Strona główna Blog Strona 30

Ceny zbóż w kraju: Faktyczne ceny zakupów w tygodniu 13-19 lipca 2026 [MRIRW]

0
ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju: Trwające żniwa i stopniowy napływ ziarna z nowego zbioru wywierają coraz silniejszą presję na krajowy rynek zbóż. Publikowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (ZSRIR) raport za 29. tydzień 2026 roku przedstawia dane z pewnym opóźnieniem czasowym, jednak jego kluczową zaletą jest fakt, że obrazuje on faktycznie wypłacone rolnikom kwoty – czyli realne transakcje po wszelkich potrąceniach za parametry jakościowe, wilgotność czy zanieczyszczenia.

Często bieżące cenniki publikowane na portalach branżowych czy w internecie wyglądają dla dostawców znacznie bardziej atrakcyjnie. W praktyce jednak, dopiero po wjeździe na wagę i wykonaniu badań laboratoryjnych, ostateczne rozliczenie z gospodarstwem bywa o wiele mniej korzystne. Poniższe zestawienie pokazuje realną wartość transakcyjną, jaka trafiła do kieszeni producentów i handlowców.

Czytaj również:


1. Ogólnokrajowy przegląd cen zbóż (zł/t)

W tygodniu kończącym się 19 lipca 2026 r. średnia ważona cena pszenicy konsumpcyjnej obniżyła się o 1,7% t/t i ukształtowała na poziomie 820 zł/t. Inaczej zachowywała się pszenica paszowa, która podrożała o 0,9% do 815 zł/t.

Największą zniżkę odnotowano na rynku jęczmienia browarnego, który potaniał aż o 7,6% w skali tygodnia (do 712 zł/t), co w ujęciu miesięcznym daje spadek o ponad 18%. Najdroższym ziarnem w zestawieniu pozostała kukurydza sucha, wyceniana na 884 zł/t (+0,6% t/t).

ZiarnoPrzeznaczenieCena 19.07.2026 (zł/t)Cena 12.07.2026 (zł/t)Zmiana tygodniowa (%)Zmiana miesięczna (%)Zmiana roczna (%)
PszenicaKonsumpcyjna820834-1,7%-2,4%-6,1%
Paszowa815808+0,9%+1,2%-6,8%
ŻytoKonsumpcyjne643651-1,2%-1,2%-14,6%
Paszowe632633-0,2%-0,5%-17,6%
JęczmieńPaszowy682686-0,5%-8,3%-4,5%
Browarny712770-7,6%-18,2%-8,7%
KukurydzaSucha884879+0,6%+1,4%-2,4%
OwiesPaszowy549553-0,7%-5,0%-25,9%
PszenżytoPaszowe719721-0,4%+1,9%-15,4%

2. Faktyczna rozpiętość rynku: Ceny skrajne (Min / Max)

Średnie ceny krajowe nie oddają w pełni dynamiki lokalnych transakcji. Z danych MRIRW uwzględniających średnią ważoną z 5 najniższych i 5 najwyższych cen w kraju wynika, że rozpiętość transakcyjna na rynku pszenicy paszowej sięgała aż 125 zł/t, a na konsumpcyjnej 116 zł/t.

ZiarnoPrzeznaczenieŚrednia krajowaMin (5 najniższych)*Max (5 najwyższych)*Rozpiętość (zł/t)
PszenicaKonsumpcyjna820744860116 zł
Paszowa815718843125 zł
ŻytoKonsumpcyjne64357867395 zł
Paszowe632542649107 zł
JęczmieńPaszowy682611721110 zł
KukurydzaSucha88485392269 zł
PszenżytoPaszowe719648749101 zł

* Średnia cena ważona wyliczona na podstawie 5 najniższych/najwyższych wycen w punktach skupu.

Najwyższe wyceny pszenicy konsumpcyjnej (860 zł/t) uzyskiwano w rejonach z bezpośrednim dostępem do infrastruktury portowej oraz kontraktów eksportowych. Z kolei stabilność dolnej granicy cenowej kukurydzy suchej (853 zł/t) potwierdza ograniczoną podaż starego ziarna na rynku.


3. Zróżnicowanie makroregionalne

W układzie terytorialnym ujawnia się wyraźna przewaga makroregionu Północno-Zachodniego, gdzie ze względu na bliskość portów morskich stawki za ziarno konsumpcyjne są najwyższe w Polsce.

Ziarno (zł/t)Centralno-WschodniPołudniowyPółnocno-Zachodni (Porty)
Pszenica konsumpcyjna793808846
Pszenica paszowa820782817
Żyto konsumpcyjne624653668
Jęczmień paszowy638646695
Kukurydza sucha882881886
Pszenżyto paszowe732707708
  • Premia portowa: Pszenica konsumpcyjna na północy (846 zł/t) była o 53 zł/t droższa niż w Polsce centralno-wschodniej (793 zł/t).
  • Anomalia w centrum: W makroregionie Centralno-Wschodnim pszenica paszowa (820 zł/t) była droższa od konsumpcyjnej (793 zł/t), co wynikało z lokalnego, wzmożonego zapotrzebowania ze strony wytwórni pasz i ferm hodowlanych.

4. Zmiana struktury skupu zbóż

Rozpoczęcie prac żniwnych przełożyło się na widoczne zmiany w strukturze zakupów ziarna przez przedsiębiorstwa przetwórcze. Udział pszenicy w całkowitym koszyku skupowym spadł z ponad 72,6% do 60,6%.

  • Pszenica konsumpcyjna: udział w skupie spadł z 44,3% do 37,7% (-6,6 p.p. t/t).
  • Pszenica paszowa: udział spadł z 28,3% do 22,9% (-5,4 p.p. t/t).
  • Pozostałe zboża (jęczmień, pszenżyto, żyto, owies): gwałtowny wzrost udziału z 16,8% do 29,0%, co odzwierciedla masowe koszenie i odstawy jęczmienia ozimego oraz pierwszych partii pozostałych gatunków.
  • Kukurydza sucha: udział w skupie utrzymał się na stabilnym poziomie 10,5%.

5. Tło międzynarodowe: Polska na tle Unii Europejskiej

Porównanie cen pszenicy konsumpcyjnej i kukurydzy w relacji do pozostałych państw członkowskich UE (za okres 06–12.07.2026 r.) pokazuje, że krajowe ziarno pozostawało relatywnie tanie.

  • Pszenica konsumpcyjna: Średnia cena w Polsce (834 zł/t w Tygodniu 28) kształtowała się 45 zł poniżej średniej unijnej (879 zł/t) oraz poniżej notowań na giełdzie MATIF (892 zł/t). Polskie stawki były również niższe niż w Niemczech (868 zł/t) czy na Litwie (850 zł/t), wpisując się w poziom cenowy Europy Środkowo-Wschodniej (Czechy 795 zł/t, Rumunia 802 zł/t).
  • Kukurydza: Z ceną 879 zł/t polska kukurydza znajdowała się 96 zł poniżej średniej UE (975 zł/t) oraz 137 zł poniżej giełdy MATIF (1 016 zł/t), pozycjonując nasz kraj wśród najtańszych dostawców tego ziarna we wspólnocie (taniej notowano jedynie w Bułgarii – 832 zł/t i Rumunii – 852 zł/t).

Przygotowano na podstawie raportu MRiRW

Pogoda- w większości kraju nie będzie rosy. Jutro burza wiatrowa dotknie część Polski

0
31 lipca
31 lipca

To będzie duszna, gorąca noc z brakiem rosy

Najbliższej nocy na zachodzie kraju pojawi się sporo chmur ale szanse na opady będą nikłe. Na południu, wschodzie i w centrum noc bezchmurna.

Temperatura spadnie do:

14 stopni wzdłuż rzeki Bug w woj. Lubelskim oraz 16-18 stopni od Podlasia po resztę Lubelskiego i Podkarpacie do

18-20 stopni od Pomorza Zachodniego w kierunku Kaszub, Warmii, Mazur.

+20/+22 stopnie Celsjusza pokażą o godzinie 4 nad ranem termometry od Ziemi Lubuskiej po Wielkopolskę, Kujawy, Mazowsze, Łódzkie, Świętokrzyskie oraz północne rejony Małopolski i Opolskiego.

Według prognoz lokalnie na południu Małopolski, Opolskiego i Górnego Śląska temperatura nie spadnie poniżej 23-25 stopni a na południe od Wrocławia w niektórych miejscowościach słupki rtęci w nocy nie spadną poniżej 27-28 stopni Celsjusza.

Rosa ma szansę pojawić się głównie na krańcach wschodnich. Nad resztą kraju rosa albo będzie krótka i niewielka albo nie będzie jej wcale. Taka sytuacja wróży miejscami okazję do całonocnego żniwowania.

W piątek od okolic Zielonej Góry po Śrem, Słupcę, Włocławek przetoczy się burza wiatrowa

W ciągu dnia dużo słońca.

Szansa na burzę po południu pojawi się zwłaszcza na wschodzie i południu Mazowsza; zachodzie, północy i w centrum Lubelskiego i być może w woj. Świętokrzyskim oraz Górnym Śląsku.

Wieczorem gwałtowna burza dotrze nad Ziemię Lubuską część Wielkopolski (raczej jej południowa i środkowa część) i skieruje się do woj. Kujawsko Pomorskiego w nocy zaś docierając na Warmię i Mazury.

Wiatr lokalnie może przekroczyć 100 km/h. Miejscami na zachodzie ale i wschodzie pojawią się burze gradowe o wielkości 1-3 cm.

Sumy opadów nie powinny przekroczyć nigdzie 35-40 mm.

Prognoza ma dużą szansę być zaktualizowana nad ranem w postaci mapy szans na burze i opady deszczu.

31 lipca

W większości kraju będzie to nadal upalny dzień. Po dusznej nocy między Warszawą, Sulejowem a Sandomierzem temperatura wzrośnie do 36-37 stopni Celsjusza.

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Wieś w Mieście 2026. Warszawa zaprasza na święto regionalnych smaków i tradycji

0

Już 26 września Park im. Józefa Polińskiego na warszawskiej Pradze-Południe zamieni się w miejsce spotkania mieszkańców miast i obszarów wiejskich. Tego dnia odbędzie się druga edycja wydarzenia „Wieś w Mieście – Festyn Zdrowego Życia”, którego celem jest promocja polskiej żywności, zdrowego stylu życia, dziedzictwa kulinarnego oraz działalności lokalnych producentów, kół gospodyń wiejskich i rękodzielników. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Active Life.

Co czeka na uczestników wydarzenia Wieś w Mieście?

Regionalna żywność i lokalni producenci

Przez cały dzień uczestnicy będą mogli odwiedzać stoiska lokalnych producentów żywności, kół gospodyń wiejskich oraz twórców rękodzieła. Nie zabraknie degustacji regionalnych produktów, pokazów tradycyjnego rzemiosła oraz inspiracji związanych ze zdrowym odżywianiem i świadomym stylem życia.

Mazowiecki Konkurs Kulinarny Kół Gospodyń Wiejskich

Jednym z najważniejszych punktów programu będzie Mazowiecki Konkurs Kulinarny Kół Gospodyń Wiejskich, którego przewodniczącym jury będzie Jasiek Kuroń. KGW zaprezentują swoje potrawy, a najlepsze z nich powalczą o nagrodę główną – Złotą Chochlę Mazowsza.

Atrakcje dla całych rodzin

Organizatorzy przygotowali także liczne atrakcje dla dzieci i dorosłych. W programie znalazły się koncerty, występy zespołów ludowych, animacje rodzinne oraz konkursy integracyjne. Uczestnicy będą mogli wziąć udział m.in. w biegu w workach, przeciąganiu liny czy budowaniu tradycyjnego stracha na wróble. Zwieńczeniem wydarzenia będzie Mazowiecki korowód i potańcówka, zaplanowane na godziny wieczorne.

Program wydarzenia

Godzina Wydarzenie
12:00 Oficjalne otwarcie wydarzenia
12:00–12:30 Przedstawienie programu dnia
• prezentacja programu wydarzenia,
• przedstawienie głównego jurora oraz gościa specjalnego gotującego dla uczestników,
• prezentacja stoisk gmin, wsi i rolników,
• degustacje produktów regionalnych,
• pokazy rękodzieła i upraw,
• sprzedaż lokalnych specjałów.
13:00–15:00 Mazowiecki Konkurs Kulinarny Kół Gospodyń Wiejskich
• prezentacja dań przygotowanych przez gminy i koła gospodyń wiejskich,
• ocena potraw przez jury pod przewodnictwem Jaśka Kuronia,
• wybór laureata nagrody głównej „Złota Chochla Mazowsza” oraz przyznanie wyróżnień tematycznych.
16:30–18:00 Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród
Wręczenie nagród laureatom Mazowieckiego Konkursu Kulinarnego Kół Gospodyń Wiejskich.
16:30–18:00 Integracja, zabawa i tradycyjne konkurencje
• występy kapel i zespołów ludowych,
• zabawy i konkursy integracyjne dla wystawców i odwiedzających,
• bieg w workach,
• przeciąganie liny (KGW kontra KGW),
• budowanie stracha na wróble.
17:30–18:30 Podsumowanie punktacji
Wręczenie nagród i wyróżnień uczestnikom konkurencji.
19:00–20:00 Wielki finał: Mazowiecki korowód i potańcówka

Gdzie i kiedy odbędzie się wydarzenie?

Wieś w Mieście – Festyn Zdrowego Życia odbędzie się 26 września 2026 roku w Parku im. Józefa Polińskiego w Warszawie (Praga-Południe). Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.

Mapa dojazdu i lokalizacja

Park im. Józefa Polińskiego
Praga-Południe
Warszawa

Otwórz trasę w Google Maps

Jak dojechać?

Wydarzenie odbędzie się w Parku im. Józefa Polińskiego na warszawskiej Pradze-Południe. Dojazd na miejsce jest możliwy zarówno samochodem, jak i komunikacją miejską. W pobliżu parku znajdują się przystanki autobusowe i tramwajowe, dzięki czemu na festyn bez problemu dotrą mieszkańcy różnych części Warszawy.

Czy udział w wydarzeniu jest bezpłatny?

Tak. Udział w wydarzeniu „Wieś w Mieście – Festyn Zdrowego Życia” jest bezpłatny. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych – mieszkańców Warszawy, rolników, miłośników regionalnej kuchni oraz osoby chcące poznać bogactwo polskiej tradycji i lokalnych produktów.

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Ceny świń wzrosły o 30% w dwa tygodnie – ile płacą w skupie?

0

7,00 zł za kg w klasie E – takie oferty pojawiają się teraz na wolnym rynku. W ciągu zaledwie dwóch tygodni cena świń w Polsce poszła w górę o ponad 29,6%, wyprzedzając stawki niemieckie. Eksperci Polsus nie biją jednak braw – ich zdaniem tempo tego wzrostu bardziej przypomina spekulację niż naturalną reakcję rynku.

Ile dziś płacą za świnie? [30.07.2026]

Na wolnym rynku w Polsce można znaleźć oferty na poziomie 7,00 zł za kg w klasie E, a w indywidualnych negocjacjach da się wynegocjować jeszcze więcej. To wzrost o ponad 29,6% w ciągu zaledwie 14 dni.

Dla porównania – na niemieckiej giełdzie VEZG cena w tej samej klasie wynosi 1,40 euro za kg, czyli 6,06 zł. Oznacza to, że polska cena, jeszcze niedawno niższa od niemieckiej o blisko złotówkę, dziś jest o tę samą złotówkę wyższa.

Zachód: bez zmian, spokojnie

Na niemieckim rynku panuje cisza – jak podają tamtejsi specjaliści, obecnie nie widać żadnych impulsów, które miałyby zmienić cenniki w najbliższym czasie. Kontrast z tym, co dzieje się w Polsce, jest wyraźny.

„To zakrawa o spekulację”

Eksperci Polsus wprost oceniają obecną sytuację jako budzącą wątpliwości. Problemem nie jest sam wzrost – z perspektywy producenta to naturalnie korzystny kierunek. Niepokój budzi tempo, w jakim do tego doszło.

Tak gwałtowne rozchwianie cen zwykle ma jedno z dwóch wytłumaczeń: albo spekulację, albo nagłe, niespodziewane zakłócenia w dostawach surowca – na wzór reakcji giełd na ceny ropy w wyniku napięć między Iranem a USA. Tymczasem w przypadku polskich dostaw tuczników wszystkie dane rynkowe były jawne i znane od dawna. Podwyżkę rzędu 8-10% dałoby się jeszcze wytłumaczyć sezonowym zacięciem podaży czy pracami żniwnymi ograniczającymi dostawy. Przy wzroście blisko 30% w dwa tygodnie takie tłumaczenie już nie wystarcza.

Co dzieje się na świecie?

Kilka globalnych zmian może w najbliższym czasie odbić się także na europejskim rynku wieprzowiny:

  • Filipiny zniosły zakaz importu wieprzowiny z Hiszpanii (wprowadzony przez ASF) i zwiększają zakupy tego mięsa – z tej możliwości może skorzystać też Polska
  • Rośnie handel z Meksykiem
  • Chiny wciąż utrzymują cła na wieprzowinę z UE – w efekcie dostawy z Europy spadły tam już o 29%

To pokazuje, że sytuacja cenowa mocno zależy dziś od tego, z kim dany kraj handluje – różnice będą więc silnie zregionalizowane.

Mniej świń nie tylko w Polsce

Problem malejącego pogłowia trzody dotyczy nie tylko naszego kraju. Brandenburgia – niemiecki land graniczący z Polską – odnotowała najniższe pogłowie świń od 1990 roku. W pół roku spadło ono o 9,5%, a liczba gospodarstw trzodowych zmniejszyła się o 13% (w liczbach bezwzględnych to 56 tys. zwierząt i 15 gospodarstw mniej).

Czy obecny poziom cen się utrzyma, czy czeka nas gwałtowna korekta w dół? Eksperci Polsus podkreślają: najważniejsze teraz jest, żeby trend się ustabilizował – bo straty poniesione w produkcji, w przeciwieństwie do samych wahań cen, są nieodwracalne.

źródło: POLSUS

Ostatni dzień! Tylko dziś OSP mogą złożyć wniosek o dofinansowanie z „Bezpiecznej Wsi”

0

To już ostatnia szansa. 30 lipca 2026 r. mija termin składania ofert w konkursie Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników „Bezpieczna Wieś”. Do rozdysponowania jest 13 mln zł na doposażenie jednostek OSP i wsparcie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych.

Dopłaty dla OSP: Ostatnie godziny na złożenie wniosku

Jeśli Twoja jednostka OSP jeszcze nie złożyła oferty w konkursie „Bezpieczna Wieś”, czasu zostało dosłownie kilka godzin. Oferty przyjmowane są wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem generatora dostępnego pod adresem osp.fsusr.gov.pl – i to właśnie dziś, 30 lipca, upływa ostateczny termin naboru.

Nie ma co liczyć na wydłużenie terminu w ostatniej chwili – jeśli oferta nie zostanie prawidłowo złożona i podpisana do końca dnia, jednostka straci szansę na dofinansowanie w tej edycji konkursu.

Przypomnienie: trzy filary do wyboru

Każda jednostka OSP może złożyć tylko jedną ofertę, w jednym z trzech dostępnych filarów:

„Młody Strażak” – do 5 000 zł. Dla OSP posiadających Młodzieżową Drużynę Pożarniczą. Można sfinansować m.in. umundurowanie MDP, hełmy młodzieżowe, fantomy do resuscytacji czy sprzęt komputerowy.

„Profesjonalny Strażak” – do 15 000 zł. Wyłącznie dla jednostek należących do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Obejmuje m.in. aparaty ochrony dróg oddechowych, narzędzia hydrauliczne, drony z kamerą termowizyjną czy inteligentne czujki dymu.

„Bezpieczny Strażak” – do 15 000 zł. Dla jednostek spoza KSRG. Można sfinansować defibrylatory AED, zestawy ratownictwa medycznego, agregaty prądotwórcze, pilarki czy sprzęt do działań na lodzie.

W filarach „Profesjonalny Strażak” i „Bezpieczny Strażak” wymagany jest udział minimum dwóch przedstawicieli jednostki w kursie KPP (lub potwierdzenie, że co najmniej sześciu druhów ma aktualne uprawnienia).

Co jeszcze trzeba mieć gotowe?

Do oferty konieczne jest dołączenie kompletu dokumentów:

  • podpisany elektronicznie formularz oferty konkursowej,
  • świeże zaświadczenie bankowe (wystawione nie wcześniej niż 30 dni przed złożeniem oferty), potwierdzające brak zajęć i egzekucji na rachunku,
  • aktualny statut OSP,
  • w przypadku „Profesjonalnego Strażaka” – dokument potwierdzający przynależność do KSRG,
  • jeśli dotyczy – oświadczenie o uprawnieniach KPP sześciu druhów,
  • w razie nieaktualnych danych w KRS – uchwały dotyczące reprezentacji jednostki.

Ważne: wymagany jest wkład własny w wysokości co najmniej 10% wnioskowanej kwoty dofinansowania, a zakupiony sprzęt musi być fabrycznie nowy i nabyty na terenie Polski. Wydatki poniesione przed przyznaniem dofinansowania nie będą się kwalifikować, więc nie ma sensu kupować sprzętu na zapas przed decyzją.

Jak złożyć ofertę krok po kroku?

  1. Wypełnij formularz w generatorze na osp.fsusr.gov.pl
  2. Pobierz ofertę w formacie PDF
  3. Podpisz elektronicznie zgodnie z zasadami reprezentacji OSP
  4. Załącz podpisany dokument z powrotem w systemie wraz z wymaganymi załącznikami

Przed wysłaniem koniecznie sprawdź, czy dane jednostki zgadzają się z KRS, statutem i dokumentami bankowymi – błędy formalne na tym etapie mogą wykluczyć ofertę z konkursu.

Gdzie szukać sprzętu?

Sprzęt zgodny z katalogami konkursowymi – od umundurowania, przez agregaty i pompy, po drony i defibrylatory – dostępny jest w sklepie internetowym Zarządu Głównego ZOSP RP: sklepstraz.pl. Przed zakupem warto jednak każdorazowo zweryfikować zgodność konkretnego produktu z parametrami wskazanymi w dokumentacji konkursowej.

Pełna dokumentacja konkursu

Wszystkie szczegółowe zasady, katalogi sprzętu i wymagane wzory dokumentów dostępne są na stronie FSUSR: pełna dokumentacja konkursowa.

Zadanie sfinansowane w ramach konkursu trzeba zrealizować najpóźniej do 31 marca 2027 r., więc czasu na wykorzystanie środków po przyznaniu dofinansowania jest sporo – kluczowe jest teraz zdążyć ze złożeniem samej oferty.

Tylko 3 kraje UE mają mniej zasobów wody niż Polska

0

Raport Europejskiego Funduszu Rozwoju Polskiej Wsi nie zostawia złudzeń: Polska przekracza próg ubóstwa wodnego. Dla rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego, które potrzebują stabilnego dostępu do wody, to sygnał, że temat gospodarki wodnej przestaje być kwestią teoretyczną, a staje się realnym wyzwaniem strukturalnym.

Polska bliżej końca unijnej stawki

Raport „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym”, opracowany przez Europejski Fundusz Rozwoju Polskiej Wsi, stawia sprawę jasno: Polska zajmuje 24. miejsce w Unii Europejskiej pod względem zasobów wody w przeliczeniu na jednego mieszkańca. To pozycja w dolnej części unijnej tabeli, a nie przejściowy, jednorazowy wynik.

Autorzy raportu wskazują, że zmiany klimatyczne i uwarunkowania naturalne sprawiają, że kraj przekracza barierę tzw. ubóstwa wodnego – progu, poniżej którego dostępność wody uznaje się za niewystarczającą do stabilnego zaspokojenia potrzeb gospodarki, w tym rolnictwa.

Nie jest to abstrakcyjny problem – to już widać na polach

To, że temat wody nie jest wyłącznie teoretyczny, potwierdzają bieżące dane monitoringowe. Według czerwcowego odczytu Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej IUNG w Puławach, zagrożonych suszą jest obecnie w Polsce:

  • 25% upraw zbóż jarych i 16% zbóż ozimych
  • 9% upraw rzepaku
  • 9% krzewów owocowych i 13% upraw truskawek
  • po 3% upraw kukurydzy na ziarno i na kiszonkę oraz upraw strączkowych

Skala zagrożenia różni się znacząco w zależności od regionu. Najbardziej narażone na suszę w przypadku zbóż jarych są województwa mazowieckie (48% zagrożonej powierzchni), łódzkie (47%) i kujawsko-pomorskie (46%). Dla zbóż ozimych czołówka to mazowieckie i łódzkie (po 33%) oraz kujawsko-pomorskie (31%). W przypadku rzepaku najgorzej wygląda sytuacja w łódzkim (35%), lubelskim (26%) i lubuskim (25%).

Co istotne, tegoroczne lipcowe opady mogą częściowo poprawić sytuację na polach – ale to raczej doraźne złagodzenie objawów niż rozwiązanie problemu strukturalnego, o którym mówi raport EFRWP.

El Niño nie pomoże

W tle sytuacji krajowej rozgrywa się też zjawisko globalne. Amerykańska Narodowa Agencja Oceanów i Atmosfery (NOAA) prognozuje, że zjawisko El Niño będzie się umacniać w 2026 roku, a szansa na jego wystąpienie w pierwszych miesiącach 2027 roku wynosi już 97%. Tegoroczne El Niño może być silniejsze niż zwykle i podnieść globalną temperaturę nawet o 4%.

Dla rolnictwa oznacza to zwiększone ryzyko nierównomiernego rozkładu opadów – z suszami w jednych regionach świata i nadmiarem wody w innych. Choć głównym obszarem oddziaływania El Niño są Australia, Azja Południowo-Wschodnia i Afryka Południowa, zjawisko to wpisuje się w szerszy trend rosnącej zmienności klimatycznej, który dotyka też Europę Środkową.

Co proponuje raport EFRWP?

Autorzy raportu nie ograniczają się do diagnozy problemu – wskazują też konkretne kierunki działań, które mogłyby poprawić sytuację wodną polskiego rolnictwa i przetwórstwa:

Mała retencja rozproszona. Rozwój lokalnych, rozproszonych zbiorników i systemów zatrzymujących wodę na terenach wiejskich, zamiast polegania wyłącznie na dużej infrastrukturze hydrologicznej.

Retencja glebowa. Upowszechnienie praktyk rolnictwa regeneratywnego oraz korzystnych praktyk uprawowo-pielęgnacyjnych w gospodarstwach rolnych, które pozwalają glebie samodzielnie zatrzymywać więcej wody.

Nowoczesne nawadnianie. Wdrażanie systemów nawodnieniowych jako elementu rolnictwa precyzyjnego – czyli nawadniania dostosowanego do rzeczywistych potrzeb roślin, a nie działającego „na sztywno”.

Optymalizacja w przetwórstwie. Nowoczesne technologie chłodzenia, mycia i zapewniania warunków sanitarnych w zakładach przetwórstwa rolno-spożywczego, które ograniczają zużycie wody na etapie przetwarzania surowca.

Ograniczony i coraz mniej przewidywalny dostęp do wody

Temat wody nakłada się na inne czynniki, które już dziś obciążają opłacalność produkcji rolnej. Syntetyczny wskaźnik koniunktury w rolnictwie (SWKR) od pół roku pozostaje na ujemnym poziomie, a rosnące ceny paliw i nawozów azotowych dodatkowo zwiększają presję kosztową na gospodarstwa. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik ryzyka – ograniczony i coraz mniej przewidywalny dostęp do wody, który w dłuższej perspektywie może wpływać zarówno na wielkość, jak i stabilność plonów.

W przeciwieństwie do wahań cen surowców czy polityki celnej, problem strukturalnego niedoboru wody nie zniknie z dnia na dzień wraz ze zmianą koniunktury rynkowej. To zmiana, która wymaga inwestycji infrastrukturalnych i zmiany praktyk rozłożonej na lata, a nie doraźnych interwencji.

Raport EFRWP stawia problem gospodarki wodnej w Polsce jako temat wymagający systemowej transformacji, a nie punktowych interwencji w reakcji na kolejne fale suszy. Kluczowe pytanie, jakie stoi teraz przed decydentami, brzmi: czy postulaty dotyczące małej retencji, rolnictwa regeneratywnego i nowoczesnego nawadniania doczekają się realnego wsparcia finansowego i legislacyjnego, zanim kolejny sezon z niedoborem wody przełoży się na wymierne straty w plonach.

źródło: IERGŻ

Zmowa cenowa na rynku wiśni? Sadownicy proszą UOKiK o interwencję

0

Związek Sadowników RP skierował pismo do Prezesa UOKiK z prośbą o natychmiastowe zbadanie sytuacji na rynku skupu wiśni. Zdaniem organizacji gwałtowny spadek cen, mimo niskiej podaży owoców, nosi znamiona niedozwolonej zmowy cenowej między zakładami przetwórczymi.

Mniej owoców, a mimo to ceny lecą w dół

Tegoroczny sezon wiśniowy był specyficzny od samego początku. Wiosenne przymrozki, a później susza, doprowadziły do wyraźnie niższych zbiorów niż rok wcześniej i niż wynosi średnia wieloletnia. Rynek na to zareagował tak, jak powinien – pierwsze ceny zakupu owoców do przetwórstwa były na korzystnym dla sadowników poziomie, co przy niskiej podaży i stałym popycie było zgodne z logiką wolnego rynku.

Problem zaczął się kilka dni później. Zamiast dalej rosnąć lub przynajmniej utrzymywać się na stabilnym poziomie, ceny zaczęły gwałtownie spadać – wbrew temu, czego można by się spodziewać przy deficycie surowca. Jak podkreśla Związek Sadowników RP, zdaniem wielu uczestników rynku – zarówno sadowników, jak i podmiotów skupujących oraz części przetwórni – może to być efekt niedozwolonych porozumień mających znamiona zmowy cenowej.

Cztery pytania do zakładów przetwórczych

W piśmie do Prezesa UOKiK, Tomasza Chróstnego, prezes Związku Mirosław Maliszewski precyzyjnie wskazuje, co jego zdaniem powinno zostać zbadane. Organizacja prosi o wyjaśnienie czterech konkretnych zjawisk:

1. Jednoczesne, niemal identyczne spadki cen. Dlaczego mimo braku surowca w stosunku do zapotrzebowania dochodzi do praktycznie identycznych obniżek cen zakupu niemal we wszystkich zakładach przetwórczych w całym kraju jednocześnie?

2. Sztuczne przerwy w skupie. Dlaczego w środku sezonu zbiorów dochodzi w kilku zakładach jednocześnie do przerw technicznych, rzekomych awarii czy przeglądów urządzeń – co zdaniem Związku ma stwarzać wrażenie większej podaży surowca niż w rzeczywistości?

3. Możliwe ustalenia między największymi zakładami. Czy dochodziło do spotkań, rozmów lub ustaleń pomiędzy największymi zakładami przerabiającymi wiśnie, których celem miałby być wpływ na spadek cen skupu w większości zakładów w niemal całym kraju?

4. Brak informacji o cenach przed skupem. Dlaczego zakłady nie podają dostawcom cen zakupu ani przed, ani w trakcie zbiorów, a informacja pojawia się dopiero późnym wieczorem lub nawet następnego dnia? Związek zwraca uwagę, że stawia to sadowników w wyjątkowo trudnej pozycji negocjacyjnej – wiśnie nie nadają się do przechowywania nawet przez jeden dzień, więc plantator w praktyce nie ma możliwości poczekania na lepszą ofertę.

Presja także na skupujących

W piśmie pojawia się jeszcze jeden istotny wątek – zdaniem Związku Sadowników RP dochodziło również do przypadków wywierania presji na podmioty skupowe, mającej na celu zmuszenie ich do sztucznego zaniżania cen płaconych plantatorom. To sugeruje, że problem mógłby dotyczyć nie tylko relacji sadownik–przetwórnia, ale też szerszego mechanizmu nacisku w całym łańcuchu skupu.

Związek Sadowników RP zwrócił się do UOKiK o pilną interwencję i przeprowadzenie kontroli polityki cenowej zakładów przetwórczych działających w Polsce, a także o sukcesywne informowanie organizacji o postępach prowadzonego postępowania. Pismo nosi datę 28 lipca 2026 r.

Warto podkreślić, że na obecnym etapie mamy do czynienia z wnioskiem o zbadanie sprawy, a nie z potwierdzoną decyzją czy ustaleniami UOKiK. To Urząd, jeśli zdecyduje się podjąć postępowanie, będzie musiał zweryfikować, czy opisane w piśmie zjawiska rzeczywiście noszą znamiona praktyk niedozwolonych przez ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów.

Będziemy śledzić rozwój sprawy i informować o ewentualnej reakcji UOKiK.

źródło: https://www.polskiesadownictwo.pl/

Odmiany rzepaku ozimego 2026. Przegląd nowości i ofert dystrybutorów

0
Poletka rzepaku ozimego z odpornością na wirusa żółtaczki rzepy

Decyzja o wyborze odmiany rzepaku ozimego to pierwszy krok do udanej uprawy. Hodowcy i dystrybutorzy co roku wprowadzają nowe kreacje, które mają lepiej radzić sobie z chorobami, suszą i zmiennymi warunkami pogodowymi. Sprawdzamy, co znajdziemy w ofertach na sezon 2026.

Odmiany rzepaku ozimego – jakie wybrać na sezon 2026?

W ofercie dystrybutorów dominują odmiany mieszańcowe o wysokim potencjale plonowania oraz rozbudowanym pakiecie odporności na najważniejsze choroby rzepaku. Coraz częściej hodowcy stawiają również na:

  • odporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV),
  • gen Rlm7 chroniący przed suchą zgnilizną kapustnych,
  • wysoką zimotrwałość,
  • odporność na pękanie łuszczyn,
  • stabilne plonowanie w zmiennych warunkach pogodowych.

Odmiany rzepaku w ofercie dystrybutorów

Agrochest

DK Exahro

Mieszańcowa odmiana rzepaku ozimego o bardzo dobrym potencjale plonowania, łącząca wysoką odporność na wirus żółtaczki rzepy (TuYV) z genem Rlm7, chroniącym przed suchą zgnilizną kapustnych. Wyróżnia się silnym wigorem jesiennym bez ryzyka elongacji, bardzo dobrą zimotrwałością oraz wysoką odpornością na wyleganie. Charakteryzuje się średniowczesnym terminem kwitnienia, wysokim zaolejeniem nasion oraz dobrą adaptacją do różnych terminów siewu.

LG Atacama

Mieszańcowa odmiana rzepaku ozimego o bardzo wysokim potencjale plonowania, polecana do uprawy na terenie całej Polski. Wyróżnia się bardzo wysoką zdrowotnością roślin, w tym odpornością na wirus żółtaczki rzepy (TuYV) i suchą zgniliznę kapustnych (gen Rlm7) oraz wysoką tolerancją na zgniliznę twardzikową (program hodowlany Sclero-Flex). Dobrze sprawdza się na różnych typach gleb, zapewniając stabilne plonowanie i wysokie bezpieczeństwo uprawy.

Ampol Merol

RGT Ceos

Najplenniejsza odmiana rzepaku ozimego (nr 1 PDO COBORU 2025), łącząca wysoki potencjał plonowania z bardzo dobrym zaolejeniem nasion. Wyróżnia się wyjątkową zdrowotnością dzięki pełnemu pakietowi odporności (geny TuYV i Rlm7) oraz wysoką zimotrwałością, potwierdzoną podczas minionej zimy. Dobrze dostosowuje się do różnych poziomów agrotechniki i utrzymuje wysoki poziom plonowania także w zmiennych warunkach glebowo-klimatycznych.

LG Adrenalin

Jedna z najnowszych odmian rzepaku ozimego, zarejestrowana w COBORU w 2026 roku, łącząca najnowsze osiągnięcia hodowlane z wysokim potencjałem plonowania. Odmiana posiada pakiet cech zwiększających bezpieczeństwo uprawy, w tym odporność na wirus żółtaczki rzepy i suchą zgniliznę kapustnych (TuYV i Rlm7) oraz wysoką tolerancję na werticiliozę i zgniliznę twardzikową. Wyróżnia się bardzo silnym wigorem jesiennym, dynamiczną regeneracją po zimie oraz wyjątkową zdolnością budowania biomasy, dlatego szczególnie dobrze sprawdza się w intensywnej technologii uprawy na dobrych stanowiskach.

Agrii

LID Caliento

Odmiana mieszańcowa rzepaku ozimego zarejestrowana w Polsce w 2024 roku z wynikiem 111% wzorca w COBORU. Poza bardzo wysokim potencjałem plonowania na wszystkich typach gleb, charakteryzuje się bardzo dobrą zimotrwałością, doskonałą zdrowotnością oraz wysokim wigorem w okresie jesiennym i wiosennym.

Despina

Odmiana mieszańcowa rzepaku ozimego o dużej elastyczności w doborze stanowiska, bardzo dobrze znosząca niekorzystne warunki klimatyczne. Jej główne zalety to dobry start jesienny, silny system korzeniowy oraz duża biomasa jesienna. Wyróżnia się bardzo dobrą zdrowotnością oraz wysoką odpornością na wyleganie.

Chemirol

Adamant

Mieszańcowa odmiana rzepaku ozimego hodowli Limagrain, zarejestrowana w 2025 roku (112,9% wzorca). Bardzo silny wzrost jesienny predysponuje ją do opóźnionych siewów. Wyróżnia się wysoką zdrowotnością, szczególnie odpornością na suchą zgniliznę kapustnych dzięki genowi Rlm7. Dodatkowo wykazuje odporność na werticiliozę, cylindrosporiozę oraz wirus żółtaczki rzepy (TuYV). Niskie ryzyko wylegania i odporność na osypywanie nasion ograniczają straty plonu.

LID Amoroso

Mieszańcowa, wcześnie kwitnąca odmiana rzepaku ozimego o wysokiej adaptacji do słabych stanowisk. Szybki rozwój jesienny i dynamiczna regeneracja wiosenna pozwalają lepiej wykorzystać ograniczone zasoby wody. Wysoki poziom zdrowotności, odporność łuszczyn na pękanie, tolerancja na TuYV, gen Rlm7 oraz podwyższona odporność na werticiliozę zwiększają bezpieczeństwo uprawy i stabilność plonowania.

Nasiona Ławrenowicz

Perla

Rzepak ozimy Perla od Nasiona Ławrenowicz.
Odmiany rzepaku ozimego

Populacyjna odmiana rzepaku ozimego o wysokim i stabilnym potencjale plonowania. Wyróżnia się bardzo dobrą zimotrwałością oraz odpornością na wyleganie, osypywanie nasion i okresowe susze. Jesienią rozwija się umiarkowanie, natomiast wiosną intensywnie odbudowuje masę wegetatywną. Jej dodatkowym atutem jest wysokie zaolejenie nasion, wynoszące 45,9–48,6%, co zapewnia bardzo dobre parametry jakościowe surowca.

Oliviana

Mieszańcowa odmiana rzepaku ozimego przeznaczona do intensywnej technologii uprawy. Wyróżnia się bardzo szybkim rozwojem jesiennym, dzięki czemu dobrze sprawdza się również przy opóźnionym siewie. Efektywnie wykorzystuje azot, dobrze znosi okresowe susze, a wysoka odporność na osypywanie ogranicza straty przed zbiorem.

Osadkowski

Kuba

Odmiana populacyjna rzepaku ozimego, która w 2023 roku uzyskała najwyższy wynik plonowania w badaniach COBORU. Rośliny są niskie, odporne na wyleganie oraz osypywanie nasion. Odmiana wyróżnia się bardzo dobrą zimotrwałością i odpornością na choroby – szczególnie suchą zgniliznę kapustnych oraz zgniliznę twardzikową. Nasiona dobrze zaolejone o wysokiej masie tysiąca nasion. Dzięki średnim wymaganiom glebowym dobrze sprawdza się w uprawie na terenie całego kraju.

LID Hello

Odmiana mieszańcowa rzepaku ozimego łącząca wysoki plon z odpornością na najczęściej występujące choroby. Jest to nowa kreacja zarejestrowana w 2025 roku z wynikiem plonowania na poziomie 113% wzorca w COBORU. Posiada genetyczną odporność na wirus żółtaczki rzepy (TuYV) oraz gen Rlm7. Odmiana stabilnie plonuje na wszystkich typach gleb, radząc sobie również w warunkach okresowego niedoboru wody. Cechuje się dobrą zimotrwałością i odpornością na pękanie łuszczyn.

Procam

LG Auckland

Mieszańcowa odmiana rzepaku ozimego, wyróżniająca się bardzo wysokim potencjałem plonowania i czołową pozycją pod względem powierzchni upraw w Polsce. Potwierdzeniem jej wartości są liczne rekordowe wyniki plonowania, w tym przekraczające 6 t/ha. Charakteryzuje się wysoką zdrowotnością oraz odpornością na wirus żółtaczki rzepy (TuYV) i suchą zgniliznę kapustnych dzięki obecności genu Rlm7. Odmiana cechuje się także bardzo dobrą stabilnością plonowania w zróżnicowanych warunkach glebowo-klimatycznych.

Bachus

Odmiana populacyjna rzepaku ozimego, ceniona za stabilne i wysokie plonowanie w różnych warunkach siedliskowych. W doświadczeniach i praktyce rolniczej potwierdza możliwość uzyskiwania plonów przekraczających 6 t/ha. Wyróżnia się dobrą zdrowotnością oraz wysoką odpornością na wyleganie, co zwiększa bezpieczeństwo uprawy. Dobrze sprawdza się również na słabszych stanowiskach, zapewniając stabilność produkcji i wysoką opłacalność.

Wialan

RGT Blackmoon

Odmiana mieszańcowa rzepaku ozimego wyróżniająca się dużą elastycznością i wysokim bezpieczeństwem uprawy. Dynamiczny wigor początkowy pozwala na siew w opóźnionych terminach. Dzięki silnemu systemowi korzeniowemu odmiana dobrze radzi sobie na słabszych stanowiskach i glebach mozaikowatych, wykazując dużą tolerancję na błędy agrotechniczne. Pełen pakiet odporności oraz genetyczna ochrona przed pękaniem łuszczyn przekładają się na bezpieczny zbiór i stabilne plonowanie, nawet w trudnych warunkach pogodowych.

LG Amarlic

Najnowsza odmiana mieszańcowa rzepaku ozimego łącząca rekordowy potencjał plonowania z bardzo wysoką zdrowotnością. Wyznacza standardy w bezpieczeństwie uprawy dzięki odporności na wirus TuYV oraz obecności genu Rlm7, odpowiadającego za ochronę przed suchą zgnilizną kapustnych. Technologia hodowli Limagrain „Zdrowa Łodyga” zapewnia wysoką tolerancję na wertycyliozę i cylindrosporiozę. Dodatkowym atutem jest wysoka odporność na pękanie łuszczyn (POSH), ograniczająca straty plonu w trudnych warunkach pogodowych i zwiększająca elastyczność terminu zbioru.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze odmiany rzepaku ozimego?

Przy wyborze odmiany warto przeanalizować nie tylko potencjał plonowania, ale również cechy wpływające na bezpieczeństwo uprawy.

Najważniejsze z nich to:

  • zimotrwałość,
  • odporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV),
  • obecność genu Rlm7,
  • odporność na pękanie łuszczyn,
  • tolerancja na werticiliozę,
  • tolerancja na zgniliznę twardzikową,
  • zdolność regeneracji po zimie,
  • wigor jesienny,
  • możliwość opóźnionego siewu,
  • stabilność plonowania na różnych stanowiskach.

Ukraińscy rolnicy sami proszą o 10 lat na wejście do UE?

0
Ukraina - żniwa

Ukraińska Rada Rolna otwarcie przyznaje: bez długiego okresu przejściowego tamtejsi producenci nie udźwigną unijnych standardów. Za tym postulatem stoi coś więcej niż ostrożność – to skala gospodarstw, przy której nasze rodzinne struktury wyglądają jak działki.

Sami proszą o czas

Ukraińska Rada Rolna (BAP-UAC), zrzeszająca małych i średnich producentów, nie owija w bawełnę: wielu tamtejszych rolników będzie miało poważny problem z dostosowaniem się do unijnych wymogów w zakresie pestycydów i standardów produkcji. Zdaniem organizacji po akcesji niezbędny będzie przynajmniej 10-letni okres przejściowy.

To sygnał wart odnotowania – nie Bruksela każe czekać, tylko sama strona ukraińska mówi wprost, że szybsza integracja byłaby nierealna.

1000-2000 ha to tam „średniak”

Skala różnicy tłumaczy, skąd ta ostrożność. Według BAP-UAC 60% ukraińskich gospodarstw ma 1000-2000 ha i specjalizuje się w zbożach, mleku i wieprzowinie. Takie gospodarstwa klasyfikowane są tam jako średnie.

Dla porównania: średni areał w UE to 17,8 ha, a 63% unijnych gospodarstw ma mniej niż 5 ha. To nie jest różnica kilkukrotna – to inna liga.

  • Koszty jednostkowe. Struktury rzędu 1500 ha operują w zupełnie innej pozycji kosztowej niż nasze gospodarstwa rodzinne.
  • Koperty dopłat. WPR była kalibrowana pod rolnictwo rodzinne. Wejście gracza takiej skali to pytanie o przetasowanie środków między krajami członkowskimi.
  • Wolumeny na rynku zbóż. Ukraina to już dziś 24 mln ton pszenicy i 30,9 mln ton kukurydzy rocznie, z mocną pozycją eksportową. Pełne otwarcie unijnego rynku to inny bilans podaży w całej Wspólnocie.

Nie tylko zagrożenie

W unijnym planie białkowym Ukrainę traktuje się też jako partnera – kraj, który po akcesji mógłby podnieść samowystarczalność UE w białku roślinnym z 76% do 86%. Dla sektora paszowego i przetwórczego to potencjalna korzyść, nie tylko ryzyko.

10-letnia przejściówka, o którą proszą sami Ukraińcy, pokazuje, że nawet w optymistycznym scenariuszu nie ma mowy o szybkiej, pełnej integracji rynkowej. Pytanie, które zostaje otwarte, to jak w praktyce zostaną skonstruowane mechanizmy ochronne dla mniejszych gospodarstw na czas tego okresu – i czy w ogóle powstaną, zanim temat akcesji wejdzie w fazę konkretnych negocjacji.

źródło: IERGŻ

Pocisk eksplodował w rzepaku na Lubelszczyźnie. Ponad 100 km od granicy!

0

W czwartek nad ranem (30 lipca 2026 r.) w miejscowości Tarnawa-Kolonia (gmina Turobin, powiat biłgorajski) doszło do niezwykle groźnego incydentu militarnego. Podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę obiekt wojskowy – najprawdopodobniej pocisk manewrujący wystrzelony z rosyjskiego samolotu – wleciał w polską przestrzeń powietrzną i eksplodował na polu uprawnym. Co kluczowe, miejsce wybuchu znajduje się ok. 100 kilometrów w głębi terytorium Polski.

Nocnemu zdarzeniu towarzyszył potężny huk i fala uderzeniowa odczuwalna w okolicznych gospodarstwach. Z informacji z miejsca zdarzenia wynika, że obiekt spadł bezpośrednio na pole rzepaku. W wyniku eksplozji powstał krater o średnicy około 10 metrów, a w promieniu kilkudziesięciu metrów rozrzucone zostały powypalane metalowe elementy konstrukcyjne. Wybuch nastąpił około 2 km od najbliższych zabudowań mieszkalnych.

Z pierwszych doniesień wynika, że nikt nie ucierpiał i nie stwierdzono uszkodzeń budynków.

Zawiodły alerty, syreny wyły po czasie

Mieszkańcy regionu zwracają uwagę na poważne uchybienia w procedurach ostrzegawczych:

  • Brak Alertu RCB – na telefony komórkowe mieszkańców nie wysłano żadnego ostrzeżenia SMS.
  • Opóźnione syreny – stacjonarne syreny alarmowe w części powiatów województwa lubelskiego wyły dopiero po fakcie. Uruchomiono je przed godziną 4:00 rano, gdy obiekt zniknął już z ekranów radarów i doszło do wybuchu na ziemi. Alarm odwołano po około 10 minutach.

Przebieg incydentu w przestrzeni powietrznej

W nocnym zdarzeniu brały udział dwa obiekty wojskowe:

  • Godz. 3:29 – Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne wykryły pierwszą rakietę manewrującą nad zachodnią Ukrainą. Obiekt zbliżył się do granicy z Polską na odległość około 5 km, po czym zawrócił na wschód i opuścił strefę przygraniczną.
  • Godz. 3:40 – Drugi pocisk wleciał w polską przestrzeń powietrzną i zaczął głęboko penetrować terytorium kraju. Do jego przechwycenia natychmiast poderwano dyżurną parę myśliwców F-16.
  • Godz. 3:46 – Pocisk zniknął z radarów po przeleceniu ponad 100 km nad terytorium Polski, zanim doszło do jego optycznej identyfikacji przez pilotów.
  • Lokalizacja – Rejon upadku zlokalizowała z powietrza załoga wojskowego śmigłowca Mi-24.

Apel do rolników i mieszkańców

Obszar eksplozji w Tarnawie-Kolonii został odcięty i zabezpieczony przez policję, straż pożarną, Żandarmerię Wojskową, ABW, SKW oraz Prokuraturę Okręgową w Lublinie, która prowadzi śledztwo.

Służby apelują do rolników wykonujących prace polowe w powiecie biłgorajskim oraz sąsiednich powiatach o zachowanie szczególnej ostrożności:

  • Nie zbliżać się do miejsca zdarzenia ani nie prowadzić prac rolniczych w sąsiedztwie kordonu policji i wojska.
  • W przypadku natrafienia na polach, łąkach lub w lasach na jakiekolwiek metalowe elementy poszycia, nieznane przedmioty lub szczątki, pod żadnym pozorem ich nie dotykać ani nie przesuwać.
  • O każdym takim znalezisku należy natychmiast powiadomić służby pod numerem alarmowym 112.

UE chce więcej krajowego białka. Szansa dla producentów roślin strączkowych?

0

Komisja Europejska przyjęła plan działania, który może w najbliższej dekadzie zmienić opłacalność uprawy roślin strączkowych i oleistych w Polsce. Cel jest ambitny – z niespełna 26% do 36% ma wzrosnąć udział unijnego białka roślinnego w paszach dla zwierząt. Dla rolników to potencjalnie nowy kierunek produkcji, wsparty unijną polityką.

Skąd ten plan?

Wraz z przyjętą niedawno strategią dla sektora zwierząt gospodarskich, Komisja Europejska wprowadziła plan działania w zakresie białka, którego celem jest wzmocnienie odporności, zrównoważoności i strategicznej autonomii unijnego systemu białkowego. Chodzi w praktyce o zmniejszenie zależności Europy od importu białka roślinnego – dziś w dużej mierze sprowadzanego zza oceanu, głównie w postaci śruty sojowej z Ameryki Południowej.

Plan zakłada, że większa produkcja nasion oleistych i roślin wysokobiałkowych ma zmniejszyć te strategiczne zależności, zwiększyć bezpieczeństwo żywnościowe i stworzyć nowe możliwości dla rolników, jednocześnie wspierając bardziej odporny sektor produkcji zwierzęcej. Konkretny cel liczbowy? Wzrost udziału unijnego białka z roślin oleistych i wysokobiałkowych w paszach dla zwierząt z 25,8% do 36% do 2035 roku.

Skala unijnej zależności od importu

Żeby zrozumieć, dlaczego Bruksela tak mocno stawia na ten temat, warto spojrzeć na dane dotyczące śruty sojowej – głównego źródła białka paszowego w Europie. Unia Europejska produkuje jej obecnie 11,7 mln ton rocznie, podczas gdy zużycie sięga 30,9 mln ton. Oznacza to samowystarczalność na poziomie zaledwie 37,8% – ponad 60% zapotrzebowania trzeba pokrywać importem, głównie z Brazylii i Argentyny.

Dla porównania, sytuacja w przypadku samej soi wygląda jeszcze bardziej jednoznacznie – unijna samowystarczalność w tej uprawie to zaledwie 17,4%, a w kolejnym sezonie ma nawet nieznacznie wzrosnąć, do 18,6%. To pokazuje skalę wyzwania, przed którym stoi europejskie rolnictwo, i tłumaczy, dlaczego Komisja Europejska chce zwiększać krajową produkcję alternatywnych źródeł białka.

Ukraina jako partner, nie tylko konkurent?

Co ciekawe, w unijnym planie białkowym istotną rolę ma odgrywać także Ukraina, traktowana jako partner, który pozwoliłby zdywersyfikować dostawy, a w dłuższej perspektywie – po ewentualnej akcesji do UE – mógłby znacząco podnieść samowystarczalność całej Wspólnoty w zakresie białka, z obecnych 76% do 86%.

To pokazuje, że unijna strategia białkowa nie opiera się wyłącznie na zwiększaniu produkcji wewnątrz „starej” Unii, ale też na budowaniu szerszego, europejskiego łańcucha dostaw z udziałem krajów sąsiedzkich.

Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Choć plan ma horyzont do 2035 roku, już teraz warto zwrócić uwagę na kilka kwestii praktycznych:

Potencjalny wzrost zainteresowania uprawami strączkowymi. Groch, bobik, łubin czy soja to rośliny, które mogą zyskać na znaczeniu w unijnej polityce dopłat, jeśli Bruksela rzeczywiście chce skokowo zwiększyć krajową produkcję białka. Historycznie takie strategiczne cele UE przekładały się na instrumenty wsparcia – dopłaty do upraw białkowych, programy przejściowe czy preferencje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.

Rzepak też się liczy. Warto pamiętać, że plan białkowy dotyczy nie tylko roślin strączkowych, ale też oleistych – w tym rzepaku, którego krajowa produkcja i tak boryka się obecnie z problemami (o czym pisaliśmy w kontekście tegorocznych niższych zbiorów). Rosnące zapotrzebowanie na krajowe źródła białka może w przyszłości dodatkowo wzmocnić znaczenie tej uprawy.

To wciąż plan, nie gotowe przepisy. Na razie mamy do czynienia z deklaracją kierunkową Komisji Europejskiej, a nie konkretnymi mechanizmami wsparcia czy zmianami w dopłatach. Konkretne narzędzia – jeśli powstaną – będą wymagały osobnych regulacji i decyzji na poziomie unijnym oraz krajowym.

Czy to się w ogóle opłaca rolnikowi już dziś?

To pytanie pozostaje otwarte i zależy od tego, jak szybko unijne deklaracje przełożą się na konkretne wsparcie finansowe. Same rośliny strączkowe od lat mają w Polsce opinię upraw wymagających i niepewnych agrotechnicznie, a ich powierzchnia w kraju pozostaje relatywnie niewielka. Bez realnych zachęt ekonomicznych – w postaci dopłat, gwarantowanych cen skupu czy ułatwień w zbycie plonu – sam unijny cel liczbowy może nie wystarczyć, by skłonić rolników do zmiany struktury zasiewów.

Co dalej?

Najbliższe miesiące i lata pokażą, czy plan białkowy Komisji Europejskiej przełoży się na konkretne instrumenty wsparcia dla producentów roślin strączkowych i oleistych w Polsce. Dla rolników rozważających dywersyfikację upraw to sygnał, żeby śledzić rozwój tego tematu – strategiczne priorytety UE zwykle prędzej czy później znajdują odzwierciedlenie w systemie dopłat.

źródło: IERGŻ

Mniej rzepaku w tym roku. Przetwórcy chcą otworzyć granicę dla ukraińskiego surowca

0
zniwa rzepaczane

Tegoroczne zbiory rzepaku w Polsce będą wyraźnie niższe niż rok temu – i to zarówno przez mniejszy areał, jak i słabsze plony. Branża olejarska bije na alarm, wskazując na realny niedobór surowca do przerobu, i apeluje o zniesienie zakazu importu nasion rzepaku z Ukrainy. Nie wszyscy rolnicy podzielają ten entuzjazm.

Ile rzepaku zbierzemy w tym roku?

Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych oraz Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju przedstawiły wspólną prognozę zbiorów na 2026 rok, i nie jest ona optymistyczna. Zbiory rzepaku mają wynieść 2,8–3,2 mln ton, wobec 3,6 mln ton rok wcześniej. To spadek nawet o kilkanaście procent.

Na wynik złożą się dwa czynniki. Po pierwsze, areał uprawy będzie mniejszy o około 100 tys. hektarów i wyniesie w tym roku około 1 mln ha. Po drugie, plony mogą nie przekroczyć 3,0 t/ha, podczas gdy w 2025 roku wyniosły 3,31 t/ha.

Dziura w zaopatrzeniu przetwórców

Dla branży olejarskiej to poważny problem. Organizacje szacują, że przy takich zbiorach zabraknie 0,9–1,3 mln ton surowca w stosunku do możliwości przerobowych polskiego przemysłu, które sięgają 4,1 mln ton rocznie.

To właśnie ta luka stoi za apelem sektora przetwórczego o zniesienie zakazu importu nasion rzepaku z Ukrainy. Argumentacja przetwórców jest dwutorowa: po pierwsze, krajowa podaż zwyczajnie nie wystarcza, by zaspokoić potrzeby zakładów olejarskich. Po drugie, obowiązujący zakaz sprawia, że polski sektor musi i tak konkurować z olejem ukraińskim sprowadzanym już jako produkt gotowy – co dla przetwórców jest mniej korzystne niż import samego surowca do przerobu na miejscu.

Ukraina już dziś jest ważnym graczem na rynku rzepaku

Dane z rynku światowego pokazują, że Ukraina systematycznie zwiększa swój udział w globalnej produkcji i eksporcie rzepaku. Prognozy na sezon 2026/2027 wskazują na wzrost ukraińskiej produkcji rzepaku o 24,3% rok do roku, do poziomu 4,4 mln ton. Rośnie też ukraiński eksport tego surowca – o 30% w relacji rocznej.

Warto zaznaczyć, że skłonność Ukrainy do eksportu rzepaku jest ogromna – blisko 60% wyprodukowanego surowca trafia za granicę, a w przypadku oleju rzepakowego wskaźnik ten sięga niemal 100%. Dla porównania, w Unii Europejskiej na eksport trafia zaledwie 2-3% produkcji rzepaku, bo większość surowca jest przerabiana na miejscu.

Dwie strony sporu

Argumenty za otwarciem importu są przede wszystkim ekonomiczne i dotyczą stabilności łańcucha dostaw. Bez dostępu do ukraińskiego surowca zakłady przerobowe mogą pracować poniżej swoich mocy produkcyjnych, co przekłada się na wyższe koszty jednostkowe przerobu i potencjalnie na wyższe ceny oleju rzepakowego dla konsumentów. Branża olejarska argumentuje też, że obecny zakaz w praktyce nie chroni polskiego rynku, skoro gotowy olej ukraiński i tak może trafiać do Polski i konkurować z krajową produkcją.

Argumenty przeciwko otwarciu granicy dla ukraińskich nasion rzepaku mają inny charakter – dotyczą przede wszystkim ochrony opłacalności produkcji krajowych rolników. Napływ tańszego surowca z Ukrainy może wywierać presję na ceny skupu rzepaku w Polsce, co w sytuacji już i tak trudnej koniunktury w rolnictwie – syntetyczny wskaźnik koniunktury pozostaje od pół roku na ujemnym poziomie – może dodatkowo pogłębiać problemy z dochodowością gospodarstw uprawiających rzepak.

Szerszy kontekst: UE stawia na białko z Ukrainy

Spór o import rzepaku wpisuje się w szerszą dyskusję o roli Ukrainy w unijnym systemie rolnym. Komisja Europejska przyjęła niedawno plan działania w zakresie białka, zakładający zwiększenie udziału unijnego białka roślinnego w paszach z 25,8% do 36% do 2035 roku. W tym planie Ukrainę traktuje się jako partnera, który mógłby zdywersyfikować dostawy, a po ewentualnej akcesji do UE – znacząco podnieść samowystarczalność całej Wspólnoty w tym zakresie, z obecnych 76% do 86%.

Jednocześnie ukraińska Rada Rolna sama wskazuje, że po ewentualnej akcesji do UE tamtejsi rolnicy będą potrzebować co najmniej 10-letniego okresu przejściowego, by dostosować się do unijnych standardów produkcji, w tym przepisów dotyczących pestycydów.

Decyzja o ewentualnym zniesieniu zakazu importu nasion rzepaku z Ukrainy pozostaje na razie w sferze postulatów branży przetwórczej. Jak na ten apel zareaguje rząd i jak zostaną wyważone interesy dwóch grup? Czas pokaże.

źródło: IERGŻ