Światowe rynki zareagowały euforią na wieści o porozumieniu pokojowym między USA a Iranem. Deklaracja o natychmiastowym zakończeniu działań wojennych i otwarciu cieśniny Ormuz wywołała gwałtowny spadek cen ropy naftowej na giełdach. Dla rolników przygotowujących się do żniw to sygnał, że presja kosztowa może znacząco zelżeć, mimo zbliżającego się wygaszenia części rządowego pakietu osłonowego.
Przełom w cieśninie Ormuz
Zgodnie z informacjami potwierdzonymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa oraz irańską telewizję państwową, strony uzgodniły „natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych”. Kluczowym punktem porozumienia, mającym bezpośredni wpływ na portfel rolnika, jest otwarcie cieśniny Ormuz dla statków handlowych. To rozwiązanie „wąskiego gardła”, przez które przepływa znaczna część światowej ropy, skutkuje błyskawicznym spadkiem notowań surowca. Rynek dyskontuje powrót do stabilnych łańcuchów dostaw energii, co w krótkim terminie przekłada się na tańszy surowiec w hurcie.
Ceny paliw w cieniu zmian podatkowych
Sytuacja w Polsce jest szczególna, gdyż 15 czerwca wygasa część rządowego pakietu osłonowego „Ceny Paliw Niżej” (CPN), co wiąże się z powrotem do pełnych stawek akcyzy. Choć teoretycznie mogłoby to sugerować presję na wzrost cen na stacjach, w praktyce sytuacja może być bardziej złożona. Dzięki strategii PKN Orlen, który przez ostatnie dni konsekwentnie budował „poduszkę cenową” (utrzymując ceny hurtowe mimo zmiennych notowań surowca), koncern dysponuje buforem, który może zneutralizować wpływ powrotu wyższych podatków. W efekcie, mimo zmian fiskalnych, kierowcy i rolnicy mogą być pozytywnie zaskoczeni – ceny na stacjach paliw od wtorku, 16 czerwca, nie muszą wzrosnąć, a przy utrzymującym się trendzie spadkowym na rynku ropy, mogą nawet lekko skorygować się w dół.
Wpływ na rynek zbóż i oleistych
Warto pamiętać, że giełdowy rynek rolny nie reaguje na porozumienie w próżni. Już od przełomu maja i czerwca każda informacja o zbliżających się rozmowach USA-Iran była dla inwestorów sygnałem do powolnego wycofywania się z pozycji długich (zakładających wzrosty cen). Obecna przecena jest zatem finalizacją procesu, który obserwujemy na wykresach od kilku tygodni:
- Oleiste (Rzepak): Są pod największą presją. Spadek cen ropy obniża rentowność produkcji biopaliw, co bezpośrednio przekłada się na niższy popyt na surowiec i spadki w skupach.
- Zboża: Rynek zbóż „odkręca” premię za ryzyko wojenne. Koniec niepewności oznacza powrót do brutalnych fundamentów – czyli ogromnych zapasów na świecie, które w obecnych warunkach nie sprzyjają wzrostom cen.
Co to oznacza dla gospodarstwa?
Dla rolników obecna sytuacja to czas „sprawdzania” rynku. Zniknięcie premii za ryzyko wojenne zdejmuje z łańcucha dostaw presję na nagłe skoki cen energii, co stabilizuje koszty logistyki żniwnej.
Nasza rekomendacja: Emocje związane z konfliktem odchodzą do lamusa, a przed nami czas chłodnej kalkulacji opartej na wolumenach produkcji i popycie, a nie na doniesieniach z frontu. Warto uważnie śledzić notowania kontraktów terminowych oraz ceny w lokalnych punktach skupu – jeśli prognozowana korekta cen paliw stanie się faktem, może to być dobry moment na uzupełnienie zapasów przed intensywnym okresem żniwnym. Tym bardziej, że spadające ceny ropy dadzą rządowi pretekst do całkowitego wygaszenia pakietu CPN od lipca.









