sobota, 11 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 39

Ile waży kombajn Bizon? Sprawdzamy dane techniczne legendy z Płocka

0

Kombajny marki Bizon od dekad są symbolem polskiego rolnictwa i jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów mechanizacji prac polowych w naszym kraju. Produkowane przez Fabrykę Maszyn Żniwnych w Płocku, maszyny te stały się nie tylko powszechnym narzędziem pracy w gospodarstwach, ale także trwałym elementem historii i tożsamości rolnictwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednym z najczęściej zadawanych pytań w kontekście tych maszyn jest masa własna – ile waży kombajn Bizon i co z tego wynika dla użytkownika?

Masa kombajnu, a logistyka gospodarstwa

Waga kombajnu to nie tylko sucha liczba z tabliczki znamionowej. To parametr, który wpływa na wiele aspektów eksploatacyjnych: od transportu maszyny, przez dobór przyczep i lawet, aż po naciski na glebę podczas pracy w polu. Dla gospodarstw z ograniczonym nośnością gruntu lub z trudnym dojazdem do pól masa kombajnu ma istotne znaczenie praktyczne. Warto również pamiętać, że waga kombajnu wpływa na zużycie paliwa i amortyzację układów jezdnych oraz zespołu tnącego.

SPRAWDŹ: Ile waży kombajn Anna? Specyfikacja i ciekawostki o popularnej maszynie do ziemniaków

Bizon Super Z056 – waga i specyfikacja

Najbardziej znanym modelem z rodziny Bizonów jest Super Z056, wprowadzony na rynek w latach 70. XX wieku. Ten model był rozwijany przez kolejne dekady i stał się ikoną żniw w wielu krajach byłego bloku wschodniego.

Masa własna kombajnu Bizon Super Z056 wynosi około 6 800 kg w wersji podstawowej, bez hedera. W praktyce, z założonym zespołem żniwnym (hederem) o szerokości 4,2 metra oraz z pełnym zbiornikiem ziarna (2 400 litrów), waga może przekraczać 9 000 kg.

Dla lepszego zrozumienia parametrów tej maszyny, poniżej przedstawiam podstawowe dane techniczne:

  • Typ: kombajn zbożowy, jednoetapowy
  • Model: Bizon Super Z056
  • Silnik: SW400, wysokoprężny, czterosuwowy, chłodzony cieczą
  • Moc: 100–105 KM przy 2 200 obr./min
  • Skrzynia biegów: mechaniczna, 4-biegowa
  • Zbiornik ziarna: 2 400 l
  • Szerokość hedera: 4,2 m (inne wersje: 3,6 m i 5,1 m)
  • Napęd: na tylne koła z możliwością blokady mechanizmu różnicowego
  • Masa własna: ok. 6 800 kg (bez hedera i ziarna)
  • Wysokość: ok. 4,0 m (z rozłożonym zbiornikiem ziarna)
  • Długość: 8,0 m
  • Szerokość: 4,2 m (z zamontowanym hederem)

Porównanie masy różnych modeli Bizon

Warto zaznaczyć, że waga różni się w zależności od modelu. Oto dane orientacyjne dla kilku popularnych wersji:

  • Bizon Z056 Super: ~6 800 kg (bez hedera)
  • Bizon Z058 Rekord: ~7 700 kg (większy silnik, mocniejsze zespoły robocze)
  • Bizon BS Z110 (najnowsza generacja z napędem hydrostatycznym): ~8 600 kg
  • Bizon Z040 (pierwsza seria): ~5 500 kg

Im nowszy model, tym większa masa – związane jest to ze wzrostem wydajności, szerokości zespołu żniwnego oraz pojemnością zbiornika ziarna.

Jak masa wpływa na zużycie gleby?

Z punktu widzenia praktyki rolniczej, masa kombajnu Bizon ma duże znaczenie przy pracy na polach o słabej strukturze gleby lub w warunkach podmokłych. Wyższa waga oznacza większy nacisk na oś napędową, co może prowadzić do zagęszczania gleby, szczególnie w trakcie wielodniowych żniw po opadach. Niektóre modele Bizona były wyposażane w specjalne ogumienie niskociśnieniowe, które rozkładało ciężar maszyny na większą powierzchnię, zmniejszając tym samym negatywny wpływ na strukturę gleby.

Transport kombajnu Bizon – co trzeba wiedzieć?

Z racji swoich gabarytów i masy, przewóz Bizona wymaga odpowiedniego przygotowania. Standardowy Bizon Z056 nie zmieści się na przyczepie o nośności poniżej 10 ton, szczególnie jeśli planowany jest transport z założonym hederem. W praktyce najczęściej demontuje się zespół żniwny i przewozi go osobno na wózku hederowym. Sam korpus kombajnu, ważący blisko 7 ton, transportowany jest na naczepie niskopodwoziowej. Warto również zwrócić uwagę na wysokość – niektóre modele przekraczają 4 metry wysokości, co wymaga specjalnych zezwoleń przy transporcie drogami publicznymi.

