Strona główna Blog Strona 27

Ciągniki z Białorusi: Rząd zapowiada abolicję i rozwiązuje problem 8 tysięcy maszyn

0
Ciągniki z Białorusi zostaną zalegalizowane

Ciągniki z Białorusi, które od 2016 roku trafiały do polskich gospodarstw bez odpowiedniej homologacji, wkrótce zostaną zalegalizowane. Ministerstwo Rolnictwa oraz Ministerstwo Infrastruktury ogłosiły przygotowanie specjalnych przepisów, które mają zakończyć wieloletni impas prawny i zdjąć widmo sankcji z tysięcy rolników.

Wielki problem: Ciągniki z Białorusi bez homologacji

Sprawa ma swój początek w latach 2016–2023, kiedy to tysiące maszyn marki MTZ Belarus wjechało do Polski z pominięciem unijnych norm technicznych. Ciągniki z Białorusi były rejestrowane jako pojazdy używane, co pozwalało ominąć rygorystyczne przepisy dotyczące emisji spalin i bezpieczeństwa. Po latach bierności służb i wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podważył legalność tych rejestracji, rolnicy stanęli przed ryzykiem konfiskaty dowodów rejestracyjnych.

– Rolnicy kupowali te maszyny w dobrej wierze. Przygotowujemy przepisy, które uporządkują sytuację i pozwolą przywrócić je do użytkowania – zadeklarował minister Stefan Krajewski.

Abolicja na ciągniki z Białorusi już przed wakacjami

Rządowy projekt przepisów został już uzgodniony z Komisją Europejską. Ma on charakter abolicyjny, co oznacza, że ciągniki z Białorusi objęte problemem dokumentacyjnym zostaną ponownie dopuszczone do ruchu na terytorium Polski.

  • Harmonogram: Projekt trafi na Stały Komitet Rady Ministrów do końca maja.
  • Cel: Zakończenie trwających postępowań administracyjnych i ochrona rolników przed karami.

Nie tylko ciągniki z Białorusi – wsparcie z KPO i po przymrozkach

Równolegle z rozwiązywaniem kryzysu maszynowego, resort rolnictwa poinformował o uruchomieniu wypłat z KPO na wymianę tachografów (pierwsze 28 mln zł trafiło już do firm). Ministerstwo monitoruje również sytuację w sadach i na polach po ostatnich spadkach temperatur. Jeśli komisje potwierdzą straty, uruchomione zostaną mechanizmy wsparcia podobne do tych z 2025 roku, kiedy na pomoc po przymrozkach przeznaczono ponad 400 mln zł.


Czy abolicja to koniec problemów? Zalegalizowanie maszyn to ulga dla rolników, jednak eksperci przypominają, że niekontrolowany napływ sprzętu ze Wschodu w poprzednich latach przyczynił się do upadku rodzimej produkcji, w tym legendarnego Ursusa. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zapraszamy do dyskusji!

Przygotowano na podstawie komunikatu MRiRW

Zielone Pola z firmą Osadkowski

0

Już od ponad 20 lat, w całym kraju, firma Osadkowski organizuje cykl warsztatów polowych z producentami rolnymi.

Przegląd zbóż i rzepaku — wkrótce ruszają Zielone Pola 2026

Po bardziej typowym przebiegu jesieni i zimy o kondycji plantacji po okresie spoczynku zadecydowały przede wszystkim lokalne warunki, termin siewu oraz przygotowanie roślin do zimowania. Jak zboża i rzepak będą wyglądały po wiośnie? Odpowiedzi na to pytanie przyniesie tegoroczna edycja Zielonych Pól 2026.

Lokalizacje Zielonych Pól 2026

Przed nami 16 lokalizacji rozmieszczonych na terenie całej Polski. Zielone Pola 2026 startują 28 maja w Dłoni (woj. wielkopolskie). Następnie przez cały czerwiec firmowi eksperci będą oceniać sytuację polową w zbożach i rzepaku, analizować kondycję plantacji oraz rozmawiać o rozwiązaniach dopasowanych do warunków panujących w danym regionie. 

Lokalizacje Zielonych Pól: Dłoń, Zdziechów, Kajetanówka, Wasylów, Kliszów, Kałków, Ostrożnica, Jakubowice, Jastrowo, Krawczyki, Mełno, Tucze, Nowa Wieś, Wirki, Rudawa, Sadki.

Więcej informacji znajduje się na portalu Osadkowski.pl oraz w firmowych mediach społecznościowych.

Dopłaty do paliwa i nawozów: KRIR wzywa wicepremiera do realizacji obietnic

0
KRIR

Dopłaty do paliwa i nawozów stały się głównym tematem oficjalnego wystąpienia Krajowej Rady Izb Rolniczych do rządu. W piśmie z dnia 28 kwietnia 2026 r. samorząd rolniczy domaga się podjęcia natychmiastowych działań legislacyjnych, które odciążą polskie gospodarstwa w dobie kryzysu kosztowego.

Przeczytaj również: Cena diesla rolniczego 1 złoty w dół? Kosiniak-Kamysz zebrał oklaski, ale czy to realny plan?

Dlaczego dopłaty do paliwa i nawozów są kluczowe dla rolników?

Obecna sytuacja ekonomiczna w sektorze agro jest określana przez ekspertów jako wyjątkowo trudna. Główną przyczyną jest gwałtowny wzrost cen środków produkcji przy jednoczesnym braku proporcjonalnego wzrostu cen skupu płodów rolnych. Takie „nożyce cenowe” prowadzą do dramatycznego pogorszenia opłacalności w wielu gospodarstwach.

W związku z tym KRIR, bazując na wniosku z XII posiedzenia Rady z dnia 15 kwietnia 2026 r., apeluje o:

  • Wprowadzenie dopłat do oleju napędowego wykorzystywanego bezpośrednio w produkcji rolnej.
  • Wdrożenie mechanizmów interwencyjnych, które ustabilizują ceny nawozów mineralnych na rynku krajowym.
  • Bezpośrednie wsparcie finansowe dla rolników z tytułu kosztów poniesionych na zakup nawozów.

Postulaty po Europejskim Forum Rolniczym

Samorząd rolniczy przypomina wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi o deklaracjach, które padły publicznie podczas 8. edycji Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce (1–2 kwietnia 2026 r.). Rolnicy z dużą nadzieją czekają na spełnienie tych zapowiedzi, licząc na konkretne wsparcie budżetowe, które pozwoli utrzymać ciągłość produkcji w nadchodzącym sezonie.

Źródło: KRIR




.

Tylko 15 mm deszczu i presja chorób! Jak chronić rzepak w tak trudnym sezonie?

0

Tegoroczna wiosna dla wielu plantatorów rzepaku jest wyjątkowo trudna. Niskie sumy opadów, problemy z pobieraniem azotu i opóźnione zabiegi ochrony roślin sprawiają, że decyzje agrotechniczne muszą być szczególnie przemyślane. Jak wygląda sytuacja w praktyce i czy rolnicy decydują się ograniczać ochronę rzepaku?

susza w rzepaku

Susza w rzepaku – tylko 15 mm deszczu i problem z azotem

W miejscowości Kostów w gminie Byczyna gospodarstwo o powierzchni około 900 hektarów prowadzi intensywną produkcję roślinną. W strukturze zasiewów dominują pszenice reprodukcyjne (ok. 300 ha), a bardzo ważne miejsce zajmuje również rzepak uprawiany na powierzchni około 250 hektarów. Uzupełnieniem są m.in. kukurydza, ziemniaki chipsowe oraz – w tym roku – pestki dyni.

Rzepak uprawiany jest głównie na glebach klasy IVa i IVb, co oznacza stanowiska średniej jakości, wymagające dobrze dopasowanej agrotechniki. Tegoroczna zima była bardziej typowa pod względem temperatur, jednak brakowało stabilnej okrywy śnieżnej, co przełożyło się na miejscowe uszkodzenia mrozowe.

Największym problemem okazał się jednak brak opadów. Od momentu roztopów do końca kwietnia spadło poniżej 15 mm wody, co znacząco ograniczyło dostępność składników pokarmowych. Szczególnie widoczne było to w przypadku azotu, który nie przemieszczał się efektywnie do strefy korzeniowej.

Jedynym „ratunkiem” było bardzo wczesne zastosowanie nawożenia azotowego. Dzięki temu rośliny zdążyły pobrać część składników przy jeszcze dostępnej wilgoci.

Czy warto ograniczać ochronę rzepaku przy suszy?

Mimo trudnych warunków gospodarstwo nie rezygnuje z ochrony. Wręcz przeciwnie – zabiegi są dostosowywane na bieżąco do sytuacji pogodowej i stanu roślin. Jak podkreśla agronom, nie ma mowy o trzymaniu się sztywnych schematów, a każda decyzja wynika z aktualnych obserwacji plantacji.

Wykonano już zabieg insektycydowy przeciwko słodyszkowi rzepakowemu, a kolejnym kluczowym elementem będzie zabieg na płatka, czyli ochrona w okresie kwitnienia. Ma on zabezpieczyć plantację przed najważniejszymi chorobami, takimi jak zgnilizna twardzikowa, czerń krzyżowych oraz sucha zgnilizna kapustnych.

Ze względu na przebieg pogody opóźniony został również pierwszy zabieg regulacyjno-fungicydowy. To oznacza, że kolejne zabiegi także mogą być przesunięte w czasie, jednak – jak podkreślają gospodarze – nie można czekać na objawy chorób, szczególnie w przypadku najgroźniejszych patogenów.

Zgnilizna twardzikowa rzepaku – kiedy atakuje i jak chronić plantację?

Jak wskazują obserwacje specjalistów, w tym roku sucha zgnilizna kapustnych nie stanowi dużego problemu. Wynika to głównie z niższych temperatur, które ograniczały rozwój tej choroby.

Znacznie większym zagrożeniem jest natomiast zgnilizna twardzikowa, uznawana za jedną z najbardziej szkodliwych chorób rzepaku. Jak podkreśla Michał Filipowski z firmy INNVIGO, jej rozwój zależy przede wszystkim od warunków pogodowych i obecności sklerocjów w glebie, które mogą przetrwać nawet kilkanaście lat.

Choroba infekuje rośliny głównie w momencie opadania płatków. To właśnie wtedy zarodniki wykorzystują zgromadzoną na nich energię i wnikają do wnętrza rośliny. Skutkiem jest zamieranie łodyg, zahamowanie transportu składników pokarmowych oraz duże straty plonu.

Warto pamiętać, że nawet przy chłodniejszej pogodzie warunki do rozwoju choroby mogą występować w łanie. Gęsty rzepak tworzy swoisty mikroklimat, w którym temperatura i wilgotność sprzyjają infekcji.

Ochrona rzepaku w suszy – jedna czy dwie dawki fungicydu?

Specjaliści podkreślają, że w tym sezonie kluczowe jest elastyczne podejście do ochrony. W przypadku intensywnie prowadzonych plantacji dobrze sprawdzają się strategie dwuzabiegowe, które pozwalają zabezpieczyć rzepak przez cały okres kwitnienia.

W pierwszym etapie ochrony najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte na mieszaninie substancji z grupy triazoli oraz strobiluryn. Takie połączenie zapewnia zarówno działanie zapobiegawcze, jak i interwencyjne, a dodatkowo wydłuża okres ochrony plantacji. Jednym z najczęściej wykorzystywanych rozwiązań jest Kier 450 SC, który zawiera trzy substancje aktywne – difenokonazol, tebukonazol oraz azoksystrobinę.

Dwa pierwsze składniki działają systemicznie, wspomagając regenerację roślin po uszkodzeniach, np. mrozowych, oraz ograniczając rozwój infekcji. Z kolei azoksystrobina odpowiada za dłuższe zabezpieczenie plantacji, choć – jak zaznaczają eksperci – nie zapewnia ochrony przez cały okres kwitnienia. Dlatego preparaty tego typu rekomendowane są przede wszystkim na etap zielonego pąka oraz początku pojawiania się pierwszych płatków.

Drugi zabieg przypada na końcową fazę opadania płatków. W tym terminie zaleca się stosowanie rozwiązań opartych głównie na triazolach, bez dodatku strobiluryn. W praktyce wykorzystywane są preparaty zawierające m.in. protiookonazol i tebukonazol, takie jak Aspic, które skutecznie chronią rośliny przed czernią krzyżowych oraz ograniczają rozwój chorób na łuszczynach.

Zastosowanie dwóch zabiegów pozwala utrzymać ochronę przez cały, często wydłużony okres kwitnienia, co w warunkach zmiennej pogody ma szczególne znaczenie. Jednocześnie oba terminy można wykorzystać do połączenia zabiegów fungicydowych z ochroną insektycydową – najpierw przeciwko słodyszkowi rzepakowemu, a później przeciwko pryszczarkowi kapustnikowi i chowaczowi podobnikowi.

W praktyce oznacza to, że skuteczna ochrona rzepaku w suszy nie polega na ograniczaniu zabiegów, lecz na ich lepszym dopasowaniu do fazy rozwojowej roślin i aktualnych warunków na polu.

Różne regiony, różne strategie ochrony rzepaku

Sytuacja w Polsce nie jest jednolita. Podczas gdy w centralnej i południowej części kraju rzepak wchodzi już w fazę kwitnienia, w innych regionach – np. na Pomorzu – plantacje dopiero przygotowują się do pierwszych zabiegów fungicydowych.

Oznacza to, że nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. W niektórych przypadkach możliwe będzie zastosowanie strategii jednozabiegowej, szczególnie jeśli okres kwitnienia będzie krótszy. W innych konieczne będzie pełne, dwuetapowe zabezpieczenie plantacji.

Przymrozki do -6 stopni Celsjusza

0
Pogoda 30 kwietnia
Pogoda 30 kwietnia

Przymrozki- w nocy do -10 stopni przy gruncie

Przed nami najchłodniejsza noc w tym tygodniu. Mróz jednak nie wszędzie będzie jednakowy. Na przykład na wybrzeżu mroźnie będzie tylko przez 1-2 godziny koło północy. Potem nadejdą chmury i nad ranem będzie na plusie. Podobnie będzie na Żuławach i północy Kaszub.

Najzimniejsza noc z mrozem od godziny 21-22:00 wystąpi od północnej Wielkopolski po Kujawy, Łódzkie, Mazowieckie, Lubelskie i południe Podlasia- tu zanotujemy od -6 do -3 stopni na wysokości 2 metrów i do -10/-7 przy gruncie ale lokalnie będzie jeszcze chłodniej do nawet -12 stopni przy gruncie.

Na zachodzie, południu, Mazurach, Warmii ciut cieplej- od -3 do -1 stopnia na 2 metrach i do -6/-3 przy gruncie.

W dzień nadejdzie ocieplenie

W ciągu dnia na zachodzie i północy odczuwalne będzie ocieplenie. Za frontem z chmurami napłynie łagodniejsze powietrze znad Morza Bałtyckiego.

Wiatr na północy powieje z zachodu. Nad resztą kraju nadal wiatr z północy. Powieje umiarkowanie.

Pogoda 30 kwietnia

W piątek nad ranem nad nami z znajdzie się front chociaż na południu kraju do 1-2 w nocy może być pogodnie z przymrozkami a nad ranem temperatura zacznie wzrastać.

W sobotę ryzyko przymrozków przy gruncie nadal jest na Mazowszu a być może także na Kujawach, północy Wielkopolski- rejon z przymrozkiem cały czas jest ruchomy z racji chmur i dopiero w piątek będzie wiadomo, gdzie w sobotę będzie najzimniej.

Sklep-https://sklep.agroprofil.pl/

Statystyka 30 letnia- https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414&view=climate&cl_mode=day&cl_param=TEMPMIN

Jak widać dzisiejszy ranek był najzimniejszy w ostatnich 30 latach

Cena diesla spadnie w czwartek, ale benzyna podrożeje [PROGNOZA]

0
ceny paliw

Cena diesla: Najnowsze cenniki hurtowe PKN Orlen z 29 kwietnia przynoszą chwilową stabilizację w segmencie oleju napędowego. Jednocześnie rząd podjął kluczową decyzję o przedłużeniu programu CPN (Ceny Paliwa Niżej) oraz obniżonej stawki VAT 8% do 15 maja 2026 r. Choć oddala to widmo gwałtownego skoku cen od 1 maja, sytuacja na rynkach światowych pozostaje krytyczna – ropa Brent w czerwcowych kontraktach wciąż oscyluje wokół 110 USD/b.

Cena diesla a hurt Orlenu: Lekka korekta wcześniejszych wzrostów

Dzisiejsza tabela z Płocka pokazuje spadek ceny ON o 73 zł/m³ (do poziomu 6 311 PLN/m³). Należy jednak na to patrzeć chłodno: to jedynie lekka korekta wcześniejszych, drastycznych wzrostów w hurcie, które w ciągu ostatniego tygodnia podniosły cenę netto o blisko 470 zł/m³. Z kolei benzyna Pb95 drożeje o kolejne 45 zł/m³ (do poziomu 5 513 PLN/m³), reagując na rekordowe notowania benzyny w USA, najwyższe od blisko 4 lat.

CPN i majówkowa promocja kosztem rolników i transportowców

Obecna konstrukcja tarczy paliwowej stwarza pewien ekonomiczny paradoks. Program CPN daje ochronę tylko kierowcom i nie dotyczy cen w hurcie, co oznacza, że mrozi ceny wyłącznie na pylonach stacyjnych. W tym samym czasie rolnicy i firmy transportowe zaopatrujące się w hurcie płacą pełną, rynkową stawkę, która jest obecnie pompowana przez „premię wojenną”.

Szeroko reklamowane „majówkowe promocje” na stacjach (-35 gr) są skierowane do klientów indywidualnych. Sektor produkcyjny nie korzysta z tych upustów, co prowadzi do logistycznego absurdu: paliwo „z pistoletu” na stacji bywa obecnie tańsze niż paliwo zamawiane hurtowo do gospodarstwa. Choć na drogach nie widać masowo ciągników pod dystrybutorami, to dla wielu mniejszych gospodarstw tankowanie na stacjach stało się w ostatnich dniach jedynym sposobem na realne oszczędności.

Rozłam w OPEC: Zjednoczone Emiraty Arabskie wychodzą z cienia

Sytuację geopolityczną zaogniła sensacyjna decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o opuszczeniu OPEC z dniem 1 maja. ZEA, trzeci największy producent w kartelu, chcą pompować ropę bez ograniczeń narzuconych przez kwoty wydobycia. Teoretycznie powinno to obniżyć ceny w długim terminie, jednak rynek zareagował teraz wzrostami. Inwestorzy obawiają się, że rozłam w OPEC osłabi zdolność grupy do stabilizowania rynku w obliczu blokady cieśniny Ormuz. Fakt, że z globalnych zapasów wyparowało już 500 mln baryłek ropy, sprawia, że każda niepewność winduje koszty surowca, a w efekcie – cenę diesla.

Wniosek dla Agro: Wykorzystajcie dwa tygodnie „oddechu”

Przedłużenie tarczy VAT 8% do połowy maja to dla rolników ogromna ulga, zwłaszcza w szczycie prac polowych. Gdyby podatek wrócił do 23%, w najbliższy piątek cena diesla mogłaby przebić barierę 8,15 zł/l. Obecna korekta w hurcie i utrzymanie niskiego VAT-u to najlepszy moment na uzupełnienie zbiorników. Fundamenty (ropa 110 USD, blokada Ormuz, pat USA-Iran) nadal wskazują na trend wzrostowy, więc taniej w najbliższym czasie raczej nie będzie. Warto jednak zauważyć, że rolnicy – vatowcy i transport nie korzystają z obniżonego podatku VAT.


PROGNOZA: Maksymalne ceny na CZWARTEK (30.04)

Dzięki przedłużeniu tarczy, VAT nadal wynosi 8% (Hurt netto + 0,30 zł marży) x 1,08 VAT

Rodzaj paliwaCena Max (Środa 29.04)PROGNOZA NA CZWARTEK (30.04)Zmiana (brutto)
Olej Napędowy (ON)7,22 zł/l7,14 zł/l– 0,08 zł/l
Benzyna Pb956,23 zł/l6,28 zł/l+ 0,05 zł/l
LPG3,80 zł/l3,85 zł/l+ 0,05 zł/l

Źródło cen: PKN Orlen

Cena pszenicy mocno w górę. Susza w USA i mrozy w Rosji napędzają hossę

0
Cena pszenicy

Cena pszenicy na światowych giełdach towarowych odnotowała gwałtowny skok, reagując na splot fatalnych prognoz pogodowych oraz napięć geopolitycznych. Wtorkowa sesja na giełdach w Chicago i Paryżu potwierdziła, że rynek znajduje się w fazie silnego trendu wzrostowego. Inwestorzy z niepokojem obserwują wysychające pola w Stanach Zjednoczonych oraz zagrożenie przymrozkami w regionie Morza Czarnego, co bezpośrednio wypycha notowania ziarna na poziomy niewidziane od miesięcy.

Susza i mróz wspierają globalną cenę pszenicy

Głównym paliwem dla obecnych wzrostów są dramatyczne doniesienia z kluczowych regionów produkcyjnych, które stawiają pod znakiem zapytania podaż ziarna w nowym sezonie.

  • Kryzys w Kansas: Najnowszy raport USDA wskazuje, że zaledwie 30% pszenicy ozimej w USA jest w stanie dobrym lub doskonałym. Brak opadów w kluczowych stanach uprawnych oraz prognozy przewidujące dalszą suszę sprawiają, że cena pszenicy w Chicago (CBoT) wzrosła o ponad 4,4%, osiągając poziom 649-0s.
  • Zagrożenie mrozem: Rynek z uwagą śledzi spadki temperatur w Rosji. Ryzyko uszkodzeń mrozowych przy braku okrywy śnieżnej budzi obawy o kondycję tamtejszych zasiewów, co dodatkowo usztywnia stronę podażową na giełdach.
  • Siewy jare: Prace polowe przy pszenicy jarej w USA również postępują z oporem (tylko 19% ukończonych siewów), co jest wynikiem poniżej średniej pięcioletniej.

Efekt Ormuz: Ropa i popyt a cena pszenicy na MATIF

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje krytyczna, co bezpośrednio uderza w koszty logistyki i globalną wycenę surowców rolnych.

  • Droższa logistyka: Całkowita blokada Cieśniny Ormuz wywindowała ropę Brent powyżej 110 USD. Skokowy wzrost cen energii drastycznie podnosi koszty transportu morskiego, co natychmiast uwzględnia w swoich notowaniach paryski MATIF.
  • Rekordy w Paryżu: Na giełdzie Euronext wrześniowa cena pszenicy wzrosła do 214,25 EUR/t, zyskując ponad 5 euro na tonie w ciągu jednej sesji. Rynek reaguje również na wzmożony popyt fizyczny – zakup blisko 1 mln ton ziarna przez Arabię Saudyjską pokazuje, że najwięksi importerzy zabezpieczają zapasy w obawie przed dalszą eskalacją konfliktu.

Stabilność kukurydzy w cieniu drogiej pszenicy

Podczas gdy cena pszenicy bije rekordy, notowania kukurydzy rosną wolniej. Kontrakt na MATIF osiągnął poziom 214-220 EUR/t. Wzrosty te są hamowane jedynie przez bardzo dobre tempo siewów kukurydzy w USA (25%), jednak drożejąca energia i silny rynek pszenicy nie pozwalają na korektę spadkową.


Komentarz Agroprofil: Przebicie bariery 214 EUR/t na unijnej pszenicy to jasny sygnał, że rynek wycenia scenariusz deficytu. Kumulacja problemów pogodowych u największych eksporterów (USA, Rosja) oraz paraliż szlaków handlowych tworzą fundament pod trwałe wzrosty. Dla polskich producentów, którzy wciąż trzymają ziarno w magazynach, otwiera to okno na znacznie korzystniejsze warunki sprzedaży.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Cena rzepaku gwałtownie rośnie. Przymrozki i droga ropa windują stawki

0
Cena rzepaku w górę

Cena rzepaku na światowych giełdach oraz w krajowych punktach skupu gwałtownie rośnie, napędzana splotem dwóch krytycznych czynników. Z jednej strony paraliż Cieśniny Ormuz wywindował ropę Brent powyżej 110 USD/b, z drugiej – fala przymrozków i susza w Europie stawiają pod znakiem zapytania tegoroczne zbiory. Rynek fizyczny w Polsce zareagował błyskawicznie, podnosząc stawki netto o blisko 100 PLN na tonie w ciągu zaledwie tygodnia.

Pogoda vs Ropa: Dwa silniki hossy

Obecnie trudno rozstrzygnąć, który czynnik ma większe znaczenie, gdyż oba działają w tym samym kierunku – ograniczania dostępności surowca.

  • Szok na rynku energii: Ropa Brent po 110,92 USD (+2,49%) drastycznie zwiększa opłacalność produkcji biodiesla. Przetwórcy walczą o nasiona rzepaku, by zaspokoić skokowy popyt na biopaliwa, co wywindowało MATIF na poziomie 511–513 EUR/t.
  • Kryzys pogodowy w Europie: Rolnicy i analitycy z niepokojem patrzą na termometry. Fala przymrozków, która przeszła przez Polskę, Niemcy i Francję w ostatnich dniach kwietnia, uderzyła w rzepak w jego najbardziej wrażliwej fazie – kwitnienia. Pękające łodygi i przemarznięte kwiaty mogą znacząco zredukować plony. Dodatkowo tzw. „suchy mróz” (brak opadów przy niskich temperaturach) uniemożliwia roślinom regenerację.

Cena rzepaku w Polsce: Skokowy wzrost w skupach

W krajowych punktach skupu (np. ZUBR Osiek) obserwowany jest dynamiczny ruch w górę. Przetwórcy, obawiając się mniejszej podaży z nowych zbiorów, zaczęli podnosić stawki, by zachęcić rolników do sprzedaży pozostałości z ubiegłego roku.

  • Stan na 28.04.2026: Średnia cena rzepaku bez dopłat (BD) wzrosła do poziomu 2330 PLN/t netto.
  • Dynamika tygodniowa: Jeszcze 22 kwietnia stawki oscylowały wokół 2240 PLN/t. Oznacza to realny wzrost o 90 PLN/t w zaledwie kilka dni roboczych.

Aktualne ceny netto loco zakład (28.04.2026):

  • Rzepak bez dopłat (BD): 2330 zł/t ▲
  • Rzepak pełne dopłaty (PD): 2260 zł/t

Sytuacja na giełdach: Rzepak liderem, soja w cieniu

Ciekawe zjawisko obserwujemy na relacji rzepak-soja. Podczas gdy cena rzepaku rośnie, soja w Chicago traci (-0,36%) z powodu wzorowego tempa siewów w USA (zasiano już 23% areału). Jednak dla europejskiego rzepaku kluczowa jest obecnie lokalna pogoda i drożejąca ropa, co pozwala mu ignorować spadkowe sygnały z rynku soi.


Podsumowanie: Przełamanie bariery 2300 PLN/t w kraju przy jednoczesnym wzroście MATIF powyżej 510 EUR/t (nowy zbiór) to wynik „bezpiecznika”, jaki włączył rynek. Przetwórcy wyceniają ryzyko mniejszych zbiorów przez przymrozki oraz ekstremalnie drogie paliwa. Rolnicy, którzy mają jeszcze nasiona w magazynach, zyskali potężną kartę przetargową, choć zmienność pogody i frontu na Bliskim Wschodzie sprawia, że każda decyzja o sprzedaży wymaga teraz chłodnej kalkulacji.

Źródło cen: Euronezt-Paryż, CBoT

Szkoła, która kształci przyszłość mleczarstwa

0

„To jest szkoła spełniania marzeń” – to zdanie jednej z uczennic najlepiej oddaje atmosferę i znaczenie miejsca, które dziś staje się jednym z najważniejszych punktów na mapie edukacji branżowej w Polsce. Branżowe Centrum Umiejętności w dziedzinie przetwórstwa mleczarskiego w Wysokiem Mazowieckiem to nie tylko nowoczesna placówka dydaktyczna, ale przede wszystkim inwestycja w przyszłość całego sektora rolno-spożywczego.

Branżowe Centrum Umiejętności w dziedzinie przetwórstwa mleczarskiego

Nieprzypadkowo to właśnie Podlasie, nazywane mleczarskim zagłębiem Polski, stało się miejscem powstania centrum. Jak podkreśla dyrektor szkoły, Andrzej Jamiołkowski:

„Szkoła powstałą na terenie województwa podlaskiego, które jest tym zagłębiem mleczarskim, więc nie ma co się dziwić, że akurat nam przypadła ta rola wiodąca w kształceniu branży mleczarskiej.”

Silne zaplecze surowcowe, rozwinięte gospodarstwa i obecność liderów branży, takich jak Mlekovita, tworzą naturalne środowisko do kształcenia przyszłych kadr. To właśnie tutaj teoria spotyka się z praktyką.

Branżowe Centrum Umiejętności to odpowiedź na realne potrzeby rynku pracy. Jak zauważa Magdalena Bruś, doradca zawodowy:

„Nasze centrum pozwala nabyć nowe umiejętności i kompetencje, które doskonale sprawdzają się w nowo rozwiniętych zakładach produkcji żywności.”

Uczniowie uczą się na nowoczesnym sprzęcie, poznają procesy technologiczne i prowadzą badania laboratoryjne. Co ważne – nie jest to nauka oderwana od rzeczywistości.

„Uczą  pracy w realnych warunkach, jakie mamy w mleczarni” – podkreśla wicedyrektor Monika Osmólska.

Edukacja napędzana przez przemysł

Kluczowym elementem sukcesu szkoły jest ścisła współpraca z biznesem. Uczniowie odbywają praktyki w miejscowej mleczarni, co znacząco zwiększa ich kompetencje i szanse na zatrudnienie.

Daria, uczennica, mówi wprost:

„Dzięki temu możemy się rozwijać – i my, i przyszłe pokolenia.”

To model edukacji, który realnie wspiera rozwój lokalnej gospodarki.

Młodzi widzą swoją przyszłość

Wypowiedzi uczniów pokazują, że kierunki związane z przetwórstwem żywności i mleczarstwem przestają być postrzegane jako niszowe – wręcz przeciwnie.

Zuzanna podkreśla:

„Chciałam mieć zawód przyszłościowy, dzięki któremu będę mogła wykonać moje marzenia.”

Aleksandra już planuje kolejne kroki:

„Chciałabym zostać dietetykiem, pracować w szpitalu albo mieć swoją własną klinikę.”

Z kolei Aneta zwraca uwagę na praktyczny wymiar nauki:

„Nauczyłam się tu robić sery, masła.”

To konkretne umiejętności, które mają bezpośrednie przełożenie na rynek pracy.

Branża odporna na zmiany technologiczne

W czasach dynamicznego rozwoju automatyzacji i sztucznej inteligencji mleczarstwo pozostaje sektorem, w którym kluczową rolę odgrywa człowiek.

Dyrektor szkoły nie ma wątpliwości:

„To są kierunki bardzo przyszłościowe, których nie da się zastąpić sztuczną inteligencją. Tutaj musi być człowiek wykształcony.”

To ważny sygnał dla młodych ludzi, którzy szukają stabilnej i pewnej ścieżki zawodowej.

Przyszłość rolnictwa zaczyna się w szkole

Branżowe Centrum Umiejętności w Wysokiem Mazowieckiem to przykład, jak powinna wyglądać nowoczesna edukacja rolnicza i techniczna. Łączy: zaplecze naukowe, praktykę przemysłową, potrzeby rynku i ambicje młodych ludzi. 

Jak podsumowuje Magdalena Bruś:

„Produkty mleczarskie rozwijają się, powstają coraz to nowe produkty. W tej branży na pewno znajdziemy oracę.”

Emiraty opuszczają OPEC. Co dalej z cenami paliw? Idzie obniżka?

0

To może być najważniejsza informacja roku dla portfeli polskich rolników. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), jeden z najpotężniejszych graczy na rynku ropy, oficjalnie trzaska drzwiami i wychodzi z kartelu OPEC+. Ten rozwód w świecie arabskim może całkowicie zmienić zasady gry przy dystrybutorach paliw. Czy nadchodzi koniec ery drożyzny paliwowej?

Zjednoczone Emiraty Arabskie żegnają się z OPEC+. Co dalej?

Przez lata Emiraty były lojalnym sojusznikiem Arabii Saudyjskiej, jednak ambicje gospodarcze kraju przestały mieścić się w sztywnych ramach narzucanych przez Rijad. Jak wskazuje money.pl, głównym powodem rozłamu jest chęć pełnego wykorzystania ogromnych inwestycji w moce wydobywcze.

Daniel Kostecki z CMC Markets w komentarzu dla portalu podkreśla, że porozumienie OPEC+ przez długi czas zmuszało ZEA do utrzymywania produkcji znacznie poniżej ich technicznych możliwości. Abu Zabi chce dojść do poziomu 5 mln baryłek dziennie do 2027 roku, co przy zachowaniu limitów kartelu byłoby niemożliwe.

Rynek już reaguje na wyjście z OPEC. Co z cenami?

Giełdy zareagowały błyskawicznie. Tuż po ogłoszeniu decyzji, cena ropy Brent zanotowała korektę o 2 dolary na baryłce. Analitycy nie mają złudzeń: monopol OPEC, który przez lata windował ceny paliw, właśnie pękł.

Czy ceny paliw na stacjach spadną?

W praktyce oznacza to przede wszystkim szansę na tańsze paliwo w gospodarstwach. Mechanizm jest prosty: większa podaż równa się niższej cenie. Jeśli ZEA zaczną w pełni wykorzystywać swój potencjał wydobywczy, globalny rynek może zostać zalany nadmiarem surowca, co naturalnie wywrze presję na spadki stawek przy dystrybutorach.

Decyzja Abu Zabi to także koniec dyktatury Rijadu. Arabia Saudyjska straciła swojego najważniejszego sojusznika, przez co kartel OPEC staje się „dziurawym parasolem”. Bez jedności kluczowych graczy, organizacja traci zdolność do skutecznej obrony wysokich cen i sztucznego ograniczania produkcji.

Należy jednak zachować czujność w planowaniu zakupów ON. Jak ostrzega na łamach money.pl Sebastian A. Roy z Banku Pekao, zanim odczujemy trwałą ulgę, czeka nas zwiększona zmienność na stacjach. Oznacza to okres sporych wahań cenowych, podyktowanych napiętą i nieprzewidywalną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie.

Mimo że notowania ropy Brent trzymają się poziomu 104 USD, a WTI oscyluje w granicach 100 USD za baryłkę, rynek zaczyna grać według nowych zasad. „Wojenny podatek”, który windował ceny przez ostatnie miesiące, powoli przegrywa z brutalną rynkową logiką i prawem podaży. Jeżeli tylko polityka wydobywcza Emiratów uderzy w rynek z pełną siłą, a gorąca atmosfera wokół Iranu w końcu ostygnie, na pylonach stacji paliw możemy zobaczyć ceny, które jeszcze niedawno wydawały się jedynie wspomnieniem. To szansa na powrót do stawek za litr, które realnie odciążą budżety gospodarstw rolnych.

Przynajmniej mamy taką nadzieje…

Rewolucja w przepisach. Nowe wyposażenie samochodu obowiązkowe dla wszystkich!

0

Kierowców czeka duża zmiana. Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie zapowiada nowelizację przepisów, która wydłuży listę obowiązkowego wyposażenia samochodów osobowych. Sprawdź, co od już niedługo musi znaleźć się w każdym bagażniku, by uniknąć wysokiego mandatu.

Apteczka samochodowa obowiązkowa – koniec z dowolnością

Przez lata polskie przepisy podchodziły do kwestii apteczek w samochodach osobowych (kategoria M1) dość liberalnie. Obowiązek ich posiadania dotyczył głównie autobusów, taksówek oraz samochodów ciężarowych przewożących osoby. To się jednak zmienia. Resort infrastruktury zapowiedział nowelizację rozporządzenia, na mocy której apteczka doraźnej pomocy stanie się elementem obligatoryjnym dla każdego kierowcy.

Rząd argumentuje tę decyzję potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa na drogach oraz ułatwieniem dostępu do środków opatrunkowych w sytuacjach kryzysowych – nie tylko tych związanych z wypadkami drogowymi, ale i wypadkami przy pracy, o które w rolnictwie nietrudno.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

Zgodnie z rządowym wykazem prac legislacyjnych, przewidywany termin wydania rozporządzenia to II kwartał 2026 roku. Oznacza to, że nowa lista wyposażenia zacznie obowiązywać najprawdopodobniej między majem a końcem czerwca przyszłego roku. Polska tym samym dostosowuje swoje prawo do standardów unijnych, które obowiązują już u naszych sąsiadów – w Niemczech, Czechach czy na Słowacji.

Obowiązkowe wyposażenie samochodu w 2026 roku – aktualna lista

Zanim apteczka na stałe zagości w przepisach, warto przypomnieć sobie, co musi znajdować się w pojeździe już dziś. Za brak tych elementów podczas kontroli drogowej grozi mandat w wysokości do 500 zł, a diagnosta na stacji kontroli pojazdów może wystawić negatywny wynik badania technicznego.

  1. Gaśnica (typ ABC): Musi posiadać aktualną legalizację i być umieszczona w miejscu łatwo dostępnym. Eksperci przypominają, że standardowa gaśnica 1 kg to absolutne minimum, jednak w warunkach polowych warto rozważyć większy model (2 kg lub więcej).
  2. Trójkąt ostrzegawczy: Niezbędny do zabezpieczenia miejsca awarii lub kolizji.

Jak prawidłowo ustawić trójkąt?

Samo posiadanie trójkąta to połowa sukcesu. Kluczowe jest jego ustawienie zgodnie z przepisami:

  • Obszar zabudowany: Bezpośrednio za pojazdem lub na nim (wysokość do 1 m).
  • Poza obszarem zabudowanym: W odległości 30–50 metrów za autem.
  • Autostrady i drogi ekspresowe: Obowiązkowo 100 metrów za pojazdem.

Niebezpieczne przedmioty „luzem” – za to też dostaniesz mandat

Wielu rolników wykorzystuje samochody do przewożenia drobnych narzędzi. Należy jednak uważać na przedmioty przewożone bez zabezpieczenia. Siekiery, maczety czy ciężkie klucze leżące luźno w kabinie mogą zostać uznane przez policjanta za zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów w razie nagłego hamowania.

Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym, pojazd musi być utrzymany tak, aby nie zagrażał osobom nim jadącym. Jeśli funkcjonariusz uzna, że przewożone narzędzia stanowią ryzyko, może nałożyć mandat, a w skrajnych przypadkach nawet zatrzymać dowód rejestracyjny.

Antyradary – surowe kary za „gotowość do użycia”

Dla kierowców chcących uniknąć mandatów za prędkość, prawo jest nieubłagane w kwestii antyradarów. Można je posiadać jedynie w formie nieaktywnej (np. oryginalnie zapakowane w pudełku). Każde urządzenie zamontowane na szybie lub desce rozdzielczej – nawet jeśli jest wyłączone – traktowane jest jako złamanie przepisów, co wiąże się z wysoką grzywną i punktami karnymi.

Zmiany w przepisach to dobry moment na rewizję zawartości bagażnika w swoim aucie. Wybierając apteczkę, warto zwrócić uwagę, by spełniała normę DIN 13164 – zawiera ona optymalny zestaw materiałów opatrunkowych, który może uratować życie w najmniej spodziewanym momencie.

Giełdowy poker w cieniu wojny. Czy otoczenie Trumpa zarabia na kosztach Twojej produkcji?

0

To nie są zwykłe wahania rynkowe. To thriller finansowy, w którym stawką są miliardy dolarów, a „pionkami” – ceny diesla i rzepaku w Twoim gospodarstwie. Podczas gdy oczy świata zwrócone są na konflikt z Iranem, na zapleczu wielkiej polityki trwa wyścig o informację, która pozwala pomnożyć majątek w ułamku sekundy.

Insider Trading: Kto wiedział wcześniej?

Niemiecki serwis agrarheute rzucił światło na sprawę, która może wstrząsnąć zaufaniem do rynków terminowych. Amerykańska komisja CFTC wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzanych transakcji na rynku ropy. Mechanizm? Na kilka minut przed tym, jak Donald Trump publikuje posty o ruchach wojsk czy nowych sankcjach, na giełdzie pojawiają się gigantyczne zlecenia.

Dla rolnika to coś więcej niż giełdowe oszustwo. To bezpośredni powód, dla którego cena paliwa czy nawozów potrafi odkleić się od rzeczywistości w ciągu jednej sesji, zanim jakikolwiek komunikat dotrze do opinii publicznej.

Magia dźwigni: Jak zarobić 200% w godzinę?

Dlaczego te „parę minut” wyprzedzenia jest warte miliony? Kluczem jest dźwignia finansowa. Na rynkach surowców depozyt zabezpieczający stanowi często tylko ok. 5-10% wartości kontraktu.

Przy obecnej eskalacji konfliktu z Iranem, ropa Brent potrafi zanotować skoki rzędu 10% w ciągu doby. Dla inwestora korzystającego z dźwigni 1:20 oznacza to 200% zysku z zaangażowanego kapitału. W ten sposób jedna poufna informacja pozwala zamienić milion dolarów w trzy miliony w czasie potrzebnym na zaparzenie kawy. To właśnie ta gigantyczna „premia za informację” sprawia, że spekulanci są w stanie zaryzykować wszystko, byle tylko być o krok przed rynkiem.

Fundamenty w odstawce? Algorytmy vs Pogoda

Przez marzec i kwiecień 2026 roku rynkiem nie rządziło to, ile zboża faktycznie leży w magazynach. Ceną pszenicy sterował strach przed wojną i algorytmy funduszy inwestycyjnych, które potrafią w ułamku sekundy przerzucić miliardy dolarów z ropy na soję. Gdy ropa drożeje o ponad 3% w jeden dzień, przy okazji drożeją zwykle surowce rolne, niezależnie od tego, czy ziarna na rynku jest dużo, czy mało.

Dopiero w ostatnich dniach do głosu nieśmiało zaczęły dochodzić zagrożenia pogodowe, które przypominają spekulantom, że fizyczne ziarno musi wcześniej urosnąć. Jednak w tym starciu „natura kontra technologia”, ta druga wciąż ma przewagę w szybkości reakcji i agresji handlowej.

Wniosek dla rolnika

W 2026 roku prognozowanie cen tylko na podstawie plonów i zapasów to strategia, która może zawieść. Dziś rolnik musi być na bieżąco z geopolityką bardziej niż kiedykolwiek. Jeśli podejrzenia o manipulacje w otoczeniu Trumpa się potwierdzą, będzie to ostateczny dowód na to, że globalny rynek rolny stał się zakładnikiem spekulantów. Dla nich „wojna” to tylko kolejna okazja do wykorzystania dźwigni i osiągnięcia horendalnych zysków – Twoim kosztem.