Polska chemia umacnia swoją pozycję na północy Europy. Z końcem 2025 roku Grupa Azoty sfinalizowała kluczową umowę z duńskim partnerem Thoroe Nielsen A/S. Co to oznacza dla krajowego producenta i jak wpisuje się w nową strategię giganta z Puław, Polic i Tarnowa?
Stabilność na wymagającym rynku skandynawskim
Rynek skandynawski od lat uchodzi za jeden z najbardziej restrykcyjnych pod względem jakości i parametrów użytkowych środków do produkcji rolnej. Podpisanie wieloletniego kontraktu z firmą Thoroe Nielsen A/S to sygnał, że polskie nawozy wieloskładnikowe nie tylko spełniają wyśrubowane normy, ale są towarem pożądanym przez tamtejszych rolników.
Umowa koncentruje się na dostawach nawozów wieloskładnikowych NPK oraz NP, które stanowią fundament nawożenia startowego i pogłównego w intensywnych uprawach polowych. Dzięki tej współpracy Grupa Azoty zapewnia sobie stabilny kanał zbytu, co jest kluczowe dla zachowania ciągłości produkcji w polskich zakładach.
Strategiczny krok w kierunku eksportu
Dla Grupy Azoty Skandynawia to strategiczny kierunek. Systematyczny wzrost zapotrzebowania w tym regionie pozwala na planowanie większych wolumenów sprzedaży. Jak podkreśla Andrzej Dawidowski, Wiceprezes Zarządu Grupy Azoty oraz Prezes Zarządu Grupy Azoty Police:
„Długoterminowa współpraca z doświadczonym partnerem handlowym daje stabilność sprzedaży, pozwala lepiej planować wolumeny i potwierdza konkurencyjność nawozów Grupy Azoty pod względem jakości i parametrów użytkowych.”
Kontrakt wpisuje się w szerszą strategię dywersyfikacji rynków zbytu. W obliczu dużej dynamiki cen gazu i konkurencji spoza Unii Europejskiej, silna obecność na rynkach zagranicznych pozwala Grupie Azoty budować finansową odporność.
Podpisanie kontraktu z Thoroe Nielsen A/S to nie tylko pojedynczy sukces handlowy, ale element większego planu. Grupa Azoty realizuje obecnie zaktualizowaną strategię do 2030 roku, która zakłada:
Wzmocnienie pozycji lidera: Utrzymanie statusu drugiego największego producenta nawozów w UE.
Dominację na rynku krajowym: Cel to przekroczenie 50% udziału w polskim rynku nawozowym.
Inwestycje i rozwój: Nakłady inwestycyjne rzędu 3–4 mld PLN w latach 2025–2030.
Ekologię: Redukcję śladu węglowego o 9% do 2030 roku (względem roku 2024), co staje się kluczowe w kontekście unijnej polityki Zielonego Ładu.
Choć kontrakt dotyczy eksportu, ma on bezpośredni wpływ na sytuację w kraju. Silna pozycja Grupy Azoty na rynkach zagranicznych pozwala firmie na lepszą optymalizację kosztów produkcji, co w dłuższej perspektywie przekłada się na stabilność oferty dostępnej w lokalnych punktach dystrybucji.
Gdy światowe giełdy zbóż zmagają się z presją niskich cen, z Indii napływają zaskakujące wieści. Rekordowe zasiewy pszenicy w Indiach (drugi największy producent na świecie) stają się faktem. Powierzchnia uprawy pszenicy ozimej (rabi) osiągnęła oszałamiające 33,42 mln hektarów, co stanowi wzrost o 2% względem i tak wysokiej bazy z ubiegłego roku. Pytanie, które zadają sobie rolnicy w Europie, brzmi: jak to możliwe, że przy najniższych od lat cenach globalnych, indyjski rolnik tak chętnie zwiększa produkcję?
Odpowiedź nie leży w prawach wolnego rynku, lecz w potężnym systemie wsparcia państwowego, który czyni z Indii „rolniczą wyspę” odizolowaną od światowych zawirowań.
Gwarantowany zysk kontra martwe prawo UE
Kluczem do zrozumienia tego fenomenu jest porównanie systemów ochrony cen. W Unii Europejskiej cena interwencyjna pszenicy od lat pozostaje na poziomie 101,31 EUR/t (ok. 430 PLN/t). Przy obecnych kosztach paliwa, energii i pracy, kwota ta jest reliktem przeszłości, który nie pokrywa nawet połowy nakładów poniesionych przez polskiego rolnika.
Tymczasem w Indiach mechanizm MSP (Minimum Support Price) działa jako główny silnik gospodarki wiejskiej. Na sezon 2025/26 rząd w Nowym Delhi podniósł cenę wsparcia do poziomu ok. 280 EUR/t (ok. 1180–1200 PLN/t). Jest to cena, po której państwowe agencje mają obowiązek skupić ziarno od rolnika. Gwarantuje ona tamtejszym producentom marżę na poziomie ok. 100% powyżej kosztów produkcji. Podczas gdy Europejczyk drży o notowania MATIF, Hindus sieje z pewnością zysku obiecanego przez rząd.
Produkcja głównych upraw w Indiach (FAO) – wykres
Historia uczy czujności: Potencjał „uśpionego giganta”
Choć obecnie Indie skupiają się na konsumpcji wewnętrznej, rynek nie może zapominać o ich ogromnym potencjale eksportowym. Historia pokazuje, że Indie potrafią błyskawicznie wejść do gry o globalny rynek. Jeszcze niedawno, w sezonie 2021/22, kraj ten wyeksportował rekordowe ponad 10 mln ton pszenicy, stając się kluczowym dostawcą alternatywnym po wybuchu wojny na Ukrainie.
To dowód na to, że gdy wewnętrzne zapasy zostaną odbudowane, a cena na świecie stanie się atrakcyjna, Indie potrafią w krótkim czasie zalać rynek wolumenem, który rzuca wyzwanie największym eksporterom. Rekordowy areał zasiewów jest fundamentem, który może pozwolić na powtórkę tego scenariusza.
Wojna w WTO: Czy to nieuczciwa konkurencja?
Indyjski sukces odbywa się jednak w atmosferze międzynarodowych protestów. W listopadzie 2024 roku pięć potęg rolniczych – USA, Australia, Kanada, Argentyna i Ukraina – oficjalnie zakwestionowało w WTO indyjski program wsparcia. Skarżący udowadniają, że Delhi drastycznie zaniża skalę dopłat. Według ich wyliczeń, realne wsparcie dla indyjskiej pszenicy wynosi nie przepisowe 10%, a od 60% do nawet 80% wartości ziarna. To sprawia, że rekord zasiewów jest postrzegany przez światowych eksporterów jako efekt rażącego naruszania zasad wolnego handlu.
Dotacje, które zmieniają zasady gry
Opłacalność w Indiach wspierana jest również przez drastycznie niskie koszty wejścia. Rolnicy korzystają z ogromnych subsydiów do nawozów (głównie mocznika) oraz darmowej lub skrajnie taniej energii elektrycznej do pomp nawadniających. To sprawia, że pszenica stała się dla nich „bezpieczną przystanią” – uprawą o niskim ryzyku i gwarantowanym zbycie na potrzeby ogromnych programów socjalnych karmiących 800 mln obywateli.
Czy rynek ma się czego bać?
Paradoksalnie, te same wysokie dotacje, które napędzają rekordy produkcji, chronią obecnie rynek przed nagłym załamaniem cen. Przy wewnętrznej cenie wsparcia na poziomie 1200 PLN/t, indyjska pszenica jest obecnie po prostu… za droga na eksport. Bez dodatkowych dopłat eksportowych nie jest ona w stanie konkurować z tańszym ziarnem z Europy czy basenu Morza Czarnego.
Właśnie dlatego giełdy na początku 2026 roku reagują spokojnie, a nawet notują lekkie wzrosty. Rynek rozumie, że rekordowe 119 mln ton, które Indie planują zebrać, w pierwszej kolejności zasili puste magazyny strategiczne. Jednak pamięć o 10 mln ton eksportu sprzed kilku lat nakazuje analitykom uważnie obserwować każdą decyzję rządu w Delhi dotyczącą zniesienia blokady handlowej.
Bruksela, 7 stycznia. Dzisiejsze spotkanie ministrów rolnictwa w stolicy Belgii miało być „ostatnim bastionem” oporu. Tymczasem z kuluarów dobiegają fatalne wieści: Włochy skłaniają się ku poparciu umowy, co oznacza, że Polska i Francja tracą mniejszość blokującą. Ursula von der Leyen ma już niemal wolną drogę do Paragwaju, by 12 stycznia podpisać porozumienie, które zmieni polską wieś na dekady.
Dyplomatyczna gra o przetrwanie
Minister rolnictwa Stefan Krajewski wszedł na dzisiejsze rozmowy z jasnym przekazem: „Samochodów nie da się zjeść!”. Polska delegacja próbuje uświadomić komisarzom ds. handlu i rolnictwa, że wymiana „polskiego mięsa za niemieckie auta” to prosta droga do upadku bezpieczeństwa żywnościowego UE.
Jednak Bruksela gra twardo. Wykorzystując fundusze z nowej perspektywy budżetowej, „urabia” kolejne kraje, które do tej pory się wahały. Jeśli do piątku (9 stycznia) Rzym oficjalnie potwierdzi zmianę frontu, losy umowy zostaną przypieczętowane podczas posiedzenia ambasadorów (COREPER).
Dlaczego to import „na sterydach”?
Kiedy polski rolnik walczy z wymogami Zielonego Ładu i ograniczeniami w stosowaniu chemii, kraje Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj) produkują żywność na zasadach, które w Europie nazywamy wprost nieuczciwą konkurencją.
Drób (180 tys. ton bez cła): Gigantyczne fermy w Brazylii bazują na paszach GMO i środkach ochrony roślin wycofanych w UE.
Wołowina (99 tys. ton z niskim cłem): Na unijne stoły trafi głównie wysokiej jakości polędwica i antrykot, co „rozłoży” ceny skupu w Polsce.
Cukier i Etanol: Tanie surowce z trzciny cukrowej mogą zniszczyć opłacalność uprawy buraka i kukurydzy.
Polska „Faktura” i plan awaryjny
Widząc, że szanse na całkowite zablokowanie umowy maleją, minister Krajewski wystawia Brukseli „rachunek”. Polska domaga się:
Funduszu Wyrównawczego: Miliardowych dopłat dla rolników za każdą tonę produktu, która straci na wartości przez import.
Klauzul lustrzanych: Towar z Mercosur musi być sprawdzany pod kątem tych samych norm, co polski – bez taryfy ulgowej.
Blokady sanitarnej: Zapowiedzi rygorystycznych kontroli każdego transportu na polskiej granicy.
Co to oznacza dla Twojego portfela?
Jeśli umowa wejdzie w życie w obecnym kształcie, polski sektor mięsny i cukrowniczy czeka drastyczna restrukturyzacja. Spadek cen w skupie przy stale rosnących kosztach produkcji w UE sprawi, że wiele mniejszych gospodarstw rodzinnych po prostu przestanie istnieć.
Miniładowarka staje się w polskich gospodarstwach hodowlanych maszyną pierwszej potrzeby. Ich zaletą jest przede wszystkim kompaktowa konstrukcja, bardzo dobra zwrotność i możliwość pracy w ograniczonej przestrzeni – w oborach, korytarzach paszowych, magazynach czy wiatach. Dzięki szerokiej gamie osprzętu jedna maszyna może wykonywać prace, które jeszcze kilka lat temu wymagały kilku różnych urządzeń. Miniładowarka znajduje zastosowanie przy wybieraniu i przeładunku obornika, zadawaniu paszy, przenoszeniu bel, pracach porządkowych oraz transporcie materiałów sypkich.
Konstrukcja ma znaczenie
Ładowarka przegubowa
Najpopularniejszy wybór do obór i wąskich przejazdów. Przegub pozwala maszynie „łamać się” w pół, co zapewnia bardzo mały promień skrętu i wysoką zwrotność. Maszyny te zwykle mają niską kabinę, dzięki czemu mieszczą się do starszych budynków. Dobrze radzą sobie z lżejszym załadunkiem, transportem bel i codziennymi pracami paszowymi.
Miniładowarka skid-steer
Kompaktowe, agresywne w ruchu i niezwykle zwrotne, bo obracają się praktycznie w miejscu. Sprawdzają się przy intensywnych pracach załadunkowych, wybieraniu obornika i zadaniach wymagających dużej dynamiki. Ich minusem jest większe ugniatanie podłoża i nieco mniejsza wysokość podnoszenia niż w teleskopach.
Kompaktowa ładowarka kołowa (sztywna rama)
Takie modele oferują wyższą stabilność przy transporcie cięższych materiałów, a ich konstrukcja daje bardziej „ciągnikowe” prowadzenie. Sprawdzają się w gospodarstwach o większej skali transportu i prac zewnętrznych.
Miniładowarka teleskopowa
Najdroższe, ale też najbardziej uniwersalne. Teleskopowy wysięgnik pozwala osiągać wysokość podnoszenia nawet powyżej 4-6 m w zależności od modelu. To dobry wybór dla gospodarstw, które często układają bele na kilku poziomach, ładują do wysokich wozów paszowych lub obsługują silosy i magazyny paszowe.
Kluczowe parametry techniczne – na co patrzeć przed zakupem?
Udźwig roboczy to parametr decydujący o tym, czy maszyna poradzi sobie z belą sianokiszonki, pełną łyżką kiszonki lub ciężkim sprzętem. W gospodarstwach mlecznych praktyczną granicą minimum jest 600–900 kg, natomiast w większych oborach i podczas obsługi bel potrzeba 1,2-1,8 t.
Wysokość podnoszenia
Istotnym parametrem jest wysokość podnoszenia, która powinna być dobrana do planowanego zastosowania maszyny. W przypadku pracy w oborach oraz przy ładowaniu paszy wystarczający jest zazwyczaj zakres od 2,2 do 3,0 m, co pozwala na sprawne manewrowanie w niskich i wąskich pomieszczeniach. Do obsługi wozów paszowych wymagane są już większe możliwości, najczęściej w granicach 3,0–3,5 m, aby swobodnie zasypywać mieszalnik. Natomiast prace magazynowe oraz składowanie bel wymagają znacznie większego zasięgu – od około 4,0 do nawet 6,0 m, co osiąga się przede wszystkim w maszynach z wysięgnikiem teleskopowym.
Masa maszyny
Im lżejsza maszyna, tym mniejsza skłonność do uszkadzania posadzek w budynkach, ale jednocześnie niższa stabilność. Modele w przedziale 1,2 – 1,7 t, najbardziej sprawdzą się w oborach uwięziowych z ciasnymi korytarzami. Średnia półka, w zakresie od 2 do 3 t, najczęściej wykorzystywana jest w oborach wolnostanowiskowych oraz podczas prac ogólnogospodarskich. Modele z przedziału 3-5 t przeznaczone są przede wszystkim do większych gospodarstw oraz wykorzystywane podczas intensywnych załadunków.
Promień skrętu
Jednym z ważniejszych parametrów, przy pracy w ciasnych oborach, jest również promień skrętu. Przegubowe miniładowarki charakteryzuje bardzo mały promień skrętu, idealny do wnętrz. Ładowarki skid-steer wyróżnia możliwość skrętu w miejscu, natomiast sztywne ładowarki kołowe posiadają większy promień, dzięki czemu lepiej nadają się do otwartych przestrzeni.
Hydraulika
W nowoczesnych maszynach standardem jest napęd hydrostatyczny, który zapewnia płynne i precyzyjne sterowanie, szczególnie istotne podczas pracy w ograniczonej przestrzeni. Kluczowym parametrem jest również wydajność układu hydraulicznego, ponieważ to ona bezpośrednio wpływa na szybkość i sprawność działania osprzętu. Zastosowanie szybkozłączy hydraulicznych oraz elektrycznych znacząco zwiększa uniwersalność maszyny, umożliwiając szybkie i bezproblemowe podłączanie różnych narzędzi. Maszyny wyposażone w mocniejszą hydraulikę znacznie efektywniej współpracują z osprzętem takim jak chwytaki, zamiatarki czy rozdrabniacze, co przekłada się na wyższą wydajność pracy.
Osprzęt i wyposażenie
Szeroki wybór osprzętu sprawia, że jedna ładowarka może z powodzeniem zastąpić kilka innych maszyn, znacząco zwiększając efektywność pracy w gospodarstwie lub przedsiębiorstwie. Do najczęściej wykorzystywanych elementów wyposażenia należą różnego rodzaju łyżki, w tym wielofunkcyjne, przeznaczone do materiałów lekkich oraz do kiszonki. Dużą rolę odgrywają także chwytaki – do obornika, do oraz tzw. krokodyle, które ułatwiają prace załadunkowe. Uzupełnieniem osprzętu są widły do palet i bel, a także zgarniacze i lemiesze, szczególnie przydatne podczas prac porządkowych oraz zimowych. Kluczowym elementem zwiększającym komfort i tempo pracy są szybkozłącza, które umożliwiają błyskawiczną wymianę osprzętu i są nieocenione przy realizacji wielu różnych zadań jedną maszyną w ciągu dnia.
Co oferują producenci?
Weidemann – kompaktowe ładowarki do ciasnych obór
Weidemann to jeden z najważniejszych europejskich producentów miniładowarek przegubowych i teleskopowych. Ich rozpoznawalną serią są modele Hoftrac, dedykowane do pracy w gospodarstwach o ograniczonej przestrzeni. Maszyny te charakteryzują się niską konstrukcją, dużą zwrotnością oraz wysoką wydajnością układów hydraulicznych.
Weidemann Hoftrac 1140
Jeden z najbardziej popularnych modeli w tym segmencie, ceniony za kompaktowe wymiary i wszechstronność zastosowań. Maszyna wyposażona jest w silnik o mocy około 25 KM, co zapewnia wystarczającą wydajność do codziennych prac gospodarskich. Masa na poziomie około 1,6 tony gwarantuje stabilność podczas pracy, przy jednoczesnym zachowaniu dobrej zwrotności. Wysokość podnoszenia, zależna od zastosowanego ramienia, mieści się w zakresie od około 1,8 do 2,0 m, co sprawdza się w oborach i niskich budynkach inwentarskich. Udźwig użytkowy najczęściej oscyluje w granicach kilkuset kilogramów, wystarczając do obsługi podstawowego osprzętu. Całość dopełnia niewielka szerokość całkowita – około 850 mm – umożliwiająca swobodną pracę w wąskich przejazdach i ciasnych pomieszczeniach.
W modelu Hoftrac 1140 można wybrać między pewnym, bezpiecznym dachem operatora z systemem zabezpieczającym i składanym, bezpiecznym dachem operatora eps (Easy Protection System) do niskich przejść. Fot. Firmowe
Weidemann 1160 to konstrukcja o podobnych wymiarach, ale poprawionym komforcie pracy i większych możliwościach hydraulicznych.
Weidemann 1280 oferuje zauważalnie wyższy udźwig i szerszy wybór konfiguracji ramienia. Sprawdza się tam, gdzie potrzeba większej siły podnoszenia, np. przy operowaniu cięższymi belami lub łyżkami do materiałów sypkich.
Bobcat – miniładowarki skid-steer w rolnictwie
Bobcat to jedna z ikon rynku miniładowarek typu skid-steer. Maszyny tej marki dostępne są również u dealerów takich jak KMK Agro, i stanowią ważną część segmentu kompaktowych ładowarek wykorzystywanych w rolnictwie. Konstrukcja skid-steer umożliwia obrót w miejscu poprzez przeciwbieżne sterowanie stronami napędu, co jest szczególnie przydatne w ciasnych wnętrzach budynków. W ofercie marki nie braknie również ładowarek przegubowych oraz teleskopowych.
Fot. D. Tomaszewski
Model S100 jest jedną z najczęściej wybieranych maszyn przez gospodarstwa wymagające kompaktowej, ale mocnej ładowarki.
Bobcat S100 to kompaktowa ładowarka burtowa, zaprojektowana z myślą o pracy w ograniczonej przestrzeni przy zachowaniu wysokiej funkcjonalności. Maszyna napędzana jest silnikiem o mocy 18,2 kW, który zapewnia wystarczającą wydajność do realizacji codziennych zadań załadunkowych i transportowych. Masa operacyjna na poziomie około 1,86 tony przekłada się na stabilność podczas pracy z osprzętem. Obciążenie wywracające wynoszące 915 kg oraz udźwig znamionowy (ROC) na poziomie 457 kg pozwalają na bezpieczne i efektywne podnoszenie ładunków. Wysokość podnoszenia rzędu około 2,6 m umożliwia załadunek na przyczepy, kontenery oraz pracę w typowych warunkach gospodarstw rolnych i obiektów magazynowych.
Pionowa geometria podnoszenia pozwala na stabilne i wydajne ładowanie na większą wysokość, co sprawdza się np. przy załadunku wozów paszowych.
L23 i L28 – kompaktowe ładowarki przegubowe które dzięki swojej budowie są niezwykle zwinne oraz przyjazne dla podłoża
TL 25.60 i TL 30.60 – popularne “teleskopy”, zapewniają wyższe możliwości załadunkowe, zachowując przy tym przystępne wymiary.
TL 43.80HF V-DRIVE i L95 – maszyny wysokiego udźwigu
Bobcat L85 łączy moc i stabilność z funkcjonalnością potrzebną do codziennych zadań załadunkowych i transportowych. Fot. Firmowe
Zastosowania Bobcatów w gospodarstwie
Miniładowarki Bobcat są szczególnie cenione przy:
– wybieraniu obornika i pracach porządkowych,
– podawaniu paszy i obsłudze obór wolnostanowiskowych,
– przenoszeniu i układaniu bel,
– transporcie materiałów sypkich,
– załadunku nawozów i ziarna.
Dzięki systemowi Bob-Tach gama osprzętu obejmuje m.in. łyżki, chwytaki do obornika, widły do palet, chwytaki do bel, zgarniacze oraz specjalistyczne narzędzia do prac sezonowych.
Kramer – wydajne ładowarki kołowe i teleskopowe
Kramer to niemiecka marka znana z kompaktowych ładowarek kołowych o zwartej konstrukcji i wysokiej stabilności. Kramer oferuje szereg modeli o różnej mocy, udźwigu i zastosowaniach, zarówno do prac rolniczych, jak i komunalnych czy przemysłowych. Ich kompaktowe rozmiary umożliwiają pracę w oborach, magazynach i ciasnych korytarzach.
Przykładowe modele ładowarek Kramer to:
– Kramer KT144 – miniładowarka teleskopowa, udźwig na widłach do palet wynosi 1450 kg, wysokość podnoszenia 4,5 m. Nawet podczas przemieszczana ciężkich ładunków (np. bel kiszonki) istnieje wystarczająca rezerwa do pracy z dużym zasięgiem.
Nawet podczas przemieszczana ciężkich ładunków (np. bel kiszonki) w modelu Kramer KT144 istnieje wystarczająca rezerwa do pracy z dużym zasięgiem.Fot. Firmowe
– Kramer KL 12.5 – ładowarka kołowa, dzięki bardzo kompaktowej konstrukcji model KL12.5 to chętnie wykorzystywana pomoc przy pracach w wąskich przestrzeniach. Maszyna jest uniwersalna dzięki wysokości całkowitej i umożliwia to również zastosowanie wewnątrz budynków oraz przejazdy po wąskich chodnikach.
Maszyny Kramer charakteryzują się dużą wydajnością, stabilnością oraz możliwością pracy w trudnych warunkach terenowych, co czyni je konkurencyjną propozycją obok tradycyjnych miniładowarek kompaktowych.
Schäffer – kompaktowe i teleskopowe ładowarki do rolnictwa
Schäffer to kolejny producent o silnej pozycji w segmencie ładowarek kołowych i teleskopowych, szczególnie ceniony w rolnictwie za uniwersalność zastosowań i szeroką gamę osprzętu. Marka oferuje zarówno kompaktowe ładowarki przeznaczone do pracy w ograniczonych przestrzeniach, jak i większe maszyny o znacznym udźwigu i wysokości podnoszenia. Schäffer buduje swoją ofertę od ponad sześćdziesięciu lat, a jej maszyny są obecne w wielu krajach świata.
W wersji SLT ładowarka Schäffer jest w stanie wjechać do większości niskich pomieszczeń bez potrzeby obniżania lub usuwania dachu ochronnego, co znacznie ułatwia codzienną pracę.Fot. Firmowe
W ofercie Schäffera znajdują się modele kompaktowe o niskiej wysokości całkowitej, które doskonale sprawdzają się wewnątrz budynków gospodarczych, a także ładowarki o większej mocy i udźwigu:
– Schäffer 2028 i 2630 – kompaktowe ładowarki przegubowe o mocy silnika ok. 18,5 kW (25 KM), wyposażone w hydrostatyczny napęd o wysokim ciśnieniu, oferujące dobrą siłę uciągu i zwrotność. Tego typu maszyny świetnie radzą sobie w ciasnych przestrzeniach, a ich konstrukcja umożliwia bezproblemową pracę z różnymi osprzętami.
– Schäffer 3650 T – model przegubowej ładowarki teleskopowej, o masie ok. 3,7 t, z silnikiem Kubota o mocy 37 lub 42 kW. Maszyna ta oferuje również wys. Podnoszenia 3,85m oraz prędkość jazdy do ok. 20 km/h, co sprawia, że może być używana zarówno na otwartej przestrzeni, jak i w gospodarstwie do cięższych zadań.
Maszyny Schäffera charakteryzują się trwałością, wszechstronnością i możliwością adaptacji do różnych prac w gospodarstwie dzięki szerokiemu osprzętowi i rozwiązaniom ergonomicznym.
Avant – kompaktowe ładowarki z wysięgnikiem teleskopowym
Avant to fińska marka specjalizująca się w produkcji bardzo kompaktowych ładowarek z wysięgnikiem teleskopowym, które świetnie sprawdzają się w rolnictwie, leśnictwie i sektorze komunalnym. Maszyny Avant wyróżniają się konstrukcją przegubową z teleskopowym wysięgnikiem, co pozwala na dużą uniwersalność zastosowań i łatwość manewrowania nawet w bardzo ograniczonych przestrzeniach.
Unikalną cechą ładowarek Avant jest obecność telescopic boom – teleskopowego ramienia, które zwiększa zakres roboczy bez konieczności stosowania oddzielnych teleskopów czy większych maszyn. Fot. Firmowe
Jednym z topowych przedstawicieli tej marki jest seria 800, obejmująca modele takie jak Avant 860i, które łączą kompaktowe wymiary z dużą mocą i udźwigiem:
– Avant 860i – ładowarka o udźwigu rzędu 1 900 kg i maksymalnej wysokości podnoszenia ok. 3,5 m, z silnikiem o mocy 57 KM. Maszyna ta oferuje również hydrostatyczny napęd 4×4, prędkość jazdy do ok. 30 km/h oraz możliwość montażu komfortowej kabiny z klimatyzacją i innymi opcjami ergonomicznymi.
Unikalną cechą ładowarek Avant jest obecność telescopic boom – teleskopowego ramienia, które zwiększa zakres roboczy bez konieczności stosowania oddzielnych teleskopów czy większych maszyn. To sprawia, że maszyny Avant są bardzo wszechstronne i mogą pełnić funkcje zarówno miniładowarek, jak i małych ładowarek teleskopowych.
TOBROCO-GIANT to holenderski producent oferujący jedną z najszerszych gam ładowarek kompaktowych i miniładowarek na rynku. Marka ta produkuje maszyny od bardzo lekkich (ok. 750 kg) do cięższych konstrukcji (do ok. 6 000 kg), co daje szerokie możliwości dopasowania do różnych zastosowań rolniczych i gospodarczych.
Ładowarka GIANT G1500 to maszyna z 3-cylindorowym silnikiem Kubota D1105 Stage V o mocy 26 KM/19 kW. Fot. Firmowe
Modele TOBROCO-GIANT obejmują m.in. serię G1500, G2200, G2300 i kolejne, które różnią się udźwigiem, masą własną i mocą silnika. Przykładowo:
– G1500 – maszyna o masie ok. 1 480–1 525 kg, z udźwigiem powyżej 1 100 kg, nadająca się do bardziej wymagających zadań.
– G2200 / G2300 – większe modele o masie ok. 2 200–2 300 kg i udźwigu powyżej 1 600 kg z możliwością pracy z osprzętem o większej ładowności.
Maszyny tej marki wyróżniają się prostą konstrukcją, dużą liczbą dostępnych modeli i szerokim spektrum zastosowań – od prac załadunkowych, przez obsługę paszy i obornika, po przenoszenie materiałów cięższych.
JCB – kompaktowe ładowarki kołowe i mobilne narzędzie pracy
JCB to brytyjski producent znany z szerokiej gamy ładowarek kołowych, w tym modeli kompaktowych, które mogą znaleźć zastosowanie także w gospodarstwach. W segmencie maszyn o mniejszych wymiarach dostępne są m.in. modele z serii 400.
JCB 403 – kompaktowa ładowarka do zadań uniwersalnych
Model ten waży około 2,6 tony i wyposażony jest w silnik o mocy około 35 KM, co zapewnia dobrą wydajność przy pracach załadunkowych i przenoszeniu materiałów sypkich. Jego szeroka łyżka o pojemności około 0,4 m³ umożliwia efektywne załadunki wąskich przestrzeni, a hydrostatyczny układ jezdny daje płynne manewrowanie nawet na nierównym podłożu. JCB 403 ma wysokość transportową ok. 2,2 m i prędkość jazdy do około 20 km/h, co czyni go praktycznym narzędziem do codziennych prac rolniczych.
Ładowarka JCB 403 jest standardowo dostarczana z nowym systemem sterowania przy pomocy joysticka, co zapewnia komfortową i intuicyjną obsługę maszyny.
W ofercie JCB znajdują się również modele większe niż 403, takie jak 406, 407 i 409, wyposażone w silniki o mocy od około 49 KM do ponad 74 KM, z masą roboczą typowo powyżej 5 ton. Te ładowarki oferują większe pojemności łyżek i udźwigów oraz wyższą wydajność roboczą na otwartym terenie i przy cięższych pracach gospodarstwa. Ich konstrukcja z hydrostatycznym napędem i kompaktowymi wymiarami sprawia, że mogą być wygodnym kompromisem pomiędzy miniładowarką a pełnowymiarową ładowarką kołową.
Merlo – teleskopowe maszyny łączące ładowarkę i podnośnik
Merlo to włoski producent specjalizujący się głównie w ładowarkach teleskopowych oraz maszynach typu „telescopic tractor”, które łączą funkcjonalność ładowarki i ciągnika. Choć Seria Multifarmer i Turbofarmer nie są typowymi miniładowarkami, to w mniejszych konfiguracjach oferują kompaktowe rozwiązania o dużym udźwigu i wszechstronności, które coraz częściej pojawiają się w gospodarstwach o dużych potrzebach logistycznych.
Merlo Multifarmer – połączenie ładowarki i teleskopu
W ramach serii Multifarmer dostępne są modele o udźwigu do 3,4 t przy wysokości podnoszenia od ok. 6,8 m do ok. 8,8 m. Maszyny te mają mocne silniki o mocy około 136 KM i zaawansowane układy hydrauliczne typu Load Sensing + Flow Sharing, co zapewnia precyzyjne sterowanie osprzętem. Konstrukcja tej serii pozwala na wykonywanie zadań, które normalnie wymagałyby dwóch oddzielnych maszyn.
Merlo oferuje też większe modele Multifarmer o udźwigu nawet do 4 t i podobnych wysokościach podnoszenia, które sprawdzają się w gospodarstwach o znacznych potrzebach transportowych i logistycznych.
Manitou – kompaktowe teleskopy i ładowarki dla rolnictwa
Manitou to francuski producent maszyn rolniczych, znany przede wszystkim z ładowarek teleskopowych oraz nowoczesnych ładowarek przegubowych. Model Manitou MLA 4-50 H-C należy do serii MLA, zaprojektowanej z myślą o intensywnej pracy w średnich i dużych gospodarstwach. Jest to wydajna ładowarka przegubowa o udźwigu około 4 ton i maksymalnej wysokości podnoszenia rzędu 4,5 m, co pozwala na sprawny załadunek pryzm, obsługę wozów paszowych oraz pracę z ciężkimi belami.
MLA 4-50 H może pomóc w dotarciu do trudnego miejsca pracy. Ponadto zapewnia doskonałą widoczność 360° wokół miejsca pracy, a jednocześnie pełną ochronę w środowisku pracy.
Maszyna napędzana jest mocnym silnikiem o mocy około 135 KM, a hydrostatyczny układ jezdny zapewnia płynne i precyzyjne manewrowanie. Przegubowa konstrukcja gwarantuje dobrą zwrotność, a komfortowa kabina i wydajna hydraulika sprawiają, że MLA 4-50 H-C jest solidną alternatywą dla klasycznych ładowarek teleskopowych w gospodarstwach o dużych wymaganiach załadunkowych.
Eksploatacja i serwis – klucz do długiej i bezawaryjnej pracy
Miniładowarki pracują zwykle codziennie i często w trudnych warunkach, w kurzu, wilgoci, przy resztkach paszowych czy oborniku. Dlatego ich trwałość w największym stopniu zależy od prawidłowej obsługi eksploatacyjnej. W przypadku maszyn kompaktowych, które opierają się na hydraulice i hydrostacie, nawet drobne zaniedbania mogą szybko doprowadzić do kosztownych przestojów.
Hydraulika
To najważniejszy układ w każdej miniładowarce. Regularna wymiana filtrów, kontrola szczelności przewodów i odpowiedni poziom oleju pozwalają utrzymać pełną wydajność podnoszenia oraz prac osprzętu. Zaniedbania w tym obszarze często objawiają się spadkiem siły i wolniejszym działaniem wysięgnika.
Chłodzenie i filtracja
Praca w oborach i na kiszonkach powoduje szybkie zapychanie chłodnic i filtrów powietrza. Warto pamiętać o ich częstym czyszczeniu, bo przegrzewający się silnik lub obciążony układ hydrauliczny traci moc i szybciej się zużywa. W gospodarstwach intensywnie wykorzystujących miniładowarkę praktyką stało się sprawdzanie chłodnicy nawet codziennie.
Ogumienie
Opony wpływają zarówno na stabilność maszyny podczas podnoszenia, jak i na obciążenie układu jazdy. Zbyt zużyte lub nadmiernie miękkie ogumienie może powodować większe opory toczenia, co przekłada się na wyższe obciążenia hydrostatu. W oborach szczególnie dobrze sprawdzają się opony przemysłowe lub agro-industrialne.
Przeglądy okresowe
Regularne smarowanie sworzni, kontrola luzów, wymiana olejów i filtrów oraz przegląd układu jezdnego są kluczowe dla zachowania precyzji pracy i stabilności maszyny. Przy pracy z cięższym osprzętem zaniedbane punkty smarne mogą prowadzić do przyspieszonego wybicia tulei, co później wymaga kosztownej regeneracji.
Ułatwienie pracy w gospodarstwie
Miniładowarki niezależnie od typu konstrukcji są dziś jednymi z najbardziej uniwersalnych narzędzi w gospodarstwie rolnym. Ułatwiają wybieranie obornika, zadawanie paszy, transport materiałów, prace porządkowe i obsługę bel. O ich przydatności decyduje odpowiedni dobór parametrów: udźwigu, wysokości podnoszenia, promienia skrętu, masy własnej oraz dostępnego osprzętu.
Równie ważna, jak wybór odpowiedniego modelu, jest dbałość o eksploatację. Regularna kontrola hydrauliki, chłodzenia, ogumienia i układu jezdnego pozwala utrzymać maszynę w pełnej sprawności przez wiele sezonów i ograniczyć koszty obsługi. Właściwie dobrana i zadbana miniładowarka szybko staje się maszyną, bez której trudno wyobrazić sobie codzienną organizację pracy w nowoczesnym gospodarstwie.
Pogoda- zima z impetem uderzy od Leska po Przemyśl, Zamość, Włodawę
Po nocnych opadach w Bieszczadach przybyło 15 cm śniegu; na Roztoczu 8 cm a nad resztą Podkarpacia, południu, wschodzie i w centrum Lubelskiego oraz na wschodzie i południu Małopolski 5 cm.
W nocy i jutro w dzień solidne śnieżyce przy silnym wietrze przetoczą się od Bieszczad po Roztocze– tu spadnie kolejne 15-25 cm śniegu– wiatr uwieje zaspy przez co wiele dróg będzie nieprzejezdnych.
Do 5 cm śniegu spadnie w pasie od Krakowa po Staszów, Ostrowiec Świętokrzyski, Lipsko, Puławy, Łuków, Biała Podlasia a na południu Podlasia oraz w powiecie Łosickim i Siedleckim zacznie prószyć wieczorem i tu spadnie do północy od 1 do 3 cm śniegu.
Śnieg po południu i wieczorem popada w bardzo wąskim pasie między Redą, Gdynią, Sopotem a Gdańskiem- do 3 cm. Popada do wzgórz a za wzgórzami już będzie sucho.
Wiatr w woj. Podkarpackim, Lubelskim silny z północy. Umiarkowanie powieje na Podlasiu, wschodzie, południu i w centrum Mazowsza, wschodzie Łódzkiego, Świętokrzyskim, Małopolskim oraz na północy i zachodzie kraju. Słabo powieje od Dolnego Śląska po zachód Łódzkiego, Kujawy i Warmię.
Temperatura w nocy spadnie do -20 stopni w Jeleniej Górze; -17/-12 stopni na zachodzie i Kaszubach; -13/-9 stopni od Warmii po Kujawy do -11/-8 w centrum. Najcieplej pod chmurami ze śniegiem- tam tylko -7/-5 stopni.
Trudno o lepszą zabawę niż tradycyjny kulig, który od pokoleń jednoczy mieszkańców polskiej wsi. Warto jednak wiedzieć kiedy nie wiąże się on z karą finansową. W poniższym artykule analizujemy przepisy Ustawy Prawo o ruchu drogowym, sprawdzamy wysokość mandatów i podpowiadamy, jak zorganizować kulig, by pozostał on radosnym wspomnieniem, a nie kosztownym problemem.
Co grozi za kulig za traktorem?
Zgodnie z aktualnymi przepisami (w szczególności art. 60 ust. 2 pkt 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym), na drogach publicznych obowiązuje kategoryczny zakaz ciągnięcia za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach lub innym podobnym urządzeniu.
Warto podkreślić, że zakaz ten dotyczy nie tylko samochodów, ale wszelkich pojazdów silnikowych, w tym ciągników rolniczych. Co więcej, przepisy te obowiązują nie tylko na głównych trasach, ale również:
w strefach zamieszkania,
w strefach ruchu.
Czy droga polna to droga publiczna?
To najczęstsza pułapka. Przepisy ruchu drogowego ograniczają się do dróg publicznych. Wydawać by się mogło, że na drodze polnej lub leśnej kulig jest dozwolony. Pamiętajmy jednak, że część dróg gruntowych posiada status dróg gminnych (publicznych), a w lasach często obowiązuje całkowity zakaz poruszania się pojazdami mechanicznymi.
Jaki mandat za robienie kuligu?
Taryfikator mandatów na rok 2026 przewiduje dotkliwe kary dla kierowców, którzy decydują się na taki krok. Służby mundurowe argumentują to faktem, że uczestnicy kuligu na sankach nie mają żadnej ochrony w starciu z masą ciągnika lub innym pojazdem nadjeżdżającym z naprzeciwka.
Mandat za kulig 2026 – stawki
Dla kierowcy ciągnika: Mandat karny w wysokości od 200 do 500 zł.
Punkty karne: Kierowca może otrzymać aż 10 punktów karnych (co przy obecnych limitach jest bardzo dotkliwą karą).
Zagrożenie bezpieczeństwa: Jeśli policja uzna, że kulig stworzył realne zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób, sprawa może trafić do sądu. Wówczas grzywna może wynieść nawet 5 000 zł, a kierowcy grozi zatrzymanie prawa jazdy.
Uwaga! Jeśli podczas kuligu dojdzie do wypadku, którego skutkiem będzie ciężki uszczerbek na zdrowiu lub śmierć uczestnika, organizator i kierowca odpowiadają z Kodeksu Karnego. W takim scenariuszu grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat.
Wielu gospodarzy zastanawia się: Jak legalnie organizować kulig na drogach publicznych? Krótka odpowiedź brzmi: Nie da się. Na drogach objętych przepisami ruchu drogowego kulig za traktorem zawsze będzie wykroczeniem.
Istnieją jednak legalne alternatywy:
1. Kulig na terenie prywatnym
Przepisy Prawa o ruchu drogowym co do zasady nie obowiązują na terenach prywatnych, łąkach czy drogach polnych, które nie są drogami publicznymi. Możesz tam zorganizować zabawę, ale pamiętaj:
Nadal ponosisz pełną odpowiedzialność cywilną za bezpieczeństwo uczestników.
Teren musi być sprawdzony pod kątem dziur, kamieni czy ukrytych pod śniegiem pni drzew.
2. Tradycyjny kulig konny
To jedyna w pełni legalna forma kuligu, którą można spotkać na drogach (choć z zachowaniem szczególnych zasad ostrożności). Zaprzęg konny jest traktowany inaczej niż pojazd silnikowy. Należy jednak pamiętać o oświetleniu i oznakowaniu zaprzęgu po zmroku.
Jedyną w pełni legalną i tradycyjną formą kuligu na drogach jest ten organizowany w zaprzęgu. Kwestie te reguluje art. 34 Prawa o ruchu drogowym. Jeśli planujesz taką atrakcję, musisz przestrzegać następujących zasad:
Zwierzę: Musi być niepłochliwe, sprawne fizycznie i dawać sobą kierować.
Panowanie nad pojazdem: Kierujący musi utrzymywać zaprzęg w stanie pozwalającym na pełną kontrolę.
Kolumny: Bezpośrednio jeden za drugim może jechać maksymalnie 5 pojazdów zaprzęgowych. Odległość między takimi grupami musi wynosić min. 200 m.
Bezpieczeństwo: Zabrania się jazdy obok innego uczestnika ruchu na jezdni oraz pozostawiania zaprzęgu bez nadzoru.
Kierującemu pojazdem zaprzęgowym zabrania się jazdy pojazdem na płozach bez dzwonków lub grzechotek.
Zima to czas radości, ale żadna zabawa nie jest warta ryzykowania zdrowia najbliższych czy problemów z prawem. Jeśli planujecie kulig, wybierzcie sprawdzony teren prywatny z dala od dróg publicznych, zadbajcie o niewielką prędkość i przede wszystkim – wybierzcie bezpieczniejszy zaprzęg konny z obowiązkowymi dzwonkami.
A Wy jak spędzacie tegoroczną zimę? Czy w Waszych okolicach tradycja kuligów konnych wciąż jest żywa?
Tragiczny finał zimowego kuligu. Chwila nieuwagi podczas doprowadziła do zdarzenia, w którym ucierpiały dwie osoby, a do akcji musiało wkroczyć Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
We wtorek, 6 stycznia 2026 roku, około godziny 13:30, 39-letni mężczyzna zorganizował przejażdżkę dla bliskich. Wykorzystał do tego celu ciągnik rolniczy, do którego podczepiono sanki. Zgodnie z wstępnymi ustaleniami policji, w trakcie jazdy jedne z sanek odpięły się, co zmusiło kierowcę do zatrzymania zestawu.
Właśnie wtedy doszło do nieszczęścia. Gdy 39-latek opuszczał kabinę, maszyna – z przyczyn, które są wciąż badane – stoczyła się do tyłu. Ciężki pojazd najechał na pierwsze sanki znajdujące się bezpośrednio za tylnym podnośnikiem.
Ranne 2 osoby, konieczny był transport do szpitala
Na sankach, na które najechał ciągnik, siedziały dwie osoby: 45-letnia kobieta oraz 15-letnia dziewczyna. Siła i masa maszyny rolniczej nie dały pasażerkom szans na ucieczkę.
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe. Stan młodszej poszkodowanej był na tyle poważny, że ratownicy podjęli decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował nastolatkę do specjalistycznej placówki. Starsza kobieta została przewieziona do szpitala ambulansem naziemnym. Policja w Koninie pod nadzorem prokuratury wyjaśnia teraz, czy w ciągniku doszło do awarii układu hamulcowego, czy był to błąd ludzki.
Kontrola szamb 2026 ruszyły. Samorządy, pod groźbą wysokich kar nakładanych przez Wody Polskie, zintensyfikowały kontrole szamb w gminie, sprawdzając każdy dokument i szczelność zbiorników. Sprawdzamy, jak przygotować się do wizyty inspektora, by uniknąć sankcji, które mogą zrujnować roczny budżet na nawozy.
Kontrola szamba w gminie – podstawa prawna i cel działań
Wiele osób pyta, na jakiej podstawie urzędnicy mogą pukać do drzwi i sprawdzać zbiorniki. Kontrola szamba podstawa prawna opiera się przede wszystkim o Ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz Prawo wodne.
Zgodnie z przepisami, to na wójcie, burmistrzu lub prezydencie miasta spoczywa obowiązek prowadzenia ewidencji zbiorników bezodpływowych oraz przydomowych oczyszczalni ścieków. Celem tych działań w 2026 roku jest całkowite wyeliminowanie procederu wylewania ścieków do rowów melioracyjnych, na pola czy do lasów, co bezpośrednio zagraża jakości wód gruntowych i zdrowiu publicznemu.
Kto przeprowadza kontrolę szamba i jak ona wygląda?
Wielu rolników zastanawia się, kto przeprowadza kontrolę szamba? Zazwyczaj są to upoważnieni pracownicy urzędu gminy (referatu ochrony środowiska) lub funkcjonariusze straży gminnej/miejskiej.
Jak wygląda kontrola szamba przez gminę?
Weryfikacja dokumentacji: To najważniejszy punkt. Inspektorzy sprawdzają, czy właściciel posiada podpisaną umowę oraz dowody opłat.
Kontrola terenowa: Inspektorzy mają prawo wejść na teren posesji w godzinach 6:00–22:00. Mogą sprawdzać stan techniczny zbiornika, jego szczelność oraz to, czy nie posiada on nielegalnych przyłączy (tzw. „przelewów”).
Protokół: Z czynności sporządzany jest protokół, który musi podpisać właściciel nieruchomości.
Ważne: Utrudnianie lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli jest wykroczeniem, za które grozi mandat od 500 zł do nawet 5 000 zł.
Czy trzeba mieć umowę na wywóz szamba?
Odpowiedź jest krótka: tak. Wielu rolników pyta: czy trzeba mieć umowę na wywóz szamba, jeśli korzysta się z usług sąsiada lub znajomego z beczkowozem? Przepisy są tutaj bezlitosne – wywozu może dokonywać wyłącznie firma posiadająca stosowne zezwolenie na transport nieczystości ciekłych w danej gminie. Umowa z taką firmą jest pierwszym dokumentem, o który poprosi kontroler.
Jaka kara za brak rachunków za wywóz szamba w 2026 roku?
To pytanie budzi największe emocje. Jaka kara za brak rachunków za wywóz szamba? Standardowa grzywna nakładana w drodze mandatu wynosi 500 zł a jeśli sprawa trafi do sądu nawet 5 000 zł.
Jeśli jednak sprawa trafi do sądu lub zostanie zakwalifikowana jako poważne zanieczyszczenie środowiska (np. odprowadzanie ścieków do cieku wodnego), sankcje mogą być drastyczne. W 2026 roku, w skrajnych przypadkach naruszenia przepisów ochrony środowiska, kary administracyjne mogą sięgnąć nawet 50 000 zł. Jaka jest kara za brak rachunków za wywóz szamba w przypadku recydywy? Urzędy zapowiadają brak pobłażliwości i nakładanie maksymalnych stawek przy ponownych uchybieniach.
Co ile wywóz szamba 10 m3? Częstotliwość ma znaczenie
Przepisy gminne ściśle określają, jak często należy opróżniać zbiorniki. Nie wystarczy wywieźć ścieków raz na rok, jeśli mieszkają w domu cztery osoby.
Szambo: Najczęściej wymagany jest wywóz minimum raz na kwartał (często gmina narzuca częstsze terminy w zależności od zużycia wody).
Przydomowa oczyszczalnia ścieków: Osady ściekowe muszą być usuwane zgodnie z instrukcją eksploatacji, zazwyczaj co najmniej raz w roku.
Wielu rolników pyta o konkretne wyliczenia, np. co ile wywóz szamba 10 m3? Przy średnim zużyciu wody na poziomie 3 m3 na osobę miesięcznie, rodzina 3-osobowa zapełni taki zbiornik w nieco ponad miesiąc. Podczas kontroli urzędnicy porównują ilość zużytej wody (z licznika) z ilością ścieków zadeklarowanych na rachunkach. Jeśli liczby się nie zgadzają, rolnik musi liczyć się z mandatem.
Jak uniknąć kary za brak wywozu szamba?
Aby przejść kontrolę bez stresu i kosztów, warto trzymać się kilku zasad:
Regularność: Zamawiaj wywóz regularnie, nie czekając na przepełnienie zbiornika.
Dokumentacja: Przechowuj wszystkie faktury, rachunki i potwierdzenia wpłat z ostatniego roku (a najlepiej z dwóch lat).
Legalny odbiorca: Sprawdź, czy firma, z której korzystasz, ma aktualne zezwolenie w Twojej gminie.
Przegląd techniczny: Upewnij się, że Twoje szambo jest szczelne. Pęknięty krąg betonowy to najprostsza droga do skażenia gleby i wysokiej kary.
Czy w Twojej gminie rozpoczęły się już kontrole? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu
Miliardy na kontach, tysiące wniosków i walka z anomaliami pogodowymi – tak w skrócie wyglądał 2025 rok w polskim rolnictwie. Prezes ARiMR, Wojciech Legawiec, przedstawił właśnie bilans ostatnich 12 miesięcy. Choć kwota 33 mld zł robi wrażenie, rolnicy pytają: co dalej?
Miniony rok nie oszczędzał gospodarstw. Presja kosztowa, niestabilne rynki zbóż oraz gwałtowne zjawiska pogodowe sprawiły, że rola Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa stała się kluczowa dla przetrwania wielu producentów.
Finansowy fundament: Gdzie trafiły pieniądze?
W 2025 roku ARiMR zrealizowała przelewy na łączną kwotę przekraczającą 33 mld zł. Największy strumień pieniędzy popłynął w ramach dopłat bezpośrednich oraz ekoschematów, które na stałe wpisały się w krajobraz polskiej wsi.
16,7 mld zł – dopłaty bezpośrednie (kampania 2024 i 2025).
13,1 mld zł – inwestycje z PROW oraz Planu Strategicznego WPR.
2,5 mld zł – wsparcie krajowe, w tym rekordowe fundusze na pomoc klęskową.
Walka z pogodą: 700 mln zł na ratunek
Rok 2025 zapamiętamy jako czas ekstremów. Wiosenne przymrozki i letnie susze zmusiły rząd do uruchomienia dodatkowych środków. Ponad 700 mln zł trafiło bezpośrednio do gospodarstw poszkodowanych przez anomalie pogodowe. To sygnał, że system ubezpieczeń i wsparcia doraźnego musi stać się jeszcze bardziej elastyczny.
Rewolucja cyfrowa: Czerwiec 2026 pod znakiem zmian
Najciekawszą zapowiedzią na nadchodzące miesiące jest Portal Rolnika. Agencja obiecuje koniec z papierologią i bieganiem do biur powiatowych. Od czerwca 2026 roku wszystkie sprawy – od wniosków po statusy płatności – mają być dostępne w jednej aplikacji.
– Chcemy być bliżej rolnika nie tylko poprzez środki finansowe, ale także poprzez rozwiązania, które oszczędzają czas i upraszczają formalności – zapowiada Wojciech Legawiec, prezes ARiMR.
Co to oznacza dla Twojego gospodarstwa?
Choć 33 mld zł to kwota gigantyczna, rok 2026 przyniesie nowe wyzwania. Już teraz warto przygotować się do nadchodzących naborów na modernizację i inwestycje prośrodowiskowe. Cyfryzacja Agencji to szansa na szybsze przelewy, ale wymaga od rolników coraz sprawniejszego poruszania się w świecie e-wniosków.
Chcesz wiedzieć więcej o nadchodzących terminach naborów na 2026 rok? Śledź nasze aktualizacje na Agroprofil!
Minionej nocy najzimniej było na Wzniesieniach Łódzkich, gdzie temperatura spadła do -16 stopni na 2 metrach i -20 przy gruncie. Chłodniej tylko było na Hali Izerskiej- w tej bezludnej okolicy temperatura spadła do -28 stopni Celsjusza i -31 przy gruncie.
Najbliższej nocy -18; lokalnie -20 stopni na Mazurach
W nocy z 6 na 7 stycznia śniegiem sypnie w Bieszczadach- do 5-6 cm. Poprószy także na wschód i południe od Lublina- na Roztoczu spadną 2-4 cm śniegu. Popada lekko także na południu i wschodzie Małopolski- Zakopane, Tarnów mogą liczyć na 1-3 cm śniegu.
Nad resztą kraju sucho- lokalnie od Wrocławia po Kalisz, Łódź, Płock, Warszawę, Mławę pojawią się mgły osadzające szadź.
Na termometrach zobaczymy od:
-18/-16 a lokalnie -20 stopni na Suwalszczyźnie, Mazurach, północy Mazowsza;
-16/-13 stopni na Warmii, Kujawach, północy Łódzkiego i zachodzie oraz w centrum Mazowsza
do -12/-8 na zachodzie, północy kraju. Najcieplej na południowym wschodzie- pod chmurami -7/-4 stopnie Celsjusza.
Środa przyniesie trochę więcej chmur niż wtorek
W ciągu dnia śnieg dalej ma padać od okolic Włodawy po Sandomierz, Tarnów, Zakopane- (na wschód od tych miast). W Bieszczadach spadnie kolejne 3-5 cm. Wiatr w Bieszczadach powieje dość silnie z północy w porywach do 35-40 km/h tworząc zawieje i zamiecie śnieżne. Łącznie spadnie tam ponad 10 cm śniegu co oznacza; że zaspy do jutrzejszego wieczora przekroczą 20 cm.
Nad resztą Polski wiatr słaby a od Podlasia po Kurpie, Kujawy, Wielkopolskę chwilami zupełnie bezwietrznie.
Po nocnych mgłach miejscami między Kaliszem, Turkiem, Kutnem, Płockiem, Mławą, Rypinem, Olsztynem powstanie trochę chmur przez co w dzień będzie tam najzimniej. W Żurominie w najcieplejszym momencie dnia możemy mieć -9 stopni Celsjusza.
Najcieplejsza jutro będzie Legnica z temperaturą -2 stopnie.
Silne mrozy bez okrywy śnieżnej potrafią zniszczyć nawet dobrze zapowiadające się plantacje rzepaku ozimego i zbóż. Gdy obsada spada poniżej opłacalnego poziomu, dalsze prowadzenie uprawy przestaje mieć sens. Wtedy kluczowe staje się szybkie dobranie roślin następczych, które zdążą wykorzystać zapasy wilgoci i składników pokarmowych, a jednocześnie pozwolą ograniczyć straty finansowe.
Ocena pola przed wyborem nowej uprawy
Zanim zapadnie decyzja, warto dokładnie obejrzeć pole. Liczy się nie tylko procent wymarzniętych roślin, ale też stan systemu korzeniowego i równomierność placów. Przy rzepaku przyjmuje się, że mniej niż 15–20 roślin na metr kwadratowy zwykle nie daje szans na dobry plon. W zbożach granica opłacalności bywa jeszcze wyższa, szczególnie gdy uszkodzenia są mozaikowe.
Nie bez znaczenia jest także termin, w którym podejmujesz decyzję. Im wcześniej nastąpi likwidacja plantacji, tym większy wybór roślin do przesiewu.
Co siać po wymarzniętym rzepaku?
Rzepak pozostawia po sobie dobre stanowisko, zasobne w azot i o korzystnej strukturze gleby. To sprawia, że wybór roślin następczych jest stosunkowo szeroki.
Kukurydza na ziarno lub kiszonkę sprawdza się bardzo dobrze, zwłaszcza na glebach średnich i lepszych. Wykorzystuje resztki nawożenia azotowego i dobrze reaguje na wczesny siew. Trzeba jednak pamiętać o dokładnym zniszczeniu samosiewów rzepaku, które mogą konkurować w początkowej fazie wzrostu.
Dobrym rozwiązaniem jest także jęczmień jary. Krótki okres wegetacji pozwala mu szybko nadrobić stracony czas, a po rzepaku zwykle plonuje stabilnie. Warto zwiększyć normę wysiewu, aby zrekompensować późniejszy termin siewu.
Na lżejszych glebach można rozważyć owies, który dobrze znosi chłody wczesnej wiosny i nie ma wysokich wymagań glebowych. To bezpieczna opcja, gdy warunki nie sprzyjają bardziej wymagającym roślinom.
Co siać po wymarzniętych zbożach ozimych?
Po zbożach ozimych sytuacja jest bardziej zróżnicowana, ponieważ wiele zależy od gatunku i stanu gleby. Jeżeli wymarzła pszenica lub pszenżyto, naturalnym kierunkiem są zboża jare.
Pszenica jara daje dobre efekty na stanowiskach zasobnych i dobrze przygotowanych. Wymaga jednak precyzyjnego nawożenia i ochrony, bo jej potencjał plonowania jest wrażliwy na błędy agrotechniczne.
Jęczmień jary to częsty wybór po wymarzniętych oziminach. Szybko się krzewi i pozwala na wcześniejszy zbiór, co bywa istotne w gospodarstwach nastawionych na płynność prac polowych.
Alternatywą może być kukurydza, szczególnie tam, gdzie gleba jest dobrze nagrzewająca się i masz możliwość wykonania siewu w optymalnym terminie. W takim przypadku warto zwrócić uwagę na zmianowanie i presję chorób.
Rośliny strączkowe jako ratunek dla gleby
Groch siewny, łubin czy bobik coraz częściej pojawiają się jako przesiew po wymarznięciach. Dają one szansę nie tylko na plon, ale też na poprawę struktury gleby i bilansu azotu. Trzeba jednak pamiętać, że strączkowe mają swoje wymagania glebowe i źle znoszą opóźniony siew na ciężkich, zaskorupiających się stanowiskach.
Mieszanki poplonowe i alternatywne rozwiązania
Gdy termin jest już mocno opóźniony lub warunki nie pozwalają na opłacalny siew roślin towarowych, warto rozważyć mieszanki poplonowe. Facelia, gorczyca czy mieszanki z traw poprawiają strukturę gleby i ograniczają straty składników pokarmowych. To rozwiązanie szczególnie sensowne w gospodarstwach dbających o długofalową żyzność pól.
Nawożenie i przygotowanie gleby po likwidacji plantacji
Po wymarzniętym rzepaku i zbożach w glebie często pozostają znaczne ilości azotu. Przed siewem nowej uprawy warto wykonać analizę lub przynajmniej racjonalnie skorygować dawki nawozów. Nadmiar azotu w połączeniu z późnym siewem może sprzyjać wyleganiu lub chorobom.
Uprawa przedsiewna powinna być dostosowana do warunków wilgotnościowych. Zbyt intensywne zabiegi mogą prowadzić do przesuszenia gleby, co wiosną bywa trudne do odrobienia.
Jak ograniczyć straty finansowe po wymarznięciach?
Szybka reakcja, właściwy dobór roślin i elastyczne podejście do planu upraw to klucz do ograniczenia strat. W wielu przypadkach dobrze dobrany przesiew potrafi wygenerować plon, który częściowo lub nawet w dużym stopniu rekompensuje nieudany sezon ozimy, a pole pozostaje w dobrej kondycji na kolejne lata uprawy.
Numer nadwozia to podstawowy identyfikator ciągnika. Pozwala potwierdzić zgodność dokumentów, ułatwia rejestrację, sprzedaż oraz dobór części. W przypadku modelu Zetor 7211 bywa on trudny do znalezienia, zwłaszcza po latach eksploatacji, malowania lub napraw blacharskich. Warto wiedzieć, gdzie dokładnie szukać i jak przygotować maszynę do odczytu, aby uniknąć pomyłek.
Główne miejsce wybicia numeru nadwozia w Zetorze 7211
W ciągniku Zetor 7211 numer nadwozia jest wybity bezpośrednio na ramie nośnej. Najczęściej znajduje się po prawej stronie ciągnika, w okolicy przedniej części skrzyni biegów, w pobliżu miejsca łączenia silnika z obudową sprzęgła. Wybicie ma postać ciągu cyfr, czasem poprzedzonego oznaczeniem serii.
W praktyce oznacza to, że numeru nie znajdziesz na elementach łatwo demontowalnych. Producent umieścił go w miejscu trwałym, co miało zabezpieczać przed ingerencją i fałszerstwami.
Tabliczka znamionowa i jej rola
Oprócz numeru wybitego na ramie, Zetor 7211 posiada tabliczkę znamionową. Zwykle jest ona przymocowana do ściany grodziowej kabiny lub do bocznej części ramy pod maską. Na tabliczce znajdziesz dane techniczne oraz numer fabryczny, który powinien odpowiadać numerowi nadwozia.
W starszych egzemplarzach tabliczka bywa nieczytelna albo całkowicie jej brakuje. W takiej sytuacji jedynym wiarygodnym źródłem pozostaje numer wybity w metalu.
Jak przygotować ciągnik do odczytu numeru?
Po latach pracy w polu numer nadwozia często jest zasłonięty warstwą farby, oleju i brudu. Aby go odczytać:
najpierw dokładnie oczyść miejsce szczotką drucianą lub twardą szczotką
użyj środka odtłuszczającego, aby usunąć osady olejowe
w razie potrzeby delikatnie przetrzyj powierzchnię drobnym papierem ściernym
Nie należy używać agresywnych narzędzi, które mogłyby zniekształcić cyfry. Liczy się cierpliwość i precyzja, bo nawet częściowo zatarty numer może być nadal możliwy do jednoznacznego rozpoznania.
Co zrobić, gdy numer nadwozia jest nieczytelny?
Zdarza się, że numer nadwozia w Zetorze 7211 jest mocno skorodowany lub został przypadkowo zamalowany kilkoma warstwami lakieru. W takiej sytuacji pomocne bywa zastosowanie kontrastu, na przykład przetarcie miejsca kredą lub grafitem. Czasem cyfry stają się wtedy bardziej widoczne.
Jeżeli numeru nie da się odczytać, konieczna może być wizyta w stacji diagnostycznej lub urzędzie komunikacji. Diagnosta może potwierdzić identyfikację na podstawie pozostałych cech ciągnika i dokumentacji.
Zgodność numeru z dokumentami
Numer nadwozia w Zetorze 7211 powinien być identyczny z tym, który widnieje w dowodzie rejestracyjnym lub starych dokumentach zakupu. Każda rozbieżność może powodować problemy przy przerejestrowaniu lub kontroli drogowej. Dlatego przed zakupem używanego ciągnika warto osobiście sprawdzić numer na ramie, a nie polegać wyłącznie na zapisach papierowych.
Czy miejsce numeru różni się w zależności od rocznika?
W modelu Zetor 7211 lokalizacja numeru nadwozia jest zasadniczo stała, niezależnie od roku produkcji. Mogą występować drobne różnice w dokładnym położeniu wybicia, wynikające z modernizacji produkcyjnych, jednak zawsze będzie to prawa strona ramy w okolicy zespołu napędowego. Wiedza ta oszczędza czas i nerwy, zwłaszcza gdy oglądasz ciągnik w terenie.
Kilka praktycznych wskazówek dla właścicieli
Warto zabezpieczyć odczytany numer nadwozia przed ponownym zatarciem. Po oczyszczeniu można delikatnie pokryć go cienką warstwą bezbarwnego lakieru lub środka antykorozyjnego. Dzięki temu cyfry pozostaną czytelne przez kolejne lata.
Znajomość dokładnego położenia numeru nadwozia w Zetorze 7211 to drobny detal, który w praktyce ma ogromne znaczenie. Ułatwia formalności, chroni przed nieporozumieniami i pozwala spokojnie korzystać z ciągnika produkcji firmy Zetor, który do dziś cieszy się opinią solidnej i trwałej maszyny rolniczej.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.