piątek, 10 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 26

Ceny żywności w lutym 2026: Pierwszy wzrost globalnego indeksu FAO

0
ceny żywności FAO

Ceny żywności na rynkach światowych odnotowały w lutym pierwszy wzrost po serii pięciu kolejnych miesięcy spadków. Według najnowszego raportu FAO z marca 2026 roku, globalny indeks FFPI wyniósł średnio 125,3 punktu, co oznacza odbicie o 0,9% w skali miesiąca. Choć w ujęciu rocznym indeks jest wciąż o 1,0% (1,3 pkt) niższy niż w lutym 2025 roku, lutowe odbicie sugeruje punkt zwrotny na rynkach surowcowych.

Co przeważyło o wzroście? Zboża, mięso i oleje w górę

Za lutowe odbicie globalnego indeksu odpowiadają przede wszystkim trzy grupy towarowe, które z nawiązką zrekompensowały spadki w pozostałych sektorach:

  • Zboża i Oleje roślinne: Zanotowały istotne odbicie, napędzane niepewnością logistyczną na szlakach handlowych oraz rosnącym popytem na biokomponenty w obliczu drożejącej energii.
  • Mięso: Ceny wzrosły po kilku miesiącach stagnacji, co wynikało z ograniczonej podaży u głównych producentów przy stabilnym popycie.

Grupy towarowe objęte spadkami: Cukier najtaniej od lat

Mimo ogólnej tendencji wzrostowej na świecie, nie wszystkie surowce drożały. Najsilniejszy hamulec dla indeksu stanowił cukier:

  • Cukier: To najsilniej taniejąca grupa towarowa. W ujęciu rocznym ceny cukru spadły aż o 27,3%. W samym lutym wskaźnik spadł o kolejne 4,1% m/m, osiągając 86,2 pkt (najniżej od 2020 r.) dzięki rekordowej produkcji w USA.
  • Nabiał: Był drugą kategorią, która odnotowała spadek cen, co częściowo łagodziło wpływ drożejących zbóż.

Sytuacja w Polsce: Dane wstępne GUS potwierdzają drożyznę

Dane z polskiego rynku mocno kontrastują z globalną tendencją (–1,0% r/r wg FAO). Wstępne szacunki GUS za luty 2026 wskazują na wyraźny wzrost kosztów życia: żywność i napoje bezalkoholowe zdrożały o 2,4% r/r (przy wzroście o 1,3% m/m).

W sklepach wciąż widać efekt noworocznych zmian cenników, co potwierdza również raport UCE RESEARCH (wskazujący na wzrost koszyka o 3,8% r/r). Rozbieżność między taniejącym cukrem na świecie a drożejącymi zakupami w Polsce wynika z rosnących kosztów energii, pracy oraz logistyki, które z nawiązką „konsumują” niższe ceny surowców na giełdach.

Prognoza na marzec: Wojenny szok naftowy wzmocni odbicie

Należy spodziewać się, że marcowe raporty przyniosą znacznie silniejsze wzrosty cen. Wybuch wojny z Iranem i drastyczny skok cen energii (ropa WTI droższa o blisko 40%) całkowicie zmieniają fundamenty rynku. Koszty paliw i transportu już teraz wywierają presję na giełdy. Jeðli wojna się przedłuży to nadchodzące miesiące będą stały pod znakiem drożejącej żywności, napędzanej wojennym paraliżem energetycznym, co polscy konsumenci odczują przy kasach z kilkutygodniowym opóźnieniem.

Źródło: FAO, GUS

Jak szybko rośnie bydło szkockie? Sekrety hodowli krów rasy Highland Cattle, które zaskakują rolników

0
bydło szkockie

Highland Cattle to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ras bydła na świecie. Jej wizerunek z długą, falującą sierścią i imponującymi rogami kojarzy się z surowym krajobrazem szkockich wyżyn. Rasa ta wywodzi się z terenów północno zachodniej Szkocji, gdzie przez stulecia przystosowywała się do chłodnego, wilgotnego klimatu, ubogich pastwisk oraz silnych wiatrów.

Cechą wyróżniającą te zwierzęta jest podwójna okrywa włosowa. Długi, szorstki włos okrywowy chroni przed deszczem i śniegiem, natomiast gęsty podszerstek zapewnia izolację termiczną. Dzięki temu krowy tej rasy mogą przebywać na zewnątrz przez cały rok, nawet w trudnych warunkach pogodowych.

Highland Cattle słynie również z łagodnego temperamentu. Zwierzęta są spokojne, inteligentne i stosunkowo łatwe w prowadzeniu, co czyni je atrakcyjnymi zarówno dla doświadczonych hodowców, jak i osób rozpoczynających przygodę z chowem bydła.

Ile rośnie bydło szkockie w pierwszych miesiącach życia?

Tempo wzrostu cieląt rasy Highland różni się od intensywnie użytkowanych ras mięsnych. Nowo narodzone cielę waży zwykle od 20 do 25 kilogramów. To mniej niż w przypadku wielu ras typowo mięsnych, jednak nie należy tego traktować jako wady.

W pierwszych miesiącach życia przyrosty dobowe wahają się najczęściej od 600 do 900 gramów, w zależności od warunków żywienia, jakości pastwiska i opieki nad krową matką. Highland Cattle rośnie wolniej, ale równomiernie. To wzrost stabilny, bez gwałtownych skoków masy ciała.

Odsadzanie cieląt odbywa się zazwyczaj w wieku od 6 do 8 miesięcy. W tym czasie młode osobniki osiągają masę około 180 do 250 kilogramów. Warto pamiętać, że na ostateczne wyniki wpływają takie czynniki jak dostęp do naturalnych pastwisk, długość sezonu wegetacyjnego oraz system utrzymania.

Jak długo rośnie Highland Cattle do pełnej dojrzałości?

Rasa ta dojrzewa wolniej niż intensywne linie mięsne. Jałówki osiągają dojrzałość hodowlaną około 18 do 24 miesiąca życia, natomiast buhaje mogą być użytkowane rozpłodowo w podobnym wieku, choć pełną masę ciała uzyskują później.

Dorosłe krowy ważą najczęściej od 450 do 600 kilogramów. Buhaje osiągają od 700 do nawet 900 kilogramów, w zależności od linii genetycznej i warunków chowu. Pełny rozwój somatyczny może trwać do 3 lub 4 roku życia.

Wolniejsze tempo wzrostu ma swoje zalety. Zwierzęta rzadziej cierpią na problemy metaboliczne, a ich organizm rozwija się w sposób bardziej naturalny. To przekłada się na długowieczność. Krowy Highland często pozostają w stadzie przez kilkanaście lat, a przypadki użytkowania rozpłodowego powyżej 15 roku życia nie należą do rzadkości.

Warunki utrzymania, a tempo wzrostu bydła Highland Cattle

Specyfika hodowli tej rasy opiera się na systemie ekstensywnym. Highland Cattle doskonale radzi sobie na słabszych użytkach zielonych, gdzie inne rasy nie osiągałyby zadowalających wyników.

Dzięki zdolności wykorzystywania pasz objętościowych o niższej wartości energetycznej zwierzęta mogą przebywać na naturalnych pastwiskach niemal przez cały rok. W sezonie zimowym wystarcza im dostęp do siana oraz osłoniętego miejsca, które chroni przed silnym wiatrem.

Zbyt intensywne żywienie treściwe nie jest wskazane. Może prowadzić do nadmiernego otłuszczenia i pogorszenia jakości mięsa. Hodowcy, którzy decydują się na utrzymanie w systemie półintensywnym, powinni zachować umiar i dostosować dawkę do realnych potrzeb zwierząt.

Jakość mięsa, a tempo wzrostu krów szkockich

Wolniejszy rozwój ma bezpośredni wpływ na strukturę mięśni. Mięso Highland Cattle charakteryzuje się drobnym włóknem, wysoką marmurkowatością oraz intensywnym smakiem. Jest cenione wśród konsumentów poszukujących produktów naturalnych i pochodzących z hodowli pastwiskowej.

Niższy poziom tłuszczu śródmięśniowego w porównaniu z niektórymi rasami intensywnymi sprawia, że produkt ten uznawany jest za bardziej dietetyczny. W wielu krajach mięso tej rasy sprzedawane jest jako produkt premium.

Czas opasu do masy ubojowej jest dłuższy i może wynosić od 24 do 36 miesięcy. W systemie pastwiskowym często wybiera się późniejszy termin uboju, aby uzyskać w pełni rozwinięty smak i odpowiednią strukturę mięsa.

Czy hodowla Highland Cattle się opłaca?

Ekonomika chowu zależy od przyjętego modelu produkcji. W gospodarstwach nastawionych na sprzedaż bezpośrednią, agroturystykę czy produkcję mięsa wysokiej jakości rasa ta może stanowić atrakcyjną alternatywę dla popularnych linii mięsnych.

Niższe koszty infrastruktury, brak konieczności budowy zamkniętych obór oraz mniejsze nakłady na pasze treściwe równoważą dłuższy okres wzrostu. Dodatkowym atutem jest odporność na choroby i trudne warunki środowiskowe.

Highland Cattle sprawdza się także w programach ochrony krajobrazu i utrzymania terenów o wysokiej wartości przyrodniczej. Zwierzęta skutecznie zapobiegają zarastaniu łąk i pastwisk, wspierając bioróżnorodność.

Na co zwrócić uwagę przed rozpoczęciem hodowli?

Decyzja o wprowadzeniu tej rasy do gospodarstwa powinna być poprzedzona analizą dostępnych użytków zielonych. Najlepsze efekty uzyskuje się przy dużych, zróżnicowanych pastwiskach z naturalnym dostępem do wody.

Istotne jest również zapewnienie odpowiedniego ogrodzenia. Mimo spokojnego usposobienia zwierzęta posiadają mocne rogi i potrzebują solidnych barier.

Warto też pamiętać o systematycznej kontroli stanu zdrowia, choć rasa uchodzi za wyjątkowo odporną. Regularne badania, właściwe odrobaczanie i dbałość o racice pozwalają utrzymać stado w dobrej kondycji przez wiele lat.

Hodowla Highland Cattle to propozycja dla osób ceniących naturalne metody chowu i długofalowe podejście do produkcji. Choć tempo wzrostu nie jest rekordowe, stabilność, odporność oraz wysoka jakość uzyskiwanego mięsa sprawiają, że szkockie bydło z powodzeniem znajduje swoje miejsce również w polskich gospodarstwach, szczególnie tam, gdzie liczy się harmonia z przyrodą i trwałość całego systemu produkcji.

Jaki silnik pracuje w New Holland T5050? Sprawdź, co napędza tę popularną serię

0
New Holland T5050

Ciągnik New Holland T5050 należy do cenionej serii T5000, która przez lata była chętnie wybierana przez rolników szukających uniwersalnej i trwałej maszyny do pracy w gospodarstwie. Jednym z najważniejszych elementów wpływających na jego możliwości jest jednostka napędowa. To właśnie silnik decyduje o wydajności w polu, sprawności transportu oraz komforcie codziennej eksploatacji.

W tym artykule przyjrzymy się dokładnie, jaki silnik znajduje się w modelu T5050, jakie ma parametry techniczne oraz co oznaczają one w praktyce.

New Holland T5050 i czterocylindrowa jednostka o pojemności 4,5 litra

W modelu New Holland T5050 zastosowano czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 4485 cm³, czyli w zaokrągleniu 4,5 litra. Jest to jednostka chłodzona cieczą, zaprojektowana z myślą o pracy pod dużym obciążeniem przez wiele godzin.

Cztery cylindry w tej klasie mocy to rozwiązanie bardzo popularne, ponieważ zapewnia odpowiednią równowagę pomiędzy wydajnością a ekonomiką spalania. Taki silnik nie jest nadmiernie skomplikowany konstrukcyjnie, co przekłada się na jego trwałość oraz stosunkowo łatwą obsługę serwisową.

Pojemność 4,5 litra daje dobrą elastyczność pracy. Silnik nie musi pracować na skrajnych obrotach, aby wygenerować odpowiednią siłę, co pozytywnie wpływa na jego żywotność.

Turbodoładowanie i chłodnica powietrza w ciągniku New Holland T5050

Jednostka napędowa w T5050 wyposażona jest w turbosprężarkę oraz chłodnicę powietrza doładowującego. To rozwiązanie zwiększa ilość powietrza dostarczanego do cylindrów, a tym samym poprawia proces spalania paliwa.

Dzięki temu silnik osiąga lepszą sprawność oraz większy moment obrotowy przy niższych obrotach. W praktyce oznacza to, że ciągnik zachowuje siłę uciągu nawet wtedy, gdy operator nie utrzymuje maksymalnych obrotów. To szczególnie ważne podczas pracy w ciężkiej glebie lub przy ruszaniu z pełnym ładunkiem.

Turbodoładowanie poprawia także reakcję jednostki napędowej na nagłe zwiększenie obciążenia, co w rolnictwie zdarza się bardzo często.

Moc silnika i jej znaczenie w New Holland T5050

Silnik zastosowany w New Holland T5050 generuje moc na poziomie około 95 do 97 koni mechanicznych. W przeliczeniu daje to około 70 do 71 kilowatów. Maksymalna moc osiągana jest przy prędkości obrotowej około 2300 obr./min.

Zakres ten plasuje ciągnik w segmencie maszyn średniej klasy mocy. To poziom, który pozwala na wykonywanie większości prac w gospodarstwach o średniej powierzchni.

Moc ta umożliwia współpracę z wieloma narzędziami rolniczymi, takimi jak:

  • agregaty uprawowe
  • pługi obrotowe dostosowane do tej klasy mocy
  • siewniki
  • prasy rolujące
  • opryskiwacze
  • przyczepy transportowe

Silnik tej wielkości zapewnia wystarczający zapas energii, aby praca była płynna i nie wymagała ciągłego operowania na najwyższych obrotach.

Moment obrotowy i elastyczność

Oprócz samej mocy istotnym parametrem jest moment obrotowy. W przypadku T5050 jego wartość została dobrana tak, aby ciągnik mógł utrzymać stabilną pracę nawet przy spadku obrotów pod obciążeniem.

W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko gaśnięcia silnika w trudnych warunkach oraz lepszą kontrolę nad maszyną podczas pracy z ciężkim sprzętem. Elastyczność jednostki napędowej sprawia, że operator może pracować w szerszym zakresie obrotów bez utraty efektywności.

To przekłada się na bardziej komfortową jazdę oraz bardziej ekonomiczne zużycie paliwa.

Wpływ silnika na spalanie ciągnika New Holland T5050

Jednostka o pojemności 4,5 litra i mocy nieprzekraczającej 100 koni mechanicznych uchodzi za rozsądny kompromis między wydajnością a kosztami eksploatacji.

Silnik nie jest nadmiernie wysilony, co sprzyja jego trwałości. Turbodoładowanie pomaga w optymalnym wykorzystaniu paliwa, a konstrukcja czterocylindrowa pozwala utrzymać umiarkowane spalanie podczas codziennych prac.

W gospodarstwach, gdzie ciągnik wykonuje zarówno zadania polowe, jak i transportowe, takie parametry okazują się bardzo praktyczne.

New Holland T5050 i zmienne warunki pracy

Dzięki zastosowanej jednostce napędowej New Holland T5050 dobrze radzi sobie zarówno w pracy na polu, jak i w transporcie. Silnik zapewnia wystarczającą siłę do pracy z maszynami zawieszanymi oraz ciągniętymi, a jednocześnie nie generuje nadmiernych kosztów paliwa.

W trudniejszych warunkach glebowych zapas momentu obrotowego pozwala utrzymać stałą prędkość roboczą. Podczas transportu jednostka zapewnia odpowiednią dynamikę oraz płynność jazdy.

To właśnie połączenie mocy, elastyczności i trwałej konstrukcji sprawia, że silnik w modelu T5050 uznawany jest za dobrze dopasowany do charakteru tej maszyny i wymagań codziennej pracy w gospodarstwie.

Cena diesla 7,99 zł/l w hurcie PKN Orlen – najwyżej od początku tej wojny

0
Cena diesla

Cena diesla: Ataki na rafinerie i tankowce windują ceny ropy oraz paliw gotowych, co jest napędzane głównie przez spekulację instrumentami finansowymi. Rynek całkowicie ignoruje interwencje słowne Donalda Trumpa oraz decyzje o uwolnieniu rezerw strategicznych przez IEA i G7. Konsekwencją jest sobotnia podwyżka cen w hurcie PKN Orlen.

1. Dane rynkowe (stan na sobotę, 14.03.2026)

  • Hurt (Orlen): Cena diesla (Ekodiesel) wystrzeliła do poziomu 6 495 PLN/m³. Po doliczeniu VAT (23%) daje to rekordowe 7,99 zł za litr w samym zakupie hurtowym.
  • Dynamika: Tylko od wczoraj cena wzrosła o blisko 100 zł/m³. Od wybuchu wojny (27 lutego) diesel w hurcie podrożał już o 1,72 zł na litrze (+36%).
  • Relacja: Jesteśmy o krok od historycznego momentu, w którym cena hurtowa zrówna się z barierą 8 zł/l.

2. Sytuacja globalna i spekulacja

  • Diesel ARA: Panika na giełdach europejskich trwa. Spekulanci wyceniają ryzyko przerw w dostawach, co winduje gotowy olej napędowy znacznie szybciej niż surową ropę.
  • Ropa Brent: Utrzymuje się powyżej 100 USD za baryłkę.
  • Kurs dolara: Wysoki kurs USD nadal dobija ceny paliw w Polsce.

3. Zyski nadzwyczajne i hedging

  • Mechanizm zapasów: Każdy kolejny dzień wzrostów powiększa zyski Orlenu z zapasów kupionych przed wojną.
  • Hedging: Koncern zarabia miliardy na zabezpieczeniach finansowych, podczas gdy gospodarka realna płaci cenę „wojenną”.
  • Wpływy budżetowe: Państwo pobiera już 1,49 zł podatku VAT z każdego litra diesla sprzedanego w hurcie.

4. Działania rządu i otoczenie

  • Rezerwy strategiczne: Mimo dzisiejszego rekordu, rząd wciąż nie decyduje się na uwolnienie rezerw, co mogłoby schłodzić rynek.
  • Podatki: Obietnice ministra energii o obniżce VAT pozostają jedynie zapowiedziami, podczas gdy cena na pylonach ucieka.
  • Sąsiedzi: Dysproporcja cenowa względem Czech i Słowacji pogłębia się na niekorzyść polskich kierowców.

5. Wnioski dla gospodarki i rolnictwa

  • Rolnictwo: Kolejna podwyżka w sobotę to fatalna wiadomość dla rolników planujących prace na przyszły tydzień. Koszty paliwa stają się niekontrolowalne.
  • Inflacja: Skok cen w transporcie o ponad 35% w dwa tygodnie musi doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen towarów w sklepach.
  • Prognoza: Przy cenie hurtowej 7,99 zł, w poniedziałek na wielu stacjach w Polsce cena detaliczna przebije 8,20–8,30 zł/l.

Źródło: PKN Orlen

Finał zuchwałego procederu na Podlasiu: Policja rozbiła grupę złodziei bydła

0
złodzieje bydła

Media, w tym program Agrobiznes TVP, poinformowały o sukcesie policjantów z Łap, którzy rozbili pięcioosobowy gang odpowiedzialny za serię kradzieży bydła. Choć zatrzymania ostatnich członków grupy nastąpiły w ostatnich tygodniach, śledczy pracowali nad sprawą od jesieni zeszłego roku. Złodzieje byli nie tylko zuchwali, ale i brutalni – podczas jednej z akcji zaatakowali starszego gospodarza.

Sceny jak z filmu: Napaść na 72-latka

Sprawa zaczęła się pod koniec października ubiegłego roku w gminie Łapy. 72-letni rolnik, sprawdzając wieczorem swoje stado na łące, zauważył podejrzany samochód i zamaskowanych mężczyzn, którzy zdążyli już przywiązać dwa byki do drzewa. Gdy zaświecił latarką w ich stronę, został brutalnie zaatakowany. Napastnicy obezwładnili go, grozili śmiercią i kazali leżeć na ziemi, dopóki nie odjadą. Na pomoc rzucił mu się brat, którego wołanie o pomoc postawiło na nogi, jednak sprawcy zdążyli uciec.

Bilans strat i arsenał przestępców

Policjanci ustalili, że grupa działała nie tylko w gminie Łapy, ale też w gminach Poświętne i Bielsk Podlaski. Łącznie udowodniono im kradzież 7 sztuk bydła o wartości blisko 60 tysięcy złotych.

Podczas śledztwa policjanci zabezpieczyli:

  • Kominiarki i narzędzia używane podczas napadów.
  • Samochody do transportu zwierząt (jeden z nich został już przemalowany, by zmylić pościg).
  • Broń palną, amunicję oraz przyrządy kłusownicze, które znaleziono przy jednym z zatrzymanych w połowie lutego.

Zarzuty i areszt

Zatrzymani mężczyźni (w wieku od 25 do 42 lat) usłyszeli już zarzuty kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej. Najstarszy z nich, działający w warunkach recydywy, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Za kradzież rozbójniczą grozi im do 10 lat więzienia, a w przypadku recydywy kara ta może być zwiększona o połowę. Mundurowi wciąż prowadzą działania, aby ustalić, gdzie trafiły skradzione zwierzęta.


Sąsiedzka czujność uratowała rolnika! Ta sprawa pokazuje, że szybka reakcja bliskich i sąsiadów jest najskuteczniejszą obroną. Jeśli zauważysz w swojej okolicy podejrzane auta na polnych drogach – reaguj i powiadom sąsiadów!

Galopujące ceny diesla i mocznika wywołały protesty rolnicze w Hiszpanii

0
Protesty rolnicze w Hiszpanii

Protesty rolnicze: Sytuacja w europejskim rolnictwie staje się krytyczna. Hiszpańscy producenci, przyparci do muru przez drastyczny wzrost kosztów produkcji, zablokowali bazy paliwowe w Valladolid. To jednak dopiero początek walki – organizacje rolnicze uderzają w koncerny naftowe, oskarżając je o spekulację w cieniu globalnych konfliktów.

Czytaj również: CENY DIESLA: Spekulacja na ARA i bierność rządu. Kto zarabia na drożyźnie?

Front walki w Valladolid: Rolnicy blokują dostawy

W miniony wtorek ponad tysiąc rolników z regionu Kastylia i León sparaliżowało centrum logistyczne paliw Exolum. Powodem jest „szokowa” podwyżka cen oleju napędowego (B-diesel), który w ciągu zaledwie kilku dni zdrożał z 0,95 EUR do blisko 1,40 EUR za litr.

Protestujący podkreślają, że przy obecnych stawkach rentowność produkcji roślinnej praktycznie przestała istnieć. Blokada miała charakter symboliczny i ostrzegawczy, ale rolnicy zapowiadają, że jeśli rynek się nie uspokoi, w przyszłą środę (18 marca) cała Hiszpania zostanie sparaliżowana przez ogólnokrajową „Tractoradę”.

Ofensywa prawna: Czy to spekulacja?

12 marca 2026 r., organizacje ASAJA, COAG i UPA przeszły do kolejnego etapu działań. Złożyły one oficjalny wniosek do Krajowej Komisji Rynku i Konkurencji (CNMC) o pilne zbadanie mechanizmów cenowych.

„Paliwo sprzedawane nam dzisiaj po rekordowych cenach leżało w zbiornikach od tygodni, kupione znacznie taniej. To cyniczne wykorzystywanie wojny z Iranem do nabijania marż” – grzmią przedstawiciele związków.

Nie tylko diesel – mocznik bije rekordy

Sytuację pogarsza drastyczny wzrost cen nawozów. Mocznik, którego produkcja jest ściśle zależna od cen energii, podrożał w ciągu tygodnia o kolejne 20%. Według najnowszych wyliczeń, każdy tydzień takiej drożyzny kosztuje hiszpański sektor agro aż 41 milionów euro.

Co to oznacza dla Polski?

Wydarzenia w Hiszpanii to sygnał alarmowy dla całej Unii Europejskiej. Splot trzech czynników – wojny z Iranem, silnego dolara oraz spekulacyjnych ruchów na rynku energii – uderza w rolników w momencie najważniejszych prac polowych. Jeśli trend się utrzyma, presja na polskie Ministerstwo Rolnictwa w kwestii dopłat do paliwa i nawozów może gwałtownie wzrosnąć w nadchodzących tygodniach.


Będziemy dla Was śledzić rozwój sytuacji. Czy Waszym zdaniem polski rząd powinien rozważyć obniżenie podatków zawartych w cenie paliwa? Zapraszamy do dyskusji.

Import z Mercosur: Seryjne przekroczenia norm w słoneczniku z Argentyny i wyzwania dla unijnych standardów

0
Import z Mercosur

Import z Mercosur jest stałym elementem europejskiej gospodarki – od dekad unijna hodowla opiera się na argentyńskiej soi czy kukurydzy. Jednak w obliczu forsowanej przez Brukselę pełnej umowy handlowej, seryjne wpadki z jakością surowców spożywczych, takich jak słonecznik czy wołowina, stawiają pod znakiem zapytania deklarowaną szczelność unijnego systemu kontroli.

Przeczytaj również: Umowa z Mercosur: Najpierw rakotwórcza wołowina z Brazylii, teraz zatruty słonecznik z Argentyny

100% „skuteczności” kontroli: Dwa statki, dwa skandale

Najnowsze doniesienia z bułgarskiego portu w Warnie z 11 marca potwierdzają, że sytuacja z początku miesiąca nie była odosobnionym incydentem. Druga partia nasion słonecznika z Argentyny również nie spełniła rygorystycznych wymogów UE. Statystyka jest nieubłagana: na dwa statki, które dotąd dotarły do Bułgarii, oba oblały testy bezpieczeństwa.

Badania laboratoryjne drugiej partii wykazały:

  • Malation: ok. trzykrotne przekroczenie dopuszczalnego poziomu.
  • Deltametryna: wartości powyżej unijnego progu.
  • Pirymifos metylowy: obecny w badanych próbkach.

W efekcie zapadła decyzja: importowany surowiec został skierowany wyłącznie do produkcji biopaliw. Oznacza to, że ani olej, ani śruta poekstrakcyjna z tej partii nie mają prawa trafić do unijnego łańcucha żywnościowego.

Pomiędzy paszą a żywnością

Należy zachować chłodną głowę: Europa potrzebuje wymiany handlowej z Ameryką Południową, co widać po stabilnych od lat dostawach komponentów paszowych. Jednak kontrowersje wokół importu z Mercosur narastają, gdy mowa o produktach, które bezpośrednio konkurują z europejską produkcją spożywczą na naszych stołach.

Niedawny skandal z brazylijską wołowiną zawierającą zakazany w UE estradiol 17β, a teraz seryjne problemy z argentyńskim słonecznikiem, obnażają ogromną lukę w standardach. Podczas gdy nasi rolnicy w ramach Zielonego Ładu muszą rezygnować z kolejnych substancji czynnych, za oceanem te same środki są w powszechnym użyciu, co potwierdzają wyniki z Warny.

Wierzchołek góry lodowej?

Skala operacji jest ogromna. Z Argentyny do Bułgarii ma dotrzeć łącznie 14 statków, czyli blisko 440 tysięcy ton słonecznika. Skoro pierwsze dwa transporty okazały się skażone, rodzi to fundamentalne pytania o jakość pozostałych 12 jednostek, które są w drodze lub w trakcie załadunku.

  1. Dumping standardów: Jeśli surowiec niespełniający norm spożywczych jest masowo „utylizowany” w sektorze biopaliw, nadal wpływa on na podaż i ceny technicznych roślin oleistych, uderzając w rentowność lokalnych gospodarstw.
  2. Presja na ceny: Przy rekordowych zbiorach w Argentynie i silnym dolarze, import surowców o wątpliwej jakości staje się potężnym narzędziem destabilizacji lokalnych rynków wschodniej Europy.

Import z Mercosur pozostaje faktem, ale obecne wydarzenia są wodą na młyn dla przeciwników umowy w jej obecnym kształcie. Pokazują bowiem, że zapewnienia o „bezpiecznym imporcie” często rozmijają się z twardymi danymi z europejskich laboratoriów już przy pierwszej próbie kontroli.

106 KM w praktyce. Sprawdzamy, na co stać New Holland T5060

0
New Holland T5060

Ciągnik New Holland T5060 należy do popularnej serii T5000 i przez wiele lat był ceniony w średnich oraz większych gospodarstwach za swoją wszechstronność. Jednym z najczęściej zadawanych pytań przez rolników zainteresowanych tym modelem jest to dotyczące mocy silnika. Parametr ten ma bezpośredni wpływ na wydajność pracy w polu, możliwości transportowe oraz współpracę z osprzętem.

Poniżej znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące jednostki napędowej oraz praktyczne wyjaśnienie, co oznacza jej potencjał w codziennej eksploatacji.

Jaka jest moc silnika w New Holland T5060?

Model New Holland T5060 wyposażony jest w czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 4485 cm³. Jednostka ta generuje maksymalną moc 106 KM, co odpowiada około 78 kW. Moc znamionowa osiągana jest przy prędkości obrotowej około 2300 obr./min.

W praktyce oznacza to, że ciągnik należy do klasy maszyn o mocy przekraczającej 100 koni mechanicznych, co daje szerokie możliwości zastosowania zarówno w pracach polowych, jak i transportowych. To zakres mocy, który pozwala na komfortową pracę z cięższymi narzędziami bez konieczności nadmiernego obciążania jednostki napędowej.

Charakterystyka jednostki napędowej

Silnik zastosowany w tym modelu to czterocylindrowa konstrukcja z turbodoładowaniem oraz chłodnicą powietrza doładowującego. Taka konfiguracja poprawia wydajność spalania oraz zwiększa efektywność pracy przy wyższych obciążeniach.

Pojemność 4,5 litra zapewnia dobrą elastyczność. Oznacza to, że ciągnik utrzymuje stabilną pracę nawet przy spadku obrotów pod obciążeniem. Dla użytkownika przekłada się to na mniejsze ryzyko gaśnięcia silnika podczas ciężkiej pracy w glebie czy podczas transportu z pełnym ładunkiem.

Czterocylindrowa konstrukcja wpływa również na korzystny stosunek mocy do zużycia paliwa. Silnik nie jest przesadnie wysilony, dzięki czemu zachowuje dobrą trwałość przy regularnym serwisowaniu.

Co oznacza 106 KM w pracy w polu?

Moc na poziomie 106 KM pozwala na współpracę z szeroką gamą maszyn rolniczych. W praktyce ciągnik tej klasy bez problemu radzi sobie z:

  • pługiem obrotowym o kilku korpusach
  • agregatem uprawowym o szerokości roboczej dostosowanej do klasy 100 KM
  • siewnikiem mechanicznym lub pneumatycznym
  • prasą rolującą
  • rozrzutnikiem obornika
  • przyczepami transportowymi

W gospodarstwach o średniej powierzchni T5060 może pełnić funkcję głównego ciągnika roboczego. W większych gospodarstwach często pracuje jako maszyna pomocnicza do transportu, oprysków lub lżejszych prac polowych.

Dzięki zapasowi mocy operator nie musi stale pracować na maksymalnych obrotach, co pozytywnie wpływa na spalanie oraz żywotność silnika.

Moc silnika, a moc na wałku odbioru mocy

Warto rozróżnić dwa pojęcia: Moc silnika oraz moc dostępna na wałku odbioru mocy, czyli WOM. Nominalna wartość 106 KM odnosi się do samej jednostki napędowej. Część tej energii jest tracona w układzie przeniesienia napędu.

W praktyce moc dostępna na WOM jest nieco niższa i zwykle wynosi około 90 KM. Jest to jednak w pełni wystarczająca wartość do obsługi większości maszyn napędzanych mechanicznie, takich jak kosiarki, opryskiwacze czy prasy.

Dla użytkownika oznacza to, że parametry techniczne pozwalają na bezproblemową pracę bez przeciążania układu napędowego.

Dlaczego ta moc jest optymalna dla wielu gospodarstw?

