Co znajdziesz w artykule?
Miedź systemiczna jest obecnie powszechnie stosowana w ochronie roślin. Jeszcze trzy lata temu wiedza na jej temat była znacznie ograniczona, a oferta rynkowa bardzo niewielka. Obecnie stanowi ona cenne uzupełnienie konwencjonalnych metod ochrony roślin.
Różnica wobec tradycyjnych miedzi
Często można usłyszeć opinie – wypowiadane nawet przez autorytety naukowe – że miedź systemiczna nie stanowi niczego nowego. W praktyce jednak dotychczas stosowane formy miedzi nie wykazywały działania systemicznego, a glukonian miedzi pozostaje jedyną znaną formą o takim mechanizmie działania. Tradycyjne preparaty miedziowe, takie jak tlenochlorek miedzi czy wodorotlenek miedzi, charakteryzują się dobrym działaniem, jednak wyłącznie kontaktowym. W określonych warunkach mogą one również wykazywać działanie agresywne wobec chronionych roślin oraz sprzętu.
Następca triazoli
Miedź systemiczna bardzo dobrze wypełnia lukę po wycofanych substancjach z grupy triazoli, takich jak flusilazol i epoksykonazol, a nawet ją poszerza. Dotyczy to również substancji, które znajdują się w procesie wycofywania w najbliższej przyszłości, na przykład tebukonazolu.

Ograniczenie presji selekcyjnej na odporność
Miedź systemiczna pozwala przełamywać presję selekcyjną prowadzącą do powstawania odporności patogenów, wynikającą ze zbyt częstego stosowania poszczególnych substancji czynnych lub całych ich grup w mieszaninach zbiornikowych oraz zabiegach sekwencyjnych. W najbliższym czasie miedź systemiczna może stać się niezbędnym partnerem w mieszaninach ze strobilurynami oraz środkami opartymi na substancjach z grupy SDHI.
Alternatywa dla środków wycofanych
Tiofanat metylu oraz prochloraz należą już do przeszłości. Preparaty oparte na tych substancjach przez wiele lat stanowiły bardzo istotny segment rynku. Obecnie ich funkcję w dużej mierze przejmuje miedź systemiczna, wykorzystywana przede wszystkim w zabiegach czyszczących, ale nie tylko.
Zabiegi czyszczące
Zabiegi lecznicze i fitosanitarne wykonywane bardzo wcześnie wiosną, we wszystkich uprawach ozimych, często mają miejsce w warunkach niesprzyjających skutecznemu działaniu klasycznych fungicydów. Niskie temperatury, na poziomie około 5°C, nie stanowią jednak ograniczenia dla stosowania miedzi systemicznej. Preparaty te wykazują działanie fitosanitarne wobec grzybów – sprawców chorób, organizmów grzyboidalnych oraz bakterii. Co istotne z punktu widzenia praktyki, zabiegi miedzią można bezpiecznie łączyć z insektycydami oraz nawozami nalistnymi w formie soli i chelatów, a także z innymi środkami stosowanymi w ochronie roślin.

Sposób działania
Glukonian miedzi jest środkiem fitosanitarnym działającym na grzyby i bakterie, a pośrednio także na niektóre szkodniki. Mechanizm jego działania polega na uszkadzaniu ścian oraz błon komórkowych organizmów powodujących szkody. Jednocześnie glukonian miedzi wzmacnia naturalną odporność roślin, zwiększając ich tolerancję na presję patogenów, ponieważ pełni funkcję związku sygnałowego – elicytora. W praktyce oznacza to lepszą kondycję roślin i większą stabilność ochrony, szczególnie w trudnych warunkach wczesnowiosennych.
Jak powstaje miedź systemiczna?
Istnieje kilka metod produkcji miedzi systemicznej. Podstawowym surowcem jest glukoza, którą łączy się z nadtlenkiem wodoru, w wyniku czego powstaje kwas glukonowy. Następnie kwas ten kompleksuje się ze związkami miedzi, tworząc glukonian miedzi, czyli sól kwasu glukonowego. Kwas glukonowy znajduje zastosowanie również w lecznictwie, m.in. w preparatach stosowanych przy alergiach skórnych. Sole kwasu glukonowego, określane jako glukoniany, wykorzystywane są do uzupełniania niedoborów wybranych pierwiastków, takich jak wapń, żelazo, cynk, potas, miedź czy sód.
W praktyce rolniczej stosowanie glukonianu miedzi przekłada się na dobrą przyswajalność miedzi, jej translokację do poszczególnych organów oraz brak ryzyka wystąpienia objawów fitotoksyczności w porównaniu z klasycznymi, kontaktowymi formami miedzi.
Zastosowanie glukonianu miedzi
Glukonian miedzi wykazuje silne działanie przeciw drobnoustrojom, co przekłada się na jego bardzo szerokie zastosowanie. Związek ten wykorzystywany jest m.in. w medycynie i farmacji, chemii gospodarczej, rolnictwie, produkcji żywności, przemyśle tekstylnym oraz budownictwie.
Synonimy glukonianu miedzi
Analizując etykiety produktów opartych na glukonianie miedzi, można spotkać się z różnymi określeniami, które w praktyce funkcjonują jako synonimy tej samej lub bardzo zbliżonej formy miedzi. Najczęściej pojawiają się takie nazwy jak: miedź koloidalna, miedź systemiczna, miedź organiczna, miedź nanocząsteczkowa, zielona miedź oraz inne podobne określenia. Warto mieć na uwadze, że nazewnictwo to ma często charakter handlowy lub marketingowy, natomiast o rzeczywistych właściwościach preparatu decyduje jego skład chemiczny oraz forma, w jakiej miedź występuje w danym produkcie.
Glukonian miedzi w rolnictwie
Jako komponent o działaniu przeciwdrobnoustrojowym glukonian miedzi znajduje zastosowanie w rolnictwie, zarówno w produkcji zwierzęcej, jak i w magazynowaniu oraz przetwórstwie. W hodowli wykorzystywany jest m.in. do dezynfekcji pomieszczeń inwentarskich, sprzętu, poideł i karmników, a także instalacji oraz w wybranych zabiegach weterynaryjnych. W praktyce rozwiązania te pozwalają ograniczyć presję drobnoustrojów w obiektach inwentarskich oraz poprawić warunki zoohigieniczne.
Znaczenie glukonianu w produkcji roślinnej
Ograniczanie chorób. Glukonian miedzi wykazuje działanie fitosanitarne wobec grzybów i bakterii, polegające na uszkadzaniu ścian komórkowych patogenów. Dzięki temu może ograniczać rozwój chorób takich jak parch, zaraza czy różnego rodzaju plamistości liści. Istotną cechą tej formy miedzi jest wielokierunkowy mechanizm działania, który nie sprzyja powstawaniu odporności patogenów. Preparaty oparte na glukonianie miedzi nie wymagają wyznaczania okresu karencji, a ich stosowanie nie wiąże się z ryzykiem pozostałości typowych dla klasycznych fungicydów. Dodatkowym atutem jest skuteczność działania także w niskich temperaturach.
Nawożenie pozakorzeniowe. Glukonian miedzi może być wykorzystywany jako źródło miedzi w nawożeniu dolistnym. Pierwiastek ten jest niezbędny do prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych w roślinie, takich jak synteza białek, fotosynteza, aktywność enzymów oraz synteza lignin, odpowiadających m.in. za wzmocnienie ścian komórkowych.
Stymulacja rozwoju roślin. Stosowanie glukonianu miedzi wpływa na wzmocnienie naturalnych mechanizmów odpornościowych roślin (SAR). W praktyce może to przekładać się na lepszą kondycję plantacji, poprawę wybarwienia oraz jakości plonu, a także na wzrost plonowania.
Pobieranie i przemieszczanie w roślinie. Wysoka rozpuszczalność glukonianu miedzi oraz chelatowanie miedzi przez kwas glukonowy sprzyjają szybkiemu pobieraniu składnika zarówno przez liście, jak i system korzeniowy, co umożliwia jego efektywne wykorzystanie przez rośliny.
Zrównoważona alternatywa. W porównaniu z klasycznymi formami miedzi, takimi jak tlenochlorek czy wodorotlenek miedzi, glukonian miedzi postrzegany jest jako rozwiązanie bardziej przyjazne środowisku. Jego stosowanie wiąże się z mniejszym obciążeniem gleby miedzią, co wpisuje się w założenia bardziej zrównoważonych i ekologicznych technologii produkcji roślinnej.
Jak stosowany jest glukonian miedzi w produkcji roślinnej?
Glukonian miedzi może być stosowany zarówno samodzielnie, jak i w mieszaninach zbiornikowych, w różnych fazach rozwojowych roślin. W praktyce rolniczej najczęściej wykorzystywany jest jednak we wczesnowiosennych zabiegach czyszczących, które stanowią istotny element ograniczania presji patogenów na starcie wegetacji.

Co może być mieszane z glukonianem miedzi?
Glukonian miedzi charakteryzuje się dobrą mieszalnością i w praktyce może być łączony w mieszaninach zbiornikowych z większością środków stosowanych w ochronie i nawożeniu roślin. Wyjątkiem są preparaty zawierające fenpropidynę, z którymi nie zaleca się jego łączenia. Każdorazowo przed wykonaniem zabiegu warto jednak sprawdzić zalecenia producenta oraz wykonać próbę mieszalności, szczególnie w przypadku bardziej złożonych mieszanin.
Czy ważna jest kolejność mieszania?
Kolejność mieszania składników w zbiorniku ma kluczowe znaczenie zarówno dla skuteczności glukonianu miedzi, jak i środków towarzyszących. Wynika to z faktu, że glukonian miedzi może reagować z wodą twardą oraz o odczynie zasadowym. W praktyce oznacza to, że jako pierwsze do wody w zbiorniku powinny zostać dodane kondycjonery wody o działaniu zakwaszającym i zmiękczającym oraz/lub nawozy dolistne.
Tak przygotowane środowisko sprzyja stabilności glukonianu miedzi i poprawia skuteczność działania wielu substancji czynnych, m.in. acetamiprydu, fungicydów oraz regulatorów wzrostu jak mepikwat, trineksapak etylu czy proheksadion wapnia. W przypadku planowanego zastosowania herbicydów z grupy sulfonylomoczników to właśnie one powinny zostać wprowadzone do wody jako pierwsze, jeszcze przed kondycjonowaniem wody i dodaniem glukonianu miedzi.
Czy można stosować glukonian miedzi z fungicydami?
W dużych gospodarstwach, szczególnie w sezonach o opóźnionym przebiegu wegetacji, „szybkiej wiośnie”, stosowany jest tzw. system COMBO. Polega on na łączeniu glukonianu miedzi z fungicydami w jednym zabiegu.
Jako długo trwa aktywność glukonianu miedzi?
Czas aktywności glukonianu miedzi uzależniony jest od kilku czynników, takich jak zastosowana dawka, tempo przyrostu biomasy roślin oraz warunków meteorologicznych. Przyjmuje się, że w warunkach polowych jego aktywność utrzymuje się średnio przez około 30 dni. W przypadku stosowania systemu COMBO, czyli łączenia glukonianu miedzi z fungicydami, okres ten może ulec wydłużeniu i sięgać nawet 5–6 tygodni, co pozwala na dłuższe zabezpieczenie plantacji. Najefektywniejszym sposobem jest system zabiegów sekwencyjnych – najpierw miedź systemiczna, później po około 20–30 dniach fungicyd.
Przy jakich temperaturach minimalnych można stosować glukonian miedzi?
Do aplikacji glukonianu miedzi wystarczają relatywnie niskie temperatury – zabiegi mogą być wykonywane już przy około 5°C. Jest to szczególnie istotne we wczesnowiosennych zabiegach czyszczących, gdy warunki pogodowe ograniczają skuteczność wielu klasycznych fungicydów. Nie obserwuje się objawów fitotoksyczności przy prawidłowym stosowaniu glukonianu, co pozwala na jego bezpieczne wykorzystanie w trudniejszych warunkach temperaturowych.

Czy zabiegi czyszczące są konieczne?
Stan surowca przeznaczonego do produkcji materiału siewnego w bieżącym sezonie był bardzo słaby, nawet w przypadkach spełniania minimalnych wymagań formalnych. Ziarno badane na pożywkach wykazywało silne porażenie patogenami, które zasiedliły ziarniaki już w trakcie wegetacji. Skuteczność zapraw chemicznych była w tych warunkach wyraźnie ograniczona. Nawet zaprawy trójskładnikowe wykazywały aktywność laboratoryjną jedynie do około pięciu dni, a część preparatów nie działała wcale. Było to efektem silnego porażenia patogenami odnasiennymi w okresie przed- i pożniwnym. W rezultacie wielu plantatorów decydowało się na wykonanie zabiegów czyszczących już jesienią. Bardzo wczesne zabiegi wiosenne będą w tym sezonie niezbędne.
Czy technologie hybrydowe z zabiegiem czyszczącym wpływają na plon?
W ostatnim sezonie plantatorzy stosujący technologie hybrydowe, uwzględniające zabiegi czyszczące z wykorzystaniem miedzi systemicznej, uzyskali dobre wyniki plonowania. Na glebach średnich plony pszenicy ozimej wynosiły 10–12 t/ha, natomiast w doświadczeniach plon przekraczał 13 t/ha. Na słabszych stanowiskach (klasy V–VI) również uzyskano zadowalające rezultaty: 9–10 t/ha jęczmienia ozimego oraz 8–9 t/ha pszenżyta ozimego.
W przypadku rzepaku ozimego wiosenne przymrozki znacząco ograniczyły potencjał plonowania. Plantatorzy, uwzględniając plon rzeczywisty, wartość szkód przymrozkowych określoną przez ubezpieczycieli oraz straty łowieckie, oceniali wynik ekonomiczny na poziomie odpowiadającym około 6 t/ha. W doświadczeniach ścisłych plon rzepaku na poziomie 6,0 t/ha był wynikiem bardzo częstym, a w części doświadczeń przekraczał 7,0 t/ha.
Wyższe wyniki dotyczyły jednak technologii, które nie są jeszcze powszechnie dostępne i zakładały więcej niż trzy zabiegi fitosanitarne z wykorzystaniem miedzi systemicznej od jesieni do wiosny. Daje to podstawy do oczekiwań, że w kolejnych latach możliwe będzie zbliżenie się do poziomu 7,0 t/ha rzepaku ozimego także w warunkach produkcyjnych.

Sukces za granicą
W krajach Europy Środkowej miedź systemiczna początkowo spotykała się z oporem mentalnym rolników, podobnie jak miało to miejsce w Polsce kilka lat temu. Już w drugim roku po wprowadzeniu jej na rynek zainteresowanie tą technologią zaczęło jednak dynamicznie rosnąć. Wraz z upowszechnieniem stosowania pojawiła się duża liczba dostawców, co przełożyło się na znaczący spadek cen i zwiększenie dostępności preparatów.
Nowa generacja miedzi systemicznych
Na rynku pojawiają się środki nowej generacji, których skład nie ogranicza się już wyłącznie do glukonianu miedzi. W formulacjach tych produktów coraz częściej spotyka się dodatki biologicznie aktywne, takie jak: polipeptydy sojowe, lecytyna, aminokwasy, chitozan, kwasy humusowe, chinolina czy ekstrakty roślinne. Związki te pełnią nie tylko funkcję stymulatorów rozwoju, ale również indukują odporność roślin. Część z nich charakteryzuje się także właściwościami repelentnymi wobec szkodników oraz ograniczającymi rozwój patogenicznych nicieni, co dodatkowo zwiększa ich wartość użytkową w hybrydowych systemach ochrony roślin.

Sukcesy nowych rozwiązań w Polsce
Burak cukrowy, zwłaszcza w warunkach silnej presji infekcyjnej chwościka na południu Polski, jest uprawą wyjątkowo trudną do skutecznej ochrony – nawet przy zastosowaniu pięciu zabiegów fungicydowych w sezonie. Wyniki doświadczeń ścisłych pokazują jednak, że skuteczną ochronę można uzyskać z wykorzystaniem samej miedzi systemicznej lub jej mieszanin z wcześniej wymienionymi komponentami. W pierwszym roku badań uzyskano plon przekraczający 1000 q/ha korzeni buraka, przy jednoczesnym zachowaniu dobrej polaryzacji oraz niskiej zawartości związków melasotwórczych.
W tym sezonie, po wprowadzeniu korekt technologicznych, plon wzrósł do poziomu ponad 1400 q/ha korzeni. Osiągnięte rezultaty jednoznacznie potwierdzają wysoki potencjał nowych rozwiązań opartych na miedzi systemicznej i dają realne podstawy do oczekiwań, że podobne efekty będzie można uzyskać również w innych uprawach, w tym tych najbardziej intensywnych i wymagających.

Czy skuteczność glukonianu miedzi jest monitorowana?
Od kilku lat w Polsce prowadzone są systematyczne badania in vivo oceniające stan zdrowotny roślin ozimych. Materiał badawczy pochodzi z różnych regionów kraju, a także z Czech i Rumunii. Równolegle, od czterech lat, analogiczny monitoring obejmuje cały obszar Słowacji. W programie uczestniczy kilkadziesiąt gospodarstw rolnych, które w styczniu i lutym pobierają próby roślin. Następnie, za pośrednictwem jednego z dostawców miedzi systemicznej, materiał przekazywany jest do Instytut Genetyki Roślin PAN. Analizy laboratoryjne trwają od 10 do 15 dni, a uzyskane wyniki stanowią podstawę do opracowania indywidualnych rekomendacji dotyczących dalszego prowadzenia plantacji.
Dane zestawione dla Słowacji w lutym 2025 roku wskazują na bardzo wysoką presję patogenów. Średni poziom porażenia roślin inkubowanych na szalkach Petriego wyniósł 84,1%. Jednocześnie skuteczność fitosanitarna miedzi systemicznej osiągnęła 98,5%, a zastosowanie systemu COMBO pozwoliło uzyskać skuteczność fitosanitarną i fungicydową na poziomie 99,5%.
Tab. 1. Zestawienie wyników analizy prób dostarczonych ze Słowacji w lutym 2025 jako przykład wczesnego monitoringu i nowoczesnej diagnostyki.

Jak wygląda aktualna sytuacja fitopatologiczna zbóż ozimych i rzepaku ozimego?
Materiał i metodyka oceny “Jesień 2025 roku” przyniosła wiele niepokojących sygnałów z plantacji zbóż ozimych i rzepaku ozimego. Obraz ten wyłonił się na podstawie 35. Warsztatów Technicznych, prowadzonych od października do 18 grudnia (od 2 do 4 tygodniowo), w trakcie których rolnicy dostarczali rośliny bezpośrednio ze swoich pól. Materiał roślinny był analizowany makroskopowo i mikroskopowo, a obraz transmitowano w czasie rzeczywistym.
Zboża ozime – brak presji infekcyjnej na liściach, duży problem na systemach korzeniowych. Na liściach zbóż ozimych nie stwierdzono inkubacji sprawcy septoriozy liści – objawy nie wystąpiły w żadnej z ocenianych prób. W jęczmieniu ozimym na części materiału obserwowano symptomy plamistości siatkowej typu SPOT i NET, jednak porażenie miało charakter umiarkowany i nie stanowiło bezpośredniego zagrożenia dla plantacji.
Na części prób pojawiły się również kolonie mączniaka prawdziwego. W jęczmieniu ozimym choroba ta mogła być skutecznie ograniczana przy użyciu siarki elementarnej, natomiast na pszenicy ozimej kolonie mączniaka zostały w dużej mierze zniszczone przez mróz. Pozornie spokojna sytuacja w części nadziemnej roślin kontrastowała jednak z obrazem systemów korzeniowych. Na bardzo wielu próbach stwierdzono silne porażenie korzeni zgorzelą, wywoływaną przez patogeny z rodzaju Fusarium. Sprawcy ci byli obecni również na podstawach źdźbła. Wszystko wskazuje na to, że fuzariozy będą w nadchodzącym sezonie jednym z kluczowych problemów fitopatologicznych w zbożach ozimych.
Rzepak ozimy – sucha zgnilizna poza schematem. W rzepaku ozimym odnotowano infekcje sprawcami suchej zgnilizny kapustnych, które miały wyraźnie dwufalowy charakter. Pierwsza fala infekcji wystąpiła bardzo wcześnie, w początkowych fazach rozwojowych roślin, druga natomiast – wyjątkowo późno. W grudniu obserwowano świeże symptomy porażenia liści w postaci seledynowych plam, mających zaledwie kilka dni. Wskazuje to, że znaczna część jesiennych zabiegów fungicydowych nie trafiła w optymalny termin ochrony. W konsekwencji należy spodziewać się silnego porażenia rzepaku wiosną przez sprawców rodzaju Plenodomus.
Zgorzele i choroby niedocenione – podobnie jak w zbożach, również w rzepaku wyraźnie zaznaczył się problem zgorzeli korzeni powodowanej przez patogeny z rodzaju Fusarium. Dodatkowo we wczesnych fazach rozwojowych rzepaku obserwowano silne porażenie siewek mączniakiem rzekomym, które w wielu przypadkach zostało błędnie rozpoznane i całkowicie zignorowane. Choroba ta nie ustąpiła i na tych plantacjach ujawni się ponownie tuż przed zbiorami, prowadząc do niemal całkowitego zniszczenia powierzchni asymilacyjnej liści, z objawami przypominającymi skutki suszy. Na wyjątkowo dużą skalę wystąpiła również cylindrosporioza, szczególnie na południu Polski oraz na terenie Słowacji i Czech.
Dobry pokrój, słaba fizjologia – od strony morfologicznej większość plantacji rzepaku charakteryzowała się dobrym pokrojem, z wyjątkiem zasiewów wykonanych bardzo późno. Część plantacji nie osiągnęła jednak odpowiedniego poziomu hibernacji, co znacząco zwiększa ryzyko wymarzania roślin. Największy niepokój budziła nieproporcjonalnie mała ilość materiałów zapasowych zgromadzonych w szyjce korzeniowej w stosunku do dużej biomasy nadziemnej. Już jesienią widoczne było masowe żółknięcie najstarszych liści, świadczące o intensywnej translokacji składników pokarmowych. W praktyce oznacza to silną redukcję rozgałęzień oraz ryzyko bardzo wczesnego startu wiosennego z wyraźną dominacją pędu głównego, co może istotnie ograniczyć potencjał plonotwórczy rzepaku.
Wniosek
Zarówno w zbożach ozimych, jak i w rzepaku ozimym sytuacja wymaga wiosną bardzo szybkiej interwencji, wykorzystując pierwsze możliwe okno pogodowe do zastosowania zabiegów czyszczących (T0).
Informacja prawna
Rodzaje preparatów wymienionych w niniejszym artykule, zaliczane do grup środków biologicznych, fitosanitarnych, nawozów oraz biostymulatorów, nie są środkami ochrony roślin w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa i nie mogą być stosowane jako takie. Przedstawione treści mają charakter informacyjny i odnoszą się do wyników badań nad tymi rozwiązaniami. Artykuł nie stanowi rekomendacji ani instrukcji do ich bezpośredniego stosowania w celu ograniczania lub zwalczania patogenów roślin.




