piątek, 20 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 41

Zielone światło dla bioróżnorodności. Bruksela luzuje przepisy dla niszowych odmian roślin

0

Parlament Europejski opowiedział się za nowymi regulacjami, które mają ułatwić obrót nasionami odmian regionalnych i zachowawczych, zdejmując z nich dotychczasowe biurokratyczne jarzmo. Zmiany te otwierają nowe perspektywy dla rolników chcących inwestować w unikalne uprawy i stanowią wyraźny zwrot UE w stronę ochrony bioróżnorodności genetycznej.

Uproszczenie procedur

Najnowsze decyzje płynące z Brukseli to wyraźny sygnał, że unijna polityka rolna zaczyna dostrzegać zagrożenia płynące z monokultur i dominacji przemysłowych hybryd. Nowe przepisy dotyczące materiału rozmnożeniowego roślin (PRM) mają na celu przede wszystkim wsparcie rolników, którzy decydują się na uprawę odmian niszowych, lokalnych oraz tzw. zachowawczych. Dotychczas restrykcyjne prawo traktowało wielkie koncerny nasienne i małych producentów jedną miarą, co skutecznie blokowało powrót do dawnych, często bardziej odpornych gatunków. Teraz, dzięki poluzowaniu wymogów rejestracyjnych, lokalne odmiany mają szansę wyjść z cienia i trafić do szerszego obrotu.

Kluczowym elementem reformy jest uproszczenie procedur dla tzw. materiału heterogenicznego oraz odmian chronionych. W praktyce oznacza to, że rolnicy będą mogli łatwiej wymieniać się nasionami, które choć nie spełniają wyśrubowanych norm jednolitości wymaganych od odmian przemysłowych, doskonale radzą sobie w specyficznych warunkach lokalnych. Unia Europejska chce w ten sposób zwiększyć odporność rolnictwa na zmiany klimatyczne – odmiany te często wykazują bowiem znacznie wyższą tolerancję na susze czy nowe patogeny, nie wymagając przy tym tak intensywnej ochrony chemicznej jak ich komercyjne odpowiedniki.

Regulacje przewidują zwolnienia z wielu obowiązków administracyjnych

Nowe prawo to także ukłon w stronę banków genów i organizacji zajmujących się ochroną przyrody, które od lat alarmowały o zaniku dawnych odmian uprawnych. Regulacje przewidują zwolnienia z wielu obowiązków administracyjnych dla działań związanych z zachowaniem zasobów genetycznych. To szansa na renesans polskiego dziedzictwa agrarnego – od starych odmian zbóż po zapomniane warzywa, które dzięki tym zmianom mogą stać się nie tylko ciekawostką, ale realną, rynkową alternatywą dla gospodarstw szukających swojej niszy i ucieczki od globalnej konkurencji cenowej.

źródło: RADA UE

Szturm na Brukselę. Europejska wieś jednoczy się przeciwko umowie z Mercosur!

0

Serce Unii Europejskiej ponownie sparaliżują ciągniki, a rolnicy z różnych zakątków kontynentu zjeżdżają do Brukseli, by w ostatniej chwili zablokować kontrowersyjną umowę handlową z krajami Ameryki Południowej. Organizacje rolnicze biją na alarm, twierdząc, że otwarcie rynku dla bloku Mercosur bez odpowiednich zabezpieczeń to wyrok śmierci dla wielu sektorów rodzimej produkcji.

Umowa z Mercosur: rażąca dysproporcja w wymogach produkcyjnych

Bruksela stanie się znów areną sprzeciwu wobec polityki handlowej Komisji Europejskiej. Rolnicy, wspierani przez największe związki zawodowe, w tym potężną grupę Copa-Cogeca, postanowili wywrzeć bezpośrednią presję na urzędnikach negocjujących finisz umowy z krajami takimi jak Brazylia czy Argentyna. Demonstranci podkreślają, że nie są przeciwnikami handlu jako takiego, ale nie mogą zaakceptować porozumienia, które poświęca europejskie rolnictwo na ołtarzu korzyści dla przemysłu motoryzacyjnego czy chemicznego. 

Główną osią konfliktu jest rażąca dysproporcja w wymogach produkcyjnych. Europejscy farmerzy są zobowiązani do przestrzegania rygorystycznych norm w ramach Zielonego Ładu, dbania o dobrostan zwierząt i ograniczania środków ochrony roślin, co znacząco podnosi ich koszty. Tymczasem umowa z Mercosur szeroko otwiera drzwi dla żywności produkowanej przy użyciu substancji zakazanych w UE, antybiotyków i modyfikacji genetycznych. Rolnicy nazywają to jawną hipokryzją Brukseli, która z jednej strony śrubuje normy dla swoich obywateli, a z drugiej przymyka oko na jakość towarów płynących zza oceanu.

Eksperci ostrzegają, że wejście w życie umowy w obecnym kształcie doprowadzi do załamania cen w kluczowych sektorach. Najbardziej zagrożeni są producenci wołowiny, drobiu, cukru oraz miodu, którzy nie będą w stanie konkurować cenowo z tanim importem z Ameryki Południowej. Protestujący w Brukseli zapowiadają, że pikieta to tylko ostrzeżenie. Jeśli Komisja Europejska zignoruje głos wsi i podpisze dokument, fala protestów może rozlać się po całym kontynencie ze zdwojoną siłą, blokując nie tylko stolice, ale i centra logistyczne.

Pozostańcie z nami, wkrótce będziemy relacjonować protest rolników w Brukseli!

źródło: COPA-Cogeca, Solidarność Rolników Indywidualnych

Desperacja zamiast opłatka. Rolnicy w Kielcach zapowiadają przedświąteczny strajk

0

Zamiast przygotowań do wigilijnej kolacji, świętokrzyscy rolnicy szykują się do protestu, który może przerodzić się w długotrwałą okupację Urzędu Wojewódzkiego. Wzburzenie w środowisku sięga zenitu, a organizatorzy ostrzegają, że jeśli ich postulaty zostaną zignorowane, tegoroczne święta spędzą na korytarzach administracji rządowej.

Protest rolników w Kielcach 2025

Decyzja o wyjściu na ulice tuż przed Bożym Narodzeniem to bezprecedensowy akt desperacji, który pokazuje skalę problemów w polskim rolnictwie. Akcja protestacyjna w Kielcach ma rozpocząć się 19 grudnia i potrwać aż do 31 grudnia. Rolnicy, zrzeszeni m.in. pod sztandarami „Solidarności” Rolników Indywidualnych, nie planują kurtuazyjnej wizyty, lecz twardą konfrontację. Cel jest jasny: wymusić na rządzących realne działania, a nie kolejne obietnice bez pokrycia.

Dlaczego rolnicy w Kielcach protestują?

Główną iskrą zapalną pozostaje dramatyczna sytuacja ekonomiczna gospodarstw, pogłębiana przez niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych z Ukrainy oraz restrykcyjne wymogi unijnego Zielonego Ładu. Protestujący czują się oszukani przez obecny rząd, wskazując na brak realizacji porozumień zawartych w Jasionce. Rozgoryczenie potęguje fakt, że mimo wielu miesięcy rozmów, premier Donald Tusk nie znalazł czasu na bezpośrednie spotkanie z przedstawicielami oddolnych ruchów rolniczych, co środowisko odbiera jako lekceważenie ich dramatu.

Determinacja protestujących jest na tyle duża, że scenariusz „Wigilii na styropianie” w urzędowych korytarzach staje się realną groźbą. Rolnicy podkreślają, że nie mają do czego wracać, jeśli ich gospodarstwa upadną, dlatego są gotowi poświęcić ten świąteczny czas na walkę o przetrwanie.

Kluczowy tydzień dla umowy UE-Mercosur: Czy Polska i Francja zablokują tani import żywności?

0

Rozpoczyna się decydujący tydzień dla przyszłości kontrowersyjnej umowy handlowej UE-Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Pomimo zdecydowanego sprzeciwu kluczowych państw członkowskich (Polski i Francji), Komisja Europejska (KE) dąży do sfinalizowania porozumienia, aby umożliwić jego podpisanie już 20 grudnia. Na szali leży ochrona europejskich rynków rolnych, a po drugiej stronie potężne interesy gospodarcze i geopolityczne.

Spór o przyszłość handlu i wpływy geopolityczne

Zwolennicy Umowy (w tym KE i niektóre kraje jak Niemcy) liczą na to, że porozumienie będzie impulsem dla gospodarki UE. Celem jest zniesienie ceł na 91% produktów, co otworzy rynki Mercosuru na unijnych eksporterów (np. samochody i maszyny), a także poprawi dostęp do kluczowych surowców. Ponadto, sfinalizowanie umowy ma być silnym sygnałem geopolitycznym, zacieśniającym strategiczne więzi i przeciwdziałającym rosnącym wpływom Chin w Ameryce Południowej.

Krytycy Umowy (na czele z Polską i Francją) argumentują, że bez wystarczająco silnych zabezpieczeń umowa może zdestabilizować europejski rynek rolny, zalewając go tańszą żywnością niespełniającą surowych unijnych norm środowiskowych i sanitarnych. Głównym postulatem jest wprowadzenie zasady wzajemności norm oraz wzmocnienie klauzul ochronnych.

Kluczowe głosowanie i mechanizmy ochronne

W tym tygodniu Parlament Europejski ma głosować nad klauzulami ochronnymi (tzw. bezpiecznikami). W wyniku negocjacji mechanizm chroniący europejskich rolników został wzmocniony:

Niższy Próg Aktywacji: Próg do uruchomienia ceł (w przypadku gwałtownego wzrostu importu) ma spaść z 10% do 5% wzrostu.

Szybsza Decyzja: Decyzje o nałożeniu ceł mają zapadać szybciej — w ciągu 14 dni.

Jak zablokować umowę: Mechanizm mniejszości blokującej

Ostateczna decyzja w sprawie zatwierdzenia umowy należy do Rady Unii Europejskiej, gdzie jest podejmowana większością kwalifikowaną. Aby zablokować porozumienie, musi zostać spełniony mechanizm mniejszości blokującej.

Wnioski: Aby polski i francuski sprzeciw był skuteczny, muszą one przekonać co najmniej dwa inne państwa członkowskie do formalnego sprzeciwu. Waga demograficzna tych czterech krajów musi następnie przekroczyć 35% ludności UE (Polska i Francja to ok. 24%), co daje im prawny instrument do zablokowania finalizacji umowy UE-Mercosur.

Ceny drobiu i jaj na szczycie! Jak długo potrwa hossa? [PROGNOZA]

0

Polski sektor drobiarski i jajczarski odnotowuje bezprecedensowy wzrost opłacalności, stanowiący historyczne maksimum marżowości dla wielu producentów. Obecna sytuacja, będąca efektem zbieżności czynników kosztowych i cenowych, wymaga jednak chłodnej oceny. Najnowsze dane analityczne z raportu „Agro mapa” Credit Agricole wskazują, że ten okres wyjątkowej rentowności jest zjawiskiem koniunkturalnym, a nie strukturalną zmianą normy rynkowej.

O ile wzrósł eksport drobiu w 2025 r?

Polska pozostaje kluczowym podmiotem na europejskim rynku rolno-spożywczym. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku odnotowano znaczące wzrosty wartości eksportu:

  • Drób: Wzrost wartości eksportu o blisko 20% rok do roku.
  • Jaja: Wzrost wartości eksportu o 28% rok do roku.

Polski udział w imporcie rolno-spożywczym Unii Europejskiej wzrósł do ok.5,5%. Jest to kluczowy wskaźnik, który podważa popularną tezę o systemowym wypieraniu polskiej produkcji przez konkurencję zewnętrzną (np. udział Ukrainy pozostaje poniżej 2%. Stabilna pozycja eksportowa stanowi fundament obecnej kondycji finansowej sektora.

