Rolnicy z południa Europy mierzą się z wyjątkowo trudną sytuacją. Wirusy ToBRFV, ToMMV i PeWBVYV w błyskawicznym tempie niszczą plantacje pomidorów oraz papryki we Włoszech i na Węgrzech. Eksperci alarmują: dotychczasowe geny odporności, za które płacili producenci, przestają działać.
Dramatyczne raporty z plantacji: To nie są zwykłe plamy
W krajach będących zagłębiem produkcji warzyw psiankowatych dzwony biją na alarm. Rolnicy, którzy dotychczas cieszyli się zdrowymi uprawami, masowo zgłaszają objawy, których nie potrafią opanować. Rośliny nagle więdną, liście pokrywają się mozaikowymi przebarwieniami, a owoce stają się twarde, brązowe i zdeformowane.
Największy strach budzi ToBRFV (Tomato Brown Rugose Fruit Virus). Ten „superwirus” przenosi się nie tylko przez owady, ale dosłownie przez wszystko: od skażonych nasion, przez wodę, aż po rękawice pracowników. Straty w porażonych obiektach sięgają często 100% plonu, ponieważ zainfekowany towar nie posiada żadnej wartości handlowej i musi zostać zutylizowany.
Koniec ery „odmian odpornych”?
Przełomowe badania przeprowadzone przez naukowców z Włoch oraz specjalistów z BASF-Nunhems Italy rzucają nowe, mroczne światło na sytuację. Okazało się, że patogeny ewoluowały. Wykryto szczepy popularnego wirusa brązowej plamistości (TSWV), które nauczyły się „oszukiwać” mechanizmy obronne roślin.
To fatalna wiadomość dla branży. Dotychczasowe bariery genetyczne, uznawane za nie do przebicia, upadają pod naporem nowych mutacji. Wirusy te potrafią atakować oba gatunki – pomidora i paprykę – jednocześnie, co czyni tradycyjną izolację upraw niewystarczającą.
Sytuacja jest rozwojowa. Eksperci przewidują, że walka z nowymi wirusami zdominuje nadchodzący sezon ogrodniczy w całej Europie Środkowej. Kluczowa będzie szybkość reakcji i wymiana informacji między plantatorami.
źródło: National Geographic








