niedziela, 3 maja, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 191

Mankozeb na wagę złota? Rolnicy z całego świata apelują o jego powrót

0

Czy wycofanie mankozebu z Unii Europejskiej było zbyt pochopne? Tak uważa wielu rolników i ekspertów, którzy spotkali się w czerwcu w Wielkiej Brytanii, by głośno powiedzieć jedno: bez tego środka walka z chorobami grzybowymi jest znacznie trudniejsza.

W połowie czerwca 2025 roku w Rothamsted Research w Wielkiej Brytanii odbył się Globalny Szczyt dot. wagi mankozebu – spotkanie rolników, naukowców i ekspertów z całego świata. W centrum uwagi znalazł się dobrze znany i przez lata powszechnie stosowany fungicyd mankozeb, który od kilku lat jest wycofany z rynku unijnego.

Czym jest mankozeb i dlaczego jego brak boli?

Mankozeb to środek grzybobójczy o działaniu wielomiejscowym, co oznacza, że atakuje patogeny w kilku punktach jednocześnie. To właśnie ta cecha czyni go tak skutecznym – pomaga zwalczać choroby i jednocześnie przeciwdziała powstawaniu odporności. Przez lata był niezastąpiony w uprawach ziemniaka, warzyw, owoców, a także zbóż i soi.

Po jego wycofaniu w UE w 2020 roku i w Wielkiej Brytanii w 2024 roku, rolnicy zostali zmuszeni do stosowania droższych i mniej uniwersalnych zamienników, które w dodatku szybciej prowadzą do rozwoju odporności u patogenów. Efekty? Większe koszty i słabsze plony.

– Chcemy stosować mniej

, a nie więcej – mówi Catarina Pereira z portugalskiego stowarzyszenia producentów ziemniaka Porbatata. – Mankozeb pomagał nam ograniczyć liczbę zabiegów i dbać o odporność roślin.

Zaraza ziemniaka nie odpuszcza

Brak mankozebu szczególnie mocno odczuli producenci ziemniaków. W Holandii, Niemczech i Danii zaraza ziemniaka spowodowała ogromne straty – niektóre gospodarstwa straciły całe plony.

– Bez mankozebu rolnicy muszą stosować 2–3 razy więcej zabiegów innymi środkami – podkreśla Jean-Paul Deneuville z francuskiego związku producentów ziemniaka FEDEPOM. – To dramat nie tylko ekonomiczny, ale i środowiskowy.

Sadownicy również alarmują

Z podobnymi problemami borykają się sadownicy. – Mankozeb był jednym z trzech podstawowych środków do walki z parchem jabłoni – przypomina Xavier Le Clanche z francuskiego stowarzyszenia jabłkowo-gruszkowego ANPP. – Bez niego mamy mniejsze pole manewru, a w przypadku chorób takich jak rdza – nie mamy go wcale.

Nadzieja w decyzji Trybunału UE

Podczas szczytu eksperci zgodnie apelowali: regulacje powinny opierać się na nauce i doświadczeniu praktycznym, a nie tylko na biurokratycznych analizach. Naukowcy z James Hutton Institute wskazują, że brak mankozebu przyczynił się do szybszego rozwoju odpornych szczepów grzybów, co zagraża skuteczności pozostałych dostępnych środków.

– Im mniej dostępnych narzędzi, tym większe ryzyko, że pozostałe szybko przestaną działać – mówi Oriane Vialle-Guerin, przedstawicielka francuskich producentów.

1 lipca Trybunał Sprawiedliwości UE ma zająć się sprawą ewentualnej rewizji decyzji o zakazie stosowania mankozebu. Dla wielu gospodarstw – szczególnie tych specjalizujących się w ziemniakach, sadach czy warzywach – decyzja ta może zadecydować o przyszłości.

To nie tylko chemia – to bezpieczeństwo żywnościowe

Jak podkreślił Adrian Percy z North Carolina State University, chodzi nie tylko o wygodę producentów:
– To kwestia zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego dla milionów ludzi w Europie i na świecie. Rolnicy potrzebują narzędzi, by skutecznie chronić swoje uprawy i dbać o środowisko.

Czy mankozeb wróci do łask w UE? Odpowiedź poznamy już wkrótce. Jedno jest pewne – głos rolników i naukowców w tej sprawie jest dziś głośniejszy niż kiedykolwiek.

Dni Pola WIALAN 2025 – odmiany, doświadczenia i technologie przyszłości

0

W czerwcu 2025 roku firma WIALAN zorganizowała kolejną edycję Dni Pola – cyklu spotkań polowych skierowanych do rolników i partnerów biznesowych.  Spotkania odbyły się w kilku lokalizacjach na terenie Śląska, Małopolski, Podkarpacia oraz województwa świętokrzyskiego i opolskiego, gromadząc łącznie ponad 450 uczestników. 

Głównym celem Dni Pola WIALAN 2025 była prezentacja aktualnych osiągnięć hodowlanych, omówienie doświadczeń polowych oraz wymiana wiedzy i praktyk z zakresu nowoczesnego rolnictwa. 

Rzepak ozimy – szeroki wybór, konkretne dane. 

Podczas spotkań zaprezentowano kilkanaście odmian rzepaku ozimego – zarówno odmian mieszańcowych (F1), m.in.:  Kocazz (RAGT), Activus (LG), Blackmoon (RAGT),  Sanchos (KWS), Columbia (Mas Seeds), jak i odmian populacyjnych, m.in.: Santana (Danko) czy Timothy (Saatbau), dostosowanych do zróżnicowanych warunków siedliskowych. Każda z nich została szczegółowo omówiona pod kątem:

  • odporności na choroby (m.in. suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową),
  • zimotrwałości i wigoru wiosennego,
  • potencjału plonotwórczego i stabilności plonowania.

Prezentacje prowadzili doradcy WIALAN oraz eksperci agrotechniczni, którzy dzielili się także obserwacjami z bieżącego sezonu.

Konferencja Wialan w Czuszowie. Ponad 300 rolników!

Pszenica ozima – jakość, odporność, efektywność

Kolejnym ważnym punktem programu była prezentacja kilkunastu  odmian pszenicy ozimej, m.in.: Abisnt (Strube), Champion (Saaten Union), DaVinci (Saaten Union), Sanseo (Strube), Pallas (Strube) czy Balitus (Saatbau). Uwzględniono kluczowe dla producentów parametry:

  • jakość technologiczna ziarna (grupa jakościowa, zawartość białka, liczba opadania),
  • odporność na wyleganie i choroby grzybowe,
  • reakcja na zróżnicowane poziomy nawożenia azotowego.

Wiele uwagi poświęcono również efektywności ekonomicznej poszczególnych odmian w kontekście zmieniających się warunków rynkowych i klimatycznych.

Dni Pola Wialan

Drony w rolnictwie – praktyczne zastosowanie technologii

Podczas jednego ze spotkań uczestnicy mieli okazję zobaczyć pokaz działania dronów rolniczych – od monitorowania stanu upraw, przez mapowanie pola, aż po precyzyjne zabiegi agrotechniczne. Nowoczesne technologie, które jeszcze niedawno były ciekawostką, dziś stają się realnym wsparciem w podejmowaniu decyzji agrotechnicznych i optymalizacji kosztów produkcji.

Dni Pola WIALAN 2025. Wspólnota i wymiana doświadczeń

Każde ze spotkań miało charakter otwartej dyskusji, sprzyjającej wymianie doświadczeń i budowaniu relacji w środowisku rolniczym. Dni Pola WIALAN 2025 pokazały, że rolnictwo przyszłości to nie tylko nowe odmiany i technologie, ale również otwartość na wiedzę, współpracę
i wspólne poszukiwanie najlepszych rozwiązań.

foliQ rośnie! Rebranding etykiet produktowych oraz nowa witryna już dostępna dla Rolników.

0

Z myślą o potrzebach nowoczesnego rolnictwa uruchomiona została nowa strona internetowa marki foliQ – specjalistycznych nawozów dolistnych, wspierających rozwój upraw rolniczych, sadowniczych i warzywniczych. Witryna dostępna pod adresem www.foliQ.pl stanowi kompleksowe źródło wiedzy na temat nawożenia dolistnego oraz produktów foliQ, które zyskują coraz większe uznanie wśród producentów rolnych.

Nowa witryna internetowa to odpowiedź na dynamiczny rozwój marki – systematycznie poszerzane portfolio, rosnące zainteresowanie wśród rolników oraz przeprowadzany rebranding doprowadziły do stworzenia miejsca, w którym użytkownicy znajdą najważniejsze informacje w przystępnej, nowoczesnej formie.

Na stronie www.foliQ.pl odwiedzający znajdą:

  • Portfolio, szczegółowe opisy nawozów dolistnych foliQ wraz z ich składem i przeznaczeniem dla konkretnych upraw,
  • informacje o innowacyjnej technologii NexiLS,
  • nowości produktowe,
  • wyniki badań laboratoryjnych będących podstawą rozwoju produktów,
  • w kolejnych etapach – strefę blogową z artykułami eksperckimi i treściami wideo.

Premierze nowej witryny towarzyszy również odświeżona szata graficzna etykiet produktowych. Nowe etykiety zaprojektowane zostały z myślą o czytelności i funkcjonalności – zawierają najważniejsze informacje, w przejrzysty sposób prezentując kluczowe cechy produktu.

Opakowania z nową szatą graficzną, będą sukcesywnie trafiały na rynek. Ze względu na dostępne stany magazynowe, pełna zmiana szaty graficznej dla wszystkich produktów foliQ nastąpi w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Premiera witryny www.foliQ.pl oraz nowa etykieta produktowa to kolejny krok w rozwoju marki foliQ, której misją jest dostarczanie skutecznych, innowacyjnych i praktycznych rozwiązań dla rolników.

O Agrii Polska:

Agrii Polska to jeden z liderów w branży produkcji i dystrybucji nowoczesnych rozwiązań dla rolnictwa, obejmujących nawozy, materiał siewny, środki ochrony roślin, pasze oraz płody rolne. Spółka jest właścicielem dwóch cenionych marek: Nasiona Dalgety, specjalizującej się w materiałach siewnych, oraz foliQ, oferującej innowacyjne nawozy dolistne. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu oraz ciągłemu rozwojowi, Agrii Polska dostarcza rolnikom produkty i technologie, które wspierają ich w zwiększaniu wydajności i jakości upraw.

O nawozach dolistnych foliQ:

Nawozy dolistne foliQ to kompleksowe produkty najwyższej jakości, stworzone z myślą o uprawach sadowniczych i warzywniczych. Bogate portfolio oraz różnorodność parametrów  i składników zapewniają innowacyjne rozwiązania w dziedzinie nawożenia roślin, które skutecznie wspomagają wzrost plonów. Część nawozów produkowana jest w oparciu o technologie NexiLS.Nowa fabryka w Aleksandrowie Kujawskim wykorzystuje możliwość stosowania innowacyjnej technologii, w tym prowadzenia ciepłego procesu produkcji. Dzięki nowoczesnemu laboratorium chemicznemu na bieżąco prowadzone są kontrole i badania składu nawozów dolistnych foliQ.       

W środę lokalnie spadnie 70 mm. Które regiony są zagrożone podtopieniami?

0
9 lipca lokalnie spadnie 70 mm deszczu
9 lipca lokalnie spadnie 70 mm deszczu
9 lipca lokalnie spadnie 70 mm deszczu

Wczoraj lokalnie w Małopolsce i na Podkarpaciu spadło w ciągu dnia ponad 60 mm deszczu a wiatr zrywał dachy. Dziś miejscami w centrum i na południu spadło ponad 50 mm deszczu.

Przed nami deszczowa noc. Najmocniej padać ma na Górnym Śląsku i zachodzie Małopolski, południu Łódzkiego, zachodzie Świętokrzyskiego i Mazowsza oraz na wschodzie Opolskiego- tu spadnie do rana od 5 mm w Łowiczu do 10-30 mm na większym obszarze do nawet 20-40 mm w rejonie Warszawy, Siedlec, Garwolina, Radomia, Lublina, Rawy Mazowieckiej czy Końskich.

W ciągu dnia padać ma w wąskiej strefie od Suwalszczyzny po większość Mazowsza- najmocniej popada od Łochowa po Mińsk, stolicę, Garwolin, Radom po Kielce, Kraków. Popada też na Ziemi Łódzkiej- bliżej Wielkopolski słabo a w stronę Mazowsza mocniej, południu Kujaw oraz na południu i wschodzie kraju- na wschodzie opady pochodzenia burzowego.

Zjawiska burzowe będą bez wichur, bez gradu; jedynie z silniejszym deszczem.

Przez dobę w pasie od Piaseczna po Garwolin, Radom, Końskie, Piotrków, Kielce, Chrzanów spadnie do 50-100 mm deszczu. Z racji suszy powodzi oczywiście nie będzie; ale lokalnie w obniżeniu terenu typu zastoiska mrozowe czy pod wiaduktami mogą pojawić się rozlewiska.

Na termometrach od 14 stopni w Bielsku Białej do 19 na zachodzie i 17 w centrum oraz 25 na wschodzie kraju.

Spory wzrost na rynku przyczep

0
rynek przyczep
W czerwcu zarejestrowano 718 nowych przyczep rolniczych. fot. K. Grzeszczyk

W czerwcu zarejestrowano 718 szt. nowych przyczep rolniczych. Tak wynika z danych z CEPiK. Zanotowano 28% wzrost względem miesiąca poprzedzającego. Narastająco w ciągu ostatnich 12 miesięcy (okres 07.2024-06.2025) zarejestrowanych zostało 6177 szt. nowych przyczep, co jest wynikiem o 12,47% wyższym niż w analogicznym okresie 2024 roku kiedy to ilość zarejestrowanych przyczep wyniosła 5492 szt.

Lider z Podlasia

Na pierwszym miejscu znalazła się marka Pronar z ilością 829 szt. Pronar odnotował niemal 35% wzrostu sprzedaży (+212 przyczep) w porównaniu do analogicznego okresu 2024 r. Udział w rynku tego producenta w 2025 r. wynosi 24,8%.

rynek przyczep
Firma Pronar odnotowała w czerwcu 35% wzrost sprzedaży przyczep rolniczych w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. fot. K. Grzeszczyk

Na drugim miejscu jest marka Metal-Fach z 532 rejestracjami. Jest to o 165 szt. przyczep więcej niż przed rokiem. Udział w rynku marki Metal-Fach w 2025 r. wynosi 15,9%.

Na trzecim miejscu jest marka Metaltech, która odnotowuje 8,1% udziału w rynku dzięki 270 szt. zarejestrowanych w 2025 roku przyczep.

Na czwartej pozycji jest marka Wielton z 210 szt. zarejestrowanych przyczepami. Daje to 6,3% udziału w rynku. Marka  Zasław jest na piątym miejscu – zarejestrowano w tym roku 180 szt. co pozwoliło na uzyskanie 5,4% udziału w rynku. W porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku (styczeń-czerwiec) łączna liczba rejestracji nowych przyczep wzrosła o 820 szt. tj. 32,6%.

Najlepsze województwa

Patrząc przez pryzmat regionów z najwyższą liczbą rejestracji to na pierwszym miejscu jest woj. Mazowieckie. Pracuje tam 520 szt. nowo zarejestrowanych przyczep. W woj. Wielkopolskim zarejestrowano ich 410 szt. co przekłada się na drugie miejsce. W województwie Lubelskim, które osiągnęło trzeci wynik zarejestrowano w 2025 roku 344 szt. przyczep rolniczych.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Czerwiec rekordowy dla rynku ciągników! Rolnicy znów inwestują

Narzędzia do uprawy bezorkowej – profesjonalny poradnik dla rolników

0
uprawa bezorkowa
Technologia bezorkowa jest cały czas rozwijana. Efektem są nowoczesne narzędzia, które w jednym przejeździe są w stanie pociąć resztki pożniwne, wymieszać je głęboko z glebą by stworzyć idealne warunki do siewu roślin plonu głównego. Fot. K. Grzeszczyk

W dobie wzrastających kosztów paliw, presji na ekologiczną produkcję oraz potrzeby ograniczenia emisji dwutlenku węgla, rolnictwo bezorkowe staje się coraz bardziej popularne.

