Strona główna Blog Strona 23

Rynek ciągników mocno wyhamował. W lipcu zarejestrowano aż o jedną czwartą mniej maszyn niż rok wcześniej

0

Dane CEPiK nie pozostawiają złudzeń – lipiec 2026 był kolejnym słabym miesiącem dla producentów ciągników rolniczych w Polsce. Choć wynik nieznacznie przebił średnią z ostatniego roku, to w porównaniu do lipca 2025 rynek skurczył się aż o 26%. Sprawdzamy, kto mimo trudnej koniunktury radzi sobie najlepiej i które regiony wciąż stawiają na nowy sprzęt.

Ile ciągników zarejestrowano w lipcu?

W lipcu 2026 roku na polskie drogi wyjechało 766 nowych ciągników rolniczych. To wynik nieco powyżej średniej z ostatnich 12 miesięcy (800 szt.), ale jednocześnie o 9,77% mniej niż w czerwcu i aż o 25,9% (268 sztuk) mniej niż rok wcześniej.

Patrząc szerzej – w okresie sierpień 2025–lipiec 2026 zarejestrowano łącznie 9332 ciągniki, wobec 10 163 sztuk rok wcześniej. To spadek o 8,17%.

Od początku roku (styczeń–lipiec) sprzedano 4900 ciągników – mniej niż w rekordowym 2025 roku (6171 szt.), ale wciąż więcej niż w 2024 roku (4574 szt.).

Kto rządzi rynkiem? New Holland wraca na pozycję lidera

W lipcowym rankingu marek nastąpiła zmiana na szczycie:

  • New Holland – 91 szt. (11,9% udziału w rynku)
  • John Deere – 84 szt. (11,0%) – mimo utraty pozycji lidera i spadku aż o 53,8% rok do roku
  • Kubota – 76 szt. (9,9%)
  • Claas – 60 szt. (7,8%)
  • Kioti – 49 szt. (6,4%) – i to jedyna marka z czołówki, która odnotowała wzrost (+75% rok do roku)

Warto zwrócić uwagę na Kioti także w perspektywie całego roku – od stycznia do lipca marka podwoiła sprzedaż (247 szt. wobec 119 szt. rok wcześniej, +107,6%), podobnie jak Aupax, który urósł aż o 412,5%.

Który ciągnik był najpopularniejszym modelem?

Najczęściej rejestrowanym modelem w lipcu był New Holland T5.90S – 16 sztuk. Tuż za nim uplasował się Massey Ferguson MF 5M.95 (14 szt.), a podium zamknął John Deere 6M 155 (13 szt.).

Moc ciągników spada – Polska traci na „koniach mechanicznych”

Średnia moc nowo rejestrowanych ciągników w 2026 roku wynosi w Polsce 127,6 KM, wobec 135,4 KM rok wcześniej. Najmocniejsze maszyny trafiają do rolników z województwa kujawsko-pomorskiego (171,8 KM) i wielkopolskiego (166 KM). Najsłabsze średnio ciągniki kupują rolnicy z Małopolski – zaledwie 82,1 KM.

W podziale na przedziały mocy liderami są:

  • 30–50 KM – Kubota (27,5% udziału)
  • 51–70 KM – Kioti (20,1%)
  • 71–100 KM – New Holland (25,6%)
  • 101–140 KM – Massey Ferguson (18,5%)
  • 141–200 KM – John Deere (25,1%)
  • powyżej 200 KM – John Deere (30,2%)

Najmocniej ucierpiały segmenty 101–140 KM oraz powyżej 200 KM – spadki sięgają nawet 43% rok do roku. Jedyny wzrost odnotowano w najniższym przedziale mocy (do 30 KM) – aż o 26%.

Mazowsze wciąż na czele, ale traci najwięcej

Liderem pod względem liczby rejestracji pozostaje województwo mazowieckie – 857 nowych ciągników od początku roku, choć to o 23,8% mniej niż rok wcześniej. Na drugim miejscu jest Wielkopolska (519 szt., -28,4%), a podium zamyka Małopolska (449 szt., -15,3%).

A co z rynkiem wtórnym?

Rolnicy nie tylko rzadziej kupują nowe ciągniki – ograniczają też zakupy używanych. W 2026 roku zarejestrowano 11 827 ciągników używanych, czyli o 11,79% (1581 szt.) mniej niż rok wcześniej.

Liderem tego segmentu jest John Deere – 1796 zarejestrowanych sztuk i 15,2% udziału w rynku. Marka dominuje zwłaszcza wśród maszyn 11–20-letnich (20% udziału) oraz 3–5-letnich (13,5%).

Trend jest jasny – rynek ciągników rolniczych w Polsce przechodzi wyraźne schłodzenie, zarówno w segmencie nowych, jak i używanych maszyn. Spadki dotyczą praktycznie wszystkich kategorii mocy poza najmniejszymi ciągnikami do 30 KM, co może sugerować, że gospodarstwa ograniczają inwestycje do niezbędnego minimum lub przesuwają je w czasie, czekając na lepsze warunki rynkowe i dostępność dopłat.

źródło: CEPiK

Jak powinen wyglądać wodopój dla zwierząt?

0

Wysokie temperatury są zagrożeniem nie tylko dla ludzi, ale także dla zwierząt. Woda staje się dla nich niezbędna do przeżycia. Dlatego myśliwi kontrolują naturalne zbiorniki wodne, budują i uzupełniają wodopoje oraz współpracują z leśnikami i właścicielami gruntów, aby zapewnić zwierzynie dostęp do wody. Polski Związek Łowiecki apeluje również do wszystkich, by podczas upałów pamiętali
o dzikich zwierzętach, ptakach, owadach, a także zwierzętach domowych i gospodarskich. 

Upały oznaczają coraz mniej wody

Podczas długotrwałych upałów szybko wysychają niewielkie stawy, oczka wodne, rowy i podmokłe tereny. Dla wielu zwierząt oznacza to konieczność pokonywania coraz większych odległości w poszukiwaniu wody. To nie tylko osłabia ich organizmy, ale również zwiększa ryzyko pojawiania się zwierząt w pobliżu dróg i kolizji z samochodami. Dlatego tak ważne jest stałe monitorowanie miejsc, z których zwierzęta korzystają na co dzień, oraz szybkie reagowanie tam, gdzie zaczyna brakować wody. 

Wodopój to coś więcej niż miska z wodą

Zapewnienie zwierzętom dostępu do wody to coś więcej niż postawienie przypadkowego pojemnika. Wodopoje powinny znajdować się w spokojnych miejscach, z dala od ruchliwych dróg i częstej obecności ludzi. Ważne jest również regularne uzupełnianie czystej wody oraz utrzymywanie takich miejsc w dobrym stanie.

Najlepszym rozwiązaniem jest jednak ochrona naturalnych oczek wodnych, mokradeł i innych niewielkich zbiorników, z których korzystają zwierzęta.

– Podczas upałów myśliwi każdego dnia sprawdzają miejsca, z których korzysta zwierzyna. Tam, gdzie brakuje wody, uzupełniają ją lub tworzą nowe wodopoje. To jedna z mniej widocznych, ale bardzo ważnych prac wykonywanych na rzecz przyrody. Najczęściej odbywa się wcześnie rano lub późnym wieczorem, z dala od ludzkich zabudowań – mówi Wacław Matysek, p.o. rzecznika prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.

Dbanie o środowisko to codzienna praca

Troska o miejsca, w których żyją zwierzęta, jest jednym z ustawowych zadań gospodarki łowieckiej. Budowa wodopojów to tylko część działań prowadzonych przez myśliwych. Sadzą oni również drzewa i krzewy, tworzą remizy i pasy roślinności, wspierają zatrzymywanie wody w środowisku oraz chronią miejsca, w których zwierzęta rozmnażają się i wychowują młode. Dzięki temu zwierzyna ma lepsze warunki do życia przez cały rok, a nie tylko podczas letnich upałów. 

Każdy może pomóc

Pomagać zwierzętom może każdy – nie trzeba być ani myśliwym, ani leśnikiem. W ogrodzie, na działce czy spokojnym podwórku warto wystawić płytkie naczynie z czystą wodą i ustawić je w cieniu, z dala od ruchliwej ulicy oraz miejsc, do których łatwy dostęp mają koty.

Drobnym zwierzętom łatwiej będzie skorzystać z poidła, jeśli w środku znajdzie się kamień lub gałązka. Z kolei dla pszczół i innych owadów zapylających najlepiej przygotować bardzo płytkie poidełko z kamykami, żwirem, kawałkami korka lub patyczkami, na których będą mogły bezpiecznie usiąść.

Najważniejsze jest jednak regularne wymienianie wody oraz mycie naczyń. W czasie upałów wodę należy zmieniać codziennie. 

– Troska o zwierzęta podczas upałów nie wymaga wielkich deklaracji, lecz systematyczności. Myśliwi robią to w łowiskach, a każdy z nas może zrobić to samo wokół swojego domu. Czasem wystarczy miska świeżej wody ustawiona w odpowiednim miejscu, aby uratować życie ptakom, jeżom czy owadom – mówi Wacław Matysek. 

Wspólna odpowiedzialność

Coraz częstsze fale upałów są wyzwaniem dla całej przyrody. Niezależnie od tego, czy mieszkamy na wsi, w mieście czy na obrzeżach lasu, możemy pomóc zwierzętom przetrwać te najtrudniejsze dni. Czasem wystarczy prosty gest – zapewnienie dostępu do świeżej, czystej wody. Największą wartość ma jednak regularna troska o zwierzęta, a nie jednorazowe działanie podczas jednego gorącego dnia.

źródło: Materiał prasowy

Zbiory słonecznika i zbiory soi w Polsce – KE aż kilkukrotnie zaniża nasz potencjał

0

Zbiory słonecznika i zbiory soi w Polsce: Podczas gdy oczy całego rynku rolniczego w Polsce skierowane są na rzepak i spór o skalę jego tegorocznego deficytu, w cieniu unijnych statystyk dochodzi do potężnego przekłamania w segmencie alternatywnych roślin oleistych. Najnowsze dane pokazują, że Komisja Europejska (KE) drastycznie niedoszacowuje polskiej produkcji soi i słonecznika. Choć unijne prognozy plonowania są bliskie realiom, to zderzenie ich z twardymi danymi obszarowymi z ARiMR ujawnia, że rzeczywiste zbiory będą w obu przypadkach kilkukrotnie wyższe, niż twierdzą analitycy z Brukseli.

Dobre plony w prognozie KE

W opublikowanej 30 lipca 2026 r. aktualizacji unijnego raportu (Update: 2026-07-30), KE dosyć trafnie oceniła kondycję polskich plantacji soi oraz słonecznika. Po uwzględnieniu przebiegu pogody w okresie wegetacji, wskaźniki wydajności z hektara przyjęte w unijnych modelach zapowiadają się obiecująco:

  • Słonecznik: 2,38 t/ha
  • Soja: 2,50 t/ha

O ile same szacunki plonowania nie budzą większych zastrzeżeń, o tyle kompletne pominięcie dynamicznego wzrostu powierzchni zasiewów po stronie Brukseli doprowadziło do potężnego zafałszowania bilansów handlowych.

Przeoczone 125 tysięcy hektarów w bazach KE

W swoich oficjalnych modelach bilansowych Komisja Europejska zakłada dopływ surowca oparty na zaledwie 65 tys. ha łącznego areału dla obu gatunków w Polsce (przyjmując skromne ~25 tys. ha dla słonecznika oraz ~40 tys. ha dla soi).

Tymczasem twarde dane z wniosków o dopłaty bezpośrednie zgłoszonych w ARiMR na 2026 rok pokazują zupełnie inną rzeczywistość polskiego rolnictwa. Łączna powierzchnia uprawy soi i słonecznika sięga w Polsce aż 189 880,16 ha (ok. 189,9 tys. ha):

  • Soja (uprawa): 104 290,91 ha
  • Słonecznik (uprawa): 85 589,25 ha

Brak uwzględnienia blisko 125 tysięcy hektarów (dokładnie 124,88 tys. ha) w unijnych zestawieniach sprawia, że oficjalne prognozy zbiorów mijają się z prawdą o ponad 300 tysięcy ton surowca.

Realne zbiory: 464,4 tys. ton zamiast 159,5 tys. ton

Gdy pomnożymy oficjalne plony KE z 30 lipca przez rzeczywiste obszary zdeklarowane w systemie ARiMR, wyłania się faktyczny potencjał krajowych zbiorów:

  • Zbiory soi w Polsce: Przy plonie 2,50 t/ha na 104 290,91 ha realna produkcja sięgnie ok. 260,73 tys. ton (podczas gdy KE szacuje ją na zaledwie 100 tys. ton – zaniżając polskie zbiory ponad 2,6-krotnie).
  • Zbiory słonecznika w Polsce: Przy plonie 2,38 t/ha na 85 589,25 ha produkcja wyniesie ok. 203,70 tys. ton (podczas gdy KE zakłada skromne ~59,5 tys. ton – zaniżając zbiory ponad 3,4-krotnie).
GatunekAreał KEAreał ARiMR (2026)Plon KE (30.07.2026)Zbiory wg KERealne zbiory (ARiMR × Plon)
Soja~40 tys. ha104 290,91 ha2,50 t/ha~100,0 tys. tok. 260,73 tys. t
Słonecznik~25 tys. ha85 589,25 ha2,38 t/ha~59,5 tys. tok. 203,70 tys. t
RAZEM~65 tys. ha189 880,16 ha~159,5 tys. tok. 464,43 tys. t

Kluczowa poduszka dla krajowego rynku oleistych

Łączna produkcja nasion soi i słonecznika w Polsce wyniesie w tym sezonie nie niespełna 160 tys. ton, a ponad 464,4 tys. ton. Oznacza to, że na polski rynek trafi aż o 305 tysięcy ton surowca więcej, niż wynika to z oficjalnych prognoz Komisji Europejskiej.

Ta potężna różnica ma istotne znaczenie strategiczne. W obliczu głębokiej wyrwy w zbiorach rzepaku (gdzie realna produkcja spadnie do ok. 2,98 mln ton przy zapotrzebowaniu krajowych tłoczni na poziomie 3,5–3,6 mln ton), dynamiczny wzrost zbiorów soi i słonecznika tworzy ważną poduszkę surowcową dla przetwórstwa oraz przemysłu paszowego.

Czytaj również:

Źródło danych: KE, ARiRM

Ceny paliw [06.08.2026]: W hurcie ON potaniał o 61 groszy brutto w 3 dni naśladując zjazd notowań europejskiego diesla

0

Ceny paliw: Czwartek (06.08.2026 r.) przyniósł kulminację fali obniżek na krajowym rynku hurtowym. PKN Orlen ściął cenę Ekodiesla o kolejne 213 zł/m³ netto (0,213 zł/l netto / ok. 0,26 zł/l brutto), sprowadzając wycenę do poziomu 6 200 PLN/m³. Biorąc pod uwagę ruchy z ostatnich trzech dni, hurtowa cena oleju napędowego w Płocku spadła łącznie aż o 496 zł/m³ netto, co daje przecenę o ok. 0,61 zł/l brutto (z kolei benzyna Pb95 potaniała o 438 zł/m³ netto, czyli ~0,54 zł/l brutto). Krajowy potentat z krótkim opóźnieniem w pełni odzwierciedlił głęboki zjazd notowań gotowego paliwa na rynkach europejskich. Jak ta korekta przekłada się na koszty paliwa żniwnego i co dzieje się wokół rozmów rządowych?

Czytaj aktualną analizę rynku paliw:

Trzydniowy bilans zmian w Płocku: Gwałtowna przecena w hurtowniach

Czwartkowa decyzja płockiej rafinerii ostatecznie domknęła lukę cenową, jaka powstała po załamaniu notowań na giełdach międzynarodowych na początku tygodnia. Poniższe zestawienie pokazuje dynamikę sierpniowego zjazdu cen w Płocku:

Paliwo / WskaźnikWtorek (04.08)Środa (05.08)Czwartek (06.08)Suma zmian (od 01.08)
Ekodiesel (ON)-81,00 zł/m³-202,00 zł/m³-213,00 zł/m³-496 PLN/m³ (-0,50 zł/l netto / -0,61 zł/l brutto)
Eurosuper 95 (Pb95)-71,00 zł/m³-242,00 zł/m³-125,00 zł/m³-438 PLN/m³ (-0,44 zł/l netto / -0,54 zł/l brutto)
[Notowania hurtowe Płock - PKN Orlen z dnia 06.08.2026 r.]
----------------------------------------------------------------------
Ekodiesel (Hurt netto):      6 200 PLN/m³  (7,63 zł/l brutto - wyjście)
Eurosuper 95 (Hurt netto):   5 300 PLN/m³  (6,52 zł/l brutto - wyjście)
Czwartkowa zmiana cennika:   ON: -213 PLN/m³ (-0,213 zł/l netto / -0,26 zł/l brutto)
                             Pb95: -125 PLN/m³ (-0,125 zł/l netto / -0,15 zł/l brutto)
Dystans cenowy (ON vs Pb95): +0,90 PLN/l netto (diesel droższy od benzyny o 0,90 zł netto)

Jak to działa w praktyce: Płock dogania giełdy w Europie

Czwartkowa obniżka w Płocku to prosty efekt tego, co działo się na świecie na początku tygodnia:

  • Odpowiedź na spadek na giełdzie ARA: Gdy w poniedziałek i wtorek diesel w Europie staniał o ponad 200 USD na tonie, Orlen obniżał ceny stopniowo. Dzisiejsza obniżka o 26 gr/l brutto w pełni wyrównuje ten spadek.
  • Koniec szybkich obniżek? W środę wieczorem na giełdach diesel przestał tanieć i lekko odbił o +2,82% (+31,62 USD/t) do poziomu 1 150,99 USD/t. To sygnał, że czwartkowe cięcie w Płocku kończy serię gwałtownych spadków i wchodzimy w czas stabilizacji cen.
  • Tani dolar i spokojniejsza ropa: Ropa Brent utrzymała się przy poziomie 79,40 USD/bbl (+0,05%), a amerykańska WTI spadła do 75,08 USD/bbl (-0,91%). Niski kurs dolara (3,7235 PLN) powoduje, że surowiec dla polskich rafinerii pozostaje stosunkowo tani.
  • Mniejsze napięcie w dyplomacji: Emocje na rynkach opadły po sygnałach o rozmowach USA i Iranu ws. żeglugi w Cieśninie Ormuz.

Dlaczego na stacjach wciąż jest drogo, a w hurtowni ceny już spadły?

Między zakupem paliwa w hurtowni do gospodarstwa a tankowaniem auta na stacji widać dziś ogromną różnicę:

  1. Hurt reaguje od razu (z dnia na dzień): Dostawcy przywożący paliwo w cysternach wyceniają zamówienia według dzisiejszego cennika Płocka, dodając stałą marżę za transport. Gdy Orlen ścina cenę o 61 gr/l brutto w trzy dni, rolnik widzi to w ofercie natychmiast.
  2. Stacje zmieniają ceny wolno: W podziemnych zbiornikach na stacjach leży paliwo kupione kilka dni temu po wyższych cenach. Zanim trafi tam tańszy towar z czwartkowej dostawy, musi minąć czas. Ponadto stacje odbudowują marże, które ograniczyły podczas lipcowych podwyżek.

Efekt dla rolnika: Zamawiając paliwo w dostawie do gospodarstwa, nie warto patrzeć na wysokie ceny z pylonów na stacjach (ok. 8,00–8,15 zł/l). Trzeba twardo żądać od dostawcy stawki opartej na nowym cenniku Orlenu.

Kanał zakupu / PaliwoOlej Napędowy (ON)Benzyna Eurosuper 95 (Pb95)
Oficjalny cennik Orlen (Płock – 06.08)7,63 zł/l brutto (spadek o 26 gr)6,52 zł/l brutto (spadek o 15 gr)
Dostawa hurtowa do gospodarstwa7,35 – 7,50 zł/l brutto (po rabacie)6,35 – 6,45 zł/l brutto
Stacje detaliczne (średnia pylon)7,65 – 7,95 zł/l brutto6,60 – 6,75 zł/l brutto

Tygodniowe badanie e-petrol.pl potwierdza skok cen w detalu – polskie stacje droższe niż u południowych sąsiadów

Sytuację na rynku idealnie obrazują oficjalne, średnie ceny detaliczne publikowane przez e-petrol.pl z 5 sierpnia 2026 r. Notowania pokazały pełną skalę lipcowo-sierpniowej fali podwyżek na stacjach detalicznych, która minęła się w czasie z najnowszą obniżką w Płocku:

PaliwoCeny na stacjach (29.07.2026)Ceny na stacjach (05.08.2026)Zmiana tygodniowa na pylonieCennik wyjściowy Płock (06.08.2026)
Olej Napędowy (ON)7,99 zł/l8,22 zł/l+23 gr/l7,63 zł/l brutto
Eurosuper 95 (Pb95)7,44 zł/l7,55 zł/l+11 gr/l6,52 zł/l brutto
Eurosuper 98 (Pb98)8,25 zł/l8,35 zł/l+10 gr/l
Autogaz (LPG)3,05 zł/l2,99 zł/l-6 gr/l

Ciekawy obraz wyłania się również z cotygodniowego zestawienia cen ON w Europie (dane e-petrol.pl z 05.08.2026 r. według kursów NBP):

  • Czechy: 43,20 CZK/l (7,69 PLN/l)
  • Słowacja: 1,73 EUR/l (7,46 PLN/l)
  • POLSKA: 8,22 PLN/l
  • Litwa: 1,98 EUR/l (8,53 PLN/l)
  • Niemcy: 2,18 EUR/l (9,38 PLN/l)

Co mówią nam te liczby?

  1. Polska droższa od Czech i Słowacji: Ze względu na opóźnione przenoszenie obniżek hurtowych na detale, średnia cena ON na polskich stacjach (8,22 zł/l) była 5 sierpnia wyższa niż u naszych południowych sąsiadów – na Słowacji diesel kosztował w przeliczeniu 7,46 zł/l, a w Czechach 7,69 zł/l.
  2. Gwałtowne rozszerzenie luki hurt-detal: Dzisiejsze hurtowe wyjście z Płocka wynosi 7,63 zł/l brutto dla ON oraz 6,52 zł/l brutto dla Pb95. Oznacza to, że różnica między średnią ceną na pylonie stacji w Polsce a dzisiejszym hurtem wynosi aż 59 gr/l na dieslu oraz 1,03 zł/l na benzynie 95.
  3. Wskazówka dla rolników: W hurtowych dostawach do gospodarstw rolnik ma w Polsce stawkę zbliżoną do cen ze Słowacji czy Czech (ok. 7,35 – 7,50 zł/l brutto), a więc znacznie tańszą niż wynikałoby to z pylonów na polskich stacjach detalicznych.

Polityka cenowa: Rozmowy resortu energii z Orlenem i furtka dla VAT

Obok ruchów giełdowych i cenników hurtowych, na rynku toczą się intensywne rozmowy na szczeblu rządowym:

  • Nacisk na marże detaliczne i promocje: Minister Energii Miłosz Motyka poinformował o prowadzeniu rozmów z Orlenem na temat obniżenia cen paliw na stacjach poprzez przegląd minimalnych marż detalicznych. Choć zarząd koncernu deklaruje, że marże są już ścięte do minimum, resort wskazuje na możliwość rozszerzenia letnich promocji dla klientów. Jednocześnie Ministerstwo Energii zastrzega, że zbyt agresywne cięcie marż mogłoby zagrozić stabilności dostaw i doprowadzić do problemów z dostępnością paliw w kraju.
  • Reaktywacja programu CPN i opcja rozporządzenia: Ministerstwo Energii dąży do ponownego uruchomienia programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) na drugą połowę sierpnia, czyli w okresie powrotów z wakacji.
  • Procedura bez Sejmu: Zablokowanie przez Prezydenta ustawy o podatku od nadmiarowych zysków wyeliminowało planowane źródło finansowania tarczy. W tej sytuacji – wobec przerwy wakacyjnej w Sejmie – resort energii rekomenduje Ministerstwu Finansów obniżkę stawki VAT na paliwa w drodze rozporządzenia, co nie wymaga ścieżki ustawowej.

Podsumowanie: Spadek cen hurtowych w Płocku o 61 groszy na litrze brutto w trzy dni sprawił, że polski rynek hurtowy błyskawicznie wyrównał dystans do giełd w Europie. Średnie ceny detaliczne z badania e-petrol.pl (ON: 8,22 zł/l) pokazują szczyt fali podwyżek na stacjach (przez co detalicznie wypadamy obecnie drożej niż Słowacja czy Czechy), który w najbliższych dniach powinien wyhamować. Dla gospodarstw rolnych kończących żniwa to doskonały moment na zamówienie paliwa w hurtowni i twarde negocjowanie stawek opartych na czwartkowym cenniku Orlenu.

Źródło cen: PKN Orlem, e-Petrol, Giełdy Towarowe

Emerytura z KRUS i ZUS: Pieniądze rolników przepadają? KRIR walczy o zasadę „Złotówka za złotówkę”, ale rząd zasłania się budżetem!

0

Emerytura z KRUS i ZUS budzi ogromne emocje wśród rolników, którzy przez lata uczciwie odprowadzali składki na rolno-społeczne ubezpieczenie, a potem podjęli pracę na etacie. Jeśli w trakcie kariery zawodowej zmieniłeś profil działalności, Twoje ciężko zarobione pieniądze mogą utknąć w systemowej pułapce. Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) apeluje do Ministra Rolnictwa o natychmiastową reformę i umożliwienie wykupu brakujących lat. W odpowiedzi rolnicy znowu słyszą jednak tę samą wymówkę o finansach publicznych?

Zarząd KRIR oficjalnie wystąpił (05.08.2026) o zmianę przepisów, które uderzają w setki tysięcy osób mających łączony staż ubezpieczeniowy.

Przeczytaj również:

Pułapka 25 lat: Państwo brało składki, a teraz umywa ręce

Zgodnie z obecnym prawem, aby uzyskać samodzielne świadczenie rolnicze, wymagany jest określony czas ubezpieczenia. Jeśli ktoś płacił KRUS np. przez 18 lat, a następnie przeniósł się do pracy poza rolnictwem:

  • Nie otrzyma odrębnej emerytury z KRUS, bo nie osiągnął sztywnego progu 25 lat.
  • W ZUS jego lata rolnicze zostaną przeliczone według głodowego wskaźnika (tzw. zwiększenie rolne), który w żaden sposób nie rekompensuje lat ciężkiej pracy na roli.

Rolnicy pytają wprost: Skoro państwo wymagało od nas płacenia składek i legalnie przyjmowało przelewy, to dlaczego teraz udaje, że tych lat nie było?

KRIR żąda wprowadzenia prostej i sprawiedliwej zasady: każda wpłacona złotówka i każdy rok ubezpieczenia w KRUS muszą przeliczać się na realne świadczenie emerytalne, bez wykluczających progów.

Emerytura z KRUS i ZUS – dlaczego urzędnicy blokują zmiany?

Dlaczego resorty finansów i pracy od lat blokują postulaty rolników? Przy każdej próbie reformy urzędnicy wyciągają te same statystyki dotyczące pokrycia świadczeń ze składek:

  • W ZUS: Składki pokrywają ok. 82–83% wydatków na emerytury.
  • W KRUS: Wpływy ze składek rolników pokrywają ok. 10–15% wypłat, a reszta to dotacja z budżetu państwa.

Eksperci rządowi używają tego argumentu jako tarczy: twierdzą, że skoro składka KRUS jest niższa, to doliczanie „niepełnych” lat rozbiłoby budżet.

Czy to uczciwe stawianie sprawy?

Rolnicy i działacze izbowi odpowiadają na te zarzuty krótko: specyfika pracy w rolnictwie i ryzyko pogodowe od zawsze wymagały państwowego wsparcia socjalnego – tak jak ma to miejsce we wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Karanie ludzi, którzy w wyniku transformacji gospodarczej musieli zmienić zawód, odbieraniem im praw emerytalnych z KRUS jest przejawem nieuczciwości państwa wobec własnych obywateli. Rolnik nie ustalał wysokości składki – płacił tyle, ile wymagało prawo.

O co dokładnie walczy KRIR?

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych domaga się:

  1. Wprowadzenia emerytur proporcjonalnych („złotówka za złotówkę”) – tak, aby każdy rok w KRUS zwiększał emeryturę bez względu na to, czy uzbierano 25 lat.
  2. Możliwości jednorazowego wykupu (dopłacenia) brakujących składek do progu wymaganego do emerytury rolniczej.

Czy Ministerstwo Rolnictwa stanie po stronie rolników i zmusi Ministerstwo Finansów do uregulowania tej krzywdzącej luki? Do sprawy będziemy wracać.

Ile naprawdę zarabia przeciętny Polak? Nowe dane GUS obalają mity o średniej krajowej

0

Ile naprawdę zarabia przeciętny Polak? Media tradycyjnie epatują wyliczaną przez Główny Urząd Statystyczny „średnią krajową”, która w lutym 2026 roku ocierała się o barierę 10 tysięcy złotych brutto. Każdy, kto choć trochę zna realia rynku pracy, wie jednak, że ta kwota mocno zniekształca rzeczywistość. Jeśli zadamy sobie kluczowe pytanie: ile naprawdę zarabia przeciętny Polak?, odpowiedź znajdziemy nie w średniej arytmetycznej, lecz w medianie wynagrodzeń.

Najnowsze badanie GUS (opracowane według nowej klasyfikacji PKD 2025 i obejmujące również umowy cywilnoprawne u własnego pracodawcy) rzuca precyzyjne światło na portfele w Polsce. Wykazuje ono, jak duży dystans dzieli realne pensje od podawanej średniej oraz jak silnie dochody zależą od branży, płci, miejsca zamieszkania i wielkości zakładu.


Realna płaca „środkowego” Polaka: Mediana ujawnia prawdę

Aby odpowiedzieć na pytanie, ile naprawdę zarabia przeciętny Polak, należy przyjrzeć się medianie – czyli środkowemu wynagrodzeniu, od którego dokładnie 50% pracujących zarabia mniej, a 50% więcej.

Wskaźnik płacowyOgółemMężczyźniKobietyRóżnica (M vs K)
Mediana wynagrodzeń7 690,82 zł7 753,52 zł (100,8% średniej)7 631,04 zł (99,2% średniej)+122,48 zł dla mężczyzn
Przeciętne wynagrodzenie (Średnia)9 966,32 zł10 026,76 zł (100,6% średniej)9 904,85 zł (99,4% średniej)+121,91 zł dla mężczyzn

Według oficjalnych danych za luty 2026 roku, mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej wyniosła 7 690,82 zł brutto (ok. 5 570 zł „na rękę” przy umowie o pracę). Oznacza to, że środkowy Polak zarabiał aż o 22,8% mniej (dokładnie o 2 275,50 zł brutto) niż oficjalna średnia krajowa (9 966,32 zł brutto). Średnią zawyża stosunkowo wąska grupa najlepiej opłacanych specjalistów i kadry zarządzającej.


Mikrofirmy na uwięzi płacy minimalnej

Raport GUS uwidacznia ogromny podział dochodowy ze względu na wielkość podmiotu zatrudniającego:

  • W podmiotach o liczbie pracujących 9 i mniej osób mediana wynagrodzeń brutto pozostaje na poziomie płacy minimalnej – wynosi dokładnie 4 806,00 zł brutto (co stanowi zaledwie 62,5% mediany ogólnokrajowej). Oznacza to, że w mikrofirmach co najmniej połowa pracowników otrzymuje najniższą dopuszczalną prawem pensję, a dół drabiny płacowej jest w nich całkowicie uzależniony od odgórnych regulacji państwowych.
  • Wielkie przedsiębiorstwa (1000+ pracowników): Tutaj mediana wynosi aż 9 146,18 zł brutto (118,9% mediany ogółem), a przeciętne wynagrodzenie sięga 11 801,15 zł brutto.

Rozwarstwienie dochodów i niespodzianki w luce płacowej

GUS podzielił zarobki na 10 równych grup (decyli), układając dokładny obraz rozwarstwienia płacowego:

  • 10% najmniej zarabiających (1. decyl): Otrzymuje pensję nie wyższą niż 4 806,00 zł brutto (poziom płacy minimalnej).
  • 10% najlepiej zarabiających (9. decyl): Osiąga dochody od 17 111,00 zł brutto w górę.
  • Ciekawostka na szczycie: W grupie 10% najlepiej zarabiających Polaków próg wejścia dla kobiet (17 152,80 zł brutto) okazał się minimalnie wyższy niż dla mężczyzn (17 058,91 zł brutto). Co więcej, w decylu 8. przewaga kobiet wyniosła aż 603,60 zł na ich korzyść.

Sektorowe odchylenia luki płacowej

  • Gdzie przeważają mężczyźni: Największą lukę na korzyść mężczyzn odnotowano w Działalności finansowej i ubezpieczeniowej (Sekcja L), gdzie mediana mężczyzn przewyższała medianę kobiet aż o 36,9%.
  • Gdzie przeważają kobiety: Zdecydowanym liderem jest Budownictwo (Sekcja F), gdzie mediana kobiet była aż o 36,8% wyższa od mediany mężczyzn. Wynika to ze specyfiki zatrudnienia – panie pracują w tym sektorze głównie na stanowiskach inżynieryjnych, projektowych i zarządczych.

Kto płaci najwięcej?

Pod względem branżowym liderem mediany pozostaje Górnictwo i wydobywanie (Sekcja B) z wynikiem 13 794,41 zł brutto. Z kolei pod względem najwyższej średniej płacy na prowadzeniu utrzymała się Telekomunikacja i IT (Sekcja K) z wynikiem 16 453,73 zł brutto. Na drugim biegunie znajdują się zakwaterowanie, gastronomia oraz usługi, gdzie stawki krążą w okolicach najniższej krajowej.


Komentarz rynkowy: Co to oznacza dla rolnictwa i przetwórstwa?

Rosnąca mediana wynagrodzeń oraz sztywne zakotwiczenie mikrofirm na poziomie płacy minimalnej (4 806 zł brutto) mają bezpośrednie przełożenie na ekonomikę produkcji rolnej i spożywczej:

  • Droższe usługi rolnicze: Wzrost kosztów pracy i presja płacowa wśród operatorów sprzętu przekładają się bezpośrednio na wyższe stawki za usługi kombajnowe, siew czy zabiegi agrotechniczne.
  • Cięcie marż i presja na ceny skupu: Dla zakładów przetwórczych (mięsnych, mleczarskich, owocowo-warzywnych) rosnące koszty pracownicze to kolejny ciężar obok cen energii. Aby utrzymać rentowność i konkurencyjność na półkach sklepowych, przetwórcy próbują kompensować drożejącą robociznę poprzez redukcję cen skupu surowców rolnych.
  • Impas w mikrofirmach: Małe firmy usługowe i gospodarstwa zatrudniające pracowników sezonowych napotykają barierę rosnącej płacy minimalnej, co przyspiesza presję na automatyzację lub wymusza ograniczenie skali działalności.

Źródło: Opracowanie Agro Profil na bazie danych GUS

UOKiK staje po stronie rolników! 4,2 mln zł kary dla znanego producenta oleju!

0

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stanął po stronie gospodarzy. Firma Bunge Polska, znana z produkcji Oleju Kujawskiego, zapłaci ponad 4,2 mln zł kary. Przetwórca wymagał od rolników dostaw rzepaku i zbóż nawet wtedy, gdy ich plony zniszczyła susza czy grad. UOKiK uznał to za złamanie prawa.

Pogoda niszczyła pola, a firma naliczała kary

Każdy rolnik wie, że z pogodą się nie wygra. Przymrozki, gradobicie czy długotrwała susza potrafią w kilka dni zniszczyć owoce ciężkiej pracy z całego sezonu. W takich sytuacjach wywiązanie się z umowy kontraktacyjnej staje się po prostu niemożliwe.

Tymczasem – jak ustalił UOKiK – Bunge Polska wpisywała do swoich umów zapisy, które całe ryzyko pogodowe zrzucały na producentów rolnych. Jeśli rolnik nie dostarczył zakontraktowanego tonażu z powodu klęski żywiołowej, nie mógł powołać się na tzw. siłę wyższą. W efekcie groziły mu dotkliwe kary finansowe od skupującego.

Szef UOKiK: „To nieuczciwe wykorzystywanie przewagi”

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, że nakładanie takich wymogów na rolników to ewidentne nadużycie pozycji rynkowej przez wielki koncern.

Producenci rolni są mocno narażeni na zjawiska pogodowe, dlatego duże firmy nie mają prawa pisać umów w sposób, który odbiera gospodarzom możliwość obrony przed karami w przypadku klęski. UOKiK zaznaczył też, że ochrona słabszych uczestników rynku to ważny element dbania o bezpieczeństwo żywnościowe całego kraju.

Co ważne, spółka Bunge Polska współpracowała z Urzędem i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Od razu zmieniła też kwestionowane zapisy we wzorcach umów. Gdyby nie ta postawa, finalna sankcja byłaby znacznie wyższa niż 4,2 mln zł.

Co rozstrzygnięcie UOKiK oznacza dla gospodarstw rolnych?

Decyzja Prezesa UOKiK stanowi istotny precedens dla rynku rolno-spożywczego w Polsce, formalnie egzekwując przepisy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej. W praktyce oznacza to, że podmioty skupowe oraz zakłady przetwórcze nie mogą stosować we wzorcach umów zapisów wyłączających prawo producenta rolnego do powołania się na klauzulę siły wyższej – w tym wystąpienie klęsk żywiołowych, takich jak susza, gradobicie czy przymrozki.

W przypadku udokumentowanego zniszczenia upraw przez niekorzystne zjawiska atmosferyczne, kupujący nie ma podstaw prawnych do naliczania kar umownych za niedostarczenie zakontraktowanego wolumenu produktów. Z punktu widzenia agrobiznesu kluczowa pozostaje jednak skrupulatna weryfikacja zapisów w kontraktach na rzepak czy zboża przed ich podpisaniem oraz formalne dokumentowanie szkód klęskowych, co gwarantuje pełną ochronę prawną gospodarstwa.

źródło: UOKIK

IV Ogólnopolskie Targi Ziemniaczane 2026. Kiedy, gdzie i co będzie można zobaczyć?

0
targi ziemniaczane

Już 19 i 20 sierpnia 2026 roku w Oborach koło Konstancina-Jeziornej odbędą się IV Ogólnopolskie Targi Ziemniaczane. To największe wydarzenie branży ziemniaczanej w tej części Europy, podczas którego prezentowane są nowoczesne technologie uprawy, maszyny, odmiany oraz rozwiązania dla producentów ziemniaków – od sadzenia aż po przetwórstwo.

Targi Ziemniaczane

Kiedy odbędą się IV Ogólnopolskie Targi Ziemniaczane 2026?

IV Ogólnopolskie Targi Ziemniaczane odbędą się 19 i 20 sierpnia 2026 roku na terenie Rolniczego Zakładu Doświadczalnego Wilanów-Obory (SGGW). To wydarzenie skierowane do producentów ziemniaków, firm z branży rolniczej, przedstawicieli przetwórstwa oraz wszystkich zainteresowanych nowoczesnymi technologiami wykorzystywanymi w uprawie ziemniaka.

Targi Ziemniaczane 2026 – co czeka na odwiedzających?

Organizatorzy przygotowali kompleksową prezentację całego procesu produkcji ziemniaka – od hodowli materiału sadzeniakowego aż po przechowywanie i przetwórstwo.

Na odwiedzających czekają m.in.:

  • nowoczesne maszyny do uprawy ziemniaków,
  • poletka odmianowe i doświadczenia polowe,
  • rozwiązania z zakresu ochrony i nawożenia,
  • technologie przechowalnicze,
  • systemy wspierające rolnictwo precyzyjne,
  • strefa spotkań producentów i przetwórców.

Pokazy maszyn podczas Dni Ziemniaka

Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia będą pokazy maszyn pracujących w warunkach polowych.

Zwiedzający zobaczą między innymi:

  • sadzarki,
  • opryskiwacze,
  • kombajny do zbioru ziemniaków,
  • maszyny do sortowania,
  • linie załadunkowe.

Prezentacje pozwolą porównać rozwiązania różnych producentów podczas rzeczywistej pracy w polu.

Targi Ziemniaczane

Poletka odmianowe i doświadczenia polowe

Podczas targów zaprezentowane zostaną dziesiątki odmian ziemniaka przeznaczonych do różnych kierunków użytkowania.

Na poletkach demonstracyjnych będzie można porównać:

  • odmiany jadalne,
  • odmiany skrobiowe,
  • odmiany frytkowe,
  • odmiany chipsowe.

Przygotowane zostaną również poletka chemiczne, na których porównane zostaną programy ochrony roślin oraz nawożenia prowadzone w identycznych warunkach uprawy.

Targi Ziemniaczane

Nowoczesne technologie dla producentów ziemniaków

W programie wydarzenia znajdzie się również strefa poświęcona rolnictwu precyzyjnemu.

Zaprezentowane zostaną m.in.:

  • stacje agrometeorologiczne,
  • czujniki gleby,
  • systemy IoT,
  • narzędzia wspomagające podejmowanie decyzji produkcyjnych.

Rozwiązania te pomagają ograniczać koszty produkcji i zwiększać efektywność gospodarstw.

Spotkania producentów i przetwórców

Targi będą również miejscem spotkań plantatorów, firm skupowych, przetwórców oraz dystrybutorów.

Specjalna strefa networkingowa umożliwi nawiązywanie kontaktów biznesowych, rozmowy o współpracy oraz wymianę doświadczeń pomiędzy uczestnikami rynku ziemniaka.

Gdzie odbędą się Targi Ziemniaczane 2026?

Wydarzenie odbędzie się na terenie Rolniczego Zakładu Doświadczalnego Wilanów-Obory (SGGW) w miejscowości Obory koło Konstancina-Jeziornej.

Jak dojechać na targi?

Targi odbywają się w Oborach (05-520 Konstancin-Jeziorna), około 25 km od centrum Warszawy. Dojazd samochodem z południowych dzielnic Warszawy zajmuje od 30 do 45 minut.

Parking podczas Targów Ziemniaczanych 2026

Na uczestników wydarzenia czeka bezpłatny parking, który zostanie odpowiednio oznakowany od głównej drogi dojazdowej.

Czy wstęp na Targi Ziemniaczane 2026 jest bezpłatny?

Tak. Wstęp na IV Ogólnopolskie Targi Ziemniaczane jest bezpłatny, jednak organizatorzy zachęcają do wcześniejszej rejestracji online. Po wypełnieniu formularza zgłoszeniowego uczestnicy otrzymają bezpłatny bilet wstępu, który umożliwi sprawniejsze wejście na teren wydarzenia bez konieczności oczekiwania w kolejce.

Odbierz bezpłatny bilet na IV Targi Ziemniaczane

Mapa dojazdu i lokalizacja

RZD Wilanów-Obory
Obory
05-520 Konstancin-Jeziorna

Otwórz trasę w Google Maps

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Ekstremalny stres cieplny uderza w Europę. 2027 r. ma pobić dotychczasowe rekordy!

0

Europa należy do najszybciej ocieplających się rejonów świata, a skutki tego procesu rolnicy odczuwają w swoich portfelach niemal każdego sezonu. Zgodnie z najnowszymi analizami biometeorologicznymi, liczba dni z ekstremalnym stresem cieplnym wzrosła na naszym kontynencie ponad dwukrotnie, a temperatura odczuwalna najcieplejszych nocy i dni jest wyższa o około 4°C w porównaniu z latami 70. XX wieku. O konsekwencjach tego zjawiska oraz o niepokojących prognozach na kolejne lata rozmawiamy z Piotrem Florkiem z portalu „Nauka o klimacie”.

Dwuipółkrotny wzrost ekstremalnego stresu cieplnego – co mówią twarde dane?

Najnowsze opracowania naukowe (Emerton i in., 2026, opublikowane na łamach Nauka o klimacie) pokazują drastyczne przesunięcie częstości występowania dni o wysokim wskaźniku stresu cieplnego w Europie w latach 2015–2024 w stosunku do lat 1970–1979:

  • Stres silny (temperatura odczuwalna 32°C): wzrost częstotliwości 1,8-krotny (o 80%),
  • Stres bardzo silny (temperatura odczuwalna 38°C): wzrost częstotliwości 2,2-krotny (o 120%),
  • Stres ekstremalny (temperatura odczuwalna 46°C): wzrost częstotliwości aż 2,5-krotny (o 150%).

Brak nocnej regeneracji – wynikający ze wzrostu temperatur odczuwalnych w nocy – staje się wyzwaniem nie tylko dla fizjologii roślin, ale i dla zwierząt w chlewniach i oborach.

Komentarz eksperta: Piotr Florek (Nauka o klimacie)

Słowo komentarza dał Piotr Florek z Nauki o klimacie:

Piotr Florek:

„Jak wynika z analizy World Weather Attribution, fale upałów takie jak czerwcowa, kiedy padł absolutny rekord temperatury zmierzonej w Polsce, byłyby zjawiskiem niezwykle rzadkim – w practical nieobserwowanym – gdyby nie antropogeniczna emisja CO2 i spowodowane przez nie globalne ocieplenie. Do tej pory porównywalnie wysokie temperatury rejestrowano w przeszłości w lipcu i sierpniu, będących najcieplejszym okresem w roku.”

Ekspert zwraca uwagę, że przemieszczenie fal ekstremalnych upałów na czerwiec trafia w najczulszy moment okresu wegetacyjnego większości upraw w Polsce. Co więcej, prognozy globalne nie pozostawiają złudzeń – to dopiero początek trendu:

Piotr Florek:

„Rekordy temperatury padają również w wielu innych miejscach na świecie, a rozwijające się w obszarze równikowego Oceanu Spokojnego zjawisko silnego (być może bezprecedensowo silnego) El Niño już teraz sprawiło, że średnia temperatury planety zbliża się, po raz kolejny, do progu półtora stopnia Celsjusza ponad poziom przedindustrialny. Ponieważ jednak szczyt El Niño nastąpi dopiero za kilka miesięcy, a jego wpływ na temperaturę globalną jest odczuwalny z pewnym opóźnieniem, już teraz można prognozować, że rok 2027 pobije rekord z 2024 i osiągnie najwyższą wartość średniej temperatury planety w historii obserwacji.”

Ekstremalny stres cieplny i jego konsekwencje

Wzrost temperatur odczuwalnych i przesunięcie fal upałów na czerwiec bezpośrenio przekładają się na wyniki produkcyjne gospodarstw:

  1. Przedwczesne dojrzewanie zbóż i spadek MTZ:Fale upałów w okresie kwitnienia i nalewania ziarna powodują tzw. przymusowe dojrzewanie. Roślina odcina dopływ składników pokarmowych, co skutkuje drobnieniem ziarna, obniżeniem masy 1000 ziaren (MTZ) i spadkiem ogólnego plonu. W takich warunkach optymalne nawożenie pszenicy potasem i krzemem staje się kluczowe dla poprawy gospodarki wodnej roślin.
  2. Wyzwania w uprawie kukurydzy i roślin strączkowych:Mimo że uprawa kukurydzy opiera się na roślinach typu C4, temperatury przekraczające 33-35°C w trakcie pylenia drastycznie zmniejszają żywotność pyłku, prowadząc do słabego zaziarnienia kolb i tzw. „szczerbowatości”.
  3. Stres cieplny bydła i trzody chlewnej:Bydło mleczne odczuwa stres cieplny już przy temperaturze 22-25°C przy wysokiej wilgotności powietrza. Efektem jest spadek poboru paszy, spadek wydajności mlecznej nawet o 15-25% oraz trudności w rozrodzie. W oborach i chlewniach niezbędne staje się inwestowanie w wydajną wentylację i systemy zraszania.
  4. Konieczność retencji wody i uprawy bezorkowej:Tradycyjna płużna uprawa roli zwiększa parowanie wody z gleby. Rozwiązaniem rekompensującym skutki fal upałów jest przechodzenie na uprawę uproszczoną lub no-till oraz dbanie o wysoką zawartość próchnicy.

Rosnąca częstotliwość występowania dni z ekstremalnym stresem cieplnym wymusza na polskich rolnikach zmianę podejścia do agrotechniki, doboru odmian oraz infrastruktury budynków inwentarskich. Rok 2027 może przynieść kolejne globalne rekordy temperatur, do których warto przygotować gospodarstwo już dziś.

Jak w Twoim gospodarstwie radzisz sobie ze stresem cieplnym u zwierząt lub w uprawach polowych?

źródło: naukaoklimacie

Nawet 27 stopni w samym środku nocy i lokalne nawałnice. Trudne godziny w pogodzie nad Polską

0
6 sierpnia
6 sierpnia

Dziś wieczorem i w nocy miejscami przejdą nawałnice

Już miniona noc była ciężka. Od Warszawy po Łódź, Częstochowę temperatura nie spadła poniżej 23-24 stopni Celsjusza.

Temperatura z środy na czwartek

Najcieplejsza noc będzie tam gdzie burze nie dotrą. Południowe Mazowsze, Lubelskie, Świętokrzyskie, Podkarpacie, Małopolska, Śląsk Cieszyński- tutaj temperatura zatrzyma się na poziomie 23-25 stopni a miejscami przez całą noc zwłaszcza na pograniczu Mazowsza i Świętokrzyskiego oraz lokalnie na Podkarpaciu i w Małopolsce nie spadnie poniżej 27 stopni Celsjusza. Jeszcze o północy możemy mieć 30 stopni na plusie.

Od Podlasia po Mazowsze, Łódzkie, Kujawy, Opolskie, Dolny Śląsk chłodniej ale nadal tropikalnie. Tu odnotujemy 20-22 stopnie Celsjusza. Najchłodniej i najprzyjemniej będzie od Warmii po Kaszuby i Pomorze Zachodnie. Tutaj słupki rtęci obniżą się do 17-19 stopni Celsjusza.

Burze w nocy

Już wieczorem niektóre burze przybiorą formę nawałnic. Zagrożone są regiony na Górnym Śląsku, Opolszczyźnie, Ziemi Łódzkiej- głównie zachód i północ regionu. Jeśli burze się napędzą to zagrożone będą też okolice Łodzi. Dalej burze skierują się na Wielkopolskę, szczególnie wschód regionu oraz Kujawy, Kurpie, Mazury, Warmię i Suwalszczyznę.

Na zachodzie i północy burze są mniej prawdopodobne ale lokalnie może popadać.

Podczas burz spodziewane są lokalne wichury z wiatrem do 100 km/h; grad do 1-3 cm a suma opadów wyniesie miejscami nawet 40 mm w ciągu 20 minut.

Niespokojny pogodowo czwartek

6 sierpnia

W czwartek od samego rana ryzyko burz występować ma od Dolnego Śląska po Wielkopolskę- zwłaszcza wschód regionu; Kujawy; zachód i północ Łódzkiego po Mazury.

Jednak najgwałtowniejsze burze przejdą po południu. Prawdopodobnie pojawią się one nad tym samym obszarem co burze nocne.

Głównym zagrożeniem podczas burz teraz będą silne podmuchy wiatru oraz wyładowania atmosferyczne. W niektórych burzach błyskać się będzie praktycznie co sekundę.

Bliżej wieczora pas burz może się nieco przesunąć na wschód docierając do wieczora do Małopolski, Kielecczyzny czy Podlasia.

Na północnym zachodzie kraju im bliżej popołudnia i wieczora tym mniejsze ryzyko opadów i coraz więcej słońca na niebie.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar wyładowań- https://www.blitzortung.org/pl/live_lightning_maps.php

Kolejny polski hit z unijnym certyfikatem. Dlaczego te jabłka wygrywają z konkurencją?

0

To historyczny moment dla polskiego sadownictwa i ważny krok w budowaniu silnej marki krajowych owoców na rynku europejskim. 4 sierpnia 2026 roku Komisja Europejska oficjalnie wpisała „jabłka krajeńskie” do unijnego rejestru Chronionych Oznaczeń Geograficznych (ChOG). Owoce pochodzące z urokliwego mikroregionu Południowej Krajny stały się jubileuszowym, 50. polskim produktem zarejestrowanym w elitarnym systemie jakości Unii Europejskiej. Co ta decyzja oznacza w praktyce dla producentów i rynku?

Ochrona nazwy na terenie całej Unii Europejskiej

Decyzja Brukseli oznacza, że od 4 sierpnia 2026 r. nazwa „jabłka krajeńskie” podlega ścisłej ochronie prawnej w całej Unii Europejskiej. Od tej pory mogą się nią posługiwać wyłącznie ci producenci, którzy prowadzą uprawy na ściśle wyznaczonym obszarze geograficznym oraz bezwzględnie przestrzegają zapisów oficjalnej specyfikacji produktu.

Przyznanie certyfikatu ChOG zapobiega podszywaniu się pod ten wyrazisty produkt regionalny nieuczciwym podmiotom spoza regionu i daje konsumentom 100-procentową gwarancję autentyczności oraz przewidywalnej, najwyższej jakości.

Stefan Krajewski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

„Rejestracja «jabłek krajeńskich» to sukces producentów, którzy od lat dbają o wysoką jakość swoich owoców i konsekwentnie budują markę regionu. Unijne systemy jakości pozwalają chronić to, co w polskiej żywności najcenniejsze – jej autentyczność, tradycję i ścisły związek z miejscem pochodzenia. To także realne wsparcie dla lokalnych producentów i szansa na jeszcze lepszą promocję polskiej żywności na rynkach krajowych i zagranicznych.”

Czym wyróżniają się jabłka krajeńskie? Wpływ terroir na specyfikę owoców

Pojęciem „jabłka krajeńskie” określa się świeże owoce deserowe Klasy I, pochodzące z uznanych odmian:

  • Gala,
  • Golden Delicious,
  • Red Jonaprince (oraz grupa Jonagold),
  • Szampion,
  • …a także ich oficjalnych mutantów (sportów).

Uprawy zlokalizowane są na unikalnym obszarze Południowej Krajny (teren przełomu województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego).

Wyższa zawartość cukrów i wyjątkowa jędrność

Tym, co zdecydowanie odróżnia jabłka krajeńskie od owoców tych samych odmian zbieranych w innych rejonach Polski, są parametry fizykochemiczne oraz sensoryczne:

  1. Zwiększona zawartość cukrów prostych (ekstraktu): Owoce są wyraźnie słodsze, bardziej aromatyczne i wyraziste w smaku.
  2. Wyższa jędrność miąższu: Jabłka zachowują wyjątkową chrupkość i doskonałą strukturę przez dłuższy czas, co przekłada się również na wyższą trwałość przechowalniczą.

Skąd bierze się wyjątkowa jakość owoców z Krajny?

Unikalne cechy „jabłek krajeńskich” są bezpośrednim efektem tzw. efektu terroir – współdziałania specyficznych warunków przyrodniczych:

  • Zasobne gleby mozaikowe: Tereny Południowej Krajny słyną z zasobnych w składniki mineralne gleb mineralnych, doskonale retencjonujących wodę i dostarczających drzewom optymalnego żywienia.
  • Unikalny mikroklimat: Ciepłe, słoneczne dni w okresie dojrzewania połączone z chłodniejszymi nocami stymulują rośliny do intensywnej syntezy cukrów oraz wpływają na głębokie, atrakcyjne wybarwienie skórki.

Jubileuszowy, 50. produkt regionalny – szansa dla polskiego agrobiznesu

Zarejestrowanie 50. polskiego produktu w unijnym systemie jakości (ChKP/ChOG/GTS) to dowód na to, że polskie rolnictwo i przetwórstwo potrafią skutecznie konkurować na rynku europejskim nie tylko wolumenem, ale przede wszystkim unikalną jakością i tradycją.

Jakie korzyści rejestracja ChOG przynosi producentom?

  • Przewaga negocjacyjna: Możliwość uzyskiwania wyższej marży w relacjach z sieciami handlowymi i handlowcami szukającymi owoców premium.
  • Otwarcie rynków eksportowych: Znak ChOG jest rozpoznawalny i ceniony na wymagających rynkach zachodnich oraz azjatyckich.
  • Ochrona prawna: Bezpieczeństwo marki i ochrona przed nieuczciwą konkurencją.
  • Rozwój regionalny: Promocja Krajny jako regionu produkującego żywność najwyższej próby, wspierająca rozwój lokalnej gospodarki i agroturystyki.

Uzyskanie unijnego certyfikatu dla jabłek krajeńskich to zwieńczenie wieloletnich starań, badań i pracy organizacyjnej lokalnych sadowników. W dobie dużej zmienności cen na rynku owoców i rosnących wymagań konsumentów, stawianie na certyfikowaną jakość i lokalną tożsamość to jeden z najbardziej przyszłościowych kierunków rozwoju polskiego sadownictwa.

źródło: MRiRW

Ceny zbóż i rzepaku znowu w dół. Wtorek przyniósł wyraźną korektę na Matif i w Chicago

0
Ceny zbóż na MATIF/CBOT

Dobre nastroje na rynkach nie trwały długo – ceny zbóż i rzepaku znowu mocno poleciały w dół. Po poniedziałkowych wzrostach, we wtorek (4 sierpnia 2026 r.) inwestorzy szybko zaczęli wyprzedawać kontrakty, co przyniosło wyraźny spadek notowań na giełdach w Paryżu i Chicago.

Głównym powodem zamieszania była taniejąca ropa naftowa – jej ceny spadły (drugi dzień z rzędu) o ponad 5% po doniesieniach z USA o możliwym porozumieniu z Iranem. Do tego dochodzi wciąż słaby popyt na ziarno ze strony światowych importerów na starcie nowego sezonu. Co ciekawe, giełdy po raz kolejny zignorowały gorsze wiadomości z basenu Morza Czarnego i trudności z transportem ziarna z Ukrainy oraz Rosji.

Jak zmieniały się ceny zbóż i rzepaku na giełdzie Matif?

Wtorkowa sesja w Paryżu była wyjątkowo nerwowa, a wyceny w ciągu dnia mocno skakały:

  • Pszenica (wrzesień ’26): Różnica między najwyższą a najniższą ceną dnia wyniosła aż 7,75 EUR/t. Ostatecznie handel zamknął się spadkiem o -5,25 EUR/t do poziomu 220,50 EUR/t.
  • Rzepak (listopad ’26): W trakcie dnia ceny wahały się w przedziale aż 14 EUR/t. Na zamknięciu rzepak staniał o -4,75 EUR/t do 518,75 EUR/t.
  • Kukurydza (listopad ’26): Dzienna różnica cen sięgnęła 6,50 EUR/t, a na koniec dnia kontrakt staniał o -2,75 EUR/t do 246,25 EUR/t.

Zamknięcie sesji giełdowych (wtorek, 4.08.2026 r.)

Towar / KontraktSymbolCena zamknięciaZmiana sesyjna% Zmiany
Kukurydza (listopad ’26)XBX26 (MATIF)246,25 EUR/t-2,75 EUR-1,10%
Pszenica (wrzesień ’26)MLU26 (MATIF)220,50 EUR/t-5,25 EUR-2,33%
Rzepak (listopad ’26)XRX26 (MATIF)518,75 EUR/t-4,75 EUR-0,91%
Canola (listopad ’26)RSX26760,70 CAD/t+2,50 CAD+0,33%
Kukurydza (wrzesień ’26)ZCU26 (CBOT)442-2 c/bu-7-0 c-1,56%
Pszenica SRW (wrzesień ’26)ZWU26 (CBOT)638-4 c/bu-12-4 c-1,92%
Soja (wrzesień ’26)ZSU26 (CBOT)1158-6 c/bu-15-0 c-1,28%
Ropa WTI (wrzesień ’26)CLU2675,77 USD/bbl-4,57 USD-5,69%
Ropa Brent (październik ’26)QAV2679,36 USD/bbl-4,41 USD-5,26%
USD/PLN^USDPLN3,7259-0,0202-0,54%
EUR/PLN^EURPLN4,2969-0,0143-0,33%

Rzepak: Dobre wieści z Azji przegrały z tanią ropą

Na rynku rzepaku ścierały się ze sobą dwie siły. Z jednej strony spadek cen soi w USA i mocno staniejąca ropa naftowa ciągnęły wyceny w dół. Z drugiej strony pojawiło się kilka sygnałów wzrostowych, które ograniczyły głębsze spadki:

  • Olej palmowy drożeje (+1,5%): W Malezji rośnie eksport oraz lokalne zużycie oleju do produkcji biodiesla.
  • Susza w Kanadzie: W stanie Alberta brakuje deszczu, co zaczyna negatywnie wpływać na tamtejsze uprawy rzepaku (canoli).
  • Soja w USA: Stan upraw soi oceniono na 63% – to mniej niż rok temu, ale dokładnie tyle, ile wynosi średnia z ostatnich 5 lat.

Ostatecznie spadek cen ropy okazał się dla inwestorów ważniejszy i rzepak na giełdzie Matif zjechał poniżej 520 EUR/t.

Kukurydza i pszenica: Prognozy deszczu w USA obniżają ceny zbóż

Nawet gorsze dane z amerykańskiego ministerstwa rolnictwa (USDA) nie pomogły podbić notowań w Chicago:

  • Kukurydza: USDA obniżyło ocenę upraw kukurydzy w USA o 2 punkty do 61% (rok temu w tym samym czasie było to aż 73%). Mimo to giełdy spadały, bo inwestorzy patrzą na sierpniowe prognozy pogody, które zapowiadają opady deszczu w kluczowych rejonach USA.
  • Pszenica: Ocena amerykańskiej pszenicy jarej niespodziewanie wzrosła do 55% (rok temu było to marne 48%). W połączeniu ze słabym popytem ze strony międzynarodowych kupców dało to pretekst do spadków.

Na to, jak ukształtują się ceny zbóż w najbliższych dniach, duży wpływ będzie miało rozstrzygnięcie przetargu w Algierii na zakup pszenicy zwyczajnej. To pokaże, jak naprawdę wygląda teraz apetyt światowych importerów na ziarno.

Źródło danych: Euronext-Paryż, CBoT, USDA