Pogoda-od przymrozków po upały czyli pogodowy galimatias
25 sierpnia bardzo przypominał będzie dzień dzisiejszy z tym, że opady obejmą o 100 km więcej obszaru na zachód.
W nocy deszcz przelotny popada miejscami na Pomorzu Zachodnim, Kaszubach, Żuławach, Mazurach, Warmii, Podlasiu oraz na północy woj. Wielkopolskiego, Kujawsko-Pomorskiego, Mazowsza.
Na termometrach o świcie od 3 stopni w Poroninie na Podhalu do 12 stopni na północy kraju. W centrum, na wschodzie i zachodzie od 8 do 11 stopni.
Pogoda w ciągu dnia słoneczna i sucha będzie na zachodzie i południu kraju. Nocne opady znad północnej Polski osłabną i przemieszczą się nad regiony środkowe- miejscami pokropi deszcz na Roztocza po okolice Łodzi, Gniezna, Torunia.
Szansa na przelotny deszcz, chwilami intensywny z drobnym gradem będzie na wschód od Gdańska, Rypina, Pruszkowa, Garwolina po Włodawę. W okolicy Warszawy albo Mińska Mazowieckiego przez około 2-3h przechodzić może jedna komórka opadowa za drugą i przez cały dzień punktowo spadnie sporo deszczu- do 20 mm a kilka wsi dalej może spaść maksymalnie 1-3 mm.
Wiatr w całym kraju silny z północnego zachodu.
Pogoda w kolejnych dniach przynosić ma ocieplenie aż do wystąpienia upału w czwartek, piątek na większym obszarze kraju.
We wtorek szanse na przelotne opady w takich samych regionach jak dziś. W środę raczej sucho i słonecznie. Potem nasunie się podczas upałów front chłodny i miejscami pojawią się dawno niewidziane burze.
Automatyczny system gaśniczy wyposażony jest w kompresor, zbiornik na środek gaśniczy, system przewodów oraz dysz gaszących oraz przede wszystkim komputer sterujący pracą układu. Fot. Firmowe
Co znajdziesz w artykule?
Systemy gaśnicze w kombajnach do zbioru zbóż odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa pracy podczas intensywnych kampanii żniwnych. Wysoka temperatura, kurz i łatwopalne resztki roślinne tworzą warunki sprzyjające powstawaniu pożarów, co czyni odpowiednie zabezpieczenia niezbędnymi.
Nowoczesne rozwiązania gaśnicze, coraz częściej instalowane fabrycznie lub montowane dodatkowo, znacząco minimalizują ryzyko strat sprzętowych i środowiskowych.
Realne ryzyko pożaru
Kombajny to maszyny o złożonej konstrukcji, wyposażone w wiele ruchomych części mechanicznych, które podczas intensywnego użytkowania generują znaczną ilość ciepła. W czasie żniw, kiedy temperatura otoczenia jest wysoka, a wilgotność powietrza niska, każda dodatkowa emisja ciepła potęguje ryzyko zapłonu.
Szczególnie niebezpieczne są miejsca, gdzie nagrzewają się elementy wyposażone w łożyska, a także układ wydechowy czy sam silnik. Ich powierzchnie mogą osiągać temperatury wystarczające do zapalenia się drobnych, suchych cząstek roślinnych, takich jak kurz, plewy czy słoma. Wysokie obroty silnika oraz szybka praca układów roboczych zwiększają ilość unoszących się w powietrzu drobin organicznych, które z łatwością osadzają się na gorących powierzchniach maszyny. Wystarczy niewielka iskra – np. z uderzenia kamienia o metalowy element, zatarcia łożyska lub zwarcia elektrycznego – by doszło do zapłonu.
Kombajny pracujące na pełnych obrotach są szczególnie narażone na przeciążenia mechaniczne, które mogą skutkować awariami technicznymi i uszkodzeniami układów napędowych, co również przyczynia się do wzrostu zagrożenia pożarowego.
Należy również pamiętać, że sama konstrukcja kombajnu sprzyja kumulowaniu się materiału palnego – zarówno wewnątrz maszyny, jak i w jej pobliżu. Gdy dojdzie do pożaru, ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, niszcząc nie tylko maszynę, ale także uprawy na polu. Z tych powodów niezwykle ważne jest, by kombajn był regularnie serwisowany, dokładnie czyszczony, a także wyposażony w odpowiednie systemy detekcji i gaszenia ognia. Prewencja, kontrola techniczna i stosowanie nowoczesnych rozwiązań ochronnych to kluczowe elementy ograniczające ryzyko poważnych strat podczas intensywnych prac żniwnych.
Lepiej zapobiegać
Aby zminimalizować ryzyko pożaru podczas pracy kombajnu, kluczowe jest systematyczne dbanie o stan techniczny maszyny oraz zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa. Przede wszystkim należy regularnie przeprowadzać przeglądy techniczne, zwracając szczególną uwagę na elementy najbardziej narażone na przegrzewanie. Regularne czyszczenie kombajnu to kolejny istotny element profilaktyki. Kurz, plewy, słoma i inne suche resztki organiczne mają tendencję do gromadzenia się w różnych zakamarkach maszyny.
Nie mniej ważne jest wyposażenie kombajnu w sprawny system gaśniczy oraz podręczne gaśnice. W przypadku pożaru liczy się czas reakcji – im szybciej zostanie wykryty i ugaszony ogień, tym mniejsze będą straty. Nowoczesne kombajny często posiadają automatyczne systemy detekcji i gaszenia, które uruchamiają się w momencie wykrycia podwyższonej temperatury lub dymu. W maszynach starszego typu warto rozważyć ich montaż we własnym zakresie.
Każdy kombajn zbożowy powinien być wyposażony w sprawne i odpowiednio dobrane gaśnice – to często jedyna szansa na szybkie opanowanie ognia w jego początkowej fazie. W maszynie warto mieć co najmniej dwie gaśnice: proszkową – przeznaczoną do gaszenia silnika oraz instalacji elektrycznej – i pianową, skuteczną przy innych podzespołach. Należy pamiętać o regularnym przeglądzie gaśnic – ich sprawność musi być potwierdzona aktualnym badaniem technicznym. W przypadku pożaru i ewentualnych roszczeń ubezpieczeniowych, brak ważnych badań może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania.
Oprócz gaśnic warto mieć na pokładzie również podstawowe środki alternatywne – wielu operatorów zaleca wożenie ze sobą 20-litrowej bańki z wodą, zamocowanej w miejscu, gdzie nie przeszkadza podczas pracy, a może okazać się nieoceniona w sytuacji awaryjnej.Trzeba jednak mieć świadomość, że wspomniane środki są skuteczne jedynie w przypadku niewielkich pożarów.
Systemy gaśnicze
Fireward Dual Agent to zaawansowany automatyczny system gaśniczy, który doskonale sprawdza się w ochronie kombajnów zbożowych przed pożarami. Jego skuteczność opiera się na połączeniu dwóch środków gaśniczych – suchego proszku, który błyskawicznie tłumi płomienie, oraz piany, która skutecznie chłodzi i zapobiega ponownemu zapłonowi. Dzięki takiemu rozwiązaniu system działa dwutorowo, zwiększając szansę na szybkie opanowanie pożaru i minimalizując ryzyko dalszych uszkodzeń maszyny.
Detekcja zagrożenia odbywa się za pomocą specjalnego przewodu pneumatycznego rozmieszczonego wokół newralgicznych elementów kombajnu. W momencie osiągnięcia temperatury około 200°C przewód pęka, co powoduje natychmiastowe uruchomienie procesu gaszenia i dozowanie środka gaśniczego do kluczowych punktów. Alternatywnie system może wykorzystywać elektroniczne czujniki temperatury, które automatycznie wyzwalają gaszenie.
Fireward Dual Agent jest kompaktowy i do działania wystarcza jedynie 8 kg środka gaśniczego oraz 6 dysz, które precyzyjnie kierują środek do miejsc najbardziej narażonych na pożar. System nie wymaga zewnętrznego zasilania, dzięki czemu jest zawsze gotowy do szybkiego reagowania. Dodatkowo można go wyposażyć w ręczny przycisk uruchamiający gaszenie, wyłącznik silnika, wyłączenie zasilania oraz alarmy ostrzegawcze, co zwiększa bezpieczeństwo operatora i ułatwia kontrolę nad sytuacją.
Czas reakcji systemu jest niezwykle krótki. Detekcja i rozpoczęcie gaszenia następują w mniej niż 10 sekund od wykrycia zagrożenia. To pozwala na szybką interwencję, co jest kluczowe w środowisku pracy kombajnu, gdzie ogień może rozprzestrzeniać się bardzo szybko.
Na rynku można znaleźć również system gaśniczy firmy Dafo Vehicle. To firma z ponad stuletnim doświadczeniem w dziedzinie ochrony przeciwpożarowej, oferująca zaawansowane systemy gaśnicze dedykowane maszynom rolniczym, w tym kombajnom zbożowym. System gaśniczy Dafo opiera się na czterech zintegrowanych elementach: detekcji, alarmie, tłumieniu ognia oraz kontroli.
Wykorzystuje liniowy detektor ciepła, który wykrywa wzrost temperatury w newralgicznych miejscach maszyny. Po przekroczeniu ustalonego progu temperatury (180 °C), system automatycznie uruchamia proces gaśniczy, wykorzystując środek gaśniczy Forrex EVO – ciecz, która skutecznie tłumi ogień, chłodzi powierzchnie i zapobiega ponownemu zapłonowi. Dodatkowo, system emituje sygnały alarmowe, ostrzegając operatora o zagrożeniu.
System gaśniczy Dafo pozwala na ręczne uruchomienie procedury gaszenia. Aparatura znajduje się tuż przy wejściu do kabiny operatora. Fot. Firmowe
Jednym z kluczowych atutów systemu Dafo jest jego elastyczność i łatwość konserwacji. Dzięki modułowej budowie system można dostosować do różnych typów maszyn rolniczych, a ich konserwacja oraz napełnianie środkiem gaśniczym mogą być przeprowadzane na miejscu, co znacząco redukuje czas przestoju maszyny. Ponadto, system Dafo zaprojektowano tak, aby działał skutecznie nawet w trudnych warunkach pracy, zapewniając niezawodną ochronę przed pożarami.
Ursus C-360 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ciągników rolniczych w Polsce, produkowany w latach 1976–1994. Jego masa własna wynosi około 2 100–2 200 kg w wersji podstawowej bez dodatkowego obciążenia. W praktyce wielu użytkowników zwiększało tę wagę poprzez montaż balastów na koła przednie lub tylne. Obciążniki pozwalały poprawić przyczepność podczas pracy z ciężkimi narzędziami, zwłaszcza w orce czy transporcie.
Dla rolnika masa ciągnika ma istotne znaczenie. Zbyt lekki traktor może tracić przyczepność w trudnym terenie, natomiast zbyt ciężki powoduje większe ugniatanie gleby. Ursus C-360 w swojej klasie wagowej oferował kompromis między odpowiednią trakcją a stosunkowo niskim naciskiem na podłoże.
Waga, a wyposażenie dodatkowe
Standardowa masa modelu obejmuje podstawowe wyposażenie, jednak różnice pojawiają się wraz z modyfikacjami. Kabina typu komfort dodaje około 150–200 kg w stosunku do wersji bez kabiny lub z prostą ramą ochronną. Kolejnym elementem wpływającym na wagę są obciążniki żeliwne montowane na kołach tylnych (po około 45–50 kg każdy) oraz balast przedni o masie do 200 kg. W efekcie całkowita masa robocza może zbliżać się do 2 700 kg.
Dla rolników pracujących w terenach o zróżnicowanej glebie dobór balastów jest kluczowy. Zbyt małe obciążenie przedniej osi podczas pracy z pługiem może prowadzić do podnoszenia przednich kół, co zmniejsza bezpieczeństwo i precyzję prowadzenia.
Parametry techniczne powiązane z masą
Ursus C-360 wyposażony jest w czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 3 120 cm³, generujący moc 52 KM przy 2 200 obr./min. Skrzynia biegów ma 5 przełożeń do przodu i 1 wsteczny, co w połączeniu z wagą pozwala efektywnie wykorzystać moment obrotowy w pracy polowej.
Masa ciągnika ma wpływ na maksymalną prędkość transportową, która wynosi około 25 km/h. Przy zbyt dużym dociążeniu można zauważyć wolniejszą reakcję układu hamulcowego, dlatego w transporcie zaleca się zachowanie fabrycznych lub zbliżonych parametrów obciążenia.
Jak masa wpływa na eksploatację i spalanie?
Waga ciągnika wpływa bezpośrednio na opór toczenia, a tym samym na zużycie paliwa. Ursus C-360 w wersji standardowej spala średnio od 4 do 8 litrów oleju napędowego na godzinę pracy, w zależności od obciążenia i rodzaju wykonywanej pracy. Nadmierne dociążenie może zwiększyć spalanie nawet o 10–15%, szczególnie przy transporcie na dłuższych dystansach.
Doświadczeni rolnicy często balansują między koniecznością dociążenia a minimalizacją strat paliwa. Przy lekkich pracach, takich jak koszenie czy lekkie bronowanie, warto zdejmować zbędne balasty, aby poprawić ekonomię użytkowania.
Ciekawostki związane z wagą Ursusa C-360
Ursus C-360 bywał wykorzystywany nie tylko w rolnictwie, ale także w leśnictwie czy pracach komunalnych. W tych zastosowaniach często modyfikowano masę, montując dodatkowe osłony, łańcuchy na koła lub sprzęt specjalistyczny. W warunkach leśnych dodatkowe obciążenie poprawiało stabilność na pochyłościach.
Warto wspomnieć, że masa C-360 była jedną z przyczyn jego dużej popularności w PRL – ciągnik był wystarczająco ciężki, aby poradzić sobie z maszynami rolniczymi dostępnymi w tamtych czasach, a jednocześnie na tyle lekki, aby nie niszczyć przesadnie struktury gleby. W porównaniu z większymi modelami zachodnimi, Ursus oferował niższe koszty eksploatacji i łatwiejszy transport między polami.
Waga, a trwałość konstrukcji ciągnika
Solidna, choć stosunkowo lekka rama w stosunku do mocy silnika, pozwoliła na wieloletnie użytkowanie C-360 w trudnych warunkach. Konstruktorzy zadbali o to, aby rozkład masy między osiami wynosił w granicach 40% przód i 60% tył, co zapewniało dobrą przyczepność przy pracach uprawowych.
Przy pracy z ładowaczem czołowym dodatkowe dociążenie tylnej osi jest niezbędne, aby zapobiec utracie stabilności. Wiele gospodarstw stosowało w tym celu skrzynie z obciążeniem betonowym lub stalowe balasty mocowane na zaczepie.
Porównanie z innymi modelami
Dla rolników, którzy rozważają modernizację parku maszynowego, warto zauważyć, że masa Ursusa C-360 jest mniejsza niż w przypadku modeli pokroju Ursus 912 (ok. 4 000 kg), ale większa niż w Ursusie C-330 (ok. 1 800 kg). To czyni go uniwersalnym ciągnikiem średniej mocy, zdolnym do współpracy z większością maszyn używanych w mniejszych gospodarstwach.
Obornik jest jednym z najcenniejszych nawozów naturalnych stosowanych w sadownictwie. Dostarcza drzewom owocowym azotu, fosforu, potasu oraz szerokiego spektrum mikroelementów (boru, miedzi, cynku czy manganu), które mają kluczowe znaczenie dla zawiązywania pąków kwiatowych i jakości owoców. Ponadto poprawia strukturę gleby, zwiększa jej zdolność zatrzymywania wody i wspiera rozwój pożytecznych mikroorganizmów. Dla drzew owocowych, które rosną w tym samym miejscu przez dziesięciolecia, takie długofalowe działanie jest szczególnie korzystne.
Najlepszy termin stosowania obornika
Optymalnym momentem nawożenia jest późna jesień, po opadnięciu liści. W tym czasie drzewa zakończyły już pobieranie składników, a gleba jest jeszcze na tyle ciepła, by rozpoczął się powolny proces rozkładu materii organicznej. Składniki z obornika będą dostępne wiosną, gdy korzenie znów zaczną intensywnie pracować.
W sadach towarowych obornik aplikuje się zazwyczaj co 3–4 lata. Zbyt częste stosowanie grozi nadmiarem azotu, co może prowadzić do przerostu pędów, pogorszenia jakości owoców i zwiększenia podatności na choroby.
Wiosenne nawożenie – kiedy jest zasadne
Choć jesień jest standardem, wczesna wiosna może być dobrym terminem na glebach lekkich, przepuszczalnych lub w sytuacjach, gdy jesienią dostęp do sadu był utrudniony. W takim przypadku nawóz rozkłada się w marcu lub na początku kwietnia, zanim drzewa ruszą z wegetacją. Ważne, aby był to obornik dobrze przefermentowany, co zapobiegnie uszkodzeniu młodych korzeni.
Wybór rodzaju obornika
W sadach najczęściej stosuje się obornik bydlęcy lub koński.
Obornik bydlęcy: działa wolniej, długotrwale poprawia strukturę gleby, szczególnie polecany na gleby lekkie i ubogie w próchnicę.
Obornik koński: szybciej się rozkłada, lepszy na gleby ciężkie i wilgotne, ponieważ poprawia ich przewiewność.
Na mniejszą skalę wykorzystuje się również obornik owczy, bogaty w azot i potas, jednak ze względu na wysokie stężenie składników wymaga ostrożnego dawkowania.
Technika aplikacji obornika
Obornik rozkłada się równomiernie w pasach wzdłuż rzędów drzew, w odległości odpowiadającej zasięgowi korony. Dzięki temu składniki trafiają w strefę aktywnych korzeni, a jednocześnie unika się kontaktu nawozu z pniem. Warstwa powinna mieć 3–5 cm grubości, co odpowiada dawce 30–40 ton na hektar. Po rozłożeniu nawóz warto płytko wymieszać z glebą, aby ograniczyć straty azotu i przyspieszyć mineralizację.
Wpływ stanu gleby na częstotliwość nawożenia
Częstotliwość stosowania obornika powinna być ustalana na podstawie analizy chemicznej gleby.
Gleby o wysokiej zawartości próchnicy (powyżej 3%) i dobrym zasobieniu w makroskładniki można nawozić rzadziej.
Gleby ubogie, z próchnicą poniżej 1,5%, wymagają regularnego nawożenia co 2–3 lata, aby utrzymać prawidłową żyzność.
Stopień rozkładu obornika
Najlepsze efekty daje obornik przefermentowany, który leżakował co najmniej 6–8 miesięcy. Ma ciemny kolor, sypką strukturę i ziemisty zapach. Świeży obornik, bogaty w amoniak, może uszkodzić korzenie i powodować nierównowagę składników w glebie.
Połączenie z nawozami mineralnymi
W profesjonalnym sadownictwie obornik jest często elementem szerszej strategii nawożenia. Po jego zastosowaniu w jesieni nawozy mineralne – zwłaszcza azotowe – podaje się dopiero wiosną, aby uniknąć strat i nadmiernego pobudzenia wegetacji w niewłaściwym czasie.
Gatunkowe różnice w zapotrzebowaniu na obornik
Nie wszystkie drzewa owocowe reagują na nawożenie obornikiem w taki sam sposób.
Jabłonie: szczególnie korzystają z jesiennego nawożenia co 3–4 lata. Zbyt duże dawki mogą jednak powodować przerost pędów kosztem owocowania.
Grusze: mają głębszy system korzeniowy, więc obornik najlepiej stosować w mniejszych dawkach, ale częściej, zwłaszcza na glebach ubogich w próchnicę.
Wiśnie i czereśnie: źle znoszą nadmiar azotu. Dawki obornika powinny być umiarkowane, a terminy nawożenia przesunięte na późną jesień, aby uniknąć pobudzenia wzrostu przed zimą.
Śliwy: dobrze reagują na nawożenie organiczne, szczególnie na glebach piaszczystych. Obornik można stosować nieco częściej niż w jabłoniach, ale w mniejszych ilościach.
Wpływ pogody na skuteczność nawożenia
Warunki atmosferyczne po aplikacji mają ogromne znaczenie. W latach suchych proces mineralizacji jest wolniejszy, dlatego w sadach z możliwością nawadniania warto podlewać pasy korzeniowe po rozłożeniu obornika. Z kolei nadmierne opady po zastosowaniu nawozu mogą powodować wypłukiwanie azotu w głębsze warstwy gleby, co wymaga korekty dawek w kolejnych sezonach.
Integracja nawożenia obornikiem z zabiegami agrotechnicznymi
W praktyce rolniczej obornik często łączy się z mulczowaniem międzyrzędzi i siewem roślin poplonowych. Poplony wzbogacają glebę w materię organiczną, a obornik dodatkowo zwiększa ich efekt nawozowy. Takie podejście zapewnia lepsze utrzymanie struktury gleby, stabilizuje poziom próchnicy i pozwala ograniczyć dawki nawozów mineralnych w kolejnych latach.
Gatunek
Dawka obornika
Częstotliwość
Optymalny termin
Uwagi
Jabłoń
30–40 t/ha
co 3–4 lata
późna jesień
Unikać nadmiernych dawek, by nie pobudzać zbyt silnego wzrostu pędów
Grusza
20–30 t/ha
co 2–3 lata
późna jesień
Dobre efekty na glebach ubogich w próchnicę; preferuje mniejsze, częstsze dawki
Wiśnia
15–25 t/ha
co 4–5 lat
późna jesień
Wrażliwa na nadmiar azotu; nawozić umiarkowanie
Czereśnia
15–25 t/ha
co 4–5 lat
późna jesień
Nadmiar azotu może powodować pękanie owoców; stosować ostrożnie
Śliwa
25–35 t/ha
co 3 lata
późna jesień
Dobrze reaguje na nawożenie organiczne, szczególnie na glebach lekkich
Morela
20–25 t/ha
co 3–4 lata
późna jesień
Wymaga dobrej struktury gleby; unikać świeżego obornika
Brzoskwinia
20–25 t/ha
co 3 lata
późna jesień lub wczesna wiosna
Na glebach lekkich korzystne jest wiosenne nawożenie
Uprawa pasowa ma szereg zalet, ale sprzęt sporo kosztuje i wymaga dużego zapotrzebowania na moc. Dlatego wiele gospodarstw decyduje się na korzystanie z usług rolniczych. fot. firmowe
Co znajdziesz w artykule?
Uprawa pasowa wpisała się w krajobraz polskiej wsi. Zyskuje ona coraz więcej zwolenników ze względu na korzyści, które daje. Przedstawiamy je poniżej, a także wybraną ofertę krajowych i zachodnich producentów agregatów do uprawy pasowej.
Uprawa pasowa (ang. strip-till) to innowacyjna technologia łącząca zalety siewu bezpośredniego oraz tradycyjnej uprawy gleby. Polega na uprawie wąskich pasów gleby dokładnie tam, gdzie zostanie umieszczone ziarno, przy jednoczesnym pozostawieniu reszty pola w stanie nienaruszonym, pokrytym mulczem lub resztkami pożniwnymi. Dzięki temu rozwiązaniu ogranicza się liczbę przejazdów, chroni strukturę gleby i oszczędza czas oraz paliwo.
Zalety uprawy pasowej
Oszczędność paliwa i czasu– mniejsza powierzchnia robocza = mniejsze zapotrzebowanie na moc.
Ochrona gleby – zmniejszenie erozji wodnej i wietrznej, poprawa gospodarki wodnej.
Lepsze warunki dla wzrostu roślin – pasy są intensywnie spulchnione i nawożone, co sprzyja szybkiemu rozwojowi korzeni.
Mikroklimat w pasie siewnym – cieplejsza i lepiej napowietrzona gleba umożliwia szybsze kiełkowanie roślin.
Mniejsze zagęszczenie gleby – szczególnie ważne przy cięższych glebach.
Wady i wyzwania strip-tillu
Wysoka precyzja pracy – konieczność dokładnego prowadzenia maszyny (najlepiej z GPS RTK).
Ograniczona uniwersalność – trudności w stosowaniu w uprawach warzywnych czy na bardzo kamienistych stanowiskach.
Inwestycja początkowa – agregaty do uprawy pasowej należą do maszyn o wyższym progu cenowym.
Wymagana wiedza – rolnik musi mieć dobre rozeznanie zagadnień dot. profilu gleby, nawożenia i parametrów siewu.
W jednym przejeździe mamy wykonaną uprawę, zdeponowany nawóz i wysiew nasion bez konieczności wykonywania dodatkowych zabiegów uprawowych. Tak można robić, gdy się planuje wysiać po zbożach rzepak. Tym sposobem ograniczmy koszty produkcji. Fot. K. Grzeszczyk
Agregaty strip-till – co oferują czołowi producenci?
Horsch Focus TD – niemiecka precyzja i kompleksowość
Horsch należy do europejskich liderów w dziedzinie technologii pasowej. Horsch Focus TD to agregat uprawowo-siewny klasy premium, zaprojektowany do pracy w technologii strip-till. Umożliwia jednoczesne spulchnianie gleby, aplikację nawozu w jednej lub dwóch warstwach oraz siew w jednym przejeździe. Przeznaczony dla gospodarstw wielkoobszarowych i rolnictwa precyzyjnego.
Zastosowanie: Gospodarstwa powyżej 150 ha, kukurydza, rzepak, słonecznik, zboża jare, rolnicy i usługodawcy pracujący w systemach precyzyjnych.
Dostępne modele:
Focus 3 TD: 3 m, 6 sekcji, 3500 l, min. 200 KM,
Focus 4 TD: 4 m, 8 sekcji, do 5000 l, min. 260 KM,
Focus 6 TD: 6 m, 12 sekcji, do 6000 l, min. 350 KM.
Budowa
Talerze tnące – przygotowanie powierzchni pola.
Zęby TerraGrip – spulchnianie do 30 cm, aplikacja nawozów.
Zbiornik 2-komorowy – dwa rodzaje nawozów (starter i głęboki).
Opcjonalny siewnik (MiniDrill lub inny).
Wały zagęszczające – wyrównanie i domknięcie pasa.
Firma FHU Kudła Edyta oferuje szeroką gamę agregatów strip-till o nazwie Grizli. Są dostępne w szerokościach 2,1 m, 2,4 m, 2,7 m, 3 m. Nowym modelem jest Grizli Plus GR400RD Drive, składany hydraulicznie, o szerokości 4 m. Zęby działają do głębokości 28 cm, zabezpieczenie sprężynowe, zbiorniki nawozu/mikrogranulatu – ok. 800 l każda komora. Napęd dmuchawy hydrauliczny lub opcjonalny zewnętrzny, sekcje siewne z elektrycznym napędem i czujnikami.
Zastosowanie: Gospodarstwa 50–150 ha; kukurydza, burak, zboża, rzepak; tam, gdzie liczy się niski koszt wejścia i elastyczność.
Agregaty Grizli są oferowane w wersji zawieszanej i ciąganej. W tej drugiej producent z Podkarpacia oferuje zbiorniki o większej pojemności. Fot. firmowe
Parametry techniczne
Szerokość robocza
2,1–4 m
Liczba sekcji
6–9
Moc ciągnika
100–250 KM (2,1 m – 100 KM, 4 m – od 250 KM)
Zbiornik
dwukomorowy, ok. 2×800 l
Zalety
Wady
Niska potrzeba mocy (już od 100–140 KM).
Mniejsza wydajność niż wersje 6 m.
Kompaktowa, składana 4- metrowa rama.
Brak pełnej wersji ISOBUS – sterowanie przez tablet/joystick.
Precyzyjne siewniki punktowe (6×45, 6×75, 33 cm).
Prosta obsługa, polska produkcja.
Agro-Tom ATST 3.0 – nowoczesny zestaw strip-till z funkcją siewu
Agro-Tom ATST 3.0 to nowoczesny agregat uprawowo-siewny przystosowany do pracy w technologii strip-till. Umożliwia jednoczesne spulchnianie pasów gleby, nawożenie oraz precyzyjny siew w jednym przejeździe. Zbudowany z trzech niezależnych sekcji: roboczej (uprawa i nawożenie), wału dogniatającego oraz siewnika.
Zastosowanie: Gospodarstwa średnie i duże: 100–200 ha, kukurydza, słonecznik, burak cukrowy, rzepak, zboża, dla rolników szukających efektywnej maszyny do pracy pasowej ze zintegrowanym siewem.
Tam, gdzie liczy się wydajność wchodzą w grę maszyny ciągane, które mają większe zbiorniki na nawóz i nasiona. Fot. firmowe
Budowa
Zęby robocze – spulchnianie gleby do ok. 25–30 cm.
Talerze skrajne i środkowe – przecinanie resztek pożniwnych.
Wał zagęszczający – wyrównanie i domknięcie pasa siewnego.
Siewnik precyzyjny – 6-rzędowy, z napędem elektrycznym, czujnikami przepływu i opcją siewu w systemie punktowym.
Parametry techniczne
Szerokość robocza
3,0 m
Liczba sekcji
6
Masa własna
ok. 6560 kg
Długość zestawu
ok. 9 m
Napęd dmuchawy
hydrauliczny
Moc ciągnika
180–250 KM
Zbiornik
5000 l (3000 l – nawóz, 2000 l – nasiona)
Zalety
Wady
Praca w technologii strip-till w jednym przejeździe.
Stała szerokość robocza – brak wersji składanej.
Duży zbiornik nawozowy i nasienny – wysoka wydajność.
Rozstaw sekcji i szerokość międzyrzędzi ograniczone do kilku wariantów.
Precyzyjne dozowanie i nowoczesny siewnik 6×45, 6×50, 6×75 cm.
Możliwość nawożenia w dwóch poziomach.
Polska produkcja – szybki serwis, dobry stosunek ceny do jakości.
Co oferują inni producenci?
Szewera Strip Till – solidna polska konstrukcja z możliwością wyposażenia w zbiornik nawozowy, sprawdzająca się na polach kukurydzy i buraka cukrowego. Umiarkowane ceny i dobry dostęp do części zamiennych.
Czajkowski Strip Master – maszyny cenione za trwałość i niezawodność. Wersje 3 m i 6 m, opcjonalne zbiorniki nawozowe, zęby do 30 cm głębokości. Silna konkurencja dla Agro-Toma i Kudły.
ATMP Strip-Till One – masywny agregat o wysokim standardzie wykonania, szczególnie na cięższe gleby. Często stosowany w gospodarstwach wielkoobszarowych.
Każdy z producentów ma swoje indywidualne rozwiązanie w sekcjach uprawowych. Jednak idea jest taka sama. Trzeba rozciąć glebę, uprawić wąski pas, podać w nawóz, zagęścić glebę i wysiać nasiona plonu głównego. Fot. firmowe
Agro-Line – producent oferujący lżejsze modele, idealne dla mniejszych gospodarstw. Dobre wejście w technologię bez rewolucji inwestycyjnej.
NoTiLL, Procam i inne podmioty oferują także usługi adaptacyjne i pomoc w wyborze systemu strip-till w połączeniu z doradztwem agrotechnicznym.
Dobór maszyny do areału i warunków glebowych – praktyczny poradnik
Dobór odpowiedniego agregatu do uprawy pasowej nie może być przypadkowy. Kluczowe czynniki, które należy wziąć pod uwagę, to:
Rodzaj gleby
Gleby lekkie i średnie – większość dostępnych agregatów poradzi sobie bez problemu, przy niższym zapotrzebowaniu na moc. Sprawdzą się Agro-Line, Agro-Tom, Szewera.
Gleby ciężkie, gliniaste – tu kluczowe jest zastosowanie mocnych zębów z zabezpieczeniem sprężynowym lub hydraulicznym. Modele Horsch Focus TD i ATMP oferują solidną penetrację i odporność na przeciążenia.
Gleby kamieniste – niezbędna jest amortyzacja elementów roboczych, talerze tnące i łatwy dostęp do części. Dobrym wyborem będą modele z redlicami wzmocnionymi.
Uprawiane gatunki roślin
Kukurydza, słonecznik, rzepak – technologia strip-till sprawdza się idealnie. Ważne, by szerokość międzyrzędzi była dostosowana (np. 45–75 cm).
Zboża ozime – rzadziej uprawiane pasowo, ale możliwe w kombinacji z redlicami talerzowymi i nawożeniem rzędowym.
Burak cukrowy – wymaga precyzyjnych agregatów, najlepiej z aplikacją nawozu w dwóch warstwach.
Ciągnik – ile mocy potrzeba?
Reguła: min. 25-40 KM na jedną sekcję roboczą.
Przykład: agregat 6-sekcyjny = minimum 150 KM, ale przy cięższych warunkach warto mieć zapas do 200 KM.
W gospodarstwach z ciągnikami 300+ KM można rozważyć maszyny 6 m i więcej, z dużym zbiornikiem nawozu.
Najczęstsze błędy w eksploatacji agregatów strip-till
Choć technologia strip-till uchodzi za prostą, w praktyce wielu rolników popełnia powtarzalne błędy, które obniżają efektywność pracy lub prowadzą do uszkodzeń maszyn.
Błąd 1: Zbyt duża głębokość pracy
Często ustawiana z myślą „na zapas”, prowadzi do zwiększenia zapotrzebowania na moc, nadmiernego zużycia paliwa, szybszego zużycia zębów, przemieszczenia warstw gleby, co szkodzi mikroflorze.
Zalecenie: 15–20 cm wystarcza w większości przypadków. Głębiej tylko przy wyjątkowo zbitej glebie.
Błąd 2: Zły rozstaw międzyrzędzi i niedopasowanie do siewnika
Niewłaściwe ustawienie rozstawu sekcji prowadzi do złej synchronizacji z siewem, straty precyzji i nakładających się pasów, ryzyka siewu „po twardym”.
Zalecenie: Dopasuj rozstaw sekcji do planowanego siewu. W gospodarstwach kukurydzianych – standard 75 cm.
Błąd 3: Zbyt szybka jazda robocza
Strip-till nie lubi pośpiechu. Jazda 10 km/h i więcej powoduje wyskakiwanie gleby z pasów, nierówną głębokość nawożenia, uszkodzenia talerzy i wałów.
Zalecenie: 6–8 km/h to optymalne tempo robocze.
Błąd 4: Niedostateczne przeglądy przed sezonem
Wielu rolników nie sprawdza luzów na łożyskach, zużycia sprężyn i zębów, przewodów nawozowych. W efekt podczas siewu występują awarie, a także spadki wydajności.
Zalecenie: Regularny przegląd techniczny minimum raz w sezonie – najlepiej zimą lub tuż przed wyjazdem w pole.
Błąd 5: Brak GPS lub systemów prowadzenia
Brak automatyki to nierówne pasy, przejazdy po poprzednich torach oraz strata plonu.
Zalecenie: Minimum system równoległego prowadzenia, optymalnie – GPS RTK z korektą <2 cm.
Strategie nawożenia w technologii strip-till
Nawożenie w uprawie pasowej to kluczowy element całej technologii. Można powiedzieć, że skuteczność strip-tillu w dużej mierze zależy od tego, jak i gdzie zostanie podany nawóz.
Nawożenie jednowarstwowe
To najprostszy i najczęściej stosowany wariant. Nawóz aplikowany w jednym pasie na głębokości 10–20 cm, zazwyczaj stosowane są nawozy fosforowo-potasowe lub wieloskładnikowe (NPK). Działa jako „starter” – roślina ma szybki dostęp do składników zaraz po wykiełkowaniu.
Zalety
Mniejsze zużycie nawozów niż przy rozsiewie powierzchniowym.
Brak strat przez ulatnianie, szczególnie w przypadku mocznika.
Idealne do kukurydzy, rzepaku, zbóż jarych.
Wymagania sprzętowe:
Prosty aplikator nawozu (np. zbiornik centralny 1000–2000 l).
Rury dozujące doprowadzające nawóz pod redlicę zęba.
Nawożenie dwuwarstwowe (deep banding + starter)
Stosowane głównie w profesjonalnych gospodarstwach.
Płytsza warstwa (5–10 cm) – azot lub mikroelementy (szybko działające).
Zalety
Lepsze wykorzystanie fosforu i potasu przy głębokim ukorzenieniu.
Szybszy start roślin dzięki starterowi.
Możliwość pełnej rezygnacji z nawożenia pogłównego.
Sprzęt:
Dwa niezależne zbiorniki nawozowe lub system mieszany.
Elektroniczne sterowanie dozowaniem (ISOBUS lub GPS VRA).
Nawóz płynny – przyszłość strip-tillu?
Nawóz (np. RSM, mikroskładniki) podawany w żelu lub cieczy bezpośrednio do pasa siewnego jest coraz częściej stosowany w Niemczech, USA i Holandii. Wymaga precyzyjnych dysz iniekcyjnych, zbiorników odpornych na korozję (ze stali nierdzewnej lub tworzyw), specjalnych pomp i sekcji. Jego zaletą jest niewątpliwie idealna kontrola dawek i maksymalne wykorzystanie składników pokarmowych.
Strip-till – przyszłość uprawy roślin w Polsce?
Technologia strip-till, choć stosunkowo nowa w Polsce, zyskuje coraz większą popularność dzięki swojej efektywności, ekologiczności i możliwości integracji z rolnictwem precyzyjnym. Kluczowe zalety tej metody – oszczędność paliwa, ograniczenie erozji, poprawa warunków siewu i możliwość jednoczesnego nawożenia – sprawiają, że coraz więcej gospodarstw rezygnuje z klasycznej orki na rzecz uprawy pasowej.
Nie bez znaczenia są także rosnące koszty środków produkcji, w tym nawozów i oleju napędowego. W takich warunkach technologie oszczędnościowe, jak strip-till, zaczynają się po prostu opłacać.
Jednocześnie nie jest to technologia dla każdego – wymaga przemyślanej inwestycji, odpowiedniego doboru maszyny do warunków glebowych i areału, a także podstawowego zaplecza technologicznego: systemów prowadzenia, dobrze ustawionych siewników i przeszkolonego operatora.
Wśród polskich producentów wyróżniają się Kudła i Agro-Tom, oferujący świetne maszyny w rozsądnej cenie. Z kolei Horsch pozostaje liderem rozwiązań dla rolnictwa precyzyjnego i gospodarstw wielkoobszarowych. Czajkowski oraz ATMP celują w segment premium, zaś Szewera i Agro-Line zapewniają dostęp do strip-tillu również mniejszym gospodarstwom.
Duże doświadczenie w produkcji agregatów do uprawy pasowej ma firma Czajkowski. Fot. firmowe
Strip-till jest nie tylko agregatem – to kompletny system agrotechniczny, który przy prawidłowym wdrożeniu może podnieść nie tylko plony, ale też opłacalność całego gospodarstwa.
Agritechnica jest niewątpliwie największym świętem techniki rolniczej na starym kontynencie. Jest to też świetna okazja do prezentacji nowości oraz kierunku rozwoju, który dana marka obrała na najbliższe lata. Czym chce zaskoczyć nas KUHN?
HIGHLANDER – uniwersalny kultywator
KUHN to producent o niezwykle szerokiej ofercie i praktycznie w każdej gałęzi swojej produkcji wprowadza ulepszenia maszyn lub całkowicie nowe modele. Jedną z nowości, wobec których francuski producent ma ogromne oczekiwania, to kultywator HIGHLANDER. Dlaczego jest taki wyjątkowy? Przede wszystkim ze względu na swoją uniwersalność, umożliwia on bowiem pracę na głębokości od zaledwie 3 do aż 20 cm. Sprawia to, że może być wykorzystywany zarówno do bardzo płytkiej uprawy pożniwnej, jak również do głębokiej uprawy przedsiewnej.
Bardzo płytka uprawa pożniwna niesie ze sobą wiele korzyści – niskie zużycie paliwa, ograniczenie utraty wody z gleby, skuteczne niszczenie chwastów i samosiewów. Jednak by kultywator mógł pracować tak płytko, musi cechować się idealnym kopiowaniem terenu. To zapewnić ma nawet 8 kół podporowych. Z drugiej strony – zęby z zabezpieczeniem non-stop o sile wyzwolenia 350 kg pozwalają zagłębić kultywator aż na 20 cm, czyli w praktyce na głębokość wystarczającą do uprawy przedsiewnej.
W kultywatorze HIGHLANDER istnieje możliwość zastąpienia wału zgrzebłem. Fot. E. Lemański
Zawieszana kosiarka dyskowa o szerokości 14,5 metra!
Kolejną nowością, obok której nie sposób przejść obojętnie, jest kosiarka GMD 15030. KUHN w swojej ofercie miał już rzecz jasna duże i wydajne kosiarki, ale ta jest wyjątkowa, dlatego że to maszyna zawieszana. Inżynierowie, żeby móc stworzyć kosiarkę o tak dużej szerokości roboczej, musieli rozwiązać kilka problemów. Po pierwsze kopiowanie terenu, po drugie składanie do transportu i po trzecie sprawne przeniesienie napędu na listwę tnącą. Rozwiązaniem okazało się podzielenie listwy na dwie pracujące niezależnie na każdą stronę. Składanie i sprawne przeniesienie napędu umożliwia umieszczona na środku przekładnia, która jest też – nazwijmy to – zawiasem. Waga maszyny nie przekracza 3800 kg, a producent deklaruje zapotrzebowanie na moc na poziomie 230 KM, oczywiście w odpowiednich warunkach.
Kosiarka GMD 15030 to rozwiązanie dla rolników i usługodawców oczekujących jednocześnie wydajności oraz kompaktowości całego zestawu. Fot. E. Lemański
Opryskiwacz KUHN KARAN
Opryskiwacz KUHN KARAN to nowoczesne rozwiązanie dla dużych gospodarstw i firm usługowych. Dostępne modele oferują pojemności zbiorników od 4500 do aż 8000 litrów. Maszyna została wyposażona w belki robocze o szerokości od 18 do nawet 45 m oraz nowoczesny system Eagle, który precyzyjnie prowadzi belkę tuż nad roślinami, nawet przy prędkościach do 25 km/h.
System Autospray, oparty na technologii PWM, zapewnia równomierne dozowanie cieczy nawet na zakrętach, utrzymując stałą wielkość kropli. KARAN posiada oś skrętną Track-Matic, co znacznie ułatwia manewrowanie i zmniejsza straty. Obsługa maszyny jest wygodna dzięki funkcjom takim jak Autoset, DILUSET oraz zamknięty system CTS, który chroni operatora przed kontaktem z chemikaliami. KUHN KARAN łączy wysoką wydajność, precyzję oraz komfort pracy i jest rozwiązaniem dla najbardziej wymagających użytkowników.
Kierowana oś Track-Matic umożliwia kąt skrętu kół do 28°. Fot. E.Lemański
Dopłaty bezpośrednie to istotne wsparcie finansowe dla gospodarstw rolnych w Polsce. Wielu rolników woli dziś sprawdzić informacje o swoich płatnościach online, zamiast dzwonić do biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Elektroniczny dostęp do danych pozwala szybko ustalić wysokość wypłat, terminy przelewów i ewentualne korekty. Warto wiedzieć, jak bezpiecznie i skutecznie korzystać z tej możliwości.
Przygotowanie do logowania – co trzeba mieć pod ręką?
Aby sprawdzić dopłaty przez Internet, niezbędny jest dostęp do platformy ARiMR o nazwie Platforma Usług Elektronicznych (PUE). Do logowania można użyć kilku metod: profilu zaufanego, bankowości elektronicznej lub loginu i hasła wydanego przez ARiMR.
Rolnik powinien upewnić się, że ma:
Numer identyfikacyjny gospodarstwa (tzw. numer EP lub numer producenta),
Aktywny profil zaufany lub dostęp do bankowości internetowej,
Stabilne połączenie z Internetem.
Przy korzystaniu z komputera stacjonarnego lub laptopa najlepiej używać aktualnej wersji przeglądarki, aby uniknąć problemów z logowaniem.
Wejście na stronę PUE ARiMR
Pierwszym krokiem jest otwarcie przeglądarki i wpisanie w pasku adresu oficjalnego linku do PUE ARiMR: www.pue.arimr.gov.pl. Należy uważać, by nie korzystać z nieoficjalnych stron, które mogą podszywać się pod serwis agencji. Strona główna zawiera panel logowania oraz informacje o aktualnych naborach i komunikaty dla beneficjentów.
Po wejściu na stronę wybiera się opcję Zaloguj, a następnie jedną z dostępnych metod logowania.
Logowanie z użyciem profilu zaufanego
Profil zaufany jest najpopularniejszym i najbezpieczniejszym sposobem logowania. W tym wariancie:
Po kliknięciu Zaloguj przez profil zaufany użytkownik zostaje przekierowany na stronę login.gov.pl.
Wybiera formę autoryzacji: SMS z kodem, aplikacja mObywatel lub logowanie przez bank.
Po potwierdzeniu tożsamości system automatycznie przenosi rolnika do konta w PUE ARiMR.
Jeśli ktoś jeszcze nie ma profilu zaufanego, może go założyć w bankowości elektronicznej lub w urzędzie gminy – proces trwa zwykle kilka minut.
Wyszukiwanie informacji o płatnościach
Po zalogowaniu użytkownik widzi panel główny, w którym znajdują się zakładki dotyczące wniosków, płatności, decyzji i korespondencji elektronicznej. Aby sprawdzić dopłaty:
Wybiera zakładkę Płatności.
Określa rok kampanii, np. 2024.
System wyświetla szczegóły przyznanych płatności – w tym rodzaje dopłat (podstawowa, za zazielenienie, dla młodego rolnika itp.), kwoty oraz status wypłaty.
Dzięki temu rolnik może sprawdzić, czy wszystkie wnioskowane płatności zostały zatwierdzone, oraz kiedy planowany jest przelew.
Sprawdzanie statusu przelewu
W panelu płatności dostępne są także informacje o datach realizacji wypłat. Jeśli status to Wypłacono, obok powinna widnieć data przekazania środków. Warto pamiętać, że w praktyce przelew może trafić na konto nawet po 1–2 dniach roboczych od tej daty.
Jeśli status wskazuje W realizacji, oznacza to, że środki są przygotowywane do wypłaty. Brak informacji o przelewie może wynikać z trwającej weryfikacji dokumentów lub dodatkowych kontroli.
Co zrobić w przypadku błędów lub braków?
Czasem zdarza się, że w systemie widnieje kwota niższa niż oczekiwana lub brak jest informacji o jednej z dopłat. W takiej sytuacji najlepiej:
Sprawdzić skrzynkę odbiorczą w PUE – agencja często przesyła tam pisma wyjaśniające,
Skontaktować się z biurem powiatowym ARiMR telefonicznie lub osobiście,
Upewnić się, że wszystkie wymagane dokumenty i poprawki zostały dostarczone.
Brak płatności może wynikać np. z korekty powierzchni działek, opóźnień w kontrolach na miejscu lub weryfikacji warunków ekoschematów.
Korzystanie z aplikacji mobilnej ARiMR
ARiMR udostępnia także aplikację mobilną, która pozwala na szybkie sprawdzenie statusu płatności bez konieczności logowania się przez przeglądarkę. Aplikacja jest dostępna na system Android i iOS. Po jednorazowej konfiguracji z użyciem profilu zaufanego rolnik może łatwo monitorować dopłaty w telefonie.
W aplikacji znajdują się skrócone informacje o płatnościach, jednak pełne szczegóły nadal dostępne są w wersji przeglądarkowej.
Bezpieczeństwo danych
Korzystając z Internetu w sprawach finansowych, należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
Logowanie wyłącznie przez oficjalną stronę PUE ARiMR,
Nieudostępnianie haseł ani kodów innym osobom,
Wylogowywanie się po zakończeniu pracy, szczególnie na komputerach publicznych.
Świadome dbanie o bezpieczeństwo chroni przed nieautoryzowanym dostępem do danych i środków.
Dlaczego warto korzystać z PUE ARiMR?
Dostęp do informacji o dopłatach online oszczędza czas i eliminuje konieczność wizyt w biurze ARiMR. Można na bieżąco śledzić decyzje, weryfikować kwoty i terminy przelewów, a także odbierać korespondencję urzędową. Dla wielu rolników stało się to podstawowym narzędziem w planowaniu płynności finansowej gospodarstwa.
Właściwie wybrany termin koszenia kukurydzy na ziarno decyduje o wysokości plonu, jakości surowca i kosztach dalszej obróbki. Zbyt wczesny zbiór oznacza wysoką wilgotność ziarna i duże wydatki na suszenie. Z kolei zbyt późne koszenie zwiększa ryzyko strat spowodowanych osypywaniem, chorobami grzybowymi i szkodami od wiatru. Rolnik powinien obserwować rośliny, wykonywać pomiary wilgotności i śledzić prognozy pogody.
Etapy dojrzewania kukurydzy, a moment koszenia
Kukurydza osiąga gotowość do zbioru w fazie pełnej dojrzałości fizjologicznej, gdy w dolnej części ziarniaka pojawia się warstwa odcinająca w postaci czarnej plamki (black layer). Oznacza to, że dopływ substancji odżywczych został zakończony, a ziarno zaczyna tracić wodę.
W polskich warunkach dojrzałość fizjologiczna przypada zwykle od końca września do połowy października. Dokładny moment zależy od odmiany kukurydzy, temperatur, opadów i regionu uprawy.
Jaka wilgotność ziarna jest optymalna przy zbiorze?
Przy zbiorze kukurydzy na ziarno optymalny poziom wilgotności wynosi 28–30%. W tym zakresie zachowany jest balans między jakością a kosztami suszenia.
Powyżej 35% rosną wydatki energetyczne i zwiększa się podatność na uszkodzenia w suszarni.
Poniżej 25% maleją koszty suszenia, lecz wzrasta ryzyko porażenia kolb przez Fusarium spp. oraz szkód wyrządzonych przez ptaki i dziką zwierzynę.
Pomiar wilgotności najlepiej wykonywać na kilku losowo pobranych próbkach, aby uzyskać wiarygodny wynik dla całej plantacji.
Wpływ odmiany i regionu na termin zbioru
Odmiany wczesne (FAO 180–230) osiągają gotowość do koszenia wcześniej, co jest korzystne w chłodniejszych rejonach kraju. Średnio wczesne (FAO 240–260) zbiera się zwykle w pierwszej połowie października, a późne (powyżej FAO 270) wymagają przesunięcia zbioru na koniec października lub początek listopada, o ile pogoda pozwala.
Na południu Polski kukurydza szybciej dojrzewa i oddaje wodę, natomiast na północy naturalne dosychanie trwa dłużej, przez co rolnicy często rozpoczynają zbiór wcześniej, aby uniknąć jesiennych opadów.
Pogoda, a decyzja o zbiorze kukurydzy
Przebieg pogody w ostatnich tygodniach przed planowanym koszeniem ma kluczowe znaczenie.
Ciepłe, suche dni przyspieszają spadek wilgotności i obniżają koszty suszenia.
Długotrwałe opady utrudniają wjazd maszyn, zwiększają wilgotność i mogą prowadzić do wylegania łanu.
Obserwacja prognoz w okresie dojrzewania kukurydzy pozwala uniknąć strat. Nawet tydzień opóźnienia w niesprzyjających warunkach może obniżyć plon handlowy o kilka procent.
Ryzyko przy zbyt wczesnym i opóźnionym zbiorze
Zbiór kukurydzy przed osiągnięciem 30% wilgotności wiąże się z większą łamliwością ziarna w kombajnie i większą ilością uszkodzonych nasion. Ziarno zbyt wilgotne jest podatne na przegrzewanie w suszarni, co wpływa na jego wartość paszową.
Odwlekanie zbioru sprzyja rozwojowi chorób, głównie Fusarium verticillioides i Fusarium graminearum, które produkują groźne mykotoksyny. Ziarno z ich obecnością nie nadaje się do pasz, co może oznaczać konieczność jego dyskwalifikacji.
Praktyczne wskazówki dla rolników
Sprawdzaj wilgotność ziarna co kilka dni w końcowym etapie dojrzewania.
Kieruj się zarówno fazą black layer, jak i wynikami pomiarów.
Uwzględniaj wydajność suszarni i dostępność sprzętu.
Jeśli plantacja jest rozległa, planuj koszenie etapami, zaczynając od pól z odmianami wcześniejszymi.
Monitoruj stan zdrowotny kolb, aby uniknąć strat jakościowych.
Optymalny termin w realiach gospodarstwa
Gospodarstwa posiadające własne suszarnie często rozpoczynają zbiór kukurydzy przy wilgotności 30–32%, co pozwala utrzymać dobrą jakość i uniknąć większych strat. Przy odbiorze przez punkty skupu wymagające niższej wilgotności (25–28%), warto poczekać na naturalne dosychanie w polu, o ile jesienna pogoda jest sprzyjająca. W latach suchych możliwe jest osiągnięcie niskiej wilgotności już w październiku, natomiast w sezonach deszczowych konieczne jest wcześniejsze koszenie, aby zachować wartość ziarna.
Warunki polowe nie należały do najłatwiejszych. Kombajny zmagały się ze sporym zakamienieniem
Co znajdziesz w artykule?
Potęgowo w województwie pomorskim w dniach 20-21 sierpnia stało się centrum polskiego ziemniaka. Na terenie przy ul. Inwestycyjnej odbyła się już trzecia edycja Ogólnopolskich Targów Ziemniaczanych –która zgromadziła rolników, hodowców, producentów maszyn, naukowców i handlowców z całego kraju. Organizatorem tego wydarzenia było Stowarzyszenie Polski Ziemniak.
Pogoda podczas targów dopisała, co sprzyjało wysokiej frekwencji odwiedzających.
Zróżnicowanie odmian i strategii ochrony ziemniaka
Podczas III Ogólnopolskich Targów Ziemniaczanych na odwiedzających czekało kilkadziesiąt poletek odmianowych ziemniaków, które były przygotowane we współpracy z firmami nasiennymi, nawozowymi i chemicznymi. To właśnie tam rolnicy mogli z bliska porównać kilkadziesiąt odmian ziemniaka – od popularnych, sprawdzonych w uprawie w Polsce, po nowości wchodzące dopiero na rynek. Wśród wystawców znalazło się wiele firm hodowlano-nasiennych krajowych i zagranicznych. Zaprezentowane zostały odmiany różnego wykorzystania, z przeznaczeniem zarówno na skrobię, jaki i ziemniak jadalny oraz frytkę.
Osobną część stanowiły rozwiązania w zakresie ochrony chemicznej ziemniaka. Producenci środków ochrony roślin zaprezentowali swoje strategie ochrony przeciwko zarazie i alternariozie ziemniaka, a także biostymulacji roślin.
Wielu uczestników doceniało możliwość aktywnego udziału w pokazach. Obserwowanie pracy kombajnu z platformy pozwalało ocenić, jak wygląda jakość wybierania ziemniaków w czasie rzeczywistym.
Niełatwe pole do popisu
Choć targi miały charakter święta branży ziemniaczanej, same warunki polowe nie należały do najłatwiejszych. Pole testowe nie zostało wystarczająco odkamienione, co znacząco utrudniało pracę maszyn. Dla organizatorów i uczestników nie był to jednak problem, a wręcz zaleta – dzięki temu prezentacje nabrały autentycznego wymiaru i pozwoliły sprawdzić maszyny w trudniejszych warunkach. Szczególnie to jak dany kombajn radził sobie z separacją kamieni.
Kamienie nie przeszkodziły w pokazach zbioru ziemniaka
Targi miały przede wszystkim charakter praktyczny – główną atrakcją były pokazy maszyn w pracy, które stanowiły większą cześć programu. Na polach demonstrowano nowoczesne kombajny, sadzarki, sortowniki i systemy transportowe. Rolnicy mogli obserwować, jak sprzęt radzi sobie w realnych warunkach glebowych i jak wygląda jego wydajność w praktyce.
Podczas przejazdów pokazowych kombajnów do zbioru ziemniaków zainteresowane osoby miały możliwość wejść na podest.. Dzięki temu mogły nie tylko oglądać maszynę z daleka, ale przede wszystkim obserwować jej pracę krok po kroku, słuchając, jak przedstawiciele handlowi w czasie rzeczywistym omawiali poszczególne podzespoły oraz zasady ich działania.
Pierwszego dnia pokazy rozpoczęła firma Ropa, prezentując swoje dwa kombajny ciągane – Ropa Keiler I oraz Ropa Keiler II. Przedstawiła szereg swoich nowych rozwiązań, takich jak w pełni hydrauliczny napęd, umożliwiający optymalizację regulacji czyszczenia czy chociażby niezależność od obrotów wałka przekaźnika mocy, copozwala utrzymać optymalną prędkość wszystkich jednostek czyszczących.
Pokazy polowe odbywały się dwukrotnie każdego dnia, aby umożliwić większej grupie odbiorców obejrzenie maszyn podczas pracy.
APH Group zaprezentowała najnowszy 4-rzędowy, samobieżny kombajn do zbioru ziemniaków Dewulf Enduro. Kombajn ten posiada tylną oś tandemową, która optymalizuje rozkład masy, znacznie zmniejszając ugniatanie redlin poprzez zminimalizowanie ciężaru na przedniej osi. Tylna oś tandemowa jest również automatycznie kierowana, co zapewnia dużą zwrotność i najmniejszy możliwy promień skrętu.
Na targach każdy znalazł coś dla siebie, od jednorzędowych maszyn ciąganych aż do gigantycznych czterorzędowych kombajnów samojezdnych.
Dewulf Enduro posiada cztery taśmy przesiewające z dwoma wałkami zgarniającymi, za którymi znajduje się skośny pas jeżowy, a następnie osiowy wałek czyszczący. Cały zespół rolek osiowych można regulować pod różnymi kątami, aby dostosować go do różnych warunków. Gdy aktywne czyszczenie nie jest konieczne, nad walcami osiowymi można umieścić opcjonalny pas obejściowy.
Spośród maszyn firmy AVR można było przyjrzeć się bliżej modelowi AVR Spirit 9200i, którego wszystkie moduły czyszczące są napędzane hydraulicznie za pomocą czterech pomp. Zapewnia to pełną kontrolę nad procesem zbioru: prędkość taśmy kopiącej można zmieniać niezależnie od prędkości taśmy łęcinowej i odsiewającej. Pozwala to optymalnie wyregulować ustawienia maszyny. Oprócz tego można korzystać z wielu zautomatyzowanych funkcji, takich jak automatycznie regulowana prędkość napędu, a także automatycznie ustawiana intensywność systemu wytrząsania na taśmie kopiącej, w zależności od zmiennego obciążenia tej taśmy.
Nie tylko zbiór ziemniaka
Na targach można było także zapoznać się z szeroką ofertą innych, również niezbędnych przy produkcji ziemniaka maszyn. Firma KMK Agro zaprezentowała deszczownie RM oraz maszyny do sortowania i pakowania warzyw.
Pomiędzy pokazami maszyn polowych na uczestników czekały również prezentacje całych linii do czyszczenia i sortowania ziemniaków. Omawiane były m.in. kosze przyjęciowe, dostępne w różnych konfiguracjach i z różnymi wersjami wałków, umożliwiającymi użytkownikowi dostosowywać specyfikację maszyny do własnych potrzeb.
Uczestnicy mogli także obejrzeć szeroką gamę przenośników, także podczas pracy. Między innymi przenośnik AVR Mamba, który może być wykorzystywany do szerokiej gamy zadań. Dzieje się tak między innymi dlatego, że jest on dostępny w dwóch różnych długościach taśmociągu: 6,5 lub 10,5 metra. Ze względu na wysoką wydajność i znaczną długość Mamba 80-10 jest przenośnikiem do szybkiego i wydajnego załadunku ciężarówek, podczas gdy Mamba 80-6 może być bezproblemowo używana do przyjmowania dostaw ziemniaków lub innych produktów luzem na linii przeładunkowej przy obróbce plonów.
W przerwie między pokazami polowymi na uczestników czekały prezentacje np. przenośników.
Ponadto przenośniki Phyton posiadają rozbudowane funkcje, w które są standardowo wyposażone. Obejmują przetwornicę częstotliwości, płynną regulację prędkości, elektroniczną regulację długości i system kontroli taśmy, który sprawia, że ponowna regulacja jest całkowicie zbędna. Dodatkowo, instalacja oprogramowania AVR Line Control umożliwia komunikację Pythona ze wszystkimi innymi urządzeniami w linii.
Pomidory nie były dotychczas uprawiane na większych areałach Opolszczyzny w gruncie. Trzy lata temu to się zmieniło, kosztem tradycyjnych upraw zbóż i rzepaku, których opłacalność drastycznie spadła. Najpierw kilku rolników z powiatu oleskiego posadziło pomidory w polu. W tym roku 40 gospodarstw, głównie z powiatu oleskiego i kluczborskiego na północy Opolszczyzny oraz powiatu prudnickiego na południu uprawia pomidory na ponad 600 hektarach. Właśnie zaczęły się zbiory,
Dwa tygodnie opóźnienia
Maciej Wita agromanager w Zakładzie Produkcji Spożywczej JAMAR:
– 21 sierpnia w miejscowości Świercze pod Olesnem rozpoczęliśmy kampanię pomidorową w 2025 roku. To jest bardzo późny termin, ale też bezwzględnie wypadkowa tego roku. Mamy do czynienia z rokiem zimnym, a przede wszystkim z sezonem, w którym noce są zimne. I stąd jest to dwutygodniowe opóźnienie wobec planu. To powoduje bardzo duży ścisk i ryzyko dużej górki w trakcie kampanii.
Z powodu nowych inwestycji rośnie areał upraw pomidorów
– Rok temu uruchomiliśmy nową inwestycję w firmie, mianowicie nową linię pomidorową, dlatego rozwijamy produkcję pomidora gruntowego właśnie tu na Opolszczyźnie. Jesteśmy przygotowani również na takie, jak ten sezony, czyli sezony, w których będzie duża górka. Myślę, że jesteśmy w stanie rozładować tą górkę, którą przewidujemy na około 5-10 września. Chcielibyśmy docelowo z końcem września, najdalej z pierwszymi dniami października zakończyć ten sezon.
– Ten sezon miał trudny początek maju. Po posadzeniu, w zasadzie jeszcze nawet z drugiej połowy maja, borykaliśmy się z gruntowymi przymrozkami. No i ten pomidor nie tyle, że odchorował, ale po prostu później wystartował. I to jest dzisiaj efekt, że późno zaczynamy zbiór.
Prace przy zbiorze przebiegają bardzo szybko
Mateusz Sarnicki, rolnik z Domaszowic:
– Byłem pod wrażeniem, jaka to jest organizacja pracy, ile to osób musi współpracować ze sobą. Cała dystrybucja, transport. linie produkcyjne firmy, pod którą to robię musiały grać.
Jest kombajn, a przy nim dwa wózki z traktorami, odwożą te naczepy, potem baza przeładunkowa, czyli pełne naczepy trzeba odczepiać, a puste zabierać. Jeden kombajn robi około 10 naczep dziennie.
Roland Szulc prezes RSP Gronowice:
– Jeśli chodzi o choroby grzybowe, to nie było jakiejś strasznie dużej presji, żeby plantacje wypadały.
Problemy z zachwaszczeniem plantacji
– Generalnie w tym roku taką nowością dla nas była duża presja bakteriozy. Gdzie nie powinno w tej bazie to występować, bo są to pola dziewicze. Tu pomidor nie był uprawiany od 10-20 lat, tylko jest to trzeci rok. Dla nas największą stratą jest, że została wycofana metrybuzyna. Jest to środek do doglebowego zwalczania chwastów dwuliściennych w uprawie pomidora gruntowego. Szukamy jakichś alternatyw, żeby w przyszłym roku skutecznie zwalczać chwasty w pomidorze. Już w tym roku testowali mechaniczne zwalczanie poprzez pielnikowanie. Tylko w ten sposób nie da się tego chwastu tak zwalczyć w stu procentach, bo one są pomiędzy roślinami, łodygami czy w jakiś przestrzeniach, których nie da się opielić.
Maciej Wita agromanager w Zakładzie Produkcji Spożywczej JAMAR:
– Presja chorób była duża, a nawet bardzo duża. Natomiast myślę, że największym wyzwaniem był początek sezonu, bo pomidora sadzimy z końcem kwietnia i z pierwszymi dniami maja. Jak pewnie wielu rolników pamięta, w maju były przymrozki, więc naprawdę rolnicy tu wykonali kawał roboty z zadbaniem o te plantacje, które były już w polu i które były najbardziej narażone na wymarznięcia. Niestety nie udało się zupełnie uniknąć konsekwencji tych niskich temperatur. Mamy plantacje z 10-, 15-, a nawet 30-to procentową redukcją obsady. Gdzie się dało, to plantacje były dosadzane. Na szczęście nie mieliśmy do czynienia z sytuacjami likwidacji plantacji z tytułu przymrozków.
Pomidory późno dojrzewają w tym sezonie
– Konsekwencje tego zimnego maja, przymrozków i całego zimnego sezonu widzimy dzisiaj: nie tylko w późnym rozpoczęciu kampanii, ale też w dojrzewaniu pomidorów.
Roland Szulc prezes RSP Gronowice:
– W naszym gospodarstwie trzeci rok uprawiamy pomidory gruntowe. Zaczynaliśmy od 3 hektarów, a dzisiaj to jest areał 55 hektarów. Ten rok nie zapowiada się na pewno, że będą rekordowe zbiory. Nie powinna też być klęska, że będzie źle. Generalnie patrząc na areał w naszym gospodarstwie, to nie planujemy go na przyszły rok zwiększać. Nie z racji koniunktury, tylko z możliwości przerobowych. Bo trzeba to wszystko posadzić, zadbać o to, nawodnić i pozbierać. Jest to ogrom włożonej w tą uprawę pracy.
Nie będzie rekordowych plonów
– Nie jestem w stanie określić jaki plon będzie dokładnie, ale myślę, że ten wczesny pomidor jest w stanie wydać gdzieś tam plus, minus 70, może 80 ton. Ale to zebraliśmy z pola dopiero pierwsze naczepy i trudno coś więcej powiedzieć. Koszty generalnie wzrosły w wszystkich uprawach. I jest to podyktowane nie tylko polskimi warunkami, ale ogólnoświatowymi. A cena pomidora w tym roku delikatnie spadła. Dlatego tych ton musi być ciut więcej, żeby po prostu pokryć koszta produkcji.
Maciej Wita agromanager w Zakładzie Produkcji Spożywczej JAMAR:
-Firma Jamar w tym roku na Opolszczyźnie i w powiecie kłobuckim ma ponad 600 hektarów zakontraktowanych pomidorów gruntowych. Zainwestowaliśmy w kombajny, bo to była konieczność, chcąc tak szybko zbudować tutaj bazę surowcową. I będzie ich jeszcze więcej, bo chcemy nadal się rozwijać, więc potrzebny był tutaj model włoski, czyli taki, gdzie to zakład odpowiada za zbiór. Zatem JAMAR dysponuje w tym roku pięcioma kombajnami. Poza tym są rolnicy, którzy również zainwestowali.
Zarówno firma, jak i rolnicy zainwestowali w kombajny do zbioru pomidorów
– To nie tylko północna część województwa opolskiego, to nie tylko powiat namysłowski, kluczborski, oleski, ale drugą nogą, ponieważ na dwóch nogach stoi się stabilnie, drugą nogą naszej bazy jest powiat prudnicki. Tam też mamy kilkadziesiąt hektarów pomidora i trzeba powiedzieć, że ten podgórski klimat pomidorom bardzo odpowiada. W północnej części Opolszczyzny również są rolnicy, którzy zainwestowali, więc łącznie pracuje dziesięć, jedenastu kombajnów.
Pomidory gruntowe uprawia już około 40 opolskich gospodarstw
. To jest dla nas najważniejsze, żeby rozwijać tę produkcję pomidora polskiego w Polsce, na Opolszczyźnie. Widzimy, że klimat Opolszczyzny chyba najbardziej odpowiada pomidorom gruntowym w skali całego kraju. Tutaj ten okres wegetacji jest dłuższy, średnia temperatura jest wyższa, a rozkład opadów też jest korzystniejszy. Natomiast jestem też pełen podziwu i składam ukłony w stronę rolników Opolszczyzny i powiatu kłobuckiego, ponieważ widząc, jak się zmienia klimat dokonali w tym roku bardzo dużo inwestycji w linie kroplujące. To z jednej strony daje, może nie gwarancję, ale większe prawdopodobieństwo osiągnięcia opłacalności produkcji, jednocześnie przy zachowaniu oszczędności wody.
Ceny diesla spadły zauważalnie na stacjach i w hurcie w sierpniu. Kierowcy obserwują z zadowoleniem dalszy spadek ceny diesla i benzyny widoczny w sierpniu. Ceny średnie paliw spadają systematycznie od od kilku tygodni. Na szczęście dla rolników ceny diesla spadły w sierpniu znacznie bardziej niż benzyny, a różnica w hurcie obniżyła się do ok. 10 groszy na litrze, ciągle na niekorzyść ceny diesla.Warto zauważyć, że droższy od benzyny diesel występuje na objętej wojną Ukrainie i u sąsiadów (Polska i Litwa), którzy eksportują diesla na Ukrainę.
Ceny diesla i benzyny u naszych sąsiadów z 20.08.2025
Źródło: e-petrol.pl
Ceny diesla i benzyny na stacjach – wykres
Spadki cen na krajowym rynku paliw są efektem niższych cen ropy i mocnego w sierpniu złotego. Dodatkowym pocieszeniem dla kierowców są wciąż obowiązujące wakacyjne upusty oferowane przez największe sieci stacji. Zmusza to mniejszych detalistów do utrzymywania konkurencyjnych cen na swoich stacjach.
Jeszcze większe przeceny widoczne są na rynku autogazu. Z jednej strony pomaga w tym silny złoty, a z drugiej przystosowanie się podmiotów operujących na tym rynku do nowej sytuacji po wprowadzeniu zakazu importu LPG z Rosji i Białorusi. Trzeba zauważyć, że nie zakazano importu składników służących do mieszania LPG i tu jest zapewne główny powód przecen na rynku autogazu.
Rozpiętość cenowa między najtańszymi stacjami paliw, a tymi najdroższymi zwiększyła się w ostatnim czasie. Tradycyjnie już najtańsze stacje są zlokalizowane przy centrach handlowych, ewentualnie stacje miejskie, a najdroższe przy drogach szybkiego ruchu. Te najtańsze stacje nie proponują jednak wakacyjnych promocji. Różnice cenowe wynikają z powrotu marż na bardzo wysokie poziomy. Licząc od początku 2025 roku marże średnie stacji paliw są dużo powyżej średniej z lat 2017-2023 (w 2024 roku były rekordowe). Decydujący wpływ na ceny, a tym samym marże stacji ma PKN Orlen, który posiada najwięcej stacji na rynku. Wspomniane różnice wyrównują się w przypadku, gdy kierowca korzysta z wakacyjnych rabatów.
Cena średnia paliw w detalu: 20-08-2025 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):
W cenniku hurtowym cena diesla spada szybciej niż benzyny
W oficjalnym cenniku PKN Orlen benzyna Pb95 potaniała o 3 grosze (-5 groszy tydzień wcześniej), a diesel potaniał o 4 grosze (-4 gr/l tydzień wcześniej) w tygodniu kończącym się 20 sierpnia 2025 roku. W konsekwencji ostatnich zmian średnia cena diesla (z VAT) obniżyła się do poziomu 5,58 zł/litr, a benzyny 95 oktanów spadła do 5,46 zł/litr. Obecne poziomy cen paliw są w hurcie o 20-30 groszy na litrze, a w detalu o 40-55 groszy niższe niż przed rokiem.
W PKN Orlen cena hurtowa diesla spadła w sierpniu o 19 groszy, a benzyny 95 oktanów o 11 groszy na litrze. Od początku roku cena diesla obniżyła się o 36 groszy w porównaniu do 25 groszy Pb-95. Od początku 2025 roku benzyna 95 w hurcie tanieje o 24 grosze, a diesel potaniał w tym czasie o 33 grosze na litrze. W efekcie różnica w cenie diesla i benzyny spadła w hurcie do ok. 10 groszy z ok. 40 groszy na litrze w lipcu.
Dla porównania, średnia cena PB-95 i ON spadła na stacjach paliw odpowiednio o 25 groszy i 14 groszy za litr od początku tego roku.
Hurtowe ceny paliw PKN Orlen (wykres)
W tym roku marże stacji ze sprzedaży paliw są zbliżone do rekordowego poziomu
W połowie 34 tygodnia 2025 uśredniona marża modelowa stacji paliw wyniosła 35 groszy/l dla ON (-1 grosz w skali tygodnia), a w przypadku benzyny (Pb95) 30 groszy na litrze (bez zmian w skali tygodnia).
Licząc od początku 2025 roku uśrednione marże stacji paliw są rekordowe w przypadku benzyny i zbliżone do rekordu dla oleju napędowego (patrz wykres). Warto mieć świadomość, że o poziomie marż stacji (czyli cen na stacjach) decyduje potentat rynkowy – PKN Orlen.
Marże modelowe stacji paliw w skali rocznej (wykres)
Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom (stacjom paliw), ale też nie uwzględniają upustów okresowych stosowanych przez różne sieci stacji.
Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com, ewgt
Trąby wodne i zamiecie. Wiatr lokalnie powieje do 75 km/h
Wilgotne powietrze wraz z wiatrem wdziera się powoli do Polski znad Oceanu. W nocy przelotne opady deszczu- niestety niewielkie bo do 0-3l rozprzestrzenią się na Podlasie, Mazury, Warmię, Kujawy, Wielkopolskę, Lubuskie i oba Pomorza. Nad resztą kraju chmury na zmianę ze święcącym księżycem ale sucho. Na termometrach cieplej bo w nocy będzie wietrznie. Przeważnie od 9 do 11 stopni. Na północy do 13 stopni. Chłodniej w regionach podgórskich- tam od 6 do 8 stopni a w rejonie Zakopanego ledwie 4 stopnie.
W ciągu dnia od Ziemi Lubuskiej po Wielkopolskę, północ Dolnego Śląska; Łódzkie, Mazowieckie powieje silny; podczas opadów bardzo silny wiatr o prędkości do 55 km/h ale podczas konwekcji do nawet 75 km/h. Na Pomorzu, Kaszubach i południu oraz wschodzie kraju powieje słabiej- do maksymalnie 50 km/h. Na wybrzeżu sztorm z wiatrem do 70 km/h.
Znad Morza Bałtyckiego wkraczać będą świetnie rozwinięte chmury burzowe. Przyniosą one silne przelotne opady i burze wzdłuż wybrzeża- od Dziwnowa po Kołobrzeg, Koszalin, Darłowo. Tutaj spadnie lokalnie do 20 mm deszczu a nawet więcej. Oprócz burz i deszczu z całą pewnością na całym wybrzeżu pojawią się trąby wodne, niektóre zbliżą się niebezpiecznie blisko brzegu i zabudowań.
Na zachodzie kraju oraz na północy Kujaw i Wielkopolskiego spodziewane sumy wyniosą od 0 mm gdzie chmury ominą rejon do 5-8 mm gdzie przejdą 2 albo 3 strefy z opadami. Na południu, wschodzie i w centrum opady nie powinny przekroczyć 3 mm.
Silny wiatr w wielu miejscach wznieci już dziś ale i jutro zamiecie piaskowe. Dodatkowo zrobi się zimno ponieważ powietrze którym będziemy oddychać będzie morskie/ oceaniczne. Dla ciekawskich dodam, że będzie ono wyjątkowo czyste, pełne jodu nie tylko nad wybrzeżu ale i w głębi lądu.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.