Strona główna Blog Strona 758

Corteva Agriscience wspiera kobiety z terenów wiejskich w Polsce

0
Corteva Agriscience wspiera kobiety z terenów wiejskich w Polsce

Od 8 marca 2022 roku kobiety pracujące w gospodarstwie rolnym, mogą zgłosić się do programu TalentA 2022 i wziąć udział w bezpłatnych szkoleniach wspierających ich aktywność w rolnictwie i działalność związaną z życiem na wsi. W ramach przedsięwzięcia organizowany jest również konkurs, w którym można wygrać finansowanie mikroprojektu dla lokalnej społeczności. Twórcą inicjatywy TalentA 2022 wspierającej kobiety z sektora rolniczego na całym świecie jest Corteva Agriscience. W Polsce program ten jest realizowany przez Corteva we współpracy z Lokalną Grupą Działania „Ziemia Przemyska”. 

Celem projektu TalentA jest wsparcie kobiet działających w rolnictwie poprzez zapewnienie im dostępu do wiedzy z różnych dziedzin życia związanych z życiem w gospodarstwie rolnym, ale i nie tylko. W ramach projektu zostaną również sfinansowane wybrane inicjatywy dla społeczności lokalnych. Organizator programu, firma Corteva Agriscience, chce, aby nie tylko pomagać rolniczkom, ale też budować pozytywny wizerunek kobiet wiejskich i pokazywać jak ważną rolę pełnią w życiu społecznym. 

W Polsce program TalentA 2022 przeznaczony jest dla kobiet, które mają obywatelstwo polskie, są właścicielkami, współwłaścicielkami, domownikami lub pracownikami w gospodarstwie rolnym, mieszkają w miejscowości do 10 tys. mieszkańców oraz są ubezpieczone w KRUS.

W ramach projektu rolniczki z Polski będą mogły:

  • wziąć udział w bezpłatnych szkoleniach tematycznych (Możliwości pozyskiwania środków finansowych ze źródeł zewnętrznych, Aktywizacja mieszkańców oraz rozwój obszarów wiejskich, Aspekty prawne prowadzenia działalności rolniczej, Aktywizacja kobiet powiązanych z rolnictwem, Upowszechnianie zasad zdrowego i racjonalnego żywienia rodziny a marnowanie żywności) oraz praktycznych (fryzjer, kosmetyczka, dietetyk, stylista),
  • uczestniczyć w wyjeździe szkoleniowym, w ramach którego dowiedzą się w praktyce jak wykorzystać walory turystyczne, rekreacyjne oraz produkty lokalne swoich miejscowości do celów zarobkowych,
  • zgłosić się do konkursu na finansowanie mikroprojektu dla społeczności lokalnej. Laureatki konkursu otrzymają granty wysokości: I miejsce – 10 tys. $, II miejsce – 6 tys. $, III miejsce – 4 tys. $  na realizację zwycięskich projektów od fundatora konkursu, firmy Corteva Agriscience. 

Panie zainteresowane uczestnictwem w projekcie mogą zgłaszać się do programu na stronie www.talenta.ziemiaprzemyska.pl.

Źródło: informacja prasowa

W lutym rolnicy kupili i zarejestrowali 103 ciągniki Zetor

0
W lutym rolnicy kupili i zarejestrowali 103 ciągniki Zetor

Wg danych z CEPIK rolnicy w lutym kupili i zarejestrowali 804 nowych traktorów. Jest to wynik nieco gorszy od analogicznego okresu roku poprzedniego o 44 szt. Natomiast styczniowa i lutowa sprzedaż nowych ciągników jest szacowana na 1523 szt. Daje to lepszy wynik o 62 szt. w porównaniu z dwoma pierwszymi miesiącami ubiegłego roku. W lutym największą sprzedażą może się pochwalić marka New Holland. Niebiesko-białych ciągników zarejestrowano 286 szt. Są to tylko o 3 szt. więcej niż rok wcześniej. Udziały marki New Holland w okresie styczeń-luty bieżącego roku są szacowane na 18,8%. Drugie miejsce należy do marki John Deere. Zielono-żółtych ciągników zarejestrowano w ilości 201 szt. Jest to wynik o 75 szt. lepszy niż w 2021 roku. Udziały rynkowe tej marki są określone na 13,2%.

Z kolei na trzecim miejscu uplasowała się marka Kubota ze 176 zarejestrowanymi ciągnikami. Jest to wynik o 10 szt. lepszy niż przed rokiem. Japońska marka ma 11,6 % udziałów rynkowych. Na czwartym miejscu jest marka Case IH. W lutym zarejestrowano 141 nowych ciągników o 9 szt. więcej niż w 2021 r. Udziały tej marki w lutym 2022 roku to 9,3%. Czeska marka Zetor uplasowała się na piątym miejscu z ilością 103 szt. zarejestrowanych ciągników. Marka ta notuje jednak spadek ilości rejestracji aż o 71 szt. w stosunku do zeszłego roku. Udziały tej marki w lutym br. to 6,8%. Z kolei marka Deutz-Fahr zajmuje szóste miejsce z ilością 97 szt. zarejestrowanych traktorów. Jest to 16 szt. mniej niż rok wcześniej. Udział rynkowy tej marki jest określony na 6,4%.

