czwartek, 19 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 25

Cyfrowy notatnik rolnika. Wiemy, kiedy ruszą testy e-ewidencji oprysków

0
Nielegalne środki ochrony nadal stwarzają problem

Widmo obowiązkowej cyfryzacji każdego zabiegu na polu, które spędzało sen z powiek wielu gospodarzom, zostało nieco oddalone w czasie, ale nie zniknęło. Najnowsze informacje płynące z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przynoszą konkretne daty, które powinny trafić do kalendarza każdego profesjonalnego producenta żywności. Choć obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w formie elektronicznej został przesunięty na 1 stycznia 2027 roku, system informatyczny ma być gotowy znacznie wcześniej. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) zapowiada, że moduł w „Portalu Rolnika” zostanie udostępniony do testów już od 1 lipca 2026 roku.

Miękkie wprowadzenie systemu e-ewidencji ŚOR

Decyzja o przesunięciu terminu wdrożenia o rok to efekt nowelizacji ustawy o środkach ochrony roślin oraz zmian w przepisach unijnych, o które zabiegała Polska. Dla rolników oznacza to rok 2026 jako okres przejściowy – czas na „oswojenie się” z nową technologią bez groźby kar za błędy w systemie cyfrowym. W tym czasie nadal dopuszczalne będzie prowadzenie tradycyjnych, papierowych zeszytów, choć warto pamiętać, że już od początku 2026 roku zakres wymaganych danych w dokumentacji (również tej papierowej) ulegnie rozszerzeniu m.in. o dokładną lokalizację zabiegu. Letni start testów aplikacji w lipcu przyszłego roku ma dać sadownikom i rolnikom pół roku na naukę obsługi narzędzia, które docelowo stanie się ich codziennym obowiązkiem.

Ważne aspekty

Resort rolnictwa wprowadza również istotne ułatwienia w samym mechanizmie raportowania, co może uspokoić tych, którzy obawiali się konieczności biegania z tabletem po polu zaraz po zgaszeniu silnika ciągnika. Zniesiono uciążliwy wymóg wprowadzania danych w ciągu 30 dni od wykonania zabiegu. Aż do końca 2029 roku rolnicy będą mogli uzupełniać elektroniczny rejestr zbiorczo, raz w roku – termin ostateczny wyznaczono na 31 stycznia roku następującego po roku wykonania zabiegu. To znaczący ukłon w stronę praktyki rolniczej, pozwalający na uporządkowanie dokumentacji w mniej gorącym okresie zimowym.

Mimo że rok 2026 będzie jeszcze rokiem „hybrydowym”, eksperci zalecają, by nie zwlekać z zainteresowaniem się nowym modułem w Portalu Rolnika, gdy tylko ruszą lipcowe testy. Elektroniczna ewidencja, finansowana m.in. ze środków Krajowego Planu Odbudowy, ma stać się elementem szerszej platformy usług publicznych. Wcześniejsze zapoznanie się z interfejsem pozwoli uniknąć stresu w styczniu 2027 roku, kiedy to cyfrowy rejestr stanie się jedyną akceptowaną przez prawo formą dokumentowania chemicznej ochrony roślin.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Dopłata do buhaja 2026: Jak otrzymać 5000 zł dofinansowania?

0

Dopłata do buhaja będzie kontynuowana. Hodowcy bydła mięsnego w Polsce mogą liczyć na wsparcie finansowe w nadchodzącym sezonie. Od 1 stycznia do 30 listopada 2026 r. trwa nabór wniosków o zwrot kosztów zakupu czystorasowych buhajów. Program ten ma na celu poprawę jakości genetycznej stad krajowych. Sprawdź, jakie warunki musisz spełnić, aby otrzymać nowe dopłaty do bydła i jak skutecznie złożyć dokumenty.

Nowe dopłaty do bydła: Kto może skorzystać?

Wsparcie finansowe skierowane jest do rolników, którzy decydują się na inwestycję w profesjonalny materiał hodowlany. Dopłata do buhaja 2026 jest udzielana w formule pomocy de minimis w rolnictwie. O dofinansowanie mogą ubiegać się producenci rolni, którzy spełniają następujące kryteria:

  • Posiadają aktywny numer identyfikacyjny producenta w ewidencji ARiMR.
  • Prowadzą działalność jako mikro, małe lub średnie przedsiębiorstwo (MŚP).
  • Dokonali zakupu co najmniej jednego czystorasowego buhaja rasy mięsnej w wieku powyżej 13 miesięcy.
  • Zakup został dokonany w roku złożenia wniosku (2026) lub w roku poprzedzającym (2025).

Kluczowym dokumentem potwierdzającym jakość zwierzęcia jest świadectwo zootechniczne, które musi być wystawione dla zakupionego osobnika. Bez tego dopłata do buhaja będzie niemożliwa.

Ile jest dopłaty do byka? Wyliczanie wysokości wsparcia

Wielu hodowców zadaje pytanie: ile wynosi dopłata do bydła opasowego w ramach tego programu? Mechanizm wyliczania kwoty jest przejrzysty, ale posiada pewne limity ilościowe.

Dopłata do byka wynosi jednostkowo 5 000 zł. Jednak łączna wysokość wsparcia zależy od skali hodowli w danym gospodarstwie. Dopłata do buahaja stanowi iloczyn 5 tys. zł oraz liczby zakupionych buhajów, przy czym obowiązuje limit: 1 buhaj na każde 15 krów posiadanych w gospodarstwie w roku poprzedzającym złożenie wniosku.

Przykład: Jeśli hodowca w 2025 roku posiadał 30 krów, może ubiegać się o dofinansowanie zakupu maksymalnie 2 buhajów, co daje łączną kwotę 10 000 zł.

Wniosek o zakup buhaja – terminy i sposób składania

Nabór wniosków jest szeroki, ale nie warto zwlekać z formalnościami. Wniosek o zakup buhaja można składać w okresie od 1 stycznia do 30 listopada 2026 roku. Dokumenty przyjmują biura powiatowe Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Rolnicy mają do wyboru kilka kanałów komunikacji:

  1. Osobiste dostarczenie papierowego wniosku do biura powiatowego.
  2. Przesyłka pocztowa (list polecony).
  3. Droga elektroniczna – za pośrednictwem platformy ePUAP lub przy użyciu aplikacji mObywatel.

Wybór ścieżki cyfrowej znacznie przyspiesza obieg dokumentów i daje pewność, że wniosek dotarł do urzędu w terminie. Dzięki temu dopłata do buhaja będzie sprawnie procedowana.

dopłata do buhaja 2026
Dopłata do buhaja 2026 to ważne wsparcie dla hodowców bydła

Dlaczego warto inwestować w czystorasowe bydło mięsne?

Dopłaty do bydła mięsnego to nie tylko zastrzyk gotówki, ale przede wszystkim impuls do modernizacji stada. Zakup buhaja z certyfikatem zootechnicznym gwarantuje lepsze przyrosty, lepszą wydajność rzeźną oraz poprawę cech matecznych w przypadku remontu stada podstawowego. W dobie rosnących kosztów produkcji, poprawa genetyki jest najskuteczniejszym sposobem na zwiększenie rentowności żywca wołowego.

Program „Dopłata do buhaja 2026” to doskonała okazja, by obniżyć koszty inwestycji w genetykę stada. Pamiętaj o zachowaniu faktur i świadectw zootechnicznych – będą one niezbędne do uzyskania zwrotu 5 000 zł za każdego byka.

źródło: WIR, ARIMR

Idzie odwilż na rynku nawozów? KE wyciąga „bezpiecznik”, który może zbić ceny w 2026 roku

1
ceny nawozow w 2026

Czy rok 2026 przejdzie do historii jako koniec ery „drożyzny nawozowej”? Komisja Europejska oficjalnie zapowiada rynkową ofensywę. W planach jest nie tylko zamrożenie ceł na amoniak i mocznik, ale także – co jest absolutnym precedensem – możliwość zawieszenia podatku węglowego CBAM. Dla polskich rolników, którzy w 2025 roku bili rekordy w imporcie, to sygnał, że Bruksela wreszcie dostrzegła dno w ich portfelach.

60% „nawisu” cenowego – Bruksela mówi: dość

Choć rynkowe turbulencje po wybuchu wojny na Ukrainie nieco wyhamowały, liczby nie kłamią. Średnie ceny nawozów wciąż oscylują na poziomie o 60% wyższym niż w 2020 roku. Komisarz UE ds. handlu, Maroš Šefčovič, postawił sprawę jasno: obecny model jest nie do utrzymania.

Dla przeciętnego gospodarstwa w Polsce oznacza to, że koszty nawożenia azotowego wciąż „zjadają” lwią część zysku ze sprzedaży ziarna. Unijna recepta ma być szybka – pierwsze decyzje mają zapaść jeszcze przed końcem bieżącego roku, by realnie wpłynąć na rynek w 2026 roku.

Strategiczny ruch: Cła na amoniak i mocznik w dół

Najważniejszym punktem zapowiadanych zmian jest czasowe zawieszenie ceł na amoniak oraz mocznik. Dlaczego to takie ważne?

  • Amoniak to fundament produkcji azotu. Obniżenie kosztów jego sprowadzenia to automatyczny spadek kosztów produkcji wewnątrz UE.
  • Mocznik to najczęściej importowany nawóz prosty. Otwarcie granic na tańszy produkt spoza Unii (bez obciążeń celnych) to bezpośrednie uderzenie w wysokie marże handlowe.

Bruksela zapowiada, że mechanizm będzie „precyzyjnie celowany”. Ma to zapobiec sytuacji, w której z obniżek skorzystają wyłącznie koncerny chemiczne i wielcy dystrybutorzy, zamiast rolników indywidualnych.

CBAM, czyli „węglowy straszak” pod kontrolą

Największą rewolucją jest jednak podejście do mechanizmu CBAM. Do tej pory podatek od śladu węglowego postrzegano jako nieuchronne widmo, które podbije ceny nawozów o kolejne kilkadziesiąt procent.

Tymczasem KE planuje wprowadzenie klauzuli bezpieczeństwa. Jeśli monitoring rynku wykaże, że koszty produkcji rolnej są zbyt wysokie, podatek węglowy dla nawozów zostanie czasowo zawieszony. To sygnał, że bezpieczeństwo żywnościowe i rentowność pól zaczynają wygrywać w Brukseli z rygorystyczną polityką klimatyczną.

Importowa gorączka w Polsce: Skąd bierzemy nawóz?

Polska jest w samym centrum tych zmian. Rok 2025 pokazał naszą ogromną zależność od dostaw zewnętrznych – do sierpnia sprowadziliśmy rekordowe 3,47 mln ton nawozów.

  • Choć rośnie rola Kazachstanu i Niemiec, rynek wciąż czuje presję produktów ze Wschodu.
  • Zapowiedziana liberalizacja ceł dla innych kierunków (Kanada, USA, Afryka) może pozwolić polskim importerom na ostateczne odcięcie się od niepewnych dostaw z Rosji bez drastycznego wzrostu cen dla rolnika.

Plan 2026: Co nas czeka w drugim kwartale?

Już za kilka miesięcy Komisja przedstawi Plan Działań w sprawie Nawozów. Nie będzie to tylko dokument teoretyczny. Bruksela chce postawić na:

  1. Stop spekulacji: Obserwatorium Rynku Nawozów ma wyłapywać sztuczne zawyżanie cen przez pośredników.
  2. Zielona alternatywa: Większe dopłaty do nawozów z recyklingu i pofermentów.
  3. Suwerenność: Wsparcie dla unijnych fabryk, by mogły produkować taniej dzięki tańszej energii.

Czy to czas na optymizm?

Zapowiedzi z Brukseli brzmią obiecująco, ale rolnicza praktyka uczy ostrożności. Kluczowe będzie to, jak szybko unijne dyrektywy zostaną wdrożone w krajowe prawo i czy polskie składy nawozowe zareagują obniżkami cen na pagonach.

WASDE: Ceny pszenicy reagują spadkiem po obu stronach Atlantyku. USDA potwierdza rekordy w Argentynie i potęgę Rosji

0
Pszenica 2025/26

Ceny pszenicy wróciły do trendu spadkowego po odbiciu na przełomie roku. Przyczynił się do tego najnowszy raport USDA opublikowany dzisiaj o godzinie 18:00 naszego czasu. Styczniowy raport WASDE (12.01.2026) nie pozostawia złudzeń – globalna podaż pszenicy jest znacznie wyższa, niż szacowano miesiąc temu. Amerykańscy analitycy ostatecznie skorygowali prognozy, dostosowując je do rekordowych wyników z Argentyny oraz rosnącej dominacji Rosji, co wywołało natychmiastową presję spadkową na giełdach w Chicago i Paryżu.

1. Rosja: Globalny lider umacnia pozycję

Jako największy eksporter pszenicy na świecie, Rosja pozostaje głównym architektem niskich cen. USDA podniosło prognozę rosyjskiej produkcji o kolejne 2 mln ton, do poziomu 89,5 mln ton.

  • Eksport: Rosja ma w tym sezonie wysłać w świat rekordowe ilości ziarna, co przy agresywnej polityce cenowej Moskwy blokuje jakiekolwiek próby odbicia na giełdzie MATIF.
  • Wniosek: Rosyjska pszenica dominuje w przetargach na Bliskim Wschodzie i w Afryce, spychając unijny eksport do defensywy.

2. Argentyna: USDA potwierdza to, co wiedzieliśmy od dawna

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi analizami, USDA w końcu „skapitulowało” przed danymi z Półkuli Południowej. Prognoza dla Argentyny wzrosła o 3,5 mln ton względem grudnia.

  • Nowy rekord: Produkcja na poziomie 27,5 mln ton (wzrost o 50% r/r) oznacza, że rynek zostanie zalany tanią pszenicą z nowych zbiorów, co zbiega się w czasie z dużą podażą z Rosji i Australii.

Przeczytaj również: Zbiory pszenicy w Argentynie na ukończeniu: Czy w styczniu USDA dołoży kolejne miliony ton do prognoz?

3. Reakcja Giełd: Spadki po obu stronach Oceanu

Mimo że MATIF miał tylko 30 minut na reakcję, sentyment po raporcie jest jednoznacznie spadkowy. Prawdziwą skalę przeceny widać w Chicago, a Paryż jedynie „odroczył” wyrok do jutrzejszego otwarcia.

  • Chicago (CBOT): Natychmiastowa reakcja spadkowa o ponad 1,5%. Rynek reaguje na wzrost globalnych zapasów końcowych, które są o 18 mln ton wyższe rok do roku.
  • Paryż (MATIF): Chociaż zamknięcie wypadło w okolicy 189 EUR/t, to w porównaniu do skali przeceny na amerykańskiej kukurydzy, pszenica w Europie po prostu nie zdążyła w pełni zareagować na „niedźwiedzi” komunikat z USA.

Notowania pszenicy w Paryżu i w Chicago (niebieska linia):

4. Bilans Globalny – Produkcja r/r (mln ton)

Zestawienie rok do roku pokazuje skalę nadpodaży, która dusi notowania:

Kraj / RegionSezon 24/25Sezon 25/26 (styczeń)Zmiana r/r
Świat (Produkcja)800,81842,17+41,36 (↑ 5,2%)
Argentyna18,5127,50+8,99 (↑ 49%)
Rosja81,6089,50+7,9 (↑ 9,7%)
Unia Europejska122,15144,00+22,00 (↑ 18%)

Podsumowanie:

Kombinacja rekordowej Argentyny i rosnącej produkcji w Rosji tworzy „niedźwiedzią kleszczę” dla europejskich cen. Przy globalnych zapasach końcowych na poziomie 278,25 mln ton (wzrost o ponad 3 mln t vs grudzień i o 18 mln ton w skali roku), trudno o optymistyczne scenariusze dla producentów. Jutrzejsza sesja na MATIF prawdopodobnie rozpocznie się od nadrabiania strat z Chicago.

Cena kukurydzy w Chicago runęła w dół po publikacji kluczowych danych USDA

0
Cena kukurydzy w Chicago

Cena kukurydzy na giełdzie w Chicago runęła w dół po dzisiejszej publikacji danych USDA. Poniedziałkowy raport WASDE (styczeń 2026) przyniósł fundamentalną zmianę w postrzeganiu bilansu kukurydzy w USA i na świecie. Zamiast oczekiwanego zacieśnienia, rynek otrzymał sygnał o nadpodaży, co wywołało paniczną wyprzedaż na giełdzie w Chicago (CBOT).

Chicago – cena kukurydzy: Gwałtowne tąpnięcie o ponad 5%

Reakcja inwestorów była natychmiastowa. Cena kukurydzy spada teraz o ponad 5%, ponieważ dane USDA całkowicie zaprzeczyły rynkowym oczekiwaniom:

  • Rekordowa wydajność: USDA podniosło plony w USA do niespotykanego poziomu 186,5 buszli z akra.
  • Produkcja w górę: Łączne zbiory w USA oszacowano na 432,34 mln ton (wzrost o blisko 7 mln ton względem prognozy z grudnia).
  • Przełamanie techniczne: Notowania marcowe (MAR26) z impetem przebiły wsparcia, spadając w okolice 4,20–4,25 USD/buszel.

Cena kukurydzy w Chicago (notowania serii na marzec 2026) w usd za 100 buszli – WYKRES

Bilans USA i Świat: Zapasy końcowe wystrzeliły w górę

Najbardziej „niedźwiedzim” (spadkowym dla cen) elementem raportu USDA jest wzrost zapasów końcowych w USA:

  • Grudniowa prognoza: 51,53 mln ton.
  • Styczniowa prognoza: 56,56 mln ton. To dodatkowe 5 milionów ton kukurydzy w amerykańskich silosach, których rynek się nie spodziewał. Taka nadwyżka przy jednoczesnym wzroście zapasów światowych (z 279 mln do 291 mln ton) tworzy ogromną presję na spadki cen. Także Chiny odpowiadają styczniowy wzrost światowych zapasów kukurydzy (+6 do 180 mln ton).

Ukraina, Brazylia i UE w cieniu danych z USA

Chociaż dane z innych regionów są bardziej stabilne, dominacja podaży z USA narzuca ton całemu światu:

  • Ukraina: USDA utrzymuje prognozę produkcji na poziomie 29 mln ton i eksportu 23 mln ton. Stabilizacja tutaj nie wystarczyła, by zrównoważyć pesymizm z Chicago.
  • Brazylia: Produkcja pozostaje na wysokim poziomie 131 mln ton, co w połączeniu z danymi z USA i Chin stwarza perspektywę bardzo dużej dostępności ziarna w pierwszej połowie 2026 roku.
  • Unia Europejska: Zapasy końcowe w UE również zanotowały lekki wzrost do 5,86 mln ton, co przy taniejącym surowcu z USA osłabia notowania na giełdzie MATIF.

Wnioski dla rynku

Publikacja USDA zburzyła scenariusz wzrostowy. Przy tak wysokich zapasach w USA (ponad 56 mln ton) i rosnącej produkcji w Chinach (rekordowe 301 mln ton), rynek kukurydzy wchodzi w fazę silnej presji cenowej. Dla polskich producentów oznacza to trudniejszy początek roku i konieczność uważnego śledzenia notowań, gdyż Chicago wyznaczyło właśnie nowy, niższy poziom odniesienia dla globalnych cen.

Źródło: WASDE – USDA

Raport: Ceny zbóż szorują po dnie. Polska najtańsza w UE (Stan na 04.01.2026)

0
Ceny pszenicy

Ceny zbóż w krajowych skupach na początku stycznia nie są atrakcyjne dla rolników. Początek 2026 roku przynosi polskim rolnikom kontynuację skomplikowanej sytuacji rynkowej. Mimo stabilizacji na rynkach światowych, krajowe ceny pozostają pod silną presją lokalnej nadpodaży i specyficznych uwarunkowań logistycznych. Poniższa analiza przedstawia aktualne w pierwszych dniach stycznia poziomy cen zakupu zbóż oraz pozycję Polski na tle Unii Europejskiej.

Przeczytaj wcześniej! – Cena kukurydzy w Chicago runęła w dół po publikacji kluczowych danych USDA

Ceny zbóż: Polski rynek w defensywie

Koniec roku 2025 i początek 2026 przyniósł polskim rolnikom trudne rozliczenia. Choć styczeń na giełdach światowych bywa okresem stabilizacji (obecnie nawet wzrostów na Matif), krajowy rynek ugiął się pod ciężarem rekordowej podaży i słabnącego popytu na mniejsze partie ziarna. Mimo że cena pszenicy w skupie spadła w ciągu roku o ponad 21%, ceny mąki w sklepach drgnęły (w dół) jedynie o 2-4%, a chleb wciąż drożeje.

📊 Bieżące ceny i dynamika (Notowania MRiRW na 04.01.2026)

TowarCena średnia (zł/t)Zmiana tyg.Cena Min. (Małe partie)Cena Max. (Port/Hurt)
Pszenica konsumpcyjna771🟢 0,6%682807
Pszenica paszowa744🔻 0,3%665775
Kukurydza sucha744🔻 2,6%691765
Kukurydza mokra414🟢 0,6xx

Przeczytaj również – WASDE: Ceny pszenicy reagują spadkiem po obu stronach Atlantyku. USDA potwierdza rekordy w Argentynie i potęgę Rosji

Kluczowe punkty raportu MRiRW i KE

  • Rekordowa podaż blokuje wzrosty: Produkcja zbóż w 2025 r. (wg danych KE) osiągnęła potężne 37,27 mln ton (wzrost o 6,4% powyżej średniej), spychając ceny do poziomów sprzed 5 lat. Analogiczna sytuacja podażowa dotyczy wszystkich największych światowych eksporterów zbóż.
  • Dramat małych partii: Podczas gdy ceny maksymalne w portach trzymają się stabilnie, ceny minimalne (płacone za mniejsze dostawy) drastycznie spadły. Pszenica paszowa w najtańszych punktach kupowana była tylko po 665 zł/t, co przy obecnych kosztach produkcji jest poniżej progu opłacalności.
  • Polska „czerwoną latarnią” Europy: Dane z wykresów porównawczych KE potwierdzają, że jesteśmy obecnie najtańszym dostawcą kukurydzy w całej UE (744 zł/t vs 885 zł/t średniej unijnej). Pszenica konsumpcyjna (771 zł/t – średnio) jest u nas o blisko 10% tańsza niż średnio we Wspólnocie (823 zł/t) i wyraźnie poniżej notowań giełdy MATIF (802 zł/t).

Przeczytaj również – Szokująca korekta prognoz: 800 zł to cena pszenicy na koniec 2026 roku? Credit Agricole tnie stawki

Paradoks konsumenta: Nożyce cenowe

Mimo że cena pszenicy w skupie spadła w ciągu roku o ponad 21%, ceny mąki w sklepach spadły znacznie mniej, a chleb wciąż drożeje. Koszty energii i marże pośredników wchłonęły częściowo korzyści z taniego surowca, pozostawiając rolnika z niskim przychodem, a konsumenta z droższym koszykiem zakupowym.

Komentarz rynkowy

Rynek wszedł w 2026 rok z ogromnymi zapasami zbóż. Bez wyraźnego impulsu z giełdy MATIF lub nagłego przyspieszenia eksportu drogą morską, szanse na znaczące odbicie cen przed wiosną są małe. Niestety opublikowany dzisiaj (12.01.2026) raport USDA dał silny impuls spadkowy dla notowań kukurydzy i pszenicy.

Opracowano na podstawie oficjalnych danych MRiRW i KE, USDA.

Kernel rusza na zakupy. Miliarder konsoliduje ukraiński czarnoziem i przejmuje konkurencję

0
Kernel - Ukraina

Kernel – Lider ukraińskiego sektora agro nie zwalnia tempa. Choć wokół spółki wciąż unosi się kurz po kontrowersyjnym wycofaniu z warszawskiej giełdy, grupa Kernel, kontrolowana przez Andrija Werewskiego, realizuje strategię agresywnej ekspansji. Najnowsze przejęcie holdingu Agro-Region oraz rekordowe finansowanie z banków państwowych to jasny sygnał: gigant buduje potęgę, która ma zdominować europejski rynek oleju i zbóż.

Wielka konsolidacja: 41 tysięcy hektarów zmienia właściciela

Początek 2026 roku przyniósł prawdziwe trzęsienie ziemi na ukraińskim rynku rolnym. Kernel oficjalnie sfinalizował przejęcie grupy kapitałowej Agro-Region. To jedna z największych transakcji tego typu w ukraińskim sektorze rolnym w ostatnich latach.

Dzięki tej operacji bank ziemi Kernela powiększył się o kolejne 41 tys. hektarów wysokiej klasy gruntów. Wraz z ziemią w ręce Werewskiego trafiły strategiczne aktywa logistyczne: trzy nowoczesne elewatory zbożowe oraz potężny park maszynowy. Wartość transakcji szacowana jest na ponad 110 mln USD.

Przeczytaj również – Liderzy ukraińskiego sektora rolnego zwiększyli swoje dochody o ponad 1/3 w ciągu ostatniego roku

Polska karta w historii giganta: Od zysków po przymusowy wykup

Warto przypomnieć, że Kernel jest doskonale znany polskim inwestorom, choć wspomnienia te mają dziś słodko-gorzki posmak. Przez ponad 15 lat spółka była jednym z filarów ukraińskiego koszyka na GPW. W okresach hossy na surowce rolne, na akcjach Kernela solidnie zarabiały polskie fundusze inwestycyjne oraz Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), budując w ten sposób kapitał przyszłych emerytów.

Sielanka skończyła się jednak w atmosferze skandalu. Wykorzystując drastyczny spadek wyceny spółki po wybuchu wojny, Andrij Werewski ogłosił plan wycofania firmy z parkietu. Polskie instytucje finansowe przez miesiące walczyły o godziwą cenę, jednak po serii spornych emisji akcji, które drastycznie rozwodniły mniejszościowych udziałowców, zostali oni zmuszeni do odsprzedaży swoich udziałów w ramach przymusowego wykupu (squeeze-out). Dzisiejsze miliardowe inwestycje spółki są realizowane już bez udziału polskich akcjonariuszy, którzy zostali wypchnięci z biznesu tuż przed kolejną fazą wzrostu wartości gruntów.

Giełdowy „zombie”: Dlaczego wciąż widzimy notowania?

Wnikliwy czytelnik, zaglądając dziś na portale finansowe, może poczuć dezorientację. Mimo informacji o wyjściu z giełdy, notowania Kernela wciąż widnieją w serwisach takich jak Bankier.pl, a kurs oscyluje w granicach 21,40 PLN.

To jednak tylko rynkowy „cień” dawnej obecności. Obecne kwotowania to efekt finalizacji procedur prawnych i technicznego domykania przymusowego wykupu resztówek akcji przez Namsen Limited (podmiot Werewskiego posiada już ponad 95% głosów). Dla przeciętnego inwestora te cyfry to jedynie potwierdzenie utraconych szans – realny handel de facto nie istnieje, a spółka stała się prywLiderzy ukraińskiego sektora rolnego zwiększyli swoje dochody o ponad 1/3 w ciągu ostatniego rokuatnym folwarkiem miliardera, który „posprzątał” akcjonariat przed największymi zakupami ziemi w historii.

Rynek ziemi 2.0: Firmy wypierają rolników indywidualnych

Ruchy Kernela wpisują się w szerszy trend, który obserwujemy od otwarcia rynku ziemi dla osób prawnych (1 stycznia 2024 r.). Choć ustawowy limit dla jednej firmy wynosi 10 tys. ha, agroholdingi skutecznie konsolidują rynek, przejmując całe przedsiębiorstwa wraz z ich bankami ziemi.

Ekspansję tę wspiera państwo – niedawna umowa kredytowa z Oschadbankiem na kwotę 77 mln USD pokazuje, że największy gracz może liczyć na preferencyjne warunki, o których mniejsi farmerzy mogą tylko pomarzyć.

Liderzy ukraińskiego sektora rolnego zwiększyli swoje dochody o ponad 1/3 w ciągu ostatniego roku

Zboże z Ukrainy: Unijny kontyngent na pszenicę nie został wykorzystany! Mamy dane za 2025 rok

0
Zboże z Ukrainy

Zboże z Ukrainy: Zaskakujące dane płyną z Brukseli i Kijowa. Choć powrót limitów na import ukraińskiej pszenicy budził ogromne emocje, rok 2025 przyniósł scenariusz, którego mało kto się spodziewał. Zboże z Ukrainy nie tylko nie zalało unijnego rynku, ale nie zdołało nawet wypełnić przyznanej mu kwoty. Jak to możliwe, skoro jeszcze niedawno import liczono w milionach ton?

Według danych Komisji Europejskiej oraz analiz ASAP Agri, w drugiej połowie 2025 roku Ukraina nie wykorzystała w pełni unijnego limitu importu pszenicy. Z kwoty 758,3 tys. ton (ustalonej na okres czerwiec–grudzień 2025), niewykorzystanych pozostało aż 232,5 tys. ton.

Drastyczne hamowanie: Z 6 milionów do ułamka wielkości

Aby zrozumieć skalę zmiany, musimy spojrzeć na dane historyczne. Słowo kluczowe „zboże z Ukrainy” nabrało nowego znaczenia po wybuchu wojny, ale statystyki pokazują, że wracamy do realiów sprzed wielkiej liberalizacji:

  • Lata 2016–2020: W ramach kontyngentów import wynosił ok. 1 mln ton pszenicy rocznie.
  • Lata 2022–2024 (Liberalizacja): Po zniesieniu ceł, import pszenicy do UE wystrzelił do poziomu 3–6 mln ton rocznie.
  • II połowa 2025 (Powrót limitów): Rzeczywisty import spadł do ok. 534 tys. ton.

Najbardziej spektakularne spadki odnotowano w Hiszpanii – dotychczasowy „chłonny rynek” zredukował zakupy z 2,6 mln ton do zaledwie 275 tys. ton.

Nieco historii – MRIRW opublikowało listę firm importujących zboże z Ukrainy! 

Dlaczego limity „nie pękły”?

Analitycy wskazują na dwa kluczowe czynniki, które zablokowały ukraińskie ziarno skuteczniej niż same cła:

  1. Potężne zbiory w UE: Produkcja pszenicy miękkiej we Wspólnocie w 2025 r. wyniosła 134,4 mln ton. To drugi najwyższy wynik w historii, co sprawiło, że Europa po prostu nie potrzebowała importu.
  2. Konkurencja wewnętrzna: Ziarno z Francji i krajów bałtyckich, wypierane z rynków światowych przez tanią ofertę z Rosji, zostało wewnątrz UE, blokując miejsce dla dostaw z Ukrainy.

Polska: Embargo nadal w mocy

Mimo unijnych mechanizmów ochronnych i niewykorzystanych kontyngentów, sytuacja w naszym kraju pozostaje bez zmian. Polskie Ministerstwo Rolnictwa utrzymuje krajowe, bezterminowe embargo na import pszenicy z Ukrainy. Choć tranzyt przez Polskę do portów jest dozwolony, krajowy rynek pozostaje zamknięty dla ukraińskiego ziarna, co w połączeniu z niskim popytem w całej UE tworzy nową rzeczywistość handlową.

Co nas czeka w 2026 roku?

Na rok 2026 ustalono pełny roczny limit na poziomie 1,3 mln ton. Choć liczbowo wydaje się on wyższy niż ten z drugiej połowy 2025 roku, w rzeczywistości jest to utrzymanie bardzo restrykcyjnej polityki handlowej. Eksperci przewidują, że Ukraina będzie musiała szukać rynków zbytu głównie w Afryce Północnej, gdzie jednak czeka ją brutalna walka cenowa z Rosją, która na pierwszą połowę 2026 r. wyznaczyła gigantyczny kontyngent eksportowy (20 mln ton).

Czy utrzymane limity wystarczą, by ceny w polskich skupach w końcu drgnęły? Czekamy na Wasze komentarze!

Raport rejestracji ciągników oraz przyczep w Polsce za grudzień 2025 roku. 

0
Raport rejestracji ciągników oraz przyczep rolniczych
Raport rejestracji ciągników oraz przyczep rolniczych

Raport rejestracji CEPiK: liderzy, wzrosty i trendy na koniec roku

Rynek nowych maszyn rolniczych w Polsce w 2025 roku wykazuje wyraźne oznaki ożywienia i rozwoju. Na podstawie danych z bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) za okres styczeń–listopad 2025 roku można wskazać nie tylko liderów sprzedaży ciągników i przyczep, ale też kierunki, w jakich zmierza inwestycyjna aktywność polskich gospodarstw. Dane te pełnią dziś rolę kluczowego punktu odniesienia dla rolników planujących zakupy w 2026 roku, dealerów oraz producentów maszyn rolniczych.

Rynek nowych ciągników rolniczych – narastająco 2025

Według danych CEPiK, w okresie ostatnich dwunastu miesięcy (grudzień 2024 – listopad 2025) zarejestrowano na polskich drogach 10 512 nowych ciągników rolniczych. To wynik o ponad 20,5 % wyższy niż rok wcześniej, kiedy w analogicznym okresie zarejestrowano 8 723 sztuki. Dynamiczny wzrost liczby rejestracji nowych traktorów potwierdza rosnące zainteresowanie inwestycjami w park maszynowy, mimo że sam listopad przyniósł spadek sprzedaży w ujęciu miesięcznym wobec listopada 2024 r.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że rynek ciągników w 2025 roku nie tylko zwiększa swoją ogólną liczbę rejestracji, ale również ewoluuje pod względem struktury mocy i preferencji zakupowych. Najsilniejsze wzrosty obserwowane są w segmentach maszyn o średniej mocy, a największa aktywność inwestycyjna koncentruje się wokół modeli uniwersalnych o szerokim spektrum zastosowań.

Liderzy sprzedaży ciągników w Polsce

Na czele rynku nowych ciągników od początku 2025 roku znajduje się marka New Holland. Zarejestrowano 1 430 ciągników tej marki, co daje 15,3 % udziału w rynku oraz wzrost udziałów o 3 punkty procentowe w porównaniu z 2024 rokiem. Stabilna pozycja New Holland jako najczęściej wybieranej marki potwierdza jej szeroką ofertę w segmentach od ciągników średniej do wyższej mocy.

Tuż za liderem znajduje się John Deere, który zgromadził 1 204 rejestracje i 12,9 % udziału rynkowego. Maszyny tej marki dominują szczególnie w kategoriach mocy 141–200 KM oraz powyżej 200 KM, gdzie ich udział wynosi odpowiednio 30,5 % i 27,8 %. To wskazuje na silną pozycję John Deere w segmencie dużych ciągników dla gospodarstw o wysokich wymaganiach technologicznych.

John Deere prezentuje serię 5EN – nowa generacja ciągników do upraw specjalistycznych

Kolejne miejsca w rankingach zajmują Kubota z 942 rejestracjami (10,1 % udziału) oraz Deutz-Fahr, który odnotował 847 rejestracji i niewielki wzrost udziałów w rynku. W dalszej części zestawienia pojawiają się marki takie jak Case IH, Claas, Massey Ferguson, Solis, Valtra i Fendt – każda z nich z udziałami rynkowymi w okolicach 4–7 %, co świadczy o dużej różnorodności wyboru i konkurencji w segmencie ciągników.

Kto rośnie najszybciej, a kto traci?

Jednym z najciekawszych trendów 2025 roku są ogromne procentowe wzrosty rejestracji wśród tzw. marek „wschodzących”. Najbardziej dynamicznym wzrostem może pochwalić się KIOTI, którego rejestracje urosły o 271,9 %, z 57 do 212 nowych ciągników. Równie silny wzrost zanotowały marki Lovol (+120,7 %) oraz LS (+95,9 %). Tego typu marki, dotychczas postrzegane jako niszowe, coraz częściej znajdują uznanie wśród rolników, zwłaszcza w segmencie ciągników o mniejszej i średniej mocy.

LOVOL CHINY

Z drugiej strony część producentów straciła udział w rynku. Do największych spadków należy przypadek marki Arbos – o 75,1 % mniej rejestracji, a także mniejszych spadków doświadczyli McCormick (–17,9 %) oraz TYM (–20,9 %). Niektóre z tych zmian mogą być związane zarówno z ofertą produktową, jak i z dostępnością maszyn lub strategią dealerów.

Jakie moce wybierali rolnicy?

W segmencie mocy również widać interesujące tendencje. Porównując okres styczeń–listopad 2025 z rokiem 2024, najmocniejsze wzrosty rejestracji odnotowano w segmentach ciągników o mocy od 51 do 140 KM, z wynikami od +48 % do +63 % w zależności od klasy mocy. To pokazuje, że wielu rolników inwestuje w maszyny uniwersalne, które sprawdzają się zarówno w pracach polowych, jak i transportowych. Jedynie segment ciągników o mocy powyżej 200 KM zanotował jedynie minimalny wzrost (+1 %), podczas gdy najmniejsze ciągniki poniżej 30 KM odnotowały spadek liczby rejestracji.

Średnia moc nowo rejestrowanych ciągników w Polsce w 2025 roku wyniosła 133,8 KM, czyli nieco mniej niż w 2024 roku (140,7 KM). Najwyższą średnią moc odnotowano w województwie zachodniopomorskim (175,5 KM), gdzie gospodarstwa częściej stawiają na wydajne maszyny o dużej mocy. Najniższa średnia moc była w województwie małopolskim (86,9 KM), co może wynikać ze specyfiki tamtejszych gospodarstw mniejszych lub bardziej wyspecjalizowanych w określonych technologiach uprawy.

Regiony z największą aktywnością inwestycyjną

Pod względem regionalnym najwięcej nowych ciągników rejestrowano w województwie mazowieckim – 1 697 sztuk, co oznacza wzrost o ponad 35,5 % rok do roku. Drugie miejsce zajęła Wielkopolska z 1 088 rejestracjami (+32,4 %), a trzecie województwo lubelskie z 901 nowymi ciągnikami, gdzie wzrost przekroczył 50,9 %. To potwierdza, że największe obszarowo i najbardziej intensywne gospodarstwa rolne aktywnie inwestują w rozwój parku maszynowego.

Rynek przyczep rolniczych – stały trend wzrostowy

Podobnie jak w segmencie ciągników, rynek nowych przyczep rolniczych w 2025 roku utrzymuje wyraźny trend wzrostowy – zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i narastająco od początku roku. Dane CEPiK pokazują, że od grudnia 2024 do listopada 2025 roku zarejestrowano 6 449 nowych przyczep rolniczych, co oznacza wzrost o 21,1 % względem analogicznego okresu roku poprzedniego (5 324).

Listopad tradycyjnie przyniósł spadek rejestracji przyczep w ujęciu miesięcznym na poziomie około 19 %, co jest typowe dla sezonowego wyhamowania pod koniec roku. Jednak rolnicy nadal finalizują zakupy, planując logistyki pracy polowej i transport płodów rolnych w nadchodzącym sezonie.

Kto dominuje w segmencie przyczep

Podobnie jak w latach poprzednich, pozycję zdecydowanego lidera rynku nowych przyczep rolniczych utrzymuje marka Pronar. Od początku roku zarejestrowano 1 480 przyczep Pronar, co przekłada się na 24,6 % udziału w rynku oraz wzrost o ponad 19,5 % rok do roku.

Drugie miejsce zajmuje Metal-Fach z 919 rejestracjami i 15,3 % udziału, drugi silny wzrost rok do roku. Trzeci jest Metaltech, który zgromadził 464 rejestracje (7,7 % rynku), a dalej plasują się Wielton z 408 rejestracjami oraz Zasław z 305. Trzy pierwsze marki odpowiadają niemal połowie wszystkich nowych przyczep sprzedanych w Polsce w 2025 roku, co pokazuje wysoką koncentrację rynku i dominację sprawdzonych producentów.

Gdzie przyczep jest najwięcej?

Pod względem regionalnym rynek przyczep w dużej mierze odwzorowuje aktywność rejestracji ciągników. Najwięcej nowych przyczep rolniczych rejestrowano w województwie mazowieckim (863 sztuki), a tuż za nim plasują się województwa wielkopolskie (802) i lubelskie. To pokazuje, że regiony o wysokiej intensywności produkcji rolnej inwestują nie tylko w maszyny napędowe, ale także w elementy kluczowe dla efektywnego transportu i logistyki wewnętrznej gospodarstwa.

Dla porównania, tak wyglądała sytuacja z listopadzie.

Pogoda 13 stycznia- od -24 do +4 stopni

0
pogoda 13 stycznia
pogoda 13 stycznia

Pogoda- ogromna różnica temperatur. Na Podlasiu syberyjska zima a na Śląsku odwilż

Już najbliższej nocy nad Polską wojnę stoczy ciepło z zachodu Europy i mróz znad Rosji. Do północy sporo przejaśnień od Warmii i Mazur po Podlasie, wschodnie, środkowe Mazowsze i Lubelskie- tu temperatura spadnie do –16/-11 stopni. Po północy od Warmii po środkowe, wschodnie Mazowsze i Lubelskie chmur przybędzie i rano ociepli się do -11/-8 stopni. Od Giżycka po Olecko, Ełk, Białystok, Białowieżę ma być pogodnie- pojawią się słabe mgły z szadzią- tu temperatura obniży się do -22/-19 stopni a w Biebrzańskim Parku Narodowym do –24 stopni- lokalnie jeszcze mniej.

Od Kaszub po centrum i południe kraju pochmurnie przy -8/-5 stopniach. Na zachodzie kraju chmury z których po północy zacznie padać. Od Legnicy po Kłodzko mżawka i deszcz a od Szczecina po Lubuskie, zachód Wielkopolski, Opolskie sam śnieg. Tu na termometrach -3/-2 stopnie a nad ranem od Kłodzka po Legnicę +1 stopień na plusie.

W dzień śnieżyca przesuną się na południe kraju

Przed południem śnieżyca przesunie się nad niemal całą Wielkopolskę- pominie powiaty na granicy z Kujawami. Rozpada się też na Górnym Śląsku i w Małopolsce- zwłaszcza na zachodzie i południu regionu oraz na zachodzie Łódzkiego.

Po południu na Dolnym Śląsku coraz więcej obszaru z opadem mżawki- liczne mgły. Opady śniegu od Szczecina po Poznań, Kalisz, Łódź zaczną zanikać. Sypać będzie na południu kraju- do 5-10 cm.

Wiatr od Zielonej Góry po Wrocław i Opole oraz od Suwałk po Białystok nieobecny. Będzie całkiem bezwietrznie. Na Podkarpaciu powieje silny fen z południa zasypując drogi śniegiem a nad resztą kraju wiatr słaby i umiarkowany z południowego wschodu i południa.

W południe poważna różnica temperatury- w Suwałkach aż -14 stopni w najcieplejszym momencie dnia a w Strzegomiu, Zgorzelcu czy Bogatyni aż +4.

pogoda 13 stycznia

Podgląd aktualnych temperatur w linku: https://www.infoclimat.fr/

Prognozy dla rynku mięsa na 2026 rok – czas stabilizacji czy kolejnych wstrząsów?

0
Prognozy dla rynku mięsa na 2026 rok

Rok 2025 zapisał się na światowych rynkach jako okres ekstremalnie wysokich notowań, jednak końcówka roku przyniosła wyraźne wyhamowanie. Od swojego historycznego szczytu we wrześniu 2025 r. indeks cen mięsa FAO obniżył się o 3,4%, a w samym grudniu spadł o 1,3%. Czy to zapowiedź trwałej tendencji? Analizujemy najnowsze dane i przedstawiamy prognozy dla rynku mięsa na 2026 rok.

Indeks cen mięsa FAO

Mimo słabszego IV kwartału, bilans całego 2025 roku pozostaje dla indeksu cen mięsa dodatni – średnia wartość indeksu wyniosła 123,2 punktu, co oznacza wzrost o 5,1% w stosunku do roku 2024. Należy jednak pamiętać, że pod tą średnią kryją się skrajnie różne scenariusze dla poszczególnych gatunków żywca.

Grudniowa korekta vs. roczny bilans: Rozwarstwienie rynku

Analizując prognozy dla rynku mięsa na 2026 rok, musimy zestawić grudniowe spadki z wynikami całorocznymi. Dane FAO pokazują, że rynek przestał reagować jednolicie:

  • Wołowina: W grudniu odnotowała silny spadek cen przez nadpodaż eksportową i stłumiony popyt w Azji. Jednak w skali całego 2025 roku to właśnie wołowina była liderem wzrostów, co wynikało z rekordowo niskiej dostępności surowca w pierwszej połowie roku.
  • Drób: Grudniowe notowania spadły pod presją ogromnej podaży z Brazylii. W ujęciu całorocznym ceny drobiu były jednak niższe niż w 2024 roku – to efekt dużej wydajności globalnej produkcji i stabilizacji kosztów pasz u największych graczy.
  • Wieprzowina: Grudzień przyniósł obniżki przez słaby popyt importowy. W skali całego 2025 roku ceny również kształtowały się poniżej średnich z roku poprzedniego – duża podaż eksportowa przy problemach z popytem w Chinach skutecznie hamowała potencjalne wzrosty.
  • Baranina: Zanotowała najsilniejszy wzrost cen w skali całego roku, mimo że grudzień przyniósł lekką korektę związaną z sezonowym szczytem dostaw z Oceanii.

Prognozy dla rynku mięsa na 2026 rok – czas stabilizacji czy kolejnych wstrząsów?

