Strona główna Blog Strona 73

W co grają spekulanci? Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku pod wpływem wielkich funduszy

0
Cena pszenicy, kukurydzy i soi

Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku pod wpływem wielkich funduszy! Aktualna cena pszenicy oraz innych kluczowych zbóż na giełdach towarowych zależy dziś w ogromnym stopniu od kapitału finansowego, dlatego cyklicznie informujemy naszych czytelników o tym, jak układają się pozycje rynkowe dużych graczy. Najnowsze raporty pozycjonowania funduszy z giełd w Chicago oraz Paryżu (dane na początek czerwca 2026 r.) pokazują głębokie zmiany nastrojów i nerwową ewakuację kapitału. Omawiane raporty czarno na białym tłumaczą obserwowane na przełomie maja i początku czerwca głębokie spadki notowań na giełdowym rynku zbóż, które były wywołane głównie masowym zamykaniem pozycji długich oraz agresywnym otwieraniem nowych kontraktów na spadek przez kapitał spekulacyjny.

Oto szczegółowa analiza tego, jak potężne fundusze inwestycyjne sterują obecnie cenami zbóż i roślin oleistych.

Jak zarabia się na giełdzie towarowej? Pozycja długa a pozycja krótka

Aby dobrze zrozumieć intencje funduszy inwestycyjnych, trzeba najpierw rozszyfrować dwa podstawowe pojęcia, którymi posługują się gracze giełdowi w Chicago czy Paryżu:

  • Pozycja długa – granie na wzrost cen: To najbardziej intuicyjny sposób handlu. Inwestor kupuje kontrakt na giełdzie, ponieważ zakłada, że w przyszłości towar (np. pszenica czy rzepak) podrożeje. Jeśli cena rzeczywiście wzrośnie, inwestor sprzeda kontrakt z zyskiem. Dlatego przewaga pozycji długich nad krótkimi (pozycja długa netto) oznacza, że spekulanci grają pod przyszłe zwyżki cen.
  • Pozycja krótka – granie na spadek cen: Ten mechanizm polega na zarabianiu na taniejącym towarze. Spekulant sprzedaje kontrakt po aktualnej, wysokiej jego zdaniem cenie. Zakłada przy tym, że rynek będzie spadał. Gdy cena rzeczywiście nurkuje, inwestor odkupuje ten sam kontrakt znacznie taniej. Różnica staje się jego czystym zyskiem. Z tego powodu przewaga pozycji krótkich nad długimi (pozycja krótka netto) czarno na białym pokazuje, że spekulanci obstawiają spadki.Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku pod wpływem wielkich funduszy!

Obrót kontraktami i depozyty zabezpieczające Na giełdach takich jak giełda w Chicago czy paryski Euronext nikt nie przerzuca fizycznych ton ziarna z rąk do rąk – handluje się tam wyłącznie kontraktami terminowymi, czyli cyfrowymi zobowiązaniami do zakupu lub sprzedaży towaru w określonej przyszłości.

Co najważniejsze, giełda pozwala na handel z wykorzystaniem tzw. depozytu zabezpieczającego. Aby otworzyć pozycję, fundusz nie musi wykładać całej wartości kupowanego towaru, a jedynie zaledwie kilka procent wartości kontraktu.

Dzięki temu kapitał spekulacyjny może operować wolumenami, które wielokrotnie przewyższają realne, fizyczne zbiory zbóż na świecie. To właśnie dlatego masowe wejście lub ucieczka funduszy z rynku potrafi w ciągu kilku dni wywołać drastyczne skoki cen. Gdy rynek idzie przeciwko spekulantom, muszą oni błyskawicznie uzupełniać te depozyty – a gdy brakuje im gotówki, dochodzi do panicznego zamykania pozycji pod przymusem giełdy, co natychmiast widzimy na wykresach w postaci gwałtownych, pionowych ruchów cenowych.

Przeczytaj również:

Kukurydza: Spekulacyjny odwrót w Chicago

To tutaj doszło do największego zaskoczenia w stosunku do poprzednich tygodni. Dotychczasowy optymizm spekulantów za oceanem zderzył się z rzeczywistością. Jak wynika z oficjalnego raportu amerykańskiej rządowej agencji CFTC:

  • Masowa ucieczka z pozycji na wzrost: W ciągu zaledwie jednego tygodnia fundusze spekulacyjne (kategoria inwestorów finansowych) zamknęły (odsprzedały) aż 83 051 kontraktów długich.
  • Wzrost pozycji na spadek: Jednocześnie spekulanci otworzyli 37 917 nowych pozycji krótkich.
  • Kto kupował? Ten spekulacyjny zrzut kontraktów odebrał przemysł przetwórczy i handlowy (podmioty komercyjne), który odkupił i zamknął aż 113 796 swoich pozycji krótkich, zabezpieczając niższe ceny.

Wniosek: Choć fundusze w Chicago w ogólnym rozrachunku wciąż utrzymują dodatnią pozycję netto (+135 413 kontraktów długich), to dynamika zmian pokazuje, że rynek był mocno przegrzany, a spekulanci w pośpiechu redukują swoje zakłady na wzrosty.

W Europie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Na paryskiej giełdzie fundusze spekulacyjne zachowują całkowity spokój – posiadają bezpieczną pozycję długą netto (+6 819 kontraktów), a pozycje na spadek niemal tam nie istnieją (zaledwie 637 kontraktów). Na Starym Kontynencie rynek kontroluje przemysł przetwórczy i paszowy, co stabilizuje unijne notowania kukurydzy i uodparnia je na amerykańską nerwowość.

Giełda w Paryżu i Chicago: Od czego zależy cena pszenicy?

Na rynku pszenicy gracze stawiający na spadki wciąż rozdawali karty, ale w Europie ich presja stała się wręcz brutalna.

  • Paryż pod dyktando pozycji krótkich: Na giełdzie w Paryżu fundusze inwestycyjne mocno uderzyły w dół. W tydzień zlikwidowały (odsprzedały) blisko 24,5 tysiąca kontraktów na wzrost, otwierając jednocześnie (sprzedając) aż 52 152 nowe kontrakty na spadek! Ich łączna pozycja krótka netto wzrosła do poziomu -75 417 kontraktów. Spekulanci kontrolują już ponad 35% całej krótkiej strony paryskiego rynku.
  • Chicago konsekwentnie na minusie: Za oceanem oficjalne dane potwierdzają ten sam kierunek. Fundusze spekulacyjne zamknęły 22 437 pozycji długich (odsprzedały) i dołożyły (sprzedały) 13 119 pozycji krótkich. Łącznie spekulanci w Chicago posiadają pozycję krótką netto na poziomie -47 361 kontraktów.

Wniosek dla rynku: Pszenica jest obecnie rynkiem silnie wyprzedanym technicznie przez kapitał finansowy – zwłaszcza w Europie. Po drugiej stronie stoi przemysł, który chętnie odkupuje tańsze ziarno. Przy tak ogromnym zaangażowaniu funduszy po stronie krótkiej, jakikolwiek niepokojący impuls pogodowy czy geopolityczny zmusi spekulantów do panicznego odkupywania kontraktów, co może wywołać nagły, pionowy wzrost cen (tzw. wyciskanie szortów).

Soja: Odbezpieczony granat w USA

Rynek soi w Chicago to obecnie najbardziej napięty obszar spekulacyjny na świecie, co idealnie obrazują twarde dane:

  • Ogromna pozycja na wzrosty: Fundusze spekulacyjne posiadają aż 267 211 kontraktów długich wobec zaledwie 99 620 krótkich.
  • Przewaga kupujących: Czysta pozycja spekulacyjna na wzrost soi wynosi potężne +167 591 kontraktów netto. Przewaga kupujących nad sprzedającymi w tej kategorii wynosi blisko 2,7 do 1.
  • Drobne korekty: W analizowanym tygodniu fundusze lekko drgnęły w dół (spadek pozycji długich o 15 409 i wzrost krótkich o 21 114), ale to wciąż kropla w morzu ich zaangażowania.

Wniosek: Spekulanci w USA uparcie trzymają się pozycji na wzrost cen soi. Przemysł widzi to ryzyko i asekuracyjnie utrzymuje potężną pozycję krótką netto (-139 444 kontrakty), chroniąc się przed nagłym pęknięciem tej bańki. Jeśli prognozy pogody lub nadchodzące raporty podażowo-popytowe rozczarują fundusze, masowa ucieczka z tych 267 tysięcy pozycji długich wywoła na rynku soi prawdziwą lawinę.

Rzepak: Ostatni bastion spekulacyjnych optymistów w Europie

W całkowitej opozycji do tonącej w pozycjach na spadek pszenicy, europejski rzepak w Paryżu pozostaje ulubieńcem funduszy inwestycyjnych grających na wzrosty.

  • Dominacja kapitału finansowego: Fundusze kontrolują aż 46,81% wszystkich pozycji długich na rynku (90 384 kontrakty). Ich czysta pozycja netto na wzrost rzepaku to aż +77 600 kontraktów.
  • Handel i producenci zabezpieczają ceny: Widząc wysokie wyceny giełdowe napędzane przez spekulantów, firmy handlowe oraz producenci masowo otwierają pozycje krótkie (ponad 139 tysięcy kontraktów). W ten sposób rynek fizyczny asekuruje wysokie wyceny nadchodzących zbiorów przed ewentualnym załamaniem i pęknięciem spekulacyjnej bańki. Zakłady tłuszczowe z kolei muszą uważać, by windowane przez fundusze ceny nasion nie zabiły ich marży przerobowej.

Wniosek: Dopóki na szerokim rynku olejów roślinnych i ropy naftowej panują stabilne nastroje, rzepak ma spekulacyjne paliwo do utrzymywania wyższych poziomów. Pamiętajmy jednak o ryzyku: przy tak jednostronnym zaangażowaniu funduszy po stronie kupującej, impuls do realizacji zysków (np. umowa pokojowa z Iranem) może wywołać bardzo szybką i głęboką korektę cenową w dół.

Źródła danych giełdowych i raportów:

  1. U.S. Commodity Futures Trading Commission (CFTC) – Oficjalny, rządowy raport zaangażowania inwestorów (Commitments of Traders – COT) dla giełdy CBOT w Chicago według stanu na dzień 2 czerwca 2026 roku dla rynków:
    • Pszenicy SRW (Wheat-SRW – Chicago Board of Trade)
    • Kukurydzy (Corn – Chicago Board of Trade)
    • Soi (Soybeans – Chicago Board of Trade)
  2. EURONEXT PARIS (XMAT) – Oficjalny unijny raport pozycji giełdowych dla kontraktów terminowych i opcji według stanu na dzień 5 czerwca 2026 roku dla rynków:
    • Kukurydzy (Corn / Mais Contract – kod EMA)
    • Pszenicy konsumpcyjnej (Milling Wheat)
    • Rzepaku (Rapeseed)

Ptasia grypa, ASF, pryszczyca – bioasekuracja zaczyna się od wejścia. Maty dezynfekcyjne jako ograniczenie ryzyka

0
Ptasia grypa, ASF, pryszczyca – bioasekuracja zaczyna się od wejścia. Maty dezynfekcyjne jako ograniczenie ryzyka

Choroby zakaźne zwierząt, od kilku lat, pozostają jednym z najważniejszych tematów w rolnictwie i hodowli. Ptasia grypa, ASF, pryszczyca czy rzekomy pomór drobiu, to nie tylko hasła z komunikatów weterynaryjnych. Dla właścicieli ferm, gospodarstw i zakładów związanych z produkcją zwierzęcą oznaczają realne ryzyko strat, ograniczeń administracyjnych, przestojów i konieczności zaostrzenia procedur sanitarnych.

W tej rzeczywistości bioasekuracja nie jest dodatkiem ani formalnością. Staje się codzienną praktyką, która zaczyna się w najbardziej oczywistych miejscach: przy bramie, wejściu do budynku, przejściu między strefami i wjazdach dla pojazdów. Jednym z podstawowych elementów takiej ochrony są maty dezynfekcyjne.

O tym, jaką rolę pełnią w ograniczaniu ryzyka przenoszenia patogenów, gdzie powinny być stosowane i jakie błędy najczęściej popełniają użytkownicy, rozmawiamy z przedstawicielem firmy Matspol, która produkuje maty dezynfekcyjne.

Czy choroby zakaźne stały się dziś jednym z największych wyzwań dla gospodarstw?

Zdecydowanie tak. Choroby zakaźne zwierząt są dziś jednym z tych zagrożeń, których żaden odpowiedzialny hodowca nie może lekceważyć. Problem polega na tym, że skutki pojawienia się choroby w gospodarstwie wykraczają daleko poza sam aspekt zdrowotny. To również straty ekonomiczne, ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt, konieczność wdrażania dodatkowych procedur, a czasem nawet całkowite wstrzymanie produkcji.

Dlatego coraz więcej właścicieli gospodarstw patrzy na bioasekurację nie jak na obowiązek narzucony z zewnątrz, ale jak na realne narzędzie ochrony własnego biznesu. Ptasia grypa, ASF czy pryszczyca pokazują, że kluczowe znaczenie ma ograniczanie ryzyka na każdym etapie: przy wejściu osób, wjeździe pojazdów, przemieszczaniu sprzętu czy organizacji stref czystych i brudnych.

Dlaczego wejścia są tak newralgicznymi punktami w bioasekuracji?

To właśnie przez te miejsca odbywa się największy ruch. Do gospodarstwa wchodzą pracownicy, lekarze weterynarii, dostawcy, serwisanci. Wjeżdżają samochody z paszą, odbierane są zwierzęta, pojawia się sprzęt, czasem maszyny współdzielone z innymi gospodarstwami. Każdy taki kontakt może być potencjalnym źródłem zanieczyszczeń biologicznych.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby całkowicie zatrzymać życie gospodarstwa, bo to niemożliwe. Chodzi o to, żeby ten ruch uporządkować i objąć go procedurami. Wejścia i wjazdy powinny być tak zaplanowane, aby osoba lub pojazd nie mogły przypadkowo ominąć punktu dezynfekcji. Maty dezynfekcyjne działają najlepiej wtedy, gdy są elementem logicznie zaprojektowanej ścieżki ruchu.

W jaki sposób patogeny mogą przedostać się do gospodarstwa?

Najczęściej mówimy o kilku drogach. Pierwsza to obuwie osób wchodzących do budynków inwentarskich. Druga to koła pojazdów, które wcześniej poruszały się po drogach, innych gospodarstwach, skupach, zakładach lub terenach potencjalnie zanieczyszczonych. Trzecia droga to sprzęt, pojemniki, narzędzia, odzież robocza i wszystko, co przemieszcza się między różnymi strefami.

W praktyce oznacza to, że bioasekuracja musi obejmować zarówno ludzi, jak i pojazdy. W wielu gospodarstwach dużo uwagi poświęca się wejściom do budynków, ale pomija się wjazdy. To błąd, bo pojazd może wnieść zanieczyszczenia na znacznie większą powierzchnię niż pojedyncza osoba.

Jaką rolę w ograniczaniu tego ryzyka pełnią maty dezynfekcyjne?

Maty dezynfekcyjne tworzą fizyczny punkt kontaktu z roztworem dezynfekcyjnym. Dzięki temu przy przejściu lub przejeździe możliwe jest ograniczenie ilości zanieczyszczeń przenoszonych dalej na obuwiu, kołach czy elementach sprzętu. Nie zastępują wszystkich procedur bioasekuracji, ale są jednym z ich najbardziej praktycznych i widocznych elementów.

Ważne jest jednak, aby dobrze rozumieć ich rolę. Mata dezynfekcyjna nie jest magiczną barierą, która sama rozwiązuje problem. Musi być odpowiednio dobrana, właściwie nasączona, regularnie kontrolowana i ustawiona w miejscu, którego nie da się ominąć. Dopiero wtedy staje się realnym narzędziem wspierającym higienę i bezpieczeństwo biologiczne.

W ofercie MATSPOL znajdują się różnego typu maty dezynfekcyjne, które można dopasować do konkretnych zastosowań: wejść do budynków, przejść technologicznych, śluz sanitarnych czy wjazdów na teren gospodarstwa.

Ptasia grypa, ASF, pryszczyca – bioasekuracja zaczyna się od wejścia. Maty dezynfekcyjne jako ograniczenie ryzyka

Czy w przypadku różnych zagrożeń zasada działania mat pozostaje podobna?

Tak, sama zasada pozostaje podobna: chodzi o ograniczenie ryzyka mechanicznego przenoszenia zanieczyszczeń i patogenów na obuwiu, kołach lub sprzęcie. Różnić mogą się natomiast procedury, dobór środka dezynfekcyjnego, częstotliwość kontroli, intensywność ruchu oraz wymagania wynikające z aktualnej sytuacji epizootycznej.

Inaczej będzie wyglądała organizacja zabezpieczeń na fermie drobiu, inaczej w gospodarstwie utrzymującym trzodę chlewną, a jeszcze inaczej w obiekcie, gdzie odbywa się intensywny ruch pojazdów. Dlatego mata powinna być dobierana nie tylko „na wymiar”, ale również pod kątem realnego ryzyka i sposobu użytkowania.

Czym różnią się maty dezynfekcyjne przejściowe od przejazdowych?

Maty dezynfekcyjne przejściowe stosuje się przede wszystkim przy wejściach dla osób. Ich zadaniem jest kontakt podeszwy obuwia z roztworem dezynfekcyjnym. Sprawdzają się przy wejściach do budynków inwentarskich, śluzach sanitarnych, pomieszczeniach technicznych, halach produkcyjnych czy strefach, gdzie trzeba rozdzielić część brudną od czystej.

Maty dezynfekcyjne przejazdowe są przeznaczone do ruchu pojazdów. Muszą być większe, bardziej odporne na obciążenia i tak zaprojektowane, aby koło miało odpowiedni kontakt z powierzchnią nasączoną środkiem dezynfekcyjnym. Stosuje się je m.in. przy bramach wjazdowych, na drogach wewnętrznych, przy wjazdach do ferm, gospodarstw, magazynów czy zakładów przetwórczych.

Tam, gdzie kluczowa jest dezynfekcja kół pojazdów, warto rozważyć maty dezynfekcyjne przejazdowe, ponieważ są projektowane z myślą o zupełnie innych obciążeniach niż standardowe maty dezynfekcyjne do ruchu pieszego.

Ptasia grypa, ASF, pryszczyca – bioasekuracja zaczyna się od wejścia. Maty dezynfekcyjne jako ograniczenie ryzyka

Jak dobrać matę do fermy drobiu, chlewni, obory albo zakładu przetwórczego?

Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Gdzie mata dezynfekcyjna będzie leżała? Czy będzie używana przez ludzi, pojazdy, czy jedno i drugie? Jak duże jest natężenie ruchu? Czy mata dezynfekcyjna będzie stosowana wewnątrz budynku, czy na zewnątrz? Czy po danym miejscu poruszają się lekkie samochody, ciężarówki, ciągniki, wózki lub maszyny rolnicze?

W przypadku ferm drobiu szczególnie ważne są wejścia do budynków oraz kontrola ruchu osób między strefami. W chlewniach duże znaczenie ma ograniczenie kontaktu z czynnikami zewnętrznymi i zachowanie dyscypliny przy wejściu do pomieszczeń, w których utrzymywane są zwierzęta. W oborach i większych gospodarstwach często dochodzi jeszcze temat wjazdu pojazdów, dostaw paszy, odbioru mleka lub obsługi technicznej.

Dlatego nie ma jednej maty dobrej do wszystkiego. W praktyce najlepiej sprawdza się zestaw rozwiązań: inne maty dezynfekcyjne przy wejściach dla pracowników, inne przy przejazdach, a jeszcze inne w miejscach, gdzie występuje specyficzny ruch technologiczny.

Jakie błędy najczęściej obniżają skuteczność dezynfekcji?

Najczęstszy błąd to zbyt mała mata dezynfekcyjna. Jeżeli osoba może ją łatwo przekroczyć albo pojazd tylko częściowo przejeżdża po powierzchni roboczej, skuteczność takiego rozwiązania spada. Drugi problem to sucha mata dezynfekcyjna. Mata dezynfekcyjna musi być regularnie uzupełniana odpowiednim roztworem, inaczej staje się zwykłą przeszkodą na podłodze.

Kolejny błąd to złe ustawienie. Mata dezynfekcyjna powinna znajdować się dokładnie tam, gdzie odbywa się ruch. Nie obok drzwi, nie przy ścianie, nie w miejscu, które każdy może ominąć, tylko w punkcie obowiązkowego przejścia lub przejazdu.

Ważne jest też czyszczenie. Jeżeli mata dezynfekcyjna jest mocno zabrudzona błotem, ściółką, obornikiem czy innymi zanieczyszczeniami, sam środek dezynfekcyjny może nie zadziałać tak, jak powinien. Dlatego mata dezynfekcyjna musi być częścią procedury: kontrolowanej, uzupełnianej i utrzymywanej w odpowiednim stanie.

Czy maty dezynfekcyjne można zrobić samemu, korzystając z poradników DIY?

Teoretycznie można przygotować prostą matę dezynfekcyjną we własnym zakresie, ale wiele poradników „krok po kroku” mocno upraszcza temat. Mata dezynfekcyjna to nie tylko materiał, ramka i środek dezynfekcyjny. W praktyce liczy się chłonność, trwałość, sposób łączenia warstw, odporność na preparaty chemiczne, zabezpieczenie przed wyciekaniem, stabilność na podłożu oraz możliwość regularnego czyszczenia.

Z perspektywy producenta widać, że kolejność wykonania, dobór materiałów i sposób wykończenia mają ogromne znaczenie. Źle przygotowana mata dezynfekcyjna może szybko wysychać, przeciekać, przesuwać się albo nie zapewniać odpowiedniego kontaktu obuwia lub koła z roztworem.

Dlatego DIY można traktować wyłącznie jako rozwiązanie doraźne. W bioasekuracji nie chodzi o to, żeby mata dezynfekcyjna tylko „była” przy wejściu lub wjeździe. Chodzi o to, żeby realnie spełniała swoją funkcję w codziennym użytkowaniu — w kontakcie z błotem, wodą, ściółką, obornikiem, ruchem pieszym lub naciskiem pojazdów.

Osobom, które chcą lepiej zrozumieć, jak wygląda temat od strony praktycznej, polecamy nasz poradnik o tym, jak zrobić matę dezynfekcyjną samemu i kiedy takie rozwiązanie przestaje mieć sens.

Czy maty dezynfekcyjne wystarczą sama w sobie?

Nie. Maty dezynfekcyjne są ważnym elementem bioasekuracji, ale nie zastępują całego systemu. Skuteczna ochrona gospodarstwa wymaga połączenia wielu działań: kontroli ruchu osób i pojazdów, stosowania odzieży ochronnej, mycia i dezynfekcji sprzętu, wyznaczenia stref, prowadzenia dokumentacji oraz regularnego szkolenia pracowników.

Maty dezynfekcyjne są jednak jednym z tych elementów, który bardzo łatwo wdrożyć i który jest widoczny w codziennej pracy. Dobrze ustawione maty dezynfekcyjne, przypominają każdej osobie wchodzącej do obiektu, że znajduje się w miejscu, gdzie obowiązują konkretne zasady. To ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale również organizacyjne.

Dlaczego warto wybierać rozwiązania od producenta specjalizującego się w matach dezynfekcyjnych?

Ponieważ maty dezynfekcyjne powinny być dopasowane do warunków pracy. Innego produktu potrzebuje małe gospodarstwo, innego duża ferma, a jeszcze innego zakład, przez który codziennie przejeżdżają pojazdy dostawcze. Znaczenie ma materiał, rozmiar, chłonność, odporność na obciążenia, sposób uzupełniania środka oraz łatwość utrzymania maty w czystości.

Współpraca z producentem daje możliwość dobrania rozwiązania do konkretnego miejsca, a nie tylko kupienia przypadkowego produktu z katalogu. W przypadku firmy Matspol, ważne jest też doświadczenie w produkcji mat dezynfekcyjnych dla różnych branż: rolnictwa, hodowli, przemysłu i zakładów, w których higiena ma kluczowe znaczenie.

Ptasia grypa, ASF, pryszczyca – bioasekuracja zaczyna się od wejścia. Maty dezynfekcyjne jako ograniczenie ryzyka

Jak poprawić bioasekurację, kiedy nie wiadomo, od czego zacząć?

Najlepiej zacząć od prostego audytu ruchu. Trzeba przejść przez gospodarstwo i sprawdzić, którędy wchodzą ludzie, którędy wjeżdżają pojazdy, gdzie dostarczana jest pasza, gdzie odbywa się odbiór zwierząt lub produktów, a także które miejsca można uznać za granice między strefą brudną i czystą.

Dopiero potem warto dobrać odpowiednie maty dezynfekcyjne i pozostałe elementy dezynfekcji. Bioasekuracja nie musi oznaczać od razu skomplikowanego systemu. Często pierwszym krokiem jest uporządkowanie podstaw: wyznaczenie punktów wejścia, ustawienie mat dezynfekcyjnych, zadbanie o właściwy środek dezynfekcyjny i wprowadzenie zasady, że nikt nie omija procedur.

W czasach, gdy choroby zakaźne zwierząt regularnie wracają do komunikatów i rozmów hodowców, takie działania nie są przesadą. To rozsądna inwestycja w bezpieczeństwo gospodarstwa.

Maty dezynfekcyjne – rozwiązanie proste i skuteczne

Ptasia grypa, ASF, pryszczyca i inne choroby zakaźne pokazują, że bezpieczeństwo biologiczne zaczyna się od codziennych nawyków. Wejście do budynku, przejazd przez bramę, zmiana strefy czy kontakt z pojazdem z zewnątrz — każdy z tych momentów może mieć znaczenie.

Maty dezynfekcyjne nie są jedynym elementem bioasekuracji, ale należą do tych rozwiązań, które można wdrożyć szybko, praktycznie i w sposób widoczny dla wszystkich użytkowników gospodarstwa. Odpowiednio dobrane, regularnie obsługiwane i ustawione w strategicznych miejscach pomagają ograniczać ryzyko przenoszenia zanieczyszczeń oraz wspierają codzienną dyscyplinę sanitarną.

Właśnie dlatego coraz więcej gospodarstw traktuje je nie jako dodatek, ale jako jeden z podstawowych elementów ochrony przed zagrożeniami biologicznymi.

Premie dla młodych rolników 2026: Trwa nabór wniosków! Nawet 300 tys. zł na start

0
Premia dla młodych rolników w 2026
Wizualizacja poglądowa AI /archiwum Agro Profil

Premie dla młodych rolników 2026: Młodzi rolnicy mogą już składać wnioski o bezzwrotne premie na rozpoczęcie i rozwój działalności rolniczej. W tegorocznym naborze stawki są wyjątkowo atrakcyjne – do wzięcia jest 200 lub nawet 300 tysięcy złotych. Czasu na złożenie dokumentów jest sporo, ale warto dopiąć formalności i biznesplan odpowiednio wcześniej.

Od 1 czerwca 2026 roku trwa wyczekiwany nabór wniosków w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027. Młodzi gospodarze mają czas na złożenie dokumentów do 30 lipca 2026 r. Wszystkie formalności realizowane są wyłącznie drogą elektroniczną.

Kto może otrzymać premię? Kluczowe warunki

Wsparcie skierowane jest do osób fizycznych, które na dzień składania wniosku spełniają następujące kryteria:

  • Wiek: Nieukończone 41 lat.
  • Staż rolniczy: Rozpoczynanie działalności rolniczej lub prowadzenie jej przez okres nie dłuższy niż 24 miesiące.
  • Tożsamość w systemie: Posiadanie nadanego numeru identyfikacyjnego w ewidencji producentów.
  • Kwalifikacje: Odpowiednie wykształcenie zawodowe (rolnicze) lub pisemne zobowiązanie do jego uzupełnienia w określonym terminie.
  • Plan na przyszłość: Warunkiem koniecznym jest przygotowanie i złożenie kompletnego biznesplanu rozwoju gospodarstwa.

Premie dla młodych rolników 2026: Ile wynosi wsparcie i jak jest wypłacane?

Dofinansowanie ma formę ryczałtu, a jego wysokość zależy od profilu planowanej produkcji:

  • 200 000 zł – stawka podstawowa dla gospodarstw o profilu roślinnym lub mieszanym.
  • 300 000 zł – wyższa stawka dla młodych rolników, którzy zdecydują się na rozwój produkcji zwierzęcej.

Ważne: Niezależnie od przyznanej kwoty (200 czy 300 tys. zł), środki finansowe wypłacane są beneficjentom w dwóch transzach.

Na co można przeznaczyć pieniądze?

Katalog kwalifikowanych wydatków jest szeroki i pozwala na realne unowocześnienie lub start gospodarstwa. Otrzymaną premię można zainwestować m.in. w:

  • Inwestycje budowlane związane bezpośrednio z produkcją rolną lub przygotowaniem płodów rolnych do sprzedaży.
  • Zakup gruntów rolnych.
  • Zakup maszyn, pojazdów oraz specjalistycznego sprzętu (wyłącznie fabrycznie nowego).
  • Zakładanie sadów i plantacji wieloletnich.
  • Zakup zwierząt do stada podstawowego.

Premie dla młodych rolników 2026: Jak i do kiedy złożyć wniosek?

Wnioski o dofinansowanie przyjmuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Nabór kończy się 30 lipca 2026 r.

Dokumenty aplikacyjne można składać wyłącznie przez Internet – za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE ARiMR).

Chcesz wiedzieć więcej?

Więcej informacji, praktycznych porad i analiz dotyczących tego naboru zobaczysz już w piątek, 19 czerwca, w programie Magazyn Rolniczy na antenie TVP 1. Szczegółowe wytyczne oraz dokumenty znajdziesz na stronie Agencji w specjalnej zakładce poświęconej młodym rolnikom.

