Strona główna Blog Strona 122

Dramatyczne dane KRD: Rolnicy w spirali długów. W opolskim na spłatę czeka się ponad 3 lata!

0

Dane z Krajowego Rejestru Długów (KRD) za ubiegły rok przynoszą słodko-gorzki obraz finansów w polskim rolnictwie. Choć liczba zadłużonych rolników-przedsiębiorców spadła o blisko 6%, to ci, którzy w rejestrze pozostali, zmagają się z coraz wyższymi kwotami i rekordowo długimi terminami spłat. W niektórych regionach na odzyskanie pieniędzy trzeba czekać nawet… trzy lata.

Pętla zadłużenia zaciska się na szyi rolników

Na koniec 2025 roku w rejestrze KRD figurowało 3415 rolników-przedsiębiorców. To spadek o 5,8% w porównaniu z rokiem poprzednim. Łączna kwota ich zadłużenia również się skurczyła – z 243,2 mln zł do 230,5 mln zł.

Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. Katarzyna Wuczkowska z KRD zauważa, że spadek ten może wynikać z „ucieczki” przed długami. Rolnicy zamykają jednoosobowe działalności gospodarcze (rozliczane na NIP), a gospodarstwa prowadzą dalej jako osoby fizyczne (na PESEL), co sprawia, że znikają z tej konkretnej statystyki.

Średni dług rośnie, a spirala zadłużenia się zacieśnia

Mimo spadku ogólnej liczby dłużników, sytuacja statystycznego rolnika wpisanego do rejestru nie uległa poprawie:

  • Średnie zadłużenie: wzrosło o 0,6% i wynosi obecnie 67 503 zł.
  • Czas zwłoki: średni czas opóźnienia w płatnościach to aż 707 dni.

Najbardziej alarmujące dane płyną z województw opolskiego i świętokrzyskiego. Tam średni czas przeterminowania należności przekroczył barierę 1000 dni (w opolskim to rekordowe 1200 dni). Tak długie terminy oznaczają, że wierzyciele czekają na swoje pieniądze ponad trzy lata, co w wielu przypadkach zwiastuje nieuchronne bankructwa.

Regionalne różnice: Gdzie długi rosną najszybciej?

Choć w skali kraju zadłużenie zmalało, w kilku województwach odnotowano wyraźne wzrosty. Problem narasta szczególnie w regionach o silnym profilu rolniczym, gdzie koszty produkcji (nawozy, paliwo, energia) najmocniej uderzyły w płynność finansową gospodarstw.

Wzrost zadłużenia odnotowano w województwach:

  • Lubelskim: z 14,3 mln zł do 18,4 mln zł,
  • Lubuskim: z 6,4 mln zł do 8,7 mln zł,
  • Małopolskim: z 5,5 mln zł do 6,6 mln zł,
  • Podlaskim, Pomorskim i Śląskim.

„Wpis do rejestru dłużników w rolnictwie to wciąż ostateczność. Branża jest hermetyczna, oparta na zaufaniu i barterze (np. nawozy za zboże). Jeśli rolnik trafia do KRD, zazwyczaj oznacza to, że inne metody porozumienia zawiodły” – komentuje Katarzyna Wuczkowska.

Perspektywy na 2026 rok

Mecenas Adrian Parol, doradca restrukturyzacyjny, podkreśla, że kluczowe dla poprawy sytuacji będą fundamenty ekonomiczne: relacja cen skupu do kosztów produkcji. Obecnie rolnicy często finansują bieżącą działalność kredytami lub leasingami, co przy długich cyklach produkcyjnych (pieniądz ze sprzedaży pojawia się dopiero po żniwach) stwarza ogromne ryzyko utraty płynności.

Dla wielu gospodarstw wyjściem z pętli zadłużenia może być profesjonalna restrukturyzacja, zanim wierzyciele skierują sprawy na drogę egzekucji komorniczej.

A jak Wy oceniacie sytuację finansową w swoim regionie? Czy zatory płatnicze stają się coraz większym problemem w relacjach z dostawcami? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Czy polskie jabłka są „groźniejsze” niż brazylijska wołowina? Podwójne standardy!

0
Polskie jabłka blokowane przez Brazylię

Polskie jabłka są groźne dla Brazylii? Podczas gdy polscy sadownicy od ponad dekady odbijają się od biurokratycznej ściany w Brasilii (stolica), Europa szeroko otwiera drzwi dla produktów z Ameryki Południowej. Czy to jeszcze wolny handel, czy już jednostronna kapitulacja? Przyjrzyjmy się absurdalnej asymetrii w relacjach z krajami Mercosur, gdzie bezpieczeństwo żywności staje się kartą przetargową w politycznej grze, a polskie interesy są spychane na boczny tor.

Przeczytaj również – Skażona wołowina z Brazylii trafiła na unijne talerze. Przeciwnicy umowy z Mercosur dostali miażdżące argumenty

Interwencja w Brukseli: Minister Krajewski walczy o polskie sady

Nierównowaga w handlu z Brazylią stała się jednym z głównych tematów rozmów na najwyższym szczeblu unijnym. Minister rolnictwa Stefan Krajewski spotkał się z unijnym komisarzem ds. rolnictwa i żywności, Christophem Hansenem, aby stanowczo podnieść kwestię dostępu do rynków państw trzecich. Minister podkreślił, że polscy sadownicy są gotowi do natychmiastowego uruchomienia eksportu, a wsparcie Komisji Europejskiej jest niezbędne, aby skrócić lata urzędniczej bezczynności. Polska jasno komunikuje: oczekujemy, że rok 2026 będzie ostatecznym terminem finalizacji procedur, które obecnie hamują rozwój naszego sektora ogrodniczego.

Fitosanitarna blokada w Brazylii kontra skażone mięso w UE

Oficjalny powód, dla którego polskie jabłka wciąż nie mogą trafić na brazylijski rynek, to konieczność zakończenia procedury oceny ryzyka fitosanitarnego (PRA). Brazylijscy urzędnicy od lat „badają”, czy nasze owoce nie zawleką do nich groźnych agrofagów. To proces żmudny i – jak pokazuje praktyka – wybitnie polityczny, zwłaszcza że Polska odnotowuje potężny deficyt w handlu z Brazylią, który w ostatnich latach regularnie oscylował wokół 1 miliarda euro rocznie.

Tymczasem statystyki eksportowe z 2025 roku zadają kłam narracji o „ryzykownym produkcie”. Polska z powodzeniem wysłała:

  • 5 585 ton jabłek do Kolumbii,
  • 769 ton do Kostaryki.

Skoro te rynki uznały nasze owoce za bezpieczne, dlaczego Brazylia wciąż zwleka? Odpowiedź staje się wyjątkowo gorzka, gdy spojrzymy na standardy brazylijskiej wołowiny trafiającej do UE. Podczas gdy my musimy udowadniać czystość każdego jabłka, unijny rynek wielokrotnie zmagał się ze skażonym mięsem z Brazylii (m.in. bakteriami Salmonella czy pozostałościami niedozwolonych hormonów). Afery takie jak „Carne Fraca” obnażyły korupcję w tamtejszych inspekcjach, a mimo to import do Europy trwa w najlepsze i zapewne jeszcze wzrośnie pod szyldem umowy z Mercosur.

Podsumowanie: Otwarcie rynku dla polskich jabłek w 2026 roku nie może być traktowane jako „uprzejmość” ze strony Brazylii. W obliczu nacisków na ratyfikację umowy z Mercosur, pełny dostęp dla polskiej żywności powinien być twardym warunkiem stawianym przez Brukselę. Nie ma zgody na to, by polski sadownik był blokowany przez urzędników w Brasilii (stolica), podczas gdy wątpliwej jakości wołowina zalewa Europę bez większych przeszkód.

Bioplastik PLA: Czy ukraiński model „eksportu technologii” zawstydzi polski rynek kukurydzy?

0
Bioplastik - PLA

Bioplastik PLA: Luty 2026 roku przejdzie do historii jako moment ostatecznego upadku strategii „surowcowej”. Podczas gdy polskie magazyny pękają w szwach od kukurydzy, której eksport przy rekordowej podaży światowej staje się trudny, najwięksi gracze zza wschodniej granicy zaczynają grać w inną grę. Ich celem nie jest już jedynie wywiezienie ziarna, ale sprzedaż gotowego biopolimeru PLA. Czy Polska, z własną nadprodukcją kukurydzy, zdoła dołączyć do tego wyścigu?

Ukraińscy giganci zmieniają kurs

Największe ukraińskie agroholdingi (takie jak MHP czy Kernel) w 2026 roku finalizują projekty, które mają na celu uniezależnienie ich od kapryśnych cen spot i kosztownych korytarzy transportowych. Strategia jest prosta: zamiast walczyć o fracht dla tysięcy ton ziarna, lepiej wyeksportować kilka kontenerów wysoko przetworzonego granulatu PLA. Ukraina dysponuje tym, co w tej produkcji jest kluczowe – tanim surowcem. Przy tamtejszej skali upraw i niskich kosztach ziemi, kukurydza staje się niemal darmowym wsadem do reaktorów chemicznych. Dla ukraińskich oligarchów rolnych głębokie przetwarzanie to nie tylko ekologia, to jedyny sposób na ominięcie barier logistycznych i ceł, które uderzają w surowe ziarno.

Popyt w UE: Lawina, której nie da się zatrzymać

Podczas gdy rolnicy martwią się o ceny skupu, producenci opakowań w UE gorączkowo szukają biopolimerów. Od sierpnia 2026 roku wchodzi w życie rozporządzenie PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation), które drastycznie zmienia rynek:

  • Obowiązkowa biodegradowalność: Wiele typów opakowań jednorazowych musi być kompostowalnych.
  • Redukcja plastiku z ropy: Firmy e-commerce i spożywcze muszą ograniczać ślad węglowy, a PLA z kukurydzy ma go o 70% mniejszy niż tradycyjny polietylen.

W efekcie popyt na PLA w Europie rośnie lawinowo, a podaż nie nadąża. Obecnie rynek ten dzielą między siebie głównie globalni gracze:

  • NatureWorks (USA): Światowy lider (joint venture Cargilla).
  • TotalEnergies Corbion (Holandia/Tajlandia): Kluczowy dostawca dla Europy.
  • Futerro (Belgia): Jedyny duży europejski producent zintegrowany.

Technologia: Drogi bilet do lepszego świata

Niestety, wejście w rynek PLA to nie jest zakup nowej suszarni. To skomplikowana i droga technologia biotechnologiczna. Budowa instalacji wymaga:

  1. Linii do scukrzania skrobi (proces enzymatyczny).
  2. Bio-fermentacji (produkcja kwasu mlekowego).
  3. Polimeryzacji (najtrudniejszy etap chemiczny).

Koszt nowoczesnej fabryki PLA to inwestycja rzędu 200–500 mln euro. To bariera, która do tej pory paraliżowała polskie firmy, ale w 2026 roku, przy zerowej rentowności sprzedaży ziarna, rachunek ekonomiczny zaczyna wyglądać inaczej.

Szansa dla Polski: Od rolnika do polimeru

Czy Polska może konkurować z ukraińskim tanim surowcem? Tak, jeśli wykorzystamy naszą przewagę logistyczną i bliskość niemieckiego przemysłu opakowaniowego.

Korzyści dla polskich rolników byłyby ogromne:

  • Stabilizacja cen: Fabryka PLA o mocy 100 tys. ton rocznie „ściągałaby” z rynku ok. 250 tys. ton kukurydzy, niezależnie od tego, czy świat ma rekordowe zbiory.
  • Kontraktacja przemysłowa: Możliwość zawierania wieloletnich umów na dostawy kukurydzy pod konkretne parametry skrobiowe, co uodparnia gospodarstwa na wahania cen.
  • Niezależność od ropy: Cena PLA jest powiązana z regulacjami eko, a nie tylko z ceną baryłki ropy, co daje stabilniejsze prognozy zysków.

Podsumowując: Ukraina już zrozumiała, że przyszłość to „biochemiczny spichlerz Europy”. Jeśli Polska nie zacznie inwestować w głębokie przetwarzanie kukurydzy, będziemy patrzeć, jak nasze ziarno gnije w silosach, podczas gdy sąsiedzi będą zarabiać miliardy na plastiku przyszłości.

Ferrari 296 GTS przekazane zwycięzcy. Finał loterii 35-lecia BIO-GEN zakończony uroczystym odbiorem nagrody

0
Loteria Bio-Gen

Łódź, 25 lutego 2026 r. – W siedzibie BIO-GEN w Łodzi odbyło się uroczyste przekazanie nagrody głównej w jubileuszowej loterii z okazji 35-lecia firmy. Tego dnia kluczyki do Ferrari 296 GTS odebrał laureat – Pan Stanisław z województwa kujawsko-pomorskiego.

Jubileuszowa loteria była jedną z największych akcji promocyjnych realizowanych w ostatnim czasie w branży rolniczej. Ogólnopolski zasięg oraz blisko 18 tysięcy zarejestrowanych losów potwierdziły skalę przedsięwzięcia i zaangażowanie uczestników.

Akcja trwała od 17 lutego do 31 grudnia 2025 r., natomiast finałowe losowanie przeprowadzono 13 lutego 2026 r. w Łodzi. Udział w loterii był powiązany z zakupem wybranych produktów BIO-GEN (AzotoPower, FosfoPower oraz Rewital PRO+) oraz rejestracją transakcji zgodnie z zasadami akcji.

Podczas uroczystości laureat podkreślał, że udział w loterii wynikał z jego dotychczasowej współpracy z BIO-GEN i stosowania produktów firmy w gospodarstwie, a sama wygrana była dla niego dużym zaskoczeniem.

Najważniejsze informacje o loterii 35-lecia BIO-GEN:

  • Uroczyste przekazanie nagrody głównej: 25.02.2026 r., Łódź (siedziba BIO-GEN)
  • Laureat nagrody głównej: Pan Stanisław (woj. kujawsko-pomorskie)
  • Skala akcji: ok. 18 000 zarejestrowanych losów
  • Czas trwania: 17.02–31.12.2025; losowanie finałowe: 13.02.2026, Łódź

O BIO-GEN
BIO-GEN to polska firma z siedzibą w Łodzi, od 35 lat rozwijająca rozwiązania dla rolnictwa, konsekwentnie stawiająca na innowacje oraz praktyczne wsparcie producentów.

Prognoza: Pogoda w Polsce – na termometrach od -4 do +18 stopni

0
Pogoda 27 lutego
Pogoda 27 lutego

Podczas gdy zachód Europy bije rekordy ciepła (we Francji zanotowano niemal +29 stopni w środku lutego!), nadchodzące zmiany odczujemy również u nas. Już jutro pogoda w Polsce zacznie przypominać pełnię wiosny, zwłaszcza w zachodnich regionach kraju.

Pogoda w nocy 27 lutego: Od przymrozków po plusy

Noc przyniesie nam bezchmurne niebo nad całym krajem, jednak we wschodniej części zaznaczy się wpływ chłodnego powietrza kontynentalnego.

  • Wschód i centrum: W województwach podlaskim, lubelskim, na Mazurach, wschodzie Mazowsza oraz w regionie świętokrzyskim temperatura spadnie do -4/-2 stopni (przy gruncie nawet do -6 stopni).
  • Pas centralny: Od Małopolski i Bieszczad, przez Górny Śląsk, aż po zachodnie Mazowsze i Warmię, termometry wskażą od -1 do +1 stopnia.
  • Zachód i wybrzeże: Tutaj pogoda w Polsce będzie najłagodniejsza – rano spodziewamy się od +1 do +3 stopni.

Piątek 27 lutego pod znakiem słońca i halnego

Jutrzejszy dzień zapowiada się wyjątkowo słonecznie, choć umiarkowany wiatr z południa (w górach halny) znacząco obniży wilgotność powietrza, potęgując parowanie.

Jutrzejsza pogoda w Polsce zapowiada się niezwykle zróżnicowanie pod względem temperatury, mimo niemal bezchmurnego nieba nad całym krajem.

Na Podlasiu i Lubelszczyźnie utrzyma się chłodniejsze powietrze z temperaturami od +3 do +6 stopni, choć w pełnym słońcu odczujemy nawet do +10 stopni.

W Polsce Centralnej aura będzie bardzo sprzyjająca – termometry wskażą tam od +10 do +14 stopni przy bardzo słonecznej aurze.

Najwyższych wartości spodziewamy się na Dolnym Śląsku, szczególnie w okolicach Bogatyni i Zgorzelca, gdzie temperatura wzrośnie nawet do +18 stopni, a w miejscach nasłonecznionych słupki rtęci przekroczą barierę +20 stopni.

Pogoda 27 lutego

Kartka z kalendarza-https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ile waży kombajn Bizon? Sprawdzamy dane techniczne legendy z Płocka

0

Kombajny marki Bizon od dekad są symbolem polskiego rolnictwa i jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów mechanizacji prac polowych w naszym kraju. Produkowane przez Fabrykę Maszyn Żniwnych w Płocku, maszyny te stały się nie tylko powszechnym narzędziem pracy w gospodarstwach, ale także trwałym elementem historii i tożsamości rolnictwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednym z najczęściej zadawanych pytań w kontekście tych maszyn jest masa własna – ile waży kombajn Bizon i co z tego wynika dla użytkownika?

Masa kombajnu, a logistyka gospodarstwa

Waga kombajnu to nie tylko sucha liczba z tabliczki znamionowej. To parametr, który wpływa na wiele aspektów eksploatacyjnych: od transportu maszyny, przez dobór przyczep i lawet, aż po naciski na glebę podczas pracy w polu. Dla gospodarstw z ograniczonym nośnością gruntu lub z trudnym dojazdem do pól masa kombajnu ma istotne znaczenie praktyczne. Warto również pamiętać, że waga kombajnu wpływa na zużycie paliwa i amortyzację układów jezdnych oraz zespołu tnącego.

SPRAWDŹ: Ile waży kombajn Anna? Specyfikacja i ciekawostki o popularnej maszynie do ziemniaków

Bizon Super Z056 – waga i specyfikacja

Najbardziej znanym modelem z rodziny Bizonów jest Super Z056, wprowadzony na rynek w latach 70. XX wieku. Ten model był rozwijany przez kolejne dekady i stał się ikoną żniw w wielu krajach byłego bloku wschodniego.

Masa własna kombajnu Bizon Super Z056 wynosi około 6 800 kg w wersji podstawowej, bez hedera. W praktyce, z założonym zespołem żniwnym (hederem) o szerokości 4,2 metra oraz z pełnym zbiornikiem ziarna (2 400 litrów), waga może przekraczać 9 000 kg.

Dla lepszego zrozumienia parametrów tej maszyny, poniżej przedstawiam podstawowe dane techniczne:

  • Typ: kombajn zbożowy, jednoetapowy
  • Model: Bizon Super Z056
  • Silnik: SW400, wysokoprężny, czterosuwowy, chłodzony cieczą
  • Moc: 100–105 KM przy 2 200 obr./min
  • Skrzynia biegów: mechaniczna, 4-biegowa
  • Zbiornik ziarna: 2 400 l
  • Szerokość hedera: 4,2 m (inne wersje: 3,6 m i 5,1 m)
  • Napęd: na tylne koła z możliwością blokady mechanizmu różnicowego
  • Masa własna: ok. 6 800 kg (bez hedera i ziarna)
  • Wysokość: ok. 4,0 m (z rozłożonym zbiornikiem ziarna)
  • Długość: 8,0 m
  • Szerokość: 4,2 m (z zamontowanym hederem)

Porównanie masy różnych modeli Bizon

Warto zaznaczyć, że waga różni się w zależności od modelu. Oto dane orientacyjne dla kilku popularnych wersji:

  • Bizon Z056 Super: ~6 800 kg (bez hedera)
  • Bizon Z058 Rekord: ~7 700 kg (większy silnik, mocniejsze zespoły robocze)
  • Bizon BS Z110 (najnowsza generacja z napędem hydrostatycznym): ~8 600 kg
  • Bizon Z040 (pierwsza seria): ~5 500 kg

Im nowszy model, tym większa masa – związane jest to ze wzrostem wydajności, szerokości zespołu żniwnego oraz pojemnością zbiornika ziarna.

Jak masa wpływa na zużycie gleby?

Z punktu widzenia praktyki rolniczej, masa kombajnu Bizon ma duże znaczenie przy pracy na polach o słabej strukturze gleby lub w warunkach podmokłych. Wyższa waga oznacza większy nacisk na oś napędową, co może prowadzić do zagęszczania gleby, szczególnie w trakcie wielodniowych żniw po opadach. Niektóre modele Bizona były wyposażane w specjalne ogumienie niskociśnieniowe, które rozkładało ciężar maszyny na większą powierzchnię, zmniejszając tym samym negatywny wpływ na strukturę gleby.

Transport kombajnu Bizon – co trzeba wiedzieć?

Z racji swoich gabarytów i masy, przewóz Bizona wymaga odpowiedniego przygotowania. Standardowy Bizon Z056 nie zmieści się na przyczepie o nośności poniżej 10 ton, szczególnie jeśli planowany jest transport z założonym hederem. W praktyce najczęściej demontuje się zespół żniwny i przewozi go osobno na wózku hederowym. Sam korpus kombajnu, ważący blisko 7 ton, transportowany jest na naczepie niskopodwoziowej. Warto również zwrócić uwagę na wysokość – niektóre modele przekraczają 4 metry wysokości, co wymaga specjalnych zezwoleń przy transporcie drogami publicznymi.

Konserwacja i masa maszyny – praktyczne aspekty

Ciężar kombajnu przekłada się również na wymagania serwisowe. Maszyny o większej masie poddawane są większym obciążeniom dynamicznym podczas pracy. Dlatego ważne jest regularne sprawdzanie stanu zawieszenia, łożysk w kołach nośnych oraz układu hamulcowego. Podczas zimowego przechowywania kombajnu o masie powyżej 7 ton warto zadbać o odpowiednią twardość podłoża, aby nie doszło do zapadania się opon w nawierzchnię. Częstą praktyką jest podkładanie pod koła płyt stalowych lub betonowych.

Wpływ wagi na eksploatację paliwową

Masa maszyny wpływa na zużycie paliwa nie tylko podczas jazdy, ale także w trakcie młócenia. Większy ciężar to również większe opory toczenia, co w warunkach grząskich przekłada się na konieczność pracy na niższych przełożeniach i wyższych obrotach silnika. Średnie spalanie dla modelu Bizon Super Z056 wynosi od 12 do 17 l/h w zależności od rodzaju zbioru, ukształtowania terenu i warunków pogodowych. W sezonie żniwnym różnica kilku kilogramów masy, zwłaszcza w pełnym obciążeniu, może oznaczać dodatkowe litry oleju napędowego dziennie.

Modernizacja i adaptacja masy do potrzeb gospodarstwa

Część rolników decyduje się na modernizację kombajnów Bizon, m.in. poprzez wzmocnienie układów jezdnych, wymianę silników na bardziej ekonomiczne jednostki lub montaż systemów GPS i monitoringu plonów. W niektórych przypadkach te zabiegi zwiększają masę całkowitą maszyny nawet o kilkaset kilogramów. Warto więc każdorazowo przed modernizacją uwzględnić nośność osi oraz dopuszczalne obciążenia kół – szczególnie przy korzystaniu z homologowanego sprzętu na drogach publicznych.

Historia masy w kontekście technologii

Ciekawostką jest, że masa pierwszych modeli Bizon z lat 60. nie przekraczała 5,5 tony. Wynikało to zarówno z lżejszych materiałów, jak i mniejszych rozmiarów zespołu młócącego oraz prostszej konstrukcji ramy. Wraz z rozwojem technologii i oczekiwań rynkowych, wzrosły zarówno wydajność, jak i masa maszyn. Dzisiejsze kombajny Bizon, choć nadal obecne na wielu polskich wsiach, często ustępują pod względem masy nowoczesnym konstrukcjom zachodnim, które ważą od 11 do nawet 18 ton w stanie roboczym. Jednak prostota konstrukcji i dostępność części sprawiają, że wiele modeli Bizona pozostaje w aktywnej eksploatacji mimo upływu lat.

Od 18 marca nowe zasady chowu drobiu. Obowiązkowe szczepienia i bioasekuracja

0
kury jaja

Od 18 marca 2026 roku zmienią się zasady chowu drobiu. Resort rolnictwa wprowadza jednolite wymogi bioasekuracji dla ferm komercyjnych i wylęgarni. Nowe przepisy zaczną obowiązywać bez okresu przejściowego.

Jedno rozporządzenie zamiast kilku przepisów

Nowe regulacje zostały dostosowane do ustawy o zdrowiu zwierząt. W jednym akcie połączono przepisy dotyczące grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu.

Od połowy marca wszystkie objęte nim zakłady, niezależnie od skali produkcji, będą musiały działać według nowych zasad.

Obowiązkowe maty, kontenery i dokumentacja

Rozporządzenie wprowadza konkretne wymagania dotyczące zabezpieczeń i organizacji pracy. Wśród nich znalazły się m.in.:

  • obowiązkowe maty i niecki dezynfekcyjne dla ludzi i środków transportu,
  • wydzielone kontenery lub pomieszczenia na padły drób, zabezpieczone przed dostępem zwierząt i dzikich ptaków,
  • stały zapas środków odkażających na minimum 7 dni,
  • prowadzenie dokumentacji dotyczącej dezynfekcji, deratyzacji, padnięć drobiu oraz ruchu osób i pojazdów,
  • obowiązkowe badania poziomu przeciwciał po szczepieniach kur i indyków, wykonywane w laboratoriach urzędowych,
  • opracowanie i wdrożenie planu bioasekuracji w gospodarstwach utrzymujących powyżej 350 sztuk drobiu, często z udziałem lekarza weterynarii.

Obowiązkowe szczepienia kur i indyków

Nowe przepisy nakładają obowiązek szczepień kur i indyków przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu w stadach komercyjnych oraz wylęgarniach. Hodowca będzie musiał potwierdzić skuteczność szczepień badaniami laboratoryjnymi.

Jeżeli poziom odporności okaże się zbyt niski, powiatowy lekarz weterynarii może nakazać zmianę programu szczepień.

Dodatkowe obowiązki organizacyjne

Rozporządzenie przewiduje również obowiązki związane z izolacją stad, zasadami karmienia i pojenia, ograniczeniami dla osób uczestniczących w polowaniach oraz codziennym monitoringiem zdrowia drobiu.

Szczegółowe wymagania zawiera projekt rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie dodatkowych środków zwalczania chorób u drobiu.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać 18 marca 2026 roku.

Cena pszenicy pod presją: Trzecia sesja spadkowa z rzędu na MATIF

0
Ceny pszenicy

Cena pszenicy na światowych rynkach znajduje się obecnie w fazie korekty, a środowe zamknięcie na giełdzie w Paryżu przyniosło kontynuację negatywnego trendu. Pomimo przejściowego optymizmu w połowie dnia, wywołanego nowymi przetargami eksportowymi, rynkowe niedźwiedzie ostatecznie przejęły kontrolę, spychając notowania kontraktu marcowego do poziomu 193,00 EUR/t.

Przeczytaj również – Cena pszenicy na MATIF i CBoT: Spekulacyjne wzrosty wyniosły notowania na wielomiesięczne maksima

Globalna cena pszenicy a rekordowa podaż z antypodów

Głównym czynnikiem determinującym to, jak kształtuje się obecnie cena pszenicy, pozostaje rekordowa podaż ziarna na rynkach światowych.

  • Wyjątkowo udane żniwa w Australii oraz rekordowe zbiory w Argentynie tworzą silną konkurencję dla europejskiego ziarna.
  • Dodatkowo sytuację pogarsza umocnienie się wspólnej waluty – kurs EUR/USD wzrósł w środę o 0,3%, co automatycznie obniża konkurencyjność eksportową pszenicy z Unii Europejskiej na rynkach trzecich.
  • W efekcie w środę cena pszenicy w Paryżu spadła o 1,15%, korygując już o połowę dynamiczne wybicie, jakie obserwowaliśmy w ubiegłym tygodniu (+8 euro).

Cena pszenicy w cieniu poprawiającej się pogody we Francji

Choć jeszcze kilka dni temu obawy o stan zasiewów we Francji i Niemczech wspierały notowania, obecna cena pszenicy reaguje na uspokajające prognozy pogody.

  • Po ponad dziesięciu dniach ulewnych deszczów, które spowodowały lokalne powodzie i zagrożenie porzucenia części areału, nad Europę Zachodnią nadciąga słońce i łagodne temperatury.
  • Rynek uznał, że nadchodzące „okno pogodowe” pozwoli na uratowanie potencjału produkcyjnego i rozpoczęcie prac wiosennych.
  • Na spadek notowań wpłynęła również taniejąca ropa naftowa (-1%), która przy widocznej nadpodaży surowca na rynku, przestaje generować premię za ryzyko geopolityczne związane z Iranem.

Sytuacja na rynku oleistych i kukurydzy

Również pozostałe kontrakty na Euronext odczuły dzisiejszą presję podażową, choć z pewnymi wyjątkami:

  • Cena rzepaku (maj 26): Odnotowała drastyczny spadek o 1,68%, kończąc sesję na poziomie 483,00 EUR/t. Rynek zareagował na suchsze prognozy dla Francji, niwelując obawy o straty powodziowe.
  • Cena kukurydzy (marzec 26): Była jedynym „zielonym” akcentem, rosnąc o symboliczne 0,26% do poziomu 192,50 EUR/t. Jej wzrosty były jednak hamowane przez tani import z Ukrainy oraz poprawę warunków upraw w Argentynie.

Co dalej z ceną pszenicy?

Analizując fundamenty, cena pszenicy w najbliższych dniach będzie testować psychologiczną barierę 190 EUR/t. Inwestorzy będą bacznie przyglądać się wynikom ogłoszonych przetargów przez Jordanię i Algierię, jednak przy braku silnego impulsu popytowego oraz silnym euro, powrót do wzrostów powyżej 200 EUR/t wydaje się w krótkim terminie mało prawdopodobny.

Zakażone zboże z importu wybiło tysiące krów? Szokujący raport z Francji – to fake news

0

Aktualizacja redakcyjna (27/02/2026): Wyjaśnienie w sprawie doniesień o dermatozie guzkowej (więcej)

W nawiązaniu do powyższych informacji, redakcja Agroprofil pragnie sprostować doniesienia dotyczące pochodzenia zaraźliwej dermatozy guzkowej (LSD). Po dodatkowej weryfikacji informujemy, że cytowane wcześniej analizy laboratorium Agreelia oraz doniesienia o przenoszeniu wirusa przez ukraińską pszenicę są nieprawdziwe (fake news).

Wirus LSD przenoszony jest przez owady, a nie przez ziarno. W dobie rekordowej podaży zbóż na świecie oraz silnej rywalizacji o rynki zbytu – szczególnie między pszenicą rosyjską a ukraińską – informacja staje się czynnikiem równie istotnym co kurs dolara czy ceny ropy. Przepraszamy za powielenie tego niesprawdzonego raportu. Wyciągamy wnioski i zaostrzamy proces weryfikacji źródeł zagranicznych, aby dostarczać Państwu wyłącznie rzetelną wiedzę rynkową.

Informacje zawarte w poniższym tekście są nieprawdziwe!

Francuscy hodowcy przeżywają koszmar. Tysiące sztuk bydła trafiło do uboju przez epidemię guzowatej choroby skóry bydła (LSD). Najnowsze badania laboratorium Agreelia wskazują winnego: to zanieczyszczone, wilgotne zboże z Ukrainy, w którym przyjechały zakażone owady.

Jak wirus wjechał do gospodarstw?

Francuski portal „La France Agricole” podał wyniki analiz, które budzą przerażenie. Okazuje się, że transporty kukurydzy i zboża ze Wschodu były w fatalnym stanie.

Co odkryli eksperci w badanych partiach ziarna?

  • Pleśń i zgnilizna: Zboże było mokre i źle przechowywane.
  • Wylęgarnie much i komarów: W tym środowisku masowo lęgły się owady.
  • Brak kontroli: Transporty wjeżdżały bez odpowiednich certyfikatów i badań.

To właśnie te owady, podróżujące w brudnym zbożu, przeniosły guzowatą chorobę skóry bydła prosto do francuskich obór. Efekt? Od czerwca 2025 roku choroba rozniosła się na 11 regionów, a weterynarze potwierdzili już 117 dużych ognisk.

Francuski resort rolnictwa, próbując ratować sektor przed upadkiem, przeznaczył 22 mln euro na wsparcie (do 9 tys. euro na gospodarstwo). Jednak przy masowych ubojach sanitarnych, które objęły tysiące sztuk, rekompensaty te pokrywają jedynie ułamek strat pośrednich, związanych z przerwaniem łańcuchów dostaw i kosztami utylizacji.

Eksperci ostrzegają: każda tona „taniego” ziarna niewiadomego pochodzenia może nieść ze sobą ryzyko, którego kosztów nie pokryje żadna dotacja. Guzowata choroba skóry bydła to realne widmo paraliżu eksportu wołowiny i mleka.

Nawozy mogą znacząco potanieć. Znamy szczegóły planu KE!

0

To konkret, na który rynki czekały od stycznia. Komisja Europejska oficjalnie zaproponowała zawieszenie ceł na kluczowe komponenty do produkcji nawozów azotowych. Ruch ten ma uderzyć w wysokie koszty produkcji rolnej i odciąć Europę od dostaw ze Wschodu. Sprawdzamy, co to oznacza dla portfela polskiego rolnika.

Koniec blokady importu. Mocznik i amoniak bez cła!

Z Brukseli napłynął komunikat. KE zaproponowała roczne zawieszenie ceł na import produktów objętych klauzulą najwyższego uprzywilejowania (KNU). Chodzi o fundamenty nawożenia: amoniak i mocznik.

Mechanizm jest prosty: Unia otwiera bezcłowe kontyngenty (limity), aby do Europy wpłynęło więcej tańszego surowca. To bezpośrednia realizacja obietnic złożonych rolnikom jeszcze w styczniu.

Bruksela stawia jednak twardą granicę. Z przywilejów całkowicie wyłączone są Rosja i Białoruś. Unia chce w ten sposób nie tylko obniżyć ceny, ale też ostatecznie przeciąć pępowinę energetyczno-surowcową łączącą nas z agresora.

60 000 000 EURO – tyle ma zostać w kieszeniach sektora

Skala wsparcia robi wrażenie. Szacuje się, że dzięki zniesieniu barier celnych, rolnicy i przemysł nawozowy zaoszczędzą 60 milionów euro. Te pieniądze, zamiast zasilać budżety celne, mają pomóc w obniżeniu kosztów uprawy:

  • Nawożenie pszenicy – kluczowy koszt wiosennej kampanii.
  • Uprawa kukurydzy – szczególnie wrażliwa na ceny azotu.
  • Produkcja rzepaku – gdzie każda tona nawozu waży na zysku.

Sensacyjny wyjątek dla rolnictwa w CBAM

To informacja, która umyka wielu obserwatorom, a jest kluczowa. Komisja Europejska uznała nawozy za sektor o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa żywnościowego. Efekt? Nawozy stały się jedynym towarem korzystającym z potężnej ulgi w mechanizmie CBAM (podatku węglowym).

Podczas gdy inne branże wchodzą w system z 10-procentową stawką, dla nawozów utrzymano symboliczny 1%. To potężny hamulec dla wzrostu cen, który ma chronić suwerenność żywnościową UE.

Usunięcie barier celnych i ulgi podatkowe to jasny sygnał dla dystrybutorów: miejsce na obniżki jest realne.

Stan ozimin 2026: Śnieg ustępuje, choroby atakują. Raport z pól i wytyczne IOR-PIB

0

Początek 2026 roku przyniósł warunki meteorologiczne, które znacząco odbiegły od schematów znanych z ostatnich lat. Choć solidna okrywa śnieżna zadziałała jak tarcza przed wymarznięciem, to jej długotrwałe zaleganie na niezamarzniętej glebie stało się katalizatorem dla groźnych patogenów. Brak dostępu powietrza pod śniegiem to scenariusz, w którym biologia roślin ustępuje miejsca agresywnej ekspansji grzybów.

Patogeny pośniegowe – na co zwrócić uwagę?

Długi okres izolacji roślin od światła i tlenu faworyzuje konkretne jednostki chorobowe, które Instytut Ochrony Roślin – PIB wskazuje jako główne zagrożenie bieżącego sezonu.

Pleśń śniegowa (Microdochium nivale)

Długo zalegający śnieg to środowisko, w którym Microdochium nivale rozwija się najintensywniej. Na porażonych plantacjach zbóż można zaobserwować rośliny poskręcane i wyraźnie zdeformowane. Charakterystycznym objawem jest pojawienie się białoróżowej grzybni (Fot. 1). Należy jednak zachować czujność – ten nalot utrzymuje się na roślinach zaledwie przez kilka dni, po czym zanika, pozostawiając po sobie zainfekowane i osłabione tkanki.

Pałecznica zbóż i traw (Typhula spp.)

Choroba ta manifestuje się tuż po stopnieniu śniegu w postaci żółknących i zamierających placów roślin. W tym przypadku diagnostyka opiera się na obserwacji szarej grzybni (Fot. 2). Przez wzgląd na głębokie porażenie korzeni oraz węzłów krzewienia, rośliny dają się bardzo łatwo wyjąć z ziemi. Kluczowym dowodem na obecność pałecznicy są sklerocja – ciemne formy przetrwalnikowe widoczne na resztkach roślinnych, korzeniach i pochwach liściowych.

Zgnilizna rzepaku

W rzepaku problemem jest nieprzepuszczalna warstwa śniegu, która prowadzi do zamierania stożków wzrostu. Porażone miejsca początkowo przybierają kolor słomkowy, by z czasem zbrunatnieć i obumrzeć. Pocieszającym faktem w procesie diagnostycznym jest często zachowany biały, jędrny korzeń. Przy szyjce korzeniowej można wówczas dostrzec tzw. śpiące oczka, z których roślina będzie próbowała wyprowadzić pędy boczne, by zrekompensować stratę pędu głównego.

Nadchodzące ocieplenie wymusza zmianę podejścia do wczesnowiosennej agrotechniki. Tradycyjne kalendarzowe terminy muszą ustąpić miejsca reakcji na faktyczny stan fizjologiczny ozimin

źródło: IOR-PIB

Cena diesla w hurcie wzrosła o ponad 20 groszy w skali tygodnia

0
Ceny paliw

Cena diesla i benzyny w kraju: Obecna sytuacja na rynku paliw to wynik starcia dwóch potężnych sił: zagrożenia konfliktem z Iranem, który winduje ceny surowca, oraz globalnej nadpodaży ropy, która wraz z silnym złotym hamuje jeszcze drastyczniejsze podwyżki.

Rynek Hurtowy (PKN Orlen) – Ceny Brutto (z VAT 23%)

W ciągu ostatnich 7 dni hurtowe ceny oleju napędowego zaliczyły potężny skok, co widać w zestawieniu:

  • Skokowy wzrost ON: Oficjalna cena hurtowa diesla wzrosła o ok. 20 groszy netto (24 grosze brutto) w zaledwie 7 dni.
  • Aktualny trend: 25 lutego przyniósł drobną korektę w dół (o ok. 1 gr/l brutto), co sugeruje, że rynek próbuje się stabilizować po ostatnim piku.

Rynek Detaliczny – Średnie ceny na stacjach (e-petrol)

Stacje paliw zareagowały na podwyżki z opóźnieniem, co przekłada się na rekordowo niskie marże detaliczne:

  • ON (Diesel): średnio 5,99 zł / l (wzrost z 5,96 zł tydzień wcześniej).
  • Pb95: średnio 5,74 zł / l (wzrost z 5,67 zł tydzień wcześniej).
  • LPG: średnio 2,77 zł / l.

Uwaga: Na najtańszych stacjach diesel kosztuje nawet 5,55 zł / l. Ponieważ oficjalny hurt brutto to 5,86 zł, oznacza to, że stacje i hurtownicy korzystają z ogromnych upustów u producenta, co pozwala im oferować paliwo poniżej oficjalnego cennika Orlenu.

Polska vs Europa – Odwrócony trend

W większości krajów europejskich benzyna jest droższa od diesla. W Polsce sytuacja jest odwrotna, co uderza bezpośrednio w rolnictwo:

  • Polska: Diesel (5,99 zł) jest droższy od Pb95 (5,74 zł) o 25 groszy.
  • Niemcy: Diesel (1,74 €/l) jest tańszy od benzyny (1,77 €/l).
  • Litwa: Diesel (1,60 €/l) jest o 14 eurocentów droższy od benzyny, co pokazuje, że problem wysokich cen ON dotyczy głównie naszego regionu.

Ropa Brent i Dolar (USD/PLN)

  • Ropa Brent: Wzrosła do poziomu 70,56 USD, napędzana strachem przed eskalacją w Iranie. Przed większymi wzrostami chroni rynek wysoka nadpodaż surowca.
  • Dolar: Złoty pozostaje mocny (3,58 PLN), co jest obecnie jedynym czynnikiem powstrzymującym jeszcze większy wzrost cen.

Podsumowanie dla Rolnika

Zakup paliwa w formule „Cena Orlen minus upust” jest jedynym logicznym rozwiązaniem.

  • Jeśli hurtownik oferuje Wam cenę zbliżoną do 5,86 zł brutto (bez rabatu), to tankowanie na najtańszych stacjach (5,55 zł) jest obecnie korzystniejsze.
  • Negocjując dostawę bezpośrednią pamiętaj, że hurtownicy mają duże marże ukryte w swoich upustach u producenta.

Źródło cen: PKN Orlen, e-Petrol