Historyczne marże

Obecna, rekordowa opłacalność wynika z nietypowej dysproporcji na rynku kosztów i cen:

  1. W październiku 2025 r. ceny osiągnęły szczytowe wartości:
    • Cena drobiu w skupie: średnio 6,66 zł/kg (20% r/r).
    • Cena jaj klasy M:67,99 zł za 100 sztuk (36,6% r/r).
  2. Równoczesny spadek cen pasz dla kur niosek i ras mięsnych o $3-4\%$ nastąpił w wyniku nadpodaży na globalnym rynku produkcji roślinnej.

Ta idealna kombinacja – maksymalizacja przychodów przy redukcji kluczowych kosztów zmiennych – wygenerowała historyczne marże.

Analitycy Credit Agricole

Kluczowym, lecz nietrwałym, czynnikiem cenotwórczym jest ograniczenie podaży wywołane sytuacją epizootyczną w kraju. Wirusy Grypy Ptaków (HPAI) oraz Rzekomy Pomór Drobiu (PMD) istotnie uszczupliły stada.

Niedobór jest mierzalny: wylęgi brojlerów są niższe o około 6% w stosunku do potencjału produkcyjnego. Jak podkreśla Paweł Podstawka, prezes KFHDiPJ, obecna sytuacja to wynik nadpodaży roślinnej w relacji do ograniczonej podaży zwierzęcej. To właśnie deficyt podażowy, a nie skokowy wzrost popytu, jest główną siłą napędową rekordowych cen.

Analitycy Credit Agricole ostrzegają, że wraz ze stabilizacją sytuacji zdrowotnej stad i odbudową potencjału produkcyjnego, należy spodziewać się korekty cen. Zyski te powinny być zatem traktowane jako kapitał do reinwestycji, a nie stały poziom dochodowości.

Prognozowane kierunki zmian cenowych:

  • Jaja (za 100 szt.): Prognoza na Koniec 2025 r. ok. 70 zł, Prognoza na Koniec 2026 r. ok. 65 zł.
  • Drób w Skupie (za kg): Prognoza na Koniec 2025 r. ok. 6,55 zł, Prognoza na Koniec 2026 r. ok. 5,80 zł.

Choć prognozowane poziomy pozostają powyżej historycznych minimów, oznaczają one powrót do zrównoważonej, choć mniej spektakularnej, rentowności.

Długofalowo na rentowność sektora wpłynie trwająca transformacja standardów chowu. Obowiązek przechodzenia na systemy bezklatkowe w chowie kur niosek oznacza trwałe podniesienie kosztów stałych i operacyjnych, ograniczając jednocześnie możliwości szybkiego reagowania na rynkowe niedobory.

źrodło: Credit Agricole

ZBOŻE Z UKRAINY – Transport przyspiesza! Ukraina zwiększa przejazd wagonów na wszystkich przejściach granicznych

0
Zboże z Ukrainy

Ukraińska kolej państwowa (Ukrzaliznycia) odnotowała znaczące przyspieszenie eksportu towarów zbożowych i śruty w grudniu. Wzrost jest widoczny na wszystkich przejściach granicznych z krajami Unii Europejskiej, co wskazuje na intensyfikację logistyki na początku miesiąca.

Więcej zboża z Ukrainy na torach: wzrost o 22% w transporcie wagonów (vs. listopad)

Jak poinformował Walerij Tkaczow, zastępca dyrektora departamentu technologii przewozów i pracy handlowej w Ukrzaliznyci, średni dobowy wskaźnik przekazywania wagonów ze zbożem i śrutą przez wszystkie przejścia graniczne od początku grudnia wzrósł o 22% w porównaniu do końca listopada.

„Ogólny wskaźnik średniej dobowej przekraczania granicy towarów zbożowych i śrut (stan na 10 grudnia) wyniósł 206 wagonów na dobę, co wyprzedza wskaźnik z końca listopada o 37 wagonów/dobę” – podał Tkaczow.

Szczegółowe dane dla przejazdu wagonów ze zbożem z Ukrainy

Wzrost jest zróżnicowany w zależności od kraju docelowego. Największy skok odnotowano w kierunku Słowacji.

Kraj GranicznyŚrednia dobowa wagonów (stan na 10 grudnia)Wzrost vs. Listopad (wagony/dobę)
Słowacja34,3+13,2
Polska13,8+6,5
Węgry49,7+1,5
Rumunia12,8+1,4

Tranzyt zboża z Ukrainy przez Polskę

W przypadku Polski, chociaż odnotowano wzrost przejazdu na granicy (o 6,5 wagonów na dobę), należy pamiętać, że dotyczy to wyłącznie tranzytu ukraińskiego zboża.

W Polsce nadal obowiązuje krajowy zakaz importu zboża i innych produktów rolnych z Ukrainy, mający na celu ochronę krajowego rynku. Wzrost przejazdu wagonów jest więc związany z usprawnieniem eksportu surowców na dalsze rynki zbytu.

Źródło: APK-Inform

W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili?

0
W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili? Kukurydza KWS

Na jednym z pól w gminie Rozprza, w powiecie piotrkowskim, trwa koszenie kukurydzy. To moment, który dla wielu rolników oznacza zwieńczenie sezonu, ale w tym gospodarstwie nikt nie łudzi się, że będzie to ostatni wjazd kombajnu w tym roku. Trwające żniwa należą do wyjątkowo trudnych, a pogoda i warunki glebowe nie ułatwiają pracy.

„Żniwa są bardzo ciężkie, dlatego obawiam się, że to nie jest ostatnie koszenie w tym roku” – mówi Dawid Sitek, właściciel gospodarstwa, który oprowadza po swoich polach.

W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili?

Od 25 do 430 hektarów – rozwój gospodarstwa w kilka lat

Gospodarstwo Dawida Sitka to przykład dynamicznego rozwoju, który w ciągu kilku lat zmienił niewielką strukturę w duże, nowoczesne przedsiębiorstwo rolne. W 2017 roku, gdy przejmował gospodarstwo po rodzicach, obejmowało ono zaledwie 25 hektarów i 15 sztuk bydła. Dziś skala jest zupełnie inna.

