czwartek, 19 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 26

Wartościowy rekord eksportu: Czy miliardy w bilansie to realny wzrost, czy tylko drożyzna?

0
rekord eksportu

Wartościowy rekord eksportu, 48,5 mld EUR – tyle wyniosła wartość sprzedaży polskiej żywności za granicę w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2025 roku. Choć nagłówki krzyczą o sukcesie, głębsza analiza pokazuje, że mamy do czynienia z „wartościowym rekordem eksportu”, za którym stoją wysokie ceny światowe produktów zwierzęcych, przy jednoczesnym, drastycznym spadku ilości wywożonego ziarna.

Główne filary: Rekordy napędzane ceną

Analizując dane KOWR, widać wyraźnie, że tegoroczny wartościowy rekord eksportu to w dużej mierze zasługa wysokich średnich cen żywności na rynkach międzynarodowych, wyższych niż w analogicznym okresie 2024 r.. Sektorami, które najmocniej wyśrubowały ten wynik, były:

  • Mięso drobiowe (3,5 mld EUR): Polska żywność cieszy się ogromnym uznaniem w UE, a wysokie średnioroczne ceny drobiu znacząco podbiły wynik.
  • Mięso wołowe (2,3 mld EUR): Sektor ten odnotował rekordowe poziomy cenowe, co pozwoliło utrzymać wysoką pozycję w strukturze sprzedaży.
  • Produkty mleczne (2,5 mld EUR): Wysokie ceny średnioroczne w 2025 r. pozwoliły na wygenerowanie solidnych wpływów, mimo zmienności rynku.

Kierunki eksportu: UE dominuje, kraje trzecie z wyzwaniami

Nasz wartościowy rekord eksportu opiera się przede wszystkim na rynku unijnym, który pozostaje kluczowym odbiorcą polskiej żywności.

Unia Europejska (75% udziału w eksporcie): Do krajów UE sprzedano towary o wartości 36,5 mld EUR (wzrost o 10%). Główne kierunki to:

  • Niemcy: 12,3 mld EUR (25,3% całkowitego eksportu rolno-spożywczego).
  • Francja: 3,4 mld EUR (imponujący wzrost o 23%).
  • Niderlandy: 2,8 mld EUR (+12%).
  • Włochy i Czechy: odpowiednio 2,4 mld EUR i 2,3 mld EUR.

Kraje pozaunijne (25% udziału w eksporcie): Sprzedaż na rynki trzecie wyniosła 12 mld EUR, co oznacza wzrost o zaledwie 2%. Niewielka dynamika wynikała m.in. z aprecjacji złotego względem dolara, co pogorszyło konkurencyjność cenową. Kluczowi odbiorcy to:

  • Wielka Brytania: 3,7 mld EUR.
  • Ukraina: 1,0 mld EUR (wzrost o 28%).
  • USA: 690 mln EUR.

Skrajnie różna sytuacja w zbożach

O ile sektory hodowlane budowały wartościowy rekord eksportu dzięki cenom, o tyle fundament produkcji roślinnej przeszedł bolesne zderzenie z rzeczywistością. Dane wolumenowe za 10 miesięcy 2025 r. pokazują drastyczne spadki wywozu ziarna:

Gatunek zbożaWolumen (I-X 2024) [tony]Wolumen (I-X 2025) [tony]Zmiana ilościowa
Pszenica i meslin4 662 6233 002 870📉 -35,6%
Żyto664 297367 270📉 -44,7%
Kukurydza (ziarna)2 481 0342 055 470📉 -17,1%

Łącznie wartość eksportu zbóż spadła z poziomu 1,91 mld EUR do 1,38 mld EUR.

Podsumowanie dla rolnika

Choć ogólny bilans handlowy jest dodatni i wynosi 16,4 mld EUR, rolnicy muszą patrzeć poza statystyki. Wartościowy rekord eksportu maskuje realne problemy z upłynnieniem nadwyżek zboża. Fakt, że eksport produktów roślinnych ilościowo zmalał o ponad 2,6 mln ton, przy jednoczesnej koncentracji na rynku UE (75%), sugeruje dużą wrażliwość polskiej wsi na lokalną koniunkturę i brak skutecznego „wypchnięcia” ziarna na rynki trzecie w końcówce roku.

Źródło danych KOWR, MRiRW

Nowe zalecenia żywieniowe Trumpa! Jak mogą wpłynąć na ceny?

0
Piramida żywieniowa Trumpa

Administracja Donalda Trumpa, napędzana wizją Roberta F. Kennedy’ego Jr. (projekt MAHA – Make America Healthy Again), ogłosiła radykalną reformę wytycznych żywieniowych na lata 2025–2030. To nie jest zwykła korekta tabel – to ideologiczne trzęsienie ziemi, które wyrzuca do kosza dotychczasową piramidę żywienia. Czy zmiany te uderzą w fundamenty globalnego handlu surowcami rolnymi?

Istota zmian: Białko i tłuszcz zamiast węglowodanów

Fundamentem nowej polityki jest przekonanie, że za kryzys zdrowotny odpowiada żywność ultraprzetworzona oraz nadmiar węglowodanów i olejów roślinnych. Co konkretnie zmienia się w amerykańskich wytycznych?

  • Detronizacja zbóż: Przez dekady podstawą diety były produkty zbożowe. W nowym modelu zostają one zredukowane do roli skromnego dodatku. Administracja uznaje skrobię za główne źródło problemów metabolicznych.
  • Rehabilitacja tłuszczów nasyconych: To najbardziej kontrowersyjny punkt. Wytyczne promują powrót do tradycyjnych tłuszczów zwierzęcych. Masło, pełnotłusty nabiał, a nawet łój wołowy są teraz przedstawiane jako zdrowe, naturalne źródła energii.
  • Wojna z „Seed Oils”: RFK Jr. otwarcie nazywa rafinowane oleje z nasion (rzepakowy, sojowy, słonecznikowy) produktami szkodliwymi, promując w ich miejsce oliwę z oliwek i tłuszcze zwierzęce.
  • Priorytet białka: Zalecane spożycie białka wzrasta do poziomu 1,2–1,6 g na kg masy ciała. Podstawą mają być jaja, czerwone mięso i drób.

Giełdy towarowe: Gdzie szukać wzrostów, a gdzie spadków?

