Co znajdziesz w artykule?
W czwartek – 26 października 2023 r., ruch statków przez korytarz humanitarny na Morzu Czarnym nie odbywa się. Zostało to ogłoszone dzień wcześniej przez Administrację Portów Morskich Ukrainy.
„W dniu 26.10.2023 r. statki nie będą mogły poruszać się po korytarzu wejścia i wyjścia” – czytamy w komunikacie.
Ruch statków nie odbywa się już trzeci dzień z rzędu
Należy zauważyć, że przez ostatnie dwa dni nie było żadnego ruchu statków, ponieważ wojsko nie wyraziło na to zgody. Wojskowi tłumaczą to „zagrożeniem wybuchem” po uaktywnieniu się rosyjskiego lotnictwa.
Tymczasowy korytarz jest nadzieją na przyspieszenie eksportu
Tymczasowy korytarz umożliwiający eksport ukraińskich towarów przez porty Wielkiej Odessy był i jest nadzieją Ukrainy na przyspieszenie eksportu zbóż w sytuacji większych niż rok temu zbiorów. Przez nieco ponad miesiąc działalności drogą tą wyeksportowano 0,7 mln ton zbóż. Rosja jednak robi wszystko by ograniczyć obecność konkurencyjnych dla siebie dostaw na międzynarodowym rynku. Próba sparaliżowania ukraińskiego eksportu jest też elementem prowadzonej wojny i ma na celu pozbawienie Ukrainy wpływów walutowych z których państwo to finansuje swoje siły zbrojne.
Rosyjskie lotnictwo zagraża bezpieczeństwu żeglugi
Rosyjskie siły morskie nie patrolują ostatnio obszaru korytarza humanitarnego na Morzu Czarnym, ale Federacja Rosyjska w dalszym ciągu utrudnia żeglugę cywilną wykorzystując do tego lotnictwo.
Nataliya Humenyuk, rzeczniczka Zjednoczonego Centrum Koordynacyjnego OK „Pivden”, poinformowała, że wróg wykorzystuje lotnictwo taktyczne, które patroluje te kierunki i ma zdolność utrzymywania dystansu nieosiągalnego dla ukraińskiej obrony powietrznej.
Z samolotów zrzucane są kierowane bomby lotniczych lub inne materiały wybuchowe, być może miny morskie. Według niej dzieje się to okresowo przez długi czas.
Rosyjski samolot zrzucił 25 października w rejonie korytarza humanitarnego cztery ładunki wybuchowe.
Koszty przestojów statków poniosą ostatecznie producenci
Eksperci podkreślają, że tak niespodziewane ograniczenia ruchu statków wpłyną negatywnie na zainteresowanie biznesu tym kierunkiem dostaw. Ci uczestnicy rynku, którzy obecnie płacą z własnej kieszeni za przestoje przeniosą dodatkowe koszty w dół łańcucha logistycznego. W rezultacie, jak zawsze, producent odczuje to na poziomie ceny zakupu – wyjaśniają analitycy.
Źródło: agroportal.ua