Obecnie gospodarstwo liczy 430 hektarów, z czego 330 hektarów stanowią grunty orne, a pozostała część to trwałe użytki zielone. Do tego dochodzi hodowla bydła opasowego – 120 sztuk w cyklu otwartym – oraz firma usługowa świadcząca usługi siewu i zbioru.

Jak podkreśla właściciel, ten rozwój nie byłby możliwy bez połączenia kilku czynników: wsparcia unijnego, odważnych decyzji inwestycyjnych i ogromnego nakładu pracy.

„Gospodarstwo udało się nam rozwinąć dzięki dofinansowaniom unijnym, głównie w ramach modernizacji gospodarstw rolnych, z których korzystaliśmy cztery razy, oraz dzięki premii dla młodego rolnika. Ale bez ciężkiej pracy, praktycznie od nocy do nocy, nic by z tego nie było” – podkreśla.

Kukurydza fundamentem produkcji na słabych glebach

Specyfika gospodarstwa wynika w dużej mierze z jakości gleb. Są one słabe, lekkie i trudne w uprawie, dlatego struktura zasiewów została podporządkowana roślinie, która najlepiej sprawdza się w takich warunkach.

Kukurydza zajmuje około 50% całego areału zasiewów i pełni kluczową rolę zarówno w produkcji paszy, jak i w planach dalszego rozwoju gospodarstwa. To właśnie kukurydza jest podstawą żywienia opasów oraz potencjalnym surowcem do zagospodarowania w przyszłej produkcji trzody chlewnej.

W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili?

Plany na przyszłość: skup zbóż i tuczniki

Rozwój gospodarstwa nie zatrzymuje się na obecnym etapie. W planach jest uruchomienie skupu zbóż oraz budowa tuczarni dla trzody chlewnej w cyklu otwartym. Wstępne założenia mówią o obsadzie sięgającej nawet 3000 sztuk.

Decyzja o takiej inwestycji nie wynika wyłącznie z chęci zwiększenia produkcji zwierzęcej. To przemyślany element całego systemu gospodarowania.

„Nie chodzi tylko o to, ile zostanie z kilograma trzody. Zboża gorszej jakości albo takie, które trudno sprzedać, możemy zagospodarować we własnym zakresie. A do tego zyskujemy gnojowicę, która przy kukurydzy po kukurydzy świetnie przygotowuje stanowisko i ogranicza nawożenie mineralne” – tłumaczy rolnik.

Brak planów na własną produkcję warchlaka również nie jest przypadkowy. Jak zaznacza Dawid Sitek, produkcja loch wymaga dużego nakładu pracy i stałej obsługi, a przy obecnych problemach kadrowych na wsi trzeba inwestować w to, co gospodarstwo jest w stanie samodzielnie udźwignąć.

Więcej opasów dzięki nadwyżkom paszowym

Drugim kierunkiem rozwoju produkcji zwierzęcej ma być zwiększenie liczby opasów. Obecne stado liczy 120 sztuk, ale nadmiar sianokiszonki i siana sprawia, że realne staje się zwiększenie obsady do 200, a nawet 250 sztuk.

To przykład racjonalnego podejścia do gospodarowania zasobami – produkcja roślinna i zwierzęca wzajemnie się uzupełniają, minimalizując straty i zwiększając efektywność całego systemu.

Doświadczenia odmianowe kukurydzy – praktyka zamiast teorii

Każdego roku w gospodarstwie prowadzone są doświadczenia odmianowe. Wszystkie odmiany wysiewane na polach trafiają także na jedno poletko testowe, gdzie można je bezpośrednio porównać.

W minionym sezonie testowanych było dziewięć odmian kukurydzy z trzech różnych firm nasiennych. Wyniki okazały się bardzo zróżnicowane, a dwie odmiany wyraźnie się wyróżniły.

Najlepszy plon uzyskała odmiana Calixto, która przy wilgotności 32% dała niemal 15 ton z hektara. Z kolei najniższą wilgotnością – na poziomie 23% – charakteryzowała się odmiana Marco Polo, która mimo bardzo wczesnej grupy FAO (V160) osiągnęła plon około 11 ton.

„W tym roku, gdy wilgotność kukurydzy często przekracza 40%, takie różnice robią ogromną różnicę ekonomiczną. Te dwie odmiany po prostu się wybiły i na przyszły rok planujemy zwiększyć ich udział w zasiewach” – mówi Dawid Sitek.

W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili?

Nie tylko kukurydza – dobre wyniki innych upraw

Choć kukurydza dominuje w strukturze zasiewów, dobre wyniki przyniosły również inne uprawy. Na bardzo słabych stanowiskach sprawdziło się żyto hybrydowe Gilmor, które na 52 hektarach dało średni plon 6,4 tony z hektara. To wynik szczególnie istotny w roku uznawanym za wyjątkowo trudny.

Równie pozytywnie oceniany jest rzepak ozimy Lauros, uprawiany w technologii siewu pasowego. Mimo gradobicia i niesprzyjających warunków odmiana potrafiła oddać plon w granicach 4,2 tony z hektara, co skłoniło gospodarstwo do zwiększenia areału tej odmiany w kolejnym sezonie.

Trudny rok dla kukurydzy i opóźnione żniwa

Sezon 2024 zapisał się jako wyjątkowo ciężki dla kukurydzy. Zimna wiosna, przymrozki opóźniające siewy oraz chłodny czerwiec sprawiły, że rośliny długo pozostawały niedojrzałe. Efektem są bardzo wysokie wilgotności ziarna, często przekraczające 40%.

W takich warunkach zbiór staje się ekonomicznie nieopłacalny. Potrącenia na skupach nie rekompensują kosztów produkcji, dlatego w gospodarstwie zapadła decyzja o przesunięciu części zbiorów.

„Wolimy poczekać i skosić kukurydzę wiosną. Przy niższej wilgotności ograniczymy potrącenia i w ten sposób zminimalizujemy straty” – wyjaśnia rolnik.

Dodatkowym problemem są pola położone na terenach mokrych i bagnistych. Duża suma opadów skutecznie uniemożliwia wjazd ciężkiego sprzętu, co sprawia, że żniwa kukurydziane mogą potrwać nawet do lutego – o ile pozwolą na to warunki pogodowe i mrozy.

