Strona główna Blog Strona 191

Czy Ursus wraca do produkcji w 2025 roku? Analiza sytuacji i perspektyw

0

Ursus to dla wielu rolników symbol solidności i polskiej myśli technicznej. Choć marka przez ostatnie lata zmagała się z upadłością i wygaszeniem produkcji, w 2025 roku pojawiły się realne działania zmierzające do jej ponownego uruchomienia. Nowy właściciel inwestuje w zakłady, modernizuje infrastrukturę i mówi wprost o planach powrotu ciągników Ursus na linie montażowe. To już nie tylko hasło marketingowe, ale konkretne projekty i decyzje biznesowe.

Co faktycznie dzieje się w 2025 roku

Rok 2025 stał się momentem przełomowym. Władze spółki zapowiadają produkcję nowych modeli ciągników w kilku przedziałach mocy – od maszyn kompaktowych do ponad 200 KM. Firma poinformowała o procesie odświeżenia marki, rozpoczęciu inwestycji oraz przygotowywaniu hal do montażu nowych pojazdów. Podkreślono również znaczenie odbudowania pozycji Ursusa nie tylko w Polsce, ale także na rynkach zagranicznych.

Na ten moment trwają intensywne prace nad odtworzeniem mocy produkcyjnych. W zakładach zmodernizowano część linii, przygotowywany jest park maszynowy, a w planach jest zwiększenie zatrudnienia. Marka podkreśla, że powrót do pełnoskalowej działalności wymaga etapowego działania, ale pierwszy raz od lat widać jednoznaczny ruch w stronę powrotu do produkcji ciągników.

Kluczowe wyzwania stojące przed Ursusem

Powrót na rynek to nie tylko kwestia odświeżenia logo. Aby produkcja rzeczywiście ruszyła na pełnych obrotach, firma musi zrealizować kilka ważnych celów.

Odbudowa zaplecza produkcyjnego

Po latach stagnacji zakłady wymagają modernizacji. Bez nowoczesnych linii montażowych trudno konkurować z producentami globalnymi. Proces odtworzenia infrastruktury już trwa, ale wymaga czasu i nakładów finansowych.

Wprowadzenie atrakcyjnej oferty

Nowe modele ciągników mają objąć zarówno segment popularny, jak i maszyny o dużej mocy. To dobra wiadomość dla wielu grup użytkowników, jednak finalny sukces zależy od jakości, dostępności części i odpowiednio rozwiniętego serwisu. Rolnicy coraz częściej oczekują nowoczesnych rozwiązań, precyzyjnej elektroniki i komfortu pracy, dlatego konstrukcje Ursusa muszą być konkurencyjne.

Zabezpieczenie rynku i rozbudowa dystrybucji

Firma podkreśla, że planuje obecność również poza Polską. To duża szansa, ale też wyzwanie logistyczne i serwisowe. Rynki zagraniczne oczekują stabilnej dostępności produktów oraz dopracowanej sieci obsługi.

Harmonogram działań

Choć produkcja w 2025 roku jest realna, pełna dostępność nowych modeli nie nastąpi natychmiast. Zapowiadane konstrukcje mają trafić do odbiorców dopiero po zakończeniu testów i wdrożenia seryjnego montażu. Z perspektywy rolnika oznacza to, że faktyczne zamówienia nowych traktorów mogą być możliwe od kolejnych sezonów, gdy ruszy regularna produkcja.

Co oznacza to dla rolników i użytkowników maszyn?

Dla osób planujących zakup nowego ciągnika powrót Ursusa może być bardzo interesujący. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka aspektów praktycznych:

  • sprawdzenie, czy dany model jest dostępny fizycznie, czy na razie prezentowany w materiałach informacyjnych
  • upewnienie się, że sieć serwisowa jest gotowa do obsługi posprzedażowej
  • weryfikacja dostępności części zamiennych
  • ocenienie, jak nowe modele wypadają w porównaniu z konkurencją pod względem spalania, komfortu i wyposażenia

Rolnicy coraz częściej kierują się nie tylko ceną, ale także przewidywaną trwałością i kosztem eksploatacji. Powrót Ursusa budzi duże emocje, ale decyzja zakupowa powinna być oparta na faktach i rzetelnej specyfikacji.

Obecność Ursusa na Agro Show 2025

Udział Ursusa w Agro Show 2025 w Bednarach stał się ważnym sygnałem dla całej branży. Marka, która przez lata kojarzyła się głównie z problemami finansowymi i wygaszeniem produkcji, pojawiła się ponownie na jednej z największych imprez rolniczych w Polsce. Choć stoisko było skromne, przyciągnęło duże zainteresowanie rolników – przede wszystkim dlatego, że wielu z nich chciało zobaczyć, czy zapowiadany powrót marki faktycznie nabiera realnych kształtów.

Na targach zaprezentowano kilka maszyn towarzyszących, w tym nowoczesne przyczepy i urządzenia do zbioru, co pozwalało ocenić, w jakim kierunku rozwija się aktualna oferta Ursusa. Co prawda nie pokazano jeszcze gotowych ciągników z nowych linii, ale sama obecność firmy na wydarzeniu została odebrana jako element odbudowy zaufania użytkowników. Był to też jasny sygnał, że marka intensyfikuje działania i wchodzi w etap fizycznej prezentacji produktów, a nie jedynie planów inwestycyjnych.

Warto podkreślić, że Agro Show 2025 było momentem, w którym Ursus po raz pierwszy od lat zaznaczył swoją obecność na dużej scenie targowej. Wielu rolników mogło porozmawiać z przedstawicielami firmy, zapytać o planowane modele ciągników, terminy uruchomienia produkcji i rozwój sieci serwisowej. To właśnie takie spotkania pozwalają ocenić, czy marka rzeczywiście wraca do gry, czy dopiero przygotowuje grunt pod przyszłą ofertę.

Obserwacja stoiska Ursusa w Bednarach pokazała, że firma kładzie nacisk na odbudowę relacji z polskimi rolnikami. Dla klientów jest to sygnał, że marka nie funkcjonuje już jedynie na poziomie zapowiedzi, ale stopniowo wchodzi na rynek z konkretnymi produktami, które będzie można zobaczyć, dotknąć i przetestować w kolejnych miesiącach. W połączeniu z trwającymi inwestycjami w zakładach produkcyjnych udział w targach umacnia przekonanie, że powrót Ursusa w 2025 roku przybiera formę rzeczywistego procesu, który nabiera tempa.

Potencjał rynkowy i znaczenie powrotu marki

Ursus przez lata był jedną z najważniejszych marek rolniczych w tej części Europy. Jego powrót może wzmocnić krajowy rynek maszyn rolniczych i zwiększyć konkurencję w segmencie, który od lat jest zdominowany przez zagranicznych producentów. Wiele wskazuje na to, że firma stawia nie tylko na tradycję, lecz również na rozwój nowoczesnych technologii i innowacyjne rozwiązania.

W 2025 roku marka przechodzi etap intensywnej odbudowy, co dla użytkowników oznacza, że w najbliższych miesiącach pojawią się pierwsze oficjalne prezentacje, a w kolejnych latach – nowe modele gotowe do zakupu.

Ile ton może ciągnąć Ursus C-330? Dane i rzeczywiste doświadczenia rolników

0

Ursus C-330 wyposażony jest w silnik S-312C o pojemności 1960 cm³ i mocy 30 KM. Masa własna ciągnika wynosi około 1495 kg, co stawia go w segmencie lekkich, uniwersalnych maszyn do prac pomocniczych. Jego konstrukcja opiera się na tylnym napędzie 2×4, skrzyni 6+2 oraz hydraulice o udźwigu około 700 kg na podnośniku.

W kontekście uciągu najważniejsze jest to, jaką siłę C-330 może przenieść na podłoże. Firma Korbanek wykonała pomiar siły uciągu, uzyskując około 1,45 t siły na zaczepie przy wolnym biegu roboczym. W praktyce oznacza to, że ciągnik jest w stanie przeciągnąć znaczne masy, pod warunkiem właściwych warunków terenowych.

Co mówią dane o realnym uciągu?

Teoretyczna siła na zaczepie jest podstawą, ale rolnicy oceniają możliwości C-330 przede wszystkim po tym, ile realnie da się pociągnąć w terenie lub w transporcie. Uciąg zależy od:

  • klasy gleby i wilgotności,
  • rodzaju nawierzchni,
  • obciążenia kół i ogumienia,
  • długości i rozkładu masy zestawu,
  • nachylenia terenu,
  • rodzaju zaczepu.

Warto pamiętać, że masa zestawu i opór ruchu to dwie różne rzeczy. C-330 jest w stanie poradzić sobie z masą całkowitą wyższą niż 1,45 t, ponieważ opór toczenia kół jest mniejszy niż wartość odpowiadająca ciągnięciu martwego ciężaru.

Ile ton może ciągnąć Ursus C-330? Doświadczenia rolników

Aby lepiej zrozumieć rzeczywiste możliwości, warto przywołać typowe sytuacje użytkowników opisujących swoje doświadczenia na forach rolniczych.

Przykład 1: Transport około 4,5 t

Rolnicy podają, że C-330 radzi sobie bez większych problemów z jednoosiowymi przyczepami załadowanymi wapnem, piaskiem lub zbożem o masie łącznej 4–4,5 t. Przy płaskim terenie i utwardzonej drodze ciągnik utrzymuje stabilną pracę na biegach 4–5, a prędkość transportowa jest w pełni użytkowa.

Przykład 2: Zestawy sięgające 6–8 t

Wielu użytkowników opisuje sytuacje, w których C-330 ciągnęła dwuosiowe przyczepy o masie około 6 t, zwłaszcza w okresie żniw. Rolnicy zwracają jednak uwagę, że takie obciążenie wymaga rozsądku, dobrego ogumienia i pracy głównie po równych polnych drogach lub asfaltowych odcinkach.

Są też relacje o doraźnym ciągnięciu 7–8 t zestawu. Podkreśla się jednak, że w takim przypadku nawet niewielki podjazd może znacznie obniżyć prędkość lub wymagać redukcji do najniższych biegów, a hamowanie staje się bardziej ryzykowne.

Przykład 3: Przeciążenia do 10–13 t

Na forach zdarzają się opisy rolników, którzy w wyjątkowych przypadkach podpinają do C-330 zestawy o masie zbliżonej do 10 czy nawet ponad 12 t. Rolnicy zaznaczają, że ciągnik fizycznie jest w stanie ruszyć taką masę na twardej nawierzchni, ale jednocześnie podkreślają, że nie wolno tego traktować jako normalnej eksploatacji. Jest to obciążenie ponad konstrukcyjne możliwości maszyny oraz realne zagrożenie dla operatora.

Jakie maszyny uprawowe potwierdzają te możliwości?

Zestawienie możliwości w polu jeszcze lepiej pokazuje, jak radzi sobie C-330 przy dużych oporach roboczych. Typowe konfiguracje zgłaszane przez użytkowników to:

  • pług 2-skibowy jako standard roboczy,
  • brony 3-sekcyjne do uprawy pożniwnej,
  • lekkie kultywatory o szerokości 2,2–2,6 m,
  • w niektórych gospodarstwach lekkie pługi podorywkowe 4-skibowe o małych korpusach.

Opór takiego sprzętu często odpowiada masie przyczepy 2–3 t na twardym podłożu, co dobrze pokrywa się z pomiarem uciągu wykonanym przez firmę Korbanek.

Zestawienie realnych przedziałów masowych

Na podstawie danych technicznych i licznych relacji można przedstawić realistyczne zakresy, z jakimi Ursus C-330 radzi sobie w praktyce:

  • Praca polowa w dobrych warunkach: około 2–3 t masy ciągniętej.
  • Transport po równej nawierzchni, przyczepa hamowana: 4–6 t jako sensowna granica użytkowa.
  • Sporadyczne przeciążenia na krótkich odcinkach: 7–8 t tylko przy pełnej kontroli warunków i zachowaniu ostrożności.
  • Masy powyżej 10 t: sytuacje awaryjne, niezalecane i obciążające konstrukcję.

Przy dobrze dobranym ogumieniu, odpowiednim zaczepie i płaskim terenie C-330 może pracować zaskakująco efektywnie, ale pozostaje konstrukcją lekką, której bezpieczeństwo i trwałość zależą od rozsądnego doboru masy zestawu.

Polski eksport produktów mlecznych rośnie, ale jego lwia część trafia do UE

0
rekord eksportu

Polski eksport produktów mlecznych rośnie wynika z najnowszych danych. Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów wartość eksportu produktów mlecznych z Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. osiągnęła 3,1 mld EUR (13,3 mld zł). To wynik o 14% wyższy niż w analogicznym okresie 2024 r., co potwierdza stabilną pozycję polskiej branży mleczarskiej na rynku międzynarodowym.

Udział produktów mlecznych w całym eksporcie rolno-spożywczym wyniósł 7%, co czyni nabiał jednym z kluczowych sektorów przetwórstwa żywności w Polsce.

Przeczytaj również – Światowe ceny nabiału spadły w X czwarty miesiąc z rzędu

Lwia część eksportu trafia na rynek UE

Kluczowym odbiorcą polskich produktów mlecznych pozostaje Unii Europejska, która odpowiada za 73% całego wywozu. Przychody z eksportu na rynki unijne osiągnęły 2,3 mld EUR, co oznacza wzrost aż o 19% r/r.

Najwięksi odbiorcy w UE:

  • Niemcy – 667 mln EUR (21%)
  • Czechy – 215 mln EUR (7%)
  • Niderlandy – 189 mln EUR (6%)
  • Rumunia – 152 mln EUR (5%)
  • Włochy – 152 mln EUR (5%)

Rosnący eksport do państw UE wynika m.in. z silnej pozycji polskich przetwórni, konkurencyjności cenowej oraz utrzymującego się wysokiego popytu na nabiał w Europie Środkowej i Zachodniej.

Rynki pozaunijne rosną, ale wolniej

Kraje spoza UE odpowiadały za 27% wpływów, czyli 0,8 mld EUR. Wzrost sprzedaży wyniósł jedynie 3% r/r, co pokazuje, że dynamika jest wyraźnie słabsza niż na rynku unijnym.

Najwięksi odbiorcy poza UE:

  • Zjednoczone Królestwo – 148 mln EUR (5%)
  • Algieria – 108 mln EUR (3%)
  • Ukraina – 99 mln EUR (3%)
  • Chiny – 52 mln EUR (2%)
  • Arabia Saudyjska – 49 mln EUR (2%)

Dodatkową barierą dla ekspansji na rynki trzecie są koszty logistyczne i trudniejsza konkurencja cenowa z krajami o dużej produkcji mleczarskiej.

Które produkty sprzedają się najlepiej?

Największe wpływy generują sery i twarogi, które od lat stanowią wizytówkę polskiego eksportu.

Wpływy z najważniejszych grup produktów (I–IX 2025):

  • Sery i twarogi – 998 mln EUR, 220 tys. ton
  • Mleko płynne i śmietana – 606 mln EUR, 730 tys. ton
  • Masło i tłuszcze mleczne – 429 mln EUR, 59 tys. ton
  • Lody – 414 mln EUR, 109 tys. ton
  • Mleko zagęszczone i w proszku – 279 mln EUR, 110 tys. ton
  • Jogurty i napoje fermentowane – 217 mln EUR, 123 tys. ton

Szczególnie interesująco wygląda rynek lodów, gdzie mimo sezonowości Polska jest jednym z największych eksporterów w UE, a popyt utrzymuje się na wysokim poziomie przez większość roku.

Podsumowanie

Polska branża mleczarska utrzymuje silną pozycję w Europie, a rosnący eksport wskazuje na stabilny popyt i konkurencyjność krajowego nabiału. Jednocześnie struktura sprzedaży pokazuje wyraźne uzależnienie od rynku unijnego, który absorbuje niemal trzy czwarte eksportu. W kolejnych miesiącach kluczowe będzie utrzymanie tempa wzrostu oraz dalsze poszerzanie obecności na rynkach pozaunijnych.

Źródło: KOWR

Cena diesla rośnie w tempie ekspresowym. Różnica wobec benzyny w hurcie sięga blisko 60 groszy – co to oznacza dla rolników?

0
Cena diesla

19 listopada 2025 r. przyniósł jeden z najsilniejszych od miesięcy wzrostów cen hurtowych paliw w Polsce. Cena diesla wzrosła w jeden dzień aż o 139 zł/m³, co po doliczeniu VAT oznacza około 17 gr/l brutto. Jednocześnie benzyna Pb95 odnotowała spadek ceny. Różnica między ON a Pb95 urosła do 58 gr/l brutto – poziomu rzadko spotykanego w ostatnich latach.

To bardzo zła wiadomość dla rolników, bo ON pozostaje kluczowym paliwem w gospodarstwach rolnych, a większość prac polowych, transportowych i suszenia bazuje właśnie na dieslu.


1. Hurt: diesel drożeje, benzyna tanieje – rekordowa różnica

Olej Napędowy Ekodiesel (netto, Orlen)

  • 18.11.2025: 4 886 zł/m³
  • 19.11.2025: 5 025 zł/m³
    +139 zł/m³ netto → ok. +17 gr/l brutto

Benzyna Pb95 (netto, Orlen)

  • 18.11.2025: 4 567 zł/m³
  • 19.11.2025: 4 557 zł/m³
    –10 zł/m³ → ok. –1 gr/l brutto

Różnica hurtowa (19.11.2025)

  • ON – Pb95 = 468 zł/m³ netto = ok. 58 gr/l brutto

2. Ceny paliw na stacjach także idą w górę

Poniżej zestawienie aktualnych cen paliw z porównaniem tydzień do tygodnia:

Ceny paliw na stacjach – tabela z tygodniową zmianą

PaliwoCena 12.11.2025Cena 19.11.2025Zmiana tygodniowa
Pb986,67 zł/l6,71 zł/l+0,04 zł/l
Pb955,92 zł/l5,97 zł/l+0,05 zł/l
ON (diesel)6,09 zł/l6,19 zł/l+0,10 zł/l
LPG2,59 zł/l2,59 zł/l0,00 zł/l

Wykres cen paliw w hurcie i na stacjach w ujęciu tygodniowym


3. Co stoi za tak dynamicznym wzrostem cen diesla?

Ropa Brent – stabilna, ale…

Ceny ropy Brent od czterech tygodni oscylują w okolicach 64 USD/b, więc wzrost cen paliw nie wynika z globalnych turbulencji na rynku ropy.

Złoty lekko się osłabia

Po wrześniowym minimum poniżej 3,60 zł, kurs dolara znów rośnie i obecnie przekracza 3,67 zł.
Ponieważ paliwo w hurcie wycenia się głównie w USD, zmiana kursu automatycznie podnosi koszty importu.

Wysokie zapotrzebowanie sezonowe

Listopad to:

  • intensywne prace polowe,
  • transport zbóż i kukurydzy,
  • większe zużycie ON w gospodarstwach.

To zawęża zapasy i wywiera dodatkową presję na wzrost cen.


4. Dlaczego diesel drożeje szybciej niż benzyna?

  1. Ograniczone moce rafinerii w Europie
  2. Poembargowe braki importowe po Rosji
  3. Zimowy droższy skład ON
  4. Duży popyt na olej grzewczy w Europie Zachodniej

Diesel jest dziś paliwem deficytowym w wielu krajach europejskich, co przekłada się także na polski rynek.


5. Co to oznacza dla rolników?

1) Wyższe koszty jesiennych prac

Gospodarstwo spalające 5–8 tys. litrów ON może zapłacić 800–1300 zł więcej tylko przez ostatni wzrost cen.

2) Droższy transport zbóż

Koszt paliwa stanowi nawet 40% kosztów przewozu ciężarówkami.

3) Wzrost kosztów suszenia kukurydzy

Wiele suszarni wciąż opiera się na ON.

4) Ryzyko dalszego wzrostu cen środków produkcji

Wyższe stawki transportowe mogą zostać przerzucone na rolników.


Zmiany cen paliw w skali roku – tabela

Źródło cen: e-Petrol, PKN Orlen

Śnieg nadchodzi. Czy to już ostatni moment na wymianę opon na zimowe?

0
Śnieg nadchodzi
Źródło: Freepik

Zimowa aura coraz śmielej zaznacza swoją obecność. Temperatura robi się coraz niższa, w nocy pojawiają się nawet przymrozki. Do pełni zimy brakuje w zasadzie już tylko opadów śniegu – a te przyjdą niedługo. I choć dla większości jest to oczywiste, to niektórzy z pewnością będą zaskoczeni warstwą białego puchu na drogach – w tym również wśród kierowców. Wymiana opon na zimowe nie powinna być jednak uzależniona od tego, czy leży śnieg, a jaka panuje temperatura. Okazuje się, że odpowiedni moment na założenie kompletu zimowego już nastąpił.

Kiedy wymienić opony na zimowe? Termometry wieszczą, że powinny być już zmienione

Eksperci z branży oponiarskiej jasno wskazują, że temperatura graniczna dla opon letnich i zimowych to +7 stopni Celsjusza. Powyżej tej wartości należy korzystać z zestawu letniego, a gdy słupek rtęci spadnie poniżej, to należy założyć komplet zimowy. Od kilku dni temperatury oscylują w okolicy 0 stopni Celsjusza, więc zimówki należy przywdziać czym prędzej – jeżeli potrzebujesz nowych opon zimowych, a jeszcze nawet ich nie zamówiłeś, to na https://www.sklepopon.com/opony/zimowe możesz się w nie zaopatrzyć.

Dlaczego letnie opony nie sprawdzają się zimą, nawet jeżeli nie ma śniegu?

Kwestia jazdy na letnich oponach w sezonie zimowym stwarza niebezpieczeństwo, nawet jeżeli na drogach nie ma ani grama śniegu. Oczywiście, gdy jezdnia jest pokryta śniegiem, letni bieżnik staje się w zasadzie całkowicie bezużyteczny. Jednak, gdy asfalt pozostaje suchy i odkryty, ale temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, również nie należy z nich korzystać.

W niskich temperaturach letnia mieszanka gumowa staje się zbyt sztywna. W efekcie bieżnik nie może pracować właściwie i staje się podatny na uszkodzenia. Skutkiem jest też znaczący spadek przyczepności i dłuższa droga hamowania. Dlatego też nie należy czekać z wymianą, aż w prognozach pogody pojawi się informacja o opadach śniegu.

Możliwości opon letnich i zimowych w odpowiadających im sezonach są oczywiście zasługą nie tylko mieszanki gumowej, ale również wzoru bieżnika. Letnie modele wykorzystują masywne bloki o dużej gładkiej powierzchni, która zapewnia szeroki obszar kontaktu z asfaltem. Jednak na śniegu gładkie obszary bieżnika po prostu zaczynają się ślizgać. Dlatego bloki bieżników zimowych pokrywają tzw. lamele, czyli malutkie nacięcia tworzące dodatkowe krawędzie chwytne. Dzięki nim bieżnik mocno wgryza się w warstwę śniegu, co pozwala zachować przyczepność w trudnych zimowych warunkach.

Zimówki przez cały rok również nie są wskazane

Kierowcy chcący uniknąć konieczności zmiany opon, mogą rozważać jazdę na zimówkach przez cały rok – to również nie jest rozsądne wyjście. W takiej sytuacji lepiej postawić na komplet całoroczny. O ile nie potrzebujemy najwyższych parametrów bezpieczeństwa i osiągów – to mogą zapewnić tylko opony letnie i zimowe w odpowiadających im sezonach.

