do OSM w większości jednemu z kontrahentów za ponad 1,5 mln zł. Miało to miejsce tuż przed złożeniem wniosku o upadłość, gdy firma już była zagrożona niewypłacalnością. Gotówka za sprzedaż nie wpłynęła na konto OSM, ale kupujący pomniejszyli o nią wielkość swoich należności.
“Według moich ustaleń ta sprzedaż nastąpiła po to po to, aby spłacić wybranego wierzyciela z pominięciem innych wierzycieli. Wybiórcze zaspokajanie wierzycieli jest sprzeczne z prawem” – komentuje Marcin Kubiczek.
Niespodziewany upadek OSM Prudnik i podejrzenia
Upadek zasłużonej spółdzielni ciągle budzi duże kontrowersje wśród rolników. Ostatnia prezes nie chce się w tej sprawie wypowiadać. Firma dość niespodziewanie zaczęła się chylić do upadku, w sytuacji gdy jeszcze trzy lata wcześniej zarząd miał ambitne plany rozwojowe. Zarząd był też zresztą sowicie wynagradzany przez radę nadzorcza, która pensję prezesa ustaliła na poziomie 46 tys. złotych miesięcznie.
“Będę chciał ustalić, jak takie przedsiębiorstwo zostało doprowadzona do upadłości” – komentuje syndyk Marcin Kubiczek. – “Na pewno nie działał tam nadzór ze strony rolników – udziałowców”. – czytamy wypowiedź.
Rola naukowców w naszym życiu jest nieoceniona. Tym razem we współpracy Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Uniwersytetu Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu odkryto zdrowotne właściwości soku z ziemniaki. I z przymrużeniem oka – nie mowa tu o alkoholu.
zdj:Archiwum AP
Sok z ziemniaka – jeden z najbardziej niedocenianych surowców naturalnych?
Sok z ziemniaka jest produktem ubocznym powstającym w procesie produkcji skrobi. Świeżo wyciśnięty sok z ziemniaka już od wieków był stosowany w europejskiej medycynie ludowej do leczenia, jak to wówczas określano, wrzodów żołądka oraz wielu schorzeń przewodu pokarmowego powodujących m.in. dolegliwości bólowe. Na szerszą skalę kuracje z zastosowaniem tego środka zapoczątkował pod koniec XIX w. szwajcarski lekarz Maximilian Bircher-Benner, jednak badania naukowe dotyczące efektywności i bezpieczeństwa soku ziemniaczanego w lecznictwie zostały zapoczątkowane dopiero w XXI w. i obecnie coraz więcej badań naukowych potwierdza jego prozdrowotne działanie. Wartość odżywcza i lecznicza soku z ziemniaka wiąże się głównie z zawartymi w nim białkami, a frakcję bezbiałkową traktuje się jako uciążliwe odpady, podczas gdy jej składniki są niezwykle cenne ze względu na swoją aktywność biologiczną. Zapoczątkowane przez prof. dr hab. inż. Grażynę Lewandowicz badania prowadzone na Wydziale Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wykazały, że działają przeciwnowotworowo i przeciwzapalnie w obrębie przewodu pokarmowego.
Sok z ziemniaka jako składnik żywności funkcjonalnej
Przeszkodą w szerszym żywieniowym stosowaniu soku z ziemniaka może być jego niewielka atrakcyjność sensoryczna. Biorąc to pod uwagę, jak również uwzględniając fakt iż aktywność przeciwzapalną w obrębie przewodu pokarmowego wykazaną nie tylko w badaniach in vitro, ale również in vivo, zespół opracował atrakcyjną sensorycznie linię produktów spożywczych (pieczywo chrupkie, zupa krem, makaron, pasztet, parówki, sok warzywny, chrupki) przeznaczoną do wspomagania dietetycznego chorych na nieswoiste zapalenie jelit. Co istotne, technologie ich produkcji zgłoszono z sukcesami do ochrony patentowej. W badaniach klinicznych po sześciotygodniowym stosowaniu w diecie bioaktywnej zupy krem i bioaktywnego pasztetu uzyskano obniżenie wskaźników stanu zapalnego u chorych.
Działanie przeciwnowotworowe soku z ziemniaka
Przeprowadzone badania potwierdzają także działanie przeciwko nowotworom przewodu pokarmowego, zarówno jelit, jak i żołądka. Substancjami czynnymi działającymi na komórki nowotworowe są solanina i chakonina, glikoalkaloidy o znanej toksyczności dla całego organizmu. Implikuje to konieczność precyzyjnego ustalenia jak najniższej, bezpiecznej, ale zarazem skutecznej dawki terapeutycznej. Tym bardziej istotne są ustalenia zespołu, że bioaktywne składniki soku z ziemniaka, takie np. kwasy fenolowe, same nie wykazujące aktywności przeciwnowotworowej, wspomagają działanie glikoalkaloidów. Umożliwia to (przy potencjalnym przyszłym opracowaniu formuły leku) zmniejszenie dawki glikoalkaloidów do osiągnięcia tego samego efektu przeciwdziałania rozrostowi komórek nowotworowych przy zmniejszeniu negatywnego wpływu na cały organizm.
Sok ziemniaczany odpowiedzią na bolączki zdrowotne przewodu pokarmowego?
