wtorek, 28 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 120

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

0
Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

W dniach 5–6 listopada 2025 r. w Łodzi odbyła się konferencja FoodFakty Summit 2025, poświęcona wyzwaniom związanym z jakością żywności i zrównoważoną produkcją. Jednym z kluczowych punktów programu konferencji była debata przygotowana przez Fundację Rozwoju Rolnictwa Terra Nostra – „Dowody, decyzje, deklaracje – jak komunikować konsumentom wpływ produkcji rolnej na środowisko”. Po panelu uczestnikom przybliżono założenia Programu Rolnictwa Regeneratywnego EIT Food, które jest częścią Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii (EIT) – niezależnego organu Unii Europejskiej, utworzonego w 2008 roku.

Celem debaty była popularyzacja zasad rolnictwa regeneratywnego i pokazanie, jak ten temat można przekładać na rzetelną komunikację skierowaną do szerokiego grona odbiorców – producentów, przedstawicieli biznesu oraz konsumentów. Wątki merytoryczne łączyły się z praktycznymi pytaniami o narzędzia weryfikacji, wymagania legislacji i rynku oraz znaczenie edukacji i wsparcia.

Wydarzenie miało charakter otwarty i edukacyjny – stanowiło przestrzeń wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk w duchu współpracy pomiędzy nauką, biznesem i praktyką rolniczą.

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

Fakty zamiast deklaracji

Dyskusję poprowadziła Katarzyna Jórga z Fundacji Terra Nostra. W panelu udział wzięli:

  • dr Marzena Styczyńska – reprezentująca Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu,
  • dr inż. Aneta Perzanowska – ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie,
  • Wojciech Niemczal – uczestnik programu EIT Food, właściciel gospodarstwa i członek zarządu Biała Cebula Sp. z o.o.,
  • Mikołaj Potocki – członek Komitetu ESG przy Krajowej Izbie Gospodarczej, Altemis Sp. z o.o.,
  • Michał Kowański – TÜV SÜD Polska Sp. z o.o.
  • Adam Baucza – prezes Fundacji Rozwoju Rolnictwa Terra Nostra.

Paneliści zwracali uwagę, że coraz częstsze deklaracje o „odbudowie gleby” czy „sekwestracji węgla” wymagają twardych dowodów i przejrzystej komunikacji. W trakcie dyskusji pojawiły się pytania o to, kto odpowiada za gromadzenie i weryfikację danych – rolnik, doradca, przetwórca, czy niezależny audytor – oraz jak wdrażać systemy MRV (Monitoring, Reporting, Verification), by budowały zaufanie, a nie jedynie pozory przejrzystości.

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

Wśród poruszanych wątków pojawiła się perspektywa rolników, audytorów i biznesu. Adam Baucza zwracał uwagę, że nie chodzi o rewolucję, lecz o systematyczną pracę z producentami rolnymi: obok ilości i jakości produktu powinni przekazywać odbiorcom informację o sposobie wytworzenia i jego wpływie na środowisko. Zaznaczył przy tym, że konieczne jest odpowiednie wsparcie, które pomoże rolnikom w generowaniu i gromadzeniu takich danych w sposób rzetelny – muszą oni wiedzieć, jakie informacje są istotne i w jaki sposób je dokumentować.

Michał Kowański oraz Mikołaj Potocki podkreślali znaczenie weryfikowalności deklaracji środowiskowych – zwłaszcza dotyczących śladu środowiskowego – oraz potrzebę posiadania obiektywnych dowodów możliwych do niezależnej, transparentnej oceny przez jednostki certyfikujące.

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

Wojciech Niemczal wskazywał na rosnącą rolę konsumentów w kształtowaniu standardów etykietowania żywności, a także ich kluczowy wpływ na budowanie popytu na produkty wytwarzane w sposób regeneratywny. Zwrócił uwagę, że informacje o kraju pochodzenia stały się już normą, a większość sieci handlowych wymaga obecnie badań pod kątem pozostałości pestycydów. Wciąż jednak brakuje spójnych oznaczeń, które jednoznacznie identyfikowałyby produkty rolnictwa regeneratywnego i informowały o wpływie produktu na środowisko. Podkreślił również, że produkty ekologiczne i bio wciąż pozostają drogie, a produkcja regeneratywna, łącząca elementy rolnictwa ekologicznego i konwencjonalnego, może być odpowiedzią na potrzebę oferowania żywności wysokiej jakości w bardziej przystępnej cenie.

Program EIT Food Regenerative Agriculture – wiedza, praktyka, współpraca

Po zakończeniu dyskusji uczestnikom przybliżono założenia Programu Rolnictwa Regeneratywnego EIT Food. Inicjatywa realizowana przez EIT Food – organizację wspieraną przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej – obejmuje dziś 18 krajów Europy i ponad 32 tysiące hektarów upraw prowadzonych w duchu regeneratywnym. Program koncentruje się na skalowaniu praktyk regeneratywnych, poprawie zdrowia gleby, zwiększaniu bioróżnorodności oraz ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, wspierając jednocześnie rolników w budowaniu odporności ich gospodarstw na zmiany klimatu.

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

Zaprezentowano również kluczowe wyniki programu z lat 2022–2024. Z deklaracji uczestników wynika, że u 62% rolników odnotowano wzrost liczby dżdżownic – ważnego wskaźnika żyzności gleby. Najbardziej cenionymi formami wsparcia okazały się bezpośrednie konsultacje ze specjalistami, szczegółowe analizy gleby wraz z rekomendacjami oraz możliwość wymiany doświadczeń. Rolnicy najczęściej wdrażali takie praktyki jak wzbogacony płodozmian, międzyplony, uprawa bezorkowa lub pasowa, pasy kwietne czy stosowanie nawozów mikrobiologicznych, co przyczyniało się do lokalnego wzrostu bioróżnorodności. Warto podkreślić, że 100% uczestników programu doradczego poleciło udział innym rolnikom, a 71% zadeklarowało chęć kontynuowania praktyk regeneratywnych po zakończeniu inicjatywy.

Prezentacja miała charakter otwarty i popularyzatorski – przedstawiono główne założenia programu, jego skalę oraz osiągnięte rezultaty. Pokazano również, że regeneratywne podejście do produkcji rolnej może łączyć opłacalność gospodarowania z poprawą zdrowia gleby, wzrostem bioróżnorodności i ograniczaniem wpływu rolnictwa na środowisko.

Fundacja Terra Nostra podczas FoodFakty Summit 2025 o odpowiedzialnej komunikacji rolnictwa regeneratywnego

EIT Food i Fundacja Terra Nostra

EIT Food to wiodąca europejska inicjatywa na rzecz innowacji w sektorze rolno-spożywczym, finansowana przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT) – organ Unii Europejskiej.
Organizacja wspiera projekty edukacyjne i wdrożeniowe, które budują zdrowszy, bardziej zrównoważony i odporny system żywnościowy.

Fundacja Rozwoju Rolnictwa Terra Nostra jest partnerem programu EIT Food w Polsce.
Prowadzi działania edukacyjne i doradcze, które pomagają rolnikom wdrażać praktyki regeneratywne oraz wzmacniają współpracę między nauką, biznesem i praktyką rolniczą. Fundacja jest organizatorem corocznego, międzynarodowego wydarzenia – Forum Rolnictwa Regeneratywnego BIO_REACTION.

Wydarzenie zostało zrealizowane w ramach programu EIT Food Regenerative Agriculture, współfinansowanego przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej.

Dlaczego TCO powinno być priorytetem przy zakupie sprzętu?

0
TCO i nowoczesne technologie zasilania dla przemysłu i budownictwa

Czy niska cena sprzętu na pewno oznacza korzyści? Czasami tylko pozornie, bo wysokie koszty eksploatacji narzędzi, koszty przestojów i zmniejszającej się wydajności potrafią z nawiązką przekroczyć początkowe oszczędności.  Żeby uniknąć tych ukrytych opłat, już na etapie zakupów narzędzi do firmy czy gospodarstwa warto poznać ich całkowity koszt posiadania. W jego optymalizacji pomagają technologie zasilania Vanguard, marki Briggs&Stratton – specjalistę w zakresie wydajnych i oszczędnych systemów napędowych dla maszyn rolniczych i sprzętu.

Całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership – TCO) [i] to szacunek wydatków związanych z zakupem, wdrożeniem, użytkowaniem i wycofaniem z użycia produktu lub sprzętu. Mówiąc prościej, jest to cena zakupu narzędzi wraz z całkowitymi kosztami eksploatacji w całym okresie użytkowania.

Poznanie TCO pozwala na rzeczywiste zrozumienie obciążenia finansowego, jakie dany sprzęt wywiera na firmę lub gospodarstwo w całym cyklu swojego życia, co czyni go kluczowym elementem procesu zakupu. W szczególności, gdy porównamy go z opieraniem się wyłącznie na początkowej cenie zakupu sprzętu.

Źródło zasilania i wytrzymałość pozwolą obniżyć koszty eksploatacji

Duży wpływ na TCO całego urządzenia ma źródło jego zasilania – silnik na paliwo, olej, czy też baterie, dlatego Briggs & Stratton, globalny dostawca technologii zasilania, dzięki marce Vanguard od lat zgłębia ten temat i pomaga firmom wybierać najlepsze narzędzia do codziennej pracy.

Urządzenia wykorzystywane w przedsiębiorstwach czy gospodarstwach rolnych muszą być trwałe, żywotne i wysoce niezawodne, ponieważ często będą narażone na pracę w trudnych warunkach i przez długi czas. Co więcej awaria sprzętu to nie tylko niedogodność, ale przede wszystkim koszty konserwacji i naprawy, oraz straty związane z przestojami.

Rozważając wybór odpowiednich narzędzi należy wziąć pod uwagę wiele czynników, z których większość będzie miała bezpośredni wpływ na całkowity koszt posiadania. I tak na przykład, czy źródłem zasilania powinna być bateria czy silnik? Czy potrzebne jest rozwiązanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, czy wystarczy standardowy produkt?

Vanguard dostarcza rozwiązania, które minimalizują ryzyko przestojów, a dzięki doświadczeniu i wsparciu Briggs & Stratton, klienci mogą łatwiej przewidzieć, jakie będą ich realne oszczędności w całym cyklu życia sprzętu, tym samym zwiększając produktywność i zwrot z inwestycji.

Innowacje wspierają zmniejszenie kosztu utrzymania produktu

Ważnym czynnikiem wpływającym na TCO jest rozwój i innowacyjność produktów. Zastosowanie najnowszych technologii w celu dokładniejszego dostosowania rozwiązania do indywidualnych potrzeb użytkownika w naturalny sposób obniża długoterminowy koszt posiadania.

W swoich technologiach zasilania Vanguard stawia na rozwiązania odpowiadające na różne potrzeby użytkowników:

  • System Oil Guard™ wydłuża okres między przeglądami oleju ze 100 do 500 godzin, maksymalizując czas sprawności i produktywność sprzętu przy jednoczesnym ograniczeniu przestojów.
  • Elektryczny wtrysk paliwa (EFI) precyzyjnie dostosowuje osiągi silnika w celu zmniejszenia zużycia paliwa, podczas gdy elektroniczny układ sterowania przepustnicą (ETC) utrzymuje stabilną prędkość obrotową silnika, aby zapewnić niezawodne działanie na każdym terenie i przy każdym obciążeniu, zmniejszając koszty konserwacji.
  • TransportGuard™ integruje funkcję pojedynczego odcięcia dopływu paliwa i zapłonu podczas transportu, zapobiegając awarii silnika i skracając czas przestojów.
  • Wymienny akumulator można łatwo przenosić między różnymi urządzeniami, usprawniając użytkowanie i optymalizując obciążenie pracą. W przypadku dużej floty korzystającej z akumulatorów różnych marek i kategorii, taka wymienność może znacznie zwiększyć wydajność.

Podwójna korzyść: niższy koszt utrzymania i większa przyjazność środowisku

Znajomość całkowitego kosztu posiadania (TCO) odgrywa kluczową rolę w procesie transformacji energetycznej. Wydłużenie cyklu życia sprzętu i ograniczenie wpływu na środowisko to dziś priorytety wielu firm, a jednocześnie działania, które wprost przekładają się na niższe koszty użytkowania.

Przy wyborze rozwiązań opartych na akumulatorach warto dokładnie przeanalizować dostępne technologie – nie tylko porównując różne rodzaje baterii litowo-jonowych, ale także zestawiając je z alternatywami, takimi jak napędy benzynowe czy kwasowo-ołowiowe. Marka Vanguard oferuje zarówno technologie zasilania oparte na silnikach, jak i na bateriach litowo-jonowych, dzięki czemu możliwe jak najlepsze dopasowanie rozwiązania do potrzeb użytkownika.

Pamiętajmy, że niższa cena zakupu nie zawsze oznacza oszczędność. Krótszy czas pracy jednego akumulatora może wymusić zakup dodatkowych jednostek, częstsze ładowanie i dłuższe przestoje, co w efekcie zwiększa TCO.

Briggs & Stratton wraz z marką Vanguard oferują doświadczenie i narzędzia, które pozwalają porównać różne opcje zasilania i wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb floty. Dzięki temu firmy i gospodarstwa mogą realnie obniżyć całkowity koszt posiadania i zwiększyć wydajność swojej pracy.

Najniższy koszt użytkowania sprzętu? Policz go sam!

Wprawdzie niższa cena zakupu jest kusząca, ale zawsze warto poświęcić czas na analizę całkowitego kosztu posiadania (TCO), co pozwoli na lepsze zrozumienie rzeczywistego kosztu produktu. Vanguard oferuje poręczny kalkulator TCO online, który wspiera ten proces w kilku prostych krokach.

Niezależnie od tego, czy kupujemy sprzęt do domu, gospodarstwa rolnego czy firmy, warto skorzystać ze wsparcia ekspertów, ich specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, by wybrać rozwiązanie najlepsze dla naszych potrzeb. To zarówno kwestia wygody użytkowania, ale i ograniczenia ukrytych kosztów i szansa na bardziej efektywną pracę. 

Dostawcy rozwiązań zasilania, tacy jak Vanguard, wspierani przez Briggs & Stratton, stosują rozwiązania do unikalnych zastosowań komercyjnych i opracowują innowacyjne produkty z możliwością zastosowania zasilania litowo-jonowego, benzynowego lub diesla w całym procesie integracji, od projektowania po produkcję, obsługę posprzedażową i utrzymanie.

Vanguard Commercial Power | Silniki Vanguard Commercial i zasilanie akumulatorowe


[i] TCO (total cost of ownership), Stephen J. Bigelow, Senior Technology Editor, TechTarget Network, http://www.techtarget.com

Pozostałości i następstwo herbicydów. Realne zagrożenie dla upraw

0

Pozostałości i następstwo herbicydów są realnym zagrożeniem dla upraw. Aplikacja herbicydów jest skutecznym sposobem ograniczania występowania niepożądanych roślin w uprawach. Należy mieć na uwadze, że te środki zastosowane nieodpowiednio mogą prowadzić do uszkodzeń chronionych roślin w roku aplikacji, ale i również w kolejnym sezonie wegetacyjnym, a ich znaczna część z czasem trafia pod wierzchnią warstwę roli lub w głąb profilu gleby.

Dwie strony medalu

Aplikacja herbicydów jest skutecznym sposobem ograniczania występowania niepożądanych roślin w uprawach. Należy mieć na uwadze, że te środki zastosowane nieodpowiednio mogą prowadzić do uszkodzeń chronionych roślin w roku aplikacji, ale i również w kolejnym sezonie wegetacyjnym.

Chwast to pojęcie stworzone przez człowieka, określające roślinę, która w jakiś sposób wywołuje szkody i ogranicza działalność produkcyjną. Metoda chemiczna z wykorzystaniem odpowiednio dobranych herbicydów jest jednym z najskuteczniejszych sposobów walki z tymi agrofagami. Preparaty te stosuje się zarówno doglebowo, jak i dolistnie. Niezależnie od sposobu aplikacji znaczna część zastosowanych substancji aktywnych z czasem trafi na powierzchnię lub w głąb profilu gleby. 

Gleba rządzi – jak warunki glebowe wpływają na rozkład herbicydów?

Każdy herbicyd w momencie wprowadzenia do środowiska podlega różnorodnym procesom, które są ze sobą wzajemnie powiązane, a ostatecznie decydują o dynamice jego rozkładu i pozostałości w glebie. Procesy te mają charakter fizyczny, chemiczny i biologiczny. Najczęstszymi mechanizmami fizycznej inaktywacji i przemieszczania się w środowisku są: adsorpcja, ulatnianie do atmosfery, przemieszczanie w wyniku erozji wodnej lub wietrznej oraz wmywanie bądź wymywanie z gleby. 

Procesy biologiczne obok absorpcji, tj. pobierania herbicydu przez rośliny, to również rozkład mikrobiologiczny, który ma największe znaczenie. Bakterie i grzyby zasiedlające glebę mają zdolności do rozkładu większości substancji chemicznych. Ich aktywność, a przy tym tempo tego procesu zależy od warunków środowiskowych (wilgotności gleby, jej temperatury, zawartości tlenu i materii organicznej). 

Procesy chemiczne to głównie reakcje hydrolizy mające miejsce zazwyczaj w głębszych warstwach gleby. Poza wyżej wymienionymi czynnikami wpływającymi na szybkość rozkładu poszczególnych substancji aktywnych w reakcjach hydrolizy należy podkreślić znaczenie pH roztworu glebowego. Co ciekawe, tutaj nie ma jednego „złotego” środka. Dla sulfonylomoczników sprzyjające hydrolizie będą gleby kwaśne, a dla karbaminianów (np. fenmedifamu) gleby obojętno-zasadowe. 

Warto pamiętać, że w momencie rozkładu herbicydu w wyniku hydrolizy dalsze etapy degradacji odbywają się za sprawą mikroorganizmów. Pokazuje to ich znaczenie, powiązanie procesów rozkładu i duże uwarunkowania środowiskowe. Niska temperatura i uwilgotnienie gleby, jej zbyt mocne zagęszczenie i niewielka zawartość materii organicznej bez wątpienia będą prowadzić do wolniejszego rozkładu herbicydów. 

Herbicyd pod lupą – kiedy „siedzi” w glebie, a kiedy „spływa”

Stosowane herbicydy mogą przenikać do poszczególnych elementów środowiska (powietrze, woda, fauna, flora). Tempo to zależy przede wszystkim od właściwości fizyko-chemicznych danej substancji aktywnej. W tej tematyce bardzo często podaje się wskaźnik DT50 (tab. 1.). Jest to czas potrzebny do połowicznego rozkładu danego związku i informacja o potencjalnych możliwościach zalegania herbicydu w glebie. 

Bardzo często w źródłach naukowych podawane są szerokie zakresy wartości DT50  liczone w dniach – np. dla diflufenikanu od 90 do 270 dni. Taka sytuacja wynika z różnych typów gleb oraz różnych warunków klimatycznych. Koc to kolejny ważny współczynnik charakteryzujący sorpcję herbicydu z glebą. Wartość tego wskaźnika pozwala przewidzieć zachowanie się herbicydu w glebie, dobór odpowiedniej ilości zastosowania czy możliwości wmycia w głąb profilu, choć tutaj bardzo ważna będzie również formulacja danego środka.  

W praktyce często spotykane są zróżnicowane dawki herbicydów w zależności od właściwości gleby – im gleba bardziej ilasta i zasobna, tym zalecane jest stosowanie wyższych ilości środków chwastobójczych. Jest to zrozumiałe, ponieważ na glebach ciężkich  „unieruchamiana” zostaje znaczna ilość substancji aktywnej i do skuteczności zabiegu zachodzi potrzeba wprowadzenia większej dawki. Takie informacje zawarte są w etykietach produktów, których rolnik musi przestrzegać. 

Nie należy również uogólniać, że herbicydy dobrze rozpuszczalne w wodzie będą bardziej podatne na wymywanie w głąb profilu gleby. Glifosat, pomimo bardzo dobrego rozpuszczenia, słabo przemieszcza się w glebie i dzięki temu stanowi znikome zagrożenie dla wód gruntowych. Natomiast chlopyralid, dużo mniej rozpuszczalny w wodzie, charakteryzuje się znacznym ryzykiem wymycia w głąb profilu gleby.  

Na rynku dostępnych jest wiele substancji czynnych herbicydów o różnych formulacjach i okresie zalegania w glebie. M.Piśny

Etykieta to nie tylko dawka i termin stosowania środka

O doborze roślin w płodozmianie decyduje wiele zmiennych, lecz niestety często pomija się bezpieczeństwo rośliny następczej w kontekście wcześniej użytych herbicydów. Aby zminimalizować ryzyko niepożądanych skutków. należy uważnie zapoznać się etykietami wszystkich produktów chwastobójczych stosowanych w danym sezonie.

Etykiety środków ochrony roślin zawierają wiele cennych wskazówek, np. których gatunków nie należy uprawiać po sobie na polach, gdzie wcześniej stosowano poszczególne substancje aktywne. Zalecenia te dotyczą zarówno sytuacji z normalnym terminem zbioru, jak i w przypadku przedwczesnej likwidacji plantacji np. z powodu wymarznięcia. 

Ważne są również informacje co do zalecanej uprawy danego stanowiska i wymienione czynniki zwiększające ryzyko uszkodzeń roślin następczych. Wszystko to znaleźć można w części „następstwo roślin”. Trzeba pamiętać, że nieprzestrzeganie zaleceń etykietowych sprawia, że ewentualne szkody w uprawach następczych nie będą podstawą reklamacji dla producenta. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skontaktować się z przedstawicielem firmy wprowadzającej dany środek. 

Odchwaszczanie rzepaku ozimego. Jaką strategię przyjąć?

Zanim zasiejesz następny gatunek – sprawdź etykietę i pogodę!

Większość środków chwastobójczych rozkłada się w ciągu sezonu wegetacyjnego, co nie stwarza zagrożenia dla roślin następczych. Niestety nie jest to reguła dla wszystkich preparatów i zdarzają się przypadki, gdzie okres wegetacji nie jest wystarczający dla zapewnienia bezpieczeństwa poszczególnym uprawom. Szczególnie pozostałości herbicydów są niebezpieczne w momencie szybszej likwidacji chronionych plantacji lub w warunkach sprzyjających zaleganiu. W takich sytuacjach warto dokładnie zapoznać się ze wszystkimi wytycznymi zawartymi w etykietach środków ochrony roślin (tab. 2.).  Dodatkowo należy zwrócić uwagę na warunki pogodowe w okresie wegetacyjnym.

Przykładem może być mezotrion, po którego zastosowaniu w warunkach sprzyjających zaleganiu substancji aktywnych nie należy wysiewać buraków, bobiku, grochu i warzyw.  W wielu przypadkach to właśnie rośliny okopowe, bobowate i warzywa będą najbardziej narażone na fitotoksyczne działanie wcześniej zastosowanych herbicydów. 

Pierwszymi sygnałami, że w glebie zalegają pozostałości herbicydu i szkodzą roślinom następczym są: słabsze kiełkowanie i zredukowana obsada. Niepożądane skutki mogą pojawić się również później we wczesnych fazach rozwojowych roślin uprawnych, są to np. zaburzenia rozwoju korzeni, zmiany pokroju roślin czy ich zahamowany wzrost. Do najczęstszych objawów zaliczyć można również zmiany widoczne na liściach tych roślin, w tym chlorozy czy nekrozy. Niekiedy opisane symptomy mają charakter przejściowy i nie wpływają na plon. Niestety w wielu sytuacjach prowadzą do znacznej redukcji potencjału produkcyjnego roślin.

Pozostałości i następstwo herbicydów

Od lustracji do decyzji: indywidualny plan ratunkowy dla pola

Wykonując pewne kroki, można zminimalizować ryzyko fitotoksycznego działania zastosowanych herbicydów na rośliny następcze. Pierwszym z nich jest bez wątpienia wykonanie orki. Głębokie wymieszanie gleby, w której zawarte są substancje aktywne, ogranicza ryzyko dla kolejnych upraw. Przy rezygnacji z tego zabiegu dobór rośliny następczej musi być jeszcze bardziej ostrożny w świetle wcześniej użytych herbicydów lub należy wydłużać przerwy między aplikacją herbicydu a siewem gatunków wrażliwych. 

Kolejne kroki to dbałość o odpowiedni odczyn gleby i zawartość materii organicznej. Jeśli jest możliwość, substancje aktywne długo zalegające w glebie należy stosować w niższych zalecanych dawkach. W takiej sytuacji do utrzymania skuteczności regulacji zachwaszczenia warto wzbogacić mieszaninę zbiornikową o inne środki ochrony roślin charakteryzujące się szybszym rozkładem. W momencie odnotowania na danej plantacji fitotoksycznego działania uprzednio stosowanych herbicydów na pomoc tym roślinom może być już za późno. 

Oczywiście na rynku dostępne są różnego rodzaju biostymulatory zawierające mieszaniny związków, w tym np. aminokwasy takie jak prolina, betaina, glicyna czy kwas glutaminowy. Dobór odpowiedniego biostymulatora w głównej mierze zależy od mechanizmu działania zastosowanego herbicydu, ale nigdy nie gwarantuje on „uratowania” plantacji. Dlatego taki zabieg należy przeprowadzić po dokładnej lustracji upraw i podchodzić zawsze indywidualnie do każdego pola.

Średnie ceny paliw w Polsce – stabilizacja na stacjach, wzrost w hurcie

0
ceny paliw

Według najnowszych danych portalu e‑Petrol średnie ceny paliw na stacjach w Polsce w połowie listopada 2025 roku pozostają relatywnie stabilne, mimo lekkich wahań na rynku hurtowym i zmian kursu dolara.

Ceny detaliczne na stacjach (średnie z 12.11.2025 )

  • Benzyna Pb95: 5,92 zł/l (-2 gr/l w skali tygodnia)
  • Olej napędowy (ON): 6,09 zł/l (-2 gr/l)
  • Benzyna Pb98: 6,67 zł/l (-2 gr/l)
  • LPG: 2,59 zł/l (-1 gr/l)

W ty, samym tygodniu ceny diesla wzrosły w hurcie (PKN Orlen) o 7 groszy za litr. a Pb95 podrożała o 2 grosze. Diesel jest obecnie znacznie droższy od benzyny Pb95, bo aż o 41 gr/l w hurcie i średnio 17 gr/l w detalu. Droższy diesel (od benzyny) jest rzadkością w Europie. Głównym powodem jest eksport oleju napędowego na Ukrainę.

Marże stacji paliw i rola PKN Orlen

Polskie stacje paliw odnotowują rekordowe marże drugi rok z rzędu, a średnie ceny i marże dyktuje PKN Orlen, czyli państwowy gigant. To oznacza, że część kosztów nie zależy od surowca, a od polityki strategicznej Orlenu.


Tabela – zmiany roczne cen paliw

Bezpośrednio z tabeli widać, jak w ciągu roku zmieniały się ceny Pb95 i ON – zarówno w hurcie, jak i w detalu. Diesel w Polsce rośnie szybciej niż benzyna, co potwierdza unikalną sytuację na rynku europejskim.


Wykres – ceny hurtowe i detaliczne paliw w czasie

Wykres pozwala obserwować bieżące trendy – hurt wykazuje dalszy wzrost (szczególnie ceny diesla), podczas gdy ceny detaliczne symbolicznie spadły w skali tygodnia.


Wykres – notowania ropy Brent na tle kursu USD/PLN (niebieska linia)

Dzięki temu wykresowi można zobaczyć, jak stabilna cena ropy Brent i umiarkowany kurs dolara wpływają na koszt importowanego paliwa w złotówkach i nie uzasadniają podwyżek cen hurtowych paliw w Polsce.


Wykres – marże uśrednione stacji paliw w ujęciu rocznym

Wykres pokazuje rekordowe marże stacji paliw (zwłaszcza w przypadku benzyny), utrzymujące się drugi rok z rzędu, oraz wpływ polityki PKN Orlen i wysokiego popytu na diesel eksportowany na Ukrainę. W 2024 i 2025 roku marże uśrednione stacji paliw przewyższają (benzyna) marże z 2020 roku, kiedy pandemia Covid-19 zamknęła nas w domach, a stacje paliw zmniejszyły sprzedaż o połowę i próbowały to zrekompensować rekordowymi wtedy marżami.


Zależności i wnioski dla rolników i firm agro

  • Lekkie wzrosty w hurcie nie zostały jeszcze w pełni przeniesione na stacje – detal pozostaje stabilny.
  • Diesel pozostaje droższy od benzyny, co warto uwzględnić w kosztach paliwa w gospodarstwach i firmach transportowych.
  • Rekordowe marże stacji (benzyna i bardzo wysokie diesel), ustalane w dużej mierze przez PKN Orlen, pokazują, że polityka państwowego giganta znacząco wpływa na rynek.
  • Warto monitorować hurt i planować zakupy paliwa, zanim wzrost cen dotrze do stacji.

Źródło cen: e-petrol, PKN Orlen, barchart.com

Sytuacja w rolnictwie

0
DCIM101MEDIADJI_0232.JPG

Trudna sytuacja tej jesieni pogłębiła kryzys w rolnictwie i skłoniła do przystąpienia do akcji protestacyjnej. O nastroje spytaliśmy producentów rolnych z Opolszczyzny.

Rolnicy szykują się do strajków

Zdzisław Kara, rolnik z Mochowa:

– Słyszałem, że mają być jakieś strajki. Rozumiem to, bo jest źle, głównie na rynku zbóż. Zwłaszcza tym którzy produkują same zboża i buraki, czyli zajmują się tylko produkcją roślinną. I trzeba powiedzieć, że to nie jest też tak, że teraz tylko rolnik ma źle. Jest cała otoczka wokół, bo to nie tylko rolnik z tego żyje. Z tego żyją firmy paszowe i, firmy, które sprzedają maszyny, oraz ich pracownicy. To też cała branża budowlana, bo rolnicy, którzy nie mają pieniędzy, nie będą kupować maszyn i nie będą inwestować w budownictwo.

Zastój w branży mleczarskiej

– W mojej branży mlecznej wielu znajomych planowało budowy obór, czy innych budynków inwentarskich, jakichś minibiogazowni, czy czegoś takiego. No i na chwilę obecną każdy teraz się skrobie po głowie, co robić, gdy cena mleka spada. Z drugiej strony też wydaje mi się, że niektóre mleczarnie wykorzystują chyba troszkę to, że źle się dzieje na tym rynku mleka, bo widzę, że ceny produktu w mleczarni nie spadają, a mleczarnie obniżają ceny płacone hodowcom. A każdy grosz, który mleczarnia da rolnikowi mniej, to są setki tysięcy złotych zysku dla mleczarni. I nie wiem, czy to też nie jest jakaś tam zmowa, czy coś takiego, że te ceny tak teraz idą w dół.

Najgorzej mają producenci zbóż, rzepaku i buraków

Piotr Groehl, rolnik z Zimnic Małych:

– Sytuacja jest beznadziejna. Nawet i prężne gospodarstwa mogą się wyłożyć, bo nie ma ceny opłacalnej: czy to rzepaku, czy pszenicy. Kto to słyszał, żeby pszenica była po 600 złotych za tonę? Dlatego dotychczas nic nie sprzedałem. Nie wiadomo, co to dalej będzie, ale to, co tak obserwuję, to wszędzie: i na Słowacji i w Czechach mają bardzo dobre zbiory, więc cena w ogóle nie pójdzie w górę.

Magazyny są pełne

Piotr Jamuła, kierownik punktu handlowego w Bogdanowicach-Koloni, Top Farms Głubczyce:

– Jeżeli chodzi z mojej perspektywy, to też uważam, że w tej chwili jest duży zator na rynku, jeżeli chodzi o płody rolne. Jest bardzo dużo towarów w magazynach. Tak naprawdę to my już od dwóch miesięcy nie przyjmujemy do magazynów pszenicy jakościowej, bo po prostu fizycznie nie mamy na nią miejsca. To, co sprzedawaliśmy w żniwa, to były partie z odbiorami praktycznie na kwiecień, maj przyszłego roku i sytuacja jest fatalna. I tak naprawdę to, co gdzieś tam możemy sprzedać na bieżąco, to proponują nam już odbiorcy dostawy na styczeń, luty przyszłego roku. Jeżeli chodzi o jakieś większe partie, no to tak jak mówię, to jest kwiecień, maj.

Mleko również tanieje

Dastin Glombik, rolnik z Rzepców:

– Ja akurat sprzedaję mleko. Też poleciało w dół i nie ma chyba rokowań na lepszą cenę. Na pewno nie w tym roku, a po nowym roku raczej się nie zapowiada.

Kredytów dla rolników praktycznie nie ma

– Starałem się o kredyt na preferencyjnych. Chciałem złożyć wniosek, ale jak bank mnie poniformował, że nawet nie zdążył dostać jakiejkolwiek puli kredytu, żeby przynajmniej jednego rolnika zadośćuczynić. Podobno system już po 10 sekundach pokazał, że pieniądze się skończyły. Te 33 miliony, które były zapowiedziane, praktycznie rozeszły się w parę sekund. Nie rokuje to dobrze, bo jeżeli u kogoś pszenica zalega w magazynie, to gdy przyjdzie marzec, kwiecień, to i tak będzie musiała wyjechać z magazynu po takiej cenie, jaka będzie. Niektórzy mają magazyn tylko na przetrzymanie jednych żniw, a nie dwóch, trzech i kolejnych.

Nic się nie opłaca w rolnictwie

Wiesław Kowalczyk, rolnik z Bukowia:

– W tej chwili można powiedzieć, że wszystko jest w rolnictwie nieopłacalne. To zmierza chyba do likwidacji naszego rolnictwa, na które pracowaliśmy 30 lat, żeby było takie porządne, żeby była zdrowa żywność. Dzisiaj to likwidujemy. Nie wiem, gdzie tu jest rozum, gdzie tu jest logika. Ale to zmierza do tego, że to nie tylko rolnicy stracą, ale i konsumenci stracą, bo będziemy jeść żywność niewiadomego pochodzenia, na pewno nie takich standardów, jakich się dopracowaliśmy. Jakoś ten rok przetrzymamy, ale to nie chodzi o ten rok, to chodzi o następne lata.

dr Mariusz Drożdż

ARiMR otwiera swoje dane. Granice działek i informacje o uprawach będą publiczne w geoportalu

0
Geoportal ARiMR

Sejm i Senat przyjęły nowelizację ustawy o krajowym systemie ewidencji producentów, która wprowadza przełomowe zmiany dla rolników, samorządów i całego sektora rolno-spożywczego. Po raz pierwszy dane przestrzenne Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – w tym granice działek, informacje o uprawach oraz elementy krajobrazu – mają stać się dostępne publicznie, bez wniosku i bez opłat.

Ustawa trafiła teraz do Prezydenta RP, który najprawdopodobniej ją podpisze w najbliższym czasie.


Nowe przepisy: pełna jawność danych przestrzennych

Dotychczas dane ARiMR udostępniano wyłącznie po pisemnym wniosku i tylko w określonych celach, takich jak badania naukowe, analizy środowiskowe czy statystyka publiczna. Teraz ma to się zmienić.

Nowelizacja wprowadza do ustawy art. 16a, który nakłada na Prezesa ARiMR obowiązek:

  • publicznego udostępniania danych przestrzennych,
  • bezpłatnego dostępu dla każdego obywatela,
  • publikacji danych w formie elektronicznej i w sposób umożliwiający ich analizę oraz pobieranie.

Udostępniane będą m.in.: granice działek referencyjnych, maksymalny kwalifikowalny obszar, elementy krajobrazu istotne w płatnościach i ekoschematach, użytkowanie gruntów i deklarowane uprawy.

Dane nie będą obejmować informacji pozwalających zidentyfikować konkretnego rolnika – zgodnie z RODO.


Korzyści dla rolników i obywateli

1. Łatwiejsze sprawdzenie granic działek i kwalifikowalności

Rolnik będzie mógł sam sprawdzić przebieg działki referencyjnej oraz MKO, co zmniejszy liczbę niejasności przy wnioskowaniu o dopłaty.

2. Szybsze wyjaśnianie sporów i różnic w pomiarach

Dotąd konieczne było składanie wniosków i czekanie tygodniami na dane. Teraz dane będą dostępne w kilka sekund.

3. Pełna przejrzystość zasad naliczania płatności

Udostępnienie map ograniczy nieporozumienia związane z interpretacją danych ARiMR.

4. Ułatwienia w planowaniu inwestycji i modernizacji gospodarstwa

Geodane pozwolą szybciej planować: melioracje, nawadnianie, zadrzewienia, ekoschematy i inne elementy krajobrazu wymagane przepisami.

5. Lepsze możliwości dla doradców, naukowców i firm

Dane otwierają drogę do tworzenia: precyzyjnych map upraw, narzędzi do rolnictwa precyzyjnego, analiz zmian klimatycznych czy map środowiskowych.


Geoportal ARiMR – jedno miejsce dostępu

Wszystkie dane trafią na stronę:
👉 geoportal.arimr.gov.pl

To tam użytkownicy będą mogli przeglądać warstwy map, analizować typy upraw, sprawdzać przebiegi granic i pobierać dane przestrzenne.

Nowe przepisy mają wejść w życie 3 miesiące po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw, czyli prawdopodobnie w pierwszej połowie 2026 r.

Kiedy spadnie śnieg 2026? Sprawdź najnowszą prognozę!

3
Urządzenia do walki ze śniegiem firmy Bobcat

Kiedy spadnie pierwszy śnieg? Choć jesień wciąż trwa, wielu z nas z niecierpliwością wypatruje białego puchu. Prognozy na zimę 2025/2026 sugerują, że będzie ona w normie wieloletniej jednak pierwszy śnieg może pojawić się już w przyszłym tygodniu. Sprawdź gdzie spadnie śnieg!

Kiedy spadnie śnieg 2026? Sprawdź najnowsze prognozy

Kiedy w 2026 roku możemy spodziewać się pierwszego śniegu? Najświeższe prognozy sugerują, że biały akcent zimy może pojawić się wcześniej, niż zakładaliśmy. Już w nadchodzącym tygodniu odczujemy zapowiedź zimowej aury. Co więcej, choć pierwszy śnieg w sezonie 2025 zdążył już zawitać na Śnieżce, to dopiero początek zmian.

Modele pogodowe przewidują napływ chłodnych mas powietrza, które mogą przynieść do Europy mrozy i opady śniegu. Arktyczne oraz skandynawskie niże mają sięgać głęboko w głąb kontynentu — co w listopadzie, zwykle kontrolowanym przez wyż nad Europą Środkową, jest zjawiskiem nietypowym. W tym roku rośnie jednak rola dynamicznych układów niżowych, które mogą przynieść w drugiej połowie miesiąca nawet do 40 l/m² opadów, a miejscami — zwłaszcza na wybrzeżu i w górach — 50–60 l/m², lokalnie przekraczając średnie normy opadowe.

Pogoda opady śniegu

Kiedy spadnie śnieg? IMGW przedstawił wstępne, sezonowe prognozy dotyczące zimy 2025/2026. Z analiz wynika, że:

  • W grudniu temperatury powinny utrzymać się na typowym poziomie dla ostatnich dekad, natomiast opadów może być wyraźnie więcej, co stwarza realną szansę na śnieżne Boże Narodzenie.
  • Styczeń ma być klasycznym zimowym miesiącem — zarówno pod względem średnich temperatur, jak i ilości opadów nic nie powinno odbiegać od normy.
  • Luty według prognoz nie przyniesie większych niespodzianek: to kontynuacja spokojnej zimowej aury.
  • Marzec z kolei zapowiada się cieplej i wilgotniej niż zwykle, co może oznaczać bardziej mokry, stopniowy początek wiosny.

Radar opadów – gdzie aktualnie pada?

Aktualną sytuację pogodową można monitorować poprzez radar opadów, który na bieżąco wskazują miejsca, gdzie aktualnie pada śnieg czy deszcz. Wśród popularnych narzędzi znajdują się m.in. radar-opadow.pl, windy.com oraz skyradar.pl.

Pierwszy śnieg w 2024 r. może pojawić się dopiero na przełomie listopada i grudnia.

Czy zima 2025 nas zaskoczy? 

Jeśli ma coś nas zaskoczyć to raczej brak prawdziwej zimy. W 2009 i 2015 roku pierwszy śnieg pojawił się już w pierwszej połowie października. Mimo to, prognozy na zimę 2025/2026 wskazują na późniejsze nadejście zimowej aury. Pierwszy, nieśmiały opad śniegu pojawi się już w 3 tygodniu listopada.

Gdzie i kiedy spadnie pierwszy śnieg w 2025 roku?

Już pod koniec tygodnia przez Polskę przewędruje kolejny głęboki niż, który sprowadzi napływ lodowatego powietrza z północnych rejonów Europy. W weekend 15–16 listopada temperatury w ciągu dnia mogą spaść niemal do 0°C, a dotychczasowy deszcz zacznie zmieniać się w deszcz ze śniegiem, krupę śnieżną, a miejscami nawet w prawdziwy śnieg.

Najbardziej sprzyjające warunki do pierwszych opadów śniegu w 2025 roku pojawią się w województwach północnych, wschodnich oraz centralnych. Może tam powstać cienka, krótkotrwała warstwa białego puchu lub krupy, która zniknie stosunkowo szybko z powodu ciepłego podłoża.

Co więcej, prognozy wskazują, że między 20 a 25 listopada w wielu rejonach Polski temperatury mogą utrzymywać się poniżej zera przez całą dobę, a opady śniegu będą znacznie obfitsze. To właśnie w tym okresie możemy spodziewać się pierwszego poważnego śnieżnego pokrycia w 2025 roku.

Eksperci przewidują, że w większości kraju śnieg może osiągnąć grubość od 1 do 5 cm, a w wybranych miejscach nawet do 10 cm. Najwięcej opadów prognozuje się w górskich rejonach południa, gdzie warstwa śniegu może przekroczyć 20 cm.

Kierowcy powinni zachować wyjątkową ostrożność — nocne przymrozki sprawią, że pozostała na nawierzchni woda zacznie zamarzać, tworząc miejscowe, bardzo śliskie oblodzenia.

Czy śnieg utrzyma się przy 0°C?

Zazwyczaj, jeśli temperatura oscyluje w okolicach 0°C, śnieg może topnieć, szczególnie w ciągu dnia. Jednak przy lekkim mrozie (poniżej 0°C), opady śniegu mają szansę się utrzymać i stopniowo tworzyć białe krajobrazy. Odpowiadając więc na pytanie, czy śnieg przy 0 stopniach topnieje, wszystko zależy od warunków pogodowych, takich jak wilgotność i nasłonecznienie.

Jeśli czekasz na odpowiedź na pytanie, kiedy spadnie śnieg 2025, regularnie śledź prognozy i bądź na bieżąco z zimowymi nowinami!

Protest rolników rusza już jutro! 14 listopada kraj stanie – ZOBACZ MAPĘ PROTESTÓW

0

Największa mobilizacja rolników w tym roku ruszy już niebawem. 14 listopada rozpocznie się protest rolników – miesięczna, ostrzegawcza akcja, która ma wstrząsnąć rynkiem i politykami. Rolnicy stawiają twarde warunki: albo realna ochrona przed importem z Ukrainy i rekompensaty dla rolników, albo strajk rozleje się na całą Polskę. Czy uda się odwrócić katastrofę cenową?

Protest rolników 14 listopada – najdłuższa tego typu akcja w ostatnich latach

Kryzys finansowy, wywołany lawinowym spadkiem cen produktów rolnych i drożyzną środków do produkcji, zepchnie gospodarstwa na skraj opłacalności. W odpowiedzi na dramatyczną sytuację, rolnicy zorganizują protest rolników 14 listopada. Będzie to najdłuższa tego typu akcja w ostatnich latach. Poniżej przedstawimy szczegóły planowanego buntu, który ma być sygnałem ostrzegawczym dla rządu oraz Komisji Europejskiej.

Protest rolników 14 listopada – szczegóły

Protest rozpocznie się 14 listopada i potrwa dokładnie miesiąc, do 14 grudnia.

Choć akcja w zachodniopomorskiem będzie miała charakter ostrzegawczy, jej następstwa mogą być długofalowe. Organizatorzy (Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, Kółka Rolnicze, NSZZ „Solidarność” RI i Zachodniopomorska Izba Rolnicza) jasno zapowiadają: jeśli postulaty nie zostaną spełnione, grudniowy protest rolników przejdzie w ogólnopolski, bezterminowy strajk.

Co więcej, polska akcja wpisze się w europejską mobilizację. Szczyt protestów nastąpi 18 grudnia w Brukseli, gdzie rolnicy z całej UE, zrzeszeni m.in. w Copa-Cogeca, będą demonstrować przeciwko umowie Mercosur i niekorzystnym zmianom we Wspólnej Polityce Rolnej.

Gdzie właściwie będzie trwał protest rolników? [MAPA PROTESTU ROLNIKÓW LISTOPAD 2025]

Głównym centrum nadchodzącego buntu będzie województwo zachodniopomorskie.

Na drogach regionu pojawią się oflagowane ciągniki. Akcja będzie polegała na przejazdach kolumn, co spowoduje spowolnienie ruchu i utrudnienia komunikacyjne w licznych gminach. Ma to być dotkliwe, ale nie paraliżujące społeczeństwo działanie, które jednak skutecznie nagłośni problem.

Protest rolników 14 listopada obejmie coraz szersze tereny. W nadchodzących tygodniach oflagowane maszyny zobaczymy na drogach w okolicach:

  • Drawna
  • Recza
  • Węgorzyna
  • Dobrej
  • Radowa Małego
  • Reska
  • Łobza

Zachodniopomorska Izba Rolnicza będzie na bieżąco aktualizować interaktywną mapę protestów, aby kierowcy mogli zaplanować objazdy.

POSTULATY ROLNIKÓW: Czego domagają się uczestnicy protestu?

Przyczyny akcji sprowadzają się do dwóch kluczowych problemów: zapaści cenowej oraz niekontrolowanej konkurencji spoza UE. Rolnicy jasno zdefiniują swoje żądania:

I. Ochrona rynku i suwerenność żywnościowa

Uczestnicy protestu rolników 14 listopada będą domagać się natychmiastowego zablokowania lub ograniczenia niekontrolowanego importu taniej żywności. Krytykują oni zarówno masowy import z Ukrainy, jak i plany liberalizacji handlu z krajami Mercosur.

Rolnicy argumentują, że walka o polskie rolnictwo jest walką o suwerenność żywnościową. Żądają, by europejskie produkty nie były wypierane przez żywność niespełniającą unijnych norm.

II. Rekompensaty i stabilizacja cen

Kolejnym kluczowym żądaniem będą rekompensaty i dopłaty wyrównawcze. Spadki cen są tak drastyczne, że bez pomocy państwa wiele gospodarstw nie zdoła utrzymać płynności. Rolnicy będą naciskać na wprowadzenie mechanizmów stabilizujących ceny produktów rolnych oraz ulg w kosztach produkcji (paliwo, energia, raty kredytów).

Będziemy na bieżąco relacjonować przebieg protestu rolników 14 listopada. Obserwuj nasze kanały, aby znać aktualną mapę protestów i dowiedzieć się, czy postulaty rolników zostaną spełnione. Czy te działania są wystarczające, by powstrzymać kryzys? Daj nam znać w komentarzu!

Pogoda 14 listopada- za kilka dni pogoda wróci do normy

0
Pogoda 14 listopada
Pogoda 14 listopada

Pogoda

Pogoda 14 listopada

Niedługo bo od weekendu pogoda zacznie wracać do listopadowej normy.

Najbliższa noc jeszcze bardzo ciepła i sucho choć nad ranem na Pomorzu Zachodnim zacznie padać deszcz. Na termometrach od 5 stopni na wschodzie i południu do 6-8 nad resztą kraju. Na Dolnym Śląsku miejscami nie mniej niż 10 stopni.

Przed południem front polarny znajdzie się nad Polską. Będziemy w przed dzień ochłodzenia na północy Polski. Deszcz padać ma od Suwalszczyzny po Żuławy, Kaszuby, Pomorze Zachodnie a krótko bo do 1-2 godzin popada także na północy Lubuskiego, Wielkopolskiego, Kujawsko Pomorskiego, Mazowszu i na środkowym Podlasiu.

Do końca dnia suma opadów wyniesie na północy od 5 do 13 mm deszczu. Na południu i w centrum niemal bezchmurnie i sucho. W górach silny fen. W strefie opadów dla odmiany niemal bezwietrznie. Od południowych regionów aż po strefę opadów powieje z południa. Na wybrzeżu powieje z północy.

W następnych dniach znajdziemy się po północnej stronie frontu polarnego co oznacza ochłodzenie. Zimy nie widać. Wrócimy zaledwie do normy klimatycznej dla tej pory roku. Nocami przymrozki a w dzień plusy. Opadów będzie niewiele.

Pogoda w ostatnich 30 latachhttps://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Rada Kobiet w Rolnictwie z planem działań na rok 2026

0
Rada Kobiet w Rolnictwie

12 listopada 2025 r. – Członkinie Rady Kobiet w Rolnictwie, organu doradczego Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zatwierdziły plan działań na rok 2026, obejmujący sześć kluczowych obszarów: dziedzictwo kulturowe, bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo osobiste i obronne, edukację, zdrowie oraz politykę senioralną. Nową wiceprzewodniczącą Rady została Karolina Suska.

Minister Stefan Krajewski podkreślił rolę kobiet w inicjowaniu lokalnych działań na obszarach wiejskich i zwrócił uwagę na znaczenie integracji całego środowiska wiejskiego, w tym organizacji i instytucji okołorolniczych.

  • „Taka współpraca i promowanie oddolnych inicjatyw prowadzonych przez lokalnych liderów daje lepszy skutek niż pomysły wrzucane z tzw. góry” – mówił minister Krajewski.

Rada Kobiet w Rolnictwie będzie w nadchodzącym roku skupiać się między innymi na projektach profilaktyki zdrowotnej, w tym zdrowia psychicznego i dobrostanu rodzin żyjących na wsi.

Wiceprzewodniczący Adam Nowak wskazał narzędzia wsparcia finansowego oraz merytoryczne rozwiązania przeciwdziałające dyskryminacji kobiet na wsi. Rada planuje m.in. włączenie Kół Gospodyń Wiejskich do programów unijnych oraz krajowych, wykorzystując ich potencjał w żywieniu zbiorowym i bezpieczeństwie żywnościowym.

  • „Chcemy stworzyć dobrą ofertę dla rozwoju potencjału kobiet, umożliwić im zdobywanie nowych umiejętności i zapewnić poczucie bezpieczeństwa po specjalistycznych kursach samoobrony” – dodał minister Nowak.

Rada Kobiet w Rolnictwie jest organem pomocniczym Ministra Rolnictwa, a jej celem jest włączanie kobiet w procesy zmian i inicjatywy na obszarach wiejskich.

Źródło: MRiRW

Ceny żywności – październik 2025: świat tanieje, Polska wciąż drożej

0
Ceny żywności na świecie i w kraju

Ceny żywności na świecie spadły nieco w skali roku. Według najnowszego raportu FAO, światowy Wskaźnik Cen Żywności (FFPI) wyniósł w październiku 2025 r. 126,4 punktu, co oznacza spadek o 2,1 punktu (-1,6 %) względem września i drugi z rzędu miesięczny spadek. Wskaźnik pozostaje nieznacznie niższy (-0,4%) niż rok temu (październik 2024) i aż o 33,8 punktu (-21,1 %) niższy niż w szczycie z marca 2022 r.
Spadki cen dotyczyły większości grup towarowych — zboża, nabiał, mięso i cukier, podczas gdy wzrost odnotowano w przypadku olejów roślinnych.

Wykres – Indeks cen żywności FAO

Co taniało na świecie (FAO – październik 2025)

– Zboża – spadek średnio o 1,3 % m/m
• Pszenica – -1 %
• Kukurydza i jęczmień – -1,1 %
• Ryż – -2,5 %
– Produkty mleczne – spadek o 3,4 % m/m
• Masło – -6,5 %
• Mleko w proszku – -6 %
• Ser – -1,5 %
– Cukier – spadek o 5,3 %, do najniższego poziomu od grudnia 2020 r.
– Mięso – spadek o ok. 2 %, choć wołowina wciąż drożeje z powodu silnego popytu globalnego.

Co drożało na świecie

– Oleje roślinne – wzrost o 0,9 % m/m, najwyższy poziom od lipca 2022 r.
Wzrost napędzany m.in. ograniczeniami podaży oleju palmowego, niekorzystną pogodą w Azji i większym zapotrzebowaniem na biopaliwa w Indonezji.

Polska: inflacja i ceny żywności w październiku 2025

Według danych GUS, inflacja konsumencka w Polsce wyniosła w październiku 2,8 % r/r i +0,1 % m/m. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły średnio o 3,4 % r/r, a w ujęciu miesięcznym pozostały bez zmian (0,0 % m/m).

Podsumowanie

| Obszar | Zmiana m/m | Zmiana r/r | Kierunek trendu |
|:–|:–:|:–:|:–|
| Świat (FAO) | -1,6 % | lekki spadek | spadkowy |
| Polska – ogółem (GUS) | +0,1 % | +2,8 % | wzrost, ale wolniejszy |
| Polska – żywność | 0,0 % | +3,4 % | stabilizacja |

Wnioski

Globalnie ceny żywności spadają dzięki dobrym zbiorom zbóż i wysokim zapasom mleka, natomiast w Polsce obserwujemy stabilizację po długim okresie wzrostów. Rolnicy mogą spodziewać się większej konkurencji na rynku eksportowym (niższe ceny światowe), podczas gdy konsumenci w kraju zyskują na zahamowaniu podwyżek.

Źródło: FAO, GUS

Ceny wołowiny pod lupą amerykańskiego rządu

0
Ceny wołowiny

Ceny wołowiny osiągnęły najwyższy poziom od lat – zarówno na świecie, jak i w Polsce. W Stanach Zjednoczonych dochodzi do politycznego trzęsienia ziemi: administracja Donalda Trumpa zarzuca największym koncernom mięsnym manipulowanie rynkiem. Według FAO, globalny indeks cen mięsa wzrósł w ostatnim miesiącu głównie za sprawą wołowiny, a w Polsce średnie stawki za żywiec przekroczyły już 15 zł/kg.

Ceny wołowiny pod lupą amerykańskiego rządu


Departament Sprawiedliwości (DOJ) oraz Departament Rolnictwa USA (USDA) wszczęły dochodzenie w sprawie możliwej zmowy cenowej wśród największych przetwórców mięsa. Prezydent Donald Trump poinformował, że polecił rozpoczęcie śledztwa po licznych skargach hodowców i konsumentów na nieuzasadniony wzrost cen wołowiny.

Trump stwierdził: – „Zwróciłem się do Departamentu Sprawiedliwości o natychmiastowe wszczęcie dochodzenia w sprawie firm pakujących mięso, które windują ceny wołowiny poprzez nielegalną zmowę”.

W centrum śledztwa mogą znaleźć się globalne koncerny, takie jak JBS, Tyson Foods czy Cargill. Według danych Associated Press, ceny wołowiny w USA osiągnęły rekordowy poziom – połączenie suszy, mniejszej liczby stad bydła oraz wysokich kosztów pasz doprowadziło do najdroższego mięsa wołowego od dekad.

Ceny wołowiny na świecie – dane FAO

Według listopadowego raportu FAO, światowy indeks cen mięsa wzrósł w październiku o 1,8% m/m i o 5% r/r. Największy wpływ miały właśnie ceny wołowiny, które pozostają wysokie w Ameryce Południowej i Australii. Brazylia – największy eksporter – ograniczyła wysyłki na rynek światowy, co tylko spotęgowało presję cenową.

Rosnące ceny pasz, zmniejszona liczba stad i większy popyt w Azji powodują, że wołowina drożeje niemal wszędzie. Analitycy FAO prognozują, że wysoka cena mięsa utrzyma się do końca pierwszego kwartału 2026 roku.

Przeczytaj również – Światowy rynek wołowiny: USA znów w centrum, Europa płaci rekordowe ceny, Chiny biją rekord importu. Polska może na tym zyskać

Ceny wołowiny w Polsce – rekordowe poziomy

W Polsce ceny wołowiny również biją rekordy. Według danych MRiRW, średnia cena żywca wołowego przekroczyła 15 zł/kg, co oznacza wzrost o ponad 30% rok do roku. W skupach notowane są rekordowe stawki za byki klasy R – nawet 16 zł/kg w niektórych regionach kraju.


Eksperci wskazują, że polskie ceny rosną w ślad za trendami globalnymi, ale też z powodu ograniczonej podaży bydła i wysokiego popytu eksportowego – zwłaszcza do Włoch i Francji. Wiele wskazuje, że w sezonie zimowym utrzymanie rekordowych cen wołowiny będzie wyzwaniem zarówno dla producentów, jak i przetwórców.

Podsumowanie: ceny wołowiny jako globalny problem


Ceny wołowiny stały się tematem politycznym, gospodarczym i społecznym. W USA – powodem śledztwa federalnego, w Europie – zmartwieniem dla konsumentów i hodowców. Wysokie koszty produkcji i ograniczona liczba stad sprawiają, że rynek mięsa wołowego może pozostać napięty jeszcze przez wiele miesięcy.