Strona główna Blog Strona 119

Pogoda 3 marca

0
Pogoda 3 marca
Pogoda 3 marca

Pogoda- od -5 do +15 stopni Celsjusza

Najbliższej nocy chmury utkną w pasie od Żuław po Warmię, Kurpie aż po dorzecze Bugu- od Gdańska po Olsztyn, Iławę, Mławę, Ostrołękę, Pułtusk, Siedlce, Płock, Warszawę, Terespol, Łuków, Lublin, Włodawę, Chełm, Strzyżów-tu też najcieplej bo od +2 do +5 stopni.

Nad resztą kraju przejaśnienia i chłodniej- przeważnie od -2 do 0 stopni ale lokalnie w zastoiskach terenu do -4 a na Podhalu -5 stopni Celsjusza.

Pogoda w dzień

W ciągu dnia powoli pasmo pochmurnego nieba zmierzać ma dalej na wschód- tak wolno to ma trwać, że większość dnia od Olsztyna po Przasnysz, Siedlce, Włodawę będzie pochmurny a chwilami nawet pokropi deszcz. Dużo chmur też na Podlasiu.

Nad resztą kraju niebo niemal bezchmurne i ciepło. Najzimniej 4 stopnie w pochmurnych Suwałkach a najcieplej +15 stopni wskażą termometry wzdłuż Odry na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej.

Kartka z kalendarza-https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Pogoda 3 marca

Ceny ropy gwałtownie rosną na poniedziałkowym otwarciu handlu

0
ceny diesla

Ceny ropy na światowych rynkach zareagowały potężną luką wzrostową na poniedziałkowym otwarciu, co jest bezpośrednim skutkiem eskalacji militarnej na Bliskim Wschodzie. Ataki sił USA i Izraela na Iran oraz uderzenia odwetowe Teheranu doprowadziły do paraliżu żeglugi w Cieśninie Ormuz, kluczowej arterii dla globalnych dostaw energii.

Szok cenowy na rynku energii

Poniedziałkowa sesja azjatycka przyniosła gwałtowny wzrost notowań, niwelując wcześniejsze sygnały o nadpodaży surowca:

  • Ropa Brent (CB.F): Wystrzeliła o +7,41%, osiągając poziom 78,27 USD za baryłkę.
  • Ropa WTI (CL.F): Odnotowała wzrost o +7,25%, rosnąc do poziomu 71,88 USD.
  • Olej napędowy (Gasoil – LF.F): Odnotował najbardziej drastyczny skok o +11,66%, co zapowiada skokowy wzrost kosztów transportu morskiego i lądowego.
  • Olej opałowy (HO.F): Zyskał +9,43%, odzwierciedlając panikę w sektorze rafineryjnym.

Paraliż Cieśniny Ormuz i reakcja OPEC+

Rynek ignoruje ogłoszone w niedzielę zwiększenie wydobycia przez osiem krajów OPEC+ (w tym Arabię Saudyjską i Rosję) o 206 tys. baryłek dziennie. Inwestorzy słusznie uznają, że dodatkowe moce produkcyjne nie mają znaczenia, dopóki Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana. Przez ten wąski przesmyk przepływa ok. 15 mln baryłek dziennie, czyli 20% światowej podaży – obecnie ruch ten został praktycznie wstrzymany.

Podwójne uderzenie: Drożejący dolar i złoto

Sytuację pogarsza reakcja rynku walutowego, gdzie dolar amerykański drożeje o 0,5% względem euro. Dla importerów energii oznacza to „podwójne uderzenie” – płacą więcej za surowiec, który dodatkowo jest wyceniany w coraz mocniejszej walucie. Jednocześnie kapitał masowo ucieka do bezpiecznych przystani:

  • Złoto (GC.F): Zyskało +2,58%, rosnąc do poziomu 5383,51 USD za uncję.
  • Srebro: Notuje jeszcze silniejsze, spekulacyjne wzrosty w granicach 2,50%.

Wpływ na sektor rolniczy

Choć giełdy rolne w Chicago jeszcze nie ruszyły, skok cen ropy i paliw o ponad 10% przełoży się na drastyczny wzrost kosztów produkcji. Drożejąca energia podbije ceny nawozów (przez ograniczony dostęp do gazu LNG z Kataru) oraz koszty logistyki zbożowej. Przy wysokich stopach procentowych (np. 15,50% w Rosji), finansowanie zapasów i eksportu przy tak drogim transporcie stanie się ogromnym wyzwaniem dla handlu międzynarodowego.

Cena rzepaku na Matif spadła nieco w skali tygodnia. Co dalej?

0
Ceny rzepaku

Cena rzepaku na giełdzie MATIF zakończyła tydzień na poziomie 487,00 EUR/t. Mimo symbolicznego spadku tygodniowego o -0,3%, notowania nasion pozostają na najwyższych poziomach od czerwca ubiegłego roku. Kluczowym impulsem dla rynku w ostatnich godzinach handlu była ucieczka inwestorów z krótkich pozycji przed weekendem w obawie o wybuch wojny z Iranem.

1. Cena rzepaku (MATIF): Fundamenty i geopolityka

Cena rzepaku w Paryżu (seria najbliższa) oscyluje wokół kluczowego oporu. Choć rynek nie zdołał jeszcze przebić poziomu 500 EUR/t, weekendowa eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i śmierć przywódcy Iranu drastycznie podniosły premię za ryzyko.

  • Energia: Ropa naftowa (WTI) w przedziale 65–67 USD (najwyżej od lata) zyskała w piątek 2,8%. Drożejąca ropa bezpośrednio wspiera sektor biopaliw, co w poniedziałek powinno pociągnąć wyceny rzepaku w górę.
  • Podaż: Niskie zapasy u europejskich producentów i opóźnienia w imporcie wspierają notowania, choć napływ nasion z Australii oraz słonecznika z Argentyny nieco łagodzi napięcie podażowe.
  • Pogoda: Choć chwilowa poprawa aury we Francji uspokoiła nastroje, wcześniejsze zalania (najbardziej deszczowy luty w historii) wciąż budzą obawy o tegoroczne plony.

2. Kompleks oleistych: Soja i Canola w natarciu

Sektor nasion oleistych wykazuje dużą siłę, szczególnie w Ameryce Północnej:

  • Soja (CBOT): Zamknęła się na poziomie 425,44 USD/t, co oznacza wzrost o +2,0% w tydzień i solidne +8,4% w skali 30 dni. Rynek ignoruje rekordowe zbiory w Brazylii (ponad 180 mln ton), skupiając się na oleju sojowym, który jest liderem wzrostów w całym sektorze surowcowym (+26,2% od początku roku).
  • Canola (ICE): Odnotowała wzrost o +0,2% w tydzień i +4,3% w skali miesiąca, kończąc na poziomie 674,70 CAD/t.
  • Decyzja EPA: Cały kompleks oleistych czeka na publikację nowych limitów biodiesla przez amerykańską agencję EPA (koniec marca), co podtrzymuje entuzjazm inwestorów.

3. Tabela: Cena rzepaku i soi (27.02.2026)

Podsumowanie: Inwestorzy słusznie przewidzieli weekendowy wybuch wojny, co potwierdziły piątkowe wzrosty ropy. Cena rzepaku w poniedziałek wejdzie w nową rzeczywistość geopolityczną, w której „premia wojenna” może okazać się wystarczająca, by sforsować barierę 500 EUR/t na giełdzie MATIF.

Rolnik skazany na 8 miesięcy więzienia za fetor z hodowli. Historyczne orzeczenie sądu

4
skazani za hodowlę świń

Pierwszy w Polsce karny wyrok za emisję zapachów z gospodarstwa rolnego może zmienić sytuację całej branży hodowlanej. Sąd Rejonowy w Nysie skazał sześcioro rolników na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu za emisję odorów związanych z hodowlą świń i nawożeniem pól gnojowicą. Sprawa budzi ogromne kontrowersje w środowisku rolniczym.

8 miesięcy więzienia za hodowlę świń

21 stycznia Sąd Rejonowy w Nysie skazał rodzinę prowadzącą gospodarstwo rolne w Domaszkowicach (woj. opolskie) na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Każda z sześciu osób ma dodatkowo zapłacić po 10 tys. zł na cele związane z ochroną środowiska. Rolnicy prowadzą gospodarstwo o powierzchni blisko 300 hektarów i utrzymują około 8 tys. sztuk trzody chlewnej w cyklu otwartym. Ferma funkcjonuje w obiektach po byłym PGR-ze z lat 70., w miejscu, gdzie produkcja zwierzęca prowadzona była od dekad. Zarzut? Emisja odorów – m.in. amoniaku, siarkowodoru i gazów cieplarnianych – podczas nawożenia pól gnojowicą oraz z budynków inwentarskich.

Brak ustawy odorowej, brak norm, brak badań powietrza

Sprawa ma charakter bezprecedensowy. W Polsce nie obowiązuje tzw. ustawa odorowa. Nie istnieją normy prawne określające dopuszczalne poziomy zapachów z działalności rolniczej. Co więcej – w toku postępowania nie pobrano próbek powietrza ani nie przeprowadzono badań olfaktometrycznych. Sąd oparł się głównie na zeznaniach świadków. Wcześniejsze opinie biegłych dotyczące gleby były korzystne dla rolników – nie stwierdzono zagrożenia dla środowiska ani kwalifikacji gnojowicy jako odpadu niebezpiecznego. Prokuratura początkowo umorzyła wątek dotyczący skażenia wód i gruntów. Mimo to zapadł wyrok karny z art. 182 §1 Kodeksu karnego – dotyczący zanieczyszczenia środowiska i sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia ludzi.

Czy to przełomowy precedens dla całego rolnictwa?

To pierwszy w Polsce karny wyrok za zapachy związane z legalnie prowadzoną hodowlą zwierząt. Dotychczas podobne spory trafiały na drogę cywilną lub administracyjną. Teraz sąd uznał, że rolnicy działali „wspólnie i w porozumieniu” oraz „umyślnie”, doprowadzając do zanieczyszczenia powietrza. Jeśli wyrok się uprawomocni, może to oznaczać poważne konsekwencje dla:

  • hodowców trzody chlewnej
  • producentów drobiu
  • gospodarstw bydła mlecznego i opasowego
  • biogazowni rolniczych

Każda produkcja zwierzęca wiąże się z emisją zapachów. W przypadku utrzymania wyroku, subiektywne odczucia sąsiadów mogą stać się podstawą do odpowiedzialności karnej.

Ryzyko recydywy i realnego więzienia

Najpoważniejszym zagrożeniem jest fakt, że dalsze prowadzenie działalności po uprawomocnieniu wyroku może skutkować zarzutem recydywy. To oznaczałoby odwieszenie kary i realne pozbawienie wolności. Dla wielu gospodarstw rodzinnych byłby to koniec działalności.

WIOŚ i wielokrotne kontrole

Rodzina podkreśla, że w ostatnich latach przeszła setki kontroli, w tym ze strony Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Dokumentacja – według rolników – nie wykazała poważnych naruszeń. Jednocześnie WIOŚ prowadzi kolejne postępowania administracyjne dotyczące wstrzymania działalności w różnych obiektach gospodarstwa.

Szerszy kontekst: bezpieczeństwo żywnościowe i rynek zbóż

Gospodarstwo zużywa rocznie około 6 tys. ton zbóż, w dużej mierze od lokalnych producentów. Jego ewentualne zamknięcie miałoby wpływ nie tylko na rodzinę prowadzącą hodowlę, ale również na rynek pasz i okolicznych rolników. Branża wskazuje, że w sytuacji niskich cen trzody chlewnej i trudnej sytuacji na rynku zbóż, kolejne obciążenia prawne mogą przyspieszyć likwidację krajowej produkcji zwierzęcej.

Co dalej?

Wyrok nie jest prawomocny. Rolnicy zapowiadają apelację. Środowisko rolnicze uważnie obserwuje sprawę, która może stać się punktem zwrotnym w relacjach między produkcją zwierzęcą a lokalnymi społecznościami. Jedno jest pewne – jeśli zapadły wyrok się utrzyma, może on na trwałe zmienić sposób funkcjonowania gospodarstw hodowlanych w Polsce.

Cena pszenicy – Końcówka tygodnia wywindowała notowania na długoterminowe maksima

0

Cena pszenicy stała się w końcówce tygodnia głównym punktem uwagi rynków, reagując gwałtownie na zagrożenie eskalacją konfliktu z Iranem oraz niepewne perspektywy zbiorów na półkuli północnej. W piątek inwestorzy, obawiając się wybuchu wojny, masowo uciekali z krótkich pozycji przed weekendem (odkupowali kontrakty). Ich obawy okazały się w pełni uzasadnione – weekend przyniósł otwarty konflikt zbrojny i śmierć najwyższego przywódcy Iranu, co w poniedziałek i kolejnych dniach powinno pociągnąć zawłaszcza wyceny ropy (energii)m ale też zbóż wyraźnie wyżej.

Ropa w piątek zyskała 2,5–3%, a czas pokazał, że spekulanci prawidłowo wycenili ryzyko geopolityczne. Warto zauważyć, że podobny mechanizm wystąpił tydzień wcześniej, gdy ceny ropy i pszenicy wspięły się na kilkumiesięczne maksima, by oddać większość zysków w pierwszej połowie minionego tygodnia. Tym razem jednak rynki otworzą się w obliczu faktów dokonanych, co zmienia układ sił.

Zamknięcie tygodnia na rynku zbóż – TABELA

Uwaga! W tabeli uwzględniono serię czerwcową na kukurydzę na Matif, ponieważ kontrakt marcowy przestał być wiarygodny z uwagi na małą płynność.

Fundamenty wzrostowe: Pogoda i biopaliwa

Cena pszenicy korzystała ostatnio z kumulacji zagrożeń pogodowych na półkuli północnej:

  • Francja: Nadmierne deszcze i zalania (najbardziej deszczowy luty w historii) doprowadziły do asfiksji korzeni. Nagłe ocieplenie stwarza ryzyko szoku termicznego i chorób grzybowych.
  • USA i Rosja: Brak okrywy śnieżnej przy zmiennych temperaturach zwiększa ryzyko wymarznięć (winterkill). W Rosji, mimo prognoz wysokich zbiorów, mrozy przy niedoborze śniegu budzą niepokój o uprawy ozime.

Równolegle kukurydza pozostaje mocno zależna od notowań ropy ze względu na bioetanol, który pochłania około 40% całego zużycia kukurydzy w USA. Drożejąca ropa zwiększa opłacalność biopaliw, co bezpośrednio pcha ceny kukurydzy w górę.

Sytuacja na wykresach kontynuacyjnych

  • Pszenica na wykresie kontynuacyjnym serii najbliższej (najbardziej aktywnej) w Chicago jest najdroższa od roku. Decydujące znaczenie ma tu ucieczka inwestorów finansowych z krótkich pozycji.
  • Pszenica na wykresie kontynuacyjnym serii najbliższej (najbardziej aktywnej) na MATIF jest najdroższa od sierpnia, co również nie oznacza jeszcze trwałego przebicia szczytów z tamtego okresu. Unijna pszenica naśladuje zachowanie swojego amerykańskiego odpowiednika, ale tempo wzrostów jest nieco mniejsze z uwagi na olbrzymią konkurencję na światowym rynku.

Mimo rekordowej podaży światowej i agresywnego eksportu z Rosji (przy stopach procentowych 15,50%-koszt finansowania zapasów jest drogi), paraliż logistyki w Zatoce Perskiej może sprawić, że w nadchodzącym tygodniu ceny pszenicy będą wspinać się na nowe maksima.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Przezimowanie zbóż i rzepaku. Jak wykonać test?

0

Przezimowanie zbóż i rzepaku w tym roku budzi sporo emocji wśród rolników. Tegoroczna zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i gospodarzy na polach. Wraz ze zbliżającą się wiosną pojawia się więc zasadnicze pytanie – jak przezimowały zboża i rzepaki? Odpowiedzi najlepiej szukać bezpośrednio na polu i przekonać się samemu.

Przezimowanie zbóż i rzepaku – wstępna ocena plantacji

Lustracja polowa zbóż ozimych i rzepaku na przedwiośniu jest kluczowa dla oceny kondycji roślin i opracowania strategii nawożenia i ochrony. Na tym etapie należy przede wszystkim określić stopień przezimowania, obsadę roślin oraz zdiagnozować zagrożenia jak choroby grzybowe. Po minionej zimie wiele plantacji może wymagać kompleksowej pomocy. W skrajnej sytuacji być może trzeba będzie podjąć decyzję o jej likwidacji. Bez wyjścia w pole nie jesteśmy więc w stanie podjąć żadnych kroków.

Stan ozimin 2026: Śnieg ustępuje, choroby atakują. Raport z pól i wytyczne IOR-PIB

Prawdziwa zima w różnych odsłonach

Obecnie w wielu regionach nastąpiła pozimowa odwilż. Gleba taje, a pokrywa śniegowa – jeśli wystąpiła – topnieje. To odpowiedni moment na wykonanie lustracji według powyższych zaleceń. Wielu z rolników po nadejściu zimy – tej prawdziwej, której nie było od lat – zastanawiało się, czy plantacje były przygotowane na takie warunki? I tu, jak zawsze, pada klasyczna odpowiedź – to zależy. 

Zależy od kondycji roślin w okresie jesiennym i ich hartowaniu oraz od przebiegu warunków atmosferycznych, a one były w kraju bardzo zróżnicowane. Występująca w wielu regionach długotrwała pokrywa śniegowa pełniła funkcję izolacji niczym styropian. Chroniła ona wówczas przed wysmalaniem.

Śnieg i mróz to jednak nie wszystko, równie istotne są pozostałe czynniki. Oceniając od jesieni stan plantacji na terenie Wielkopolski, obserwowałem często brak pełnego zahartowania roślin i liczne uszkodzenia korzenia wyrządzone przez śmietką kapuścianą, a lokalnie przez kiłę kapusty. Wiele plantacji jest nadmiernie wybujałych z powodu wczesnych siewów i przegęszczonych łanów. Widoczne zastoiska wodne spowodowane głęboko przemarzniętym gruntem, ale i często wadliwą strukturą gleby, przyczynią się do uduszenia roślin i redukcji obsady. 

Jestem jednak świadomy, że w innych regionach kraju sytuacja może przebiegać według zupełnie innego scenariusza. I dla każdego scenariusza potrzebna jest zupełna inna reżyseria. Na uwadze miejmy również to, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a najczęściej to właśnie warunki na przedwiośniu – po rozhartowaniu roślin – mogą odciskać piętno na uprawach.

Korzeń to podstawa

Podczas lustracji plantacji nie można zapomnieć również o systemie korzeniowym. To on jako filar rośliny jest gwarantem dalszego wzrostu i budowaniu potencjału plonowania. Gdy tylko możliwości pozwolą, a rośliny wznowią wegetację, warto wykopać kilka reprezentatywnych okazów i dokonać ich oceny. Zdrowe korzenie powinny być jasne, białe i elastyczne. Jeśli są brązowe, miękkie lub gnijące, może to świadczyć o obumarciu roślin wskutek uszkodzeń mrozowych. Wykopane rośliny warto zabrać do domu, by wykonać test przezimowania.

przezimowanie zbóż i rzepaku
Test przezimowania roślin może wykonać każdy rolnik w warunkach domowych. fot. M.Piśny

Test przezimowania roślin

Każdy plantator może w prosty sposób ocenić przezimowanie zbóż i rzepaku. Test jest łatwy i szybki, a co ważne wykonamy go warunkach domowych. Wystarczy nawet doba, aby ocenić żywotność roślin i określić dalszą strategię działania. 

Do analizy wybieramy reprezentatywne rośliny, wykopując je wraz z systemem korzeniowym. Warto wziąć także okazy budzące wątpliwości już na polu. Przykładowo z plantacji o powierzchni 10 hektarów pobieramy minimum od 10 do 20 roślin z 10 różnych miejsc. W przypadku zbóż ważna jest ostrożność – mechanicznie uszkodzenie węzłów krzewienia może zmienić wyniki testu.

Zebrane rośliny zabieramy do domu i delikatnie obmywany wodą z gleby. Następnie przycinamy nożyczkami wszystkie nadziemne pędy na wysokość nie mniej niż 1,5 cm nad węzłem krzewienia. Skracamy także korzenie, jednak nie doszczętnie. Przygotowane okazy umieszczamy na ręczniku papierowym lub gazie, zawijając je do środka. Rulony układamy na płaskim naczyniu i zwilżamy wodą. Próby należy umieścić w pomieszczeniu, gdzie panuje temperatura w granicach 22–25°C.

Odporność zbóż i rzepaku ozimego na wymarzanie

Diagnostyka roślin

Po upływie 24 godzin dokonujemy pierwszej analizy, oceniając odrosty roślin. Te, które nie osiągnęły żadnych przyrostów, mogą być już martwe. Przyrost (od miejsca cięcia) długości 3–4 mm wskazuje, że roślina żyje, lecz jest w słabej kondycji, a o długości 5–9 mm, że rośliny mają dobry wigor. Mówiąc krótko – im większe przyrosty, tym lepsza kondycja. Możemy również pozostawić rośliny na kolejne godziny, a nawet dni i prowadzić dalszą obserwację. 

Jeśli nadal mamy wątpliwości, dla lepszej diagnostyki możemy rośliny przekroić i sprawdzić wewnętrzny stan tkanek, szyjki korzeniowej oraz stożku wzrostu. Wszelkie odbarwienia będą świadczyć o tym, że tkanki są martwe i rozpoczęły się procesy gnilne. 

Podczas lustracji plantacji należy ocenić kilka podstawowych czynników. fot. firmowe

Podsumowanie

Podsumowując, pierwsza lustracja pola po spoczynku zimowym pozwala ocenić stan roślin i podjąć dalsze kroki dotyczące prowadzenia upraw. Diagnoza powinna mieć swoje przełożenie w opracowaniu strategii nawożenia, jak i ochrony czy biostymulacji roślin. W tym roku ze względu na zróżnicowany przebieg zimy jest ona koniecznością!

Luty 2026- podsumowanie pogody. Czy w marcu wróci zima?

0
Podsumowanie pogody w lutym 2026
Podsumowanie pogody w lutym 2026

Luty 2026- opady

Podsumowanie pogody w lutym 2026

Tak przedstawia się suma opadów na wybranych stacjach. W razie pytań o konkretne miasta zapraszam do sekcji komentarzy.

Na wschodzie i w centrum kraju padało bardzo niewiele. Większość wody w całym kraju to są ostatnie deszcze, które spłynęły po zmarzniętej glebie do rowów, rzek czy w obniżenia terenu.

Dla przypomnienia: 100% to jest tyle opadu ile powinno w lutym spaść. Powyżej 100% oznacza, że padało więcej niż powinno a im niżej tym suszej od normy.

Luty nie wszędzie był zimny i śnieżny

Na południu kraju luty zapisał się ciepło- śniegu było niewiele a temperatury przez większość miesiąca były dodatnie przez co luty zapisał się powyżej normy. Na zachodzie kraju luty był tylko mroźny bo śniegu było albo niewiele albo wcale. Dla odmiany na Suwalszczyźnie, Mazurach, Warmii, Żuławach i lokalnie w rejonie Kartuz, Kościerzyny czy Wejherowa przez cały luty było biało na polach z dni z odwilżą można było policzyć na palcach obu rąk.

Na mapie anomalii dla przypomnienia 0.0 stopnia Celsjusza oznacza, że temperatura była w normie. Liczby powyżej zera wskazują o ile stopni było za ciepło jak na luty a na minus w drugą stronę.

Usłonecznienie w lutym już jest istotne i ma wpływ na parowanie

Jeśli chodzi o słońce to pogoda podzieliła nasz kraj na pół- na wschodzie słońca było znacznie więcej niż powinno a na południowym zachodzie słońca było zbyt mało. Najbardziej w tej kwestii ucierpiało centrum kraju- tu słońca było więcej niż powinno, padało zbyt mało a pola były bez okrywy śnieżnej przez co parowanie było całkiem spore jak na luty.

Dla przypomnienia 100% to jest norma usłonecznienia- powyżej 100% to ponad normę.

Na końcu podsumowania lutego sprawdźmy maksymalne i minimalne temperatury zanotowane w rejonie większych miast Polski

Mapy podsumowania lutego 2026 dostępne w linku- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Co nasz może czekać w pogodzie w marcu 2026?

Według prognoz będzie to skrajnie suchy miesiąc- jeśli pod koniec marca nie nadejdzie jakiś niż z opadami to lokalnie może być tak, że spadnie ledwie 1-5 mm deszczu. Najsuszej ma być w pasie od Kujaw po wschód Wielkopolski, Łódzkie, zachód i południe Mazowsza a najwilgotniej na południu kraju oraz od Suwałk po Gdańsk, Słupsk, Szczecin, Gorzów Wielkopolski.

Miesiąc zapisze się powyżej normy- to oznacza pochód wiosny. Pogodne niebo to częste nocne przymrozki w granicach -7/-1 stopnia Celsjusza.

Bardzo możliwe będą zamiecie piaskowe na obszarze całego kraju i już w połowie marca rozpoczęcia suszy rolniczej w większości kraju.

Suchy marzec to także wyzwanie dla OSP ponieważ trawy palić się będą znacznie częściej niż rok temu. Będzie to wstęp do intensywnego sezonu pożarowego bowiem ta wiosna i lato będzie bardzo gorące a to przyspiesza wysychanie traw- w lasach istotna jest susza hydrologiczna a ta wciąż trwa bowiem zima zapisała się w Polsce jako bardzo sucha. Od 3 miesięcy pada tyle co nic.

Odmiany pszenżyta jarego – jaką wybrać w 2026 roku?

0

Wybór odpowiedniej odmiany pszenżyta jarego staje się kluczowy dla osiągnięcia optymalnych wyników produkcyjnych, zwłaszcza w obliczu zmieniającego się klimatu i rosnących wymagań rynku rolnego.

Dotkliwe zmiany klimatu

Zboża jare, mimo znacznego udziału form ozimych w strukturze zasiewów, nadal pełnią istotną rolę w produkcji roślinnej. Ich znaczenie wynika nie tylko z funkcji uzupełniającej po zasiewach ozimin, ale także z rosnącej potrzeby reagowania na zmieniające się warunki pogodowe. Ich przebieg w okresie jesienno-zimowym coraz częściej skutkuje problemami z terminowym i prawidłowym siewem zbóż ozimych. Długotrwałe okresy suszy jesiennej lub nadmierne uwilgotnienie gleb ograniczają możliwości ich zakładania, zwiększając ryzyko niepowodzeń.

W kontekście obserwowanych zmian klimatu zboża jare, w tym pszenżyto jare, mogą stanowić ważny element stabilizujący produkcję zbóż, szczególnie w gospodarstwach o zróżnicowanych warunkach glebowych. Pszenżyto jare, jako gatunek łączący cechy pszenicy i żyta, charakteryzuje się stosunkowo dobrą tolerancją na słabsze stanowiska, a jednocześnie wysokim potencjałem plonowania.

Wyzwanie w hodowli

Hodowla pszenżyta jarego w Polsce koncentruje się przede wszystkim na poprawie potencjału plonowania, odporności na wyleganie oraz tolerancji na choroby grzybowe. Możliwości dalszego postępu hodowlanego są nadal znaczące, szczególnie w zakresie łączenia wysokiego plonowania z dobrą odpornością na choroby, głównie mączniaka prawdziwego i septoriozy liści.

Wyniki Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego dostarczają cennych informacji na temat rzeczywistego potencjału plonowania odmian pszenżyta jarego oraz ich reakcji na zróżnicowany poziom agrotechniki. Doświadczenia prowadzone w różnych warunkach siedliskowych umożliwiają ocenę stabilności plonowania oraz identyfikację odmian najlepiej przystosowanych do produkcji polowej.

Ile azotu mineralnego jest w glebie? Wykonaj badanie przez wiosennym nawożeniem

24 odmiany w Krajowym Rejestrze

W Krajowym Rejestrze aktualnie wpisane są 24 odmiany pszenżyta jarego. Wszystkie należą do jednego z dwóch polskich hodowców – HR DANKO lub HR Strzelce. Odmiany zgłoszone do badań także pochodzą z tych hodowli. W 2025 roku do KR zostały wpisane 3 odmiany: Luksor, Mediolan oraz Meleton, z czego Meleton został odmianą wzorcową, zastępując Impetus. 

W tabeli 1 przedstawiono wyniki 14 odmian badanych w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Przedstawione w tabeli wyniki są średnią z ostatnich czterech lat.

Tab. 1. Ważniejsze cechy rolniczo-użytkowe odmian pszenżyta jarego (wg COBORU)

odmiany pszenżyta jarego

Przyzwoite plonowanie

Sezon wegetacyjny był korzystny dla zbóż jarych, w tym pszenżyta, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach plonowania, wyższych niż w latach ubiegłych. Średni plon odmian wzorcowych wyniósł trochę ponad 62 dt z ha na przeciętnym poziomie agrotechniki oraz 69 dt z ha na poziomie wysokim. Spośród badanych odmian, najlepiej plonowały odmiany Dyzma, Namaku i Narval. Niewiele niższy plon uzyskała odmiana zarejestrowana w 2025 roku – Mediolan. Na wysokim poziomie agrotechniki, oprócz wspomnianych wyżej odmian, wysokością plonu wyróżnia się także zarejestrowany w 2024 roku Pryzmat. 

Podatne na wyleganie

Pszenżyto jest gatunkiem dosyć podatnym na wyleganie. W sezonie 2025 zjawisko wystąpiło w około połowie doświadczeń. Ze względu na brak zarejestrowanych regulatorów wzrostu istotna jest odporność na wyleganie. Najlepszy wynik uzyskała odmiana Impetus (7 w skali 9-stopniowej). Dosyć wysoką odpornością wykazują się także odmiany Kompan, Luksor i Namaku. Najsłabiej wypada Dyzma, wyróżniając się najniższą oceną na tle wszystkich badanych odmian.

Odporność na choroby

Najistotniejszymi chorobami, mogącymi zaatakować pszenżyto jare są septoriozy liści (ok. 70% doświadczeń) oraz mączniak prawdziwy (ok. 80% doświadczeń). Oceny odporności na te choroby, w zarejestrowanych odmianach, mieszczą się w większości w przedziale 4-5 w skali 9-stopniowej. Jedynie trzy odmiany Dyzma, Impetus oraz Pryzmat, charakteryzują się wyższą oceną odporności na mączniaka prawdziwego.

Odpowiedni dobór odmiany

Dobór odpowiedniej odmiany, który jest nieodłącznym czynnikiem opłacalności uprawy, powinien uwzględniać warunki glebowo-klimatyczne gospodarstwa, poziom intensywności uprawy oraz oczekiwany kierunek użytkowania. Na postawie danych przedstawionych w tabeli, widać, że odmiany różnią się nie tylko potencjałem plonowania, ale także odpornością na wyleganie i choroby, co w praktyce ma kluczowe znaczenie dla uzyskania stabilnych i wysokich plonów.

W warunkach intensywnej agrotechniki szczególnie istotne są odmiany o dobrej odporności na wyleganie, natomiast w gospodarstwach ekstensywnych większego znaczenia nabiera tolerancja na stresy środowiskowe oraz choroby. Wykorzystanie wyników PDO oraz List Odmian Zalecanych pozwala na ograniczenie ryzyka produkcyjnego i lepsze dopasowanie odmiany do lokalnych warunków.

Zwierzę Roku 2026: Edukacyjny plebiscyt czy zapowiedź nowych ograniczeń dla rolnictwa towarowego?

0
Chomik Europejski

Plebiscyt „Zwierzę Roku 2026” rozstrzygnięty. Głosami internautów zwyciężył chomik europejski, detronizując ubiegłorocznego lidera – bociana białego. O ile wybór bociana w 2025 roku był ruchem czysto wizerunkowym, o tyle tegoroczny wynik (chomik wygrał m.in. z wilkiem i rysiem) stawia przed rolnikami towarowymi bardzo konkretne pytania o przyszłość agrotechniki i system odszkodowań.

Chomik na polu to nie tylko „uroczy gryzoń”

Dla producenta zbóż czy rzepaku obecność chomika to wyzwanie logistyczne. Skuteczna ochrona tego gatunku wymaga często rezygnacji z orki głębokiej, opóźnienia żniw czy pozostawiania pasów ścierniska. W dobie rekordowo niskich cen płodów rolnych, przy presji wywołanej globalną podażą, kursem dolara, każda utracona tona plonu uderza bezpośrednio w rentowność gospodarstwa.

Ankieta MRiRW: Mapowanie bez wyceny strat

Równolegle z plebiscytem ruszył projekt badawczy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i MRiRW. Choć resort deklaruje chęć wypracowania systemu rekompensat, obecna ankieta kierowana do rolników jest uderzająco powierzchowna. Pyta o lokalizację, ale pomija kluczowe kwestie: koszty paliwa, straty w plonie czy wpływ na maszyny. Istnieje ryzyko, że rolnicy zostaną „zamapowani”, a zamiast rzetelnych dopłat, otrzymają jedynie nowe zakazy w ekoschematach.

Patrzmy na Zachód

Tam płacą konkretnie Przykład Francji pokazuje, że ochrona przyrody może być biznesem. W Alzacji rolnicy otrzymują od 450 do 520 EUR/ha za „chomiczą” agrotechnikę, a za każdą norę wypłacany jest dodatkowy bonus (ok. 1100 zł). Jeśli polski chomik ma być „Zwierzęciem Roku”, rolnicy muszą domagać się europejskich standardów finansowania, a nie tylko „edukacji”.

Żywienie indyków krok po kroku. Plan, który naprawdę działa

0

Hodowla indyków brojlerów wymaga precyzyjnego podejścia do żywienia. To ptaki o bardzo intensywnym tempie wzrostu, które w krótkim czasie osiągają dużą masę ciała. Aby wykorzystać ich potencjał genetyczny, trzeba zapewnić im odpowiednio zbilansowaną dietę dostosowaną do wieku i etapu odchowu. Poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki, jak komponować dawki pokarmowe oraz na co zwracać uwagę, aby uniknąć problemów zdrowotnych i strat w stadzie.

Pierwsze tygodnie życia. Fundament przyszłych wyników

Najbardziej wymagającym okresem w odchowie indyków brojlerów są pierwsze trzy tygodnie życia. Pisklęta rosną błyskawicznie, a ich układ pokarmowy dopiero się rozwija. W tym czasie potrzebują paszy typu starter o wysokiej zawartości białka, zwykle na poziomie 26 do 28 procent.

Białko musi być łatwo przyswajalne. Najczęściej wykorzystuje się śrutę sojową, koncentraty białkowe oraz dodatki aminokwasów takich jak lizyna i metionina. Wysoki poziom energii zapewnia kukurydza oraz pszenica. Niezwykle istotne są także witaminy z grupy B, witamina D3 oraz mikroelementy takie jak cynk i selen.

Pasza powinna mieć drobną strukturę, najlepiej w formie kruszonki. Indyki w pierwszych dniach słabo widzą i uczą się pobierania pokarmu, dlatego istotne jest dobre oświetlenie i równomierne rozłożenie karmideł.

Okres wzrostu. Zmiana proporcji składników

Po trzecim tygodniu życia można stopniowo przechodzić na mieszankę grower. Zawartość białka obniża się do około 22 do 24 procent, natomiast rośnie udział energii. Indyki zaczynają budować masę mięśniową, a ich zapotrzebowanie kaloryczne znacząco wzrasta.

W tym etapie warto zadbać o odpowiedni stosunek wapnia do fosforu. Zbyt niski poziom tych pierwiastków może prowadzić do deformacji kończyn, co w przypadku ciężkich brojlerów jest szczególnie niebezpieczne. Dobrze sprawdzają się dodatki mineralne oraz kreda paszowa.

Niektórzy hodowcy wprowadzają niewielkie ilości zielonek lub sieczki z lucerny, aby poprawić funkcjonowanie przewodu pokarmowego. Trzeba jednak robić to ostrożnie i stopniowo, aby nie zaburzyć bilansu energetycznego dawki.

Końcowa faza tuczu. Maksymalizacja przyrostów

Ostatni etap to mieszanka finisher. Zawartość białka spada do około 18 do 20 procent, a energia pozostaje na wysokim poziomie. Celem jest uzyskanie jak największych przyrostów przy jednoczesnym utrzymaniu dobrej jakości mięsa.

W tej fazie szczególne znaczenie ma kontrola spożycia paszy. Indyki brojlery mają ogromny apetyt, dlatego należy dbać o regularne uzupełnianie karmideł oraz dostęp do świeżej wody. Niedobory wody szybko prowadzą do spadku przyrostów i problemów zdrowotnych.

Warto także monitorować kondycję stada. Nadmierne otłuszczenie może świadczyć o zbyt wysokim poziomie energii w dawce. W takiej sytuacji należy skorygować skład mieszanki.

Pasza pełnoporcjowa, czy własna mieszanka?

Hodowcy mają do wyboru gotowe pasze przemysłowe lub przygotowywanie mieszanek we własnym gospodarstwie. Gotowe rozwiązania zapewniają stabilny skład i bezpieczeństwo mikrobiologiczne. To dobre rozwiązanie dla osób rozpoczynających przygodę z chowem indyków.

Samodzielne komponowanie dawki pozwala obniżyć koszty i wykorzystać własne zboża. Wymaga jednak wiedzy z zakresu żywienia drobiu oraz dostępu do analiz laboratoryjnych surowców. Błędy w proporcjach aminokwasów czy minerałów mogą skutkować zahamowaniem wzrostu lub problemami z układem kostnym.

W praktyce wielu hodowców stosuje koncentraty białkowo witaminowe, które miesza z własnym ziarnem. To kompromis między bezpieczeństwem a optymalizacją kosztów.

Znaczenie dodatków paszowych

Nowoczesny odchów indyków brojlerów coraz częściej opiera się na wykorzystaniu dodatków wspierających zdrowie jelit. Probiotyki, prebiotyki oraz enzymy poprawiają strawność składników i ograniczają rozwój niepożądanej mikroflory.

Enzymy paszowe pomagają rozkładać nieskrobiowe polisacharydy obecne w pszenicy czy jęczmieniu. Dzięki temu ptaki lepiej wykorzystują energię zawartą w ziarnie. Z kolei probiotyki stabilizują mikroflorę jelitową i zmniejszają ryzyko biegunek.

W niektórych systemach chowu stosuje się również dodatki ziołowe o działaniu wspierającym odporność. Takie rozwiązania są szczególnie popularne w gospodarstwach nastawionych na produkcję bez antybiotyków.

Woda jako ważny element żywienia

Choć często pomijana, woda jest jednym z najważniejszych składników diety indyków brojlerów. Jej jakość i temperatura mają bezpośredni wpływ na tempo wzrostu. Woda powinna być czysta, wolna od nadmiaru żelaza i bakterii.

W pierwszych dniach życia warto kontrolować temperaturę wody, aby nie była zbyt zimna. Zbyt niska temperatura ogranicza pobranie płynów, a to przekłada się na mniejsze spożycie paszy.

System pojenia musi być dostosowany do wielkości ptaków. Wraz z ich wzrostem należy regulować wysokość poideł, aby zapobiec rozlewaniu wody i zawilgoceniu ściółki.

Najczęstsze błędy w żywieniu indyków brojlerów

Jednym z częstszych problemów jest zbyt szybkie przechodzenie między etapami żywienia. Nagła zmiana mieszanki może wywołać stres i spadek pobrania paszy. Zmiany powinny być wprowadzane stopniowo przez kilka dni.

Kolejnym błędem jest niedoszacowanie zapotrzebowania na białko w pierwszych tygodniach życia. Indyki, które nie otrzymają odpowiedniej ilości aminokwasów na starcie, nie nadrobią strat w późniejszym okresie.

Niebezpieczne bywa także stosowanie surowców niskiej jakości, zawilgoconych lub zanieczyszczonych mykotoksynami. Takie pasze obniżają odporność i prowadzą do problemów zdrowotnych, które trudno później odwrócić.

Prawidłowe żywienie indyków brojlerów to proces wymagający uwagi, obserwacji i systematycznej kontroli. Odpowiednio dobrana mieszanka, dbałość o jakość wody oraz reagowanie na potrzeby stada pozwalają osiągnąć wysokie przyrosty i utrzymać dobrą kondycję ptaków w całym cyklu produkcyjnym, co przekłada się bezpośrednio na opłacalność chowu i stabilność wyników w kolejnych partiach odchowu.

Małżeństwo i dwa gospodarstwa rolne – czy to możliwe w świetle prawa?

0
kryzys w rolnictwie 2026
kryzys w rolnictwie 2026

Prowadzenie gospodarstwa rolnego to nie tylko codzienna praca w polu czy w oborze, lecz także szereg decyzji prawnych i organizacyjnych. Wiele par zastanawia się, czy po zawarciu małżeństwa mogą funkcjonować jako dwie odrębne jednostki rolnicze. To pytanie pojawia się szczególnie wtedy, gdy każde z małżonków przed ślubem posiadało własną ziemię lub gdy jedno z nich planuje rozpocząć działalność rolniczą niezależnie od współmałżonka.

Wspólność majątkowa a prowadzenie gospodarstwa

Z chwilą zawarcia małżeństwa, o ile nie podpisano umowy majątkowej, powstaje ustawowa wspólność majątkowa. Oznacza to, że składniki majątku nabyte w trakcie trwania związku co do zasady należą do obojga małżonków. Jednak nie wszystko automatycznie staje się wspólne.

Grunty rolne nabyte przed ślubem pozostają majątkiem osobistym danego małżonka. Podobnie jest z ziemią otrzymaną w drodze darowizny lub spadku, jeśli darczyńca albo spadkodawca nie postanowił inaczej. W praktyce więc możliwa jest sytuacja, w której każde z małżonków posiada odrębne nieruchomości rolne i samodzielnie nimi zarządza.

Ważne jest rozróżnienie między własnością ziemi a sposobem jej prowadzenia. Nawet jeśli gospodarstwa stanowią majątek osobisty, dochody uzyskiwane w trakcie małżeństwa mogą już wchodzić do majątku wspólnego, chyba że strony zdecydowały się na rozdzielność majątkową.

Rozdzielność majątkowa jako rozwiązanie organizacyjne

Coraz więcej małżeństw decyduje się na zawarcie umowy o rozdzielności majątkowej. Taka umowa pozwala jasno określić, że każdy z małżonków samodzielnie zarządza swoim majątkiem oraz ponosi odpowiedzialność za zobowiązania związane z prowadzoną działalnością rolniczą.

W kontekście gospodarstw rolnych ma to szczególne znaczenie. Rolnictwo często wiąże się z kredytami inwestycyjnymi, leasingiem maszyn czy zobowiązaniami wobec kontrahentów. Rozdzielność pozwala ograniczyć ryzyko przenoszenia odpowiedzialności finansowej na współmałżonka.

Nie oznacza to jednak, że bez takiej umowy prowadzenie dwóch gospodarstw jest niemożliwe. Oznacza jedynie, że przy wspólności majątkowej sytuacja prawna staje się bardziej złożona, zwłaszcza przy większych inwestycjach.

Rejestracja i status rolnika

Każde gospodarstwo rolne funkcjonuje w określonych ramach administracyjnych. W Polsce istotną rolę odgrywa Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która prowadzi ewidencję producentów oraz obsługuje dopłaty bezpośrednie i programy wsparcia.

Małżonkowie mogą posiadać odrębne numery identyfikacyjne producenta rolnego, o ile rzeczywiście prowadzą dwa niezależne gospodarstwa. Kluczowe znaczenie ma faktyczne wyodrębnienie działalności, czyli osobne grunty, osobna dokumentacja i odrębne decyzje gospodarcze.

W praktyce urzędnicy badają, czy nie dochodzi do sztucznego podziału gospodarstwa w celu uzyskania wyższych świadczeń. Dlatego istotne jest, aby każde z małżonków realnie zarządzało swoim areałem i ponosiło odpowiedzialność za produkcję.

Ubezpieczenie w KRUS i status domownika

Kwestia ubezpieczenia społecznego rolników również budzi wątpliwości. System prowadzony przez Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przewiduje różne kategorie osób podlegających ubezpieczeniu.

Jeżeli każde z małżonków prowadzi odrębne gospodarstwo rolne o powierzchni przekraczającej ustawowe minimum, może zostać uznane za rolnika w rozumieniu przepisów. W przeciwnym wypadku jedno z nich może być traktowane jako domownik w gospodarstwie współmałżonka.

Różnica ma znaczenie przy ustalaniu składek, prawa do świadczeń oraz ewentualnych rent czy emerytur. Warto przed podjęciem decyzji o formalnym podziale działalności skonsultować się z doradcą lub bezpośrednio z jednostką terenową KRUS.

Dopłaty bezpośrednie i programy wsparcia

Unijne dopłaty są jednym z głównych źródeł finansowania gospodarstw rolnych. Programy realizowane w ramach Wspólna Polityka Rolna przewidują różne formy wsparcia uzależnione od wielkości gospodarstwa, rodzaju produkcji oraz spełnienia określonych warunków.

W przypadku małżonków prowadzących dwa gospodarstwa każdy z nich może składać odrębny wniosek o płatności, pod warunkiem że spełnia kryteria samodzielnego producenta rolnego. Organy administracji zwracają uwagę, czy nie dochodzi do obejścia przepisów poprzez formalny podział jednego gospodarstwa na dwa mniejsze.

Ważne jest również prowadzenie odrębnej ewidencji przychodów i kosztów oraz przechowywanie dokumentów potwierdzających faktyczne wykonywanie działalności przez każdego z małżonków.

Odpowiedzialność za zobowiązania

Rolnictwo to działalność obarczona ryzykiem. Niekorzystne warunki pogodowe, wahania cen skupu czy choroby zwierząt mogą prowadzić do strat finansowych. W małżeństwie objętym wspólnością majątkową wierzyciel może w określonych sytuacjach sięgnąć do majątku wspólnego.

Jeżeli jednak każde z małżonków prowadzi odrębne gospodarstwo i posiada rozdzielność majątkową, odpowiedzialność za zobowiązania jest zasadniczo ograniczona do majątku danego rolnika. To istotne przy planowaniu większych inwestycji, takich jak budowa obory czy zakup nowoczesnego sprzętu.

Warto pamiętać, że banki często wymagają zgody współmałżonka na zaciągnięcie kredytu, nawet przy rozdzielności majątkowej. Wynika to z praktyki zabezpieczania interesów instytucji finansowych.

Organizacja pracy i aspekty praktyczne

Poza przepisami równie ważne są kwestie organizacyjne. Prowadzenie dwóch gospodarstw przez małżonków wymaga jasnego podziału obowiązków i odpowiedzialności. W praktyce oznacza to oddzielne decyzje dotyczące zasiewów, hodowli czy sprzedaży plonów.

Jeżeli gospodarstwa znajdują się w tej samej miejscowości, może dojść do wspólnego korzystania z maszyn lub infrastruktury. Taka współpraca jest dopuszczalna, jednak powinna być odpowiednio udokumentowana, na przykład poprzez umowy użyczenia sprzętu.

Istotne jest także zachowanie przejrzystości finansowej. Oddzielne rachunki bankowe, osobne faktury i umowy z kontrahentami pomagają wykazać, że działalność jest rzeczywiście prowadzona niezależnie.

Kiedy dwa gospodarstwa mają sens?

Decyzja o prowadzeniu odrębnych gospodarstw przez małżonków może wynikać z różnych powodów. Czasem chodzi o kontynuację rodzinnych tradycji po obu stronach. Innym razem o specjalizację w różnych kierunkach produkcji, na przykład jedno gospodarstwo nastawione na produkcję roślinną, drugie na hodowlę zwierząt.

Zdarza się również, że taki model jest elementem planowania sukcesji, gdy jedno z małżonków przygotowuje się do przekazania gospodarstwa dzieciom, a drugie rozwija własną działalność.

Prawo dopuszcza funkcjonowanie dwóch odrębnych gospodarstw w ramach jednego małżeństwa, pod warunkiem że ich istnienie nie jest jedynie formalne. Kluczowe znaczenie ma rzeczywista niezależność organizacyjna i finansowa, a także zgodność z przepisami dotyczącymi ewidencji, ubezpieczeń i dopłat, które kształtują codzienność współczesnego rolnika.

Co dalej z cenami paliw w Polsce? Ceny paliwa po ataku na Iran

0

Sobotni poranek przyniósł gwałtowne zaostrzenie sytuacji geopolitycznej. Prewencyjne uderzenie Izraela na cele w Iranie i wprowadzenie stanu wyjątkowego przez ministra obrony Israela Kaca natychmiast odbiło się echem na rynkach surowców. Dla polskiego rolnika, stojącego przed wyzwaniami nowego sezonu, kluczowe staje się pytanie: czy ceny paliwa rolniczego znów drastycznie wzrosną?

Wojna na horyzoncie a notowania ropy

Sytuacja w regionie Zatoki Perskiej zmieniła się o 180 stopni w ciągu zaledwie kilku tygodni. Jeszcze niedawno optymistyczne sygnały płynące z administracji Donalda Trumpa sugerowały odprężenie w relacjach z Teheranem, co sprzyjało obniżkom cen paliw. Obecnie, po doniesieniach o eksplozjach w stolicy Iranu i ewakuacji najwyższych władz, rynki finansowe wstrzymały oddech.

Eksperci, w tym Dawid Czopek z Polaris FIZ, nie pozostawiają złudzeń – Bliski Wschód to wciąż serce światowego wydobycia. Jakikolwiek paraliż w tym regionie uderza rykoszetem w każdą gałąź gospodarki, a rolnictwo, jako sektor paliwochłonny, jest na to szczególnie narażone.

Widmo blokady Cieśniny Ormuz. Scenariusz „paliwa po 10 zł”?

Największym zagrożeniem dla portfela polskiego gospodarza jest potencjalna blokada Cieśniny Ormuz. To strategiczne wąskie gardło, przez które przechodzi około 30% światowego transportu ropy naftowej.

  • Skutek dla cen: Jeśli szlak zostanie odcięty, cena baryłki ropy może skoczyć do poziomu 150 dolarów.
  • Przełożenie na polskie stacje: Przy takim scenariuszu, uwzględniając obecne kursy walut, cena litra paliwa w Polsce mogłaby zbliżyć się do psychologicznej granicy 10 złotych.
  • Problemy logistyczne: Infrastruktura lądowa nie jest w stanie zastąpić transportu morskiego przez tę cieśninę, co oznacza realne ryzyko niedoborów surowca na rynkach globalnych.

Gaz i nawozy – ciche ofiary konfliktu

Konflikt z Iranem to nie tylko problem oleju napędowego. Przez Cieśninę Ormuz przepływa również ogromna część skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Kataru. Dla Europy, która oparła swoje bezpieczeństwo energetyczne na LNG po rezygnacji z dostaw z Rosji, jest to wiadomość fatalna.

Wysokie ceny gazu to bezpośredni impuls do podwyżek cen nawozów azotowych. Polscy rolnicy, pamiętający szok cenowy po wybuchu wojny na Ukrainie, muszą liczyć się z powtórką scenariusza drożejącej produkcji polowej.

Kiedy spodziewać się reakcji na stacjach?

Mimo że do ataku doszło w sobotę, oficjalne giełdy paliwowe i walutowe (Forex) są w weekend zamknięte. Prawdziwą skalę paniki lub spokoju inwestorów zobaczymy dopiero w niedzielę późnym wieczorem (ok. 23:00), gdy ruszą notowania w Azji.

Warto zachować chłodną głowę – wszelkie nagłe skoki cen na stacjach paliw w niedzielę mogą być jedynie próbą narzucenia wyższej marży przez dystrybutorów, a nie realnym odzwierciedleniem cen surowca.

Jak wyglądają ceny w hurcie? Stan na 28 lutego 2026 r.

Zanim rynki światowe w pełni zareagują na weekendowe doniesienia z Teheranu, warto przyjrzeć się punktowi wyjścia, czyli cenom w krajowych rafineriach. Zgodnie z danymi obowiązującymi od soboty, 28 lutego 2026 roku, stawki hurtowe prezentują się następująco:

Produkt PaliwowyCena netto [PLN/m³]
Olej Napędowy Ekodiesel4 809
Olej Napędowy Arktyczny 25 284
Benzyna bezołowiowa 954 466
Benzyna bezołowiowa 984 984
Olej Napędowy Grzewczy Ekoterm3 511

Zauważyliście zmiany na stacjach paliw w Waszej okolicy? Dajcie znać po ile u Was trzeba zapłacić za paliwa.

źródło: money.pl, wp.pl, orlen