Strona główna Blog Strona 26

Susza w Polsce 2026: Gdzie jest najgorzej? [RAPORT IUNG]

0

Susza w Polsce 2026 pogłębia się. Zasoby wody zgromadzone po zimie są już na wyczerpaniu. Mimo lokalnych frontów opadowych w połowie kwietnia, obecne analizy nasycenia gleby wskazują na powrót dotkliwej suszy rolniczej. Dane z Puław alarmują o spadkach wilgotności w warstwie ornej nawet do poziomu 10%. Dla zbóż i rzepaku, wchodzących w kluczowe fazy rozwojowe, nadchodzące suche dni maja mogą oznaczać nieodwracalną redukcję potencjału plonowania

Susza w Polsce 2026: Mamy krytycznie niskie nasycenie gleby wodą

Analizy dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej nie pozostawiają złudzeń – susza glebowa rozlewa się na coraz większe obszary. Najtrudniejsza sytuacja panuje w centralnej i zachodniej Polsce. W tych regionach względne nasycenie gleby wodą w wierzchniej warstwie (0-40 cm) osiąga drastycznie niski poziom, miejscami spadając do zaledwie 10% (na mapach oznaczone kolorem intensywnie brązowym).

Szczególnie niepokojące dane napływają z Wielkopolski. Z wyjątkiem jej środkowej części, region ten jest mocno przesuszony. W niektórych gminach wilgotność warstwy ornej oscyluje w granicach 25%, co przy intensywnym wzroście roślin w tym okresie stanowi poważne zagrożenie dla potencjału plonowania.

Susza w Polsc 2026. Raport IUNG
Susza w Polsce 2026. Wilgotność gleby przedstawia aktualną, modelowaną zawartość wody w glebie (opartą na modelu bilansu wodnego SoilClim), wyrażoną jako procent dostępnej dla roślin wody, tj. objętości wody pomiędzy pojemnością polową a punktem trwałego więdnięcia.. źródło: IUNG

Aktualną sytuację można na bieżąco śledzić na stronach projektów:

Susza w Polsce 2026: Prognozy na maj. Chwilowa poprawa to za mało

Choć w najbliższych dniach spodziewane są fronty deszczowe, które mogą przynieść ulgę głównie w południowo-zachodniej części kraju, eksperci ostrzegają przed nadmiernym optymizmem.

  • Krótkotrwały efekt: Opady, które wystąpiły po pierwszej dekadzie kwietnia, tylko na moment poprawiły sytuację.
  • Negatywny trend: Prognozy numeryczne na pierwsze dni maja wskazują na ponowny, gwałtowny spadek wilgotności gleby.

Susza w Polsce 2026 jest naprawdę bezlitosna. Bez systematycznych i umiarkowanych opadów, woda zmagazynowana po zimie szybko wyparuje, pozostawiając rośliny bez ochrony w kluczowych fazach rozwojowych.

Susza hydrologiczna i niskie stany rzek

Problem nie ogranicza się jedynie do pól uprawnych. Na mapach hydrologicznych Polski coraz częściej pojawia się kolor czarny, symbolizujący strefę wód niskich. Na dzień 28 kwietnia 2026 r. stany niemal wszystkich rzek układały się w dolnych granicach normy.

Oficjalnie potwierdzono już wystąpienie suszy hydrologicznej w kilku kluczowych regionach:

  1. Dorzecze Noteci: Odcinek górnej Noteci (od gminy Chodecz do Więcborka).
  2. Mazowsze: Rzeka Radomka na całej swojej długości.
  3. Śląsk: Górny odcinek Warty (od Poraja do ujścia Liswarty).

Dla porównania, stan Warty w Poznaniu wynosił pod koniec kwietnia zaledwie 168 cm, a bilans wodny na zbiorniku Jeziorsko (odpływ większy niż dopływ) pokazuje, jak trudne jest obecnie zarządzanie zasobami wodnymi.

Kumulacja zagrożeń: Susza i przymrozki wiosenne

Rośliny osłabione brakiem wody są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia termiczne. Obecnie plantacje muszą mierzyć się z „podwójnym uderzeniem” – deficytem wilgoci oraz przymrozkami. Jest to szczególnie groźne dla rzepaku w fazie pąkowania i kwitnienia oraz dla sadów.

Ważne dla rolników: Zgodnie z nowymi wytycznymi resortu rolnictwa obowiązującymi od 2025 roku, zmieniono definicję przymrozków wiosennych. Obecnie okres ich występowania, uznawany przez komisje klęskowe, został wydłużony i trwa od 1 kwietnia do 30 czerwca.

Oznacza to, że wszelkie szkody spowodowane spadkiem temperatury poniżej 0°C w tym terminie mogą być podstawą do ubiegania się o odszkodowania, jeśli dojdzie do uszkodzenia roślin lub utraty plonu.

źródło: IUNG

Dopłaty do nawozów 2026: 70% dofinansowania i wsparcie do paliwa. KE daje zielone światło!

0

Komisja Europejska podjęła kluczową decyzję dla sektora agro. Przyjęte przepisy otwierają państwom członkowskim drogę do wypłaty rekordowych rekompensat. Nowy program zakłada, że dopłaty do nawozów 2026 oraz dofinansowanie zakupu paliwa rolniczego mogą pokryć nawet 70% poniesionych kosztów. Sprawdzamy, jakie warunki trzeba spełnić i kiedy środki mogą trafić do polskich gospodarstw.

KE uruchamia wsparcie: Jakie będą dopłaty do nawozów 2026?

W obliczu drastycznych skoków cen środków produkcji na rynkach światowych, Bruksela przyjęła tymczasowe ramy pomocy państwa (program METSAF). Najważniejszym punktem nowych przepisów są dopłaty do nawozów 2026, które mają zrekompensować rolnikom wysoką cenę azotu i fosforu. Komisja Europejska uznała, że bez szybkiej interwencji bezpieczeństwo żywnościowe może być zagrożone.

Nowe przepisy zakładają, że państwa członkowskie mają wolną rękę w projektowaniu krajowych programów. W Polsce dopłaty do nawozów są jednym z najbardziej wyczekiwanych instrumentów wsparcia, a ich uruchomienie zależy teraz od tempa prac Ministerstwa Rolnictwa.