Fot. K. Grzeszczyk

Zakaz importu drewna z Białorusi. Dla Polaków to problemy w inwestycjach i nie tylko

0
drewno

W związku z sytuacją na Białorusi i udziałem Białorusi w agresji Rosji wobec Ukrainy, Rada Unii Europejskiej nałożyła sankcje, obejmujące m.in. zakaz importu z tego kraju produktów drewnianych. Białoruś w ostatnich latach była jednym z największych zagranicznych dostawców drewna do Polski. Ocenia się, że ruch ten spowolni inwestycje Polaków.

Rola wschodnich rynków dla Polski jest znaczna

Białoruś odpowiada za 27% wolumenu dostaw drewna i wyrobów z drewna importowanych do Polski. W strukturze importu dominują: 

1) drewno opałowe i odpadowe (aż 64% wolumenu importu pochodzi z tego rynku) 

2) płyty drewnopochodne 

3) tarcica 

Ukraina także ma swój udział na polskim rynku. Import drewna i wyrobów z drewna wynosi 10%. W strukturze importu widać większe znaczenie wyrobów dla budownictwa (głównie materiałów podłogowych z drewna) i palet drewnianych. 

Z kolei Rosja odpowiada za 5,3% wolumenu dostaw do naszego kraju. Do Polski z tego rejonu trafiają głównie płyty drewnopochodne jednak krajowy rynek jest silnie uzależniony od importu sklejki i arkuszy fornirowych. 30,4% wolumenu importu pochodzi z Rosji. 

Sankcje oprócz importerów dotkną również samych producentów płyt w Polsce, którzy do produkcji wykorzystują zrębkę drzewną sprowadzaną w zdecydowanej większości z Białorusi (w przypadku zrębki iglastej Białoruś odpowiada za ponad 80% importu). Jak szacują analitycy PKO Banku Polskiego, produkcja krajowa zaspokaja mniej niż połowę zapotrzebowania producentów płyt na zrębkę – uzależnienie producentów płyt od białoruskiej zrębki jest duże.

Dostępność materiałów drewnianych może spaść o 15%

Białoruś, Ukraina i Rosja razem wzięte odpowiadają za niemal połowę ogólnego wolumenu dostaw drewna i wyrobów z drewna importowanych do Polski.  Analitycy PKO Banku Polskiego w analizie sektorowej szacują że ewentualne całkowite zahamowanie importu z Rosji i Białorusi przełoży się w krótkim terminie na zmniejszenie dostępności płyt drewnopochodnych i tarcicy na polskim rynku o ok. 10-15%

Jakich skutków możemy się spodziewać w przyszłości? W opini analityków jest zbyt wcześnie, by ocenić skutki rosyjskiej agresji na popyt w branży meblarskiej natomiast można wstępnie założyć, że w krótkim okresie niepewność związana z dalszym przebiegiem wojny przyhamuje gotowość Polaków do inwestowania w trwałe dobra konsumpcyjne. 

Warto zaznaczyć, że surowców drewnopochodnych i drewna na rynku europejskim brakuje. Znalezienie innego źródła importu nie będzie łatwe, bo problem dotyczy globalnej gospodarki. Rozbudowanie inwestycji, remonty lub naprawy w tym roku będą znów droższe i niestety jeszcze bardziej wydłużone w czasie niż było to dotychczas.

źródło: PIORIN; PKO BP Centrum Analiz
Zdj:pixabay

Zakonnice uczą się obsługi ładowarki Bobcat

0

Zakon Sióstr Karmelitanek Bosych po ponad dwóch wiekach postanowił przenieść się do nowej siedziby, która znajduje się w miejscowości Drasty na wschód od Pragi. Wybrane przez siostry miejsce, uprzednio pełniło rolę gospodarstwa rolnego, niestety stan znajdującej się tam infrastruktury był opłakany.

Zakonnice włożyły mnóstwo pracy po to, by przekształcić stare gospodarstwo w kompleks klasztorny. Jednym z narzędzi które to umożliwiły, była ładowarka o sterowaniu burtowym Bobcat 773 z 1997r.

Ładowarka mimo swojego wieku nadal pozostaje sprawna i nadaje się do użytku, właściciel jednak nie korzystał z niej regularnie, to też udostępnił ją wraz z podstawowym oprzyrządowaniem siostrom zakonnym. Co jednak najciekawsze, zakonnice same uczyły się obsługi maszyny, jednocześnie chwaląc sobie jej prostotę i intuicyjność.

„Na terenie zakupionym przez nas w Drasty było dużo stert śmieci oraz przerośniętych drzew. Wiedząc, że nie starczy nam pieniędzy na renowację całego terenu, postanowiłyśmy wykonać dużą część prac same lub z pomocą wolontariuszy. Wkrótce przekonałyśmy się, że do wstępnych prac potrzeba maszyn i sprzętu, więc niektóre z nas nauczyły się jeździć ciągnikiem, używać piły łańcuchowej albo kosy spalinowej czy też obsługiwać ładowarkę Bobcat. Ładowarka bardzo przydawała nam się od samego początku, gdy potrzeba było przewieźć coś ciężkiego, zwłaszcza duże pniaki do spalenia. Potem korzystałyśmy z niej do przewożenia palet z cegłami, ziemią, kamieniami do zagospodarowania zieleni oraz do wysypania żwirem ścieżek w parku. Na początku, gdy były potrzebne maszyny, wynajmowałyśmy je wraz operatorami. Jednak szybko przekonałyśmy się, że niektóre z nich możemy obsługiwać same, więc kupiłyśmy albo wynajęłyśmy tylko maszyny. Ładowarkę Bobcat wypożyczyłyśmy na dłuższy czas i siostry Terezka oraz Sára przekonały się, że po odnowieniu prawa jazdy niewiele brakowało im, aby zająć się obsługą maszyn takich jak Bobcat”.- podkreśla siostra Milada

New Holland w koszulce lidera Giro d’italia

0

Podczas odbywających się w Weronie targów Fieragricola autoryzowany dealer marki New Holland zaprezentował ciągnik T5.140 Dynamic Command. Nie było by w tym absolutnie nic dziwnego, gdyby nie wyjątkowa kolorystyka „magilia rosa”.

Okleina ma nawiązywać do koszulki lidera kolarskiego święta, które to zakończy się właśnie w Weronie. Ponadto przebędzie on trasę 105. edycji wyścigu kolarskiego Giro d’Italia, dołączając do fanów kolarstwa na każdym etapie i robiąc postoje na spotkania z miejscowymi fanami w regionach rolniczych.

 „Nasz ciągnik w kolorystyce nawiązującej do koszulki lidera wyścigu będzie głównym punktem bogatego programu licznych eventów organizowanych w ciągu roku, przybliżającego w najbliższych miesiącach emocje i pasję towarzyszące Giro d’Italia fanom sportu i kolarstwa. – Jest to fantastyczny sposób na uczczenie wartości przyświecających Giro d’Italia, marce New Holland i rolnictwu – zrównoważonego rozwoju, innowacji, zaangażowania i pasji, które przyświecają wszystkim naszym działaniom”.- stwierdza Carlo Lambro, Prezydent New Holland

Zbiór słonecznika przystawką do kukurydzy

0
Zbiór słonecznika przystawką do kukurydzy

Uprawa słonecznika w Polsce z roku na rok przyciąga coraz większe grono rolników. Potencjalny przyszły plantator po zapoznaniu się z odmianami, nawożeniem, ochroną itd. staje przed nie lada wyzwaniem, jakim jest zbiór. Podpowiadamy jak do tego tematu podejść by ograniczyć straty do minimum.

Sprawa zbioru słonecznika na pozór mogłaby się wydawać prosta i oczywista, bowiem na rynku dostępny jest specjalistyczny sprzęt do zbioru tej rośliny wystarczy, zatem takowy zakupić i cieszyć się wydajnym i sprawnym zbiorem z minimalnymi stratami. Rzeczywistość jest niestety zgoła odmienna. Rolnik rozpoczynający swoją przygodę z uprawą tej jakże urokliwej rośliny zazwyczaj nie planuje zasiewów na poziomie setek hektarów tak, aby drogi specjalistyczny sprzęt miał się prawo zamortyzować. Z względu na nadal stosunkowo niski obszar zasiewów, w wielu regionach kraju znalezienie rolnika lub przedsiębiorstwa usługowego trudniącego się zbiorem słonecznika graniczy z cudem. Wszystko to ostatecznie sprawia, że rolnicy zmuszeni są do wykorzystywania maszyn, które już posiadają na gospodarstwie, oczywiście odpowiednio modyfikując je wcześniej. W sieci krąży wiele porad i opinii, co do sposobów na zbiór, niestety bazowanie na nich może być opłakane w skutkach, bowiem wiele z nich mija się z prawdą. Niewłaściwy sposób zbioru lub niewłaściwie przygotowany przyrząd żniwny potrafi w skrajności prowadzić do strat przekraczających nawet 50% (przystawka do kukurydzy bez adaptacji). Ziarno słonecznika jest bardzo cenne, dlatego też do tematu trzeba podejść bardzo skrupulatnie tak, aby straty ograniczyć do absolutnego minimum.

Jak uniknąć ogromnych strat ziarna?  

Najbardziej popularnym sposobem na zbiór słonecznika jest zbiór za pomocą przystawki do kukurydzy. Wynika to z faktu, iż kukurydza jest bardzo popularną uprawą w naszym kraju a co za tym idzie wielu rolników zaczynających przygodę z słonecznikiem posiada sprzęt do zbioru kukurydzy. Niestety tutaj trzeba być bardzo ostrożnym, a niewiedza w tej kwestii może wiązać się z ogromnymi stratami. Najgorszym pomysłem, na jaki rolnik może tyko wpaść jest rozpoczęcie zbioru przystawką uszykowaną jak pod kukurydzę. Warto tutaj przypomnieć, że taka przystawka obrywa kolby ściągając roślinę w dół. Jeżeli to samo zrobimy z słonecznikiem to kosz zamiast się oderwać i trafić do kombajnu, zostanie złamany, przeciągnięty pod spód i pocięty. Możemy wtedy mówić o stratach przekraczających nawet 50%, co na dobrą sprawę wyklucza szansę na osiągnięcie zysku. Aby taki zbiór wykonać w sposób efektywny konieczne jest kilka modyfikacji. Pierwszą i zarazem najważniejszą z nich jest przykręcenie blach zasłaniających szczelinę zrywaczy. Pełni ona dwie funkcję. Po pierwsze, przednia część tej blachy ścięta jest pod kątem tak, aby wprowadzać łodygę na sierpowaty nóż znajdujący się po drugiej krawędzi. Nóż ten łamie łodygę i sprawia, że kosz trafia na tylną część blachy, i tutaj mamy do czynienia z drugą funkcją, jaką jest zaślepienie szczeliny, co niepozwana koszykom przelecieć pod przystawkę. Następną modyfikacja, której musimy dokonać jest zamontowanie kostek na łańcuchy wciągające. Ma to również dwa zadania. Generalnie jadąc z wysoką prędkością łodyga łamie się i spada na blachę zazwyczaj od samego uderzenia, jednak gdyby któraś z łodyg się nie złamała to pomóc jej ma właśnie wykonana z tworzywa sztucznego lub metalu kostka przykręcona do łańcucha, która to przechodzi bardzo blisko nad nożem usprawniając proces cięcia a następnie wciąga kosze po blasze zaślepiającej szczelinę wprost do przenośnika ślimakowego, co stanowi ich drugą rolę. Aby zapewnić odpowiednie ułożenie łańcuchów konieczne jest zastosowanie trzeciej modyfikacji, jaką są specjalne ślizgi zapewniające odpowiednie ułożenie łańcucha. Na rynku dostępne są takie zestawy z przeznaczeniem pod danego producenta przystawki a koszt, z jakim trzeba się liczyć to kilka tysięcy złotych w zależności od ilości rzędów. Niektórzy rolnicy decydują się na samodzielne wykonanie na przykład bach zaślepiających szczelinę i również się to sprawdza, a redukuje znacząco koszty adaptacji. Ostatnią czynnością, jaką musimy wykonać to zmiana przełożenia na przystawce tak, aby pracowała ona wolniej. W tej kwestii wszystko zależy od producenta, czasem konieczna jest tylko zmiana położenia dźwigni w przekładni a innym razem wymiana kół zębatych. Częstą praktyką wśród rolników jest montowanie osłon wykonanych z np. metalowej siatki, nad przenośnikiem ślimakowym oraz po bokach. Ogranicza to przelatywanie koszy nad przystawką.  Oczywiście nawet tak przystosowana przystawka nie jest rozwiązaniem idealnym i nadal straty ziarna będą znaczące, jednak będzie to poziom akceptowalny. Niestety przyznać trzeba otwarcie, że rozstawa rzędów, co 75 cm wymuszona technologią zbioru, nie jest tą optymalną dla słonecznika. 

Samodzielnie wykonany nóż zaślepiający szczelinę. Foto H. Ojdana 

O pozostałych technikach zbioru takich jak, zbiór hederem zbożowym czy zbiór przystawką do słonecznika, przeczytacie państwo w naszej publikacji specjalnej „Słonecznik”. 

Olej rzepakowy – złoto z polskich pól

0
Olej rzepakowy - złoto z polskich pól

Czy wiedzieliście, że olej rzepakowy zawiera aż 10 razy więcej omega-3 niż oliwa z oliwek, 13 razy więcej niż olej słonecznikowy i aż 40 razy więcej niż olej z pestek winogron? Ten niepozorny produkt znajduje się niemal w każdej polskiej kuchni i służy głównie do smażenia, jednak ma on znacznie więcej możliwości niż można by się spodziewać! 

Prozdrowotne działanie 

Olej rzepakowy zaliczany jest do najcenniejszych tłuszczów, przede wszystkim ze względu na wysoki poziom (ok. 90%) wartościowych nienasyconych kwasów tłuszczowych: alfa-linolenowego (omega-3), linolowego (omega-6) oraz oleinowego (omega-9). Ponieważ organizm ludzki nie wytwarza tych kwasów, a są one niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania, powinny być dostarczane z pożywieniem. Tylko 2 łyżki oleju rzepakowego dziennie pokrywają w 100% zapotrzebowanie na kwas alfa-linolenowy z rodziny omega-3.

Kwasy te są tak ważne dla zdrowia, gdyż sprzyjają profilaktyce i leczeniu chorób układu krążenia, zapobieganiu cukrzycy, mają działanie przeciwzapalne, utrzymują dobrą kondycję skóry, a także wpływają na prawidłową pracę mózgu i wzroku.

Co również korzystne dla zdrowia to proporcja kwasów omega-6 do omega-3, która w oleju rzepakowym wynosi 2:1. Żaden z olejów roślinnych nie może pochwalić się tak idealnym stosunkiem tych kwasów. Dla porównania proporcje te wynoszą: w oliwie z oliwek 9:1, a w oleju słonecznikowym 136:1.

Kwasy omega-3 i omega-6 zawarte w oleju rzepakowym wpływają na utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi. Ponadto kwasy zawarte w oleju mają również wpływ na prawidłowy wzrost i rozwój dzieci, dlatego tłuszcze roślinne są tak ważne w diecie maluchów. Eksperci polecają podawanie dzieciom oleju rzepakowego już od 6. miesiąca życia.

To nie wszystko. Olej rzepakowy wyróżnia się wśród olejów wysoką zawartością witamin E i K. Witamina E jest silnym przeciwutleniaczem i chroni komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Witamina K bierze udział w procesie krzepnięcia krwi i pomaga w utrzymaniu zdrowych kości. Warto pamiętać, że już ok. 2 łyżki oleju rzepakowego dziennie pokrywają zapotrzebowanie w 50% na witaminę E i w 20% na witaminę K.

Olej rzepakowy nie tylko jest źródłem wyżej wspomnianych witamin, ale także pomaga w transporcie i wchłanianiu witamin A, D, E i K. Dlatego tak ważne jest, aby warzywa spożywać właśnie w towarzystwie odpowiedniego tłuszczu – dzięki temu mamy pewność, że witaminy zostaną przyswojone przez organizm.

Alternatywa dla paliw kopalnych

Olej rzepakowy można przetwarzać na niskoemisyjne biopaliwa: biodiesel, odnawialny olej napędowy i paliwo lotnicze. Może być również wykorzystywany w rafineriach ropy naftowej do obniżania emisji gazów cieplarnianych (GHG) z paliw transportowych. Te biopaliwa są czystszą alternatywą dla paliw ropopochodnych, która może zastąpić lub być zmieszana z olejem napędowym do stosowania w pojazdach drogowych, w tym flotach komunalnych, ciężarówkach długodystansowych oraz sprzęcie terenowym dla rolnictwa i innych gałęzi przemysłu.

Inne zastosowania oleju rzepakowego

Olej rzepakowy stanowi zieloną alternatywę dla produktów tradycyjnie wytwarzanych z ropy naftowej lub jej produktów ubocznych. Na przykład olej rzepakowy jest stosowany w plastyfikatorach, które sprawiają, że guma w oponach jest bardziej miękka i elastyczna. Te opony lepiej spisują się na oblodzonych i zaśnieżonych drogach. Naukowcy opracowali również klej na bazie oleju rzepakowego, który jest tańszy w produkcji niż klej konwencjonalny.

Przerób rzepaku w 2021 roku w zrzeszonych w Polskim Stowarzyszeniu Producentów Oleju tłoczniach wyniósł łącznie 3,28 mln ton i tym samym pobił rekord z 2020 o 0,19 mln ton. Umożliwiło to zwiększenie w 2021 roku produkcji oleju surowego do 1,32 mln ton, a więc o 67 tys. ton w porównaniu do roku 2020. Do 40% (z 37%) z tej produkcji wzrósł udział oleju rafinowanego, którego łączna podaż przez Członków PSPO wyniosła 525 tys. ton.

Nie da się ukryć, uprawa rzepaku stała się jedną ze specjalizacji polskiego rolnictwa. Jego właściwości i szerokie zastosowanie sprawiają, że plasuje się na liście najbardziej pożądanych w uprawie roślin na świecie. Możemy być dumni, że to właśnie na naszych ziemiach rośnie tak niepozorna, jednakże drogocenna roślina. Warto o tym pamiętać, nawet jeśli jest to zwyczajne gotowanie w kuchni. 

źródło: PSPO; US CANOLA

Restart rzepaków

0
Restart rzepaków

Aktualny stan plantacji rzepaku napawa optymizmem. Zima okazała się łagodna dla wszystkich ozimin. Dobra kondycja roślin oraz stale rosnące ceny na światowych rynkach nasion oleistych zachęcają do wyjątkowej dbałości o uprawy. 

Powolny restart najwcześniejszych odmian rzepaku rozpoczął się już w połowie lutego. Zima, mimo iż była dość mroźna, nie spowodowała strat w obsadzie. Spadkom temperatury towarzyszyła okrywa śnieżna, która zabezpieczyła rośliny przed uszkodzeniami. Śnieg chronił rośliny i na ogół nie dochodziło do głębokiego przemarznięcia gleby – systemy korzeniowe nie zostały uszkodzone. Mroźne wiatry, jakie wystąpiły w styczniu i lutym, spowodowały jedynie lokalne wysmalanie roślin. Nie doprowadziły do większych strat.  

Należy jednak pamiętać, iż kapryśna wczesnowiosenna pogoda może zaszkodzić roślinom. Rzepak jest bardzo wrażliwy na duże wahania temperatury podczas przedwiośnia. Ostateczną ocenę kondycji roślin po zimie będzie można wystawić za miesiąc. 

Na razie nie ma powodów do obaw. Jesienią rośliny wytworzyły bujne rozety liści osadzone na grubej szyjce i głębokie systemy korzeniowe. Większości plantatorom udało się zasiać rzepak w optymalnym terminie. Gleba była odpowiednio uwilgotniona, a wrzesień obfitował w deszcze. Tylko w południowej Polsce, opady przeszkadzały w pierwszych zabiegach. W tej części kraju siewy były opóźnione. Jednak większość roślin nadrobiła straty i była dobrze przygotowana do zimowego spoczynku. 

Chłodny początek jesieni spowolnił tempo wzrostu roślin. Tradycyjnie już, największym problemem okazały się ataki śmietki i pchełek. Ubiegłoroczną presję szkodników możemy ocenić jako wysoką. Najlepiej poradziły sobie plantacje zaprawione nie tylko fungicydem, ale i preparatem insektycydowym. Cechowała je lepsza zdrowotność w porównaniu z tymi, które chronione były tylko przed chorobami grzybowymi. Bardzo dobrze sprawdziły się odmiany o szybkim tempie wzrostu. Im udało się „uciec” przed atakami szkodników. 

Większość rolników zastosowała jeden zabieg regulacji wzrostu roślin połączony z zastosowaniem fungicydu. Taka ochrona okazała się wystarczająca. 

Jesienna aura sprzyjała hartowaniu się roślin. Mimo, iż wegetacja trwała bardzo długo, listopadowe spadki temperatury spowolniły wzrost. Z uwagi na długi okres przygotowania do nadejścia zimy, plantacje są wygłodniałe. Wegetacja rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie. Plantatorzy musieli zwlekać do pierwszego marca z podaniem azotu. 
W tym roku sprawdzą się odmiany, których restart jest średnio wczesny. Takie mieszańce nie pobudzają się szybko. Są bardziej tolerancyjne na opóźnienia w dokarmianiu, gdyż proces rozhartowania przebiega wolniej. Przykładem takiej odmiany jest DK Excited. Cechuje ją bardzo dobry wigor początkowy, brak tendencji do elongacji szyjki korzeniowej i dobra zimotrwałość. Zasiewy tej odmiany przezimowały bez strat.

W tej chwili producenci rzepaku powinni odpowiednio odżywić plantacje. Zastanowić się, jak zadbać o ich zdrowotność. Wybrać odpowiedni fungicyd i preparat do regulacji pokroju oraz przygotować się do walki ze szkodnikami. 

Dobra kondycja roślin jesienią i na przedwiośniu to jeden z podstawowych warunków uzyskania satysfakcjonujących plonów. Należy jednak pamiętać, że dbałość o stan plantacji trzeba zachować w całym okresie wegetacji rzepaku.

Anna Rogowska

Wtorek zapowiada się cieplejszy niż ostatnie dni [POGODA]

0
Wtorek zapowiada się cieplejszy niż ostatnie dni [POGODA]

Przed nami lekkie ocieplenie i większa ilość chmur. Dopiero w środę na wschód kraju, w czwartek także na zachód Polski dotrze bardzo suche powietrze znad Rosji, które przyniesie ogromne różnice w temperaturze między dniem, a nocą.

Najbliższa noc lekki opad śniegu do 1 cm przyniesie na południu Małopolski, Podkarpacia oraz miejscami na pozostałym obszarze tych województw. Inne regiony Polski suche ze sporą ilością chmur i temperaturą na poziomie -2/0 stopni. Nieco chłodniej do -3/-4 stopni punktowo na Pomorzu Zachodnim.

We wtorek na wschodzie najwięcej chmur i tu miejscami delikatnie popada śnieg. Na północnym zachodzie niebo z każdą kolejną godziną coraz pogodniejsze. Na południu i w centrum sporo chmur i sucho. Wiatr nadal słaby, dzięki czemu w ciągu dnia będzie przyjemnie ciepło.

W lutym światowe ceny żywności osiągnęły historyczny rekord

0
W lutym światowe ceny żywności osiągnęły historyczny rekord

Indeks cen żywności FAO, który odzwierciedla międzynarodowe ceny najczęściej sprzedawanych artykułów spożywczych, osiągnął w lutym wynik 140,7 pkt – rekord wszechczasów. Oznacza to wzrost miesięczny indeksu o 3,9 procent w stosunku do stycznia i poziom o 20,7 procent powyżej poziomu z lutego 2021 roku. Przyglądając się poszczególnym grupom towarów (subindeksom) można zauważyć, że w lutym drożały wszystkie towary wchodzące do indeksu oprócz cukru. Tym razem najmocniej zyskały na wartości oleje roślinne, produkty mleczne i zboża.

Indeks cen olejów roślinnych FAO wzrósł w lutym najbardziej, bo o 8,5 procent w stosunku do stycznia i ustanowił nowy rekord. Utrzymująca się siła cen wynikała głównie z rosnących cen oleju palmowego, sojowego i słonecznikowego. W lutym międzynarodowe ceny oleju palmowego wzrosły drugi miesiąc z rzędu ze względu na utrzymujący się globalny popyt importowy, który zbiegł się w czasie z ograniczonymi możliwościami eksportu z Indonezji, wiodącego światowego eksportera oleju palmowego. W międzyczasie światowe wartości oleju sojowego nadal rosły w związku z pogarszającymi się perspektywami produkcji soi w Ameryce Południowej. Znacząco wzrosły również międzynarodowe ceny oleju słonecznikowego, czemu sprzyjały obawy związane z zakłóceniami w regionie Morza Czarnego, które mogą potencjalnie obniżyć eksport. Rosnące ceny ropy naftowej również wspierały kompleks olejów roślinnych.

Indeks cen produktów mlecznych FAO odnotował w lutym wzrost o 6,4 procent w porównaniu z poprzednim miesiącem. Był to szósty z rzędu wzrostowy miesiąc. W skali roku indeks ten zyskał 24,8%. W lutym międzynarodowe notowania wszystkich produktów mleczarskich reprezentowanych w indeksie umocniły się, czemu sprzyjało dalsze zacieśnianie się rynków światowych w wyniku niższych niż oczekiwano dostaw mleka w Europie Zachodniej i Oceanii. Oprócz ograniczonych światowych dostaw, utrzymujący się popyt importowy, zwłaszcza z Azji Północnej i Bliskiego Wschodu, doprowadził do gwałtownych wzrostów cen pełnego mleka w proszku i serów.

Indeks cen zbóż FAO był w lutym 3,0 procent wyższy niż miesiąc wcześniej i 14,8% powyżej lutego 2021 roku. W lutym ceny wszystkich głównych zbóż wzrosły w stosunku do wartości z poprzedniego miesiąca. Światowe ceny pszenicy wzrosły o 2,1 procent, w dużej mierze odzwierciedlając nową niepewność globalnych dostaw w związku z zakłóceniami w regionie Morza Czarnego, które mogą potencjalnie utrudnić eksport z Ukrainy i Federacji Rosyjskiej, dwóch głównych eksporterów pszenicy. Ceny eksportowe ziarna grubego również wzrosły o 4,7 proc. Światowe ceny kukurydzy wzrosły o 5,1 procent miesiąc do miesiąca, co wynikało z połączenia utrzymujących się obaw o stan upraw w Argentynie i Brazylii, rosnących cen pszenicy oraz niepewności dotyczącej eksportu kukurydzy z Ukrainy, głównego eksportera. Wśród innych zbóż gruboziarnistych ceny eksportowe zarówno sorgo, jak i jęczmienia również umocniły się z miesiąca na miesiąc, zyskując odpowiednio 5,9 i 2,7 proc. Międzynarodowe ceny ryżu wzrosły w lutym o 1,1 procent, głównie dzięki aprecjacji walut niektórych eksporterów w stosunku do dolara.

Indeks cen mięsa FAO wyniósł 112,8 pkt w lutym, co oznacza wzrost miesięczny o 1,1 procent. Nadal jednak ceny mięsa były o 15,3 procent powyżej ich wartości z lutego poprzedniego roku. W lutym międzynarodowe notowania mięsa wołowego osiągnęły nowy rekordowy poziom, napędzany silnym globalnym popytem importowym przy ograniczonych dostawach bydła gotowego do uboju w Brazylii i wysokim popycie na odbudowę stada w Australii. Ceny wieprzowiny również wzrosły, odzwierciedlając zwiększony popyt wewnętrzny i zmniejszone dostawy wieprzowiny w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych. Notowania mięsa owczego obniżyły się czwarty miesiąc z rzędu ze względu na wysokie dostawy eksportowe w Oceanii. Tymczasem ceny mięsa drobiowego nieznacznie spadły z powodu zmniejszonego importu przez Chiny po zakończeniu Święta Wiosny i niższego popytu krajowego w Brazylii.

Indeks cen cukru FAO spadł w lutym o 1,9 procent (trzeci miesiąc z rzędu) do poziomu najniższego od lipca 2021 roku. Nadal jednak cukier jest o 15,3% droższy niż przed rokiem. Korzystne perspektywy produkcji w głównych krajach eksportujących, zwłaszcza w Indiach i Tajlandii, w połączeniu z poprawą warunków wzrostu w Brazylii nadal negatywnie wpływały na światowe ceny cukru. Ceny etanolu w Brazylii spadły w lutym trzeci miesiąc z rzędu w wyniku zmniejszonego popytu krajowego, wywierając dalszą presję na obniżenie światowych cen cukru. Jednak umocnienie brazylijskiego reala w stosunku do dolara amerykańskiego, co zwykle ogranicza dostawy z Brazylii, największego światowego eksportera cukru, zapobiegło większym spadkom cen cukru.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: FAO

Wojna z ASF – myśliwi ogłaszają sukces

0
Wojna z ASF - myśliwi ogłaszają sukces 

Polski Związek Łowiecki podsumował realizację trzymiesięcznego „Ogólnokrajowego skoordynowanego programu zwalczania ASF poprzez odstrzał, poszukiwanie padłych dzików i ich szczątków w ramach polowań zbiorowych”. Plan powstał w ramach prac Interdyscyplinarnego Zespołu ds. walki z ASF przy Zarządzie Głównym PZŁ i zakładał zwiększenie zaangażowania myśliwych w zintensyfikowany odstrzał dzików na obszarze całej Polski, za pośrednictwem polowań zbiorowych organizowanych w okresie od 25 października 2021 r. do 6 lutego 2022 r.

100 milinów złotych od PZŁ

Jak podkreśla Zarząd Główny PZŁ, w trakcie realizacji programu, myśliwi przepracowali ponad 2,5 miliona godzin. Z uwzględnieniem ich zaangażowania pod względem czasu, kosztów transportu i zużytej amunicji, wartość wykonanej przez nich pracy oszacowano na 58 000 000 zł. Dodatkowo, w związku z realizacją programu intensyfikacji odstrzału, dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich (czyli głównie koła łowieckie), ponieśli organizacyjne wydatki w wysokości 42 000 000 zł. W związku z czym, jak szacuje Zarząd PZŁ, organizacja ta i zrzeszeni w niej myśliwi, na działania związane z walką z ASF, wyłożyli sumaryczną kwotę w wysokości 100 000 000 zł.

Pozyskano ponad 26 tysięcy dzików

W efekcie, w ramach Programu, w okresie od 25 października 2021 r. do 6 lutego 2022 r., wykonano 23 606 polowań zbiorowych. Uczestniczyło w nich 317 435 myśliwych oraz 95 664 naganiaczy i podkładaczy (w sumie: 413 099 osób). Uczestników polowań wspomagało 52 396 psów. Dzięki temu pozyskano 26 050 dzików. Podczas polowań odnaleziono tez 154 sztuki dzików padłych i ich szczątków. Myśliwi odnotowali również 116 prób blokowania tego rodzaju prewencyjnych polowań.  

Linia: Gdańsk – Płock – Tarnów utrzymana?

W efekcie, jak oceniają specjaliści współpracujący z PZŁ, udało się zatrzymać rozprzestrzenianie wirusa ASF ze wschodniej części kraju na umownej linii: Gdańsk – Płock – Tarnów. Ograniczono także rozprzestrzenianie się wirusa ASF w zachodniej części kraju. Np. od roku nie odnotowano przypadku ASF u dzików w Powiecie Kaliskim. Spowolniono także rozprzestrzenianie się ASF w Dolinie Odry (np. w rejonie Wrocławia). Natomiast ogólną liczbę przypadków ASF wykrytych u dzików zredukowano o 23 procent. PZŁ wylicza, że w całym 2020 roku, na terenie Polski odnotowano u dzików 4 156 przypadków ASF. A w 2021 roku wykryto u tych zwierząt 3 214 przypadki ASF. Z realizacji programu myśliwi wysuwają też dodatkowe wnioski. Na przykład taki, że zintensyfikowane polowania zbiorowe z udziałem psów nie przyczyniają się do rozprzestrzeniania wirusa ASF. Tak więc, jak twierdzi ZG PZŁ, wydawane w niektórych rejonach kraju przez Państwową Inspekcję Weterynaryjną, zakazy wykonywania polowań zbiorowych z ich udziałem, nie znajdują uzasadnienia.

Czy to jest sukces?

– Myśliwi w całej Polsce dobitnie pokazali, ile angażują swoich środków, czasu prywatnego i pieniędzy na walkę z tym co prześladuje polskie rolnictwo. Pokazaliśmy w jaki sposób tego rodzaju akcje mogą przebiegać. Wypracowaliśmy też system monitorowania, co pokazuje, jak mocno zaangażowani są w tę sprawę polscy myśliwi – mówił Łowczy Krajowy PZŁ Paweł Lisiak.

Dodajmy, że w ubiegłotygodniowym spotkaniu podsumowującym realizację Ogólnokrajowego skoordynowanego programu zwalczania ASF poprzez odstrzał, poszukiwanie padłych dzików i ich szczątków w ramach polowań zbiorowych, uczestniczyła też Posłanka do Parlamentu Europejskiego, a zarazem Wiceprzewodnicząca Intergrupy PE pod nazwą: „Różnorodność biologiczna. Łowiectwo. Tereny wiejskie”, Andżelika Możdżanowska. Europarlamentarzystka aktywnie wspierała działania myśliwych w ramach podsumowywanego programu. W omawianiu wyników realizacji programu uczestniczyli też członkowie Interdyscyplinarnego Zespołu ds. walki z ASF przy ZG PZŁ, łowczowie okręgowi z najbardziej narażonych terenów oraz przedstawiciel Ministerstwa Klimatu i Środowiska Hubert Hamulecki.

Do zwycięstwa bardzo daleko… 

Wnioski wypływające z Ogólnokrajowego skoordynowanego programu zwalczania ASF poprzez odstrzał, poszukiwanie padłych dzików i ich szczątków w ramach polowań zbiorowych, mają być podstawą tworzenia ogólnokrajowej strategii walki z ASF, przygotowywanej pod egidą Rządu i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Kiedy jednak finalnie dokument powstanie i czy ostatecznie będzie to strategia skuteczna, zobaczymy. Szczególnie, że (używając wojennych odniesień): utrzymanie linii frontu, czy też spowolnienie pochodu „wroga”, to przecież dopiero wstęp do dalszej, z pewnością jeszcze ciężkiej pracy. Stawka jest natomiast bardzo wysoka. Szczególnie w obecnym i tak coraz trudniejszym czasie. 

Źródło: ZG PZŁ
Foto: Pixabay
 

Amerykańska pszenica podrożała o 60%, a unijna o 36% w skali minionego tygodnia

1
Amerykańska pszenica podrożała o 60%, a unijna o 36% w skali minionego tygodnia

Rynki zbóż wpadły w histerię, gdy agresja Rosji na Ukrainę odcięła od źródła dostaw wielu importerów pszenicy i kukurydzy. Nie wiadomo jak długo potrwa wojna, a tym samym w jakim zakresie Ukraińcy zdołają zrealizować wiosenne siewy kukurydzy i innych zbóż jarych. Z racji blokady portów morza Azowskiego i Czarnego oraz sankcji nałożonych na Rosję, tylko do końca tego sezonu (koniec czerwca) zabraknie na globalnym rynku około 14 mln ton pszenicy z obu krajów i tyle kukurydzy z Ukrainy.

Wzrosty notowań w skali tygodnia były niesamowicie wysokie. Rekordzistą była amerykańska pszenica, której marcowy kontrakt podrożał w minionym tygodniu o 60% do blisko 500 usd/t. Unijny kontrakt na pszenicę z dostawą w marcu podrożał w tym czasie o 36% do 394 usd/t. Mniejsze, ale i tak duże wzrosty dotyczyły kukurydzy. Kontrakt unijny na to zboże zyskał na wartości o 1/5 a amerykański o 15%. Unijny rynek jest bardzo wrażliwy na odcięcie dostaw kukurydzy ukraińskiej. Jesteśmy jako UE dużym importerem netto tego zboża.

Wojna przekłada się też na wzrost notowań nasion oleistych. Tu jednak presja wzrostowa nie jest tak duża jak w przypadku zbóż, mimo że Rosja i Ukraina są największymi producentami słonecznika na świecie i razem odpowiadają za 80% światowego eksportu oleju słonecznikowego.

Nastroje na rynkach finansowych są skrajnie złe. Przekłada się to na dalsze umacnianie dolara przy jednoczesnym kontynuowaniu spadku notowań złotego. Tracą rynki akcji, a na wartości skokowo zyskują zboża, które w Paryżu poprawiają coraz to nowe historyczne maksima. Ropa, po jednodniowym osłabieniu w czwartek, wróciła na 8-letnie szczyty w piątek.

W Paryżu dla kontraktu marcowego na kukurydzę piątek był ostatnim dniem handlu, a analogiczny termin dostawy pszenicy kończy obrót w najbliższy czwartek (10.03.2022). Stąd odnośnikiem cenowym dla rynków gotówkowych są teraz niżej wyceniane kontrakty na kolejny termin dostawy. Oczywiście wyznacznikiem cen nowych zbiorów są serie kontraktów przypadające na czas zbiorów 2022.

Tydzień na giełdowym rynku zbóż i oleistych – rzut oka na wykresy

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż