Strona główna Blog Strona 26

Zbiory zbóż w Polsce 2026: KE tnie prognozy, najmocniej dla kukurydzy

0
Zbiory zbóż w Polsce

Zbiory zbóż w Polsce 2026: Prognozy Komisji Europejskiej opublikowane w końcówce lipca przyniosły ponowną korektę szacunków produkcji zbóż w Polsce na sezon 2026/2027. Łączne zbiory mają wynieść 33,995 mln ton, co oznacza spadek o niespełna 200 tys. ton w porównaniu do szacunków z końca czerwca i aż o 3,34 mln ton (-9,0%) względem ubiegłorocznego, rekordowego wyniku (37,34 mln t).

Kukurydza pod największą presją

Największą zmianę w zestawieniu opublikowanym w końcówce lipca zaliczyła kukurydza na ziarno. KE obniżyła prognozę jej zbiorów aż o 436 tys. ton (-4,8% m/m) – z 9,13 mln ton szacowanych w czerwcu do 8,70 mln ton pod koniec lipca.

Na tak wyraźny spadek złożyły się dwa czynniki:

  • Mniejszy areał: Komisja zrewidowała w dół powierzchnię zasiewów kukurydzy o 48 tys. ha (do 1,195 mln ha, tj. -3,9% vs czerwiec).
  • Niższe plony: Fala wysokich temperatur i narastający deficyt wody obniżyły przewidywany plon z 7,35 t/ha do 7,28 t/ha (-0,9% poniżej średniej 5-letniej).

Uwaga! Komisja Europejska prognozuje zbiory kukurydzy w Polsce na poziomie 8,70 mln ton przy plonie 7,28 t/ha. Jednak uwzględniając twarde dane obszarowe z wniosków ARiMR (1,365 mln ha zamiast 1,195 mln ha przyjętych przez KE), realny potencjał produkcyjny wyznaczony przez model KE wynosi blisko 9,94 mln ton.

Korekty w oziminach i wzrosty na pszenżycie

W pozostałych gatunkach sytuacja jest mocno zróżnicowana:

  • Pszenica miękka: Prognoza produkcji spadła o 55 tys. ton – do 12,49 mln ton (-3,2% vs średnia 5-letnia). Choć areał lekko skorygowano w górę (do 2,435 mln ha), słabsze plony (5,13 t/ha) przeważyły o ostatecznym wyniku.
  • Żyto: Zbiory szacowane są na 2,08 mln ton (-12,9% vs średnia 5-letnia), co wynika ze spadku plonów do 3,33 t/ha.
  • Pszenżyto na plusie: Pomimo braku zmian w przewidywanym plonie (4,20 t/ha), KE podniosła szacunek zbieranej powierzchni pszenżyta aż o 64 tys. ha (do 1,146 mln ha). Dzięki temu prognoza produkcji tego gatunku wzrosła m/m o 271 tys. ton – do 4,82 mln ton.
  • Owies ze świetnym wynikiem: Prognoza plonów pozostała stabilna (3,40 t/ha), co przy nieznacznym zwiększeniu areału daje produkcję na poziomie 1,80 mln ton – to aż o 12,9% więcej od średniej wieloletniej.

Czytaj również:

Podsumowanie

Prognozy opublikowane w końcówce lipca potwierdzają, że tegoroczny poziom zbiorów zbóż w Polsce będzie odczuwalnie niższy niż przed rokiem i wyniesie niespełna 34 mln ton (spadek o ok. 9% r/r), przy średnim plonie zbóż ogółem szacowanym na 4,85 t/ha.

O ile zbiory zbóż ozimych są już na ukończeniu i ich łączny wolumen jest w dużej mierze przesądzony, o tyle perspektywa dla kukurydzy pozostaje nadal niepewna. Ostateczny wynik produkcji tego gatunku będzie zależał od przebiegu pogody w nadchodzących tygodniach sierpnia. Dalszy deficyt opadów i utrzymujące się wysokie temperatury mogą przynieść kolejne korekty plonów oraz zbieranej powierzchni ziarna w nadchodzących, powakacyjnych raportach KE.

Warto też wiedzieć, że Komisja Europejska prognozuje zbiory kukurydzy w Polsce na poziomie 8,70 mln ton przy plonie 7,28 t/ha. Jednak uwzględniając twarde dane obszarowe z wniosków ARiMR (1,365 mln ha zamiast 1,195 mln ha przyjętych przez KE), realny potencjał produkcyjny wyznaczony przez model KE wynosi blisko 9,94 mln ton.

Źródło danych: KE

Ceny wiśni drastycznie spadły. Minister rolnictwa żąda natychmiastowej kontroli UOKiK!

0

Ceny wiśni w punktach skupu gwałtownie załamały się w zaledwie kilka dni, a sadownicy zmagają się dodatkowo z drastycznym spadkiem jakości czekających na odbiór owoców. Z powodu podejrzanie jednolitych obniżek we wszystkich zakładach przetwórczych, minister rolnictwa Stefan Krajewski skierował oficjalny wniosek do Prezesa UOKiK o zbadanie, czy na rynku nie doszło do zmowy cenowej.

Po konferencji prasowej minister Stefan Krajewski przesłał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) formalny wniosek o przeprowadzenie pilnej kontroli. Działanie resortu to bezpośrednia odpowiedź na alarmujące sygnały napływające od producentów owoców – szczególnie z województw łódzkiego i świętokrzyskiego – którzy zgłaszają ogromne trudności ze zbytem oraz drastyczny spadek stawek.

Docierają do nas sygnały od producentów wiśni o gwałtownym spadku cen skupu i problemach z odbiorem owoców. W tej sytuacji konieczne jest wyjaśnienie, czy na rynku nie doszło do naruszenia przepisów chroniących uczciwą konkurencję. Dlatego zwróciłem się do Prezesa UOKiK o zbadanie tej sprawy – zaznaczył minister Stefan Krajewski.

Jak kształtują się obecne ceny wiśni na rynku skupu?

Sytuacja w punktach odbioru zmieniła się z dnia na dzień. Sadownicy zgłaszają nie tylko problemy z odbiorem surowca przez grupy owocowo-warzywne i organizacje producentów, ale przede wszystkim bezcedensowy spadek stawek oferowanych przez przetwórców.

W piśmie skierowanym do UOKiK resort rolnictwa wskazał konkretne poziomy cenowe, do których spadły stawki w ostatnich dniach:

Przeznaczenie surowcaPoziom cen po spadkach
Wiśnie do mrożeniaspadek do ok. 4,00 zł/kg
Wiśnie na tłoczenie (tłoczki)spadek do ok. 2,00 zł/kg

Głównym powodem interwencji jest fakt, że ceny wiśni zostały obniżone w tym samym czasie i do tego samego poziomu niemal we wszystkich zakładach przetwórczych. Tak uderzająca synchronizacja działań rynkowych rodzi uzasadnione podejrzenie zmowy cenowej.

Długi czas oczekiwania obniża jakość owoców

Oprócz kwestii finansowych, wyzwaniem jest opieszałość w przyjmowaniu transportów. Wydłużający się czas oczekiwania na odbiór owoców powoduje szybkie pogorszenie ich jakości handlowej. Sadownicy stają przed tragicznym wyborem – oddać owoce po cenach niepokrywających kosztów produkcji czy narazić je na całkowite zepsucie.

Co sprawdzi UOKiK?

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma zweryfikować, czy podmioty skupujące nie naruszyły przepisów prawa. Kontrola skupi się na dwóch obszarach:

  1. Praktykach ograniczających konkurencję (potencjalne porozumienia cenowe i zmowy przetwórców),
  2. Naruszeniu przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.

Opracowanie Agro Profil na podstawie komunikatu MRiRW

Oszustwa w sieci zbierają żniwo. Minister ofiarą cyberprzestępców – jak się obronić?

0
Oszustwa w sieci

Oszustwa w sieci stają się coraz bardziej zaawansowane, a krajowe media informują dzisiaj o tym, że jeden z ministrów stał się ofiarą cyfrowego oszustwa i stracił kontrolę nad swoim kontem w popularnym komunikatorze. Przypadek ten pokazuje jedną kluczową prawdę: cyberprzestępcy nie dyskryminują ze względu na stanowisko, wykształcenie czy pełnioną funkcję. Metody socjotechniczne stosowane przez hakerów są dziś na tyle zaawansowane, że wystarczy chwila dekoncentracji, by dać się złapać w pułapkę.

Służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo po raz kolejny apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w codziennym korzystaniu z telefonu oraz internetu.

Oszustwa w sieci z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Cyberprzestępcy coraz chętniej sięgają po technologię AI, która daje im całkowicie nowe możliwości manipulacji. Tradycyjne wyłudzenia ustępują miejsca niezwykle realistycznym mistyfikacjom (tzw. deepfake):

  • Sfałszowany głos (klonowanie głosu): Wystarczy zaledwie kilkusekundowa próbka nagrania audio z mediów społecznościowych, aby program oparty na AI wygenerował dowolny komunikat głosowy. Oszuści mogą zadzwonić lub wysłać wiadomość głosową, w której znajomy lub członek rodziny brzmi łudząco znajomo i prosi o szybką pomoc finansową.
  • Sfałszowany obraz i wideo: Technologia pozwala na generowanie fałszywych nagrań wideo lub wręcz prowadzenie rozmów na żywo z nałożoną twarzą i mimiką bliskiej osoby bądź znanej postaci publicznej, która coś sugeruje, zachęca do inwestycji lub prosi o transfer środków.

Pułapka na WhatsAppie: „Głos w konkursie”

Równie groźny pozostaje klasyczny, masowy atak oparty na przejmowaniu kont w komunikatorach:

  • Wiadomość od znajomego: Na komunikatorze pojawia się wiadomość z przejętego wcześniej konta znajomego lub współpracownika.
  • Prośba o pomoc: Treść zawiera apel o oddanie głosu na dziecko w konkursie internetowym (np. o stypendium szkolne).
  • Fałszywa weryfikacja: Link prowadzi do strony, która pod pretekstem weryfikacji głosu prosi o podanie kodu lub zeskanowanie kodu QR z aplikacji WhatsApp.
  • Przejęcie konta: Podanie kodu natychmiast przekazuje oszustom dostęp do profilu, z którego wysyłają oni kolejne wiadomości do całej listy kontaktów.

Wyłudzenia na BLIK-a i fałszywe prośby o pieniądze

Wciąż plagą są wiadomości z prośbą o szybki przelew lub podanie kodu BLIK. Przestępcy podszywają się pod bliskich, tłumacząc się nagłą potrzebą, dopłatą do paczki czy brakiem środków na koncie.

ZŁOTA ZASADA: Zawsze oddzwoń i sprawdź!

Jeśli znajomy prosi w wiadomości lub w podejrzanym nagraniu o kod BLIK albo pilną pożyczkę, nigdy nie wysyłaj pieniędzy automatycznie. Należy natychmiast zadzwonić do tej osoby na tradycyjny numer telefonu (lub porozmawiać osobiście) i zweryfikować autentyczność prośby.

Zastrzeż numer PESEL w mObywatelu

Równie istotną kwestią jest zabezpieczenie swoich danych przed kradzieżą tożsamości. Oszuści dysponujący cudzym numerem PESEL mogą próbować zaciągać kredyty lub kupować sprzęt na raty. Oszustwa w sieci tego typu można jednak łatwo powstrzymać.

Zastrzeżenie numeru PESEL w aplikacji mObywatel lub na stronie gov.pl daje pełną ochronę:

  • Banki i firmy pożyczkowe mają obowiązek sprawdzić status PESEL przed wydaniem decyzji – jeśli jest zastrzeżony, nikt nie weźmie na Ciebie pożyczki.
  • Sklepy nie sfinalizują zakupów ratalnych na Twoje dane.
  • Operatorzy nie wydadzą duplikatu Twojej karty SIM.

Usługa jest darmowa, a zastrzeżenie można w każdej chwili na chwilę cofnąć, np. na czas załatwiania własnych formalności w banku.

Gdzie zgłosić próbę oszustwa?

Szybka reakcja może uchronić nie tylko nas, ale i inne potencjalne ofiary. Widząc podejrzaną wiadomość lub stronę, warto natychmiast przekazać informację odpowiednim służbom:

  • Darmowy SMS na numer 8080 (CERT Polska): Wystarczy przekazać podejrzaną wiadomość SMS (z fałszywym linkiem czy dopłatą do paczki). Trafi ona bezpośrednio do analityków, którzy zablokują złośliwą stronę.
  • Formularz na incydent.cert.pl: Oficjalna strona państwowego zespołu CERT Polska, na której można zgłosić niebezpieczne witryny, podejrzane e-maile czy próby przejęcia konta w komunikatorach.
  • Aplikacja mObywatel: Moduł „Bezpiecznie w sieci” umożliwia wygodne zgłaszanie incydentów, fałszywych stron oraz wiadomości bezpośrednio z poziomu telefonu.
  • Policja oraz Bank: Jeśli doszło już do przekazania kodu BLIK, danych karty lub przelewu pieniędzy, należy w pierwszej kolejności skontaktować się z bankiem w celu zablokowania bankowości, a następnie złożyć zawiadomienie na najbliższym komisariacie policji.

Kryzys na Dunaju paraliżuje eksport zbóż i wywołuje wyłączenia elektrowni jądrowych

0
Dunaj - niski poziom wody
Dunaj - niski poziom wody

Kryzys na Dunaju pogłębia się z każdym dniem. Fala upałów i ekstremalna susza w Europie Środkowo-Wschodniej przekształciły zakłócenia logistyczne w pełnoskalowy kryzys rynkowy i energetyczny. Rekordowo niski poziom wody w rzece nie tylko zablokował transport zbóż z Rumunii i Ukrainy do portów nad Morzem Czarnym, ale także zmusił Węgry do podjęcia decyzji o wyłączeniu jedynej w kraju elektrowni jądrowej.

Czytaj również:

Kryzys na Dunaju uderza w logistykę zbóż i eksport z Ukrainy

Przepływ Dunaju na odcinku wlotowym do Rumunii spadł do poziomu niespotykanego od 1996 roku – zaledwie 1,7 tys. m³/s przy lipcowej średniej wynoszącej 4,7 tys. m³/s. Odcięte szlaki wodne i liczne płycizny wywołały natychmiastowy paraliż transportu rolnego w całym dorzeczu:

  • Ograniczenia dla ładunków z Ukrainy: Porty w Izmailu i Reni zmagają się z drastycznym spadkiem poziomu wód. Barki eksportujące pszenicę i kukurydzę w kierunku portu w Konstancy mogą wykorzystywać zaledwie część swojej ładowności, co drastycznie podnosi koszty frachtu i wydłuża czas dostaw.
  • Presja na transport lądowy: Podobne problemy występują w Rumunii. Handlowcy ze względów bezpieczeństwa wstrzymują transport rzeczny i próbują przekierowywać strumień zbóż na kolej oraz transport samochodowy, co wywołuje zatory logistyczne w szczycie kampanii żniwnej.

Przeczytaj również:

Zagrożenie dla energetyki: Węgierski Paks zatrzymuje reaktory

Kryzys hydrologiczny dotknął również sektor energetyczny. Na Węgrzech poziom wody w rejonie miejscowości Paks spadł do wartości krytycznych, a jej temperatura zbliżyła się do granicy 28°C, co uniemożliwiło bezpieczne pobieranie wód rzecznych do chłodzenia reaktorów.

Władze w Budapeszcie podjęły decyzję o sukcesywnym wyłączaniu bloków energetycznych i przejściu elektrowni w stan pełnego przestoju. Aby uniknąć zapaści systemu, Węgry zmuszone są do zwiększenia awaryjnego importu energii z państw ościennych oraz wprowadzania ograniczeń zużycia prądu dla przemysłu. Podobne środki ostrożności i redukcję mocy produkcyjnych wprowadzono także w rumuńskiej elektrowni jądrowej Cernavodă.

Źródła:

  • Dane hydrologiczne i energetyczne: Reuters, Apele Române, MVM Paks Atomerőmű.
  • Analizy rynkowe i logistyka zbóż: Latyfundysta.com, UkrAgroConsult, APK-Inform.

Pogoda. Lokalne gwałtowne burze i upały

0
4 sierpnia
4 sierpnia

W nocy miejscami gwałtowne burze

Już wiadomo, że ten cień szansy na dzisiejsze wieczorne burze się sprawdzi.

W pierwszej połowie nocy zagrzmi miejscami na Ziemi Łódzkiej i Mazowszu zaś w drugiej połowie nocy i nad ranem burze przemieszczą się nad Podlasie; południe i wschód woj. Warmińsko Mazurskiego oraz na wschód i północ Mazowsza.

Podczas burz mocniej popada do nawet lokalnie 30-35 mm. Punktowo może zdarzyć się wichura z wiatrem do 80 km/h. Grad nie powinien się pojawić.

Nad ranem osobna strefa chmur z deszczem ma szansę zbliżyć się albo nawet wejść do Polski zachodniej.

Temperatura w nocy bardzo wysoka

Najchłodniej o poranku będzie na Pomorzu Zachodnim i Kaszubach, gdzie zanotujemy około 14/16 stopni Celsjusza. Najcieplejszą noc mieć będziemy w Małopolsce- nawet +21/+24 stopnie Celsjusza. Około 20 stopni wskażą termometry na Podkarpaciu; w woj. Lubelskim, Górnym Śląsku, Opolszczyźnie oraz na Ziemi Świętokrzyskiej i na południe od Warszawy na Mazowszu. Na zachodzie, Podlasiu i w centrum kraju od 17 do 19 stopni Celsjusza.

Upalny wtorek

Wtorek będzie nieznośnym dniem w większości kraju. Będzie duszno, parno i przeważnie upalnie. Na południu Opolskiego zanotujemy aż 37 stopni Celsjusza. Wiatr od Morza na wybrzeżu sprawi; że temperatura nie przekroczy 20-22 stopni Celsjusza.

Przez cały dzień będzie dużo słońca z lokalnymi niespodziankami. Niewielkie szanse na punktowe nawałnice są od Roztocza po całe południe kraju oraz na Pomorzu Zachodnim. Burzom za dnia może towarzyszyć grad do 2-4 cm średnicy oraz silne porywy wiatru przekraczające 80 km/h.

4 sierpnia

Sklep- https://sklep.agroprofil.pl/

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar opadów- https://radar-opadow.pl/?radartype=cappi

Ceny zbóż i oleistych na MATIF i w Chicago: Żniwna podaż i końcówka lipca mocno ograniczyły skalę miesięcznych wzrostów. Co przyniesie sierpień?

0
Ceny zbóż na Matif

Ceny zbóż i oleistych na giełdach – podsumowanie lipca: Prace w polach idą pełną parą, a sprzyjająca pogoda pozwala sukcesywnie zwozić ziarno do magazynów. Niestety, w ślad za wjeżdżającymi do gospodarstw zbiorami, na światowych giełdach doszło do gwałtownego schłodzenia nastrojów. Choć jeszcze w połowie miesiąca stawki za zboża i oleiste wyraźnie rosły, końcówka lipca przyniosła mocny zjazd cen. Co dokładnie wydarzyło się na parkietach w Paryżu oraz Chicago i jakich rozstrzygnięć możemy spodziewać się w kolejnych tygodniach?

Czytaj również:

Od spekulacyjnej hossy do żniwnej fali sprzedaży

W lipcu rynkiem rolnym trzęsły fundusze inwestycyjne. Ich agresywne zakupy netto wyciągnęły notowania pszenicy, kukurydzy i soi w Chicago na długoterminowe maksima.

Jednak wysoki poziom cen na giełdach szybko zderzył się z reakcją realnego rynku:

  1. Reakcja farmerów: Długoterminowe szczyty cenowe stały się dla rolników (szczególnie w USA i Zachodniej Europie) idealnym momentem do sprzedawania ziarna z nowych zbiorów oraz zabezpieczania cen na giełdzie (tzw. hedging).
  2. Efekt końca miesiąca i realizacja zysków: Koniec miesiąca w handlu giełdowym to klasyczny moment rozliczeń. Gdy na rynek trafiła duża ilość fizycznego surowca ze żniw, fundusze spekulacyjne postanowiły hurtowo zamykać swoje pozycje i zabrać wygenerowane zyski przed końcem lipca. Taka „czystka w portfelach” wywołała sztuczną, techniczną presję spadkową.
  3. Ignorowanie dobrych wieści: Przewaga sprzedających pod koniec miesiąca była tak duża, że rynek całkowicie zignorował drożejącą ropę naftową oraz wyraźnie osłabionego dolara, które zazwyczaj ciągną ceny płodów rolnych w górę.

Jak wyglądają liczby na koniec lipca?

Mijający tydzień przyniósł wyraźne spadki na czołowych giełdach:

  • Rzepak (MATIF): Zaliczył najmocniejszy zjazd – w tydzień potaniał o -6,9% (spadek o blisko 38 EUR do 513,00 EUR/t), co całkowicie skasowało jego lipcowe wzrosty (0,0% w skali 30 dni). Kanadyjska canola w Winnipeg spadła o -6,8%.
  • Pszenica (MATIF): Potaniała w skali tygodnia o -4,3% (do 222,75 EUR/t), oddając zyski wywołane wcześniejszymi niepokojami o transport nad Morzem Czarnym.
  • Giełda w Chicago: Sypnęły się również amerykańskie parkiety – soja staniała w tydzień o -6,2% (do 430,37 USD/t), pszenica SRW o -5,9% (do 234,56 USD/t), a kukurydza o -5,1% (do 173,39 USD/t).

Tabela: Zamknięcie giełd towarowych (stan na 31.07.2026 r.)

Kontrakt futuresCena zamknięciaZmiana tygodniowaZmiana 30 dniZmiana 12 miesięcyGiełda
MATIF – kukurydza242,75 EUR/t-4,7% (-12,00 EUR)+7,6% (+17,25 EUR)+24,6% (+48,00 EUR)MATIF
MATIF – pszenica222,75 EUR/t-4,3% (-10,00 EUR)+10,3% (+20,75 EUR)+13,5% (+26,50 EUR)MATIF
MATIF – rzepak513,00 EUR/t-6,9% (-37,75 EUR)0,0% (+0,25 EUR)+12,1% (+55,50 EUR)MATIF
EUR/USD1,1529+1,4%+0,9%+1,1%Forex
Winnipeg – canola768,60 CAD/t-6,8%+4,5%+10,5%Winnipeg
Chicago – kukurydza173,39 USD/t-5,1%+8,4%+11,8%Chicago
Chicago – pszenica SRW234,56 USD/t-5,9%+8,3%+21,9%Chicago
Chicago – soja430,37 USD/t-6,2%+4,1%+21,7%Chicago

Czy nowy miesiąc przyniesie powrót do wzrostów?

Zresetowanie pozycji na przełomie miesięcy i głębokie cofnięcie z końcówki lipca tworzą przestrzeń do potencjalnego odbicia. Gdy giełdy przetrawią już techniczne czyszczenie portfeli i pierwszą presję podażową ze żniw, na pierwszy plan znowu wyjdą mocne, prowzrostowe fakty rynkowe:

  • Sytuacja w basenie Morza Czarnego: Rosnąca eskalacja i paraliż żeglugi uderzają nie tylko w porty ukraińskie, ale w coraz większym stopniu ograniczają też logistykę i bezpieczny eksport z portów rosyjskich.
  • Trudności w żegludze śródlądowej: Niskie stany wód w kluczowych rzekach Europy i Ameryki Północnej mocno utrudniają tani transport barkowy, podnosząc koszty logistyki i blokując sprawny opływ ziarna do portów.
  • Najniższe od kilkudziesięciu lat zbiory pszenicy w USA: Amerykańscy farmerzy zmagają się z dotkliwym spadkiem plonów, co znacząco uszczupla zapasy u jednego z najważniejszych światowych eksporterów.
  • Cięcie prognoz w UE (ze szczególnym uwzględnieniem kukurydzy): Komisja Europejska i agencje analityczne mocno obniżają szacunki tegorocznych zbiorów w Unii. Najbardziej cierpi kukurydza, uszkodzona przez letnie fale upałów i brak opadów.

