Jajko bez twardej skorupki to jeden z najczęstszych problemów, z jakimi spotykają się właściciele kur. Zamiast klasycznego jajka pojawia się miękka, gumowata struktura lub cienka błona. Taka sytuacja może wydawać się niepokojąca, ale w wielu przypadkach ma konkretne i możliwe do usunięcia przyczyny. Zrozumienie mechanizmu powstawania jaj pozwala szybko zareagować i poprawić warunki w kurniku.
Proces tworzenia jajka trwa około 24 godzin. Najpierw powstaje żółtko, następnie białko, a na końcu skorupka. To właśnie ostatni etap, zachodzący w macicy kury, odpowiada za odkładanie wapnia i utwardzenie jajka. Jeśli w tym momencie organizm nie ma odpowiednich zasobów lub coś zaburza proces, skorupka może się nie wytworzyć albo będzie bardzo cienka. Najczęściej oznacza to problem z gospodarką mineralną lub ogólną kondycją ptaka.
Niedobór wapnia jako główna przyczyna
Najczęstszym powodem miękkich jaj jest brak wapnia w diecie. Kury potrzebują go w dużych ilościach, ponieważ każda skorupka składa się głównie z węglanu wapnia. Jeśli w paszy jest go za mało, organizm nie jest w stanie zbudować twardej osłony.
W praktyce problem pojawia się, gdy:
kury dostają zbyt ubogą paszę
brakuje dodatków mineralnych
nie mają dostępu do skorupek, kredy pastewnej lub muszli
Warto pamiętać, że sama obecność wapnia nie wystarczy. Musi on być przyswajalny i dostępny regularnie.
Wapń nie zostanie wykorzystany bez odpowiedniej ilości witaminy D3. To ona odpowiada za jego wchłanianie w organizmie. Kury, które nie mają dostępu do światła słonecznego lub przebywają głównie w zamknięciu, mogą mieć problemy z jej syntezą.
W takich warunkach nawet dobrze zbilansowana pasza nie rozwiązuje problemu, ponieważ składniki odżywcze nie są efektywnie wykorzystywane.
Stres i nagłe zmiany w środowisku
Organizm kury bardzo szybko reaguje na stres. Przeniesienie do nowego miejsca, zmiana stada, hałas, obecność drapieżników lub nagłe zmiany temperatury mogą zaburzyć proces formowania jaj.
W takich sytuacjach często pojawiają się pojedyncze przypadki jaj bez skorupki. Jeśli jednak stres utrzymuje się dłużej, problem może się powtarzać.
Wiek kury ma znaczenie
Młode kury, które dopiero zaczynają nieść, często znoszą jaja o nieregularnej strukturze. Ich organizm dopiero uczy się prawidłowego cyklu produkcji. Z kolei starsze osobniki mogą mieć trudności z utrzymaniem odpowiedniego poziomu wapnia.
W obu przypadkach sporadyczne miękkie jajka nie muszą oznaczać poważnej choroby, ale wymagają obserwacji.
Choroby i infekcje
Niektóre choroby układu rozrodczego mogą wpływać na jakość skorupki. Szczególnie groźne są infekcje wirusowe i bakteryjne, które zaburzają pracę narządów odpowiedzialnych za tworzenie jaj.
Do objawów towarzyszących należą:
spadek nieśności
osłabienie kur
zmiana zachowania
pogorszenie jakości jaj
W takim przypadku konieczna jest szybka reakcja i często konsultacja z weterynarzem.
Zbyt intensywna nieśność
Kury hodowane pod kątem wysokiej wydajności mogą mieć problem z utrzymaniem odpowiedniego poziomu składników mineralnych. Organizm nie nadąża z regeneracją, co prowadzi do powstawania jaj bez skorupki. Dotyczy to szczególnie ras i mieszańców o bardzo wysokiej produkcji.
Błędy żywieniowe i brak równowagi
Nie tylko brak wapnia, ale także niewłaściwe proporcje składników mogą powodować problemy. Nadmiar fosforu lub niedobór innych minerałów również zaburza proces tworzenia skorupki. Dieta kur powinna być zróżnicowana i dostosowana do etapu życia oraz intensywności nieśności.
Jak skutecznie rozwiązać problem?
Najważniejsze jest szybkie zidentyfikowanie przyczyny. W większości przypadków poprawa diety przynosi widoczne efekty już po kilku dniach. Warto zadbać o stały dostęp do źródeł wapnia oraz zapewnić kurom dostęp do światła dziennego.
Równie istotne jest ograniczenie stresu i utrzymanie stabilnych warunków w kurniku. Obserwacja stada pozwala szybko zauważyć niepokojące zmiany i zapobiec poważniejszym problemom.
Miękkie jajka to sygnał, że organizm kury potrzebuje wsparcia, a odpowiednia reakcja pozwala przywrócić prawidłowy rytm nieśności i poprawić ogólną kondycję całego stada.
KROPIK – Sejm przyjął ustawę. W piątek, 17 kwietnia 2026 roku, Sejm przegłosował kluczową ustawę o Krajowym Rejestrze Oznakowania Psów i Kotów (KROPiK). Nowe przepisy mają raz na zawsze rozwiązać problem bezdomności zwierząt, ale dla właścicieli gospodarstw oznaczają nowe obowiązki. Sprawdzamy, co dokładnie uchwalili posłowie i jakie poprawki wprowadzono, by ustawa nie uderzyła nadmiernie w wieś.
Podczas burzliwych obrad, przy 245 głosach „za”, Sejm otworzył drogę do stworzenia centralnej bazy danych zwierząt domowych. Rejestr będzie prowadzony przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), co ma zapewnić spójność z innymi systemami identyfikacji zwierząt funkcjonującymi w rolnictwie.
Kluczowe zasady: Kogo dotyczy obowiązek?
Ustawa wprowadza obligatoryjne elektroniczne oznakowanie (mikroczip) oraz rejestrację w systemie KROPiK.
Psy: Obowiązek czipowania dotyczy wszystkich psów bez wyjątku. Właściciele mają 2 lata na wpisanie swoich czworonogów do bazy od momentu uruchomienia systemu. Nowo narodzone szczenięta muszą zostać oznakowane przed ukończeniem 12. tygodnia życia.
Koty: Tutaj wprowadzono istotny podział. Obowiązkowo czipowane muszą być koty przeznaczone do sprzedaży (z hodowli) oraz te przebywające w schroniskach.
„Koty farmerskie” pod ochroną: Dzięki poprawkom zgłaszanym przez środowiska wiejskie, z obowiązku wyłączono koty wolno żyjące, bytujące w obrębie gospodarstw rolnych. Ma to zapobiec nakładaniu na rolników kosztów czipowania zwierząt, które nie są typowymi zwierzętami domowymi, a jedynie pomagają w walce ze szkodnikami.
Ile to będzie kosztować?
Proces oznakowania będzie składał się z dwóch kroków:
Wszczepienie mikroczipa: Wykonywane przez weterynarza.
Wpis do rejestru: Dokonywany przez lekarza weterynarii lub właściciela (przez mObywatel).
Szacuje się, że jednorazowy koszt wyniesie od 70 do 120 zł. Ustawa przewiduje jednak, że w pierwszym roku funkcjonowania rejestru gminy będą mogły uruchomić programy dofinansowania czipowania, aby przyspieszyć proces budowania bazy.
Wynik głosowania a podpis Prezydenta
Przyjęcie ustawy większością 245 głosów przy dużej liczbie wstrzymujących się pokazuje, że projekt ma szansę na szybkie wejście w życie. Choć opozycja podnosiła kwestie kosztów operacyjnych bazy, sam cel – walka z podrzucaniem zwierząt na terenach wiejskich – zyskał szerokie poparcie.
Eksperci oceniają, że prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę, ponieważ wypracowany w Sejmie kompromis (m.in. wyłączenie kotów wolno żyjących) usuwa argument o „nadmiernym obciążaniu wsi”.
Co to oznacza dla rolnika w praktyce?
Dla typowego gospodarstwa zmiany oznaczają konieczność uporządkowania dokumentacji psów stróżujących. Każdy pies na podwórku będzie musiał posiadać czip skorelowany z danymi właściciela. W przypadku zaginięcia zwierzęcia lub podejrzenia o wyrządzenie szkód (np. przez psy biegające luzem), identyfikacja właściciela zajmie kilka sekund przy użyciu czytnika, w który zostaną wyposażone policja i straż gminna.
Harmonogram prac:
Maj 2026: Prace w Senacie.
Czerwiec 2026: Przewidywany podpis Prezydenta.
2027-2028: Budowa systemu przez ARiMR i okres przejściowy na oznakowanie zwierząt.
PROTEST ROLNIKÓW: Gorący piątek w Warszawie. Po spotkaniu ministra Stefana Krajewskiego z protestującymi rolnikami i przedsiębiorcami zapadła kluczowa decyzja: resort wydłuża terminy realizacji inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy. To „być albo nie być” dla setek projektów budowlanych i przetwórczych.
Pod siedzibą MRiRW od rana panowała napięta atmosfera. Rolnicy i przedsiębiorcy postawili sprawę jasno – obecne terminy realizacji inwestycji, zwłaszcza tych wymagających pozwoleń budowlanych, były oderwane od rzeczywistości. Późne starty naborów w połączeniu z trudnymi warunkami pogodowymi postawiły wielu beneficjentów pod ścianą: albo niedokończona budowa, albo zwrot dotacji.
Minister Stefan Krajewski wyszedł do protestujących osobiście. Efekt? Termin realizacji inwestycji zostaje wydłużony do 15 czerwca 2026 r.
Co to oznacza dla beneficjentów?
Kluczowe ustalenia ze spotkania:
Nowa data graniczna: 15 czerwca 2026 r. to ostateczny termin na zakończenie prac.
Podstawa prawna: Rozporządzenie umożliwiające zmiany ma zostać podpisane jeszcze dziś (17.04).
Elastyczność w dokumentacji: Koszty muszą zostać poniesione w terminie, ale dokumenty (np. odbiory urzędowe) będzie można uzupełniać na etapie korekt.
„Staram się maksymalnie wydłużać terminy naborów i obsługi wniosków. Chodzi o to, żebyśmy nie zmarnowali żadnych pieniędzy i nie musieli ich oddawać” – zadeklarował minister Stefan Krajewski.
Gdzie problem jest największy?
Statystyki pokazują, że walka toczy się o dużą stawkę. Problem dotyczy głównie 530 aktywnych umów (ok. 5% całości), które wciąż nie zostały rozliczone. Największe opóźnienia notuje się w:
Przetwórstwie i infrastrukturze (wymagających więcej niż rok na pełną realizację).
Wcześniej podobne ułatwienia objęły m.in. centra przechowalniczo-dystrybucyjne, wymianę dachów oraz popularny program Rolnictwo 4.0.
Co dalej?
Choć minister musiał opuścić spotkanie ze względu na inne obowiązki, negocjacje przy stole kontynuowali Michał Zarzecki (szef Gabinetu Politycznego) oraz Leszek Szymański (wiceprezes ARiMR). Resort obiecuje indywidualne podejście do każdego „zagrożonego” projektu, by zminimalizować ryzyko utraty unijnego wsparcia.
Wieczorem rozpoczną się silne opady na zachodzie kraju
Każdy czeka na solidny deszcz ale ten spadnie tylko miejscami- w mniej niż połowie kraju.
Najbliższej nocy będzie bardzo ciepło jak na kwiecień. Na zachodzie kraju pod chmurami od 10 do 12 stopni na plusie. Pąki rzepaków będą eksplodować w kwiat momentalnie. Od Kaszub po centrum i Górny Śląsk od 5 do 8 stopni a najchłodniej na pogodnym wschodzie kraju i na Podkarpaciu- tu nad ranem temperatura spadnie do +1/+3 stopni a przy gruncie miejscami szron.
O poranku zacznie kropić na zachodzie i południu Dolnego Śląska, zachodzie Lubuskiego oraz od Pomorza Zachodniego po Kaszuby.
Do południa od Podkarpacia po Świętokrzyskie, Roztocze i południowe Mazowsze niebo bezchmurne. Dopiero po południu pojawi się więcej chmur. Do południa na zachodzie pochmurnie ale jak już to tylko pokropi- głównie na zachodzie zachodnich województw. To pozwoli jeszcze na wzrost temperatury do 17-19 stopni od Wielkopolski po północ, wschód Dolnego Śląska i Opolskiego. Lokalnie w rejonie Pszczyny na Śląsku czy Chrzanowa i Tarnowa w Małopolsce może jutro być +20 stopni.
Późnym popołudniem znad Niemiec i Czech wkroczy większa strefa opadów. Dość mocno rozpada się od Szczecina po Gorzów Wielkopolski, Zieloną Górę, Wrocław, Kłodzko i Nysę. Dziś wieczorem prawdopodobnie dowiemy się, czy opady zdążą jutro późnym wieczorem dotrzeć także do Kołobrzegu, Piły, Poznania, Kalisza, Wielunia, Katowic i Krakowa.
Mapy z sumami opadów pojawią się wstępnie dziś wieczorem ale także jutro rano. Zdradzić mogę, że na te 6-10 mm w ciągu 5-10 godzin na zachodzie i południowym zachodzie kraju można liczyć.
Suwalszczyzna
Nie można pominąć i tego regionu. Otóż tutaj jest szansa, że po południu chmury z opadami znad Litwy, Łotwy i Białorusi zawadzą o okolice Sejn i Suwałk przynosząc jeden przelotny deszcz w ilości do 1-5 mm.
Wiatr na południu i zachodzie do godzin południowych słaby bądź bezwietrznie. Nad resztą kraju powieje słabo a Gniezna, Mogilna po Kutno, Płock, Łódź, Puławy silniej z północnego wschodu.
Cena pszenicy i rzepaku na giełdzie MATIF zanurkowała w piątek po krachu na rynku ropy. Informacja o pełnym otwarciu Cieśniny Ormuz zadziałała na rynki błyskawicznie – ropa WTI straciła blisko 10%, co pociągnęło za sobą zboża i rośliny oleiste. Piątkowa sesja przypomniała inwestorom, że w dobie napięć geopolitycznych fundamenty rolnicze potrafią zejść na dalszy plan w ułamku sekundy, uderzając w ceny na samym zamknięciu tygodnia.
Ropa dyktuje warunki, rzepak zakładnikiem energii
Kluczowym impulsem dla spadków był komunikat prezydenta USA Donalda Trumpa oraz władz w Teheranie o pełnym przywróceniu żeglugi w regionie. Na giełdzie Euronext (MATIF) majowy kontrakt na rzepak stracił aż 11,00 EUR/t, kończąc tydzień na poziomie 505,75 EUR/t. Co gorsza, nowe zbiory (sierpień) spadły jeszcze mocniej, lądując na poziomie 488 EUR/t.
Wydaje się, że presja na rzepak i surowce połączone z sektorem biopaliw może trwać dłużej. Mimo ostatniej przeceny ropa wciąż pozostaje relatywnie droga, a ewentualne trwałe porozumienie pokojowe będzie oznaczać dalsze wyparowywanie „wojennej premii” z cen energii, co bezpośrednio uderza w opłacalność biokomponentów.
Kukurydza pod presją rekordu w Argentynie
Kukurydza na MATIF wykazała się w ciągu dnia dużą odpornością, ale ostatecznie również uległa ogólnej presji. Choć siewy we Francji postępują sprawnie (31% zaawansowania), to głównym hamulcem dla wzrostów okazały się wieści z Ameryki Południowej. Giełda w Buenos Aires podniosła prognozę tegorocznych zbiorów w Argentynie do rekordowych 61 mln ton. Perspektywa zalania rynku ogromną ilością taniego ziarna skutecznie zgasiła nadzieje na droższą kukurydzę w najbliższym czasie.
Cena pszenicy: Geopolityka kontra fatalna pogoda w USA
Pszenica na MATIF zakończyła sesję stratą blisko 1,5% (191,25 EUR/t). Sytuacja ta przypomina głośną sesję z 8 kwietnia, kiedy rynek również gwałtownie oddał część zysków po zapowiedziach rozejmu. Obecna wyprzedaż jest o tyle bolesna, że zboża taniały po kilku dniach stabilizacji, stając się ofiarą rykoszetu po spadkach w sektorze energii.
Dzieje się to w kontraście do tragicznych raportów z USA. W Kansas i Oklahomie pszenica ozima znajduje się w fatalnej kondycji przez ekstremalną suszę, a weekendowe przymrozki mogą dodatkowo osłabić rośliny. Rynek jednak na razie zdaje się ignorować te fakty, co potwierdziło jedynie lekkie odbicie w sesji dodatkowej do poziomu 192,50 EUR/t. Inwestorzy zaczęli zabezpieczać pozycje przed weekendem, choć nadal jest to cena znacznie niższa niż czwartkowe 194 EUR/t.
Europejskie hamulce: Zapasy i mocny złoty
Dlaczego MATIF nie zareagował na problemy w USA mocniejszymi wzrostami? Można wskazać na dwa kluczowe czynniki:
Potężne zapasy starego ziarna: Zarówno w USA, jak i przede wszystkim we Francji, elewatory pozostają pełne. Rekordowe zapasy u największego unijnego producenta działają jak kotwica, która nie pozwala cenie wystrzelić, nawet przy gorszych prognozach dla nowych zbiorów.
Kwestia walutowa: Umocnienie złotego (EUR/PLN w okolicy 4,22) przy jednoczesnych spadkach na giełdach światowych to „podwójne uderzenie” dla polskiego producenta, obniżające realną cenę w punktach skupu.
Co przyniesie poniedziałek?
Obecnie rynek znajduje się w stanie wyraźnego rozdarcia. Z jednej strony widać optymizm geopolityczny, z drugiej – realne zagrożenie fizycznym brakiem nowej pszenicy w USA. Należy jednak pamiętać o dużej nieprzewidywalności liderów politycznych. Trump, podobnie jak władze Izraela, wielokrotnie udowadniał, że potrafi gwałtownie zmienić kierunek gry.
Wydaje się, że jeśli weekendowe przymrozki w Kansas potwierdzą czarne scenariusze, poniedziałek może przynieść próbę odbicia cen zbóż. Będzie ono jednak ograniczone przez ciężar starego ziarna zalegającego w magazynach. Rolnicy muszą przygotować się na okres dużej zmienności, gdzie fundamenty pogodowe będą nieustannie ścierać się z kapryśną polityką i trendami na rynku ropy.
Ursus C-330 to prosty, lekki ciągnik o mocy około 30 KM i nieskomplikowanej konstrukcji. Jego budowa opiera się na mechanicznych rozwiązaniach bez elektroniki, dlatego większość usterek wynika ze zużycia części eksploatacyjnych, a nie skomplikowanych awarii. Właśnie to sprawia, że rolnicy od lat naprawiają go we własnym zakresie.
Silnik kopci, traci moc i ciężko odpala
Jedna z najczęstszych sytuacji to problemy z pracą silnika. Objawy to dymienie, nierówna praca i trudności z odpaleniem, szczególnie na zimno.
Najczęstsze przyczyny:
zużyte pierścienie tłokowe
nieszczelne zawory
zużyte wtryskiwacze
Jak naprawić:
sprawdź ciśnienie sprężania
wymień pierścienie jeśli kompresja jest niska
oddaj wtryski do regeneracji
ustaw poprawnie luz zaworowy
To jedna z tych usterek, które można wykonać w gospodarstwie, o ile masz podstawowe narzędzia i trochę doświadczenia.
Starsze egzemplarze często mają problemy z elektryką, szczególnie przy rozruchu.
Objawy:
słaby rozrusznik
brak ładowania
problemy ze świecami żarowymi
Jak naprawić:
sprawdź akumulator i przewody
wyczyść styki
skontroluj alternator lub prądnicę
wymień świece żarowe
W wielu przypadkach wystarczy poprawa połączeń, aby ciągnik odzyskał sprawność.
Drobne wycieki i nieszczelności
W starszych ciągnikach często pojawiają się wycieki oleju.
Najczęstsze miejsca:
uszczelki silnika
przewody hydrauliczne
skrzynia biegów
Jak naprawić:
wymień uszczelki
dokręć połączenia
kontroluj poziom oleju
To drobne naprawy, które jednak mają duże znaczenie dla trwałości całej maszyny.
Każda z tych usterek to coś, z czym prędzej czy później spotyka się właściciel ciapka, ale właśnie dzięki prostej konstrukcji większość problemów można rozwiązać samodzielnie, bez kosztownych wizyt w serwisie i bez specjalistycznych narzędzi, wykorzystując doświadczenie zdobywane przez lata pracy w gospodarstwie
Bazylia kupiona w doniczce często wygląda zdrowo i bujnie, ale po kilku dniach zaczyna tracić liście i więdnieć. To nie przypadek. Rośliny sprzedawane w sklepach są zazwyczaj bardzo gęsto posadzone, ponieważ mają dobrze wyglądać w momencie zakupu.
W jednej doniczce znajduje się nawet kilkanaście sadzonek, które konkurują o wodę, światło i składniki odżywcze. W takich warunkach szybko dochodzi do osłabienia rośliny. Bez odpowiedniej pielęgnacji bazylia może przetrwać zaledwie tydzień lub dwa.
Ile czasu może rosnąć bazylia w doniczce?
Przy podstawowej pielęgnacji bazylia może wytrzymać od kilku tygodni do około dwóch miesięcy. To jednak wariant minimum.
Jeśli zapewni się jej dobre warunki, może rosnąć nawet przez kilka miesięcy, a w sprzyjającym środowisku domowym nawet dłużej. W sezonie letnim, przy odpowiednim nasłonecznieniu, potrafi być regularnie ścinana i odrastać przez cały okres wegetacyjny.
Kluczowe znaczenie ma to, co zrobimy z rośliną zaraz po zakupie.
Pierwszy krok, który wydłuża życie bazylii
Najważniejszym zabiegiem jest rozdzielenie sadzonek. Gęsto posadzona bazylia powinna zostać podzielona na kilka mniejszych kępek i przesadzona do oddzielnych doniczek.
Dzięki temu każda roślina zyskuje więcej miejsca dla korzeni i lepszy dostęp do składników odżywczych. To prosty krok, który może wydłużyć jej życie nawet kilkukrotnie.
Warto także zastosować świeżą, przepuszczalną ziemię do ziół, która zapewni odpowiednie warunki do wzrostu.
Jakie warunki lubi bazylia?
Bazylia jest rośliną ciepłolubną i światłolubną. Najlepiej rośnie na parapecie od strony południowej lub zachodniej, gdzie ma dostęp do dużej ilości światła.
Optymalna temperatura to około 20 do 25 stopni. Roślina źle znosi przeciągi i nagłe spadki temperatury. Już przy temperaturze poniżej 10 stopni może zacząć obumierać.
Podlewanie powinno być regularne, ale umiarkowane. Gleba powinna być lekko wilgotna, ale nie mokra. Nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni, co jest jedną z najczęstszych przyczyn obumierania bazylii.
Jak prawidłowo ją przycinać?
Regularne przycinanie to jeden z najważniejszych elementów pielęgnacji. Dzięki temu roślina nie tylko dłużej żyje, ale też staje się bardziej rozkrzewiona.
Najlepiej obcinać wierzchołki pędów tuż nad miejscem, gdzie wyrastają nowe liście. To pobudza roślinę do tworzenia kolejnych odgałęzień.
Nie należy zrywać pojedynczych liści z dołu, ponieważ osłabia to roślinę i spowalnia jej wzrost.
Najczęstsze błędy w uprawie
Jednym z najczęstszych błędów jest pozostawienie bazylii w oryginalnej doniczce bez przesadzania. To niemal gwarancja, że szybko zwiędnie.
Inny problem to nadmierne podlewanie. Wiele osób sądzi, że zioła potrzebują dużo wody, tymczasem bazylia nie toleruje przelania.
Częstym błędem jest także ustawienie jej w zbyt ciemnym miejscu. Niedobór światła prowadzi do wyciągania się pędów i osłabienia całej rośliny.
Czy bazylia może przetrwać zimę?
Bazylia jest rośliną jednoroczną w naszym klimacie, co oznacza, że naturalnie kończy swój cykl życia po jednym sezonie. Jednak uprawiana w domu może przetrwać dłużej.
Zimą jej wzrost wyraźnie zwalnia z powodu mniejszej ilości światła. W tym okresie warto ograniczyć podlewanie i nie nawozić rośliny zbyt intensywnie.
Jeśli zapewni się jej odpowiednie warunki, może przetrwać zimę, choć zwykle nie jest już tak bujna jak latem.
Jak maksymalnie wydłużyć jej życie?
Aby bazylia rosła jak najdłużej, warto połączyć kilka prostych zasad. Rozdzielenie sadzonek, odpowiednie podlewanie, dostęp do światła i regularne przycinanie to podstawa.
Dobrze pielęgnowana roślina nie tylko dłużej wytrzymuje w doniczce, ale także daje więcej aromatycznych liści. Dzięki temu staje się nie tylko dekoracją kuchni, ale też praktycznym dodatkiem do codziennych potraw, który może towarzyszyć przez wiele tygodni, a nawet miesięcy.
Wybór odpowiedniej rasy kur niosek to jedna z najważniejszych decyzji w przydomowej hodowli. Różnice w liczbie znoszonych jaj, odporności czy charakterze potrafią być ogromne. Niektóre kury produkują ponad 300 jaj rocznie, inne mniej, ale rekompensują to jakością lub łatwością utrzymania. Poniżej znajdziesz praktyczny ranking oparty na rzeczywistej wydajności i doświadczeniach hodowców.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze kury nioski?
Zanim przejdziesz do rankingu, warto zrozumieć, co naprawdę wpływa na efektywność hodowli. Najważniejsza jest liczba jaj w skali roku, ale równie istotne są odporność na warunki atmosferyczne, temperament oraz wymagania żywieniowe. Rasy przemysłowe potrafią znosić nawet ponad 300 jaj rocznie, ale często wymagają lepszych warunków niż tradycyjne odmiany.
Ranking najlepszych ras kur niosek
Leghorn — absolutna liderka wydajności
Leghorn to bezkonkurencyjna rekordzistka. W dobrych warunkach potrafi znieść nawet 280 do 320 jaj rocznie, a czasem jeszcze więcej. Jest lekka, aktywna i bardzo efektywna. Minusem bywa jej większa płochliwość i mniejsza odporność na trudne warunki.
Rhode Island Red — idealna dla początkujących
Rhode Island Red łączy wysoką nieśność z dużą odpornością. Rocznie daje około 280 do 300 jaj, a przy tym dobrze znosi chłód i zmienne warunki. To jedna z najłatwiejszych ras w utrzymaniu, dlatego świetnie sprawdza się w małych gospodarstwach.
Sussex to doskonały wybór dla osób ceniących łagodny charakter kur. Znoszą około 250 do 280 jaj rocznie i są mniej wymagające niż rasy typowo przemysłowe. Dodatkowo dobrze sprawdzają się w chowie przydomowym.
Australorp — rekordzistka w sprzyjających warunkach
Australorp zasłynęła rekordami nieśności sięgającymi nawet 300 jaj rocznie, a w wyjątkowych przypadkach więcej. To rasa odporna i dobrze radząca sobie w chłodniejszym klimacie, co czyni ją bardzo uniwersalną.
Lohmann Brown — hybryda o najwyższej produkcji
Lohmann Brown to nowoczesna linia hodowlana, która potrafi znosić nawet około 320 do 340 jaj rocznie. Kury te są spokojne i bardzo wydajne, ale wymagają dobrej jakości paszy i warunków.
Zielononóżka kuropatwiana — wybór dla ekologii
Zielononóżka kuropatwiana nie bije rekordów, bo znosi około 160 do 180 jaj rocznie, ale jej jaja są cenione za jakość. To rasa odporna, idealna do chowu na wolnym wybiegu i dla osób stawiających na naturalność.
Kury hybrydowe czy tradycyjne rasy
W praktyce coraz więcej hodowców wybiera hybrydy, ponieważ oferują najwyższą wydajność. Mogą znosić nawet ponad 300 jaj rocznie, przewyższając tradycyjne rasy. Z drugiej strony rasy klasyczne są bardziej odporne i mniej wymagające, co ma znaczenie w małych gospodarstwach.
Jak zwiększyć nieśność w praktyce?
Nawet najlepsza rasa nie osiągnie pełnego potencjału bez odpowiednich warunków. Kluczowe znaczenie ma zbilansowana dieta, dostęp do światła oraz przestrzeń. Kury najlepiej niosą się, gdy mają stały dostęp do świeżej paszy i wybiegów, a stres jest ograniczony do minimum.
Dobór rasy powinien zawsze wynikać z Twoich realnych warunków, a nie tylko z liczby jaj na papierze, bo to właśnie dopasowanie do środowiska decyduje o tym, ile faktycznie znajdziesz ich codziennie w kurniku.
Ceny paliw w kraju: Obserwowane obecnie ceny paliw na krajowym rynku to efekt niezwykłej kumulacji czynników. Choć ropa Brent podrożała w czwartek o 3,2% do 98 USD/b (wzrost o blisko 5% w skali tygodnia), a diesel na giełdach ARA zyskał 1,6%, polscy kierowcy korzystają z „odroczonych obniżek”. Wygląda na to, że PKN Orlen dopiero teraz w pełni reaguje na skokową przecenę z połowy ubiegłego tygodnia (nowe ceny hurtowe opublikowano tuż po północy), wywołaną ogłoszeniem 14-dniowego rozejmu. Dzięki temu ceny paliw w nadchodzący weekend będą rekordowo niskie.
Hurtowe ceny paliw: Rekordowy zjazd od poniedziałku
Skala przeceny w rafineriach jest porażająca, szczególnie w przypadku oleju napędowego. Od początku tygodnia ceny paliw w hurcie netto spadły o:
Olej Napędowy (ON): spadek o 47,3 gr/l netto!
Benzyna (Pb95): spadek o ok. 8 gr/l netto.
Warto zauważyć kontrast w działaniu krajowego koncernu – w przeszłości Orlen potrafił podczas fali wzrostowej podnieść cenę diesla o 52 grosze za litr jednego dnia. Obecne, powolne uwalnianie marży po ubiegłotygodniowym rozejmie, w połączeniu z rekordowo silnym złotym (3,59 PLN/USD), tworzy unikalne okno zakupowe. Choć na świecie diesel jest wciąż o 55% droższy niż w lutym, to od kwietniowych maksimów paliwo to jest już o blisko 1/5 tańsze.
Prognoza: Jakie będą ceny paliw w weekend (18-19.04.2026)?
Wyliczenia zgodnie z zasadą: (Hurt Netto Orlen z 17.04 + 0,30 PLN marży detalicznej) × 1,08 (VAT 8%)
Rodzaj paliwa
Cena max PONIEDZIAŁEK (13.04)
Prognoza Limit WEEKEND (18-19.04)
Spadek (brutto)
Olej Napędowy (ON)
7,58 zł/l
7,07 zł/l
– 0,51 zł/l
Benzyna Pb95
6,16 zł/l
6,03 zł/l
– 0,13 zł/l
Sytuacja na rynku LPG
Niestety, optymistyczne ceny paliw płynnych nie dotyczą autogazu. LPG nie jest objęte limitami detalicznymi pakietu CPN i reaguje na bieżąco na rosnące koszty logistyki oraz globalne niedobory. Wykresy e-petrol.pl wskazują, że w weekend cena autogazu może dobić do 4,00 zł/l, co przy taniejącym dieslu radykalnie zmienia dotychczasową opłacalność jazdy na „niebieskim paliwie”.
Podsumowanie dla sektora Agro i Transportu
Dla profesjonalistów z sektora rolniczego i transportowego, będących czynnymi podatnikami VAT, obniżona stawka podatku (8%) pozostaje neutralna, gdyż podatek ten podlega odliczeniu. W tej grupie kluczowa jest wyłącznie cena paliw netto. Spadek o 47,3 gr/l netto dla ON w ciągu zaledwie 5 dni (od 13.04 do 17.04) to potężna oszczędność kosztów operacyjnych.
Biorąc pod uwagę, że ropa Brent drożeje już o 5% w tydzień, obecna cena netto jest okazją, która może się nie powtórzyć w przyszłym tygodniu – chyba że nadchodzący weekend przyniesie porozumienie pokojowe na linii USA–Iran. Gdyby doszło do trwałej deeskalacji, ceny ropy i paliw gotowych na giełdach mogłyby kontynuować spadki. W przeciwnym razie, weekend to optymalny moment na uzupełnienie zapasów w bazach paliwowych przed spodziewanym odbiciem.
AKTUALIZACJA Z 18.04.2026:
Cena ropy runęła o 10% w dół w piątek po ogłoszeniu przez USA i Iran, że cieśnina Ormuz jest odblokowana. Otwiera się zatem szansa na obniżki cen hurtowych w poniedziałek i cen na stacjach od wtorku.
Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, notowania giełdowe
Regulacja zbóż powinna zostać przeprowadzona przy pełnym wigorze roślin i sprzyjających warunkach pogodowych. Fot. M. Piśny
Regulator wzrostu nie tylko skraca źdźbła, lecz przede wszystkim poprawia stabilność łanu i wyrównuje plon. Skuteczność regulatorów wzrostu zależy od odmiany, kondycji roślin i warunków pogodowych. Prawidłowo zastosowane chronią plon i ułatwiają zbiór.
Kiedy warto stosować regulatory wzrostu zbóż?
Regulacja wzrostu zbóż to temat, który co roku wraca na pola wraz z początkiem strzelania w źdźbło. Dla jednych jest to zabieg obowiązkowy w intensywnej technologii, dla innych wciąż traktowany z rezerwą, niekiedy nawet z obawą. Najczęściej pytania dotyczą tego, czy regulatorrzeczywiście chroni plon, kiedy działa najlepiej, jak reaguje na suszę oraz czy może zaszkodzić roślinie. Odpowiedź nie jest ani całkowicie prosta, ani całkowicie schematyczna.
Regulatory wzrostu nie służą wyłącznie do „skracania zboża”, lecz do prawidłowego kształtowania pokroju roślin tak, aby łan był równo doświetlony, lepiej znosił obciążenie kłosem, opady, wiatr i wysokie nawożenie azotowe. Dobrze dobrany zabieg może ograniczyć ryzyko wylegania i pomóc utrzymać potencjał plonowania. Źle wykonany albo niepotrzebny może natomiast przynieść rozczarowanie.
Wyleganie zbóż – od czego naprawdę zależy?
Wyleganie zbóż jest zjawiskiem dużo bardziej złożonym niż samo nadmierne wydłużenie źdźbła. O tym, czy łan utrzyma pion do żniw, decyduje jednocześnie kilka czynników. Znaczenie ma oczywiście wysokość i odżywienie roślin, co ma wpływ na masę kłosa, obciążającego całą roślinę. Równie ważne są budowa źdźbła, długość poszczególnych międzywęźli, grubość ścian komórkowych, zdrowotność podstawy źdźbła, rozwój systemu korzeniowego oraz sposób zakotwiczenia rośliny w glebie.
Największe ryzyko wylegania pojawia się w łanach gęstych, bardzo dobrze odżywionych azotem, wcześnie sianych i uprawianych na stanowiskach o wysokim potencjale plonowania. Jeżeli do tego dochodzi dobra dostępność wody wiosną i na początku lata, rośliny intensywnie budują biomasę, szybko wydłużają źdźbło i stają się bardziej podatne na położenie. Silny wiatr i deszcz są wtedy tylko czynnikiem, który ujawnia problem budowany już wcześniej w łanie.
Nie można też zapominać o roli odmiany. Jedne genotypy z natury są niższe, sztywniejsze i lepiej znoszą intensywną technologię. Inne budują wysoki łan, bardziej reagują na azot i szybciej tracą stabilność. Dlatego decyzja o regulacji powinna zawsze wynikać z oceny całego systemu uprawy oraz warunków, a nie tylko z kalendarza zabiegów.
Wylegnięty łan zbóż utrudnia znacząco zbiór kombajnowy, przyczyniając się do strat plonu i pogorszenia jego parametrów jakościowych. Fot. M. Piśny
Regulacja to nie tylko skracanie
W potocznym języku mówi się, że regulatory skracają zboże. Ich rzeczywiste działanie polega na modyfikowaniu gospodarki hormonalnej rośliny przede wszystkim w obszarze giberelin, czyli związków odpowiedzialnych za wydłużanie komórek i wzrost międzywęźli. Dzięki temu roślina rośnie inaczej niż bez zabiegu. Często staje się niższa, bardziej zwarta, a jej źdźbło lepiej przygotowane do utrzymania ciężaru kłosa. Stosowanie regulatorów wzrostu przyczynia się także do ujednolicenia wysokości źdźbeł z różnych rozkrzewień, co sprzyja lepszemu doświetlaniu kłosów niższego rzędu, wpływając na lepsze wyrównanie ziarna i wyższą zawartość białka.
Najważniejsze substancje czynne w regulacji wzrostu zbóż
Do najważniejszych substancji czynnych wykorzystywanych w zbożach należą: chlorek chloromekwatu, chlorek mepikwatu, trineksapak etylu, proheksadion wapnia oraz etefon. Każda z nich działa nieco inaczej, choć ostateczny cel jest podobny – ograniczyć nadmierne wydłużanie źdźbła i poprawić odporność łanu na wyleganie.
Chlorek chloromekwatu to substancja czynna dobrze znana wszystkim od lat. Najczęściej kojarzy się z wczesną regulacją zbóż, szczególnie wtedy gdy rośliny są w dobrej kondycji i dopiero rozpoczynają intensywny wzrost. Posiada niezbyt chlubną opinię części rolników, uważających, że wpływa na gorszy rozwój systemu korzeniowego zbóż. Tego typu objawy mogą pojawić się, gdy stosujemy tę substancję w niekorzystnych warunkach pogodowych, takich jak przymrozki czy susza, lub gdy pogoda nie sprzyja intensywnemu rozwojowi zbóż. Działanie chlorku chloromekwatu jest szybkie i intensywne, najlepsze w temperaturach 7–12°C.
Chlorek mepikwatu działa w podobnym kierunku i bywa wykorzystywany samodzielnie lub w mieszaninach, gdzie jego zadaniem jest uporządkowanie dynamiki wzrostu łanu. Różnica w stosunku do chlorku chloromekwatu polega na dłuższym i nieco łagodniejszym działaniu oraz skutecznością w temperaturach od 5°C.
Trineksapak etylu uchodzi za substancję czynną bardzo skuteczną i bezpieczną w skracaniu międzywęźli, pogrubieniu tkanek źdźbła i poprawie stabilności łanu, dlatego jest często wykorzystywany w technologiach intensywnych, zwłaszcza tam gdzie pszenica lub jęczmień budują duży potencjał plonowania. Optymalne temperatury do zastosowania mieszczą się w granicach 5–15°C.
Proheksadion wapnia również wpływa na ograniczenie wydłużania źdźbła i jest ceniony za wyraźne działanie w okresie aktywnego wzrostu. W odróżnieniu od pozostałych retardantów jest skuteczny także w okresie mniej słonecznym i nie powoduje efektu rozwarstwienia łanu.
Etefon wyróżnia się spośród pozostałych, ponieważ działa przez uwalnianie etylenu, wpływając na starzenie się tkanek i bywa stosowany raczej w późniejszych etapach programu regulacji, gdy potrzebne jest dodatkowe usztywnienie dokłosia.
Termin regulacji łanu zbóż – klucz do skuteczności
W przypadku regulatorów wzrostu termin aplikacji jest często ważniejszy niż sama dawka. Zabieg wykonany za wcześnie może nie przynieść oczekiwanego efektu, gdyż retardanty stosunkowo szybko rozkładane są przez rośliny, więc trzeba trafić w moment najintensywniejszego wzrostu, aby go zahamować. Wykonany zbyt późno nie pozwoli już skutecznie wpłynąć na długość tych międzywęźli, które decydują o późniejszej stabilności łanu. Dlatego tak istotna jest częsta jego lustracja w okresie strzelania w źdźbło.
Najważniejsze okno regulacji przypada zwykle od początku strzelania w źdźbło, kiedy pierwsze kolanko znajduje się około 1 cm nad węzłem krzewienia. Nie ma jednak jednego, uniwersalnego terminu dla wszystkich zbóż i wszystkich regulatorów. Pszenica ozima, pszenżyto, jęczmień czy owies różnią się tempem rozwoju i reakcją na substancje czynne. Do tego dochodzi jeszcze zróżnicowanie odmianowe oraz aktualne warunki pogodowe.
Regulatory wzrostu działają najlepiej wtedy, gdy roślina aktywnie rośnie. Jeżeli zboże znajduje się pod silnym stresem – na przykład z powodu suszy, chłodu, przymrozków lub uszkodzeń po innych zabiegach – reakcja na regulator może być słabsza, a czasem szkodliwa.
Szczególne znaczenie ma temperatura. Rośliny powinny być w fazie intensywnego metabolizmu. Zabieg wykonany w zimne, pochmurne dni albo w okresie dużych amplitud temperatur może nie zadziałać tak, jak zakładano. Podobnie jest przy suszy. W warunkach niedoboru wody zboże ogranicza wzrost samoistnie, więc dodatkowe regulowanie łanu wymaga ostrożności.
Duże znaczenie ma także nasłonecznienie. Dni jasne, ciepłe i sprzyjające aktywnej fotosyntezie zwykle poprawiają kondycję roślin i pozwalają lepiej wykorzystać potencjał zabiegu. Gdy łan jest zdrowy, odżywiony i rośnie bez zakłóceń, regulacja staje się skuteczniejsza. Gdy roślina walczy o przetrwanie, każdy dodatkowy bodziec może powodować negatywną reakcję.
Pora dnia na wykonywanie zabiegów również zależy od warunków. Jeśli panują umiarkowane temperatury do 20°C, bez ostrego słońca, wówczas można taki zabieg wykonać w ciągu dnia. W okresie przeprowadzania pierwszej regulacji zbóż rzadko występują ekstremalnie wysokie temperatury, a częściej jesteśmy ograniczeni temperaturami niskimi, wówczas tym bardziej zabiegi powinny być wykonywane w cieplejszej porze dnia. Z kolei zabieg regulacji dokłosia lepiej wykonywać wieczorem, po ustąpieniu ostrego słońca, ponieważ nocne temperatury nie będą już ograniczały jego działania, a rośliny unikną stresu i ryzyka przypaleń.
Jednym z czynników wpływających na wyleganie roślin jest odmiana – znaczące różnice można zaobserwować na poletkach doświadczalnych. Fot. M. Piśny
Regulator wzrostu – najczęstsze mity w praktyce
Wokół retardantów narosło wiele opinii, z których część ma źródło w dawnych doświadczeniach, a część w automatycznym z sezonu na sezon powielaniu utartych schematów. Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że regulator zawsze skraca system korzeniowy. W rzeczywistości wpływ retardantów na korzeń nie jest tak jednoznaczny. Reakcja zależy od substancji czynnej, terminu zabiegu, dawki, kondycji rośliny i przebiegu pogody. Nie można więc uczciwie powiedzieć, że każdy zabieg z definicji pogarsza rozwój korzeni. O wiele trafniej jest stwierdzić, że źle przeprowadzony zabieg może zakłócić równowagę wzrostu. Natomiast przeprowadzony prawidłowo nie musi osłabiać systemu korzeniowego roślin.
Podobnie jest z obawą o uszkodzenie zawiązka kłosa. Regulatory wzrostu mogą wpływać na elementy plonotwórcze, ale nie dzieje się to w sposób zawsze negatywny. Jeżeli zabieg zostanie wykonany w niewłaściwej fazie, na rośliny zestresowane lub zbyt agresywnie, wtedy rzeczywiście może dojść do pogorszenia niektórych parametrów plonu. Nie oznacza to jednak, że retardant sam w sobie niszczy kłos. W większości przypadków problem wynika nie z samej substancji, lecz z błędu w doborze terminu lub warunków.
Kolejny mit mówi, że im mocniej skrócone zboże, tym bezpieczniej. To także nieprawda. Celem regulacji nie jest maksymalne obniżenie roślin, ale uzyskanie łanu stabilnego, zdrowego i produktywnego. Zbyt silne zahamowanie wzrostu może ograniczyć korzyści, których oczekuje się od intensywnej technologii.
Pszenica czy jęczmień – różnice w regulacji wzrostu
Gatunek i odmiana mają ogromne znaczenie dla skuteczności regulacji. Pszenica zwykle reaguje na regulatory inaczej niż jęczmień. Różnice wynikają zarówno z biologii rośliny, jak i z tempa rozwoju, wysokości łanu czy budowy źdźbła. Jeszcze większe rozbieżności można obserwować między odmianami w obrębie jednego gatunku.
Jęczmień jest szczególnym przypadkiem, ponieważ niektóre substancje w stosunku do niego nie wykazują działania regulującego. Brak reakcji na działanie chlorku chloromekwatu i chlorku mepikwatu wynika z bardzo szybkiego rozkładu substancji przez ten gatunek, przez co nie mają one szansy skutecznie zadziałać. W tym przypadku znacznie skuteczniejsza będzie regulacja trineksapakiem etylu w okresie strzelania w źdźbło i etefonem w fazie wydłużania dokłosia.
Określenie fazy rozwojowej roślin jest niezbędne do prawidłowego stosowania retardantów. Fot. M. Piśny
Taka sama technologia nie zawsze sprawdzi się na wszystkich polach. Odmiana niska i odporna na wyleganie może wymagać jedynie lekkiej korekty, szczególnie przy umiarkowanym nawożeniu azotem. Z kolei odmiana wysoka, uprawiana po dobrym przedplonie, wcześnie siana i silnie nawożona może wymagać mocniejszej regulacji. Trzeba też pamiętać, że zboża jare często szybciej przechodzą kolejne fazy rozwojowe, przez co okno do skutecznego zabiegu bywa krótsze niż w formach ozimych.
Czy regulator wzrostu wpływa na plon?
