Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym, który zakłada znaczny wzrost tzw. podatku cukrowego oraz objęcie nim nowych kategorii produktów. Zmiany te wywołują spory niepokój w branży przetwórczej i sadowniczej. Wzrost stawek opłat może przełożyć się na spadek popytu na krajowe owoce – w tym przede wszystkim na jabłka przemysłowe.
Nowe stawki opłaty cukrowej – ile zapłacą producenci i konsumenci?
Projekt nowelizacji przewiduje istotne podniesienie dotychczasowych stawek. Najważniejsze modyfikacje obejmują:
- Podniesienie opłaty podstawowej: wzrost z 0,50 zł do 0,70 zł za litr napoju.
- Wyższa stawka za zawartość cukru: podwojenie opłaty z 0,05 zł do 0,10 zł za każdy gram cukru powyżej progu 5 g na 100 ml.
- Maksymalny limit opłaty: podniesienie górnej granicy z 1,20 zł do 1,80 zł za litr.
- Zwiększenie opłaty za kofeinę lub taurynę: skok z 0,10 zł do 1,00 zł za litr.
Nowe regulacje mają objąć również skoncentrowane soki i syropy oraz wybrane napoje zawierające minimum 20% soku owocowego, które dotychczas korzystały z preferencyjnych zasad opodatkowania.
Ceny napojów w górę – prognozy dla rynku
Wprowadzenie nowych stawek doprowadzi do wzrostu cen detalicznych napojów słodzonych. Według analiz rynkowych oraz stanowiska organizacji branżowych podwyżki w zależności od kategorii produktu mogą wynieść od 5,7% do nawet 22,6%. W przypadku asortymentu z zawartością soku powyżej 20% szacuje się wzrost cen średnio o 16,5%.
Eksperci zwracają uwagę na ryzyko tzw. wstecznej reformulacji – specjaliści od technologii żywności mogą zmniejszać udział naturalnego soku owocowego w recepturach, aby uniknąć najwyższych stawek opłat. Zagraniczne doświadczenia pokazują również, że sam wzrost cen nie zawsze prowadzi do prozdrowotnych wyborów, lecz częściej skłania konsumentów do zakupu tańszych zamienników.
Przyszłość skupu jabłek przemysłowych – potencjalne skutki dla sadowników
Sektor przetwórczy i napojowy w Polsce zagospodarowuje rocznie ponad 360 tysięcy ton jabłek, co stanowi około 10% krajowych zbiorów. Zmniejszenie sprzedaży napojów owocowych może ograniczyć roczne zapotrzebowanie na surowiec owocowo-warzywny nawet o 120 tysięcy ton.
Spadek popytu ze strony zakładów przetwórczych oznacza bezpośrednie zagrożenie dla stabilności rynku:
- Presja na ceny skupu: Mniejsze zapotrzebowanie przetwórców przełoży się na niższe ceny jabłek przemysłowych.
- Problem z nadwyżkami: Skutki będą szczególnie dotkliwe w latach wysokiego obrodzenia owoców, gdy przetwórstwo stanowi główny bufor stabilizujący rynek.
- Spadek opłacalności produkcji: Długofalowo niższe przychody ze sprzedaży surowca ograniczą możliwości inwestycyjne i płynność finansową gospodarstw sadowniczych.
Wspólny protest przeciwko projektowanym zmianom wyraziły już kluczowe organizacje rolnicze i branżowe, w tym Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) oraz Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS), wskazując na zagrożenia dla polskiego agrobiznesu.
Kiedy sadownicy odczują skutki nowej ustawy?
Pierwszym efektem wejścia w życie przepisów będzie wzrost kosztów operacyjnych przetwórców i podwyżki cen na półkach sklepowych. Reakcja konsumentów i spadek wolumenu sprzedaży nastąpią w kolejnych miesiącach, natomiast sadownicy odczują te zmiany najbardziej podczas kolejnych akcji skupowych i kontraktacji owoców.
Warto podkreślić, że nowe obciążenia nakładają się na inne wyzwania sektora sadowniczego – skomplikowaną sytuację pogodową (przymrozki wiosenne), wysokie koszty energii, paliw i środków do produkcji oraz rosnącą konkurencję ze strony producentów spoza Unii Europejskiej.
Sprawdź także: Wyższa opłata cukrowa niż we Francji i Irlandii? ZPC i KZPBC alarmują: „To absurd!”
źrodło: https://legislacja.gov.pl/