Uprawa bezorkowa to nie tylko alternatywa ekologiczna, ale przede wszystkim ekonomiczna metoda gospodarowania ziemią, wpływająca korzystnie na strukturę gleby, gospodarkę wodną oraz obniżająca koszty produkcji. Wybór odpowiednich narzędzi do tego rodzaju uprawy to jednak decyzja, która musi być podjęta świadomie, uwzględniając indywidualne potrzeby gospodarstwa.

W niniejszym artykule dokładnie przeanalizujemy możliwości dostępnych na rynku agregatów do uprawy bezorkowej – zarówno pod kątem technologicznym, jak i praktycznym, odnosząc się do specyficznych warunków polskich gospodarstw oraz przykładów międzynarodowych.

Uprawa bezorkowa – przegląd dostępnych technologii i narzędzi

Agregaty do głębokiej uprawy bezorkowej

Uprawa bezorkowa na większych głębokościach (20–40 cm) ma na celu przede wszystkim rozluźnienie gleby bez jej odwracania, co sprzyja lepszemu rozwojowi systemu korzeniowego roślin oraz ochronie struktury biologicznej gleby.

Rodzaje agregatów:

1. Dwubelkowe: Przeznaczone głównie dla mniejszych gospodarstw lub jako narzędzie do płytkiej, okresowej uprawy. Charakteryzują się lekką konstrukcją, łatwiejszym manewrowaniem, ale niższą wydajnością.

Przykładowy model:

  • Tolmet Delta S – dzięki swoim kompaktowym wymiarom idealny do mniejszych areałów.

2. Trzybelkowe: Oferują lepsze mieszanie resztek pożniwnych, wyższą efektywność przy większej ilości biomasy oraz możliwość głębszej penetracji gleby.

Przykładowe modele:

  • Amazone Cenius 3003 Special – idealne na średnie i większe gospodarstwa,
  • Lemken Kristall 9/300 – z szerokim wyborem elementów roboczych,
  • KUHN Cultimer L300 – prosta konstrukcja z mechanicznym zabezpieczeniem sprężynowym.

3. Wielobelkowe (4 i więcej belek): Przeznaczone do gospodarstw wielkoobszarowych, doskonale mieszają resztki pożniwne, skutecznie rozluźniają glebę.

Przykładowe modele:

  • AMJ Porto XXL – hydrauliczne zabezpieczenie non-stop z regulowanym hydraulicznie dociskiem oraz głębokości pracy maszyny,
  • Väderstad Opus 400 – agresywne, wielobelkowe narzędzie, szczególnie polecane na ciężkie gleby.

4. Kombinacje agregatów z broną talerzową

Połączenie agregatu z broną talerzową to rozwiązanie kompleksowe, pozwalające na jednoczesne rozluźnienie gleby i wymieszanie resztek pożniwnych.

Przykładowe modele:

  • Amazone Ceus-2TX – agregat do głębokiej uprawy połączony z dużymi talerzami,
  • KUHN Performer.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Mechaniczne odchwaszczanie w erze kamer i precyzyjnego rolnictwa

Analiza zalet i wad poszczególnych rozwiązań

1. Dwubelkowe

Zalety:

  • niski koszt zakupu i eksploatacji,
  • lekka konstrukcja, idealna do mniejszych ciągników.

Wady:

  • niska efektywność mieszania przy dużej ilości resztek.

2. Trzybelkowe

Zalety:

  • dobre mieszanie resztek, skuteczność przy średnich powierzchniach,
  • uniwersalność zastosowania.

Wady:

  • wyższa cena oraz zapotrzebowanie na moc.

3. Wielobelkowe i kombinacje z broną talerzową

Zalety:

  • wysoka wydajność, bardzo dobre efekty mieszania i spulchniania gleby,
  • optymalne do dużych gospodarstw i ciężkich warunków.

Wady:

  • wysokie koszty zakupu i duże wymagania dotyczące mocy ciągnika.

Zabezpieczenie elementów roboczych i typy wałów ugniatających

Zabezpieczenie zębów jest kluczowe dla ochrony maszyny przed uszkodzeniami mechanicznymi podczas pracy w trudnych warunkach. Wyróżniamy:

  • zabezpieczenie mechaniczne (sprężynowe) – tańsze, lecz mniej efektywne przy dużych przeszkodach;
  • zabezpieczenie hydrauliczne – kosztowniejsze, jednak zapewniające płynność pracy i minimalizację przestojów.

Wały ugniatające:

  • wał rurowy – prosty w budowie, lekki, dobry na gleby lekkie i średnie;
  • wał strunowy – tani i lekki, dobrze wyrównuje, ale słabo sprawdza się na ciężkich glebach;
  • wał Packera – ciężki, drogi, świetnie kruszy bryły i zagęszcza ziemię;
  • wał daszkowy – dobrze zagęszcza i nie zapycha się w mokrej glebie;
  • wał Crosskill – do cięższych gleb, mocno kruszy i intensywnie doprawia;
  • wał pierścieniowy – zapewnia równomierne zagęszczenie, dobrze radzi sobie w różnych warunkach;
  • wał gumowy – cichy, odporny na zapychanie, idealny w wilgotnych warunkach;
  • wał zębaty (nożowy) – dzięki mocnemu kruszeniu przydatny na zbrylonych polach.

Konkretne przykłady zastosowań z rynku polskiego i międzynarodowego

Gospodarstwo w Wielkopolsce (300 ha) wykorzystuje Amazone Ceus-2TX, który zapewnia wysoką efektywność i niskie koszty paliwa (zużycie spadło o 30% w stosunku do klasycznej orki).

Rolnicy w Niemczech chwalą KUHN Performer 4000 za doskonałe radzenie sobie z dużymi ilościami resztek po kukurydzy.

Serwisowanie i eksploatacja – o czym warto pamiętać?

Niezależnie od klasy maszyny, jej trwałość oraz efektywność pracy w dużej mierze zależą od właściwego użytkowania i regularnej konserwacji. Nawet najlepszy agregat bezorkowy nie spełni swojej roli, jeśli będzie użytkowany w niewłaściwy sposób lub zaniedbywany serwisowo.

1. Elementy robocze – klucz do efektywności

Zęby robocze są najczęściej narażonym na zużycie elementem. Ich zużycie prowadzi do zwiększonego zapotrzebowania na moc oraz pogorszenia jakości pracy. Dlatego zaleca się:

  • regularne sprawdzanie stanu końcówek roboczych;
  • wymianę co 150–300 ha pracy, w zależności od warunków glebowych;
  • stosowanie oryginalnych części lub wysokiej jakości zamienników – tanie podróbki często szybko się zużywają i mogą uszkodzić ramę maszyny.

2. Systemy zabezpieczeń – test na twarde warunki

Zabezpieczenia sprężynowe, choć tańsze, często ulegają uszkodzeniom przy pracy na kamienistych glebach. W takich warunkach lepiej sprawdzają się zabezpieczenia hydrauliczne, które oferują:

  • większą elastyczność i płynność pracy,
  • automatyczne uniesienie zęba przy natrafieniu na przeszkodę,
  • możliwość ustawienia siły zabezpieczenia w zależności od potrzeb.

3. Wały dogniatające i ich konserwacja

Wał to element, który oprócz zagęszczania odpowiada również za wyrównanie powierzchni pola. Dla jego prawidłowego działania konieczne jest:

  • sprawdzanie luzów i łożysk,
  • oczyszczanie z zalegającej ziemi i roślin,
  • regulacja nacisku wału w zależności od wilgotności gleby.

Kiedy zrezygnować z wału? Praca tylko na kołach

W niektórych sytuacjach (np. podczas bardzo wilgotnej jesieni lub wiosny) rolnicy zastanawiają się, czy agregat bez wału może efektywnie pracować. Okazuje się, że nowoczesne konstrukcje – zwłaszcza wyposażone w koła podporowe zamiast wału – radzą sobie z tym wyzwaniem.

uprawa bezorkowa
W ostatnich latach obserwujemy rozwój agregatów do uprawy bezorkowej. Te nowoczesne narzędzia są tak skonstruowane, że mogą pracować na płytko, głęboko czy też bez ugniatania spulchnionej gleby. fot. K. Grzeszczyk

Przykład: Agregaty Lemken Karat i Väderstad Opus mogą być opcjonalnie wyposażone w system transportowo-wspomagający pracę bez wału, co pozwala na operowanie maszyną w warunkach skrajnie mokrych, gdzie klasyczne wały szybko się zapychają.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

Nowoczesne technologie wspomagające pracę

1. Sterowanie ISOBUS i automatyka głębokości

Systemy ISOBUS umożliwiają pełną kontrolę nad maszyną z kabiny ciągnika. Rolnik może zmieniać głębokość roboczą, nacisk wału czy nawet podziałkę rozstawu zębów.

2. Czujniki nacisku i zużycia

Niektóre modele (np. KUHN Performer) wyposażone są w czujniki, które informują operatora o aktualnym nacisku na glebę, zużyciu elementów roboczych oraz potrzebie ich wymiany. To zwiększa żywotność maszyny i pozwala na efektywną kontrolę kosztów eksploatacji.

uprawa bezorkowa
Agregaty do uprawy bezorkowej można wyposażyć m.in. w siewniki poplonu. Fot. formowe

Wnioski z badań i doświadczeń polowych

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Technologiczno-Przyrodniczy w Falentach wynika, że:

  • agregaty 3-belkowe zapewniają nawet o 17% lepsze wymieszanie resztek pożniwnych niż ich 2-belkowe odpowiedniki;
  • maszyny z wałem Packera obniżają ryzyko zaskorupienia gleby o 23% w porównaniu do wałów rurowych;
  • systemy zabezpieczeń hydraulicznych skracają czas przestoju w polu średnio o 1,5 godziny na każde 100 ha.

Prognozy rozwoju rynku i kierunki innowacji

Obserwuje się trzy główne trendy:

  1. Automatyzacja i precyzyjne rolnictwo – każda nowa generacja agregatów jest coraz bardziej zintegrowana z systemami GPS, czujnikami i oprogramowaniem zarządzającym.
  2. Maszyny hybrydowe – coraz więcej producentów oferuje narzędzia łączące cechy agregatu z talerzówką, głęboszem i broną w jednym.
  3. Maszyny bez ciągnika (autonomiczne) – Väderstad oraz Lemken prowadzą testy autonomicznych zestawów do bezorkowej uprawy gleby, które mogą funkcjonować 24/7 bez operatora.

Podsumowanie i rekomendacje

uprawa bezorkowa
KUHN Performer podczas pracy. W kombinacjach agregatów z broną talerzową można indywidualnie regulować każdą sekcję roboczą do zastanych warunków na danym polu. Fot. firmowe

Dobór agregatu bezorkowego powinien być decyzją strategiczną, uwzględniającą zarówno aktualne potrzeby gospodarstwa, jak i jego rozwój w najbliższych latach. Warto kierować się:

  • Typem gleby – gleby ciężkie wymagają większej liczby belek i mocniejszych zębów.
  • Rodzajem upraw – przy uprawie kukurydzy lub rzepaku konieczne jest intensywne mieszanie resztek.
  • Dostępną mocą ciągnika – nie warto przewymiarowywać maszyny, bo może to prowadzić do nadmiernego spalania i przeciążenia sprzętu.
  • Wielkością gospodarstwa – im większe areały, tym większe maszyny będą bardziej ekonomiczne.

Ceny usług żniwnych – lato 2025. Ile za zbiór zbóż? Ile za bele?

0
Ceny usług żniwnych

W kraju nie brakuje firm usługowych, które profesjonalnie wykonują szereg prac polowych. W okresie żniw przedstawimy ceny za zbiór zbóż i słomy.

Przed nami żniwa, czyli okres wytężonej pracy i zbiorów zbóż. Sprawdziliśmy, ile trzeba zapłacić z usługę omłotu i zbioru słomy. Każda firma wycenia swoją pracę na innych zasadach, a wszystko zależy od zakresu usług, ilości pracy do wykonania i oczywiście stałych zleceń. Jedni liczą koszt za 1/ha brutto ze swoim paliwem, inni – netto ze swoim paliwem, ale nie brakuje też przypadków wyceny za pracę plus paliwo usługobiorcy. Są też firmy, które oferują zbiór z transportem na magazyn lub punkt skupu. Tu stawki ustala się indywidualnie, a widełki sięgają od 10 do 20 zł/t transportowanego ziarna. Pocieszające jest to, że za zbór nie zapłacimy więcej niż w poprzednich latach, chociaż ceny różnią się w zależności od regionu i usługodawcy.

Ceny za zbiór zbóż

Zrobiliśmy sondę w kilku firmach zajmujących się od lat zbiorem zbóż. Jedno z przedsiębiorstw działające na terenie woj. wielkopolskiego za zbór zbóż ma w swoim cenniku kwotę 430 zł netto/1 ha. Jest to cena przy zbiorze bez włączonej sieczkarni słomy – gdy jednak trzeba będzie załączyć rozdrabniacz, to taka usługa wyceniona jest na kwotę 450 zł netto/1 ha. Z kolei jedna z firm działających w woj. zachodniopomorskim za 1 ha koszenia zbóż ma w cenniku kwotę 400 zł netto plus paliwo. Przy dużych areałach i stałych zleceniach koszt zbioru może się zaczynać od kwoty 350 zł/ha plus paliwo.  

W woj. kujawsko-pomorskim za zbiór zbóż obowiązują stawki 400 zł netto/ha, z kolei w woj. lubelskim jedna z firm ma w swoim cenniku kwotę 550 zł brutto/ha. Natomiast w woj. łódzkim stawki przy średnich areałach to 450 zł/ha, a za wykoszenie mniejszych pól zapłacić trzeba 470 zł/ha. W woj. lubelskim za zbiór 1 ha zapłacić trzeba 600 zł. Cena wynika z regionu, w którym dominują małe pola.

Zbiór słomy w bele cylindryczne

W kraju nie brakuje firm, które się wyspecjalizowały w zbiorze słomy. Tu wszystkie firmy cenią się za każdą wykonaną belę. Jedna z firm w woj. wielkopolskim za zwinięcie jednej cylindrycznej beli pobiera opłatę 17 zł. Usługa jest wykonywaną prasą ze zmienną komorą Vicon 1501, w której można tworzyć bele o średnicy od 0,8 do 1,6 m. Podana kwota dotyczy beli o średnicy 120 cm, za 160 cm zapłacić trzeba 18 zł/szt. W tej cenie jest siatka i paliwo, a każda bela ma trzy oploty.  

Ceny usług żniwnych
Zbiór słomy prasą rolującą jest wyceniany na podstawie średnicy beli. Im większa tym droższa. fot. K. Grzeszczyk

Bele prostopadłościenne       

W kraju nie brakuje gospodarstw zainteresowanych zbiorem słomy w belach prostopadłościennych. Jedna z firm w woj. warmińsko-mazurskim ma w swoim parku maszynowym prasę wielkogabarytową Krone Big Pack 1290. Pod tym oznaczeniem kryje się szerokość komory prasowania 120 cm x 90 cm. Długość beli można regulować od 1 do 3 m. Za wykonanie jednej kostki o maksymalnym wymiarze, której masa może dochodzić do 500 kg zapłacić trzeba 50 zł. W cenie znajduje się sznurek i paliwo, a bela prostopadłościenna jest wiązana sześcioma sznurkami. Usługodawca ma w cenniku koszt zbioru szacowany na 100 zł/t słomy, czyli przy plonie zbóż ok. 5 t/ha, usługa będzie kosztować 500 zł/ha.  

Kluczowy termin zbioru zbóż i rzepaku. Jak się przygotować?

0
Termin zbioru zbóż I rzepaku

Przed nami zwieńczenie całorocznej pracy na polu, więc aby odpowiednio wyznaczyć termin zbioru zbóż i rzepaku, należy się przygotować, uwzględniając liczne czynniki, które ostatecznie wpłyną na ilość i wartość pozyskanego surowca.

Letnie pola rozświetlone słońcem i wypełnione kłosy ziarnami to znak, że zbliża się najważniejszy moment sezonu – żniwa. Choć pozornie wydaje się, że to tylko kwestia uruchomienia kombajnu, by zebrać plon, w rzeczywistości zbiór to jeden z najbardziej odpowiedzialnych etapów produkcji roślinnej. To czas, kiedy wiele miesięcy pracy zostaje zweryfikowanych przez naturę, ale i przez podejmowane decyzje technologiczne. Odpowiedni termin zbioru zbóż i rzepaku, właściwe ustawienie maszyny, zdrowotność plantacji, a także sposób obchodzenia się z zebranym materiałem – to wszystko ma wpływ na końcowy wynik ekonomiczny i jakość plonów.

W trakcie intensywnych prac żniwnych należy zaplanować odwóz surowca z pola. fot. M.Piśny.

Fazy dojrzałości zbóż i rzepaku

Zboża przechodzą przez trzy główne etapy dojrzewania. Początkowo, w fazie dojrzałości mlecznej, ziarno jest jeszcze miękkie i bardzo wilgotne. Następnie przechodzi w dojrzałość woskową – ziarniak zaczyna twardnieć, a jego wilgotność obniża się, choć wciąż przekracza bezpieczny próg przechowalniczy. Pełna dojrzałość, nazywana także technologiczną, oznacza moment, w którym ziarno jest już twarde, łatwo się omłaca i osiąga wilgotność w granicach 12–14%.

W przypadku rzepaku, dojrzałość zbiorczą rozpoznaje się nieco inaczej. Rozróżnić można dojrzałość techniczną – moment, kiedy łuszczyny są żółto-słomkowe, a nasiona brunatne, lecz o wysokiej wilgotności. Dawniej, w technologii zbioru dwuetapowego, w tej fazie dokonywano ścinania roślin i układania na pokosy, aby rośliny dosychały, osiągając dojrzałość pełną. Wówczas łuszczyny przybierają odcień blado-brązowy, a nasiona są czarne, twarde, o wilgotności poniżej 9%. Nasiona na roślinach rzepaku dojrzewają nierównomiernie, w kolejności, w jakiej zaczynały zakwitać. Nasiona na pędach głównych mogą osiągnąć dojrzałość nawet dwa tygodnie wcześniej niż te na ostatnich rozgałęzieniach bocznych.

Dlaczego więc odpowiedni termin zbioru zbóż i rzepaku ma takie znaczenie? Opóźnienie zbioru rzepaku grozi nie tylko pogorszeniem jakości, ale przede wszystkim stratami wynikającymi z osypywania się łuszczyn, które przy mechanicznych wstrząsach łatwo pękają, gubiąc nasiona na polu.

Zdrowotność łodyg rzepaku wpływa na termin zbioru. fot. M.Piśny.

Czekać czy się spieszyć?

Decyzja o tym, czy warto poczekać jeszcze kilka dni, czy może trzeba jak najszybciej przystąpić do żniw, zależy od wielu czynników, ale w największym stopniu od prognozowanego przebiegu pogody. Gdy dysponujemy suszarnią, możemy uniknąć pogorszenia jakości zbiorów związanych z opadami, rozpoczynając zbiór nieco wilgotniejszego ziarna, by uniknąć szkód spowodowanych przez zapowiadane deszcze. Przemoczone kłosy nawet przed osiągnięciem wilgotności zbiorowej mogą zacząć kiełkować jeszcze na roślinie, co obniża wartość ziarna w obrocie towarowym. Także choroby, które rozwijają się w sprzyjających warunkach wilgotnościowych – jak fuzarioza kłosów, czerń zbóż, czy czerń krzyżowych w przypadku rzepaku – przyczyniają się do pogorszenia jakości i szybszego starzenia się plonu.

Gotowość do zbioru jest zależna od gatunku i formy rośliny, ale duże zróżnicowanie występuje także wśród odmian tego samego gatunku. Najwcześniej dojrzewa jęczmień ozimy, następnie pszenica ozima i rzepak ozimy – choć tu występują duża zmienność w zależności od przebiegu warunków w danym sezonie. Później dojrzewają jęczmień jary, pszenżyto ozime i pszenica jara. Żyto dojrzewa w podobnym terminie co pszenica ozima, jednak w początkowym okresie dojrzałości trudniej się omłaca, a że jest mało podatne na osypywanie się ziaren, można odłożyć jego zbiory na później, gdy kłos stanie się bardziej kruchy i łatwiejszy w omłocie.

Jak ocenić gotowość do zbioru?

Aby precyzyjnie ustalić optymalny termin zbioru zbóż i rzepaku bardzo pomocne okazują się wilgotnościomierze. Te proste w obsłudze urządzenia pozwalają błyskawicznie określić wilgotność próbki pobranej z pola lub przyczepy. Ich rola jest nieoceniona szczególnie w sytuacjach niepewnej pogody, kiedy szybkie decyzje są kluczowe. Pomagają uniknąć sytuacji zbyt wczesnego rozpoczęcia zbiorów, co może skutkować przegrzaniem się i gniciem zebranego plonu. Już różnica 2–3% wilgotności nasion może decydować, czy plon będzie się dobrze przechowywał, czy ulegnie zepsuciu. Mimo to wielu rolników wciąż sięga po sprawdzone metody organoleptyczne – próbne młócenie kłosów w rękach, rozgryzanie ziarna czy ocena twardości i koloru łuszczyn pozwalają na podstawowe rozpoznanie stanu dojrzałości. To sztuka wymagająca doświadczenia i wyczucia, które zdobywa się przez lata, lecz może być zawodna.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż i rzepaku w 2025 i 2026 roku? – krajowa prognoza

Odmiany a termin zbioru zbóż i rzepaku

Nie można zapominać o odmianach – różnice między nimi bywają bardzo istotne. Niektóre z nich dojrzewają nawet tydzień wcześniej niż inne, co w praktyce pozwala na lepsze rozłożenie prac żniwnych. Wczesne odmiany rzepaku, które szybko kończą wegetację, mogą być zbierane w pierwszej kolejności, co ogranicza spiętrzanie prac polowych. Z kolei zboża różnią się tempem oddawania wody i skłonnością do wylegania – a to ostatnie szczególnie zwiększa ryzyko strat w przypadku opóźnień.

Zdrowotność roślin a termin żniw

Stan zdrowotny roślin odgrywa ogromną rolę, jeśli chcemy wyznaczyć najlepszy termin zbioru zbóż i rzepaku. Rzepak porażony przez choroby, w tym w największym stopniu przez zgnilizną twardzikową, przedwcześnie kończy wegetację, sprawiając, że rośliny są wcześniej gotowe do zbioru – niestety kosztem plonu. Intensywnie prowadzone łany rzepaku, o dobrej zdrowotności, później zakwitają i dłużej kwitną, tworząc więcej łuszczyn na rozgałęzieniach bocznych, co znacznie opóźnia zbiory. Podobnie w przypadku zbóż – wysoka presja chorób i nieodpowiednie ich zwalczanie prowadzą do wcześniejszego zniszczenia liści i zasychania roślin.