Ciągniki o mocy około 100 KM są uznawane za jedne z najbardziej uniwersalnych. Zapewniają kompromis pomiędzy siłą uciągu, ekonomiką spalania oraz kosztami eksploatacji.

Zbyt słaba jednostka napędowa wymusza pracę na granicy możliwości, co prowadzi do szybszego zużycia podzespołów. Z kolei zbyt mocny ciągnik generuje wyższe koszty zakupu i spalania, jeśli jego potencjał nie jest w pełni wykorzystywany.

W przypadku T5060 moc 106 KM pozwala na:

  • komfortową pracę w różnych warunkach glebowych
  • efektywne wykorzystanie szerokiego zakresu maszyn
  • utrzymanie rozsądnego zużycia paliwa
  • zachowanie trwałości podzespołów

To właśnie dlatego model ten cieszy się zainteresowaniem na rynku wtórnym.

Wpływ mocy na wydajność transportową

Nie można zapominać o pracach transportowych. Ciągnik tej klasy mocy dobrze radzi sobie z przyczepami o znacznym ładunku, zachowując stabilność oraz odpowiednią dynamikę jazdy.

Moc 106 KM zapewnia sprawne ruszanie z obciążeniem oraz bezpieczne poruszanie się po drogach lokalnych. Przy odpowiedniej konfiguracji skrzyni biegów oraz napędu na cztery koła ciągnik utrzymuje dobrą przyczepność nawet w trudniejszych warunkach.

Dla wielu użytkowników to właśnie wszechstronność między pracą w polu a transportem stanowi największą zaletę tej konstrukcji.

Czy 106 KM to wystarczająco w dzisiejszych warunkach?

Choć współczesne gospodarstwa coraz częściej inwestują w ciągniki o znacznie większej mocy, segment około 100 KM wciąż pozostaje bardzo istotny. Maszyny tej klasy są bardziej zwrotne, lżejsze i tańsze w utrzymaniu.

New Holland T5060 z mocą 106 KM nadal spełnia wymagania wielu rolników, którzy potrzebują solidnej, uniwersalnej maszyny zdolnej do pracy przez wiele godzin dziennie bez nadmiernego obciążenia silnika. To poziom mocy, który daje realne możliwości, a jednocześnie nie generuje zbędnych kosztów, dzięki czemu model ten wciąż pozostaje atrakcyjną propozycją dla gospodarstw szukających sprawdzonego rozwiązania.

Ketoza u krowy objawy – jak rozpoznać zagrożenie, zanim spadnie wydajność stada?

0
Skup mleka

Ketoza to zaburzenie metaboliczne występujące najczęściej u krów mlecznych w pierwszych tygodniach po wycieleniu. W tym okresie zapotrzebowanie na energię gwałtownie rośnie, ponieważ organizm musi jednocześnie produkować siarę, mleko oraz regenerować się po porodzie. Jeżeli dawka pokarmowa nie pokrywa tych potrzeb, krowa zaczyna wykorzystywać rezerwy tłuszczu zgromadzone w organizmie.

W wyniku intensywnego spalania tłuszczu powstają ciała ketonowe, takie jak aceton, kwas beta hydroksymasłowy oraz kwas acetooctowy. Gdy ich poziom przekracza możliwości wykorzystania przez organizm, dochodzi do zaburzeń metabolicznych. To właśnie wtedy pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze.

Najbardziej narażone są krowy wysokowydajne, szczególnie w drugiej i trzeciej laktacji. Problem częściej dotyczy także zwierząt z nadmierną kondycją w okresie zasuszenia.

Wczesne sygnały, które łatwo przeoczyć

Pierwsze objawy są subtelne i często mylone z naturalnym spadkiem apetytu po porodzie. Hodowca może zauważyć:

  • zmniejszone pobieranie paszy, zwłaszcza treściwej
  • wybieranie tylko części dawki pokarmowej
  • spadek wydajności mlecznej
  • ospałość i mniejszą aktywność
  • suchy, twardszy kał

Charakterystycznym sygnałem jest zapach acetonu wyczuwalny z pyska, mleka lub moczu. Często opisywany jako słodkawy, przypominający zmywacz do paznokci, stanowi ważną wskazówkę diagnostyczną.

W tej fazie zwierzę może jeszcze nie wykazywać wyraźnych objawów chorobowych, dlatego regularna obserwacja stada ma ogromne znaczenie. W praktyce wielu hodowców rozpoznaje problem dopiero wtedy, gdy pojawiają się bardziej zaawansowane symptomy.

Postać kliniczna i podkliniczna

Wyróżnia się dwie główne formy schorzenia.

Postać podkliniczna przebiega bez wyraźnych objawów zewnętrznych, jednak poziom ciał ketonowych we krwi jest podwyższony. Krowa produkuje mniej mleka, trudniej się zaciela i częściej zapada na inne choroby, takie jak przemieszczenie trawieńca czy zapalenie macicy.

Postać kliniczna daje bardziej widoczne objawy:

  • wyraźny brak apetytu
  • szybki spadek masy ciała
  • silny spadek produkcji mleka
  • apatia
  • zaburzenia neurologiczne

W ciężkich przypadkach mogą pojawić się objawy nerwowe określane jako ketoza nerwowa. Zwierzę może wykazywać nadmierne pobudzenie, ślinotok, lizanie ścian, gryzienie przedmiotów czy nawet napady przypominające padaczkę. Takie przypadki wymagają natychmiastowej interwencji lekarza weterynarii.

Dlaczego problem wpływa na całe stado?

Choć zaburzenie dotyczy pojedynczej sztuki, jego konsekwencje mają wymiar ekonomiczny. Spadek produkcji mleka może utrzymywać się przez całą laktację. Krowy z zaburzeniami metabolicznymi gorzej reagują na inseminację, co wydłuża okres międzywycieleniowy.

Dodatkowo osłabiony organizm jest bardziej podatny na inne choroby metaboliczne i zakaźne. Często ketoza współwystępuje z:

  • stłuszczeniem wątroby
  • przemieszczeniem trawieńca
  • zatrzymaniem łożyska
  • zapaleniem macicy

W praktyce oznacza to wzrost kosztów leczenia oraz większe ryzyko brakowania zwierząt.

Diagnostyka w warunkach gospodarstwa

Rozpoznanie można oprzeć na obserwacji objawów oraz badaniach laboratoryjnych. Coraz częściej w gospodarstwach stosuje się szybkie testy paskowe do badania mleka lub moczu. Pozwalają one wykryć podwyższony poziom ciał ketonowych jeszcze przed wystąpieniem widocznych symptomów.

Najdokładniejszą metodą jest oznaczenie poziomu kwasu beta hydroksymasłowego we krwi. Wynik powyżej ustalonych norm wskazuje na zaburzenia energetyczne.

Regularne monitorowanie krów w pierwszych trzech tygodniach po wycieleniu znacząco zwiększa szansę na wczesne wykrycie problemu.

Czynniki sprzyjające rozwojowi zaburzenia

Na rozwój wpływa kilka elementów związanych z żywieniem i zarządzaniem stadem:

  • zbyt wysoka kondycja krów w okresie zasuszenia
  • niedobór energii w dawce pokarmowej
  • niska jakość kiszonek
  • nagłe zmiany żywieniowe
  • stres okołoporodowy

Krowa w okresie przejściowym powinna otrzymywać dawkę dobrze zbilansowaną pod względem energii i białka. Niedobory szybko prowadzą do ujemnego bilansu energetycznego, który jest bezpośrednią przyczyną problemu.

Jak reagować po zauważeniu objawów ketozy u krów?

W przypadku podejrzenia należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii. Leczenie polega najczęściej na podawaniu glukozy dożylnie oraz preparatów zawierających glikol propylenowy doustnie. Celem terapii jest szybkie uzupełnienie niedoboru energii i zahamowanie nadmiernego spalania tłuszczu.

Ważne jest również skorygowanie dawki pokarmowej. Zwiększenie koncentracji energii, poprawa smakowitości paszy oraz zapewnienie stałego dostępu do świeżej wody pomagają w powrocie do równowagi metabolicznej.

W niektórych przypadkach konieczne jest także wsparcie pracy wątroby poprzez podanie odpowiednich preparatów witaminowych i mineralnych.

Profilaktyka jako element strategii hodowlanej

Zapobieganie opiera się przede wszystkim na właściwym zarządzaniu okresem przejściowym. Kluczowe znaczenie ma kontrola kondycji ciała. Krowy nie powinny być ani zbyt chude, ani nadmiernie otłuszczone przed porodem.

Warto wdrożyć:

  • regularną ocenę BCS
  • analizę jakości pasz objętościowych
  • stopniowe wprowadzanie dawki laktacyjnej
  • monitorowanie pobrania suchej masy

Dobrą praktyką jest również profilaktyczne podawanie preparatów energetycznych w pierwszych dniach po wycieleniu, szczególnie u sztuk wysokowydajnych.

Świadomość pierwszych symptomów oraz szybka reakcja pozwalają ograniczyć straty produkcyjne i poprawić dobrostan zwierząt. Uważna obserwacja krów w okresie poporodowym staje się jednym z najważniejszych elementów skutecznego zarządzania stadem mlecznym, w którym zdrowie metaboliczne przekłada się bezpośrednio na stabilność i opłacalność produkcji mleka

Kierunki na nowy sezon – czas decyzji po zimie

0
Rynek nasion - Robert Jakielaszek

Jaki jest stan zasiewów po zimie? Na jakie rozwiązania postawić w ochronie roślin i czym wspierać uprawy na starcie sezonu? To pytania, które dziś towarzyszą wielu producentom rolnym. Podczas spotkania Media Day WIOSNA 2026 w Jakubowicach (woj. opolskie) firma Osadkowski połączyła trzy kluczowe dla początku sezonu tematy: ocenę sytuacji polskich plantacji po zimie, najważniejsze informacje z rynków nasion, nawozów i skupu płodów rolnych oraz nowości produktowe odpowiadające na aktualne potrzeby gospodarstw.

Nowy rok, nowa rola, nowa energia

Firma Osadkowski rozpoczęła wiosenne wydarzenie od mocnego akcentu: ważnej zmiany w strukturze firmy i jasnego sygnału, że spółka wchodzi w nowy etap działania. Od początku 2026 roku powołany do działania został nowy pion — Pion Handlu, łączący dwa wcześniej funkcjonujące obszary: produktu i sprzedaży. Na jego czele stanął Aleksander Wysocki, który zna firmę z wielu perspektyw — od stanowiska specjalisty ds. wsparcia produktu w 2011 r. po funkcję dyrektora Działu Nasion, pełnioną do końca 2025 roku.

To ważny krok, będący odpowiedzią na dynamiczny rozwój firmy, który ma zapewnić spójną strategię produktową i ofertową, jeszcze szybszą decyzyjność, większą elastyczność rynkową oraz ograniczenie ryzyka błędów.

Bardziej typowy przebieg jesieni i zimy

Choć w wielu regionach Polski nie brakowało wyzwań, miniony sezon jesienno-zimowy miał bardziej typowy przebieg niż kilka poprzednich. Jak podkreśla Marcin Kaczmarek, dyrektor Działu Doradztwa i Rozwoju w Osadkowski, sezon jesienny był chłodny i wilgotny, z wyraźnie zaznaczoną zimą. Jednocześnie sytuacja na polach pozostała regionalnie zróżnicowana, a lokalnie pojawiały się problemy związane z opóźnionymi siewami, zastoiskami wody czy okresowymi mrozami bez okrywy śnieżnej.

Temperatury w listopadzie zbliżały się do progu wegetacyjnego, co spowolniło rozwój ozimin. O kondycji plantacji po zimie zadecydowały przede wszystkim lokalne warunki, termin siewu oraz przygotowanie roślin do okresu spoczynku. Obserwowaliśmy we wschodniej części kraju zalegającą do końca lutego okrywę śnieżną. Uchroniła ona w wielu miejscach plantacje ozimin przed wpływem niskich temperatur sięgających nawet do –25 st. C. W zachodniej części Polski śnieg zniknął z pól uprawnych znacznie wcześniej. Oziminy w takich warunkach zostały osłabione przez niskie temperatury i wysmalające wiatry.  Na szczęście skala koniecznych przesiewów upraw jest marginalna.  Ostateczny wynik sezonu będzie teraz zależał od przebiegu wiosny, opadów itempa  wegetacji.

Nowości w nawożeniu i ochronie roślin

Podczas spotkania zaprezentowano rozwiązania nawozowe i ochronne, które odpowiadają na potrzebę skuteczności, opłacalności oraz lepszego wykorzystania potencjału gleby i roślin.

W obszarze nawożenia uwagę zwrócono na trzy produkty:

  • Alfa Siarka+ to granulowany nawóz zawierający 90% siarki elementarnej, 10% bentonitu sodowego oraz bakterie Bacillus vallismortis, które wspomagają przemiany siarki do form łatwo przyswajalnych przez rośliny. Siarka wspiera m.in. fotosyntezę i uruchamia reakcje obronne przed patogenami. Alfa Siarka+ to rozwiązanie typu „raz a dobrze”, które pozwala na jednorazową aplikację i długotrwałe odżywienie roślin.
  • SuproBacil 26 to innowacyjny nawóz łączący składniki mineralne z działaniem pożytecznych bakterii glebowych, tworząc warunki do intensywnego wzrostu i rozwoju roślin. Formuła została wzbogacona bakteriami Bacillus subtilis, wspierającymi zdrowotność roślin, zwiększającymi ich odporność i wpływającymi na jakość plonów, a także szczepem Bacillus megaterium, określanym jako „superbakteria”, który skutecznie udostępnia fosfor z gleby i zwiększa efektywność nawożenia.
  • Alfa Black Calc+, nowość na sezon 2026, to wapno wzbogacone o materię organiczną, kwasy humusowe i cynk, wspierające zarówno poprawę parametrów gleby, jak i rozwój roślin już od początku wegetacji. Bazą produktu jest czarna kreda wzbogacona o dodatki zwiększające funkcjonalność nawozu: mączkę wapienną, która podnosi zawartość tlenku wapnia i zwiększa efektywność odkwaszania gleby, naturalne substancje organiczne aktywizujące życie glebowe oraz siarczan cynku siedmiowodny skutecznie uzupełniający niedobory cynku i wspierający rozwój systemu korzeniowego roślin.

Ewelina Tomera, Menadżer Produktu z Działu Nawozów przeprowadziła doświadczenie potwierdzające łatwą rozpuszczalność nowego wapna w ofercie firmy – Alfa Black Calc+. Wysoka zawartość substancji organicznej, w tym węgla organicznego uwidacznia się już po pierwszym kontakcie wapna z wodą, która zabarwia się na intensywny czarny. Cynk oraz wapń uwalniają się w drugiej kolejności i wpływają efektywnie na rozwój roślin.

Zaprezentowano również Aquaman SL – rozwiązanie wspierające tolerancję roślin na stres suszy i inne czynniki abiotyczne. Skuteczność produktu potwierdzono w badaniach polowych Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w których odnotowano wzrost plonu korzeni i cukru w uprawie buraka cukrowego. Aplikacja produktu w dawce 1 l/ha przynosiła wzrost plonu korzeni o 11,4% – z 95,6 do 106,5 t/ha – oraz wzrost plonu cukru o 12,6%, z 17,43 do 19,62 t/ha. Produkt można stosować w uprawach polowych, takich jak zboża ozime i jare, rzepak ozimy i jary, kukurydza, burak cukrowy, soja i inne rośliny motylkowe, ziemniaki oraz na użytkach zielonych. Sprawdza się również w produkcji warzyw i roślin jagodowych.

W części poświęconej ochronie roślin firma ProAgri przedstawiła dwie nowości fungicydowe na sezon 2026: Generał 300 EC zawierający protiokonazol oraz Rio 500 SC, czyli boskalid w płynnej formie. Oba produkty mogą być stosowane w zbożach i rzepaku ozimym, a połączone w Generał Rio Pak stanowią gotowe rozwiązanie do skutecznej ochrony fungicydowej. Rozszerzeniem oferty jest również insektycyd Kowboj 200 SL (acetamipryd) oraz Grizzly 500 SC – herbicyd do ochrony kukurydzy przed najważniejszymi chwastami jedno- i dwuliściennymi.

Rynek nasion

Ogólna powierzchnia uprawy zbóż w 2025 roku wyniosła ok. 5 470 tys. ha, z czego gatunki jare stanowią ok. 20% całości zbóż.  W porównaniu z 2024 rokiem zmniejszył się areał pszenicy jarej, pszenżyta jarego, jęczmienia jarego, mieszanek zbożowych natomiast w gatunkach jarych spadek zanotował areał żyta ozimego, pozostałe gatunki ozime bardzo podoby areał uprawy. Stan polskich plantacji po zimie okazał się lepszy niż wcześniej przewidywano, co przełożyło się na mniejsze zapotrzebowanie materiału siewnego zbóż jarych. Przedłużająca się zima sprawiła jednak, że pojawiły się pytania o dostępność nasion i skalę ewentualnego popytu.

W grupie roślin bobowatych wyraźnie wzrosła powierzchnia uprawy soi – o ponad 22%. Wzrost odnotowały również areały łubinu białego i wąskolistnego. Pozostałe gatunki zanotowały spadki, z czego największy dotyczył grochu oraz wyki.

Soja
Po trudnym dla soi sezonie 2025 na rynku może pojawić się ograniczona dostępność nasion odmian późniejszych. Firma Osadkowski rekomenduje odmiany: ES Comador — uniwersalna pod względem doboru stanowisk i wyróżniająca się bardzo wysokim potencjałem plonowania. Dodatkowo jej wysoko umieszczony strąk odporny na pękanie, jest cechą niezwykle korzystną przy zbiorze, ponieważ przekłada się na małe straty w trakcie zbioru. Natomiast Adessa, ceniona za stabilność w wieloleciu, łącząc w sobie potencjał plonowania z wczesnością. Nadaje się do uprawy na terenie całego kraju. Obie odmiany stanowią mocną propozycję dla gospodarstw planujących uprawę soi w nadchodzącym sezonie.

Robert Jakielaszek, dyrektor Działu Nasion firmy Osadkowski, zauważył również, że dynamika zakupów materiału siewnego kukurydzy w porównaniu z 2025 rokiem zmniejszyła się, ale to jeszcze nie koniec, ponieważ wielu decyzji zakupowych rolnicy jeszcze nie podjęli, teraz będą one zależały od dalszego przebiegu wiosny i sytuacji na polach po zimie.


Firma podczas spotkania zwróciła uwagę uczestników na swoje trzy silne pozycje odmian kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno: RGT Alpixx o FAO 240-250, P9279 FAO 270 (Nr 1 w COBORU 2025), SU Indem 1012 FAO 290-300.
 

Kukurydza P9279 – Plon na wagę złota

To nowa odmiana firmy Pioneer o FAO 270 w ofercie Osadkowski. Idealna do intensywnej produkcji na ziarno. Charakteryzuje się średnio wysokimi, odpornymi na wyleganie roślinami z nisko osadzoną kolbą, co gwarantuje stabilność plonu w trudnych warunkach. Osiąga najwyższe potencjały plonowania w południowej części Polski. Jest polecana do siewu na glebach średnich, w kierunku lepszych.

Bardzo dobre wyniki wewnętrznych badań

W sezonie 2024 wykazała się wyjątkową wydajnością. W wewnętrznych doświadczeniach firmowych w wielu lokalizacjach uzyskała najwyższy wynik plonowania.

Nasz nr 1 COBORU 2025

Kukurydza P9279 okazała się również najwyżej plonującą odmianą w Polsce w grupie średnio wczesnej. W przeliczeniu na suchy plon (14% wilgotności) zajęła w swojej grupie 1. miejsce z wynikiem 109% wzorca, co w praktyce przekłada się na ponad tonę suchego ziarna. Żadna inna odmiana w swojej grupie nie osiągnęła tak imponującego wyniku.

Mieszanki traw i folie – praktyczne wsparcie na wiosnę
W ofercie firmy Osadkowski znajdują się także mieszanki traw pastewnych z linii Milk Up. Wczesną wiosną, gdy w glebie utrzymuje się wysoki poziom wilgoci, warto postawić na rozwiązania o szybkim wzroście początkowym. Mieszanki Milk Up są dostosowane do polskich warunków klimatyczno-glebowych, dają gwarancje uzyskania wysokich plonów o znakomitych parametrach żywieniowych.

Uzupełnieniem oferty są folie do sianokiszonki Polybale i Farm Stretch oraz siatki rolnicze Ideal Bal, które zapewniają bardzo dobre zabezpieczenie zakiszonej paszy.

Rynek zbóż pod presją ptasiej grypy

Podczas wydarzenia omówiono także aktualną sytuację rynkową skupu płodów rolnych. Pierwsze miesiące 2026 roku przynoszą dalsze rozprzestrzenianie się wysoce zjadliwej ptasiej grypy w Polsce. Choć problem bezpośrednio dotyczy sektora drobiarskiego, jego skutki odczuwa również rynek zbóż paszowych.

Spowolnienie produkcji drobiu oznacza ostrożniejsze zakupy kukurydzy i pszenicy paszowej, a tym samym słabszy popyt wewnętrzny. Jednocześnie większa podaż zbóż na rynku unijnym ogranicza presję na wzrost cen. W tych warunkach szczególnego znaczenia nabiera właściwy moment sprzedaży.

Skup płodów rolnych na wyciągnięcie ręki

Firma Osadkowski rozwija także narzędzia wspierające decyzje sprzedażowe. W zakładce Skup na Osadkowski.pl dostępna jest nowa funkcjonalność, która umożliwia sprawdzanie aktualnych cen z regionu oraz analizę lokalnych trendów cenowych. To rozwiązanie pomoże producentom rolnym w podejmowaniu decyzji opartych o aktualne dane, przy wsparciu opiekuna skupu.

Drób, bioasekuracja i szczepienia

0

Przez całą zimę były w kraju nowe ogniska grypy ptaków. Dodatkowo w hodowlach pojawił się rzekomy pomór drobiu. Inspektorzy weterynarii wdrażają procedury likwidacji i utylizacji zwierząt z ferm. Podejmowane są także czynności związane z oczyszczeniem i dezynfekcją kurników.

Bioasekuracja przede wszystkim

Bernard Marks, gospodarstwo rolne w Ligocie Krapkowickiej:

– Sytuacja w drobiarstwie teraz jest stabilna, choć w czasie zagrożeń chorobowych nie jest to najlepszy okres, ponieważ teraz będą odbywały się przeloty dzikich ptaków. Ważne jest, żeby bardzo dobrze przestrzegać, pilnować zasad bioasekuracji, żeby nikt do kurnika nie wchodził i dbać o tą higienę. Wtedy myślę, że nie będzie żadnych niespodzianek typu grypa ptaków, czy rzekomy pomór drobiu. W obecnym czasie już szczepimy na pomór ptasi i to już są szczepionki, powiedzmy w takim standardzie.

Obowiązkowe szczepienia

Od 18 marca 2026 roku zmienią się zasady chowu drobiu. Ministerstwo Rolnictwa wprowadza jednolite wymogi bioasekuracji dla ferm komercyjnych i wylęgarni. Szczepienie drobiu będzie obowiązkowe, a nowe przepisy zaczną obowiązywać bez okresu przejściowego. Regulacje zostały dostosowane do ustawy o zdrowiu zwierząt. Jest jedno rozporządzenie zamiast kilku przepisów. Wszystkie objęte nimi zakłady, niezależnie od skali produkcji, będą musiały działać według nowych zasad. Celem jest ochrona przed skutkami rzekomego pomoru drobiu, który wywołuje w Polsce poważne straty i konieczność uboju stad.

Bartłomiej Kulka, Opolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii:

– Jeżeli chodzi o zakłady, to będzie to dotyczyło zakładów utrzymujących średniorocznie od 350 sztuk drobiu. Szczepienia już w tej chwili są stosowane na fermach komercyjnych i w zakładach wylęgu drobiu. To rozporządzenie dostosowuje prawo do tzw. rozporządzenia unijnego Prawo o Zdrowiu Zwierząt w zakresie aktów prawnych oraz do zmieniającej się ustawy polskiej. Szczepienia będą w pełnym cyklu, to znaczy od zakładów wylęgu drobiu poprzez fermy komercyjne i również zwierzęta, które będą produkowały jaja nieśne. Takie jaja będą musiały pochodzić od stad zaszczepionych.

Monitoring

Dla hodowców ważne jest, że będą również musieli prowadzić monitoring poziomu przeciwciał w swoich stadach i przez okres minimum 3 lat przechowywać taką dokumentację. Będą również badania urzędowe prowadzone w tym zakresie i w przypadku, gdy organ stwierdzi, że poziom przeciwciał jest niezadowalający, wspólnie z lekarzem weterynarii zajmującym się danym stadem będzie nakazywana zmiana programu szczepienia. To są takie najistotniejsze zmiany. To rozporządzenie po prostu normuje postępowanie i podejście do dwóch najgroźniejszych chorób drobiu, czyli rzekomego pomoru drobiu i grypy ptaków. Zachęcam tutaj wszystkich hodowców, którzy jeszcze się nie zapoznali, aby się zapoznać. Tak naprawdę tam nie ma nic, czego by już w tej chwili hodowcy nie wprowadzili na swoich fermach. Trzeba pamiętać, że te choroby, o których mówimy, czyli rzekomy pomór i grypa są bardzo niebezpieczne dla całego łańcucha. W przypadku zagrożenia nie tylko musimy wybić zwierzęta na danej fermie, ale to również powoduje komplikacje dla zakładów wylęgu drobiu, zakładów mięsnych i zaburza cały system hodowli zwierząt w danym rejonie.

Kosztowne odszkodowania oraz sankcje

Paweł Podstawka, przewodniczący Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj, prezes zarządu Drobiarstwo Sp. z o. o.:

– Moim zdaniem, jeżeli od kilku lat walczymy z grypą ptaków i z ND, pojawiają się nowe choroby i tak na dobrą sprawę budżet państwa poświęca na to miliardowe odszkodowania, to trzeba zmienić coś w systemie, w którym na dzień dzisiejszy funkcjonujemy. Nakaz szczepień z tych kur przyzagrodowych, tych niewielkich, jest jak najbardziej konieczny. Dlatego, że wielokrotnie zdarzało się tak, że niewielkie stada zgłoszone do takiego ogniska powodowały blokady bardzo dużych ferm i gigantyczne straty finansowe. Budżet państwa wydał już ponad miliard złotych rocznie na odszkodowania, więc zaostrzenie tej biosekuracji i konsekwencji dla hodowców jest koniecznością. Musimy pamiętać o tym, że razem z tym rozporządzeniem wchodzą również sankcje dla hodowców za nieprzestrzeganie tych zasad, które są wprowadzone. Po pierwsze, hodowcy, którzy nie zaszczepią takiego drobiu, czy też będą mieli stada z jakichś lewych źródeł, nie dostaną odszkodowania. To po pierwsze. Po drugie, jeżeli w ciągu pół roku od wystąpienia zakażenia w konkretnym stadzie pojawi się takie zakażenie ponownie, tak też odszkodowanie nie będzie należne. Więc to będą gigantyczne konsekwencje dla takiego hodowcy, który nie przestrzegał tej biosekuracji. Poza tym wchodzi jeszcze bardzo dużo innych obostrzeń, które mają zmusić hodowców do przestrzegania tych przepisów, żeby ta biosekuracja była skuteczna, a nie tylko pozorna. To jest jedyny sposób. Szczepionki i biosekuracja na ten moment są jedynym sposobem, żebyśmy sobie poradzili z tą sytuacją, która ma w chwili obecnej miejsce. To rozporządzenie po prostu normuje postępowanie i podejście do dwóch najgroźniejszych chorób drobiu, czyli rzekomego pomoru drobiu i grypy ptaków. Od kilku lat walczymy z grypą ptaków i z MD. Pojawiają się nowe choroby i tak na dobrą sprawę budżet państwa poświęca na to miliardowe odszkodowania. Nakaz szczepień tych kur przyzagrodowych jest jak najbardziej konieczny, dlatego że wielokrotnie zdarzało się tak, że niewielkie stada zgłoszone do takiego ogniska powodowały blokady bardzo dużych ferm i gigantyczne straty finansowe.

dr Mariusz Drożdż

Cena diesla 7,87 zł/l w hurcie Orlen – najwyżej od początku tej wojny

0
Cena diesla

Cena diesla: Ataki na rafinerie i tankowce windują ceny ropy oraz paliw gotowych, co jest napędzane głównie przez spekulację instrumentami finansowymi. Rynek całkowicie ignoruje interwencje słowne Donalda Trumpa oraz decyzje o uwolnieniu rezerw strategicznych przez IEA i G7.

Czytaj również: CENY DIESLA: Spekulacja na giełdzie i bierność rządu. Kto zarabia na drożyźnie?

Prognoza: Jeśli sytuacja na ARA się nie uspokoi, w przyszłym tygodniu cena detaliczna diesla przekroczy 8,10 zł/l.

Rolnictwo: Marzec to czas kluczowych prac polowych. Skok ceny diesla uderza bezpośrednio w koszty produkcji rolnej, co przy braku skutecznych dopłat do paliwa rolniczego drastycznie obniża opłacalność gospodarstw.

Inflacja: Wzrost cen paliwa transportowego o 15-20% w tak krótkim czasie wymusi szybkie podwyżki cen żywności i usług.

1. Dane rynkowe (stan na 13.03.2026)

  • Hurt (Orlen): Cena diesla (Ekodiesel) wzrosła do 6 399 PLN/m³. Po doliczeniu VAT (23%) daje to 7,87 zł za litr w samym zakupie hurtowym.
  • Dynamika: W ciągu 14 dni diesel w hurcie podrożał o 1,62 zł na litrze (+34%).
  • Różnica paliw: Na stacjach diesel jest już o 1,11 zł droższy od benzyny 95.

2. Sytuacja globalna i spekulacja

  • Diesel ARA: Notowania w Europie wzrosły o 52% od początku wojny, osiągając 1 145 USD/t. Spekulanci grają na fizyczny brak paliwa.
  • Ropa Brent: Kosztuje 100,5 USD za baryłkę (+41% od wybuchu konfliktu).
  • Kurs dolara: Wynosi ok. 3,74 PLN, co dodatkowo podraża importowany surowiec.

3. Zyski nadzwyczajne i hedging

  • Mechanizm zapasów: Rafinerie sprzedają paliwo z tanich zapasów sprzed wojny po dzisiejszych, wysokich cenach rynkowych.
  • Hedging Orlenu: Koncern prawdopodobnie zabezpieczył ceny kontraktami przed wojną. Oznaczać to może wielkie zyski z samych instrumentów finansowych przy jednoczesnym utrzymywaniu wysokich cen w hurcie.
  • Wpływy budżetowe: Państwo pobiera rekordowy VAT – ok. 1,47 zł z każdego litra diesla sprzedanego w hurcie.

4. Działania rządu i otoczenie

  • Rezerwy strategiczne: Polska ogłosiła, że nie uwolni rezerw paliw, stawiając na bezpieczeństwo dostaw zamiast walki o niższą cenę.
  • Podatki: Resort energii wspomina o możliwej obniżce VAT, ale na razie brak konkretnych projektów ustaw.
  • Sąsiedzi: Diesel u naszych południowych sąsiadów (Czechy, Słowacja) jest wyraźnie tańszy, natomiast w Niemczech ceny pozostają wyższe niż w Polsce.

5. Wnioski dla gospodarki i rolnictwa

  • Rolnictwo: Marzec to czas kluczowych prac polowych. Skok ceny diesla uderza bezpośrednio w koszty produkcji rolnej, co przy braku skutecznych dopłat do paliwa rolniczego drastycznie obniża opłacalność gospodarstw.
  • Inflacja: Wzrost cen paliwa transportowego o 15-20% w tak krótkim czasie wymusi szybkie podwyżki cen żywności i usług.
  • Prognoza: Jeśli sytuacja na ARA się nie uspokoi, w przyszłym tygodniu cena detaliczna diesla przekroczy 8,10 zł/l.