41-letni rolnik z Paderborn w Nadrenii Północnej-Westfalii usłyszał wyrok za brutalną próbę zabójstwa swojej żony. Sąd Okręgowy w Paderborn skazał go na siedem lat i dziesięć miesięcy więzienia za atak z użyciem pestycydu. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną, a przebieg wydarzeń media porównywały do scen z horroru.
Atak po kłótni o alimenty
Do zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku. Małżeństwo było już w separacji, a rozwód był w toku. Tego dnia para wracała ze spotkania w urzędzie ds. młodzieży, podczas którego omawiano kwestie alimentów na dwójkę dzieci w wieku pięciu i siedmiu lat.
Według ustaleń sądu między małżonkami doszło do ostrej kłótni. Mężczyzna miał wcześniej przygotować się do ataku. Jak relacjonowały niemieckie media, wyjął z szopy opryskiwacz pistoletowy, napełnił go pestycydem i schował do plecaka. Fakt ten później potwierdził przed sądem.
Pestycyd wstrzyknięty podczas jazdy samochodem
Po zakończeniu spotkania rolnik zaproponował żonie podwiezienie samochodem. W trakcie podróży wyciągnął przygotowane wcześniej urządzenie i zaatakował 36-latkę.
Kobieta próbowała się bronić, jednak została trafiona substancją toksyczną. Mimo ciężkiego stanu zdołała wydostać się z pojazdu i wołać o pomoc. Chwilę później straciła siły i upadła.
Ofiara była sparaliżowana, ale świadoma
Skutki działania pestycydu okazały się dramatyczne. U kobiety doszło do paraliżu oddechowego, a jej życie było bezpośrednio zagrożone. Jak podkreślano podczas procesu, nie mogła mówić ani się poruszać, przestała również samodzielnie oddychać.
– Nadal jednak była świadoma tego, co się wokół niej działo – przytoczono podczas rozprawy słowa sędziego.
Przypadkowym świadkiem zdarzenia była 75-letnia kobieta spacerująca z psem. To właśnie ona rozpoczęła resuscytację i wezwała służby ratunkowe. Zdaniem ekspertów jej szybka reakcja najprawdopodobniej uratowała życie poszkodowanej.
Lekarze długo nie wiedzieli, co się stało
Przez wiele godzin medycy nie potrafili ustalić przyczyny nagłego pogorszenia stanu zdrowia kobiety. Dopiero po wybudzeniu ze śpiączki i odzyskaniu możliwości mówienia ofiara mogła opowiedzieć, co wydarzyło się podczas podróży samochodem.
Według ustaleń sądu sprawca wielokrotnie próbował ukryć swoje działania. Nawet podczas akcji ratunkowej nie poinformował lekarzy ani ratowników o użyciu pestycydu, co znacząco utrudniło diagnozę i leczenie.
Sąd nie miał wątpliwości
Sędzia uznał, że działania 41-latka stanowiły ewidentną próbę zabójstwa. Mężczyzna został skazany na siedem lat i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności.
Choć stan zdrowia kobiety uległ poprawie, nadal nie wiadomo, jakie będą długofalowe skutki fizyczne i psychiczne przebytego zatrucia. Sprawa pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających procesów kryminalnych ostatnich miesięcy w regionie.
Rheinische Post