Czy zatem sok ziemniaczany okaże się ukrytym skarbem i dostarczy cennych związków do leczenia chorób przewodu pokarmowego? Jest to możliwe! Tym bardziej, że badania nad właściwościami tego soku są nadal kontynuowane. Dr inż. Przemysław Łukasz Kowalczewski z Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wykorzystuje bioaktywne komponenty soku ziemniaczanego do opracowywanych w ramach projektu LIDER, finansowanego ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, pełnowartościowych wegańskich alternatyw do produktów mięsnych, które z uwagi na zastosowane komponenty, będą charakteryzowały się aktywnością biologiczną poprawiającą funkcjonowanie naszego organizmu.
źródło: Biuro Prasowe Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu
Przyzwyczailiśmy się do „mleka” owsianego i sojowego. Dostępne w sklepach, kawiarniach, restauracjach nie robi na nas wrażenia. Jeden ze startupów zajmujący się technologią spożywczą postanowił pójść o krok dalej i przenieść mleko alternatywne na wyższy poziom. Pomagają w tym…grzyby!
zdj:pixabay
Popularność zamienników produktów zwierzęcych nadal trwa
Zamienniki produktów zwierzęcych nie tracą na popularności. Używają je weganie, wegetarianie, semi fleksitarianie, a także osoby, które na co dzień spożywają produkty takie jak nabiał i mięso. Można by szydzić z takich osób, że odwracają się od zakorzenionych tradycji spożywania posiłków, odkładając jednak na bok ocenę innych, trzeba przyznać, że pojawienie się owych zamienników przyniosło niektórym osobom korzyści – szczególnie tym, którzy są uczuleni na konkretne białka zawarte w produktach odzwierzęcych. Inną kwestią jest natomiast to, że często marketing roślinnych produktów opiera się na demonizowaniu tradycyjnego rolnictwa, o którym nie raz pisaliśmy. Tak czy inaczej nowej alternatywnej żywności przybywa. Tym razem wykorzystano grzyby do wytwarzania białka mlecznego!
Grzyby, które wytwarzają białko
Firma Perfect Day z Kalifornii postanowiła wykorzystać grzyby do wytwarzania białka mlecznego, które jest „molekularnie identyczne” z białkiem mleka krowiego. Oznacza to, że można go używać do wytwarzania produktów mlecznych, takich jak ser i jogurt.
„Zainteresowało nas pytanie, co jest w mleku… co zapewnia mu niesamowitą wszechstronność i wartości odżywcze, których w jakiś sposób brakuje w mleku roślinnym” — mówił współzałożyciel Ryan Pandya.
Perfect Day zebrał gen kodujący białko serwatki w mleku krowim i wprowadził go do grzyba. Kiedy grzyb jest hodowany w zbiornikach fermentacyjnych, wytwarza białko serwatkowe, które jest następnie filtrowane i suszone na proszek stosowany w produktach takich jak ser i lody — które są już dostępne na półkach sklepowych w Stanach Zjednoczonych i Hongkongu.
Szybko rozwijający się rynek
Perfect Day nie jest jedyną firmą szukającą w nauce zrównoważonych rozwiązań mleczarskich. Kalifornijski startup New Culture opracowuje również produkty serowe bez obecności krów w procesie fermentacji, a TurtleTree Labs wytwarza mleko — co nas zdziwiło, ludzkiez hodowanych komórek.
Choć dla nas smak mleka od krowy nie równa się z żadnym innym zamiennikiem, to trzeba przyznać, że postęp w nauce jest niesamowity. Brakuje jednak w tym wszystkim uznania dla tych, którzy produkcją żywności zajmują się od zarania dziejów – rolników. Demonizowanie hodowli tradycyjnych to element marketingu “zielonych”, który musi zniknąć.
24 stycznia pozytywnie zaopiniowano wpisanie do krajowego rejestru 19 nowych odmian buraka (17 odmian buraka cukrowego oraz dwóch odmian buraka pastewnego). Wśród nich znalazły się odmiany zarówno wysoko, jak i niskocukrowe, normalno i wysoko plenne oraz o dużej odporności na chwościka buraka i mątwika burakowego.
zdj:Archiwum AP
Nowe odmiany buraka cukrowego w KR
Aztec – odmiana typu normalno-plennego, niskocukrowego. Zgłaszający: Hilleshög sp. z o.o.
Bona – odmiana typu normalno-plennego, wysokocukrowego. Zgłaszający: Wielkopolska Hodowla Buraka Cukrowego sp. z o.o.
BTS1715 – odmiana typu wysokoplennego, niskocukrowego o bardzo dużej odporności na chwościka buraka. Zgłaszający: Betaseed GmbH
BTS 2645 – odmiana typu normalno-plennego, wysokocukrowego. Zgłaszający: Betaseed GmbH
Dagmara KWS – odmiana typu wysokoplennego, normalno-cukrowego o bardzo dużej odporności na chwościka buraka. Zgłaszający: KWS Polska sp. z o.o.
Dolerosa KWS – odmiana typu plennego, normalno-cukrowego tolerancyjna na mątwika burakowego o bardzo dużej odporności na chwościka buraka. Zgłaszający: KWS Polska sp. z o.o.
