Ceny paliw: Koszty nadchodzących żniw i wakacyjnych wyjazdów rosną w zastraszającym tempie. Spokój na giełdach paliw trwał zaledwie chwilę. Środowe cenniki hurtowe PKN Orlen (z 15 lipca) oraz najnowsze dane z rynków globalnych przyniosły brutalne przebudzenie. Mamy do czynienia z potężnym, geopolitycznym wstrząsem podażowym, który natychmiast uderzył w polskie rafinerie. Co ważne, krajowy monopolista nie przeniósł całego uderzenia od razu – dzisiejsze drastyczne podwyżki to spóźniona amortyzacja poniedziałkowego szoku.
Hurt reaguje z opóźnieniem: Dzisiejsza podwyżka to „druga rata”
Analitycy i uczestnicy rynku hurtowego powinni zwrócić uwagę na kluczowy mechanizm: dzisiejsza podwyżka o kilkanaście groszy netto na litrze to bezpośrednie, rozłożone w czasie dyskontowanie poniedziałkowego (13 lipca) paraliżu giełdowego.
Wtedy to ceny gotowego diesla na giełdzie ARA oraz surowej ropy Brent wystrzeliły o blisko 10% w zaledwie jeden dzień. Krajowy hurtownik nie mógł przełożyć tak ogromnej skali wzrostu jednorazowo bez wywołania paniki na rynku. We wtorek globalne ceny rosły już znacznie wolniej, a w krajowym hurcie diesel zdrożał o umiarkowane 87 zł/m³. Dzisiejsze, środowe podbicie cen w Orlenie o kolejne 155 zł/m³ to nic innego jak domknięcie tamtego potężnego wstrząsu geopolitycznego i dostosowanie krajowych cenników do realiów rynkowych.
Geopolityczny armagedon: Trump i Rosja dokręcają śrubę
Bezpośrednim impulsem do paniki na giełdach naftowych stały się poniedziałkowe zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który ogłosił wprowadzenie opłat dla statków przepływających przez strategiczną Cieśninę Ormuz w wysokości aż 20% wartości całego przewożonego ładunku. Dodatkowo Trump zapowiedział na platformie Truth Social natychmiastowe przywrócenie blokady irańskich portów położonych w pobliżu cieśniny. Według informacji Amerykańskiego Dowództwa Centralnego, blokada ta weszła w życie w miniony wtorek o godzinie 16:00 czasu wschodnioamerykańskiego (EST).
Przed rozpoczęciem amerykańskich i izraelskich ataków na Iran (28 lutego) przez Cieśninę Ormuz przepływało około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej. Choć po marcowych atakach odwetowych Iranu ruch tam drastycznie spadł, ostatnio zaczął się stopniowo odbudowywać dzięki tymczasowemu porozumieniu na linii Waszyngton-Teheran. Decyzja Trumpa grzebie te nadzieje. Analitycy banku Citi wprost wskazują, że propozycja nałożenia tak gigantycznych opłat drastycznie zwiększa ryzyko eskalacji militarnej. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Iran wycofa się z memorandum porozumienia, co skazuje świat na długotrwale wysokie ceny surowca.
Sytuację na rynku średnich destylatów drastycznie pogarsza drugi, równoległy cios – całkowite zablokowanie eksportu diesla przez Rosję (braki na rynku wewnętrznym w wyniku ukraińskich ataków na rafinerie).
Ceny na giełdach wciąż pod presją
Reakcja rynków finansowych na te doniesienia była natychmiastowa. Po poniedziałkowym rajdzie, wtorkowa sesja (14 lipca) przyniosła kontynuację wzrostów, choć w znacznie spokojniejszym tempie:
- Ropa Brent (kontrakty wrześniowe): Zyskała we wtorek kolejne +1,72% (+1,43 USD), zamykając się na poziomie 84,73 USD za baryłkę (w ciągu dnia notowania szybowały do 87,54 USD). Z kolei wtorkowe kontrakty terminowe według części zestawień zyskały 2,14%, osiągając poziom 85,11 USD/bbl.
- Ropa WTI (kontrakty sierpniowe): Podrożała we wtorek o +1,54% do 79,34 USD za baryłkę (notowania terminowe w szczycie wkraczały na poziom 79,91 USD).
- Diesel ARA (gotowe paliwo w Europie): Notowania tego kluczowego dla cen ON wskaźnika w środę rano (15 lipca, godz. 7:42) rosną o kolejne +0,60% do poziomu 1165,74 USD za tonę! W porównaniu do stawek z końcówki lutego (ok. 756 USD/t), gotowy diesel w Europie podrożał już o ponad 54%!
- Kurs USD/PLN: Choć złoty po wcześniejszym tąpnięciu zaliczył we wtorek drobną korektę (-0,51% do 3,7872 zł), w ciągu dnia dolar i tak był testowany na poziomie 3,8128 zł, co utrzymuje presję na polskich importerów.
Czarne statystyki Orlenu: Szokujący wzrost cen diesla i benzyny
Krajowy gigant paliwowy przeniósł giełdowe zawirowania na polski rynek hurtowy. Wprowadzone w środę 15 lipca korekty przyniosły bardzo duży skok cen:
- Ekstremalny skok diesla (ON): Cena Oleju Napędowego Ekodiesel wzrosła dziś o kolejne 155 zł/m³, bezwzględnie przebijając granicę 6000 zł i osiągając poziom 6067 zł/m³!
- W ujęciu tygodniowym (od 8 lipca): Diesel w hurcie zdrożał o 496 zł/m³, co dla kupujących oznacza wzrost o astronomiczne 61,0 gr/l brutto w zaledwie 7 dni!
- Od początku lipca: Wzrost wynosi już 572 zł/m³ (+70,4 gr/l brutto).
- Od wybuchu wojny (koniec lutego): Hurtowa cena netto diesla jest wyższa o 1258 zł/m³ (sam surowiec z podatkiem akcyzowym podrożał o 1,55 zł/l brutto).
- Benzyna bezołowiowa (Pb95): W środę cena Eurosuper 95 skoczyła o 141 zł/m³ do poziomu 5641 zł/m³.
- W skali tygodnia (od 8 lipca): Wzrost o 218 zł/m³ (+26,8 gr/l brutto).
- Od wybuchu wojny (koniec lutego): Benzyna w hurcie podrożała o 1175 zł/m³ (+1,45 zł/l brutto).
Co to oznacza dla kierowców i rolników? Gdzie szukać ratunku?
Wygaśnięcie z końcem czerwca krajowego pakietu osłonowego „CPN” (powrót stawki VAT do 23%) w połączeniu z rosnącym w zastraszającym tempie hurtem bije bezpośrednio w portfele Polaków.
Okazyjne oferty Pb95 za 6,58 zł/l czy ON za 6,78 zł/l odeszły do przeszłości. Na pylonach dużych stacji sieciowych ceny zbliżają się już do 7,15–7,25 zł/l. Dzisiejsza, potężna reakcja Orlenu na globalne zawirowania zapowiada, że granica 7,50 zł/l brutto zostanie przekroczona lada moment, a paliwa nieuchronnie zmierzają w kierunku 7,60–7,70 zł/l.
Gdzie jeszcze tli się nadzieja dla kierowców? Jaskrawym przykładem są niskomarżowe stacje przymarketowe. Dzisiejsze notowania z rana (środa, 15 lipca, godz. 08:03) na stacji Auchan w Lublinie pokazują ogromny rozjazd rynkowy:
- Pb95 (E10): Kosztuje tam jeszcze 6,75 zł/l
- ON (B7): Sprzedawany jest po 6,95 zł/l
- Pb98 (E5): Wyceniono na 7,68 zł/l
Tak niskie ceny to efekt niskich marż utrzymywanych stale przez sieć handlową w celach marketingowych. Przy obecnej cenie hurtowej diesla w Orlenie (6067 zł/m³, czyli ok. 6,07 zł/l netto / 7,46 zł/l brutto!), stacje przymarketowe lada moment będą musiały podnieść ceny o kilkadziesiąt groszy, by nie sprzedawać paliwa ze stratą. Warto jednak przypomnieć, że Orlen sprzedaje odbiorcom hurtowym paliwa z upustami od oficjalnego cennika.
Dla rolników przygotowujących się do żniw to ostatni dzwonek na szukanie tańszych alternatyw, choć przy pracach polowych zapotrzebowanie idzie w tysiące litrów – tam liczy się wyłącznie czysta, aktualna cena hurtowa, a ta bije właśnie nowe rekordy.
Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe








