Większość zimy upłynęła nam bez absolutnie żadnej pokrywy śnieżnej. Jest jeszcze suszej niż w minionym roku.  W przyszłym tygodniu wegetacja pobudzi się do życia, ponieważ  na zachodzie kraju, gdzie nocami będzie nie mniej niż -2 do 7 st a w ciągu dnia przeważnie 7/13 stopni. Im bliżej wschodu tym chłodniej, ale o zimie nie ma mowy. Nocami lekkie przymrozki a w ciągu dnia na niewielkim plusie. Będzie również bardzo mało padać. Od czasu do czasu popada w ilości 3-6 milimetrów na północy kraju. Na południu i w centrum w wielu miejscach przez następny tydzień nie spadnie kropla deszczu.

 

Czy to już początek wiosny w świecie przyrody?

Moim zdaniem nie. W trzeciej dekadzie stycznia nadal przeważać  mają dodatnie wartości na termometrach. Bardzo prawdopodobne jest jednak, że front polarny przebiegać będzie bliżej Polski, lub bezpośrednio nad nami. Z przedniej strony niżu mielibyśmy ciepłe masy powietrza z wiatrem halnym w górach, z tyłu zaś opady mieszane, czasem stałe z możliwością kilkunastogodzinnego epizodu zimowego (lekkie przymrozki, śnieg tylko na wyżynach, w górach i ewentualnie Suwalszczyźnie). I to właśnie na Kaszubach oraz od Mazur po Podlasie, Lubelszczyznę, Podkarpacie w okolicy 23 stycznia z wierzchu powinna zmarznąć na kilka dni ziemia (nie bardziej niż na początku stycznia). Opady najbardziej prawdopodobne są na północy kraju. Na południu byłyby to opady symboliczne.

Być może jeden z takich niżów sprowadzi nam kilkudniowy epizod zimowy po 23 stycznia lub na początku lutego. To właśnie w lutym powinny pojawić się najniższe temperatury tej zimy, na nizinach wschodniej Polski możliwy spadek temperatury poniżej -10 stopni. Zimowy incydent nie powinien potrwać długo, ponieważ ostatecznie luty i tak zapisze się jako miesiąc cieplejszy-mamy również szanse na 15 stopni na południu kraju. Na warunki wilgotnościowe w glebie wiosną duży wpływ mają roztopy, których i w tym sezonie nie będzie. Co do opadów to luty przyniesie ich więcej niż w ubiegłym roku, ale dzisiaj wydaje się, że w centrum będzie to miesiąc suchy i tylko miejscami na południu (regiony podgórskie), północy i zachodzie zbliżymy się do normy opadowej.

 

Jaki będzie marzec?

W marcu pogoda stanie na głowie. Po ciepłej zimie i braku pokrywy śnieżnej  w Europie kontynent będzie szybko się ogrzewał. Tegoroczny marzec może być bardzo ciepły a wegetacja ruszy na dobre. Być może w drugiej części miesiąca termometry któregoś dnia na południu kraju podskoczą do ponad 22-24 stopni. Bardzo ciepły marzec będzie również suchy lub bardzo suchy. Wielce prawdopodobne jest pojawienie się poważnej suszy na lekkich glebach. Jeżeli w naszym kraju pojawią się silne porywy wiatru, możliwe będą zamiecie piaskowe na lekkich glebach.

 

Kwiecień i maj – jakie będą?

Dopiero kwiecień powinien trochę pogrymasić przynosząc nam pogodową huśtawkę, dzięki której częściej popada. Ostatecznie nie będzie to zimny miesiąc, ale do gorącego będzie mu daleko.

Idąc dalej to już wróżenie z fusów. Można się zakładać jaki będzie maj i miesiące letnie.

Ja obstawiłbym bardzo suchy i gorący maj- być może będzie to już prawdziwie letni miesiąc. Następne miesiące również będą bardzo ciepłe z licznymi burzami. Ostatecznie wygrywać powinna susza z racji ponad przeciętnego parowania wywołanego znacznie wyższymi temperaturami i usłonecznieniem. Kto wie czy w lipcu lub sierpniu w 99 rocznicę nie pobijemy rekordu temperatury z Prószkowa koło Opola który wynosi +40,2 st. W tym roku mamy realne szanse zobaczyć na swoich termometrach podczas fali upałów 40 stopni . To byłaby pierwsza tak duża fala upałów od niemal wieku.

Z pełną powagą mogę napisać, że w tym sezonie wielka susza nawiedzi kraje na południe od Polski. Wiele razy usłyszymy o wielkich pożarach pustoszących lasy i miasteczka w krajach śródziemnomorskich i na Bałkanach. Susza i pożary zaczną się tam zaznaczać już w marcu i potrwają aż do późnej jesieni.

Ostatecznie nasz kraj z suszą będzie się zmagał przez cały sezon wegetacyjny. O ile kryzys energetyczny i hydrologiczny będzie się pogłębiał, to na roli pojedyncze okresy deszczowe jak kwiecień czy czerwiec powinny ratować uprawy.

Miejmy nadzieję na ziszczenie się częstych opadów w kwietniu i częste burze w czerwcu.

 

Łukasz Sieligowski