Ceny wołowiny osiągnęły najwyższy poziom od lat – zarówno na świecie, jak i w Polsce. W Stanach Zjednoczonych dochodzi do politycznego trzęsienia ziemi: administracja Donalda Trumpa zarzuca największym koncernom mięsnym manipulowanie rynkiem. Według FAO, globalny indeks cen mięsa wzrósł w ostatnim miesiącu głównie za sprawą wołowiny, a w Polsce średnie stawki za żywiec przekroczyły już 15 zł/kg.
Ceny wołowiny pod lupą amerykańskiego rządu
Departament Sprawiedliwości (DOJ) oraz Departament Rolnictwa USA (USDA) wszczęły dochodzenie w sprawie możliwej zmowy cenowej wśród największych przetwórców mięsa. Prezydent Donald Trump poinformował, że polecił rozpoczęcie śledztwa po licznych skargach hodowców i konsumentów na nieuzasadniony wzrost cen wołowiny.
Trump stwierdził: – „Zwróciłem się do Departamentu Sprawiedliwości o natychmiastowe wszczęcie dochodzenia w sprawie firm pakujących mięso, które windują ceny wołowiny poprzez nielegalną zmowę”.
W centrum śledztwa mogą znaleźć się globalne koncerny, takie jak JBS, Tyson Foods czy Cargill. Według danych Associated Press, ceny wołowiny w USA osiągnęły rekordowy poziom – połączenie suszy, mniejszej liczby stad bydła oraz wysokich kosztów pasz doprowadziło do najdroższego mięsa wołowego od dekad.
Ceny wołowiny na świecie – dane FAO
Według listopadowego raportu FAO, światowy indeks cen mięsa wzrósł w październiku o 1,8% m/m i o 5% r/r. Największy wpływ miały właśnie ceny wołowiny, które pozostają wysokie w Ameryce Południowej i Australii. Brazylia – największy eksporter – ograniczyła wysyłki na rynek światowy, co tylko spotęgowało presję cenową.
Rosnące ceny pasz, zmniejszona liczba stad i większy popyt w Azji powodują, że wołowina drożeje niemal wszędzie. Analitycy FAO prognozują, że wysoka cena mięsa utrzyma się do końca pierwszego kwartału 2026 roku.
W Polsce ceny wołowiny również biją rekordy. Według danych MRiRW, średnia cena żywca wołowego przekroczyła 15 zł/kg, co oznacza wzrost o ponad 30% rok do roku. W skupach notowane są rekordowe stawki za byki klasy R – nawet 16 zł/kg w niektórych regionach kraju.
Eksperci wskazują, że polskie ceny rosną w ślad za trendami globalnymi, ale też z powodu ograniczonej podaży bydła i wysokiego popytu eksportowego – zwłaszcza do Włoch i Francji. Wiele wskazuje, że w sezonie zimowym utrzymanie rekordowych cen wołowiny będzie wyzwaniem zarówno dla producentów, jak i przetwórców.
Podsumowanie: ceny wołowiny jako globalny problem
Ceny wołowiny stały się tematem politycznym, gospodarczym i społecznym. W USA – powodem śledztwa federalnego, w Europie – zmartwieniem dla konsumentów i hodowców. Wysokie koszty produkcji i ograniczona liczba stad sprawiają, że rynek mięsa wołowego może pozostać napięty jeszcze przez wiele miesięcy.
Ponad 60 start-upów z 18 krajów zaprezentuje przyszłość agrotechnologii
Największe na świecie targi maszyn rolniczych – Agritechnica 2025 – staną się miejscem spotkań światowej sceny start-upów i innowatorów technologii rolniczych. Od 9 do 15 listopada w Hanowerze, w hali 21, ponad 60 młodych firm z 18 krajów zaprezentuje swoje rozwiązania z zakresu rolnictwa cyfrowego, automatyzacji, zrównoważonej produkcji i przetwórstwa żywności.
Program wydarzenia obejmuje konkursy pitchowe, hackathony, panele eksperckie i spotkania networkingowe, które łączą przedsiębiorców z inwestorami, naukowcami i praktykami rolnymi. To właśnie tutaj idee stają się produktami, a prototypy – realnymi rozwiązaniami wdrażanymi w gospodarstwach.
„Agritechnica to miejsce, w którym start-upy agrotechnologiczne przechodzą od koncepcji do wiarygodności” – mówi Christopher Armstrong, Manager ds. Start-upów i Otwartej Innowacji w DLG.
Hala 21 – serce innowacji na targach Agritechnica
Hala 21 tętni energią, jakiej nie ma w żadnej innej części targów. To przestrzeń, gdzie nowe pomysły są nie tylko omawiane, ale testowane i rozwijane w czasie rzeczywistym.
W centrum strefy start-upów znajduje się scena ekspercka DLG Expert Stage „agrifood start-ups”, na której młodzi przedsiębiorcy prezentują swoje technologie i modele biznesowe zmieniające świat rolnictwa. Od błyskawicznych prezentacji w formacie Rapid Fire po otwarte debaty o przyszłości agtechu – to miejsce, które przyciąga inwestorów i decydentów z całego świata.
„To nie tylko energia innowacji – to uczucie, że na naszych oczach powstaje coś naprawdę nowego” – podkreśla Armstrong.
DLG.Prototype.Club – innowacje w praktyce
Jednym z najciekawszych punktów programu jest DLG.Prototype.Club, w ramach którego młodzi inżynierowie i start-upy tworzą rozwiązania dla rzeczywistych wyzwań cyfrowego rolnictwa.
Tegoroczna edycja jest współorganizowana przez AGCO i Trimble w ramach wspólnej platformy innowacyjnej PTx Challenge. Uczestnicy zaprezentują swoje prototypy w czterech obszarach:
autonomizacja maszyn,
rolnictwo precyzyjne,
łączność i integracja danych,
zrównoważony rozwój.
Podczas hackathonu w czwartek, 13 listopada, programiści będą tworzyć rozwiązania na żywo, a efekty ich pracy będzie można zobaczyć bezpośrednio na stoiskach wystawców.
Rapid Fire Start-up Pitch – 5000 euro dla najlepszych
W środę, 12 listopada, odbędzie się kulminacyjne wydarzenie dla młodych firm – Rapid Fire Start-up Pitch Competition, wspierany przez Rentenbank i współorganizowany przez Rootcamp.
Ponad 50 zespołów z całego świata zaprezentuje swoje pomysły w dynamicznym, trzyminutowym formacie, rywalizując o nagrodę 5000 euro. W wydarzeniu wezmą udział przedstawiciele funduszy inwestycyjnych, międzynarodowych korporacji oraz instytucji finansujących rozwój innowacji rolniczych.
Dzień zakończy się wieczornym networkingiem, który stworzy przestrzeń do rozmów o współpracy i finansowaniu nowych projektów agtechowych.
Program wydarzeń w strefie start-upów
📅 Poniedziałek, 10 listopada
DLG.Prototype.Club – młodzi twórcy i start-upy prezentują swoje prototypy cyfrowych rozwiązań dla rolnictwa przyszłości.
📅 Wtorek, 11 listopada
ERNTEpreneurship made in Lower Saxony x de:hub – spotkanie networkingowe przedsiębiorców, inwestorów i start-upów z Dolnej Saksonii w ramach ekosystemu de:hub.
📅 Środa, 12 listopada
Investor Day: Rapid Fire Start-up Pitch Competition – ponad 50 start-upów walczy o 5000 euro.
📅 Czwartek, 13 listopada
DLG Open Innovation Showcase – prezentacje organizacji takich jak Friends of Digital Farming, Bosch, Agro Innovation Lab, które pokażą najlepsze praktyki współpracy z młodymi firmami technologicznymi.
📅 Piątek, 14 listopada
DLG Tradition Meets Start-up – panel dyskusyjny „Tradycja spotyka innowację”, prowadzony przez SAM DIMENSION. Pokazane zostaną przykłady współpracy rolników z młodymi firmami technologicznymi. Uczestnicy mogą wygrać bilety na Young Farmers’ Party oraz gadżety targowe.
Agritechnica 2025 – globalne centrum innowacji
Targi Agritechnica 2025, organizowane przez DLG (Niemieckie Towarzystwo Rolnicze), to największe na świecie wydarzenie poświęcone technice rolniczej i technologii agrobiznesu.
W tym roku w Hanowerze swoje produkty zaprezentuje 2700 wystawców z 52 krajów, a organizatorzy spodziewają się 430 000 odwiedzających. Tegoroczny motyw przewodni – „Touch Smart Efficiency” – łączy automatyzację, digitalizację i zrównoważony rozwój w całym łańcuchu wartości rolnej.
Start-upy budują przyszłość rolnictwa
Strefa start-upów na Agritechnice 2025 to coś więcej niż wystawa. To inkubator pomysłów i technologii, które zmieniają sposób myślenia o produkcji rolnej, przetwórstwie i logistyce żywności.
Młode firmy wnoszą do sektora świeże spojrzenie, elastyczność i odwagę eksperymentowania, a dzięki wsparciu partnerów technologicznych i inwestorów, wiele z nich już dziś przekształca swoje prototypy w realne produkty.
Agritechnica 2025 pokazuje jedno: innowacje w rolnictwie nie rodzą się w laboratoriach – powstają w dialogu między start-upami, nauką i praktykami rolnymi.
Marcin Gryn nie boi się wyzwań i innowacji. Młody wizjoner doskonale łączy praktyki rolnictwa zrównoważonego z intensywną produkcją polową w gospodarstwie na Zamojszczyźnie. Sprawdzamy jego przepis na sukces.
Marcin Gryn Sitaniec-Kolonia, pow. zamojski, woj. lubelskie 100 hektarów gruntów rolnych o klasie bonitacyjnej II-V pszenica ozima, rzepak, kukurydza, ziemniaki
Marcin Gryn – rolnik na medal
Młodego, a zarazem doświadczonego farmera zna z pewnością wielu polskich rolników. Marcin Gryn od kilkunastu lat rozwija rodzinne gospodarstwo na Zamojszczyźnie. Nietuzinkowe podejście do produkcji roślinnej sprawia, że jego pola różnią się w znaczący sposób od tych znajdujących się za miedzą. Kontrast nie jest jednak podyktowany tylko intensyfikacją agrotechniki. Rolnik wdraża wiele innowacyjnych i autorskich praktyk, między innymi z obszaru rolnictwa zrównoważonego, regeneratywnego czy precyzyjnego. Działania na wielu płaszczyznach przynoszą wymierne efekty w uzyskiwanych plonach i rentowności produkcji.
W gospodarstwie Marcina Gryna doświadczenia są wręcz na porządku dziennym. Młody rolnik nie boi się eksperymentów i potrafi doskonale łączyć praktykę z wiedzą naukową. Współpracuje zarówno z firmami z sektora rolniczego jak i instytucjami publicznymi m.in. ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Marcin Gryn jest zwolennikiem, ale i propagatorem, a może i nawet pionierem uprawy bezorkowej. Wiedzę zawdzięcza licznym doświadczeniom w gospodarstwie, wymianie młodych rolników pomiędzy Polską a Texasem, której był uczestnikiem w 2019 roku oraz wymianie doświadczeń pomiędzy członkami Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego w gronie, którego jest również pionier uprawy bezorkowej na Zamojszczyźnie, Wiesław Gryn. Decyzję o całkowitym odejściu od tradycyjnej orki podjął w 2012 roku. Od ponad dekady wszystkie grunty uprawiane są bez użycia pługa. Rolnik konsekwentnie wdraża obraną technologię. Po kilkunastu latach i setkach obrobionych hektarów w tym gospodarstwie, system bezorkowy nie jest już eksperymentem, lecz wypracowanym i stale udoskonalonym standardem pracy.
– Od pługa odeszliśmy bardzo szybko. Okres przejściowy w zmianie technologii trwał niespełna dwa lata. System bezorkowy to jedna ze składowych, która przyczyniła się do wzrostu plonów w moim gospodarstwie – mówi Marcin Gryn.
Podstawowym założeniem wdrożonej strategii była poprawa struktury gleby, ograniczenie parowania i strat cennej wody oraz uproszczenie zabiegów uprawowych przy jednoczesnym utrzymaniu, a nawet podniesieniu poziomu plonowania. Rolnik zrezygnował z głębokiej orki na poczet systematycznego spulchniania gleby kultywatorem z wąskimi dłutami – zwiększając rokrocznie głębokość o 2-3 cm. Długofalowe działanie ma na celu rozluźnienie i przerwanie zbitej, nieprzepuszczalnej warstwy gleby.
– Nasze gleby nie są proste w uprawie. Na Zamojszczyźnie znajdziemy ich kilka typów. Jednym z nich są rędziny, warstwa orna stanowi tutaj średnio 30-40 cm, tuż pod nią znajduje się skała wapienna. Zabiegi uprawowe muszą być, wobec tego wykonane starannie i z należytym rozsądkiem – wspomina Marcin Gryn.
Po kilkunastu latach uprawy bezorkowej i wielu praktykach regeneratywnych wzrosła żyzność gleby. fot. M.Piśny
Ziemniak pod stałym nadzorem
Marcin Gryn poświęca wiele czasu i uwagi uprawie ziemniaka. W gospodarstwie opracowano praktyczny i sprawdzony model skutecznej ochrony przed agrofagami oparty na monitoringu i szybkiej reakcji na panujące zagrożenia. Dużym zagrożeniem są szczególnie szkodniki, a konkretniej stonka ziemniaczana. Plantator rozpoczyna walkę, ale i ochronę od zabiegów insektycydami o działaniu kontaktowym eliminując pierwsze chrząszcze składające jaja. Kolejne zabiegi wykonywane są według indywidualnych i ukierunkowanych potrzeb, mają na celu ograniczanie rozwoju populacji. Strategia ta pozwala uniknąć konieczności szybkiego sięgania po droższe preparaty systemiczne. W przypadku nasilenia nalotów lub masowego pojawienia się larw, stosowane są insektycydy o działaniu układowym.
– Monitoruję na bieżąco plantacje w kontekście zagrożeń. Insektycydy dobieram według aktualnych potrzeb, stosując naprzemiennie różne substancje czynne. Pozwala to skutecznie zwalczyć stonkę ziemniaczaną, która uodparnia się w coraz większym stopniu na stosowane pestycydy – podkreśla Marcin Gryn.
Technologia firmy Andermatt to przełomowy krok w monitoringu i diagnozie upraw. Fot. M.Piśny
Elektrody na roślinach
W ramach intensywnej produkcji ziemniaka wdrożono nowoczesny system wspomagania decyzji, oparty na biologicznej rejestracji impulsów emitowanych przez rośliny. Technologia ta pozwala na wczesne wykrycie stresów biotycznych i abiotycznych w uprawie, zanim pojawią się widoczne objawy na roślinach. Na jednej z plantacji ziemniaka rozmieszczono osiem urządzeń monitorujących, które na bieżąco przekazują dane do systemu centralnego.
– W tym sezonie testuję innowacyjny system firmy Andermatt. Na kilku reprezentatywnych roślinach na plantacji zainstalowane są specjalne elektrody monitorujące wzrost i turgor ziemniaka. Całość działa podobnie jak EKG, czyli monitoring pracy serca na ludzkim organizmie. Dane są rejestrowane i przekazywane zdalnie na zbiorcze urządzenia mobilne – mówi Marcin Gryn.
System ocenia stan fizjologiczny roślin w czasie rzeczywistym. Dane analizowane są między innymi pod kątem stanu odżywienia w makro- i mikroelementy, uwodnienia tkanek, stresu temperaturowego, oraz reakcji roślin na obecność agrofagów. Pozwala to podejmować trafne decyzję dotyczące terminu zabiegu, jak i wyboru odpowiedniego pestycydu, ograniczając przy tym liczbę zabiegów interwencyjnych.
– Jeśli system będzie działał według założeń producenta to w kolejnym sezonie zainstaluję go na większym areale. Zoptymalizowanie zabiegów nawożenia i ochrony roślin pozwolą wówczas na oszczędności sięgające kilkunastu- , a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych – wylicza Marcin Gryn.
System na bieżąco monitoruje i przekazuje informacje dotyczące stanu roślin. fot.M.Piśny
Ciekawe doświadczenia
Ciekawe doświadczenie prowadzone jest wspólnie z warszawską uczelnią w uprawie ziemniaka. Na polach Gryna porównano trzy systemy uprawy roli: orkowy z nawożeniem pogłównym, bezorkowy wykonany na głębokość 30 cm z nawożeniem pogłównym oraz autorski system bezorkowy z dogłębną aplikacją nawozów na głębokość 50 cm. Plon bulw w przypadku jednej z odmian, w systemie konwencjonalnym wyniósł 39 t/ha, podczas gdy w drugim wariancie uzyskano 43,5 t/ha. Autorski system uzyskał natomiast miażdżącą przewagę nad orką – uzyskano tutaj bagatela 59 t/ha!
– 20 ton stanowi znaczącą różnicę, która przekłada się bezpośrednio na wyższą opłacalność produkcji. To doświadczenie dowodzi, że ziemniaka można z powodzeniem uprawiać w uproszczeniach, jednakże nie wszystkie odmiany reagowały taką samą zwyżką plonu – podkreśla Marcin Gryn.
Uprawa bezorkowa w ziemniaku to także korzyści dla gleby, a ten gatunek potrafi ją szczególnie degradować. W tej technologii widać jednak znacząca różnicę w poprawie stosunków wodno-powietrznych i struktury gruzełkowatej gleby. Ma to swoje odzwierciedlenie nie tylko jej w żyzności czy wysokości uzyskiwanych plonów, ale również w kontekście ich prawidłowego zbioru.
– Profitów wynikających z prowadzonej uprawy bezorkowej jest wiele. Na Zamojszczyźnie ilość opadów w okresie jesiennym potrafi być stosunkowo wysoka. Uwilgotniona nadmiernie gleba często utrudnia zbiór ziemniaka. Wykonując usługi na wielu plantacjach prowadzonych w orkowym systemie, przenośniki w kombajnie są oklejone ziemią. Problem ten nie występuje jednak u mnie, gdyż gleba jest w dobrej strukturze. Umożliwia to prowadzenie zbiorów nawet w trudnych warunkach, co daje przewagę logistyczną i handlową, zwłaszcza przy kooperacji z wymagającymi odbiorcami – podkreśla Marcin Gryn.
Kontrast między polami pszenicy wyraźnie pokazuje, jak duży wpływ mają świadome decyzje agrotechniczne. fot.M.Piśny
Zadbać o materię organiczną
Z powodu na ograniczonego dostępu do nawozów naturalnych, rolnik zdecydował się na produkcję własnego kompostu. Wykorzystuje do tego odsianą od bulw na sortownikach glebę i odpady, słomę wykorzystywaną do okrycia kopców kopców oraz niewielkie ilości obornika pozyskiwanego od okolicznych hodowców bydła.
– Poziom próchnicy to jedna z kluczowych składowych budowania żyzności i produktywności gleby. Materię organiczną wprowadzam, pozostawiając wszelkie plony uboczne na polu i stosując niewielkie ilości kompostu. Rzadkością są u nas międzyplony, praktyka ich wysiewu nie przyjęła się w gospodarstwie – mówi Marcin Gryn.
Największy opryskiwacz na Zamojszczyźnie
Jedną z najnowocześniejszych maszyn wykorzystywanych w gospodarstwie jest opryskiwacz samojezdny. Challenger Rogator jest wyposażony w pełne sterowanie hydrauliczne, zmienny rozstaw osi (od 1,6 m do 2,7 m) oraz regulowany prześwit. Maszyna ta doskonale przystosowuje się do różnych warunków i technologii upraw. System obiegu i aplikacji cieczy jest oparty na amerykańskich komponentach firmy Banjo umożliwiających niezwykle precyzyjne zarządzanie opryskami. Największe wrażenie robią jednak mimo wszystko gabaryty opryskiwacza, w tym m.in. zbiornik o pojemności 6500 litrów.
– Mój Rogator to z pewnością jedna z największych tego typu maszyn na Zamojszczyźnie. Uwzględniając powierzchnię gospodarstwa oraz wielkość pól, można by twierdzić, że jest to zwyczajny przerost formy nad treścią. Ten opryskiwacz zapewnia mi jednak szybkie i precyzyjne wykonanie wszystkich zabiegów ochrony roślin, w krótkich okienkach pogodowych, co w obecnym roku doskonale widać na polach. Co więcej liczne zabiegi w uprawie ziemniaka oraz duże dawki cieczy, czynią opryskiwacz idealnym na miarę potrzeb gospodarstwa – podkreśla Marcin Gryn.
Zaawansowany technologicznie kombajn zbożowy oraz opryskiwacz samojezdny o imponującej pojemności 6500 litrów. fot.M.Piśny
Autorski siewnik do uprawy pasowej
Kolejną ciekawą pozycją w parku maszynowym Marcina Gryna jestspecjalnie skonstruowany kultywator. Maszyna aplikuje nawozy na dwóch głębokościach. Przy siewie rzepaku stosowany jest rozstaw 45 cm, wówczas na tylnym TUZ-ie montowany jest lekki siewnik punktowy. Uprawa pasowa łączy w sobie przygotowanie gleby, siew i nawożenie w jednym przejeździe.
– Autorska maszyna jest odpowiedzią na potrzeby naszego gospodarstwa, a konkretniej technologii uprawy roli. Zastosowane modyfikacje spełniają oczekiwania. Agregat wykorzystywany jest w wielu uprawach w zależności od potrzeb i założeń – mówi Marcin Gryn.
Marcin Gryn ma wiele ambitnych planów na rozbudowę infrastruktury gospodarstwa w Sitańcu-Kolonii. fot. M.Piśny
Rzepak z planem i plonem
Marcin Gryn opracował własny, dopracowany model ochrony rzepaku, łączący sprawdzone i skuteczne rozwiązania z preparatami nowej generacji. Kluczowym założeniem strategii ochrony w tym gospodarstwie jest precyzyjne dopasowanie zabiegów do fazy rozwojowej rośliny oraz aktualnej presji patogenów i szkodników.
Mimo trudnych wschodów spowodowanych intensywnymi opadami deszczu (140 mm w godzinę) udało się poprowadzić plantację z sukcesem do samego końca. Kondycja roślin rzepaku jest bardzo dobra – łuszczyny są prawidłowo zawiązane. W warunkach zmiennej pogody i silnej presji szkodników taki wynik będzie można uznać za bardzo dobry.
– Sukces w ochronie rzepaku nie wynika z jednorazowych decyzji, ale z długoterminowej strategii i stałego monitoringu plantacji. Szczególną uwagę zwracam na rotację substancji czynnych. Unikam handlowych mieszanin pestycydów. Strategię ochrony opieram na kompozycji jednoskładnikowych preparatów według potrzeb i oceny zagrożenia – podkreśla Marcin Gryn.
Różnice odmianowe w kukurydzy
– W gospodarstwie testuje różne odmiany kukurydzy m.in. z portfolio Dekalb oraz Pioneer. Zaobserwowałem pewne zróżnicowanie we wzroście i pokroju roślin. Odmiany Dekalb wykazują słabszy wigor początkowy i mają mniejszą biomasę nadziemną. Przy zbiorze osiągają jednak plony porównywalne z odmianami Pioneer. Mniejsza masa roślin ogranicza zużycie paliwa i skraca czas zbioru, co przekłada się na mniejsze koszty jednostkowe – puentuje Marcin Gryn.
Unia Europejska chce uprościć zasady WPR – mniej kontroli i więcej wsparcia dla małych gospodarstw
Unijni negocjatorzy z Parlamentu Europejskiego i Rady osiągnęli w poniedziałek (11 listopada) porozumienie w sprawie uproszczenia zasad wspólnej polityki rolnej (WPR). Celem nowych przepisów jest zmniejszenie biurokracji, zwiększenie elastyczności oraz poprawa warunków dla rolników w całej Unii.
🌱 Mniej biurokracji, więcej elastyczności
Nowe regulacje mają zmniejszyć obciążenia administracyjne i regulacyjne dla gospodarstw. Rolnicy zyskają większą swobodę w utrzymaniu gruntów w tzw. „dobrej kulturze rolnej i środowiskowej” (GAEC).
Co istotne, ziemia uznana za orną 1 stycznia 2026 roku zachowa ten status, nawet jeśli nie będzie co kilka lat orana, bronowana czy obsiewana. To rozwiązanie ma chronić bioróżnorodność i ograniczyć kosztowne zabiegi uprawowe.
Dla rolników prowadzących produkcję ekologiczną wprowadzono zasadę, że ich gospodarstwa automatycznie spełniają część wymogów środowiskowych GAEC. Państwa członkowskie będą jednak mogły ograniczyć ten przywilej, jeśli kontrole stałyby się zbyt uciążliwe administracyjnie.
🧾 Tylko jedna kontrola rocznie
Europosłowie obronili tzw. zasadę „once-only”, zgodnie z którą rolnik nie będzie mógł być kontrolowany więcej niż raz w roku przez oficjalne służby. Ma to ograniczyć dublowanie kontroli i biurokratyczne zamieszanie.
💶 Większe wsparcie dla małych gospodarstw
Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego podnieśli limity wsparcia:
roczne dopłaty dla małych gospodarstw wzrosną do 3 000 euro (wcześniej proponowano 2 500 euro),
a jednorazowa pomoc na rozwój gospodarstwa sięgnie nawet 75 000 euro (zamiast 50 000 euro).
To realne wsparcie dla mniejszych rolników, którzy borykają się z rosnącymi kosztami i ograniczonym dostępem do kapitału.
💬 „Wysłuchaliśmy rolników”
– To porozumienie sprawia, że WPR staje się bardziej sprawiedliwa, przejrzysta i bliższa ludziom pracującym na roli. Od 1 stycznia 2026 roku nowe zasady obejmą ponad dziewięć milionów rolników w całej Europie – powiedział André Rodrigues, sprawozdawca Parlamentu Europejskiego (S&D, Portugalia).
🏛 Co dalej?
Porozumienie ma charakter wstępny i musi jeszcze zostać zatwierdzone przez Radę i Parlament Europejski, zanim wejdzie w życie.
Przypomnijmy, że Komisja Europejska przedstawiła pakiet uproszczeń WPR 14 maja 2025 r., w odpowiedzi na postulaty płynące ze „strategicznego dialogu o przyszłości rolnictwa”.
Umowa z Mercosur w obecnej formie nie do przyjęcia. Prezydent Emmanuel Macron stanowczo odrzucił projekt porozumienia handlowego między Unią Europejską a państwami Mercosur. Jak podkreślił podczas spotkania z rolnikami w Tuluzie, Umowa z Mercosur w obecnym kształcie nie chroni interesów europejskich rolników i nie zapewnia równych zasad konkurencji.
Francuski sprzeciw wobec niesymetrycznych zasad
Minister rolnictwa Annie Genevard poinformowała po spotkaniu, że „Francja nie może na tym etapie zatwierdzić projektu umowy”, gdyż brakuje w nim klauzul ochronnych, tzw. środków lustrzanych oraz skutecznej kontroli granicznej. – Nie możemy zaakceptować, by do Europy trafiały produkty rolne, które nie spełniają standardów obowiązujących naszych producentów – podkreśliła Genevard.
Francja domaga się wprowadzenia mechanizmów gwarantujących, że import z krajów Mercosur (m.in. Brazylii, Argentyny, Urugwaju i Paragwaju) nie będzie odbywał się kosztem europejskich norm środowiskowych, sanitarnych i społecznych.
Rolnicy we Francji mobilizują się przeciwko Umowie z Mercosur
W Tuluzie zebrało się około 300 rolników, którzy przyjechali z 70 maszynami, by spotkać się z prezydentem. Domagali się jednoznacznego stanowiska wobec umowy. Jean-Marie Dirat, szef regionalnej federacji FRSEA, przekazał, że Macron obiecał nie podpisywać Umowy z Mercosur, dopóki nie zostaną wprowadzone odpowiednie klauzule ochronne. Związkowcy ocenili to jako krok w dobrym kierunku, choć nie kończący sporu. – To nie jest rozwiązanie idealne, ale widać poprawę – ocenił Jean-Baptiste Gibert z Młodych Rolników.
Z kolei Confédération paysanne określiła wypowiedź prezydenta jako „stanowcze i potrzebne wyjaśnienie”. Rolnicy zapowiadają dalszą mobilizację i nacisk, by projekt umowy nie osłabił europejskiego rolnictwa.
Francja chce zmian w polityce handlowej UE
Według francuskich władz kluczowe będzie wprowadzenie „środków lustrzanych” – czyli wymogu, by produkty sprowadzane do Unii były wytwarzane zgodnie z tymi samymi zasadami, które obowiązują w UE. Macron zapowiedział też działania na rzecz obniżenia podatków od importowanych nawozów oraz wsparcia dla regionów szczególnie dotkniętych skutkami zmian klimatu, takich jak Oksytania.
Choć stanowisko Paryża jest coraz twardsze, w Brukseli wciąż trwają rozmowy o ewentualnym dopracowaniu warunków traktatu.
Międzynarodowa Rada Zbożowa (IGC) w najnowszym raporcie podniosła swoje prognozy dla globalnej produkcji zbóż w sezonie 2025/26. W porównaniu z szacunkami sprzed miesiąca, produkcja wzrosła o 13 mln ton, do rekordowego poziomu 2 425 mln ton. W górę zrewidowano także prognozy zapasów, zarówno globalnych, jak i wśród największych eksporterów. Według analityków, oznacza to większą równowagę podaży i popytu, ale też utrzymanie presji na ceny na światowym rynku pszenicy.
Produkcja zbóż ogółem – 2,425 mld ton (+13 mln ton m/m)
IGC podaje, że globalna produkcja zbóż (pszenica, kukurydza, jęczmień, sorgo, owies, żyto) wyniesie 2 425 mln ton, wobec 2 412 mln ton prognozowanych miesiąc wcześniej. To najwyższy wynik w historii obserwacji.
📈 Najważniejsze dane dla zbóż ogółem:
Produkcja: 2 425 mln ton (+13 mln m/m)
Handel: 440 mln ton (+2 mln m/m)
Zużycie: 2 400 mln ton
Zapasy końcowe: 618 mln ton (+12 mln m/m)
Zapasy u głównych eksporterów: 168 mln ton (+9 mln m/m)
Wyraźny wzrost zapasów w krajach eksportujących – w tym Rosji, UE, USA i Kanadzie – sugeruje, że światowa podaż zbóż będzie bardzo wysoka, co może ograniczyć presję na wzrost cen w nadchodzących miesiącach.
Rynek pszenicy – rekordowe zbiory i stabilne zużycie
Na globalnym rynku pszenicy prognozy również zostały podniesione. Produkcja ma wynieść 827 mln ton, wobec 819 mln ton przewidywanych we wrześniu (+8 mln m/m). To oznacza wzrost o 3,4 % względem poprzedniego sezonu.
➡️ Dane dla pszenicy (mln ton):
Produkcja: 827 (+8 m/m)
Handel: 222 (+15 r/r)
Konsumpcja: 819 (+10 r/r)
Zapasy końcowe: 275 (+5 r/r)
Zapasy u eksporterów: 73 (+5 r/r)
Największy udział w zwiększonej produkcji mają Unia Europejska (+18 % r/r), Rosja (+5 %) i Kanada (+2 %), a stabilną produkcję utrzymuje Ukraina (25 mln ton). To właśnie te regiony będą w najbliższych miesiącach nadawały ton globalnemu eksportowi i kształtowały konkurencję na rynku pszenicy.
Produkcja kukurydzy utrzymuje się na rekordowym poziomie 1 297 mln ton, identycznym jak miesiąc wcześniej. Jednocześnie prognoza zużycia wzrosła do 1 288 mln ton, co wskazuje na niewielkie zacieśnienie bilansu podaży. Zapasy końcowe pozostają stabilne – 299 mln ton, a wśród głównych eksporterów wzrosły do 72 mln ton.
Wysokie zapasy i konkurencja ograniczą wzrost cen
IGC zauważa, że mimo rekordowych zbiorów, rynek pozostaje wrażliwy na zmiany w polityce handlowej i sytuację logistyczną. Rosnące zapasy w krajach eksportujących oznaczają większą elastyczność podaży, ale też utrzymanie niskich cen eksportowych, zwłaszcza w pszenicy i kukurydzy.
Według indeksu cenowego IGC GOI, globalne ceny zbóż i oleistych pozostają na najniższym poziomie od pięciu lat. Dla europejskich producentów oznacza to, że nawet przy wysokich plonach, zyski mogą być ograniczone przez niskie ceny skupu.
Znaczenie dla polskich rolników
Presja cenowa się utrzyma – większe zapasy u eksporterów to silniejsza konkurencja na rynkach międzynarodowych.
Większe znaczenie jakości – importerzy z Azji i Afryki coraz częściej preferują pszenicę lepszej jakości, co daje szansę rolnikom inwestującym w technologię i czystość ziarna.
Korzystna sytuacja dla przetwórców – niższe ceny surowca mogą poprawić rentowność przemysłu paszowego i młynarskiego.
Ryzyka pogodowe wciąż aktualne – nadchodzący sezon będzie wymagał czujności wobec warunków upraw w Ameryce Północnej i regionie Morza Czarnego.
Podsumowanie
Z najnowszego raportu IGC wynika, że rynek pszenicy i zbóż wchodzi w sezon 2025/26 z jeszcze lepszymi perspektywami niż miesiąc temu. Wzrost produkcji o 13 mln ton m/m i rosnące zapasy sugerują, że światowy bilans podaży będzie stabilny, a rynek – konkurencyjny. Dla rolników oznacza to konieczność dostosowania strategii: liczy się efektywność, jakość i elastyczność w sprzedaży.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przedstawiło projekt rozporządzenia Rady Ministrów, który zakłada podniesienie stawki zwrotu podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego, wykorzystywanego w produkcji rolnej, do 1,50 zł za litr w 2026 roku. Propozycja ta, choć stanowi formalną podwyżkę, budzi zastrzeżenia w środowisku rolniczym ze względu na jej niewielki wymiar (wzrost o 4 grosze) w kontekście rosnących kosztów agrobiznesu.
Projekt rozporządzenia, którego publikacja w wykazie prac rządu jest formalnym krokiem poprzedzającym jego przyjęcie, musi zostać uchwalony przez Radę Ministrów do 31 grudnia bieżącego roku. Zgodnie z założeniami, stawka na przyszły rok zostanie określona na poziomie 1,50 zł/l, co oznacza nominalny wzrost o 4 grosze względem obowiązujących w 2025 roku 1,46 zł/l.
Rada Ministrów ma ustawowy obowiązek corocznego określania stawki na kolejny rok, biorąc pod uwagę projekt ustawy budżetowej i aktualną stawkę akcyzy od oleju napędowego.
Zwrot akcyzy 2 zł/l – środowiska apelują
Kwota zaproponowana przez resort rolnictwa spotyka się z wyraźną krytyką ze strony organizacji branżowych. Rolnicy od dłuższego czasu postulują bardziej znaczącą interwencję finansową, wskazując na konieczność podniesienia stawki zwrotu akcyzy do poziomu 2 złotych za litr.
Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) wielokrotnie sygnalizowała rządowi potrzebę zwiększenia wsparcia, argumentując to dynamicznym wzrostem kosztów operacyjnych w rolnictwie, gdzie paliwo stanowi jeden z kluczowych determinantów opłacalności produkcji. Utrzymanie niskiego poziomu zwrotu akcyzy – będącego formą częściowej kompensacji – jest postrzegane jako niewystarczające narzędzie stabilizacji finansowej gospodarstw.
Uproszczenie procedur dla hodowców
Niezależnie od dyskusji na temat wysokości zwrotu, warto odnotować istotne ułatwienie proceduralne wprowadzone niedawną nowelizacją ustawy o zwrocie podatku akcyzowego.
Zmiana dla hodowców: Nowelizacja, podpisana przez Prezydenta we wrześniu, ma usprawnić proces ubiegania się o zwrot dla producentów rolnych prowadzących chów zwierząt.
Wyeliminowanie biurokracji: Dotychczas rolnik był zobowiązany do złożenia odrębnego wniosku do ARiMR o wydanie zaświadczenia potwierdzającego liczbę posiadanych zwierząt, które następnie dołączał do wniosku o zwrot akcyzy.
Nowe rozwiązanie: Zmiana przepisów umożliwia rolnikowi samodzielne wygenerowanie wymaganego dokumentu z bazy danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), co ma zredukować formalności i skrócić czas oczekiwania.
Uproszczenie procedury jest krokiem w kierunku cyfryzacji i ułatwienia dostępu do wsparcia, jednak eksperci podkreślają, że nie zastąpi to realnie wyższej kwoty rekompensaty paliwowej.
Ostateczna decyzja Rady Ministrów do końca roku będzie testem na to, w jakim stopniu polityka budżetowa jest w stanie zaadresować oczekiwania i realne ekonomiczne potrzeby polskiego sektora rolnego.
Koniec roku przyniósł rolnikom w Europie zimny prysznic! Choć na półkach sklepów niby wszystko po staremu, statystyki Eurostatu biją na alarm. Całkowita wartość produkcji rolnej w Unii Europejskiej spadła! Mówimy o 0,9% w dół, czyli blisko 5 mld euro strat!
Ceny produktów rolnych runęły, a marże stopniały. Ale uwaga! Jest jeden wyjątek! Na tej europejskiej mapie recesji jest wyjątek – Polska.
EUROPA W KRYZYSIE. Zobacz, gdzie jest NAJGORZEJ!
Całkowita wartość unijnej produkcji rolnej ledwo dobiła do 531,9 mld euro w 2024 roku. Kluczowy wniosek? Producenci wyprodukowali więcej, ale zarobili MNIEJ. To klasyczna pułapka!
Największa katastrofa? W tych krajach rolnicy dostali po kieszeni najmocniej:
Rumunia: Szok! Prawie 10% w dół (-9,0%)
Francja: Upadek mocarza! -8,9%
Węgry i Bułgaria: Czerwona lampka, spadki powyżej 8%
Te dane są dowodem na to, że rolnicy w Europie walczą o przetrwanie, targani przez niepewność cenową i niestabilne rynki.
Polska liderem wzrostu wartości produkcji rolnej
Na tle unijnej stagnacji, polskie rolnictwo odnotowało imponujący wynik. Eurostat określił wzrost wartości produkcji rolnej w Polsce jako „gwałtowny”.
Wzrost: Produkcja rolna w Polsce w 2024 roku wzrosła o 7,3% w porównaniu do roku ubiegłego.
Wartość: Całkowita wartość produkcji rolnej w Polsce osiągnęła 39,5 mld euro.
Pozycja: Ten wynik plasuje Polskę na szóstej pozycji wśród największych producentów rolnych w UE.
Wyższą wartość produkcji osiągnęły jedynie: Francja (88,3 mld euro), Niemcy (75,5 mld), Włochy (70,2 mld), Hiszpania (68,7 mld) oraz Holandia (41,3 mld). Polska, wraz z Irlandią i Chorwacją (po +8,8%), jest w czołówce państw, które w minionym roku zwiększyły wartość swojego agrobiznesu.
Struktura unijnej produkcji i klucz do wyników: niższe koszty
Ponad połowa wartości unijnej produkcji pochodzi z upraw (267,7 mld euro), a nieco ponad 40% generuje hodowla zwierząt. Pozostałą część stanowią usługi rolnicze i działalność pozarolnicza.
Co istotne, pomimo problemów cenowych, wyniki finansowe rolnictwa w UE zostały wyraźnie poprawione dzięki znacznemu spadkowi kosztów produkcji. Koszty te obniżyły się w 2024 roku do 303,3 mld euro – o 17,6 mld mniej niż dwa lata wcześniej.
Największy wpływ na to miały spadki cen kluczowych dla rolnika środków:
Ceny nawozów i środków poprawiających glebę spadły o 17,6%.
Ten spadek kosztów, szczególnie w kontekście nawożenia pszenicy czy hodowli zwierząt, przełożył się na wyższą wartość dodaną brutto unijnego sektora rolnego, która wzrosła do 228,6 mld euro, czyli o 3,1% więcej niż rok wcześniej.
Dominacja na rynku UE
Struktura produkcji rolnej w UE jest silnie skoncentrowana. Prawie 57% całkowitej wartości produkcji pochodzi z zaledwie czterech państw:
Francja
Niemcy
Włochy
Hiszpania
Dochody rolników 2025 wg Eurostatu
Do tego grona, po uwzględnieniu Holandii, Polski i Rumunii, dochodzimy do siedmiu krajów, które odpowiadają za blisko 76% całej unijnej produkcji rolnej.
Interesujące i niepokojące jest rozróżnienie między wartością produkcji a dochodem rolnika. Podczas gdy całkowita wartość produkcji rolnej w UE spadła, to średni dochód z działalności rolniczej w przeliczeniu na jednostkę pracy wzrósł w całej Unii o 0,6%.
Jednak w Polsce odnotowano spadek tego wskaźnika o 1,3%. Oznacza to, że pomimo wyższej ogólnej wartości wyprodukowanych dóbr (produkcja rolna), polscy rolnicy zanotowali niższy zysk w przeliczeniu na ich faktyczną pracę.
Największy wzrost dochodów rolników widoczny był na Łotwie (+46,8%) i w Irlandii (+38,9%), natomiast największy spadek, oprócz Polski, dotyczył Francji (-19,1%) i Rumunii (-14,7%).
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefan Krajewski, ogłosił dziś na specjalnym briefingu medialnym pierwsze, szokujące ustalenia kontroli doraźnej prowadzonej w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Kontrola ta, zlecona w związku z kontrowersyjną sprzedażą 160 hektarów ziemi w Zabłotni przeznaczonej pod Centralny Port Komunikacyjny (CPK), doprowadziła do natychmiastowych decyzji. Minister Krajewski podpisał i skierował do Prokuratury dwa odrębne zawiadomienia dotyczące możliwych nieprawidłowości w zarządzaniu państwowym majątkiem rolnym.
2 zawiadomienia do prokuratury – przekroczenie uprawnień i blokowanie CPK
Mimo że pełne wyniki kontroli w KOWR mają być znane dopiero pod koniec przyszłego tygodnia, już wstępne ustalenia wymusiły podjęcie kroków prawnych.
Pierwsze zawiadomienie: Były Wiceminister Romanowski
Pierwsze zawiadomienie dotyczy bezpośrednio byłego wiceministra rolnictwa, Rafała Romanowskiego. Jak wynika z informacji przekazanych przez ministra Krajewskiego:
– „Pierwsze dotyczy ówczesnego wiceministra rolnictwa Rafała Romanowskiego, który – jak wskazują wyniki kontroli – przekroczył uprawnienia bądź nie dopełnił obowiązków oraz ingerował w działanie urzędników i w działania departamentów.”
Prokuratura ma zbadać wszystkie okoliczności tych zdarzeń, które mogły mieć wpływ na próbę zbycia strategicznej ziemi rolnej.
Drugie zawiadomienie: Władze KOWR
Drugi wniosek do organów ścigania koncentruje się na zarządzaniu samym Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa:
– „Drugie zawiadomienie dotyczy świadomego i konsekwentnego działania ówczesnych władz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, mającego na celu zablokowanie przekazania działek dla centralnego portu komunikacyjnego.”
W świetle planów inwestycyjnych, próba zablokowania strategicznego projektu państwowego przez podległą instytucję jest kwestią najwyższej wagi.
Wątki finansowe: 75 Milionów złotych mimo negatywnej opinii
Kontrola doraźna w KOWR ujawniła również inne, poważne nieprawidłowości finansowe, wykraczające poza samą działkę w Zabłotni. W centrum uwagi znalazła się Rolno-Spożywcza Spółka Inwestycyjna (RSSI) oraz powiązane z nią przelewy do KOWR Ventures.
Minister Krajewski, powołując się na wyjaśnienia uzyskane w trakcie kontroli poselskiej byłej minister Gembickiej, poinformował o transferach:
– „…na konto alternatywnego funduszu inwestycyjnego, 30 listopada 2023 roku ówczesne władze, pomimo negatywnej opinii Departamentu Nieruchomości i Infrastruktury Wsi, przelały 75 mln zł.”
Co więcej, decyzje podjęte przez byłego ministra Telusa zakładały kolejne emisje akcji po 50 mln zł rocznie przez trzy lata, co docelowo miało zwiększyć kapitał do 225 mln zł. Te sprawy także mają zostać dogłębnie wyjaśnione przez organy ścigania.
Prowadzenie ewidencji zabiegów ochrony roślin to fundament prawidłowego zarządzania gospodarstwem i kluczowy element kontroli w świetle unijnych strategii, w tym strategii „Od pola do stołu”. Perspektywa przejścia na format wyłącznie elektroniczny, wynikająca z rozporządzenia wykonawczego Komisji 2023/564, budziła słuszne pytania o gotowość operacyjną polskiego sektora rolnego.
Okres optymalizacji
Ministerstwo Rolnictwa oficjalnie potwierdziło kluczową informację: obowiązek wprowadzenia elektronicznej ewidencji ŚOR zostaje przesunięty do 1 stycznia 2027 roku. To strategiczne przesunięcie, wynegocjowane w ramach przepisów krajowych, daje polskim producentom rolnym 12 dodatkowych miesięcy na pełną adaptację systemową.
Nie jest to zwolnienie z obowiązku, lecz okres optymalizacji. Jak resort zamierza wykorzystać ten czas i co dokładnie oznacza to dla profesjonalnego prowadzenia dokumentacji w gospodarstwie?
Obowiązek ewidencji cyfrowej wynika wprost z prawa wspólnotowego, co oznacza jego bezwzględne zastosowanie we wszystkich krajach członkowskich.
Podstawą jest art. 2 rozporządzenia wykonawczego Komisji 2023/564, które pierwotnie miało wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Polskie Ministerstwo Rolnictwa (MRiRW) wykorzystało procedury prawne, aby przesunąć termin krajowego wdrożenia o jeden rok – do 1 stycznia 2027 r.
Warto odnotować, że wcześniejsze, bardziej elastyczne propozycje MRiRW, które zakładały możliwość wydłużenia okresu dostosowawczego nawet o dekadę, zostały zawetowane (przez Prezydenta Karola Nawrockiego). Aktualne roczne przesunięcie jest więc maksymalnym możliwym obecnie ustępstwem w ramach dostępnych ścieżek legislacyjnych.
Głównym celem przesunięcia terminu jest stworzenie narzędzi, które mają zminimalizować biurokrację, a nie ją generować.
MRiRW deklaruje prace nad dobrowolnym, publicznym narzędziem informatycznym. Jego projektowanie koncentruje się na:
Uproszczeniu Procesu: Umożliwienie prowadzenia wymaganej ewidencji w sposób prosty i intuicyjny.
Ochrona przed Formalizmami: Eliminacja konieczności samodzielnego formatowania danych przez rolników, co stanowi ochronę przed nadmiernymi obowiązkami administracyjnymi, a także ryzykiem błędu formalnego podczas kontroli.
Kluczową informacją dla rolników korzystających już z profesjonalnego oprogramowania (np. GPS-ów, systemów zarządzania flotą, modułów do nawożenia czy uprawy kukurydzy) jest fakt, że zachowają oni możliwość korzystania z innych rozwiązań informatycznych. Oznacza to, że gospodarstwa o zaawansowanej cyfryzacji nie będą zmuszone do migracji danych, o ile ich systemy spełnią wymagania nowego formatu e-ewidencji.
Obecnie wybór odmiany kukurydzy jest prawdziwym wyzwaniem. Decydujemy między setkami mieszańców o różnym typie kolb i ziarna. Na domiar tego musimy dopasować kreację w kontekście terminu siewu, stanowiska czy celu użytkowania. Poniższy przegląd porządkuje najważniejsze pojęcia i podpowiada, gdzie szukać rzetelnych danych, żeby w gąszczu katalogów “wyłuskać” najlepszą dla nas odmianę.
Rejestry, katalogi, listy – co naprawdę oznaczają CCA, KR, PDO i LOZ?
Aby legalnie sprzedawać odmiany roślin w Polsce, muszą być one zarejestrowane w krajowym lub wspólnotowym katalogu. Odmiany, które przeszły proces badań i zostały zarejestrowane w Krajowym rejestrze (KR) są wpisywane automatycznie do Wspólnotowego katalogu odmian roślin rolniczych (CCA). Natomiast właściciel odmiany zagranicznej, wpisanej już do CCA, może ubiegać się także o wpisanie odmiany do Krajowego rejestru, jednak tak jak pozostałe odmiany musi przejść 3-letni okres badania pod kątem odrębności, wyrównania i trwałości. W tym czasie badany jest także plon oraz ich cechy użytkowe.
Dla praktyki rolniczej najcenniejszy bywa jednak program PDO – Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego. Na jego podstawie sporządzane są wojewódzkie Listy Odmian Zalecanych (LOZ). Zestawienia wskazują mieszańce, które w danych warunkach klimatyczno-glebowych plonowały najstabilniej. Tym samym warto zacząć od sprawdzenia aktualnych LOZ w swoim województwie i skonfrontować je z własnym typem stanowiska i celem użytkowania.
Mieszańce pojedyncze i trójliniowe – genetyka a stabilność
Niemal wszystkie odmiany kukurydzy to mieszańce. Odmiany oznaczone jako mieszańce SC (Single cross) powstają z krzyżowania dwóch linii wsobnych (A×B) i zwykle dają bardzo wyrównane rośliny o wysokim potencjale plonu w warunkach intensywnej uprawy.
Three-way cross (TC) to krzyżowanie mieszańca matecznego (AB) z trzecią linią (C); takie mieszańce bywają nieco mniej wyrównane, ale często lepiej adaptują się w trudniejszych stanowiskach i mozaikach glebowych. W praktyce oba typy mają wysoką wartość użytkową, a wybór warto podeprzeć lokalnymi wynikami PDO i doświadczeniem z gospodarstwa.
Reakcja różnych odmian w danych warunkach jest bardzo ważnym aspektem. fot. Radosław Nowicki
Wigor i wzrost początkowy – dlaczego start bywa ważniejszy niż finisz?
Szybkie i wyrównane wschody to ważna cecha podczas suchych i chłodnych wiosen. Odmiany o wyższym wigorze początkowym lepiej znoszą przejściowe spadki temperatur i szybciej budują aparat liściowy, co pozwala na wcześniejsze osiąganie kolejnych faz rozwojowych. W polskich warunkach za lepiej radzące sobie w chłodnych warunkach uchodzą typy z większym udziałem flint, ale konkretny wigor to cecha odmianowa – warto jej szukać w kartach katalogowych i LOZ.
Stay-Green i Dry-Down – zielone liście a suche ziarno
Stay-Green to zdolność roślin do dłuższego utrzymania zieloności liści i łodyg w czasie dojrzewania. Daje to dłuższe okno aktywnej fotosyntezy, co sprzyja nalewaniu ziarna, a w kiszonce poprawia jakość i ubijalność masy w silosie.
Dry-Down opisuje tempo oddawania wody z ziarna w okresie jesiennym i wprost przekłada się na wilgotność przy zbiorze oraz koszty suszenia surowca. Odmiana może mieć silny Stay-Green i jednocześnie szybki Dry-Down, ale nie jest to reguła – warto każdemu z tych parametrów w opisach hodowli przyjrzeć się z osobna.
Zróżnicowanie odmian jest widocznie między innymi w typie kolby i ziarna. fot. M.Piśny
Flint czy dent – typ ziarna a przeznaczenie i zachowanie w polu
Odmiany typu Flint – czyli ziarno twarde, bardziej „okrągłe”, błyszczące, ze znacznym udziałem bielma szklistego, z reguły lepiej znosi chłodny start i bywa szybsze na początku wegetacji. Cenione jest w młynarstwie na grys i w żywieniu bydła – struktura skrobi sprzyja trawieniu w jelicie cienkim.
Ziarno typu Dent, nazywane końskim zębem, zawiera więcej bielma mączystego. Ma charakterystyczne wgłębienie na górze ziarniaka i matową strukturę. Zwykle szybciej dosycha w końcowych fazach i dominuje w kierunku ziarnowym. Odmiany dent są zwykle późniejsze, za to lepiej plonują. W praktyce wiele odmian ma charakter pośredni (flint-dent) z przewagą jednej z form, a realne różnice zależą także od pogody danego roku.
Kolba typu Flex czy Fix – jak odmiana reaguje na obsadę i stres
Kolba Fix ma genetycznie dość stałą liczbę rzędów i ziaren w rzędzie, dlatego mieszańce o kolbie Fix lubią górny zakres zalecanej obsady, ponieważ niedostateczna obsada kolb nie zostanie skompensowana innymi elementami plonu.
Kolba Flex jest elastyczna w kontekście liczby zawartych w niej nasion. Przy niższej obsadzie lub słabszym stanowisku potrafi zwiększać liczbę rzędów i ziaren w rzędzie, lepiej znosząc stres i mozaikę glebową. Informacja o typie kolby bywa podawana w kartach odmian i pomaga dobrać obsadę do pola.
Kolby typu flex regulują ilość ziaren w kolbie w zależności od występujących warunków na polu. fot. R.Nowicki
Liczba rzędów i ziaren w rzędzie – jak obliczyć potencjał kolby
Kolba kukurydzy składa się z liczby rzędów i liczby ziaren w rzędzie. W typowych warunkach spotkamy 14–18 rzędów i około 30–40 ziaren w rzędzie, ale obsada i warunki w czasie różnicowania zawiązków potrafią ten obraz przesunąć. Dlatego odmiany Flex potrafią skompensować niższą obsadę większą ilością ziaren w kolbie, a Fix oddają pełnię potencjału przy wyższej normie wysiewu.
FAO – wczesność w cyferkach
Liczba FAO porządkuje grupy wczesności – im niższa, tym wcześniejsza odmiana. To nie jest bezwzględna miara czasu, ale wskaźnik powiązany z sumą temperatur efektywnych potrzebnych, by roślina osiągnęła dane fazy. Dlatego tę samą „FAO 240” w dwóch regionach możemy zebrać w różnym terminie i z różną wilgotnością. Według klasyfikacji jest 9 grup wczesności, od 1 do 9, oznaczane pierwszą cyfrą liczby FAO, druga liczba oznacza miejsce w klasie wczesności, a trzecia cyfra to kolor ziarna – 0 i parzyste oznaczają kolor żółty, a nieparzyste kolor biały. W Polsce w uprawie funkcjonują 3 pierwsze klasy wczesności FAO, podzielone na grupy:
– bardzo wczesne: do FAO 190, – wczesne: do FAO 230, – średnio wczesne: FAO 240-250, – średnio późne: FAO 260-290, – późne: FAO 300-350.
Suma temperatur efektywnych
Suma temperatur efektywnych – oznaczana jako GDD od angielskiego Growing Degree Days – to kumulacja średnich dobowych temperatur powyżej progu bazowego określonego dla gatunku. Dla kukurydzy przyjmuje się w praktyce bazę ok. 8°C. Ten wskaźnik wyjaśnia, dlaczego termin kwitnienia i dojrzałości tak silnie zależy od miejsca i roku. Coraz częściej aplikacje rolnicze liczą GDD dla danego miejsca, co pomaga precyzyjnie planować zabiegi i zbiór.
Jeden gatunek, różne kierunki
Z przeznaczeniem na ziarno wybieramy zwykle odmiany o szybkim Dry-Down i mocnej odporności na wyleganie oraz fuzariozy kolb. Na kiszonkę szukamy wysokiej biomasy, dużego udziału i jakości kolb, silnego Stay-Green i dobrej strawności włókna. Do grysu najlepiej sprawdzają się odmiany flint o ciężkim, szklistym ziarnie i wysokiej gęstości – to tutaj parametry jakościowe ziarna są tak samo ważne jak sam plon.
Jakość roślin, gdy celem jest kiszonka
Dla dobrej kiszonki z kukurydzy najważniejsze są trzy elementy: zawartość suchej masy w całej roślinie (optymalnie zwykle ~32–35% w momencie zbioru), udział kolb w plonie (dobrze, gdy wynosi powyżej 50% s.m.) oraz strawność włókna w częściach wegetatywnych (parametr NDFD). Zbyt wczesny zbiór to niedobór skrobi i gorsza energetyczność. Zbyt późny – spadek strawności włókna. Odmiany kiszonkowe różnią się mocą Stay-Green i NDFD – część hodowli publikuje te dane, co ułatwia wybór pod wysokowydajne krowy. Większość odmian kukurydzy przeznaczonych na kiszonkę posiada ziarno z przewagą genów flint z powodu większego udziału skrobi trawionej w jelicie cienkim.
Programy hodowlane – na co stawiają czołowe firmy
Większość hodowców sygnuje swoje najlepsze odmiany nazwami programów hodowlanych, które odznaczają się szczególną odpornością na różne warunki środowiska lub posiadają wybitne cechy jakościowe. Limagrain rozwija system Hydraneo® – program selekcji odmiany i terminu siewu w oparciu o ryzyko deficytu wody, działający w Europie od 2015 r. Równolegle prowadzi także program hodowlany pod nazwą LGAN, skupiający się na wysokiej strawności kiszonki.
Syngenta z kolei prowadzi linię Artesian™, czyli grupę odmian selekcjonowanych pod kątem tolerancji na suszę i wysokie temperatury w krytycznych fazach. Pioneer oferuje odmiany Optimum® AQUAMax®, mieszańce o podwyższonej tolerancji na stres wodny. W materiałach Dekalb odmiany Field Shield charakteryzują się podwyższoną tolerancją na stresowe warunki uprawowe, w tym chłody wiosenne. Ta hodowla bardzo szczegółowo opisuje każdą odmianę pod względem typu ziarna, typu kolby i ważnych cech użytkowych, co pozwala precyzyjnie dobrać odmianę do swoich potrzeb.
Warto też pamiętać o krajowej hodowli – HR Smolice od lat wprowadza mieszańce dopasowane do polskich stanowisk i ma znaczący udział w rynku. Przegląd tych programów pomaga wybrać odmianę, która lepiej znosi typowe ograniczenia środowiskowe.
Poszukując odpowiedniej odmiany kukurydzy warto zaczerpnąć informacji od przedstawicieli hodowli czy firm nasiennych. fot. M.Piśny
Odporność na wyleganie – niewdzięczny, ale kluczowy parametr
Nawet najlepsza kolba nie zapewni wysokiego plonu, jeśli będzie leżała na ziemi. Przy doborze trzeba dokładnie zweryfikować odporność na wyleganie łodygowe i korzeniowe. Sztywność łodygi i mocny system korzeniowy to cechy odmianowe, ale wzmacnia je też odpowiednia obsada, zbilansowane nawożenie potasem oraz ochrona przed omacnicą, która jest powodem większości przypadków wylegania. Dni pola organizowane przez ODR-y lub firmy hodowlane i dystrybucyjne pozwalają na naoczne zweryfikowanie tej cechy.
Odmiany kukurydzy – gdzie zaglądać po liczby i fakty
Aktualne Listy Odmian Zalecanych (LOZ) i wyniki badań programu PDO publikuje COBORU na swojej stronie internetowej. Z kolei katalogi firm podają szczegółowe karty odmian z opisem cech jakościowych i agronomicznych. Warto je zestawić z lokalnymi wynikami PDO i własnymi doświadczeniami pola – dopiero to daje pełny obraz, jak dana odmiana zachowa się w danych warunkach. Oprócz wysiewu sprawdzonych odmian warto co roku przetestować wybrane nowości, ponieważ postęp hodowlany w kukurydzy, wyrażany w plonie i jakości, jest bardzo dynamiczny.
Cyfryzacja rolnictwa to nie tylko modny temat, ale rzeczywista transformacja, która zmienia sposób, w jaki rolnicy planują, uprawiają i zarządzają gospodarstwami. Nowoczesne technologie cyfrowe i sztuczna inteligencja (AI) pomagają zwiększyć wydajność, obniżyć koszty i ograniczyć zużycie zasobów. W czasach niedoboru siły roboczej i rosnących wymagań rynkowych, to właśnie cyfrowe rolnictwo (Smart Farming) staje się fundamentem zrównoważonej i opłacalnej produkcji żywności.
Tegoroczne targi Agritechnica 2025 odbywające się pod hasłem „Touch Smart Efficiency” pokazują, że rolnictwo przyszłości to nie wizja — to teraźniejszość. Innowacje, które jeszcze kilka lat temu wydawały się eksperymentalne, dziś stają się codziennością na polach w całej Europie.
Otwartość rolników na nowe technologie
Według badań Bitkom/DLG „Jak bardzo cyfrowe jest rolnictwo” oraz „Agriculture in Transition” opracowanego przez Continental, ponad 90% niemieckich gospodarstw korzysta już z co najmniej jednej technologii cyfrowej.
Najczęściej wykorzystywane rozwiązania to:
systemy precyzyjnego nawożenia i oprysku,
czujniki wilgotności i jakości gleby,
aplikacje do zarządzania pracą i inwentarzem,
zdalne monitorowanie maszyn.
Ponad 80% rolników uważa cyfryzację za szansę dla swojego biznesu, a nie zagrożenie. Z kolei rolnicy, którzy wdrożyli technologie Smart Farming, wskazują na wymierne korzyści: niższe zużycie nawozów i pestycydów, lepszą jakość plonów, mniejsze obciążenie administracyjne i bardziej przyjazną środowisku produkcję.
Sztuczna inteligencja w rolnictwie — od prognoz do ochrony upraw
Według reprezentatywnego badania z 2024 r., niemal co drugi rolnik w Niemczech analizuje możliwości wykorzystania AI w gospodarstwie. Największy potencjał widzą oni w trzech obszarach:
prognozowanie i analiza plonów,
ochrona roślin i monitorowanie chorób,
automatyzacja biura i zarządzanie danymi.
Jak podkreśla dr Bernhard Rohleder, prezes Bitkom:
„Rolnictwo jest jednym z pionierów w zakresie AI – wyprzedza wiele innych branż. Sztuczna inteligencja potrafi znacząco odciążyć gospodarstwa, dając rolnikom więcej czasu na inne zadania.”
Z kolei prof. dr Till Meinel z Instytutu Budowy Maszyn Rolniczych (IBL) w Kolonii dodaje:
„AI w rolnictwie nie jest już trendem, lecz koniecznością. Presja ekonomiczna i ekologiczna wymusza automatyzację i inteligentne planowanie.”
Badanie Continental „Agriculture in Transition” pokazuje, że co trzeci ankietowany oczekuje potrojenia zastosowań AI w ciągu najbliższych 5–10 lat.
Praktyczne zastosowania AI w gospodarstwie
Rolnicy korzystają z AI częściej, niż im się wydaje. Przykładem mogą być prognozy pogody generowane przez sztuczną inteligencję, które pomagają precyzyjnie planować zabiegi agrotechniczne.
W praktyce AI wspiera już m.in.:
systemy rozpoznawania chwastów i chorób z kamer w opryskiwaczach,
automatyczne sterowanie maszynami (np. podczas nawożenia i siewu),
cyfrowe rejestry i dzienniki magazynowe,
czujniki w magazynach zbożowych analizujące temperaturę i wilgotność,
modele predykcyjne zapobiegające stratom w uprawach.
Coraz częściej gospodarstwa wprowadzają również biuro bez papieru – dokumenty, faktury i raporty są przetwarzane cyfrowo, a analiza danych wspierana przez AI przyspiesza podejmowanie decyzji.
ChatGPT i inne modele językowe jako narzędzie dla rolnika
Wielu rolników korzysta już z ChatGPT jako pomocnika biurowego:
do pisania i redagowania tekstów (np. ofert, ogłoszeń, raportów),
do rozwiązywania problemów technicznych,
a nawet do planowania inwestycji.
Jednak skuteczność AI zależy od jakości zapytań. Aby uzyskać precyzyjne odpowiedzi, pytania muszą być konkretne i szczegółowe. Mimo dużej dokładności, ChatGPT potrafi się mylić – dlatego zdrowy rozsądek i weryfikacja informacji pozostają niezbędne.
Edukacja cyfrowa – klucz do wyrównania szans
Badania Bitkom i Continental wskazują na rosnący cyfrowy podział w rolnictwie. Podczas gdy duże gospodarstwa inwestują w technologie i szkolenia, mniejsze często pozostają z tyłu – z powodu braku wiedzy lub obaw przed kosztami.
Dlatego tak ważne jest kształcenie cyfrowe:
warsztaty i webinaria dla rolników,
doradztwo technologiczne w ramach programów krajowych i unijnych,
wymiana doświadczeń pomiędzy gospodarstwami.
Tylko dobrze przygotowany użytkownik potrafi w pełni wykorzystać potencjał nowych narzędzi, rozumiejąc ich możliwości i ograniczenia.
Bariery rozwoju: koszty i łączność
Najczęściej wskazywane bariery cyfryzacji w rolnictwie to:
Wysoki koszt sprzętu i oprogramowania – szczególnie dla małych gospodarstw.
Brak stabilnego Internetu szerokopasmowego na terenach wiejskich.
Bez poprawy infrastruktury sieciowej i wsparcia finansowego dla mniejszych gospodarstw, tempo cyfryzacji może wyhamować. Jednocześnie coraz więcej programów rządowych i unijnych uwzględnia dotacje na zakup oprogramowania, terminali ISOBUS czy urządzeń telemetrycznych, co daje nadzieję na przyspieszenie zmian.
Cyfrowa rewolucja na polu
Cyfryzacja gospodarstw to nie trend, lecz kierunek rozwoju całego sektora rolnego. AI, automatyzacja i analiza danych nie zastąpią rolnika – ale pozwolą mu pracować mądrzej, efektywniej i bardziej zrównoważenie.
Przyszłość należy do tych, którzy potrafią połączyć doświadczenie rolnicze z technologiczną innowacją. A w praktyce oznacza to jedno: więcej danych, mniej domysłów – i lepsze decyzje każdego dnia.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.