Strona główna Blog Strona 795

Jak założyć i prowadzić gospodarstwo ekologiczne?

0
Jak założyć i prowadzić gospodarstwo ekologiczne
sdr

Popularyzowana ekologia ma wiele swoich gałęzi. Jedną z nich jest produkcja zdrowej żywności bez środków chemicznych i nawozów mineralnych ,która staje się coraz modniejsza. Wyprodukowanie jej z punktu widzenia praktycznego i prawnego nie jest jednak takie proste. Każdy z nas może jednak spróbować i założyć ekologiczną farmę.

Gospodarstwo ekologiczne- idea produkcji zdrowej żywności

Produkcja ekologiczna jest ogólnym systemem zarządzania gospodarstwem i produkcji żywności. Łączy praktyki najkorzystniejsze dla środowiska i klimatu poprzez różnorodność biologiczną, ochronę zasobów naturalnych oraz stosowanie norm dotyczących dobrostanu zwierząt i produkcji. Odpowiada na zapotrzebowanie rosnącej liczby konsumentów ,którzy wymagają żywności wyprodukowanej bez użycia sztucznych środków. Produkcja ekologiczna zapewnia nabywcy zdrowe produkty i przyczynia się do ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt. W systemie produkcji ekologicznej wyznaczony cel uzyskuje się poprzez przestrzeganie określonych metod postępowania. Są to bardzo szeroko i głęboko ingerujące w produkcję regulacje prawne zunifikowane na całym obszarze wspólnoty, o charakterze dyrektyw i rozporządzeń. Nad ich przestrzeganiem czuwają jednostki certyfikujące, same też pozostające pod kontrolą krajowych służb inspekcji jakości. Postępujący wzrost popytu na żywność ekologiczną jest konsekwencją pojawienia się mody na zdrowy styl życia. Ludzie coraz częściej podejmują starania, by zabezpieczyć się przed chorobami nowotworowymi, alergiami i otyłością. Konsekwencją tych działań jest zainteresowanie się eko żywnością. Obecnie w Polsce żywność ekologiczna staje się coraz bardziej popularna i poszukiwana. Trzeba jednak liczyć się z tym, że odbiorcy żywności ekologicznej są coraz bardziej wymagający, oczekują produkcji prowadzonej z poszanowaniem środowiska, jak również bezpiecznej, smacznej i atrakcyjnej wizualnie. Aby więc spełnić oczekiwania konsumentów, żywność musi być nie tylko produkowana metodami ekologicznymi, ale również spełniać inne wysokie wymagania jakościowe. Taka sytuacja wymaga nie tylko dużej świadomości producenta, ale również znacznej wiedzy fachowej.

Gospodarstwo ekologiczne – jak zostać rolnikiem ekologicznym

Prowadzenie gospodarstwa ekologicznego nie jest proste. Ważne jest skrupulatne przestrzeganie zasad, przepisów i wymogów ekorolnictwa. Rolnik ekologiczny powinien znać wszystkie wymogi i mieć świadomość wszystkich prowadzonych działań. Każdy producent musi być zarejestrowany w agencji kontroli. Organ ten jest odpowiedzialny za kontrolowanie produkcji i egzekwowanie przepisów. Jest to zazwyczaj coroczna inspekcja oraz szereg kontroli potwierdzających zgodność produkcji z prawem.

Każde gospodarstwo, które chce produkować w sposób ekologiczny, musi przejść proces zwany „przekształceniem”. Podczas tego procesu należy stosować metody produkcji ekologicznej, ale produktu końcowego nie można sprzedawać jako produktu ekologicznego. Długość okresu przekształcenia zależy od rodzaju wytwarzanego produktu :

-3 lata w przypadku sadów z wieloletnimi owocami miękkimi, owocami z drzew i winogronami

– 12 miesięcy w przypadku hodowli świń i drobiu

– 2 lata w przypadku upraw rocznych na paszę dla przeżuwaczy.

Okres przekształcenia może być dla gospodarstw przechodzących na uprawy ekologiczne trudny. Dzieje się tak dlatego, że metody ekologiczne często skutkują niższymi plonami, a jednocześnie żywności wyprodukowanej w okresie przekształcania nie można sprzedawać za tę samą cenę co żywność ekologiczną. Z tego względu, aby pomóc gospodarstwom przechodzącym na produkcję ekologiczną w rozpoczęciu działalności, Unia Europejska i kraje UE oferują różne środki wsparcia. Wszystkie rośliny uprawiane w okresie przekształcania muszą pochodzić z nasion ekologicznych. Unijne wsparcie finansowe może obejmować zarówno przekształcenie gospodarstwa w gospodarstwo ekologiczne, jak i utrzymanie statusu ekologicznego. Wsparcie jest wyrazem uznania za wkład rolnictwa ekologicznego w realizację szeregu priorytetów rozwoju obszarów wiejskich i potencjalne korzyści społeczne, które mogą wynikać z metod produkcji ekologicznej. Kraje UE mogą przyznawać wsparcie na różne sposoby. W ten sposób mogą odpowiadać na konkretne wyzwania, przed którymi stoją rolnicy ekologiczni. Rolnicy ekologiczni mogą również ubiegać się o inne formy wsparcia dochodu w ramach wspólnej polityki rolnej (WPR). Obejmują one płatności bezpośrednie i płatności dla młodych rolników. Ponadto rolnicy ekologiczni automatycznie kwalifikują się do płatności z tytułu zazieleniania. Płatności z tytułu zazieleniania mają na celu zachęcenie rolników do podejmowania racjonalnych z punktu widzenia ochrony środowiska decyzji, a automatyczne płatności dla rolników prowadzących gospodarstwa ekologiczne są formą nagrody za wiele korzyści, jakie rolnictwo ekologiczne przynosi środowisku.

Gospodarstwo ekologiczne – produkcja roślinna i zwierzęca

Na wstępie warto zapoznać się z zasadami prowadzenia gospodarstwa ekologicznego oraz obowiązujących przepisów krajowych i unijnych. Należy dobrze przeanalizować możliwości swojego gospodarstwa i własne predyspozycje. Rolnik powinien rozważyć, czy jest w stanie prowadzić produkcję roślinną bez użycia nawozów mineralnych i chemicznych środków ochrony roślin oraz zastosować wieloletni płodozmian uwzględniający, głęboko korzeniące się rośliny bobowate z przeznaczeniem na zielony nawóz. Trzeba wziąć pod uwagę, czy jest możliwość prowadzenia produkcji zwierzęcej w oparciu o pasze wyprodukowane głównie we własnym gospodarstwie, oraz czy jesteśmy w stanie zapewnić zwierzętom właściwy system utrzymania i dobrostan na wysokim poziomie. W analizie trzeba również uwzględnić fakt większych nakładów pracy ręcznej i mechanicznej. Należy zastanowić się przede wszystkim nad profilem produkcji. Gospodarstwo może skupić się np. na produkcji warzyw, owoców, bądź ziół. Ważne tutaj jest prowadzenie odpowiednich i rzetelnych informacji ,które są podstawą w razie kontroli. W rolnictwie ekologicznym ważna jest duża zależność produkcji zwierzęcej i roślinnej. Nawozy wprowadzone do gleby w tym systemie to głównie obornik. Błędnym myśleniem jest ,że w ekologii wykorzystuje się tylko stare metody uprawy roślin i hodowli zwierząt. Rolnictwo ekologiczne jest oparte również o innowacyjne technologie oraz te sprawdzone naukowo tj.  dbałość o utrzymanie równowagi biologicznej w środowisku i swojej produkcji rolniczej.  W glebie szczególną dbałość skupiamy na zachowaniu i utrzymaniu wysokiego poziomu dobrej jakościowo biologicznie próchnicy, bo tylko tak można realnie warunkować właściwą żyzność gleb uprawnych. Wspomniana zależność między dwoma sektorami produkcji (zwierzęcej, roślinnej) pozwala na zrównoważenie produkcji i zamknięcia obiegu materii.

Autor: Michał Piśny

Źródło: Zasady prowadzenia gospodarstw w systemie rolnictwa ekologicznego CDR w Brwinowie , ec.europa.eu/info/food-farming-fisheries/farming/organic-farming/becoming-organic-farmer

Choroby bydła – powszechne problemy zdrowotne

0
choroby bydła
dav

Nieodpowiednie żywienie i utrzymywanie zwierząt może spowodować, że pojawią się choroby bydła. Często prowadzą one do osłabienia kondycji zwierzęcia, a nawet do upadku. Jedna z nich zagraża również organizmowi ludzkiemu. Jakie są podstawowe choroby bydła i jak im zapobiegać?

Choroby bydła – kwasica i zasadowica żwacza

Optymalne pH żwacza wynosi 6,2-6,8. Nieodpowiednie żywienie wiążę się zakwaszeniem lub zasadowieniem układu pokarmowego bydła. Kwasica spowodowana jest skarmianiem nadmiernych ilości łatwo fermentujących węglowodanów. Szczególnie niekorzystne jest tutaj stosowanie dużych i jednorazowych dawek, mocne rozdrobnienie paszy, częste i gwałtowne zmiany paszy. Pierwszymi oznakami są braki odruchu przeżuwania, spadek pobierania suchej masy, spadek produkcji mleka, następnie pogorszenie wskaźników rozrodu, pogorszenie zdrowotności racic. Błędy żywieniowe wywołują również zasadowicę żwacza. Do powstania choroby dochodzi głównie wtedy, gdy pasze przeznaczone dla bydła zawierają duże ilości białka (pasze treściwe, młoda trawa, lucerna, koniczyna, również mocznik), przy niedostatecznej ilości włókna strawnego (siano, słoma) i łatwo strawnych węglowodanów. W żwaczu białko rozkładane jest do amoniaku, a jego nadmiar niewykorzystany i niewydalony dostaje się do płynów ustrojowych i zatruwa organizm. Lekarstwem na problemy trawienne przeżuwaczy jest stosowanie zbilansowanych dawek żywieniowych. Z pomocą przychodzą nam popularyzowane wozy paszowe. TMR z takiej maszyny zapewnia równomierny proces trawienia i daje optymalne pH żwacza. Prawidłowe żywienie krów mlecznych o wydajności powyżej 40 kg mleka jest niemożliwe bez paszowozu.

Choroba bydła – wzdęcie żwacza

Wzdęcie żwacza jest schorzeniem metabolicznym dotykającym bydło w różnym wieku.

Główną przyczyną wzdęć jest podawanie pasz łatwo fermentujących, tj. zielonki z młodych roślin motylkowatych czy źle sporządzone kiszonki. Nie powinno się skarmiać pasz mokrych, przemarzniętych czy zepsutych. W procesie trawienia dochodzi do powstania dużej ilości gazów w żwaczu. Magazynują się one w przedżołądku i prowadzą do wzrostu

ciśnienia czego skutkiem jest jego rozciągnięcie i widoczne powiększenie objętości brzucha.

Naturalnym mechanizmem usuwania gazów powstałych podczas trawienia jest ich odruchowe odbijanie 1-2 razy/minutę. W przypadku wzdęcia ten proces jest zaburzony. Innym powodem rozsadzenia żwacza może być niedrożność przełyku spowodowana  nieodpowiednią strukturą pasz (duże kawałki) i może ona zablokować światło przełyku i uniemożliwić dalsze jej przesunięcie do żwacza. Nagła zmiana dawki żywieniowej również  przyczynia się do zaburzeń funkcji układu pokarmowego i powoduje wahania pH żołądka. Pierwszymi objawami są niepokojące zachowania i ryczenie. Spadek apetytu i widoczne puchnięcie z lewej strony powinno zaalarmować nas, że problem ten natychmiast trzeba zwalczyć. Należy rozpocząć od masażu okolic żwacza ustawiając, jeśli to możliwe, krowę przodem wyżej. W przypadku niedrożności przełyku usunąć przyczynę zatkania. Przy wzdęciu gazowym (nagromadzenie gazu bez piany) należy usunąć gaz sondą i podać dożwaczowo wodę ze spirytusem, wodę wapienną lub inne środki przeciw wzdęciom. W przypadku wzdęcia drobnobańkowego należy próbować usunąć pianę przez podanie perforowaną sondą oleju roślinnego lub oleju parafinowego. Pomocne w leczeniu jest zwiększenie wydzielania śliny poprzez umieszczenie kołka w jamie gębowej i przywiązanie go do rogów. Ostatecznym zabiegiem jest trokarowanie. Wykonane być powinno sterylnymi narzędziami po uprzednim zdezynfekowaniu skóry bydła. Przebicia należy dokonać na wysokości słabizny w miejscu najbardziej uwypuklonym. Rany po trokarowaniu nie trzeba zszywać.

Choroba bydła – zapalenie czepca i przemieszczenie trawieńca

Urazowe zapalenie czepca zdarza się u krów po połknięciu ostro zakończonego ciała obcego (najczęściej gwoździe lub druty), które następnie perforują ścianę czepca i

powodują zapalenie otrzewnej. Perforacja to wytworzenie się nieprawidłowego otworu na

powierzchni narządu wewnętrznego, czyli jego przedziurawienie, pęknięcie. Jest najczęściej

wynikiem niszczenia głębszych warstw narządu przez proces nowotworowy bądź zapalny. Spadek apetytu i wydajności mlecznej to podstawowe objawy, które powinny dać nam powód do szukania przyczyn. Często jednak problem możemy zdiagnozować po zachowaniu zwierzęcia. Utrata kondycji fizycznej, a szczególnie wzrost temperatury oraz przyspieszone tętno i oddech alarmują nas, że w organizmie zwierzęcia rozwija się stan zapalny. Działania powinniśmy zacząć od leczenia zachowawczego. Należy uwiązać zwierzę przodem wyżej, przez okres trzech dni i podawać antybiotyki oraz umieścić magnes w czepcu. W wielu przypadkach takie postępowanie doprowadzi do wyzdrowienia w wyniku otorbienia ciała obcego. Zdarza się, że magnes wyciąga ciało obce ze ściany czepca. W razie braku wyraźnej poprawy należy dokonać usunięcia ciała obcego metodą chirurgiczną lub przeznaczyć zwierzę na ubój.

Drugim z problemów zdrowotnych jest przemieszczenie trawieńca. Rozróżniamy przemieszczenie lewo lub prawostronne. Może wystąpić w każdym wieku, także u cieląt. Tej patologii sprzyja skarmianie silnie fermentującymi paszami i zahamowanie motoryki przewodu pokarmowego na tle trwającej już jakiś czas choroby. Kolejną z przyczyn mogą być komplikacje poporodowe. Patologiczne ułożenie się trawieńca występuje po akcji porodowej i wydaleniu płodu, gdy krowa nie zostanie napojona dużą ilością wody. Do objawów tej choroby należy brak apetytu na pasze treściwe i spadek produkcji mleka.

Przy lewostronnym przemieszczeniu można zaobserwować uwypuklenie lewej strony klatki piersiowej. Leczenie najczęściej polega na chirurgicznym przestawieniu trawieńca i przyszyciu go w fizjologicznym położeniu. Leczyć można również bez ingerencji w organizm metodą zachowawczą, bez otwierania powłok brzusznych, polegającą na ucisku dłonią okolic, gdzie znajduje się trawieniec. Metoda ta stosowana jest przy nieznacznym i średnim stopniu powiększenia trawieńca.

Choroba bydła – hipokalcemia

W późnym okresie ciąży zasuszone krowy mleczne mają stosunkowo niskie wymagania w zakresie wapnia. Krowa w tym czasie potrzebuje ok. 30–50 g Ca dziennie, aby zaspokoić zapotrzebowanie swoje i rosnącego płodu. Badania wykazały, że u ponad 55% krów wieloródek i 15% pierwiastek zawartość wapnia we krwi w pierwszej dobie po wycieleniu była znacznie niższa od zalecanej. Potrzeby krowy na ten pierwiastek gwałtownie wzrastają po wycieleniu, co spowodowane jest rozpoczęciem laktacji, w której duże ilości wapnia są wydzielane najpierw z siarą, a następnie z mlekiem. Ilość Ca zużywana przez wymię może przekroczyć 50 g dziennie. Szczególnie u wysokowydajnych krów mlecznych jest on po prostu niejako „wysysany” przez gruczoł mlekowy z kości przez krew do mleka. W przypadku dalszej obniżki koncentracji wapnia – do hipokalcemii klinicznej (ostrej) wywołującej groźne dla życia krowy schorzenie – porażenie poporodowe (gorączkę mleczną). Choroba występuje zazwyczaj 1–2 dni po wycieleniu, ponieważ organizm krowy dopiero po 48–72 godzinach po porodzie potrafi w wystarczający sposób uwalniać wapń

zmagazynowany w kościach do krwi i płynu międzykomórkowego organizmu. Do porażenia może jednak dojść także przed porodem, gdy organizm zaczyna syntetyzować siarę, a cielę szybko rośnie. Hipokalcemia w każdej formie jest ze wszech miar nie wskazana. Podostra prowadzi do następujących schorzeń tj. zatrzymania łożyska, zahamowania inwolucji macicy, przemieszczenia się trawieńca oraz metritis i mastitis. Gorączka mleczna objawia się spadkiem temperatury ciała poniżej 38,5°C, a następnie gorączką, suchą śluzawicą. Charakterystycznym objawem jest też przybranie pozycji siedzącej, często zakrzywieniem szyi w eskę i leżeniem na boku. Nieleczona hipokalcemia kliniczna prowadzi do śpiączki i śmierci. Przy wystąpieniu po porodzie (w ciągu 12–24 godz.) pierwszych z opisanych symptomów, jak najszybciej należy wdrożyć odpowiednie procedury leczenia weterynaryjnego. Najczęstszą przyczyną występowania schorzenia jest nieprawidłowe żywienie mineralne krów w okresie zasuszenia. Obecnie zwraca się uwagę na fakt, że w okresie zasuszenia jedną z najważniejszych przyczyn powstawania hipokalcemii jest również niedobór magnezu. Nadmierna podaż i stężenie we krwi kationów K, Na,

Ca i Mg oraz zbyt mała anionów chloru, siarczanów i fosforanów jest główną przyczyną podwyższenia pH krwi. W profilaktyce zaleca się więc tzw. dietę anionową, czyli zwiększenie w paszy udziału anionów chlorkowych i siarczanowych powodującą spadek pH krwi. Dodatkowo profilaktycznie podaje się wapń na tydzień przed planowanym porodem.

Choroba bydła – ketoza (acetonemia)

Schorzenie występuje zwłaszcza u krów o wysokiej wydajności mlecznej, będących w dobrej kondycji, przeważnie 10-60 dni po wycieleniu.

Przyczyną są zaburzenia procesu trawienia w przedżołądkach spowodowane podawaniem niepełnowartościowej  paszy ubogiej w węglowodany lub niedostatecznej jej ilości. Podstawowe objawy to utrata apetytu, spadek masy ciała, zmniejszona wydajność mleczna, apatia, osłabienie; twardy, suchy kał; w ciężkich przypadkach obserwuje się napady szału, agresji. Metoda pozwalająca rozpoznać ketozę to test terenowy na obecność ciał ketonowych, stężenie tych ciał we krwi jest wyższe niż w moczu i mleku.

Ketoza oprócz strat w wydajności i jakości mleka jest przyczyną pogorszenia się płodności krów. Aby zapobiec ketozie należy zapewnić właściwe, pełnowartościowe żywienie w szczególności wystarczająca ilość dobrej paszy z uwzględnieniem zapotrzebowania na energię; dostosowanie dawki pokarmowej do wydajności; unikanie nagłych zmian paszy; prawidłowe żywienie krów w okresie zasuszenia (stosować dawkę pokarmową z niską zawartością energii w pierwszym okresie zasuszania, wprowadzając stopniowo pasze treściwe na 2-3 tygodnie przed porodem); w okresie okołoporodowym nie stosować pasz ketogennych, zawierających cukry proste.

Choroba bydła – choroba niebieskiego języka

Choroba niebieskiego języka to zakaźna lecz nie zaraźliwa wirusowa choroba przeżuwaczy. W Polsce nazywana także pryszczycą rzekomą. Jest ona zwalczana z urzędu. Wirus bardzo odporny na czynniki fizykochemiczne oraz większość środków dezynfekcyjnych. We krwi zachowuje zakaźność przez wiele lat. Zakażenie szerzy się przez ukłucia owadów. Transmisja zakażenia następuje w wyniku pobrania przez owada zakażonej krwi, a w  śliniankach dochodzi do namnażania wirusa, który po ponownym ukłuciu zostaje przeniesiony do organizmu kolejnego przeżuwacza. Wirus namnaża się w zakażonym organizmie, uszkadzając naczynia krwionośne. Choroba ta nie przenosi się na człowieka, a spożywanie produktów pochodzących od przeżuwaczy nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Objawy, jeżeli wystąpią, to ograniczają się najczęściej do gorączki, ślinotoku, zaczerwienienia i obrzęku błony śluzowej jamy ustnej oraz obecności pęcherzy i owrzodzeń w okolicy przyzębia, rzadziej na końcu języka. Zaleca się hodowcom wystrzegać zakupu zwierząt do własnej hodowli pochodzących z niewiadomego źródła. Należy zwalczać owady w pomieszczeniach inwentarskich, w których przebywają zwierzęta, w szczególności w okresie od wiosny do jesieni.

Choroba bydła – choroba szalonych krów (BSE)

Gąbczasta encefalopatia bydła jest przewlekłą, śmiertelną chorobą neurologiczną dorosłego bydła, w przebiegu której dochodzi do nieodwracalnych zmian degeneracyjnych w obrębie struktur mózgowych. Objawy występują najczęściej w przedziale 4 – 6 lat, a drugi szczyt zachorowań obserwowany jest w wieku od 7 lat. Naturalną drogą zakażenia jest spożycie paszy zawierającej patologiczne białko prionowe. Okres inkubacji choroby jest bardzo długi i wynosi od 6 do 18 miesięcy. Objawem jest upośledzenie koordynacji ruchowej. Nadmierna nerwowość  i nadwrażliwość na bodźce dotykowe, głosowe i świetlne to jednak najbardziej charakterystyczne zachowania dla tej choroby. Czynniki te nasilają się powoli prowadząc zawsze do śmierci zwierzęcia. Po zgłoszeniu podejrzanego żywego przypadku poddaje się go eutanazji w gospodarstwie, a mózg bada się w kierunku zmian potwierdzających diagnozę. Jest to choroba zwalczana z urzędu. Spożycie mięsa jest bardzo groźne dla ludzkiego organizmu i może wywołać chorobę neurologiczną Creutzfeldta-Jakoba. Choroba w obecnych czasach jest mało powszechna. Jednak w XX wieku zbierała ona swoje duże żniwo. Duże piętno odcisnęła ona na Europie Zachodniej, która w latach 90. walczyła z epidemią BSE. Likwidacja ognisk choroby przyczyniła się do wytępienia gąbczastej encefalopatii. Badania wykazały, że główną przyczyną jest skarmianie przeżuwaczom mączki mięsno-kostnej, która została wycofana po wykazaniu jej szkodliwości.

Autor: Michał Piśny

Miotła zbożowa i jej zwalczanie

0
Miotła zbożowa i jej zwalczanie
dav

Miotła zbożowa to znany wszystkim rolnikom chwast przysporzył nieraz wielkich problemów. Presja szczególnie wzrasta w momencie stosowania takich samych substancji czynnych rokrocznie. Warto odpowiednio wykonać ten zabieg, bowiem straty w plonie mogą sięgać nawet 50%.

Miotła zbożowa – chwast jednoliścienny z rodziny wiechlinowatych.

Miotła należy do rodziny wiechlinowatych do ,której należą również zboża i trawy. Wysokość roślin waha się w granicach 30-100 cm (max.150 cm). Gładkie i nierozgałęzione źdźbło podnosi się w 1 albo w 2 kolanku. Liście są wąskie, zwinięte i szorstkie. Nagie pochwy liściowe są zakończone ostrym i postrzępionym języczkiem. Kwiatostanem miotły jest rozgałęziona i szorstka w dotyku wiecha, o długości do 40 cm. Owocem roślin są małe i nieoplewione ziarniaki, zazwyczaj zaopatrzone w ość. Rozwija płytki, ale bardzo gęsty system korzeniowy zwany wiązkowym. Jest to gatunek inwazyjny występujący na ponad 80% powierzchni kraju.

Miotła zbożowa – rozwój w okresie wegetacji i szkodliwość

Jest to gatunek jary, jednoroczny jednak zdolny do przezimowania. Wschody następują jesienią, jak i również wiosną. Kwitnienie przypada na okres od czerwca do sierpnia. Pojedyncza roślina może wyprodukować od 1-12 tys. nasion (średnio 2 tys.). Występuje przede wszystkim na stanowiskach wilgotnych, glebach próchniczych, piaszczystych, o małej zawartości wapnia. Miotła zbożowa występuje w uprawach łanowych, rzadziej szerokorzędowych. Najczęściej zachwaszcza plantacje zbóż (zwłaszcza ozimych) oraz rzepaku ozimego. Jesienne zachwaszczenie stanowi większe zagrożenie, ponieważ okazy te są bardziej rozkrzewione i wykształcają więcej wiech niż te wschodzące wiosną. Coraz częściej spotykane są biotypy odporne na wiele substancji czynnych. Warto zapobiegać tym anomaliom i stosować rotację stosowanych substancji czynnych.

Miotła zbożowa – zwalczanie jesienne

Na etapie siewów zbóż ozimych warto pomyśleć o odchwaszczaniu. Zakładając plantację w terminach wcześniejszych i optymalnych musimy liczyć się z faktem ,że chwasty będą silnie podążać za rozwijającymi się roślinami. Wiele z nich wykazuje się silną konkurencyjnością (miotła zbożowa, chaber bławatek ), co przysparza wielu problemów w prawidłowym wzroście zbóż. Wyciągają nam one cenne składniki pokarmowe i wodę, która jest często w deficycie. Miotła jest szczególnie inwazyjna ,a jej dobre warunki adaptacyjne pozwalają na wschody w wielu niekorzystnych warunkach. Szeroka paleta herbicydów jesiennych pozwala nam prawidłowo zwalczyć zachwaszczenie. Dużym plusem jest szerokie okno pogodowe na jesieni umożliwiające bezproblemowy wyjazd w pole z opryskiwaczem. Zabieg dobrze wykonać we wczesnych fazach rozwojowych na kiełkujące siewki co poprawia skuteczność. Niektóre środki mogą być stosowane nawet do pierwszych przymrozków co pozwala na ich stosowanie w późno sianych zbożach (po przedplonie kukurydzianym, buraczanym).

