piątek, 20 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 35

Pogoda 30 grudnia- od Gdańska po Łódź, Lublin wichury

0
pogoda
pogoda

Pogoda- burze, wichury i słońce

W jednych regionach/ większości wiatr i słońce będzie suszyć glebę a lokalnie spadnie na nią aż 30 cm śniegu i to tylko w jeden dzień.

W nocy wszędzie poza wybrzeżem gdzie będzie +2 stopnie chwyci mróz na poziomie -6/-3 stopni. Najzimniej w Sudetach do -9. Przelotne opady śniegu pojawią się w nocy już od Białegostoku po Suwałki, Kętrzyn, Olsztyn, Giżycko, Bartoszyce ale dopiero nad ranem solidna śnieżyca pojawi się w okolicy Giżycka, Kętrzyna.

W ciągu dnia na zachodzie, południu i w centrum kraju sucho i słonecznie. Dopiero wieczorem na południu zacznie się chmurzyć i przelotnie miejscami popada śnieg.

Od Żuław i Warmii po wschodnie Kujawy, zachód i południe Mazowsza, wschód i północ Łódzkiego po Lubelskie bardzo mocno ma wiać- na wybrzeżu Żuław do 90 km/h; w głębi lądu do 70 km/h. Lokalnie w rejonie Krynicy Morskiej, Tolkmicka, Nowej Pasłęki podczas burz może zawiać do 100 km/h. Wiało będzie z północy więc Żuławy w dalszym ciągu zagrożone zalaniem.

Gigantyczna śnieżyca dotknie jutro wąski pas Polski- gdzieś między Elblągiem, Iławą, Myszyńcem, Olsztynem, Kętrzynem, Giżyckiem- jutro rano narysujemy mapy ale wiadomo, że gdzieś tu spadnie w kilkanaście godzin nawet 30 cm śniegu.

Przelotne opady dotrą aż po Warszawę, Siedlce, Mrozy ale będą już słabsze.

Silny wiatr z północy wwieje ciepłe powietrze znad Bałtyku wgłąb kraju i odwilż sięgnie aż po okolice Płocka, Koła, Kalisza, Legnicy. Na wybrzeżu +3 stopnie. Najchłodniej na Roztoczu i w Bieszczadach- do maksymalnie -3 stopni.

pogoda

Statystyka 30 letnia: https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Ceny wieprzowiny pod presją. Czy niższe cła w Chinach zatrzymają spadki?

0
ceny wieprzowiny

Ceny wieprzowiny w kraju pozostają w końcówce roku pod presją. W grudniu 2025 roku uwaga branży mięsnej skupiła się na Pekinie, gdzie zapadły ostateczne decyzje dotyczące ceł antydumpingowych na unijne produkty. Choć nowe stawki są niższe od prognozowanych, krajowe ceny wieprzowiny wciąż wykazują tendencję spadkową, co potwierdzają najnowsze dane rynkowe i sytuacja w polskich ubojniach.

Oficjalne notowania: Ceny wieprzowiny w raporcie MRiRW

Zgodnie z raportem Ministerstwa Rolnictwa (ZSRIR) z połowy grudnia 2025 roku, stawki w skupach uległy dalszemu obniżeniu. Analiza danych z 14 grudnia 2025 r. wskazuje na następujące poziomy cenowe dla uboju przemysłowego:

  • Klasa E: 6,62 zł/kg MPC – odnotowano spadek o 1,2% w ciągu tygodnia.
  • Klasa S: 6,76 zł/kg MPC – cena niższa o 1,0% względem poprzedniego notowania.
  • Klasa U: 6,13 zł/kg MPC – tu spadek wyniósł 1,5%.

Przy średniej masie tuszy w klasie E na poziomie 98,5 kg, przychód netto za jedną sztukę wynosi obecnie ok. 652 zł. Porównując to do grudnia 2024 r., kiedy ceny wieprzowiny w tej samej klasie przekraczały 7,60 zł/kg MPC, spadek przychodów wynosi ponad 100 zł na sztuce.

Wieprzowina jako „zakładnik” wojny o samochody elektryczne

Obecne zawirowania to bezpośredni efekt eskalacji konfliktu handlowego między Brukselą a Pekinem. Chiny wykorzystują unijne rolnictwo jako narzędzie odwetu za nałożone przez UE cła na chińskie samochody elektryczne (sięgające nawet 45%).

Dlaczego sektor wieprzowy potraktowano łagodniej niż inne? Pekin potrzebuje stabilnych dostaw mięsa, by hamować wewnętrzną inflację żywności, dlatego ostateczne cła (4,9%–19,8%) okazały się znacznie niższe niż te nałożone na unijny nabiał. W przypadku produktów mlecznych Chiny stosują znacznie twardszą grę – dochodzenie w sprawie subsydiów ma zakończyć się w lutym 2026 r., a wprowadzone stawki są zaporowe. Uderza to rykoszetem w Polskę, która jest potęgą mleczarską, podczas gdy kraje takie jak Hiszpania (potentat wieprzowy) wynegocjowały dla siebie bezpieczniejsze warunki.

Hiszpania vs Polska: Podwójne standardy przy ASF

Kluczowym elementem wpływającym na rynek jest odmienne traktowanie przez Chiny krajów dotkniętych wirusem ASF. Mimo że choroba występuje w obu państwach, sytuacja eksporterów jest diametralnie różna:

  • Hiszpania (Sukces regionalizacji): Madryt wynegocjował z Pekinem uznanie regionalizacji. Gdy pod koniec 2025 r. wykryto ogniska ASF w Katalonii, Chiny zablokowały import tylko z tego regionu. Reszta Hiszpanii nadal wysyła mięso, korzystając z bardzo niskich ceł (od 4,9% do 9,8%).
  • Polska (Blokada eksportu): Pekin nadal stosuje wobec Polski zasadę „zero tolerancji”. Jeden przypadek ASF skutkuje blokadą całego kraju. Dodatkowo polska wieprzowina została obłożona najwyższą stawką cła antydumpingowego – 19,8%.

Dlaczego ceny wieprzowiny nie reagują wzrostem?

Mimo deeskalacji napięcia handlowego między Brukselą a Pekinem, polski rynek znajduje się pod silną presją. Wpływają na to trzy czynniki:

  1. Nadpodaż wewnętrzna w UE: Mięso z Hiszpanii czy Danii, które z powodów logistycznych lub weterynaryjnych nie trafia do Chin, zalewa rynek unijny. Tania łopatka i szynka z Zachodu trafiają do polskich przetwórni, co zbija ceny w rodzimych skupach.
  2. Brak dostępu do rynku chińskiego: Polska nie może korzystać z wysokich marż na tzw. „piątą ćwiartkę” (nóżki, uszy), które w Chinach są rarytasem, a w Europie produktem o niskiej wartości.
  3. Koszty produkcji: Przy cenie 6,62 zł/kg MPC, rentowność produkcji tuczników w cyklu otwartym jest obecnie ujemna.

Podsumowanie Aktualne ceny wieprzowiny pozostają pod silnym wpływem polityki Pekinu, która premiuje kraje takie jak Hiszpania, jednocześnie utrzymując restrykcyjne embargo na polskie mięso. Branża prognozuje, że bez przełomu w negocjacjach dotyczących regionalizacji ASF dla trzody, polscy hodowcy będą nadal odczuwać skutki nadpodaży mięsa w Europie Zachodniej.

Dramatyczne potrącenia za buraki. Rolnicy tracą pieniądze!

0

Czy system oceny surowca w cukrowniach jest rzetelny? Plantatorzy alarmują, że wskaźniki zanieczyszczeń drastycznie odbiegają od rzeczywistości, co uderza w rentowność upraw. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych podjął oficjalne kroki, żądając wyjaśnień od jednego z największych przetwórców w kraju.

Rozbieżności, które kosztują: 18% zamiast 6%?

Tegoroczna kampania buraczana, mimo dobrych plonów w wielu regionach, upływa pod znakiem napięć na linii rolnik–cukrownia. Do Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) napływają liczne skargi od plantatorów dostarczających surowiec do zakładów Südzucker Polska S.A. Głównym punktem spornym jest metodyka naliczania zanieczyszczeń.

Według relacji rolników, parametry wskazywane przez cukrownie sięgają nawet 18%. Jest to wynik, który plantatorzy uznają za nierealny. Nowoczesny park maszynowy – w tym wysokiej klasy kombajny i doczyszczarki – zgodnie ze specyfikacją techniczną powinien zapewniać czystość surowca na poziomie 5-6%. Tak duża dysproporcja rodzi pytania o rzetelność pobierania prób i procesów analitycznych w laboratoriach zakładowych.

Systemowy problem czy błąd pomiaru?

To nie pierwszy rok, kiedy temat „brudnych buraków” powraca na wokandę. Powtarzalność tych doniesień sugeruje, że nie mamy do czynienia z jednostkowymi przypadkami, lecz z możliwymi systemowymi nieprawidłowościami.

Dla rolnika każdy procent zawyżonego zanieczyszczenia to wymierna strata finansowa. Wysokie potrącenia przy rozliczaniu dostaw drastycznie obniżają opłacalność produkcji, która i tak obarczona jest wysokimi kosztami nawożenia i ochrony. W opinii środowiska rolniczego, obecna sytuacja wskazuje na naruszenie równowagi kontraktowej. Silniejsza pozycja dużego przetwórcy względem indywidualnego rolnika może w tym przypadku nosić znamiona nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

KRIR interweniuje u Prezesa Südzucker Polska

Reagując na wniosek przyjęty podczas X posiedzenia KRIR VII kadencji, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych skierował 23 grudnia 2025 r. oficjalne pismo do Prezesa Zarządu Südzucker Polska S.A. Samorząd rolniczy domaga się:

• zwiększenia nadzoru nad procesem odbioru i oceny surowca,

• wprowadzenia transparentnych standardów pomiarowych, które będą weryfikowalne dla obu stron,

• wyjaśnienia przyczyn tak drastycznych różnic między oceną polową a laboratoryjną.

Rolnicy wywiązują się z umów kontraktacyjnych, dostarczając surowiec najwyższej jakości. Oczekują w zamian partnerskiego traktowania i uczciwych zasad rozliczeń” – podkreślają przedstawiciele Izb Rolniczych.

Będziemy na bieżąco monitorować odpowiedź zarządu Südzucker Polska oraz dalsze działania KRIR w tej sprawie. Czy doczekamy się zmian w procedurach odbioru jeszcze w tej kampanii?

A jakie są Wasze doświadczenia z tegorocznym odbiorem buraków? Czy w Waszych regionach wskaźniki zanieczyszczeń również budzą wątpliwości? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach 

źródło: KRIR

Pogoda 29 grudnia- wietrznie i ślisko

0
Pogoda 29 grudnia
Pogoda 29 grudnia

Pogoda- na bezchmurnym południu Polski do -12 stopni

Najbliższej nocy wiatr ucichnie w kotlinach górskich- tam np. w Poroninie możemy mieć rano -12 stopni. Na wyżynach i nizinach południowej Polski odnotujemy od -5 do -3 stopni. Od Lubelskiego po południowe Mazowsze, Łódzkie, południe Wielkopolski, Dolny Śląsk od -3 do -1 stopnia a na północy kraju ciepło- od +1 do +3 stopni.

Przed południem miejscami na wschodzie i północy poprószy śnieg ale jeszcze przed południem na północy pojawi się trochę słońca. Do południa bezchmurnie ma być w regionach południowej Polski a zachmurzy się tu po południu i przed wieczorem chwilami słabo poprószy- do 1-2 cm. W ciągu dnia słaby, krótki opad pojawi się też na wschodzie i w centrum kraju ale raczej będzie niezauważalny na ziemi.

Im bliżej wieczora tym większy obszar kraju z odwilżą. O ile w południe od Lublina po Łódź na minusie to o godzinie 18:00 będziemy mieć tu już od 0 do +1 stopnia.

Wiatr nadal dość silny z zachodu a na północy kraju z północnego zachodu. Wieczorem nasili się wiatr z północy na wschodnim Pomorzu i Zatoce Gdańskiej.

Oznacza to, że cofka na rzekach nadal będzie widoczna, raz poziom wody będzie niższy raz wyższy ale z pewnością jutro wieczorem znów zacznie rosnąć.

W prognozach widać duży efekt jeziora. W wąskim pasie w kilku powiatach do czwartku spadnie nawet 40 cm śniegu. Jeszcze nie jest znana dokładna trasa opadu ale wiadomo, że będzie to gdzieś mniej więcej między Bartoszycami, Olsztynem, Iławą, Mławą, Ciechanowem, Wyszkowem, Mrozami, Lublinem.

Pogoda 29 grudnia

Choroba obrzękowa u świń — jak rozpoznać jej pierwsze sygnały

0
trzoda chlewna, prosiaki

Choroba obrzękowa, nazywana także enterotoksemią, to gwałtownie rozwijające się zaburzenie wynikające z działania toksyn produkowanych przez określone szczepy Escherichia coli. Najczęściej dotyczy prosiąt odsadzonych, u których zmiana żywienia i stres odsadzeniowy tworzą idealne warunki do rozwoju bakterii. Zrozumienie objawów tej choroby ma ogromne znaczenie, ponieważ przebieg bywa bardzo szybki, a skuteczność leczenia zależy od wczesnej reakcji. Poniżej przedstawiono najważniejsze symptomy, które powinny wzbudzić czujność hodowcy.

Nagły początek i zmiana zachowania prosiąt

Jednym z pierwszych zauważalnych objawów jest nagłe pogorszenie samopoczucia zwierząt. Prosięta dotąd aktywne stają się ospałe i wyraźnie mniej zainteresowane paszą. Często obserwuje się odsuwanie od grupy, jakby próbowały ograniczyć bodźce z otoczenia. Ich reakcje na dotyk i dźwięk mogą być opóźnione lub przeciwnie nadmiernie wzmocnione, co wynika z narastającego zaburzenia funkcji układu nerwowego.

Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne drżenia mięśniowe pojawiające się w początkowym stadium choroby. Mają one nieregularny rytm i mogą obejmować różne partie ciała. O ile przy innych infekcjach drżenia bywają skutkiem gorączki, w przypadku choroby obrzękowej pojawiają się nawet przy prawidłowej temperaturze ciała.

Obrzęki w okolicy głowy i powiek

Nazwa choroby wynika z rozwijającego się obrzęku tkanek, który jest skutkiem działania toksyn bakteryjnych na naczynia krwionośne. Najczęściej widoczny jest w obrębie głowy. Powieki ulegają wyraźnemu pogrubieniu, co sprawia, że prosięta wyglądają na półprzymrużone. Obrzęk może obejmować także czoło i grzbiet nosa.

To jeden z najbardziej charakterystycznych symptomów, rzadko występujący z taką intensywnością przy innych chorobach jelitowych. Zdarza się, że hodowcy początkowo podejrzewają urazy mechaniczne, jednak symetryczny układ zmian oraz towarzyszące im zaburzenia neurologiczne pomagają w szybkim odróżnieniu choroby obrzękowej od innych problemów.

Zaburzenia układu nerwowego

Toksyczne działanie bakterii prowadzi do uszkodzenia śródbłonka naczyń i pogorszenia przepływu krwi, co wpływa na funkcjonowanie mózgu. W miarę rozwoju choroby pojawiają się objawy neurologiczne o narastającym nasileniu. Najpierw można zauważyć chwiejny chód, jakby zwierzę miało trudności z koordynacją. Później dochodzi do wyraźnego przechylania głowy oraz niepewnych kroków przypominających poruszanie się po śliskiej powierzchni.

W bardziej zaawansowanym etapie występują drgawki o różnej sile. Czasem są to krótkie skurcze kończyn, innym razem długotrwałe ataki z wyprostowaniem ciała. Ich częstotliwość i intensywność mogą narastać, co wyraźnie świadczy o postępie choroby. Zwierzęta w tym stanie tracą kontakt z otoczeniem, nie reagują na nawoływanie, a oddech staje się szybki i nieregularny.

Zmiany w układzie pokarmowym i oddechowym

Ponieważ choroba obrzękowa ma swoje źródło w jelitach, warto zwracać uwagę na sygnały płynące z układu pokarmowego. Co ciekawe, biegunka nie zawsze jest obecna. Znaczna część prosiąt nie wykazuje typowych objawów jelitowych, co utrudnia wczesne rozpoznanie. Zdarza się jednak, że pojawia się krótkotrwała, wodnista biegunka lub przeciwnie całkowity brak wypróżnień związany ze skurczem jelit.

Brzuch może być lekko napięty, a apetyt spada niemal natychmiast po wystąpieniu pierwszych symptomów choroby. Pogorszenie stanu jelit wpływa również na ogólną kondycję zwierzęcia. Świnie zaczynają szybciej oddychać, pojawia się duszność wynikająca z obrzęku tkanek i zaburzeń metabolicznych. Ten przyspieszony oddech często pojawia się jeszcze przed gwałtownymi objawami neurologicznymi i może sygnalizować dynamiczny przebieg choroby.

Przebieg choroby i różnice między grupami wiekowymi

Choroba obrzękowa występuje najczęściej u prosiąt w okresie około tygodnia po odsadzeniu. W tym czasie dochodzi do dużych zmian w mikroflorze jelitowej, a odporność lokalna jest osłabiona. Objawy mogą pojawić się nagle u pojedynczych zwierząt lub dotyczyć większej grupy. Im młodsze prosięta, tym bardziej gwałtowny przebieg. W silnych ogniskach choroba potrafi doprowadzić do śmierci zwierzęcia w ciągu kilkunastu godzin od wystąpienia pierwszych objawów.

U starszych tuczników przebieg bywa łagodniejszy, choć wciąż możliwe są objawy neurologiczne. Częściej pojawia się wtedy biegunka i stopniowa utrata masy ciała. Zdarzają się także bardziej przewlekłe formy schorzenia, w których obrzęki są mniej widoczne, ale zaburzenia koordynacji i ospałość utrzymują się przez kilka dni.

Objawy pozwalające różnicować z innymi chorobami

W praktyce hodowlanej wiele chorób świń może powodować osłabienie, brak apetytu czy drżenia mięśni, jednak zestaw objawów przy chorobie obrzękowej wyróżnia się połączeniem trzech elementów. Pierwszy to obrzęk powiek i innych tkanek miękkich głowy, zdecydowanie częściej występujący niż przy infekcjach wirusowych. Drugi to nagłe zaburzenia neurologiczne, które rozwijają się szybko i mogą trwać falami. Trzeci to brak wyraźnych objawów jelitowych, co odróżnia tę chorobę od klasycznych biegunek bakteryjnych.

Jeśli wszystkie te elementy pojawiają się razem, ryzyko choroby obrzękowej jest wysokie, zwłaszcza u młodych prosiąt po zmianie żywienia. Hodowcy powinni zwracać uwagę także na historię stada. Jeśli w poprzednich partiach prosiąt występowały podobne przypadki, możliwe że warunki środowiskowe sprzyjają namnażaniu toksynotwórczych szczepów E coli.

Wczesne reagowanie na niepokojące sygnały

Skuteczność postępowania zależy przede wszystkim od szybkości zauważenia pierwszych objawów. Nawet pojedyncze prosię opuszczające grupę lub wykazujące subtelne zaburzenia chodu może być początkiem większego problemu. Dlatego w dużych stadach obserwacja zachowania zwierząt po karmieniu jest niezwykle ważna. Choroba obrzękowa rozwija się szczególnie często w sytuacji nagłych zmian w dawkach pokarmowych, zwłaszcza gdy pasza jest bardzo energetyczna.

Wczesne rozpoznanie umożliwia wdrożenie działań ograniczających rozwój choroby w stadzie, co ma ogromne znaczenie ekonomiczne i zdrowotne. Hodowcy powinni stale monitorować kondycję prosiąt odsadzonych, zwracać uwagę na wygląd powiek, sposób poruszania się oraz reakcje na dotyk, ponieważ to właśnie na tych płaszczyznach najłatwiej dostrzec pierwsze sygnały problemu.

Dlaczego prasa nie podaje siatki?

0
bele

Mechanizm odpowiedzialny za podawanie siatki opiera się na współpracy sterownika, elektromagnesu i wałków transportujących. Po osiągnięciu oczekiwanego stopnia wypełnienia komory sterownik inicjuje cykl, elektromagnes załącza sprzęgło, a obracająca się tarcza przekazuje napęd na wałki. To one przesuwają siatkę, wprowadzając ją do komory, gdzie następuje owinięcie beli oraz obcięcie materiału. Gdy system nie działa, użytkownik widzi jedynie brak reakcji prasy, ale przyczyn może być kilka i nie zawsze są oczywiste.

Najczęstsze objawy nieprawidłowej pracy

Rolnicy często opisują sytuację, w której siatka jest nowa i poprawnie założona, a mimo to prasa jej nie podaje. Zdarza się, że po naciśnięciu przycisku sterownik reaguje, a elektromagnes wyraźnie klika, lecz wałki pozostają nieruchome. Bywa też tak, że siatka rusza dopiero wtedy, gdy użytkownik wysunie ją ręcznie przed rozpoczęciem cyklu. Wskazuje to na problem z inicjacją podawania albo niewystarczającą siłą napędu w pierwszym momencie działania układu.

Co może wskazywać producent, a czego nie znajdziemy w dokumentacji?

Instrukcje do sterowników serii PS zwracają uwagę głównie na podstawowe błędy: brak siatki, nieprawidłowe założenie rolki lub nieodpowiednie zasilanie. Po wystąpieniu błędu sterownik wymaga interwencji i ponownego uruchomienia cyklu poprzez otwarcie i zamknięcie komory. Dokumentacja nie zawiera jednak szczegółowych informacji dotyczących regulacji mechanicznej, takich jak dystans tarczy sprzęgła czy ustawienia wałków. Brak tych danych w praktyce oznacza konieczność samodzielnych regulacji w gospodarstwie.

Przyczyny mechaniczne, które najczęściej blokują podawanie siatki

Niedostateczna siła elektromagnesu

Jeżeli elektromagnes nie dociska tarczy wystarczająco mocno, napęd nie przenosi się na wałki. Objawia się to charakterystycznym obrotem tarczy bez reakcji wałków. Czasem pomaga regulacja podkładek dystansowych, które decydują o sile docisku. W wyeksploatowanych prasach konieczna może być wymiana elektromagnesu na model o wyższej wydajności.

Zużycie lub złe ustawienie wałków

Wałek gumowy z czasem traci swoją elastyczność i przyczepność, co powoduje ślizganie siatki. Niekiedy problem znika po przetoczeniu gumy lub wymianie wałka na nowy. Ważne jest również właściwe ustawienie wałków względem siebie, tak aby ich powierzchnie stykały się równomiernie. Jeżeli pracują pod niewłaściwym kątem, siatka nie zostanie uchwycona lub będzie wciągana jednostronnie.

Zbyt mocno napięty hamulec siatki

Hamulec odpowiada za to, by siatka nie rozwijała się samoczynnie, ale jeśli jest dociągnięty zbyt mocno, wałki nie są w stanie pokonać oporu. W wyniku tego siatka nie rusza mimo poprawnej pracy napędu. Pomaga poluzowanie linki lub regulacja sprężyny.

Niewłaściwa praca sprężyn i prowadnic

Sprężyny odpowiadające za napięcie pasa prowadzącego siatkę również mogą powodować opory. Jeśli są zbyt sztywne lub ich ustawienie zostało zmienione podczas serwisowania, siatka nie przemieszcza się płynnie.

Brak kalibracji po wymianie rolki

Po założeniu nowej siatki prasa może wymagać resetu cyklu. Czasami pomaga po prostu otwarcie i zamknięcie komory lub uruchomienie testowego podawania, aby sterownik zsynchronizował pozycję tarczy.

Dlaczego dokumentacja nie podaje szczegółów dotyczących regulacji?

Producent pozostawia użytkownikowi jedynie ogólne wskazówki, ponieważ dokładna regulacja sprzęgła i wałków zależy od stopnia zużycia poszczególnych elementów, modelu prasy oraz warunków pracy. Zbyt precyzyjna instrukcja mogłaby prowadzić do niewłaściwego ustawienia sprzęgła i przeciążenia elementów roboczych. To z kolei mogłoby skutkować szybkim zużyciem lub nawet uszkodzeniami. W praktyce rolnicy dopracowują ustawienia indywidualnie, często korzystając z doświadczeń innych użytkowników i metodą prób osiągając stabilne działanie mechanizmu.

Jak skutecznie diagnozować problem krok po kroku?

  1. Upewnij się, że siatka jest prawidłowo założona, a rolka obraca się swobodnie na prowadnicy.
  2. Sprawdź reakcję mechanizmu po ręcznym wyzwoleniu cyklu. Jeśli elektromagnes nie działa, skontroluj przewody i napięcie zasilania.
  3. Zaobserwuj, czy tarcza sprzęgła się obraca. Jeżeli tak, lecz wałki stoją, winny może być docisk elektromagnesu.
  4. Oceń stan wałka gumowego. Jeżeli jest gładki lub sparciały, warto rozważyć regenerację.
  5. Sprawdź ustawienie hamulca siatki. Poluzowanie go o niewielki zakres często przynosi natychmiastową poprawę.
  6. Oceń sprężyny i prowadnice siatki, zwłaszcza gdy mechanizm stawia wyraźny opór przy ręcznym przeciągnięciu.
  7. Po wykonaniu każdej regulacji uruchom test podawania przy otwartej komorze, aby sprawdzić, czy napęd wałków jest płynny.

Takie postępowanie pozwala szybko zawęzić zakres potencjalnych przyczyn i zwykle prowadzi do rozwiązania problemu bez konieczności wymiany drogich podzespołów. Gdy mimo regulacji prasa nadal nie podaje siatki, warto rozważyć unowocześnienie sprzęgła lub wałków, ponieważ te elementy najczęściej ograniczają skuteczność podawania w intensywnie eksploatowanych maszynach.

Pogoda 28 grudnia- od -2 do +5 stopni

0
Pogoda 28 grudnia
Pogoda 28 grudnia

Za kilka godzin na wschód od Wisły mocno nasili się wiatr, który wiał będzie przez całą noc i całą niedzielę. Porywy osiągną 65 km/h a na wybrzeżu Zatoki Gdańskiej do 90 km/h. Na zachodzie kraju- wzdłuż Odry wiatr słaby i umiarkowany.

Temperatura w nocy nie powinna spadać a utrzymać się na poziomie z dzisiejszego wieczora i wyniesie -2/-1 stopień na południu kraju do 0 w centrum i +1/+3 na wschodzie i północy kraju-aż po Warszawę, Płock, Poznań.

W ciągu dnie nieznacznie cieplej bo od -1 stopnia we wsiach podgórskich do 0 stopni na południu kraju aż po Wzniesienia Łódzkie; +1 w centrum i na wschodzie do +5 w rejonie Trójmiasta.

Pogoda w nocy i w dzień

W nocy z soboty na niedzielę na południu kraju; być może aż po rejon Zamościa, Kielc, Piotrkowa Trybunalskiego, Wielunia, Kłodzka popada śnieg w ilości do 1-3 cm a we wsiach podgórskich do 5-10 cm. Delikatnie przyprószy w woj. Łódzkim, Lubelskim, Opolskim, Dolnośląskim oraz na południu Mazowsza ale tu w nocy od 0 wzwyż i nie wiadomo, czy śnieg się utrzyma- grunt zmarznięty ale z dachu będzie kapać.

Na północy w nocy sucho.

W ciągu dnia przelotne opady śniegu pojawią się na wschodzie i południu kraju; chociaż popada głównie przed południem a po południu opady zanikną. W całym kraju są szanse na krótkie chwile ze słońcem a na zachodzie kraju po godzinie 12:00 nawet na bezchmurne niebo.

Pogoda 28 grudnia

W statystykach pogodowych także ciekawy punkt przyczepny- w 1996 roku na Suwalszczyźnie temperatura spadła do -30 stopni na 2 metrach. Przy gruncie zapewne było nawet -35 stopni.

Obecne zimy w niczym nie przypominają już tych z dawnych lat.https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ruja u krowy – jak ją rozpoznać i ile naprawdę trwa?

0
Krowa na diecie wysokobiałkowej
Krowa na diecie wysokobiałkowej

Ruja u krów to jeden z najważniejszych momentów w cyklu rozrodczym samic bydła, dlatego jej prawidłowe rozpoznanie bezpośrednio wpływa na skuteczność inseminacji i efektywność produkcji mlecznej. To zjawisko fizjologiczne, w którym organizm krowy sygnalizuje gotowość do zapłodnienia, a jednocześnie przechodzi szereg zmian hormonalnych i behawioralnych. Choć wydaje się proste do zauważenia, w praktyce wymaga doświadczenia i uważnej obserwacji stada.

Co dokładnie oznacza ruja?

Ruja to okres płodności, będący częścią cyklu oestrus. Pojawia się regularnie u zdrowych krów i jałówek, jeśli nie są cielne. W czasie rui organizm zwierzęcia osiąga najwyższy poziom estrogenów, co prowadzi do owulacji i gotowości do przyjęcia nasienia. Dla hodowców jest to kluczowy moment planowania rozrodu. Ruja nie jest jedynie pojedynczym objawem – to zestaw zmian, które obejmują zachowanie, wydzieliny i reakcje na obecność innych osobników.

Ile trwa ruja u krowy?

Średni czas trwania rui u krowy to 12–18 godzin, przy czym jej długość może różnić się w zależności od wieku, kondycji oraz warunków utrzymania. U części zwierząt ruja trwa krócej, jedynie 8 godzin, natomiast u innych może wydłużyć się nawet do 30. Najbardziej charakterystyczny jest jednak moment aktywnej rui, kiedy krowa stoi, pozwalając innym osobnikom na wskakiwanie – właśnie ta faza decyduje o optymalnym czasie krycia lub inseminacji.

Warto pamiętać, że owulacja następuje później – zwykle 24–32 godziny po rozpoczęciu rui. To oznacza, że najlepszy moment na unasiennienie przypada na koniec fazy aktywnej rui lub tuż po jej zakończeniu. Hodowcy często stosują zasadę 12 godzin: Jeśli ruja została zaobserwowana rano, inseminację wykonuje się wieczorem, a jeśli dostrzeżono ją wieczorem, zabieg przeprowadza się następnego ranka.

Jak rozpoznać ruję u krowy w praktyce?

Rozpoznanie rui wymaga uważnej obserwacji, zwłaszcza że u wielu krów ruję określa się jako cichą. Oznacza to, że zmiany zachowania są subtelne, a właściciel może je łatwo przeoczyć. Do najbardziej charakterystycznych oznak należą:

Zmiany behawioralne
Krowa staje się pobudzona, często ryczy, jest niespokojna i wykazuje wzmożone zainteresowanie innymi osobnikami. Częściej obwąchuje inne krowy oraz natarczywie je zaczepia.

Odczyn stojący
Najważniejszy objaw. Zwierzę pozostaje nieruchome w momencie, gdy inne osobniki próbują wskoczyć na jej zady. Brak reakcji ucieczki jednoznacznie wskazuje na aktywną fazę rui.

Śluz z pochwy
Zwykle jest przezroczysty, ciągliwy, pojawiający się szczególnie podczas chodzenia. Może być widoczny na sromie lub ogonie. Jego obecność świadczy o wysokim poziomie estrogenów.

Obniżony apetyt oraz spadek produkcji mleka
Zmiany hormonalne mogą na krótko wpłynąć na zachowanie żywieniowe i wydajność mleczną.

Ślady po ślizganiu się i zabrudzeniach
Na bokach lub grzbiecie krowy mogą pojawić się zabrudzenia świadczące o wskakiwaniu innych sztuk.

Regularna obserwacja stada, najlepiej co 4–6 godzin, znacząco zwiększa szansę na wychwycenie rui. W dużych gospodarstwach stosuje się również systemy elektroniczne oparte na pomiarze aktywności ruchowej, które automatycznie informują o nadchodzącej rui.

Co wpływa na długość i częstotliwość rui?

Ruja u krowy pojawia się przeciętnie co 18–24 dni, lecz nie zawsze jest jednakowo wyraźna. Cykl może ulec skróceniu lub wydłużeniu pod wpływem wielu czynników środowiskowych i fizjologicznych.

Kondycja i zdrowie zwierzęcia
Niedobory energii, choroby metaboliczne czy stany zapalne macicy mogą prowadzić do nieregularności cyklu. Po wycieleniu krowa potrzebuje zwykle 40–60 dni, by wrócić do pełnej aktywności rozrodczej.

Warunki utrzymania
Zbyt duże zagęszczenie, śliska podłoga, niedostateczne oświetlenie lub brak komfortu wpływają na zachowanie, a tym samym utrudniają rozpoznanie rui. W dobrych warunkach bytowych częstotliwość i intensywność objawów rośnie.

Stres
Zmiany w stadzie, transport, zbyt intensywna obsługa lub wysoka temperatura otoczenia mogą tłumić objawy rujowe.

Wiek
U młodych jałówek ruja bywa bardziej widoczna, natomiast starsze krowy częściej wykazują ruję cichą, trudniejszą do zauważenia.

Jak postępować podczas rui, by zwiększyć skuteczność rozrodu?

Skuteczna inseminacja lub krycie wymagają właściwego wyczucia czasu. Gdy stwierdzimy ruję, zwierzę powinno być obserwowane częściej niż zwykle, aby dokładnie wychwycić moment odczynu stojącego. Warto zadbać o spokojne otoczenie i ograniczyć stres, ponieważ krowy reagują na bodźce środowiskowe wyjątkowo intensywnie.

Dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie kart obserwacyjnych lub korzystanie z aplikacji, które pozwalają notować pojawienie się objawów i zestawiać je z kalendarzem cyklu. Dla wielu hodowców pomocne bywa również zestawienie danych o ruchliwości z pomiarami aktywności przeżuwania.

Ruja jest naturalnym, powtarzalnym elementem cyklu rozrodczego krów, jednak jej prawidłowe rozpoznanie wymaga wiedzy, systematyczności i znajomości zachowania stada. Dzięki obserwacji i odpowiedniemu zarządzaniu okresem rui można znacznie poprawić efektywność rozrodu i lepiej zadbać o zdrowie zwierząt.

Czym się różni Ferguson 235 od 255?

1
Ursus MF-235

Ferguson 235 oraz 255 to ciągniki, które przez lata zyskały popularność w gospodarstwach różnej wielkości. Choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo podobne, różnią się konstrukcją, mocą oraz zakresem zastosowań. Model 235 jest traktorem kompaktowym, cenionym za zwrotność, niskie spalanie i prostą obsługę. Sprawdza się przede wszystkim tam, gdzie liczy się lekkość maszyny i możliwość manewrowania na małych przestrzeniach.

Ferguson 255 natomiast projektowano z myślą o wyższej wydajności i pracy z cięższym osprzętem. Jego charakter jest bardziej uniwersalny, a moc i stabilność pozwalają zastąpić nim ciągnik główny w gospodarstwie. W praktyce różnice konstrukcyjne wpływają nie tylko na osiągi, ale także na komfort operatora oraz żywotność podzespołów podczas intensywnych prac polowych.

Silnik i realne możliwości robocze

Model 235 wyposażono w trzycylindrowy silnik o pojemności 2502 cm³ i mocy około 38 KM przy 2000 obr./min. To jednostka znana z oszczędności paliwa i prostoty, dzięki czemu ciągnik jest idealny do lekkich prac: siewu, nawożenia, transportu, upraw międzyrzędowych czy zadań w sadach. Jego moment obrotowy wynoszący 144 Nm jest wystarczający w zadaniach pomocniczych, lecz przy większym obciążeniu utrata dynamiki jest zauważalna.

Ferguson 255, choć z tej samej rodziny konstrukcyjnej, oferuje odczuwalnie większy zapas mocy i lepszą elastyczność. Użytkownicy podkreślają, że ciągnik radzi sobie bez trudu z pługami dwu- a często nawet trzyskibowymi, z masywnymi bronami czy cięższymi opryskiwaczami. Reakcja na obciążenie jest stabilniejsza, a silnik nie dusi się przy gwałtownym wzroście zapotrzebowania na moment. Dzięki temu praca w trudniejszych warunkach terenowych przebiega płynniej, a operator nie musi stale kontrolować prędkości czy głębokości roboczej.

Masa, stabilność i komfort obsługi

Ferguson 235 jest stosunkowo lekki, co w wielu zastosowaniach stanowi zaletę. Szeroko docenia się jego zwrotność, łatwość transportu i niewielkie wymagania dotyczące mocy narzędzi współpracujących. Wadą okazuje się jednak mniejsza stabilność podczas pracy z ciężkim osprzętem lub dużymi siłami uciągu. W takich sytuacjach operatorzy często decydują się na dodatkowe dociążenie przodu, aby zapobiec unoszeniu osi podczas ruszania lub pracy w polu.

W Fergusonie 255 masa całkowita jest większa, a rozkład obciążeń bardziej zrównoważony. Dzięki temu ciągnik prowadzi się pewniej, lepiej utrzymuje przyczepność i pozwala na bezpieczniejszą pracę z narzędziami o dużej szerokości roboczej. Różnicę odczuwa się także w komforcie operatora: przestrzeń robocza jest wygodniejsza, elementy sterujące lepiej rozplanowane, a praca w dłuższych cyklach mniej męcząca.

Wielu użytkowników zauważa, że podczas całodniowej pracy łatwiej zachować ergonomię w modelu 255, co ma znaczenie szczególnie tam, gdzie traktor pełni funkcję maszyny głównej.

Hydraulika i udźwig podnośnika

Układ hydrauliczny Fergusona 235 zapewnia udźwig około 1180 kg, co w zupełności wystarcza do lekkich narzędzi zawieszanych. Sprawnie radzi sobie z siewnikami, bronami lekkimi czy małymi opryskiwaczami. W sytuacjach wymagających większej siły podnoszenia lub stabilnego działania hydrauliki pod pełnym obciążeniem mogą jednak pojawić się ograniczenia.

Ferguson 255 oferuje wyraźnie lepsze parametry hydrauliczne. Mocniejsza pompa i bardziej wydajny układ sprawiają, że ciągnik radzi sobie z cięższymi maszynami i zapewnia płynniejszą pracę nawet podczas długotrwałego podnoszenia, opuszczania czy regulacji osprzętu. Dzięki temu operator może korzystać z szerszej gamy narzędzi oraz pracować wydajniej, bez obawy o przeciążenie układu.

Eksploatacja, koszty i trwałość podzespołów

W codziennym użytkowaniu Ferguson 235 wyróżnia się niskimi kosztami eksploatacji. Jest prosty konstrukcyjnie, tani w serwisie i oszczędny w spalaniu. Dobrze znosi pracę sezonową i okazjonalne obciążenia, dzięki czemu jest chętnie wybierany jako drugi ciągnik w gospodarstwie.

Z kolei Ferguson 255, choć często wiąże się z wyższymi kosztami zakupu, potrafi odwdzięczyć się znacznie większą wytrzymałością przy pracy ciężkiej. Stabilniejsza hydraulika, mocniejszy silnik i solidniejsza konstrukcja sprawiają, że model ten lepiej radzi sobie z wysokim obciążeniem długotrwałym. Sprzęt tego typu rzadziej ulega awariom związanym z przeciążeniem i stanowi odpowiedniejszy wybór dla gospodarstw, które potrzebują niezawodności w intensywnych cyklach pracy.

Który model sprawdzi się lepiej w jakich warunkach?

Ferguson 235 będzie odpowiedni tam, gdzie liczą się niskie koszty, mobilność i możliwość pracy na niewielkich areałach. Idealnie nadaje się do zadań pomocniczych, także w gospodarstwach sadowniczych czy ogrodniczych.

Ferguson 255 to wybór dla gospodarstw potrzebujących maszyny uniwersalnej, zdolnej do wykonywania zarówno prac lekkich, jak i wymagających dużej siły uciągu. Dzięki solidności, mocy i wysokiej kulturze pracy jest często traktowany jako główny traktor roboczy.

Pogoda 27 grudnia- Żuławy w opałach

0
Pogoda 27 grudnia
Pogoda 27 grudnia

Pogoda- pogoda stanie się bardzo niebezpieczna

Już najbliższej nocy na wschodzie, północy i w centrum nasili się północno zachodni wiatr. Na wybrzeżu powieje do 65-70 km/h. W nocy od Ziemi Sieradzkiej po zachód kraju pojawią się mgły ale rano wiatr je rozwieje. Na termometrach od -2/-1 stopnia na zachodzie i południu kraju do 0 w centrum i +1/+3 stopni na północy- na wybrzeżu i Żuławach +5. Jednak grunt jest mocno zmarznięty. To oznacza, że na drogach zacznie wychodzić zamróz. Będzie ślisko.

Jeszcze niebezpieczniej będzie w dzień. Po południu i wieczorem na wschodzie, południu i w centrum przeleci około 10-30 minutowa mżawka. Po kontakcie z gruntem będzie zamarzać tworząc gołoledź.

Osobne ostrzeżenie dotyczyć będzie wybrzeża a zwłaszcza Żuław, Zatoki Gdańskiej, Zalewu Wiślanego i wybrzeża od Darłowa po Łebę, Hel. Wiatr północy wiał będzie aż od Zatoki Botnickiej po nasze wybrzeże. Powieje do 80 km/h wzdłuż wybrzeża i do ponad 100 km na otwartym Morzu. To oznacza potężny sztorm i cofkę w Zatoce Gdańskiej, Zalewie Wiślanym i Żuławach. Jutro wieczorem kanały wypełnią się wodą po brzegi. Czy woda zaleje Żuławy?

Powieje także na wschodzie, zachodzie i w centrum kraju- do 50-70 km/h z północnego zachodu i północy.

Kolejne dni to nadal sztorm na wybrzeżu i cofka- raz mniejsza raz większa. Z całą pewnością mogę dziś napisać, że do końca roku woda zabierze nam część lądu w rejonie klifów w Gdyni czy wybrzeża między Łebą a Darłowem oraz w rejonie Stegny i Krynicy Morskiej.

Między sobotą wieczór a poniedziałkiem wieczór na południu Górnego Śląska i Małopolski; całym woj, Podkarpackim, Roztoczu a w poniedziałek także na wschodzie Mazowsza, Podlasiu, Mazurach i całej Lubelszczyźnie zacznie pomału przybywać śniegu. Do poniedziałku wieczór spadnie od 1 do 5 cm. Tam, gdzie na polach nie ma zadrzewień ani roślin okrywowych wiatr z pól śnieg zwieje całkowicie.

Od poniedziałku wieczór do środy temperatura w Polsce spadnie do okolic -8/-4 nocami i do -4/-1 w dzień- odwilże możliwe będą wówczas głównie na wybrzeżu wschodnim, środkowym, zachodnim a także na krótkie chwile na Pomorzu Zachodnim czy północy Lubelskiego. W tych dniach przybędzie opadów śniegu. Powyżej 500 m.n.p.m na południu kraju spadnie od 10 do 30 cm. Na wschodzie kraju od 3 do 12 cm. Na zachodzie od 1 do 5 cm zaś w centrum od 0 do 3 cm. Lokalnie więcej śniegu spadnie między Warmią a Żuławami, Kaszubami-efekt Morza sprawi, że punktowo sypnie do 10-20 cm śniegu.

Silny wiatr jednak z pól będzie śnieg zwiewać. Szaleć mają liczne zawieje i zamiecie śnieżne. Na polach, gdzie jest orka pojawi się silna erozja gleby zwłaszcza na 4-5-6 klasie bonitacyjnej.

Poniżej -10 stopni temperatura spadnie na terenie Polski prawdopodobnie dopiero 2 stycznia. Także do kolejnego ochłodzenia rodem z Wigilii zostało nam jeszcze 7 dni.

Pogoda 27 grudnia

Pogoda w ostatnich 30 latach- dziś mamy najzimniejsze święta od roku. https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ile koni ma Ursus 1224 Turbo i co ta moc oznacza w praktyce?

0

Ciągnik Ursus 1224 Turbo od lat budzi zainteresowanie rolników, którzy szukają maszyny o dużej sile uciągu, prostej konstrukcji i sprawdzonej technologii. Jednym z najczęściej zadawanych pytań dotyczących tego modelu jest to, ile koni mechanicznych faktycznie oferuje oraz jak ta wartość przekłada się na codzienną pracę w gospodarstwie. Odpowiedź nie sprowadza się wyłącznie do jednej liczby, ponieważ za mocą stoi konkretna konstrukcja silnika i jego charakterystyka pracy.

Moc silnika Ursus 1224 Turbo – konkretna wartość

Ursus 1224 Turbo wyposażony jest w wysokoprężny silnik z doładowaniem, którego maksymalna moc wynosi 146 koni mechanicznych. Jest to wartość wyraźnie wyższa niż w standardowej wersji Ursusa 1224 bez turbosprężarki. Różnica w mocy nie jest kosmetyczna, ponieważ dodatkowe kilkadziesiąt koni realnie wpływa na możliwości robocze ciągnika.

Dla użytkownika oznacza to, że Ursus 1224 Turbo zalicza się do klasy maszyn, które bez problemu poradzą sobie z ciężkimi pracami polowymi, takimi jak orka wieloskibowa, praca z dużymi agregatami uprawowymi czy transport ciężkich ładunków.

Dlaczego wersja Turbo ma więcej koni?

Zastosowanie turbosprężarki pozwoliło znacząco zwiększyć osiągi tej samej jednostki napędowej. Doładowanie powoduje, że do cylindrów trafia większa ilość powietrza, co umożliwia spalenie większej dawki paliwa. Efektem jest wyższa moc i lepszy moment obrotowy, bez konieczności zwiększania pojemności silnika.

W praktyce oznacza to, że Ursus 1224 Turbo lepiej radzi sobie przy dużym obciążeniu i rzadziej traci obroty podczas pracy w trudnych warunkach glebowych. To szczególnie istotne na ciężkich glebach, gdzie opór pracy jest wysoki i stabilna moc ma kluczowe znaczenie.

Moc a moment obrotowy w codziennej pracy

Choć liczba koni mechanicznych przyciąga najwięcej uwagi, równie ważny jest moment obrotowy. W Ursusie 1224 Turbo wysoki moment dostępny przy stosunkowo niskich obrotach sprawia, że ciągnik pracuje płynnie i efektywnie. Operator nie musi stale redukować biegów, a silnik zachowuje zapas siły nawet przy dużym obciążeniu.

Taka charakterystyka pracy przekłada się na:

  • większą wydajność w polu,
  • mniejsze zmęczenie operatora,
  • stabilną pracę z narzędziami wymagającymi dużej siły uciągu.

Jak 146 KM sprawdza się w gospodarstwie?

Moc na poziomie 146 KM sprawia, że Ursus 1224 Turbo jest często wykorzystywany w średnich i większych gospodarstwach. Ciągnik dobrze radzi sobie zarówno w pracach sezonowych, jak i przy całorocznym użytkowaniu. Bez problemu obsługuje ciężkie maszyny zawieszane i półzawieszane, a także sprawdza się w transporcie rolniczym.

Warto zwrócić uwagę, że przy intensywnej pracy turbodoładowany silnik może zużywać więcej paliwa niż wersja wolnossąca. Jednocześnie większa moc pozwala wykonać pracę szybciej lub z użyciem szerszych narzędzi, co w praktyce często równoważy wyższe spalanie.

Różnice między Ursusem 1224, a 1224 Turbo

Najważniejszą różnicą pomiędzy tymi wersjami jest właśnie moc silnika. Standardowy Ursus 1224 oferuje wyraźnie mniejszą liczbę koni mechanicznych, co przekłada się na słabszy uciąg i mniejszą wydajność przy ciężkich pracach. Wersja Turbo zapewnia większy zapas mocy, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy ciągnik pracuje na granicy swoich możliwości.

Dodatkowa moc sprawia również, że Ursus 1224 Turbo lepiej znosi długotrwałe obciążenia i rzadziej wymaga pracy na maksymalnych obrotach, co może pozytywnie wpływać na komfort użytkowania i trwałość jednostki napędowej.

Znaczenie mocy przy wyborze ciągnika

Informacja o tym, że Ursus 1224 Turbo dysponuje 146 końmi mechanicznymi, jest kluczowa przy planowaniu zakupu lub modernizacji parku maszynowego. Taka wartość pozwala realnie ocenić, z jakimi maszynami ciągnik będzie współpracował bez problemu i jakie zadania można mu powierzyć.

Dla wielu użytkowników Ursus 1224 Turbo pozostaje solidnym kompromisem pomiędzy prostą konstrukcją a wysoką mocą, która wciąż spełnia wymagania współczesnego rolnictwa, zwłaszcza tam, gdzie liczy się trwałość, łatwość napraw i duża siła robocza.

Zima pod kontrolą: Jak skutecznie przygotować mobilny kurnik na mróz i deszcz?

0

Przygotowanie mobilnych kurników do zimy wymaga znacznie więcej niż tylko sprawdzenia, czy dach nie przecieka. Mróz, długotrwałe opady, wiatr oraz krótszy dzień wpływają zarówno na dobrostan drobiu, jak i na codzienną organizację pracy hodowcy. Odpowiednie działania podjęte jesienią pozwalają uniknąć problemów zdrowotnych u ptaków, strat produkcyjnych oraz trudnych do usunięcia szkód w terenie.

Planowanie miejsca i ochrona gruntu w sezonie zimowym

Podstawą jest właściwy wybór miejsca, w którym mobilny kurnik spędzi najtrudniejsze miesiące. Warto wyznaczyć tak zwany obszar ofiarny, czyli fragment terenu przeznaczony na intensywne użytkowanie w okresie deszczowym i zimowym. Dzięki temu pozostała część pastwiska nie ulegnie zniszczeniu i szybciej zregeneruje się wiosną.

Najlepiej sprawdzają się tereny lekko wyniesione, z naturalnym odpływem wody. Należy unikać zagłębień oraz miejsc w pobliżu rowów i cieków wodnych, gdzie błoto i zastoiska wodne pojawiają się najszybciej. Dobrą praktyką jest także ustawienie kurnika bliżej utwardzonych dróg dojazdowych, co znacząco ułatwia codzienne karmienie i pojenie drobiu nawet podczas intensywnych opadów.

W newralgicznych punktach, takich jak wejścia do kurnika czy trasy przejazdu, grunt warto ustabilizować. Wykopanie warstwy ziemi na około 20 cm i zastosowanie krat stabilizujących lub warstwy wiórów drzewnych ogranicza powstawanie głębokiego błota i zmniejsza ryzyko poślizgnięć.

Ochrona przed wiatrem, chłodem i wilgocią

Zimą to nie tylko niska temperatura stanowi zagrożenie, ale również wiatr, który potęguje uczucie chłodu. Mobilny kurnik powinien być ustawiony w taki sposób, aby jego front był skierowany w stronę dominujących wiatrów. Takie ustawienie zmniejsza przeciągi wewnątrz i poprawia stabilność mikroklimatu.

W razie potrzeby warto zamontować dodatkowe osłony wiatrowe, szczególnie od strony najbardziej narażonej na podmuchy. Trzeba jednocześnie pamiętać o zachowaniu sprawnej wentylacji. Otwory wentylacyjne i okna powinny być szczelne, ale nie całkowicie zamknięte, ponieważ brak wymiany powietrza sprzyja wilgoci i chorobom układu oddechowego.

Ogrodzenia w okresie zimowym wymagają szczególnej uwagi. Miękka, nasiąknięta wodą gleba sprawia, że słupki tracą stabilność. Regularna kontrola i wzmacnianie newralgicznych punktów zapobiega ucieczkom drobiu oraz przedostawaniu się drapieżników.

Higiena, ściółka i zarządzanie obornikiem

Sucha ściółka to jeden z najważniejszych elementów zimowego dobrostanu drobiu. Wilgotne podłoże szybko zbija się w twarde bryły, prowadząc do powstawania amoniaku, który podrażnia drogi oddechowe ptaków. Każde zawilgocone miejsce powinno być usuwane na bieżąco.

Dobrym wyborem są pelety ze słomy, które charakteryzują się wysoką chłonnością i mniejszą skłonnością do sklejania niż tradycyjna długa słoma. Regularne, ale ostrożne czyszczenie grzęd pozwala utrzymać higienę bez ryzyka uszkodzeń konstrukcji, które zimą stają się bardziej kruche.

Szczególną uwagę należy zwrócić na poidła. Zamarzająca woda to jeden z najczęstszych problemów w mroźne dni. Izolacja rur, stosowanie podgrzewanych poideł lub systematyczna kontrola zbiorników zapobiegają odwodnieniu ptaków, które nawet zimą potrzebują stałego dostępu do świeżej wody.

Sprawność techniczna i przygotowanie na sytuacje awaryjne

Zimą technologia w mobilnych kurnikach jest poddana dużym obciążeniom. Krótkie dni i niskie nasłonecznienie ograniczają wydajność paneli fotowoltaicznych, dlatego warto mieć przygotowane zapasowe źródła energii, takie jak akumulatory lub niewielki generator.

Równie istotny jest plan awaryjny. Warto przeprowadzić symulację awarii podczas mrozu i sprawdzić, czy wszyscy wiedzą, jak postępować w przypadku zatrzymania automatycznego systemu karmienia lub wentylacji. Sprawdzenie hydrauliki, osi i elementów jezdnych przed zimą pozwala zachować mobilność kurnika, nawet gdy konieczna okaże się zmiana jego położenia w trudnych warunkach.

Wzbogacenie środowiska i zapobieganie zachowaniom niepożądanym

Zimą ptaki spędzają więcej czasu w kurniku, co sprzyja stresowi i zachowaniom niepożądanym. Warto zadbać o urozmaicenie zarówno wewnątrz, jak i na wybiegu. Obszary obsiane koniczyną, lucerną lub innymi roślinami okrywowymi stanowią cenne źródło zielonki, gdy naturalna roślinność zanika.

Dodatkowe elementy paszowe, takie jak bele kiszonki, siano z lucerny, buraki pastewne czy kiełki zbóż, nie tylko dostarczają wartości odżywczych, ale także zajmują ptaki na dłużej. Pozostawienie pasów starej trawy lub naturalnych osłon tworzy strukturę terenu, dając kurom schronienie przed wiatrem i poczucie bezpieczeństwa.

Gotowość na izolację i zagrożenia epizootyczne

Okres zimowy często wiąże się z podwyższonym ryzykiem wystąpienia ptasiej grypy i wprowadzeniem obowiązkowych nakazów izolacji. Mobilny kurnik powinien zapewniać wystarczającą przestrzeń dla ptaków nawet w sytuacji, gdy wyjście na wybieg zostanie czasowo zabronione.

Już na etapie wyboru zimowego stanowiska warto uwzględnić logistykę. Sprawny dostęp do paszy, wody oraz możliwość usuwania obornika bez względu na warunki pogodowe znacząco ułatwiają funkcjonowanie gospodarstwa w czasie ograniczeń, pozwalając zachować ciągłość pracy i dobrostan drobiu nawet w najbardziej wymagającym okresie roku.