Konserwacja i masa maszyny – praktyczne aspekty

Ciężar kombajnu przekłada się również na wymagania serwisowe. Maszyny o większej masie poddawane są większym obciążeniom dynamicznym podczas pracy. Dlatego ważne jest regularne sprawdzanie stanu zawieszenia, łożysk w kołach nośnych oraz układu hamulcowego. Podczas zimowego przechowywania kombajnu o masie powyżej 7 ton warto zadbać o odpowiednią twardość podłoża, aby nie doszło do zapadania się opon w nawierzchnię. Częstą praktyką jest podkładanie pod koła płyt stalowych lub betonowych.

Wpływ wagi na eksploatację paliwową

Masa maszyny wpływa na zużycie paliwa nie tylko podczas jazdy, ale także w trakcie młócenia. Większy ciężar to również większe opory toczenia, co w warunkach grząskich przekłada się na konieczność pracy na niższych przełożeniach i wyższych obrotach silnika. Średnie spalanie dla modelu Bizon Super Z056 wynosi od 12 do 17 l/h w zależności od rodzaju zbioru, ukształtowania terenu i warunków pogodowych. W sezonie żniwnym różnica kilku kilogramów masy, zwłaszcza w pełnym obciążeniu, może oznaczać dodatkowe litry oleju napędowego dziennie.

Modernizacja i adaptacja masy do potrzeb gospodarstwa

Część rolników decyduje się na modernizację kombajnów Bizon, m.in. poprzez wzmocnienie układów jezdnych, wymianę silników na bardziej ekonomiczne jednostki lub montaż systemów GPS i monitoringu plonów. W niektórych przypadkach te zabiegi zwiększają masę całkowitą maszyny nawet o kilkaset kilogramów. Warto więc każdorazowo przed modernizacją uwzględnić nośność osi oraz dopuszczalne obciążenia kół – szczególnie przy korzystaniu z homologowanego sprzętu na drogach publicznych.

Historia masy w kontekście technologii

Ciekawostką jest, że masa pierwszych modeli Bizon z lat 60. nie przekraczała 5,5 tony. Wynikało to zarówno z lżejszych materiałów, jak i mniejszych rozmiarów zespołu młócącego oraz prostszej konstrukcji ramy. Wraz z rozwojem technologii i oczekiwań rynkowych, wzrosły zarówno wydajność, jak i masa maszyn. Dzisiejsze kombajny Bizon, choć nadal obecne na wielu polskich wsiach, często ustępują pod względem masy nowoczesnym konstrukcjom zachodnim, które ważą od 11 do nawet 18 ton w stanie roboczym. Jednak prostota konstrukcji i dostępność części sprawiają, że wiele modeli Bizona pozostaje w aktywnej eksploatacji mimo upływu lat.

Od 18 marca nowe zasady chowu drobiu. Obowiązkowe szczepienia i bioasekuracja

0
kury jaja

Od 18 marca 2026 roku zmienią się zasady chowu drobiu. Resort rolnictwa wprowadza jednolite wymogi bioasekuracji dla ferm komercyjnych i wylęgarni. Nowe przepisy zaczną obowiązywać bez okresu przejściowego.

Jedno rozporządzenie zamiast kilku przepisów

Nowe regulacje zostały dostosowane do ustawy o zdrowiu zwierząt. W jednym akcie połączono przepisy dotyczące grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu.

Od połowy marca wszystkie objęte nim zakłady, niezależnie od skali produkcji, będą musiały działać według nowych zasad.

Obowiązkowe maty, kontenery i dokumentacja

Rozporządzenie wprowadza konkretne wymagania dotyczące zabezpieczeń i organizacji pracy. Wśród nich znalazły się m.in.:

  • obowiązkowe maty i niecki dezynfekcyjne dla ludzi i środków transportu,
  • wydzielone kontenery lub pomieszczenia na padły drób, zabezpieczone przed dostępem zwierząt i dzikich ptaków,
  • stały zapas środków odkażających na minimum 7 dni,
  • prowadzenie dokumentacji dotyczącej dezynfekcji, deratyzacji, padnięć drobiu oraz ruchu osób i pojazdów,
  • obowiązkowe badania poziomu przeciwciał po szczepieniach kur i indyków, wykonywane w laboratoriach urzędowych,
  • opracowanie i wdrożenie planu bioasekuracji w gospodarstwach utrzymujących powyżej 350 sztuk drobiu, często z udziałem lekarza weterynarii.

Obowiązkowe szczepienia kur i indyków

Nowe przepisy nakładają obowiązek szczepień kur i indyków przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu w stadach komercyjnych oraz wylęgarniach. Hodowca będzie musiał potwierdzić skuteczność szczepień badaniami laboratoryjnymi.

Jeżeli poziom odporności okaże się zbyt niski, powiatowy lekarz weterynarii może nakazać zmianę programu szczepień.

Dodatkowe obowiązki organizacyjne

Rozporządzenie przewiduje również obowiązki związane z izolacją stad, zasadami karmienia i pojenia, ograniczeniami dla osób uczestniczących w polowaniach oraz codziennym monitoringiem zdrowia drobiu.

Szczegółowe wymagania zawiera projekt rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie dodatkowych środków zwalczania chorób u drobiu.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać 18 marca 2026 roku.

Cena pszenicy pod presją: Trzecia sesja spadkowa z rzędu na MATIF

0
Ceny pszenicy

Cena pszenicy na światowych rynkach znajduje się obecnie w fazie korekty, a środowe zamknięcie na giełdzie w Paryżu przyniosło kontynuację negatywnego trendu. Pomimo przejściowego optymizmu w połowie dnia, wywołanego nowymi przetargami eksportowymi, rynkowe niedźwiedzie ostatecznie przejęły kontrolę, spychając notowania kontraktu marcowego do poziomu 193,00 EUR/t.

Przeczytaj również – Cena pszenicy na MATIF i CBoT: Spekulacyjne wzrosty wyniosły notowania na wielomiesięczne maksima

Globalna cena pszenicy a rekordowa podaż z antypodów

Głównym czynnikiem determinującym to, jak kształtuje się obecnie cena pszenicy, pozostaje rekordowa podaż ziarna na rynkach światowych.

  • Wyjątkowo udane żniwa w Australii oraz rekordowe zbiory w Argentynie tworzą silną konkurencję dla europejskiego ziarna.
  • Dodatkowo sytuację pogarsza umocnienie się wspólnej waluty – kurs EUR/USD wzrósł w środę o 0,3%, co automatycznie obniża konkurencyjność eksportową pszenicy z Unii Europejskiej na rynkach trzecich.
  • W efekcie w środę cena pszenicy w Paryżu spadła o 1,15%, korygując już o połowę dynamiczne wybicie, jakie obserwowaliśmy w ubiegłym tygodniu (+8 euro).

Cena pszenicy w cieniu poprawiającej się pogody we Francji

Choć jeszcze kilka dni temu obawy o stan zasiewów we Francji i Niemczech wspierały notowania, obecna cena pszenicy reaguje na uspokajające prognozy pogody.

  • Po ponad dziesięciu dniach ulewnych deszczów, które spowodowały lokalne powodzie i zagrożenie porzucenia części areału, nad Europę Zachodnią nadciąga słońce i łagodne temperatury.
  • Rynek uznał, że nadchodzące „okno pogodowe” pozwoli na uratowanie potencjału produkcyjnego i rozpoczęcie prac wiosennych.
  • Na spadek notowań wpłynęła również taniejąca ropa naftowa (-1%), która przy widocznej nadpodaży surowca na rynku, przestaje generować premię za ryzyko geopolityczne związane z Iranem.

Sytuacja na rynku oleistych i kukurydzy

Również pozostałe kontrakty na Euronext odczuły dzisiejszą presję podażową, choć z pewnymi wyjątkami:

  • Cena rzepaku (maj 26): Odnotowała drastyczny spadek o 1,68%, kończąc sesję na poziomie 483,00 EUR/t. Rynek zareagował na suchsze prognozy dla Francji, niwelując obawy o straty powodziowe.
  • Cena kukurydzy (marzec 26): Była jedynym „zielonym” akcentem, rosnąc o symboliczne 0,26% do poziomu 192,50 EUR/t. Jej wzrosty były jednak hamowane przez tani import z Ukrainy oraz poprawę warunków upraw w Argentynie.

Co dalej z ceną pszenicy?

Analizując fundamenty, cena pszenicy w najbliższych dniach będzie testować psychologiczną barierę 190 EUR/t. Inwestorzy będą bacznie przyglądać się wynikom ogłoszonych przetargów przez Jordanię i Algierię, jednak przy braku silnego impulsu popytowego oraz silnym euro, powrót do wzrostów powyżej 200 EUR/t wydaje się w krótkim terminie mało prawdopodobny.

Zakażone zboże z importu wybiło tysiące krów? Szokujący raport z Francji – to fake news

0

Aktualizacja redakcyjna (27/02/2026): Wyjaśnienie w sprawie doniesień o dermatozie guzkowej (więcej)

W nawiązaniu do powyższych informacji, redakcja Agroprofil pragnie sprostować doniesienia dotyczące pochodzenia zaraźliwej dermatozy guzkowej (LSD). Po dodatkowej weryfikacji informujemy, że cytowane wcześniej analizy laboratorium Agreelia oraz doniesienia o przenoszeniu wirusa przez ukraińską pszenicę są nieprawdziwe (fake news).

Wirus LSD przenoszony jest przez owady, a nie przez ziarno. W dobie rekordowej podaży zbóż na świecie oraz silnej rywalizacji o rynki zbytu – szczególnie między pszenicą rosyjską a ukraińską – informacja staje się czynnikiem równie istotnym co kurs dolara czy ceny ropy. Przepraszamy za powielenie tego niesprawdzonego raportu. Wyciągamy wnioski i zaostrzamy proces weryfikacji źródeł zagranicznych, aby dostarczać Państwu wyłącznie rzetelną wiedzę rynkową.

Informacje zawarte w poniższym tekście są nieprawdziwe!

Francuscy hodowcy przeżywają koszmar. Tysiące sztuk bydła trafiło do uboju przez epidemię guzowatej choroby skóry bydła (LSD). Najnowsze badania laboratorium Agreelia wskazują winnego: to zanieczyszczone, wilgotne zboże z Ukrainy, w którym przyjechały zakażone owady.

Jak wirus wjechał do gospodarstw?

Francuski portal „La France Agricole” podał wyniki analiz, które budzą przerażenie. Okazuje się, że transporty kukurydzy i zboża ze Wschodu były w fatalnym stanie.

Co odkryli eksperci w badanych partiach ziarna?

  • Pleśń i zgnilizna: Zboże było mokre i źle przechowywane.
  • Wylęgarnie much i komarów: W tym środowisku masowo lęgły się owady.
  • Brak kontroli: Transporty wjeżdżały bez odpowiednich certyfikatów i badań.

To właśnie te owady, podróżujące w brudnym zbożu, przeniosły guzowatą chorobę skóry bydła prosto do francuskich obór. Efekt? Od czerwca 2025 roku choroba rozniosła się na 11 regionów, a weterynarze potwierdzili już 117 dużych ognisk.

Francuski resort rolnictwa, próbując ratować sektor przed upadkiem, przeznaczył 22 mln euro na wsparcie (do 9 tys. euro na gospodarstwo). Jednak przy masowych ubojach sanitarnych, które objęły tysiące sztuk, rekompensaty te pokrywają jedynie ułamek strat pośrednich, związanych z przerwaniem łańcuchów dostaw i kosztami utylizacji.

Eksperci ostrzegają: każda tona „taniego” ziarna niewiadomego pochodzenia może nieść ze sobą ryzyko, którego kosztów nie pokryje żadna dotacja. Guzowata choroba skóry bydła to realne widmo paraliżu eksportu wołowiny i mleka.

Nawozy mogą znacząco potanieć. Znamy szczegóły planu KE!

0

To konkret, na który rynki czekały od stycznia. Komisja Europejska oficjalnie zaproponowała zawieszenie ceł na kluczowe komponenty do produkcji nawozów azotowych. Ruch ten ma uderzyć w wysokie koszty produkcji rolnej i odciąć Europę od dostaw ze Wschodu. Sprawdzamy, co to oznacza dla portfela polskiego rolnika.

Koniec blokady importu. Mocznik i amoniak bez cła!

Z Brukseli napłynął komunikat. KE zaproponowała roczne zawieszenie ceł na import produktów objętych klauzulą najwyższego uprzywilejowania (KNU). Chodzi o fundamenty nawożenia: amoniak i mocznik.

Mechanizm jest prosty: Unia otwiera bezcłowe kontyngenty (limity), aby do Europy wpłynęło więcej tańszego surowca. To bezpośrednia realizacja obietnic złożonych rolnikom jeszcze w styczniu.

Bruksela stawia jednak twardą granicę. Z przywilejów całkowicie wyłączone są Rosja i Białoruś. Unia chce w ten sposób nie tylko obniżyć ceny, ale też ostatecznie przeciąć pępowinę energetyczno-surowcową łączącą nas z agresora.

60 000 000 EURO – tyle ma zostać w kieszeniach sektora

Skala wsparcia robi wrażenie. Szacuje się, że dzięki zniesieniu barier celnych, rolnicy i przemysł nawozowy zaoszczędzą 60 milionów euro. Te pieniądze, zamiast zasilać budżety celne, mają pomóc w obniżeniu kosztów uprawy:

  • Nawożenie pszenicy – kluczowy koszt wiosennej kampanii.
  • Uprawa kukurydzy – szczególnie wrażliwa na ceny azotu.
  • Produkcja rzepaku – gdzie każda tona nawozu waży na zysku.

Sensacyjny wyjątek dla rolnictwa w CBAM

To informacja, która umyka wielu obserwatorom, a jest kluczowa. Komisja Europejska uznała nawozy za sektor o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa żywnościowego. Efekt? Nawozy stały się jedynym towarem korzystającym z potężnej ulgi w mechanizmie CBAM (podatku węglowym).

Podczas gdy inne branże wchodzą w system z 10-procentową stawką, dla nawozów utrzymano symboliczny 1%. To potężny hamulec dla wzrostu cen, który ma chronić suwerenność żywnościową UE.

Usunięcie barier celnych i ulgi podatkowe to jasny sygnał dla dystrybutorów: miejsce na obniżki jest realne.

Stan ozimin 2026: Śnieg ustępuje, choroby atakują. Raport z pól i wytyczne IOR-PIB

0

Początek 2026 roku przyniósł warunki meteorologiczne, które znacząco odbiegły od schematów znanych z ostatnich lat. Choć solidna okrywa śnieżna zadziałała jak tarcza przed wymarznięciem, to jej długotrwałe zaleganie na niezamarzniętej glebie stało się katalizatorem dla groźnych patogenów. Brak dostępu powietrza pod śniegiem to scenariusz, w którym biologia roślin ustępuje miejsca agresywnej ekspansji grzybów.

Patogeny pośniegowe – na co zwrócić uwagę?

Długi okres izolacji roślin od światła i tlenu faworyzuje konkretne jednostki chorobowe, które Instytut Ochrony Roślin – PIB wskazuje jako główne zagrożenie bieżącego sezonu.

Pleśń śniegowa (Microdochium nivale)

Długo zalegający śnieg to środowisko, w którym Microdochium nivale rozwija się najintensywniej. Na porażonych plantacjach zbóż można zaobserwować rośliny poskręcane i wyraźnie zdeformowane. Charakterystycznym objawem jest pojawienie się białoróżowej grzybni (Fot. 1). Należy jednak zachować czujność – ten nalot utrzymuje się na roślinach zaledwie przez kilka dni, po czym zanika, pozostawiając po sobie zainfekowane i osłabione tkanki.

Pałecznica zbóż i traw (Typhula spp.)

Choroba ta manifestuje się tuż po stopnieniu śniegu w postaci żółknących i zamierających placów roślin. W tym przypadku diagnostyka opiera się na obserwacji szarej grzybni (Fot. 2). Przez wzgląd na głębokie porażenie korzeni oraz węzłów krzewienia, rośliny dają się bardzo łatwo wyjąć z ziemi. Kluczowym dowodem na obecność pałecznicy są sklerocja – ciemne formy przetrwalnikowe widoczne na resztkach roślinnych, korzeniach i pochwach liściowych.

Zgnilizna rzepaku

W rzepaku problemem jest nieprzepuszczalna warstwa śniegu, która prowadzi do zamierania stożków wzrostu. Porażone miejsca początkowo przybierają kolor słomkowy, by z czasem zbrunatnieć i obumrzeć. Pocieszającym faktem w procesie diagnostycznym jest często zachowany biały, jędrny korzeń. Przy szyjce korzeniowej można wówczas dostrzec tzw. śpiące oczka, z których roślina będzie próbowała wyprowadzić pędy boczne, by zrekompensować stratę pędu głównego.

Nadchodzące ocieplenie wymusza zmianę podejścia do wczesnowiosennej agrotechniki. Tradycyjne kalendarzowe terminy muszą ustąpić miejsca reakcji na faktyczny stan fizjologiczny ozimin

źródło: IOR-PIB

Cena diesla w hurcie wzrosła o ponad 20 groszy w skali tygodnia

0
Ceny diesla

Cena diesla i benzyny w kraju: Obecna sytuacja na rynku paliw to wynik starcia dwóch potężnych sił: zagrożenia konfliktem z Iranem, który winduje ceny surowca, oraz globalnej nadpodaży ropy, która wraz z silnym złotym hamuje jeszcze drastyczniejsze podwyżki.

Rynek Hurtowy (PKN Orlen) – Ceny Brutto (z VAT 23%)

W ciągu ostatnich 7 dni hurtowe ceny oleju napędowego zaliczyły potężny skok, co widać w zestawieniu:

  • Skokowy wzrost ON: Oficjalna cena hurtowa diesla wzrosła o ok. 20 groszy netto (24 grosze brutto) w zaledwie 7 dni.
  • Aktualny trend: 25 lutego przyniósł drobną korektę w dół (o ok. 1 gr/l brutto), co sugeruje, że rynek próbuje się stabilizować po ostatnim piku.

Rynek Detaliczny – Średnie ceny na stacjach (e-petrol)

Stacje paliw zareagowały na podwyżki z opóźnieniem, co przekłada się na rekordowo niskie marże detaliczne:

  • ON (Diesel): średnio 5,99 zł / l (wzrost z 5,96 zł tydzień wcześniej).
  • Pb95: średnio 5,74 zł / l (wzrost z 5,67 zł tydzień wcześniej).
  • LPG: średnio 2,77 zł / l.

Uwaga: Na najtańszych stacjach diesel kosztuje nawet 5,55 zł / l. Ponieważ oficjalny hurt brutto to 5,86 zł, oznacza to, że stacje i hurtownicy korzystają z ogromnych upustów u producenta, co pozwala im oferować paliwo poniżej oficjalnego cennika Orlenu.

Polska vs Europa – Odwrócony trend

W większości krajów europejskich benzyna jest droższa od diesla. W Polsce sytuacja jest odwrotna, co uderza bezpośrednio w rolnictwo:

  • Polska: Diesel (5,99 zł) jest droższy od Pb95 (5,74 zł) o 25 groszy.
  • Niemcy: Diesel (1,74 €/l) jest tańszy od benzyny (1,77 €/l).
  • Litwa: Diesel (1,60 €/l) jest o 14 eurocentów droższy od benzyny, co pokazuje, że problem wysokich cen ON dotyczy głównie naszego regionu.

Ropa Brent i Dolar (USD/PLN)

  • Ropa Brent: Wzrosła do poziomu 70,56 USD, napędzana strachem przed eskalacją w Iranie. Przed większymi wzrostami chroni rynek wysoka nadpodaż surowca.
  • Dolar: Złoty pozostaje mocny (3,58 PLN), co jest obecnie jedynym czynnikiem powstrzymującym jeszcze większy wzrost cen.

Podsumowanie dla Rolnika

Zakup paliwa w formule „Cena Orlen minus upust” jest jedynym logicznym rozwiązaniem.

  • Jeśli hurtownik oferuje Wam cenę zbliżoną do 5,86 zł brutto (bez rabatu), to tankowanie na najtańszych stacjach (5,55 zł) jest obecnie korzystniejsze.
  • Negocjując dostawę bezpośrednią pamiętaj, że hurtownicy mają duże marże ukryte w swoich upustach u producenta.

Źródło cen: PKN Orlen, e-Petrol

Wielka woda znów zagraża. IMGW ostrzega przed gwałtownymi wezbraniami rzek w ośmiu województwach

0

Błyskawiczna odwilż sprawia, że rzeki w wielu regionach kraju zaczynają niebezpiecznie przybierać, a do koryt spływają ogromne ilości wody roztopowej. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał I i II stopnia ostrzeżenia hydrologiczne dla aż ośmiu województw, w których stany wód mogą wkrótce przekroczyć poziomy alarmowe.

Roztopy. Alerty IMGW

Alerty dotyczą województwa:

  • pomorskiego,
  • warmińsko-mazurskiego,
  • wielkopolskiego,
  • kujawsko-pomorskiego,
  • dolnośląskiego,
  • łódzkiego
  • lubelskiego,
  • zachodniopomorskiego.

Odwilż na rozległym obszarze kraju

Nagłe ocieplenie drastycznie przyspieszyło topnienie pokrywy śnieżnej. Nadmiar wody nie nadąża wsiąkać w częściowo wciąż zmarzniętą glebę, co prowadzi do gwałtownego zasilania lokalnych rzek, strumieni i rowów melioracyjnych. W odpowiedzi na tę sytuację, synoptycy IMGW objęli alertami hydrologicznymi znaczną część Polski – pod lupą znalazło się aż osiem województw, w których sytuacja jest najbardziej napięta. To wyraźny sygnał, że rzeki w najbliższych kilkudziesięciu godzinach będą zachowywać się bardzo dynamicznie, co może skutkować licznymi wezwaniami straży pożarnej.

Pola i łąki w dolinach rzecznych najbardziej narażone

Gwałtowne wezbrania to powód do niepokoju przede wszystkim dla rolników posiadających grunty w obniżeniach terenu oraz bezpośrednio w dolinach rzecznych. Szybko rosnący poziom lustra wody grozi wystąpieniem rzek z koryt, co może doprowadzić do powstawania rozległych zastoisk na oziminach, łąkach i pastwiskach. Długo utrzymująca się pod wodą roślina jest pozbawiona dostępu do tlenu, co w przypadku przedłużających się roztopów niesie realne ryzyko uduszenia upraw i strat finansowych jeszcze przed właściwym startem wiosennej wegetacji.

Czas na prewencję i zabezpieczenie dobytku

Eksperci z IMGW apelują do mieszkańców zagrożonych regionów o zachowanie szczególnej ostrożności i ciągłe monitorowanie lokalnych rzek. Dla gospodarzy to dzwonek alarmowy, by zawczasu przygotować się na ewentualne podtopienia posesji. Warto przenieść maszyny rolnicze, zapasy paszy czy nawozy na wyżej położone i zadaszone tereny. Kluczowe jest również błyskawiczne sprawdzenie drożności przepustów na własnym podwórku, by zablokowane kratki nie doprowadziły do spiętrzenia wody w pobliżu budynków inwentarskich i mieszkalnych.

ANALIZA RYNKU: Cena pszenicy pod dyktando MATIF i globalnej podaży

0
cena pszenicy

Cena pszenicy: Ostatnie dni na rynku zbóż to prawdziwy rollercoaster. Choć początek tygodnia przyniósł optymizm w portach, globalne fundamenty studzą zapał do trwalszych wzrostów. Poniżej przedstawiamy szczegółową analizę sytuacji.

Ceny transakcyjne w portach i w głębi kraju (Stan na 23.02.2026)

W tabeli prezentujemy realne widełki, w jakich zawierano transakcje (Źródło PHU START). Zwraca uwagę wyraźna „premia portowa”.

Kluczowe czynniki kształtujące rynek

1. „Rajd” na MATIF i lekka korekta

Cena pszenicy w portach (sięgająca 835 zł za 14% białka na początku tygodnia) to bezpośrednia odpowiedź na ubiegłotygodniowe wybicie w Paryżu o 8,5 euro. Jednak dwie pierwsze sesje bieżącego tygodnia (23-24.02) przyniosły delikatną korektę. Rynek „oddał” część zysków, co sugeruje, że sufit cenowy jest obecnie dość nisko zawieszony.

2. Rekordowa podaż ze świata

Polska cena pszenicy musi mierzyć się z:

  • Rekordowymi zbiorami w Argentynie i Australii, które agresywnie szukają rynków zbytu.
  • Ogromną nadpodażą zbóż w kraju i na rynkach światowych, co sprawia, że każda próba wybicia cenowego jest szybko tłumiona przez tanią ofertę z importu.

3. Czynniki makro: Ropa, Dolar i Iran

Sytuacja geopolityczna wokół Iranu trzyma ceny ropy na wysokim poziomie. Dla rolnika to miecz obosieczny:

  • Logistyka: Droższe ostatnio paliwo podnosi koszty transportu do portów, co zmniejsza realny zysk „na podwórku”.
  • Kurs walut: Stosunkowo tani dolar (poniżej 3,60 zł) nie wspiera eksportu, ale nie podnosi cen importowanych komponentów do produkcji (nawozy, środki ochrony).

Skąd się bierze cena pszenicy w porcie? Przykład – przetarg Algierii

Cena w polskim porcie to wypadkowa globalnych ofert, kosztów logistyki i kursu walut.

Wczorajszy przetarg algierskiej agencji OAIC (24.02.2026) ustalił cenę na poziomie ok. 260 USD/t z dostawą (C&F). Przy kursie 3,58 PLN, po odjęciu frachtu morskiego (ok. 25 USD) i kosztów portowych (ok. 45 PLN), cena „na bramie” dla pszenicy 12,5% powinna wynosić ok. 795 PLN/t. Jeśli jednak notowania portowe (wg PHU Start z 23.02.2026) wskazują na 810 PLN za ziarno 12,5% oraz 835 PLN za pszenicę 14%, jasno wynika z tego, że eksporterzy mają obecnie droższych nabywców niż Algieria. Wyższe stawki oferowane rolnikom są możliwe dzięki kontraktom na rynki o wyższych wymaganiach jakościowych lub mniejszej konkurencji (np. kraje Afryki Zachodniej, Arabia Saudyjska czy rynki azjatyckie), gdzie polskie ziarno o wysokich parametrach uzyskuje lepsze marże, pozwalające „przebić” ofertę algierską mimo niesprzyjającego kursu dolara.

Skażona wołowina z Brazylii – prewencyjne kontrole ruszają pod naciskiem mediów!

0
Skażona wołowina z Brazylii

Skażona wołowina z Brazylii: W związku z doniesieniami o wykryciu estradiolu w partiach brazylijskiej wołowiny importowanej do UE, resort rolnictwa zlecił pilne kontrole właściwym inspekcjom. Choć sygnały o problemie docierały do służb już wcześniej, realne działania w terenie zbiegły się w czasie z szeroką publikacją medialną na temat zagrożeń płynących z Ameryki Południowej oraz kontrowersji wokół umowy UE-Mercosur.

Procedury uruchomione po czasie

Jak wynika z informacji publikowanych w mediach ogólnopolskich, polskie służby weterynaryjne posiadały wiedzę o zastrzeżeniach Komisji Europejskiej wobec brazylijskiego systemu nadzoru już w listopadzie 2025 roku. Przypomnijmy, że audyt KE wykazał wówczas obecność estradiolu 17β – hormonu wzrostu, którego stosowanie w hodowli zwierząt rzeźnych jest w Unii Europejskiej całkowicie zakazane od 1981 roku.

Mimo to, intensyfikacja działań kontrolnych nastąpiła dopiero w ostatnich dniach. Stało się to bezpośrednio po publikacjach branżowych, w tym m.in. na łamach Agroprofilu w tekście: „Skażona wołowina z Brazylii trafiła na unijne talerze…”.

Oficjalny komunikat resortu

Potwierdzeniem zmiany podejścia do problemu jest wpis Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa, Małgorzaty Gromadzkiej, z 23 lutego br. Poinformowano w nim o zleceniu pilnych kontroli właściwym inspekcjom (GIW oraz IJHARS). Resort zapewnia, że sprawdzany jest napływ produktów do Polski oraz weryfikowane są wszelkie sygnały dotyczące potencjalnego zagrożenia. Według oficjalnych danych na ten moment nie potwierdzono, aby skażone partie trafiły bezpośrednio na polski rynek, a obecne badania mają charakter prewencyjny.

Kontekst umowy UE-Mercosur: Handel ponad standardy?

Sprawa skażonej wołowiny powraca w momencie krytycznym dla europejskiego rolnictwa – finalizacji negocjacji umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur.

Obecnie trwają analizy prawne dotyczące zgodności umowy z unijnymi traktatami. Mimo zaskarżenia procedury i licznych wątpliwości kierowanych w stronę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), Bruksela nie wstrzymała prac nad wdrożeniem porozumienia. Afera z brazylijskim estradiolem staje się w tym kontekście koronnym argumentem przeciwników umowy:

  • Standardy produkcji: Europejscy producenci podlegają rygorystycznym normom, podczas gdy audyty KE regularnie wykazują systemowe braki w nadzorze nad substancjami zakazanymi w krajach Mercosur.
  • Wiarygodność certyfikacji: Jeśli obecny system nadzoru nad ograniczonym importem okazuje się dziurawy, pojawiają się uzasadnione pytania o bezpieczeństwo żywności po planowanym zwiększeniu kontyngentów.

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi

W obliczu zaistniałej sytuacji, za uzasadnione uznaje się uzyskanie wyjaśnień ze strony organów nadzorczych w następujących kwestiach:

  1. Analiza ryzyka i czas reakcji: Z jakiego powodu doraźne działania kontrolne nie zostały podjęte bezpośrednio po otrzymaniu listopadowych ostrzeżeń o systemowych brakach w brazylijskim nadzorze weterynaryjnym?
  2. Łańcuch dostaw: Czy weryfikacja obejmuje również mięso przetworzone i mrożone, które mogło trafić do Polski z Europy Zachodniej?
  3. Procedury bezpieczeństwa: Jakie mechanizmy zostaną wdrożone, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości, szczególnie w kontekście procedowanej przez Komisję Europejską części handlowej umowy Mercosur?

Podsumowanie i dalszy nadzór

Sytuacja wokół importu wołowiny z Brazylii pozostaje dynamiczna. Wyniki prowadzonych obecnie badań laboratoryjnych będą miały kluczowe znaczenie dla oceny realnego bezpieczeństwa polskiego łańcucha żywnościowego. Sprawa będzie poddawana dalszej obserwacji, a wszelkie nowe fakty dotyczące jakości importowanego mięsa będą podawane do wiadomości na bieżąco.

Pogoda 26 lutego- w nocy niemal wszędzie mróz- od jutra suchy okres w pogodzie

0
Pogoda 26 lutego
Pogoda 26 lutego

Pogoda- w nocy od -8 do +1 stopnia

Najbliższej nocy na wschodzie zachmurzenie umiarkowane. Nad resztą kraju prawie bezchmurnie. Wiatr słaby a to oznacza spadek temperatur. Najzimniej w Poroninie na Podhalu i Stuposianach w Bieszczadach- około -8 stopni na 2 metrach. Około -6/-4 stopni na Warmii, Mazurach, Podlasiu. Na zachodzie Pomorza, woj. Lubuskiego, Dolnośląskiego od 0 do +1 stopnia.

Nad resztą kraju czyli w jej większości od -4 do -1 stopnia Celsjusza.

Pogoda 26 lutego- zaczną wiać suche wiatry halne

Z opadami możemy się pożegnać na długi czas. Tak jak pisałem będzie problem z wodą- ta ze śniegu spłynęła zamiast wsiąknąć.

Przez cały dzień czeka nas umiarkowane zachmurzenie na wschodzie kraju oraz prawie bezchmurna pogoda nad resztą kraju. Wiatr na północy oraz w górach silny z południa. Na wschodzie powieje słabo z południa a na zachodzie i w centrum umiarkowanie.

Pogoda 26 lutego

Jak wiatr halny to i skok temperatury. Jutro go zauważymy na północny zachód od Sudetów- Bogatynia, Zgorzelec, Żary i Żagań w południe zobaczą nawet +14 stopni Celsjusza. Najchłodniej bo +1 od Giżycka po Suwałki i Różanystok na Podlasiu.

Kartka z kalendarza- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ursus wychodzi z cienia. Pięć nowych ciągników i odrodzenie legendy polskiego rolnictwa

0
ursus c380
Fot. www.ursus-sa.com

Ostatnie lata były dla marki Ursus naprawdę wymagające. Problemy finansowe, postępowania restrukturyzacyjne, a w końcu upadłość sprawiły, że wiele osób uznało, iż legenda polskich ciągników może nie wrócić. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że Ursus wychodzi z cienia. Już wkrótce zobaczymy pięć zupełnie nowych modeli traktorów, które mają pokazać, że marka jest gotowa znów liczyć się w świecie rolnictwa.

Nowy właściciel i strategiczne inwestycje Ursusa

Spółka M.I. Crow jest dziś głównym właścicielem Ursusa. Za 74 miliony zł przejęła zakłady produkcyjne w Dobrym Mieście i Lublinie oraz ponad 4-hektarowe nieruchomości w Biedaszkach Małych w gminie Kętrzyn. Te zakupy to nie tylko element transakcji — to podstawa do odbudowy całego potencjału produkcyjnego marki.

Wiele wskazuje na to, że Ursus nie tylko wraca symbolicznie, ale stawia na konkretny rozwój i realne działania, które mają przywrócić mu dawną pozycję na rynku.

Premiera w Kielcach. Pięć nowych traktorów Ursus

Nowy etap działalności Ursusa zostanie zaprezentowany podczas targów AgroTech w Kielcach. Impreza startuje 13 marca 2026 roku i to właśnie tam polski producent pokaże pięć nowych ciągników rolniczych. Modele te są obecnie w trakcie uzyskiwania homologacji sprzedażowej.

Według informacji podawanych przez Interia nowe ciągniki zaoferują moc od 60 do 150 koni mechanicznych — segment idealny dla małych i średnich gospodarstw. Szczegóły techniczne pozostają jeszcze nieujawnione, ale ich prezentacja podczas premiery najpewniej przyniesie pierwsze konkretne dane.

Ursus patrzy w przyszłość — nie tylko ciągniki

To, że Ursus wychodzi z cienia, widać nie tylko po nowych modelach. Firma zapowiada poważne inwestycje w rozwój technologiczny i zaplecze badawcze. Przygotowywane są warunki do rozpoczęcia własnej produkcji napędów (zarówno spalinowych, jak i elektrycznych), a także badań nad innowacjami.

W planach jest także wejście w segment nowoczesnych narzędzi rolniczych, jak drony do monitorowania upraw. To wyraźny sygnał, że marka chce być częścią rolnictwa precyzyjnego, opartego na danych, automatyzacji i inteligentnych rozwiązaniach.

Trudna droga do odbudowy marki Ursus

Historia Ursusa to ponad sto lat polskiej mechanizacji rolnictwa. Chociaż pierwsze ciągniki pojawiły się 102 lata temu, początki firmy sięgają 1893 roku, kiedy działała jako Przemysłowe Towarzystwo Udziałowe produkujące armaturę przemysłową. Przez dekady marka stała się synonimem ciężkich i solidnych ciągników.

Jednak trudne lata transformacji i brak nowoczesnych technologii doprowadziły do kryzysu finansowego. Pod koniec 2020 roku Ursus złożył wniosek o restrukturyzację, który nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. W 2021 roku sąd ogłosił upadłość firmy, a jej majątek trafił na licytację, skutkiem czego przejął go inwestor M.I. Crow.

Dziś, po kilku latach wyzwań, Ursus zaczyna nowy rozdział. Wyjście z cienia, zapowiedziane premiery i ambicje technologiczne mogą sprawić, że legenda polskich traktorów znów stanie się realną siłą na rynku.