Cena pszenicy i innych zbóż w Polsce według MRiRW: Najnowsze zestawienie rynkowe, obejmujące tydzień od 2 do 8 lutego 2026 roku, wskazuje na delikatne ożywienie stawek skupu w większości segmentów. Analiza opiera się na faktycznych cenach zakupu (netto), czyli realnych kwotach, jakie wpłynęły na konta producentów po uwzględnieniu potrąceń jakościowych. Dane te potwierdzają, że choć średnia krajowa pnie się w górę, ostateczny zysk rolnika jest ściśle uzależniony od logistyki i wielkości partii towaru.
Cena pszenicy i kukurydzy w Polsce od 2020 roku – WYKRES
Cena pszenicy: Faktyczna wartość transakcyjna a lokalizacja
W analizowanym tygodniu średnia krajowa cena pszenicy konsumpcyjnej (transakcyjna) ukształtowała się na poziomie 770 zł/t, co oznacza wzrost o 0,9% w skali tygodnia.
Ciekawostka rynkowa: Warto odnotować, że odbicie nastąpiło z bardzo niskiego pułapu. Tydzień wcześniej średnia tygodniowa cena na poziomie 763,24 zł/t była najniższa od 39. tygodnia 2020 roku. Oznacza to, że rynek testował poziomy niewidziane od ponad pięciu lat.
Rzeczywisty obraz rynku tworzy jednak ogromna rozpiętość cenowa, uzależniona od kanału sprzedaży:
Rynek lokalny (Ceny minimalne): W punktach skupu położonych w głębi kraju, przy zakupach mniejszych partii ziarna, faktyczna cena pszenicy konsumpcyjnej sięga tylko 681 zł/t. To realna kwota netto, jaką otrzymuje rolnik po uwzględnieniu parametrów jakościowych i kosztów logistyki lokalnej.
Punkty eksportowe (Ceny maksymalne): Najwyższe realne stawki zakupu, oferowane zazwyczaj w portach i dużych elewatorach eksportowych, osiągały 800 zł/t. Premia za logistykę i jednorodność towaru wynosi zatem blisko 120 zł na tonie.
W segmencie innych zbóż sytuacja była zróżnicowana, z wyraźnym sygnałem wzrostowym w przypadku kukurydzy.
Kukurydza (ziarno suche): Stała się liderem wzrostów (+1,0%), osiągając średnią cenę 754 zł/t. Faktyczne kwoty transakcyjne wahały się od 720 zł/t w lokalnym skupie do 769 zł/t u dużych odbiorców przemysłowych i eksporterów.
Żyto: Pozostaje pod presją niskiego popytu. Za żyto konsumpcyjne płacono średnio 638 zł/t (spadek o 0,2% T/T), natomiast żyto paszowe kosztowało 586 zł/t.
Jęczmień: Jęczmień browarny zanotował korektę o 2,0%, spadając do poziomu 851 zł/t. Z kolei jęczmień paszowy utrzymał stabilną cenę 706 zł/t.
Pszenżyto: Odnotowało wzrost o 0,5%, osiągając średnią wartość 685 zł/t.
Polska na tle fizycznych rynków UE
Porównanie faktycznych cen zakupu w Polsce do stawek w innych krajach Wspólnoty potwierdza, że polskie ziarno pozostaje jednym z najtańszych surowców w Europie.
Wysoka konkurencyjność polskiej kukurydzy jest szczególnie widoczna w zestawieniu z Danią, gdzie za ten sam surowiec płaci się aż 1145 zł/t. Nasza cena pszenicy pozostaje również o 51 zł/t niższa niż w sąsiednich Niemczech (821 zł/t).
Tendencje miesięczne i struktura skupu
Z danych za styczeń 2026 r. wynika, że branża zbożowa wciąż boryka się z dużymi spadkami w ujęciu rocznym.
Struktura zakupu: Rynek jest całkowicie zdominowany przez pszenicę i kukurydzę, które łącznie stanowią ponad 86% wolumenu wszystkich zakupów dokonanych przez podmioty gospodarcze.
Kondycja roczna: W porównaniu do stycznia 2025 r., faktyczne ceny zakupu są drastycznie niższe – najbardziej ucierpiał rynek owsa konsumpcyjnego (spadek o 32,8% R/R) oraz pszenicy (spadek o ok. 19% R/R).
Wnioski AgroProfil: Analiza faktycznych cen zakupu pokazuje, że rynek faworyzuje obecnie dostawców o dużej skali. Choć odbicie od pięcioletnich minimów cen pszenicy daje nadzieję na stabilizację, różnice między stawkami płaconymi „w głębi kraju” a tymi w portach nadal decydują o ostatecznej rentowności produkcji. Niestety, dla eksporterów, złoty pozostaje mocny, a konkurencja na globalnym rynku olbrzymia.
Skup mleka w Polsce od wczoraj podlega nowym rygorom sprawozdawczym – każda firma będąca pierwszym nabywcą surowca musi dostosować się do zaktualizowanych wytycznych KOWR. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, od 16 lutego 2026 r. obowiązuje formularz w wersji 5.0. Zmiana ta ma na celu jeszcze dokładniejsze monitorowanie przepływu surowca oraz parametrów jakościowych polskiego mleka.
Jak wygląda skup mleka w liczbach?
Statystyki za rok 2025 pokazują ogromną skalę sektora. Na koniec ubiegłego roku w rejestrze prowadzonym przez Dyrektora Generalnego KOWR figurowało 314 pierwszych podmiotów skupujących. Łączny skup mleka krowiego (wliczając surowiec ekologiczny) wyniósł w 2025 roku aż 13,8 mln ton. Monitoring tak dużej ilości surowca wymaga precyzyjnych narzędzi, stąd decyzja o aktualizacji wzorów dokumentów.
Co zmienia formularz 5.0 w codziennym raportowaniu?
Choć w formularzu nie raportuje się cen transakcyjnych, KOWR kładzie nacisk na aptekarską precyzję w zakresie fizycznych parametrów, jakie generuje skup mleka. Raport w wersji 5.0 obliguje do podawania danych według ścisłych reguł:
Przelicznik na kilogramy (1,030): Ilość mleka musi być wyrażona w kilogramach. Do konwersji objętości (litrów) na masę należy obowiązkowo stosować współczynnik 1,030.
Średnia arytmetyczna składników: Ze względu na różną częstotliwość badań, miesięczną zawartość tłuszczu oraz białka (jako procent masy produktu) wylicza się jako średnią arytmetyczną z wyników badań.
Wyodrębnienie eko-mleka: Ilość ekologicznego surowego mleka krowiego musi być wykazana jako oddzielna pozycja, również przy zastosowaniu przelicznika na kilogramy.
Kary za błędy w raportowaniu
Dyscyplina w przekazywaniu danych jest kluczowa dla stabilności rynku. Za nieterminowe dostarczenie informacji lub całkowity brak raportu o tym, jak przebiegał skup mleka w danym miesiącu, ustawa o organizacji rynku mleka przewiduje dotkliwe sankcje:
Kara pieniężna wynosi od 2000 zł do 5000 zł. Dotyczy to zarówno spóźnień, jak i zaniechania obowiązku informacyjnego. Co ważne, podmiot ma tylko 3 dni na zgłoszenie zaprzestania działalności pod rygorem tej samej kary.
Monitorowanie poprzez eRolnik i numer EP
KOWR przypomina, że skup mleka można raportować drogą elektroniczną poprzez platformę eRolnik (erolnik.gov.pl), co znacząco zmniejsza ryzyko błędów formalnych. Należy jednak pamiętać, że od 1 października 2019 r. wszystkie podmioty uczestniczące w mechanizmie muszą posiadać aktywny numer EP (Ewidencji Producentów).
Dlaczego monitorujemy skup mleka?
Mechanizm „Rejestr pierwszych podmiotów skupujących mleko oraz monitorowanie skupu mlekSkup mlekaa” pełni funkcję analityczną i porządkową. Dzięki niemu państwo dysponuje wiarygodnymi danymi niezbędnymi do prowadzenia skutecznej polityki rolnej oraz wypełniania zobowiązań wobec Komisji Europejskiej (zgodnie z art. 151 rozporządzenia UE nr 1308/2013). Zwiększa to przejrzystość obrotu i bezpieczeństwo rolników dostarczających surowiec.
Przypominamy: raport za luty (już na nowym wzorze 5.0) należy złożyć do właściwego Dyrektora OT KOWR w nieprzekraczalnym terminie do 15 marca!
Opracowanie Agroprofil na podstawie informacji KOWR
🇵🇱 Flaga kraju pochodzenia obowiązkowa!Od dziś (17 lutego 2026 r.) wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące znakowania świeżych produktów sprzedawanych luzem. Sprzedawcy mają obowiązek umieszczania graficznego symbolu flagi obok nazwy kraju pochodzenia. To koniec z szukaniem drobnego druku na etykietach – teraz pochodzenie produktu ma być widoczne na pierwszy rzut oka.
Co się zmienia w sklepach i na targowiskach?
Dotychczas unijne prawo wymagało jedynie formy pisemnej (np. napisu „Kraj pochodzenia: Polska”). Nowe polskie rozporządzenie idzie o krok dalej. Obowiązek wizualizacji flagą dotyczy:
świeżych owoców i warzyw,
bananów,
produktów sprzedawanych luzem,
towarów pakowanych na życzenie klienta w miejscu sprzedaży.
– Konsument ma prawo do pełnej i przejrzystej wiedzy o produktach, które nabywa. Nowe przepisy rozszerzają zakres informacji dostępnych bezpośrednio przy produktach – podkreśla wiceminister rolnictwa, Stefan Krajewski.
Koniec z pomyłkami przy półce
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wskazuje, że nowa regulacja ma ukrócić praktyki wprowadzania konsumentów w błąd. Flaga musi być czytelna i umieszczona w widocznym miejscu w bezpośrednim sąsiedztwie produktu.
To rozwiązanie nie jest w Polsce nowością, a raczej rozszerzeniem sprawdzonych schematów. Podobne zasady z powodzeniem funkcjonują już dla:
ziemniaków (od 2019 roku),
mięsa sprzedawanego luzem (od 2020 roku).
Podstawa prawna
Nowe zasady to efekt realizacji rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2025 r., które zaktualizowało przepisy dotyczące znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych.
Dla polskich rolników to dobra wiadomość – biało-czerwona flaga przy jabłkach, pomidorach czy ogórkach często jest dla patriotycznie nastawionych konsumentów kluczowym argumentem zakupowym.
Odmiany soi mają kluczowe znaczenie dla powodzenia uprawy w Polsce. Rekordowy areał zasiewów w 2025 roku potwierdza rosnące zainteresowanie tą rośliną, jednak zmienność pogody w ostatnich sezonach pokazuje, że o sukcesie decyduje przede wszystkim właściwy dobór odmiany i jej wczesność, a nie tylko warunki siedliskowe.
Rekordowy areał uprawy soi
W 2025 roku soję w Polsce uprawiano na powierzchni 100 tys. ha. W porównaniu do roku poprzedniego powierzchnia ta wzrosła o 20 tys. ha., a wobec roku 2023 – podwoiła się. Z pewnością jednym z czynników zachęcającym do wyboru soi – poza coraz większą świadomością rolników o konieczności podejmowania działań na rzecz dobrostanu gleb i możliwością skorzystania z systemu dopłat – są efekty uprawy, które w sezonie wegetacyjnym 2024 w wielu rejonach kraju były zadowalające. Dla soi był to rok bardzo korzystny.
Uzyskanie dobrych plonów było realne w wielu rejonach, nie tylko tam, gdzie warunki do jej uprawy są szczególnie dobre. Niejednokrotnie rolnicy potwierdzali, że w sezonie 2024 uzyskanie 5 t/ha było bardzo realne. Plony tego rzędu zazwyczaj są kojarzone z wynikami doświadczeń ścisłych, w których plon nasion z małej jednostki powierzchni jest przeliczany na hektary.
Po bardzo obiecującym 2024 roku nadszedł 2025, którego przebieg był dla wielu z nas sporym zaskoczeniem. Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na rozwój soi w ubiegłym sezonie była niewystarczająca suma temperatur efektywnych. Mówiąc krótko – po prostu było dla niej zbyt zimno. W przypadku soi, podobnie jak u kukurydzy, czynnik termiczny jest bardzo ważny, gdyż obie są roślinami ciepłolubnymi. To przede wszystkim układ temperatur zróżnicował dwa ostatnie sezony i miał wpływ na efektywność uprawy soi.
Wyjątkowo chłodna wiosna
W warunkach przyrodniczych Polski często obserwuje się zjawisko powolnego wzrostu soi, mimo jej terminowego wysiewu w stanowisko dobrze przygotowane i odpowiednio ciepłe. Najczęstszą tego przyczyną jest występowanie okresowych spadków temperatur, powodujących problem z zapewnieniem optimum, a często nawet minimum temperaturowego, potrzebnego do właściwego jej początkowego wzrostu.
Wiosna 2025 roku była szczególnie niekorzystna, gdyż temperatury w maju, w większości rejonów Polski, były wyraźnie niższe od średniej wieloletniej. Jeżeli w tym okresie występował dodatkowo niedobór opadów, sytuacja jeszcze bardziej się nasilała. Tak było chociażby na Mazowszu – pogoda nie dała szansy na to, by soja w tamtym rejonie pokazała swój potencjał. Głównie wskutek niekorzystnego przebiegu pogody, częściej niż w innych latach, stan roślin był na tyle zły, że konieczne było podejmowanie decyzji o wcześniejszym zakończeniu doświadczeń. Tam, gdzie soja przetrwała okres wschodów, pozostawało czekać z nadzieją na poprawę pogody zarówno pod względem wilgoci, jak i wzrostu średnich temperatur.
Opóźnione kwitnienie i wydłużone fazy generatywne
Dość często obserwowany wzrost temperatur w miesiącach letnich zazwyczaj powodował zdecydowaną poprawę kondycji roślin i stymulował ich intensywny wzrost. W minionym sezonie wegetacyjnym tak właśnie było. Zaopatrzenie w wodę było generalnie wystarczająco duże, ale zabrakło wczesnoletniego “wybuchu” ciepła i utrzymywania się wysokich temperatur przez dłuższy czas. Soja rosła bujnie, co jest cechą bardzo pozytywną, ale gdy nie jest zbyt ciepło, zachodzi obawa, że wegetacja się wydłuży i będą trudności z dojrzewaniem nasion. Soja zakwitła ponad tydzień później niż w roku 2024. Choć w tej fazie odmiany zbytnio się nie różnicują, nawet to niewielkie opóźnienie i wydłużenie fazy zwiastowało późniejsze trudności.
Począwszy od początku dojrzewania wydłużanie faz generatywnych było mocno widoczne, choć nie wszędzie. Szczególnie zaznaczało się ono w rejonach Polski północnej, ale także centralnej. Zarówno w jednym, jak i drugim rejonie w niektórych lokalizacjach wystąpiły obiektywne problemy ze zbiorem. Wśród form późnych dość częstym zjawiskiem było duże opóźnienie dojrzewania tych odmian, które w klasyfikacji wczesności stosowanej przez COBORU charakteryzowane są jako jedne z późniejszych. Nasiona tych odmian często były zbierane z dużą wilgotnością i niejednokrotnie notowano trudność z dokonaniem tego pomiaru tuż po zbiorze. W wielu rejonach Polski zabrakło pogodnej, ciepłej jesieni, bez opadów (których w okresie letnim było dużo), co przyspieszyłoby dojrzewanie soi oraz pozwoliło na jej zbiór w dobrych warunkach.
Czynnik odmianowy jest bardzo ważny w uprawie soi. Przy doborze kreacji należy zwrócić uwagę na kilka kluczowych cech w tym m.in. wczesność czy stopień osadzenia pierwszego strąka. fot. M.Piśny
Kradzione żniwa
Zbiory w sezonie 2025 najczęściej odbywały się w okresach chwilowej poprawy pogody, w tzw. okienkach pogodowych. Oczekiwanie na najwłaściwszy moment zbioru wiązał się z rosnącym ryzykiem niepowodzenia uprawy. W rejonach, gdzie jesienią występowały częste opady i duże rosy, pozostawianie roślin na polu nie zawsze pomogło, gdyż nasiona wciąż miały w sobie dużo wilgoci, a progresu w dojrzewaniu już nie było. Mimo wszystko czekano, aby omłot odbywał się w możliwie jak najlepszych warunkach. W związku z tym, że w doświadczeniach plonowanie odmian przeliczone na dt/ha jest porównywane przy tej samej wilgotności 14%, jeśli zbierane nasiona były mokre, wysoka ich wilgotność znacząco wpływała na obniżenie poziomu plonowania.
Odmiany soi – kluczowa wczesność
Trudny dla soi sezon, zwłaszcza w kontekście szczególnie korzystnego roku 2024, pokazał, jak ważna jest wiedza na temat wczesności odmian. Doświadczenia COBORU realizowane w ramach PDO mają w swym założeniu porównywać odmiany nowo wpisane z tymi, które trafiły do Krajowego rejestru wcześniej lub są odmianami z CCA testowanymi w badaniach porejestrowych. Testowanie ich w dłuższym okresie dopełnia charakterystykę odmiany i pokazuje jej stabilność w różnych warunkach i odmiennych siedliskach.
Ważnym jest, by sposób doboru odmian do poszczególnych rejonów uprawy soi był stale upowszechniany i przejmowany oraz stosowany przez ich użytkowników. Zróżnicowanie odmian soi co do wczesności jest faktem, a wiedza na ten temat, w kontekście uprawy soi w Polsce, jest już dobrze rozpoznana. Charakterystyka wczesności odmian pojawia się we wszystkich opracowaniach przygotowywanych przez COBORU. W takich sezonach jak 2025 wiedza na temat prawidłowego wyboru odmiany okazała się kluczowa i decydowała o uzyskanych efektach. Jeśli na rynku nasiennym pojawiają się odmiany z CCA, które nie były w Polsce badane, można domniemywać, że ich charakterystyka co do długości wegetacji jest słuszna dla tego rejonu świata, gdzie zostały wyhodowane.
Zróżnicowane w pokroju i wczesności odmian jest bardzo duże. Na zdjęciu poletka demonstracyjne na Dniach Pola w Jasicach organizowanych przez firmę Wialan 16.09.2025 r. (fot. M.Piśny)
Odmiany soi – LOZ dopasują do regionu uprawy
COBORU wraz z oddziałami terenowymi wychodzi naprzeciw potrzebom rolników i corocznie tworzy Listy odmian zalecanych (LOZ) do uprawy na terenie danego województwa. W związku z tym, że odmiany reagują na warunki danego siedliska i nie zawsze wyniki krajowe, będące średnią z wielu lokalizacji, mają swoje przełożenie na dany region (województwo), corocznie uaktualniane LOZ-y są bardzo pomocne. Odmiany soi, które na nie trafiają – oprócz dobrego i stabilnego plonowania – charakteryzują się odpowiednią wczesnością. Odmiana zbyt późna, nawet jeśli odznacza się bardzo dobrym potencjałem plonowania, nie dojrzewając we właściwym czasie, jest bezużyteczna, a jej wysianie może doprowadzić do znacznych strat.
Niższe plony w 2025 roku
Niekorzystna dla soi pogoda w czasie wegetacji przełożyła się zarówno na termin zbioru, jak i plon oraz jakość omłóconych nasion. W sezonie 2025 odmiany bardzo wczesne i wczesne uzyskały średnio 2,9 t/ha (o 0,7 t mniej niż w roku 2024). Średni plon nasion tych odmian był najwyższy w rejonie południowym – 3,4 t/ha, a na północy o ponad tonę niższy (2,3 t/ha). W ponad połowie zrealizowanych doświadczeń odmiany o najkrótszej wegetacji osiągały plony średnio powyżej 3 t/ha, gdy dla porównania w bardzo korzystnym roku 2024 w podobnej części doświadczeń plonowały średnio co najmniej 4 t/ha.
Średnie plony nasion odmian średnio wczesnych i średnio późnych (seria II) oraz późnych (seria III) były do siebie zbliżone. Niemniej poziom uzyskiwanych plonów, w porównaniu do roku 2024, był o tonę niższy – odpowiednio 3,2 t/ha i 3,3 t/ha.
Średnio najwyższe plony w obu grupach, podobnie jak w przypadku form wczesnych, uzyskano na południu – średnio około 3,5 t/ha, gdyż prawdopodobnie tam deficyt ciepła był najmniej dotkliwy. Jednak w roku 2024 analogiczne plony z rejonu południowego dla wszystkich grup odmian były w przedziale od 4,1 t/ha u odmian wczesnych do 5,1 t/ha dla odmian późnych i bardzo późnych.
Odmiany soi – plonowanie i cechy rolniczo-użytkowe (zbiór 2025)
Coraz dłuższy dzień i coraz cieplejsze powietrze na horyzoncie
Przed nami jeszcze cały marzec a w marcu jak w garncu śnieg spaść musi. Jak śnieg spadnie to i nocą -7 stopni nie powinno jeszcze nikogo dziwić. Mimo to jest to okres, gdy stopniowo temperatury rosną.
Powodzie, które panują na południu i zachodzie Europy niebawem ustąpią miejsca słońcu. Niże przesuną się na północ a to oznacza, że w Polsce ale tym razem także na północ i wschód od naszego kraju nastanie odwilż.
Jutro ominą nas kolejne solidne opady
Najbliższej nocy śnieg popada miejscami od Warmii i Mazur po Mazowsze, Świętokrzyskie, Górny Śląsk, Małopolskę, Opolskie, Dolny Śląsk oraz południe Łódzkiego. Spadnie tutaj od 0,5 do 3 cm śniegu. Na południe od Polski spadnie do 5-10 cm.
Na termometrach od -10 stopni na Kaszubach oraz na południe od Kaszub aż po Piłę, Gniezno, Toruń, Iławę- tu rozpogodzenia z rana są możliwe. Na północy około -7/-6 stopni. Na wschodzie, zachodzie i w centrum od -4 do -2 stopni a na południu kraju -2/-1 stopień. Między Nysą, Opolem, Wrocławiem rano około 1-2 stopni na plusie.
Środa 18 lutego przyniesie przelotne opady śniegu na południu kraju oraz wybrzeżu wschodnim i środkowym a przez południem poprószy miejscami na Mazowszu, Mazurach, Podlasiu i w Lubelskim.
Solidne śnieżyce jutro przejdą na południe od Polski aż po Mołdawię i środkową Ukrainę – miejscami dojdzie do paraliżu na drogach bowiem może spaść do 30 cm śniegu w ciągu doby.
Cena pszenicy na rynkach światowych stoi przed nowym wyzwaniem po tym, jak rząd w Nowym Delhi oficjalnie zezwolił na eksport 2,5 mln ton ziarna oraz 0,5 mln ton produktów mącznych. Decyzja ta, podyktowana rekordowymi prognozami zbiorów w Indiach na poziomie 117,9 mln ton, uderza w rynek już nasycony rekordową podażą z Argentyny i Australii.
Globalna cena pszenicy a presja walutowa
Obecna dynamika rynkowa pokazuje, że to nie tylko ilość ziarna, ale przede wszystkim słaba waluta miejscowa krajów eksportujących decyduje o konkurencyjności. Choć dolar amerykański wykazuje osłabienie w relacji do euro, pozostaje on kluczowym punktem odniesienia dla globalnych transakcji.
Przewaga słabej waluty: Kraje takie jak Argentyna, dysponujące rekordowymi zbiorami i słabą walutą krajową, mogą oferować ziarno po agresywnie niskich cenach (ok. 200 USD/t). Pozwala to tamtejszym producentom zachować rentowność przy jednoczesnym dyktowaniu warunków na rynkach światowych.
Sytuacja Indii: Stabilniejsza rupia indyjska w zestawieniu z wysokimi cenami wewnętrznymi (ok. 280 USD/t) sprawia, że indyjska oferta jest obecnie mało atrakcyjna. Aby realnie wyeksportować zatwierdzony wolumen, indyjscy handlowcy będą zmuszeni do drastycznych obniżek, co jeszcze mocniej dociśnie globalne notowania.
Ropa i logistyka stabilizują koszty transportu
Istotnym czynnikiem wpływającym na to, że cena pszenicy pozostaje nisko, są stabilne ceny ropy naftowej. Sytuacja w regionie Iranu oraz globalna nadpodaż surowca sprawiają, że koszty frachtu morskiego nie rosną (na razie). Dzięki temu tanie ziarno z Ameryki Południowej może bez przeszkód docierać do najdalszych zakątków świata, odbierając udziały rynkowe droższym dostawcom.
Magazynowanie a cena terminowa
Zgodnie z mechanizmami rynkowymi, cena pszenicy w kontraktach terminowych uwzględnia koszty przechowywania i finansowania ogromnych zapasów. Przy rekordowej produkcji w Indiach i na półkuli południowej, presja na szybkie upłynnienie towaru jest ogromna. Eksport 2,5 mln ton z Indii ma na celu zwolnienie miejsca w silosach przed nadchodzącymi zbiorami.
Wniosek: Powrót Indii do globalnego handlu w warunkach rekordowej podaży i agresywnej polityki cenowej krajów o słabych walutach oznacza, że cena pszenicy pozostanie pod silną presją.
Rolniczy handel detaliczny (RHD) w 2026 roku:Liczba gospodarstw prowadzących rolniczy handel detaliczny przekroczyła 21 tysięcy. Resort rolnictwa zapowiada na ten rok kluczowe zmiany w przepisach, które mają ułatwić życie mniejszym producentom i lokalnym spółdzielniom.
Najważniejszą zmianą w 2026 roku jest planowane zniesienie ograniczeń terytorialnych dla działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MLO). Do tej pory sprzedaż była uwiązana do konkretnego regionu. Nowe przepisy mają pozwolić na handel produktami (m.in. nabiałem i rybami) na terenie całego kraju. Ministerstwo zapowiada też podniesienie limitów ilościowych sprzedaży.
Pieniądze na stole: 250 mln euro
W 2026 roku ruszą nowe nabory z funduszy unijnych dedykowane właśnie pod małe przetwórstwo. Pula 250 mln euro ma trafić do tych, którzy chcą postawić własną masarnię, serowarnię czy tłocznię soków. To sygnał, że państwo stawia na dywersyfikację dochodów w mniejszych gospodarstwach.
Realia: To nie jest model dla „towarówki”
Mimo optymistycznych statystyk (wzrost o 1,6 tys. podmiotów RHD w rok), trzeba jasno powiedzieć: to oferta dla gospodarstw rodzinnych i spółdzielni. Dla dużych gospodarstw towarowych, produkujących ziarno czy rzepak na skalę masową, RHD pozostaje jedynie ciekawostką.
Handel detaliczny wymaga ogromnych nakładów pracy ręcznej, marketingu i logistyki drobnicowej. Tam, gdzie liczy się tonaż i sprawny transport do portu czy elewatora, tradycyjny model sprzedaży surowca pozostaje bez alternatywy. RHD to budowanie własnej niszy i walka o marżę bezpośrednio u konsumenta, co sprawdza się głównie przy produktach przetworzonych o wysokiej wartości dodanej.
Prawie trzy lata sytuacja na rynku mleka była stabilna. Pomimo wysokich kosztów produkcja mleka była bardziej dochodowa niż inne gałęzie produkcji rolnej. Jesienią jednak cena mleka zaczęła spadać. Hodowcy uzależnieni są od cen, jakie płacą im za surowiec zakłady mleczarskie. Niektórzy jednak biorą sprawy w swoje ręce i sami handlują mlekiem, na przykład w mlekomatach.
Mleko cały czas tanieje
W Kombinacie Rolnym Kietrz utrzymywanych jest ponad osiem tysięcy krów. Spadek ceny mleka o kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy na litrze przekłada się na milionowe straty w gospodarstwie.
Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:
-Jeżeli chodzi o mleko, to jego cena sukcesywnie spada od miesięcy jesiennych. Zaczynając od września w Kombinacie jest już ponad 40 groszy niżej. I jest to kwota obniżenia dochodu o ponad 18 milionów w stosunku rocznym, ze względu na ten spadek ceny.
Co się wydarzy na tym rynku mlecznym?
– Są jakieś pierwsze oznaki na giełdach światowych w kwestii masła. Jest więc nadzieja, że ta tendencja spadkowa może przynajmniej się zatrzymać, bo teraz w każdym miesiącu cena jest coraz niższa i doszliśmy już do granicy opłacalności.
Ratunkiem sprzedaż bezpośrednia
Damian Morcinek, rolnik z Rzędowic:
– Mleczarnie nadal obniżają ceny. Za styczeń była kolejna obniżka o 15 groszy. Patrząc na rynek mleczarstwa to ta opłacalność z miesiąca na miesiąc drastycznie maleje. Nasze gospodarstwo jest to wielopokoleniowe, z tradycjami rodzinnymi i obecnie ma 20 hektarów ziemi oraz ponad 20 krów dojnych. Ja od niespełna 3 lat temu rozpocząłem Rolniczy Handel Detaliczny, w którym początkowo przetwarzałem tylko tuszki drobiowe. Potem rozszerzyłem RHD o mleko i nabiał, a 7 stycznia tego roku rozpocząłem sprzedaż mleka poprzez mlekomat. Nasze mleko ma 5,26 procent tłuszczu, więc w sklepie takiego mleka nigdzie nie dostaniemy. Tym bardziej, że jest ono świeże, niepasteryzowane i od razu po udoju dostarczane do mlekomatu. Musi się tylko wychłodzić i zostać zabutelkowane.
Jest już drugi mlekomat
– Od 27 stycznia jest już drugi mlekomat w tej samej lokalizacji, bo na chwilę obecną mleko się sprzedaje, klienci są zadowoleni i myślę, że jest to inicjatywa do dalszego rozwoju. Początkowo dowoziliśmy mleko dwa razy dziennie, ale było ciężko ze względów logistycznych i organizacyjnych, dlatego podjąłem decyzję, że będą dwa automaty, ale za to dowóz będzie raz dziennie. A jeśli chodzi o opłacalność, to wiadomo, że z mlekomatem są też duże koszty związane z zakupem butelek, czy koszty naszej pracy. Mimo wszystko jednak nie jest to jakaś zaporowa różnica, ale jest to różnica pomiędzy ceną skupową, a ceną w mlekomacie.
Pierwsze miesiące testowe
– Wiadomo, że jest to dopiero pierwszy miesiąc testowy, dlatego myślę, że przeprowadzę kalkulacje opłacalności po dłuższym terminie i dłuższych prognozach. Jeśli będzie dalej taki popyt na nasze mleczko, klienci będą dalej tacy zadowoleni i dam rady podołać wszystkim wymaganiom, to jak najbardziej będę starał się rozwijać. Ponieważ nasze gospodarstwo nie ma 100 czy 150 hektarów, dlatego nawet nie jesteśmy w stanie podnieść opłacalności poprzez dopłaty bezpośrednie, a koszty mimo wszystko są duże. Musimy co miesiąc pokrywać nasze stałe opłaty i spłacać raty kredytów, więc myślę, że jest to taka deska ratunku.
Automaty sprzedażowe dla mniejszych gospodarstw
Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła:
– Pomysł kolegi, który zajmuje się bezpośrednią sprzedażą, czyli tak zwanym RHD, oceniam jak najbardziej pozytywnie. Myślę, że na rynku jest dla wszystkich miejsce. Może nie równomiernie, ale jest to taka nisza rynkowa, którą jak najbardziej powinny wypełnić mniejsze gospodarstwa. Nie jest to może rozwiązanie dla gospodarstw, które mają 100, 200 czy 300 krów, może to nie jest idealne, ale właśnie dla gospodarstw, które mają kilkanaście krów czy kilka krów to jest bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście trzeba pamiętać o jakości produkcji mleka, żeby klient się nie zraził, bo jeżeli coś zawalimy, to wtedy można cały rynek stracić. Nawet trzeba bardziej dbać, aniżeli sprzedając do mleczarni, dlatego że klientela bardzo szybko mogłaby się odsunąć. Ale rozwiązanie, pomysł jest bardzo dobry, bardzo trafiony właśnie dla mniejszych gospodarstw i zwłaszcza jeżeli ktoś ma te warunki bliżej dużych aglomeracji miejskich, czy w regionach turystycznych jak Podhale, Pomorze, czy Mazury, to tam takie rozwiązania są bardzo słuszne.
Cena pszenicy na giełdzie Eurnext – Paryż (MATIF) próbuje utrzymać się powyżej poziomu 190 €/t. Choć notowania drgnęły lekko w górę w minionym tygodniu, w skali roku ziarno jest o ok. 17% tańsze, co wynika z rekordowej globalnej podaży. Dzisiejszy poniedziałek, 16 lutego 2026 roku, powinien być na giełdzie MATIF spokojny, ponieważ w Stanach Zjednoczonych obchodzony jest Dzień Prezydentów (Presidents’ Day), co oznacza przerwę w handlu na giełdzie w Chicago i brak impulsów zza oceanu.
Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku na MATIF (zamknięcie 13.02.2026)
Produkt
Cena
Tydzień
Miesiąc
Rok (r/r)
Pszenica (marzec)
191,25 €/t
+0,7%
+0,5%
-17,2%
Kukurydza (marzec)
189,50 €/t
-0,3%
-0,4%
-11,6%
Rzepak (maj)
485,25 €/t
-0,5%
+2,5%
-7,1%
Eurodolar: USA zyskuje, UE traci
Kurs eurodolara, który wzrósł i utrzymuje się w okolice 1,18–1,20, mocno uderza w opłacalność handlu w Europie:
USA (Bardzo dobre wyniki): Dzięki temu, że dolar jest słaby, amerykańska pszenica znajduje nabywców. Jednocześnie eksport kukurydzy z USA osiągnął w ostatnim tygodniu świetny wynik 2 mln ton.
UE (Słabe wyniki): Wysoki kurs euro sprawia, że ziarno z Unii jest za drogie dla importerów. Przez to eksport z Europy kuleje, a my przegrywamy walkę o rynki w Afryce z tańszą pszenicą z Rosji.
Główne wydarzenia tygodnia
1. Raport USDA (Stary zbiór i Południe)
Lutowy raport USDA skupił się na kończącym się sezonie. Potwierdził on potężne zapasy w USA oraz rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie, Kanadzie i Australii, co zalewa rynek tanim towarem i zbija ceny na giełdach.
Brazylia: Agencja Conab podniosła prognozę zbiorów soi do rekordowych 178 mln ton.
Argentyna: Utrzymuje się susza, co psuje kondycję tamtejszej soi. To powód /obok nadziei na wzmożone zakupy ze strony Chin/, dla którego ceny w USA jeszcze nie spadły drastycznie.
3. Francja (Kondycja upraw i deszcze)
Stan ozimin we Francji jest rewelacyjny (91% ocen dobrych i bardzo dobrych dla pszenicy). Jednak ekstremalne deszcze sprawiły, że pola są zalane, co uniemożliwia wjazd ciągników i siewy jęczmienia jarego.
4. Ropa i czynnik związany z Iranem
Napięcia z Iranem i niepokój na Bliskim Wschodzie trzymają ceny ropy Brent powyżej 67 USD. Nadal droższa ropa pomaga cenom rzepaku, ponieważ rośnie opłacalność produkcji biopaliw.
5. IKAR (Nowy zbiór w Rosji)
Najważniejsza wiadomość z piątku: rosyjski instytut IKAR przewiduje, że sezon 2026/27 w Rosji będzie jeszcze lepszy niż obecny. Prognoza podniesiona do 91 mln ton pszenicy pokazuje, że presja ze Wschodu na nasze ceny nie odpuści w przyszłym roku.
Drogi eurodolar spowalnia unijny eksport, a Rosja już teraz zapowiada kolejne wysokie zbiory w nowym sezonie. Przy rekordach z Półkuli Południowej o trwałe i znaczne podwyżki na MATIF będzie trudno, chyba że sytuację zmienią dalsze problemy pogodowe w USA lub eskalacja konfliktu z Iranem.
Chociaż i w tygodniu znajdą się miejsca z odwilżą jak jutro na południu kraju a w nocy także w centrum to jednak taka większa na dużym obszarze kraju zaznaczy się w piątek- na zachód od Wisły i w niedzielę w całym kraju.
Wbrew temu co pisze wiele stron pogodowych my twierdzimy, że opadów będzie niewiele. Duże opady przejdą wokoło Polski zahaczając tylko prawdopodobnie Bieszczady i Tatry przed weekendem.
Najbliższej nocy od -16 w Suwałkach do +1 w Zgorzelcu
W nocy z zachodu na wschód wędrować ma front. Gdyby nie to, że w nocy wiatr w górach powieje z południa padał by fajny śnieg do 10 cm a tak można liczyć na maksymalnie od 0 do 2 cm śniegu.
Przejaśnienia do rana utrzymają się na Podlasiu i Mazurach i tam najzimniej bo od -17 do -14 stopni. Do północy przejaśnienia a nad ranem chmury przy -10/-8 stopniach o poranku pojawią się nad resztą Podlasia, Kurpiach, Warmii, Kaszubach i Żuławach.
Nad resztą kraju cieplej- od -6 do -3 stopni a na Dolnym Śląsku zaledwie około -2/0 stopni i odwilż na przedgórzu Sudeckim.
W dzień bez zmian- spadnie od 0 do 3 mm
Przed południem jakieś przebłyski słońca pojawią się w rejonie Sejn, Suwałk ale potem będzie pochmurnie. Przebłyski słońca pojawią się też w Bieszczadach, Tatrach.
Nad resztą Polski niebo szczelnie przykryte chmurami. Chwilami słabo popada- tam gdzie mróz śnieg a gdzie odwilż mżawka.
Wiatr na zachodzie, południu i w centrum słaby. Od Sierpca, Rypina, Grudziądza, Kozienic na wschód po Podlasie, Mazowsze, Mazury, Warmię wiatr silny z południowego wschodu.
Założona w 1991 roku przez rodzinę Barańskich firma Agrosimex świętuje w tym roku 35-lecie działalności. Podczas jubileuszowego spotkania zorganizowanego w Pałacu Mała Wieś przedstawiono historię spółki, jej najważniejsze osiągnięcia oraz strategiczne cele na najbliższe lata.
Kompleksowa obsługa sektora rolnego
Firma Agrosimex rozwijała się etapami — od doradztwa i zaopatrzenia sadowników, przez ogrodnictwo, aż po szeroką ofertę dla gospodarstw rolnych. Obecnie działa w kilku kluczowych lokalizacjach, m.in. w Golianach, Błoniu i Koninie, zatrudniając łącznie około 500 pracowników.
W stałej sprzedaży znajduje się około 7 tys. produktów – środki ochrony roślin, nawozy, biostymulatory i rozwiązania wspierające nowoczesną produkcję rolną. To szeroka oferta dla sadowników, ogrodników i rolników.
Rodzinny charakter i długofalowa strategia
Agrosimex od początku pozostaje firmą rodzinną z polskim kapitałem. Dziś w jej strukturach pracują kolejne pokolenie. – Piotr jest z nami od 15 lat. Tomasz odpowiada za ośrodek w Małej Wsi i winnicę. Karolina również pracuje w firmie – mówiła Wiesława Barańska.
Podczas konferencji Barańscy podkreślali wielokrotnie, że Agrosimex to przede wszystkim wiedza, doradztwo i badania. W ostatnich latach firma intensywnie inwestuje w nowoczesne technologie. Rozwija systemy wspierania decyzji, takie jak Info-Karta, platformy współpracy z klientami i partnerami biznesowymi oraz cyfrowe kanały komunikacji. Celem jest jeszcze skuteczniejsze towarzyszenie rolnikom w codziennej pracy i szybkie reagowanie na wyzwania rynku.
Wzmocnić pozycję na rynku
Cele strategiczne firmy Agrosimex obejmują wzmocnienie pozycji rynkowej w sektorach upraw rolnych, warzywniczych oraz ziemniaków poprzez oferowanie nowoczesnych i skutecznych rozwiązań ochrony roślin. Firma planuje również rozwój produktów ekologicznych i proekologicznych, które mogą być stosowane w różnych segmentach uprawowych, odpowiadając na rosnące potrzeby zrównoważonego rolnictwa.
– Chcemy wzmacniać pozycję w sektorze upraw rolnych oraz warzywniczych. Sukces rodzi się z zaufania – podkreślał Piotr Barański, syn założycieli firmy Agrosimex.
Ważnym kierunkiem jest także rozwój usług uzupełniających ofertę, w tym systemów wspomagania decyzji (DSS) oraz wykorzystanie zasobów Instytutu Agronomicznego Fertico, co pozwoli na bardziej precyzyjne i efektywne planowanie zabiegów w gospodarstwach.
35 lat Agrosimex – życzenia od Agro Profil
Z okazji jubileuszu 35-lecia działalności składamy serdeczne gratulacje oraz wyrazy uznania. Życzymy kolejnych lat dynamicznego rozwoju, trafnych decyzji biznesowych oraz nieustającego zaufania klientów i partnerów biznesowych. Niech kolejne sezony przyniosą firmie dalsze sukcesy i umacnianie pozycji na rynku. Dziękujemy za owocną współpracę na rzecz polskiego sektora rolnego!
Unia Europejska podjęła radykalną decyzję, która zrewolucjonizuje rynek biopaliw. Zgodnie z nowymi wytycznymi Komisji Europejskiej, do 2030 roku z baków europejskich samochodów całkowicie zniknie biodiesel produkowany z oleju palmowego i sojowego. Dla rolników kluczowe jest pytanie: jak te zmiany ostatecznie ukształtują ceny rzepaku?
Rzepak numerem jeden w unijnych bakach
Bruksela chce postawić na surowce, które nie przyczyniają się do wylesiania planety. Soja i palma dostały „czerwoną kartkę”, co automatycznie stawia nasz rodzimy rzepak na uprzywilejowanej pozycji. Już od 2026 roku limity dla soi zaczną drastycznie spadać, a to oznacza, że europejskie rafinerie będą musiały szukać milionów ton zamiennika. Tym zamiennikiem ma być właśnie olej rzepakowy.
Taka sytuacja to fundament pod długofalowy wzrost popytu, który powinien stabilizować ceny rzepaku na wyższych poziomach, czyniąc go najważniejszym surowcem rolnym dla sektora energii w UE.
Co może hamować ceny rzepaku?
Choć polityka Brukseli sprzyja uprawie „czarnego złota”, warto pamiętać o globalnej szachownicy, o której Agroprofil informuje regularnie. Istnieje kilka hamulców, które mogą studzić optymizm na giełdach:
Rekordy na świecie: Doskonałe zbiory w Australii i Argentynie sprawiają, że rynek jest zasypany tanimi nasionami. To potężna konkurencja dla unijnego rzepaku.
Ropa i waluty: Stabilność cen rzepaku zawsze zależy od notowań ropy naftowej oraz kursu dolara. Jeśli ropa tanieje, produkcja biopaliw staje się mniej opłacalna, co natychmiast odczuwają skupy.
Odpady zamiast pola: UE coraz chętniej zerka w stronę olejów posmażalniczych (UCO), które mogą częściowo odebrać rynkowe udziały rzepakowi.
Czy warto siać?
Wnioski z najnowszych doniesień są jasne: rzepak staje się w Europie surowcem strategicznym. Choć globalna nadpodaż i wahania na rynku ropy mogą powodować chwilowe dołki, to wyrzucenie soi i palmy z rynku biopaliw tworzy dla rzepaku przestrzeń do wzrostów w nadchodzących latach. Warto też zauważyć, że drastycznie spadł import rzepaku z Ukrainy, ponieważ nasz wschodni sąsiad stawia na przetwórstwo, kosztem eksportu nasion.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.