Więcej informacji o zwalczaniu miotły zbożowej znajduje się w Programie Ochrony Roślin Rolniczych

Miotła zbożowa – zwalczanie wiosenne

Zwalczanie wiosenne jest trudniejsze z wielu powodów. Pierwszym i podstawowym jest wielkość miotły, która już często od jesiennych wschodów konkuruje silnie z zbożami. Wyrośnięte okazy są bardziej odporne na działanie herbicydów, co powoduje konieczność stosowania mocniejszych preparatów. Często w wyniku warunków atmosferycznych zabiegi są mocno opóźnione w skutek czego przerośnięta miotła zbożowa nie jest prawidłowa zwalczona i uodparnia się na daną substancję. Gdy przychodzi poprawa pogody zazwyczaj zboża są już w fazie strzelania w źdźbło i należy wykonać zabieg fungicydowy (T1). Wielu rolników jest jednak zmuszonych wykonać wiosenne odchwaszczanie ze względu na opóźniony siew zbóż (październik, listopad). W tym przypadku skuteczność jest wyższa, gdyż te niepożądane rośliny są często w fazie siewek. Dopuszcza się również poprawki na miotłę, które z racji wysokiej skuteczności jesiennych środków są raczej rzadko wykonywane.

Miotła zbożowa – ważny odpowiedni dobór herbicydów

Odpowiedni dobór środków nie jest skomplikowany, jednak wymaga podstawowej wiedzy z zakresu integrowanej ochrony roślin. Doradcy często służą pomocą w punktach sprzedaży i pomagają w dostosowaniu herbicydów. Najważniejsze aspekty na, które należy zwrócić uwagę to mechanizm działania substancji oraz zalecany termin zabiegu. Należy pamiętać również o zgodności stosowania środka w danej uprawie. Wachlarz dostępnych produktów sprawia możliwość oprysku doglebowego lub nalistnego. Miotła jest głównym problemem w zbożach i to przede wszystkim na jej podstawie w pierwszej kolejności powinniśmy się skupić, aby skutecznie się jej pozbyć. Zwalczanie tego gatunku jest coraz trudniejsze i mniej skuteczne ze względu na postępującą odporność na herbicydy potocznie zwanymi „ALSami”. Są to substancje z grupy sulfonylomoczników popularne na polskim rynku. W różnych rejonach kraju zjawisko to ujawnia się z różną siłą. Odporność wydaje się być problemem lokalnym, ale niestety jest to już problem nie tylko krajowy, ale i globalny. Odporność miotły zbożowej na herbicydy występuje już na całym terytorium naszego kraju, w mniejszych lub większych skupiskach, a występuje również we wszystkich krajach sąsiednich. W tych regionach, gdzie przez wiele lat stosowano ten sam herbicyd lub tą samą substancję czynną reprezentującą ten sam mechanizm działania, a ponadto w płodozmianie często występowały po sobie zboża, ryzyko uodparniania się miotły jest największe. Dlatego konieczne jest stosowanie herbicydów o odmiennych mechanizmach działania, stosowanie mieszanin zbiornikowych oraz używanie tylko i wyłącznie maksymalnych zarejestrowanych dawek. Rejony o mniejszym ryzyku pojawienia się odporności pozwalają na lepszy dobór herbicydów, ale to jak długo taka sytuacja się utrzyma, zależy w głównej mierze od nas samych oraz od stosowanych produktów.

Autor: Michał Piśny

Źródło: Atlas Zboża – identyfikacja agrofagów i niedoborów pokarmowych

Pszenica była liderem ubiegłotygodniowych spadków

0
Pszenica była liderem ubiegłotygodniowych spadków

Miniony tydzień przyniósł głębokie przeceny na rynku towarowym. Taniała większość surowców pod wpływem obaw, że nowy wariant koronawirusa negatywnie wpłynie na światowy wzrost gospodarczy. Wśród towarów rolnych silny spadek zanotowała pszenica, która jeszcze 23-listopada zaliczała w Paryżu historyczne maksima, a w Chicago była najdroższa od 9 lat. Pszenicy szkodziły dodatkowo najnowsze doniesienia o rekordowej produkcji w Australii (kłopot z jakością) i w Argentynie. Piątkowe dane z Kanady pokazały też nieco większą ostateczną produkcję pszenicy w tym kraju, chociaż spadek rok do roku wyniósł blisko 40%.

Czynniki fundamentalne na pozostałych rynkach zbóż i oleistych praktycznie się nie zmieniły w ostatnim okresie. Stąd kukurydza amerykańska odrobiła w końcówce tygodnia część strat, a unijny rzepak i soja zamknęły nawet tydzień na plisie.  Warunki upraw w Ameryce Południowej są dotąd doskonałe i mogą skutkować rekordowymi zbiorami kukurydzy i soi, ale na horyzoncie widać ryzyko pogodowe (możliwy deficyt opadów) na części obszarów Argentyny i Brazylii związane ze zjawiskiem pogodowym La-Nina.

Zmiany okresowe notowań kontraktów giełdowych:

Za ostatnie zawirowania na rynkach, też rolnych odpowiadają czynniki zewnętrzne.

Pierwszym z nich jest dużo tańsza niż jeszcze kilka tygodni temu ropa, co przekłada się na tańsze biopaliwa i wywiera presję na oleje roślinne, nasiona oleiste i zboża (głównie kukurydzę wykorzystywaną do produkcji bioetanolu).

Drugi ważniejszy czynnik o znaczeniu globalnym to zmiana nastawienia banków centralnych do problemu inflacji.A warto wspomnieć, że to właśnie ultra luźna polityka („drukowanie masowe pieniędzy i zerowe lub ujemne stopy procentowe”) tych instytucji przyczyniła do historycznych maksimów notowanych przez główne indeksy akcji, surowce i zbliżone do historycznych szczytów ceny żywności. Teraz banki centralne (w tym FED) zaczynają zmieniać swoje nastawienie, a to powoduje pierwsze ucieczki kapitału spekulacyjnego od ryzykownych aktywów. Skutkuje to zamykaniem długich pozycji (odsprzedaż kontraktów) w wielu towarach, a zwłaszcza tych, których ceny wywindowane były na historyczne szczyty.

RZUT OKA NA WYKRESY (zamknięcie najbliższej serii kontraktu z piątku – 03.12.2021):

Giełda w Paryżu:

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż

Zboża i artykuły mleczarskie ciągnęły w górę światowe ceny żywności w listopadzie

0
Zboża i artykuły mleczarskie ciągnęły w górę światowe ceny żywności w listopadzie

Indeks cen żywności FAO, który odzwierciedla międzynarodowe ceny najczęściej sprzedawanych artykułów spożywczych, osiągnął w listopadzie wynik 134,4 pkt. Oznacza to wzrost miesięczny indeksu o 1,2% i aż 27,3% w stosunku do listopada 2020 roku. Czwarty z kolei miesięczny wzrost indeksu wywindował jego wartość do poziomu najwyższego od czerwca 2011 roku. Przyglądając się poszczególnym grupom towarów (subindeksom) można zauważyć, że w listopadzie nadal rosły  ceny zbóż i produktów mlecznych. Drożał też cukier po spadku ceny w październiku, ale lekko spadły międzynarodowe ceny mięsa i tylko symbolicznie potaniały oleje roślinne.

Indeks cen żywności FAO w poszczególnych latach:

Notowania poszczególnych subindeksów FAO w 2021 roku:

Indeks cen produktów mlecznych FAO odnotował w listopadzie największy wzrost, który wyniósł 3,4% w porównaniu z poprzednim miesiącem. W skali roku indeks ten zyskał 19,1%. Międzynarodowe notowania cen masła i mleka w proszku gwałtownie wzrosły trzeci miesiąc z rzędu, napędzane przez ograniczony światowy eksport i uszczuplone zapasy, ponieważ dostawy spadły w kilku dużych krajach produkujących mleko w Europie Zachodniej, zbiegając się z niższymi niż oczekiwano produkcja w Oceanii. Silny globalny popyt importowy utrzymywał się pomimo wysiłków kupujących w celu zabezpieczenia dostaw natychmiastowych w oczekiwaniu na zacieśnienie rynków, zwiększając dalszą presję na wzrost cen, pomimo niepewności rynkowej dotyczącej popytu w najbliższym czasie spowodowanej rosnącymi ograniczeniami społecznymi związanymi z COVID-19.

Indeks cen zbóż FAO był w listopadzie o 3,1% wyższy niż miesiąc wcześniej i 23,2% powyżej analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Silny popyt przy ograniczonej podaży (zwłaszcza pszenicy wyższej jakości) nadal podnosił ceny pszenicy piąty miesiąc z rzędu, do najwyższego poziomu od maja 2011 r. Potencjalnie obniżona jakość trwających zbiorów w Australii w wyniku przedwczesnych deszczy i niepewności w sprawie potencjalnych zmian środków eksportowych w Federacji Rosyjskiej również udzieliły wsparcia. Wśród zbóż gruboziarnistych międzynarodowe ceny jęczmienia nadal rosły ze względu na ograniczone dostawy i skutki uboczne z rynków pszenicy. Ceny eksportowe kukurydzy nieznacznie wzrosły w listopadzie, opierając się na szybkim tempie sprzedaży z Argentyny, Brazylii i Ukrainy, podczas gdy sezonowa presja podażowa ograniczała ceny eksportowe ze Stanów Zjednoczonych.

Indeks cen cukru FAO wzrósł w listopadzie o 1,4% po jednorazowym spadku w październiku. Ceny międzynarodowe cukru są o prawie 40% wyższe niż rok temu. Listopadowe odbicie notowań cen cukru było spowodowane głównie wyższymi cenami etanolu, które zachęciły do ​większego wykorzystania trzciny cukrowej do produkcji tego biopaliwa w Brazylii, największym światowym eksporterze cukru. Dodatkowym wsparciem dla światowych cen cukru był silniejszy światowy popyt importowy, wywołany niższymi kosztami transportu. Ogólnie jednak presja na wzrost światowych cen cukru była ograniczona przez duże dostawy z Indii oraz pozytywne perspektywy dla eksportu cukru przez Tajlandię.

Indeks cen olejów roślinnych FAO spadł w listopadzie o symboliczne 0,2% (+9,6% miesiąc wcześniej) z historycznego szczytu zaliczonego w październiku. W stosunku do rekordowego poziomu zarejestrowanego w poprzednim miesiącu. Niewielki spadek odzwierciedlał nieco niższe wartości dla oleju sojowego i rzepakowego, podczas gdy notowania oleju palmowego pozostały praktycznie niezmienione. Międzynarodowe ceny oleju palmowego utrzymały swoją stabilność w listopadzie, a presję spadkową związaną z rosnącymi obawami o wpływ ponownego wzrostu przypadków COVID-19 w dużej mierze równoważy wsparcie wynikające z przewidywanego spowolnienia produkcji w głównych krajach produkujących. Jeśli chodzi o oleje sojowy i rzepakowy, światowe ceny spadły umiarkowanie, w dużej mierze złagodzone przez racjonowanie popytu. Tymczasem niższe ceny ropy naftowej zaważyły ​​również na cenach oleju roślinnego.

Indeks cen mięsa FAO wyniósł 109,8 pkt w listopadzie, co oznacza spadek miesięczny o 1,0% (spadkowy 4 miesiąc z rzędu). Ceny międzynarodowe mięsa są nadal o 17,6% powyżej poziomu sprzed roku. W listopadzie międzynarodowe notowania wieprzowiny spadły piąty miesiąc z rzędu, czemu sprzyjały mniejsze zakupy Chin, zwłaszcza z Unii Europejskiej. Notowania cen owiec również gwałtownie spadły z powodu zwiększonych dostaw na eksport, głównie z Australii. Tymczasem międzynarodowe ceny mięsa wołowego pozostały stabilne, ponieważ niższe notowania brazylijskiego mięsa zostały zrekompensowane wyższymi wartościami eksportu australijskiego, odzwierciedlającymi niską sprzedaż bydła rzeźnego w warunkach dużego popytu na odbudowę stada. Ceny mięsa drobiowego były również w dużej mierze stabilne, ponieważ światowe dostawy wydawały się wystarczające do zaspokojenia popytu, pomimo ograniczeń po stronie podaży,zwłaszcza niedobory kontenerów transportowych i ptasia grypa w Europie i Azji.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: FAO

Późnojesienne infekcje rzepaku – takiego porażenia nie było od wielu lat

0
Późnojesienne infekcje rzepaku – takiego porażenia nie było od wielu lat

W ostatnich tygodniach jesieni rolnicy z różnych regionów kraju z rosnącym zaniepokojeniem obserwują plantacje rzepaku ozimego, na których widoczne są objawy porażenia przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Skala tego zjawiska jest już ogromna, a intensywność infekcji bardzo wysoka – jak na tę porę roku. Taka sytuacja jest widoczna zarówno na nowo założonych plantacjach rzepaku, między innymi na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie, jak i w rejonach, gdzie dotychczas porażenie tymi patogenami nie występowało na tak dużą skalę – na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. W przypadku nowych plantacji w południowo-zachodnich województwach odsetek porażonych roślin sięga aż 80%. Wyraźnie widać na liściach charakterystyczne dla suchej zgnilizny kapustnych szarobrunatne plamy z licznymi piknidiami – owocnikami stadium konidialnego tych grzybów. W poprzednich latach we wschodniej części Polski choroba ta nie stanowiła problemu, natomiast obecnie znaczne porażenie występuje nawet na terenach przygranicznych. Okazuje się, że z podobnym zjawiskiem mają do czynienia również rolnicy z Litwy, Łotwy i Estonii.

Poznaj przyczyny, by znaleźć rozwiązanie

Żeby lepiej zrozumieć przyczyny i specyfikę tej niezwykle trudnej sytuacji fitopatologicznej, należy przeanalizować kilka czynników. Pozwoli to na dobranie skutecznych, adekwatnych do tego problemu rozwiązań.

Po pierwsze – warto wrócić pamięcią do ubiegłego sezonu. Na większości terenów był on bardzo trudny, między innymi z powodu wysokiego porażenia rzepaku przez sprawców suchej zgnilizny kapustnych: Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa, lokalnie wręcz na poziomie epidemicznym. Równocześnie na plantacjach dochodziło do rozwoju sprawców werticiliozy, czyli grzybów rodzaju Verticillium. Współwystępowanie tych dwóch chorób powodowało gwałtowne zasychanie i zamieranie łanów rzepaku tuż przed zbiorami, co dla wielu rolników było bardzo dużym zaskoczeniem. Zjawisko to przyczyniło się do zmniejszenia plonu – zamiast spodziewanych 5-6 t/ha plantatorzy uzyskiwali zaledwie 4 t/ha. Konsekwencją tamtego poważnego porażenia są występujące obecnie problemy. Co prawda na polach, na których w poprzednim sezonie uprawiany był rzepak, obecnie rośnie np. pszenica ozima, jednak plantacje położone nawet w promieniu kilkunastu kilometrów od nich narażone są na wyjątkowo silne infekcje. Właśnie taka jest geneza porażenia rzepaku suchą zgnilizną kapustnych m.in. na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie.

Drugi czynnik, który wpłynął na kondycję rzepaku ozimego i skalę porażenia, to trudne warunki do siewu, jakie występowały w tym roku zarówno w sierpniu, jak i we wrześniu. Ze względu na bardzo nieprzewidywalną sierpniową pogodę, silne opady i dużą wilgotność praktycznie niemożliwe było wykonanie wtedy jakichkolwiek zabiegów. Dlatego pól obsianych w tamtym okresie jest stosunkowo niewiele. Rośliny wyglądają na przerośnięte, mają bardzo okazałą biomasę – jednak nie oznacza to, że są zdrowe. Wcześnie wysiany rzepak był szybciej wyeksponowany na zainfekowanie przez zarodniki, które uwalniały się z resztek pożniwnych, pochodzących z poprzedniego sezonu wegetacyjnego. Na takich plantacjach najmłodsze liście nie mają co prawda objawów infekcji, natomiast po rozgarnięciu roślin okazuje się, że na najstarszych liściach porażenie jest bardzo wysokie. Jeżeli uprawy były niewystarczająco chronione, np. tylko jednym zabiegiem fungicydowym, może okazać się, że w bujnym, pozornie zdrowym rzepaku doszło już przerostu strzępek grzybni do szyjki korzeniowej – chociaż odcinek pomiędzy szyjką a miejscem infekcji, czyli blaszkami liściowymi, jest relatywnie duży. Trzeba pamiętać, że przy wcześniejszych siewach okres, w którym mogło dojść do infekcji, był znacznie dłuższy. Z kolei na polach, gdzie siew był wykonany dopiero we wrześniu, kondycja roślin jest gorsza. Są one słabsze, mają bardzo niewielką biomasę, a niekiedy również niską obsadę. Taki rzepak nie jest fizjologicznie odpowiednio przygotowany do przezimowania, a zatem wzrasta ryzyko, że wymarznie zimą lub na przedwiośniu.

Trzeci aspekt zwiększający podatność rzepaku na infekcje to widoczne na niektórych plantacjach silne objawy niedoboru składników pokarmowych. Rośliny, które nie mają możliwości pobierania fosforu – ze względu na niskie temperatury, skompaktowanie gleby czy stres oksydacyjny – są osłabione. Zauważalne jest także niskie stężenie chlorofilu, co oznacza, że ciśnienie elektrolityczne soków komórkowych jest w nich niskie. Dlatego takie rzepaki są bardziej narażone na wymrożenia, szczególnie wakuole ich komórek miękiszowych i komórki merystematyczne. Ponieważ rośliny na plantacjach wyglądają na osłabione i niedokarmione, zdarzało się, że rolnicy woleli nie inwestować w zabiegi, w tym zabezpieczające przed chorobami grzybowymi, nie stosowali też preparatów regulujących pokrój, żeby dodatkowo nie zaszkodzić uprawom. Ewentualne użycie regulatora zatrzymało wzrost roślin, które będą miały problemy ze zmetabolizowaniem substancji czynnej aż do wiosny. Jeżeli na polach, gdzie rzepak jest osłabiony z powodu niedoborów, dochodzi do porażenia suchą zgnilizną kapustnych, ryzyko przerostu strzępki grzybni do szyjki korzeniowej jest bardzo wysokie.