Choć aspekty zdrowotne dominują w mediach, dla rolnika oznaczać mogą przesunięcia kapitału na giełdach w Chicago (CBOT) i Paryżu (MATIF).

  1. Hossa na rynku wołowiny i masła: Jeśli szkoły, wojsko i programy socjalne (SNAP) w USA zaczną kupować wyłącznie pełnotłuste produkty i świeże mięso, popyt wewnętrzny w Stanach wystrzeli. Może to wywołać globalny wzrost cen żywca i tłuszczu mlecznego, co jest doskonałą wiadomością dla polskich hodowców bydła i producentów mleka.
  2. Presja na rzepak i kukurydzę: Polska jako potęga rzepakowa musi uważnie śledzić narrację anty-olejową. Spadek zużycia olejów roślinnych w przemyśle spożywczym USA może wywołać nadpodaż na rynkach światowych i presję na spadek cen nasion. Podobnie z kukurydzą – wojna z syropem glukozowo-fruktozowym ograniczy jej przemysłowe przetwórstwo.
  3. Taniejące pasze? Kukurydza, która nie trafi do produkcji słodzików, „zaleje” rynek paszowy. To z kolei może obniżyć koszty produkcji dla hodowców trzody i drobiu, ale uderzyć w rentowność gospodarstw typowo roślinnych.

Obiektywnie: Ideologia kontra Nauka

Dla zachowania rzetelności należy podkreślić, że za tymi zmianami stoją postacie wyraziste, ale budzące ogromny opór środowisk naukowych. Krytycy wskazują, że ludzie skupieni wokół Trumpa często wyznają poglądy skrajne, niekoniecznie oparte na pogłębionej wiedzy medycznej i doświadczeniu klinicznym.

Promowanie łoju wołowego jako „superfoodu” przy jednoczesnym odrzucaniu olejów roślinnych jest przez wielu kardiologów uznawane za eksperyment na zdrowiu publicznym. Dla sektora agro oznacza to wysoką zmienność polityczną – dzisiejsze wytyczne mogą zostać zablokowane przez sądy lub lobby „Big Food”, co sprawia, że inwestycje pod nową piramidę żywieniową niosą ze sobą spore ryzyko.

PILNE: „Aktywny Rolnik” już w Sejmie. Harmonogram napięty – zdążą przed dopłatami?

0
"Aktywny Rolnik" trafił do prac sejmowych

„Aktywny Rolnik” już w Sejmie. Przełomowy projekt ustawy o „Aktywnym Rolniku” oficjalnie wszedł w fazę prac parlamentarnych. Po grudniowej akceptacji przez Radę Ministrów, dokument trafił do Sejmu, gdzie 7 stycznia odbyło się pierwsze czytanie w Komisji Rolnictwa. Cel jest jeden: nowe prawo musi zacząć obowiązywać od 15 marca 2026 r., by objąć tegoroczny nabór wniosków o dopłaty.

Minister Stefan Krajewski, prezentując informację w Sejmie, nie pozostawił wątpliwości – era „papierowych rolników” dobiega końca. Resort rolnictwa spieszy się, by domknąć proces legislacyjny przed startem kampanii wnioskowej ARiMR.

Przeczytaj również – Aktywny rolnik: Rząd przyjął kluczową ustawę. Koniec z dopłatami dla „papierowych gospodarzy”!

Ekspresowa ścieżka: Sejm, Senat i Prezydent

Projekt jest obecnie procedowany w komisjach sejmowych. Harmonogram prac jest niezwykle napięty, ponieważ ustawa musi przejść pełną ścieżkę konstytucyjną:

  1. Głosowanie w Sejmie: Spodziewane w najbliższych dniach po zakończeniu prac w komisji.
  2. Senat: Izba wyższa będzie miała maksymalnie 30 dni na zgłoszenie ewentualnych poprawek.
  3. Podpis Prezydenta: To ostatni krok, który musi nastąpić przed połową marca, aby ARiMR mogła uruchomić systemy zgodnie z nową definicją.

Kto dostanie pieniądze „z automatu”?

Zgodnie z najnowszą wersją projektu, którą zajmują się posłowie, ok. 570 tys. rolników nie odczuje żadnej biurokracji. Status aktywnego rolnika zostanie im przyznany automatycznie, jeśli m.in.:

  • posiadają zwierzęta (min. 0,1 DJP/ha),
  • korzystają z ekoschematów lub płatności rolno-środowiskowych,
  • otrzymali wsparcie na „Rozwój małych gospodarstw” lub premię dla „Młodych Rolników”.

„Bezpiecznik” dla małych gospodarstw na 2026 rok

To najważniejsza wiadomość dla właścicieli gospodarstw do 5 ha. Rząd wprowadził rozwiązanie przejściowe: rolnicy, którzy w 2025 r. otrzymali płatność dla małych gospodarstw (do 1125 euro), w roku 2026 zostaną uznani za aktywnych automatycznie. Ma to zapobiec chaosowi przy tegorocznym składaniu wniosków i dać mniejszym producentom czas na dostosowanie się do nowych wymogów dokumentowania kosztów lub przychodów.

Co z dzierżawcami i właścicielami gruntów?

Nowe przepisy mają sprawić, że to faktycznie gospodarujący (dzierżawca), a nie tylko właściciel ziemi, będzie beneficjentem wsparcia. Jeśli rolnik nie załapie się na „automat”, będzie musiał udowodnić swoją aktywność fakturami sprzedaży produktów rolnych lub fakturami za zakup środków do produkcji (nawozy, paliwo, pasze).

Ważne dla rolnika: Prowadzenie działalności pozarolniczej nadal nie wyklucza otrzymania dopłat, o ile udowodnisz, że Twoje gospodarstwo realnie funkcjonuje. Ustawa nie wpływa też na ubezpieczenie w KRUS.

Redakcja Agroprofil będzie na bieżąco monitorować głosowania w Sejmie. Śledźcie nasze aktualizacje!

Ile koni naprawdę ma Belarus 1025 i co to oznacza w codziennej pracy?

0
Belarus 1025

Belarus 1025 to ciągnik rolniczy zaliczany do klasy średniej mocy, który fabrycznie dysponuje 105 końmi mechanicznymi, czyli około 77 kW. Wartość ta dotyczy mocy silnika, osiąganej przy nominalnych obrotach roboczych. Taki poziom mocy pozwala na wykonywanie większości prac polowych bez konieczności sięgania po większe, droższe maszyny.