To jedno z najważniejszych pytań, na które, jak to w rolnictwie bywa, można odpowiedzieć – to zależy. Regulatory wzrostu nie są środkami, które zwiększają plon niezależnie od warunków. Ich podstawową rolą jest wyrównanie łanu i ochrona plonu przed stratami wynikającymi z wylegania. Jeżeli łan był zagrożony położeniem, dobrze wykonana regulacja bardzo często pozwala utrzymać wyższy plon, lepsze wyrównanie ziarna i łatwiejszy zbiór. W takiej sytuacji korzyść jest realna i wyraźna.
Jeżeli jednak sezon jest suchy, rośliny narażone na stres lub zabieg został wykonany nieprawidłowo, wówczas zastosowanie retardantów może wpłynąć negatywnie na plon. Nie zawsze trzeba regulować wszystko. Ale tam, gdzie ryzyko wylegania jest wysokie, brak zabiegu bywa dużo kosztowniejszy niż jego wykonanie.
Regulatory wzrostu nie są ani cudownym środkiem gwarantującym sukces, ani zagrożeniem, którego trzeba się obawiać z zasady. Tam, gdzie sięga się po nie mechanicznie, bez uwzględnienia pogody, fazy rozwojowej i kondycji roślin, mogą nie spełnić oczekiwań.
W Europie największa susza jest w Polsce a dokładniej w centrum kraju
Zanim nadejdą opady do części naszego kraju warto sprawdzić dziś jak wygląda sytuacja związana z suszą na terenie naszego kraju oraz porównać z Europą i resztą świata.
Na mapie świata rejon Europy Środkowej rzuca się na samym początku. Polska ma nie tylko największą suszę spośród Europy ale także jedną z największych na świecie. Bardzo sucho na terenach rolniczych jest na południu Stanów Zjednoczonych ale tam główny wpływ na suszę ma najcieplejsza wiosna w historii. Już w marcu pojawiały się tam fale upałów a teraz temperatura rzędu +25/+35 stopni stała się na porządku dziennym.
Do 10 kwietnia sytuacja z suszą w Europie wyglądała tak jak na mapie powyżej. Co się zmieniło po 10 kwietnia? Praktycznie codziennie od Finlandii po Estonię Łotwę, Litwę, Białoruś, Ukrainę przechodzą przelotne opady deszczu rzędu 1-15 mm na dobę. Warto także zwrócić uwagę na śnieg, którego grubość od Białorusi po Łotwę i Estonię przekraczała miejscami 50 cm. Tak duża suma wpłynęła na większe zasoby wody gruntowej, czego niestety nie można powiedzieć o naszym kraju.
Teraz do Polski zbliża się solidny niż, ale wiadomo już, że nie obejmie całej Polski. Według prognoz najwięcej szczęścia będą mieć rolnicy z Polski zachodniej i południowej. Dzisiejsze prognozy wskazują, że opady nie dotrą do wschodniej i częściowo środkowej części kraju.
Najsuchsze miejsce w Polsce znajduje się obecnie między powiatem kutnowskim a skierniewickim w województwie łódzkim.
Wilgotność gleby jest tutaj skrajnie niska nie tylko na powierzchni- nie padało tu już praktycznie od 2 miesięcy a niewielkie opady występują już od końca listopada. Jeszcze suszej niż na powierzchni jest głębiej co widać na załączonym zdjęciu poniżej
Tak niska wilgotność gleby ma w tej gminie już wpływ na plonowanie rzepaków, ozimin ale także krzewów ( jest w tym rejonie zagłębie aroniowo- porzeczkowe) i drzew owocowych.
Aby wesprzeć naszą stronę można dokonać zakupów na naszej stronie internetowej. Oferujemy koszulki oraz bluzy z ciekawymi napisami, czapki, wiadra ale i wiedzę książkową.
Od 1 kwietnia do 31 maja 2026 r. pszczelarze mogą ubiegać się o wsparcie finansowe do rodzin pszczelich, które przetrwały zimę. Tegoroczny nabór wiąże się z istotnymi zmianami w dokumentacji, wynikającymi z wejścia w życie nowej ustawy o zdrowiu zwierząt.
Budżet i stawki: 50 zł do pnia
Stawka pomocy pozostaje niezmienna i wynosi 50 zł na jedną przezimowaną rodzinę pszczelą. Na realizację programu rząd przeznaczył 80 mln zł.
Warto trzymać rękę na pulsie – jeśli łączna kwota wnioskowana przez pszczelarzy przekroczy dostępny budżet, ARiMR zastosuje współczynnik korygujący. Wysokość pomocy zostanie wtedy proporcjonalnie obniżona tak, aby zmieścić się w limitach krajowych.
Ważne zmiany w zaświadczeniach (Ustawa o zdrowiu zwierząt)
Kluczową kwestią w naborze 2026 jest zmiana podstawy prawnej rejestracji pasiek. 18 marca 2026 r. weszła w życie ustawa o zdrowiu zwierząt, co ma bezpośredni wpływ na treść zaświadczeń od Powiatowego Lekarza Weterynarii (PLW):
Zaświadczenia wydane do 17 marca 2026 r. – muszą odwoływać się do rejestru prowadzonego na podstawie ustawy z 11 marca 2004 r.
Zaświadczenia wydane od 18 marca 2026 r. – muszą wskazywać na rejestr prowadzony zgodnie z art. 67 ust. 1 nowej ustawy z 21 listopada 2025 r.
Przed wysłaniem wniosku sprawdź, czy Twoje zaświadczenie zawiera właściwą podstawę prawną w zależności od daty jego wystawienia.
Pomoc jest udzielana w formule de minimis w rolnictwie. Oznacza to, że pszczelarz musi posiadać wolny limit tej pomocy.
Ważne: Jeśli ubiegasz się w tym samym czasie o inne wsparcie de minimis, upewnij się, że wnioskowana kwota na pszczoły nie spowoduje przekroczenia Twojego limitu indywidualnego. W takim przypadku pomoc nie zostanie przyznana w ogóle.
Jak złożyć wniosek? Tylko elektronicznie
Wnioski przyjmowane są wyłącznie przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ARiMR.
Niezbędne kroki:
Numer EP: Musisz posiadać numer wpisu do ewidencji producentów.
Aktualne konto bankowe: Środki zostaną przelane na rachunek wskazany w systemie ewidencji. Warto sprawdzić jego aktualność w zakładce „Mój profil” na PUE.
Załączniki: Do wniosku dołącz skan zaświadczenia od PLW (z 2026 r.) oraz oświadczenie o pomocy de minimis (jeśli nie wypełniasz go bezpośrednio w formularzu).
Wsparcie techniczne
Dla osób, które nie mają możliwości samodzielnego złożenia wniosku elektronicznego, wsparcie oferują biura powiatowe ARiMR. Pracownicy Agencji pomogą w przejściu przez proces na miejscu. Pytania można również kierować na bezpłatną infolinię: 800-38-00-84.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.