Strona główna Blog Strona 25

Dopłaty do materiału siewnego 2026: Zostało tylko kilka dni! Ostatnia szansa na złożenie wniosku

0
Zużyty materiał siewny. Kończy się nabór wniosków

Dopłaty do materiału siewnego – czas ucieka. Tylko do 14 sierpnia rolnicy mogą składać wnioski o dopłaty do materiału siewnego. O wsparcie na zakup materiału elitarnego lub kwalifikowanego można ubiegać się w formule pomocy de minimis. Co trzeba wiedzieć, by skorzystać z refundacji?

O dopłaty do materiału siewnego mogą ubiegać się gospodarze posiadający działkę o powierzchni co najmniej 0,1 ha, na której wysiano wybrane zboża, rośliny strączkowe lub posadzono ziemniaki.

Czytaj również:

Ile wynoszą dopłaty do materiału siewnego?

Stawki wsparcia różnią się w zależności od rodzaju uprawy oraz od tego, czy wykorzystano materiał konwencjonalny, czy ekologiczny:

Uprawa / Rodzaj materiałuMateriał konwencjonalnyMateriał ekologiczny
Zboża oraz mieszanki zbożowe/pastewne65 zł/ha78 zł/ha
Rośliny strączkowe115 zł/ha138 zł/ha
Ziemniaki350 zł/ha420 zł/ha

Jak złożyć wniosek o dopłaty do materiału siewnego?

Wnioski przyjmowane są wyłącznie drogą elektroniczną za pośrednictwem Portalu Rolnika. Do tej pory wpłynęło już blisko 27 tysięcy aplikacji.

Rolnicy potrzebujący wsparcia technicznego przy składaniu dokumentów mogą skorzystać z przygotowanej instrukcji wideo lub udać się bezpośrednio do biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), gdzie pomocy udzielają pracownicy agencji.

Pamiętaj: Nabór kończy się 14 sierpnia. Liczy się czas, dlatego warto jak najszybciej dopełnić formalności i zabezpieczyć należne środki!

Źródło: ARiRM

Czy warto unowocześnić Ursusa C-360? Ta modyfikacja robi dużą różnicę

0
Ursus C-360
Ursus C-360 to ciągnik, który mimo upływu lat, wciąż pracuje w polskich gospodarstwach. Fot. K. Bodek

Montaż układu wspomagania do starszej konstrukcji ciągników rolniczych takich jak Ursus C-360 nie stanowi większego problemu. Kompletny układ elementów do samodzielnego montażu jest oferowany do wielu ciągników.

Obecnie obserwujemy na polskiej wsi coraz nowsze, bardziej komfortowe ciągniki, jednak w ich cieniu cały czas widzimy takie traktory, jak Ursus C-330, C-360 czy 3512. Tak naprawdę, te ciągniki, jako traktory pomocnicze, w dalszym ciągu spełniają swoją funkcję. O ile dołożenie klimatyzacji czy wygłuszenie kabiny wymaga sporo pracy, o tyle modyfikacja układu kierowniczego bądź rozbudowanie hydrauliki nie jest trudne i każdy, kto ma zacięcie do majsterkowania, powinien sobie z tym poradzić.

Dlaczego warto zamontować wspomaganie kierownicy w Ursusie C-360?

Tak jest też w przypadku Ursusa C-360, którego właściciel postanowił założyć wspomaganie. Traktor wyposażony jest w szersze ogumienie na przedniej osi oraz ładowacz czołowy, dlatego też posiadacz maszyny wybrał najdroższy wariant dostępny na polskim rynku, czyli wspomaganie skrętu za pomocą siłownika dwustronnego, napędzanego przez pompę biorącą napęd z kół zębatych dzięki zastosowaniu specjalnej, zmodyfikowanej pokrywy rozrządu.

Dostępne są również inne rozwiązania techniczne wspomagania kierownicy, w których pompa hydrauliczna napędzana jest bezpośrednio z koła pasowego poprzez specjalny wał, a samą pompę montuje się na przodzie ciągnika. Mamy również wybór tego, w jaki sposób ma zostać zrealizowany skręt, gdyż możemy założyć siłownik mocowany wzdłuż lub w poprzek ciągnika. Warto nadmienić, że dobór wspomagania jest uzależniony od posiadanego rodzaju osi w ciągniku (nowy czy stary typ).

Montaż wspomagania kierownicy w Ursusie C-360

Wspomaganie zamówione na portalu aukcyjnym było kompletne i zawierało instrukcję montażu. Koszt z dostawą wyniósł 3200 zł.

Demontaż ciągnika i montaż pompy

Praca zaczęła się od dokładnego umycia ciągnika, a następnie przystąpiono do demontażu takich części, jak:

  • maska,
  • filtr powietrza,
  • chłodnica,
  • pompa wody,
  • pokrywa rozrządu,
  • przednia oś.

Przy zastosowaniu pompy, która swój napęd bierze bezpośrednio z rozrządu, należy zdemontować pompę wtryskową w celu wymiany wału napędzającego tę pompę na dłuższy wał, by móc założyć na nim dodatkowe koło zębate. W tym miejscu trzeba pamiętać o ustawieniu kół rozrządu w taki sposób, by seryjne oznaczenia zgrywały się ze sobą.

Po założeniu nowego wału złożono rozrząd i zamocowano dodatkowe koło zębate, które ma za zadanie napędzać pompę hydrauliczną. Następnie założono nową pokrywę rozrządu, a wraz z nią pompę.

Montaż siłownika i orbitrola

Gdy przednia oś była odkręcona, można było zająć się montażem siłownika dwustronnego. Producent wspomagania przewidział cztery blachy, które go trzymają. Dwie z nich przykręcono do osi, a dwie kolejne przyspawano w celu jak najbardziej solidnego montażu. Następnie zamieniono dźwignie zwrotnicy na te, które dostarczył producent, skręcono wszystkie elementy w całość i gotowe.

Ostatnim elementem, który należało zamienić, była kolumna kierownicza. W tym celu rozkręcono kokpit, podniesiono delikatnie zbiornik paliwa i zdemontowano starą kolumnę. Na jej miejsce przykręcona została kolumna kierownicza wyposażona w orbitrol. Koło kierownicy zostało stare, ponieważ pasuje do nowej kolumny.

Odpowietrzenie układu

Po zakończeniu wspomnianych prac wystarczyło złożyć wszystko w całość, przykręcić przewody hydrauliczne, zalać olej i odpowietrzyć układ. Do zalania układu najlepiej zastosować olej hydrauliczny o jak najmniejszej lepkości. W opisywanym przypadku został użyty olej typu Boxol. Należy nadmienić, że olej ten nie znajdował się w zestawie.

Jakie efekty daje wspomaganie kierownicy?

Montaż wspomagania kierownicy znacząco poprawia komfort pracy, szczególnie w ciągnikach wyposażonych w ładowacz czołowy lub szersze ogumienie przedniej osi. Układ działa płynnie nawet przy niskich obrotach silnika, a manewrowanie ciągnikiem wymaga znacznie mniejszej siły niż w przypadku standardowego układu kierowniczego.

Tego typu rozwiązania uchodzą za trwałe i bezawaryjne. Przy prawidłowym montażu oraz regularnej wymianie oleju i kontroli przewodów hydraulicznych mogą pracować przez wiele lat bez poważniejszych usterek. Dzięki temu wspomaganie kierownicy jest jedną z najczęściej wykonywanych modernizacji starszych ciągników, takich jak Ursus C-360.

Autor: Kamil Bodek

Odmiany żyta ozimego 2026. Które plonują najlepiej według badań PDO i COBORU?

0
Chwasty i samosiewy
Żyto ozime wydziela do gleby związki allelopatyczne, które mogą ograniczać występowanie chwastów na polu. Fot. M. Piśny

Współczesna hodowla żyta ozimego stawia sobie za cel sprostanie wyzwaniom wynikającym ze zmian środowiskowych i gospodarczych. Wyrazem postępu genetycznego jest sto wartościowych odmian wpisanych do Krajowego rejestru.