Jednostką napędową jest czterocylindrowy silnik wysokoprężny z turbodoładowaniem, znany z prostej, trwałej konstrukcji. Brak skomplikowanej elektroniki sprawia, że moc oddawana jest w sposób przewidywalny i stabilny, co ma ogromne znaczenie w codziennej eksploatacji, szczególnie w starszych i średnich gospodarstwach.

Moc katalogowa, a faktyczna siła w polu

105 KM na papierze to jedno, ale dla rolnika ważniejsze jest to, jak ciągnik zachowuje się pod obciążeniem. Belarus 1025 charakteryzuje się korzystnym przebiegiem momentu obrotowego, dzięki czemu dobrze radzi sobie przy pracy na niskich i średnich obrotach. Oznacza to, że nawet przy dużym oporze gleby nie wymaga ciągłej redukcji biegów.

W praktyce ciągnik ten często sprawia wrażenie mocniejszego, niż sugerowałaby sama liczba koni mechanicznych. Wynika to z masy własnej, prostego układu przeniesienia napędu oraz skutecznego wykorzystania dostępnej mocy silnika.

Moc silnika, a praca z WOM

Istotnym parametrem dla wielu użytkowników jest moc dostępna na wałku odbioru mocy. W Belarusie 1025 wynosi ona około 90 KM, co pozwala na bezproblemową współpracę z maszynami napędzanymi mechanicznie. Prasy zwijające, kosiarki dyskowe, rozrzutniki czy sieczkarnie pracują stabilnie, bez gwałtownych spadków obrotów.

Ciągnik oferuje dwie standardowe prędkości WOM, co umożliwia dostosowanie pracy silnika do konkretnej maszyny. Dzięki temu możliwe jest ograniczenie zużycia paliwa oraz zmniejszenie hałasu w kabinie podczas długotrwałej pracy.

Jak 105 KM przekłada się na zużycie paliwa?

Moc 105 KM została dobrana w taki sposób, aby zapewnić kompromis pomiędzy wydajnością a ekonomiką. Przy lekkich pracach, takich jak opryski, transport czy praca z rozsiewaczem, zużycie paliwa utrzymuje się na rozsądnym poziomie. W cięższych zadaniach, takich jak orka czy głęboka uprawa, spalanie wzrasta, ale pozostaje przewidywalne i stabilne.

Silnik nie wymaga pracy na maksymalnych obrotach przez większość czasu, co pozytywnie wpływa na jego żywotność. To jedna z przyczyn, dla których Belarus 1025 często wybierany jest jako ciągnik główny w gospodarstwach o powierzchni kilkudziesięciu hektarów.

Dobór maszyn do mocy Belarus 1025

105 KM pozwala na efektywną pracę z pługiem czteroskibowym obrotowym w większości warunków glebowych. Na lżejszych ziemiach możliwa jest także współpraca z większymi zestawami uprawowymi. Agregaty o szerokości roboczej do 4 metrów są w zasięgu możliwości tej maszyny, podobnie jak siewniki mechaniczne i pneumatyczne.

W transporcie Belarus 1025 dobrze radzi sobie z przyczepami o ładowności do kilkunastu ton, zachowując stabilność i wystarczający zapas mocy na wzniesieniach oraz drogach lokalnych.

Zapas mocy i trwałość jednostki napędowej

Jednym z największych atutów Belarus 1025 jest fakt, że jego silnik rzadko pracuje na granicy możliwości. Zapewnia to mniejsze zużycie elementów mechanicznych oraz odporność na przeciążenia. Dla rolników oznacza to nie tylko mniejszą liczbę awarii, ale także dłuższą żywotność ciągnika bez kosztownych remontów.

105 koni mechanicznych w tym modelu to wartość, która w praktyce pozwala na spokojną, przewidywalną pracę przez cały sezon, niezależnie od rodzaju wykonywanych zadań, a siła silnika przekłada się bezpośrednio na realną wydajność w polu i gospodarstwie.

Hybrydyzacja pszenicy – nowy etap w produkcji zboża o wysokim potencjale plonowania

0

Hybrydyzacja pszenicy to proces hodowlany polegający na krzyżowaniu dwóch starannie dobranych, genetycznie różnych linii rodzicielskich w celu uzyskania potomstwa o lepszych cechach użytkowych. W efekcie powstaje pszenica mieszańcowa, określana często jako F1, która wykorzystuje zjawisko heterozji, czyli wybujałości mieszańców. Oznacza to, że rośliny potomne przewyższają formy rodzicielskie pod względem wigoru, stabilności wzrostu i zdolności adaptacyjnych.

Dlaczego pszenica hybrydowa różni się od populacyjnej?

Tradycyjne odmiany pszenicy są odmianami populacyjnymi, w których rośliny są genetycznie zbliżone i rozmnażane z własnego ziarna. W przypadku hybryd każde ziarno siewne jest wynikiem kontrolowanego krzyżowania, co zapewnia wysoki i wyrównany potencjał plonowania. Pszenica hybrydowa cechuje się silniejszym systemem korzeniowym, lepszym wykorzystaniem wody oraz składników pokarmowych, a także większą tolerancją na stresy środowiskowe.

Jak przebiega proces tworzenia pszenicy hybrydowej?

Hodowla pszenicy hybrydowej jest znacznie bardziej złożona niż w przypadku innych zbóż. Wymaga zastosowania specjalnych linii męskosterylnych lub systemów chemicznej regulacji płodności, aby zapobiec samozapyleniu. Następnie przeprowadza się precyzyjne zapylenie pyłkiem drugiej linii rodzicielskiej. Cały proces jest kosztowny i czasochłonny, co tłumaczy wyższą cenę materiału siewnego, ale jednocześnie przekłada się na konkretne korzyści w polu.

Efekt heterozji w warunkach polowych

Najważniejszą zaletą hybrydyzacji pszenicy jest efekt heterozji, widoczny szczególnie w trudniejszych warunkach uprawy. Pszenica hybrydowa lepiej radzi sobie na stanowiskach słabszych, przy okresowych niedoborach wody oraz przy opóźnionych siewach. Rośliny szybciej się regenerują po zimie i wykazują większą zdolność do krzewienia kompensacyjnego, co pozwala ograniczyć normę wysiewu bez ryzyka spadku obsady.

Znaczenie hybrydyzacji dla strategii nawożenia

Silniejszy system korzeniowy pszenicy hybrydowej umożliwia efektywniejsze pobieranie azotu, fosforu i potasu z gleby. W praktyce oznacza to lepsze wykorzystanie zastosowanych nawozów i większą elastyczność w planowaniu dawek. Wielu rolników obserwuje stabilniejsze plony przy podobnym poziomie nawożenia jak w odmianach populacyjnych, co ma znaczenie ekonomiczne i środowiskowe.

Odporność i zdrowotność roślin

Hybrydyzacja pozwala łączyć cechy odpornościowe pochodzące z różnych linii rodzicielskich. Pszenica hybrydowa często wykazuje wyższą tolerancję na choroby podstawy źdźbła, septoriozy czy rdzę, choć nie zwalnia to z konieczności prowadzenia racjonalnej ochrony fungicydowej. Lepsza zdrowotność łanu przekłada się na dłuższe utrzymanie zieloności liści i efektywniejsze nalewanie ziarna.

Materiał siewny i jego specyfika

Jedną z kluczowych zasad uprawy pszenicy hybrydowej jest coroczny zakup kwalifikowanego materiału siewnego. Ziarno zebrane z własnego pola nie zachowuje cech mieszańca i nie daje efektu heterozji w kolejnym pokoleniu. Choć jest to zmiana w podejściu do siewu, rekompensuje ją możliwość obniżenia normy wysiewu oraz większa stabilność plonowania.

Gdzie hybrydyzacja pszenicy ma największy sens?

Hybrydyzacja nie jest rozwiązaniem uniwersalnym, ale stanowi nowoczesne narzędzie, które przy właściwym dopasowaniu do technologii i stanowiska może stać się realnym wsparciem dla efektywnej produkcji pszenicy, szczególnie tam, gdzie stabilność plonu jest ważniejsza niż maksymalizacja wyniku w jednym sezonie.

Tydzień na MATIF: NOTOWANIA I PROGNOZY (09.01.2026)

0
Giełda Matif

Drugi tydzień stycznia przyniósł na Matif długo wyczekiwane odbicie. Rzepak w Paryżu podrożał o blisko 20 euro na tonie, a zboża próbują wyjść z grudniowego dołka. Czy to trwały przełom, czy tylko chwilowa korekta przed kluczowym raportem USDA? Sprawdzamy fundamenty rynkowe.

MATIF: Notowania pszenicy i kukurydzy (linia niebieska) – WYKRES

Mimo „zieleni” na giełdowych ekranach, sytuacja pozostaje niezwykle złożona. Nad rynkiem dominuje rekordowa globalna podaż, a do gry o importerów weszło właśnie nowe ziarno z Argentyny i Australii. Jednocześnie logistyka w regionie Morza Czarnego cierpi przez ciągłe bombardowania ukraińskich portów (Odessa, Czarnomorsk), co spowalnia tempo eksportu i buduje niepewność.

Notowania rzepaku – WYKRES

Aktualne notowania giełdowe (zamknięcie 09.01.2026)

Kontrakt / GiełdaCena (09.01.2026)Zmiana Tygodniowa (%)Zmiana [eur/t lub usd/t]
MATIF (Paryż)
Pszenica (marzec)191,75 EUR/t+1,3%+2,50 EUR/t
Kukurydza (marzec)191,50 EUR/t+2,0%+3,75 EUR/t
Rzepak (luty)471,00 EUR/t+4,3%+19,25 EUR/t
CBoT (Chicago)
Pszenica SRW190,15 USD/t+2,1%+3,90 USD/t
Kukurydza175,43 USD/t+1,9%+3,25 USD/t
Soja385,44 USD/t+1,8%+6,80 USD/t

Ropa i waluty: Fundamenty wzrostu

Obecne odbicie rzepaku i kukurydzy ma silne oparcie w rynku energii. Ropa Brent wzrosła o 4,26%, wracając powyżej 63 USD/bbl. Wyższe ceny paliw kopalnych automatycznie zwiększają wycenę biokomponentów, co widać w notowaniach oleistych.

Z perspektywy eksportu kluczowy był spadek kursu EUR/USD do 1,1635 (-0,73%). Słabsze euro czyni unijne ziarno bardziej konkurencyjnym, co jest niezbędne, by móc rywalizować z tanim towarem z Półkuli Południowej.

Przeczytaj również – FAO: Ceny zbóż 2025 najniższe od 5 lat. Krach notowań ryżu

Prognozy i Zagrożenia: Na co uważać?

  • Logistyka pod ostrzałem: Ataki na ukraińską infrastrukturę portową spowalniają podaż z regionu Morza Czarnego, co doraźnie wspiera ceny na MATIF, ale destabilizuje rynek fizyczny.
  • Nowa podaż: Argentyna i Australia wchodzą na rynek z nowym ziarnem. Ta rekordowa dostępność globalna (według FAO i USDA) będzie głównym hamulcem dla dalszych wzrostów pszenicy.
  • Raport USDA (WASDE): Już w poniedziałek, 12 stycznia, poznamy nowe prognozy. Rynek spodziewa się rewizji zapasów – każda niespodzianka w raporcie może wywołać gwałtowną zmianę kierunku.

Wniosek: Notowania wysyłają sygnał do odbicia, ale fundamenty (podaż i ropa) są kruche. Rolnicy powinni z uwagą śledzić poniedziałkowe zamknięcie po raporcie WASDE z USA.

Protest rolników 9 stycznia w Warszawie. Relacja, postulaty i kulisy wejścia do KPRM

0
Warszawa: protest rolników 9 stycznia. Relacja, postulaty i kulisy wejścia do KPRM

9 stycznia 2026 roku w Warszawie odbył się protest rolników i środowisk wspierających wieś. Uczestnicy przyjechali z wielu regionów Polski, część z nich próbowała dotrzeć do stolicy ciągnikami, a w centrum miasta wybrzmiały hasła sprzeciwu wobec polityki krajowej i unijnej. Najczęściej powtarzały się trzy tematy: obawy wokół umowy Mercosur, krytyka Zielonego Ładu oraz żądanie realnych działań osłonowych dla gospodarstw – od oddłużenia po stabilniejsze finansowanie produkcji.

Zimny poranek i mobilizacja z całej Polski

Warszawski protest odbywał się w warunkach typowo styczniowych: mróz, przenikliwe powietrze i duże zmęczenie po wielogodzinnych dojazdach. Mimo tego w stolicy pojawili się rolnicy z różnych województw oraz przedstawiciele organizacji rolniczych i związków zawodowych. Niektórzy rolnicy jechali ciągnikami na kołach ponad 500 km! W tłumie można było zauważyć flagi, transparenty oraz charakterystyczne elementy rolniczych demonstracji – hasła o „równej konkurencji”, „ochronie polskiej ziemi” i „bezpieczeństwie żywnościowym”.

Warszawa: protest rolników 9 stycznia. Relacja, postulaty i kulisy wejścia do KPRM

Od początku dało się wyczuć, że protest nie jest jednowątkowy. Uczestnicy łączyli bieżące spory handlowe, zmiany regulacyjne i problemy finansowe gospodarstw w jedną opowieść o narastającej presji na produkcję rolną.

Traktory na rogatkach: „przyjechaliśmy, żeby było nas widać”

Jednym z pierwszych tematów, które wracały w rozmowach i wystąpieniach, była sytuacja rolników próbujących dojechać do Warszawy traktorami. Według relacji uczestników część kolumn została zatrzymana na obrzeżach miasta, co wywołało dodatkowe emocje: z jednej strony gniew, z drugiej – jeszcze większą determinację, by protest był widoczny.

Nie do takiej Unii my wchodziliśmy. My wchodziliśmy do Unii Równych Zasad.
Paweł Rochala

Wypowiedzi rolników z rogatek podkreślały, że sama próba dojazdu ciągnikami była formą nacisku i symbolem: „jeśli nie da się nas usłyszeć w gabinetach, to musimy być widoczni na drogach”.

Stoimy tam ciągnikami… jesteśmy z wami i będziemy walczyć.

Mercosur jednym z głównych haseł?

W centrum protestu znalazł się sprzeciw wobec umowy handlowej UE–Mercosur. Rolnicy mówili o niej jako o ryzyku, które może otworzyć rynek na tańszą żywność produkowaną w innych standardach i w innych realiach kosztowych. W tym ujęciu to nie tylko spór o handel, ale o model rolnictwa: czy gospodarstwa rodzinne będą w stanie konkurować ceną i spełniać równocześnie rosnące wymagania środowiskowe.

Żądamy, aby upubliczniono wszystkie sprawy… czy faktycznie nasz rząd próbował zablokować tę niekorzystną umowę.
Przedstawiciel Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników

W wielu wypowiedziach Mercosur nie funkcjonował jako temat „odrębny”, ale jako element większej układanki: import, presja cenowa i poczucie, że rolnictwo w UE ma działać według surowszych reguł niż konkurenci spoza Unii.

Zielony Ład i koszty produkcji: „nie da się konkurować na nierównych zasadach”

Drugim, równie często przywoływanym tematem był Zielony Ład oraz regulacje środowiskowe. Uczestnicy protestu nie kwestionowali samej idei ochrony środowiska, ale wskazywali na praktyczne skutki: koszty, biurokrację, ograniczenia i ryzyko spadku opłacalności.

Wracało też pytanie, które w wystąpieniach było formułowane wprost do rządu: czy władza rozumie, skąd biorą się wysokie koszty produkcji i co realnie da się w tej sprawie zmienić, jeśli rynek jest coraz bardziej otwarty na import.

Panie premierze… pytanie, czy wie pan, czemu rolnicy mają takie wysokie koszty produkcji?

Warszawa: protest rolników 9 stycznia. Relacja, postulaty i kulisy wejścia do KPRM

Postulaty „wewnętrzne”: oddłużenie, kredyty i ochrona gospodarstw rodzinnych

Wystąpienia ze sceny prowadziły też do konkretów: co – zdaniem protestujących – powinno wydarzyć się „tu i teraz”, by gospodarstwa odzyskały stabilność.

Najmocniej wybrzmiała kwestia oddłużenia gospodarstw rodzinnych. Rolnicy argumentowali, że część problemów finansowych nie wynika z lekkomyślności, tylko z załamań cenowych, wahań rynku i konstrukcji systemu finansowania, w którym ryzyko spada ostatecznie na producenta.

Żeby odbudować gospodarstwa rodzinne, trzeba je przede wszystkim oddłużyć.

Obok oddłużenia pojawiała się propozycja budowy bardziej „rolniczego” systemu kredytowego: dłuższe horyzonty spłaty, stabilniejsze narzędzia, większa przewidywalność.

Trzeba stworzyć pion kredytowy dla rolników… kredyty 25–30 lat.

Wsparcie innych środowisk: górnicy i związkowcy na wspólnej scenie

Na proteście wybrzmiał również silny element solidarnościowy. Wystąpienia przedstawicieli górników i związków zawodowych były nie tylko wsparciem, ale też próbą pokazania wspólnego mianownika: kosztów transformacji, przemian gospodarki, presji regulacyjnej i lęku o przyszłość pracy w Polsce.

Ten rząd… do 2040 roku przeznaczy 3,5 biliona złotych na transformację energetyczną.
Rafał Jedwabny

Ten ton – mocny, emocjonalny i bezpośredni – budował atmosferę protestu: wielu uczestników podkreślało, że rolnictwo nie chce zostać „ostatnią branżą”, która zostanie pozostawiona sama sobie.

Warszawa: protest rolników 9 stycznia. Relacja, postulaty i kulisy wejścia do KPRM

Konsumenci i bezpieczeństwo żywności: „to dotyczy nie tylko rolników”

Ważnym wątkiem, który często powracał, było bezpieczeństwo żywnościowe. Organizatorzy i część mówców zwracali się bezpośrednio do mieszkańców miast, podkreślając, że stawką są nie tylko dochody rolników, ale też jakość żywności i stabilność dostaw.

Mówią nam: uważaj na to, co jesz… a jednocześnie mają wrócić środki dawno zakazane w Unii Europejskiej.
Bartosz Wojcieszak

W tym nurcie pojawiały się obawy o „żywność jako walutę” w czasach kryzysów, o powtórkę scenariuszy znanych z okresów zaburzeń łańcuchów dostaw, a także o to, że decyzje handlowe mogą w dłuższej perspektywie uderzać również w konsumentów.

Kulminacja: wejście delegacji do KPRM i zapowiedź „Zielonego Miasteczka”

W miarę trwania protestu rosło napięcie związane z oczekiwaniem na rozmowy. W pewnym momencie przekaz był już jednoznaczny: rolnicy chcą spotkania na poważnie, a nie serii deklaracji bez konsekwencji.

Wydarzeniem, które nadało protestowi dodatkowy ciężar, było wejście delegacji do budynku KPRM i decyzja o pozostaniu w środku do czasu reakcji władz. Jednocześnie ze sceny padła zapowiedź zorganizowania na zewnątrz „Zielonego Miasteczka” – jako formy stałej obecności, dyżurów i wsparcia dla protestujących.

Delegacja weszła do budynku… podjęła decyzję, że zostaje i okupuje KPRM… musimy organizować Zielone Miasteczko.
Komunikat organizatorów ze sceny

Co protestujący chcą osiągnąć? Najkrócej: przewidywalność i równe reguły

Najczęściej powtarzała się jedna myśl: rolnicy nie proszą o przywileje, tylko o przewidywalność i równe zasady konkurencji. Oczekują, że państwo będzie skutecznie broniło interesu produkcji żywności, a jednocześnie – jeśli rosną wymagania i koszty – nie zostawi gospodarstw samych z ryzykiem.

Protest 9 stycznia 2026 był więc nie tylko demonstracją „przeciw”, ale też próbą wymuszenia decyzji „za”: za ochroną rynku, za realnymi instrumentami stabilizacji finansowej i za polityką, która nie spycha rolnictwa na margines.

Relacja wideo z protestu

Czy bydło mięsne się opłaca?

0

Wahania cen, które zdarzały się w poprzednim roku oraz zagrożenie pryszczycą sprawiły, że dla niektórych rolników ta hodowla przestała być opłacalna. Inni jednak uważają, że na opasach wciąż można zarobić. Dostali tego potwierdzenie latem, gdy ceny poszły w górę.

Drogie cielęta

Gerard Grohlich, rolnik z Olbrachcic:

– Teraz mam 40 sztuk opasów. Chciałbym mieć więcej, ale nie mam więcej miejsca. Poza tym cielęta czy odsady są w tej chwili bardzo drogie. Ja to rozumiem, bo skoro bydło jest drogie w skupie, to i cielęta muszą więcej kosztować, bo ta druga strona też chce zarobić jak najwięcej.

Dziś mam pełny stan, a następne sztuki będę sprzedawał a okolicach lutego.

Wahania cen

– Cena może troszeczkę poszła znowu w dół, ale myślę, że odbije. Z tego, co czytam w prasie, to okazuje się, że na świecie jest brak wołowiny, więc ta cena po lekkich korektach znowu trochę pójdzie do góry i jakoś będzie trzymała poziom. Myślę, że nie będzie taki problem, jak z mlekiem.

Hodowcy obawiają się wejścia umowy z Mercosur

Robert Grohlich, rolnik z Olbrachcic:

– Jestem hodowcą bydła opasowego. Dzisiaj tak naprawdę wołowina to jest ostatnia gałąź hodowli, która jest jeszcze w stanie przynieść jakikolwiek dochód rolnikom. Obawiam się jednak, że po wejściu umowy z Mercosur ten rynek się załamie totalnie. Nikt nie weźmie odpowiedzialności za to, co będzie się działo z wołowiną w Polsce.

Michał Gadziński, rolnik z Chróściny Opolskiej:

– W tej chwili mamy około 200-220 sztuk całego pogłowia bydła mięsnego. Mamy to podzielone na grupy: w jednej są mamki z młodzieżą, czyli z odsadkami. To są krowy rasy Angus i cielaki. W tej grupie trzymamy je około stu zwierząt do 6-tego miesiąca życia. Następnie te odsadki trafiają do grupy drugiej, opasowej, gdzie jest również około 100 sztuk bydła. W tej grupie opasowej utrzymujemy wolce i oraz jałówki. Utrzymujemy wszystkie w jednej grupie i są one są tak samo karmione. Każda z tych grup ma dostęp do pastwiska, do wybiegów, co w jakimś stopniu charakteryzuje naszą hodowlę. Ale nie jest to typowo ekstensywna hodowla. Staramy się dostarczać zwierzętom paszę, czyli nie skazujemy krów tylko na to, co mają na pastwisku.

Bydło dobrze znosi niskie temperatury

– Charakterystyczną cechą właśnie rasy Angus jest to, że ona jest bardzo odporna na niskie temperatury. Daje sobie radę w różnych warunkach, a niskie temperatury są im niestraszne. Mają do dyspozycji wiatę, mają do dyspozycji ściółkę, ale jednak rzadko z niej korzystają. Dużo chętniej przebywają na pastwiskach, mimo tego, że tam teraz trawy nie ma.

Rasa Angus jest dobrze otłuszczona

– Cechą charakterystyczną tej rasy jest też silne otłuszczenie. No i chyba ten tłuszczyk powoduje, że one sobie dobrze dają radę i srogie zimy nie są im straszne.

Dobra końcówka roku 2025-go

– Myślę, że ta końcówka roku była naprawdę na całkiem dobrym poziomie. Ceny były zadowalające. Oczywiście były spadki, ale były też zwyżki. Każdy liczy na najwyższą cenę, ale musimy się z tym liczyć, że na tym rynku te ceny są chwiejne i to się wszystko się zmienia w zależności od sezonu. Natomiast myślę, że ceny były bardzo zadowalające. Jeśli by te ceny zostały chociażby na podobnym pułapie w 2026 roku, to myślę, że rolnicy powinni być szczęśliwi. Opłacalność hodowli bydła mięsnego powinna być na zadowalającym poziomie.

dr Mariusz Drożdż

Pogoda 11 stycznia- ocieplenie i zawieje śnieżne

0
Pogoda 11 stycznia
Pogoda 11 stycznia

Pogoda miejscami da się mocno w kość

Najbliższa noc już cieplejsza z dużą ilością chmur z przelotnymi opadami śniegu. Będzie to konwekcja więc będą wąskie pasy opadów od Pomorza Zachodniego po Kujawy, Łódzkie, Śląsk, Małopolskę; gdzie spadnie 5-10 cm a pomiędzy strefami zaledwie poprószy do 0,5-1 cm. Na termometrach od -10 na wschodzie kraju do -7 na południu i -5 w centrum oraz na zachodzie. Najcieplej na północy- tu od -2 do 0 stopni a na wybrzeżu odwilż.

W ciągu dnia wiatr na zachodzie, północy, południu oraz na Kujawach i Ziemi Łódzkiej silny, porywisty tworzący zawieje i zamiecie śnieżne. Na wschodzie a zwłaszcza na wschód od Warszawy wiatr słaby, chwilami bezwietrznie.

Na zachodzie kraju dzień zapowiada się sucho i słonecznie. Na północnym wschodzie pojawią się opadające pojedyncze płatki śniegu. Nad resztą kraju konwekcja z przelotnymi opadami śniegu. Chwilami będzie to prawdziwa śnieżyca ale tylko w wąskich pasach prowadzących znad Pomorza Gdańskiego po Kujawy, zachodnie Mazowsze, Łódzkie, Świętokrzyskie, Śląsk i Małopolskę. Między Tczewem, Radostowem, Kwidzynem może spaść w ciągu dnia 10-25 cm śniegu.

Na termometrach cieplej. Od -9 na Podlasiu do zaledwie +1 na wybrzeżu.

Zgodnie z prognozami od połowy stycznia czeka nas odwilż. Więcej szczegółów już jutro

Pogoda 11 stycznia

FAO: Ceny zbóż 2025 najniższe od 5 lat. Krach notowań ryżu

0
ceny zbóż FAO

Ceny zbóż na świecie: Mimo że globalny bilans roku 2025 wskazuje na najniższe poziomy cenowe od lat, początek stycznia 2026 roku przynosi sygnały odbicia na europejskich giełdach. Inwestorzy z uwagą śledzą notowania na paryskim Matifie, gdzie splot czynników geopolitycznych i walutowych zaczyna budować scenariusz wzrostowy.

Grudniowe odbicie i roczny bilans

W grudniu 2025 r. wskaźnik cen zbóż FAO wzrósł o 1,8 punktu (1,7%) do poziomu 107,3 pkt. Mimo tego ruchu, średnia za cały rok 2025 wyniosła 107,9 punktu – to o 4,9% mniej niż w 2024 roku i najmniej od 2020 roku.

Największe tąpnięcie odnotowano w sektorze ryżu. Indeks dla tego ziarna w skali roku spadł o niespotykane 35,2%. Wynikało to z ogromnej dostępności eksportowej, ostrej konkurencji między dostawcami oraz mniejszych zakupów w Azji.

Indeks cen zbóż FAO – WYKRES

Styczeń przynosi kontynuację odbicia: Matif w górę

Choć raport FAO za 2025 rok brzmi pesymistycznie dla producentów, pierwsze dni stycznia 2026 roku wnoszą nieco optymizmu na rynek kontraktów terminowych:

  • Słabe euro wspiera eksport: Osłabienie wspólnej waluty sprawia, że unijne ziarno staje się bardziej konkurencyjne na rynkach światowych, co pcha ceny na Matif w górę.
  • Zagrożenia w portach: Ponowne napięcia i zagrożenia w ukraińskich portach ograniczają podaż z regionu Morza Czarnego, co już w grudniu wspierało ceny pszenicy.
  • Popyt na kukurydzę: Silne zapotrzebowanie na cele energetyczne (etanol) w USA i Brazylii nadal stanowi istotny fundament dla cen.

Przeczytaj również – FAO: Międzynarodowe ceny zbóż w górę w listopadzie mimo dobrych zbiorów

Sytuacja w grudniu (kluczowe fakty):

  • Pszenica: Zanotowane wzrosty cen hamowane były przez potwierdzenie wysokich zbiorów w Argentynie i Australii.
  • Kukurydza: Wzmocniona przez silny popyt eksportowy.
  • Ryż: W grudniu podrożał o 4,3% przez mniejszą presję zbiorów i wsparcie polityczne w krajach produkujących.
  • Sorgo: Drożało w ślad za kukurydzą, mimo powolnej sprzedaży do Chin.

Komentarz Agroprofil: Rynek zbóż wchodzi w 2026 rok z bagażem niskich cen z ubiegłego sezonu, ale bieżąca sytuacja geopolityczna i walutowa może stać się impulsem do długo wyczekiwanego przełamania trendu spadkowego.

Światowe ceny mleka pod znakiem skrajności w 2025 roku

0
Ceny mleka - FAO

Wstęp

Rok 2025 zapisał się w historii sektora mleczarskiego jako czas wyjątkowej zmienności i rynkowych kontrastów. Globalne ceny mleka, mierzone Wskaźnikiem Cen Produktów Mlecznych FAO, przeszły gwałtowną drogę – od silnych wzrostów napędzanych ożywionym popytem w pierwszym półroczu, aż po drastyczną korektę w grudniu. Średnia roczna wartość indeksu na poziomie 146,9 punktu (o 13,2% wyższa niż w 2024 r.) maskuje trudną końcówkę roku, w której rynek musiał zmierzyć się z sezonową nadpodażą i akumulacją zapasów w Europie oraz Oceanii.

Indeks światowych cen mleka (nabiału) – WYKRES

I. Bilans roczny: Silny popyt kontra ograniczona podaż

Mimo grudniowych spadków, cały 2025 rok był okresem relatywnie wysokich notowań. Wzrost wskaźnika o ponad 13% rok do roku był efektem splotu kilku czynników:

  • Wysokiego zapotrzebowania na sery i masło w pierwszej połowie roku.
  • Ograniczonej dostępności surowca u kluczowych eksporterów w miesiącach wiosennych.
  • Stabilnego, choć umiarkowanego wzrostu cen mleka w proszku.

II. Grudniowe załamanie i spadające ceny mleka na rynkach światowych

Ostatni miesiąc roku przyniósł gwałtowne schłodzenie nastrojów. Wskaźnik FAO spadł w grudniu o 4,4%, co było wynikiem:

  • Gwałtownej przeceny masła: Napędzanej dużą dostępnością śmietanki w Europie i wysokim poziomem zapasów.
  • Presji w Oceanii: Szczyt sezonu produkcji mleka w Nowej Zelandii i Australii zbiegł się ze słabszym zainteresowaniem ze strony głównych importerów.
  • Umiarkowanych spadków SMP i sera: Gdzie duża dostępność produktów eksportowych w UE przeważyła nad stabilniejszą sytuacją w innych regionach.

III. Regionalne różnice w przetwarzaniu surowca

Analiza FAO wskazuje na ciekawe zjawisko w Nowej Zelandii, gdzie szczytowe dostawy mleka były absorbowane głównie przez produkty o większej elastyczności przetwarzania (masło, mleko w proszku). W tym samym czasie rynki europejskie borykały się ze słabnącym popytem eksportowym na sery, co dodatkowo obciążyło bilans końcoworoczny.

Przeczytaj również – Czy odbicie na aukcji GDT zatrzyma spadki cen mleka w Polsce?


Podsumowanie i perspektywy

Rok 2025 kończy się w nastroju dużej niepewności, jednak na horyzoncie pojawiają się już pierwsze nadzieje na odbicie. Sygnały płynące z rynków terminowych oraz pierwszej styczniowej aukcji GDT sugerują, że najgłębsza faza korekty może być już za nami, a globalny rynek powoli szuka nowego punktu równowagi.

Czy dziecko rolnika naprawdę jest rolnikiem? Sprawdź, co decyduje o statusie w gospodarstwie

0

W praktyce wiejskiej bardzo często używa się określenia rolnik w znaczeniu potocznym. Prawo patrzy na to znacznie precyzyjniej. Rolnikiem nie jest osoba ze względu na pochodzenie, lecz ze względu na spełnienie konkretnych warunków formalnych i faktycznych. Kluczowe znaczenie ma prowadzenie działalności rolniczej, posiadanie lub użytkowanie gruntów rolnych oraz samodzielne podejmowanie decyzji gospodarczych. Sam fakt, że rodzic prowadzi gospodarstwo, nie powoduje automatycznie, że dziecko uzyskuje status rolnika.

Czy dziecko mieszkające w gospodarstwie jest rolnikiem?

Dziecko rolnika, nawet jeśli od najmłodszych lat pomaga w obejściu, formalnie nie jest uznawane za rolnika. Pomoc przy pracach polowych, obsłudze zwierząt czy maszyn ma charakter rodzinny i wychowawczy, a nie gospodarczy w rozumieniu prawa. Do momentu uzyskania pełnoletności dziecko nie może samodzielnie prowadzić gospodarstwa ani ponosić odpowiedzialności ekonomicznej za jego funkcjonowanie. Z tego względu nie powstają po jego stronie prawa ani obowiązki rolnika.

Pełnoletność, a status rolnika

Osiągnięcie 18 lat nie oznacza jeszcze, że dziecko rolnika staje się rolnikiem. Pełnoletność daje możliwość podejmowania czynności prawnych, ale status rolnika pojawia się dopiero wtedy, gdy osoba ta zacznie faktycznie prowadzić działalność rolniczą. Może to nastąpić na przykład poprzez przejęcie części gospodarstwa, dzierżawę gruntów lub rozpoczęcie samodzielnej produkcji roślinnej czy zwierzęcej. Bez tych elementów pełnoletnie dziecko pozostaje osobą z rodziny rolniczej, a nie rolnikiem.

Ubezpieczenie w KRUS, a dziecko rolnika

Wielu rolników utożsamia status rolnika z ubezpieczeniem w KRUS. To istotny, ale nie jedyny element. Dziecko rolnika może być objęte ubezpieczeniem jako domownik, jeśli ukończyło 16 lat, mieszka na terenie gospodarstwa i stale pomaga w jego prowadzeniu. Domownik to jednak nie to samo co rolnik. Nie prowadzi on działalności na własny rachunek i nie jest właścicielem gospodarstwa. Różnica ta ma znaczenie przy świadczeniach, odpowiedzialności oraz planowaniu sukcesji.

Wykształcenie rolnicze, a przynależność do zawodu

Ukończenie szkoły rolniczej lub studiów o profilu rolniczym nie nadaje automatycznie statusu rolnika. Wykształcenie jest ważne przy ubieganiu się o premie, dotacje czy przy przejmowaniu gospodarstwa, ale nadal decydujące jest faktyczne prowadzenie produkcji rolnej. W praktyce oznacza to, że nawet najlepiej wykształcony potomek rolnika, który pracuje poza rolnictwem i nie prowadzi gospodarstwa, nie jest uznawany za rolnika.

Przejęcie gospodarstwa, a moment uzyskania statusu

Najczęściej dziecko rolnika staje się rolnikiem w chwili formalnego przejęcia gospodarstwa. Może to nastąpić poprzez darowiznę, umowę przekazania, spadek lub dzierżawę długoterminową. Od tego momentu nowy właściciel lub posiadacz gruntów podejmuje decyzje produkcyjne, rozlicza podatki rolne i może korzystać z instrumentów wsparcia przeznaczonych dla rolników. Wtedy dopiero można mówić o pełnym statusie rolnika, niezależnie od więzów rodzinnych.

Znaczenie statusu rolnika w praktyce

Rozróżnienie między dzieckiem rolnika a rolnikiem ma realne konsekwencje. Dotyczy to prawa do dopłat bezpośrednich, możliwości korzystania z programów wsparcia, odpowiedzialności za zobowiązania oraz kwestii podatkowych. Błędne założenie, że dziecko automatycznie jest rolnikiem, może prowadzić do problemów przy kontrolach lub przy planowaniu przyszłości gospodarstwa.

Co warto przemyśleć w rodzinie rolniczej?

Rodziny prowadzące gospodarstwa powinny jasno rozmawiać o tym, kiedy i na jakich zasadach nastąpi przekazanie odpowiedzialności. Wczesne uporządkowanie spraw formalnych pozwala uniknąć nieporozumień i zapewnia ciągłość produkcji. Dziecko rolnika może wychować się w rolnictwie, zdobyć doświadczenie i wiedzę, ale rolnikiem staje się dopiero wtedy, gdy faktycznie przejmie stery gospodarstwa i zacznie je prowadzić we własnym imieniu, co dla wielu rodzin jest naturalnym, choć wymagającym krokiem w wielopokoleniowej historii gospodarstwa