Dopłaty do paliwa i nawozów: Nawet 70% zwrotu kosztów

Unijny mechanizm jest wyjątkowo korzystny pod względem intensywności pomocy. Program przewiduje, że:

  • Dopłaty do nawozów oraz dopłaty do paliwa mogą wynieść do 70% dodatkowych kosztów, jakie rolnik poniósł w związku ze wzrostem cen rynkowych.
  • Podstawą wyliczenia pomocy będzie różnica między cenami obecnymi a poziomem bazowym sprzed kryzysu na Bliskim Wschodzie.
  • Zarówno dopłaty do paliwa, jak i nawozów, będą rozliczane na podstawie faktycznego zużycia w gospodarstwie, co promuje towarowych producentów rolnych.

Uproszczone dopłaty do paliwa i nawozów dla małych gospodarstw

Dla mniejszych gospodarstw przewidziano szybką ścieżkę pomocy. W tym przypadku dopłaty do nawozów oraz wsparcie na paliwo mogą być wypłacane ryczałtowo.

  1. Pomoc do 50 tys. euro na beneficjenta bez żmudnej biurokracji.
  2. Możliwość ustalania wysokości dopłaty do paliwa na podstawie skali produkcji, a nie tylko faktur.
  3. Szybki proces zatwierdzania wniosków przez krajowe agencje płatnicze (ARiMR).

Dopłaty do nawozów 2026 i dopłaty do paliwa w Polsce?

Polski rząd wielokrotnie deklarował, że uruchomi wsparcie, gdy tylko Bruksela da „zielone światło”. Zapowiedzi wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z kwietnia 2026 roku stają się teraz realną perspektywą. Rolnicy liczą, że dopłaty do nawozów 2026 zostaną wypłacone jeszcze przed jesiennymi zasiewami.

Równie istotne są dopłaty do paliwa. W branży trwa debata, czy wsparcie to przybierze formę bezpośredniego przelewu do litra zakupionego oleju napędowego, czy też nastąpi kolejna waloryzacja zwrotu akcyzy paliwowej.

Kiedy składać wnioski o dopłaty do nawozów i paliwa?

Obecnie czekamy na szczegółowe rozporządzenia krajowe. Redakcja AgroProfil monitoruje sytuację w resorcie rolnictwa. Gdy tylko poznamy oficjalne terminy na dopłaty do nawozów 2026 oraz zasady, na jakich będą przyznawane dopłaty do paliwa, niezwłocznie o tym poinformujemy.

Krytyczna sytuacja w stadach niosek. „Szczepmy, bo zabraknie nam polskich jaj!”

0

W ciągu zaledwie czterech miesięcy 2026 roku polskie drobiarstwo straciło blisko 7 mln ptaków. Dynamika wirusa HPAI jest porażająca, a dotychczasowe metody walki – oparte na masowej utylizacji – zawodzą na całej linii. Eksperci biją na alarm – bez pilotażowych szczepień kur niosek czeka nas rynkowy paraliż i drastyczne podwyżki cen w sklepach.

7 milionów sztuk drobiu do utylizacji

Sytuacja epizootyczna w Polsce wymknęła się spod kontroli. Najnowsze raporty Głównego Inspektoratu Weterynarii za kwiecień 2026 roku są bezlitosne. W całym kraju potwierdzono już 106 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków.

Skala zniszczeń w porównaniu do ubiegłych lat pokazuje tragiczny trend:

  • 2023 r.: 1,32 mln uśmierconych ptaków
  • 2024 r.: 3,23 mln
  • 2025 r.: 10,2 mln
  • 2026 r. (tylko 4 miesiące!): 6,964 mln sztuk

W tym roku pod igłę poszło już 3,5 mln kur, co stanowi połowę wszystkich strat. Jeśli tempo się utrzyma, rok 2026 zapisze się jako największa katastrofa w historii polskiego drobiarstwa.

Ceny jaj będą wyższe

Eksperci ostrzegają: konsumenci odczują ten kryzys przy sklepowych półkach. Odbudowa stada niosek to proces trwający miesiące, a każda kolejna decyzja o wybiciu fermy drąży dziurę w podaży.

Branża domaga się od rządu natychmiastowego uruchomienia pilotażowego programu szczepień. Obecny system jest zero-jedynkowy: wykrycie wirusa to automatyczny wyrok śmierci dla całego stada i blokada w promieniu 10 km. To generuje gigantyczne koszty dla budżetu państwa (odszkodowania) i niszczy fundamenty agrobiznesu. Szczepienia mają być trzecim filarem ochrony, obok bioasekuracji i nadzoru, pozwalając na utrzymanie produkcji nawet w regionach o wysokiej koncentracji ferm.

Nowy podatek klimatyczny w drodze? KRIR apeluje o zablokowanie ETS-2 i ETS-3

0

Unijna polityka klimatyczna wchodzi w decydującą fazę, która może na zawsze zmienić oblicze polskiej wsi. Krajowa Rada Izb Rolniczych oficjalnie wezwała Ministra Rolnictwa, Stefana Krajewskiego, do walki o zawieszenie systemów ETS-2 i ETS-3 dla sektora agro. O co dokładnie toczy się gra i dlaczego rolnicy mówią o „błędzie koncepcyjnym”? Wyjaśniamy.

Czym właściwie są systemy ETS-2 i ETS-3?

Zanim przejdziemy do postulatów samorządu rolniczego, musimy zrozumieć mechanizm, który budzi taki lęk. System EU ETS (System Handlu Uprawnieniami do Emisji) do tej pory kojarzył się głównie z ciężkim przemysłem i energetyką. Teraz Bruksela chce go rozszerzyć.

  • ETS-2: Ma objąć transport drogowy oraz budownictwo (ogrzewanie budynków). Dla rolnika oznacza to bezpośredni wzrost cen paliwa rolniczego oraz kosztów utrzymania budynków inwentarskich czy suszarni.
  • ETS-3: To system, który w przyszłości miałby bezpośrednio dotyczyć emisji generowanych przez samą produkcję rolną (np. metan z hodowli zwierząt czy podtlenek azotu z nawożenia).

Dlaczego KRIR bije na alarm? Argumenty za zawieszeniem przepisów

W oficjalnym piśmie z 29 kwietnia 2026 r., będącym pokłosiem XII posiedzenia KRIR VII kadencji, samorząd rolniczy wskazuje na dramatyczne skutki ekonomiczne tych regulacji.

1. Rentowność na granicy wytrzymałości

Polska wieś znajduje się w „oku cyklonu”. Niskie ceny skupu przy jednoczesnych wysokich kosztach nawozów i maszyn sprawiają, że margines błędu w budżetach gospodarstw przestał istnieć. Nałożenie opłat za emisje w ramach ETS-2 i ETS-3 może – według KRIR – w sposób nieodwracalny zachwiać rentownością, prowadząc do masowych likwidacji gospodarstw.

2. Rolnictwo to nie huta

KRIR podnosi kluczowy argument: rolnictwo nie jest głównym winowajcą emisji gazów cieplarnianych. W przeciwieństwie do fabryk, rolnictwo ma zdolność do pochłaniania dwutlenku węgla (przez glebę i rośliny). Próba wtłoczenia żywej produkcji biologicznej w ramy sztywnych, „przemysłowych” limitów emisyjnych jest uznawana za szkodliwą koncepcję, która nie bierze pod uwagę specyfiki pracy z naturą.

3. Efekt domina: Droższy chleb i mięso

To nie tylko problem rolników. System ETS-2 i ETS-3 zadziała jak dodatkowy podatek pośredni. Koszty zakupu uprawnień do emisji zostaną nieuchronnie przerzucone na kolejne ogniwa łańcucha dostaw.

„Koszty wynikające z zakupu uprawnień do emisji zostaną przerzucone na gospodarkę żywnościową, które ostatecznie poniosą konsumenci” – czytamy w stanowisku Izb.

Zarząd KRIR oczekuje od resortu rolnictwa twardej postawy na forum Unii Europejskiej. Postulat jest jasny: całkowite zawieszenie wdrażania tych systemów wobec rolnictwa. Polska, jako kraj o silnym sektorze agro, powinna przewodzić koalicji państw, które sprzeciwiają się dodatkowym obciążeniom dla producentów żywności.

Czy polska dyplomacja zdoła wywalczyć ustępstwa w Brukseli?

źródło: KRIR

Młodzi nie szanują pracy rolnika, bo szkoła ich o niej nie uczy. KRIR żąda zmian!

0

Młode pokolenie coraz rzadziej łączy produkt na półce sklepowej z pracą rolnika na polu. Brak podstawowej wiedzy o agrobiznesie i bezpieczeństwie żywnościowym skłonił Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych do podjęcia stanowczych kroków. Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafił właśnie wniosek o audyt treści edukacyjnych.

Skąd bierze się żywność? Problem świadomości młodego pokolenia

Współczesna edukacja szkolna, choć bogata w zagadnienia z zakresu ekologii czy technologii, zdaje się pomijać jeden z kluczowych fundamentów funkcjonowania państwa – rolnictwo. Podczas XII Posiedzenia Krajowej Rady Izb Rolniczych, które odbyło się 15 kwietnia 2026 r. w Parzniewie, delegaci jasno wskazali na pogłębiający się problem: drastyczny spadek świadomości młodych Polaków na temat roli rolnictwa w gospodarce i społeczeństwie.

Niska wiedza o tym, jak powstaje żywność i jakie znaczenie dla kraju ma suwerenność żywnościowa, prowadzi do braku zrozumienia dla specyfiki pracy na roli. Bez rzetelnej edukacji trudno oczekiwać od przyszłych konsumentów patriotyzmu konsumenckiego czy wsparcia dla lokalnych producentów.

KRIR interweniuje w Ministerstwie Edukacji

Zarząd KRIR, reagując na wnioski samorządu rolniczego, skierował oficjalne pismo do Minister Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej. Głównym postulatem jest przeprowadzenie kompleksowego audytu treści w programach edukacyjnych dotyczących rolnictwa i produkcji rolnej.

Zdaniem Izb Rolniczych, obecne podstawy programowe wymagają nie tylko weryfikacji pod kątem merytorycznym, ale przede wszystkim rozszerzenia. Rolnictwo nie powinno być traktowane jedynie jako element geografii czy biologii, ale jako kluczowy sektor gospodarki narodowej, który:

  • zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe wszystkim obywatelom,
  • chroni różnorodność biologiczną i krajobraz polskiej wsi,
  • mierzy się z ogromnymi wyzwaniami klimatycznymi i rynkowymi.

Edukacja to klucz do wsparcia lokalnych gospodarstw

Dlaczego zmiany w szkołach są tak istotne dla portfela rolnika? Odpowiedź jest prosta: świadomy uczeń to w przyszłości świadomy konsument. Budowanie zrozumienia dla trudności, z jakimi mierzą się polscy producenci rolni – od niestabilnych cen, przez warunki pogodowe, aż po rygorystyczne wymogi unijne – jest niezbędne, by społeczeństwo chciało wybierać polskie produkty. Tylko silne wsparcie społeczne pozwoli na utrzymanie lokalnych gospodarstw i zachowanie różnorodności produkcji, co w efekcie gwarantuje stabilne ceny i wysoką jakość jedzenia na naszych stołach.

Apel KRIR to głos rozsądku w debacie nad kształtem nowoczesnej szkoły. Rolnictwo to nie relikt przeszłości, lecz nowoczesna branża wysokich technologii, od której zależy nasza przyszłość. Wprowadzenie rzetelnej wiedzy o produkcji rolnej do szkół to inwestycja w bezpieczeństwo całego kraju.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy spotykacie się z brakiem zrozumienia dla Waszej pracy wśród młodych ludzi? Czy polska szkoła powinna kłaść większy nacisk na naukę o agrobiznesie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Nowy cennik w sanatoriach od 1 maja 2026. Trzeba zapłacić więcej za turnusy

0

Wyjazd do sanatorium dla niektórych jedyna okazja do regeneracji sił. Niestety, planując podreperowanie zdrowia w najbliższych miesiącach, trzeba przygotować portfel na większe wydatki. Od 1 maja 2026 roku wchodzą w życie nowe, wyższe stawki za zakwaterowanie i wyżywienie w uzdrowiskach.