W zaledwie 8 lat powiększyli gospodarstwo 17-krotnie! Jak to zrobili?

Gospodarstwo oparte na przemyślanej strategii

Historia gospodarstwa Dawida Sitka pokazuje, że rozwój w rolnictwie nie opiera się wyłącznie na powiększaniu areału. To przede wszystkim konsekwentnie budowana strategia, łączenie produkcji roślinnej i zwierzęcej, inwestycje w odpowiednie odmiany oraz umiejętność dostosowania się do coraz trudniejszych warunków pogodowych.

Na słabych glebach, w wymagającym roku, to właśnie takie podejście decyduje o tym, czy gospodarstwo przetrwa i będzie się dalej rozwijać.

Inflacja w listopadzie w celu NBP (2,5%). Ale usługi drożeją o 5,3% – koszty Rolnika wciąż rosną!

0
Inflacja w listopadzie

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował dziś finalne dane o inflacji konsumenckiej (CPI) za listopad 2025 r. Ostateczny wskaźnik wyniósł 2,5% w ujęciu rocznym, minimalnie przekraczając wstępny odczyt (2,4%). Co najważniejsze, jest to najniższy poziom wskaźnika inflacji od maja 2024 roku.

Na ten ogólny wynik najmocniej wpływa kilka kategorii, a ich waga w koszyku inflacyjnym GUS jest kluczowa dla zrozumienia dynamiki cen:

  • Żywność i napoje bezalkoholowe: stanowią największą część koszyka (ok. 26%).
  • Użytkowanie mieszkania i nośniki energii: to kolejna duża część (ok. 19%).
  • Transport (w tym paliwa): odpowiada za znaczącą część wydatków (ok. 11%).

Choć ogólna inflacja w listopadzie jest w celu NBP, szczegółowa analiza pokazuje, że sektor rolny wciąż mierzy się z asymetrycznym wzrostem kosztów, niezależnie od tych statystyk.

Wykres: Zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego (%)

Inflacja w listopadzie: osobista inflacja rolnika vs. statystyka GUS

Warto pamiętać, że oficjalny wskaźnik CPI to uśredniony „koszyk” zakupów statystycznego Polaka. Każde gospodarstwo ma jednak swój własny koszyk inflacyjny, a zmiany cen odczuwa inaczej – w zależności od struktury wydatków na usługi, nawozy i paliwa.

Towary vs. usługi: realny problem rosnących kosztów produkcji

Finalne dane GUS za listopad 2025 r. ujawniają wyraźną dysproporcję, kluczową dla oceny rentowności w rolnictwie:

KategoriaWzrost cen r/r (Listopad 2025 vs Listopad 2024)Implikacje dla Rolnika
Usługi+5,3%To w tym wskaźniku ukryte są rosnące koszty pracy, usług mechanicznych, serwisu maszyn, ubezpieczeń, a także energii i transportu. Wzrost o ponad 5% uderza bezpośrednio w marże, stanowiąc kluczowy element koszyka rolnika.
Towary+1,4%Niski wzrost dotyczy większości dóbr konsumpcyjnych. Niestety ceny nawozów i środków ochrony roślin mają swoją własną dynamikę wzrostu cen.

Kontrast października: Koszty rosną, a ceny płodów spadają

Brak bezpośrednich danych GUS o cenach nawozów za listopad nadrabiamy danymi z poprzedniego miesiąca, które ilustrują skalę problemu:

  • Płody rolne (ceny zbytu): W październiku 2025 r. (ostatnie dostępne pełne dane GUS) odnotowano wyraźny spadek cen podstawowych płodów rolnych w skupie o -1,6% w ujęciu miesiąc do miesiąca. W perspektywie rocznej, choć średni wzrost wynosił 6,4% r/r, był on napędzany przez wołowinę i drób. Ceny kluczowych zbóż, takich jak pszenica czy owies, notowały jednak duże spadki w ujęciu rocznym (np. pszenica -15,3% r/r, owies -31,8% r/r).
  • Wniosek: Podczas gdy ceny zbytu dla większości sektorów roślinnych i wieprzowiny spadały lub wolno rosły, koszty zakupu usług i nawozów rosły szybciej, niż wynosiła średnia inflacja.

Dodatkowa presja: nawozy i środki ochrony roślin

Ostatnie raporty rynkowe potwierdzają, że w IV kwartale 2025 r., ceny nawozów, zwłaszcza azotowych, znalazły się pod presją wzrostową, wywołaną m.in. nowymi unijnymi regulacjami oraz globalnymi ograniczeniami podaży. Oznacza to, że faktyczny wzrost kosztów w rocznym koszyku rolnika, w tej kluczowej pozycji, prawdopodobnie przekroczył 1,4% (średnia dla wszystkich towarów).

Żywność: spowolnienie wzrostu w sklepach (wzrost o 2,7%)

Kategoria Żywność i napoje bezalkoholowe, mająca największą wagę w koszyku GUS (26%), odnotowuje spowolnienie. W ujęciu rocznym (listopad 2025 r.) ceny wzrosły o 2,7%, a miesięcznie wzrost wyniósł zaledwie 0,1%. Niska dynamika cen żywności w sklepach sugeruje, że dalsze podnoszenie cen produktów zbywanych przez rolników jest utrudnione.

Podsumowanie i rekomendacje

Oficjalny powrót inflacji do celu NBP jest zasługą przede wszystkim spowolnienia cen towarów. Rolnicy muszą jednak opierać swoje budżety na własnej kalkulacji kosztów.

Wniosek: Rentowność w rolnictwie jest podwójnie zagrożona – przez umiarkowany lub nawet ujemny wzrost cen zbytu w kluczowych sektorach oraz przez wysoki wzrost cen kluczowych usług (powyżej 5%). Dokładna kalkulacja kosztów produkcji i monitorowanie rynków hurtowych są dziś kluczowe.

Źródło danych o inflacji: GUS

Konferencja Ochrony Roślin – 65. Sesja Naukowa IOR – PIB już wkrótce!

0

W dniach 11–12 lutego 2026 roku w Poznaniu odbędzie się Konferencja Ochrony Roślin – 65. Sesja Naukowa IOR – PIB, połączona z jubileuszem 75-lecia Instytutu. Wydarzenie, organizowane pod hasłem „Ochrona roślin – doświadczenie pokoleń i wizja przyszłości”, będzie okazją do dyskusji o aktualnych i przyszłych wyzwaniach ochrony roślin oraz do spotkań nauki z praktyką rolniczą.

Konferencja Ochrony Roślin – 65. Sesja Naukowa IOR – PIB

Szanowni Państwo,

serdecznie zapraszamy do udziału w Konferencji Ochrony Roślin 65. Sesji Naukowej Instytutu Ochrony Roślin – PIB, która odbędzie się w dniach 11–12 lutego 2026 roku w Poznaniu. Wydarzenie będzie miało wyjątkowy, jubileuszowy charakter, gdyż 65. Sesja Naukowa będzie także okazją, by uczcić 75-lecie działalności Instytutu Ochrony Roślin – PIB. 

Hasłem przewodnim nadchodzącej Sesji jest „Ochrona roślin – doświadczenie pokoleń i wizja przyszłości”.

Prezentacje i dyskusje

Konferencja stanowi znakomitą okazję do zaprezentowania wyników badań i osiągnięć naukowych, a także do dyskusji nad bieżącymi problemami praktycznymi. Program obejmować będzie obrady plenarne, sesje posterowe oraz panele dyskusyjne, w ramach których uczestnicy będą mieli możliwość uczestniczyć w spotkaniach i rozmowach z gronem wybitnych specjalistów oraz przedstawicieli różnych środowisk związanych z nauką i praktyką rolniczą.

Podczas Konferencji nawiązywać będziemy zarówno do bogatej tradycji i dorobku naukowego, jak i do aktualnych oraz przyszłych wyzwań stojących przed ochroną roślin w Polsce i Europie. Pragniemy, aby to wyjątkowe spotkanie stało się forum inspirującej wymiany poglądów i doświadczeń, a także przestrzenią do kreowania nowych perspektyw i strategii dla zrównoważonego rozwoju rolnictwa.

63. Sesja Naukowa zorganizowana przez Instytut Ochrony Roślin – PIB (RELACJA) 

konferencja ochrony roślin

Szeroki zakres tematów

W obliczu wyzwań i potrzeb, jakie niesie współczesność – począwszy od bezpieczeństwa żywnościowego, poprzez konieczność wdrażania skutecznych i bezpiecznych metod ochrony roślin, aż po reagowanie na dynamiczne zmiany agroklimatyczne i geopolityczne – szczególnego znaczenia nabiera poszukiwanie rozwiązań opartych na innowacyjnych i zrównoważonych systemach produkcji.

Mamy nadzieję, że Konferencja Ochrony Roślin – 65. Sesja Naukowa Instytutu Ochrony Roślin – PIB będzie dla Państwa interesującym wydarzeniem naukowym, a także niezapomnianym jubileuszowym spotkaniem, łączącym tradycję z nowoczesnością oraz naukę z praktyką.

Bieżące komunikaty dotyczące Konferencji można znaleźć na stronie internetowej – www.snior.pl

Rejestracja on-line – formularz zgłoszeniowy:
https://snior.pl/rejestracja

Źródło – materiały prasowe Insytutu Ochrony Roślin – PIB

Gospodarstwa nad przepaścią – dramat, którego nikt nie chcę zobaczyć!

0
Rolnicy z coraz większymi długami. Eksperci ostrzegają: Sytuacja ma się pogorszyć w połowie roku

Polskie rolnictwo znalazło się w punkcie zwrotnym, a najnowsze analizy wskazują na głęboki kryzys zaufania producentów do stabilności rynku. Kumulacja negatywnych czynników sprawia, że zamiast o rozwoju, coraz częściej mówi się o walce o przetrwanie.

Koszty produkcji a przychody – przepaść! 

Obecna sytuacja w branży agro jest wypadkową wielu niekorzystnych zjawisk, które uderzyły w gospodarstwa z ogromną siłą. Rolnicy wskazują na drastyczny rozziew między kosztami produkcji a przychodami. Ceny energii oraz nawozów utrzymują się na wysokim poziomie, podczas gdy stawki w skupach lecą w dół, skutecznie drenując budżety nawet najlepiej zarządzanych gospodarstw. Ta ekonomiczna presja sprawia, że optymizm, który jeszcze niedawno napędzał inwestycje, wyparował niemal całkowicie.

Polski rolnik pozostawiony sam sobie

Do problemów finansowych dochodzą wyzwania systemowe i geopolityczne, które potęgują poczucie niepewności. Niekontrolowany napływ towarów rolnych z Ukrainy oraz chaotyczna, często niezrozumiała polityka Unii Europejskiej sprawiają, że planowanie kolejnego sezonu przypomina wróżenie z fusów. Producenci czują się osamotnieni w zderzeniu z globalnymi mechanizmami rynkowymi i biurokracją, która zamiast pomagać, dokłada kolejnych obciążeń.

Obrazu dopełniają kwestie, na które rolnik nie ma żadnego wpływu, czyli anomalie pogodowe. Nieprzewidywalny klimat w połączeniu z brakiem systemowego wsparcia powoduje, że nastroje na wsi są najgorsze od lat. W rozmowach z gospodarzami dominują rozgoryczenie i obawa o przyszłość, a pytanie „co dalej?” pozostaje bez jasnej odpowiedzi, rzucając cień na perspektywy całej polskiej produkcji żywności.

Jak odczuwacie ostatnie miesiące w branży? 

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

0
Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

Gdzie obecnie można wykorzystać małe ciągniki John Deere? Nowoczesna hodowla zwierząt wymaga dziś nie tylko wiedzy i organizacji, ale również niezawodnego sprzętu, który poradzi sobie w ograniczonej przestrzeni budynków inwentarskich i przy intensywnej, codziennej pracy. Właśnie dlatego coraz więcej gospodarstw stawia na zwrotne, małe ciągniki rolnicze, które łączą kompaktowe wymiary z dużą mocą i nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Wśród najczęściej wybieranych modeli w tym segmencie znajdują się John Deere 6M105 oraz John Deere 5075E – maszyny zaprojektowane z myślą o pracy w hodowli zwierząt.

Małe ciągniki do obory i gospodarstwa – rozmiar ma znaczenie?

W gospodarstwach nastawionych na produkcję zwierzęcą przestrzeń robocza jest często ograniczona. Niskie wjazdy, wąskie korytarze paszowe, ciasne podwórza czy niewielkie place manewrowe wymagają sprzętu, który pozwala pracować precyzyjnie i bezpiecznie. Małe ciągniki rolnicze do hodowli zwierząt sprawdzają się tu znacznie lepiej niż większe konstrukcje, które choć mocne, bywają niepraktyczne w codziennej obsłudze zwierząt.

Modele John Deere 6M105 i 5075E zostały zaprojektowane właśnie z myślą o takich warunkach. Ich kompaktowa konstrukcja, niewielki promień skrętu oraz dobra widoczność z kabiny pozwalają sprawnie poruszać się nawet w trudnych przestrzeniach, bez ryzyka uszkodzenia budynków czy stresowania zwierząt.

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

John Deere 6M105 – małe ciągniki o dużej ładowności

John Deere 6M105 to mały ciągnik, który szczególnie dobrze odnajduje się w większych gospodarstwach hodowlanych, gdzie intensywność pracy idzie w parze z koniecznością precyzyjnych manewrów. Krótka rama oraz rozstaw osi wynoszący 2,4 metra sprawiają, że nawet z zamontowanym ładowaczem czołowym ciągnik zachowuje bardzo mały promień skrętu, wynoszący zaledwie 4,35 metra.

W praktyce oznacza to łatwe manewrowanie w oborach, na placach paszowych i w ciasnych obejściach. Jednocześnie 6M105 oferuje imponującą ładowność – do 4,7 tony w przypadku ładowacza czołowego oraz do 5,7 tony na tylnym podnośniku. To sprawia, że ciągnik bez problemu radzi sobie z ciężkimi belami, paszowozami czy pracami transportowymi.

Dużym atutem jest również obniżona maska, która znacząco poprawia widoczność. Najbliższy widoczny punkt przed ciągnikiem znajduje się zaledwie kilka metrów od operatora, co ma ogromne znaczenie podczas pracy z ładowaczem. Komfort jazdy dodatkowo podnosi niezależne zawieszenie przedniej osi TLS™, które automatycznie dostosowuje się do obciążenia, prędkości i warunków terenowych, redukując drgania i zmęczenie operatora.

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

John Deere 5075E – ciągnik do pracy z ładowaczem czołowym

W codziennej obsłudze zwierząt kluczową rolę odgrywa sprawna praca z ładowaczem czołowym. W tym zakresie John Deere 5075E jest jednym z najczęściej wybieranych ciągników w swoim segmencie. Kompaktowy rozstaw osi oraz bardzo dobra zwrotność sprawiają, że maszyna idealnie nadaje się do pracy w budynkach inwentarskich, przy zadawaniu paszy, sprzątaniu obory czy przenoszeniu materiałów.

Dużą zaletą modelu 5075E jest przekładnia PowrReverser™, która umożliwia płynne zmiany kierunku jazdy bez użycia sprzęgła. To rozwiązanie znacząco zwiększa komfort i tempo pracy, zwłaszcza podczas częstych manewrów przód–tył. Dodatkowo dostępność biegu pełzającego pozwala poruszać się z bardzo niską prędkością, co jest szczególnie przydatne przy precyzyjnych pracach w pobliżu zwierząt.

Mimo niewielkich gabarytów, kabina 5075E oferuje wysoki komfort pracy. Przestronne wnętrze, dobra widoczność oraz możliwość wyposażenia w klimatyzację i amortyzowane siedzenie sprawiają, że operator może pracować wydajnie przez wiele godzin, nawet w intensywnym cyklu dobowym.

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

Precyzja i dane w hodowli – rolnictwo precyzyjne także w małych ciągnikach

Nowoczesna hodowla zwierząt coraz częściej opiera się na danych, analizie i optymalizacji procesów. Zarówno John Deere 6M105, jak i 5075E są zintegrowane z platformą John Deere Operations Center, która umożliwia cyfrowe zarządzanie gospodarstwem.

Dzięki tej platformie rolnik ma dostęp do informacji o pracy maszyn, ich lokalizacji, parametrach eksploatacyjnych oraz danych serwisowych. Operations Center pozwala również zarządzać informacjami o polach, planować prace, analizować zużycie paliwa oraz monitorować efektywność wykonywanych zadań. Co istotne, system jest bezpłatny i może być wykorzystywany także w gospodarstwach posiadających maszyny różnych marek.

Pierwsze uruchomienie platformy odbywa się przy wsparciu specjalisty ds. rolnictwa precyzyjnego u lokalnego dealera John Deere, co pozwala szybko i bezproblemowo rozpocząć pracę z danymi.

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

Małe ciągniki z dużymi możliwościami w hodowli zwierząt

John Deere 6M105 i 5075E to przykłady małych ciągników, które doskonale odpowiadają na potrzeby nowoczesnych gospodarstw hodowlanych. Łączą kompaktowe wymiary z dużą mocą, wysoką zwrotnością oraz dostępem do zaawansowanych technologii rolnictwa precyzyjnego. Dzięki temu pozwalają zwiększyć efektywność pracy, ograniczyć straty czasu i poprawić komfort operatora.

Małe ciągniki John Deere do hodowli zwierząt

W realiach współczesnej hodowli zwierząt to właśnie takie maszyny stanowią fundament stabilnej, odpowiedzialnej i rentownej produkcji.

Giełda Matif: Za nami spadkowy tydzień dla kontraktów na zboża i oleiste

0
ceny zbóż FAO

Gieła Matif i giełda w Chicago zaliczyły spadki w tygodniu kończącym się 12-go grudnia. Miniony tydzień na rynkach zbóż i oleistych upłynął pod znakiem niższych notowań kontraktów terminowych przy malejącej aktywności inwestorów typowej dla końcówki roku. Kluczowym czynnikiem dla giełdy Matif pozostawało wyraźne umocnienie euro wobec dolara, które negatywnie wpływa na konkurencyjność unijnego eksportu i wzmocniło presję spadkową na notowania w Paryżu.

Euro w centrum uwagi rynku

Kurs EUR/USD wzrósł do 1,1741 na piątkowym zamknięciu, co oznacza wzrost o 0,83% w skali tygodnia, 2,09% w ujęciu miesięcznym oraz 8,77% rok do roku. Silniejsze euro działa dwukierunkowo na rynek UE: z jednej strony pogarsza warunki eksportu zbóż i rzepaku z Unii Europejskiej, z drugiej obniża koszt importu zbóż i nasion oleistych wycenianych w dolarach, zwiększając presję konkurencyjną na rynku wewnętrznym. Efekt ten dominuje nawet mimo utrzymujących się napięć geopolitycznych na Morzu Czarnym.

Giełda MATIF – zboża pod presją, rzepak koryguje wzrosty

Pszenica zamknęła tydzień na poziomie 189 €/t, notując symboliczny spadek o 0,1% tydzień do tygodnia. W ujęciu miesięcznym spadek wyniósł –0,7%, a rok do roku –18,3%. Dobre perspektywy zbiorów w UE oraz presja walutowa ograniczają potencjał odbicia cen. Od 11 grudnia najbliższym terminem notowanym w Paryżu jest marzec 2026.

Kukurydza zakończyła tydzień na poziomie 185,75 €/t, tracąc 0,5% w skali tygodnia i 1,3% w ciągu miesiąca. W ujęciu rocznym kontrakt pozostaje 7,7% poniżej poziomu sprzed roku. Rynek pozostaje w trendzie spadkowym, wspieranym przez tani import i słabą konkurencyjność eksportu.

Rzepak zamknął tydzień na poziomie 475,75 €/t, spadając o 0,2% tydzień do tygodnia i 0,6% w skali miesiąca, mimo to pozostaje 8,4% powyżej poziomu sprzed roku. Rynek oleistych pozostaje niedźwiedzi, głównie pod wpływem słabości rynku soi, choć ograniczoną stabilizację zapewnia m.in. słabsza podaż słonecznika na świecie – zwłaszcza na Ukrainie, gdzie tłocznie przerabiają w większym stopniu rzepak, który nie trafia na unijny rynek.

Rynki światowe

Chicago (CBoT): soja była najsłabszym segmentem tygodnia, tracąc 2,6% tydzień do tygodnia i 3,9% w skali miesiąca, mimo dodatniego bilansu rocznego (+8,1%). Popyt Chin na amerykańską soję pozostaje wolny, a wcześniejsza deklaracja importu 12 mln ton nie zostanie zrealizowana do końca roku. Kukurydza i pszenica SRW również zakończyły tydzień na minusach, pozostając pod presją konkurencji eksportowej oraz wysokiej podaży globalnej.

Winnipeg (canola) spadła do 606,5 CAD/t, tracąc 1,8% tydzień do tygodnia i 6,3% miesiąc do miesiąca, wpisując się w globalny trend korekcyjny na rynku oleistych, a dodatkowa presja wynika z rekordowych w tym roku zbiorów canoli w Kanadzie.

Wojna na Ukrainie – dwa przeciwstawne impulsy

Wojna na Ukrainie wpływa na rynek w dwojaki sposób. Z jednej strony rozmowy i sygnały dotyczące możliwego pokoju wywołują presję spadkową na ceny zbóż i oleistych, gdyż rynek zakłada stabilizację podaży ukraińskich surowców. Z drugiej strony eskalacja incydentów na Morzu Czarnym – w tym ataki na cywilne statki i jednostki przewożące ukraińskie towary rolne (np. turecki statek w miniony weekend) – zwiększa premię za ryzyko, co może krótkoterminowo podtrzymywać ceny.

Raport USDA – dodatkowe impulsy

Wtorkowy raport USDA (WASDE) przyniósł impulsy głównie spadkowe dla pszenicy i rzepaku, neutralne dla soi i lekko wzrostowe dla amerykańskiej kukurydzy w krótkim terminie (spadły zapasy m/m, ale wzrosły r.r). Pszenica pozostaje pod presją globalnych rosnących zapasów i rekordowej podaży, soja pozostaje wrażliwa na tempo zakupów Chin, rzepak reaguje na słabość kompleksu oleistych, a kukurydza otrzymała krótkoterminowe wsparcie, wrażliwe jednak na kurs euro i globalną konkurencję eksportową.

Perspektywy

W krótkim terminie rynki pozostają wrażliwe na kurs euro wobec dolara, sytuację na Morzu Czarnym i presję globalnej podaży. Przy braku silnych impulsów popytowych oraz utrzymującym się tanim imporcie, presja na notowania zbóż i oleistych w UE może utrzymać się także w kolejnych tygodniach, mimo podwyższonego ryzyka geopolitycznego.

Ceny i zmiany notowań kontraktów futures (zamknięcie z 12.12.2025)

KontraktCena zamknięciaZmiana tygodniowaZmiana 30 dniZmiana 12 m-cy
MATIF – kukurydza185,75 €/t–0,5% (–1,00)–1,3% (–2,50)–7,7% (–15,50)
MATIF – pszenica189 €/t–0,1% (–0,25)–0,7% (–1,25)–18,3% (–42,25)
MATIF – rzepak475,75 €/t–0,2% (–0,75)–0,6% (–2,75)+8,4% (+36,75)
EUR/USD1,1741+0,83%+2,09%+8,77%
Winnipeg – canola606,5 CAD/t–1,8%–6,3%–8,6%
Chicago – kukurydza169,84 USD/t–1,2%–0,9%0,0%
Chicago – pszenica SRW196,47 USD/t–0,6%–0,3%–0,8%
Chicago – soja395,81 USD/t–2,6%–3,9%+8,1%

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT