Strona główna Blog Strona 36

Dopłaty do nawozów 2026: Znamy pierwsze stawki i limity. Ile pieniędzy dołoży rząd?

0

Wzrost cen nawozów i niepewność na rynku surowców energetycznych po kryzysie na Bliskim Wschodzie znowu uderzają w kieszenie polskich gospodarzy. Naprzeciw wyzwaniom wychodzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Minister Stefan Krajewski przedstawił pierwsze wstępne założenia nowego programu wsparcia. Gospodarstwa mogą liczyć na dopłaty do nawozów w wysokości do 500 zł na hektar. Jaka pula środków trafi do Polski z Unii Europejskiej i na jakie wsparcie krajowe możemy liczyć?

Nowy pakiet wsparcia z UE: Ponad 66 mln euro dla Polski

Komisja Europejska podjęła decyzję o uruchomieniu nadzwyczajnej rezerwy w wysokości 540 mln euro przeznaczonej na łagodzenie skutków zawirowań rynkowych w rolnictwie. Głównym powodem interwencji jest skokowy wzrost cen energii oraz surowców do produkcji nawozów, powiązany z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie.

Zatwierdzona przez państwa członkowskie alokacja zakłada, że do polskiego sektora rolnego trafi 66,633 mln euro (co plasuje nasz kraj w ścisłej czołówce beneficjentów tego programu w UE).

Wystąpiłem z wnioskiem o nadzwyczajne wsparcie. Dopłaty do nawozów – 66,6 mln euro, które trafi do Polski. Będziemy wzmacniać te pieniądze pieniędzmi z budżetu krajowego – zaznaczył minister Stefan Krajewski podczas konferencji podsumowującej dotychczasowe działania resortu.

Nawożenie pszenicy i innych upraw: Stawki i limity powierzchniowe

Nowe dopłaty do nawozów mają uchronić gospodarstwa przed utratą płynności finansowej oraz ograniczeniem stosowania środków żywienia roślin, co bezpośrednio mogłoby przełożyć się na spadek plonowania.

Kluczowe parametry planowanego programu:

  • Maksymalna stawka wsparcia: do 500 zł/ha,
  • Maksymalny limit powierzchniowy: do 300 ha na jedno gospodarstwo,
  • Adresaci pomocy: producenci rolni, którzy ponieśli wyższe koszty zakupu nawozów mineralnych w wyniku kryzysu.

Oznacza to, że największe gospodarstwa indywidualne będą mogły ubiegać się o wsparcie sięgające nawet 150 tys. zł, o ile spełnią kryteria formalne i dostarczą odpowiednią dokumentację zakupową.

Czy rząd podwoi unijną pulę? Waży się los budżetu krajowego

Choć unijne wsparcie w kwocie 66,6 mln euro jest znaczące, eksperci branżowi i rolnicy podkreślają, że sama kwota z Brukseli nie pokryje skali potrzeb na krajowym rynku. Zgodnie z unijnymi przepisami, państwa członkowskie mają możliwość uzupełnienia rezerwy środkami z budżetu państwa – nawet o 200% wartości unijnej koperty.

Gdyby polski rząd zdecydował się na maksymalny wymiar współfinansowania krajowego, całkowity budżet programu mógłby wzrosnąć do ponad 850 mln zł.

Na ten moment resort nie podał jeszcze ostatecznej kwoty wsparcia ze środków krajowych. Ministerstwo analizuje możliwości budżetowe, a szczegółowy projekt rozporządzenia regulujący zasady naboru wniosków przez ARiMR ma zostać zaprezentowany w najbliższych tygodniach.

Jak oceniacie proponowane stawki i limity?

źródło: MRiRW

Koniec kultowych traktorów z Niemiec. Rolly Toys zamyka produkcję po ponad 80 latach

0
traktory dla dzieci

Traktory na pedały marki Rolly Toys przez dziesięciolecia towarzyszyły dzieciom wychowującym się na gospodarstwach i terenach wiejskich. Charakterystyczne pojazdy przypominające maszyny John Deere, Claas czy Deutz-Fahr stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych zabawek rolniczych w Europie. Teraz producent poinformował, że zakład w Neustadt koło Coburga zakończy działalność produkcyjną wraz z końcem 2026 roku.

Produkcja Rolly Toys w Neustadt zakończy się w 2026 roku

Produkcja pojazdów dla dzieci w zakładzie w Neustadt bei Coburg ma zostać zakończona 31 grudnia 2026 roku. Decyzja oznacza zamknięcie ważnego rozdziału w historii rodzinnego przedsiębiorstwa Franz Schneider GmbH & Co. KG, które zostało założone w 1938 roku przez Franza i Rosę Schneiderów.

Firma przez lata rozwijała produkcję zabawek z tworzyw sztucznych, a w latach 60. rozpoczęła wytwarzanie pojazdów rolniczych dla dzieci. W 1964 roku zaprezentowano pierwszy trójkołowy traktor, natomiast dwa lata później powstał czterokołowy ciągnik Massey Ferguson napędzany pedałami. Z czasem traktory, przyczepy, ładowacze i koparki Rolly Toys trafiły do rodzin w wielu państwach.

Według informacji publikowanych wcześniej przez przedsiębiorstwo w Neustadt produkowano ponad 250 tys. pojazdów dla dzieci rocznie. Zakład zajmował około 36 tys. metrów kwadratowych i dysponował rozbudowanym zapleczem do formowania elementów z tworzyw sztucznych.

Nie udało się znaleźć inwestora dla zakładu

Przed zakończeniem produkcji podejmowano próby znalezienia inwestora, który przejąłby przedsiębiorstwo i utrzymał działalność w dotychczasowej lokalizacji. Zainteresowanie całościowym przejęciem miały wyrazić firmy z Niemiec i Holandii.

Potencjalni inwestorzy początkowo brali pod uwagę dalsze prowadzenie zakładu w Neustadt, jednak ostatecznie wycofali się z rozmów. W grze mają pozostawać dwa podmioty pochodzące z państw Unii Europejskiej. Żaden z nich nie zamierza jednak kontynuować produkcji w obecnej fabryce.

Oznacza to, że sama marka Rolly Toys oraz jej najbardziej rozpoznawalne produkty mogą przetrwać. Produkcja zostałaby jednak przeniesiona do innego zakładu i prawdopodobnie prowadzona przez nowego właściciela.

Dyrektor zarządzający Frank Schneider przyznał w rozmowie z regionalną gazetą, że nie widzi już możliwości uratowania produkcji w Neustadt.

Produkcji w Neustadt nie da się uratować – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że produkty Rolly Toys mogą nadal pozostawać w sprzedaży.

Nasz produkt nadal będzie dostępny, ale niestety nie będzie już produkowany tutaj – wyjaśnił.

Upadłość miała umożliwić restrukturyzację firmy

Problemy przedsiębiorstwa ujawniono na początku 2026 roku. W lutym zarząd Franz Schneider GmbH & Co. KG złożył wniosek o rozpoczęcie postępowania upadłościowego w ramach samodzielnego zarządzania. Taka procedura pozwala dotychczasowemu kierownictwu nadal prowadzić firmę pod kontrolą wyznaczonego nadzorcy.

Sąd Rejonowy w Coburgu otworzył właściwe postępowanie 30 kwietnia 2026 roku i zatwierdził samodzielne zarządzanie. Na nadzorcę wyznaczono prawnika Joachima Exnera. Początkowym celem było ustabilizowanie sytuacji przedsiębiorstwa, przeprowadzenie restrukturyzacji oraz zachowanie produkcji w Neustadt.

W chwili rozpoczęcia problemów finansowych firma zatrudniała około 120 osób. Późniejsze doniesienia wskazywały, że zatrudnienie spadło do 113 pracowników. Zakończenie produkcji oznacza więc poważne konsekwencje nie tylko dla rodzinnego przedsiębiorstwa, lecz również dla lokalnego rynku pracy.

Utrata dużego klienta mocno uderzyła w Rolly Toys

Jedną z najważniejszych przyczyn trudnej sytuacji finansowej była utrata znaczącego odbiorcy. W 2025 roku ze współpracy miał zrezygnować drugi pod względem wielkości klient firmy, co doprowadziło do gwałtownego spadku zamówień i przychodów.

Przedsiębiorstwo nie było w stanie szybko zastąpić utraconego kontraktu. Jednocześnie musiało mierzyć się ze wzrostem kosztów energii, surowców, transportu i zaopatrzenia. Szczególnie mocno odczuwalne były podwyżki, które pojawiły się po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.

Firma próbowała częściowo przenieść rosnące wydatki na ceny gotowych produktów. Możliwości podnoszenia cen były jednak ograniczone. Zbyt drogie traktory i pojazdy dziecięce mogłyby przestać być konkurencyjne wobec tańszych produktów sprowadzanych z Azji.

W materiałach dotyczących postępowania jako główne przyczyny niewypłacalności wskazywano właśnie wysokie ceny energii oraz niespodziewaną utratę dużego klienta.

Tańsze zabawki z Chin zwiększyły presję na producenta

Rolly Toys od wielu lat konkurowało z producentami oferującymi znacznie tańsze pojazdy dla dzieci. Firma podkreślała, że jej traktory powstają w Niemczech, są trwałe i odwzorowują wygląd prawdziwych maszyn rolniczych. Produkcja w Europie wiązała się jednak z wyższymi kosztami energii, pracy i materiałów.

Rosnąca obecność niedrogich zabawek z Chin powodowała coraz większą presję cenową. Producent nie mógł dowolnie podnosić cen, nawet gdy zwiększały się koszty prowadzenia fabryki.

Dodatkowym problemem był słabszy eksport do Stanów Zjednoczonych. Zmiany w amerykańskiej polityce celnej i niepewność dotycząca handlu zagranicznego ograniczyły sprzedaż na jednym z istotnych rynków. Firma znalazła się więc jednocześnie pod presją malejących przychodów oraz rosnących wydatków.

Traktory John Deere, Claas i Deutz-Fahr podbiły rynek

Rolly Toys zdobyło popularność przede wszystkim dzięki licencjonowanym replikom ciągników i maszyn rolniczych. W ofercie pojawiały się dziecięce pojazdy nawiązujące wyglądem do maszyn takich producentów jak John Deere, Claas, Deutz-Fahr, New Holland, Kubota czy Massey Ferguson. Firma produkowała również modele Fendt oraz pojazdy inspirowane maszynami budowlanymi.

Dziecięce traktory mogły być wyposażone w otwieraną maskę, regulowane siedzenie, przedni ładowacz, przyczepę, łyżkę, pług, cysternę lub inne akcesoria. Dzięki temu zabawa przypominała wykonywanie prawdziwych prac gospodarskich.

Pojazdy były szczególnie popularne w rodzinach rolniczych. Dzieci mogły naśladować pracę rodziców, przewozić niewielkie ładunki, korzystać z przyczep i wykonywać własne zadania na podwórku. Traktory na pedały były również cenione za trwałość, dlatego często przechodziły z jednego dziecka na kolejne.

Marka Rolly Toys może nadal pozostać na rynku

Zakończenie pracy zakładu w Neustadt nie musi oznaczać całkowitego zniknięcia Rolly Toys. Pozostający w rozmowach inwestorzy są zainteresowani marką, projektami produktów oraz możliwością dalszej sprzedaży pojazdów. Nie planują jednak utrzymywania produkcji w jej historycznej lokalizacji.

Na razie nie podano, kto przejmie przedsiębiorstwo ani gdzie mogłyby powstawać kolejne traktory. Nie wiadomo również, czy nowy właściciel zachowa całą ofertę, czy ograniczy ją do najlepiej sprzedających się modeli.

Dla Neustadt bei Coburg decyzja oznacza koniec produkcji prowadzonej przez rodzinne przedsiębiorstwo od ponad ośmiu dekad. Dla klientów najważniejszą informacją pozostaje natomiast to, że traktory i pojazdy Rolly Toys prawdopodobnie nie znikną całkowicie ze sklepów. Mogą jednak w przyszłości powstawać w innym kraju, pod kierownictwem nowego właściciela i bez oznaczenia nawiązującego do wieloletniej produkcji w Niemczech.

Walka z tym chwastem staje się coraz trudniejsza. „Jeżeli nie znajdziemy rozwiązania, mogą to być nawet 100% straty”

0

Jeszcze kilka lat temu odpowiednio dobrany program herbicydowy pozwalał skutecznie ograniczać występowanie życicy. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W wielu gospodarstwach chwast przestaje reagować na kolejne substancje czynne, a rolnicy przyznają, że dostępnych rozwiązań jest coraz mniej.

Z takim problemem mierzy się Krzysztof Szuber z miejscowości Niewnicer w powiecie lwóweckim (woj. dolnośląskie). Jak podkreśla, odporna życica pojawiła się na jego polach około cztery lata temu, a obecnie występuje już na połowie uprawianego areału.

Życica odporna na herbicydy. Problem obejmuje kolejne gospodarstwa

Jak relacjonuje rolnik, pierwsze ogniska odpornej życicy pojawiły się w okolicy kilka lat temu. Początkowo problem dotyczył pojedynczych pól, jednak z czasem chwast zaczął rozprzestrzeniać się na kolejne gospodarstwa.

Prawdopodobnie odporność przeniosła się poprzez zapylanie, ponieważ życica jest rośliną obcopylną

– tłumaczy Krzysztof Szuber.

Obecnie gospodarstwo prowadzi uprawy na terenie dwóch powiatów i trzech gmin, jednak największe nasilenie problemu występuje właśnie w powiecie lwóweckim. Spośród około 50 hektarów uprawianych na tym terenie aż połowa wymaga już walki z odporną życicą.

Które herbicydy tracą skuteczność w zwalczaniu życicy?

Największym problemem jest szybko postępująca odporność chwastu na kolejne substancje czynne. Jesienią na opisywanym polu zastosowano preparat Boxer zawierający flufenacet, natomiast wiosną wykonano zabieg środkiem Axial w dawce 1,5 l/ha. Efekt okazał się rozczarowujący.

Jak podkreśla rolnik, w poprzednich latach po wykonaniu zabiegu można było przynajmniej zauważyć zmianę koloru chwastu, co świadczyło o częściowym działaniu preparatu. W tym sezonie nie było już widać żadnej reakcji. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku większości herbicydów z grupy sulfonylomoczników, na które życica wykazuje odporność.

Czy rolnikom zostały jeszcze skuteczne rozwiązania?

Choć w zbożach skutecznych rozwiązań jest coraz mniej, w innych uprawach sytuacja wygląda nieco lepiej.

W rzepaku nadal skuteczność zachowują preparaty zawierające propyzamid (Kerb). Z kolei substancje takie jak kletodym czy cykloksydym jedynie ograniczają rozwój chwastu, który po pewnym czasie ponownie odrasta.

W kukurydzy przez długi czas dobrze sprawdzały się nikosulfuron oraz rimsulfuron, jednak – jak zauważa rolnik – również one zaczynają tracić skuteczność. Obecnie zadowalające efekty przynosi już tylko jeden z herbicydów firmy Bayer.

Skąd bierze się odporność życicy na herbicydy?

Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma, jednak rolnik wskazuje dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze.

Pierwszy dotyczy wieloletniego stosowania zbyt niskich dawek herbicydów. Ograniczanie ilości środka mogło sprzyjać przeżywaniu najbardziej odpornych osobników, które z czasem zaczęły dominować na polach.

Drugim możliwym źródłem problemu – zdaniem rolnika – są mieszanki traw sprowadzane z Holandii i wysiewane na kiszonkę lub do biogazowni. Niewykluczone, że wraz z nimi trafiły na pola odporne biotypy życicy.

Jakie straty w plonie powoduje odporna życica?

Sam zbiór nie stanowi jeszcze największego problemu. Kombajn bez większych trudności wymłaca życicę razem ze zbożem i nie powoduje to dodatkowego obciążenia maszyny. Znacznie poważniejsze są jednak straty powodowane podczas wegetacji. Chwast skutecznie konkuruje z rośliną uprawną o wodę, światło i składniki pokarmowe, ograniczając jej wzrost i rozkrzewienie.

Jak ocenia Krzysztof Szuber, na jego polach życica zmniejszyła obsadę roślin o około 10%. Obawia się jednak, że wraz z dalszym rozprzestrzenianiem się odpornego biotypu straty będą znacznie większe.

Bez skutecznego rozwiązania, życica potrafi po prostu w 100% zabić roślinę uprawną

– podsumowuje.

Skąd bierze się odporność życicy?

Przypadek gospodarstwa z powiatu lwóweckiego pokazuje, że odporność życicy na herbicydy przestaje być lokalnym problemem pojedynczych pól. Coraz mniejsza skuteczność kolejnych substancji czynnych sprawia, że walka z tym chwastem staje się jednym z największych wyzwań w uprawie zbóż.

Rolnicy podkreślają, że bez nowych rozwiązań oraz odpowiedniej strategii przeciwdziałania odporności problem będzie się nasilał, a życica może w kolejnych latach powodować coraz większe straty w plonach.

Ceny rzepaku na MATIF najwyższe od 3,5 roku. W polskich skupach ceny mocno rosną!

0

Ceny rzepaku na światowych giełdach i w krajowych punktach skupu gwałtownie rosną, osiągając najwyższe poziomy od wielu miesięcy. Czwartkowe zamknięcie na paryskiej giełdzie Euronext przyniosło przełom, na który rolnicy czekali od dawna. Listopadowy kontrakt (najbardziej aktywny) na nasiona oleiste zyskał na wartości i osiągnął 565,75 EUR/t – to najwyższy poziom od połowy lutego 2023 roku. Zanim piątkowa sesja (24.07) rozwinie się na dobre, polskie zakłady prze twórcze zdążyły już zareagować na czwartkowy rajd w Paryżu, podnosząc stawki do tegorocznego maksimum na poziomie 2450 zł/t netto za surowiec standardowy.

Co napędza ceny rzepaku? Ropa Brent powyżej 100 USD/bbl

Głównym motorem napędowym trwającej fali wzrostowej pozostaje sytuacja na rynku surowców energetycznych. Mnożące się punkty blokady na rynku ropy naftowej – w tym w Cieśninie Ormuz, Cieśninie Bab al-Mandab oraz w rosyjskich terminalach naftowych – wywołały potężny skok cen paliw:

  • Ropa Brent w górę: Ceny ropy naftowej przekroczyły w czwartek symboliczny pułap 100 $/bbl (skok o +7,04%), co natychmiast zwiększyło opłacalność produkcji biopaliw i wywołało falę popytu na nasiona oleiste.
  • Euronext (MATIF): Ceny rzepaku w serii ciągłej przebiły dotychczasowe opory na poziomie 565,75 EUR/t (w trakcie sesji testowano nawet 570 EUR/t), co technicznie otwiera drogę do dalszych zwyżek.
  • Globalny rynek oleistych: W ślad za ropą idzie kanadyjska canola (835,90 CAD/t) oraz amerykańska soja, wspierana dodatkowo suszą w zachodniej części Corn Belt i nowymi zakupami Chin (1,537 mln ton w cotygodniowym raporcie USDA).

Zboża: Realizacja zysków i hamulec z Maroka

Podczas gdy rynek oleisty bije tegoroczne rekordy, na rynku zbóż po silnych środowych wzrostach doszło do technicznej korekty:

  1. Pszenica (MATIF): cofnęła się o -1,25 EUR/t do 243,00 EUR/t. Przebieg sesji ograniczała informacja z Maroka o przedłużeniu do 31 sierpnia br. 170-procentowego cła importowego, mającego chronić podaż z lokalnych zbiorów.
  2. Kukurydza (MATIF): spadła o -2,25 EUR/t do 257,50 EUR/t.
  3. Długoterminowy trend na zbożach pozostaje jednak pro-wzrostowy ze względu na ciągłe utrudnienia w załadunkach w rejonie Morza Czarnego.

Ceny rzepaku w polskich skupach: Tegoroczny szczyt 2450 zł/t na otwarciu piątku

Krajowi przetwórcy błyskawicznie zdyskontowali czwartkowy skok na giełdzie w Paryżu. Zgodnie z najnowszym cennikiem zakłady przetwórcze (m.in. ZUBR Osiek) z dniem 24 lipca 2026 r. ogłosiły stawki, które wyznaczają maksymalny poziom cenowy od początku tegorocznych zbiorów:

  • Rzepak BD (bez dopłat / standard): 2450 zł/t netto (skok z 2420 zł/t dzień wcześniej i aż o 175 zł/t w ciągu zaledwie 10 dni, stanowiący tegoroczne maksimum).
  • Rzepak PD (pełne dopłaty): 2360 zł/t netto (odbicie z 2340 zł/t).
DataRzepak BD – Północ PL (zł/t)Rzepak PD – Południe PL (zł/t)
2026-07-24 (Piątek poranek)2450 (Maksimum sezonu) 🟢2360 🟢
2026-07-2324202420
2026-07-2224102410
2026-07-1423202320

Wniosek dla rolnika

Po przełamaniu technicznych oporów na poziomie 565 EUR/t na giełdzie MATIF, rynek wszedł w fazę silnego rynku byka. Drożejąca ropa naftowa buduje bardzo mocny fundament pod krajowy rynek – ceny rzepaku na poziomie 2450 zł/t netto (najwyższe w tym sezonie) stwarzają idealne warunki do sprzedaży surowca na progu tegorocznych żniw.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT, Agrolok

Jedyny producent cukru w Anglii zamyka cukrownię. Kryzys na rynku buraka zbiera krwawe żniwo

0

Sytuacja na europejskim i brytyjskim rynku buraka cukrowego robi się dramatyczna. Niskie ceny surowca, drastyczny wzrost kosztów energii oraz niekontrolowany napływ taniego cukru z importu doprowadziły do drastycznych kroków. Koncern British Sugar właśnie ogłosił plan wygaszenia jednej ze swoich kluczowych cukrowni. To wyraźny sygnał ostrzegawczy dla całego sektora: czarne chmury, które zawisły nad plantatorami, stają się rzeczywistością.

Czarny scenariusz dla Cantley: Koniec produkcji po kampanii 2026/27

21 lipca 2026 r. zarząd British Sugar przekazał wiadomość, której od dawna obawiali się dostawcy: spółka drastycznie redukuje moce produkcyjne. Z planu operacyjnego wynika, że historyczny zakład w Cantley po raz ostatni przerobi buraki w nadchodzącej kampanii 2026/2027. Z końcem lutego 2027 roku fabryka ma zostać ostatecznie wygaszona.

Po zamknięciu Cantley całe brytyjskie przetwórstwo zostanie skondensowane w zaledwie trzech pozostałych zakładach:

  • Bury St Edmunds,
  • Newark,
  • Wissington.

Mimo że przedstawiciele British Sugar zapewniają, że pozostałe fabryki bez problemu przejmą wolumeny i zabezpieczą dostawy dla handlu oraz przetwórstwa, w środowisku rolniczym wybuchła burza.

Plantatorzy wściekli i rozczarowani. „Zostaniemy zastąpieni tanią trzciną?”

Na reakcję producentów rolnych nie trzeba było długo czekać. NFU Sugar (organizacja reprezentująca brytyjskich plantatorów buraka) wystosowała ostre oświadczenie.

Kit Papworth, przewodniczący NFU Sugar, podkreśla, że choć obietnice British Sugar o braku strat finansowych dla dostawców z Cantley w kampanii 2027/28 są krokiem w dobrą stronę, to w żaden sposób nie rozwiązują problemu w długiej perspektywie. Plantatorzy wymagają twardych, wieloletnich gwarancji opłacalności.

Dlaczego na rynku cukru jest tak źle? Główny powód to rosnące koszty i tani import

Decyzja o likwidacji mocy przetwórczych w Cantley nie jest dziełem przypadku, ale konsekwencją długofalowych problemów strukturalnych, które od miesięcy dotykają cały sektor cukrowniczy. Spółka uzasadnia cięcia trwałym spadkiem rentowności, u podstaw którego leżą przede wszystkim niskie ceny cukru na rynku europejskim. Po deregulacji i zniesieniu dawnych mechanizmów ochronnych, stawki za gotowy produkt spadły do poziomów, które przy obecnych nakładach finansowych przestały spinać budżety przetwórców.

Sytuację drastycznie pogarszają wysokie koszty energii. Przetwórstwo buraka cukrowego w trakcie trwania kampanii to proces wysoce energochłonny, przez co drogi gaz i prąd paraliżują opłacalność funkcjonowania fabryk. Dopełnieniem tych problemów jest długoterminowy spadek wolumenu sprzedaży na rynku wewnętrznym, powiązany z prozdrowotnymi zmianami w nawykach konsumpcyjnych oraz zalewem rynku przez tani cukier z państw trzecich.

źródło: KZPBC

Ceny skupu w dół o ponad 15%. Najgorzej na rynku trzody chlewnej i mleka

0

Ceny skupu w kraju: Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące rynku rolniczego za czerwiec 2026 roku. Wyniki wskazują na utrzymujący się spadek stawek za surowce rolne w ujęciu rocznym – średni spadek wyniósł aż 15,2% w porównaniu z czerwcem 2025 r. Analizując czerwcowe ceny skupu, w stosunku do maja br. odnotowano nieznaczną zniżkę, wynoszącą 0,2%.

Pod pojęciem podstawowych produktów rolnych GUS analizuje ziarno pszenicy i żyta, żywiec rzeźny (wołowy, wieprzowy i drobiowy) oraz mleko krowie. Jak kształtują się poszczególne ceny skupu na początku lata?

Rynek zbóż: Lekkie odbicie pszenicy i kukurydzy

W czerwcu 2026 r. na rynku zbóż widoczne były zróżnicowane tendencje w zależności od gatunku ziarna i kanału sprzedaży:

  • Pszenica: Średnie ceny skupu pszenicy ukształtowały się na poziomie 80,96 zł za dt. Oznacza to wzrost o 2,9% w stosunku do maja 2026 r., ale wciąż spadek o 9,0% w ujęciu rocznym. Na targowiskach cena wynosiła 104,65 zł/dt (+0,2% m/m oraz -9,3% r/r).
  • Żyto: Jeśli chodzi o ceny skupu żyta, pozostały one bez zmian w porównaniu do maja i wyniosły 63,57 zł za dt (spadek o 14,4% r/r). W obrocie targowiskowym za dt żyta płacono 78,78 zł (+0,3% m/m, -12,8% r/r).
  • Kukurydza: Odnotowała wzrost stawki w skali miesiąca – w zakładach płacono za nią 88,16 zł za dt (+5,9% m/m, -1,6% r/r). Na targowiskach kosztowała średnio 120,48 zł/dt (+0,2% m/m).
  • Pozostałe zboża: W przypadku pozostałych gatunków ceny skupu wynosiły odpowiednio: jęczmień – 72,18 zł/dt (-1,7% m/m), pszenżyto – 72,53 zł/dt (+2,3% m/m) oraz owies – 55,72 zł/dt (+1,1% m/m).

Ziemniaki: Wzrosty w punktach odbioru, spadki na targowiskach

Ciekawą rozbieżność widać na rynku ziemniaków:

  • W punktach odbioru ceny skupu ziemniaków wynosiły średnio 120,89 zł za dt, co stanowi wzrost o 3,4% w stosunku do maja oraz o 5,4% w porównaniu do ubiegłego roku.
  • Na targowiskach sytuacja wyglądała inaczej – cena spadła do 151,24 zł za dt (spadek o 6,3% m/m oraz o 24,9% r/r).

Żywiec rzeźny: Trzoda na dnie, wołowina i drób z lekkim odbiciem

Na rynku mięsa czerwiec przyniósł dalsze pogłębienie trudnej sytuacji hodowców trzody chlewnej:

  • Trzoda chlewna: Ceny skupu żywca wieprzowego drastycznie spadły – w czerwcu wyniosły zaledwie 5,08 zł za kg. To spadek o 7,5% w porównaniu z majem 2026 r. i aż o 27,6% mniej niż w czerwcu 2025 r.
  • Żywiec wołowy: Bydło (bez cieląt) pozostaje jedynym podstawowym produktem rolnym, którego ceny skupu rosną w ujęciu rocznym. W zakładach płacono 14,15 zł za kg (+0,7% m/m i +5,2% r/r). Na targowiskach cena wynosiła 12,15 zł za kg (-0,6% m/m).
  • Drób: Ceny skupu drobiu rzeźnego ukształtowały się na poziomie 6,22 zł za kg, co oznacza odbicie o 6,2% w stosunku do maja, jednak w porównaniu z rokiem ubiegłym stawki są niższe o 3,5%.

Rynek mleka: Utrzymuje się presja spadkowa

W czerwcowych zestawieniach utrzymują się niskie ceny skupu mleka. Za 1 hl mleka producenci otrzymywali w podmiotach skupujących średnio 174,09 zł. Oznacza to spadek o 3,5% w skali miesiąca oraz o 22,7% w stosunku do czerwca 2025 roku.

Podsumowanie: Ceny skupu podstawowych produktów rolnych (czerwiec 2026 r.)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych GUS.

IOR-PIB ponownie z kategorią A. Naukowcy od lat wspierają rozwój polskiego rolnictwa

0

Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy po raz kolejny uzyskał kategorię naukową A w ewaluacji przeprowadzonej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To potwierdzenie wysokiego poziomu działalności naukowej, wdrożeniowej i upowszechnieniowej prowadzonej przez Instytut oraz jego znaczenia dla polskiego rolnictwa.

MNiSW opublikowało wyniki ewaluacji jednostek naukowych

22 lipca 2026 r. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało wyniki ewaluacji jakości działalności naukowej, komercyjnej, upowszechnieniowej oraz wdrożeniowej za lata 2022-2025.

Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy otrzymał kategorię A, utrzymując bardzo dobrą ocenę przyznaną również w poprzednich ewaluacjach z 2022 r. oraz 2010 r. Wynik ten potwierdza wysoki poziom prowadzonych badań naukowych, skuteczne wdrażanie ich wyników do praktyki oraz aktywne upowszechnianie wiedzy.

Instytuty nadzorowane przez MRiRW z wysokimi ocenami

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nadzoruje obecnie 12 instytutów badawczych, posiadających status Państwowego Instytutu Badawczego. Instytut Ochrony Roślin uzyskał ten status już w 2008 roku jako jeden z pierwszych w Polsce, co podkreśliło znaczenie prowadzonych w nim badań dla krajowego rolnictwa.

Najwyższą kategorię A+ otrzymały:

  • Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego – PIB,
  • Instytut Zootechniki – PIB,
  • Państwowy Instytut Weterynaryjny – PIB.

Kategorię A uzyskały:

  • Instytut Ochrony Roślin – PIB,
  • Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB,
  • Instytut Ogrodnictwa – PIB,
  • Instytut Technologiczno-Przyrodniczy – PIB,
  • Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB,
  • Instytut Rybactwa Śródlądowego – PIB.

Natomiast kategorię B+ otrzymały:

  • Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – PIB,
  • Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – PIB,
  • Morski Instytut Rybacki – PIB.

Oznacza to, że spośród 12 instytutów nadzorowanych przez MRiRW aż dziewięć uzyskało dwie najwyższe oceny – trzy kategorię A+, a sześć kategorię A.

Co oznacza kategoria A?

Ewaluacja jakości działalności naukowej przeprowadzana jest przez MNiSW co cztery lata i obejmuje instytuty badawcze, uczelnie wyższe oraz jednostki Polskiej Akademii Nauk. Ocenie podlega nie tylko poziom badań naukowych, ale również działalność komercyjna, wdrożeniowa i upowszechnieniowa.

Uzyskanie kategorii A świadczy o wysokiej jakości prowadzonych badań oraz skutecznym przenoszeniu ich wyników do praktyki gospodarczej i społecznej. W przypadku Instytutu Ochrony Roślin – PIB jest to także potwierdzenie wieloletniej współpracy z rolnikami, doradcami oraz instytucjami odpowiedzialnymi za rozwój nowoczesnego rolnictwa.

75 lat badań na rzecz ochrony roślin

Bardzo dobra ocena IOR-PIB jest efektem ponad 75 lat działalności naukowej Instytutu.

Jego twórca i wieloletni dyrektor, prof. Władysław Węgorek, już kilkadziesiąt lat temu zapoczątkował badania nad integrowaną ochroną roślin, wyprzedzając rozwiązania, które później zostały wdrożone w Unii Europejskiej. Dorobek profesora został uhonorowany nadaniem jego imienia jednej z poznańskich ulic.

Od początku działalności Instytutu prof. Jerzy Lipa rozwijał badania nad biologiczną ochroną roślin, które obecnie stanowią jeden z najważniejszych kierunków rozwoju nowoczesnego rolnictwa.

Od ponad 50 lat w IOR-PIB funkcjonuje sieć laboratoriów badających pozostałości środków ochrony roślin w płodach rolnych, glebie oraz wodzie. Z kolei od ponad dekady prof. Anna Tratwal kieruje Platformą Sygnalizacji Agrofagów, wspierającą rolników i doradców w podejmowaniu decyzji dotyczących ochrony roślin.

Obecnie Instytut prowadzi również badania nad wykorzystaniem dronów do monitorowania plantacji oraz oceną parametrów technicznych wpływających na skuteczność zwalczania agrofagów.

Od badań naukowych do praktyki rolniczej

Jednym z filarów działalności Instytutu jest skuteczne przekazywanie wyników badań do praktyki rolniczej. W tym celu IOR-PIB współpracuje ze służbami doradczymi, Państwową Inspekcją Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz licznymi mediami branżowymi.

Od ponad 10 lat partnerem Instytutu jest również Agro Wydawnictwo oraz miesięcznik Agro Profil, dzięki którym wyniki badań i zalecenia ekspertów trafiają bezpośrednio do rolników. Pracownicy IOR-PIB są autorami licznych publikacji ukazujących się na łamach wydawnictwa, a także członkami Rady Naukowej, dbającej o wysoki poziom merytoryczny publikowanych materiałów.

Od dwóch lat funkcję redaktor naczelnej „Poradnika Plantatora Buraka Cukrowego” pełni dr Agnieszka Kiniec, która od ponad dekady prowadzi badania w Terenowej Stacji Doświadczalnej IOR-PIB w Toruniu nad nowoczesnymi metodami ograniczania rozwoju patogenów buraka cukrowego. Sam poradnik jest opracowywany i redagowany przez Agro Wydawnictwo we współpracy z ekspertami Instytutu.

Utrzymanie kategorii A potwierdza, że Instytut Ochrony Roślin – PIB pozostaje jedną z najważniejszych jednostek naukowych wspierających rozwój nowoczesnej ochrony roślin i polskiego rolnictwa, łącząc badania naukowe z ich praktycznym wykorzystaniem w gospodarstwach.

Ceny Paliw (24.07.2026): Ropa Brent powyżej 100 USD wywołała 22. podwyżkę ON z rzędu. Diesel w hurcie po 8,07 zł/l

0
Ceny paliw

Ceny paliw w kraju szaleją w samym szczycie żniw! Potężny szok podażowy na globalnym rynku paliw uderza w polskie rolnictwo w najgorszym możliwym momencie. W piątek 24 lipca hurtowa cena oleju napędowego w PKN Orlen osiągnęła poziom 8,07 zł/l brutto (6 565 zł/m³ bez VAT), niebezpiecznie zbliżając się do bariery 8,10 zł/l. To druzgocąca wiadomość dla rolników, którzy prowadzą utrudniane przez deszcz prace żniwne, gdy zapotrzebowanie na paliwo w gospodarstwach sięga rocznych maksimów.

Na ten wzrost nałożyły się dwa potężne zapalniki geopolityczne:

  • Bliski Wschód: Blokada morska Cieśniny Ormuz oraz ataki Huti na saudyjskie tankowce wywołały obawy o globalne dostawy, wyśrubowując cenę ropy Brent powyżej psychologicznej bariery 100 USD/bbl (czwartkowy szczyt sięgnął 102,01 USD/bbl).
  • Wschód: Nasilenie walk między Ukrainą a Rosją – w tym skuteczne ataki na rosyjskie rafinerie, infrastrukturę portową i tankowce na Morzu Czarnym – sparaliżowało przetwórstwo po drugiej stronie granicy. W efekcie Moskwa wprowadziła bezwzględny zakaz eksportu diesla, wywołując panikę na europejskim rynku paliw gotowych (diesel ARA osiągnął 1 233 USD/t).

Przeczytaj również:

PKN Orlen: 22. podwyżka z rzędu!

Piątkowa tabela hurtowa PKN Orlen (24.07) potwierdza pełną skalę przenoszenia globalnego szoku na rynek krajowy:

  • Olej Napędowy Ekodiesel: podrożał o kolejne +77 zł/m³ z dnia na dzień, osiągając 6 565 zł/m³ (8,07 zł/l brutto). To już 22. podwyżka z rzędu – w zaledwie miesiąc cena diesla w hurcie skoczyła o 1,49 zł/l brutto (+1 209 zł/m³).
  • Benzyna Eurosuper 95: podrożała o +6 zł/m³ do poziomu 5 803 zł/m³ (7,14 zł/l brutto w hurcie).

Na stacjach detalicznych ceny diesla powszechnie złamią granicę 8,00–8,20 zł/l, a benzyna 95 szybuje w stronę 7,50 zł/l.

Czy wygaszony Pakiet CPN wróci na stacje?

Przekroczenie przez diesel progu 8 zł/l na stacjach i wzrastające koszty prac polowych zmuszają do dyskusji o ewentualnych krokach zaradczych rządu. Wygaśnięcie z końcem czerwca Pakietu CPN – który opierał się na dwóch filarach: obniżonej stawce podatku akcyzowego oraz preferencyjnym VAT – wynikało z konieczności stabilizacji finansów publicznych. Przy rekordowym deficycie budżetowym pełny powrót do osłon podatkowych jest trudny. Jednak narastająca presja inflacyjna w rolnictwie i transporcie ale też kalkulacja ewentualnego niezadowolenia społecznego przed wyborami zmusza do rozważenia ponownego powrotu osłon:

  • Powrót do niższej AKCYZY – kluczowy dla całej gospodarki i rolnictwa: Podatek akcyzowy jest wliczany bezpośrednio w cenę hurtową netto. Ewentualna obniżka samej akcyzy przyniosłaby ulgę wszystkim uczestnikom rynku – od floty transportowej i towarowych gospodarstw na VAT, po rolników ryczałtowych. Niższa cena netto oznacza bezpośredni spadek rzeczywistych kosztów operacyjnych w logistyce żywności, transporcie i zabiegach polowych.
  • Obniżka VAT – wsparcie głównie dla ryczałtowców: Z kolei drugi filar dawnego Pakietu CPN, czyli niższy VAT, obniża wyłącznie cenę brutto na dystrybutorze. Dla rolników ryczałtowych (stanowiących większość liczbową gospodarstw, choć odpowiadających za mniejszą część produkcji towarowej) byłaby to natychmiastowa oszczędność na stacji. Z kolei dla profesjonalnego transportu oraz gospodarstw rozliczających VAT zmiana samej stawki VAT jest kosztowo neutralna (podatek ten odliczają) – dla nich liczy się wyłącznie cena netto, zależna od akcyzy i notowań rynkowych.

Przy utrzymujących się notowaniach ropy Brent powyżej 100 USD/bbl to właśnie presja na obniżkę akcyzy staje się głównym postulatem branży rolnej i transportowej.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Pogoda 25 lipca. Ciepło i słonecznie

0
25 lipca
25 lipca

Pogoda. W nocy od +8 do +12 stopni Celsjusza

Najbliższa noc przyniesie dużo pogodnego nieba. Tam gdzie w lipcu sporo popadało nad ranem pojawi się obfita rosa. Słupki rtęci nad ranem spadną do poziomu 8 stopni na Podhalu i w Bieszczadach do 10-12 stopni nad resztą kraju.

Sobota sucha i słoneczna

Opady

Od samego rana do późnej nocy większa ilość chmur pojawiać ma się jedynie od Suwalszczyzny po Warmię, Mazury, Żuławy, Kaszuby i Pomorze Zachodnie.

Na południu i w centrum przez większość dnia niebo będzie bezchmurne.

Wiatr

W województwie Małopolskim, Podkarpackim i Lubelskim wiatr powieje słabo a chwilami ma być bezwietrznie.

W woj. Łódzkim, Mazowieckim (z wyjątkiem wschodnich obszarów) oraz W Wielkopolsce od Poznania po Kalisz, Konic wiatr powieje umiarkowanie z południowego zachodu. Nad resztą Polski wiatr słaby więc będzie przyjemnie.

Temperatura

Jutro poczujemy powrót lata. Najchłodniej na Helu – zaledwie 20 stopni Celsjusza. Najcieplej w Głogowie — +29 stopni Celsjusza.

3 dni suchej pogody – dziś, jutro i w niedzielę na zachodzie kraju powinny pozwolić na powrót do żniwowania.

Pogoda po niedzieli. W poniedziałek przez nasz kraj przejdzie niż z opadami pochodzenia burzowego po czym we wtorek z wyjątkiem woj. Lubuskiego, Dolnośląskiego i Pomorza Zachodniego powieje silny wiatr z zachodu ale ochłodzenie będzie nieznaczące i dwudniowe.

25 lipca

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Zboże z Ukrainy uwięzione w portach. Czarnomorskie szlaki sparaliżowane, giełdy wyprzedzają komunikaty

0
Rosja blokuje eksport z Ukrainy

Zboże z Ukrainy uwięzione w portach: Morskie szlaki eksportowe nad Morzem Czarnym zostały całkowicie sparaliżowane. Jak poinformował ukraiński minister polityki rolnej Taras Wysocki, czarnomorskie porty w pełni wstrzymały przyjmowanie nowych statków. Decyzja o zawieszeniu rejsów wyszła bezpośrednio od armatorów w reakcji na nasilające się rosyjskie ataki na infrastrukturę portową oraz statki handlowe. Reakcja giełd w Paryżu i Chicago była natychmiastowa – inwestorzy wycenili kryzys jeszcze przed oficjalnymi ogłoszeniami.

Jeszcze do niedawna ukraińskie porty głębokowodne (Odeski, Czarnomorsk oraz Юżne) obsługiwały średnio po 4–5 jednostek dziennie. Obecnie ruch statków handlowych w korytarzu morskim zamarł. Do wycofania się z rejsów do Wielkiej Odessy dołączyli najwięksi globalni przewoźnicy, w tym koncern Maersk, a według szacunków Ukraińskiego Związku Agrarnego w wyniku ostatnich ostrzałów zniszczone zostało aż 33% krajowych mocy przeładunkowych i magazynowych nad Morzem Czarnym.

Szczyt żniw bez morskiej logistyki

Dla rynku rolnego to moment wysoce krytyczny. W okresach stabilności porty czarnomorskie odpowiadały za blisko 90% całego ukraińskiego eksportu, osiągając w szczytowych momentach przepustowość na poziomie 6 mln ton produktów rolnych miesięcznie. Paraliż nastąpił w samym środku kampanii żniwnej.

Choć ukraiński resort rolnictwa uspokaja, że krajowe magazyny w głębi lądu są w stanie przyjąć nowe ziarno, to brak sprawnego wywozu stanowi ogromny problem finansowy i organizacyjny. Alternatywne trasy logistyczne zmagają się z istotnymi ograniczeniami:

  • Szlak naddunajski: Porty nad Dunajem potrafiły w sprzyjających warunkach przeładowywać do 3,5 mln ton rocznie. Obecnie jednak panująca w Europie susza doprowadziła do krytycznie niskiego poziomu wody w rzece, co zmusza do ograniczania zanurzenia bark i redukuje ich ładowność aż do jesieni.
  • Kolej i transport drogowy: Przekierowanie strumienia towarów na szlaki lądowe (np. do rumuńskiego portu Konstanca) oznacza wyższe koszty frachtu i brak możliwości pełnego zastąpienia tonażu morskiego.

Twarde dowody z giełd: MATIF i CBOT w górę

Choć oficjalne komunikaty rządowe i decyzje kluczowych armatorów spływały w czwartek, międzynarodowy rynek wiedział o tym i wycenił narastający paraliż czarnomorski już dzień wcześniej. Podczas sesji w środę (22 lipca) inwestorzy natychmiast wprowadzili do wycen premię za ryzyko wycięcia ukraińskiego ziarna ze światowego bilansu (Ukraina odpowiada globalnie za ok. 6% eksportu pszenicy i 11% kukurydzy).

Skoki notowań na głównych parkietach były jednoznaczne (zamknięcie z 22.07.2026):

  • MATIF (Paryż): Wrześniowy kontrakt na pszenicę konsumpcyjną (MLU26) wystrzelił o +4,05% (+9,50 EUR/t), osiągając 244,25 EUR/t. W ślad za nią kukurydza (XBX26) zyskała +3,18% (do 259,75 EUR/t).
  • CBOT (Chicago): Amerykańska pszenica (ZWU26) podskoczyła o +4,09% (do 705-6 $/bu), a kukurydza (ZCU26) zyskała +2,04% (do 462-0 $/bu).
  • Sektor oleistych: W przypadku rzepaku na MATIF doszło do technicznego rozwarstwienia. Wygasająca seria sierpniowa (XRQ26) zanotowała zniżkę (-1,19% do 540,50 EUR/t) wynikającą z zamykania pozycji przed terminem zapadnięcia, jednak dalsza, listopadowa seria wyznaczyła nowe maksima. Towarzyszył temu mocny wzrost kanadyjskiej kanoli (RSX26) o +2,42% (do 822,60 CAD/t).

Co to oznacza dla rynku?

Obecne wycofanie się floty handlowej i drastyczny wzrost stawek ubezpieczeń od ryzyka wojennego zmuszają odbiorców z Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu do szybkiego przestawienia się na ziarno pochodzące z Unii Europejskiej. Bez uruchomienia sprawnych i skrojonych na miarę rządowych mechanizmów gwarancji ubezpieczeniowych dla statków, zboże z Ukrainy pozostanie na dłużej zablokowane na lądzie, podtrzymując presję wzrostową na europejskich giełdach.

Ceny ON w Europie: Polska drożeje, ale w Niemczech przekraczają 9,20 zł/l. Skąd ten skok?

0
Ceny paliw w kraju

Ceny ON w Europie: Wczesnym rankiem pisaliśmy na łamach AgroProfil o niepokojących sygnałach z polskiego rynku – hurtowe stawki Ekodiesla w Orlenie mocno skoczyły w górę, zbliżając się do bariery 8 zł za litr brutto. Spojrzenie na rynki ościenne pokazuje jednak, że nie jesteśmy odosobnioną wyspą. Z drożyzną i niedoborem paliwa zmaga się cała Europa, a u naszego zachodniego sąsiada stawki za litr oleju napędowego wywołują już ogromny popłoch.

Czytaj również:

Najnowsze dane portalu e-petrol.pl (zaktualizowane 22 lipca) wyraźnie pokazują, jak głębokie różnice cenowe występują obecnie w naszym regionie. Polska ze średnią stawką 7,64 PLN/l plasuje się w środku stawki (stacje nie nadążają z hurtem), ale im dalej na zachód i północ, tym sytuacja wygląda gorzej:

  • Niemcy: 2,13 EUR/l – co po przeliczeniu daje aż 9,24 PLN/l,
  • Litwa: 1,85 EUR/l (8,02 PLN/l),
  • Polska: 7,64 PLN/l,
  • Słowacja: 1,60 EUR/l (6,94 PLN/l),
  • Czechy: 36,79 CZK/l (6,59 PLN/l).

Dlaczego Niemcy płacą ponad 9 zł za litr?

Niemcy tradycyjnie mają wyższe stawki ze względu na mocno rozbudowany system podatkowy i opłaty środowiskowe. Jednak obecny skok cen – o kilkadziesiąt centów na litrze w ciągu zaledwie miesiąca – to nie efekt zmian podatkowych, ale prosty skutek ostrego deficytu gotowego paliwa na rynku.

Za wygenerowanie tak potężnej luki podażowej odpowiada nałożenie się trzech kluczowych czynników:

  1. Rosyjski zakaz eksportu ON: Wstrzymanie wywozu oleju napędowego przez Rosję (będące próbą opanowania kryzysu wewnętrznego po seriach skutecznych ataków dronów na tamtejsze rafinerie) odcięło Europę od ważnego źródła gotowego paliwa.
  2. Napięcia na Bliskim Wschodzie: Kolejna eskalacja konfliktu i zakłócenia w logistyce morskiej drastycznie ograniczyły dopływ destylatów z tamtejszych rafinerii.
  3. Brak wolnych mocy przerobowych: Jak podkreślają analitycy Saxo Banku, europejskie i światowe rafinerie pracują u szczytu swoich możliwości. Nawet jeśli na rynku nie brakuje samej ropy naftowej, to nie ma jak jej szybko przetworzyć na olej napędowy czy benzynę.

Zapasy w Europie na 10-letnich minimach

Eskalacja cen w Niemczech jest bezpośrednią reakcją na to, co dzieje się w hurtowniach i na giełdach towarowych, gdzie ceny destylatów sięgnęły 1250 dolarów za tonę, a marże rafineryjne na ON skoczyły do ponad 60 dolarów za baryłkę.

Sytuację dodatkowo zaostrzają topniejące rezerwy. Z analiz banku inwestycyjnego Morgan Stanley wynika, że europejskie zapasy oleju napędowego spadły do najniższego poziomu sezonowego od co najmniej dekady. Co gorsza, modele analityczne banku wskazują, że poziom rezerw paliwowych w Europie może stopniowo spadać aż do końca roku.

Co to oznacza dla gospodarstw rolnych?

Utrzymujący się głęboki deficyt paliw gotowych w Europie Zachodniej oraz rekordowe marże przetwórców nie pozostawiają złudzeń. Choć stawki w polskich hurtowniach są jeszcze niższe niż u naszych zachodnich sąsiadów, to globalny brak paliwa na rynku uniemożliwia szybkie uspokojenie nastrojów. W samym szczycie prac polowych i żniw rolnicy po obu stronach Odry muszą przygotować się na to, że wysokie koszty tankowania zostaną z nami na dłużej.

Mit „darmowego paliwa” dla Ukrainy

W przestrzeni publicznej powróciły kontrowersje wokół rzekomej sprzedaży polskiego paliwa na Wschód za niecałe 3 zł/l. Faktyczna wycena wynika jednak z prostego przeliczenia wartości kontraktów eksportowych w cenach netto – bez krajowych podatków. W obrocie międzynarodowym paliwo sprzedawane jest po stawce rynkowej (ok. 1200 USD za tonę, czyli ok. 1 USD/l), a polskie obciążenia fiskalne, które w kraju podbijają cenę o 1,50–1,70 zł/l na dieslu, przy eksporcie po prostu nie obowiązują.

Na ukraińskich stacjach paliwo kosztuje ostatecznie niewiele mniej niż w Polsce (benzyna ok. 6,60–7,02 zł/l). Wynika to z niższej polityki fiskalnej – ukraińska akcyza na olej napędowy wynosi zaledwie ok. 61 gr/l (obecnie 139,5 EUR/1000 l), podczas gdy w Polsce sama akcyza to blisko 1,20 zł/l. Po doliczeniu 20-procentowego ukraińskiego VAT-u podatek na litrze diesla wynosi tam ok. 73 gr. Mimo niższych danin państwowych, ze względu na potężne wojenne koszty logistyki i ubezpieczeń transportu, wyjściowa cena hurtowa na granicy mocno rośnie, a finalny koszt tankowania pozostaje dla ukraińskich kierowców także ogromnym obciążeniem.

Źródła:

  • e-petrol.pl – ceny paliw w Europie (22.07.2026)
  • agrarheute.com – rynek niemiecki (23.07.2026)
  • Morgan Stanley & Saxo Bank – analizy zapasów i rafineryjne
  • money.pl

Hodowcy trzody apelują. Ministerstwo odpowiada kolejnym wnioskiem o uruchomienie pomocy do KE

0
ceny tuczników

Hodowcy trzody apelują o pomoc! W związku ze stale pogarszającą się sytuacją rynkową w sektorze wieprzowiny, minister Stefan Krajewski skierował kolejny wniosek do Komisji Europejskiej w sprawie pomocy dla producentów świń. To bezpośrednia reakcja na postulaty zgłoszone przez hodowców trzody chlewnej.

Czytaj również:

Kolejny wniosek do Brukseli. Co stało się z poprzednim?

Poprzedni wniosek o wsparcie branży minister Stefan Krajewski skierował do Komisji Europejskiej w grudniu 2025 r. Wówczas Bruksela uznała jednak, że nie zostały spełnione warunki uzasadniające uruchomienie nadzwyczajnych środków rynkowych w ramach wspólnej organizacji rynków produktów rolnych.

KE argumentowała swoją decyzję faktem, że mimo trudności (skutki ASF czy niestabilność cenowa), Polska notowała jeden z wyższych wzrostów produkcji wieprzowiny w całej UE.

Dane ubojowe (styczeń – sierpień 2025 r.):

W Polsce ubito 13,5 mln sztuk świń (1,3 mln ton), co oznaczało wzrost o 4,8% wagowo oraz 3,5% ilościowo rok do roku. Dla porównania wzrost wagowy ubojów u innych czołowych producentów wyniósł:

  • Hiszpania: +6,3%
  • Niemcy: +1,9%
  • Dania: +1,0%

Trudna sytuacja ekonomiczna hodowców w 2026 roku

Jak podkreśla minister Stefan Krajewski, polscy producenci od wielu miesięcy borykają się z ciągłym spadkiem cen przy równocześnie rosnących kosztach produkcji. Skutkuje to krytyczną sytuacją finansową w krajowym sektorze trzody chlewnej.

Obecnie ceny świń w Polsce są o 7% niższe od średniej unijnej. Prognozy na najbliższe miesiące nie napawają optymizmem. Na brak perspektyw na szybkie odwrócenie trendu spadkowego wpływają:

  • Sezonowość zmian cenowych,
  • Historycznie niskie ceny na całym rynku Unii Europejskiej,
  • Silna presja podażowa ze strony światowych gigantów – głównie Brazylii i Kanady.

Czytaj również:

Wniosek o nadzwyczajne wsparcie finansowe

W odpowiedzi na te wyzwania, minister Stefan Krajewski wystąpił do unijnego komisarza ds. rolnictwa i żywności, Christophe’a Hansena.

Wniosek dotyczy uruchomienia nadzwyczajnej pomocy finansowej dla polskich producentów świń na podstawie art. 219 rozporządzenia (UE) nr 1308/2013. Celem środków ma być rekompensata braku opłacalności produkcji wywołanego drastycznym spadkiem cen na rynku.

Postulaty rolników po spotkaniu z resortem

Wniosek do KE jest efektem ustaleń ze spotkania online, które odbyło się w piątek, 17 lipca 2026 r. Reprezentujący ministra Stefana Krajewskiego dyrektorzy trzech departamentów rozmawiali z przedstawicielami branży o najbardziej palących problemach.

Wśród kluczowych postulatów hodowców znalazły się:

  1. Ponowne wystąpienie do KE z wnioskiem o uruchomienie nadzwyczajnych środków wsparcia rynku trzody chlewnej;
  2. Rozszerzenie katalogu produktów objętych systemem SENT o wieprzowinę oraz wołowinę;
  3. Likwidacja funduszy promocji dotyczących tych sektorów.

Źródło informacji: MRiRW