FD Guarin – odmiana typu plennego, niskocukrowego. Zgłaszający: SAS Florimond Desprez Veuve & Fils
FD Murbell – odmiana typu plennego, niskocukrowego. Zgłaszający: SAS Florimond Desprez Veuve & Fils
FD Tabby – odmiana typu normalno-plennego, normalno-cukrowego o dość dobrej odporność na chwościka buraka. Zgłaszający: SAS Florimond Desprez Veuve & Fils
Gokart – odmiana typu wysokoplennego, niskocukrowego o dobrej odporności na chwościka buraka. Zgłaszający: SESVANDERHAVE Poland sp. z o.o.
Javelin – odmiana typu normalno-plennego, wysokocukrowego. Zgłaszający: Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego sp. z o.o.
Pomerania – odmiana typu normalno-plennego, normalno-cukrowego. Zgłaszający: Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego sp. z o.o.
Rokselana – odmiana typu normalno-plennego, niskocukrowego tolerancyjna na mątwika burakowego. Zgłaszający: SESVANDERHAVE Poland sp. z o.o.
ST Caracas – odmiana typu wysokoplennego, niskocukrowego. Zgłaszający: Strube Polska sp. z o.o.
ST Kair – odmiana typu normalno-plennego, wysokocukrowego, tolerancyjna na mątwika burakowego. Zgłaszający: Strube Polska sp. z o.o.
18 stycznia ukazał się raport Komisji Europejskiej na temat rolnictwa ekologicznego. Pomimo tendencji wzrostowej rolnictwa ekologicznego w Unii Europejskiej, Polska nadal pozostaje w tyle ze znacznie niższym wskaźnikiem produkcji ekologicznej niż średnia unijna.
zdj: pixabay
Udział gruntów w rolnictwie ekologicznym wzrósł w UE o 50%
Udział gruntów rolnych w UE pod rolnictwem ekologicznym wzrósł o ponad 50% w latach 2012-2020, przy rocznym wzroście o 5,7% (z wyjątkiem Polski gdzie produkcja ekologiczna zaczęła rosnąć ponownie w 2019 r. po kilku latach spadków). W 2020 r. 9,1% użytków rolnych UE było uprawianych ekologicznie. Średnio, choć występują znaczne różnice w poszczególnych państwach członkowskich, gospodarstwa ekologiczne są większe niż gospodarstwa konwencjonalne i są prowadzone przez młodszych kierowników gospodarstw. Podobnie jak wzrost produkcji, sprzedaż detaliczna produktów ekologicznych podwoiła się w UE w latach 2015-2020. To jedne z głównych wniosków z opublikowanego przez Komisję Europejską raportu rynkowego na temat rolnictwa ekologicznego.
Kraje UE o największej powierzchni upraw ekologicznych
Cztery kraje o największej powierzchni pod rolnictwem ekologicznym w UE to Francja, Hiszpania, Włochy i Niemcy, które łącznie odpowiadały za 52% całości w 2012 r. i 59% w 2020 r. Największy udział powierzchni pod rolnictwem ekologicznym w UE przeznaczono na trwałe użytki zielone (42 %), następnie na pasze zielonkowe (17 %), zboża (16 %) i uprawy trwałe, takie jak owoce, oliwki i winnice (11 %). Pomimo znacznego wzrostu ekologiczna produkcja zwierzęca nadal stanowi niewielką część całkowitej produkcji zwierzęcej w UE, od 1% do 7% w zależności od sektora.
Ekologiczne gospodarstwa ponoszą mniejsze wydatki na nawozy i ŚOR
W czasach, gdy dla UE kluczowe znaczenie ma zmniejszenie zależności od nawozów ze względów geopolitycznych, środowiskowych i ekonomicznych, dane z unijnej sieci danych rachunkowych gospodarstw rolnych (FADN) pokazują, że gospodarstwa ekologicznej produkcji roślinnej wydają znacznie mniej na te produkty i środki ochrony roślin niż gospodarstwa konwencjonalne. Ekologiczne gospodarstwa rolne oszczędzają 75-100% kosztów środków ochrony roślin na hektar i 45-90% kosztów nawozów na hektar w porównaniu z gospodarstwami konwencjonalnymi. Gospodarstwa ekologiczne mają średnio niższe plony (na przykład 5-30% niższe w przypadku plonów), a w niektórych sektorach istnieje większe zapotrzebowanie na siłę roboczą, aby wytworzyć taką samą wartość produkcji, jak w przypadku gospodarstw konwencjonalnych. Nadal generują zbliżony lub wyższy dochód na pracownika dzięki wyższym cenom, a także wyższemu poziomowi wsparcia unijnego, wynikającego głównie ze Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). .
Popyt na produkty ekologiczny jest, ogranicza go natomiast inflancja
Szybki wzrost sprzedaży produktów ekologicznych świadczy o wzroście popytu konsumpcyjnego i skuteczności działań podtrzymujących popyt. Wzrost sprzedaży organicznej był szczególnie silny w okresie pandemii COVID-19, rozumianej jako konsekwencja większej dbałości konsumentów o kwestie zdrowotne, zwiększonego spożycia żywności w domu i/lub niedoborów żywności konwencjonalnej. Bieżące zmiany gospodarcze, takie jak inflacja żywności, wpływają jednak na siłę nabywczą konsumentów w UE i mają wpływ na popyt na produkty ekologiczne.
Rolnictwo ekologiczne w Polsce znacznie poniżej średniej UE
Chociaż rolnictwo ekologiczne zyskuje na popularności, obecny stan polskich gospodarstw ekologicznych jest wciąż w fazie rozwoju. Z 44% producentów roślin i ograniczoną produkcją zwierząt gospodarskich, takich jak drób i bydło, jest oczywiste, że rynek wymaga dalszego rozwoju. W związku z tym, że konsumenci krajowi wydają na żywność ekologiczną jedynie około 10 euro rocznie na osobę, istnieje kilka barier, które należy usunąć, aby poprawić sytuację w rolnictwie ekologicznym. Bariery te obejmują niski poziom zaopatrzenia w surowce, słabo rozwinięte kanały rynkowe oraz stosunkowo wysokie ceny wynikające z niższej siły nabywczej (77% średniej UE) i niższej świadomości ekologicznego, który zaspokoi stale rosnące zapotrzebowanie na zdrową i pożywną żywność.
“Na podstawie danych FADN dla gospodarstw wyspecjalizowanych premia producenta ceny ekologicznej pszenicy w Polsce są bardzo skromne. To jest inne niż inne krajów, w których cena producenta ekologicznej pszenicy może przekraczać dwukrotnie drożej niż konwencjonalny. W przypadku mleka istnieje nawet tzw ujemna luka cenowa”.
Pomimo wyzwań, rolnictwo ekologiczne w Polsce jest sektorem, który ma duży potencjał wzrostu w nadchodzących dekadach. Można to jednak osiągnąć tylko dzięki wdrożeniu kilku środków, takich jak reformy polityki, zwiększenie badań i rozwoju oraz inwestycje w infrastrukturę.
Wyniki badania „Polska Wieś i Rolnictwo” z 2022 roku uwidoczniły szerokie spektrum opinii wśród rolników. Z odpowiedzi wynika jedno: rolnicy są w pełni świadomi swojej odpowiedzialności za uprawę i ochronę środowiska, a jednocześnie pracują na sukces ekonomiczny swoich społeczności. Jednak staje się to coraz trudniejsze z powodu wielu czynników. Wyniki te przypominają, że przyszłość polskiego rolnictwa zależy od rolników, którzy mimo trudności muszą nadal wypełniać swoje obowiązki.
zdj:Archiwum AP
Większość uważa, że jest w stanie utrzymać się wyłącznie z prowadzenia gospodarstwa
Ponad połowa (53,3%) badanych rolników użytkuje grunty rolne dodatkowo na podstawie dzierżawy (31,7%), użyczenia (14,1%) bądź innego tytułu (7,5%). Trzech na czterech rolników (77,0%) deklarowało, że nie użycza ani nie oddaje w dzierżawę swoich gruntów, a odsetek takich wskazań zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn był podobny i wynosił około 77%. Większość rolników uważa, że jest w stanie wraz z rodziną utrzymać się wyłącznie z prowadzenia działalności rolniczej (70,5% – suma odpowiedzi „raczej tak” i „zdecydowanie tak”).
Właścicielom bardziej opłaca się ziemię dzierżawić niż sprzedać?
W opinii zarówno osób niezwiązanych z rolnictwem, jak i rolników głównym powodem trudności w zakupie ziemi przez rolników w obrocie na rynku prywatnym jest fakt, że „właścicielom bardziej opłaca się ziemię dzierżawić niż sprzedać” (odpowiednio 24,5% i 30,5%). Rolnicy jako drugi powód wskazywali, że „nikt nie chce sprzedawać ziemi rolnej, bo posiadacz gospodarstwa rolnego ma możliwość otrzymywania wsparcia inwestycyjnego” (28,4%) lub „uzyskiwania płatności bezpośrednich” (25,1%). Rolnicy wyraźnie częściej niż osoby niezwiązane z rolnictwem twierdzili, że grunty, które można by sprzedać mają nieuregulowany tytuł prawny, np. brak przeprowadzonego postępowania spadkowego (odpowiednio 24,7% i 16,1%). Z kolei osoby niezwiązane z rolnictwem często wskazywały również, że trudności w zakupie ziemi wynikają z tego, że „rolników nie stać na zakup ziemi po cenach rynkowych” (19,6%).
Ponad połowa rolników zmaga się z niedostatecznym wyposażeniem technicznym
Co drugi badany rolnik przyznał, że największą barierę w rozwoju jego gospodarstwa stanowi niedostateczne wyposażenie techniczne (53,0%), przy czym taką odpowiedź w 2022 roku wskazywano częściej niż w 2021 roku (o 21,4 p.p.). Zdaniem 43,4% rolników w ich gospodarstwie rolnym w najbliższych 5 latach konieczne byłyby inwestycje w nowe maszyny rolnicze (co jest wynikiem o 15 p.p. niższym niż w 2021 roku), 39,4% rolników dostrzega potrzebę remontu posiadanych maszyn rolniczych, a 36,9% uważa, że należałoby wybudować budynki gospodarcze (w 2021 roku była to najczęściej wskazywana potrzeba). Inwestycje w nowe maszyny rolnicze wskazywane były najczęściej bez względu na wiek rolników. Rolnicy w wieku od 35 do 54 lat częściej od pozostałych wskazywali na wybudowanie budynków gospodarczych (42,0%) i zatrudnienie osób do pracy w gospodarstwie (30,7%). Z kolei wśród respondentów w wieku co najmniej 55 lat wyraźnie wyższy odsetek wskazań dotyczył remontu posiadanych maszyn rolniczych (40,3%) i remontu budynków gospodarczych (34,7%), zaś niższy zakupu ziemi rolniczej – 24,3%
Mając potrzebę zakupu nowej maszyny bądź nowego urządzenia rolniczego, ponad połowa badanych rolników (50,8%) zwróciłaby uwagę na to,czy maszyna/urządzenie jest polskiej produkcji (odnotowano znaczny wzrost znaczenia tego czynnika względem 2021 roku – o 27,4 p.p.). Rolnicy w wieku 18-34 lat braliby ten aspekt pod uwagę znacznie częściej (62,5%) niż starsi respondenci.
Dla większości rolników, praca na roli to jedyne źródło utrzymania
Większość badanych rolników nie podejmuje się pracy pozarolniczej (72,3%), gdyż praca w gospodarstwie rolnym nie pozostawia im czasu na jakiekolwiek dodatkowe zajęcia zarobkowe (40,3%; spadek względem 2021 roku o 6,8 p.p.). Pracy pozarolniczej wyraźnie częściej podejmują się rolnicy w wieku od 18 do 34 lat (42,9%), zaś najrzadziej – osoby w wieku 55 lat i więcej (21,5%). Na podjęcie pracy pozarolniczej częściej decydują się kobiety (32,8%), z kolei mężczyźni, którzy nie podejmują się takiej pracy (74,3%).
Ile rolników bierze pod uwagę bioróżnorodność?
Podejmując decyzję o stosowaniu środków ochrony roślin co trzeci rolnik uwzględniał progi ekonomicznej szkodliwości organizmów szkodliwych (34,1%) oraz poziom szkodliwości środków ochrony roślin dla ludzi, pszczół i środowiska naturalnego (33,2%). Takie praktyki stosują najczęściej osoby w wieku od 35 do 54 lat (odpowiednio 33,0% i 28,3%). Blisko co czwarty rolnik brał pod uwagę wyniki prowadzonego przez siebie monitoringu organizmów szkodliwych (23,9%) oraz korzystał z systemów wspomagania podejmowania decyzji w ochronie roślin (22,7%) – najczęściej osoby w wieku od 18 do 34 lat (odpowiednio 27,1% i 21,4%). Rolnicy stosujący środki ochrony roślin czytają etykiety dotyczące ich stosowania, najczęściej podczas zakupu (40,9%) lub przed każdym zabiegiem (37,5%). Rolnicy przed wykonywaniem zabiegów wykorzystujących środki ochrony roślin w swoim gospodarstwie rolnym, często informują o tym fakcie inne osoby, przy czym takie informacje najczęściej przekazują sąsiadom użytkującym działki w sąsiedztwie miejsc stosowania środków ochrony roślin (48,9%). Nieco niższy odsetek badanych przekazuje takie informacje właścicielom pasiek (29,3%). Co trzeci rolnik (30,7%) stosujący środki ochrony roślin nie informuje o tym fakcie innych osób.
Ciężka praca, ale czy opłacalna?
Najwięcej respondentów uważa, że „w rolnictwie pracuje się więcej/ciężej niż w innych zawodach” (62,2%). Wielu respondentów podziela również opinię, że „polscy rolnicy chronią środowisko” (54,5%) i, że „są zaradni” (53,5%). Prawie połowa badanych zgadzała się ze stwierdzeniem, że „działalność rolnicza jest opłacalna” (47,7%), z kolei co piąty respondent był zdania, że „działalność rolnicza jest nieopłacalna” (21,3%). W 2022 roku mieszkańcy obszarów wiejskich (ogółem) znacznie częściej niż w 2021 roku zgadzali się ze stwierdzeniami, że „polska wieś na całe szczęście to nadal głównie rolnictwo” oraz, że „polskie rolnictwo jest nowoczesne” .
Blisko połowa respondentów pozytywnie ocenia sytuację finansową swojego gospodarstwa domowego (49,0%; suma odpowiedzi „bardzo dobrze” i „raczej dobrze”). W 2022 roku ankietowani wskazywali pozytywne oceny sytuacji materialnej swoich gospodarstw domowych rzadziej niż w 2018 i 2021 roku. Z deklaracji ponad połowy badanych wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy sytuacja ich gospodarstwa domowego uległa pogorszeniu (55,3%; suma wskazań „znacząco się pogorszyła” i „trochę się pogorszyła”). Żadnych zmian nie dostrzega 27,4% respondentów, a poprawa sytuacji gospodarstwa domowego dotyczy 11,9% ankietowanych (suma wskazań „znacząco się poprawiła” i „trochę się poprawiła”).
O badaniu „Polska Wieś i Rolnictwo”
„Polska Wieś i Rolnictwo” to cykliczne badanie ankietowe prowadzone od 2004 r. Coroczne raporty zawierają m.in. ocenę działających na rzecz sektora rolnictwa instytucji (w tym ARiMR) oraz opinie rolników dotyczące sytuacji gospodarstw rolnych, podnoszenia wiedzy i umiejętności rolniczych czy korzystania z internetu. Ponadto respondenci wypowiadają się na temat skierowanych do nich unijnych programów pomocowych, zakresu wsparcia ze środków publicznych, a w minionym roku udzielili także odpowiedzi na pytania o wpływ wojny na bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju. Najnowsza analiza została zrealizowana na próbie 1560 mieszkańców obszarów wiejskich na zlecenie: MRiRW, ARiMR, KOWR i KRUS.
Od tego roku dopłat do uprawy konopi odmiany Rajan nie będzie. Jej miejsce zastąpi wcześniej wykluczona odmiana Finola. Co jest powodem zmian?
zdj:pixabay
Za wysoka zawartość THC
Od roku 2023 uprawa konopi odmiany Rajan nie kwalifikuje się do płatności bezpośrednich, a także do płatności obszarowych w ramach II filaru (objętych Planem Strategicznym WPR na lata 2023-2027 (PS WPR) oraz Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 (PROW 2014-2020)). Przeprowadzone przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kontrole zawartości tetrahydrokannabinolu (THC) w uprawach konopi włóknistych wykazały, że w przypadku konopi odmiany Rajan, uprawianych w Polsce w latach 2021-2022, średnia zawartość THC przekroczyła dopuszczalną w Unii Europejskiej wartość wynoszącą 0,3%.
Skutki przekroczenia wartości
Przepisy mówią, że jeśli w drugim roku średnia wyników dla wszystkich prób danej odmiany przekracza dopuszczalną w Unii Europejskiej zawartość THC (0,3%), to państwo członkowskie zgłasza Komisji nazwę danej odmiany najpóźniej do dnia 15 stycznia kolejnego roku składania wniosków. Począwszy od tego roku składania wniosków, uprawa danej odmiany nie daje prawa do płatności bezpośrednich w danym państwie członkowskim.
Odmiana Finola ponownie kwalifikuje się do płatności
Jednocześnie z uwagi, że rozporządzenie 2021/2115 zwiększa maksymalny poziom THC z 0,2% do 0,3%, od 2023 r. wszystkie odmiany konopi o zawartości do 0,3% THC będą kwalifikowały się do wsparcia. Oznacza to, że wykluczone w latach 2021- 2022 konopie odmiany Finola w 2023 r. będą kwalifikowały się do płatności bezpośrednich oraz płatności obszarowych w ramach II filaru (objętych PS WPR oraz PROW 2014-2020)
W cenniku hurtowym PKN Orlen, w skali tygodnia kończącego się 25-go stycznia 2023, cena netto (bez VAT) benzyny 95-oktanów wzrosła o 18 groszy, a diesla o 6 groszy na litrze. Od początku stycznia obydwa paliwa podrożały w hurcie o 17-20 gr/l. Znacznie wyższe ceny hurtowe w skali tygodnia wynikają ze wzrostów na rynku ropy, które są głównie konsekwencją zniesienia obostrzeń cowidowych w Chinach.
Od poniedziałku surowiec traci jednak na wartości, ograniczając tygodniowy wzrost do tylko nieco ponad 1%. Ropa Brent podrożała od początku tego roku o tylko 0,5%, do 86,4 usd/b w środę w południe (25.01.2023). Na szczęście dla kierowców styczeń przyniósł zdecydowane umocnienie złotego do dolara. W skali analizowanego tygodnia kurs usd/pln obniżył się o 4 grosze do poniżej 4,33. Kursy walut mają duże znaczenie dla cen, ponieważ Polska importuje aż 30% diesla. 23% zużywanych w kraju benzyn i prawie cały LPG.
Ceny na stacjach paliw:
Według e-Petrol w połowie 25-go tygodnia 2023 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było średnio zapłacić na krajowych stacjach odpowiednio 6,59 zł/l i 7,62 zł/l. Oznacza to, że cena popularnej 95-ki wzrosła o 5 groszy, a ON potaniał o 1 grosz za litr. W tym samym czasie LPG podrożał aż o 6 groszy na litrze (ok. 30 gr/l od początku stycznia).
Przypominam, że ubiegłoroczne historyczne maksima cenowe w przypadku oleju napędowego to 8,08 zł/l ustanowione w październiku. Popularna 95-ka jest teraz tańsza o 1,36 zł/l od rekordu z 08.06.2022 (7,95 zł/l). W hurcie i detalu różnica ceny diesla i Pb95 sięga odpowiednio: 1,01 i 1,03 zł/l.
Z początkiem stycznia przywrócona została stawka VAT na paliwa do wysokości 23% (8% wcześniej). 31-go grudnia 2022 PKN Orlen obniżył olbrzymie marże rafineryjne, a przez to ceny w hurcie o 70-80 groszy. W ostatnich dwóch tygodniach mocno zmalały również marże stacji paliw.
W połowie 4-go tygodnia 2023 uśredniona marża modelowa stacji paliw wynosi dla ON minus 3 gr/l, a dla Pb95 – minus 6 gr/l (tydzień wcześniej sięgały one po +5 gr/l).
Oznacza to najniższe marże stacji od 41-go tygodnia 2022 roku. Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom.
W skali całego 2022 roku średnia marża modelowa stacji paliw na sprzedaży diesla wyniosła 6 gr/l, a dla Pb95 12 gr/l. Są to poziomy dużo niższe niż w kilku poprzednich latach.
Ceny średnie paliw w detalu: 25-01-2022 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):
Rząd przywrócił od 1-go stycznia 2023 stawkę VAT na paliwa do 23% z 8%. Wyższy VAT nie przeszkadza przedsiębiorcom, którzy płacą cenę netto (odliczają VAT), ale pomagają im dużo niższe ceny paliw netto w hurcie.
Wcześniej, bo 10-go marca 2022 stawka VAT na paliwa została obniżona z 23% do 8%.
Ceny paliw w kraju:
Dla porównania, notowania ropy Brent (usd/b) na tle zmian kursu usd/pln (lewa oś):
Nadchodzi trudny czas dla rolników. Eksperci ostrzegają, że będzie gorzej niż rok temu. Zadłużenie sektora może się zwiększyć rdr. nawet o 10 proc. Najgorzej będzie wśród hodowców trzody, producentów zbóż i drobiu.
zdj: Archiwum AP
Upadnie wiele rodzinnych gospodarstw
Ten rok może być bardzo trudny dla rolników, zdecydowanie trudniejszy niż ostatni, z uwagi na rosnące koszty produkcji, słabnące zyski, w tym niskie ceny skupu, a także wydłużające się zatory płatnicze. Eksperci prognozują, że wiosną przybędzie dłużników w tym sektorze, a najgorzej będzie w połowie roku. Przewidują też, że nawet o 10% rdr. zwiększy się średni dług w całej branży. Najbardziej zagrożeni mogą być hodowcy trzody chlewnej, producenci zbóż i drobiu, zlokalizowani w woj. mazowieckim, kilku regionach ościennych, a także pochodzący z terenów wschodnich. Eksperci wskazują również, że w najlepszej sytuacji będą duże gospodarstwa i producenci. I dodają, że upadnie wiele rodzinnych gospodarstw, które będą miały najpoważniejsze problemy z zachowaniem płynności. Jak podaje Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, szacunkowa łączna kwota zadłużenia w branży rolniczej wynosi obecnie ok. 0,5 mld zł. Jeszcze rok temu była na poziomie 460 mln zł.
“Dalszy wzrost liczby dłużników wśród producentów rolnych będzie skutkował postępującą konsolidacją produkcji i rozwojem dużych podmiotów. Ostatecznie wyprą one z rynku małe i średnie gospodarstwa, w tym szczególnie te najmniejsze, rodzinne, które dopiero w tym roku w pełni odczują znaczący wzrost kosztów produkcji i problemy z zachowaniem płynności” – podsumowuje prawnik Adrian Parol.
Ci, którzy do tej pory jeszcze nie mieli problemów, mogą stanąć na granicy zadłużenia
Rolnik często musi czekać na zapłatę za swoje produkty nawet do 180 dni. A na rynku już teraz widać, że w czasach inflacyjnych kontrahenci mocno zwlekają z nią niemal do ostatniej chwili, a czasem płacą nawet sporo po terminie. I tak wpędzają rolników w kłopoty.
“W tym roku będzie więcej dłużników w branży rolniczej niż w 2022 roku, a do tego wzrośnie ich łączne zadłużenie. Dotąd rolnicy przeznaczali wcześniej wypracowane zyski na spłatę i obsługę bieżących oraz starszych zobowiązań. Jednak ich sytuacja nie poprawia się, a koszty produkcji w kolejnym sezonie będą naprawdę bardzo wysokie. Przez to rolnicy będą mniej zarabiać. Wówczas trudniej im będzie wyjść z długów. Z kolei ci, którzy do tej pory jeszcze nie mieli problemów, mogą stanąć na granicy zadłużenia” – podkreśla prawnik Adrian Parol, specjalizujący się m.in. w obsłudze sektora rolnego.
Najgorszy będzie przełom II i III kwartału
Najgorszy będzie przełom II i III kwartału br. Wówczas skumuluje się szereg czynników, które wystąpiły już na początku ub.r. i przez dłuższy czas gromadziły się w sektorze rolnym, aby w końcu się ujawnić.
“Uważam, że cały sektor będzie w tym roku na niewielkim, ale jednak minusie – w graniach 2-5% rdr. Najwięcej dłużników przybędzie na wiosnę, gdy rolnicy będą musieli ponosić znaczące koszty, celem uruchomienia bieżącej produkcji. Przy wysokiej inflacji i obecnych cenach skupu będzie się to wiązało z dalszym zadłużaniem się. Prognozuję też, że zwiększy się średnia wartość niespłaconych zobowiązań – o ok. 5-8% rdr. Epicentrum tego stanu będzie w połowie roku. Należy zaznaczyć, że te wyniki byłyby dużo gorsze, ale wielu rolników rezygnuje z prowadzenia działalności, nie widząc dobrych pespektyw na przyszłość. I to dlatego ww. wzrosty nie powinny być duże, ale to marne pocieszenie dla branży” – dodaje Adrian Parol.
Przed nami pochmurna doba. Noc delikatne i krótkie przejaśnienia przyniesie tylko w rejonie Siedlec, Terespola, Łochowa i tu nad ranem może być do -5 stopni. Nad reszta kraju pochmurno. Przeważnie około -3/-1 stopnia, tylko od Milcza, Leszna po Świebodzin nad ranem od 0 do 1 stopnia na plusie.
W ciągu dnia od południowego Podlasia po wschodnie Mazowsze, wieczorem również środkowe i zachodnie Mazowsze przybywać ma opadów śniegu- do 1-3 cm. Nad resztą kraju pochmurno i wieczorem drobny śnieg pojawi się na północy i lokalnie na Ziemi Łódzkiej- do 1 cm. W ciągu dnia na plusie będzie od okolic Płocka, Łowicza po zachodnią granicę Polski. Najzimniej w ciągu dnia w rejonie Ojcowskiego Parku oraz Miechowa, Olewina, Modliborzyc- około -3 stopni. Wiatr słaby, nieodczuwalny.
Zmiana pogody czeka nas w niedzielę. Wówczas na północ od Polski przetoczy się głęboki niż z dużymi opadami. W Polsce opady będą słabe, lub niezauważalne. W zamian pojawi sie silny, bardzo silny wiatr z południowego zachodu i zachodu w porywach do 70 km/h w niedzielę i nawet 90-95 km/h z niedzieli na poniedziałek i w poniedziałek.
Jaja, zwykle stosunkowo niedrogie artykuły spożywcze, obecnie stały się drogim towarem na świecie, w niektórych miejscach wręcz nieuchwytnym. Wzrost cen jaj przypisano milionom kurczaków, które zostały poddane ubojowi w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się ptasiej grypy, a rolnicy musieli zrekompensować inflację, która zwiększa ich koszty. Detaliści widząc gorączkę na rynku nie są gotowi na obniżki cen.
zdj: Archiwum AP
Kryzys na rynku jaj dotyka wiele kluczowych pod względem produkcji państw
Wojna rosyjsko-ukraińska doprowadziła do niedoboru jaj w wielu krajach. Ponadto zwiększony popyt przy rekordowej inflacji żywności na całym świecie przyczynił się do gromadzenia zapasów w wielu krajach. Ze względu na rosnące ceny na całym świecie większość firm koncentruje się na eksporcie, aby wykorzystać tę okazję. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy Ameryki, Indii, Chin oraz krajów w Europie jak Francja czy Anglia. Nałożenie się na siebie wyżej wspomnianych czynników, doprowadziło do tego, że ostatnio dla wielu Amerykanów kupowanie jajek przypominało polowanie na jajka wielkanocne! Duże zapotrzebowanie na rynku dotyczy Malezji, krajów Zatoki Perskiej takich jak Oman i Katar, a także Japonii i Nowej Zelandii.
Ludzie szukają kur online!
Obecna sytuacja jest na tyle niespotykana, że w wielu krajach rolnicy wręcz twierdzą, że główni dostawcy jaj zaangażowali się w zmowę mającą na celu wyłudzanie i ustalanie cen w celu zwiększenia zysków i wzywają do interwencji. Mało tego! Nowozelandzka platforma aukcyjna Trade Me donosi, że wzrost cen skutkuje… poszukiwaniem kur online.
„Od początku stycznia zaobserwowaliśmy ponad 65 tys. wyszukiwań kurczaków i innych artykułów związanych z ich chowem takich jak karmniki, klatki i jedzenie” – wskazuje cytowana przez CNN przedstawicielka platformy.
Ceny jaj będą wyższe również w Polsce. Nie ma co liczyć, że drożyzna nas ominie
W Polsce sytuacja nie wygląda lepiej. Od początku roku zebrano fatalne dane – wykryto ok. 30 nowych ognisk choroby. Jak wiadomo to ogromna strata idąca od setek tysięcy do nawet milionów złotych, a odtworzenie fermy nie następują z dnia na dzień, jak za dotknięciem magicznej różdżki.
“Dopiero po kwarantannie i dezynfekcji można reaktywować stado. Jednak to także nie jest proste. Jajka produkują dopiero kury mające 19-20 tygodni. A pozyskanie tych najlepszych jest drogie i trudne” – mówi Andrzej Danielak, prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.
Eksperci z branży na razie uspokajają, że jaj zabraknąć nie powinno, ale problemem są wysokie koszty produkcji. Polska to jeden z największych producentów jaj w Unii, który od lat produkuje nadwyżki eksportowane na zagraniczne rynki. Nie oznacza to jednak, że nie obędzie się bez problemów. Jak wynika z danych Eurostat wylęgi piskląt kur nieśnych w III kw. 2022 r. w Polsce zmniejszyły się o 35 proc. Uwagę zwracają też istotne, bo ponad 50-proc. spadki wylęgów w Niemczech. Biorąc pod uwagę wciąż ujemną dynamikę wylęgów, notowaną przez Eurostat, można oczekiwać, że ceny jaj w dalszym ciągu będą wzrastać. Proces odbudowywania produkcji nie nastąpi szybko.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.