Kolejny czynnik, jaki trzeba wziąć w tym sezonie pod uwagę, to możliwość porażenia przez suchą zgniliznę kapustnych odmian rzepaku uważanych powszechnie za odporne na tę chorobę. W przypadku obecnie bardzo często wykorzystywanej przez hodowców odporności pionowej, czyli jednogenowej (gen Rlm7) odporność dotyczy wyłącznie jednego ze sprawców suchej zgnilizny kapustnych – grzyba Leptosphaeria maculans. Mechanizm ten będzie skuteczny, dopóki nie nastąpi przełamanie odporności lub nie pojawi się taka mutacja, która sprawi, że patogeny pokonają barierę wytwarzaną przez rośliny. Badacze podejrzewają, że mogło już dochodzić do takich sytuacji, jednak nie zostały one jeszcze udowodnione i udokumentowane. Natomiast odporność pozioma, czyli wielogenowa (RlmS/APR37) jest niestety słabsza, płytsza oraz nie daje zabezpieczenia przeciwko wczesnym infekcjom i rozwojowi suchej zgnilizny kapustnych. Dotyczy ona starszych faz rozwojowych rzepaku i ogranicza skutki porażenia – ale nie zawsze jego stopień. Dlatego wybierając odmianę rzepaku, warto z ostrożnością podchodzić do haseł marketingowych i pamiętać o faktycznych właściwościach odmian prezentowanych jako odporne na poszczególnych sprawców suchej zgnilizny kapustnych. Z biologicznego punktu widzenia odporność zawsze dotyczy sprawców, a nie choroby.

Jeżeli w odmianach z odpornością pionową obserwowane są pierwsze symptomy lub wyraźne objawy infekcji, najprawdopodobniej sprawcą choroby jest Leptosphaeria biglobosa. Do tej pory patogen ten występował jesienią w mniejszym nasileniu niż wiosną, a obecnie dochodzi do jego gwałtownego rozwoju. Oznacza to, że można spodziewać się wczesnego porażenia tzw. łodygową formą suchej zgnilizny kapustnych, gdzie zmiany nekrotyczne występują powyżej szyjki korzeniowej, na łodydze i części nadziemnej, chociaż mogą być widoczne także na szyjce korzeniowej. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi do gwałtownego zamierania łanu tuż przed zbiorami, łącznie z wyleganiem łodygowym. Niestety ma to związek z wcześniejszym osypywaniem się nasion. Taki scenariusz znany jest z okresu zbiorów w 2021 roku – jeżeli zrealizuje się również w przyszłym roku, to w znacznie większym nasileniu, niespotykanym do tej pory na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.

Jak zwalczać suchą zgniliznę kapustnych w rzepaku?

Obecnie trwają analizy molekularne i mikrobiologiczne licznych prób rzepaku, pobieranych przez specjalistów z INNVIGO w różnych regionach Polski. Pozwolą one na dokładne zidentyfikowanie gatunku sprawców porażających plantacje rzepaku ozimego. Już teraz badacze stawiają tezę, że w ostatnim czasie nastąpiła zmiana proporcji gatunków patogenów wywołujących suchą zgniliznę kapustnych – prawdopodobnie niektóre z nich wyspecjalizowały się i dostosowały swoją fizjologię do warunków, jakie panują jesienią w naszym kraju.

Dla rolników najistotniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować pierwsze wiosenne zabiegi fungicydowe i które substancje uwzględnić, żeby zlikwidować tak dotkliwe porażenie na plantacjach. – Zakładamy, że rzepak ozimy przetrwa zimowe miesiące. Jeżeli nie będzie miał uszkodzeń letalnych, koniecznością jest jak najwcześniejszy wjazd w pole i zastosowanie takiej substancji aktywnej, która wykazuje skuteczność wobec obu sprawców suchej zgnilizny kapustnych, a jednocześnie nie ma silnego działania regulującego wzrost roślin. Dotyczy to wszystkich odmian rzepaku, niezależnie od właściwości wynikających z ich genetyki – radzi Andrzej Brachaczek, Dyrektor ds. badań i rozwoju w INNVIGO. – Dlatego zalecam difenokonazol, ale koniecznie razem z mepikwatem, który ma działanie stymulujące w stosunku do systemu korzeniowego. Nie należy obawiać się stosowania go nawet na słabych plantacjach – ani jesienią, ani wiosną. Mepikwat w połączeniu z difenokonazolem nie wykazuje efektu regulującego, jaki ma po zastosowaniu z tebukonazolem lub metkonazolemNa pewno na plantacjach słabych, porażonych przez sprawców rodzaju Leptosphaeria biglobosa, gdzie jest ryzyko przerostu strzępki, nie należy stosować jako bazy środków zawierających tebukonazol czy metkonazol. W przypadku metkonazolu stężenie substancji czynnej po użyciu pełnej dawki środka jest zbyt małe. Z kolei tebukonazol jest mało aktywny w stosunku do Leptosphaeria biglobosa, nie przynosi takiego efektu jak difenokonazol – wyjaśnia ekspert.

W portfolio INNVIGO plantatorzy rzepaku ozimego znajdą preparaty z rekomendowanymi w tej sytuacji substancjami. Są to Dafne/Porter 250 EC (difenokonazol) oraz Mepik 300 SL (mepikwat). W późniejszych terminach można zastosować także fungicyd Kier 450 SC (azoksystrobina, difenokonazol, tebukonazol). Co istotne, każdy z tych środków dostarcza powyżej 100 g substancji czynnej w rekomendowanej do zabiegu dawce. 125 g difenokonazolu to właściwe stężenie, które pozwoli na kontrolę nawet bardziej zaawansowanych faz suchej zgnilizny kapustnych. Jednak im później zabieg zostanie przeprowadzony, tym niższa może być jego efektywność – jeżeli grzybnia przerosła już do szyjki korzeniowej i utrudnia transport substancji czynnej do miejsca bytowania patogenów, w niektórych przypadkach mimo wszystko może dochodzić do rozwoju choroby.

Źródło: informacja prasowa

Od wtorku zapanuje mroźna pogoda [POGODA]

0

W nocy z poniedziałku na wtorek słabo prószący śnieg może padać na wschodzie i na Podkarpaciu. Pojedyncze płatki śniegu opadać będą też w centrum. Na zachodzie i północy sucho, a w rejonie Olecka, Kętrzyna, Lidzbarka, Gdańska pogodne niebo i tam najmroźniej- lokalnie możliwe -12 stopni. Najcieplejsza noc na Podkarpaciu, Roztoczu i wzdłuż Bugu.

W ciągu dnia słabo prószący śnieg na wschodzie i południu. Pojedyncze płatki śniegu mogą opadać na zachodzie i w centrum- wytrącanie się wilgoci z powietrza w wyniku mrozu. Mimo wszystko wszędzie może pojawić się trochę słońca, a od Suwałk po Zatokę Gdańską chwilami zupełnie bezchmurne niebo. Wiatr słaby lub bezwietrznie.

30,3% wzrost na rynku przyczep!

0
30,3% wzrost na rynku przyczep!

W listopadzie 2021 zarejestrowano 566 sztuk nowych przyczep rolniczych. W Polsce, od początku bieżącego roku do końca listopada, zarejestrowano 7993 nowe przyczepy rolnicze. To o 1853 sztuki więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. Nastąpił zatem wzrost wartości rynku o 30,3%.

Pronar nadal na prowadzeniu!

Palma pierwszeństwa w klasyfikacji marek nadal należy do Pronaru. 2997 zarejestrowanych nowych przyczep tej marki, to o 537 sztuk więcej niż przed rokiem. I oznacza aż 37,5% udziałów rynkowych. Na kolejnych miejscach w rankingu uplasowały się nowe przyczepy marek: Metal-Fach z 1052 rejestracjami i 13,2%  udziałami w tym sektorze rynku, następnie Wielton (730 szt. i 9,1% udziałów) oraz Metaltech (695 rejestracje i 8,7% udziałów rynkowych).

Lubelskie na szczycie listy!

Województwem z największą liczbą zarejestrowanych nowych przyczep rolniczych, po jedenastu miesiącach 2021 roku, jest województwo lubelskie z 1203 rejestracjami. Natomiast w województwie mazowieckim zarejestrowano 1075 sztuk tego rodzaju pojazdów, co daje regionowi drugą lokatę. A na pozycji trzeciej jest województwo wielkopolskie. Zarejestrowano tam 961 nowych przyczep rolniczych.

Bezkompromisowy Pronar T653/2!

Po jedenastu miesiącach 2021 roku, ranking rejestracji modeli przyczep nowych tradycyjnie już otwiera model Pronar T653/2 z 565 rejestracjami. Na miejsce drugie awansował model Pronar PT612 z 239 zarejestrowanymi sztukami. Natomiast model RPS-2/W12 marki Wielton zszedł na trzecią pozycję. Przy czym zarejestrowano 237 sztuk tego modelu. Miejsce czwarte zajmuje Pronar 672 z 226 sztukami zarejestrowanych przyczep. Topową piątkę klasyfikacji zamyka przyczepa Pronar PT610. W omawianym okresie zarejestrowano 195 sztuk tego modelu przyczepy.

14,3% wzrost rynku wtórnego

Dodajmy też, że w okresie styczeń-listopad 2021 roku zarejestrowano 4932 sztuki przyczep używanych. To o 619 przyczep więcej niż przed rokiem. Oznacza to, że obecnie notujemy wzrost na rynku wtórnym o 14,3% jego wartości.

Źródło: PIGMiUR
Foto: Materiały Firmy Pronar

Rynek nowych ciągników hamuje?

0
Rynek nowych ciągników hamuje?

W listopadzie 2021 r. zarejestrowano 1064 nowe ciągniki. To niestety wartość o 124 sztuki mniejsza niż przed miesiącem. Jednak nadal to kolejny miesiąc, w którym liczba rejestracji tego rodzaju maszyn przekracza tysiąc sztuk. W sumie, od początku bieżącego roku, zarejestrowano 12 447 nowych ciągników. To o 3523 sztuki więcej niż w tym samym okresie przed rokiem. A zatem wzrost rejestracji, w stosunku do 2020 roku, sięga wysokości rzędu 39 %.

New Holland najpopularniejszą marką!

Po jedenastu miesiącach br. liderem rynku jest marka New Holland z 2267 rejestracjami. To o 622 sztuki więcej niż rok wcześniej. Udziały marki New Holland w tym sektorze rynku wynoszą więc 18,2%. Na drugim miejscu utrzymała się marka Kubota. 1447 nowo zarejestrowanych ciągników tej marki, to o 375 sztuk więcej niż przed rokiem. Kubota osiąga przez to 11,6 % udziałów rynkowych. Natomiast Marka John Deere, z liczbą 1295 sztuk zarejestrowanych ciągników, zajmuje miejsce trzecie. To o 172 sztuki więcej niż w 2020 roku. Udziały rynkowe John Deere osiągnęły zatem pułap 10,4%. Na miejscu czwartym w rankingu marek ciągników nowych uplasował się Deutz Fahr. Zarejestrowano 1154 sztuki ciągników tej marki. To o 292 więcej niż w tym samym okresie 2020 r. Daje to Deutz Fahr 9,3% udziałów rynkowych. Piątą pozycję zajmuje Case IH, a liczba 894 sztuk zarejestrowanych ciągników (o 195 szt. więcej niż w 2020 r), zapewnia tej marce 7,2% udziałów w rynku. Natomiast szóste miejsce, z liczbą 853 sztuk zarejestrowanych maszyn (o 123 szt. więcej niż przed rokiem) zajmuje Zetor. Pozwoliło to tej marce uzyskać 6,9% udziałów rynkowych.

Klasyfikacja mocy

W okresie styczeń-listopad 2021 roku, liderem w najniższych  kategoriach mocy (do 30 KM ), jest marka Kubota. Natomiast w przedziałach mocy od 30 do 50 KM liderem, podobnie jak przed miesiącem, jest marka Arbos. W kategoriach mocy z przedziału 51-200 KM, palmę pierwszeństwa dzierży marka New Holland. A w kategorii gigantów, czyli ciągników o mocy powyżej 200 KM, pierwsze miejsce zajmuje John Deere. 

Opolskie z najwyższą mocą!

Najwyższą średnią moc nowo rejestrowanych ciągników, w okresie styczeń-listopad 2021 roku, odnotowano w województwie opolskim. Wynosiła ona 156,7 KM. Miejsce drugie, ze średnią mocą 152,8 KM, należy do województwa  dolnośląskiego. Natomiast ciągniki o najniższej mocy, ze średnią 89,3 KM, w omawianym okresie, rejestrowano w województwie małopolskim. 

Najwięcej w mazowieckim

Liderem, pod względem liczby rejestracji nowych ciągników, po jedenastu miesiącach 2021 roku, jest województwo mazowieckie. W regionie tym, od początku roku, zarejestrowano 2203 nowe ciągniki, co stanowi 17,7% wszystkich rejestracji. Miejsce drugie zajęło województwo lubelskie z liczbą 1433 zarejestrowanych ciągników. Miejsce trzecie należy natomiast do województwa wielkopolskiego z liczbą rejestracji 1317 sztuk nowych ciągników.

Triumf modelu Deutz Fahr 5110G!

Najpopularniejszym modelem nowego ciągnika w okresie styczeń-listopad 2021 roku, był model Deutz Fahr 5110G, którego zarejestrowano 328 sztuk. Tym samym marka Deutz Fahr, kolejny miesiąc z rzędu, jest liderem w zestawieniu najpopularniejszych modeli ciągników. Drugie miejsce, z liczbą 276 rejestracji, zajmuje Zetor Major CL 80. Na miejscu trzecim utrzymał się model marki John Deere 6155M, którego w omawianym okresie zarejestrowano 221 sztuk. Pozycja czwarta należy do New Holland TD5.85 z 216 rejestracjami. A miejsce piąte zajmuje marka Arbos z modelem 2035 i ze  199 rejestracjami.

Dodajmy, że w okresie jedenastu miesięcy 2021 roku, osoby prywatne zarejestrowały 9877 sztuk nowych ciągników. Podczas gdy firmy zarejestrowały 2570 sztuk nowych ciągników.

35,8% wzrost na rynku wtórnym!

Natomiast jednoznacznie wzrosła wartość rynku ciągników używanych. W tym zestawieniu, od początku roku zarejestrowano 18 388 sztuk ciągników. To o 4581 maszyn  więcej niż w tym samym okresie 2020 roku. Mowa zatem o wzroście rzędu 35,8%.

Liderem rynku wtórnego, na koniec listopada br., pozostał John Deere. Zarejestrowano 2842 sztuki używanych ciągników tej marki. John Deere notuje więc 15,5% udziałów w tym sektorze rynku ciągników. Marka John Deere to również lider w trzech kategoriach wiekowych: 3-5 lat, 6-10 i 11-20 lat. Natomiast w najstarszej kategorii ciągników – powyżej 20 lat – ponownie przewodzi marka Zetor z 14,6% udziałami w tym rynku. 
 
Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych
Foto: Materiały Firmy New Holl
and  

Podwyższony limit zwrotu akcyzy za paliwo!

0
Podwyższony limit zwrotu akcyzy za paliwo!

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o zwrocie akcyzy zawartej w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej

Limit do 110 litrów na hektar!

Celem nowelizacji jest zwiększenie kwoty zwrotu podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej, poprzez podwyższenie limitu zużywanego oleju napędowego stanowiącego podstawę wyliczenia maksymalnej kwoty tego zwrotu.

Ustawa w znowelizowanej postaci zwiększa więc limit paliwa ze 100 l do 110 l zużywanego na 1 ha upraw rolnych. Podniesiono również limit zużycia oleju napędowego w przeliczeniu na dużą jednostkę przeliczeniową bydła (DJP) z 30 l do 40 l w przypadku prowadzenia przez producenta rolnego chowu i hodowli bydła.

Szczegółowe wyliczenia

W myśl dotychczasowej ustawy kwotę zwrotu podatku akcyzowego rolnikom ustala się jako iloczyn ilości oleju napędowego zakupionego przez producenta rolnego, wynikającej z faktur VAT, i stawki zwrotu podatku na 1 litr oleju napędowego, obowiązującej w dniu złożenia wniosku o zwrot podatku, w ramach określonego w ustawie rocznego limitu. Zgodnie z aktualnym brzmieniem przepisów limit ten ustalono jako sumę:

• kwoty stanowiącej iloczyn stawki zwrotu podatku na 1 litr oleju napędowego, liczby 100 oraz powierzchni użytków rolnych będących w posiadaniu lub współposiadaniu producenta rolnego określonej w ewidencji gruntów i budynków, według stanu na dzień 1 lutego danego roku, oraz 

• kwoty stanowiącej iloczyn stawki zwrotu podatku na 1 litr oleju napędowego, liczby 30 oraz średniej rocznej liczby dużych jednostek przeliczeniowych bydła będącego w posiadaniu producenta rolnego w roku poprzedzającym rok, w którym został złożony wniosek o zwrot podatku.

Wyliczenia po zmianach

Natomiast po wejściu w życie nowelizacji limit zwrotu ustalany będzie według współczynników 110 – w odniesieniu do powierzchni użytków rolnych będących w posiadaniu lub współposiadaniu producenta rolnego oraz 40 – w odniesieniu do bydła będącego w posiadaniu producenta rolnego. 
Ustawa przewiduje także wydłużenie terminu wypłaty zwrotu podatku akcyzowego w przypadku zmiany, uchylenia albo stwierdzenia nieważności decyzji o przyznaniu zwrotu podatku.

Ponad 160 milionów zł na podwyżkę

Dodajmy, że podniesienie zwrotu akcyzy rolnikom będzie kosztowało budżet państwa w 2022 r. ponad 160 mln zł i zwiększy wydatki na ten cel do 1,3 mld zł. 

Prezydent RP swój podpis pod ustawą złożył 2 grudnia 2021 r.  Natomiast Parlament (Sejm i Senat RP), przyjął ją 1 października 2021 r. Ustawa wejdzie  w życie z dniem 1 stycznia 2022 r. 
 
Źródło: Prezydent RP, MRiRW
Foto: Pixa
bay

Straddle Tractor Concept od New Holland

0
Straddle Tractor Concept od New Holland

Przed współczesnym rolnictwem staje szereg różnych, często trudnych wyzwań. Odpowiedzią na nie może być stosowanie nowoczesnych technologii. Temat ten podjęła Marka New Holland, która podczas światowych targów SITEVI 2021 zaprezentowała unikalny Straddle Tractor Concept (ang.: koncepcyjny ciągnik bramowy), zaprojektowany głównie z myślą o wysokich wymaganiach związanych z uprawą winorośli w wąskich winnicach, typowych dla regionów uprawy win klasy premium: Szampanii, Médoc i Burgundii. Warto jednak poświęcić nieco uwagi tej testowej konstrukcji, bo może się okazać, że proponowane tu trendy wejdą do użycia także w innych gałęziach obsługi upraw i rolnictwa. 

New Holland i… Pininfarina!

Przy opracowaniu Straddle Tractor Concept przez markę New Holland, współuczestniczyła znana w świecie firma Pininfarina. Firma Pininfarina przygotowała futurystyczne wzornictwo zorientowane na wysoki komfort i poziom bezpieczeństwa kabiny ciągnika, z dostosowaniem maszyny pod elektryczny napęd. Co zgodne jest ze strategią Lidera Czystej Energii, realizowanej przez markę New Holland. 

Kształt kieliszka do szampana!

Projekt przedniej części maszyny łączy więc funkcjonalność ze stylem. Natomiast ogólną inspiracją przyjętej formy jest  kształt kieliszka do szampana. I co ciekawe, podczas  projektowania ciągnika okazało się że przyjęta forma, wraz z przeszkleniem na całym jego obwodzie, zapewnia operatorowi wyjątkową widoczność dookoła maszyny. 
Ogólna konstrukcja zewnętrza ciągnika wyróżnia się też płynną i dynamiczną linią inspirowaną branżą motoryzacyjną.

Sportowy wygląd i dynamika

Natomiast odsłonięta rama dodaje ciągnikowi sportowego wyglądu. Kabinę zorientowano też pod kątem, w kierunku jazdy, co przydaje pojazdowi dynamizmu. Wnętrze, do którego można się łatwo dostać przez szerokie, pojedyncze drzwi, wyposażono w obrotowy fotel, co zapewnia operatorowi komfortowe środowisko pracy. A wykorzystanie drewna to już przejaw luksusu!

– Straddle Tractor Concept to spojrzenie w przyszłość – wyjaśnia Carlo Lambro, Prezydent New Holland Agriculture, – To także odwołanie do bogatych doświadczeń marki New Holland. Inspirująca jest również innowacyjność legendarnego biura projektowego Pininfarina. To także  świadectwo stałego dążenia marki New Holland do opracowywania nowych rozwiązań, pozwalających spełniać najbardziej specjalistyczne potrzeby naszych klientów. 

Światowa marka Pininfariny

Dodajmy, że powstała w 1930 r. firma Pininfarina ewoluowała z rzemieślniczego przedsiębiorstwa do rangi międzynarodowej grupy serwisowej tworzącej najwyższe standardy w stylizacji motoryzacyjnej, także w zakresie projektowania przemysłowego, doświadczalnego, architektury, żeglarstwa, oraz mobilności poza sektorem motoryzacyjnym.

– W przypadku ciągnika Straddle Tractor Concept pracowaliśmy wraz z marką New Holland w ramach jednego zespołu. Efekt naszych działań zapewnić ma użytkownikom zupełnie nowe doświadczenia – wyjaśnia Kevin Rice, Dyrektor Kreatywny Pininfarina. – Wykorzystaliśmy przy tym nasze kompetencje uzyskane przez ponad 90 lat tworzenia wzornictwa dla sektora motoryzacyjnego. Połączyliśmy  unikalny i wyróżniający się styl z najwyższej klasy parametrami i osiągami. 

Premiera 1 grudnia 2021 r. 

Premierowa prezentacja Straddle Tractor Concept odbyła się  1 grudnia 2021 r., podczas Międzynarodowych Targów Sprzętu i Urządzeń dla Uprawy Winorośli i Produkcji Wina oraz Upraw Owocowo-warzywnych SITEVI 2021. My natomiast jesteśmy zdania, że zastanawiając się nad przyszłością rolniczych technologii, z pewnością warto zapoznać się potencjałem tej awangardowej konstrukcji ciągnika. 

Źródło i foto: materiały Firmy NEW HOLLAND Agriculture

Na tańsze tankowanie musimy jeszcze poczekać

0
Styczeń przyniósł znaczny wzrost cen paliw, na razie tylko w hurcie

Tylko w ostatnim tygodniu (25.11-02.12.2021) ceny hurtowe dwóch głównych paliw spadły aż o 25 gr/l (ON) i 29 gr/l (Pb95). Jest to efekt ostatnich, bardzo dużych, przecen na rynku ropy i umocnienia złotego. Notowania ropy Brent spadły na przełomie listopada i grudnia o ok. 15% w związku z rozwojem pandemii w Europie i wykryciem nowej mutacji koronawirusa. Nasuwa się pytanie, czy PKN Orlen wykorzysta dostępne narzędzia (kontrakty futures i opcje kupna) i zabezpieczy sobie na dłużej dużo tańsze dostawy surowca, czy też będzie przenosił na konsumentów ryzyko zmian cen ropy? Trzeba jednak zauważyć, że wtedy, gdy ropa biła wieloletnie rekordy cen, a złoty był wyjątkowo tani, PKN Orlen stabilizował ceny detaliczne na naszym rynku poprzez ujemne lub zerowe marże detaliczne na swoich stacjach.  

Dzięki bardzo dużym obniżkom cen hurtowych, dopiero na przełomie listopada i grudnia stacje  zaczęły zarabiać na sprzedaży paliw, czyli ich marża modelowa wzrosła powyżej zera.

Niestety kierowcy i transport na razie nie korzystają z trendu spadkowego na rynku ropy. Najpierw straty odrobić muszą detaliści.

O ile ropa nie zacznie gwałtownie drożeć, to powinniśmy się wreszcie doczekać niższych cen na stacjach, tym bardziej, że rząd obniży akcyzę na benzynę (w przypadku ON jest już najniższa dopuszczalna przez KE) i zawiesi naliczanie opłaty paliwowej od 20-grudnia na okres 5 miesięcy.

Po okresie wyrównanych cen na stacjach (królowały ujemne marże detaliczne), teraz ponownie warto szukać tych tradycyjnie najtańszych stacji, które bazują na minimalnych marżach ze sprzedaży paliw.

Ceny średnie na stacjach paliw:

Według danych e-petrol w połowie 48-tygodnia 2021 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było zapłacić na krajowych stacjach średnio 6,04 zł/l i 6,05 zł/l. Oznacza to, że w ciągu tygodnia cena średnia benzyny nie zmieniła się, a diesel podrożał o 1 grosz na litrze. Ceny detaliczne paliw stabilizują się na historycznych maksimach.

Ceny średnie paliw w detalu: 01-12-2021 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 6,32 zł/l ( 0 gr/l);
• Pb95: 6,04 zł/l ( 0 gr/l);

• ON: 6,04 zł/l (+1 gr/l);
• LPG: 3,39 zł/l ( 0 gr/l).

Ceny paliw w hurcie i marże stacji paliw:

W czwartek (02.12.2021) olej napędowy kosztował w oficjalnym cenniku PKN Orlen – 5,814 zł/l, a Pb95 – 5,536 zł/l (cena hurtowa z VAT).

Oznacza to, że w skali tygodnia (25.11-02.12.2021) wspomniana benzyna potaniała o 29 groszy na litrze (-37 groszy w listopadzie). W przypadku diesla trzeba odnotować 25-groszowy spadek ceny hurtowej w ostatnim tygodniu, ale w skali listopada ON potaniał o 23 groszy na litrze.

Od początku tego roku cena hurtowa Pb95 (z VAT) zwiększyła się o 1,27 zł/l (+30%) i 1,40 zł/l w przypadku ON (+32%).

W połowie 48-go tygodnia 2021 średnia tygodniowa (z połowy tygodnia) marża stacji paliw ze sprzedaży ON wyniosła 19 gr/l (+16 gr/l w tygodniu), a w przypadku Pb95 aż 45 gr/l (+18 groszy w skali tygodnia).

Do tego należy oczywiście doliczyć 20-30 groszowe upusty od oficjalnych cen hurtowych dla poszczególnych odbiorców detalicznych.

Średnia modelowa marża stacji paliw na 1 litrze Pb95:

  • 2017: 17 groszy,
  • 2018: 20 groszy,
  • 2019: 18 groszy,
  • 2020: 25 groszy (+36,8% w stosunku do średniej z 2017-2019);
  • 2021: 15 groszy.

Średnia modelowa marża na 1 litrze ON:

  • 2017: 13 groszy,
  • 2018: 9 groszy,
  • 2019: 10 groszy,
  • 2020: 24 grosze (+123,8% w stosunku do średniej z 2017-2019);
  • 2021: 10 groszy.

Obliczono na podstawie cen publikowanych przez PKN Orlen (ceny hurtowe+VAT) i e-Petrol (ceny średnie na stacjach paliw)

Marża stacji paliw obliczana jest na podstawie cen hurtowych publikowanej przez PKN Orlen. W praktyce handlowej funkcjonują jednak upusty dla poszczególnych klientów, stąd od ceny hurtowej (referencyjnej) należy odliczyć ok. 15-20 groszy w przypadku benzyny oraz dwadzieścia kilka do 30 groszy w przypadku oleju napędowego.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.
com, EIA