czwartek, 22 lutego, 2024

Schabowy czy karkówka niedługo tylko z importu? Coraz trudniej o polskie mięso wieprzowe

spot_img

Polska branża trzody chlewnej znajduje się w głębokim kryzysie. Według ostatnich danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, tylko w ostatnim kwartale ubiegłego roku z Polski zniknęło ponad 3 tys. stad, co oznacza utratę ponad pół miliona świń. Rolnicy alarmują o katastrofie.

Schabowy czy karkówka niedługo tylko z importu? Coraz trudniej o polskie mięso wieprzowe
zdj:pixabay

Jeszcze nigdy nie zmagaliśmy się z takim kryzysem

Jeszcze w 2010 roku ponad 400 tys. gospodarstw produkowało świnie. Dzisiaj pozostało ich zaledwie 57 tys. W czerwcu pogłowie świń w Polsce było najniższe od 70 lat, a dawna potęga rodzimej branży już nie istnieje.

“Tak wielkiego kryzysu z produkcją świń w Polsce, jak ten, z którym zmagamy się w ciągu ostatnich trzech lat, jeszcze nie było. Gospodarstwa utrzymujące produkcję świń upadają. Zniknęły przede wszystkim mali producenci, którzy nie byli w stanie poradzić sobie z kosztami produkcji i bioasekuracją. Prawdą jest, że produkcja wieprzowa maleje w całej Unii Europejskiej, jednak w Polsce spadek jest największy – mówi Aleksander Dargiewicz, prezes Zarządu Krajowego Związku Pracodawców” – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.

Schab będzie jeszcze droższy – to pewne

Eksperci i przedstawiciele branży zgadzają się, że to nie koniec wzrostów cen. Zwłaszcza że nadchodzi Wielkanoc i sezon grillowy, co powoduje wzrost popytu.

“Głównym powodem obecnego wzrostu cen skupu żywca wieprzowego jest niska produkcja i wysokie koszty, jakie ponoszą zarówno rolnicy, jak i przetwórcy. Zapasy w chłodniach są niewielkie, bo przez drogą energię znacznie ograniczono ich pracę. To sprawia, że gdy zapotrzebowanie sezonowo wzrośnie, to samo stanie się z cenami” – tłumaczy Dargiewicz.

Choć ceny mięsa powinny hamować ze względu na taniejące zboże, to wieprzowina może wymknąć się temu trendowi. Co mówią o tym eksperci?

“Najbliższe miesiące przyniosą dalszy wzrost cen wieprzowiny, który będzie też odczuwalny w sklepach. Nawet pomimo ostatnich spadków cen pasz wciąż jest przestrzeń do wzrostu cen skupu trzody chlewnej. Wyhamują najprawdopodobniej dopiero w IV kw. 2023 r.” – ocenia Jakub Olipra, starszy ekonomista zajmujący się rynkiem rolno-spożywczym w Credit Agricole.

Z kolei Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP, zaznacza, że nie można wykluczyć spadków cen w relacji rocznej na koniec 2023 r. z uwagi na zmniejszony popyt i możliwe odbicie unijnej produkcji.

Kwota przeznaczona na odbudowę pogłowia jest za niska

Poprawa cen to za mało, by ustabilizować sytuację branży na dłuższą metę. Główną przyczyną problemów jest afrykański pomór świń (ASF), który wciąż odciska swoje piętno na tej branży, pomimo że jego skala już nieco się zmniejszyła oraz nieumiejętnie prowadzona polityka i brak wsparcia. W 2021 roku odnotowano aż 124 ognisk ASF u świń, w 2022 r. było już tylko 14. 

Wzrost cen to dobry znak, ale jeszcze nie wystarczający, by mówić o rozwiązaniu kryzysu. W tym roku walka z ASF będzie kosztować ok. 177 mln zł. Rolnicy chroniący swoje gospodarstwa przed tą chorobą mogą liczyć na wsparcie w wysokości nawet 100 tys. zł na gospodarstwo oraz rekompensaty w przypadku wykrycia choroby. Jednak wiele z nich nie kwalifikuje się do pomocy o czym niedawno pisaliśmy. Co więcej, wsparcie to nie jest wystarczające, by odbudować krajowe pogłowie trzody chlewnej.

Jesteśmy uzależnieni od importu, a będziemy jeszcze bardziej. O polskiego schabowego będzie trudno

Od wielu lat Polska importuje znacznie więcej wieprzowiny niż ją eksportuje. Według Mariusza Dziwulskiego, w 2021 r. nadwyżka importu wieprzowiny nad eksportem wyniosła 312 tys. ton, a w pierwszych 11 miesiącach 2022 r. ujemne saldo handlowe wzrosło o blisko 70 tys. ton z powodu spadku produkcji w kraju. Eksperci przewidują, że ta tendencja będzie się pogłębiać i będzie coraz trudniej o polskie mięso wieprzowe.

“Będziemy coraz bardziej uzależniać się od importu. Już teraz jesteśmy też uzależnieni od importu prosiąt z Danii, bo Polska nie jest w stanie osiągnąć odpowiedniej skali produkcji. Jeśli sytuacja się nie poprawi, to już niebawem polski schabowy będzie rarytasem, a wieprzowina dostępna dla bogatych. Zagości u nas mięso z Niemiec, Danii, Hiszpanii czy Holandii, czyli od największych w Europie producentów” – mówi Aleksander Dargiewicz.

Stoimy na skraju całkowitej zapaści polskiej hodowli trzody

Eksperci z branży zgodnie twierdzą, że tendencja do zanikania polskich gospodarstw utrzyma się. Choć konsolidacja następuje powoli (wzrost liczby stad powyżej tysiąca sztuk w latach 2017-2022 wyniósł 25%), większość gospodarstw jest nadal zbyt mała, by funkcjonować rentownie. W efekcie, import mięsa wieprzowego będzie rósł, a samowystarczalność Polski w produkcji tego rodzaju mięsa będzie się zmniejszać. Według Jakuba Olipry, ponad 80% gospodarstw z trzodą chlewną w Polsce utrzymuje pogłowie mniejsze niż 100 sztuk, co w długiej perspektywie uniemożliwia zapewnienie rentowności.

źródło:buisnessinsider

spot_img

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wege
Wege
1 rok temu

Masło maślane, ale coś. napisane.

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

1
0
Would love your thoughts, please comment.x