Chrząszcz japoński to jeden z najgroźniejszych szkodników, jakie pojawiły się w Europie. Choć mierzy zaledwie około jednego centymetra długości, może wyrządzić ogromne straty w rolnictwie, sadownictwie i na terenach zielonych. Nic dziwnego, że został uznany za szkodnika kwarantannowego, a jego wykrycie wymaga natychmiastowego zgłoszenia odpowiednim służbom.
Chrząszcz japoński atakuje setki gatunków roślin
Popilia japonica nie należy do wybrednych owadów. Żeruje na około 300 do 400 gatunkach roślin, dlatego stanowi zagrożenie dla wielu gospodarstw.
Szczególnie narażone są uprawy kukurydzy, soi, ziemniaków oraz szparagów. W przypadku kukurydzy dorosłe chrząszcze uszkadzają jedwabie kolb, co może utrudniać zapylenie i prowadzić do obniżenia plonów.
Na liście zagrożonych roślin znajdują się również winorośle, drzewa owocowe oraz krzewy jagodowe. Niebezpieczne są także larwy rozwijające się w glebie. Pędraki podgryzają korzenie traw, przez co darń zaczyna zamierać i można ją niemal zwinąć z powierzchni ziemi jak dywan.
Straty mogą sięgać miliardów euro
Według szacunków Unii Europejskiej potencjalne szkody gospodarcze powodowane przez chrząszcza japońskiego mogą wynosić nawet 2,4 miliarda euro rocznie.
Specjaliści podkreślają, że największe straty pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy żerowanie owadów zbiega się z okresem suszy lub wysokich temperatur. Osłabione rośliny znacznie gorzej radzą sobie z dodatkowym stresem wywołanym przez szkodnika.
Jak odróżnić chrząszcza japońskiego od chrabąszcza majowego?
Na pierwszy rzut oka wiele osób myli chrząszcza japońskiego z rodzimymi gatunkami chrabąszczy. W rzeczywistości różnice są wyraźne.
Najważniejsze cechy charakterystyczne to:
- długość ciała wynosząca około 1 centymetra,
- metalicznie zielona głowa i przedplecze,
- brązowe pokrywy skrzydeł,
- pięć białych kępek włosków po obu stronach odwłoka,
- dwie dodatkowe białe kępki na końcu ciała.
To właśnie charakterystyczne białe kępki są najłatwiejszym sposobem na rozpoznanie tego niebezpiecznego owada.
Co zrobić po zauważeniu chrząszcza?
Chrząszcz japoński znajduje się na liście priorytetowych szkodników kwarantannowych Unii Europejskiej. Oznacza to, że jego pojawienie się należy obowiązkowo zgłosić.
Po znalezieniu owada należy ostrożnie go schwytać i umieścić w szczelnie zamykanym szklanym pojemniku. Następnie trzeba jak najszybciej powiadomić właściwą wojewódzką inspekcję ochrony roślin i nasiennictwa.
Na terenach, gdzie szkodnik został wykryty, mogą obowiązywać dodatkowe ograniczenia dotyczące transportu gleby, darni czy odpadów zielonych. Takie działania mają ograniczyć jego dalsze rozprzestrzenianie.
Jak zwalczać chrząszcza japońskiego?
Skuteczna walka z tym gatunkiem nie jest łatwa. Dorosłe owady żerują na roślinach, natomiast larwy rozwijają się w glebie, dlatego pojedyncze opryski zazwyczaj nie rozwiązują problemu.
Największe znaczenie przypisuje się metodom biologicznym. Do zwalczania larw wykorzystuje się między innymi bakterię Bacillus thuringiensis, wybrane gatunki grzybów oraz nicienie, które atakują pędraki bezpośrednio w glebie.
Pomocne mogą być także metody mechaniczne. Intensywna uprawa gleby z wykorzystaniem glebogryzarek pozwala ograniczyć liczbę larw i poczwarek.
W przypadku dorosłych chrząszczy stosuje się również środki chemiczne zawierające między innymi acetamipryd lub deltametrynę, o ile są dopuszczone do użycia w danej uprawie. W sadownictwie i warzywnictwie wykorzystuje się także preparaty oparte na ekstraktach z miodli indyjskiej, znanej jako neem.
Czujność rolników ma ogromne znaczenie
Chrząszcz japoński wciąż pozostaje jednym z najbardziej niebezpiecznych gatunków inwazyjnych zagrażających europejskiemu rolnictwu. Regularne kontrolowanie plantacji, sadów i terenów trawiastych oraz szybkie zgłaszanie każdego podejrzanego znaleziska zwiększa szanse na ograniczenie jego rozprzestrzeniania i ochronę upraw przed poważnymi stratami.









