W miejscowości Rosko (pow. czarnkowsko-trzcianecki) swoje 176ha gospodarstwo prowadzi Pan Janusz Białoskórski. Jego droga do stworzenia dużego, dobrze prosperującego gospodarstwa nie była łatwa, a słysząc o postanowieniach, które mają wejść w życie z zielonym ładem, zadaje pytanie: „Co dalej?’’.
Trudny początek
Te piękne gospodarstwo z hodowlą trzody chlewnej, nie otrzymał Pan Janusz, jak to jest zazwyczaj -jako ojcowiznę. Sam pochodził z gospodarstwa, które należało do jego dziadka i posiadanie własnego było jego marzeniem. Na tereny, gdzie znajduje się dziś gospodarstwo Pana Janusza, przybył w 85. roku jako prezes ówczesnej spółdzielni produkcyjnej w Gulczu, która zajmowała się chowem owiec. Na tamten moment spółdzielnia była mocno zadłużona.
W ciągu roku podjął decyzję o likwidacji stada owiec, które nie przynosiło dobrych wyników finansowych oraz przerobił owczarnię na chlewnię. Jak się okazało, była to dobra decyzja, ponieważ pozwoliło to spłacić spółdzielni wszystkie zobowiązania. Kiedy sytuacja finansowa się ustabilizowała, podjęto decyzję o sprywatyzowaniu spółdzielni według ilości udziałów. Po niedługim czasie prezes wykupił jednak udziały od pozostałych członków i tak całość znalazła się w jednych rękach.
Sukcesywnie powiększał swoje gospodarstwo i zainwestował m.in. w porodówkę, tuczarnię, mieszalnię pasz i jak twierdzi — „Dzięki produkcji trzody chlewnej wybudowałem i spłaciłem całe gospodarstwo”.
Redukcja stada skutkiem kryzysu w polskim rolnictwie
Hodowca, zanim zaczęły się problemy w polskim rolnictwie, posiadał 280 macior, a obecnie jest ich dokładnie 192. Poza sprzedażą tuczników sprzedawał również prosięta, czego już dziś nie robi ze względu na to, że wielu rolników, będący odbiorcami prosiąt zlikwidowało już swoje gospodarstwa.
Obawy o przyszłość
Gospodarstwo Pana Janusza na ten moment ma dobrą sytuację finansową, jednak ze względu na niepewną perspektywę, dzieci rolnika nie chcą przejąć tej działalności. Dodatkowo zaznacza:
„Jeżeli dobrostan, zapisany w zielonym ładzie, wprowadzą nam na siłę, wiele gospodarstw zamknie produkcję zwierzęcą, (…) jeżeli dojdzie do tego, że będę musiał przerabiać chlewnię, to po prostu tę produkcję zamknę”.
W tej chwili gospodarstwa w Polsce, są prowadzone na wysokim poziomie – mamy jedną z najzdrowszych żywności w Europie. Zielony ład jednak, jak powiedział rolnik, nie pozwoliłby na swobodne prowadzenie działalności gospodarczej.
„Usiądźmy jeszcze raz do stołu, zaprośmy rolników i jakiś konsensus powinniśmy wypracować”.- apeluje gospodarz.
OBEJRZYJ PEŁNĄ RELACJE WIDEO:
Podoba Ci się nasze zaangażowanie w ważne sprawy dla rolnictwa? Cenisz jakość naszych treści? Chcesz być aktywną częścią naszej społeczności? Teraz możesz nas wesprzeć! Postaw nam wirtualną kawę! Dzięki Tobie zwiększymy wpływ na kształtowanie przyszłości rolnictwa i świadomość społeczną.
Czy wiedzieliście, że w Niemczech od 42 roku wprowadzono dyrektywę, która nakazywała wszystkim producentom montować w ciągnikach instalacje na holzgas, gdyż olej napędowy miał być przekazywany na potrzeby wojska? Jak jest zbudowana taka instalacja i jak działa? Sprawdźcie!
Zastosowanie nie tylko przy ciągnikach
Instalację na holzgas charakteryzuje prosta konstrukcja, dzięki czemu można ją zamontować praktycznie do każdego silnika benzynowego z zapłonem iskrowym. W wypadku ciągników typu Lanz buldog, czyli maszyn z silnikiem 2-suwowym średnioprężnym, rolę iskry spełniała niewielka dawka oleju napędowego, która zapalając się od nagrzanej gruszy, zapalała znajdujący się w cylindrze holzgas. Można to porównać do działania instalacji CNG w autach ciężarowych. Są trzy rodzaje instalacji, gdzie każda bazuje na specjalnym kotle oraz chłodnicy.
Budowa i działanie
Kocioł zbudowany jest z podwójnej ściany. W środku kotła znajduje się palenisko, do którego wrzuca się drewno, a następnie podpala przez specjalny kanał. Drewno bez dostępu do tlenu, nie pali się płomieniem, tylko zamienia się w węgiel drzewny.
W żeliwnym palenisku w temperaturze ok. 1100 – 1200 stopni powstały węgiel drzewny zamienia się w gaz, dokładniej rzecz biorąc, mieszaninę gazów składającą się z przede wszystkim z wodoru (około 20% objętości), tlenku węgla (około 20%) i niewielkich ilości metanu oraz niepalnego azotu (około 50-60%) a także dwutlenku węgla i pary wodnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że taki ciągnik był dużo słabszy niż w przypadku zasilania wyłącznie olejem napędowym.
„Gdyby w palenisku powstał popiół, to znaczy, że coś w kotle jest nieszczelne.”- mówi Pan Jacek Hornik, właściciel zabytkowego ciągnika.
Zobacz pełną relację wideo!
Podoba Ci się nasze zaangażowanie w ważne sprawy dla rolnictwa? Cenisz jakość naszych treści? Chcesz być aktywną częścią naszej społeczności? Teraz możesz nas wesprzeć! Postaw nam wirtualną kawę! Dzięki Tobie zwiększymy wpływ na kształtowanie przyszłości rolnictwa i świadomość społeczną.
Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przymierza się do nałożenia pierwszej kary na firmę, która sprowadziła zboże, deklarując je jako produkt przeznaczony do celów technicznych, a następnie próbowała je wprowadzić do obrotu. Zamiary doszły do skutku. Na importera nałożono karę w wysokości ponad 1,5 mln zł.
W najnowszym śledztwie ujawniono, że wśród 17 podejrzanych o oszustwa związane z importem zboża z Ukrainy znajdują się nie tylko Polacy, ale także Ukraińcy oraz Estończyk, o czym poinformowała środowa edycja „Rzeczpospolitej”.
W ramach postępowania kontrolowanych jest obecnie 75 firm z całej Polski
Gazeta „Rzeczpospolita” donosi o rosnącej liczbie podejrzanych w tzw. aferze zbożowej, która miała miejsce za czasów rządu PiS. Śledztwo prowadzone przez rzeszowską prokuraturę regionalną, rozpoczęte w ubiegłym roku, doprowadziło do postawienia zarzutów oszustwa wielkiej wartości już 17 osobom. W ramach postępowania kontrolowanych jest obecnie 75 firm z całej Polski, które w latach 2022–2023 zajmowały się importem ukraińskiego zboża technicznego – informuje dziennik.
W najnowszym komunikacie rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prokurator Dorota Sokołowska-Mach, ujawnia, że wśród podejrzanych dominują obywatele Polski, jednak w śledztwie pojawili się także obcokrajowcy, w tym Ukraińcy i Estończyk.
Na ukraińskim zbożu zarabiali wszyscy, kto mógł
Skala procederu wciąż jest w fazie ustalania. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w 2022 roku z Ukrainy sprowadzono blisko 101 tys. ton zbóż, deklarowanych jako techniczne i przemysłowe. W ciągu 16 miesięcy 541 firm importowało łącznie 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych o wartości 6,2 miliarda złotych.
Wiesław Gryn, rolnik i lider organizacji Oszukana Wieś, wyraził swoje wątpliwości co do odpowiedzialności osób zaangażowanych w aferę. Jak stwierdził, rząd nie spełnił obietnicy ujawnienia listy importerów, wskazując na przeszkody prawne. „Na ukraińskim zbożu zarabiali wszyscy, kto mógł. Niektóre podmioty zarobiły na tym miliony złotych” – skomentował Gryn w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Miliony złotych kary za “zboże techniczne”. Ukarany przedsiębiorca to importer z województwa lubelskiego
W marcu wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski, podczas wystąpienia w telewizji TVP Info, poinformował o planach nałożenia kary na firmę, która sprowadziła zboże pod pretekstem jego technicznego przeznaczenia, a następnie próbowała wprowadzić je do obrotu.
Wiceminister @StefanKrajewski w #GośćPoranka w @tvp_info: W najbliższym czasie zostanie nałożona kara na firmę sprowadzającą zboże deklarowane jako techniczne, które później próbowano wprowadzić do obrotu, wykorzystać do celów konsumpcyjnych czy paszowych. To będzie duża kara… pic.twitter.com/18bQJM1c24
— Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (@MRiRW_GOV_PL) March 19, 2024
Jak podała Agnieszka Jarosińska, ukarany przedsiębiorca to importer z województwa lubelskiego. Sprowadził on z Ukrainy i wprowadził na polski rynek dwie partie produktów: ok. 4 tys. ton rzepaku tzw. technicznego oraz ok. 8 tys. ton pszenicy paszowej. Nieuczciwy importer zafałszował informacje o przeznaczeniu i kraju pochodzenia towaru – sprzedał rzepak i pszenicę innym podmiotom jako konsumpcyjne, pochodzące z Polski.
Główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych Przemysław Rzodkiewicz poinformował, że nie jest znanyprzypadek pogorszenia stanu zdrowia konsumenta w wyniku spożycia tych produktów. Zaś podmioty, które zakupiły zafałszowany towar, zostały o tym przez IJHARS poinformowane.
Jak przekazali przedstawiciele IJHARS, decyzja o nałożeniu kary finansowej na nieuczciwego przedsiębiorcę nie jest jeszcze prawomocna. Obecnie prokuratura w Rzeszowie prowadzi postępowanie karne w tej sprawie. Szczegóły dotyczące sprawy będzie można podać do informacji publicznej dopiero po uprawomocnieniu decyzji i po zakończeniu postępowania karnego.
Kiedy rząd ujawni listę firm, które sprowadzały zboże z Ukrainy?
Warto również zauważyć, że lista firm, które dokonywały importu z Ukrainy, wciąż nie została opublikowana. Mimo że lista ta została sporządzona jeszcze za poprzednich rządów, wciąż brak jest jasnych odpowiedzi ze strony władz w tej kwestii.
Zamiast publikacji listy, wiceminister podkreślił konieczność egzekwowania obecnych zakazów i embarg na produkty.
“Ja nigdy nie mówiłem o publikowaniu tej listy. (…) Dzisiaj mamy zakazy jasno wpisane i jeżeli ktoś sprowadzał zboże mimo zakazu, mimo embarga na produkty, to musi ponieść odpowiedzialność” – zaznaczył Krajewski.
Opublikowany 22-go lipca biuletyn MARS (jednostka KE monitorująca uprawy) zawiera informacje na temat upraw w Polsce, w tym prognozy (szacunki) plonów średnich. Pozostają one powyżej średniej dla większości upraw.
Prognozy dla upraw ozimych zostały nieco przycięte
Najnowsze prognozy dla krajowych upraw ozimych zostały nieznacznie skorygowane w dół, ale pozostają powyżej średniej, z wyjątkiem jęczmienia ozimego (spadek o 3% w porównaniu z czerwcem) w wyniku ciągłych ograniczeń wody w glebie i skróconego cyklu wzrostu.
Szacunki dotyczące upraw letnich pozostały stabilne
Szacunki dotyczące upraw letnich pozostają stabilne i nieznacznie powyżej średniej, z niewielkimi zmianami, w granicach 1% (m/m).
Sytuacja w Polsce
W tym roku zbiory jęczmienia rozpoczęły się niezwykle wcześnie z powodu zaawansowanego cyklu upraw zimowych.
Pierwsze raporty pokazują tylko średnie plony, ze względu na suche warunki podczas napełniania ziarna.
Deszcze w czerwcu i lipcu powinny być korzystne dla upraw letnich podczas napełniania ziarna
Temperatury były zgodne lub nieznacznie wyższe od średniej przez większość okresu sprawozdawczego, z wyjątkiem końca czerwca. W tym czasie Polskę nawiedziła fala upałów, z maksymalnymi dziennymi temperaturami powyżej 33 °C.
Opady powyżej przeciętnej wystąpiły w większości części kraju. Jednak opady deszczu nie były jak dotąd wystarczające, aby w pełni przywrócić odpowiedni poziom wilgotności gleby, zwłaszcza na północnym wschodzie i południowym zachodzie.
Ze względu na bardzo zaawansowany cykl wzrostu i szybki rozwój jęczmienia ozimego, który osiągnął dojrzałość regionalną w połowie czerwca, jego zbiory rozpoczęły się niezwykle wcześnie, bo na początku lipca. Pierwsze wyniki pokazują średnie plony z powodu suchych warunków i częstych gorących dni w późnych stadiach kwitnienia i wypełniania ziarna. Wyniki były lepsze na północy niż na południu.
Uprawy letnie odniosły korzyści z powrotu opadów, ale pozostały niedobór wody może nadal spowalniać rozwój upraw
W nadchodzących dniach (biuletyn wydany 22.07.2024) prognozowane są jeszcze większe opady, co powinno dodatkowo wspierać odzyskiwanie wilgoci z gleby i wzrost upraw w obecnych stadiach wypełniania ziarna większości upraw letnich.
Prognoza plonów średnich głównych zbóż i rzepaku w Polsce i UE
W sobotę w La Rochelle, na francuskiej Atlantyckiej Wybrzeżu, doszło do poważnych starć między policją a uczestnikami protestów przeciwko budowie dużych zbiorników wodnych. Konflikt ten jest częścią rosnącego napięcia dotyczącego zasobów wodnych we Francji. Z kolei na Sycylii w regionach gdzie wody brak od kilkudziesięciu dni kwitnie proceder czarnego rynku wody.
Tło wydarzeń
Protesty rozpoczęły się w centrum La Rochelle, gdzie około 2 tysiące osób zgromadziło się, by wyrazić sprzeciw wobec projektów budowy zbiorników wodnych. Około godziny 14:00, po zablokowaniu przez policję drogi do demonstrantów, doszło do użycia gazu łzawiącego oraz zamieszek. Uczestnicy protestu odpowiedzieli petardami i rzucaniem przedmiotów. W wyniku starć pięciu demonstrantów i jeden policjant zostali ranni. Uszkodzone zostały sklepy, przystanki autobusowe i tablice reklamowe.
W tym samym czasie, druga manifestacja, licząca około 3 tysiące osób, przeszła z centrum miasta w kierunku portu handlowego La Pallice. Niektórzy demonstranci używali kajaków i pontonów, aby dotrzeć do terminalu eksportowego. Policja, aby usunąć rolników z traktorami, użyła gazu łzawiącego, jednak konfrontacja zakończyła się stosunkowo pokojowo. Do godziny 15:00 około 3,5 tysiąca osób nadal przebywało na wybrzeżu.
Krytyka budowy zbiorników wodnych
Protesty były skierowane przeciwko budowie nowych zbiorników wodnych, które, według krytyków, są korzystne głównie dla dużych gospodarstw rolnych, a nie dla lokalnych potrzeb żywnościowych. Krytycy twierdzą, że budowa dużych zbiorników wodnych w celu zasilania systemów nawadniających w rolnictwie jest marnotrawną praktyką, która faworyzuje duże gospodarstwa.
Do południa w sobotę sześć osób zostało zatrzymanych przez policję. Organizatorzy protestów podkreślają, że ich celem było zwrócenie uwagi na problemy związane z budową zbiorników wodnych, a nie konfrontacja z policją. Władze ostrzegały przed możliwością eskalacją protesty i próbowały zakazać demonstracji jednak organizatorzy kontynuowali swoje działania.
Nękana suszą Sycylia. Czarny rynek wody kwitnie
Sytuacja hydrologiczna w Europie jest fatalna. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja na Sycylii, gdzie susza osiągnęła krytyczny poziom. W niektórych regionach, woda z kranów nie płynie od kilkudziesięciu dni, co poważnie wpływa na rolnictwo i turystykę. Władze lokalne, w tym burmistrz miasta Agrigento, określiły obecny kryzys jako najgorszy od lat. W Palermo, stolicy Sycylii, wprowadzono rotacyjne dostawy wody pitnej, co zmusza mieszkańców do długiego oczekiwania na dostęp do podstawowych zasobów.
Jak informuje włoska agencja ANSA – kwitnie proceder czarnego rynku wody, którą można kupić z nielegalnych cystern.
Problem ten nie omija również rolników, którzy często czekają na wodę nocami, stojąc w długich kolejkach.
Oficjalne wyniki z pierwszych sześciu miesięcy 2024 r. pokazują, że ukraiński eksport produktów rolnych i spożywczych wyniósł 12,45 mld i stanowił aż 64% całkowitego eksportu.
Za 3/4 ukraińskiego eksportu rolnego w I półroczu 2024 odpowiadały zboża, oleje i nasiona oleiste
Głównymi grupami produktów w strukturze towarowej eksportu rolnego Ukrainy są zboża (5 264 mln USD), oleje i tłuszcze (3 079 mln USD), rośliny oleiste (1 061 mln USD), pozostałości i odpady żywnościowe przemysł (821 mln dolarów), mięso i podroby (505 mln dolarów). Razem zapewniły 86% przychodów ze sprzedaży krajowych produktów rolno-spożywczych na rynki światowe.
Ponad połowa ukraińskiego eksportu żywności trafiła do UE
W okresie styczeń-czerwiec 2024 kraje UE zakupiły ponad 50% ukraińskiego eksportu żywności za 6,285 mld USD, przekraczając analogiczny okres w 2023 r. o 4%.
Blisko 1/3 ukraińskich towarów rolnych wysłana została do Azji
Kraje azjatyckie kupiły 3,91 mld USD, o 9% mniej niż w ubiegłym roku, a całkowity udział importu azjatyckiego w tym okresie wyniósł 31%.
Do krajów afrykańskich Ukraina wyeksportowała 12% całego eksportu produktów rolnych
Wolumen eksportu do krajów afrykańskich wyniósł 1,475 mld USD (+70%), co stanowi 12% całkowitego eksportu produktów rolnych Ukrainy. Był to wynik o 1,7 raza większy niż rok wcześniej.
Najwięcej żywności trafiło do Hiszpanii, Chin i Turcji
Wiodącym importerem ukraińskich produktów rolnych jest Hiszpania, z 1,518 mld USD i 12% udziałem w całym imporcie w strukturze geograficznej eksportu.
Drugie miejsce, z udziałem 8%, zajmują Chiny – 946 mln USD, a trzecie Turcja, która zaimportowała 926 mln USD i ma udział ponad 7%.
Ukraińscy eksporterzy wysłali również znaczące partie do Egiptu (910 mln USD), Holandii (831 mln USD), Polski (733 mln USD), Włoch (632 mln USD), Rumunii (582 mln USD), Niemiec (471 mln USD) i Indii (351 mln USD).
Brony talerzowe są nieodłącznym narzędziem w wielu technologiach bezorkowej uprawy gleby. Obecnie jest to podstawowa maszyna wykorzystywana w gospodarstwie podczas uprawy pożniwnej oraz przedsiewnej. Jaką bronę talerzową wybrać?
Wybór bron talerzowych
Brony talerzowe są kluczowym narzędziem w wielu technologiach uprawy bezorkowej. Maszyny te pozwalają na płytkie zerwanie ścierniska, a także na przygotowanie pola do siewu. Podczas zrywania ścierniska można na bronie zamontować także siewnik do międzyplonów. Brona talerzowa jest również skuteczna podczas mieszania nawozów organicznych z glebą. Te narzędzia są równie wszechstronne w tradycyjnej uprawie płużnej. Talerze są indywidualnie zabezpieczone przed uszkodzeniami za pomocą elementów gumowych, sprężyn płaskich oraz śrubowych.
Obecnie na rynku można znaleźć brony talerzowe o szerokości roboczej wynoszącej od 1 m do nawet 18 m. Standardowo maszyna ta wyposażona jest w wał, który podczas regulacji jego położenia ustala głębokość, z jaką pracują talerze. Ponadto wał wyrównuje powierzchnię pola i kruszy większe grudy gleby. Wielu producentów posiada różne rodzaje wałów, dzięki czemu podczas zakupu nowej maszyny można wybrać odpowiedni dla swojego gospodarstwa.
W zależności od potrzeb i zastosowania można zakupić bronę talerzową, która nie tylko sprawdzi się podczas uprawy pożniwnej, ale także będzie idealnym połączeniem z siewnikiem, tworząc zestaw do jednoczesnej uprawy i siewu. To dość popularne rozwiązanie, lecz wtedy brona talerzowa wyposażona jest w hydraulicznie regulowany układ zawieszenia, do którego można przyłączyć siewnik rzędowy. Na rynku można znaleźć wiele rozwiązań różnych producentów. Na co jednak zwrócić uwagę podczas zakupu brony talerzowej?
Brony talerzowe charakteryzują się stosunkowo niskim zapotrzebowaniem na moc, są odporne na zapychanie, nawet w warunkach dużej ilości resztek pożniwnych, a dodatkowo efektywnie mieszają glebę. Najpowszechniejszym sposobem amortyzacji talerzy w bronach kompaktowych są zastosowane amortyzatory gumowe. Daje to prostą konstrukcję oraz znacząco redukuje koszty.
Oferta polskich producentów maszyn pod kątem bron talerzowych jest bardzo bogata. Firma Agro-Masz posiada w swoim portfolio agregat talerzowy AT, który dostępny jest w 5 wersjach o szerokościach roboczych wynoszących odpowiednio: 2,5; 2,7; 3,0; 3,5 i 4,0 m. W zależności od wielkości maszyny zmienia się liczba talerzy, najmniejsza brona talerzowa ma ich 20, a największa – 32. Narzędzie używa dwóch rzędów talerzy, których średnica może wynosić 510 lub 560 mm. Odstęp między przednim a tylnym rzędem wynosi 70 cm.
Brona talerzowa może współpracować z siewnikiem rzędowym dzięki zastosowaniu hydraulicznego wydźwigu, potocznie nazywanego hydropakiem. Taka opcja pozwala na użytkowanie maszyny podczas uprawy ścierniska i przygotowania pola pod siew zbóż. Producent jako wyposażenie obowiązkowe proponuje wiele wałów, z których można wybrać odpowiedni na warunki panujące na polach, na których będzie pracowała maszyna. Do wyboru są m.in. następujące wały: rurowy, Packer, Crosskill, pierścieniowy, gumowy, ceownikowy, teownikowy i daszkowy.
Gliwicki producent Mandam oferuje trzy rodziny kompaktowych bron talerzowych, które różnią się systemem amortyzacji talerzy. Brona talerzowa TAL-C wyposażona jest w sprężynowo amortyzowane zespoły robocze. Talerze uzębione o średnicy 560 mm są mocowane bezpośrednio do bezobsługowych piast. Model ten jest dostępny również w wersji półzawieszanej TAL-K z podwoziem transportowym umieszczonym między drugim rzędem talerzy a wałem. W bronie talerzowej GAL-C zastosowano gumowe zabezpieczenia na bezobsługowych piastach, co zapewnia skuteczne cięcie resztek pożniwnych za pomocą uzębionych, agresywnych talerzy. Ta maszyna również jest dostępna w wersji z podwoziem transportowym. Ofertę uzupełniają brony SAL, które wykorzystują sprężyny śrubowe do zabezpieczania talerzy. Wszystkie brony mogą być wyposażone w wybrane wały oraz długą listę opcjonalnych dodatków.
Brony talerzowe kompaktowe Bomet Perseus to maszyny uniwersalne o szerokości roboczej od 1,3 m do 3,3 m. Głównym elementem brony Perseus jest rama nośna, do której mocowane są dwie równoległe nośnice wyposażone w talerze uzębione o średnicy 510 mm z kątem natarcia 15° oraz wał doprawiający. Sekcja talerzowa standardowo wyposażona jest w piastę bezobsługową. Rozstaw talerzy w rzędzie wynosi 25 cm. Po obu stronach brony znajdują się ekrany boczne ograniczające wyrzut gleby poza pas roboczy. Głębokość robocza wynosi od 6 cm do 16 cm i jest ustalana poprzez pozycjonowanie wału doprawiającego. Producent oferuje trzy rodzaje wałów: rurowy, strunowy gładki oraz strunowy uzębiony.
Brony na większe areały
Firma Bednar oferuje brony talerzowe z serii ATLAS, których budowa przystosowana jest do przerobu dużych ilości resztek pożniwnych i materii organicznej. Talerze o dużej średnicy oraz wysoka przepustowość umożliwiają uprawę gleby nawet na głębokości wynoszącej 16 cm. Odległość między przednim i tylnym rzędem sekcji talerzy wynosi 120 cm, a odległość talerzy od tylnej osi wału to 120 cm. Prześwit ramy wynosi około 70 cm, co zapewnia bezproblemową przepustowość. Szerokość robocza największych dostępnych modeli z serii ATLAS wynosi 10,4 m oraz 12,4 m.
Kolejnym producentem posiadającym w swojej ofercie szerokie brony talerzowe jest KUHN. Największy model OPTIMER XL 12500 używa 100 talerzy uprawowych, które zamontowane są na ramie o szerokości 12,5 m. Do tak szerokiej brony talerzowej potrzeba ciągnika rolniczego, którego moc może wynosić minimalnie 360 KM. Maszyna może pracować na głębokości roboczej od 5 do 15 cm. Wydajność, jaką można osiągnąć podczas uprawy z użyciem OPTIMERA XL 12500, waha się od 13 do 18 ha/h.
Agro Tom to polski producent również oferujący bronę talerzową. Jej szerokość robocza może wynosić 10 m lub 12 m. Brona talerzowa charakteryzuje się własnym układem jezdnym, który składany jest hydraulicznie, dzięki czemu jej szerokość nie przekracza 3 m. Producent podaje, że największy model – ATH XL 12.0 – powinien współpracować z ciągnikiem rolniczym, którego moc przekracza 475 KM.
Brona talerzowa na płytko
Firma Väderstad ma w swojej ofercie bronę talerzową o nazwie Carrier, która idealnie nadaje się do płytkiej uprawy. Specjalnie zaprojektowane talerze CrossCutter Discs mogą być łatwo zamontowane na standardowych agregatach Väderstad Carrier o różnych szerokościach, obejmujących zakres 3–12,25 m. Talerze pracują na głębokości wynoszącej zaledwie 2–3 cm, co oznacza minimalne zużycie oleju napędowego przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej wydajności roboczej.
Te innowacyjne talerze znakomicie sprawdzają się nie tylko na ścierniskach po zbiorze rzepaku i innych zbóż, ale również podczas rozdrabniania roślin okrywowych. CrossCutter Discs optymalne rezultaty uzyskuje się przy prędkości ciągnika utrzymywanej na poziomie 15–20 km/h.
Czynników, które warunkują wydajność mleczną krów czy przyrosty opasów, jest wiele, ale jednym z najważniejszych jest żywienie. Niełatwą sztuką jest wykonanie beli sianokiszonki, tak by po pierwsze długo się przechowywała, a po drugie strata energii w procesie kiszenia była jak najmniejsza. Jak więc zrobić idealną belę?
Tlen jest twoim wrogiem!
Tlen sprawi, że z twojej na pierwszy rzut oka świetnej trawy zrobi się coś bardziej przypominającego obornik niż paszę! Dlatego tak dużą wagę przykłada się do jak najlepszego zagęszczenia wszelkiego rodzaju pasz. Biologia i chemia są w tym przypadku dla rolnika bezlitosne.
Jeżeli cukry zgromadzone w ściętej już roślinie napotkają tlen, to zamienią się w dwutlenek węgla, wodę i ciepło, czyli nic, co byłoby wartościowe dla bydła. Dlatego podstawą wykonania dobrej sianokiszonki jest usunięcie z beli jak najwięcej tlenu, ponieważ im mniej tlenu, tym więcej wartości pokarmowej w paszy i tym szybciej rozpoczyna się pożądany proces fermentacji beztlenowej.
Grubsze owinięcie krawędzi beli to nie tylko sposób na usunięcie powietrza, ale też zwiększenie odporności beli na uszkodzenia mechaniczne! Fot. E. Lemański
Mniej owijania, mniej tlenu, więcej zysku
Trzy i pół złotego na każdej beli – tyle jest w stanie zaoszczędzić prasoowijarka KUHN! Licząc przynajmniej to, co zaoszczędziliśmy na folii i siatce. Po pierwsze, KUHN stwierdził, że nie ma sensu najpierw owijać siatką, a później folią, skoro można owijać od razu folią. Jest to pierwsza znacząca oszczędność.
Po drugie, klasyczne owijanie beli skutkuje tym, że na środku beli mamy nadmiar folii – nadmiar, który kosztuje. Inżynierowie KUHN postanowili zmienić cały proces owijania tak, aby najgrubiej były owijane te części beli, które są najbardziej narażone na uszkodzenia, czyli krawędzie, a pozostała część tak grubo jak to konieczne.
Cały system bazuje na tym, że prasoowijarki z systemem owijania 3D umożliwiają zmianę położenia rolek z folią, co doskonale przedstawia poniższy film:
Dokładniejsze owijanie krawędzi to nie tylko oszczędność folii, ale też lepsze usuwanie powietrza, a co za tym idzie tlenu, który jest – jak już sobie wyjaśniliśmy – zabójczym pierwiastkiem dla sianokiszonek.
Kolejnym aspektem, na który może już rolnicy nie zwracają takiej uwagi jak na zysk, jest realna troska o środowisko. W skrócie, mniej siatki, mniej folii to mniej odpadów generowanych przez gospodarstwo rolne, a to tylko przez zmianę sposobu owijania, bez uszczerbku, a nawet z zyskiem dla budżetu rolnika.
Właśnie takie pomysły stają się tym racjonalnym kierunkiem rozwoju!
Polska, a Ukraina. Czy pomoc udzielana przez Polskę dla Ukrainy może okazać się niebezpieczna dla naszej gospodarki? Czy mamy się czego obawiać?
Polska ze względu na wojnę w Ukrainie stara się okazać jak największe wsparcie. Od pomocy militarnej po pomoc gospodarczą. Od samego początku były organizowane zbiórki charytatywne, które miały na celu pomóc poszkodowanym Ukraińcom. Co więcej, Polacy nadal niosą pomoc tym osobom, które tego potrzebują.
Czy Ukraina może stanowić zagrożenie dla polskiego przemysłu mleczarskiego?
Polska jak na razie z Ukrainą podpisała memorandum dyplomatyczne, które jeszcze nie zostało uruchomione. Jednak jeżeli dojdzie ono do skutku niewykluczony jest fakt, że wtedy Ukraina będzie dla nas stanowiła realne zagrożenie w przemyśle mleczarskim. Według prezesa związku ukraińskich mleczarzy Ukraina jak na razie wykorzystuje tylko ok. 10% swojego potencjału w tej dziedzinie gospodarki.
Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że Ukraina dostanie z Komisji Unii Europejskiej 3-4 mld euro, tytułem wsparcia sektora mleczarskiego, które dadzą im możliwość szybkiego rozwoju.
„Jeśli do tego faktycznie dojdzie to tak potężny kapitał pozwoli w 2, 3, góra 4 lata osiągnąć poziom produkcji ok. 30 mld kg mleka, w ujęciu rocznym i tym samym stać się największym producentem mleka w Europie.” — powiedział Jarosław Malczewski, analityk rynku mleczarskiego
Polska, jak i inne kraje Europy będą stopniowo eliminowane z rynku mleczarstwa. Wynika to z tego, że produkcja mleka w Ukrainie będzie znacznie tańsza, w porównaniu z produkcją mleka w krajach Europy. Nakłada się na to kilka czynników, a mianowicie dostęp do taniej siły roboczej, dostęp do dużej ilości paszy dla zwierząt, którą Ukraina posiada w nadwyżce oraz tańszy prąd.
Na wszystkich etapach produkcji mleka wykorzystywana jest energia. Jednak w dzisiejszych czasach ceny prądu cały czas rosną, a wraz z nimi ceny produkcji żywności.
„Mniej więcej od 30% do 50% zdrożeje energia elektryczna, a więc w przeliczeniu na litr mleka można byłoby wskazać, że mniej więcej ok. 4 gr wzrosną im koszty produkcji mleka.”-powiedział Jarosław Malczewski, analityk rynku mleczarskiego.
Czy rolnicy mogą spodziewać się jakiejś pomocy?
W tej kwestii wiele zależy od polskiego rządu oraz polityki Unii Europejskiej. Jeżeli rolnictwo miałoby wyjść na prostą, trzeba będzie skupić się na obniżeniu kosztów produkcji. Jest to bardzo trudne zadanie biorąc pod uwagę, że Unia wspiera kraje wysoko przemysłowe. Jednak wszystko zależy głównie od ludzi, którzy mają władzę, by móc wdrożyć jakiekolwiek zmiany.
Były premier Jerzy Buzek powiedział kiedyś, że ,,bezpieczeństwo żywnościowe należy traktować wyżej, aniżeli militarne” — wskazując, że bez żywności nie jesteśmy w stanie przeżyć.
Obejrzyj pełną relację wideo na naszym kanale YouTube!
Podoba Ci się nasze zaangażowanie w ważne sprawy dla rolnictwa? Cenisz jakość naszych treści? Chcesz być aktywną częścią naszej społeczności? Teraz możesz nas wesprzeć! Postaw nam wirtualną kawę! Dzięki Tobie zwiększymy wpływ na kształtowanie przyszłości rolnictwa i świadomość społeczną.
Prognoza pogody na środę zakłada przejście przez nasz kraj frontu chłodnego. W nocy popada i powieje miejscami na zachodzie kraju- do 0-10 mm a w ciągu dnia miejscami na południu, północy i w centrum ale deszcz popada na może 20-30% regionu. Na wschodzie i zachodzie słonecznie i sucho.
O ile na wschodzie kraju w ciągu dnia wiatr słaby lub bezwietrznie to nad resztą kraju wiatr powieje umiarkowanie a chwilami silniej z zachodu i północnego zachodu. O poranku na termometrach od 10 stopni w rejonie Kielc do 12 stopni w centrum i na południu do 14-16 stopni na wschodzie i zachodzie kraju.
Według lipcowego wydania Biuletynu MARS Komisji Europejskiej (z 22.07.2024) prognozy plonów średnich dla olbrzymiej większości upraw zostały zrewidowane w dół, ale pozostają blisko średniej z 5 lat na poziomie UE. Najbardziej zauważalne rewizje w dół dotyczyły słonecznika, kukurydzy i grochu.
Jednocześnie prognozy dla plonów jęczmienia jarego i pszenicy durum zostały nieznacznie skorygowane w górę.
W dużych częściach Europy południowo-środkowej i południowo-wschodniej czerwiec i lipiec były wyjątkowo gorące, a przez kilka dni maksymalne temperatury przekraczały 35°C, co negatywnie wpływało na uprawy letnie w okresie kwitnienia. Zboża ozime i jare były w tych regionach mniej dotknięte, ponieważ osiągnęły już koniec cyklu wzrostu.
Nadmiar wody utrzymuje się w dużej części Holandii, zachodnich/południowych Niemiec, środkowej Francji i północnych Włoch.
Wyjątkiem od ogólnie przeciętnych perspektyw plonów jest jęczmień jary, którego prognozy plonów znacznie przekraczają średnią z 5 lat i zostały skorygowane w górę dzięki utrzymującym się korzystnym warunkom w Hiszpanii i Europie Północnej.
– To jest święto konia zimnokrwistego. Panuje tu niepowtarzalny klimat. W „końskim świecie” to najważniejszy dzień –mówili zgodnie hodowcy. W dniach 20-21 lipca 2024 roku w Kętrzynie odbył się XXII Ogólnopolski Czempionat Koni Zimnokrwistych połączony z X Ogólnopolskim Młodzieżowym Czempionatem Koni Rasy Arden Polski.
Raj dla miłoścników koni zimnokrwistych
Czempionat w Kętrzynie jest największą imprezą tego rodzaju w Polsce i jedną z największych w Europie.
– Mamy tutaj konie, które są najlepszą stawką w Polsce wybraną spośród koni zimnokrwistych i arden polski. Przyjechały tu najlepsze sztuki. To jest kwiat hodowli. Są to młode konie – klacze i ogierki – roczne i dwuletnie – wyjaśniała lek. wet. Agnieszka Michcik.
Przez dwa dni na terenie Stada Ogierów „Kętrzyn” miłośnicy pięknych koni zimnokrwistych mieli okazję podziwiać te niezwykłe zwierzęta podczas oceny, a także specjalnie przygotowanych pokazów, m.in. poręczy ogierów zimnokrwistych, czy też zawodów zaprzęgowych.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.