Czytaj również:

Co to oznacza przy kombajnie?

Ilość ziarna trafiającego na rynek bezpośrednio z pól w połączeniu z chwilowym zjazdem stawek na giełdach naturalnie przekłada się na większą ostrożność podmiotów skupujących.

Warto jednak pamiętać o szerszym obrazie: mimo tygodniowego tąpnięcia, w ujęciu rocznym (ostatnie 12 miesięcy) ceny zbóż i oleistych na świecie nadal znajdują się na wyraźnym plusie – kukurydza na MATIF jest droższa o +24,6%, pszenica w Chicago o +21,9%, a unijny rzepak o +12,1%.

Gdy tylko opadnie pył po lipcowych rozliczeniach funduszy, bardzo napięty bilans zbóż i kukurydzy w UE oraz USA może szybko dać sygnał do powrotu wzrostów.

Źródło cen: Euronext Paryż, CBoT

3 sierpnia 2026 r.: Rusza przyjmowanie wniosków o zwrot akcyzy za paliwo rolnicze! Minister zapowiada 2 zł, ale na razie obowiązuje 1,48 zł

0
zwrot akcyzy 2026

Zwrot akcyzy za paliwo rolnicze: Od 3 do 31 sierpnia 2026 r. producenci rolni mogą składać wnioski o zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego. W tym naborze rozliczane są faktury za zakup paliwa od 1 lutego do 31 lipca 2026 r. Choć resort rolnictwa głośno zapowiada podwyżkę stawki do 2 zł za litr, w urzędach gmin na razie obowiązują dotychczasowe przepisy.

Wnioski należy składać do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego ze względu na miejsce położenia gruntów rolnych. Gospodarze posiadający ziemię na terenie kilku gmin muszą pamiętać o zbieżności lokalizacji i złożyć osobny formularz w każdym z urzędów.

Przeczytaj również:

Jakie dokumenty należy przygotować?

Do poprawnie wypełnionego formularza wniosku należy dołączyć:

  • Faktury VAT (lub ich poświadczone kopie) stanowiące dowód zakupu oleju napędowego w okresie od 1 lutego do 31 lipca 2026 r.
  • Zaświadczenie z ARiMR o liczbie DJP – dotyczy hodowców bydła, koni, owiec, kóz oraz świń. Dokument ten zawiera informację o średniej rocznej liczbie dużych jednostek przeliczeniowych (DJP) lub sztuk zwierząt w gospodarstwie za poprzedni rok.

Wskazówka: Hodowcy nie muszą udawać się osobiście do placówki Agencji – zaświadczenie o liczbie DJP można wygenerować i pobrać samodzielnie w aplikacji IRZplus.

Limity i stawka: deklaracje kontra przepisy

Zapowiedź ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z końca lipca o podniesieniu stawki zwrotu do 2,00 zł/l wywołała spore poruszenie. Wzrost wsparcia o ponad 35% na każdym litrze paliwa byłby odczuwalną ulgą dla budżetów gospodarstw.

Należy jednak pamiętać, że na dzień rozpoczęcia naboru brak jeszcze opublikowanego rozporządzenia wprowadzającego nową stawkę. W konsekwencji urzędy gmin przyjmują i przeliczają wnioski na podstawie aktu wykonawczego Rady Ministrów z 29 grudnia 2025 r., w którym stawka wynosi 1,48 zł na 1 litr ON.

Roczny limit zwrotu podatku ustala się jako sumę:

  • 110,00 zł (110 l × 1,48 zł) z każdego 1 ha użytków rolnych,
  • 59,20 zł (40 l × 1,48 zł) do każdej średniej rocznej liczby DJP bydła, koni, owiec i kóz,
  • 5,92 zł (4 l × 1,48 zł) do każdej średniej rocznej liczby świń.

Ewentualne wypłaty według wyższej stawki (2,00 zł/l) oraz mechanizm wyrównania będą mogły zostać zrealizowane dopiero po formalnym przyjęciu i opublikowaniu stosownych przepisów prawnych przez rząd.

Czytaj również:

Nie odkładaj formalności na ostatnią chwilę!

Urzędy mają czas na wydanie decyzji i wypłatę środków (wypłaty realizowane są zazwyczaj w październiku). Ostateczny termin na złożenie kompletnego wniosku upływa w poniedziałek, 31 sierpnia 2026 r. – wnioski złożone po tej dacie nie będą rozpatrywane.

Źródła:

  • Ustawa z dnia 10 marca 2006 r. o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1948 z późn. zm.).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 grudnia 2025 r. w sprawie stawki zwrotu podatku akcyzowego w 2026 r. (Dz.U. 2025 poz. 1875).
  • Komunikaty Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) dotyczące procedury i limitów zwrotu akcyzy na 2026 r.
  • Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – obsługa systemu IRZplus i wykazów DJP.
  • Deklaracja MRiRW z 24 lipca 2026 r. (zapowiedź stawki 2,00 zł/l).

Ceny paliw (03.08.2026): Diesel w hurcie najdroższy od blisko 4 miesięcy w szczycie żniw!

0
ceny paliw

Ceny paliw na początku sierpnia 2026 roku: Jak kształtują się diesla gdy prace w polach osiągają swój roczny szczyt? Sobotnie podwyżki w płockiej rafinerii wyznaczyły nowe, wielomiesięczne maksima cen oleju napędowego. Mimo że oficjalne cenniki bazowe Orlenu budzą obawy, realne transakcje hurtowe dla gospodarstw wyglądają korzystniej dzięki mechanizmowi podziału rabatów przez dystrybutorów. Co dokładnie napędza obecne wzrosty i ile naprawdę kosztuje paliwo w dostawach do zbiorników na początku miesiąca?

Czytaj najnowszą analizę:

Płock bije rekordy. Nożyce cenowe rozwarte do granic

W sobotę 1 sierpnia PKN Orlen podniósł hurtową cenę Ekodieslu do 6 696 PLN/m³ netto. Przeliczając to na stawkę litrową, wyjściowa cena z oficjalnego cennika wynosi aż 8,24 zł/l brutto – to najdroższy hurtowy diesel od 11 kwietnia 2026 roku.

W zupełnie innym kierunku zmierzają ceny benzyny. Eurosuper 95 potaniała w sobotę do poziomu 5 738 PLN/m³ netto (ok. 7,06 zł/l brutto w oficjalnym cenniku). Różnica hurtowa pomiędzy oboma paliwami rozwarła się do rekordowego poziomu 1,18 zł na litrze netto na niekorzyść oleju napędowego.

[Notowania hurtowe Płock - stan na 03.08.2026 r.]
----------------------------------------------------------------------
Ekodiesel (Hurt netto):      6 696 PLN/m³  (8,24 zł/l brutto - cennik oficjalny)
Eurosuper 95 (Hurt netto):   5 738 PLN/m³  (7,06 zł/l brutto - cennik oficjalny)
Dystans cenowy ON vs Pb95:   +1,18 zł/l netto (diesel droższy od benzyny)

Jak ceny paliw wyglądają w dostawach do gospodarstw? Hurtownicy dzielą się rabatami

Wśród producentów rolnych pojawia się obawa, że zamawiając tankowanie zbiornika na podwórzu, muszą zapłacić pełne 8,24 zł za litr paliwa. W praktyce rynkowej sytuacja wygląda jednak znacznie lepiej.

Lokalni dystrybutorzy i dostawcy paliw posiadają znaczne upusty hurtowe w Orlenie. Aby utrzymać stałych odbiorców w szczycie zapotrzebowania na paliwo do kombajnów i ciągników, dystrybutorzy dzielą się częścią swojego rabatu z rolnikami.

Dzięki temu mechanizmowi realne ceny oleju napędowego z dostawą do gospodarstwa wynoszą obecnie ok. 7,95–8,10 zł/l brutto.

Jak to wygląda w zestawieniu ze stacjami paliw?

  • Pylony na stacjach sieciowych: Ceny bez promocji oscylują zazwyczaj wokół 8,00–8,15 zł/l brutto.
  • Stacje z aplikacjami detalicznymi: Kierowcy aut osobowych, korzystający z wakacyjnych rabatów promocyjnych na aplikacje (30–40 gr/l), tankują paliwo w przedziale 7,60–7,80 zł/l.
Kanał zakupu / ŹródłoCena oficjalna / PylonRealny koszt zakupu (brutto)
Oficjalny cennik Orlen (Płock)8,24 zł/lCena wyjściowa (punkt bazowy)
Dostawa hurtowa do gospodarstwa8,24 zł/l7,95 – 8,18 zł/l (po rabacie od dystrybutora)
Stacja detaliczna (z aplikacją)8,15 zł/l7,80 – 7,90 zł/l (promocje wakacyjne)

Olej napędowy drożeje znacznie szybciej niż ropa

Obecne podwyżki na rynkach paliwowych uderzają przede wszystkim w odbiorców potrzebujących oleju napędowego. Porównanie notowań giełdowych od końca lutego jasno pokazuje, gdzie leży główny problem:

  • Olej napędowy na giełdzie europejskiej poszybował w górę aż o 63% w porównaniu z końcem lutego.
  • Surowa ropa naftowa w tym samym okresie podrożała zaledwie o 25%.

Ten ogromny dystans oznacza, że głównym motorem drożyzny nie jest sam koszt wydobycia ropy, ale drastycznie rosnące marże rafinerii i braki gotowego paliwa na rynku. Złożyły się na to dwa czynniki: wyłączenie z handlu rosyjskich zakładów przetwórczych oraz zablokowane trasy dostaw przez Bliski Wschód. W efekcie wyprodukowanie każdego litra oleju napędowego kosztuje dziś znacznie więcej, co bezpośrednio przekłada się na podwyżki w krajowych hurtowniach i wyższe rachunki przy tankowaniu na żniwa.

Ceny paliw w Polsce na tle Europy Środkowej

Ciekawy obraz wyłania się z zestawienia średnich cen detalicznych w naszym regionie Europy z końca lipca 2026 roku. Choć stawki diesla na polskich stacjach przekroczyły próg 8,00 zł/l po sierpniowych podwyżkach hurtowych, pod koniec miesiąca Polska wciąż pozostawała jednym z tańszych rynków w regionie, co ograniczało możliwości głębszych obniżek ze względu na ryzyko wywozu paliwa za granicę.

PaństwoPb95 [waluta/l]Pb95 [PLN/l]ON [waluta/l]ON [PLN/l]
Litwa1,76 EUR7,61 PLN1,92 EUR8,31 PLN
Czechy41,68 CZK7,45 PLN41,15 CZK7,36 PLN
Słowacja1,71 EUR7,40 PLN1,67 EUR7,21 PLN
POLSKA7,44 PLN7,44 PLN7,99 PLN7,99 PLN
Niemcy2,13 EUR9,21 PLN2,16 EUR9,35 PLN

Źródło: e-petrol.pl (notowania z dnia 29.07.2026 r. na podstawie kursów NBP).

Wyraźnie widać, że o ile ceny benzyny (Pb95) w Polsce (7,44 PLN/l) były zbliżone do stawek w Czechach (7,45 PLN/l) i na Słowacji (7,40 PLN/l), o tyle olej napędowy w naszym kraju (7,99 PLN/l pod koniec lipca) ustępował cenowo jedynie Litwie (8,31 PLN/l) i Niemcom (9,35 PLN/l).

Globalny podwójny szok: Ormuz i rosyjska blokada eksportu

U podstaw drożejącego diesla na świecie stykają się obecnie dwa potężne kryzysy geopolityczne:

  1. Zaognienie sytuacji w Cieśninie Ormuz: Po lutowych uderzeniach sił USA i Izraela na Iran oraz odwetowych działaniach Teheranu szlak morski odpowiedzialny za 20% światowego handlu ropą pozostaje sparaliżowany. Zgłoszone w sobotę 1 sierpnia kolejne ataki na tankowce (trafienie pociskiem w maszynownię jednostki u wybrzeży Omanu oraz eksplozja koło Khasab) utrwalają zatory handlowe. Zanieczyszczenia generowane przez stojące miesiącami statki stwarzają gigantyczne zagrożenie ekologiczne, a armatorzy płacą ekstremalne dodatkowe stawki ubezpieczeń wojennych.
  2. Rosyjski zakaz eksportu przedłużony do 2027 roku: Decyzja rządu w Moskwie z 30 lipca o oficjalnym przedłużeniu zakazu eksportu benzyn, diesla i paliwa okrętowego aż do 31 stycznia 2027 r. trwale wycina rosyjski surowiec z rynku. Jest to efekt skutecznych uderzeń ukraińskich dronów w głęboko położone rafinerie (w tym zakład w Tiumeniu na Syberii, 2000 km od granicy), co doprowadziło do niedoborów i reglamentacji paliw w samej Rosji.

Wymiar fiskalny i ewentualny koszt rządowej tarczy

Wysokie ceny paliw w hurtowniach przekładają się bezpośrednio na wyższe wpływy podatkowe z tytułu VAT do budżetu państwa. Zgromadzone nadwyżki mogą posłużyć do sfinansowania zapowiadanego rządowego programu osłonowego „Pakiet CPN”.

Warto jednak zwrócić uwagę na rzeczywiste obciążenie finansów publicznych tym projektem. Przy pełnym miesięcznym koszcie tarczy szacowanym na około 1,5 mld PLN, jej planowane uruchomienie dopiero w drugiej połowie sierpnia oznacza, że realny koszt wsparcia w tym miesiącu wyniesie poniżej 1 mld PLN (ok. 750 mln PLN).

W oczekiwaniu na ewentualne interwencje państwowe, producentom rolnym pozostaje w szczycie prac polowych elastyczne zarządzanie zakupami hurtowymi i stała weryfikacja rabatów oferowanych przez lokalnych dostawców paliw.

Źródło cen: PKN Orlen, e-Petrol, Giełdy Towarowe

Ekoschematy 2027: KRIR mówi stanowcze „nie” zmianom. Samorząd rolniczy broni dopłat

1

Ekoschematy na 2027 rok staną się kością niezgody między rolnikami a resortem rolnictwa? Wszystko na to wskazuje. Krajowa Rada Izb Rolniczych przekazała do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oficjalne stanowisko, w którym jednoznacznie negatywnie ocenia propozycje modyfikacji zasad wsparcia. Zdaniem samorządu, obniżanie punktacji i wycofywanie popularnych praktyk na rok przed końcem obecnej perspektywy WPR to zmiana reguł gry w trakcie trwania kontraktu.

Zmiany w ekoschematach to cios w stabilność finansową gospodarstw

Rolnicy dostosowali swoje gospodarstwa do wymogów Wspólnej Polityki Rolnej, inwestując ogromne środki w nowoczesny sprzęt, technologie bezorkowe czy aplikatory do gnojowicy. Zakupy te były planowane na cały 7-letni okres programowania. W obliczu niskich cen skupu oraz rosnących kosztów energii, paliw i nawozów, proponowane cięcia dopłat i punktacji obniżą i tak nadszarpniętą rentowność produkcji.

Dlaczego KRIR odrzuca propozycje Ministerstwa?

1. Wykreślenie praktyki „Wymieszanie słomy z glebą”

Ministerstwo argumentuje plan rezygnacji z tej praktyki jej powszechnością. KRIR odpowiada wprost: fakt, że rolnicy masowo z niej korzystają, dowodzi jej skuteczności w budowaniu materii organicznej i zatrzymywaniu wody w glebie, a nie zbędności wsparcia finansowego.

2. Niższa punktacja za aplikację gnojowicy i uprawę uproszczoną

  • Precyzyjna aplikacja gnojowicy: Techniki doglebowe drastycznie ograniczają emisję amoniaku i straty azotu. Obniżenie punktacji zniechęci gospodarstwa do stosowania tych kosztownych technologii i może doprowadzić do powrotu do metod rozbryzgowych.
  • Uproszczone systemy uprawy: W dobie pogłębiającej się suszy uprawa bezorkowa jest kluczowa dla retencji wody. Sprzęt zakupiony na kredyt spłaca się latami, więc ograniczenie wsparcia podważa płynność finansową rolników.

3. Likwidacja dopłat do Integrowanej Produkcji Roślin (IP)

Samorząd sprzeciwia się wycofaniu wsparcia dla IP, zwłaszcza w obliczu rosnącego importu żywności z krajów trzecich o niższych standardach. Zamiast likwidować program, resort powinien zintensyfikować promocję certyfikatu IP wśród konsumentów.

4. Degresywność w dobrostanie tuczników

Wprowadzenie limitów (zmniejszenie stawek powyżej 100 DJP i całkowity brak wsparcia powyżej 150 DJP) wywołało falę oburzenia. To wyraźna dyskryminacja producentów trzody chlewnej i sygnał do likwidacji większych hodowli.

5. Nowy ekoschemat paszowy dla bydła pod znakiem zapytania

KRIR sprzeciwia się tworzeniu ekoschematu „Niskoemisyjna produkcja bydła” kosztem sprawdzonych praktyk. Wprowadzenie obowiązku stosowania specjalistycznych dodatków paszowych i wyliczania emisji metanu oznacza nowe koszty i biurokrację. Samorząd wskazuje też na przykłady z innych krajów (np. Danii), gdzie podobne dodatki powodowały spadek produkcyjności i problemy zdrowotne zwierząt.

Ekoschematy muszą wspierać aktywnych producentów

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwraca uwagę, że środki WPR są sukcesywnie przesuwane na skomplikowane programy rolno-środowiskowo-klimatyczne, z których większość produkcyjnych gospodarstw nie jest w stanie skorzystać. W efekcie budżet przepada, a aktywni rolnicy tracą wsparcie rekompensujące koszty produkcji.

Wniosek samorządu jest jasny: Zasady i poziom punktacji muszą pozostać stabilne do końca obecnej perspektywy finansowej. Ewentualne rewolucje mogą być planowane dopiero na kolejne lata po 2027 roku.

Opracowanie: redakcja Agro Profil na podstawie stanowiska Krajowej Rady Izb Rolniczych z dnia 31 lipca 2026 r.

Żniwa w pełni

0

Po ochłodzeniu i opadach deszczu przyszły upały i żniwa w województwie opolskim przyspieszyły. Plony szybko znikają z pól.

Piotr Groehl, rolnik z Zimnic Małych:

– Jest fajnie sucho, zboże ma w granicach między 13 a 12 procent wilgotności, więc tylko się uwijać, żeby nie zmokło. No jeszcze mamy jakieś 60 hektarów, dla nas to będzie około 3 dni.

Plony – różnie

Rolnik jest zadowolony z plonów, które wynoszą około 7,5 tony z hektara.

– Ziarno fajnie się obiera – mówi Pan Piotr. – Kłosy jednak nie są wypełnione do końca, z tego tytułu jest niższy plon. Myślę, że zaszkodziły przymrozki. Dotyczy to zarówno rzepaku, jak i pszenicy. Swoje zrobiła też susza.

Sprzedawać czy magazynować?

Rolnik nie ma kontraktów i zamierza magazynować zboża. Czeka na dalszy rozwój sytuacji.

– Słyszy się słyszy, że w Europie są pożary i były tam ogromne susze – twierdzi rolnik. – W Niemczech i we Francji ogromne łany zbóż się spaliły. No chyba, że znowu pozwolą Ukrainie nas zasypać.

Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:

– Witam w Kombinacie Rolnym w Kietrzu. Jesteśmy w trakcie żniw, a właściwie na półmetku dużych żniw. Skończyliśmy rzepak i wjechaliśmy w pszenicę.

Czy Kombinat Rolny Kietrz pobije wynik plonowania?

– Mamy ponad 4 tysiące hektarów do zbioru w tym roku – stwierdza Pan prezes. – Jeżeli chodzi o plony rzepaku, to plony nie są rekordowe w historii kombinatu, bo powyżej 5 ton już nieraz mieliśmy. Natomiast brakło parę kilo, żeby te 5 ton w tym roku osiągnąć. Ale jak na tegoroczne warunki plon jest bardzo dobry. Natomiast w przypadku pszenicy, co zauważyliśmy po pierwszych zbiorach, że skrajne upały, które wystąpiły w czerwcu odbiły się na plonie pszenicy. Wtedy plony zapowiadały się na poziomie rekordowym. Natomiast widać po parametrach, szczególnie po wyrównaniu, że ziarniaki nie nalały się optymalnie. Plon nie jest plonem złym, bo wydaje się, że będzie to średnia wieloletnia w Kombinacie, blisko 10 ton z hektara.

Sprzedawać czy magazynować?

W Kombinacie Rolnym Kietrz w pierwszej kolejności składują zbiory, a dopiero po zebraniu zaczynają handel.

– W przypadku rzepaku, ale również i w pozostałych asortymentach widać, że na ceny i ich kształtowanie wpływ mają działania globalne – zauważa Mariusz Sikora. – No i cena ropy odzwierciedla cenę rzepaku. Przez pewien okres dość intensywnie ceny rzepaku rosły na giełdzie MATIF i w poprzedni weekend przyszła wielka korekta w dół. Widać, że ten rynek jest rozchwiany, bo kto sprzedał w piątek, zarobił więcej. Kto sprzedał w poniedziałek, zarobił mniej. Natomiast w przypadku pszenic na razie skupiamy się na zbiorze. Ich ceny drastycznie się nie rozjeżdżają ani w jedną, ani w drugą stronę. Natomiast na pewno te parametry, szczególnie wyrównanie, o którym mówiłem, mogą mieć ten element wpływu na kształtowanie się ceny u rolnika.

Pogoda wpłynęła na plon

Krzysztof Piech, rolnik z Igłowic:

– Oczywiście prawie tydzień upałów w czerwcu zrobiło swoje. Zboża przedwcześnie zaczęły dojrzewać. Zaczęły się po prostu gotować, bieleć. Szkoda, bo po ostatnich deszczach ten depozyt wody mógł być lepiej przerobiony na plon. Wysokie temperatury jednak przerwały wegetację i przyspieszyły dojrzewanie.

Żniwa rozłożone w czasie

Wojciech Grabowski, gospodarstwo JANPOL z Jankowic Wielkich:

– U nas żniwa są fajnie, spokojnie rozłożone w czasie. Pomogło nam to, że mamy trawę nasienną, która była tak naprawdę pierwsza do koszenia. W międzyczasie był groszek słodki.

Mamy dość sporo jęczmienia browarnego, który też rozłożył pracę w czasie. No i co, bardzo wczesne odmiany pszenicy, które już są w magazynie. Potem był rzepak.

Presja insektów

Zdaniem rolnika plony rzepaku nie zadowalają.

– Nie było to to, co bym sobie wymarzył – mówi. – Od kilku lat mamy coraz większą presję robactwa: od pchełki, śmietki po chowacze, a później pryszczarka. Także nie, ten rok jest bardzo trudny w plonie rzepaku. Również przymrozki wiosenne dały się we znaki i plon nie zachwyca. Jeżeli będzie okolice 2,5 tony, 3 tony, to będzie chyba maks.

Jęczmień na plus

– Jęczmień obronił się – dodaje Pan Wojciech. – Mieliśmy bardzo wczesną odmianę, która bardzo szybko schodziła z pola. Parametry browarne bardzo fajne. No i co za tym idzie, będziemy go siać jeszcze więcej. Jeśli chodzi o pszenice, to mieliśmy głównie odmianę Avenue. Na jednym niedużym polu osiągnęliśmy super parametry. Ona tak samo jak jęczmień browarny obroniła się przed tymi upałami. Późniejsze odmiany uwędziło.

Zbiory rolników gospodarujących na mniejszych areałach szybko trafiły do punktów skupu. Większe gospodarstwa magazynują.

dr Mariusz Drożdż

Kombajn Bizon na gąsienicach naprawdę istniał. Pracował na polach ryżowych w Ekwadorze

0
bizon do zbioru ryżu

Bizon Rekord Z058 najczęściej kojarzy się z polskimi żniwami oraz niebieskim kombajnem pracującym w pszenicy, jęczmieniu lub rzepaku. Pod koniec lat 90. w płockiej fabryce przygotowano jednak niezwykłą odmianę tej maszyny. Zamiast przednich kół otrzymała ona szerokie gąsienice, dzięki którym mogła poruszać się po grząskich plantacjach ryżu w Ekwadorze.

W 1997 roku powstało 18 takich kombajnów. Była to niewielka seria eksportowa przygotowana do pracy w warunkach znacznie różniących się od tych spotykanych podczas żniw w Polsce.

Dlaczego Bizon Rekord otrzymał gąsienice?

Pola ryżowe przez znaczną część okresu uprawy pozostają zalane wodą. Przed rozpoczęciem zbioru plantacje są osuszane, ale ziemia nadal może być miękka, błotnista i słabo nośna. Ciężki kombajn na standardowych kołach mógłby w takich warunkach zapadać się w podłożu lub tracić przyczepność.

Zastosowanie gąsienic pozwoliło rozłożyć masę maszyny na większej powierzchni. Dzięki temu nacisk na grunt był mniejszy niż w przypadku wąskich opon. Kombajn mógł sprawniej przemieszczać się po podmokłym terenie i kontynuować zbiór tam, gdzie typowa wersja kołowa mogłaby utknąć.

Gąsienice zamontowano w miejscu przednich kół napędowych. Z tyłu pozostawiono koła kierowane, dlatego ogólna konstrukcja i sposób prowadzenia maszyny nadal przypominały standardowego Rekorda.

Specjalna wersja powstała dla odbiorcy z Ekwadoru

Gąsienicowy Bizon Rekord nie należał do regularnie oferowanych odmian przeznaczonych dla polskich gospodarstw. Maszyny zbudowano w związku z zamówieniem eksportowym do Ekwadoru.

Podstawą był dobrze znany Bizon Rekord Z058. Zachowano charakterystyczną niebieską karoserię, kabinę operatora, zbiornik na ziarno oraz układ omłotowy. Najbardziej widoczną modyfikacją było zastosowanie specjalnego podwozia gąsienicowego.

W 1997 roku przygotowano łącznie 18 egzemplarzy. Nie był to więc pojedynczy prototyp wykonany wyłącznie do prób, lecz niewielka seria kombajnów przeznaczonych do rzeczywistej pracy na plantacjach ryżu.

Gąsienice dostarczyła włoska firma Rosso

Układ jezdny zastosowany w eksportowych Rekordach pochodził od włoskiej firmy Rosso. Przedsiębiorstwo zajmowało się rozwiązaniami umożliwiającymi maszynom rolniczym pracę na miękkim i podmokłym terenie.

Podwozie składało się z metalowych gąsienic, rolek prowadzących oraz mechanizmu przenoszącego napęd. Cały zestaw zastępował przednie koła używane w standardowej wersji kombajnu.

Współpraca pozwoliła wykorzystać gotowe rozwiązanie włoskiego producenta i połączyć je z konstrukcją opracowaną w Płocku. Bizon zachował swoje podstawowe mechanizmy robocze, ale mógł poruszać się w warunkach charakterystycznych dla plantacji ryżowych.

Firma Rosso pracowała nad kombajnem Firefox

Rosso nie zajmowało się wyłącznie produkcją układów gąsienicowych. Firma pracowała również nad własnym kombajnem o nazwie Firefox.

Maszyna pozostała konstrukcją prototypową i nie zdobyła popularności porównywalnej z kombajnami dużych europejskich producentów. Jej powstanie pokazuje jednak, że włoskie przedsiębiorstwo posiadało doświadczenie nie tylko w produkcji podwozi, lecz także w projektowaniu kompletnych maszyn żniwnych.

Współpraca z Bizonem nie była więc przypadkowym połączeniem polskiego kombajnu z uniwersalnym zestawem gąsienic. Rosso posiadało zaplecze techniczne związane z budową i modyfikowaniem sprzętu rolniczego.

Jak wyglądał zbiór ryżu Bizonem Rekordem?

Gąsienicowe Rekordy pracowały na rozległych plantacjach w Ekwadorze. Zespół żniwny ścinał dojrzałe rośliny, które następnie trafiały do mechanizmu omłotowego. Ziarno było oddzielane od słomy, oczyszczane i transportowane do zbiornika.

Sam sposób omłotu przypominał pracę przy zbiorze innych zbóż. Największa różnica dotyczyła podłoża. Kombajn musiał poruszać się po glebie, która mimo wcześniejszego osuszenia nadal mogła być nasiąknięta wodą.

Szerokie gąsienice pozostawiały wyraźne ślady, ale zapobiegały skupieniu całego ciężaru maszyny na niewielkiej powierzchni. Pozwalały również utrzymać przyczepność podczas jazdy przez bardziej grząskie fragmenty plantacji.

Zbiór ryżu różnił się od polskich żniw

Ryż należy do zbóż, ale technologia jego uprawy i zbioru wymaga innego przygotowania maszyny. Plantacje są okresowo zalewane, a dojrzałe rośliny zbiera się po spuszczeniu wody. Grunt nie zawsze zdąży jednak całkowicie wyschnąć.

Wilgotne podłoże zwiększa opory jazdy. Do elementów podwozia mogą przyklejać się błoto, słoma i resztki roślinne. Gąsienice, rolki oraz mechanizmy napędowe muszą więc pracować pod większym obciążeniem niż koła poruszające się po suchym ściernisku.

Znaczenie ma również spokojne prowadzenie kombajnu. Gwałtowne skręty zwiększają opory, obciążają podwozie i mogą powodować głębsze zapadanie się maszyny. Operator musi dostosować prędkość nie tylko do ilości zbieranego materiału, lecz także do stanu gruntu.

Gąsienicowy układ jezdny wymagał odpowiedniej obsługi

Nietypowe podwozie dawało kombajnowi większe możliwości, ale wymagało regularnej kontroli. Należało zwracać uwagę na stan ogniw, rolek, elementów napędowych oraz właściwe napięcie gąsienic.

Błoto i resztki roślin mogły gromadzić się pomiędzy ruchomymi elementami. Po zakończeniu pracy konieczne było ich usuwanie, aby ograniczyć zużycie podzespołów i przygotować maszynę do kolejnego wyjazdu na plantację.

Więcej uwagi wymagało również przemieszczanie kombajnu poza polem. Gąsienice sprawdzały się na miękkim gruncie, ale nie zapewniały takiej swobody przejazdu po drogach jak standardowe koła.

Czy taki Rekord mógłby pracować w Polsce?

Gąsienicowy Bizon mógłby poradzić sobie na polskim polu podczas wyjątkowo mokrych żniw. Jego zastosowanie miałoby sens przede wszystkim na terenach podmokłych, torfowych lub charakteryzujących się bardzo małą nośnością gleby.

W typowych warunkach bardziej praktyczna pozostawała jednak wersja kołowa. Była łatwiejsza w obsłudze, pozwalała szybciej przejeżdżać pomiędzy polami i korzystała z podzespołów dobrze znanych krajowym użytkownikom.

W Ekwadorze miękkie podłoże nie było jedynie skutkiem kilku dni deszczu, lecz stałym elementem uprawy ryżu. Gąsienice odpowiadały więc na konkretny problem, z którym kombajny musiały mierzyć się podczas każdego sezonu zbiorów.

Historia niezwykłych Rekordów przetrwała dzięki zachowanym materiałom

Gąsienicowe Bizony powstały w niewielkiej liczbie, dlatego przez lata pozostawały jedną z mniej znanych odmian płockiego kombajnu. Informacje o tych maszynach udało się zachować między innymi dzięki relacjom osób związanych z fabryką oraz archiwalnym fotografiom.

W odtworzeniu historii uczestniczyli byli pracownicy Bizona: Józef Dębski, Zdzisław Kalinowski i Mirosław Tokaj. Zdjęcia ze swojej kolekcji udostępnił również Krzysztof Kuchnowski.

Zachowane ujęcia pokazują Rekordy podczas pracy, transportu oraz przygotowania do eksploatacji. Dzięki nim można zobaczyć, że nie była to jedynie koncepcja zapisana w dokumentacji technicznej. Osiemnaście niebieskich kombajnów rzeczywiście trafiło do Ekwadoru i pracowało przy zbiorze ryżu.

Bizon Rekord na gąsienicach pozostał konstrukcją rzadką, ale wyjątkowo interesującą. Łączył sprawdzoną maszynę z Płocka z włoskim układem jezdnym i został przygotowany do pracy tysiące kilometrów od polskich pól. Na podmokłych plantacjach Ekwadoru szerokie gąsienice pozwalały mu wykonywać zadanie, do którego zwykły Rekord na kołach nie był przystosowany.

Źródło: https://youtu.be/d6RH4JCWlWs?si=EUDqsxkULE4wRtTX

Jak przerobiono Holmera na samojezdny aplikator do gnojowicy? Niezwykła maszyna z Podlasia

0
aplikator do gnojowicy gnojowica
Kukurydza po aplikacji gnojowicy. Fot. E. Lemański

Ze względu na bardzo znaczące wzrosty cen nawozów mineralnych gnojowica stała się już nie tyle problematycznym produktem ubocznym, co niezwykle cennym nawozem organicznym. Mimo to, nad Wisłą nadal trudno o gospodarstwo posiadające wydajne i nowoczesne systemy pozwalające rozlać gnojowicę na dużych powierzchniach i to w taki sposób, by minimalizować straty cennych pierwiastków.

Jednym z gospodarstw, na którym możemy zobaczyć to, co do niedawna znaliśmy tylko z krajów takich, jak Holandia, Dania czy Niemcy jest GR Parcewo. Mierzy się ono bowiem z niezwykle trudnym zadaniem, jakim jest zagospodarowanie kilkudziesięciu tysięcy metrów sześciennych gnojowicy rocznie. Rozlanie na pola tak dużych ilości nawozu za pomocą wyłącznie klasycznych wozów asenizacyjnych byłoby bardzo czasochłonne.

Dlaczego gnojowica jako nawóz stała się cenna?

aplikator do gnojowicy gnojowica
Pan Andrzej w swoim gospodarstwie bardzo racjonalnie podchodzi do kwestii nawożenia, obecnie oprócz nawozów organicznych stosuje wyłącznie RSM. Fot. E. Lemański

Andrzej Brzozowski wraz z synem Łukaszem prowadzi gospodarstwo rolne, którego siedziba znajduje się w miejscowości Parcewo na Podlasiu. Historia gospodarstwa sięga 1986 roku, w którym to pan Andrzej dostał od swoich rodziców 2,6 hektara i 7 krów.

Rozwój gospodarstwa ruszył z kopyta w roku 1993, wówczas panu Andrzejowi udało się zakupić gospodarstwo o powierzchni 180 ha, w którego skład wchodziły obory i stado krów dojnych liczące 120 sztuk.

Dziś skala produkcji GR Parcewo jest ogromna, 880 ha gruntów ornych, 80 tys. świń hodowanych w cyklu zamkniętym (2800 loch) oraz 3000 sztuk bydła opasowego. Rolnik jest jednym z największych producentów trzody chlewnej oraz bydła mięsnego we wschodniej części kraju.

Część obór prowadzona jest w systemie ściółkowym, świniarnie zaś w systemie bezściółkowym. 80 tys. świń utrzymywanych na rusztach to istna fabryka gnojowicy. Areał, którym dysponuje pan Andrzej, oczywiście, nie pozwala zgodnie z prawem wykorzystać całości gnojowicy w obrębie gospodarstwa, czego konsekwencją jest konieczność współpracy z okolicznymi rolnikami. Rolnik jednak korzysta z nawozów organicznych tak bardzo, jak to tylko możliwe.

Co roku moje pola poddawane są badaniom na zasobność składników pokarmowych w glebie, do analizy oddaję też gnojowicę oraz obornik. Na podstawie wyników decyduję o tym, na którym polu zastosować obornik, a na którym gnojowicę oraz jakie dawki tych nawozów wprowadzić do gleby. Takie podejście do nawożenia organicznego sprawiło, że kilka lat temu podjąłem decyzję o rezygnacji z mineralnego nawożenia fosforem i potasem. Z perspektywy tego roku mogę powiedzieć, że oszczędziłem około 4 tys. złotych na każdym hektarze kukurydzy

– opowiada rolnik.

Jak działa samojezdny aplikator do gnojowicy?

W strukturze zasiewów pana Andrzeja rośliną dominującą jest kukurydza, która stanowi 96% powierzchni zasiewów. Jeszcze kilka lat temu nawożenie organiczne było przeprowadzane raz jesienią, a drugi raz wczesną wiosną. Warunki pogodowe oraz natłok innych prac sprawiały, że wiosną nie udawało się rozwieźć gnojowicy dostatecznie szybko, a to z kolei wymuszało opóźnianie terminu siewu. Gdy zamknięto cukrownię w Łapach, pan Andrzej podjął decyzję o rezygnacji z uprawy buraka cukrowego.

Gospodarstwo posiadało wówczas jeden kombajn do zbioru buraków Holmer. Rolnik postanowił poddać je głębokiej modernizacji i całkowicie zmienić jego przeznaczenie. Usunięte zostało wszystko, co zbędne, zespół wyorujący, wszystkie przenośniki i zbiornik. Ostała się jedynie rama, kabina i silnik. W miejsce zbiornika na buraki trafił specjalnie stworzony zbiornik na gnojowicę o pojemności 28 m3. Tył maszyny został doposażony w trójpunktowy układ zawieszenia, na którym montowany jest stworzony od zera w gospodarstwie aplikator doglebowy.

Gdy przerobiony Holmer w pełni się sprawdził, wtedy została podjęta decyzja o zakupie drugiej maszyny. W przypadku drugiego Holmera wykonanie zbiornika i dwóch aplikatorów zostało zlecone firmie Dynamic Metal. W zależności od tego, jakim siewnikiem było obsiane dane pole, może mieć on 8 lub 12 redlic. Do tego wymienione zostało ogumienie. Maszyna musi mieścić się kołami w międzyrzędzia, jednak całkowita masa przekraczająca 40 ton i wąskie opony już na pierwszy rzut oka nie wyglądają na dobre połączenie.

Jedynym sensownym rozwiązaniem wydawało się zastosowanie ogumienia bliźniaczego do upraw międzyrzędowych, które umożliwia niejako „okroczenie” jednego rzędu przez dwie opony bez jego uszkadzania. Osiem opon o szerokości 540 mm zapewnia już zadowalającą powierzchnię styku maszyny z gruntem. Mimo wszystko operator musi być skupiony i prowadzić maszynę z niemal zegarmistrzowską precyzją, bo 10 cm przerwy po obu stronach, pomiędzy oponą a rzędem roślin, to bardzo niewiele.

Aplikator do gnojowicy zbudowany jest z:

  • ramy,
  • głowicy rozdzielającej,
  • sprężystych zębów z redlicami sercowymi i bocznymi podcinaczami,
  • umieszczonego z tyłu zgrzebła.

Całość umożliwia aplikację gnojowicy wprost do gleby w kukurydzy, nawet gdy ma ona ok. metr.

Jakie efekty daje doglebowa aplikacja gnojowicy?

Jak pokazuje praktyka, taka doglebowa aplikacja gnojowicy posiada szereg pozytywnych skutków. Oprócz dostarczenia składników pokarmowych i wody prosto pod korzeń rośliny, boczne podcinacze doskonale spulchniają glebę, niszcząc powierzchniowe zaskorupienie.

Dodatkowo, aplikator pełni funkcję pielnika, niszcząc te chwasty, które uchowały się przed herbicydem, a zgrzebło zamocowane na samym końcu wyrównuje spulchniony pas i przykrywa gnojowicę, redukując straty, zwłaszcza azotu, i ograniczając nieprzyjemny zapach. Kukurydza po takim zabiegu zyskuje niesamowity wigor wzrostu, a rolnik ma więcej czasu na uporanie się z milionami litrów gnojowicy.