Strona główna Blog Strona 1033

Dlaczego rolnicy mają składać wyjaśnienia odnośnie dopłat bezpośrednich?

0

Poseł na Sejm RP Jarosław Sachajko (ugrupowanie Kukiz’15) zwrócił się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego z interpelacją w sprawie wezwań rolników do złożenia wyjaśnień lub dokumentów do Agencji  Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Sprawa dotyczy dopłat bezpośrednich, a większość rolników korzysta z tej formy wsparcia. Wnioski o przyznanie płatności można było składać od 15 marca do 15 czerwca br. Natomiast na obecnym etapie ARiMR prowadzi procedurę akceptacyjną. W efekcie na początku sierpnia spora grupa wnioskodawców otrzymała od Agencji wezwania do złożenia wyjaśnień lub uzupełnienia dokumentów.

Prowadzenie gospodarstwa

Agencja powołując się na art. 50 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego wzywa rolników do przedstawienia wyjaśnień i dokumentów potwierdzających samodzielne prowadzenie gospodarstwa rolnego oznaczonego jako wyodrębniona jednostka, zarówno pod względem technicznym, jak i ekonomicznym, która prowadzi działalność rolniczą oraz o potwierdzenie spełnienia definicji „rolnika”.
Niestety, na przedstawienie aktów notarialnych, czy faktur na zakup maszyn rolniczych, nawozów oraz środków ochrony roślin, rolnicy mają zaledwie 7 dni.
W związku z tym Poseł  Sachajko zapytał Ministra Rolnictwa ile takich wezwań wysłano w latach 2018-2020 do rolników w poszczególnych powiatach?
Parlamentarzysta pragnie się też dowiedzieć, dlaczego tego rodzaju pisma wysyłane są na początku sierpnia, czyli w szczycie sezonu żniwnego? Dlaczego rolnikom wyznacza się tak krótki termin na przedstawienie wyjaśnień?
Parlamentarzysta docieka też do jakiego rodzaju baz danych dostęp ma Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, inne resorty i podległe im instytucje. Czy można z nich pobrać dane, o które są teraz proszeni rolnicy?
Teraz odpowiedź jest po stronie szefa resortu.


Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: Sejm.gov.pl
Foto: Pixabay

Czy w smakowych piwach drzemie ogromny potencjał?

0

W zeszłym roku mieliśmy okazję ujrzeć 954 nowe piwa rzemieślnicze z dodatkami z czego aż 850 zawierało dodatek w postaci owoców lub warzyw. Do warzenia dodaje się te najbardziej popularne owoce jak maliny, czarną porzeczkę i truskawki, ale można również znaleźć piwa z aronią, jeżyną, agrestem, żurawiną, jagodą kamczacką oraz czerwoną porzeczką. Jednak bez dwóch zdań liderem w rankingu pozostaje malina, która w 2019 została wybrana 68 razy przez polskie browary, to 26% wzrost w skali roku. Z roku na rok rośnie skala wypuszczanych piw a ich kontrakty nie ograniczają się tylko Polski, w 2019 roku we współpracy polskich i zagranicznych browarów powstało 19 piw z dodatkiem owoców.

Dzięki stale rosnącemu popytowi na piwa smakowe wzrasta konkurencja wśród browarów. Konsumenci zwracają uwagę już nie tylko na smak, ale także z jakiego regionu pochodzi chmielowy napój. Wyjątkową popularnością cieszą się piwa lokalne, charakterystyczne dla danego obszaru Polski lub Europy. Dla producentów owoców jagodowych i polskich piwowarów jest to szansa na eksport i perspektywa rozwoju krajowych przedsiębiorstw.

Przypomnijmy, że nigdzie na świecie nie produkuje się tak wielu owoców jagodowych

jak w naszym klimacie. W połączeniu z piwnymi kraftami stanowią  wielki potencjał rynkowy.

Maria Chmal
źródło: zwrotnica.com.pl

Czy będzie okrągły stół w sprawie podatku cukrowego?

1

Być może nowy obrót przybierze sprawa tzw. „podatku cukrowego”. Po tym jak niedawno projekt Ustawy o promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów, mającej wprowadzić  tzw. podatek cukrowy, trafił na biurko Prezydenta RP Andrzeja Dudy, głos w sprawie zabrał Prezes Spółki Colian Jan Kolański.  Ten znany reprezentant branży napojowej zaapelował o zorganizowanie otwartej debaty – okrągłego stołu – w sprawie podatku cukrowego.

List otwarty do Prezydenta

Zmieńmy ustawę cukrową na prawdziwie prozdrowotną. Zasiądźmy do stołu. Powołajmy radę ekspertów. Jeszcze nie jest za późno, rozpocznijmy dialog” – napisał w liście otwartym do Prezydenta RP Andrzeja Dudy Prezes spółki Colian Jan Kolański. 

Zaznaczył on również, że branża napojowa popiera wprowadzenie podatku cukrowego, ale na zasadach wspólnie wypracowanych przez jej przedstawicieli i rząd.  Prezes spółki Colian uważa, że należy tak skonstruować ustawę cukrową by realnie służyła ona dwóm celom: zapewniła wpływ środków do budżetu na walkę z otyłością i cukrzycą, a jednocześnie przedsiębiorcom (w tym też rolnikom uprawiającym buraki cukrowe), dała możliwość ocalenia wieloletniego dorobku przed jego degradacją i bankructwem. Ważne byłoby też przemyślane przygotowanie się do zmian na poziomie całego łańcucha dostaw: od rolnika przez producentów cukru po sprzedaż produktów z jego użyciem .

Ludzie mogą przestać kupować

Dodajmy, że statystyczny Polak konsumuje 51 kg cukru rocznie, a branże które mają płacić podatek odpowiadają za mniej niż 20 proc. całej konsumpcji. Co więcej, według danych GUS konsumpcja cukru w ostatnim roku spadła o 2,5 kg. Sposobem na rozwiązanie problemów z opłatą cukrową może być – zdaniem Jana Kolańskiego – określenie wysokości podatku cukrowego na poziomie akceptowalnym dla wszystkich zainteresowanych. Opłatę od zawartości cukru, który jest w napojach, sokach, energetykach, izotonikach czy produktach mlecznych, należałoby dostosować do siły nabywczej polskiego społeczeństwa. Podatek nie mógłby też spowodować wzrostu cen tanich produktów z cukrem o 100 proc.

– A takie z całą pewnością będą skutki tej ustawy jeśli zostanie ona przyjęta w obecnej postaci. Ustawa nie może też zwiększać inflacji i podnosić cen produktów spożywczych, które już znacznie zdrożały. To realnie uderza w najuboższą cześć społeczeństwa. Większości Polaków po prostu nie będzie na nie stać. Spadnie sprzedaż i ucierpią wszyscy – podkreśla Prezes spółki Colian.

Jak faktycznie walczyć z otyłością?

Kolejna sprawa do właściwe zdefiniowanie prozdrowotnych celów polityki państwowej, tak by ustawa miała realny wpływ na zmniejszenie otyłości w Polsce. Należałoby też zadbać o edukację prozdrowotną, programy dla dzieci w zakresie zdrowego trybu życia, odżywiania, aktywności fizycznej.
Trzeba to zrobić tak, by straty były jak najmniejsze. Teraz wszystko zależy od woli Prezydenta RP Andrzeja Dudy i jego decyzji, czy zechce on poprzeć ideę otwartej dyskusji i przedefiniowania podstaw tzw. „podatku cukrowego”

A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Co należy zrobić, by skutecznie walczyć z plagą otyłości w społeczeństwie, a jednocześnie nie szkodzić rolnikom uprawiającym buraki cukrowe?
Prosimy o wasze opinie.


Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródła: Colian Sp. z o.o., GUS
Foto: Pixabay

Czy lubelskie znalazło metodę na ASF?

0

Zespół Doradczy do Spraw Zapobiegania i Zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń na terenie województwa lubelskiego dokonał oceny sytuacji w tym regionie.
O tym, że sytuacja jest bardzo poważna świadczy choćby to, że na 52 stwierdzone w tym roku ogniska ASF w Polsce, aż 38 wystąpiło w województwie lubelskim.
W efekcie konieczna jest ścisła współpraca struktur Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, Głównego Inspektoratu Weterynarii, Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego.

Co zrobiono?

17 sierpnia br. przeprowadzono dezynfekcję odcinka drogi krajowej nr 74 na linii: Frampol-Gorajec-Zagroble-Kolonia, na granicy powiatów zamojskiego i hrubieszowskiego.
Dodajmy, że przy tej drodze zlokalizowane były ogniska choroby. Jak podkreśla lubelski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Paweł Piotrowski, było to działanie prewencyjne.  

Wysoka liczebność dzików

– Podstawowym czynnikiem nasilenia występowania choroby jest wysoka presja wirusa ASF ze środowiska naturalnego.  Wynika to z wyższej niż szacowano, populacji dzików na terenie południowej części województwa lubelskiego –  powiedział Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii dr n. wet. Mirosław Welz, – czyli w powiatach: biłgorajskim, zamojskim, hrubieszowskim, tomaszowskim i lubartowskim.

Bliskie sąsiedztwo i żniwa

Do czynników sprzyjających rozprzestrzenianiu się ASF zaliczono też występowanie skupisk gospodarstw rolnych na niewielkich obszarach. Swoją rolę odegrało również nasilenie się występowania choroby w okresie intensywnych prac polowych w lipcu i sierpniu. Procesowi towarzyszyło  przemieszczanie się ludzi i sprzętu rolniczego w związku ze żniwami i zbiorami.

Czy działania skutkują?

Na chwilę obecną osłabiliśmy presję i dynamikę szerzenia się zachorowań. W większości ognisk został też przecięty łańcuch rozprzestrzeniania się choroby. Nie ma też kolejnych zakażeń z omawianego źródła – zaznaczył dr Mirosław Welz. – Niestety ciągle pojawiają się pojedyncze ogniska niezwiązane z poprzednimi. Jednak są one natychmiast analizowane.

A co z dzikami?

Równolegle prowadzone są działania związane z oszacowaniem rzeczywistej populacji dzika w województwie lubelskim. Jednak już teraz wiadomo, że konieczna będzie jej redukcja. Planuje się w związku z tym odstrzał sanitarny ponad 5 tys. dzików w terminie do 31 grudnia 2020 r.
Do tego potrzebna jest ścisła współpraca instytucji państwowych z Polskim Związkiem Łowieckim. Zakłada się też wspólne działania z władzami województwa podkarpackiego. Do akcji przystąpić ma również wojsko, policja i straż pożarna.Użyte zostaną drony.

Ponadto, lubelskie władze wojewódzkie i służby weterynaryjne zintensyfikują kontrole w gospodarstwach.  Prowadzona będzie również akcja informacyjna. Podczas narady podkreślano, że ważne jest przekonanie rolników do zasadności stosowania zasad bioasekuracji.

Odszkodowania dla rolników?

Członkowie zespołu doradczego zapowiedzieli też, że rolnicy z województwa lubelskiego, którzy ponieśli straty w wyniku ASF, a także ci, którzy przez określony czas zaprzestaną hodowli trzody chlewnej, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ASF, otrzymają odszkodowania. Jednakte przysługiwać będą tylko tym rolnikom, którzy przestrzegali zasad bioasekuracji.

W posiedzeniu zwołanym przez Wojewodę Lubelskiego Lecha Sprawkę uczestniczyli: Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii dr n. wet. Mirosław Welz, Wicewojewoda Lubelski Robert Gmitruczuk, Dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach prof. dr hab. Krzysztof Niemczuk, Wojewódzki Lekarz Weterynarii Paweł Piotrowski, dr Bartłomiej Popczyk ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – Zakładu Zoologii, a także szefowie służb mundurowych, inspekcji i straży, przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego i Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.


Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło i foto: Główny Inspektorat Weterynarii

Paliwa drożeją mimo stabilnych cen ropy i taniego dolara

0
spadki cen paliw

Ostatni tydzień przyniósł dalsze podwyżki cen na krajowym rynku paliw. W połowie 34 tygodnia 2020 za benzynę 95-oktanów kierowcy płacili średnio 4,41 zł/l, a za ON 4,36 zł/l. Oznacza to wzrost cen diesla o 5 groszy, a benzyny o 3 grosze, w porównaniu z poprzednim tygodniem, do poziomów niewidzianych od marca tego roku. Zadowoleni mogą być jedynie użytkownicy samochodów zasilanych autogazem, którego cena utrzymuje się na stałym poziomie od 1,5 miesiąca.

Światowe ceny ropy pozostają w ostatnich tygodniach stabilne, a kurs dolara się obniżył. Słabszy dolar oznacza tańsze zakupy surowca (też paliw gotowych), ale nie przełożył się na razie na niższe ceny w cennikach hurtowych. Swoje marże podnoszą za to właściciele stacji paliw, w tym państwowe koncerny. Konsekwencją jest coraz droższe tankowanie.

Ceny średnie paliw w detalu: 19-08-2020 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 4,74 zł/l (+3 gr/l);
• Pb95: 4,41 zł/l (+3 gr/l);

• ON: 4,36 zł/l ( +5 gr/l);
• LPG: 1,99 zł/l ( 0 gr/l).

Rynek ropy:

Po sporym wzroście w pierwszych dniach sierpnia ceny ropy ustabilizowały się w wąskim przedziale wahań. Notowania ropy WTI oscylują od 2 tygodni wokół poziomu 42 usd/b, a ropa Brent pozostaje w tym czasie w okolicy 45 usd/b. Oznacza to poziomy zbliżone do tych widzianych ostatnio na początku marca tego roku.

OPEC i kraje współpracujące (Rosja) odniosły sukces, ponieważ ograniczając radykalnie wydobycie doprowadziły do zdecydowanych wzrostów cen surowca w maju i czerwcu. Wyższym cenom sprzyjał też oczywiście rosnący popyt na paliwa.

W sierpniu porozumienie OPEC+ o cięciu wydobycia przestało obowiązywać. Oznacza to, że większość głównych producentów może podnieść produkcję.    

Wśród głównych czynników wpływających na ceny surowca są plany OPEC i Rosji w zakresie wzrostu wydobycia po tym jak wygasło z końcem lipca wcześniejsze porozumienie o cięciu produkcji. Od skali wzrostu będzie zależał kierunek notowań, tym bardziej, że w USA od dwóch tygodni utrzymuje się niski poziom produkcji (10,7 mln baryłek dziennie). Jednocześnie zwiększa się konsumpcja paliw, ale strona popytowa ciągle budzi duże obawy. Globalna pandemia koronawirusa nie odpuszcza, a epidemiolodzy zapowiadają już II fazę w krajach, gdzie nastąpiło wygaszenie choroby. Wprawdzie niewielu przewiduje, że rządy ponownie w panice pozamykają całe gałęzie gospodarki, to jednak powrót wielu ograniczeń jest realny i zapewne przełoży się na mniejszą konsumpcję ropy.

Notowania ropy WTI / Brent (usd/b) na tle pozycji netto kapitału spekulacyjnego (na ropie WTI) (12-08-2020):

Notowania ropy Brent na tle zmian kursu USD/PLN:

Ceny paliw w hurcie:

W hurtowych cennikach, ostatni tydzień (kończący się 20-lipca 2020) przyniósł 2-groszowe odbicie w górę ceny Pb95 i stabilne ceny oleju napędowego. Na szczęście (dla kierowców) dolar osłabił się nieco w ostatnim tygodniu, a notowania ropy pozostawały stabilne.

Paliwa na stacjach drożały jednak, dzięki czemu ich marże (średnie) ze sprzedaży osiągnęły przyzwoity poziom kilkunastu groszy na litrze benzyny i wysoki, bo ponad 20 groszowy w przypadku oleju napędowego.

W połowie 34-tygodnia 2020 marża modelowa ze sprzedaży Pb95 wzrosła do 13 gr/l (z 11 gr/l tydzień wcześniej), a w przypadku ON wzrosła z 17 gr/l (tydzień wcześniej) do 23 gr/l. Do tego należy oczywiście doliczyć 20-30 groszowe upusty od oficjalnych cen hurtowych dla poszczególnych odbiorców detalicznych.

Średnia modelowa marża stacji paliw w ujęciu tygodniowym (na podstawie PKN Orlen):

Średnia modelowa marża stacji paliw na 1 litrze Pb95 wyniosła:

  • 2017: 17 groszy,
  • 2018: 20 groszy,
  • 2019: 18 groszy,
  • 2020: 25 groszy, a w 33 tygodniu tego roku marża wyniosła 11 gr/l.

Średnia modelowa marża na 1 litrze ON wyniosła:

  • 2017: 13 groszy,
  • 2018: 9 groszy,
  • 2019: 10 groszy,
  • 2020: 25 groszy, a w tygodniu 33 marża wyniosła 17 gr/l.

Obliczono na podstawie cen publikowanych przez PKN Orlen (ceny hurtowe+VAT) i e-Petrol (ceny średnie na stacjach paliw)

Marża stacji paliw obliczana jest na podstawie cen hurtowych publikowanej przez PKN Orlen. W praktyce handlowej funkcjonują jednak upusty dla poszczególnych klientów, stąd od ceny hurtowej (referencyjnej) należy odliczyć ok. 15-20 groszy w przypadku benzyny oraz dwadzieścia kilka do 30 groszy w przypadku oleju napędowego.

Zmiany cen w skali roku:

Ceny hurtowe diesla utrzymują się poniżej ceny Pb95:

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com

Czy rolnicy dostąną pomoc w ramach COVID-19 już jesienią?

0
HyperFocal: 0

Prezydent RP Andrzej Duda złożył swój podpis pod Ustawą z dnia 24 lipca 2020 r. o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach PROW na lata 2014-2020 oraz ustawy o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Dla rolników poszkodowanych pandemią

Przypomnijmy: ustawa dotyczywsparcia dla rolników oraz małych i średnich przedsiębiorców prowadzących działalność związaną z przetwarzaniem, wprowadzaniem do obrotu lub rozwojem produktów rolnych, szczególnie dotkniętych kryzysem wywołanym pandemią COVID-19.

Do 30 tysięcy na gospodarstwo?

Na nowe działanie zostanie przeznaczone 273,4 mln euro.
Pomoc będzie udzielana w formie jednorazowej płatności ryczałtowej dla rolników, przyznawanej i wypłacanej na podstawie decyzji administracyjnej, na wniosek o przyznanie pomocy, będący jednocześnie wnioskiem o płatność.
Wsparcie na jedno gospodarstwo zamknie się w przedziale: od 1 do 30 tys. zł. Nabór wniosków powinien ruszyć już jesienią. Szacuje się, że z tej formy pomocy będzie mogło skorzystać ok. 180 tys. gospodarstw. Szczegółowe zestawienie stawek opublikowaliśmy 16 lipca 2020 w artykule pt.: Podano szczegółowe stawki pomocy poszkodowanym przez COVID-19.
Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło i foto: Portal internetowy Prezydenta RP

Przed nami bardzo groźne burze [POGODA]

0

Zanim zrobi się niebezpiecznie w nocy na zachodzie kraju pojawi się noc tropikalna- tutaj temperatura nie spadnie poniżej 20/23 stopni. W centrum około 17/20 stopni. Na wschodzie około 15/17 stopni. Po północy pierwsze burze pojawią się na zachodzie Ziemi Lubuskiej i Pomorzu Zachodnim – grzmieć może tutaj również z samego rana. Na pozostałym obszarze sucho i pogodnie.

W sobotę nawałnicami zagrożona jest cała zachodnia, północna i częściowo środkowa cześć kraju. Jednak moim zdaniem najniebezpieczniej będzie na Warmii, Mazurach, rejonie Płocka, Mławy, Torunia, Grudziądza, Bydgoszczy, Poznania. Pod wieczór na zachodzie minie szansa na burze. Przesuną się one na wschód i południe kraju. W ciągu dnia najcieplej będzie od Warmii i Mazur po Kujawy, zachodnie Mazowsze, Łódzkie i Opolszczyznę- tutaj 32/34 stopnie. Na wschodzie około 30/32 stopni. Na zachodzie i północy do czasu burz około 22/27 stopni. Po burzach spadek temperatury do 16/19 stopni.

Z soboty na niedzielę burze, bez nawałnic przejdą przez niektóre regiony wschodniej i południowej części kraju.

W ciągu dnia punktowe burze wystąpią jeszcze na wschodzie kraju. Późnym popołudniem już cały kraj zostanie wolny od burz. Po południu na północy kraju miejscami spadnie delikatny do 1 mm przelotny deszcz. Na pozostałym obszarze sucho, mimo to na niebie pozostanie sporo chmur. Wiatr powieje umiarkowanie.

Temperatura w niedzielę podniesie się do 20 stopni na Roztoczu, 22/24 stopni na pozostałym obszarze. Najcieplej do 25 stopni od Małopolski po Dolny Śląsk i południe Ziemi Lubuskiej.

Nowości w krajowym rejestrze środków ochrony roślin

0

W lipcu 2020 roku zostały zarejestrowane takie środki ochrony roślin jak:

  • Botiga – pirydat – 300 g/l (27,5%) mezotrion – 90 g/l (8,26%) – herbicyd – do stosowania w uprawie kukurydzy
  • Divality – mefentriflukonazol – 100 g/l (10,07 %) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego, jęczmienia ozimego, jęczmienia jarego
  • Metkon 100 SL – metkonazol – 100 g/l (9,62%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenicy jarej, pszenżyta ozimego, rzepaku ozimego, żyta jarego, rzepaku jarego
  • Mezzuri 100 SL – metkonazol – 100 g/l (9,62%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenicy jarej, pszenżyta ozimego, rzepaku ozimego, żyta jarego, rzepaku jarego
  • NeemAzal-T/S – azadyrachtyna A  – 9,8 g/l (1,0% ) – insektycyd – do stosowania w uprawie ziemniaków
  • Ormet – etefon – 480 g/l (39,51%) – regulator wzrostu – do stosowania w uprawach: jęczmienia ozimego, jęczmienia jarego, pszenicy ozimej
  • Piksoden 50 EC – pinoksaden – 50 g/l (5,17%) – herbicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, jęczmienia ozimego, pszenżyta ozimego, żyta ozimego, pszenicy jarej, jęczmienia jarego
  • Prepper – fludioksonil – 25 g/l (2,36%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego, żyta ozimego, pszenicy jarej
  • Prize – chlomazon – 360 g/l (30,98%) – herbicyd – do stosowania w uprawach: ziemniaków, rzepaku ozimego, rzepaku jarego
  • Ryś 500 SC – diflufenikan – 500 g w 1 litrze środka – herbicyd – do stosowania w uprawie pszenicy ozimej
  • Simran 450 EC – prochloraz – 450 g/l (39,8 %) – fungicyd – do stosowania w uprawach: jęczmienia ozimego, pszenicy ozimej, żyta ozimego, jęczmienia jarego
  • Tyter 50 WG – flonikamid – 500 g/kg (50%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, ziemniaków, żyta jarego, tytoniu
  • Vitissimo – mefentriflukonazol – 100 g/l (10,07 %) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego, jęczmienia ozimego, jęczmienia jarego
  • X-Met 100 SL – metkonazol – 100 g/l (9,62%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenicy jarej, pszenżyta ozimego, rzepaku ozimego
  • ZN Premium 333 FS – fluksapyroksad – 333 g/l (28,78%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, jęczmienia ozimego, jęczmienia jarego

*Stosowanie w mieszaninie ze środkiem Kinto Duo 080 FS: pszenica ozima, jęczmień ozimy, jęczmień jary

Ponadto wprowadzono decyzje zmieniające pozwolenia:

  • Cofnięcie zezwolenia:

Berta 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Bimago 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Biscaya 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Bocaro 240 OD

– Calypso 480 SC – tiachlopryd – 480 g w 1 litrze środka (40,40%) – insektycyd – do stosowania w uprawie ziemniaków

– Cloprin 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

– Emesto Prime 50 FS – penflufen  – 50 g/l (4,85%) – fungicyd – do stosowania w uprawie ziemniaków

Emesto Silver 118 FS – penflufen – 100 g/l  (9,84 %); protiokonazol – 18 g/l (1,73 %) – fungicyd – do stosowania w uprawie ziemniaków

Montego 240 OD – tiachlopryd –  240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Nimfa 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Thia 240 OD – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

Vima-Tiachloprid – tiachlopryd – 240 g/l (23,01%) – insektycyd – do stosowania w uprawach: rzepaku ozimego, rzepaku jarego

  • Rozszerzono stosowanie:

Benz – bentazon  – 480 g/l (40,5 %) – herbicyd – do stosowania w uprawie kukurydzy

Mospilan 20 SP – acetamipryd – 20% – insektycyd – do stosowania w uprawach: ziemniaków, rzepaku ozimego

Revus 250 SC – mandipropamid – 250 g/l (23,4%) – fungicyd – do stosowania w uprawie ziemniaka

  • Odnowienie zezwolenia art. 43:

Axial Komplett – pinoksaden – 45 g/l (4,55%); florasulam – 5 g/l (0,51%) – herbicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, jęczmienia ozimego, pszenżyta ozimego, żyta, jęczmienia jarego, pszenicy jarej

Axial One 50 EC – pinoksaden – 45 g/l (4,55%); florasulam – 5 g/l (0,51%) – herbicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, jęczmienia ozimego, pszenżyta ozimego, żyta, jęczmienia jarego, pszenicy jarej.

* Sejfner: klokwinocet – meksyl – 11,25 g/l (1,16%). Inne substancje niebezpieczne niebędące substancją czynną: solwent nafta, klokwintocet-meksyl.

  • Zmieniono nazwę środka:

Flexity (dawniej Flexity 300 SC) – Metrafenon – 300 g/l (25,51%) – fungicyd – do stosowania w uprawach: pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego, jęczmienia jarego.

Kinga Włodarz

John Deere – już od początku sierpnia transfer danych dostępny dla flot mieszanych

0

Współcześni rolnicy muszą gromadzić i analizować duże ilości danych, aby efektywnie zarządzać swoim gospodarstwem. Dzięki standardowi ISOXML możliwe jest przesyłanie danych polowych z wyświetlaczy maszyn najpopularniejszych producentów do Operation Center od John Deere. W ten sposób firma John Deere może wspierać klientów, którzy pracują na maszynach różnych marek.

Dane zwykle rejestrowane przez maszyny rolnicze obejmują granice pól, dawki stosowanych środków i zebrane plony. Te informacje pomagają rolnikom działać wydajniej, efektywniej kosztowo i w sposób bardziej zrównoważony. Jednak klientom z flotami mieszanymi często nie udaje się z powodzeniem przenieść i połączyć danych, mając w nie wgląd w biurze, co z kolei mnoży problemy techniczne.

Środowisko to umożliwia rolnikom wymianę różnych formatów danych, a co ważne istnieje kilka sposobów przesyłania danych z maszyny do Operation Center:

  • Maszyny John Deere są połączone bezpośrednio i bezprzewodowo z Operation Center za pośrednictwem JDLink ConnectTM (opcja bez żadnych dodatkowych kosztów). W zależności od aplikacji, dane można przeglądać w Operation Center niemal w czasie rzeczywistym oraz mierzyć postęp prac. Warto zauważyć, że opcjonalnie, operator może skorzystać z pamięci USB.
  • Dane terenowe z wyświetlaczy maszyn, które używają formatu ISOXML, można przenieść do Operation Center od początku sierpnia, ale do wymiany potrzebna jest pamięć USB. Można również dołączyć historyczne dane maszynowe, wcześniej przechowywane na komputerze.
  • Zastrzeżone dane z innych wyświetlaczy maszyn mogą być przesyłane do Operation Center za pośrednictwem pamięci USB. Ponadto dane można wymieniać za pośrednictwem smartfona za pomocą dedykowanej karty pamięci. Dane można przesyłać z telefonu do Operation Center za pomocą aplikacji John Deere MyTransferTM.
  • Możliwa jest również ręczne uzupełnienie dokumentacji prac terenowych. Pomaga to na przykład podczas zbierania informacji z maszyn bez funkcji dokumentowania lub gdy operator zapomniał rozpocząć proces dokumentacji. W takim przypadku wszystkie dane można wpisać do aplikacji MyOperationsTM na smartfonie. Obecnie dostępna jest ręczna dokumentacja za pośrednictwem aplikacji do zastosowań związanych z przygotowaniem gleby, siewem i pielęgnacją upraw, takich jak: nawożenie i opryski, a wkrótce zostaną udostępnione dane dotyczące zbiorów.

Oprócz bieżącej dokumentacji maszyn użytkownik Operation Center otrzymuje obszerną cyfrową książkę polową. Klienci mogą przeglądać i zarządzać wszystkimi danymi z dowolnego miejsca za pomocą przeglądarki komputera lub smartfona.

Operation Center John Deere i aplikacja MyOperationsTM na smartfony są bezpłatne. Ponadto wymiana danych z różnych źródeł nie wiąże się z żadnymi opłatami dla rolników czy usługodawców.

Więcej informacji na temat kompatybilności wyświetlaczy oraz różnych dostępnych formatów danych i opcji transmisji udzielają dealerzy John Deere.

Jak rozwiązania firmy Kärcher mogą pomóc rolnikom?

0

Higieniczne warunki pracy zawsze były aspektem istotnym, lecz w obecnych czasach musimy kłaść jeszcze większy nacisk na czystość w naszym otoczeniu. Firmą ułatwiającą zachowanie higieny na najwyższym poziomie jest Kärcher, który oferuje myjkę wysokociśnieniową z podgrzewaniem wody typu HDS, z możliwością czyszczenia parowego. Wyemitowana para potrafi osiągnąć temperaturę aż 155°C ! Chociaż nie ma certyfikowanych sposobów na zwalczenie koronawirusa to badania naukowe donoszą, że ginie on temperaturze wyższej niż 60°C. Dzięki wysokiej temperaturze wypuszczanej pary patogeny nieodporne na działanie wysokich temperatur, do jakich zalicza się koronawirus zostają skutecznie usunięte. Dodatkowa możliwość pracy z środkami czyszczącymi z zastosowaniem lancy pianowej uskutecznia wyeliminowanie zagrożenia pozostawiając idealnie czystą przestrzeń.

DO WALKI Z ASF i H5N8

To nie pierwszy raz gdy urządzenie z systemem HDS było zalecane do walki z wirusami. Stosowanie ich było rekomendowane przez instytucje publiczne w walce z ptasią grypą i ASF. Energia cieplna odgrywa kluczową rolę w przyspieszeniu i poprawie efektywności procesu czyszczenia. Dajmy na to sytuacje z życia wziętą- mycie naczyń. Pod zimnym strumieniem wody, tłuszcz i resztki jedzenia schodzą mozolnie wydłużając czas spędzony przy zlewie. Ta sama sytuacja odnosi się do profesjonalnych prac czyszczących.  Zastosowanie  wysokiej temperatury  zapewnia usunięcie brudu: przyrost temperatury o każde 10°C przyspiesza procesy chemiczne i skraca o połowę czas reakcji. Zastosowanie gorącej wody może skrócić całkowity czas czyszczenia nawet o 40%,co prowadzi do optymalizacji kosztów. Ponadto powierzchnie, które są czyszczone gorącą wodą, pozostają lekko podgrzane co przyspiesza proces schnięcia.

WSZECHSTRONNOŚĆ JEDNEGO URZĄDZENIA

Urządzenie świetnie sprawdzi się w miejscach trudno dostępnych, szczególnie przy czyszczeniu i dezynfekcji dużych powierzchni, takich jak sufity, ściany, podłogi, okna, bramy, a także kojce dla zwierząt oraz urządzenia do pojenia i karmienia. W rolnictwie znajdą zastosowanie przy pracach dezynfekcyjnych i czyszczących w oborach, kurnikach, chlewach, itp. a także posłużą doskonale do dbania o czystość maszyn rolniczych i środków transportu. Jakby tego wszystkiego było mało Kärcher w swojej ofercie posiada akcesorium WR 50 przeznaczone do  usuwaniu chwastów za pomocą gorącej wody pod ciśnieniem.

Urządzenia wysokociśnieniowe z podgrzewaniem wody są obecnie nieodzowne w miejscach, które wymagają najwyższych standardów higieny. Połączenie wysokiego ciśnienia i gorącej wody podgrzanej do 85 °C może znacznie zredukować liczbę drobnoustrojów nieodpornych na wysokie temperatury. Świadectwem efektywności są badania przeprowadzone w gospodarstwach rolnych, które wskazują, że za pomocą wyżej opisanej technologii można skutecznie usunąć od 70% do 80% wszystkich mikroorganizmów i patogenów. Pracując w trybie czyszczenia parowego skuteczność ta wzrasta do 99,99%.

Maria Chmal
źródło: materiały prasowe Kärcher

Kontrole dużych ciągników tylko w okręgowych stacjach kontroli pojazdów?

0

Zgodnie z obowiązującym prawem rolnicy posługujący się   ciągnikami rolniczymi o dużych gabarytach i wadze powyżej 3,5 tony, zobowiązani są do przeprowadzania okresowych badań sprawności tego rodzaju maszyn tylko i wyłącznie w okręgowych stacjach kontroli pojazdów. W efekcie, by sprostać nałożonym na nich wymaganiom, rolnicy zmuszeni są do wykonywania wielokilometrowych podróży do OSKP  sprzętem, który porusza się z niewielką prędkością i często blokuje drogi innymi pojazdom.  

Wniosek Izb Rolniczych

Problem zauważył Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, który 7 sierpnia br. zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury z wnioskiem o dokonanie zmian w prawie, tak by dozwolone było dokonywanie powyższych badań nie tylko w OSKP, ale też w podstawowych stacjach kontroli pojazdów i w innych miejscach, np. w gospodarstwach rolników używających sprzętu.

Powiało nadzieją

W odpowiedzi Departament Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury, poinformował KRIR o tym, że resort przygotował już projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2985, 3066 i 3066-A) z rozwiązaniami umożliwiającymi przeprowadzanie badań technicznych ciągników rolniczych i przyczep rolniczych w infrastrukturze innej niż stacja kontroli pojazdów. Jednak pod warunkiem, że będzie ona spełniała wymagania określone przepisami prawa.

Ale sprawa utknęła w Sejmie…

Jednak, o ile pierwsza część ministerialnego pisma napawała optymizmem, to druga nie była już tak obiecująca. W piśmie Departamentu Transportu Drogowego MI czytamy bowiem, że: „W związku z wstrzymaniem w dniu 14 grudnia 2018 r. prac parlamentarnych nad projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2985, 3066 i 3066-A), na etapie trzeciego czytania w Sejmie RP, także prace legislacyjne nad zmianą aktów wykonawczych, w tym regulujących badania techniczne pojazdów w infrastrukturze innej niż stacja kontroli pojazdów, zostały wstrzymane”.
I na tym pismo z odpowiedzią Departamentu Transportu Drogowego się kończy.

Podejmujemy interwencję

W związku z tym, że powyższa sprawa dotyczy wielu rolników, a przemieszczanie dużych i ciężkich maszyn po publicznych drogach stwarzać może liczne zagrożenia, zwróciliśmy się do Kancelarii Sejmu RP i Ministerstwa Infrastruktury z wnioskiem o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:

– Z jakich przyczyn prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw zostały wstrzymane?

– Czy i kiedy planowane jest wznowienie prac nad tym projektem?

Jak tylko otrzymamy odpowiedzi, bezzwłocznie przekażemy ich treść.


Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródła: Ministerstwo Infrastruktury, KRIR
Foto: Pixabay

Dlaczego straszy się Bułgarów polskim drobiem?

0

Nie po raz pierwszy opinia publiczna w Bułgarii informowana jest o rzekomym znacznym wzroście liczby sygnałów o zakażonym salmonellą mięsie drobiowym importowanym z Polski. Jednak tego rodzaju przekaz sprzeczny jest z danymi, którymi dysponują specjaliści polskiego Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego.

 Coś tu nie gra…

Jak przekazała w minioną niedzielę bułgarska telewizja publiczna BNT, według danych miejscowej krajowej agencji zajmującej się bezpieczeństwem żywności, prawie co tydzień niszczone są duże partie zakażonego mięsa z Polski.

Faktem jest (o czym już swego czasu pisaliśmy), że władze bułgarskie ściśle kontrolują każdy transport polskiego drobiu, po tym jak w 2019 r. z Polski do kraju trafiło co najmniej 100 ton zakażonego salmonellą mięsa. Część została wówczas zniszczona, ale część dostała się na rynek.

Badania przeczą tezom

Jednakże od początku 2020 roku przeprowadzono w Bułgarii ogółem 1,4 tys. badań laboratoryjnych próbek mięsa, a salmonellę odkryto w… 26 (sic!) z nich. Uznano też, że w 16 przypadkach mięso nie stanowiło dużego zagrożenia dla ludzi, a spożycie drobiu z 10 pozostałych próbek byłoby bardzo szkodliwe. Ponadto, w zeszłym roku potwierdzono zakażenie trzech partii mięsa. Dodajmy też, że sygnał w sprawie każdej skażonej partii mięsa bułgarska agencja weterynaryjna wysyła do europejskiego Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF).

Tylko 8 powiadomień!

Do sprawy odniósł się polski Główny Lekarz Weterynarii Bogdan Konopka, który stwierdził, że w 2020 roku władze Bułgarii wygenerowały 8 powiadomień alarmowych w ramach systemu RASFF dotyczących obecności bakterii Salmonella w mięsie drobiowym pochodzącym z Polski. Powyższe powiadomienia dotyczyły łącznie niespełna 70 ton mięsa drobiowego. Natomiast ostatnie powiadomienie alarmowe miało miejsce 2 lipca 2020 roku i dotyczyło stwierdzenia obecności szczepu  Salmonella enteritidis w 430 kg mrożonych skrzydełek z kurczaka.

Polskie służby błyskawicznie reagują

Główny Lekarz Weterynarii zapewnił również, że w każdym potwierdzonym przypadku podejmowane były natychmiastowe działania naprawcze mające na celu ochronę zdrowia wszystkich konsumentów. Działania te prowadzono pod nadzorem organów Inspekcji Weterynaryjnej. Polegały one na ustaleniu i wyeliminowaniu źródeł zakażenia i wycofaniu z obrotu niebezpiecznej żywności.

– Ze względu na fakt, że ostatnie powiadomienie alarmowe w ramach systemu RASFF zostało wygenerowane 2 lipca 2020 roku, informacja podana przez media w Bułgarii, o rzekomym znacznym wzroście liczby sygnałów o mięsie drobiowym zakażonym salmonellą z Polski i cotygodniowym niszczeniu dużych partii takiego mięsa, nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości – podsumował powyższe doniesienia szef polskiej Inspekcji Weterynaryjnej. 

Dlaczego tak się dzieje?

Jaki jest więc sens wprowadzania bułgarskich konsumentów w błąd? Może bułgarskie media w okresie wakacyjnym, cierpiąc na brak bieżących tematów, znajdują „egzotyczne” tematy zastępcze? A może przyczyny są inne? Szkoda tylko, że przy okazji podobnych medialnych show, realne szkody ponieść mogą ciężko pracujący polscy rolnicy i producenci drobiu.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: GIW, PAP
Foto: Pixabay