Polska wieś wciąż mierzy się z ciężarem 7 milionów ton rakotwórczego azbestu. Choć Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) zapowiada radykalne uproszczenie przepisów, samorządowcy ostrzegają: przy obecnym tempie finansowania, problem zniknie dopiero za ponad wiek.
Nowe podejście MRiT: Zabezpieczenie zamiast kosztownego demontażu
Resort rozwoju planuje zmiany, które mogą być przełomem dla właścicieli gospodarstw rolnych. Najważniejszą nowością ma być możliwość trwałego zabezpieczania wyrobów azbestowych bez ich usuwania. To szansa na redukcję kosztów w miejscach, gdzie demontaż nie jest konieczny. Dodatkowo ministerstwo obiecuje:
znaczące ograniczenie biurokracji i obowiązków sprawozdawczych,
ułatwienia w aktualizacji danych w Bazie Azbestowej,
mechanizmy zachęcające gminy do rzetelniejszej inwentaryzacji (obecnie tylko 28% gmin ma aktualne dane).
Gminy Wiejskie: „To kropla w morzu potrzeb”
Związek Gmin Wiejskich RP (ZGWRP) studzi optymizm. Z ich analiz wynika, że dotychczasowe nakłady (ok. 266 mln zł od początku programu) pozwoliły na usunięcie zaledwie 7% zalegającego materiału. Samorządowcy domagają się:
Zwiększenia finansowania do poziomu minimum 150–200 mln zł rocznie.
Integracji z programem „Czyste Powietrze”. Obecnie azbest na dachu blokuje dotacje na termomodernizację – rolnik musi najpierw wymienić pokrycie na własny koszt, co dla wielu jest barierą nie do przejścia.
Luka w danych blokuje fundusze
Problemem pozostaje też fatalny stan Bazy Azbestowej. MRiT wskazuje, że w blisko 1800 gminach dane o lokalizacji azbestu nie były aktualizowane od co najmniej 5 lat. Bez rzetelnej inwentaryzacji samorządy nie mogą skutecznie ubiegać się o środki na utylizację, co bezpośrednio uderza w mieszkańców czekających na darmowy odbiór eternitu.
Kwiecień 2026 roku przyniósł pogodowy armagedon, który może na zawsze zmienić mapę polskiego sadownictwa. Mróz przekraczający -8 stopni zniszczył owoce, na które czekaliśmy cały rok. Lubelska Izba Rolnicza wystosowała ostry apel do władz.
Przymrozki, jakich nie było od lat
To nie był zwykły wiosenny przymrozek. Nagłe spadki temperatur zdemolowały uprawy w sercu polskiego zagłębia owocowego – województwie lubelskim. Lodowate powietrze uderzyło w sady i plantacje jagodowe, niszcząc kwiaty oraz zawiązki owoców. Dla wielu rolników oznacza to jedno: straty sięgające 100% plonów.
5 postulatów, które mają uratować polską żywność
Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej, z Prezesem Gustawem Jędrejkiem na czele, przedstawił listę żądań, które mają zapobiec ekonomicznej katastrofie:
Koniec z biurokracją: Błyskawiczne szacowanie strat przez komisje gminne, by pomoc trafiła do ludzi natychmiast.
Sprawiedliwe odszkodowania: LIR domaga się wypłat liczonych od powierzchni zniszczonej uprawy, a nie od całości gospodarstwa.
Gotówka na ratunek: Pilne uruchomienie funduszy na rekompensaty finansowe za realne szkody.
Oddech podatkowy: Zawieszenie składek KRUS oraz podatku rolnego dla poszkodowanych.
Reforma ubezpieczeń: Systemowe zmiany, które sprawią, że ubezpieczenie upraw od przymrozków przestanie być luksusem.
Czy owoce staną się towarem luksusowym?
LIR ostrzega: jeśli państwo nie zareaguje teraz, skutki odczujemy wszyscy przy sklepowych półkach. Brak wsparcia to nie tylko dramaty rolniczych rodzin, ale też destabilizacja całego rynku owoców i ryzyko ograniczenia krajowej produkcji.
„Brak szybkiej i adekwatnej reakcji państwa może doprowadzić do poważnych konsekwencji ekonomicznych…” – ostrzega w oficjalnym stanowisku Zarząd LIR.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli Twoje gospodarstwo ucierpiało, skontaktuj się z najbliższym biurem Lubelskiej Izby Rolniczej:
Już za miesiąc właściciele gruntów rolnych oraz lasów prywatnych będą mogli składać wnioski o wsparcie finansowe. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) ogłosiła, że nabór potrwa od 1 czerwca do 31 lipca 2026 roku. Dotychczas, czyli w ramach 3 naborów przeprowadzonych z PS WPR 2023-2027, do ubiegających się o to wsparcie trafiło 14,53 mln zł.
Co można sfinansować? Wsparcie w ramach Planu Strategicznego dla WPR 2023-2027 obejmuje cztery kluczowe obszary:
Zalesianie gruntów rolnych.
Tworzenie zadrzewień śródpolnych (np. pasy drzew przy polach).
Zakładanie systemów rolno-leśnych (łączenie upraw z drzewami).
Zwiększanie bioróżnorodności w istniejących lasach prywatnych.
Najważniejsze zasady:
Elektroniczne wnioski: Dokumenty należy składać wyłącznie przez aplikację eWniosekPlus.
Limity: Jeden wnioskodawca może otrzymać wsparcie do 40 ha gruntów rocznie na każdą z interwencji.
Kolejność wsparcia: Lista rankingowa zostanie opublikowana przez Prezesa ARiMR 1 października 2026 roku.
Dla kogo: Dla właścicieli i współwłaścicieli gruntów (również małżonków) oraz – w przypadku bioróżnorodności – wspólnot gruntowych.
Gdzie szukać szczegółów? Pełna dokumentacja naboru na kampanię 2026 będzie dostępna na stronach gov.pl (ARiMR oraz Ministerstwo Rolnictwa). Warto już teraz przygotować niezbędne plany zalesienia lub inwestycji, aby zdążyć przed lipcowym terminem.
Resort rolnictwa, po konsultacjach z ARiMR, zdecydował o przesunięciu kluczowych terminów w tegorocznej kampanii obszarowej. Sprawdź, do kiedy masz czas na złożenie eWniosku oraz jakie inne zmiany w KPO i inwestycjach ogłosił minister Stefan Krajewski.
Nowy harmonogram dopłat bezpośrednich – kluczowe daty
Podczas środowego spotkania kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z władzami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zapadła decyzja, na którą czekało tysiące gospodarstw. Uwzględniając trudne warunki atmosferyczne oraz postulaty środowisk rolniczych, termin składania wniosków o dopłaty bezpośrednie został wydłużony do 1 czerwca 2026 roku.
Zmiany obejmują:
Wnioski podstawowe: termin wydłużony do 1 czerwca.
Zmiany do wniosków: możliwość wprowadzenia poprawek bez sankcji do 16 czerwca.
Zgłoszenia po terminie: wnioski będą przyjmowane jeszcze przez 25 dni kalendarzowych (do 26 czerwca), jednak z sankcją 1% redukcji płatności za każdy dzień roboczy opóźnienia.
– To nie tylko kwestia czasu, lecz także jakości. Zależy mi, aby wnioski były kompletne, a środki trafiały do rolników sprawnie i bez błędów – podkreślił minister Stefan Krajewski.
Jakie płatności obejmuje wydłużenie terminu?
Przesunięcie terminów dotyczy szerokiego spektrum wsparcia, co pozwala rolnikom na spokojniejszą analizę planów zasiewów i dostosowanie ich do wymogów ekoschematów. Nowe daty obowiązują dla:
Płatności bezpośrednich (w tym płatności podstawowej, redystrybucyjnej, dla młodych rolników oraz płatności do produkcji).
Przejściowego wsparcia krajowego.
Działań obszarowych w ramach II filaru WPR (m.in. płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne, rolnictwo ekologiczne, zalesienia).
Warto przypomnieć, że proces ubiegania się o wsparcie odbywa się wyłącznie drogą elektroniczną za pośrednictwem aplikacji eWniosekPlus. Do tej pory z tej ścieżki skorzystało już 349 tys. producentów rolnych, z największą aktywnością w regionach: mazowieckim, lubelskim, małopolskim i podkarpackim.
Zmiany w KPO: Więcej czasu na rozliczenie silosów i przetwórstwa
Ministerstwo Rolnictwa idzie o krok dalej, ułatwiając procedury również w obszarze inwestycyjnym. Rolnicy i przedsiębiorcy realizujący projekty z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) – m.in. w zakresie budowy silosów czy modernizacji przetwórstwa – zyskali dodatkowy czas. Termin na złożenie wniosków o płatność końcową został przesunięty na 15 czerwca 2026 r.
Dodatkowo, resort ogłosił zwiększenie limitu wsparcia na inwestycje prośrodowiskowe i proklimatyczne z Planu Strategicznego dla WPR. Dzięki temu strumień pieniędzy popłynie do dodatkowych 7 tysięcy gospodarstw, które wcześniej znajdowały się na listach rezerwowych.
Pomoc suszowa i przymrozkowa: Resort obiecuje wsparcie
W kontekście niedawnych anomalii pogodowych, minister Krajewski odniósł się do strat spowodowanych przymrozkami. Padła jasna deklaracja: jeśli szkody okażą się dotkliwe, uruchomiona zostanie adekwatna pomoc finansowa z budżetu krajowego i środków unijnych.
Ważne dla rolnika: Podstawą wypłaty jakichkolwiek środków będzie rzetelne oszacowanie, sprawdzenie i udokumentowanie strat przez powołane do tego komisje. Nie zwlekaj ze zgłaszaniem szkód w swojej gminie!
Podsumowanie i przyszłe uproszczenia
Resort zapowiada, że to nie koniec zmian ułatwiających życie rolnikom. Planowane jest dalsze upraszczanie procedur, szczególnie w obszarze biogazowni rolniczych oraz szerokie wykorzystanie nowych technologii w monitorowaniu upraw, co ma odciążyć urzędników i samych producentów.
Restrukturyzacja zadłużenia miała być kołem ratunkowym dla gospodarstw na skraju bankructwa. Tymczasem najnowsze dane KOWR są bezlitosne: większość wniosków ląduje w koszu. Sprawdziliśmy, jakie błędy najczęściej popełniają rolnicy i jakie nowe ułatwienia wprowadził Ośrodek, by ratować polską ziemię przed komornikiem.
Pułapka formalna: Statystyki, które dają do myślenia
Sytuacja finansowa w rolnictwie, napędzana przez zawirowania geopolityczne i trudny rynek, zmusiła wielu gospodarzy do szukania ratunku w ustawie o restrukturyzacji. Mechanizm jest prosty: KOWR przejmuje Twój dług, a Ty oddajesz Skarbowi Państwa część ziemi.
Jednak rzeczywistość skrzeczy. Na 60 wniosków złożonych do końca marca 2026 roku:
39 odrzucono (pozostawiono bez rozpatrzenia),
18 jest w toku,
tylko 1 (słownie: jeden!) zakończył się sukcesem.
Gdzie leży problem? KOWR bije na alarm: rolnicy często traktują wniosek jedynie jako sposób na chwilowe zablokowanie komornika, nie dbając o poprawność dokumentów.
3 kluczowe zmiany w przepisach – to musisz wiedzieć!
Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, widząc skalę problemów, wprowadził konkretne ułatwienia, o które walczyły izby rolnicze:
1. Hipoteka to już nie wyrok
Kiedyś nieruchomość z hipoteką była niemal skreślona. Dziś, dzięki rozwiązaniu z 2019 r., możesz restrukturyzować grunty obciążone hipoteką. Warunek? Musisz dostarczyć promesę od wierzyciela, że wykreśli hipotekę po spłacie długu przez KOWR.
2. Kredyty „chwilówki” i konsumenckie do spłaty
To przełom. Jeśli wziąłeś kredyt konsumencki (niebędący typowo rolniczym), ale wykażesz fakturami, że pieniądze poszły na nawozy, paliwo czy maszyny – KOWR może go przejąć. Kluczem jest twarda dokumentacja.
3. Koniec z „jedynymi słusznymi” formularzami
Od sierpnia 2025 r. urzędnicy nie mogą odrzucić wniosku tylko dlatego, że bank użył swojego wzoru zaświadczenia o długu. Jeśli dokument zawiera wszystkie dane, KOWR musi go przyjąć.
Dlaczego Twój wniosek może trafić do kosza? (Lista błędów)
Zanim wyślesz dokumenty do Oddziału Terenowego, sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów:
Dług większy niż wartość ziemi: KOWR nie dołoży do interesu – wartość przejmowanej nieruchomości musi pokryć dług.
Błędy w operatach: Nieaktualne lub błędne wyceny rzeczoznawców to najczęstszy powód odrzuceń.
Brak związku z rolnictwem: Jeśli dług powstał przez prywatne inwestycje niezwiązane z polem, ustawa Cię nie chroni.
Bierność: KOWR zazwyczaj wzywa do uzupełnienia braków. Jeśli nie odpowiesz w terminie – przepadasz.
Ważne: Nawet jeśli Twój wniosek zostanie odrzucony, możesz złożyć go ponownie po poprawieniu błędów!
Co jeśli nie restrukturyzacja? Inne koła ratunkowe
KOWR przypomina, że przejęcie długu to ostateczność. Do dyspozycji rolników pozostają:
Ulgi w czynszach dzierżawnych (art. 700 KC),
Rozłożenie długu wobec KOWR na raty lub umorzenie,
Wykup ziemi przez Skarb Państwa w celu spłaty zadłużenia (art. 32b ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi).
Masz problem z komornikiem lub zadłużeniem w swoim gospodarstwie? Nie czekaj do ostatniej chwili. Sprawdź szczegółowe wytyczne na stronie KOWR lub skontaktuj się z najbliższym Oddziałem Terenowym.
Mija dokładnie 40 lat od tragicznych wydarzeń w Czarnobylu. Z perspektywy czasu widzimy, że katastrofa ta była nie tylko kryzysem energetycznym, ale przede wszystkim bezprecedensowym wstrząsem dla europejskiego rolnictwa i zdrowia publicznego. Wpływ ten był skrajnie różny w zależności od ustroju politycznego – od paniki w demokratycznej RFN, przez logistyczną operację w Polsce, aż po przesiedlenia na Ukrainie.
1. Geografia skażenia: „Mokry opad”
Skażenie nie rozłożyło się równomiernie. Kluczowym czynnikiem była pogoda, a konkretnie opady deszczu, które „wypłukiwały” radioaktywne izotopy z chmury wprost na pola.
Bawaria i Austria: Choć oddalone od reaktora, ucierpiały bardziej niż niektóre rejony bliższe elektrowni, ponieważ w momencie przejścia chmury wystąpiły tam ulewne deszcze.
Polska: Największe skażenie odnotowano w Polsce północno-wschodniej (rejon Mikołajek), gdzie chmura dotarła jako pierwsza.
2. Walka o łańcuch pokarmowy
Największym zagrożeniem dla rolnictwa były dwa izotopy: Jod-131 (krótkotrwały, ale agresywny) oraz Cez-137 (trwały, obecny w glebie do dziś).
Mleko pod nadzorem: Krowy karmione świeżą trawą z „mokrym opadem” błyskawicznie przekazywały jod do mleka. W Polsce i RFN wprowadzono natychmiastowy nakaz trzymania bydła w oborach i skarmiania suchą paszą.
Warzywa liściaste: Sałata, szpinak i szczypiorek – ze względu na dużą powierzchnię liści – kumulowały pył radioaktywny. W RFN rolnicy musieli zaorać miliony ton warzyw, za co rządy wypłaciły rekordowe odszkodowania.
3. Bilans zdrowotny po 40 latach: Co wiemy dzisiaj?
Największym sukcesem profilaktycznym w Polsce było podanie płynu Lugola 18,5 milionom osób, co zablokowało wchłanianie radioaktywnego jodu przez tarczycę. Jednak bilans czterech dekad pokazuje, że walka o zdrowie była równie trudna co walka o czyste plony.
Rak tarczycy: Najbardziej udokumentowanym efektem zdrowotnym jest wzrost zachorowań na nowotwory tarczycy, szczególnie u osób, które w 1986 roku były dziećmi. Radioaktywny jod-131 kumulował się w tym gruczole, prowadząc do zmian nowotworowych po latach.
„Radioaktywna opalenizna”: W relacjach świadków i ratowników (likwidatorów) często pojawia się opis ciemnobrązowej skóry. Nie była to opalenizna, lecz wynik oparzeń popromiennych, które u wielu osób prowadziły do przewlekłych chorób skóry i chorób układu krwionośnego.
Dziedzictwo psychologiczne: Badania po 40 latach wskazują, że jednym z najpoważniejszych skutków katastrofy był przewlekły stres i lęk przed skażeniem, co w wielu regionach rolniczych (szczególnie na Ukrainie i Białorusi) odbiło się na kondycji psychicznej całych społeczności.
4. Agrotechnika jako tarcza
Po 40 latach nauka wypracowała metody, które pozwoliły przywrócić część terenów do produkcji:
Nawożenie potasowe: Cez-137 chemicznie przypomina potas. Jeśli w glebie jest pod dostatkiem potasu, rośliny pobierają go zamiast radioaktywnego cezu.
Głęboka orka: Pozwala na „schowanie” skażonej warstwy wierzchniej głęboko pod ziemię, poza zasięg systemów korzeniowych.
5. Dziedzictwo w lasach
O ile rolnictwo polowe jest dziś bezpieczne dzięki orce i nawożeniu, problem pozostał w leśnictwie i łowiectwie. Gleba leśna nie jest mieszana mechanicznie, przez co cez wciąż krąży w obiegu zamkniętym: ściółka → grzyby → dzika zwierzyna. Do dziś w niektórych landach południowych Niemiec mięso dzików musi przechodzić badania radiometryczne.
Podsumowanie
Czarnobyl nauczył nas, że bezpieczeństwo żywnościowe to nie tylko plony, ale przede wszystkim zaufanie konsumenta i sprawna opieka zdrowotna. Dziś, 40 lat później, systemy monitoringu żywności i ochrony radiologicznej w Europie są pokłosiem tamtych tragicznych lekcji.
Lnianka siewna, odmiana Luna. Gatunek dzięki wysokiej odporności na choroby nadaje się z powodzeniem do uprawy ekologicznej. Fot. B. Ryńska
Lnianka siewna to gatunek zapomniany, który powoli wraca na nasze pola. Z powodzeniem może zastąpić rzepak w płodozmianie na słabszych stanowiskach.
Rzepak ozimy, jako gatunek z rodziny kapustowatych, jest trudny do zastąpienia w płodozmianie. Doskonale przerywa monokulturę zbożową, jednak wymaga dużych nakładów na nawożenie oraz ochronę chemiczną, a także dobrych i żyznych stanowisk pod uprawę. Istnieje jednak dla niego alternatywa, a jest nią roślina, o której staropolskie porzekadło mówi „lepszy rydz, niż nic!”. Czy chcę państwa przekonać do uprawy rydzów na polu? Nic bardziej mylnego! Przysłowie to tyczy się najstarszej rośliny oleistej uprawianej w Polsce, czyli lnianki siewnej (lnicznik), a wspomniane przysłowie odnosi się do charakterystycznej rdzawobrunatnej barwy nasion lnianki, z której tłoczy się na zimno olej o wyśmienitych właściwościach prozdrowotnych, zwany olejem rydzowym.
Lnianka siewna – czym jest i dlaczego wraca do uprawy?
Lnianka jest jedną z najstarszych roślin rolniczych. Jako gatunek uprawny wyodrębniła się ponad 2 tysiące lat temu. Na ziemiach polskich znana już od ery łużyckiej, o czym świadczą wykopaliska archeologiczne. Pierwsze wzmianki o jej uprawie pochodzą już z IX wieku. Lnianka jest najstarszą rośliną oleistą uprawianą w Polsce. Oznaką jej niegdysiejszej popularności mogą być liczne synonimy do dziś funkcjonujące w gwarze i kulturze ludowej: lnicznik, lnica, rydz, rydzyk, ryżyk, judra.
W Polsce do lat 50. obok lnu była najpopularniejszą rośliną uprawianą na cele olejarskie. Wraz z rozwojem intensywnych prac hodowlanych nad polepszeniem jakości oleju rzepakowego została wyparta z upraw przez ten gatunek. Obecnie lnianka zdobywa rosnące zainteresowanie ze strony rolników jako alternatywa dla uprawy rzepaku na słabszych stanowiskach. Charakteryzuje się wyjątkową zdolnością adaptacyjną do zmieniających się warunków pogodowych. Dzięki możliwościom przystosowawczym uprawiana jest z powodzeniem w Stanach Zjednoczonych w pasie od suchych terenów południowo-zachodnich (z nawadnianiem) aż do rejonu północno- zachodniego wybrzeża Pacyfiku. W Kanadzie uprawy zlokalizowane są na prowincjach zachodniej prerii i wschodniej części prowincji morskich.
Charakterystyczny owoc lnianki siewnej, łuszczynka, jest wrażliwa na osypywanie się. Fot. B. Ryńska
Lnianka siewna, tak jak rzepak, jest rośliną oleistą z rodziny kapustowatych, możliwa do uprawy zarówno w formie ozimej, jak i jarej. Charakteryzuje się palowym systemem korzeniowym. Wrzecionowaty i dość cienki korzeń dorasta do 40–60 cm długości. Łodyga jest sztywna i stosunkowo cienka, z licznymi rozgałęzieniami bocznymi, wyrastającymi z kątów liści.
W zależności od gatunku rośliny osiągają wysokość od 30 do 80 cm dla form jarych, dla form ozimych wysokość często przekracza 100 cm. Owocem jest łuszczynka. Nasiona są drobne, o charakterystycznej rdzawobruntanej barwie. Masa tysiąca nasion przeciętnie waha się od 0,8 do 2 g. Średnia zawartość tłuszczu w nasionach dochodzi do 21–48%.
Wymagania glebowe i uprawa lnianki
Wymagania glebowe do uprawy lnianki siewnej są zdecydowanie niższe niż dla rzepaku. Z powodzeniem może być uprawiana na słabszych, piaszczystych stanowiskach, na których plonuje lepiej niż rzepak czy gorczyca. Jest to gatunek odporny na niekorzystne warunki glebowe i klimatyczne, dobrze radzi sobie w okresach niedoboru wody, jest też odporna na mróz. Najlepiej jednak plonuje na glebach żyznych i zasobnych w wapno.
Problematyczna może być uprawa lnianki na glebach gliniastych, które mają tendencję do zaskorupiania się, co zdecydowanie utrudnia wschody roślin. Odmiany ozime plonują lepiej niż jare. Wymagania cieplne lnianki nie są wysokie. Nasiona mogą kiełkować w glebie o temperaturze 1°C, natomiast optymalna temperatura dla wschodów wynosi 10–12°C i trwają one średnio 8–10 dni. Młode rośliny odmian ozimych mogą wytrzymać mrozy do –11°C.
Odmiany jare wykazują tolerancję na opóźniony termin siewu i przymrozki wiosenne. Spośród uprawianych roślin kapustowatych lnianka wykazuje największą tolerancję na suszę, jednak długotrwały deficyt wody, szczególnie w okresach krytycznych wzrostu, takich jak kwitnienie, ma negatywny wpływ na poziom plonowania. Uprawa lnianki agrotechnicznie zbliżona jest do uprawy rzepaku. Ze względu na drobne nasiona wymaga gleby dobrze doprawionej, spulchnionej i przewietrzonej. Nasiona umieszcza się na głębokości ok. 1,5 cm. Zbyt głęboki wysiew utrudnia wschody. Optymalna obsada dla lnianki na 1 m2 to 300–400 roślin. Formy ozime wysiewa się w drugiej dekadzie września, natomiast termin siewu form jarych schodzi się z siewami zbóż jarych. Norma wysiewu to 5–6 kg/ha w rozstawie rzędów 12–15 cm.
Nawożenie i ochrona lnianki – czy jest wymagająca?
Choć lnianka charakteryzuje się niskim zapotrzebowaniem na składniki pokarmowe i może być uprawiana bez stosowania nawozów mineralnych, to jednak jej plonowanie będzie zależne od zasobności gleby. Na słabszych stanowiskach zaleca się nawożenie na poziomie 25–50 kg fosforu i 40–80 kg potasu na hektar w czystym składniku.
Lnianka, jak i inne rośliny z rodziny kapustowatych, silnie reaguje na nawożenie azotowe. Zalecana dawka azotu w czystym składniku to 80–100 kg/ha. Zastosowanie azot w wyższych dawkach może spowodować wzrost białka w nasionach przy jednoczesnym obniżeniu zawartości tłuszczu.
Zabiegi chemiczne w uprawie lnianki ogranicza się zazwyczaj do zabiegów herbicydowych. Lnianka w początkowych fazach rozwoju odznacza się stosunkowo powolnym tempem wzrostu, stąd konieczność odchwaszczania. Z herbicydów zarejestrowanych do stosowania w tym gatunku znajdziemy preparaty zawierające propachizafop (Agil-S 100 EC, Aria 100 EC, Zetrola 100 EC), chlopyralid (Clap, Clap Forte), fluazyfop-P butylu (Frequent), kletodym (GramiGuard, Select Super 120 EC), chizalofop-P etylu (Leopard Extra 05 EC).
Powszechnie uważana jest za gatunekwolny od chorób. Wykazuje odporność na czerń krzyżowych i zgorzel siewek, może być jednak podatna na mączniaka rzekomego. Fungicydy z rejestracją do stosowania w lniance to: Amistar Gold, Amistar Gold Max, Bicanta, Evito T, Pictor Active, Quadris Gold. Dzięki niskiej podatności gatunku na choroby i szkodniki lnianka siewna idealnie nadaje się do uprawy w gospodarstwach ekologicznych.
Lnianka siewna – zbiór i plonowanie
Termin zbioru dla lnianki przypada zazwyczaj na przełomie lipca i sierpnia (forma ozima dojrzewa wcześniej niż jara). Ponieważ delikatne łuszczynki mają tendencję do pękania i osypywania się z wjazdem kombajnem na pole nie należy czekać do pełnej dojrzałości. Oznakami do rozpoczęcia zbioru jest zmiana koloru łuszczynek z zielonej na jasnożółtą, a łodygi zaczynają obumierać. Plony lnianki wahają się na poziomie 1,5–2 t/ha dla form ozimych i 0,5–1,5 t/ ha dla formy jarej.
Dostępne odmiany i wykorzystanie lnianki w gospodarstwie
Wraz z sukcesami osiągniętymi w hodowli rzepaku lnianka jako roślina oleista straciła na znaczeniu, co przełożyło się na mniejsze zainteresowanie prowadzeniem prac hodowlanych nad tym gatunkiem. Obecnie w Krajowym Rejestrze Odmian (COBORU) znajduje się niewiele odmian lnianki – wśród form jarych są to m.in. Śmiłowska i Omega, natomiast wśród ozimych Przybrodzka, Maczuga i Luna. Odmiana Przybrodzka stanowi ulepszoną formę wcześniejszej odmiany Przybrodzka I, wprowadzonej w latach 60. przez naukowców Akademii Rolniczej w Poznaniu, i charakteryzuje się zwiększoną odpornością na choroby grzybowe. W praktyce rolniczej wykorzystywane są również odmiany zagraniczne oraz lokalne populacje wywodzące się m.in. od dawnej odmiany Borowska, skreślonej z rejestru w latach 80.
Najpowszechniejszym kierunkiem wykorzystania lnianki pozostaje produkcja oleju tłoczonego na zimno, cenionego za wysokie właściwości prozdrowotne. Wytłoki mogą być wykorzystywane jako pasza dla zwierząt, natomiast w niektórych krajach uprawy lnianki prowadzi się także z przeznaczeniem na cele przemysłowe, w tym m.in. do produkcji biopaliw.
Olej rydzowy, tłoczony na zimno z nasion lnianki siewnej, zaliczany jest do tzw. superfoods ze względu na wysoką wartość odżywczą. Wyróżnia się bardzo dużą zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych, przede wszystkim omega-3 (kwasu α-linolenowego), a także korzystnym stosunkiem kwasów omega-3 do omega-6. Dzięki temu wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego, pomaga obniżać poziom „złego” cholesterolu i działa przeciwzapalnie.
Dodatkowo olej rydzowy jest źródłem naturalnych przeciwutleniaczy, takich jak witamina E, które chronią komórki przed stresem oksydacyjnym i wspierają odporność organizmu. Charakteryzuje się wyrazistym, lekko orzechowym smakiem i złocistobrunatną barwą.
Ze względu na wrażliwość na wysoką temperaturę olej rydzowy powinien być spożywany wyłącznie na zimno – jako dodatek do sałatek, surówek, ziemniaków czy pieczywa. Coraz częściej wykorzystywany jest również w żywieniu funkcjonalnym oraz dietach prozdrowotnych.
Koniec niepewności w obrocie ziemią z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Rząd przedłuża zakaz sprzedaży państwowych gruntów o kolejne 10 lat, stawiając na dzierżawę jako główny model powiększania gospodarstw rodzinnych. Wchodzą też ułatwienia w nabywaniu mniejszych działek.
Właśnie dziś, 30 kwietnia 2026 roku, upływał termin dotychczasowej blokady sprzedaży państwowej ziemi. Nowelizacja przepisów kontynuuje jednak obraną linię – priorytetem pozostaje ochrona gruntów przed spekulacją oraz wsparcie dla gospodarstw rodzinnych.
Dzierżawa zamiast kredytu
Ziemia państwowa pozostanie w rękach rolników głównie w formie dzierżawy co najmniej do 2036 roku. Ministerstwo Rolnictwa podkreśla, że to odpowiedź na bezpośrednie postulaty środowiska rolniczego. Dzierżawa pozwala bowiem rozwijać produkcję bez konieczności zamrażania ogromnego kapitału w zakupie gruntów.
Statystyki KOWR potwierdzają ogromny głód ziemi:
W 2025 roku wydzierżawiono 65 tys. ha (o połowę więcej niż rok wcześniej).
Łącznie w dzierżawie znajduje się już ponad 1,04 mln ha.
Głównym kanałem rozdysponowania gruntów pozostają przetargi ograniczone dla rolników indywidualnych.
Największą zmianą proceduralną, która realnie przyspieszy obrót ziemią, jest podniesienie limitu powierzchniowego przy sprzedaży.
Do 5 ha: Grunty o takiej powierzchni będzie można nabyć bez konieczności uzyskiwania zgody Ministra Rolnictwa (dotychczas limit wynosił 2 ha).
Powyżej 5 ha: Sprzedaż nadal wymaga zgody ministra na wniosek Dyrektora Generalnego KOWR, co ma zapobiegać wykupowi ziemi przez podmioty niepowiązane z produkcją rolną.
Zmiana ta jest kluczowa, ponieważ działki w przedziale 2–5 ha stanowią aż 35% wszystkich wniosków wpływających do urzędów. Uproszczenie procedur pozwoli rolnikom szybciej regulować status gruntów, które często użytkują od lat.
Stabilizacja na dekadę
Przedłużenie ochrony zasobu o kolejną dekadę ma zapewnić stabilność planowania inwestycji. Resort rolnictwa argumentuje, że środki, których rolnicy nie muszą wydawać na raty kredytów za ziemię, mogą zostać przeznaczone na modernizację parku maszynowego, budynki inwentarskie czy nowoczesne technologie produkcji.
Ważne dla rolnika: Nowe przepisy wchodzą w życie w trybie ciągłym, co oznacza, że procedury przetargowe i wnioski o dzierżawę będą rozpatrywane bez przestojów na nowych, uproszczonych zasadach.
Na zachodzie i północy kraju oraz na południe od Rzeszowa temperatura spadnie nad ranem do 0/+3 stopni na wysokości 2 metrów i do -2/+1 stopnia na wysokości 5 cm nad gruntem.
Nad resztą kraju pod chmurami frontu ciepłego od +4 do +7 stopni.
W ciągu dnia od 12 stopni w Sanoku do +23 w Pile
Temperatura jutro znacznie wzrośnie względem ostatnich dni. W większości kraju nie ma w glebie wody, która potrzebna jest dla regeneracji roślin po silnych przymrozkach/ mrozach.
To oznacza szybsze dodatkowe straty. Rośliny w samo południe gdy grunt nagrzeje się do +20/+25 stopni zaczną więdnąć a na 6 klasie ziemi prawdopodobnie nieodwracalnie.
Wilgotność powietrza najniższa na poziomie 13-25% będzie na zachodzie kraju oraz na południe od Kaszub.
Wiatr najsilniej powieje tam gdzie najsuszej- Mazowsze, północ Łódzkiego, południe Kujaw- wiatr rozpędzi się do 30-35 km/h z północy. Nad resztą kraju powieje słabo i umiarkowanie- na zachodzie kraju chwilami bezwietrznie.
Cena pszenicy na światowych giełdach wykazuje obecnie rzadko spotykane dwubiegunowe zachowanie, znajdując silne wsparcie w obawach o nadchodzący sezon. Podczas gdy stare ziarno z ubiegłorocznych zbiorów pozostaje relatywnie tanie, kontrakty na nowy sezon gwałtownie drożeją. Środowa sesja na giełdzie MATIF (29.04.2026) zakończyła się wynikiem 217,25 EUR/t dla kontraktu wrześniowego, co potwierdza, że rynek wycenia przyszłe ryzyka znacznie wyżej niż obecną dostępność towaru.
Nowa cena pszenicy a drastyczny spadek zbiorów w Australii
Fundamenty pod wyższa cenę pszenicy w nowym sezonie buduje przede wszystkim niepokojący raport z Antypodów. Według USDA, produkcja w Australii spadnie o blisko 20% – do poziomu 29 mln ton. Główne wsparcie dla trendu wzrostowego stanowią tutaj nadchodzące zjawisko El Niño oraz rekordowo wysokie koszty nawożenia azotowego. Te ostatnie są bezpośrednim skutkiem napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, co zmusza farmerów do ograniczania areału zasiewów o ponad 600 tys. hektarów.
Pogoda na półkuli północnej buduje wsparcie i wyższą cenę pszenicy
Obecna cena pszenicy znajduje również silne wsparcie w doniesieniach pogodowych z Europy i USA. Przymrozki oraz deficyty wilgoci na półkuli północnej sprawiają, że inwestorzy z niepokojem patrzą na potencjał plonotwórczy nadchodzących żniw. To właśnie ten „pogodowy impuls” spowodował, że na wykresach giełdowych linia nowego zbioru (niebieska) niemal pionowo odskoczyła od stabilnych notowań starego ziarna, tworząc szeroki spread cenowy.
Rozwarstwienie rynku: Stare zapasy vs nowa cena pszenicy
Analizując zamknięcie środowej sesji, widać wyraźnie, że cena pszenicy ze starych zapasów (kontrakt majowy) oscyluje wokół 195,25 EUR/t, podczas gdy nowe ziarno jest o 22 euro droższe. To rozwarstwienie pokazuje, że choć bieżąca podaż jest wystarczająca, to rynkowe wsparcie dla wzrostów wynika z obaw o przyszłość. Przy wysokich kosztach energii i logistyki, rynek już teraz przygotowuje się na scenariusz mniejszej dostępności ziarna chlebowego w drugiej połowie 2026 roku.
Podsumowanie sesji MATIF (29.04.2026):
Nowy zbiór (wrzesień): 217,25 EUR/t (Silne wsparcie)
Stary zbiór (maj): 195,25 EUR/t (Stabilizacja)
Różnica (spread): 22,00 EUR/t na korzyść nowego sezonu
Ceny rzepaku na rynkach światowych znajdują się w silnym trendzie wzrostowym, co potwierdzają ostatnie notowania na poziomie 521,75 EUR/t (seria na sierpień). Warto podkreślić, że kontrakt na sierpniowy rzepak jest obecnie najdroższy od maja 2024 roku, co sygnalizuje powrót wysokiej zmienności na rynek oleistych. Choć Kanada zebrała w ubiegłym sezonie rekordowe 21,8 mln ton nasion, eksport surowca gwałtownie wyhamował na rzecz wewnętrznego przetwórstwa, co w połączeniu z zablokowaniem cieśniny Ormuz i niepokojami pogodowymi w Europie, wywindowało notowania na wielomiesięczne maksima.
Eksport nasion spada, gdy krajowy przerób rośnie
Najnowsze dane Kanadyjskiej Komisji Zbożowej (CGC) wskazują, że od początku sezonu 2025/26 eksport nasion rzepaku z Kanady spadł o 23%, osiągając poziom 5,3 mln ton. Ten trend pokazuje, że kanadyjskie tłocznie stają się głównym odbiorcą surowca, ograniczając jego dostępność dla zagranicznych kontrahentów. Przewiduje się, że w nadchodzącym sezonie 2026/27 krajowe moce przerobowe wzrosną o kolejne 7%, co może dodatkowo wspierać ceny rzepaku w obliczu ograniczonej podaży nasion na wolnym rynku.
Blokada cieśniny Ormuz a ceny rzepaku
Sytuacja na rynku biokomponentów stała się jeszcze bardziej napięta z powodu konfliktu z Iranem. Zablokowanie strategicznej cieśniny Ormuz wywindowało ceny ropy naftowej na rekordowe poziomy, co automatycznie zwiększa opłacalność produkcji biopaliw. W efekcie kanadyjski olej rzepakowy staje się kluczowym surowcem dla sektora energetycznego w USA. Wysokie koszty energii i paliw kopalnych działają jako silny katalizator, wypychając ceny rzepaku w górę, gdyż nasiona te są postrzegane jako atrakcyjna alternatywa dla drożejącej ropy.
Europejskie ryzyko pogodowe i kanadyjska korekta podaży a ceny rzepaku
Dodatkowym czynnikiem niepewności są niepokoje pogodowe w Europie. Niekorzystne warunki atmosferyczne w kluczowych regionach upraw na Starym Kontynencie budzą poważne obawy o kondycję ozimin i ostateczny wynik zbiorów. Jednocześnie raport USDA FAS zapowiada, że w nadchodzącym roku produkcja nasion rzepaku w Kanadzie może spaść o około 8% (do 20,11 mln ton). Kumulacja problemów pogodowych w Europie oraz mniejsza prognozowana podaż z Kanady znalazły bezpośrednie odzwierciedlenie w rynkowych statystykach – od początku 2026 roku obserwujemy dynamiczny rajd cenowy, który doprowadził sierpniowy kontrakt do najwyższych poziomów od blisko dwóch lat.
Wnioski dla rynku: Mimo dużej podaży innych roślin oleistych, rynek rzepaku znajduje się pod presją geopolityczną i klimatyczną. Zablokowanie kluczowych szlaków transportowych ropy oraz lokalne problemy pogodowe w UE sprawiają, że ceny rzepaku reagują silniej na ryzyko energetyczne niż na fundamenty podażowe zbóż. Analiza techniczna wskazuje na trwałe przełamanie oporów, co sugeruje, że nasiona rzepaku pozostaną strategicznym i drogim towarem w nadchodzących miesiącach.
Susza w Polsce 2026 pogłębia się. Zasoby wody zgromadzone po zimie są już na wyczerpaniu. Mimo lokalnych frontów opadowych w połowie kwietnia, obecne analizy nasycenia gleby wskazują na powrót dotkliwej suszy rolniczej. Dane z Puław alarmują o spadkach wilgotności w warstwie ornej nawet do poziomu 10%. Dla zbóż i rzepaku, wchodzących w kluczowe fazy rozwojowe, nadchodzące suche dni maja mogą oznaczać nieodwracalną redukcję potencjału plonowania
Susza w Polsce 2026: Mamy krytycznie niskie nasycenie gleby wodą
Analizy dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej nie pozostawiają złudzeń – susza glebowa rozlewa się na coraz większe obszary. Najtrudniejsza sytuacja panuje w centralnej i zachodniej Polsce. W tych regionach względne nasycenie gleby wodą w wierzchniej warstwie (0-40 cm) osiąga drastycznie niski poziom, miejscami spadając do zaledwie 10% (na mapach oznaczone kolorem intensywnie brązowym).
Szczególnie niepokojące dane napływają z Wielkopolski. Z wyjątkiem jej środkowej części, region ten jest mocno przesuszony. W niektórych gminach wilgotność warstwy ornej oscyluje w granicach 25%, co przy intensywnym wzroście roślin w tym okresie stanowi poważne zagrożenie dla potencjału plonowania.
Susza w Polsce 2026. Wilgotność gleby przedstawia aktualną, modelowaną zawartość wody w glebie (opartą na modelu bilansu wodnego SoilClim), wyrażoną jako procent dostępnej dla roślin wody, tj. objętości wody pomiędzy pojemnością polową a punktem trwałego więdnięcia.. źródło: IUNG
Aktualną sytuację można na bieżąco śledzić na stronach projektów:
Susza w Polsce 2026: Prognozy na maj. Chwilowa poprawa to za mało
Choć w najbliższych dniach spodziewane są fronty deszczowe, które mogą przynieść ulgę głównie w południowo-zachodniej części kraju, eksperci ostrzegają przed nadmiernym optymizmem.
Krótkotrwały efekt: Opady, które wystąpiły po pierwszej dekadzie kwietnia, tylko na moment poprawiły sytuację.
Negatywny trend: Prognozy numeryczne na pierwsze dni maja wskazują na ponowny, gwałtowny spadek wilgotności gleby.
Susza w Polsce 2026 jest naprawdę bezlitosna. Bez systematycznych i umiarkowanych opadów, woda zmagazynowana po zimie szybko wyparuje, pozostawiając rośliny bez ochrony w kluczowych fazach rozwojowych.
Problem nie ogranicza się jedynie do pól uprawnych. Na mapach hydrologicznych Polski coraz częściej pojawia się kolor czarny, symbolizujący strefę wód niskich. Na dzień 28 kwietnia 2026 r. stany niemal wszystkich rzek układały się w dolnych granicach normy.
Oficjalnie potwierdzono już wystąpienie suszy hydrologicznej w kilku kluczowych regionach:
Dorzecze Noteci: Odcinek górnej Noteci (od gminy Chodecz do Więcborka).
Mazowsze: Rzeka Radomka na całej swojej długości.
Śląsk: Górny odcinek Warty (od Poraja do ujścia Liswarty).
Dla porównania, stan Warty w Poznaniu wynosił pod koniec kwietnia zaledwie 168 cm, a bilans wodny na zbiorniku Jeziorsko (odpływ większy niż dopływ) pokazuje, jak trudne jest obecnie zarządzanie zasobami wodnymi.
Susza w Polsce 2026. Raport IUNG
Kumulacja zagrożeń: Susza i przymrozki wiosenne
Rośliny osłabione brakiem wody są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia termiczne. Obecnie plantacje muszą mierzyć się z „podwójnym uderzeniem” – deficytem wilgoci oraz przymrozkami. Jest to szczególnie groźne dla rzepaku w fazie pąkowania i kwitnienia oraz dla sadów.
Ważne dla rolników: Zgodnie z nowymi wytycznymi resortu rolnictwa obowiązującymi od 2025 roku, zmieniono definicję przymrozków wiosennych. Obecnie okres ich występowania, uznawany przez komisje klęskowe, został wydłużony i trwa od 1 kwietnia do 30 czerwca.
Oznacza to, że wszelkie szkody spowodowane spadkiem temperatury poniżej 0°C w tym terminie mogą być podstawą do ubiegania się o odszkodowania, jeśli dojdzie do uszkodzenia roślin lub utraty plonu.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.