Saaten-Union

Dynamiczny rozwój hodowli żyta ozimego

Postęp genetyczny w ostatnich latach zaowocował dynamicznym rozwojem odmian mieszańcowych i populacyjnych żyta ozimego. Najważniejszym priorytetem dla hodowców jest uzyskanie kreacji zapewniających wysokie i stabilne plony w zróżnicowanych warunkach siedliskowo-klimatycznych.

Coraz większą uwagę poświęca się również takim cechom, jak:

  • odporność na choroby,
  • odporność na wyleganie,
  • efektywne wykorzystanie wody,
  • lepsze wykorzystanie składników pokarmowych,
  • wysoka jakość ziarna,
  • dostosowanie odmian do zmieniających się oczekiwań rynku i konsumentów.

Szeroki wybór odmian dostępnych w Krajowym rejestrze (KR) – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – sprawia, że podjęcie przez rolnika właściwej decyzji o wyborze kreacji i zakupie kwalifikowanego materiału siewnego nie jest wcale takie łatwe.

Wyniki PDO pomagają wybrać najlepsze odmiany

Wobec tego szczególnie pomocne mogą okazać się zaprezentowane i omówione wyniki badań Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO), których celem jest ocena przydatności odmian w praktyce rolniczej oraz efektywne wykorzystanie postępu hodowlanego.

Stała weryfikacja wartości użytkowej – zarówno starszych, jak i najnowszych – odmian pozwala ocenić nie tylko ich potencjał plonowania. Analizowane są również cechy, takie jak:

  • podatność na choroby,
  • odporność na wyleganie,
  • wysokość roślin,
  • podstawowe wskaźniki wartości technologicznej ziarna.

Wyniki badań PDO stanowią tym samym cenne źródło informacji dla plantatorów i powinny być jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze odmian.

Nowe odmiany żyta ozimego w Krajowym Rejestrze 2026

W 2026 roku do Krajowego rejestru żyta ozimego wpisano siedem nowych odmian przeznaczonych do uprawy na ziarno, w tym sześć mieszańcowych (KWS Oligor, KWS Rixor, Lir, SU Hagrun, SU Hemming, SU Norvik) oraz jedną populacyjną (Dańkowskie Monet).

Zarejestrowano również jedną populacyjną odmianę na cele zielonkowe (Dańkowskie Awangardo), a także cztery odmiany, które są składnikami odmian mieszańcowych.

100 odmian żyta ozimego w Krajowym Rejestrze

Obecnie Krajowy rejestr żyta ozimego liczy 100 odmian. W tej liczbie zarejestrowanych jest 64 odmian do uprawy na ziarno (25 populacyjnych i 39 mieszańcowych). Ponadto w Krajowym rejestrze znajdują się także 4 odmiany przeznaczone do uprawy na zieloną masę oraz 32 składniki odmian mieszańcowych.

W ostatnich latach istotnym zmianom uległa struktura Krajowego rejestru odmian żyta ozimego, czego wyrazem jest rosnący udział odmian zagranicznych. Jeszcze w 2006 roku wynosił on 17%. Obecnie wpisanych do KR jest 38 odmian zagranicznych, co stanowi 59% wszystkich zarejestrowanych odmian do uprawy na ziarno.

Które odmiany żyta ozimego są polecane do uprawy?

Wybierając odmiany, warto wspomóc się również listą odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw. Lista ta jest opracowywana co roku przez zespoły ekspertów z poszczególnych województw na podstawie wyników doświadczeń przeprowadzonych w ramach PDO. Zestawienie zawiera kreacje najlepiej sprawdzające się w danym rejonie kraju.

W 2026 roku najczęściej rekomendowane są:

  • KWS Igor – 15 województw,
  • Dańkowskie Kanter – 11 województw,
  • KWS Gilmor – 11 województw.

Informacje o rekomendacji odmian dla danego rejonu publikowane są również na stronie COBORU.

Jak plonowały odmiany żyta ozimego w sezonie 2024/2025?

Przebieg warunków pogodowych w sezonie 2024/2025 był na ogół korzystny dla uprawy żyta ozimego, co przełożyło się na wysokość uzyskanych plonów, które były wyższe niż w latach poprzednich.

Średni plon ziarna odmian wzorcowych na przeciętnym poziomie agrotechniki (a1) w doświadczeniach PDO wyniósł 88,5 dt/ha (dla czterech odmian wzorcowych – dwóch populacyjnych i dwóch mieszańcowych), czyli:

  • o 15,9 dt/ha więcej niż w 2024 roku,
  • o 7,0 dt/ha więcej niż w 2023 roku,
  • o 0,6 dt/ha więcej niż w 2022 roku.

Wyniki doświadczeń po raz kolejny potwierdziły bardzo wysoki potencjał plonowania odmian mieszańcowych. W tej grupie wyróżniają się zwłaszcza Farmaleo oraz SU Fenn. W czołówce najwyżej plonujących odmian znalazła się także jedyna zarejestrowana krótkosłoma odmiana KWS Erebor.

Spośród odmian populacyjnych najlepsze pod względem poziomu plenności to zarejestrowana w 2026 roku odmiana Dańkowskie Monet oraz rok starsza – Dańkowskie Chantal.

Odmiany mieszańcowe zyskują przewagę

W uprawie żyta ozimego od wielu lat obserwowane jest rosnące znaczenie odmian mieszańcowych. Tendencja ta jest również widoczna w Krajowym rejestrze, gdzie niemal co roku przybywa ich więcej niż populacji.

W 2024 roku zarejestrowano wyłącznie odmiany mieszańcowe. W 2025 roku stanowiły one 87% wszystkich nowo zarejestrowanych odmian, natomiast w 2026 roku spośród siedmiu nowych odmian sześć należało do grupy odmian mieszańcowych.

Odmiany mieszańcowe czy populacyjne – co wybrać?

Krzewistość i norma wysiewu

Żyto ozime charakteryzuje się dobrą krzewistością, zatem nie należy siać go zbyt gęsto. Krzewistość odmian mieszańcowych jest wyraźnie większa i tym samym normy wysiewu dla nich należy stosować niższe aniżeli w przypadku odmian populacyjnych.

Wysokość roślin i podatność na zachwaszczenie

Różnice między odmianami zaobserwować można również w wysokości roślin. Mieszańcowe kreacje są na ogół niższe niż populacyjne. Cecha ta w połączeniu z rzadszymi siewami może powodować nieco większą podatność łanów tej formy na zachwaszczenie. W związku z tym ochronie chemicznej przed chwastami pól obsianych odmianami żyta mieszańcowego należy poświęcić nieco więcej uwagi.

Jakość ziarna – liczba opadania i zawartość białka

Przeważająca liczba odmian mieszańcowych, w porównaniu do populacyjnych, charakteryzuje się większą liczbą opadania, ale ma mniejszą zawartość białka w ziarnie. Wśród odmian mieszańcowych najwięcej białka zawiera ziarno odmian Lir i Gulden.

Które odmiany żyta ozimego są najbardziej odporne na choroby?

Z uwagi na ograniczenia związane z wycofywaniem z rynku wielu substancji czynnych szczególnego znaczenia nabiera genetyczna odporność odmian na choroby. Zintensyfikowane prace hodowli roślin i firm nasiennych, w kierunku wyhodowania odmian odpornych na czynniki chorobotwórcze, wyeliminowały z Krajowego rejestru kreacje o małej odporności na najczęściej występujące na życie choroby, takie jak rdza brunatna, septorioza liści, mączniak prawdziwy i rynchosporioza.

Największą odpornością na rdzę brunatną wyróżniają się odmiany populacyjne – Dańkowskie Turkus, Dańkowskie Kalcyt, Dańkowskie Hadron, Dańkowskie Kanter, Dańkowskie Monet, Antonińskie i Dańkowskie Granat oraz mieszańcowe – Lir, SU Fenn, SU Einar, Gulden, KWS Rixor, SU Hemming i Farmaleo. Z kolei na septoriozę liści najbardziej odporne są Farmaleo, SU Fenn i SU Hagrun.

Natomiast na mączniaka prawdziwego największą odpornością charakteryzują się zarejestrowane w 2026 roku odmiany KWS Oligor, SU Hagrun, SU Hemming i SU Norvik oraz rok starsza odmiana KWS Valentor. Dość dużą odporność na rynchosporiozę mają z kolei odmiany Farmaleo, KWS Oligor i SU Norvik.

Najbardziej odporne odmiany żyta ozimego na poszczególne choroby przedstawiono w tabeli poniżej:

Choroba Odmiany
Rdza brunatna Dańkowskie Turkus, Dańkowskie Kalcyt, Dańkowskie Hadron, Dańkowskie Kanter, Dańkowskie Monet, Antonińskie, Dańkowskie Granat, Lir, SU Fenn, SU Einar, Gulden, KWS Rixor, SU Hemming, Farmaleo
Septorioza liści Farmaleo, SU Fenn, SU Hagrun
Mączniak prawdziwy KWS Oligor, SU Hagrun, SU Hemming, SU Norvik, KWS Valentor
Rynchosporioza Farmaleo, KWS Oligor, SU Norvik

Odporność na wyleganie coraz ważniejszym kierunkiem hodowli

Hodowcy podejmują intensywne działania mające na celu wyselekcjonowanie nowych odmian charakteryzujących się zwiększoną odpornością na wyleganie. To jeden z istotnych czynników, który negatywnie wpływa na wysokość plonu oraz jego jakość. Postęp w tym zakresie znajduje odzwierciedlenie w poprawie cech odpornościowych.

Najnowszym tego typu hodowlanym osiągnięciem jest KWS Erebor – pierwsza zarejestrowana krótkosłoma odmiana żyta ozimego w Polsce. Obecnie w doświadczeniach rejestrowych badane są kolejne odmiany o skróconej słomie, co potwierdza, że kierunek ten będzie w najbliższych latach intensywnie rozwijany. Pośród zarejestrowanych tradycyjnych odmian żyta ozimego największą odpornością na wyleganie niezmiennie wyróżnia się kreacja KWS Dolaro.

Niemniej jednak odporność odmian na wyleganie nie jest determinowana wyłącznie przez proces hodowlany, w którym wykształcane są pożądane cechy genetyczne. Należy pamiętać, że znaczący wpływ na nasilenie tego zjawiska mają również czynniki środowiskowe, takie jak warunki pogodowe oraz stosowane praktyki agrotechniczne.

OPIS OBRAZKA

Jak będzie wyglądała przyszłość hodowli żyta ozimego?

Obserwowane trendy wskazują, że przyszłość hodowli żyta ozimego będzie opierać się na połączeniu wysokiej plenności z odpornością oraz zdolnością adaptacji do czynników biotycznych i abiotycznych, których znaczenie wzrasta w związku z postępującymi zmianami klimatycznymi.

Ważniejsze cechy rolniczo-użytkowe odmian żyta ozimego oceniane w latach 2022–2025 (wg COBORU) [TABELA]

odmiany żyta ozimego
  • Plon ziarna a1 – przeciętny poziom agrotechniki (bez ochrony);
  • Plon ziarna a2 – wysoki poziom agrotechniki (zwiększone o 40 kg/ha nawożenie azotowe, dolistne preparaty wieloskładnikowe, ochrona przed wyleganiem i chorobami);
  • Skala 9-stopniowa – wyższe stopnie oznaczają korzystniejszą ocenę;
  • CCA – odmiana niezarejestrowana w Polsce, znajdująca się we Wspólnotowym katalogu odmian roślin rolniczych.

W tabeli uwzględniono wyłącznie odmiany po co najmniej dwuletnim cyklu badań. Pominięto odmiany przeznaczone na zieloną masę. Odmiany SU Bebop i Astranos ujęto na podstawie wyników badań rozpoznawczych, bez danych technologicznych, których w tym typie doświadczeń nie wykonuje się. Odmiany uporządkowano według malejącego plonu ziarna przy przeciętnym poziomie agrotechniki.

Dowiedz się więcej

Informacje dotyczące odmian uzyskasz na stronie internetowej COBORU oraz w corocznie wydawanych Listach Opisowych Odmian.

Tragiczny wypadek w czasie żniw. Zginął 11-letni chłopiec. Jechał hulajnogą

0

W poniedziałkowe południe doszło do wypadku, w którym zginął 11-letni chłopiec. Jechał drogą publiczną na hulajnodze elektrycznej, gdy wjechał przed pracujący w polu kombajn. Mimo natychmiastowej reanimacji, życia dziecka nie udało się uratować.

Przebieg zdarzenia

Do wypadku doszło w poniedziałek, około godziny 12:20. Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu, 11-letni chłopiec poruszał się po drodze publicznej na hulajnodze elektrycznej. Z przyczyn na razie nieustalonych wjechał bezpośrednio przed jadącą maszynę rolniczą.

Kombajnem kierował 48-letni mężczyzna.

Reanimacja, która nie przyniosła ratunku

Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, które podjęły reanimację poszkodowanego dziecka. Obrażenia, jakich doznał chłopiec, okazały się jednak zbyt poważne. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.

Śledztwo w toku

Dokładne okoliczności i przebieg zdarzenia są obecnie badane przez śledczych. Informacje potwierdziła nadkom. Edyta Machnik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Kierujący kombajnem 48-latek został przebadany na zawartość alkoholu w organizmie – badanie wykazało, że w chwili wypadku był trzeźwy. Czynności procesowe na miejscu prowadzone są pod nadzorem prokuratora, który ustali dokładne przyczyny tragedii.

Rodzinie i bliskim chłopca składamy najszczersze wyrazy współczucia.

źródło: tvn24

Rząd chce wycofać wsparcie dla Integrowanej Produkcji. Branża zbożowa mówi stanowcze „nie”

0

Ministerstwo Rolnictwa planuje wycofanie dopłat do Integrowanej Produkcji Roślin w ramach ekoschematów. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych stanowczo protestuje przeciwko tej decyzji, wskazując, że oznaczałaby ona likwidację jedynego w Polsce certyfikowanego systemu łączącego ochronę środowiska z produkcją bezpiecznej żywności.

O co chodzi w sporze?

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych skierował do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego oficjalne stanowisko, w którym wyraża zdecydowany sprzeciw wobec planu wycofania wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin (IPR) w ramach ekoschematu.

Zdaniem organizacji, kierowanej przez prezes Justynę Jasińską, proponowana zmiana stoi w sprzeczności z celami Krajowego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej – w tym z ograniczeniem stosowania środków ochrony roślin i upowszechnianiem metod integrowanej ochrony, do których IPR skutecznie się przyczynia.

Czym jest Integrowana Produkcja Roślin?

Warto przypomnieć, czym w praktyce jest system, o którego wsparcie walczy branża. IPR to kompleksowy, certyfikowany system produkcji, obejmujący cały proces technologiczny – od przygotowania stanowiska i racjonalnego nawożenia, przez integrowaną ochronę roślin, aż po uzyskanie bezpiecznego produktu o potwierdzonej jakości.

Rolnicy uczestniczący w systemie muszą prowadzić szczegółową dokumentację, monitorować agrofagi, stosować metody niechemiczne oraz przestrzegać ustalonych metodyk produkcji. Cały proces podlega niezależnej certyfikacji i kontroli – to nie jest więc deklaratywne uczestnictwo, ale realne, weryfikowalne zobowiązanie gospodarstwa.

Argumenty branży: naprawiać, nie likwidować

Związek zwraca uwagę, że nawet jeśli obecne efekty środowiskowe programu są niższe od oczekiwanych, rozwiązaniem nie powinna być likwidacja wsparcia, lecz dalsze doskonalenie metodyk IPR – czyli aktualizacja wymagań i dostosowanie ich do bieżących wyzwań środowiskowych, zamiast rezygnacji z instrumentu, który już dziś realizuje cele polityki rolnej.

Organizacja podkreśla też problem zaufania. Przez ostatnie lata państwo aktywnie zachęcało producentów do wdrażania IPR poprzez szkolenia, certyfikację i wsparcie finansowe. Wielu rolników poniosło już znaczące nakłady, dostosowując gospodarstwa do wymagań systemu. Wycofanie wsparcia oznaczałoby zmianę reguł gry w trakcie ich obowiązywania, co – jak zaznacza Związek – może osłabić zaufanie producentów do długoterminowych instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej.

Kto poniesie koszty rezygnacji z certyfikacji?

Uczestnictwo w systemie IPR wiąże się z realnymi, dodatkowymi kosztami – certyfikacją, szkoleniami, kontrolami, prowadzeniem dokumentacji oraz wykonywaniem obowiązków wynikających z metodyk produkcji. Bez wsparcia finansowego, jak przewiduje Związek, wielu gospodarstw po prostu zrezygnuje z uczestnictwa w systemie, co doprowadzi do ograniczenia liczby certyfikowanych producentów w Polsce.

Jakość jako przewaga konkurencyjna

Jednym z najmocniejszych argumentów w stanowisku Związku jest kwestia konkurencyjności polskiego rolnictwa. W obliczu rosnącego importu tańszych produktów rolnych z krajów trzecich – w tym z państw Mercosur oraz z Ukrainy – Polska nie jest w stanie skutecznie konkurować wyłącznie ceną.

Zdaniem organizacji, naszą przewagą powinna być wysoka jakość, bezpieczeństwo żywności i wiarygodny system certyfikacji. Certyfikowana żywność mogłaby stać się jednym z kluczowych argumentów zachęcających konsumentów do wyboru produktów z polskiego rolnictwa – zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.

Związek przypomina też, że promocja certyfikowanej żywności wysokiej jakości jest jednym z priorytetów polityki Unii Europejskiej. W tym kontekście właściwym kierunkiem powinno być zwiększanie liczby gospodarstw uczestniczących w systemie IPR i rozwój promocji produktów oznaczonych logo IPR, a nie ograniczanie jego funkcjonowania.

Znaczenie IPR rośnie wraz z wycofywaniem środków ochrony roślin

Organizacja zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny kontekst – systematyczne wycofywanie kolejnych substancji czynnych środków ochrony roślin sprawia, że produkcja bezpiecznej żywności będzie w coraz większym stopniu opierać się na metodach biologicznych, agrotechnicznych i innych rozwiązaniach niechemicznych.

Zdaniem Związku, IPR jest obecnie najlepiej przygotowanym systemem wspierającym producentów w dostosowaniu się do tych zmian. Gospodarstwa posiadające certyfikat IPR pełnią też funkcję edukacyjną, pokazując, że możliwe jest prowadzenie nowoczesnej, konkurencyjnej i przyjaznej środowisku produkcji rolniczej.

Co postuluje branża?

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wnosi wprost o odstąpienie od planu wycofania wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin oraz utrzymanie tego ekoschematu jako jednego z najważniejszych narzędzi realizacji celów środowiskowych, klimatycznych i jakościowych Wspólnej Polityki Rolnej.

W piśmie do ministra rolnictwa organizacja podkreśla, że IPR nie jest kosztem dla budżetu państwa, lecz inwestycją w bezpieczeństwo żywnościowe, ochronę środowiska, zdrowie konsumentów oraz konkurencyjność polskiego rolnictwa. Wycofanie wsparcia dla gospodarstw realizujących najwyższe standardy produkcji byłoby, zdaniem Związku, sygnałem zniechęcającym do podejmowania działań prośrodowiskowych.

Stanowisko Związku, skierowane bezpośrednio do ministra Stefana Krajewskiego za pośrednictwem Departamentu Płatności Bezpośrednich, to formalny apel o ponowną analizę proponowanych zmian. Organizacja liczy na uwzględnienie głosu producentów rolnych, którzy od lat aktywnie wdrażają rozwiązania służące ochronie środowiska i bezpieczeństwu żywności.

Na razie nie wiadomo, jak na te argumenty zareaguje resort rolnictwa i czy plan wycofania wsparcia dla IPR zostanie zmodyfikowany. Dla rolników uczestniczących w systemie kluczowe będzie to, czy dotychczasowe inwestycje w certyfikację i dostosowanie gospodarstw do wymagań IPR nie okażą się w najbliższych latach nietrafione.

Źródło: Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych

W I półroczu br. z rynku zniknęło 108 tys. firm. Ponad 191 tys. zawiesiło działalność [DANE Z CEIDG]

0

W całym pierwszym półroczu br. zamknięto 108,1 tys. jednoosobowych działalności i zawieszono 191,4 tys. W obu przypadkach nastąpiły wzrosty – odpowiednio o 8,4% i 6,7% rdr. Wniosków o zamknięcie JDG przybyło w 15 województwach. Zdaniem ekspertów, skala i szeroki zasięg tego zjawiska potwierdzają pogarszanie się warunków funkcjonowania tego typu firm oraz nasilenie niekorzystnego trendu, obserwowanego już rok wcześniej. Jako główne przyczyny znawcy rynku wskazują rosnące składki i koszty pracy, niepewność gospodarczą oraz problemy z płatnościami od kontrahentów.

To kontynuacja, a nawet nasilenie niekorzystnej tendencji

W pierwszej połowie 2026 roku przedsiębiorcy złożyli 108,1 tys. wniosków o wykreślenie działalności z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). To o 8,4% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy odnotowano 99,8 tys. takich przypadków. Zdaniem dr Hanny Nowak-Mizgalskiej z Katedry Mikroekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, wzrost ten potwierdza pogarszanie się warunków funkcjonowania jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG). Jest to kontynuacja, a nawet nasilenie niekorzystnej tendencji obserwowanej już od kilku lat. 

– Dane te nie napawają optymizmem, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że w tym okresie złożono o ponad 5% mniej wniosków o uruchomienie nowych JDG niż w analogicznym okresie roku 2025. Jednocześnie wskaźnik wznowień w tym czasie wzrósł rdr. o ponad 3%. Choć w pierwszej połowie 2026 roku wniosków o założenie działalności jest formalnie nadal więcej niż wniosków o zakończenie jej, to aktywnych JDG, z uwzględnieniem liczby podmiotów wznowionych i zawieszonych, nadal ubywa – dodaje dr Nowak-Mizgalska.

Ekspertka prognozuje też, że utrzymanie się aktualnej tendencji kurczenia się populacji aktywnych JDG może być w najbliższym czasie coraz bardziej odczuwalne, szczególnie na rynkach lokalnych. Przykładowo, jeśli zamknięta zostanie kwiaciarnia, która w danym miejscu funkcjonowała przez wiele lat, to niekoniecznie powstanie w tej samej lokalizacji inna. W związku z tym, inny najbliżej usytuowany tego typu podmiot może wykorzystać tę sytuację, np. podnosząc ceny. 

– Wzrosły stałe obciążenia niezależne od bieżącego przychodu. ZUS podaje, że minimalne składki społeczne wraz z Funduszem Pracy i Funduszem Solidarnościowym dla przedsiębiorców rozliczających się na zasadach ogólnych wzrosły w 2026 roku o 8,6%, do 1926,76 zł miesięcznie. Od lutego minimalna podstawa składki zdrowotnej dla przedsiębiorców rozliczających się według skali lub podatkiem liniowym wynosi 4806 zł. Preferencja obniżająca ją w 2025 roku miała charakter czasowy.  Ponadto przedsiębiorcy mierzą się z rosnącymi kosztami pracy, presją płacową, konkurencją, obciążeniami publicznymi, niepewnością gospodarczą oraz problemami z płatnościami od kontrahentów – wylicza radca prawny i doradca restukturyzacyjny Adrian Parol.

Rozwiązania, które nie pomagają, a tworzą trudności?

Do tego dr Nowak-Mizgalska dodaje, że część przedsiębiorców mogła zadziałać wyprzedzająco w obliczu wdrożonej w lipcu 2026 roku reformy rynku pracy, polegającej na wyposażeniu PIP w uprawnienia do wydawania decyzji o przekształceniu kontraktów B2B w umowy o pracę. Część osób samozatrudnionych mogła spodziewać się takich decyzji po wdrożeniu nowych przepisów i podjęciu przez PIP kontroli, dlatego z wyprzedzeniem poszukiwała alternatywnych form zatrudnienia. 

– Kolejną ważną zmianą dla dużej grupy przedsiębiorców było objęcie ich obowiązkiem e-fakturowania od 1 kwietnia 2026 roku. Mógł on wpłynąć nie tyle na decyzję o zamknięciu działalności, ile o jej zawieszeniu, jeśli przedsiębiorca nie czuł się w pełni przygotowany do transformacji cyfrowej i dużej zmiany w rozliczeniach swojej działalności. Rozwiązania, które w założeniu mają przyczynić się do ułatwień i poprawy organizacji działań w tym obszarze, mogą początkowo potęgować poczucie niepewności i trudności z adaptacją do nowych uwarunkowań – uzupełnia ekspertka z UE w Poznaniu.

Z pozyskanych danych wynika też, że w pierwszej połowie 2026 roku do rejestru CEIDG wpłynęło 191,4 tys. wniosków o zawieszenie JDG. To o 6,7% więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy było ich 179,4 tys. W ocenie Łukasza Goszczyńskiego, radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego z kancelarii GKPG, wzrost liczby wniosków jest sygnałem większej ostrożności przedsiębiorców i częstszego czasowego wycofywania się z aktywności. Nie musi jednak oznaczać trwałego pogorszenia warunków. 

– Zawieszenie jest legalnym mechanizmem, np. w kwestii ograniczenia kosztów w okresie bez zleceń, podczas sezonowej przerwy, choroby, opieki nad bliskim, przejściowego zatrudnienia na etacie albo oczekiwania na nowy kontrakt. JDG można co do zasady zawiesić, gdy przedsiębiorca nie zatrudnia pracowników. Najważniejszą korzyścią jest brak obowiązku opłacania bieżących składek ZUS-owskich – wyjaśnia Łukasz Goszczyński.

Źle jednak nie jest

Ekspert dodaje, że jakkolwiek liczba wniosków o zawieszenie jest wysoka, to sama w sobie nie jest powodem do alarmu. W I półroczu było ich niespełna dwa razy więcej niż zgłoszeń dot. zamknięcia prowadzonej działalności. Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest prawie dwukrotnie gorsza, ponieważ zawieszenie jest odwracalne, silnie sezonowe i może być wielokrotnie stosowane. W ocenie Łukasza Goszczyńskiego, porównanie powinno obejmować zatem liczbę aktywnych JDG, wcześniejsze lata, wznowienia oraz długość okresu wyłączenia z aktywności.

– Dla jednych przedsiębiorców zawieszenie jest skutecznym buforem pozwalającym przeczekać brak zamówień bez definitywnego zamykania firmy. Dla innych jest etapem poprzedzającym likwidację, zwłaszcza gdy przerwa się przedłuża, nie pojawiają się nowe kontrakty, a właściciel przechodzi do innej aktywności zawodowej. Ponadto dużą rolę odgrywa sezonowość. Istotne są też sytuacje osobiste, np. choroba, opieka nad dzieckiem lub bliskim, wypalenie zawodowe, przeprowadzka czy czasowe podjęcie pracy etatowej. CEIDG nie rejestruje przyczyn zawieszenia, więc nie można wiarygodnie określić udziału poszczególnych motywów – twierdzi mec. Goszczyński.

Do tego z zebranych danych wynika, że w piętnastu województwach liczba wniosków o zamknięcie JDG wzrosła w I połowie 2026 roku w porównaniu z połową 2025 roku. Nieznacznie spadła natomiast rdr. w woj. kujawsko-pomorskim (4,1 tys. w I połowie 2025 roku, 4 tys. w I połowie 2026 roku). Najwięcej zgłoszeń o zamknięcie odnosi się do JDG, w przypadku których w momencie rejestracji nie podano w ogóle województwa prowadzenia działalności. W ocenie radcy prawnego Adriana Parola, wzrost w piętnastu województwach wskazuje, że zjawisko ma charakter szeroki, a nie wyłącznie lokalny. Ekspert zastrzega przy tym, że nie należy jednak porównywać samych liczb bez odniesienia do liczby aktywnych firm. 

– Województwa mazowieckie, wielkopolskie, śląskie i małopolskie mają największe populacje przedsiębiorstw, więc naturalnie generują więcej otwarć, zawieszeń i zamknięć. Właściwym miernikiem byłaby liczba likwidacji na 1000 aktywnych JDG, najlepiej dodatkowo według branży i wieku firmy. GUS pokazuje duże różnice w nasyceniu przedsiębiorstwami między regionami – od ponad 100 aktywnych firm na 1000 mieszkańców w woj. mazowieckim do mniej niż 60 w warmińsko-mazurskim – dodaje ekspert.

Podsumowując, Łukasz Goszczyński uzupełnia, że kategoria „bez wskazania województwa” nie oznacza odrębnego obszaru koncentracji problemów. W CEIDG przedsiębiorca może zaznaczyć brak stałego miejsca wykonywania działalności, co jest typowe m.in. dla usług świadczonych u klienta, części zawodów mobilnych i pracy zdalnej. CEIDG technicznie wyodrębnia również wpisy bez przypisanego województwa. Wzrost tej kategorii może więc wynikać ze struktury danych i modelu prowadzenia biznesu, a nie z gorszej sytuacji konkretnego regionu.

źródło: MondayNews Polska

Ceny zbóż i rzepaku rosną na Matif z początkiem sierpnia naśladując giełdę w Chicago

0
Ceny zbóż na Matif

Ceny zbóż i nasion oleistych rozpoczęły sierpień od gwałtownego przełamania spadkowej serii. Po fali księgowania zysków z lipcowej fali wzrostowej i technicznych dostosowaniach portfeli przez fundusze spekulacyjne w ostatnim tygodniu lipca, pierwsza sesja nowego miesiąca (3 sierpnia 2026 r.) przyniosła zdecydowany powrót kupujących. Inwestorzy w Paryżu poszli w ślady amerykańskiego rynku w Chicago, gdzie po popołudniowym otwarciu fala zysków objęła kompleks zbóż i soi.

Rynki szybko przetrawiły krótkoterminową korektę i na nowo zaczęły dyskontować napięte fundamenty produkcyjne oraz rosnące ryzyka podażowe.

Czytaj również:

Zamknięcie sesji giełdowych (poniedziałek, 3.08.2026 r.)

Walor / KontraktGiełdaCena zamknięciaZmiana sesyjna% Zmiany
Kukurydza (listopad ’26)MATIF249,00 EUR/t+6,25 EUR+2,57%
Pszenica (wrzesień ’26)MATIF225,75 EUR/t+3,00 EUR+1,35%
Rzepak (listopad ’26)MATIF523,50 EUR/t+10,50 EUR+2,05%
Kukurydza (wrzesień ’26)CBOT (Chicago)449-2 c/bu+8-4 c+1,93%
Pszenica SRW (wrzesień ’26)CBOT (Chicago)651-0 c/bu+11-6 c+1,84%
Soja (wrzesień ’26)CBOT (Chicago)1173-6 c/bu+3-0 c+0,26%
Olej sojowy (wrzesień ’26)CBOT (Chicago)68,79 c/lb+1,53 c+2,27%

Co napędzało poniedziałkowe wzrosty?

  • Synergia między Chicago a Paryżem: Pierwsze godziny handlu w Europie przebiegały pod znakiem ostrożnego odrabiania strat. Dopiero silny impuls płynący ze Stanów Zjednoczonych wywołał mocniejszą falę zakupów na giełdzie Euronext (Matif). Amerykańska kukurydza i pszenica zyskały wczoraj blisko 2%, ciągnąc za sobą unijne notowania.
  • Siła rzepaku mimo taniejącej ropy: Poniedziałek dał niesamowity dowód siły unijnego sektora oleistego. Mimo że cena ropy naftowej skorygowała w dół o ponad -5% (w reakcji na zapowiedzi rozmów dyplomatycznych USA-Iran), rzepak na Matif całkowicie zignorował spadek paliw i wzrósł aż o +10,50 EUR/t (+2,05%), zamykając się na poziomie 523,50 EUR/t. Napięte bilanse nasion w Europie okazały się ważniejszym czynnikiem niż zawirowania na rynku naftowym.
  • Chiński popyt podbija soję: Czynnikiem wspierającym cały kompleks oleisty były doniesienia o wzmożonym popycie eksportowym – prywatne szacunki wskazują, że importerzy z Chin zakupili pod koniec ubiegłego tygodnia znaczne wolumeny amerykańskiej soi (ok. 14–16 ładunków).
  • Trudne warunki kukurydzy w Europie: Podczas gdy w USA warunki pogodowe sprzyjają uprawom, w Europie Zachodniej (zwłaszcza we Francji) fala upałów i susza wywierają presję na potencjał plonowania kukurydzy, co wywołało skok ceny listopadowego kontraktu na Matif aż o +2,57% (do 249,00 EUR/t).

Perspektywa na kolejne dni: Uwaga na raport USDA

Poniedziałkowa sesja udowodniła, że lipcowa korekta miała charakter głównie techniczny. Ceny zbóż na światowych giełdach powróciły do odzwierciedlania realiów rynkowych: napiętej sytuacji logistycznej w basenie Morza Czarnego oraz cięć szacunków produkcyjnych w Unii Europejskiej.

Kluczowym impulsem dla wtorkowego handlu będą dane z raportu USDA Crop Progress, opublikowane wczoraj po zamknięciu rynku amerykańskiego. Ewentualna dalsza obniżka ocen kondycji upraw w USA może dać rynkowi kolejny, silny argument do kontynuacji sierpniowego odbicia.

Czytaj również:

Źródło danych: Euronext-Paryż, CBoT, USDA, KE

Ceny paliw [04.08.2026]: Europejski kontrakt na ON potaniał o 49 gr/l w poniedziałek! Reakcja PKN Orlen to -8 gr/l w hurcie ON. Po ile tankujemy w żniwa?

0
Ceny diesla w kraju

Ceny paliw w kraju: Poniedziałkowe trzęsienie ziemi na europejskich giełdach przyniosło potężny spadek notowań oleju napędowego. W przeliczeniu na polską walutę gotowy diesel na giełdzie ARA potaniał w zaledwie jeden dzień o blisko 0,49 zł/l netto. Tymczasem wtorkowa reakcja PKN Orlen okazała się wyjątkowo słaba: płocki koncern obniżył hurtową cenę Ekodiesla zaledwie o 81 zł/m³ netto, co przekłada się na symboliczne 0,08 zł/l netto (0,10 zł/l brutto). Jak ta zachowawcza postawa rafinerii wpływa na stawki na stacjach i ile realnie płacą producenci rolni w szczycie prac polowych?

Przeczytaj aktualną analizę:

Zestawienie liczb: Giełda ARA vs Hurt Płock (04.08.2026 r.)

Przepaść między poniedziałkową przeceną surowca na światowych rynkach a wtorkowym cennikiem krajowego potentata dobrze obrazują poniższe wyliczenia (dla zachowania precyzji handel na giełdzie ARA przeliczony jest w wartościach netto):

Wskaźnik / RynekZmiana sesyjna (03–04.08)Zmiana w PLNZmiana PLN/l netto
Giełda ARA (Diesel)-11,69% (-154,26 USD/t)-577,80 zł/t netto-0,49 zł/l netto
Hurt Orlen (Ekodiesel)-1,21% (-81,00 PLN/m³)-81,00 zł/m³ netto-0,08 zł/l netto
Różnica w reakcjiPłock oddał zaledwie ~1/6 spadku z giełd+0,41 zł/l netto różnicy
[Notowania hurtowe Płock - PKN Orlen z dnia 04.08.2026 r.]
----------------------------------------------------------------------
Ekodiesel (Hurt netto):      6 615 PLN/m³  (8,14 zł/l brutto)
Eurosuper 95 (Hurt netto):   5 667 PLN/m³  (6,97 zł/l brutto)
Zmiana do weekendu:          ON: -81 PLN/m³ (-0,08 zł/l netto / -0,10 zł/l brutto) 
                             Pb95: -71 PLN/m³ (-0,07 zł/l netto / -0,09 zł/l brutto)
Dystans cenowy (ON vs Pb95): +0,95 zł/l netto (diesel droższy od benzyny)

Co wywołało przecenę na świecie?

Poniedziałkowy zjazd cen na rynkach (ropa Brent w dół o 4,73% do 83,77 USD/bbl, WTI -5,11% do 80,34 USD/bbl przy stabilnym kursie dolara 3,7463 PLN) był konsekwencją doniesień z Waszyngtonu. Donald Trump poinformował o wstrzymaniu przygotowywanych ataków odwetowych na Iran na prośbę kluczowych sojuszników USA z Zatoki Perskiej (m.in. Arabii Saudyjskiej i Kataru) oraz zapowiedział podjęcie rozmów pokojowych mających odblokować żeglugę w Cieśninie Ormuz. Inwestorzy natychmiast skasowali część premii za ryzyko wojenne.

Analitycy zalecają jednak ostrożność:

  1. Nieobliczalność dyplomatyczna: Zmienne deklaracje Białego Domu mogą w przypadku braku szybkich ustaleń z Teheranem w każdej chwili przywrócić twardą retorykę i wywołać ponowny skok cen.
  2. Brak rosyjskiego diesla: Obowiązujący i przedłużony do 2027 roku zakaz eksportu paliw z Rosji sprawia, że podaż gotowych paliw w Europie pozostaje mocno napięta, utrzymując wysokie marże rafineryjne.

Ceny na stacjach i w dostawach do gospodarstw

Zachowawcza postawa rafinerii sprawia, że ceny detaliczne reagują bardzo powoli. W poniedziałek na stacjach głównych sieci za olej napędowy płacono średnio ok. 8,25 zł/l brutto (efekt sobotnich podwyżek w Płocku). Najtańsze stacje i dostawcy prywatni utrzymywali stawki na poziomie 7,95 – 8,00 zł/l brutto.

Sytuacja polityczno-budżetowa: Powrót Pakietu CPN pod znakiem zapytania

Planowany na drugą połowę sierpnia (ostatnie dwa tygodnie wakacji) powrót rządowej tarczy osłonowej „Pakiet CPN” stanął pod znakiem pytania.

Źródłem problemu jest ostry spór polityczno-legislacyjny:

  • Skierowanie ustawy do TK: Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych (tzw. windfall tax), zarzucając jej złamanie zasady lex retro non agit (próbę opodatkowania zysków wstecz od marca 2026 r.).
  • Reakcja rządu: Przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Energii wprost obwiniają Głowę Państwa o zablokowanie pozyskania ok. 4 mld zł do budżetu, które miały sfinansować ponowne obniżki podatków i stawki maksymalne na stacjach.

W efekcie brak zabezpieczonych środków finansowych sprawia, że wdrożenie tarczy w końcówce sierpnia jest niepewne, a kierowcy i rolnicy w szczycie prac żniwnych pozostają skazani na bezpośrednie dyktando cenników rafineryjnych.

Podsumowanie: Poniedziałkowy zjazd na giełdach dał jasny sygnał, że jest przestrzeń do oddechu, ale Orlen na razie podchodzi do obniżek niezwykle ostrożnie. Rolnicy potrzebujący paliwa na dokończenie żniw powinni twardo negocjować stawki z lokalnymi dystrybutorami, wymagając przeniesienia chociaż części giełdowej przeceny na cenę końcową w dostawie.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Zbiory zbóż w Polsce 2026: KE tnie prognozy, najmocniej dla kukurydzy

0
Zbiory zbóż w Polsce

Zbiory zbóż w Polsce 2026: Prognozy Komisji Europejskiej opublikowane w końcówce lipca przyniosły ponowną korektę szacunków produkcji zbóż w Polsce na sezon 2026/2027. Łączne zbiory mają wynieść 33,995 mln ton, co oznacza spadek o niespełna 200 tys. ton w porównaniu do szacunków z końca czerwca i aż o 3,34 mln ton (-9,0%) względem ubiegłorocznego, rekordowego wyniku (37,34 mln t).

Kukurydza pod największą presją

Największą zmianę w zestawieniu opublikowanym w końcówce lipca zaliczyła kukurydza na ziarno. KE obniżyła prognozę jej zbiorów aż o 436 tys. ton (-4,8% m/m) – z 9,13 mln ton szacowanych w czerwcu do 8,70 mln ton pod koniec lipca.

Na tak wyraźny spadek złożyły się dwa czynniki:

  • Mniejszy areał: Komisja zrewidowała w dół powierzchnię zasiewów kukurydzy o 48 tys. ha (do 1,195 mln ha, tj. -3,9% vs czerwiec).
  • Niższe plony: Fala wysokich temperatur i narastający deficyt wody obniżyły przewidywany plon z 7,35 t/ha do 7,28 t/ha (-0,9% poniżej średniej 5-letniej).

Uwaga! Komisja Europejska prognozuje zbiory kukurydzy w Polsce na poziomie 8,70 mln ton przy plonie 7,28 t/ha. Jednak uwzględniając twarde dane obszarowe z wniosków ARiMR (1,365 mln ha zamiast 1,195 mln ha przyjętych przez KE), realny potencjał produkcyjny wyznaczony przez model KE wynosi blisko 9,94 mln ton.

Korekty w oziminach i wzrosty na pszenżycie

W pozostałych gatunkach sytuacja jest mocno zróżnicowana:

  • Pszenica miękka: Prognoza produkcji spadła o 55 tys. ton – do 12,49 mln ton (-3,2% vs średnia 5-letnia). Choć areał lekko skorygowano w górę (do 2,435 mln ha), słabsze plony (5,13 t/ha) przeważyły o ostatecznym wyniku.
  • Żyto: Zbiory szacowane są na 2,08 mln ton (-12,9% vs średnia 5-letnia), co wynika ze spadku plonów do 3,33 t/ha.
  • Pszenżyto na plusie: Pomimo braku zmian w przewidywanym plonie (4,20 t/ha), KE podniosła szacunek zbieranej powierzchni pszenżyta aż o 64 tys. ha (do 1,146 mln ha). Dzięki temu prognoza produkcji tego gatunku wzrosła m/m o 271 tys. ton – do 4,82 mln ton.
  • Owies ze świetnym wynikiem: Prognoza plonów pozostała stabilna (3,40 t/ha), co przy nieznacznym zwiększeniu areału daje produkcję na poziomie 1,80 mln ton – to aż o 12,9% więcej od średniej wieloletniej.

Czytaj również:

Podsumowanie

Prognozy opublikowane w końcówce lipca potwierdzają, że tegoroczny poziom zbiorów zbóż w Polsce będzie odczuwalnie niższy niż przed rokiem i wyniesie niespełna 34 mln ton (spadek o ok. 9% r/r), przy średnim plonie zbóż ogółem szacowanym na 4,85 t/ha.

O ile zbiory zbóż ozimych są już na ukończeniu i ich łączny wolumen jest w dużej mierze przesądzony, o tyle perspektywa dla kukurydzy pozostaje nadal niepewna. Ostateczny wynik produkcji tego gatunku będzie zależał od przebiegu pogody w nadchodzących tygodniach sierpnia. Dalszy deficyt opadów i utrzymujące się wysokie temperatury mogą przynieść kolejne korekty plonów oraz zbieranej powierzchni ziarna w nadchodzących, powakacyjnych raportach KE.

Warto też wiedzieć, że Komisja Europejska prognozuje zbiory kukurydzy w Polsce na poziomie 8,70 mln ton przy plonie 7,28 t/ha. Jednak uwzględniając twarde dane obszarowe z wniosków ARiMR (1,365 mln ha zamiast 1,195 mln ha przyjętych przez KE), realny potencjał produkcyjny wyznaczony przez model KE wynosi blisko 9,94 mln ton.

Źródło danych: KE

Ceny wiśni drastycznie spadły. Minister rolnictwa żąda natychmiastowej kontroli UOKiK!

0

Ceny wiśni w punktach skupu gwałtownie załamały się w zaledwie kilka dni, a sadownicy zmagają się dodatkowo z drastycznym spadkiem jakości czekających na odbiór owoców. Z powodu podejrzanie jednolitych obniżek we wszystkich zakładach przetwórczych, minister rolnictwa Stefan Krajewski skierował oficjalny wniosek do Prezesa UOKiK o zbadanie, czy na rynku nie doszło do zmowy cenowej.

Po konferencji prasowej minister Stefan Krajewski przesłał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) formalny wniosek o przeprowadzenie pilnej kontroli. Działanie resortu to bezpośrednia odpowiedź na alarmujące sygnały napływające od producentów owoców – szczególnie z województw łódzkiego i świętokrzyskiego – którzy zgłaszają ogromne trudności ze zbytem oraz drastyczny spadek stawek.

Docierają do nas sygnały od producentów wiśni o gwałtownym spadku cen skupu i problemach z odbiorem owoców. W tej sytuacji konieczne jest wyjaśnienie, czy na rynku nie doszło do naruszenia przepisów chroniących uczciwą konkurencję. Dlatego zwróciłem się do Prezesa UOKiK o zbadanie tej sprawy – zaznaczył minister Stefan Krajewski.

Jak kształtują się obecne ceny wiśni na rynku skupu?

Sytuacja w punktach odbioru zmieniła się z dnia na dzień. Sadownicy zgłaszają nie tylko problemy z odbiorem surowca przez grupy owocowo-warzywne i organizacje producentów, ale przede wszystkim bezcedensowy spadek stawek oferowanych przez przetwórców.

W piśmie skierowanym do UOKiK resort rolnictwa wskazał konkretne poziomy cenowe, do których spadły stawki w ostatnich dniach:

Przeznaczenie surowcaPoziom cen po spadkach
Wiśnie do mrożeniaspadek do ok. 4,00 zł/kg
Wiśnie na tłoczenie (tłoczki)spadek do ok. 2,00 zł/kg

Głównym powodem interwencji jest fakt, że ceny wiśni zostały obniżone w tym samym czasie i do tego samego poziomu niemal we wszystkich zakładach przetwórczych. Tak uderzająca synchronizacja działań rynkowych rodzi uzasadnione podejrzenie zmowy cenowej.

Długi czas oczekiwania obniża jakość owoców

Oprócz kwestii finansowych, wyzwaniem jest opieszałość w przyjmowaniu transportów. Wydłużający się czas oczekiwania na odbiór owoców powoduje szybkie pogorszenie ich jakości handlowej. Sadownicy stają przed tragicznym wyborem – oddać owoce po cenach niepokrywających kosztów produkcji czy narazić je na całkowite zepsucie.

Co sprawdzi UOKiK?

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma zweryfikować, czy podmioty skupujące nie naruszyły przepisów prawa. Kontrola skupi się na dwóch obszarach:

  1. Praktykach ograniczających konkurencję (potencjalne porozumienia cenowe i zmowy przetwórców),
  2. Naruszeniu przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.

Opracowanie Agro Profil na podstawie komunikatu MRiRW

Oszustwa w sieci zbierają żniwo. Minister ofiarą cyberprzestępców – jak się obronić?

0
Oszustwa w sieci

Oszustwa w sieci stają się coraz bardziej zaawansowane, a krajowe media informują dzisiaj o tym, że jeden z ministrów stał się ofiarą cyfrowego oszustwa i stracił kontrolę nad swoim kontem w popularnym komunikatorze. Przypadek ten pokazuje jedną kluczową prawdę: cyberprzestępcy nie dyskryminują ze względu na stanowisko, wykształcenie czy pełnioną funkcję. Metody socjotechniczne stosowane przez hakerów są dziś na tyle zaawansowane, że wystarczy chwila dekoncentracji, by dać się złapać w pułapkę.

Służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo po raz kolejny apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w codziennym korzystaniu z telefonu oraz internetu.

Oszustwa w sieci z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Cyberprzestępcy coraz chętniej sięgają po technologię AI, która daje im całkowicie nowe możliwości manipulacji. Tradycyjne wyłudzenia ustępują miejsca niezwykle realistycznym mistyfikacjom (tzw. deepfake):

  • Sfałszowany głos (klonowanie głosu): Wystarczy zaledwie kilkusekundowa próbka nagrania audio z mediów społecznościowych, aby program oparty na AI wygenerował dowolny komunikat głosowy. Oszuści mogą zadzwonić lub wysłać wiadomość głosową, w której znajomy lub członek rodziny brzmi łudząco znajomo i prosi o szybką pomoc finansową.
  • Sfałszowany obraz i wideo: Technologia pozwala na generowanie fałszywych nagrań wideo lub wręcz prowadzenie rozmów na żywo z nałożoną twarzą i mimiką bliskiej osoby bądź znanej postaci publicznej, która coś sugeruje, zachęca do inwestycji lub prosi o transfer środków.

Pułapka na WhatsAppie: „Głos w konkursie”

Równie groźny pozostaje klasyczny, masowy atak oparty na przejmowaniu kont w komunikatorach:

  • Wiadomość od znajomego: Na komunikatorze pojawia się wiadomość z przejętego wcześniej konta znajomego lub współpracownika.
  • Prośba o pomoc: Treść zawiera apel o oddanie głosu na dziecko w konkursie internetowym (np. o stypendium szkolne).
  • Fałszywa weryfikacja: Link prowadzi do strony, która pod pretekstem weryfikacji głosu prosi o podanie kodu lub zeskanowanie kodu QR z aplikacji WhatsApp.
  • Przejęcie konta: Podanie kodu natychmiast przekazuje oszustom dostęp do profilu, z którego wysyłają oni kolejne wiadomości do całej listy kontaktów.

Wyłudzenia na BLIK-a i fałszywe prośby o pieniądze

Wciąż plagą są wiadomości z prośbą o szybki przelew lub podanie kodu BLIK. Przestępcy podszywają się pod bliskich, tłumacząc się nagłą potrzebą, dopłatą do paczki czy brakiem środków na koncie.

ZŁOTA ZASADA: Zawsze oddzwoń i sprawdź!

Jeśli znajomy prosi w wiadomości lub w podejrzanym nagraniu o kod BLIK albo pilną pożyczkę, nigdy nie wysyłaj pieniędzy automatycznie. Należy natychmiast zadzwonić do tej osoby na tradycyjny numer telefonu (lub porozmawiać osobiście) i zweryfikować autentyczność prośby.

Zastrzeż numer PESEL w mObywatelu

Równie istotną kwestią jest zabezpieczenie swoich danych przed kradzieżą tożsamości. Oszuści dysponujący cudzym numerem PESEL mogą próbować zaciągać kredyty lub kupować sprzęt na raty. Oszustwa w sieci tego typu można jednak łatwo powstrzymać.

Zastrzeżenie numeru PESEL w aplikacji mObywatel lub na stronie gov.pl daje pełną ochronę:

  • Banki i firmy pożyczkowe mają obowiązek sprawdzić status PESEL przed wydaniem decyzji – jeśli jest zastrzeżony, nikt nie weźmie na Ciebie pożyczki.
  • Sklepy nie sfinalizują zakupów ratalnych na Twoje dane.
  • Operatorzy nie wydadzą duplikatu Twojej karty SIM.

Usługa jest darmowa, a zastrzeżenie można w każdej chwili na chwilę cofnąć, np. na czas załatwiania własnych formalności w banku.

Gdzie zgłosić próbę oszustwa?

Szybka reakcja może uchronić nie tylko nas, ale i inne potencjalne ofiary. Widząc podejrzaną wiadomość lub stronę, warto natychmiast przekazać informację odpowiednim służbom:

  • Darmowy SMS na numer 8080 (CERT Polska): Wystarczy przekazać podejrzaną wiadomość SMS (z fałszywym linkiem czy dopłatą do paczki). Trafi ona bezpośrednio do analityków, którzy zablokują złośliwą stronę.
  • Formularz na incydent.cert.pl: Oficjalna strona państwowego zespołu CERT Polska, na której można zgłosić niebezpieczne witryny, podejrzane e-maile czy próby przejęcia konta w komunikatorach.
  • Aplikacja mObywatel: Moduł „Bezpiecznie w sieci” umożliwia wygodne zgłaszanie incydentów, fałszywych stron oraz wiadomości bezpośrednio z poziomu telefonu.
  • Policja oraz Bank: Jeśli doszło już do przekazania kodu BLIK, danych karty lub przelewu pieniędzy, należy w pierwszej kolejności skontaktować się z bankiem w celu zablokowania bankowości, a następnie złożyć zawiadomienie na najbliższym komisariacie policji.

Kryzys na Dunaju paraliżuje eksport zbóż i wywołuje wyłączenia elektrowni jądrowych

0
Dunaj - niski poziom wody
Dunaj - niski poziom wody

Kryzys na Dunaju pogłębia się z każdym dniem. Fala upałów i ekstremalna susza w Europie Środkowo-Wschodniej przekształciły zakłócenia logistyczne w pełnoskalowy kryzys rynkowy i energetyczny. Rekordowo niski poziom wody w rzece nie tylko zablokował transport zbóż z Rumunii i Ukrainy do portów nad Morzem Czarnym, ale także zmusił Węgry do podjęcia decyzji o wyłączeniu jedynej w kraju elektrowni jądrowej.

Czytaj również:

Kryzys na Dunaju uderza w logistykę zbóż i eksport z Ukrainy

Przepływ Dunaju na odcinku wlotowym do Rumunii spadł do poziomu niespotykanego od 1996 roku – zaledwie 1,7 tys. m³/s przy lipcowej średniej wynoszącej 4,7 tys. m³/s. Odcięte szlaki wodne i liczne płycizny wywołały natychmiastowy paraliż transportu rolnego w całym dorzeczu:

  • Ograniczenia dla ładunków z Ukrainy: Porty w Izmailu i Reni zmagają się z drastycznym spadkiem poziomu wód. Barki eksportujące pszenicę i kukurydzę w kierunku portu w Konstancy mogą wykorzystywać zaledwie część swojej ładowności, co drastycznie podnosi koszty frachtu i wydłuża czas dostaw.
  • Presja na transport lądowy: Podobne problemy występują w Rumunii. Handlowcy ze względów bezpieczeństwa wstrzymują transport rzeczny i próbują przekierowywać strumień zbóż na kolej oraz transport samochodowy, co wywołuje zatory logistyczne w szczycie kampanii żniwnej.

Przeczytaj również:

Zagrożenie dla energetyki: Węgierski Paks zatrzymuje reaktory

Kryzys hydrologiczny dotknął również sektor energetyczny. Na Węgrzech poziom wody w rejonie miejscowości Paks spadł do wartości krytycznych, a jej temperatura zbliżyła się do granicy 28°C, co uniemożliwiło bezpieczne pobieranie wód rzecznych do chłodzenia reaktorów.

Władze w Budapeszcie podjęły decyzję o sukcesywnym wyłączaniu bloków energetycznych i przejściu elektrowni w stan pełnego przestoju. Aby uniknąć zapaści systemu, Węgry zmuszone są do zwiększenia awaryjnego importu energii z państw ościennych oraz wprowadzania ograniczeń zużycia prądu dla przemysłu. Podobne środki ostrożności i redukcję mocy produkcyjnych wprowadzono także w rumuńskiej elektrowni jądrowej Cernavodă.

Źródła:

  • Dane hydrologiczne i energetyczne: Reuters, Apele Române, MVM Paks Atomerőmű.
  • Analizy rynkowe i logistyka zbóż: Latyfundysta.com, UkrAgroConsult, APK-Inform.