Wylęgniety łan utrudnia zbiór oraz obniża jakość i potencjał plonowania. fot. M.Piśny.

Parametry jakościowe plonu a moment zbioru

Zbiory to także czas, kiedy należy bacznie przyglądać się parametrom jakościowym plonu, ponieważ termin zbioru zbóż i rzepaku ma bezpośredni wpływ na te wskaźniki. W przypadku pszenicy ozimej kluczowe są zawartość białka, liczba opadania i wyrównanie ziarna. Białko, jako składnik decydujący o przydatności wypiekowej, ulega wahaniom w zależności od pogody, nawożenia, ale także terminu zbioru. Zbyt późne koszenie może skutkować rozpoczęciem przemian enzymatycznych w nasionach i rozkładem białka.

Opóźniony zbiór, przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych, może prowadzić także do porastania ziarna i spadku liczby opadania – parametru decydującego o jakości wypieku chleba. Jest to parametr najbardziej wrażliwy na wystąpienie opadów w czasie dojrzałości zbóż. Jego pogorszenie zwykle wyklucza konsumpcyjną jakość ziarna pszenicy, nawet przy utrzymaniu pozostałych parametrów jakościowych. Przesuwanie się terminu zbioru rzepaku spowodowane opadami deszczu również powoduje obniżenie jakości. Przy dłużej utrzymującej się wilgoci na łuszczynach nasiona zaczynają porastać, a zawartość tłuszczu obniża się.

Skąd się biorą straty i jak ich uniknąć?

Podczas zbioru nietrudno o straty. Wystarczy nieprawidłowo ustawiony kombajn, by część plonu została na polu. Zbyt mocny strumień powietrza, zbyt wysokie obroty bębna młócącego czy niewłaściwie dobrane sita prowadzą do wydmuchiwania lżejszych ziaren. Także niejednorodne dojrzewanie plantacji bywa problemem – ziarno z jednej części pola może być już gotowe, podczas gdy inna wciąż wymaga czasu. W takich sytuacjach niezbędna jest rozwaga i umiejętność znalezienia kompromisu, który pozwoli zminimalizować straty i utrzymać jakość.

W przypadku rzepaku, źródłem strat może być także zbyt niskie koszenie zielonych łodyg. Pełna dojrzałość nasion przy zielonych łodygach nie jest niczym zaskakującym, jednak zbyt niskie ich ścinanie i przechodzenie przez elementy robocze kombajnu prowadzi do wypływu soków, do których przyklejają się suche nasiona rzepaku i zostają wyrzucone razem z wilgotnymi resztkami pożniwnymi. Z kolei zbyt niska wilgotność nasion w przypadku zbóż może prowadzić do łatwego kruszenia się ziaren, zwiększając udział połówek, które stanowią zanieczyszczenia użyteczne. Ich nadmierne występowanie jest często parametrem generującym potrącenia w skupie.

Suszenie, magazynowanie i wykorzystanie

Po zakończeniu żniw nie kończy się jednak troska o plon. Ziarno musi zostać odpowiednio zabezpieczone, zanim trafi do skupu lub zostanie wykorzystane w gospodarstwie. Jeśli jego wilgotność przekracza bezpieczny poziom – zwykle 13–14% dla zbóż i 7–8% dla rzepaku – należy je jak najszybciej wysuszyć. Niedosuszone ziarno może zacząć pleśnieć, co prowadzi do nieodwracalnej utraty jakości. W silosach i pryzmach konieczna jest kontrola temperatury oraz wilgotności, szczególnie w pierwszych tygodniach po zbiorze, kiedy ziarno „oddycha” i wciąż zachodzą w nim procesy biologiczne.

Dobrą praktyką jest też przewietrzanie materiału oraz zapewnienie mu czasu na stabilizację – dzięki temu ziarno będzie bezpieczne zarówno do przechowywania, jak i do dalszego przetwórstwa. Świeżo zebranym zbożem, bezpośrednio po zbiorze, nie powinno się skarmiać zwierząt, szczególnie trzody chlewnej. Powodem jest wysoka aktywność biochemiczna takiego ziarna, która może powodować problemy trawienne jak biegunki i wzdęcia. Dodatkowo, świeże ziarno zawiera więcej związków antyżywieniowych, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie i przyrosty zwierząt.

Jakie ziemniaki na frytki? Najlepsze odmiany i porady dla producentów oraz kucharzy

0
Spada odsetek ziemniaków porażonych bakterią pierścieniową

Ziemniaki przeznaczone na frytki muszą spełniać ściśle określone wymagania jakościowe – zarówno pod względem parametrów fizykochemicznych bulw, jak i ich przydatności technologicznej. Zarówno rolnicy, jak i kucharze, powinni zwracać uwagę na zawartość suchej masy, kształt, długość oraz zawartość cukrów redukujących, które wpływają na smak, kolor i strukturę frytek.

Produkcja frytkowych odmian ziemniaka to specjalistyczna gałąź rolnictwa wymagająca odpowiedniego doboru odmiany, technologii uprawy, nawożenia i przechowywania. Błędy na którymkolwiek etapie mogą skutkować spadkiem jakości produktu finalnego, a co za tym idzie – niższą ceną skupu lub brakiem odbiorcy.

Cechy idealnego ziemniaka na frytki

Z punktu widzenia przetwórstwa oraz gastronomii, ziemniak idealny do produkcji frytek powinien posiadać:

  • Wysoką zawartość suchej masy – optymalnie powyżej 20%, co przekłada się na mniejsze zużycie tłuszczu podczas smażenia i bardziej chrupiącą strukturę.
  • Niską zawartość cukrów redukujących – poniżej 0,25% suchej masy. Zbyt wysoki poziom tych związków powoduje ciemnienie frytek w trakcie obróbki termicznej (tzw. reakcja Maillarda).
  • Długi, cylindryczny kształt bulwy – ułatwia równomierne krojenie frytek i poprawia wydajność przetwórczą.
  • Gładką skórkę i płytkie oczka – zmniejsza straty przy obieraniu i zwiększa estetykę produktu końcowego.

Najlepsze odmiany ziemniaka do frytek

W Europie Środkowej (w tym w Polsce), najczęściej stosuje się kilka sprawdzonych odmian o wysokim potencjale plonotwórczym i dobrej przydatności do smażenia. Poniżej przedstawiono odmiany szczególnie rekomendowane dla producentów frytek:

Innovator

Jedna z najpopularniejszych odmian frytkowych na rynku europejskim. Charakteryzuje się wysoką zawartością suchej masy (22–23%) i niską zawartością cukrów redukujących. Bulwy są długie, lekko owalne, o jasnej skórce i żółtym miąższu. Innovator dobrze sprawdza się w uprawie kontraktowej i posiada wysoką odporność na uszkodzenia mechaniczne oraz choroby wirusowe.

Agria

Stara, ale wciąż bardzo ceniona odmiana. Ma żółty miąższ, regularny kształt bulwy i wysoką zawartość suchej masy (22–24%). Frytki z niej uzyskiwane są jasne, chrupiące i smaczne. Agria wymaga jednak starannego nawożenia azotowego – nadmiar azotu obniża jakość technologiczną bulw.

Markies

Odmiana późna, ceniona przez przemysł frytkowy ze względu na bardzo wysoką zawartość suchej masy (nawet do 25%) i niską zawartość cukrów. Frytki z Markies są wyjątkowo chrupiące, a sama odmiana dobrze znosi przechowywanie. Nadaje się do zbioru jesiennego i długiego przechowywania w niskich temperaturach.

Fontane

Fontane to odmiana średnio późna, z dużymi, owalnymi bulwami i kremowym miąższem. Zawartość suchej masy wynosi zwykle 21–23%. Jest odporna na uszkodzenia i dobrze znosi transport. Frytki z Fontane mają jasny kolor i odpowiednią strukturę. To popularna odmiana w przemyśle spożywczym i gastronomii.

Challenger

Challenger to nowoczesna odmiana o wysokiej wydajności i dobrej przydatności do produkcji frytek. Jej atutem jest niski poziom cukrów redukujących już w trakcie zbioru oraz stosunkowo dobre przechowywanie bez ryzyka ciemnienia. Nadaje się zarówno do przemysłu, jak i lokalnej gastronomii.

Wymagania agrotechniczne dla odmian frytkowych

Odmiany ziemniaka przeznaczone do przetwórstwa wymagają innego podejścia niż odmiany konsumpcyjne czy paszowe. Poniżej zebrano kluczowe elementy uprawy:

Stanowisko i przedplon

Ziemniaki frytkowe najlepiej rosną na glebach żyznych, próchnicznych, dobrze napowietrzonych i łatwo nagrzewających się. Optymalny odczyn gleby to pH 5,5–6,5. Dobrym przedplonem są zboża, rzepak, groch. Unikać należy uprawy po innych warzywach okopowych ze względu na ryzyko chorób odglebowych.

Nawożenie

Do uzyskania wysokiej jakości frytkowych bulw niezbędne jest precyzyjne nawożenie:

  • Azot – umiarkowany, najlepiej podzielony na dwa dawki. Przekroczenie 120 kg N/ha może prowadzić do nadmiernego gromadzenia się azotanów i cukrów redukujących.
  • Potas – konieczny do podniesienia zawartości suchej masy; zaleca się formy siarczanowe.
  • Fosfor i wapń – ważne dla rozwoju systemu korzeniowego i struktury bulw.

Ochrona roślin

Wysokiej jakości bulwy wymagają skutecznej ochrony przed zarazą ziemniaka (Phytophthora infestans) oraz alternariozą. Warto stosować system ochrony oparty na prewencji i zabiegach interwencyjnych zgodnych z zaleceniami agrotechnicznymi dla danej odmiany.

Zbiór i przechowywanie

Aby uzyskać frytki o jasnym kolorze i odpowiedniej konsystencji, należy starannie dobrać moment zbioru – nie za wcześnie, ale przed nadmiernym starzeniem się bulw. Zbyt dojrzałe ziemniaki są podatne na uszkodzenia, a zbyt młode – mają zbyt wysoką zawartość cukrów.

Przed zbiorem warto zastosować desykację naci w celu ułatwienia zbioru i zmniejszenia ryzyka uszkodzeń mechanicznych. Przechowywanie odbywa się w temperaturze około 7–8°C z kontrolowaną wilgotnością. W niższych temperaturach może dochodzić do tzw. słodzenia chłodniczego, czyli wzrostu zawartości cukrów redukujących.

Znaczenie współpracy z przetwórcami

Produkcja ziemniaków na frytki bardzo często odbywa się w ramach kontraktacji z zakładami przetwórczymi. Wymaga to dostosowania technologii uprawy do oczekiwań odbiorcy – określonych norm jakościowych, kalibru bulw, a także parametrów fizykochemicznych. Przetwórcy zwykle wymagają także standaryzacji odmian oraz pełnej dokumentacji agrotechnicznej i ochronnej.

Dla rolników oznacza to konieczność prowadzenia upraw w sposób bardziej zorganizowany, ale jednocześnie daje to dostęp do stabilnych rynków zbytu i technologii wsparcia (doradztwo, analizy jakościowe, wsparcie w logistyce zbiorów). Wymagana jest jednak ścisła kontrola wszystkich etapów produkcji, od wyboru materiału sadzeniowego, przez nawożenie, po zbiór i przechowywanie.

Groźny wypadek! Osobówka wjechała w Ursusa – ciągnik dachował na drodze!

0

W sobotę rano w Topołowej doszło do poważnego zdarzenia. Volkswagen Golf uderzył w maszynę rolniczą podłączoną do ciągnika, przez co samochód przewrócił się na bok. Kierowca został ranny i trafił do szpitala. Policja bada przyczyny wypadku, ale już teraz apeluje do wszystkich – rolników i kierowców – o bardzo dużą ostrożność, zwłaszcza teraz, gdy na drogach jest więcej maszyn podczas żniw.

Topołowa – jak doszło do wypadku?

Z pierwszych ustaleń wynika, że kierowca auta mógł nie zauważyć powoli jadącej maszyny rolniczej lub nie zachował bezpiecznej odległości. W efekcie doszło do zderzenia i poważnego uszkodzenia auta. Obaj kierowcy byli trzeźwi, ale to pokazuje, jak szybko może wydarzyć się niebezpieczeństwo, gdy na drodze jest dużo sprzętu rolniczego.

Nie tylko Topołowa – inne groźne wypadki w czasie żniw

Tego samego dnia w Gzowie motocyklista zderzył się z ciągnikiem i został ciężko ranny – helikopter LPR zabrał go do szpitala. W Koźniewie-Łysakach podczas pracy polowej doszło do tragicznego wypadku – mężczyzna został potrącony przez ładowarkę i zginął na miejscu.

Rolnicy i kierowcy – sezon żniw to czas zwiększonego ruchu na drogach. Policja prosi o wzmożoną ostrożność i cierpliwość, bo każda chwila nieuwagi może skończyć się poważnym wypadkiem.

źródło: KPP w Sochaczewie

Nie lekceważ tych objawów – wirus smugowatej mozaiki zbóż rozprzestrzenia się błyskawicznie!

0

Instytut Ochrony Roślin – PIB przeanalizował stan zdrowotny upraw zbóż w Polsce w sezonie 2024/2025. Podsumowanie wskazuje, że w porównaniu z rokiem poprzednim, choroby wirusowe występowały rzadziej, co jest dobrą wiadomością dla rolników. Jednak nie oznacza to, że zagrożenia nie ma. Wręcz przeciwnie – zauważono wyraźny wzrost rozprzestrzeniania się wirusa smugowatej mozaiki zbóż (WSMV), który może poważnie wpłynąć na kondycję plantacji, szczególnie pszenicy.

Gdzie wykryto wirusa smugowatej mozaiki zbóż?

Wirus WSMV pojawił się w nowych miejscach w Polsce, m.in. w województwach:

  • podlaskim,
  • kujawsko-pomorskim,
  • wielkopolskim,
  • łódzkim,
  • mazowieckim.

Łącznie, na podstawie wyników badań z ostatnich sezonów, WSMV potwierdzono już w 10 z 16 województw. Oznacza to, że zagrożenie dotyczy znacznej części kraju i wymaga uwagi wszystkich rolników uprawiających zboża.

SPRAWDŹ TAKŻE: Nowe choroby buraka zagrażają uprawom

Jakie objawy wskazują na zakażenie WSMV?

Choroba objawia się przede wszystkim na liściach pszenicy:

  • trwałą, żółto-zieloną mozaiką,
  • czerwonawymi lub brązowawymi przebarwieniami,
  • nekrotycznymi plamami, które mogą przypominać objawy grzybicy,
  • ogólnym osłabieniem roślin, zahamowaniem wzrostu i zmniejszeniem plonu.

Ze względu na to, że objawy mogą być podobne do innych chorób, konieczne jest potwierdzenie diagnozy w laboratorium. Samo oględziny nie zawsze wystarczą do prawidłowego rozpoznania.

Jak wirus się rozprzestrzenia?

Wirus smugowatej mozaiki zbóż przenoszony jest przede wszystkim przez mikroskopijnego roztocza – szpeciela zbożowego (Aceria tosichella). Żeruje on na liściach zbóż i dzikich traw, takich jak perz czy rajgras. Szpeciele nie przemieszczają się samodzielnie, lecz są roznoszone przez wiatr na duże odległości.

Dodatkowo WSMV może być przenoszony mechanicznie przez maszyny rolnicze oraz z nasionami – nawet do 13% ziarna może być zakażone, dlatego nie należy używać materiału siewnego pochodzącego z zakażonych pól.

Jak chronić swoje uprawy przed WSMV?

Ochrona przed wirusem wymaga przede wszystkim działań zapobiegawczych:

  • unikaj ciągłego wysiewu pszenicy na tym samym polu (monokultury),
  • stosuj właściwy płodozmian,
  • utrzymuj izolację pól zbóż od kukurydzy i innych zbóż,
  • eliminuj dzikie trawy w pobliżu pól, które mogą być siedliskiem szpecieli,
  • korzystaj wyłącznie z kwalifikowanego, zdrowego materiału siewnego,
  • regularnie obserwuj pola i wykonuj badania diagnostyczne w przypadku podejrzeń infekcji.

Wygląd porażonych zbóż przez WSMV można zobaczyć na stronie IOR PIB: SPRAWDŹ TUTAJ.

źródło: IOR PIB

Omacnica prosowianka – wygląd szkodnika, larwy i oznaki żerowania

0
Omacnica prosowianka

Omacnica prosowianka swoim zasięgiem obejmuje już wszystkie powiaty w Polsce, nawet te północne. Została wykryta w latach 50. XX wieku w uprawach kukurydzy na południu kraju. Wraz z rozpowszechnianiem się uprawy kukurydzy rozprzestrzeniało się także występowanie omacnicy. Brak podstawowej ochrony roślin spowodował wzrost liczebności tego szkodnika i straty w plonie ziarna. 

Omacnica prosowianka – występowanie

Omacnica prosowianka (Ostrinia nubilalis) występuje wszędzie tam, gdzie jest uprawiana kukurydza zwyczajna i cukrowa. Gąsienice omacnicy prosowianki wykryto również w uprawach chmielu, papryki, sorga, winorośli, buraka, jabłoni oraz rabarbaru, prosa, konopi, buraka cukrowego, ziemniaka, szpinaku, pomidora, selera i maliny.

Można spotkać je także w chwastach grubołodygowych, które rosną na miedzach, rowach czy ugorach, takich jak: bylica pospolita, chwastnica jednostronna, komosa biała, łoboda rozłożysta i szarłat szorstki.

Fot. 2 Omacnica prosowianka larwa. Gąsienica omacnicy żerującej na kolbie. fot. Janusz Narożny

Omacnica prosowianka – jak rozpoznać?

Żeby rozpoznać dobrze omacnicę prosowiankę, a zarazem dobrze ją zwalczyć, musimy poznać jej biologię. Owad pochodzi z Azji Południowej. Omacnica prosowianka to niewielki, ciepłolubny motyl nocny należący do gatunków wielożernych. Wielkości średniej, o rozpiętości skrzydeł 25–30 mm. Przednie skrzydła są jasnobrązowe do brunatnych, z ciemniejszym brzegiem i falistymi przepaskami (fot. 1 u samej góry).

Gąsienice długości ok. 2,5 cm są barwy cielistej z brązowymi plamkami na każdym segmencie oraz ciemną przepaską na grzbiecie (fot. 2). Wyrośnięte gąsienice zimują w resztkach pożniwnych. Wiosną odbywa się przepoczwarczenie i wylot motyli.

Objawy i uszkodzenia – jakie szkody powoduje omacnica prosowianka? 

Wychodzące larwy początkowo żerują w kątach liści, pochwach liściowych, nerwach liści, a następnie wgryzają się do wnętrza pędów i kolb. Przy sprzyjających warunkach, zmieniającym się klimacie w Polsce (coraz więcej długich i ciepłych dni) część gąsienic przepoczwarcza się jeszcze w tym samym roku, dając początek częściowemu drugiemu pokoleniu.

W miejscach żerowania gąsienic pojawiają się otwory w tkankach, a także białawe i żółtawe trociny widoczne na przełomie sierpnia i września. Rośliny mogą się przebarwiać z tytułu zachwiania gospodarki wodą, co wiąże się zahamowaniem dostarczenia składników pokarmowych. W zależności od okresu i miejsca żerowania rośliny mogą przedwcześnie zamierać. Spowodowane jest to uszkodzeniem rośliny od podstawy do samego szczytu, jak np. wiechy u kukurydzy.

Roślina jest słabsza i podatna na złamanie, zwłaszcza gdy drążone są kanały poniżej kolby. Na kolbach gąsienice odżywiają się miękkimi ziarniakami, wyjadając doszczętnie ich bielmo i zarodki. Gdy ziarniaki ulegają stwardnieniu, gąsienice żerują w nasadkach lub też w nasadzie kolby, doprowadzając tym sposobem do zwisu kolby w dół lub odłączenia kolby od łodygi, które spadają na ziemię.

Fot. 3 Złoża jaj omacnicy prosowianki drugiego pokolenia. fot. Paweł Duda

Pamiętajmy, że miejsca uszkodzone na roślinie są dobrą drogą dla różnego rodzaju patogenów, choćby pojawiającej się fuzariozy łodyg i kolb. Objawia się ona białym nalotem na kolbie, ziarno porażone jest mykotoksynami. Rozwój gąsienicy głównie uzależniony jest od progu termicznego. Do prawidłowego rozwoju jaj to minimum 15°C. W  zależności od warunków środowiska (głównie temperatury) wylęg gąsienic rozpoczyna się po 3–12 dniach od momentu złożenia jaj (zwykle po 4–7 dniach).

Im cieplej, tym rozwój gatunku szybszy. O zbliżającym się wylęgu gąsienic świadczy wejście jaj w stadium czarnej główki. Na południu naszego kraju w niektóre lata (suche i upalne) pierwsze, nieliczne wylęgi gąsienic można obserwować już od pierwszej dekady czerwca, ale zwykle jest to druga lub początek trzeciej dekady czerwca.

Drugie pokolenie gąsienic pojawia się we wrześniu i w październiku, ale nie kończy rozwoju na ten moment z powodu zakończenia wegetacji kukurydzy. Gąsienice przechodzą przez pięć stadiów larwalnych. Dojrzałe gąsienice zdolne do przezimowania pojawiają się zwykle od końca sierpnia, jednak w niektóre lata już na początku tego miesiąca schodzą na zimowanie. Gąsienice bez problemu znoszą wysokie mrozy. Do zimujących szkodników największym zagrożeniem w czasie zimowania jest susza. Zimujące gąsienice w resztkach roślinnych pozostają do kolejnego roku.

Przeczytaj również: Ile kukurydzy można uzyskać z hektara? Rzeczywiste dane i czynniki wpływające

Straty w plonie spowodowane przez omacnicę prosowiankę

W zależności od nasilenia szkodników i warunków klimatycznych straty zaczynają się od 10% i mogą sięgnąć w niektórych rejonach Polski nawet 50%. Według obserwacji przez specjalistę Janusza Narożnego, na 30% uszkodzonej plantacji kukurydzy przez omacnicę prosowiankę plon będzie obniżony 1–1,5 t/ha suchego ziarna kukurydzy. Na fot. 4. wyraźnie można dostrzec ubytek plonu ziarna.

Fot. 4 Omacnica prosowianka. Straty w plonie spowodowane żerowaniem. fot. Janusz Narożny

Pierwsza od góry kolba kukurydzy pochodzi z rośliny uszkodzonej przez larwę omacnicy poniżej kolby. Środkowa jest uszkodzona w ogonku łączącym kolbę z łodygą. Natomiast ostatnia kolba pochodzi z rośliny nieuszkodzonej. Wszystkie kolby są zebrane w tym samym czasie z tej samej odmiany kukurydzy rosnącej w tym samym rzędzie. Próg szkodliwości omacnicy prosowianki w kukurydzy zaczyna się już od 15% porażonych roślin lub od 6–8 złóż jaj na 100 roślinach (IOR). 

Artykuł ukazał się w miesięczniku Agro Profil 11/2022

Obejrzyj również nasz materiał wideo: Rolnik stracił 5 mln zł przez ASF, dziś walczy w sądzie! Aplikacja gnojowicy przerobionym Holmerem