Sektor mięsny wchodzi w nowy rok w atmosferze dużej niepewności rynkowej. Globalna mapa produkcji ulega przetasowaniu, co bezpośrednio wpłynie na polski eksport:

  1. Dalszy wzrost sektora drobiarskiego: Przewiduje się, że światowa produkcja drobiu w 2026 roku wzrośnie o ok. 2% (do blisko 110 mln ton). Dla polskich producentów oznacza to konieczność walki o marżę w warunkach bardzo silnej konkurencji z obu Ameryk.
  2. Deficyt wołowiny szansą dla cen skupu: To jedyny sektor, gdzie prognozuje się spadek światowej produkcji (o ok. 1%). Cykl odbudowy stad w USA i ograniczenia w Australii mogą sprawić, że ceny wołowiny w 2026 roku będą najbardziej odporne na spadki, co jest dobrą wiadomością dla krajowych hodowców bydła.
  3. Wieprzowina pod presją nowej konkurencji: Prognozy wskazują na stabilizację produkcji (ok. 117 mln ton). Unijny eksport pozostaje jednak pod presją rosnącej potęgi Brazylii oraz coraz silniejszej konkurencji ze strony Meksyku. Meksykańscy przetwórcy, mimo dużego importu surowca z USA, agresywnie wypierają europejską wieprzowinę z kluczowych rynków azjatyckich (Japonia, Korea Płd.), oferując produkty o wysokiej wartości dodanej w niższych cenach.

Tabela: Dynamika rynku i prognozy produkcji 2026

Gatunek mięsaTrend cenowy 2025 (r/r)Grudniowy kierunekPrognoza produkcji 2026
WołowinaSilny wzrost↓ Spadek↓ Spadek (-1,0%)
DróbSpadek↓ Spadek↑ Wzrost (+2,0%)
WieprzowinaSpadek↓ Spadek↔ Stabilizacja (0,0%)
BaraninaNajsilniejszy wzrost↓ Lekki spadek↑ Wzrost (sezonowy)

Wniosek: Rok 2026 będzie czasem walki o rynki zbytu. Podczas gdy sektor wołowiny może liczyć na wsparcie wynikające z deficytu surowca, producenci drobiu i wieprzowiny muszą przygotować się na silną presję ze strony eksporterów z Ameryki Łacińskiej i Północnej. Kluczem do sukcesu pozostanie optymalizacja kosztów produkcji i poszukiwanie nowych nisz eksportowych poza rynkiem chińskim.

Źródła: FAO Food Price Index, Meat Price Market Situation (styczeń 2026); USDA Foreign Agricultural Service, Livestock and Poultry: World Markets and Trade (styczeń 2026); Komisja Europejska, Short-term outlook for EU agricultural markets (2025/2026); Analizy Sektorowe Credit Agricole, AgroMapa – Kwartalnik Agrobiznesu; Rabobank Research, Global Animal Protein Outlook 2026.

Wartościowy rekord eksportu: Czy miliardy w bilansie to realny wzrost, czy tylko drożyzna?

0
rekord eksportu

Wartościowy rekord eksportu, 48,5 mld EUR – tyle wyniosła wartość sprzedaży polskiej żywności za granicę w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2025 roku. Choć nagłówki krzyczą o sukcesie, głębsza analiza pokazuje, że mamy do czynienia z „wartościowym rekordem eksportu”, za którym stoją wysokie ceny światowe produktów zwierzęcych, przy jednoczesnym, drastycznym spadku ilości wywożonego ziarna.

Główne filary: Rekordy napędzane ceną

Analizując dane KOWR, widać wyraźnie, że tegoroczny wartościowy rekord eksportu to w dużej mierze zasługa wysokich średnich cen żywności na rynkach międzynarodowych, wyższych niż w analogicznym okresie 2024 r.. Sektorami, które najmocniej wyśrubowały ten wynik, były:

  • Mięso drobiowe (3,5 mld EUR): Polska żywność cieszy się ogromnym uznaniem w UE, a wysokie średnioroczne ceny drobiu znacząco podbiły wynik.
  • Mięso wołowe (2,3 mld EUR): Sektor ten odnotował rekordowe poziomy cenowe, co pozwoliło utrzymać wysoką pozycję w strukturze sprzedaży.
  • Produkty mleczne (2,5 mld EUR): Wysokie ceny średnioroczne w 2025 r. pozwoliły na wygenerowanie solidnych wpływów, mimo zmienności rynku.

Kierunki eksportu: UE dominuje, kraje trzecie z wyzwaniami

Nasz wartościowy rekord eksportu opiera się przede wszystkim na rynku unijnym, który pozostaje kluczowym odbiorcą polskiej żywności.

Unia Europejska (75% udziału w eksporcie): Do krajów UE sprzedano towary o wartości 36,5 mld EUR (wzrost o 10%). Główne kierunki to:

  • Niemcy: 12,3 mld EUR (25,3% całkowitego eksportu rolno-spożywczego).
  • Francja: 3,4 mld EUR (imponujący wzrost o 23%).
  • Niderlandy: 2,8 mld EUR (+12%).
  • Włochy i Czechy: odpowiednio 2,4 mld EUR i 2,3 mld EUR.

Kraje pozaunijne (25% udziału w eksporcie): Sprzedaż na rynki trzecie wyniosła 12 mld EUR, co oznacza wzrost o zaledwie 2%. Niewielka dynamika wynikała m.in. z aprecjacji złotego względem dolara, co pogorszyło konkurencyjność cenową. Kluczowi odbiorcy to:

  • Wielka Brytania: 3,7 mld EUR.
  • Ukraina: 1,0 mld EUR (wzrost o 28%).
  • USA: 690 mln EUR.

Skrajnie różna sytuacja w zbożach

O ile sektory hodowlane budowały wartościowy rekord eksportu dzięki cenom, o tyle fundament produkcji roślinnej przeszedł bolesne zderzenie z rzeczywistością. Dane wolumenowe za 10 miesięcy 2025 r. pokazują drastyczne spadki wywozu ziarna:

Gatunek zbożaWolumen (I-X 2024) [tony]Wolumen (I-X 2025) [tony]Zmiana ilościowa
Pszenica i meslin4 662 6233 002 870📉 -35,6%
Żyto664 297367 270📉 -44,7%
Kukurydza (ziarna)2 481 0342 055 470📉 -17,1%

Łącznie wartość eksportu zbóż spadła z poziomu 1,91 mld EUR do 1,38 mld EUR.

Podsumowanie dla rolnika

Choć ogólny bilans handlowy jest dodatni i wynosi 16,4 mld EUR, rolnicy muszą patrzeć poza statystyki. Wartościowy rekord eksportu maskuje realne problemy z upłynnieniem nadwyżek zboża. Fakt, że eksport produktów roślinnych ilościowo zmalał o ponad 2,6 mln ton, przy jednoczesnej koncentracji na rynku UE (75%), sugeruje dużą wrażliwość polskiej wsi na lokalną koniunkturę i brak skutecznego „wypchnięcia” ziarna na rynki trzecie w końcówce roku.

Źródło danych KOWR, MRiRW