W sezonie letnim opony zimowe również znacząco tracą na parametrach. Ich elastyczna guma staje się w wysokich temperaturach zbyt miękka. Skutkiem jest znaczny spadek przyczepności, przez co manewry takie jak dynamiczne włączanie się do ruchu stają się karkołomne – po mocniejszym dodaniu gazu koła zaczynają obracać się w miejscu. Ponadto droga hamowania ulega wydłużeniu oraz znacząco spada stabilność prowadzenia. Do tego zimówki w lecie ścierają się i zużywają w wyjątkowo szybkim tempie. W efekcie korzystanie z nich przez cały rok jest nie tylko niebezpieczne, ale zdecydowanie się nie opłaca.

35 cm śniegu spadnie do niedzieli w Bieszczadach

0
Pogoda 21 listopada
Pogoda 21 listopada

Pogoda 21 listopada

Pogoda 21 listopada

Do Polski nareszcie zapuka zima- głównie z przymrozkiem bo śnieg zabukowany jest dla nielicznych. W nocy gdy wiatr zacznie wiać z północy na wybrzeże wrócą przelotne intensywne opady śniegu i krupy śnieżnej. Popada nie tylko w rejonie Darłowa i Słupska jak zwykle ale także w Koszalinie, Kołobrzegu czy Lęborku i Wejherowie. Gdyby nie to, że temperatura wyniesie tutaj od 0,5 stopnia do 2 stopni to byłoby biało.

Pogodna noc zapowiada się od Ziemi Lubuskiej aż po rejon Poznania i Wrocławia. Tam chwyci mrozek na poziomie -4/-2 stopni a w Kotlinie Jeleniogórskiej nawet -7 stopni.

Na wschodzie i południu zachmurzy się i tu będziemy mieć około 0/+0,5 stopnia. Powyżej 350 m.n.p.m około -1/-0,5 stopnia.

Nad resztą kraju między -1 a 0 stopni i sucho.

Przed południem zacznie padać śnieg w..

Przed południem znad Słowacji dotrze nad Bieszczady strefa opadów śniegu przy temperaturze 0 stopni a w regionach podgórskich -2 stopni. W południe rozpada się mniej więcej do granicy Szczyrku, Dobczyc, Bochni, Tarnowa, Kolbuszowej, Chełmu. Na południe od Rzeszowa i Tarnowa występować mają śnieżyce a w Bieszczadach i Tatrach zawieje i zamiecie śnieżne przy dość silnym wietrze z północy.

Opady przelotne na północy Polski zanikną i około południa na niebie dominować ma już słońce. Na zachodzie kraju będzie niemal bezchmurnie. Od Podlasia po centrum i Opolszczyznę chmury na zmianę ze słońcem i sucho ale chłodniej niż w ostatnich dniach. Temperatura nieznacznie w południe przekroczy 0 stopni przy umiarkowanym wietrze z północy a po południu zacznie chwytać przymrozek już na obszarze całego kraju a opady na południowym wschodzie zanikną.

W sobotę do południa śnieg ponownie popada na południu Podkarpacia a wieczorem niebo rozpogodzi się i chwyci większy przymrozek po czym w niedzielę opady śniegu wrócą i sięgną ponownie rejon Rzeszowa, Zamościa, Chełmu.

Nad resztą kraju zima bezśnieżna z lekkim przymrozkiem.

Kolejne dni przyniosą jeszcze więcej zamieszania. Już w poniedziałek po południu w górach pojawi się wiatr halny. Z poniedziałku na wtorek w rejonach ze śniegiem temperatura przekroczy nie tylko 0 stopni ale miejscami nawet 5 stopni a śnieg stopnieje. Wówczas niewielki front z opadem śniegu pojawi się na zachodzie, północy i w centrum kraju- jeśli się zabieli to na krótko bo temperatura wieczorem przejdzie na plus a na zachodzie kraju odwilż od samego rana.

Oby jak najwięcej popadało w najbliższym tygodniu ponieważ niemal wszystkie prognozy sugerują w Polsce suchy grudzień i styczeń co przy obecnym niskim poziomie wód gruntowych bardzo źle odbije się w lutym, który ma szansę przynieść pierwsze powiewy wiosny.

Tymczasem pogoda w ostatnich 30 latach- w 1998 roku trzymała w Polsce solidna zima https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Środowa sesja na giełdach: spadki na MATIF i w Chicago

0
Ceny zbóż na Matif

Środowa sesja przyniosła wyraźne ochłodzenie nastrojów zarówno na europejskim Euronext (MATIF), jak i na amerykańskiej giełdzie w Chicago (CME). Rynki zbóż i oleistych znalazły się pod presją, a większość głównych kontraktów zakończyła dzień na czerwono.

MATIF: presja spadkowa mimo słabszego euro

Na paryskim parkiecie dominowały zniżki.

  • Pszenica (grudzień 25): 190,25 €/t (-0,26%)
  • Kukurydza (marzec 26): 190,50 €/t (-0,52%)
  • Rzepak (luty 26): 483,50 €/t (-0,36%)

Teoretycznie osłabienie euro względem dolara — kurs zszedł poniżej 1,16 i zbliżał się do 1,15 — powinno wspierać europejską konkurencyjność eksportową. W praktyce jednak nie wystarczyło to do odbicia notowań.

Eksporterzy z UE z dużą uwagą śledzą wahania kursowe, bo tańsze euro zwiększa atrakcyjność unijnej pszenicy na rynkach trzecich. Jednocześnie rynek żył informacjami o nowym harmonogramie unijnego rozporządzenia EUDR dotyczącego przeciwdziałania wylesianiu. Państwa członkowskie poprosiły Komisję Europejską o przesunięcie pełnego wdrożenia do 30 grudnia 2026 r.. Ma to bezpośredni wpływ na handel śrutami i olejami roślinnymi, co przełożyło się na lekkie spadki w segmencie oleistych.

Chicago: korekta po wcześniejszych wzrostach

Spadki zanotowano także w USA, mimo kolejnych imponujących zakupów amerykańskiej soi przez Chiny. Do 792 tys. ton zgłoszonych dzień wcześniej, USDA dołożyło kolejne 330 tys. ton. Mimo to soja straciła drugi dzień z rzędu, cofając się poniżej 11,40 USD/buszel.

  • Pszenica SRW (grudzień 25): 5,37 USD/buszel (-1,78%)
  • Kukurydza (grudzień 25): 4,30 USD/buszel (-1,60%)
  • Soja (listopad 25): 11,36 USD/buszel (-1,50%)
  • Śruta sojowa (październik 25): 318,90 USD/buszel (-2,48%)
  • Olej sojowy (październik 25): 51,10 centów/funt (-2,05%)

Rynek kukurydzy szczególnie mocno reagował na osłabienie soi – marcowy kontrakt spadł o 8 centów, osiągając najniższy poziom od ponad trzech tygodni. Z perspektywy kolejnych sezonów sytuacja nadal jednak wygląda stabilnie — kontrakty na kampanię 2026 są o 30–35 centów wyższe niż na 2025 rok.

Podsumowanie

Środowa sesja przebiegła w atmosferze szerokiej korekty.

  • W Europie presję wywołały kwestie regulacyjne i brak impulsów fundamentalnych mimo sprzyjającego kursu walutowego.
  • W USA rynek skupił się na technicznej korekcie po wcześniejszych wzrostach oraz na rosnącym dolarze, który pogarsza konkurencyjność eksportową.

Kolejne dni przyniosą odpowiedź, czy to jedynie krótkotrwałe schłodzenie, czy początek głębszej korekty na rynkach zbóż i oleistych.

Dlaczego świat znów stawia na pełne ziarno? Historia, zdrowie i trendy

0

Pełne ziarno – od początków rolnictwa po współczesny trend zdrowotny

Pełne ziarno towarzyszy człowiekowi od początków rolnictwa, czyli od ok. 11 000 lat. Pierwsze uprawy pszenicy i jęczmienia pojawiły się w rejonie Żyznego Półksiężyca, a później dołączyły proso, ryż i żyto w innych częściach świata. W tamtych czasach pełne ziarno spożywano w formie naturalnej, bez oczyszczania, dzięki czemu dieta była bogata w błonnik, witaminy z grupy B, minerały i antyoksydanty.


Dlaczego ludzkość porzuciła pełne ziarno?

Rewolucja przemysłowa przyniosła młyny walcowe i masową produkcję białej mąki. W wyniku tego pełne ziarno zostało zastąpione oczyszczonymi produktami, co miało kilka przyczyn:

  • Ekonomiczne – dłuższy termin przydatności, łatwiejszy transport,
  • Technologiczne – prostsza produkcja pieczywa i makaronów,
  • Kulturowe – biały chleb kojarzony z wyższym statusem,
  • Zmiana stylu życia – rosnące znaczenie wygody w żywieniu miejskim.

Jednocześnie oczyszczanie ziarna pozbawia je nawet 70% wartości odżywczych, co przyczyniło się do wzrostu chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość czy cukrzyca typu 2.


Pełne ziarno – dlaczego wraca do diety?

Od lat 2010. obserwujemy globalny zwrot ku pełnym zbożom. Produkty pełnoziarniste stają się elementem polityk zdrowotnych i edukacyjnych w wielu państwach.

Korzyści zdrowotne pełnego ziarna

  • Spożywanie ≥48 g pełnego ziarna dziennie zmniejsza ryzyko chorób serca o 21–30%,
  • Regularne spożycie pełnych zbóż obniża ryzyko cukrzycy typu 2 o ponad 25%,
  • Dieta bogata w pełne ziarno wiąże się z niższą śmiertelnością z powodu chorób przewlekłych.

Pełne ziarno a środowisko

  • Mniej przetwarzania → niższa emisja CO₂,
  • Wspiera zachowanie żyzności gleby,
  • Zużywa mniej energii w procesie produkcji,
  • Kluczowy element zrównoważonego systemu rolno-spożywczego.

Spożycie pełnych zbóż w różnych krajach

Europa Północna – liderzy pełnego ziarna

  • Dania, Szwecja, Finlandia: ≥75 g dziennie na osobę,
  • Po wprowadzeniu programu Whole Grain Partnership spożycie wzrosło o 72% w ciągu 10 lat.

USA – wciąż niska konsumpcja

  • Tylko 8% Amerykanów osiąga zalecaną normę,
  • FDA i USDA promują pełne ziarno w szkołach i instytucjach edukacyjnych.

Azja – powrót do tradycji

W Chinach i Japonii rośnie zainteresowanie tradycyjnymi odmianami ryżu i zbóż w odpowiedzi na problem otyłości.


Polska – pełne ziarno w codziennej diecie

W Polsce spożycie produktów pełnoziarnistych wciąż jest niższe niż zalecają eksperci, choć w ostatnich latach obserwuje się wzrost zainteresowania zdrową żywnością.

  1. Narodowy Test Żywienia Polaków (2024)
    • Zaledwie 23% kobiet i 20% mężczyzn deklaruje codzienne spożycie produktów pełnoziarnistych,
    • Zaleca się spożycie co najmniej 3 porcji dziennie (~90 g).
  2. Sytuacja żywieniowa Polaków (NIZP‑PZH)
    • Większość Polaków nie osiąga zalecanej konsumpcji pełnych ziaren,
    • Edukacja żywieniowa pozostaje kluczowa dla poprawy nawyków.
  3. Trendy rynkowe i konsumpcyjne
    • Wzrasta zainteresowanie pieczywem ciemnym i chlebami z prastarych odmian zbóż (np. orkisz, samopsza),
    • Spada spożycie przetworzonych produktów zbożowych, co może sprzyjać wprowadzaniu pełnego ziarna do codziennej diety,
    • Rosnące ceny zbóż wpływają na wybory konsumenckie i zwiększają atrakcyjność produktów wysokiej jakości.

W Polsce pełne ziarno staje się więc symbolem zdrowego stylu życia, a jego rosnąca popularność wpisuje się w globalny trend powrotu do naturalnych produktów.


Pełne ziarno a bezpieczeństwo żywnościowe

FAO wskazuje, że odporność systemów żywnościowych zależy nie tylko od produkcji, ale i jakości diety. Produkty pełnoziarniste:

  • Dostarczają 20–40% więcej składników odżywczych niż produkty rafinowane,
  • Są bardziej efektywne w wykorzystaniu zasobów,
  • Stanowią podstawę wyżywienia w sytuacjach kryzysowych.

Co sprawia, że pełne ziarno jest zdrowe?

Pełne ziarno składa się z trzech części:

  • Otoczka (bran) – błonnik, antyoksydanty,
  • Zarodek (germ) – witaminy, mikroelementy, zdrowe tłuszcze,
  • Bielmo (endosperm) – węglowodany i białka.

Ta kompletność sprawia, że pełne ziarno jest naturalnym i odżywczym pokarmem dla człowieka.

Działka w Zabłotni: Kontrola KOWR zakończona. Są wnioski do prokuratury i „żółta kartka” dla obecnego kierownictwa

0
Działka w Zabłotni

Minister rolnictwa Stefan Krajewski przedstawił pierwsze wnioski z kontroli doraźnej przeprowadzonej w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Kontrola dotyczyła sprzedaży 160 ha ziemi w Zabłotni, przeznaczonej pod budowę CPK – transakcji dokonanej na przełomie listopada i grudnia 2023 r., w czasie dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego.

Choć oficjalny raport końcowy ma zostać opublikowany w najbliższym czasie, minister już teraz potwierdził: nieprawidłowości były liczne i poważne.


„Tak, były nieprawidłowości”. Mocne słowa ministra Krajewskiego

Deklarowałem pełną transparentność i mogę potwierdzić: kontrola wykazała liczne nieprawidłowości związane ze sprzedażą działki w Zabłotni. Ich zakres jest szeroki, a konsekwencje różne. Nie ma świętych krów, ale nie będę prowadził polowań na czarownice – powiedział na briefingu minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Według resortu, działania poprzedniego kierownictwa KOWR oraz ówczesnych przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa miały charakter świadomy i ukierunkowany na zablokowanie przekazania działek pod inwestycję CPK.


Działka w Zabłotni: Wnioski do prokuratury już złożone

12 listopada do prokuratury trafiły dwa zawiadomienia dotyczące:

  • byłego wiceministra rolnictwa Rafała Romanowskiego,
  • ówczesnych władz KOWR, które – jak wskazuje resort – blokowały przekazanie działek pod CPK.

Z pracowników KOWR odwołano również osoby, które przetrzymywały dokumenty, wydłużały procedowanie oraz utrudniały prowadzenie sprawy.


Trzecia grupa: obecne kierownictwo KOWR z „żółtą kartką”

Kontrola potwierdziła, że obecne kierownictwo KOWR odzyskało działkę w Zabłotni za cenę sprzedaży, jednak – jak wskazał minister – proces ten nie był realizowany w sposób wystarczająco sprawny.

Mogli działać szybciej, sprawniej i bardziej skrupulatnie. Ten rodzaj niedbałości nie może być akceptowany. Dyrektor Henryk Smolarz i cały zespół dostają dziś żółtą kartkę – zaznaczył Krajewski.

Według raportu roboczego niedociągnięcia dotyczyły m.in.:

  • przekraczania terminów korespondencji,
  • braku właściwej komunikacji z CPK i innymi instytucjami,
  • opieszałości administracyjnej.

Minister żąda zmian w funkcjonowaniu KOWR

Oczekuję kompetentnych, sumiennych i szybkich działań. Musimy wyeliminować podobne przypadki, zanim przerodzą się w kolejne afery. Dziś jest żółta kartka, ale jeśli nie będzie poprawy – będzie i czerwona – zapowiedział minister Krajewski.

Podkreślił również, że oczekiwana zmiana stylu pracy nie oznacza „sztucznego przyspieszania procedur”, jakie – według resortu – stosowali poprzednicy, co doprowadziło do całej afery.


Co dalej? Raport końcowy i dalsze kroki prawne

Pełen raport z kontroli ma zostać opublikowany po zakończeniu całej procedury, prowadzonej zgodnie z ustawą o kontroli w administracji rządowej. Obejmuje ona m.in. zasadę kontradyktoryjności – prawo obecnego i byłego kierownictwa KOWR do ustosunkowania się do ustaleń.

Do tego czasu resort zapowiada dalsze działania naprawcze, zarówno proceduralne, jak i organizacyjne, mające zwiększyć przejrzystość pracy KOWR.

Źródło: MRiRW

Organizacje #HodowcyRazem apelują o ochronę polskiej hodowli zwierząt. Pilne działania legislacyjne potrzebne natychmiast

0
#hodowcyrazem

Osiem największych organizacji hodowlanych zrzeszonych w inicjatywie #HodowcyRazem wystąpiło z oficjalnym apelem do Prezydium Sejmu RP, Premiera RP oraz Prezydenta RP. Hodowcy domagają się pilnych zmian legislacyjnych, które mają chronić polskie rolnictwo i hodowlę zwierząt przed rosnącą aktywnością organizacji antyhodowlanych, w szczególności Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Rosnące zagrożenie dla rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce

W liście organizacje rolnicze podkreślają, że zmasowane działania wymierzone w hodowlę
i produkcję zwierzęcą zagrażają:

– bezpieczeństwu żywnościowemu Polski,

– stabilności ekonomicznej rolników

– przyszłości całego sektora rolno-spożywczego.

Produkcja zwierzęca ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania rynku zbóż – konsumuje około 60% krajowego wolumenu. Sektor rolno-spożywczy to system naczyń połączonych, w którym produkcja roślinna i zwierzęca są ze sobą ściśle powiązane. Likwidacja hodowli oznacza więc w praktyce brak rynku zbytu dla płodów rolnych, a w konsekwencji – uderzenie w rolnictwo jako całość.

Działania „Otwartych Klatek” zagrożeniem dla polskiej hodowli

Organizacje przypominają, że Stowarzyszenie „Otwarte Klatki” otwarcie deklaruje dążenie do zakończenia produkcji zwierzęcej w Polsce. W liście przytoczono słowa prezesa organizacji, Pawła Rawickiego, które jednoznacznie wskazują cel prowadzonej działalności.

Hale, gdzie dziś hoduje się kurczaki czy świnie, opustoszeją jeszcze za mojego życia. Zaangażowałem się w działania na rzecz zwierząt, ponieważ chcę, żeby to stało się jak najszybciej. (…) „Otwarte Klatki” to najlepszy zespół i najlepsze narzędzie do zakończenia przemysłowej hodowli zwierząt.

Sygnatariusze zwracają uwagę, że działania te są możliwe dzięki zagranicznemu finansowaniu, a zasięg protestów i blokad wynika z milionowych budżetów organizacji antyhodowlanych.

Postulaty inicjatywy #HodowcyRazem – co trzeba zmienić?

Organizacje apelują o wprowadzenie przepisów, które zapewnią ochronę polskim rolnikom, hodowcom i producentom żywności przed destrukcyjnymi ingerencjami organizacji antyhodowlanych. W szczególności postulują o:

  • ograniczenie prawa organizacji antyhodowlanych do występowania na prawach strony w postępowaniach administracyjnych dotyczących inwestycji rolniczych i hodowlanych,
  • wprowadzenie pełnej transparentności źródeł finansowania tych podmiotów,
  • dokonanie przeglądu legalności działań organizacji ingerujących w bezpieczeństwo żywnościowe i procesy inwestycyjne w rolnictwie.

Hodowcy apelują o ochronę polskiego rolnictwa

Organizacje rolnicze podkreślają, że polscy hodowcy działają zgodnie z restrykcyjnymi normami dobrostanu zwierząt oraz ochrony środowiska, a produkcja zwierzęca jest jednym z filarów krajowej gospodarki żywnościowej. Zdaniem sygnatariuszy działania mające na celu likwidację hodowli bezpośrednio zagrażają polskiemu rolnictwu i konsumentom.

Sygnatariusze #HodowcyRazem apelują o pilne i zdecydowane działania legislacyjne mające na celu ochronę polskich rolników, hodowców oraz całej krajowej branży rolno-spożywczej przed szkodliwą działalnością organizacji antyhodowlanych.

Według Rabobank geopolityka będzie rządzić rynkiem. Co czeka rolników w 2026 roku?

0
Co czeka rolników w 2026 roku?

Co czeka rolników w 2026 roku? Według raportu Rabobank Agri Commodity Outlook 2026, globalny handel produktami rolnymi wkracza w nową erę, w której kluczową rolę odgrywa geopolityka w rolnictwie, a nie tradycyjna dynamika popytu i podaży. Napięcia między głównymi mocarstwami – USA i Chinami – coraz mocniej kształtują przepływy towarów i decyzje eksportowe. Pierwsze symptomy tej zmiany obserwujemy już dziś, gdy Chiny zaczynają kupować droższą soję z USA, aby utrzymać dobre relacje polityczne.

Globalny handel pod presją polityki
Eksperci Rabobank zauważają, że wojny handlowe, subsydia rządowe i bariery celne zmieniają tradycyjne łańcuchy dostaw, tworząc tzw. „rozdrobniony system żywnościowy”. Rosnące wsparcie państw dla rolnictwa w USA, Brazylii, Rosji i Indonezji utrzymuje wysoką podaż nawet przy niskich cenach.

Produkcja rośnie, ceny pozostają pod presją
W USA zasiewy soi spadły do najniższego poziomu od sześciu lat, ale areał kukurydzy osiąga rekordy z lat 30. XX wieku. Brazylia i Argentyna również zwiększają produkcję, co ogranicza presję na wzrost cen. Rabobank przewiduje, że bez poważnych wstrząsów pogodowych ceny zbóż i roślin oleistych w 2026 roku pozostaną pod presją.

Różnice regionalne i spowolnienie handlu
Raport podkreśla, że dalsze różnice cen między regionami będą wynikać z ceł i barier handlowych. Jednocześnie globalny handel może zwolnić w związku ze słabszym wzrostem gospodarczym – prognozowany wzrost światowego PKB w 2026 r. to zaledwie 2,7%.

Podsumowanie
Rabobank zaznacza, że sektor rolniczy wkracza w okres przedłużającej się niepewności, w którym decyzje polityczne będą odgrywać równie ważną rolę co plony czy rezerwy światowe. Dla producentów i eksporterów oznacza to konieczność uwzględniania geopolityki w rolnictwie w planowaniu strategii i prognoz rynkowych.

Źródło: Rabobank

Pogoda 20 listopada- w weekend zapanuje termiczna zima

0
Pogoda 20 listopada
Pogoda 20 listopada

Pogoda

Pogoda 20 listopada

Przed nami zimna noc w regionach pogodnych. Od środkowego Mazowsza po Łódzkie, Świętokrzyskie, Małopolskę, Górny Śląsk w wielu miejscach chwyci przymrozek do -3/-1 stopnia. Na Podhalu do -8 stopni. Na wschodzie, Podkarpaciu gdzie ma być więcej chmur od 0 do 1 stopnia na plusie. Podobnie ma być na zachodzie i północy kraju.

W ciągu dnia chmur będzie w przewadze. Najpogodniej i sucho będzie na pewno od okolic Lublina po całe Świętokrzyskie i Małopolskę.

Wiatr powieje z południa a na zachodzie kraju po południu zmieni kierunek na zachodni. W regionach podgórskich bezwietrznie.

Kolejne dni chłodniejsze

Znajdziemy się po chłodniejszej stronie frontu zatem temperatury spadną w weekend w ciągu dnia do -1/+1 stopnia. Nocami odnotujemy od -4 do -2 stopni ale pojawią się lokalne wyjątki z temperaturami do -8 na nizinach.

Śnieg popada w dużych ilościach w Bieszczadach, nieco mniejszych w Tatrach. Zabieli się w niedzielę prawdopodobnie także na Podkarpaciu, Roztoczu, wschodzie Małopolski. Być może co jeszcze nie jest pewne śnieg spadnie w woj. Lubelskim, Małopolskim, Świętokrzyskim oraz na południu Górnego Śląska. Popada też na Kaszubach z efektu Morza.

W 1998 roku warto odnotować, że na Podlasiu w zastoiskach mrozowych mieliśmy już -20 stopni Celsjusza https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414