W regionie południowej Brandenburgii, tuż przy granicy z Polską, doszło do serii profesjonalnie zaplanowanych kradzieży bydła. W ciągu zaledwie kilku tygodni z pastwisk zniknęło łącznie 150 sztuk zwierząt, w tym cenne sztuki rozpłodowe. Niemieckie służby oraz związek rolników alarmują: mamy do czynienia z zawodowcami, a ślady prowadzą za wschodnią granicę.
Profesjonalny sprzęt i „chirurgiczna” precyzja
Skala kradzieży sugeruje, że nie są to przypadkowe incydenty, lecz działanie wyspecjalizowanej szajki. Złodzieje operują pod osłoną nocy, dysponując ciężarówkami do profesjonalnego transportu zwierząt oraz dużym doświadczeniem w ich obsłudze.
Jak informują brandenburskie media (m.in. B.Z. Berlin oraz Deutsche Welle), najbardziej dotkliwe uderzenia miały miejsce w trzech powiatach:
- Powiat Sprewa-Nysa (Grano): We wtorek 12 maja zgłoszono zniknięcie 31 cennych zwierząt rozpłodowych.
- Raddusch: Kilka dni wcześniej skradziono 48 sztuk o wartości szacowanej na 75 tys. euro.
- Powiat Łaba-Elstera: W kwietniu z pastwisk wyprowadzono 70 sztuk bydła (straty ok. 50 tys. euro).
Gdzie trafia skradzione bydło?
Henrik Wendorff, prezes brandenburskiego związku rolników, podkreśla, że legalny obrót tymi zwierzętami w Niemczech jest niemożliwy. Każda sztuka posiada kolczyk i jest zarejestrowana w systemie HI-Tier. – Bez rejestracji nie ma możliwości legalnego uboju – zaznacza Wendorff.
Głównym podejrzanym kierunkiem jest Polska oraz kraje spoza Unii Europejskiej. Eksperci przypuszczają, że zwierzęta trafiają do nielegalnych rzeźni, gdzie brak kontroli weterynaryjnej pozwala na „wypranie” towaru z obiegu.
Interwencja na szczeblu ministerialnym
Sytuacja stała się na tyle poważna, że w sprawę zaangażowali się najwyżsi urzędnicy landu. W piątek, 15 maja, brandenburska minister rolnictwa Hanka Mittelstädt wraz z ministrem spraw wewnętrznych Janem Redmannem udają się do miejscowości Herzberg, by spotkać się z poszkodowanymi spółdzielniami rolniczymi. – To potężny cios dla hodowli w regionie. Te przestępstwa muszą zostać natychmiast wyjaśnione – komentuje minister Mittelstädt.
Jak chronić swoje stada? – Zalecenia dla rolników
Niemiecka policja kryminalna, we współpracy z polskimi służbami, prowadzi intensywne śledztwo, analizując m.in. ślady opon zabezpieczone na pastwiskach. Jednocześnie rolnicy otrzymali zestaw wytycznych, które mogą pomóc w zapobieganiu kolejnym kradzieżom:
- Monitoring techniczny: Rozważenie instalacji fotopułapek i systemów GPS u najcenniejszych sztuk rozpłodowych.
- Wzmożona czujność sąsiedzka: Zgłaszanie każdego nieznanego pojazdu do transportu zwierząt, który pojawia się w okolicy w nietypowych godzinach.
- Obserwacja stada: Nagłe pobudzenie zwierząt lub gromadzenie się w jednym miejscu może świadczyć o próbie ich spędzenia przez osoby trzecie.
- Zabezpieczenia fizyczne: Wzmocnienie bram wjazdowych na pastwiska, szczególnie tych położonych blisko dróg krajowych i autostrad.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Hodowcy w województwach lubuskim i zachodniopomorskim również powinni zachować szczególną ostrożność, gdyż skradzione zwierzęta mogą być transportowane przez polskie drogi.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie DPA, DW, B.Z. Berlin.