Droższy sezon w uzdrowiskach – dlaczego płacimy więcej?

System rozliczania pobytów w sanatoriach jest bezlitosny dla osób planujących leczenie w najładniejszych miesiącach roku. Narodowy Fundusz Zdrowia dzieli rok na dwa sezony. Okres od 1 października do 30 kwietnia jest tańszy, natomiast sezon I (od 1 maja do 30 września) to czas najwyższych stawek.

Nowy cennik NFZ: Od pokoju wieloosobowego po „jedynkę”

Od maja 2026 roku rozpiętość cenowa za 21-dniowy turnus jest ogromna. Najtańsza opcja – pokój wieloosobowy bez pełnego węzła sanitarnego – to koszt 249,90 zł. Z kolei za komfort „jedynki” z łazienką trzeba zapłacić już 858,90 zł.

Standard zakwaterowaniaStawka dobowaPełny koszt (21 dni)
Pokój 1-osobowy z łazienką40,90 zł858,90 zł
Pokój 1-osobowy (studio)37,40 zł785,40 zł
Pokój 2-osobowy z łazienką27,30 zł573,30 zł
Pokój 2-osobowy (studio)24,90 zł522,90 zł
Pokój wieloosobowy z łazienką14,80 zł310,80 zł
Pokój wieloosobowy (studio)13,60 zł285,60 zł

Na co NFZ nie da ani grosza? Koszty ukryte

Planując budżet na wyjazd, nie wolno zapominać o kosztach dodatkowych, które w całości obciążają kuracjusza.

  • Transport: NFZ nie refunduje dojazdu do uzdrowiska. Przy obecnych cenach paliw, podróż na drugi koniec Polski to koszt rzędu kilkuset złotych.
  • Opłata uzdrowiskowa: To tzw. „klimatyczne”, pobierane przez gminę. Stawki zależą od miejscowości, ale zazwyczaj sumują się do kwoty około 100-130 zł za cały pobyt.
  • Dodatkowe udogodnienia: Telewizor w pokoju, czajnik czy wymiana pościeli na życzenie to często usługi ekstra płatne w recepcji sanatorium.

źródło: Portal Samorządowy

Polska w czerwonej strefie! Ponad 2000 pożarów od początku roku. Strażacy wydają pilne ostrzeżenia!

0

Polska wysycha na wiór, a mapy zagrożenia pożarowego wyglądają przerażająco. Od początku roku odnotowano już ponad 2000 pożarów lasów!

Sytuacja jest krytyczna: Polska na czerwono

Najnowsza mapa Instytutu Badawczego Leśnictwa (IBL) nie pozostawia złudzeń – niemal cały kraj jest objęty 3. stopniem zagrożenia pożarowego. To najwyższy możliwy poziom. Wilgotność ściółki w wielu miejscach spadła do poziomu papieru, co oznacza, że wystarczy jedna iskra, by doszło do tragedii.

Jedynie nieliczne powiaty na północy kraju (pomorskie, warmińsko-mazurskie) widnieją na mapie w kolorze żółtym (średnie zagrożenie).

Ponad 220 pożarów w jeden weekend!

Statystyki KG Państwowej Straży Pożarnej budzą grozę. Tylko w ostatnią sobotę i niedzielę (25-26 kwietnia) strażacy interweniowali 228 razy przy pożarach lasów. Od początku 2026 roku licznik przekroczył już barierę 2 tysięcy zdarzeń. To nie są tylko liczby – to spalone hektary, zniszczone mienie i ogromne niebezpieczeństwo dla ludzi.

Zakazy wstępu – sprawdź swoje nadleśnictwo!

W aż 18 nadleśnictwach (na 429 w kraju) wprowadzono już okresowy zakaz wstępu do lasu. Jeśli planowałeś rekonesans w lesie sąsiadującym z Twoim polem, sprawdź najpierw aktualne komunikaty. Straż Leśna i policja zapowiadają wzmożone kontrole.

Mrozy dziesiątkują uprawy. Noc ze środy na czwartek może dopełnić zniszczenia

0

Przyroda kontra rolnictwo – ta nierówna walka trwa od kilku dni na terenie niemal całej Polski. Fala arktycznego powietrza, która rozlała się nad krajem, wystawia plantatorów na najcięższą próbę od lat. Niestety, najgorsze uderzenie mrozu jest prognozowane właśnie na dzisiejszą noc.

Arktyczny oddech nad plantacjami

Kolejne nocne spadki temperatur systematycznie dewastują plantacje, nie dając roślinom czasu na odbudowę tkanek. Meteorolodzy nie pozostawiają złudzeń: w nocy ze środy na czwartek słupki rtęci przy gruncie mogą wskazać drastyczne -9°C a lokalnie nawet do -12°C!. Sytuację pogarsza brak wilgoci w glebie oraz przenikliwy, suchy wiatr.

Krytyczny moment dla wiśniowych sadów

W najtrudniejszym położeniu znaleźli się producenci wiśni, zwłaszcza popularnej odmiany Łutówka. Drzewa te weszły właśnie w fazę pełnego kwitnienia, czyli moment swojej największej wrażliwości biologicznej. Przy spadkach temperatury sięgających -6°C na wysokości koron, kwiaty zostają trwale uszkodzone, co w praktyce oznacza wyrok dla tegorocznych zbiorów. W wielu regionach kraju znalezienie nieprzemarzniętego zawiązka staje się zadaniem niemal niemożliwym.

Truskawki pod presją mrozu

Równie dramatyczne meldunki spływają z plantacji truskawek. Choć rolnicy dwoją się i troją, stosując osłony i zraszanie, mróz penetruje uprawy, niszcząc pierwsze, najbardziej wartościowe kwiatostany. Efektem tych anomalii będzie nie tylko mniejszy plon, ale też znaczne przesunięcie startu sezonu – eksperci szacują, że pierwsze polskie truskawki trafią do sprzedaży z co najmniej 10-dniowym opóźnieniem.

Hazard pod gołym niebem

Współczesne sadownictwo staje się coraz bardziej ryzykowne. Producenci podkreślają, że klimat stał się całkowicie nieprzewidywalny, a tradycyjne metody ochrony roślin przestają wystarczać wobec tak gwałtownych zjawisk. Rosnące koszty produkcji w połączeniu z ryzykiem utraty całości zbiorów stawiają pod znakiem zapytania opłacalność wielu gospodarstw.

Ceny owoców w nowym sezonie

Skutki tej mroźnej wiosny odczujemy wszyscy podczas letnich zakupów w 2026 roku. Drastyczne ograniczenie podaży owoców na rynku hurtowym nieuchronnie przełoży się na wysokie ceny detaliczne. Konsumenci muszą przygotować się na to, że polskie owoce w tym sezonie mogą stać się towarem luksusowym, a ich dostępność będzie mocno ograniczona przez cały okres wakacyjny.

HORSCH pokazuje kierunek rozwoju. Ponad miliard euro obrotu i 25 nowości

0

Ponad miliard euro obrotu, dynamiczne inwestycje i konsekwentny rozwój technologii – firma HORSCH udowadnia, że nawet w trudnych realiach rynkowych można budować stabilny wzrost. Kluczową rolę odgrywają innowacje, cyfryzacja i bliska współpraca z rolnikami.

Stabilny wzrost mimo trudnego otoczenia

Firma HORSCH zakończyła rok biznesowy 2025 z obrotami na poziomie 1,08 mld euro, co oznacza trzeci rok z rzędu powyżej miliarda. Wynik ten potwierdza stabilną pozycję przedsiębiorstwa oraz jego zdolność do utrzymania wzrostu w wymagających warunkach rynkowych.

Na sukces złożyły się przede wszystkim innowacyjne technologie, rozwiązania dostosowane do potrzeb praktyków oraz ścisła współpraca z partnerami handlowymi. Istotne znaczenie miały również rozwój rynków zbytu oraz utrzymywanie bliskich relacji z użytkownikami końcowymi.

Firma zatrudnia obecnie około 3500 pracowników na całym świecie, a w ostatnich latach intensywnie inwestowała w rozwój infrastruktury, produkcji oraz sprzedaży.

Inwestycje i rozwój jako fundament strategii

W ciągu ostatnich pięciu lat HORSCH przeznaczył ponad 150 mln euro na rozwój swoich zakładów, modernizację oraz rozbudowę infrastruktury. Inwestycje te stworzyły solidne podstawy dla dalszego wzrostu i stabilności firmy.

Kluczowym elementem strategii pozostaje cyfryzacja, która obejmuje zarówno rozwój produktów, jak i procesy wewnętrzne przedsiębiorstwa. Nowoczesne rozwiązania technologiczne są wdrażane konsekwentnie we wszystkich obszarach działalności.

Badania i rozwój stanowią jeden z najważniejszych filarów działalności firmy, a nowe rozwiązania powstają w oparciu o realne potrzeby rolników i praktyczne zastosowania w gospodarstwach.

Innowacje napędzają rozwój technologii rolniczych

HORSCH konsekwentnie rozwija swoje portfolio maszyn i technologii. Na targach Agritechnica 2025 firma zaprezentowała około 25 nowości, obejmujących wszystkie segmenty produktowe.

Wśród najważniejszych rozwiązań znalazły się m.in.:

  • przeprojektowany siewnik Pronto 9 DC,
  • opryskiwacz Leeb 9 LT,
  • nowa koncepcja maszyny Maestro 12 TX.

Szczególne wyróżnienie zdobyło rozwiązanie BoomControl w technologii oprysku, które zostało nagrodzone srebrnym medalem DLG. System ten zwiększa precyzję prowadzenia belki opryskiwacza oraz poprawia efektywność i bezpieczeństwo zabiegów ochrony roślin.

Ekspansja międzynarodowa i nowe rynki

HORSCH systematycznie umacnia swoją pozycję na rynkach międzynarodowych. W 2025 roku firma otworzyła centrum AgTec w Minneapolis, które pełni funkcję zaplecza szkoleniowego i technologicznego dla Ameryki Północnej.

Równolegle rozwijane są struktury w Ameryce Południowej – w Brazylii powstała lokalna siedziba produkcyjna, dostosowana do potrzeb tamtejszego rynku.

W Europie szczególnie dobre wyniki osiągnięto m.in. w Polsce, Rumunii, Ukrainie oraz krajach nadbałtyckich, natomiast rynki niemiecki i francuski pozostają kluczowe dla działalności firmy.

Wyzwania rynkowe i przyszłość sektora

Ostatnie lata przyniosły wiele wyzwań dla branży rolniczej – od zakłóceń w łańcuchach dostaw, przez skutki pandemii, aż po napięcia geopolityczne. Dodatkowo rosnące koszty paliw i nawozów stanowią istotne obciążenie dla gospodarstw.

W tych warunkach trudno jednoznacznie przewidzieć kierunek rozwoju rynku, jednak HORSCH podkreśla znaczenie elastyczności, innowacyjności oraz współpracy jako kluczowych czynników dalszego rozwoju.

Strategia długofalowego rozwoju

Przedstawiciele firmy podkreślają, że osiągnięte wyniki nie są efektem krótkoterminowych działań, lecz konsekwentnie realizowanej strategii opartej na innowacjach, relacjach z klientami oraz rozwoju globalnych struktur.

Rozwój produktów, inwestycje w infrastrukturę oraz budowa silnej pozycji międzynarodowej pozostają fundamentem dalszych działań przedsiębiorstwa.

Huawei Startup Challenge V: 10 startupów w wielkim finale

0

Najlepsze startupy AgriTech wybrane. Za nami etap Semi Demo Day

Kapituła konkursu Huawei Startup Challenge V wyłoniła dziesięć najlepszych startupów, które awansowały do finału jubileuszowej edycji programu realizowanego pod hasłem #TechForAgrinnovation. Selekcja TOP10 była zwieńczeniem etapu Semi Demo Day, podczas którego uczestnicy prezentowali swoje rozwiązania przed ekspertami.

Do wielkiego finału trafiły projekty, które nie tylko odpowiadają na kluczowe problemy sektora rolno-spożywczego, ale również wyróżniają się wysoką dojrzałością technologiczną oraz realnym potencjałem wdrożeniowym.

20 startupów, jedno wyzwanie: realne problemy rolnictwa

Do półfinału tegorocznej edycji zakwalifikowało się 20 startupów rozwijających rozwiązania dla sektora rolno-spożywczego. Etap Semi Demo Day był dla nich momentem weryfikacji nie tylko samych pomysłów, ale przede wszystkim ich praktycznego zastosowania.

W ramach wyzwania przygotowanego przez Huawei uczestnicy musieli wskazać konkretny problem w rolnictwie oraz zaprezentować sposób jego rozwiązania. Kluczowe było pokazanie realnej wartości dla użytkownika końcowego – rolnika lub przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego.

TOP 10 startupów AgriTech – kto awansował do finału?

W gronie 10 finalistów Huawei Startup Challenge V #TechForAgrinnovation znaleźli się:

  • Agrobots, twórca autonomicznych maszyn do precyzyjnej pielęgnacji upraw, wykorzystujących AI do rozpoznawania roślin i eliminacji chwastów bez herbicytów.
  • Agro Contracts, który rozwija system do cyfryzacji i automatyzacji procesów w rolnictwie, wspierający efektywność produkcji i zarządzanie danymi.
  • Biostra, która przetwarza bioodpady w certyfikowane nawozy organiczne w kilka minut, bez użycia chemii i wysokich temperatur.
  • Deepflare, rozwijający rozwiązania AI wspierające projektowanie leków i szczepionek poprzez analizę reakcji układu odpornościowego.
  • FibriTech, tworzący biodegradowalne podłoża uprawowe stanowiące alternatywę dla torfu i wełny mineralnej w szklarniach.
  • Hermetia Systems, która buduje autonomiczne systemy przetwarzania odpadów organicznych w białko i nawozy z wykorzystaniem larw owadów.
  • Nirby, wykorzystujący dane satelitarne, drony i AI do precyzyjnego zarządzania nawożeniem.
  • PeptechLab, który opracowuje biotechnologię mogącą zastąpić antybiotyki i pestycydy w rolnictwie.
  • Projekt Gizmo, tworzący modułowe roboty do automatyzacji procesów w przedsiębiorstwach.
  • ScanSpectrum, rozwijający mobilne narzędzie do analizy stanu roślin oparte na spektroskopii i AI.

Innowacyjność i gotowość do wdrożeń

Finałowa dziesiątka to projekty, które najlepiej połączyły innowacyjność z dojrzałością biznesową. Choć znajdują się na różnych etapach rozwoju, wszystkie odpowiadają na konkretne potrzeby rynku i wpisują się w kierunki rozwoju nowoczesnego rolnictwa.

„Semi Demo Day był dla uczestników wymagającym, ale też bardzo ważnym i potrzebnym sprawdzianem. Kapituła postawiła przed startupami konkretne zadanie, które pozwalało ocenić nie tylko innowacyjność pomysłów, ale przede wszystkim ich praktyczne zastosowanie. Uczestnicy bardzo dobrze sobie z nim poradzili, pokazując rozwiązania odpowiadające na realne wyzwania stojące dziś przed sektorem rolno-spożywczym. Poziom tegorocznej finałowej dziesiątki i kompetencje zespołów stojących za innowacyjnymi pomysłami mają nie tylko ogromny potencjał, ale co najważniejsze pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość na rozwój sektora AgriTech w Polsce” – mówi Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska.

Polska AgriTech rośnie w siłę

Eksperci podkreślają, że choć Polska jest jednym z liderów produkcji żywności w Europie, to rozwój technologii rolniczych wciąż ma ogromny potencjał do wykorzystania. Programy takie jak Huawei Startup Challenge mają pomóc w jego uwolnieniu.

„Polska jest w pierwszej lidze producentów żywności w Europie, ale wciąż daleko jej do pierwszej ligi technologii rolniczych. Finałowa dziesiątka Huawei Startup Challenge V to dowód, że możemy grać w obu jednocześnie i że polskie startupy AgriTech osiągają już dojrzałość, która pozwala realnie zmieniać ten sektor. Dobre technologie rolnicze nie potrzebują oklasków, potrzebują wdrożeń, kontraktów i inwestorów. Huawei Startup Challenge robi coś ważnego: wyciąga najlepsze projekty z cienia i stawia je tam, gdzie powinny być – w centrum rozmowy o przyszłości polskiego rolnictwa” – mówi Adrian Migoń, CEO Youth Business Poland.

300 tys. zł do wygrania w finale

Na zwycięzców Huawei Startup Challenge V czekają nagrody finansowe o łącznej wartości 300 tys. złotych. Laureat pierwszego miejsca otrzyma 150 tys. zł, za drugie miejsce przewidziano 100 tys. zł, a za trzecie – 50 tys. zł.

Finał konkursu zapowiada się jako jedno z ważniejszych wydarzeń dla sektora AgriTech w Polsce, pokazujące kierunki, w jakich rozwija się nowoczesne rolnictwo i technologie wspierające produkcję żywności.

Ceny nawozów: Unijny plan ratunkowy 19 maja?

0
Cła na nawozy, CBAM

Ceny nawozów: Komisja Europejska przygotowuje się do ogłoszenia strategii mającej ratować płynność finansową rolników, podczas gdy ministrowie ostrzegają: od stycznia branża jest dobijana przez biurokrację i paraliż na Bliskim Wschodzie.

Ceny nawozów stały się głównym punktem poniedziałkowej debaty ministrów rolnictwa w Luksemburgu. Argumentacja państw członkowskich jest jednoznaczna: rolnicy znaleźli się w kleszczach dwóch negatywnych procesów. Z jednej strony od stycznia presję cenową generuje unijny podatek węglowy (CBAM), a z drugiej – trwająca od końca lutego blokada Cieśniny Ormuz. Mimo że na linii USA-Iran trwa obecnie zawieszenie broni, brak postępów w rozmowach pokojowych sprawia, że rynki energii pozostają w stanie permanentnego szoku, co bezpośrednio uderza w koszty produkcji środków produkcji rolnej.


Ceny nawozów a „styczniowa pułapka” CBAM

Podczas spotkania podkreślano, że obecny kryzys nie jest zjawiskiem nagłym, lecz wynikiem nałożenia się wadliwej legislacji na kryzys geopolityczny.

  • Presja od początku roku: Wprowadzenie mechanizmu CBAM w styczniu 2026 roku miało chronić klimat, ale w obliczu blokady szlaków handlowych stało się barierą, która uniemożliwia import tańszych zamienników spoza UE.
  • Obietnice bez pokrycia: Ministrowie, w tym Armands Krauze z Łotwy, wskazują, że dyskusja o zawieszeniu CBAM dla rolnictwa trwa już zbyt długo. Choć Bruksela od lutego obiecuje elastyczność, realne poparcie dla zmian wewnątrz Komisji wydaje się zanikać, co rolnicy odbierają jako „jałowe obietnice”.

Ceny nawozów: Logistyka w cieniu zawieszenia broni

Choć aktywna wojna ustąpiła miejsca niepewnemu rozejmowi, blokada strategicznych terminali i Cieśniny Ormuz trwa nieprzerwanie od końca lutego.

  • Najdroższy pokój na świecie: Brak postępów pokojowych sprawia, że armatorzy nadal omijają region, a ubezpieczyciele utrzymują stawki wojenne. To sprawia, że ceny nawozów w Europie są stale pompowane przez gigantyczne koszty frachtu i energii.
  • Potrzeba „szybkiego reagowania”: Minister rolnictwa Chorwacji David Vlajčić oraz fińska minister Sari Essayah wezwali do natychmiastowych działań. Argumentują, że długoterminowe strategie dekarbonizacji nie pomogą rolnikom, którzy już teraz nie mają środków na zakup nawozów pod wiosenne siewy.

Co przyniesie 19 maja?

Oczekuje się, że Komisja Europejska przedstawi plan działania, który ma na celu zmniejszenie zależności od importu i zwiększenie produkcji krajowej. Jednocześnie, w tym tygodniu ma pojawić się propozycja poluzowania pomocy państwa, umożliwiająca stolicom pokrycie do 50% dodatkowych kosztów energii i nawozów.

Ważne: Minister rolnictwa Hiszpanii, Luis Planas, wskazał na politykę celną jako kluczowe narzędzie. Zauważył, że zawieszenie taryf WTO na przywóz nawozów, zaproponowane jeszcze w lutym, wciąż nie weszło w życie, co jest kolejnym przykładem opieszałości Brukseli.


Porównanie dostępnych opcji wsparcia

InstrumentStatusRealny wpływ na ceny nawozów
Zawieszenie CBAMWykluczone przez KEBrak ulgi; utrzymanie wysokich kosztów importu.
Pomoc państwa (50%)Projekt w tokuMoże przynieść natychmiastową ulgę w płynności.
Rezerwa WPR (450 mln €)AktywnaKwota symboliczna; nie dorównuje skali wzrostów cen.
Plan z 19 majaW przygotowaniuDługoterminowa nadzieja na uniezależnienie od importu.

Podsumowując, poniedziałkowe spotkanie w Luksemburgu pokazało, że bez radykalnych kroków w kwestii podatków i energii, plan z 19 maja może okazać się kolejnym dokumentem pełnym obietnic bez pokrycia, podczas gdy ceny nawozów będą nadal niszczyć rentowność europejskiej produkcji żywności.

Sieją soję

0
DCIM100MEDIADJI_0046.JPG

Na Opolszczyźnie kończą się siewy soi. W województwie doświadczenia nad uprawą soi trwają już szesnasty rok, a wyniki dowodzą, że niektóre odmiany dają zadowalający plon. Niektóre gospodarstwa zaczęły siewy na początku kwietnia, jeszcze przed przymrozkami i z niepokojem wypatrywali wschodów.

Ciepło ale sucho

Marcin Markowicz, kierownik gospodarstwa Agrol Matejka w Dzielowie:

– Znajdujemy się w Grudyni, gdzie siejemy soję na 123 hektarowym polu. Temperatura gleby jest odpowiednia, wynosi ponad 12 stopni. Jedyne czego by się chciało więcej, to wilgoci w glebie. Niestety gleba jest bardzo mocno przesuszona, dlatego powiększyliśmy troszeczkę głębokość siewu do około 3-4 centymetrów. Planuje też po siewie wykonać wałowanie jeszcze przed opryskiem doglebowym, żeby zwiększyć podsiąk, żeby troszeczkę więcej zatrzymać tej wilgoci w glebie.

Poprzedni rok był rekordowy w uprawie soi

– Myślę, że zeszły rok nie był bardzo dobry dla soi. Mieliśmy rekordową powierzchnię uprawy, blisko 100 tysięcy hektarów. Część nowych rolników, którzy się zdecydowali na soję pewnie po tym roku mogła się jakoś zniechęcić. Natomiast myślę, że ci, którzy soję uprawiają już od kilku lat, będą się dalej tej uprawy trzymać.

Soja jest atrakcyjna z ekonomicznego punktu widzenia

– Jest to uprawa niskonakładowa, niskokosztowa. I technologię mamy już na tyle doprecyzowaną i sprawdzoną, że rolnicy z powodzeniem osiągają plony od trzech ton w górę, a ci najlepsi nawet ponad 4 tony. Przy tym wyniku oraz uwzględniając jeszcze dopłaty do roślin strączkowych myślę, że soja jest bardzo atrakcyjna jeżeli chodzi o ekonomię.

Badania nad uprawą soi od 2010 roku

Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:

– Soja zawitała do Kombinatu Rolnego Kietrzs zesnaście lat temu. Rozpoczęcie wtedy w ramach projektu z NCBR unowocześnienie uprawy tradycyjnych odmian soi w polskich warunkach. I od tego czasu ta soja tutaj jest. Oczywiście wielkość uprawy, ilość hektarów się zmienia. Średnio uprawialiśmy na poziomie około 50 do 100 hektarów. Natomiast okres wejścia ekoschematów dwa lata temu wpłynął bardzo korzystnie, bo wtedy areał soi w Kombinacie wzrósł do tysiąca hektarów. Ale późniejsze zmiany w stosunku do takich gospodarstw jak nasze, czyli obcięcie tych elementów związanych z ekoschematami spowodowało, że znów wróciliśmy do poprzedniego poziomu i w tym roku mamy około 70 hektarów zasiewów. Przede wszystkim produkujemy standardową soję jako materiał siewny. Szukamy różnych rozwiązań w zależności od roku. W tym roku w uproszczonej uprawie się w soi próbujemy łapać, tak jak każdy rolnik w tej chwili, tę wilgoć. Na wiosnę siejemy na głębokość około 4 centymetrów, żeby jeszcze złapać tej wilgoci. Widzimy, że wody nawet w takich glebach, jak nasze, gdzie ta pojemność wodna jest dość duża, zaczyna brakować. Generalnie uprawiamy materiał siewny, oczywiście on wymaga większego zaangażowania, no ale zawsze ten hektar może przynieść lepsze niż ta standardowa soja paszowa.

Technologia no-till na suszę

Paweł Chyska, kierownik gospodarstwa Rolpol w Czarnolesiu:

– Właśnie przygotowujemy nową maszynę do siewu. Jest to siewnik typu no-till, którym dzisiaj będziemy siali soję na reale 15 hektarów. Ta technologia polega na tym, że nie ruszamy ziemi, w ogóle nie obracamy jej i nie przesuszamy. W tym roku od stycznia tutaj lokalnie spadło w sumie tylko 23 litry deszczu. Jest to ogromny deficyt i takie technologie mogą nas po części uratować. Ja nie mówię, że to jest złoty środek na wszystko, ale na pewno ograniczymy w bardzo dużym stopniu utratę tej wody. Może później pojawią się trudności w chorobach roślin, ale to czas pokaże. Drugi rok będę uprawiał soję u siebie na gospodarstwie. W zeszłym roku było na próbę.

Soja zamiast rzepaku

– Jest to moim zdaniem alternatywa w stosunku do rzepaku. W tym regionie są bardzo takie dotkliwe susze kwietniowe, majowe i bardzo zbijają nam plon. Rzepak po prostu przestaje się opłacać., bo się ponosi ogromne koszty na hektar. Są, coraz większe odporności na szkodniki i coraz mniej środków. Soja ma o wiele niższe koszty uprawy na hektar. Plony są podobne, ceny też podobne, więc jest to jakaś alternatywa. W zeszłym roku się sprawdziło.

Słabszy zeszły rok nie zniechęca rolników

Rafał Wistuba, rolnik z Białej:

– Soję sieję już od czterech lat z większym powodzeniem. W zeszłym roku to powodzenie było mniejsze, ale nie obrażam się na soję, sieję ją dalej. Standardowo póki jeszcze nie nauczę się tej soi porządnie uprawiać, to sieję około czterech hektarów. Nie jest to duży areał, ale cały czas się uczę, staram się popełniać jak najmniej błędów i później zwiększyć areał, jak już w miarę wszystko doprowadzę do porządku. To jest soja handlowa. Nie mam podpisanych umów na soję nasienną. Po prostu tak, jak zbierzemy ją z pola, to się ją sprzeda.

Warto sprawdzić informacje na stronie www.siejmysoje.pl

Mirosław Kastelik, kierownik produkcji RSP Wierzbnik:

– Uprawę soi rozpoczęliśmy w 2014 i kontynuujemy do dziś. W różnych latach różnie to bywa, ale ostatnie trzy lata można uznać za udane i plony były bardzo dobre. Co prawda wiemy jakie są ceny – są nieciekawe, ale chociaż nakłady na uprawę soi są mniejsze, więc zysk z hektara może być zadowalający. W tym roku rozpoczęliśmy siewy 13 kwietnia, a zakończyliśmy 17 kwietnia. Wtedy, gdy rozpoczynaliśmy gleba miała 10-12 stopni C. W tej chwili soja już skiełkowała. Były lata, że sialiśmy i wcześniej, nawet od 11-go kwietnia, ale w tym roku warunki były niesprzyjające.

Tomasz Cichoń, rolnik z Ostrożnicy:

– My już od 7-miu lat siejemy soję. Siewy zakończyliśmy 17 kwietnia. Warunki były wręcz idealne, bo udało nam się zachować wilgoć w glebie.

Ograniczanie przejazdów

– Zasialiśmy soję tradycyjnym siewnikiem. Stwierdziliśmy, że w punktowym siewniku jest dodatkowy przejazd ciągnikiem, uprawa i wałowanie, żeby wyrównać pole, a tradycyjnym siewnikiem była za jednym przejazdem zrobiona i uprawa i siew. W tym roku powiększyliśmy areał. Z 19 hektarów powiększyliśmy do 32. Cukrownia trochę ograniczyła areał uprawy buraków, więc doszło trochę pola. Tak się też ułożył płodozmian, że w tym roku zasialiśmy więcej soi. Patrząc na to, co się dzieje z nawozami i paliwem to była dobra decyzja, gdyż soja nie wymaga tylu nawozów. Jest ekonomiczną uprawą, a przynosi bardzo wiele korzyści.

Zyskowna uprawa

– Ze sprzedażą u nas nie ma problemów. Jest kilkanaście firm, które od paru lat na bieżąco odbierają soję. Jedynym problemem jest później cena przy sprzedaży. Gdy 7 lat temu zaczynaliśmy siać soję, to pamiętam jak dzisiaj, że za tonę dostaliśmy ponad 2400 zł. W zeszłym roku jak sprzedawaliśmy we wrześniu i październiku to cena oscylowała wokół 1400-1500 zł. Od tego czasu koszty podrożały, ale siejemy, gdyż jest to na pewno ekonomiczna uprawa i uprawa z przyszłością.

dr Mariusz Drożdż