Eksport polskiej żywności stał się w 2025 roku głównym motorem napędowym krajowej gospodarki rolnej, osiągając historyczną wartość 58,4 mld euro (ok. 248 mld zł). Jak wynika z najnowszych danych przekazanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dynamika wzrostu sprzedaży zagranicznej wyniosła 8,6% rok do roku. Co szczególnie istotne dla rolników i przetwórców, dodatnie saldo wymiany handlowej skoczyło o ponad 10%, co potwierdza, że polskie produkty nie tylko ilościowo, ale i jakościowo wygrywają na światowych rynkach, budując trwałą przewagę konkurencyjną.
Azjatycka ofensywa i nowe certyfikaty weterynaryjne
Kluczowym elementem strategii resortu rolnictwa jest obecnie dywersyfikacja kierunków zbytu, ze szczególnym uwzględnieniem Azji, Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej. Dzięki intensywnym audytom i porozumieniom, polskie zakłady mięsne oraz mleczarskie zyskały w ostatnich miesiącach szerszy dostęp do rynków w Korei Południowej, Japonii, Singapurze oraz Kanadzie.
Jak podkreśla minister Stefan Krajewski, polska marka oparta na bezpieczeństwie i transparentnym nadzorze weterynaryjnym otwiera drzwi nawet do najbardziej wymagających konsumentów. Kolejne tygodnie przyniosą następne kroki w tym kierunku – planowane są misje gospodarcze i stoiska narodowe na kluczowych targach w Uzbekistanie (UzFood) oraz Singapurze (FHA Food & Hospitality Asia), co ma ugruntować pozycję Polski jako jednego z liderów w produkcji wysokiej jakości żywności.
Własna woliera to coś więcej niż ogrodzony fragment podwórka. To przestrzeń, w której kury mają czuć się bezpiecznie, swobodnie i komfortowo przez cały rok. Odpowiedni dobór materiałów wpływa nie tylko na trwałość konstrukcji, ale również na zdrowie ptaków oraz łatwość utrzymania czystości. Poniżej znajdziesz szczegółowy przewodnik, który pomoże Ci zdecydować, z czego wykonać wolierę i jakie rozwiązania sprawdzają się najlepiej w polskich warunkach.
Drewno jako naturalna i popularna baza konstrukcyjna
Drewno jest jednym z najczęściej wybieranych materiałów do budowy woliery. Jest łatwo dostępne, stosunkowo niedrogie i proste w obróbce. Można z niego wykonać zarówno szkielet, jak i elementy nośne konstrukcji.
Najlepiej sprawdza się drewno iglaste, takie jak sosna lub świerk. Ważne, aby było dobrze wysuszone i zabezpieczone przed wilgocią oraz szkodnikami. Impregnaty powinny być bezpieczne dla zwierząt. Warto wybierać preparaty oznaczone jako ekologiczne.
Zalety drewna:
łatwość montażu
estetyczny wygląd
możliwość dopasowania konstrukcji do własnych potrzeb
Wadą jest podatność na warunki atmosferyczne. Bez odpowiedniej impregnacji drewno może z czasem gnić lub pękać.
Metalowy szkielet dla maksymalnej trwałości
Jeśli zależy Ci na wyjątkowej wytrzymałości, rozważ konstrukcję stalową. Profile ocynkowane są odporne na korozję i znacznie lepiej znoszą wilgoć niż drewno. Metalowy stelaż sprawdzi się szczególnie w miejscach o dużej ilości opadów lub tam, gdzie woliera ma stać przez wiele lat bez większych remontów.
Do budowy wykorzystuje się: profile stalowe zamknięte rury ocynkowane kątowniki metalowe
Metal wymaga nieco więcej pracy podczas montażu, szczególnie jeśli konieczne jest spawanie. Alternatywą są łączniki śrubowe, które umożliwiają skręcenie konstrukcji bez specjalistycznego sprzętu.
Siatka jako kluczowy element zabezpieczenia
Najważniejszym elementem woliery jest siatka. To ona chroni kury przed drapieżnikami takimi jak lisy, kuny czy ptaki drapieżne.
Najlepszym wyborem jest siatka stalowa ocynkowana o małych oczkach. Otwory nie powinny być większe niż 2,5 cm. Cienka siatka ogrodzeniowa może zostać łatwo przegryziona lub rozerwana.
Warto pamiętać, aby siatkę wkopać w ziemię na głębokość około 30 cm. Zapobiegnie to podkopywaniu się drapieżników. Dodatkowym zabezpieczeniem może być wywinięcie siatki na zewnątrz pod powierzchnią gruntu.
Dach chroniący przed deszczem i śniegiem
Woliera powinna być częściowo zadaszona. Dach zabezpiecza przed opadami, nadmiernym nasłonecznieniem oraz śniegiem w okresie zimowym.
Do wyboru masz kilka rozwiązań:
blacha trapezowa
poliwęglan komorowy
płyty bitumiczne
tradycyjne deski pokryte papą
Poliwęglan przepuszcza światło, co sprzyja naturalnemu rytmowi dnia kur. Blacha jest bardziej trwała i odporna na uszkodzenia mechaniczne. W praktyce dobrze sprawdza się połączenie części przezroczystej i części pełnej.
Podłoże w wolierze ma ogromne znaczenie
Materiał użyty na podłoże wpływa na higienę i komfort ptaków. Najprostszym rozwiązaniem jest pozostawienie naturalnej ziemi. Warto jednak pamiętać, że przy intensywnym użytkowaniu teren szybko zamieni się w błoto.
Lepsze opcje to:
żwir lub tłuczeń jako warstwa drenażowa
piasek, który ułatwia utrzymanie czystości
drewniane zrębki
mieszanka ziemi i piasku
W niektórych hodowlach stosuje się betonową wylewkę, którą łatwo dezynfekować. Takie rozwiązanie wymaga jednak zapewnienia warstwy ściółki, aby ptaki nie chodziły bezpośrednio po twardej powierzchni.
Fundament czy konstrukcja mobilna
Jeżeli woliera ma być stała, warto rozważyć fundament punktowy lub bloczki betonowe. Stabilizują konstrukcję i chronią przed osiadaniem.
Mobilne woliery buduje się na płozach lub kółkach. Pozwala to na regularne przestawianie konstrukcji i zapewnienie ptakom świeżej trawy. Taki system sprawdza się szczególnie w mniejszych gospodarstwach.
Wybór zależy od wielkości stada oraz dostępnej przestrzeni.
Budując wolierę, warto od razu zaplanować kilka praktycznych udogodnień: solidne drzwi z podwójnym zamknięciem śluzę wejściową, która zapobiega ucieczce ptaków mocne zawiasy odporne na korozję miejsca zacienione latem
Dobrym rozwiązaniem jest również montaż siatki na dachu w części niezadaszonej. Chroni to przed atakiem ptaków drapieżnych.
Wnętrze woliery można wzbogacić o naturalne elementy takie jak konary, niewielkie podesty czy osłonięte kąpiele piaskowe. Kury chętnie korzystają z urozmaiconego terenu, co pozytywnie wpływa na ich kondycję.
Najczęstsze błędy przy wyborze materiałów
Wielu początkujących hodowców popełnia podobne błędy:
używanie zbyt cienkiej siatki
brak zabezpieczenia drewna
zbyt mała powierzchnia przypadająca na jedną kurę
brak ochrony przed podkopywaniem
Przyjmuje się, że jedna kura powinna mieć minimum 2 do 4 metrów kwadratowych przestrzeni w wolierze. Im więcej miejsca, tym mniejsze ryzyko agresji i problemów zdrowotnych.
Dobrze zaprojektowana i wykonana woliera to inwestycja na lata. Odpowiedni dobór materiałów sprawia, że konstrukcja przetrwa zmienne warunki pogodowe, a ptaki będą mogły korzystać z bezpiecznej i komfortowej przestrzeni każdego dnia. Warto poświęcić czas na planowanie i wybrać rozwiązania dopasowane do własnych możliwości oraz liczby kur, które mają w niej zamieszkać.
Fendt Farmer 308 to ciągnik rolniczy, który zyskał uznanie wśród użytkowników dzięki solidnej konstrukcji, efektywnej pracy i komfortowi obsługi. Model ten był produkowany w latach 1993–2000 i należy do serii Farmer 300, zaprojektowanej z myślą o szerokim spektrum zastosowań w gospodarstwach o różnej wielkości.
Silnik i osiągi ciągnika Fendt Farmer 308
Serce tego ciągnika stanowi czterocylindrowy silnik wysokoprężny MWM typu TD226.B4 o pojemności około 4,15 l, który zapewnia moc rzędu około 86 KM przy optymalnych obrotach. Jednostka ta charakteryzuje się chłodzeniem cieczą oraz mechanicznym układem wtryskowym, co przekłada się na stabilną i przewidywalną pracę w różnych warunkach polowych. Dzięki odpowiednio dobranemu momentowi obrotowemu silnik sprawdza się zarówno podczas ciężkich prac uprawowych, jak i w transporcie.
Maksymalna prędkość jazdy sięga około 40 km/h, co pozwala sprawnie przemieszczać się między działkami oraz wykonywać zadania transportowe. Odpowiednie zestopniowanie przełożeń umożliwia utrzymanie optymalnych obrotów silnika niezależnie od obciążenia.
Napęd i przekładnia w ciągniku Fendt Farmer 308
Fendt Farmer 308 wyposażony jest w napęd na cztery koła, co znacząco poprawia przyczepność na grząskim podłożu i zwiększa stabilność podczas pracy z cięższym osprzętem. Mechaniczna skrzynia biegów oferuje 21 przełożeń do przodu oraz 21 do tyłu. Tak szeroki zakres pozwala precyzyjnie dobrać prędkość do wykonywanej czynności, niezależnie czy jest to precyzyjny siew, czy intensywna orka.
Elektrohydrauliczny rewers ułatwia zmianę kierunku jazdy, co ma szczególne znaczenie podczas pracy z ładowaczem czołowym lub w ciasnych przestrzeniach gospodarczych. Hydrauliczne wspomaganie kierownicy sprawia, że manewrowanie ciągnikiem nie wymaga dużego wysiłku, nawet przy pełnym obciążeniu.
Fendt Farmer 308 – układ hydrauliczny i wał odbioru mocy
Ciągnik wyposażono w trzypunktowy układ zawieszenia kategorii II. Udźwig tylnego podnośnika umożliwia współpracę z szeroką gamą maszyn uprawowych. Cztery wyjścia hydrauliczne pozwalają na podłączanie różnorodnych urządzeń wymagających zasilania olejem hydraulicznym.
Wał odbioru mocy pracuje w trzech zakresach prędkości 540, 540E oraz 1000 obr./min. Takie rozwiązanie umożliwia efektywne wykorzystanie mocy przy pracy z kosiarkami, prasami, rozrzutnikami czy agregatami uprawowymi. Niezależne sterowanie WOM zwiększa wygodę i bezpieczeństwo użytkowania.
Wymiary i masa ciągnika Fendt Farmer 308
Długość ciągnika bez dodatkowego osprzętu wynosi około 404 cm, a rozstaw osi to 228 cm. Wysokość z kabiną sięga około 267 cm. Masa własna w granicach 4160 kg zapewnia stabilność podczas pracy w polu oraz odpowiednie dociążenie przy cięższych zadaniach. Jednocześnie konstrukcja pozostaje na tyle zwrotna, aby sprawnie manewrować na podwórzu czy w wąskich przejazdach.
Odpowiednie proporcje wymiarów oraz korzystny rozkład masy wpływają na dobrą trakcję i ograniczają poślizg kół, co ma znaczenie podczas pracy w trudnych warunkach glebowych.
Fendt Farmer 308 i komfort pracy operatora
Kabina została zaprojektowana z myślą o ergonomii i wygodzie. Fotel z zawieszeniem pneumatycznym redukuje drgania przenoszone z podłoża, co ma duże znaczenie podczas wielogodzinnej pracy. Dobrze rozmieszczone elementy sterowania pozwalają na intuicyjną obsługę wszystkich funkcji ciągnika.
Poziom hałasu w kabinie utrzymuje się na akceptowalnym poziomie, co ogranicza zmęczenie operatora. Przeszklona konstrukcja zapewnia dobrą widoczność na osprzęt i otoczenie, zwiększając bezpieczeństwo pracy.
Fendt Farmer 308 – Zastosowanie w gospodarstwie
Fendt Farmer 308 sprawdza się w średnich gospodarstwach jako maszyna uniwersalna. Może być wykorzystywany do orki, uprawy przedsiewnej, siewu, koszenia, transportu oraz pracy z ładowaczem. Dzięki napędowi 4×4 i szerokiemu zakresowi przełożeń radzi sobie zarówno na lekkich, jak i cięższych glebach.
Elastyczny silnik w połączeniu z wydajną hydrauliką pozwala na sprawną obsługę nowoczesnych narzędzi. Trwała konstrukcja przekładni i podzespołów napędowych sprawia, że model ten ceniony jest za długą żywotność przy zachowaniu regularnej obsługi serwisowej.
W praktyce oznacza to możliwość realizowania wielu zadań jednym ciągnikiem, bez konieczności inwestowania w dodatkowe jednostki o podobnej mocy. Dzięki temu Fendt Farmer 308 pozostaje interesującą propozycją dla rolników poszukujących solidnej, sprawdzonej konstrukcji o uniwersalnym charakterze, która łączy odpowiednią moc z komfortem codziennej pracy w gospodarstwie.
Zima w Europie zapisało się dwuznacznie. Na południu Europy aż po Francję było mokro, deszczowo i bardzo ciepło. Co więcej nadal często pada tam deszcz i przechodzą wiosenne burze zatem o suszy od Grecji, Turcji po Włochy, Francję czy Hiszpanię nie ma mowy.
Pierwsze oznaki niedoborów wody w glebie zaczynają się w Niemczech i problem narasta wraz ze zbliżaniem się do Polski. Jak widać na mapie największa susza obecnie występuje na tle Europy w Polsce od Ziemi Łódzkiej i Kujaw po Warmię i Mazury, Podlasie i dalej w kierunku Litwy, Łotwy, Estonii- w tych miejscach miejscami nie padało już od 35 dni a wcześniejsze zimowe opady były niewielkie.
Prognozy na kwiecień dla Polski są bardzo złe. Pierwsza i druga połowa kwietnia w wielu regionach gdzie do tej pory nie padało wcale również praktycznie nie przyniesie opadów. Tak jak było zapowiadane już dawno zaraz po Wielkanocy nastąpi spore ocieplenie i generalnie kwiecień zapisze się jako miesiąc bardzo ciepły. Będą szanse na zobaczenie w tym miesiącu na terenie Polski nawet +27 stopni Celsjusza. 2 miesiące bez deszczu po suchej zimie i suszy hydrogeologicznej, która ciągnie się kilka lat oznacza poważne problemy dla wschodów zbóż jarych, krzewienia się ozimin ale i drzew owocowych ponieważ poziom wody gruntowej rok po roku jest coraz niższy. Odmiennym regionem będzie Małopolska, Górny Śląsk, część Podkarpacia- połączenie ostatnich opadów i zapowiedź dużego ciepła to wyjątkowo wczesne kłoszenie się ozimin. W tym roku tam, gdzie wody nie brakuje z całą pewnością nastąpi to już w kwietniu.
W marcu USA i Meksyk nawiedziła historyczna fala upałów po suchej i ciepłej zimie. Przypomnę tylko, że w Arizonie czy Teksasie temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza. Gorące powietrze na wiele dni rozlało się po całym kraju potęgując szybkie wysychanie gleby. Jednakże w ostatnich dniach coś drgnęło i od Florydy po Wielkie Jeziora zaczęły pojawiać się burze i potrzebne opady deszczu w sam raz na początek sezonu wegetacyjnego w rolnictwie. Na nizinach przynajmniej w kwietniu wody dla roślin brakować nie powinno. Sytuacja pogarsza się wraz ze zbliżaniem się do wyżyn np. w Nebrasce gdzie tu jak i w innych zachodnich stanach jest tak sucho, że bardzo możliwa będzie w tym roku kilkukrotnie powtórka z pamiętnych burz piaskowych z okresu DUST BOWL. Pierwsze większe zamiecie piaskowe od Nebraski po Teksas miały miejsce już w marcu podczas fal upałów.
Ceny płodów rolnych szorują po dnie i albo pogoda albo nagły duży popyt w ramach robienia zapasów mógłby ten trend odczarować. Zatem spójrzmy co w pogodzie piszczy na świecie.
Po dość wilgotnej wiośnie w krajach Ameryki Południowej w sam raz na żniwa zrobiło się sucho i słonecznie. W Australii mokrzejsze okresy przeplatały się z tymi bardziej suchymi; jednakże w tymże sezonie nie notowano spektakularnych pożarów buszu jak w innych latach co sugeruje, że było bardziej wilgotno; pozytywnie dla upraw rolniczych.
Dużym graczem na rynku jest jeszcze Azja a zwłaszcza Chiny. Tutaj zima również była sucha a co ważne wyjątkowo ciepła. Rekordy temperatur padały i nadal występują od Chin po Uzbekistan i Kazachstan. Bardzo wczesna wiosna nastała w tym roku też w Rosji co oznacza, że rolnicy wcześniej wjadą z maszynami w pola a sezon wegetacyjny będzie wydłużony. Jedynym mokrym- śnieżnym oraz chłodniejszym krajem jest Kanada. Wiosny póki co tam ani widu ani słychu- podczas gdy w Rosji na tej samej szerokości geograficznej notujemy +12 stopni Celsjusza to w Kanadzie mamy jeszcze nawet -38 stopni Celsjusza. Oczywiście bardziej naturalny jest mróz, który o tej porze roku powinien skuwać jeszcze niemal całą Rosję a pozostał obecnie tylko na północy Syberii. Rosja miała jednak mokrą zimę- ogromne ilości śniegu, które teraz topnieją mogą grozić powodziami a takowa panuje już w Dagestanie na granicy z Azerbejdżanem.
Susza w Polsce i na świecie jest przyczyną coraz częstszych zamieci piaskowych a także burz piaskowych
Ścielarka do słomy w większych gospodarstwach hodowlanych to dziś narzędzie, bez którego ciężko wyobrazić sobie pracę przy zwierzętach. Przyspiesza oraz ułatwia pracę – pomaga równomiernie rozprowadzić słomę, jednocześnie dokładnie ją rozdrabniając, co zapewnia lepsze warunki i higienę zwierzętom.
Zastosowanie ścielarek w gospodarstwie rolnym
Podstawowym zadaniem ścielarki jest rozdrabnianie i równomierne rozrzucanie słomy w budynkach inwentarskich, ograniczając przy tym nakład pracy ręcznej. Odpowiednio przygotowana ściółka wpływa na komfort zwierząt, obniża wilgotność, poprawia mikroklimat w oborach i chlewniach oraz ułatwia utrzymanie czystości.
Ścielarki znajdują zastosowanie przede wszystkim w hodowli bydła mlecznego i opasowego, trzody chlewnej, owiec, kóz, a także drobiu. W niektórych gospodarstwach wykorzystywane są również do zadawania pasz objętościowych – siana czy sianokiszonki, a także do rozprowadzania materiałów takich jak trociny czy pelet. Wielofunkcyjność urządzeń sprawia, że inwestycja w ścielarkę często zastępuje kilka innych maszyn.
Rodzaje ścielarek do słomy
Na rynku dostępnych jest kilka podstawowych typów ścielarek, które różnią się konstrukcją, sposobem podawania materiału oraz przeznaczeniem. Pierwszym z nich są ścielarki bębnowe – jedne z najpopularniejszych tego typu maszyn. Wyposażone są w wirujący bęben z nożami, który rozdrabnia słomę i wyrzuca ją na odpowiednią odległość. Sprawdzają się szczególnie w dużych oborach wolnostanowiskowych oraz halach o szerokich korytarzach.
Również często spotykane ścielarki łańcuchowe charakteryzują się prostszą konstrukcją i mniejszym zapotrzebowaniem na moc. Materiał dostarczany jest do zespołu rozrzucającego za pomocą podajników, co pozwala na precyzyjne dawkowanie ściółki. Ścielarki łańcuchowe są preferowane przede wszystkim w średnich gospodarstwach.
Kolejnym typem są ścielarki zawieszane, które mogą być montowane na ładowarkach teleskopowych, ciągnikach lub miniładowarkach. Zapewniają dużą elastyczność pracy i sprawdzają się w budynkach o ograniczonej przestrzeni manewrowej.
Warto jeszcze wspomnieć o ścielarkach (dmuchawach) dołączanych do paszowozu, które wykorzystywane są głównie w dużych fermach przemysłowych. Stanowią element zintegrowanych systemów zadawania ściółki i paszy.
Przy wyborze odpowiedniej ścielarki rolnicy powinni zwrócić uwagę na kilka kluczowych parametrów. Należą do nich pojemność maszyny, stopień rozdrabniania słomy, zasięg wyrzutu, zapotrzebowanie na moc oraz możliwość współpracy z posiadanym parkiem maszynowym. Istotna jest również jakość wykonania, trwałość elementów roboczych oraz dostępność serwisu i części zamiennych. W gospodarstwach nastawionych na intensywną produkcję duże znaczenie ma wydajność oraz możliwość pracy zarówno z belami okrągłymi, jak i prostokątnymi.
Przegląd oferty producentów
Alima Bis
Jest to znany i ceniony polski producent maszyn rolniczych, który od lat dostarcza rozwiązania dopasowane do realnych potrzeb polskich gospodarstw. Firma szczególnie mocno zaznaczyła swoją pozycję w segmencie urządzeń dla hodowli zwierząt, a jej ścielarki do słomy wyróżniają się prostotą konstrukcji, trwałością oraz przystępną ceną. W ofercie znajdują się zarówno klasyczne ścielarki bębnowe, jak i modele łączące funkcje rozrzutu słomy z zadawaniem paszy objętościowej. Maszyny są projektowane z myślą o codziennej pracy w różnorodnych obiektach – od małych obór rodzinnych po większe hale. Maszyny Alimy Bis często wybierane są tam, gdzie ważna jest praktyczna funkcjonalność bez zbędnych komplikacji technologicznych.
Maszyny Alima Bis są projektowane z myślą o codziennej pracy w różnorodnych obiektach – od małych obór rodzinnych po większe hale. Fot. Firmowe
Kuhn
Międzynarodowa marka o ugruntowanej pozycji w segmencie maszyn rolniczych. Jej ścielarki do słomy łączą wysoką kulturę pracy, precyzyjny rozrzut oraz rozwiązania techniczne znane z zaawansowanych maszyn rolniczych. Modele Kuhn są projektowane z myślą o intensywnej eksploatacji – zwłaszcza na dużych fermach bydła i trzody chlewnej. Firma oferuje ścielarki o różnej wydajności, w tym urządzenia o dużym zasięgu wyrzutu i możliwość rozrzutu materiału na szerokie korytarze. Kuhn często łączy swoje ścielarki z innymi elementami wyposażenia ferm, co pozwala na tworzenie spójnych systemów pracy.
Dzięki ścielarce oszczędzamy czas i ograniczamy przy tym nakład pracy ręcznej. Fot. Firmowe
Jeulin
Marka znana przede wszystkim z maszyn do obsługi bydła, w tym ścielarek, które wyróżniają się solidnym wykonaniem i przejrzystą konstrukcją. Jej oferta skierowana jest zarówno do średnich gospodarstw, jak i do większych obiektów hodowlanych. Ścielarki Jeulin charakteryzują się dobrą ergonomią pracy oraz możliwością dostosowania do różnych materiałów – od klasycznej słomy po trociny i inne ściółki. Firma przykłada dużą wagę do łatwości obsługi i minimalizacji koniecznych zabiegów konserwacyjnych. Dla wielu rolników Jeulin stanowi złoty środek między wydajnością a kosztem zakupu.
Lucas
Ścielarki tego producenta często uznawane są za maszyny klasy premium. Oferta obejmuje rozwiązania łączące zadawanie ściółki z podawaniem paszy oraz maszyny o zwiększonej wydajności przeznaczone do pracy w dużych obiektach. Ścielarki Lucas wyróżnia solidne wykonanie, inteligentne rozwiązania techniczne oraz możliwość integracji z innymi maszynami w gospodarstwie. Firma oferuje także urządzenia o zastosowaniach specjalistycznych – np. modele do pracy w ciasnych korytarzach lub z dużą precyzją dozowania. Choć cena tych maszyn jest zazwyczaj wyższa niż konkurencyjnych rozwiązań, inwestycja szybko się zwraca dzięki ich wydajnej i bezawaryjnej pracy.
W ścielarce firmy Lucas załadunek bel słomy jest możliwy bez użycia ładowacza czołowego czy ładowarki. Fot. Firmowe
Sipma
Polski producent, który zdobył popularność dzięki urządzeniom praktycznym, funkcjonalnym i dobrze dostosowanym do mniejszych oraz średnich gospodarstw rodzinnych. Ścielarki Sipmy cechują się prostą obsługą i konkurencyjną ceną. Firma oferuje przede wszystkim ścielarki bębnowe o kompaktowych wymiarach. Dzięki temu są one zalecane tam, gdzie nie ma potrzeby pracy w bardzo dużych obiektach, ale gdzie liczy się szybkie i równomierne rozprowadzenie ściółki. Sipma to świetna propozycja dla gospodarstw, które szukają praktycznej maszyny bez zbędnych udziwnień.
Teagle Tomahawk
Marka, która specjalizuje się w ścielarkach bębnowych o dużej mocy i szerokim zasięgu wyrzutu. Maszyny te sprawdzają się w dużych oborach, halach i obiektach hodowlanych, gdzie liczy się wydajność i szybkość pracy. Modelowe rozwiązania Tomahawk pozwalają na rozrzucenie materiału na znaczne odległości, co przy dużych powierzchniach inwentarskich jest bardzo praktyczne. Dodatkowo ścielarki tej marki często wyposażone są w rozwiązania ułatwiające rozdrabnianie materiału i precyzyjne dozowanie. Dla gospodarstw, gdzie produktywność jest kluczowa, rozwiązania Tomahawk stanowią jedną z lepszych opcji.
Ścielarka może być również wykorzystywana do zadawania pasz objętościowych jak siano czy sianokiszonka. Fot. Firmowe
Mamy już wiosnę, a rolnicy wciąż dużą część zbóż i rzepaku przetrzymują w magazynach, bo spadek cen nie zachęcał do sprzedaży. Rolnicy sprzedali część zbóż i rzepaku w żniwa lub zaraz po nich, a dużą część przetrzymują w magazynach do dziś, bo ceny nie zachęcały do sprzedaży. Magazyny firm skupowych jeszcze niedawno były pełne, bo ceny na rynkach światowych były niskie. A jaka sytuacje jest teraz?
Systematyczna sprzedaż
Krzysztof Jędrysek, rolnik z Kozłówek:
– Z pszenicą jest sytuacja taka, że my sukcesywnie co miesiąc sprzedajemy jakąś małą partię pszenicy. Po żniwach ceny były dużo lepsze niż później. Przy takich dużych plonach nie można liczyć, że będzie jakiś skok pszenicy w górę. Więc trzeba sukcesywnie sprzedawać i wyciągnąć średnią z tej ceny i z plonów, bo plony były dużo większe. Myślę, że przy niższej cenie opłacalność będzie podobna. Pszenicę będziemy sprzedawać do czerwca, a rzepak też co miesiąc małymi partiami.
Ceny bez większych zmian
Dariusz Klusko, gospodarstwo rolne w Pągowie:
– W magazynach jeszcze sporo. Sytuacja generalnie jest taka płaska. Można powiedzieć, że od żniw nie za wiele się zmieniło – ceny są cały czas takie same. Jeżeli chodzi o suchą kukurydzę to ciężko ją sprzedać powyżej 700 zł. Powiedzmy te 700 zł z małym okładem, ale żeby już coś więcej, gdzieś tam pod 800 zł, to temat generalnie niewykonalny.
Zostało sporo mokrej kukurydzy
– Teraz sytuacja jest o tyle bardziej kłopotliwa, że mamy jeszcze rękawy z niewysuszonym ziarnem, a przy wysokiej cenie gazu jesteśmy całkowicie w rozkroku, co z tym fantem zrobić, bo nie da się tego wysuszyć po nowych cenach gazu i sprzedać po 700 zł za tonę.
Marcin Wołczański, firma Agroplon Głuszyna:
– Kukurydza jest o 20 zł droższa od pszenicy paszowej. Cena pszenżyta cały czas stoi, więc widać, że tego pszenżyta jest dużo i mieszalnie go nie potrzebują. Jeśli coś drgnęło, to tylko cena pszenicy paszowej i konsumpcyjnej.
Sprzedają tylko dlatego, że kupują nawozy
Rafał Wistuba, rolnik z Białej:
– Wielu rolników sprzedaje swoje zboża, czy rzepak ponieważ trzeba powoli zaopatrywać się w materiały do produkcji rolnej, czyli nawozy, chemię. Są to transakcje raczej nie bardzo nasycone optymizmem, z tego względu, że ceny są stosunkowo niskie. Jeśli ktoś jeszcze ma pieniądze, to towar trzyma i liczy na to, że ta cena gdzieś podskoczy.
– Rolnicy mieli pełne magazyny zboża i tego zboża w dalszym ciągu w tych magazynach nie brakuje. Jeżeli chodzi o handel zbożami, to w naszej ocenie jeszcze przynajmniej połowa tego surowca znajduje się w zasobach rolników, więc czeka nas, naszym zdaniem, trudny drugi kwartał 2026, bo ta presja podażowa powinna, jakby nie było, w dalszym ciągu narastać. A jeżeli ta presja podażowa będzie narastała, to możemy się spodziewać, przynajmniej na lokalnym rynku, spadków cen.
Ruch cen wymusiła zmiana kursu walut
– Troszeczkę nam pomogły różnice kursowe między euro i dolarem, czy między złotym a euro i dzięki temu udało nam się troszeczkę w ostatnim czasie, w ostatnich miesiącach posprzedawać na rynku niemieckim i holenderskim. Tym samym, jakby nie było, upłynęliśmy część tych zasobów, które są w magazynach. Co nie zmienia w postaci rzeczy, że jest tego w dalszym ciągu bardzo dużo, no i ten przednówek może być trudny z punktu widzenia producenta rolnego. Środki do produkcji rzeczywiście bardzo podrożały, a dostępność nawozów jest bardzo ograniczona. Słyszymy także, że komponenty do produkcji środków ochrony roślin, także z uwagi na ten konflikt, który toczy się na Półwyspie Arabskim, może spowodować duże ograniczenia. Ceny tych produktów także mogą w niedługim czasie pójść do góry, a zboża tylko i wyłącznie dzięki tym różnicom kursowym troszeczkę podrożały, bo niestety nie przybyło nam klientów na pszenicę.
Ubyło klientów
– Klientów na pszenicę mamy wręcz mniej, no bo rzeczywiście kraje arabskie, które są głównym importerem zbóż z Europy, ograniczyły swoje zasoby i zakupy z uwagi na ten konflikt, który trwa. Jeżeli chodzi o kukurydzę natomiast, no to Europa jest jak zawsze deficytowym rynkiem, tak, i do Europy trzeba tę kukurydzę zaimportować, więc polska kukurydza, której mamy spore nadwyżki, jest z sukcesem wysyłana do Niemiec, do Holandii czy na Węgry. Kukurydza powinna się sprzedać, natomiast pszenica chyba się nie sprzeda z uwagi na jej ilość w magazynach rolniczych.
Mamy dla Was dobre i złe informacje ale o tym osobny artykuł dziś wieczorem.
Najbliższej nocy dużo wilgoci skumuluje się w wąskim pasie kraju- od okolic Elbląga po Toruń, Koło, Kalisz, Wieluń, Opole, Kłodzko- w okolicy tych miast pojawi się strefa 5-10 km szerokości silniejszego deszczu do 3-10 mm oraz 10-50 km słabszego deszczu rzędu 1-3 mm.
Przelotnie popada miejscami w nocy także na Przedgórzu Sudeckim; południu Górnego Śląska, Małopolski i Podkarpacia.
W ciągu dnia od Łodzi po Suwałki dużo słońca i ciepło
Niedziela dużo słońca i suchą pogodę przyniesie na Podlasiu, Mazurach, Mazowszu, północy Lubelskiego oraz na północnym wschodzie Łódzkiego. Niewielkie dziury w chmurach pojawią się miejscami na zachodzie i północy kraju oraz na południowym wschodzie.
Deszcz do południa słabo- do 1-2 mm popada miejscami od Żuław po wschód Wielkopolski, Kotlinę Kłodzką. Odrębna strefa wilgoci znad Ukrainy napłynie nad Bieszczady. Ponownie pojawi się konwekcja z przelotnym silniejszym deszczem a nawet burzami i te chmury dotrą znad Podkarpacia nad Małopolskę. Tutaj lokalnie w ciągu 2-6 godzin spadnie do 12 mm deszczu.
Noc z racji chmur wszędzie powyżej zera. Zobaczymy od 2 stopni na Kaszubach do 7 stopni na wschodzie kraju.
W ciągu dnia pod chmurami zimno- ledwie 4 stopnie w Kłodzku; 6 w Jeleniej Górze i 8 stopni od Żuław po Kalisz. Po drugiej stronie Polski, gdzie będzie dużo słońca dużo cieplej- do 16 stopni w Siedlcach, Terespolu i Siemiatyczach.
Na horyzoncie widać kolejne zmiany w pogodzie. Cześć rolników, ogrodników będzie z tych zmian ucieszona a część zdruzgotana.
Cena paliw (28.03.2026):Wojna z Iranem i całkowita blokada Cieśniny Ormuz wywołały paraliż na rynkach energii. Podczas gdy światowe ceny diesla biją historyczne rekordy, polski aparat państwowy wdrożył nadzwyczajny pakiet ratunkowy „CPN – Cena Paliwa Niżej”. Ustawy mają już podpis prezydenta, ale czy zdążą wyhamować drożyznę na stacjach?
Wstęp: Wojenny paraliż rynków i historyczny szczyt na ARA
Od soboty (28.03.2026) jesteśmy w stanie otwartej wojny, a fizyczna blokada Cieśniny Ormuz odcięła ok. 20% światowych dostaw ropy. Reakcja rynków zamykających tydzień była drastyczna:
Ropa Brent (notowania z piątku): Wzrost o 6% do poziomu 112,6 USD/b. Rynek reaguje na realny brak surowca z regionu Zatoki Perskiej.
Diesel na ARA (piątek): Przebił historyczny szczyt z marca 2022 roku, osiągając poziom 1410 USD/t.
Globalna walka o produkt: Europa „zasysa” paliwo z całego świata najwyższą ceną. W przeciwieństwie do innych regionów globu, do nas paliwa docierają, ale ich koszt stał się zaporowy.
W ten piątek (27.03) Sejm i Senat w ekspresowym tempie przeprocedowały pakiet ustaw ratunkowych. Ustawy uzyskały już podpis prezydenta Karola Nawrockiego, co otwiera drogę do ich wejścia w życie w najbliższych dniach (liczymy na poniedziałek, choć termin zależy od momentu publikacji w Dzienniku Ustaw). Główne filary to:
Radykalne cięcia VAT i akcyzy: VAT na paliwa spada z 23% do 8%, a akcyza do unijnego minimum.
Ceny maksymalne: Urzędowe limity cen na stacjach ustalane codziennie przez resort energii.
Windfall Tax (Podatek od zysków nadmiarowych): „Ostateczny argument” rządu wobec koncernów paliwowych, mający zmusić je do partycypacji w kosztach kryzysu.
Brutalna prawda o hurcie: Tarcza akcyzowa już „zjedzona”
Dzisiejszy (sobotni, 28.03) cennik PKN Orlen pokazuje, że rynek ARA uderzył w nas, zanim tarcza zaczęła działać. Skumulowany wzrost hurtu netto z ostatnich 48 godzin to aż 29 groszy na litrze (+12 gr w piątek i +17 gr w sobotę).
Wniosek dla rolnika VAT-owca i transportu: Podwyżki hurtowe praktycznie w całości zneutralizowały obniżkę akcyzy (ok. 30 gr). Oznacza to, że dla profesjonalnych gospodarstw realny koszt netto paliwa pozostaje na wojennym, rekordowym poziomie.
Ile zapłacimy na pylonie? (Prognozy e-petrol)
Mimo drożejącego hurtu, dzięki radykalnemu cięciu VAT-u do 8%, prognozy na nadchodzący tydzień przewidują spadek cen brutto na stacjach:
Paliwo
Rekord (brutto)
Prognoza (z VAT 8%)
ON (Ekodiesel)
8,69 zł
7,45 – 7,65 zł
Benzyna Pb95
7,14 zł
5,99 – 6,19 zł
Podsumowanie: Dwie rzeczywistości na wsi
Rolnicy Ryczałtowi: Odczują realną ulgę. Niższy VAT to dla nich bezpośrednio mniej pieniędzy wydanych na stacji. Zapłacą ok. 7,50 zł zamiast prognozowanych bez tarczy 9,20 zł.
Rolnicy VAT-owcy: Tutaj sytuacja jest dramatyczna. Obniżka akcyzy została już skonsumowana przez wzrosty na ARA. Jedyną nadzieją pozostają mechanizmy finansowane z zapowiadanego podatku od zysków nadmiarowych (windfall tax), które mogłyby sfinansować dodatkowe wsparcie celowe, choć w obecnej sytuacji zapewne w pierwszej kolejności sfinansują one ogromne braki w budżecie państwa.
Bez skoordynowanej akcji Rządu, Parlamentu i Prezydenta, od poniedziałku diesel na stacjach kosztowałby grubo ponad 9 zł. Pakiet CPN to „tarcza”, która ma chronić kierowców przed najgorszym, ale wojenny paraliż podaży na świecie wciąż dyktuje warunki.
Model 1130 pojawił się w ofercie marki John Deere w latach siedemdziesiątych i szybko zdobył uznanie jako solidny ciągnik dla średnich gospodarstw. Produkowany w latach 1974 do 1979, był odpowiedzią na zapotrzebowanie rolników poszukujących maszyny prostej konstrukcyjnie, ale wystarczająco mocnej do codziennych prac polowych.
Ciągnik zaprojektowano jako uniwersalne narzędzie robocze. Sprawdzał się zarówno przy pracach uprawowych, jak i w transporcie czy przy obsłudze maszyn napędzanych wałem odbioru mocy. Dzięki przemyślanej konstrukcji do dziś wiele egzemplarzy pozostaje w eksploatacji.
John Deere 1130 – Silnik i parametry pracy
Sercem modelu jest trzycylindrowa jednostka napędowa o pojemności około 2695 centymetrów sześciennych. Silnik generuje moc około 51 koni mechanicznych oraz moment obrotowy rzędu 167 niutonometrów. Takie wartości pozwalają na sprawną realizację większości podstawowych prac w gospodarstwie.
Mechaniczny układ wtryskowy zapewnia prostą obsługę i dużą odporność na warunki pracy. Brak zaawansowanej elektroniki sprawia, że ewentualne naprawy są mniej skomplikowane, a utrzymanie maszyny w dobrym stanie technicznym nie wymaga specjalistycznego zaplecza.
Przy odpowiednim doborze narzędzi ciągnik radzi sobie z orką, bronowaniem, kultywatorowaniem oraz transportem przyczep z płodami rolnymi. Moc jest wystarczająca, by utrzymać stabilne tempo pracy bez nadmiernego obciążania jednostki napędowej.
Skrzynia biegów i możliwości trakcyjne ciągnika John Deere 1130
Model 1130 wyposażono w mechaniczną przekładnię oferującą szeroki zakres przełożeń. Pozwala to dostosować prędkość jazdy do rodzaju wykonywanego zadania. Niskie biegi sprawdzają się podczas ciężkich prac polowych, natomiast wyższe umożliwiają sprawne przemieszczanie się między polami.
Maksymalna prędkość jazdy wynosi około 30 kilometrów na godzinę, co w realiach gospodarstwa zapewnia odpowiednią mobilność. Konstrukcja układu przeniesienia napędu sprzyja trwałości i ogranicza liczbę elementów podatnych na awarie.
Układ hydrauliczny i podnośnik w ciągniku John Deere 1130
Jednym z ważniejszych elementów decydujących o funkcjonalności ciągnika jest hydraulika. W modelu 1130 zastosowano układ o wydatku pozwalającym na sprawne sterowanie narzędziami podłączonymi do tylnego podnośnika.
Maksymalny udźwig tylnego TUZ przekracza 1800 kilogramów, co daje możliwość współpracy z różnorodnymi maszynami rolniczymi. Przy odpowiednim wyważeniu ciągnik zachowuje stabilność nawet przy pracy z cięższym osprzętem.
Takie parametry czynią go użytecznym w codziennych pracach uprawowych oraz przy obsłudze agregatów wymagających stabilnego podnoszenia i opuszczania.
John Deere 1130 – Wał odbioru mocy i współpraca z maszynami
Tylni wał odbioru mocy pracuje z prędkością około 540 obrotów na minutę. To standard umożliwiający współpracę z szeroką gamą urządzeń takich jak kosiarki, rozrzutniki czy prasy.
Stabilna praca WOM przekłada się na równomierne działanie podłączonych maszyn, co ma bezpośredni wpływ na jakość wykonywanych prac. Konstrukcja układu jest prosta, co ułatwia konserwację oraz ewentualne naprawy.
Wymiary, masa i stabilność ciągnika John Deere 1130
Rozstaw osi wynosi około dwóch metrów, a długość całkowita przekracza trzy metry. Masa własna oscyluje w granicach 2700 kilogramów. Taka kombinacja parametrów zapewnia kompromis między zwrotnością a stabilnością.
Ciągnik jest wystarczająco ciężki, aby dobrze przenosić moc na podłoże i zachowywać przyczepność, ale jednocześnie na tyle kompaktowy, by sprawnie manewrować na mniejszych działkach czy w obrębie zabudowań gospodarczych.
Wysokość z kabiną sięga około dwóch i pół metra, co zapewnia dobrą widoczność i komfort pracy operatora.
Komfort operatora i ergonomia pracy w ciągniku John Deere 1130
Kabina w tym modelu nie oferuje nowoczesnych rozwiązań znanych z dzisiejszych maszyn, jednak w swoich czasach zapewniała przyzwoity poziom wygody. Przejrzysty układ wskaźników, logicznie rozmieszczone dźwignie oraz wspomaganie kierownicy ułatwiają codzienną eksploatację.
Prostota konstrukcji oznacza mniejszą liczbę elementów mogących ulec awarii. Operator ma bezpośredni dostęp do podstawowych podzespołów, co sprzyja szybkim kontrolom i bieżącej obsłudze technicznej.
John Deere 1130 i jego zastosowanie w gospodarstwie
Model 1130 najlepiej odnajduje się w średnich gospodarstwach, gdzie potrzebna jest maszyna do różnorodnych zadań. Może pełnić funkcję głównego ciągnika w mniejszym areale lub pomocniczego w większym gospodarstwie.
Sprawdza się przy pracach polowych, transporcie, obsłudze ładowaczy czy w zadaniach komunalnych. Jego konstrukcja sprzyja długiej eksploatacji, a dostępność części zamiennych pozwala utrzymać go w dobrej kondycji technicznej przez wiele lat.
Trwałość, prostota i uniwersalność sprawiają, że ten model pozostaje przykładem maszyny, która mimo upływu dekad nadal może być realnym wsparciem w codziennej pracy rolnika, oferując sprawdzone rozwiązania konstrukcyjne i parametry pozwalające na efektywne wykonywanie szerokiego zakresu zadań w gospodarstwie.
Uprawa kukurydzy w monokulturze od lat budzi wiele emocji wśród rolników. Wysoka opłacalność produkcji ziarna i kiszonki sprawia, że wielu gospodarzy decyduje się na utrzymywanie tej samej rośliny na jednym stanowisku przez kolejne sezony. Pojawia się jednak pytanie, ile lat można siać kukurydzę po kukurydzy, aby nie doprowadzić do spadku plonów i pogorszenia kondycji gleby.
Czy kukurydza dobrze znosi monokulturę?
Kukurydza należy do roślin, które stosunkowo dobrze tolerują uprawę po sobie. W porównaniu z pszenicą czy rzepakiem wykazuje mniejszą wrażliwość na następstwo stanowiska. Wynika to z jej silnego systemu korzeniowego oraz dużej ilości resztek pożniwnych, które wzbogacają glebę w materię organiczną.
W praktyce oznacza to, że kukurydzę można siać po kukurydzy nawet przez kilka lat. W wielu gospodarstwach utrzymuje się ją na tym samym polu przez 3 do 4 sezonów bez wyraźnych strat plonowania. Zdarzają się również przypadki wieloletniej monokultury trwającej 8 a nawet 10 lat. Taki system wymaga jednak bardzo starannego zarządzania.
Ile lat to bezpieczny okres?
Najczęściej przyjmuje się, że bez większego ryzyka kukurydzę można siać po sobie przez 2 do 3 lata. W sprzyjających warunkach glebowych i przy wysokiej kulturze rolnej okres ten można wydłużyć do 4 a nawet 5 lat.
Granica bezpieczeństwa zależy od kilku czynników, które warto przeanalizować przed podjęciem decyzji o dalszym utrzymywaniu monokultury.
Gleby żyzne, próchniczne i dobrze napowietrzone znacznie lepiej znoszą wieloletnią uprawę tej samej rośliny. Na glebach lekkich i ubogich szybciej dochodzi do spadku zawartości składników pokarmowych oraz pogorszenia struktury.
Jeżeli regularnie stosuje się nawożenie organiczne, takie jak obornik czy gnojowica, można dłużej utrzymać wysoką produktywność stanowiska. Brak nawozów naturalnych przyspiesza degradację gleby i obniżenie plonów.
Presja chorób i szkodników
Największym zagrożeniem w monokulturze jest wzrost presji patogenów oraz szkodników specyficznych dla kukurydzy. Szczególnie groźne są fuzariozy kolb i łodyg, które rozwijają się w resztkach pożniwnych. Z roku na rok ich nasilenie może być coraz większe.
Problemem bywa także omacnica prosowianka oraz stonka kukurydziana. W regionach o dużym zagęszczeniu upraw ryzyko ich występowania wyraźnie rośnie. Im dłużej utrzymuje się roślinę na tym samym polu, tym większe prawdopodobieństwo kumulacji patogenów w glebie.
Struktura gleby i jej zmęczenie
Monokultura prowadzi do jednostronnego oddziaływania systemu korzeniowego na glebę. Kukurydza ma silne korzenie palowe, które penetrują głębsze warstwy, lecz przy braku zmianowania może dochodzić do zjawiska określanego jako zmęczenie gleby.
Objawia się ono spadkiem plonów mimo prawidłowego nawożenia oraz pogorszeniem wschodów. Często towarzyszy temu wzrost zachwaszczenia, zwłaszcza chwastami jednoliściennymi, które łatwo adaptują się do stałych warunków uprawy.
Jak długo można utrzymać wysokie plony?
Przez pierwsze dwa lata uprawy po sobie plon najczęściej pozostaje na stabilnym poziomie. W trzecim roku mogą pojawić się pierwsze symptomy obniżki, szczególnie przy niesprzyjających warunkach pogodowych.
W czwartym i piątym sezonie bez zmianowania często obserwuje się spadek plonów o kilka do kilkunastu procent. W skrajnych przypadkach różnica w porównaniu z polem po roślinach zbożowych lub strączkowych może sięgać nawet 20 procent.
Nie oznacza to jednak, że każda monokultura kończy się stratą. Przy intensywnym nawożeniu, odpowiedniej ochronie roślin i starannej agrotechnice można przez wiele lat utrzymywać zadowalające wyniki.
Staranna uprawa resztek pożniwnych
Rozdrobnienie i dokładne wymieszanie resztek z glebą zmniejsza presję chorób. W niektórych gospodarstwach stosuje się preparaty przyspieszające rozkład słomy kukurydzianej. Dzięki temu ogranicza się źródło infekcji i poprawia strukturę gleby.
Dobrze przeprowadzona uprawa pożniwna sprzyja także zatrzymywaniu wilgoci oraz przyspiesza mineralizację składników pokarmowych.
Zróżnicowane odmiany
Warto wybierać odmiany o podwyższonej odporności na fuzariozy oraz zmieniać je co kilka lat. Różnorodność genetyczna ogranicza rozwój patogenów przystosowanych do jednego typu rośliny.
Zmiana odmiany może przynieść wyraźną poprawę zdrowotności plantacji nawet przy utrzymaniu tej samej rośliny na polu.
Kontrola szkodników
Monitorowanie występowania omacnicy prosowianki i stonki kukurydzianej pozwala na szybką reakcję. W regionach zagrożonych stosuje się zabiegi biologiczne lub chemiczne, a także głęboką orkę ograniczającą zimowanie larw.
Regularna obserwacja pola zmniejsza ryzyko gwałtownego wzrostu populacji szkodników, który mógłby doprowadzić do poważnych strat.
Uzupełnianie materii organicznej
Regularne stosowanie nawozów naturalnych poprawia strukturę gleby oraz zwiększa aktywność mikroorganizmów. To jeden z najważniejszych elementów pozwalających wydłużyć okres uprawy po sobie.
Wprowadzenie międzyplonów ścierniskowych dodatkowo wspiera odbudowę próchnicy i ogranicza erozję.
Kiedy bezwzględnie przerwać monokulturę?
Są sytuacje, w których dalsze utrzymywanie kukurydzy na tym samym stanowisku staje się nieopłacalne. Należą do nich wyraźny i powtarzalny spadek plonów, masowe występowanie chorób łodyg i kolb, silne porażenie przez szkodniki glebowe oraz pogorszenie struktury gleby i problemy z wschodami.
W takich przypadkach wprowadzenie rośliny przerywającej ciąg uprawy może szybko poprawić sytuację. Dobrze sprawdzają się zboża ozime, rośliny strączkowe oraz międzyplony poprawiające strukturę gleby.
Czy monokultura zawsze jest zła?
W teorii płodozmian jest jednym z fundamentów racjonalnego rolnictwa. W praktyce wiele gospodarstw specjalizujących się w produkcji bydła mlecznego opiera się głównie na kukurydzy kiszonkowej. W takich warunkach wieloletnia uprawa po sobie bywa koniecznością.
Nie musi to oznaczać degradacji pola, jeśli rolnik dba o nawożenie, ochronę roślin oraz właściwą uprawę gleby. Kluczowe znaczenie ma obserwacja plantacji i szybkie reagowanie na pierwsze objawy problemów. Decyzja o długości utrzymywania kukurydzy na jednym stanowisku powinna być świadoma i oparta na realnej ocenie stanu gleby oraz kondycji roślin w kolejnych sezonach.
Ceny zbóż oraz roślin oleistych na światowych giełdach zakończyły tydzień spadkami, całkowicie ignorując gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i destabilizację na Bliskim Wschodzie. To najgorszy z możliwych scenariuszy: drastyczny wzrost kosztów produkcji przy jednoczesnym pogłębieniu strat na sprzedaży ziarna.
Energia i waluty: Wojenne uderzenie w portfele
Sytuacja geopolityczna, w tym realna groźba blokady Cieśniny Ormuz przez Iran, doprowadziła w piątek do paniki na rynkach paliw.
Ropa naftowa: Odmiana Brent podrożała o 5,38%, osiągając poziom 113,82 USD za baryłkę.
Kursy walut: Inwestorzy uciekali od złotego w stronę dolara. Kurs USD/PLN wzrósł do 3,72, co automatycznie przekłada się na droższy import nawozów, środków ochrony i części zamiennych.
Notowania giełdowe: Podaż silniejsza od ropy
Mimo drożejącego paliwa, notowania na paryskiej giełdzie MATIF oraz w Chicago świeciły na czerwono. Rynek jest nasycony starym ziarnem, a optymistyczne prognozy nowych zbiorów we Francji (84% upraw w stanie dobrym) skutecznie hamują próby odbicia cen.
Pszenica (MATIF): Spadła o 0,97% do poziomu 203,25 EUR/t.
Rzepak (MATIF): Stracił 0,40%, zamykając się na poziomie 500,25 EUR/t. Przecena soi w Chicago (-1,24%) po komunikatach dotyczących biopaliw stłumiła impuls płynący z rynku ropy.
Kukurydza: W Chicago potaniała o ponad 1% przez oczekiwania na rekordowe zasiewy w USA.
Pogłębienie strat: „Puste” obniżki uderzają w filar produkcji
W obliczu rynkowego chaosu, uchwalony przez Sejm pakiet „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) uderza rykoszetem w fundament polskiej produkcji. Choć gospodarstwa na VAT stanowią mniejszość liczebną, to one odpowiadają za większość dostaw zbóż i rzepaku na rynek. Dla nich rządowe propozycje to jedynie iluzja pomocy.
VAT-owiec nie zyskuje na obniżce stawki: Dla gospodarstw towarowych obniżka VAT-u na paliwo (z 23% na 8%) jest całkowicie neutralna. Rolnicy ci odliczają podatek VAT, więc interesuje ich wyłącznie cena netto. Spadek stawki podatkowej nie obniża ich realnego kosztu zakupu o ani jeden grosz.
Akcyza to kropla w morzu potrzeb: Zapowiedziane cięcie akcyzy (ok. 29 gr/l) przy jednoczesnym wzroście ceny baryłki ropy o ponad 5% i słabym złotym, zostanie natychmiast skonsumowane przez podwyżki hurtowe.
Ujemne marże i drenaż kapitału: Sytuacja, w której koszty (paliwo netto, nawozy, logistyka) drastycznie rosną przy najniższych od lat cenach sprzedaży, oznacza pogłębienie ujemnych marż, z którymi producenci zmagają się od miesięcy. Dla towarowych gospodarstw to prosty mechanizm drenażu kapitału przed żniwami – każda sprzedana tona ziarna przy obecnych cenach rynkowych generuje stratę, którą wzrost kosztów energii tylko powiększa.
W efekcie polskie rolnictwo (zwłaszcza najwięksi inwestujący rolnicy) pozostaje bez realnej osłony, zmuszone do finansowania produkcji w warunkach skrajnej nieopłacalności, podczas gdy rynki światowe pozostają głuche na rosnące koszty wytworzenia surowca.
Najbliższa noc nadal pogodna i mroźna na północy i zachodzie kraju- tam od -4 do -1 stopnia oraz ciepła na wschodzie- tam od +3 do +5 stopni. Padać w nocy może nadal w Małopolsce, południu i wschodzie Górnego Śląska a pokropić na Podkarpaciu, południu Łódzkiego i Mazowsza oraz w Świętokrzyskiem.
Pogoda- 28 marca z podziałem na ciepły wschód i zimną północ
Jutro Polskę przetnie front ciepły- popada na nim głównie w Małopolsce; na Podkarpaciu po południu miejscami zagrzmi- im bliżej gór tym większa szansa; a także przelotny opad trafi się miejscami w Opolskiem, południu, wschodzie i zachodzie Łódzkiego czy na południowym, środkowym i zachodnim Mazowszu oraz Lubelszczyźnie. Suma opadów wyniesie od 0 do 3 mm w Lubelskim, Mazowszu, Świętokrzyskim, Opolskim i Łódzkim do 0-8 mm na Podkarpaciu, Małopolsce i Górnym Śląsku.
Wieczorem mocniej zachmurzy się na zachodzie kraju- front zimny.
Na wschód od frontu dzień zapowiada się ciepły- 15-17 stopni wskażą termometry wzdłuż rzeki Bug w Lubelskim. Najzimniej na wybrzeżu i Pomorzu Zachodnim- tu 7-9 stopni na plusie.
Od Dolnego Śląska po wschodnią Wielkopolskę i Kujawy oraz Warmię wiatr słaby bądź bezwietrznie. Na Pomorzu Zachodnim silny wiatr z południowego zachodu zaś na wschodzie i w centrum aż po Opolskie powieje dość silnie z północy i północnego wschodu. W Małopolsce wiatr ze zmiennych kierunków słaby.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.