Co znajdziesz w artykule?
Przez całą zimę były w kraju nowe ogniska grypy ptaków. Dodatkowo w hodowlach pojawił się rzekomy pomór drobiu. Inspektorzy weterynarii wdrażają procedury likwidacji i utylizacji zwierząt z ferm. Podejmowane są także czynności związane z oczyszczeniem i dezynfekcją kurników.

Bioasekuracja przede wszystkim
Bernard Marks, gospodarstwo rolne w Ligocie Krapkowickiej:
– Sytuacja w drobiarstwie teraz jest stabilna, choć w czasie zagrożeń chorobowych nie jest to najlepszy okres, ponieważ teraz będą odbywały się przeloty dzikich ptaków. Ważne jest, żeby bardzo dobrze przestrzegać, pilnować zasad bioasekuracji, żeby nikt do kurnika nie wchodził i dbać o tą higienę. Wtedy myślę, że nie będzie żadnych niespodzianek typu grypa ptaków, czy rzekomy pomór drobiu. W obecnym czasie już szczepimy na pomór ptasi i to już są szczepionki, powiedzmy w takim standardzie.
Obowiązkowe szczepienia
Od 18 marca 2026 roku zmienią się zasady chowu drobiu. Ministerstwo Rolnictwa wprowadza jednolite wymogi bioasekuracji dla ferm komercyjnych i wylęgarni. Szczepienie drobiu będzie obowiązkowe, a nowe przepisy zaczną obowiązywać bez okresu przejściowego. Regulacje zostały dostosowane do ustawy o zdrowiu zwierząt. Jest jedno rozporządzenie zamiast kilku przepisów. Wszystkie objęte nimi zakłady, niezależnie od skali produkcji, będą musiały działać według nowych zasad. Celem jest ochrona przed skutkami rzekomego pomoru drobiu, który wywołuje w Polsce poważne straty i konieczność uboju stad.
Bartłomiej Kulka, Opolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii:
– Jeżeli chodzi o zakłady, to będzie to dotyczyło zakładów utrzymujących średniorocznie od 350 sztuk drobiu. Szczepienia już w tej chwili są stosowane na fermach komercyjnych i w zakładach wylęgu drobiu. To rozporządzenie dostosowuje prawo do tzw. rozporządzenia unijnego Prawo o Zdrowiu Zwierząt w zakresie aktów prawnych oraz do zmieniającej się ustawy polskiej. Szczepienia będą w pełnym cyklu, to znaczy od zakładów wylęgu drobiu poprzez fermy komercyjne i również zwierzęta, które będą produkowały jaja nieśne. Takie jaja będą musiały pochodzić od stad zaszczepionych.
Monitoring
– Dla hodowców ważne jest, że będą również musieli prowadzić monitoring poziomu przeciwciał w swoich stadach i przez okres minimum 3 lat przechowywać taką dokumentację. Będą również badania urzędowe prowadzone w tym zakresie i w przypadku, gdy organ stwierdzi, że poziom przeciwciał jest niezadowalający, wspólnie z lekarzem weterynarii zajmującym się danym stadem będzie nakazywana zmiana programu szczepienia. To są takie najistotniejsze zmiany. To rozporządzenie po prostu normuje postępowanie i podejście do dwóch najgroźniejszych chorób drobiu, czyli rzekomego pomoru drobiu i grypy ptaków. Zachęcam tutaj wszystkich hodowców, którzy jeszcze się nie zapoznali, aby się zapoznać. Tak naprawdę tam nie ma nic, czego by już w tej chwili hodowcy nie wprowadzili na swoich fermach. Trzeba pamiętać, że te choroby, o których mówimy, czyli rzekomy pomór i grypa są bardzo niebezpieczne dla całego łańcucha. W przypadku zagrożenia nie tylko musimy wybić zwierzęta na danej fermie, ale to również powoduje komplikacje dla zakładów wylęgu drobiu, zakładów mięsnych i zaburza cały system hodowli zwierząt w danym rejonie.
Kosztowne odszkodowania oraz sankcje
Paweł Podstawka, przewodniczący Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj, prezes zarządu Drobiarstwo Sp. z o. o.:
– Moim zdaniem, jeżeli od kilku lat walczymy z grypą ptaków i z ND, pojawiają się nowe choroby i tak na dobrą sprawę budżet państwa poświęca na to miliardowe odszkodowania, to trzeba zmienić coś w systemie, w którym na dzień dzisiejszy funkcjonujemy. Nakaz szczepień z tych kur przyzagrodowych, tych niewielkich, jest jak najbardziej konieczny. Dlatego, że wielokrotnie zdarzało się tak, że niewielkie stada zgłoszone do takiego ogniska powodowały blokady bardzo dużych ferm i gigantyczne straty finansowe. Budżet państwa wydał już ponad miliard złotych rocznie na odszkodowania, więc zaostrzenie tej biosekuracji i konsekwencji dla hodowców jest koniecznością. Musimy pamiętać o tym, że razem z tym rozporządzeniem wchodzą również sankcje dla hodowców za nieprzestrzeganie tych zasad, które są wprowadzone. Po pierwsze, hodowcy, którzy nie zaszczepią takiego drobiu, czy też będą mieli stada z jakichś lewych źródeł, nie dostaną odszkodowania. To po pierwsze. Po drugie, jeżeli w ciągu pół roku od wystąpienia zakażenia w konkretnym stadzie pojawi się takie zakażenie ponownie, tak też odszkodowanie nie będzie należne. Więc to będą gigantyczne konsekwencje dla takiego hodowcy, który nie przestrzegał tej biosekuracji. Poza tym wchodzi jeszcze bardzo dużo innych obostrzeń, które mają zmusić hodowców do przestrzegania tych przepisów, żeby ta biosekuracja była skuteczna, a nie tylko pozorna. To jest jedyny sposób. Szczepionki i biosekuracja na ten moment są jedynym sposobem, żebyśmy sobie poradzili z tą sytuacją, która ma w chwili obecnej miejsce. To rozporządzenie po prostu normuje postępowanie i podejście do dwóch najgroźniejszych chorób drobiu, czyli rzekomego pomoru drobiu i grypy ptaków. Od kilku lat walczymy z grypą ptaków i z MD. Pojawiają się nowe choroby i tak na dobrą sprawę budżet państwa poświęca na to miliardowe odszkodowania. Nakaz szczepień tych kur przyzagrodowych jest jak najbardziej konieczny, dlatego że wielokrotnie zdarzało się tak, że niewielkie stada zgłoszone do takiego ogniska powodowały blokady bardzo dużych ferm i gigantyczne straty finansowe.
dr Mariusz Drożdż








