piątek, 10 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 23

Mięso to mięso. Producenci wege-zamienników mają 3 lata na zmianę nazewnictwa

0

Tradycyjne nazewnictwo mięsne i mleczne zostanie wreszcie prawnie chronione przed roślinnymi zamiennikami. Producenci żywności wegańskiej dostali trzyletni okres przejściowy na całkowitą zmianę etykiet i usunięcie mylących określeń ze swoich opakowań.

Ochrona tradycyjnych produktów

Dla rolników i branży mięsnej to długo wyczekiwany krok w stronę uporządkowania rynku. Nowe regulacje mają ostatecznie ukrócić proceder nazywania produktów opartych na białku sojowym, grochowym czy owsianym słowami zarezerwowanymi dotychczas dla prawdziwego mięsa i nabiału. Sformułowania takie jak „roślinna kiełbasa”, „wegański burger” czy „mleko z migdałów” będą musiały zniknąć ze sklepowych półek. Ustawodawca uznał, że dotychczasowe praktyki marketingowe wprowadzają konsumentów w błąd, sugerując im właściwości odżywcze, których przetworzona żywność roślinna często nie posiada.

Czas na dostosowanie etykiet

Firmy produkujące zamienniki nie muszą jednak z dnia na dzień wyrzucać swoich opakowań do kosza. Nowe prawo przewiduje trzyletni okres przejściowy, który ma pozwolić branży roślinnej na płynne wyprzedanie zapasów magazynowych oraz wymyślenie i przetestowanie nowych, zgodnych z prawem nazw marketingowych. To czas, w którym producenci będą musieli wyedukować swoich klientów, jak teraz będą nazywać się ich ulubione pasty czy plastry, bez odwoływania się do tradycji rzeźniczej.

Szansa dla prawdziwego rolnictwa

Zmiana przepisów to nie tylko kwestia nazewnictwa, ale przede wszystkim uczciwej konkurencji. Polscy hodowcy trzody, bydła czy producenci mleka od lat ponoszą ogromne koszty związane z dobrostanem i jakością, podczas gdy koncerny tworzące żywność w laboratoriach bezkarnie „podpinały” się pod pozytywne skojarzenia z polską wsią. Wyczyszczenie etykiet pozwoli konsumentom na bardziej świadome wybory, co w dłuższej perspektywie powinno wzmocnić pozycję prawdziwych, pełnowartościowych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Łatwiejszy eksport produktów roślinnych – sprawdź, jak zostać „zaufanym eksporterem”

0
Łatwiejszy eksport produktów roślinnych

Eksport produktów roślinnych staje się prostszy dzięki rewolucyjnej zmianie w polskich przepisach, która weszła w życie 6 marca 2026 roku. Wprowadzenie instytucji „zaufanego eksportera” to milowy krok w stronę odbiurokratyzowania handlu zagranicznego. Nowe przepisy pozwalają przedsiębiorcom na przejęcie części uprawnień kontrolnych, co w praktyce oznacza koniec z czekaniem na każdorazową wizytę inspektora przy załadunku.

Na czym polegają ułatwienia w eksporcie?

Kluczem do sukcesu jest nowelizacja ustawy o ochronie roślin przed agrofagami. Dzięki niej firmy o nieposzlakowanej opinii mogą samodzielnie dokonywać oceny wizualnej towarów. Na tej podstawie Wojewódzki Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa (WIORiN) wydaje świadectwo fitosanitarne, skracając procedury do niezbędnego minimum.

Dlaczego warto powalczyć o ten status?

  • Szybsza logistyka: Krótszy czas obsługi każdej wysyłki to realna przewaga na dynamicznym rynku.
  • Pełna elastyczność: Możliwość organizacji eksportu niezależnie od godzin pracy urzędów.
  • Niższe koszty operacyjne: Mniejsza liczba fizycznych kontroli to konkretne oszczędności dla budżetu firmy.
  • Uproszczone formalności: Minimum biurokracji przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.

Ile kontroli realnie unikniesz?

System „zaufanego eksportera” opiera się na statystyce i zaufaniu do profesjonalizmu firmy. Częstotliwość fizycznych kontroli przesyłek przez inspektora wynosi:

  1. W pierwszym roku: Nie mniej niż co 10. przesyłka.
  2. Po okresie bezproblemowej współpracy: Zaledwie co 20. przesyłka (tylko 5% wszystkich transportów).

To gigantyczna zmiana dla firm wysyłających duże wolumeny towarów, gdzie dotychczasowy dozór bywał wąskim gardłem logistyki.


Jakie warunki musi spełnić Twoja firma?

Aby eksport produktów roślinnych odbywał się na preferencyjnych warunkach, należy spełnić kilka kluczowych kryteriów:

  • Staż rynkowy: Przynajmniej 2 lata obecności w urzędowym rejestrze podmiotów profesjonalnych.
  • Aktywność eksportowa: Minimum 10 wysyłek rocznie w ciągu ostatnich dwóch lat.
  • Czysta karta: Brak kar za naruszenia przepisów fitosanitarnych.
  • Wewnętrzne procedury: Posiadanie zatwierdzonego systemu autokontroli.
  • Kompetentna kadra: Wykwalifikowani pracownicy (wykształcenie kierunkowe lub zdany egzamin przed WIORiN).

Perspektywy dla polskiego agroeksportu w 2026 roku

W dobie dużej podaży produktów roślinnych na rynkach światowych i ogromnej konkurencji o kontrakty, szybkość realizacji zamówienia jest kluczowa. Status zaufanego eksportera pozwala polskim firmom reagować błyskawicznie, co jest niezbędne przy obecnych, rekordowych stanach magazynowych zbóż i innych surowców roślinnych.

Uproszczenie procedur to jasny sygnał, że polski system ochrony roślin stawia na partnerstwo z przedsiębiorcami, wspierając ich ekspansję na rynki zagraniczne.

Ważne: Jeśli Twoje towary wymagają jedynie oceny wizualnej przed wysyłką do danego kraju, status zaufanego eksportera jest dla Ciebie idealnym rozwiązaniem.

Źródło: MRiRW

Marzanna 2026 w Jaraczu – Tradycyjne pożegnanie zimy w Muzeum Młynarstwa

0

Szukasz pomysłu na rodzinny weekend w rolniczym klimacie? Chcesz poczuć ducha dawnych tradycji i wspólnie z lokalną społecznością powitać wiosnę? Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego w Jaraczu zaprasza na wyjątkowy festyn „MARZANNA – pożegnanie zimy, powitanie wiosny”. Już 22 marca 2026 roku dolina rzeki Wełny wypełni się barwami, muzyką i zapachem wiosny!

Dla każdego rolnika i gospodarza wiosna to najważniejszy czas w roku – moment przebudzenia przyrody i nadziei na dobre plony. W tym roku warto uczcić ten czas zgodnie z tradycją naszych przodków.

Kiedy i gdzie?

  • Data: 22 marca 2026 r. (niedziela)
  • Godziny: 11:00 – 15:00
  • Lokalizacja: Muzeum Młynarstwa w Jaraczu (Jaracz 45, 64-610 Rogoźno, powiat obornicki)

Tradycyjny obrzęd z Zespołem Poligrodzianie

Głównym punktem wydarzenia będzie profesjonalna rekonstrukcja obrzędu topienia Marzanny oraz wprowadzenia Goika (symbolu nowego życia), przygotowana przez Zespół Tańca Ludowego Poligrodzianie.

Wspólnie z artystami wyruszymy w barwnym korowodzie nad rzekę Wełnę. Co ważne dla rolników dbających o ekologię – wydarzenie odbywa się w duchu poszanowania natury. Wszystkie kukły są wykonywane z naturalnych materiałów (słoma, sznurki, drewno, bibuła), a po symbolicznym obrzędzie zostaną wyłowione z rzeki, by nie zanieczyszczać środowiska.

Warsztaty, rękodzieło i smaki regionu

Festyn w Jaraczu to nie tylko tradycja, ale też okazja do spotkania z lokalnymi wytwórcami i integracji środowiska wiejskiego. W programie m.in.:

  • Strefa warsztatowa: Tworzenie mini-marzann, palm wielkanocnych, pisanek i kartek wiosennych (we współpracy z Muzeum w Szreniawie).
  • Lokalne specjały: O sytą ofertę gastronomiczną zadba KGW z Garbatki.
  • Rękodzieło: Piękne makramy i lampiony zaprezentuje KGW w Jaraczu. Będzie można również kupić wiosenne kwiaty, ozdoby z siana oraz pyszne pierniki.
  • Atrakcje dodatkowe: Pokaz pojazdów militarnych (Militarna Chodzież) oraz prezentacja psów rasowych (ZKwP Poznań).

Dla dzieci przygotowano liczne gry, zabawy i konkursy z nagrodami. Na koniec zapraszamy na wspólne ognisko – nie zapomnijcie zabrać własnych kiełbasek!

Harmonogram wydarzenia (22 marca 2026):

  • 11:00 – Otwarcie i powitanie gości.
  • 11:15 – Występ Poligrodzian pod zabytkowym wiatrakiem.
  • 12:15 – Wspólne robienie Marzann (materiały zapewnia organizator).
  • 13:00 – Przemarsz nad rzekę i symboliczne topienie kukieł.
  • 13:30 – Konkursy, ognisko i biesiada.
  • 15:00 – Zakończenie festynu.

Cennik biletów i informacje praktyczne

Wstęp na wydarzenie jest biletowany w przystępnych cenach:

  • Bilet normalny: 15 zł
  • Bilet ulgowy: 10 zł
  • Bilet rodzinny: 30 zł
  • Bilet spacerowy: 5 zł

Zachęcamy wszystkich uczestników – małych i dużych – do przybycia w kolorowych, wiosennych strojach. Wianki, kwiaty we włosach i kolorowe wstążki są mile widziane!

Zapraszamy do Jaracza! Pożegnajmy zimę godnie, by wiosna przyniosła nam wszystkim urodzaj i pomyślność.

Więcej szczegółów na stronie: muzeum-szreniawa.pl

Sezon 2025 w sadach: Pogoda rzucała kłody, ale tonaż się zgadza. Kto zarobił, a kto stracił?

0

GUS wyłożył karty na stół: zebraliśmy 4,6 mln ton owoców. To o 9% więcej niż rok temu, ale nie dajmy się zwieść tym słupkom. Za tym wynikiem stoi walka z suszą, nocne dyżury przy zraszaczach i czerwcowy „cud”, który uratował masę owoców. Sprawdźmy, co realnie wydarzyło się w polskich kwaterach.

Zima-pułapka i suchy start

Zima nas rozpieściła brakiem mrozów, ale natura wystawiła za to słony rachunek. Brak śniegu oznaczał jedno: suszę fizjologiczną na starcie. Drzewa ruszyły w pylącej ziemi, a łagodne temperatury rozleniwiły nie nas, a szkodniki. Presja mszyc i chorób grzybowych była w tym roku wyjątkowo uciążliwa, wymuszając na nas precyzyjną i – nie oszukujmy się – kosztowną ochronę od pierwszych pąków.

Majowe przymrozki kontra czerwcowa regeneracja

Kiedy wydawało się, że najgorsze za nami, przełom kwietnia i maja uderzył przymrozkami. Lokalnie zawiązki oberwały mocno, a wielu z nas liczyło już straty. Sytuację uratował dopiero czerwiec. To był prawdziwy punkt zwrotny – deszcze i słońce w idealnych proporcjach pozwoliły owocom „napuchnąć”. Gdyby nie ta nagła poprawa pogody, dzisiejsze statystyki GUS byłyby znacznie skromniejsze.

Jabłka trzymają fason, wiśnie i śliwki wystrzeliły

W sektorze drzewiastym mamy powody do zadowolenia, przynajmniej jeśli chodzi o tonaż. Jabłka dobiły do 3,8 mln ton (+13%), co przy obecnych kosztach przechowalnictwa jest wynikiem solidnym, ale i wymagającym. Prawdziwe oblężenie przeżyły jednak skupy owoców pestkowych – wiśnie (+28%) i śliwki (+24%) zanotowały potężne wzrosty. To pokazuje, że mimo kapryśnej wiosny, drzewa pestkowe weszły w pełne owocowanie z dużą siłą.

Jagodowe: Borówka rośnie w siłę, agrest w odwrocie

W jagodniku nastroje są mieszane. Borówka amerykańska (+4%) konsekwentnie buduje swoją pozycję eksportową, a porzeczki (+12%) miło zaskoczyły plonowaniem. Niestety, truskawka oberwała od suszy i przymrozków, notując 5-procentowy spadek. Najsmutniejszy widok to jednak agrest – 10% spadku r/r to jasny sygnał, że ten gatunek powoli znika z mapy polskiej produkcji wielkotowarowej.

źródło: Credit Agricole

Zdrowie zwierząt: Nowe przepisy i duże ułatwienia dla rolników już od 18 marca

0
Zdrowie zwierząt

Zdrowie zwierząt: Wprowadzenie nowoczesnych standardów ochrony weterynaryjnej nie musi oznaczać stosów dokumentów. Już jutro, 18 marca 2026 r., wchodzą w życie kluczowe przepisy ustawy o zdrowiu zwierząt, które mają jeden główny cel: uprościć życie hodowcom, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższych norm bezpieczeństwa.

Ustawa ta jest zwieńczeniem prac legislacyjnych z lat 2024–2025 i stanowi polską odpowiedź na unijne rozporządzenie 2016/429 (tzw. Animal Health Law). Nowe prawo to nie tylko formalność, ale przede wszystkim realne zmiany w codziennej pracy w gospodarstwie.


Cyfrowe przemieszczanie świń – mniej wizyt u weterynarza

Największą rewolucją jest stworzenie fundamentów pod system przemieszczania świń bez tradycyjnych, papierowych świadectw zdrowia. Dzięki współpracy z systemami ARiMR, obieg informacji o statusie zdrowotnym stada będzie odbywał się automatycznie. Dla rolnika oznacza to mniej biurokracji i szybszą realizację sprzedaży zwierząt.

Więcej czasu na naukę systemu (do końca 2026 r.)

Ustawodawca zrozumiał, że przejście na pełną cyfryzację wymaga czasu. Dlatego możliwość składania dokumentów w formie papierowej do bazy ARiMR została wydłużona o rok – do końca 2026 roku. Posiadacze bydła, owiec, kóz, świń i koniowatych mogą więc spokojnie oswajać się z aplikacją IRZ Plus, mając pewność, że tradycyjna droga składania wniosków wciąż jest dostępna.

Odszkodowania na nowych, sprawiedliwych zasadach

Zmiana podejścia do wypłaty odszkodowań za zwierzęta zabite z nakazu powiatowego lekarza weterynarii to krok w stronę sprawiedliwości. Zamiast dotychczasowego systemu „dostał lub nie dostał”, wprowadzono mechanizm procentowy. Pozwala on na elastyczne szacowanie strat, biorąc pod uwagę realny stan faktyczny w gospodarstwie dotkniętym chorobą zakaźną.

Wsparcie dla pszczelarzy bez zbędnych barier

Nowe przepisy obejmują także sektor pszczelarski. Zredukowano liczbę formalności niezbędnych do uzyskania pomocy w ramach Planu Strategicznego dla WPR 2023–2027. Dotyczy to również krajowych dopłat do przezimowanych rodzin, co znacznie przyspieszy proces wypłaty środków dla właścicieli pasiek.


Podsumowanie: Nowe przepisy o zdrowiu zwierząt to sygnał, że administracja stawia na zaufanie do rolnika i cyfryzację. Mniej papieru, sprawniejszy obrót zwierzętami i sprawiedliwe wsparcie finansowe to fundamenty, na których opierać się będzie polska hodowla od 18 marca.

Źródło: MRiRW

Odchwaszczanie buraka cukrowego. Jaka strategia w 2026 roku?

0

Odchwaszczanie buraka cukrowego to najważniejszy element – zaraz po prawidłowym siewie – w całej technologii uprawy. Zachwaszczona plantacja to przede wszystkim strata plonu, ale i problemy na kolejne lata.

Uprawa dla profesjonalistów

Rok 2025 był w opinii wielu rolników korzystny z punktu widzenia efektywności ochrony herbicydowej. Większość aplikacji została wykonana z powodzeniem, a plantacje były utrzymane w czystości aż do momentu zbiorów. To przede wszystkim zasługa jakości i precyzji wykonywanych zabiegów. Rośnie świadomość i wiedza plantatorów, a ich profesjonalizm odzwierciedla coraz lepsze efekty w tej jakże nie łatwej uprawie. Rodzi się jednak pytanie – czy podobnie będzie w tym roku? Werdykt wydamy pod koniec czerwca, czyli po wykonaniu całej strategii herbicydowej.

W nachodzącym sezonie efektywności odchwaszczania może sprzyjać między innymi spadek cen środków ochrony roślin. Po drożyźnie i zawirowaniach, od dwóch lat obserwuje się uregulowanie rynku, w tym dostępności produktów i ich cen. Spowodowane jest to między innymi spadającą powierzchnią uprawy buraka cukrowego na świecie. Tym samym można domniemać, że ten pozytywny trend będzie jeszcze kontynuowany.

Odchwaszczanie buraka cukrowego – walka coraz trudniejsza

Jednym z kluczowych zagrożeń w uprawach jarych pozostaje komosa biała. Chwast ten odnajduje się idealnie, szczególnie pośród wysiewanych w szerokich rzędach burakach cukrowych. To podstawowe zagrożenie, wszystkie inne niepożądane gatunki zwalczamy w tej uprawie “przy okazji”. Komosa biała ewoluuje wraz z burakami cukrowymi, sprawiając rokrocznie nowe problemy. Jednym z nich jest rosnąca odporność na dotychczas stosowane herbicydy.

Znaczną odporność komosy białej odnotowuje się coraz częściej wobec mechanizmów działania oznaczonych jako C1. Do tej grupy zalicza się stosowane obecnie metamitron, lenacyl czy fenmedifam, ale również wycofane atrazynę, symazynę, metrybuzynę czy desmedifam. Wspominam o nich, ponieważ niektóre trafiły do Polski już w latach 80. XX wieku, a nawet wcześniej. Tym samym szansa na powstanie co najmniej tolerancji – czyli zdolności do przeżycia przez roślinę określonej dawki herbicydu – rośnie od dekad. 

Zjawisko tolerancji i rosnącej odporności chwastów należy przełamywać między innymi poprzez stosowanie zabiegów we wczesnych fazach rozwojowych chwastów w oparciu o różne mechanizmy działania, zwiększenie dawek herbicydów (gdy zachodzi konieczność i są możliwości) oraz wykorzystanie prawidłowo dobranych adiuwantów.

odchwaszczanie buraka cukrowego
Komosa biała w fazie siewki – optymalny moment do stosowania herbicydów w standardowej technologii.

Pierwszy rok bez Safari 

Miniony 2025 rok to pierwszy sezon bez triflusulfuronu metylu. Sztandarowym produktem opartym o tę substancję czynną był herbicyd Safari 50 WG dedykowany uprawie buraka cukrowego. Wybierali go szczególnie plantatorzy posiadający w swoim płodozmianie rzepak. 

Zwalczenie rzepaku w ubiegłym sezonie nie wszędzie wyszło więc w pełni perfekcyjnie. Winne temu były zbyt późno wykonane zabiegi wobec wschodów rzepaku i stosowanie adiuwantów posiadających słabe właściwości rozpuszczające warstwę woskową, czyli preparatów obniżających wyłączenie napięcie powierzchniowe. W jego zwalczaniu nie pomogły też adiuwanty oparte na oleju mineralnym – to zbyt słaby rozpuszczalnik dla warstwy woskowej. 

W ubiegłym sezonie okazało się, że w pełni efektywna ochrona bez użycia triflusulfuronu była możliwa jedynie przy terminowo wykonanych zabiegach – w fazie liścieni rzepaku. Dobrą skuteczność wykazywał również etofumesat, lenacyl i metamitron, natomiast chlopyralid oraz dimetanamid-p z chinomerakiem nie działały w ogóle. Dlaczego? Bo to substancje czynne wykorzystywane z powodzeniem w ochronie herbicydowej rzepaku w Polsce i innych krajach.

Triflusulfuron był ceniony także za korzystne zwalczanie szarłatu szorstkiego we wczesnych fazach rozwojowych. Jego brak możemy zrekompensować zwiększoną dawką etofumesatu lub lenacylu – substancjami czynnymi o długim działaniu, pobieranymi przez chwasty doglebowo i nalistnie. Przykładowo herbicyd Oblix 500 SC zawierający czysty etofumesat można aplikować w maksymalnej dawce 2 l/ha. Zaleca się jednak stosowanie dawek dzielonych – 0,3 l/ha.

Rinpode po sezonie testowym

Rok 2025 był pierwszym sezonem, w którym rolnicy przetestowali na swoich plantacjach herbicyd Rinpode. W skład produktu wchodzi florpiroksyfen benzylu – zupełnie nowa substancja czynna, zaliczana zgodnie z klasyfikacją HRAC do grupy 4 (regulatory wzrostu). Herbicyd wykazuje – według etykiety – średnią wrażliwość na komosę białą. Użytkownicy po praktycznych doświadczeniach zaznaczają jednak, że w przypadku kompleksowych mieszanin z florpiroksyfenem benzylu zauważają szybsze i skuteczne jej zwalczenie, szczególnie w przypadku – gdy jak mówią sami – “ucieka ona przed klasycznym odchwaszczaniem”.

Decydując się na wykorzystanie florpiroksyfenu benzylu w strategii odchwaszczania, powinniśmy pamiętać o przeciwwskazaniach. W etykiecie znajdziemy kilka ważnych informacji – nie stosować po przekroczeniu fazy 9. liścia buraka cukrowego oraz przy różnicy temperatur w ciągu dnia przekraczającej 12℃ i przy temperaturach powyżej 25℃.

Podczas przygotowywania mieszaniny zbiornikowej należy również pamiętać, że florpiroksyfen benzylu jest stosowany w mikrodawkach względem innych herbicydów. Corteva Agriscience zaleca stosowanie maksymalnie 26,8 ml herbicydu Rinpode w trakcie całej wegetacji z podziałem na trzykrotną aplikację.

Szarłat szorstki staje się coraz większym problemem. Jedna roślina może wytworzyć do pięciu tysięcy nasion, zalegających w glebie 20 lat lub dłużej.

Dwuliścienne w standardowych odmianach 

Wieloletnie doświadczenia w zakresie odchwaszczania, prowadzone m.in. przez koncerny cukrownicze, wskazują, że mieszaniny zbiornikowe składające się z 5–6 produktów są często skuteczniejsze i bardziej ekonomiczne niż gotowe, kompleksowe rozwiązania dostępne na rynku. Takie złożone mieszaniny powinny być oparte m.in. na substancjach czynnych takich jak: fenmedifam, etofumesat, lenacyl, metamitron czy dimetenamid-p. Stosowanie herbicydów o różnych mechanizmach działania – nawet w obniżonych dawkach – pozwala uzyskać efekt synergistyczny, zwiększając skuteczność zabiegu oraz ograniczając ryzyko powstania odporności chwastów.

Tworząc mieszaninę zbiornikową zgodnie z zasadami Integrowanej Produkcji, należy każdorazowo dostosować jej skład do aktualnie występujących gatunków chwastów. Gatunkiem wskaźnikowym pozostaje komosa biała, wobec której wszystkie wymienione substancje czynne wykazują dużą lub średnią skuteczność.

W ostatnich latach cennym komponentem mieszanin zbiornikowych jest herbicyd Tanaris, zawierający dimetenamid-P oraz chinomerak (znany m.in. z produktu Goltix Titan). Chinomerak należy do grupy regulatorów wzrostu i jest pobierany zarówno przez części nadziemne, jak i podziemne chwastów. W połączeniu z innymi preparatami o działaniu doglebowym wydłuża okres skutecznego działania oraz pozwala ograniczyć liczbę zabiegów poprzez zwalczanie chwastów już w momencie ich wschodów. Obecnie Tanaris stanowi kluczowe rozwiązanie na plantacjach, gdzie problemem jest bodziszek drobny.

Dodatek chlopyralidu jest szczególnie istotny w przypadku występowania takich chwastów jak chaber bławatek, maruna bezwonna czy rdestówka powojowata. Warto go również uwzględnić w mieszaninie w sytuacji „uciekającej” komosy. Zabiegi należy wykonywać w oparciu o wschody rośliny wskaźnikowej – kluczowe jest przeprowadzenie oprysku w momencie wschodów komosy białej, najpóźniej do końca fazy liścieni.

Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego? Konferencja KZPBC w Lublinie

Conviso One – wygodnie, ale bez ideału

Conviso One zdobywa kolejnych zwolenników. Technologia jest prosta w realizacji i atrakcyjna cenowo w stosunku do programów standardowych. Wybierając Conviso One, powinniśmy brać pod uwagę możliwą odporność szarłatu szorstkiego, przetacznika i chwastnicy jednostronnej. Te pewne wady nie zniechęcają jednak wielu plantatorów, którzy potwierdzają swoje zadowolenie z innowacyjnej strategii w kolejnych sezonach.

W technologii Conviso One warto wykorzystać adiuwant zawierający ester metylowy oleju rzepakowego i herbicyd o innym mechanizmie działania. Dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie lenacylu lub etofumesatu charakteryzujących się długim działaniem doglebowym. Pamiętajmy również o terminowym stosowaniu zabiegów – pierwszą aplikację najlepiej wykonać w chwili wejścia komosy białej w fazę dwóch liści właściwych. 

Bryłki powstałe podczas uprawy na „mokro” ukrywają siewki chwastów przed herbicydem.

Nie prześpij zabiegu na jednoliścienne

Ubiegły rok uwidocznił rosnącą tolerancję chwastów i spadek skuteczności graminicydów, szczególnie stosowanych w fazie po zakończeniu krzewienia jednoliściennych. W celu poprawy ich działania należy obserwować, jak reaguje chwastnica jednostronna na herbicydy zwalczające chwasty dwuliścienne – prawidłowo skomponowane mieszaniny mogą ją osłabić, a nawet zwalczyć w połączeniu z odpowiednio wcześnie zastosowanym graminicydem. Pamietajmy, że łączne stosowanie graminicydu z herbicydami na chwasty dwuliścienne osłabia działanie graminicydu. Najkorzystniej jest je stosować osobno, nawet w tygodniowym odstępie.  

Na wyróżnienie z dostępnych graminicydów zasługuje Evolution – fabryczna mieszanina kletoeymu i chizalofopu-p-etylu. Należy jednak pamiętać, że ta grupa herbicydów wykazuje słabsze działanie w warunkach suszy i wysokich temperatur. Przy ich aplikacji warto dodać do cieczy roboczej adiuwant olejowy (min. 1 l/ha) bazujący na estrze metylowym oleju rzepakowego. 

Dostępne graminicydy są wrażliwe na bardzo twardą wodę, zawierającą żelazo, mangan i sód. Jeśli mamy taką możliwość, powinniśmy wybierać źródło wody zawierające te metale w mniejszej ilości. Dostępne w Polsce kondycjonery nie sekwestrują ich w zadowalający sposób. Nie należy zapominać także o odpowiednich rozpylaczach. Wyższą skuteczność graminicydów uzyskamy, stosując rozpylacze wytwarzające średnie krople (M).

Dzielenie dawek – jak to wygląda?

Plantatorzy coraz częściej dzielą zalecane przez producentów herbicydów dawki na mniejsze. Nie przekraczają tym dozwolonej przez etykietę wartości i wykazują działanie prośrodowiskowe, jednak nie stosują się do odgórnych zaleceń producenta. Może to prowadzić do nałożenia mandatu, kary administracyjnej oraz wstrzymania wypłaty dopłat bezpośrednich w części lub całości. Ograniczenie w stosowaniu częstych i niskich dawek obejmuje także inne popularne herbicydy – np. Venzar 500 SC, Cliophar czy Lontrel 300 SL.

Puste przestrzenie pomiędzy roślinami prowokują nasiona chwastów do wtórnego zachwaszczania plantacji.

Bez adiuwanta nie da rady

Zwalczając chwasty w burakach cukrowych, powinniśmy stosować zawsze bardzo dobre adiuwanty. W sprzedaży dostępne są produkty oparte o olej mineralny czy rzepakowy, kwasy i tłuszcze roślinne, estry metylowe oleju rzepakowego (MSO) oraz oleje mineralne. Każdy z nich wykazuje inne cechy i działanie. 

Zalecenia dotyczące stosowania oleju bez konkretnego wskazania są niewłaściwe i dla użytkownika mogą skończyć się źle. Przykładowo oleje mineralne tworzą na roślinach mocno skupione krople. Przy dużych dawkach herbicydów (szczególnie fenmedifamu) dochodzi do poparzeń na liściach. Obecnie najszerzej stosuje się adiuwanty zawierające ester metylowy oleju rzepakowego. Cechuje się on najwyższą rozpuszczalnością warstwy woskowej na chwastach. Ester występuje w adiuwantach Partner+ i Toil oraz w adiuwantach wielofunkcyjnych Atpolan Bio 80 EC i Atpolan Bio 80 EC Premium. Adiuwanty wielofunkcyjne, poza klasyczną funkcją oleju, wykazują także inne działania. Na przykład Atpolan Bio – w wersji nazwanej przez producenta „Premium” – wykazuje właściwości antyznoszeniowe.

Pamiętajmy, że skuteczność zabiegów herbicydowych wynika z precyzyjnego czasowo wykonania zabiegu. Dodatek antyznoszeniowy może umożliwić wykonanie zabiegu w mniej sprzyjających warunkach. Dawkowanie adiuwantów według producentów zaczyna się od 0,5 l/ha, jednak korzystniej stosować je w dawkach od 1 l/ha. Obniżanie dawek adiuwantów wpłynie na słabsze zatrzymywanie się herbicydów na liściach chwastów i na słabsze ich wnikanie. W warunkach chłodu, suszy i na chwasty „uciekające” z powodzeniem możemy zastosować nawet 1,5 l/ha adiuwanta bez ryzyka uszkodzeń. Warunek to idealnie umyty opryskiwacz. 

Zwracajmy uwagę, czy nie kupujemy adiuwanta „udającego” ester metylowy oleju rzepakowego. W punktach dystrybucyjnych pojawiają się produkty będące mieszaniną kilku olei, co producenci starają się zamaskować na etykiecie przez sprytne zapisy. Takie działanie ma zmylić kupujących i umożliwić sprzedaż adiuwantów wykonanych z tańszych olei w cenie markowych produktów.

Adiuwanty zaliczane do grupy surfaktantów, pomimo że są tańsze od adiuwantów olejowych, odznaczają się też słabszym działaniem – nie wykazują działania doglebowego i nie posiadają właściwości rozpuszczających warstwę woskową. Spisują się wyłącznie w idealnych warunkach.

Integrowana Produkcja buraka cukrowego. 10 kluczowych zasad

Czy można łącznie stosować w zabiegu nawozy dolistne i stymulatory?

Pomimo, że coraz więcej przedstawicieli rekomenduje takie mieszanki, należy podchodzić do tego ostrożnie. Mieszaniny herbicydowe są bardzo złożone. Dołożenie dodatkowego komponentu może osłabić ich działanie. W nawozie wprowadzamy metale jak żelazo, mangan, miedź, które zwiększają twardość wody. Mogą tworzyć z herbicydami nieaktywne sole, nieniszczące chwastów – dotyczy to np. graminicydów. Same jony metali występujące w nawozach mogą powodować rozpad cząsteczek herbicydów do cząsteczek nie wykazujących działania chwastobójczego.

Rynek mleka 2026: Czy jesień przyniesie wyczekiwane podwyżki w skupach?

0
Ceny mleka w dół pod koniec 2025. Co dalej ze skupem i opłacalnością produkcji? Analiza Jarosława Malczewskiego

Początek 2026 roku na rynku nabiału upływa pod znakiem niepewności. Po drastycznych spadkach cen z drugiej połowy ubiegłego roku, hodowcy z nadzieją wypatrują trwałych wzrostów. Choć światowe giełdy dają pierwsze sygnały poprawy, nadpodaż surowca w Europie wciąż trzyma cenniki w ryzach. Sprawdzamy, jakie są realne perspektywy poprawy sytuacji w trzecim kwartale 2026 roku.

Giełdy dają sygnał, ale magazyny są pełne

Ostatnie miesiące były wyjątkowo trudne dla producentów mleka. Choć styczeń i luty przyniosły lekkie odbicie, ceny produktów mleczarskich wciąż szorują po dnie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Najmocniej odczuły to zakłady nastawione na produkcję masła i proszków.

  • Masło: spadek o blisko 43% rok do roku.
  • Pełne mleko w proszku: spadek o 29% rok do roku.
  • Sery i chude mleko w proszku: obniżki rzędu 18–21%.

Nadzieję wlewa jednak sytuacja na giełdzie w Nowej Zelandii, która jest uznawana za wyznacznik trendów dla całego świata. Od początku roku odnotowano tam pięć wzrostowych aukcji z rzędu. Skumulowany wzrost cen o blisko 20% to wyraźny dowód na to, że rynek próbuje się odbić od dna. Zazwyczaj zmiany te docierają do polskich skupów z kilkumiesięcznym opóźnieniem.

Dlaczego cena w Polsce wciąż stoi w miejscu?

Głównym hamulcem dla szybkich wzrostów jest ogromna ilość mleka na rynku. Pod koniec ubiegłego roku światowi eksporterzy dostarczyli o 4,2% więcej surowca niż rok wcześniej – to dynamika niespotykana od lat.

Co ciekawe, produkcja wystrzeliła w krajach, które dotychczas ją ograniczały, czyli w Niemczech, Francji i Holandii. Pomogła im w tym pogoda: łagodne lato i jesień sprzyjały wypasowi oraz produkcji taniej i dobrej jakościowo paszy. Jednocześnie silna złotówka i mocne euro sprawiają, że eksport naszych produktów poza Unię Europejską jest mniej opłacalny, co powoduje zapychanie się rynku wewnętrznego.

Prognoza na wrzesień: Ile zapłacą mleczarnie?

Przewidujemy, że wysoka produkcja mleka utrzyma się do końca drugiego kwartału 2026 roku. Prawdziwy przełom może nastąpić dopiero po żniwach i w trakcie jesiennego zbioru kukurydzy.

  1. Mniejsza podaż surowca: Zakładamy, że tegoroczne warunki pogodowe nie będą już tak rekordowo dobre jak w roku ubiegłym. Powrót do przeciętnych plonów pasz spowoduje naturalne wyhamowanie produkcji mleka.
  2. Wzrost cen skupu: Jeśli ilość mleka na rynku spadnie, a popyt w Chinach i krajach arabskich się utrzyma, pod koniec trzeciego kwartału polskie mleczarnie zaczną podnosić stawki.
  3. Szacowane stawki: Nasze analizy wskazują, że na koniec 2026 roku średnia cena skupu w Polsce może wynieść około 2,10 zł za litr, a w 2027 roku wzrosnąć do poziomu 2,30 zł za litr.

Najbliższe miesiące będą czasem próby. Hodowcy muszą skupić się na pilnowaniu kosztów żywienia, czekając na rozładowanie nadwyżek surowca w Europie. Sygnały płynące z rynków światowych są optymistyczne, ale ich przełożenie na polskie podwórko zajmie jeszcze kilka miesięcy.

A jak oceniacie sytuację w swoich regionach? Czy widać już pierwsze ruchy w cennikach lokalnych mleczarni, czy na razie dominują obniżki i korekty? Zapraszamy do dyskusji pod artykułem!

To ma być najlepszy rok dla producentów jaj od dekad – prognozy ekspertów

0

Sytuacja na polskim rynku drobiarskim jest dynamiczna. Podczas gdy producenci żywca kurzego muszą mierzyć się z prognozowanym trendem spadkowym cen skupu, sektor produkcji jaj wciąż odczuwa skutki ograniczonej podaży. Analizujemy dane za styczeń 2026 roku oraz prognozy na nadchodzące kwartały, biorąc pod uwagę opłacalność produkcji oraz zmiany w systemach chowu.

Rynek drobiu: Odbudowa produkcji i presja na ceny skupu

Zgodnie z przewidywaniami analityków, unijny rynek drobiu wchodzi w fazę stabilizacji podażowej. Po trudnym okresie strat wywołanych chorobami ptaków, moce produkcyjne są sukcesywnie odbudowywane. Choć dla konsumentów to dobra wiadomość, dla producentów oznacza to presję na ceny skupu drobiu.

W styczniu 2026 roku średnia cena skupu wyniosła 5,68 zł/kg, co stanowi wzrost o 2,3% w relacji rok do roku. Warto jednak zauważyć, że przy jednoczesnym spadku cen pasz (1,53 zł/kg, czyli o 8,3% mniej niż przed rokiem), opłacalność produkcji drobiu wyraźnie wzrosła. Relacja cen żywiec/pasza ukształtowała się na poziomie 3,72 (wobec 3,33 w ubiegłym roku), co sprzyja inwestycjom w nowe wstawienia.

Prognozy cenowe dla żywca

Eksperci przewidują, że w kolejnych kwartałach ceny pozostaną w trendzie spadkowym. Szacuje się, że:

  • Na koniec 2026 roku cena skupu wyniesie ok. 5,40 zł/kg.
  • Na koniec 2027 roku może spaść do poziomu 5,10 zł/kg.

Rynek jaj: Niska podaż dyktuje warunki

Zupełnie inna sytuacja panuje w segmencie jaj. Tutaj niska podaż, napędzana restrykcjami wynikającymi z chorób zwierząt, skutecznie podtrzymuje wysokie stawki. Szczególne napięcie widać w segmencie jaj z systemów bezklatkowych.

Transformacja sektora a realia rynkowe

Coraz więcej sieci handlowych i podmiotów z branży spożywczej deklaruje odejście od jaj z chowu klatkowego (tzw. „trójek”). W Polsce proces ten postępuje jednak wolniej niż w pozostałych krajach UE z dwóch kluczowych powodów:

  1. Przetwórstwo: Duża część krajowej produkcji trafia do zakładów przetwórczych, gdzie presja na system chowu jest mniejsza niż w handlu detalicznym.
  2. Premia za dobrostan: Przy ogólnie wysokich cenach rynkowych, różnica w cenie (premia) między jajami klatkowymi a alternatywnymi jest relatywnie niska, co zniechęca producentów do kosztownych modernizacji kurników.

Rekordowa opłacalność produkcji jaj w 2026 roku

Dane ze stycznia 2026 roku wskazują na wyjątkowo korzystną sytuację ekonomiczną ferm niosek. Cena skupu jaj klasy M osiągnęła poziom 66,66 zł/100 sztuk (wzrost o 16,4% r/r). Przy spadku kosztów żywienia (pasze dla niosek tanieją o 7,6% r/r), relacja cen 100 jaj do ceny paszy wyniosła rekordowe 49,41.

Warto wiedzieć: Wartość polskiego eksportu jaj w 2025 roku wzrosła aż o 25% r/r. Co istotne, wynik ten wypracowano głównie dzięki wysokim cenom transakcyjnym, mimo odnotowania niższego wolumenu sprzedaży.

Co może zakłócić prognozy? Czynniki ryzyka

Mimo optymistycznych danych o opłacalności, branża musi zachować czujność. Do najważniejszych czynników, które mogą wpłynąć na ostateczne ceny w 2026 i 2027 roku, należą:

  • Sytuacja epizootyczna: Kolejne ogniska chorób ptaków mogą gwałtownie ograniczyć podaż.
  • Geopolityka: Napięcia na Bliskim Wschodzie wpływające na ceny energii i logistykę.
  • Dynamika podaży: Tempo, w jakim najwięksi światowi gracze będą zwiększać produkcję.

Rynek drobiu i jaj w 2026 roku pozostaje pod silnym wpływem kosztów pasz oraz zmian strukturalnych w chowie niosek. Chociaż prognozy zakładają korektę cen żywca, niska podaż jaj wciąż premiuje producentów wysokimi marżami.

Cena Diesla w hurcie: 8,09 zł (17.03.2026). VAT od początku wojny wzrósł o 40 gr/l

0
Cena diesla w hurcie z 17.03.2026

Cena Diesla w hurcie: Ataki na rafinerie i infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej windują ceny ropy oraz paliw gotowych, co jest napędzane narastającą wojną na Bliskim Wschodzie i spekulacją instrumentami finansowymi. Rynek ignoruje interwencje słowne Donalda Trumpa oraz decyzje o uwolnieniu rezerw strategicznych, reagując gwałtownie na eskalację konfliktu między Izraelem a Iranem.

Sytuacja rynkowa i polityczna:

1. Dane rynkowe – rekordowy wtorek

  • Hurt (Orlen) – Ekodiesel: Historyczne tej wojny 8,09 zł za litr brutto (6 577 PLN/m³).
  • Ujemne marże detaliczne: Obecnie stacje paliw pracują na ujemnych marżach modelowych (różnica między średnią ceną detaliczną a ceną hurtową). Przy zakupie diesla za 8,09 zł w hurcie, stacja musiałaby sprzedawać paliwo po ok. 8,30 zł, by wyjść na zero po uwzględnieniu kosztów prowadzenia działalności. Obecnie detal nie nadąża za hurtem, co oznacza, że stacje de facto dopłacają do każdego sprzedanego litra, by nie odstraszyć reszty klientów. Wcześniej jednak marże stacji paliw były wyjątkowo wysokie.
  • Podatki: Kwota VAT w litrze diesla wzrosła z 1,11 zł (26.02) do 1,51 zł. To o 40 groszy więcej podatku, który z każdego litra zasila budżet państwa.

2. Zagadka hedgingu i marż rafineryjnych

  • Hedging: Prawdopodobnie Orlen posiada zabezpieczenia finansowe. Jeśli zabezpieczał się przed wzrostami, generuje teraz nadzwyczajne zyski. Jeśli jednak – co również możliwe, ale nie logiczne (Trump szykował się na wojnę przez kilka tygodni) – zabezpieczał się przed spadkiem cen surowca, obecne rekordy na giełdach mogą generować straty na instrumentach, które koncern „odbija” sobie wysoką marżą w hurcie.
  • Nożyce cenowe: Diesel na ARA (+65% od wojny) drożeje znacznie szybciej niż ropa Brent (+43%).

3. Eskalacja na Bliskim Wschodzie

  • Iran i Izrael: Ataki na infrastrukturę w Zatoce Perskiej i dzisiejsze bombardowania Teheranu przez IDF spychają dyplomację na margines. Operacja „Epicka Furia” Donalda Trumpa trwa, a ceny ropy wracają powyżej 103 USD.

Źródło cen: PKN Orlen,

Po ile rzepak w skupie w 2026 roku? [PROGNOZY CEN]

0
Zbiory rzepaku w Polsce

Z jednej strony mamy rekordowe zbiory u światowych gigantów, z drugiej – drożejącą ropę i napięcia wojenne, które zawsze „pompują” cenę nasion. Sprawdziliśmy prognozy na koniec 2026 roku. Czy bariera 2300 zł za tonę jest realna?

Rzepaku pod dostatkiem, ale soja kuleje

Patrząc na najnowsze dane rynkowe (marzec 2026), widać wyraźnie: rzepaku na świecie przybywa. Globalna produkcja ma wzrosnąć o ponad 11%, co teoretycznie powinno spychać ceny w dół. Unia Europejska, Rosja i Kanada notują świetne wyniki – w samej UE zbierzemy o 20% więcej ziarna niż w ubiegłym sezonie.

Dlaczego więc cena nie szoruje po dnie? Odpowiedzią jest soja. To ona dyktuje warunki na rynku oleistych, a tu sytuacja jest napięta. Słabsze zbiory w USA i Argentynie sprawiają, że rzepak staje się poszukiwaną alternatywą. Dla polskiego gospodarza to dobra wiadomość – soja „trzyma” cenę rzepaku przed gwałtownymi spadkami.

Ropa naftowa – Twój niespodziewany sprzymierzeniec

To, co dzieje się na stacjach paliw, bezpośrednio przekłada się na to, co dostaniesz w skupie. Silny wzrost cen ropy naftowej w ostatnich tygodniach to sygnał dla tłoczni, że produkcja biodiesla znów się opłaca.

  • Większe zużycie: Przemysł biopaliwowy „połknie” nadwyżki rzepaku.
  • Geopolityka: Niepokoje na Bliskim Wschodzie sprawiają, że rynek jest nerwowy, a w takich warunkach ceny kontraktów terminowych na rzepak zazwyczaj idą w górę.

Realne prognozy: Ile zapłacą w skupach?

Przejdźmy do konkretów, które interesują każdego producenta przy planowaniu budżetu i zakupów nawozów. Eksperci analizujący rynek krajowy (m.in. Credit Agricole) przewidują powolny, ale stabilny trend wzrostowy:

TerminPrzewidywana cena rzepaku (zł/t)
Żniwa 2026Stabilizacja (możliwe sezonowe wahania)
Koniec 2026 r.ok. 2300 zł/t
Koniec 2027 r.ok. 2400 zł/t

Ważna uwaga: Powyższe kwoty to średnie prognozowane ceny netto. Ostateczna stawka w Twoim punkcie skupu będzie zależeć od parametrów (zaolejenie!), kosztów logistyki oraz tego, czy sprzedajesz w tzw. „dołku żniwnym”, czy przetrzymasz towar w silosie.

Czy warto czekać ze sprzedażą?

Prognozowane 2300 zł/t na koniec 2026 roku to stawka, która przy obecnych kosztach uprawy pozwala już myśleć o sensownym zysku. Pamiętaj jednak o ryzyku:

  1. Pogoda: Jeśli aura w Kanadzie czy Australii dopisze, podaż będzie ogromna, co może wyhamować wzrosty.
  2. Kurs złotego: Mocna polska waluta niestety obniża ceny w krajowych skupach (rzepak jest rozliczany w relacji do euro na giełdzie MATIF).

A jak to wygląda u Was? Macie jeszcze rzepak w magazynach, czy wyczyściliście silosy przed nowym sezonem? Dajcie znać w komentarzach, po ile obecnie płacą w Waszych okolicach!

Może Cię zainteresować:

Pogoda 18 marca- przymrozki, słońce i bryza na wybrzeżu

0
Pogoda 18 marca
Pogoda 18 marca

Pogoda 18 marca

Front z opadami to już przeszłość. Jeszcze najbliższej nocy deszcz do 1-3 mm popada na łąki u Górali między Śląskiem Cieszyńskim a Podhalem. Nad resztą kraju noc sucha chociaż na Ziemi Lubuskiej, Pomorzu Zachodnim, Gdańskim i na północy Wielkopolski z obfitą rosą- tu o poranku temperatura spadnie do -2/0 stopni Celsjusza. Przymrozki przy gruncie wystąpią także na zachodzie oraz północy woj. Kujawsko Pomorskiego oraz miejscami na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie oraz na zachodzie i w centrum Wielkopolski. Nad resztą Polski czyli na całym wschodzie, południu i w centrum kraju w nocy na plusie- przeważnie około +1/+4 stopni.

Dzień zapowiada się słoneczny z małym wyjątkiem

Nieco więcej chmur pojawi się nad Polską o poranku ale już od około godziny 9:00 zacznie przeważać błękit nieba. Po południu w większości regionów zachodnich i centralnych z zupełnie bezchmurnym niebem.

Wyjątkiem będzie pas wybrzeża środkowego i wschodniego. Od Helu po Łebę, Ustkę, Darłowo powieje bryza od Morza Bałtyckiego. Sprawi ona, że niebo wzdłuż wybrzeża będzie pochmurne z możliwą mgłą i będzie zimno.

Kawałek dalej w głąb lądu od Morza wraz z całymi Kaszubami ma być bezwietrznie. Nad resztą kraju wiatr będzie już odczuwalny- na zachodzie kraju powieje słabo ze wschodu a na wschodzie, południu i w centrum z północy i północnego wschodu. Od Roztocza i Podkarpacia po Małopolskę i Górny Śląsk powieje nieco silniej w porywach do 35-40 km/h.

Kartka z kalendarza do 30 lat wstecz. 18 marca na tle innych lat- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Sklep Agro Profil- https://sklep.agroprofil.pl/

Pogoda 18 marca

MATIF: Ceny pszenicy, kukurydzy i rzepaku zaczęły tydzień od dużych spadków. Zadecydował o tym rynek ropy

0
Ceny rzepaku na Matif spadły

Ceny pszenicy, kukurydzy i rzepaku na Euronext-Paryż (MATIF): Początek tygodnia na europejskim rynku rolnym przyniósł gwałtowne załamanie notowań. Mimo napiętej sytuacji geopolitycznej, ceny pszenicy oraz pozostałych zbóż i roślin oleistych mocno straciły na wartości. Głównym winowajcą wyprzedaży okazał się rynek energii, gdzie zapowiedzi działań dyplomatycznych i militarnych USA doprowadziły do nagłego spadku cen ropy naftowej.

Sektor oleistych i kukurydza pod dyktando ropy naftowej

Największą presję podażową odczuły rynki bezpośrednio powiązane z sektorem biopaliw, gdzie korelacja z cenami energii była w poniedziałek uderzająca. Rzepak na MATIF zanotował potężne tąpnięcie, tracąc blisko 13 EUR/t i osiadając na poziomie 498,50 EUR/t. Jeszcze silniejszą wyprzedaż widzieliśmy za oceanem – kanadyjska canola w Winnipeg spadła aż o 5,04%, co było bezpośrednią odpowiedzią na tańszą ropę naftową (WTI straciła ponad 4,5%).

Równolegle kukurydza na paryskim parkiecie uległa silnej przecenie, kończąc sesję na poziomie 208,50 EUR/t. Oba te rynki zareagowały na spadek opłacalności produkcji biokomponentów oraz polityczny szantaż USA wobec Chin. Donald Trump zagroził rewizją umów handlowych, jeśli Pekin nie wesprze działań militarnych w Zatoce Perskiej, co wywołało panikę na rynku soi (spadek o blisko 6%). To sprawiło, że rynki oleiste i kukurydza stały się zakładnikami wielkiej polityki energetycznej.

Ceny pszenicy w cieniu globalnej ucieczki od ryzyka

W ślad za rynkiem energii i roślin oleistych podążyły również ceny pszenicy. Na giełdzie Euronext (MATIF) kontrakt majowy spadł o 1,54%, kończąc dzień na poziomie 207,25 EUR/t. Tak wyraźna przecena nastąpiła mimo fundamentalnych sygnałów, które teoretycznie powinny wspierać notowania, takich jak fala mrozów w kluczowych stanach uprawy pszenicy ozimej w USA (Kansas, Oklahoma) czy trwająca wojna w Iranie.

Inwestorzy przeszli jednak w tryb „risk-off”, ignorując ryzyka pogodowe na rzecz realizacji zysków i ucieczki w stronę rynku akcji. Ceny pszenicy znalazły się pod presją nie tylko taniejącej kukurydzy, ale i silniejszego euro – kurs EUR/USD wzrósł o 0,77%, co automatycznie pogorszyło konkurencyjność europejskiego ziarna na rynkach eksportowych. Obecna sytuacja pokazuje, że fundamenty produkcyjne przegrywają z trendami makroekonomicznymi i notowaniami dolara.

Co dalej? Rynek między dyplomacją a eskalacją

Perspektywy na kolejne dni pozostają skrajnie niepewne i zależą od doniesień z Bliskiego Wschodu. Jeśli zapowiedzi administracji USA okażą się skuteczne i pojawi się realna szansa na przywrócenie bezpiecznej żeglugi w Cieśninie Ormuz, możemy spodziewać się dalszego odpływu „premii wojennej” z cen surowców i pogłębienia spadków. Z drugiej strony, rynki są przygotowane na gwałtowny zwrot – jakiekolwiek doniesienia o dalszym zaognieniu sytuacji lub odwecie militarnym mogą błyskawicznie wybić notowania ropy i zbóż na nowe maksima.


Podsumowanie notowań (zamknięcie 16.03.2026):

Produkt / Para walutowaGiełdaCena / KursZmiana %
Rzepak (maj 26)MATIF498,50 EUR/t-2,49%
Canola (maj 26)Winnipeg598,30 CAD/t-5,04%
Soja (maj 26)CBOT1155,25 ct/bu-5,71%
Kukurydza (czerw 26)MATIF208,50 EUR/t-1,65%
Kukurydza (maj 26)CBOT418,25 ct/bu-2,84%
Pszenica (maj 26)MATIF207,25 EUR/t-1,54%
Pszenica (maj 26)CBOT528,25 ct/bu-2,69%
Ropa WTINYMEX94,22 USD/bbl-4,55%
EUR/USDForex1,15046+0,77%

Źródło cen: Euronext-Paryż (MATIF), CBoT