Opracowanie własne na podstawie komunikatu ARiRM

Szykują się radykalne zmiany w hodowli. W Sejmie padło kluczowe pytanie: „Kto wyżywi Polskę?”

0

Polska produkcja zwierzęca stoi u progu strukturalnej rewolucji. Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej podkomisji ds. dobrostanu zwierząt (8 czerwca 2026 r.) rozgorzała burzliwa dyskusja nad kształtem nowej strategii dla sektora po 2027 roku. Na sali sejmowej doszło do ostrego zderzenia dwóch wizji: bezwzględnej ekonomii rynkowej opartej na silnych gospodarstwach towarowych oraz proekologicznych postulatów wspierania rozdrobnionej hodowli.

Obecnie w resorcie rolnictwa trwają intensywne prace nad Strategią Rozwoju Sektora Produkcji Zwierzęcej w Polsce. Dokument przygotowywany przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ-PIB) ma określić, jak polskie rolnictwo ma radzić sobie z nowymi realiami Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku. Stawka jest wysoka, ponieważ produkcja zwierzęca (na czele z drobiem i mlekiem) to potężny filar naszego eksportu. Jednak debata w Sejmie pokazała, że wypracowanie wspólnego frontu będzie niezwykle trudne.

Brutalna matematyka ekonomii: 100 tysięcy gospodarstw trzyma rynek

Najsilniejszy głos w dyskusji należał do przedstawicieli sektora wielkotowarowego. Mirosław Dackiewicz z Polskiej Federacji Rolnej apelował o odrzucenie emocji na rzecz twardych wskaźników ekonomicznych. Zwrócił uwagę na potężne rozwarstwienie polskiej wsi, na której zarejestrowanych jest 1,3 mln gospodarstw o niskiej średniej powierzchni (11 ha).

– Około 20% gospodarstw wytwarza de facto większość wartości produkcji rolnej, która jest przekazywana na rynek i na eksport. Zaledwie 100-150 tys. gospodarstw to są gospodarstwa, które się liczą, jeżeli chodzi o gospodarstwa towarowe na rynku – podkreślał Dackiewicz.

Według branży rynkowej, jeśli państwo sztucznie zablokuje procesy konsolidacji i modernizacji tych kluczowych podmiotów, polskie rolnictwo straci konkurencyjność w UE. Wtedy największym zagrożeniem nie będą dla nas liberalizacja handlu z Ukrainą czy kraje Mercosuru, ale strukturalne zacofanie, które zafundujemy sobie sami.

Mit „złej wielkiej fermy” kontra realia dobrostanu

Główna oś sporu dotyczyła skali produkcji i jej wpływu na zwierzęta. Strona społeczna – reprezentowana m.in. przez Adrianę Panas z organizacji Chrześcijanie dla Zwierząt – przekonywała do wyhamowania ekspansji dużych ferm na rzecz wsparcia małych, tradycyjnych gospodarstw, które łatwiej wdrażają chów bezklatkowy i wypas pastwiskowy.

Z tymi stereotypami mocno polemizowali jednak hodowcy:

  • Nowoczesna technologia sprzyja zwierzętom: Dorota Grabarczyk (Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka) wskazała na sektor mleczarski, gdzie to właśnie większe, zmodernizowane obory wolnostanowiskowe ze stałą opieką weterynaryjną oferują krowom znacznie wyższy komfort bytowania niż stare, małe budynki uwięziowe.
  • Rygorystyczny nadzór: Anna Hammermeister (Polsus) dodała, że profesjonalni producenci trzody chlewnej działają pod presją surowych kontroli środowiskowych i weterynaryjnych, a wysoki dobrostan jest dla nich warunkiem koniecznym do osiągnięcia opłacalności i najwyższej jakości surowca. Udowadnia to fakt, że wielu rolników dobrowolnie wprowadza standardy wykraczające poza unijne minimum.

Finansowa zachęta działa. Ekoschematy w górę

Dane zaprezentowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pokazują, że polscy gospodarze potrafią liczyć i chętnie inwestują w poprawę warunków bytowych zwierząt, jeśli idą za tym konkretne środki. Zainteresowanie ekoschematem „Dobrostan zwierząt” dynamicznie rośnie:

  • Kampania 2023: ok. 93 tys. złożonych wniosków
  • Kampania 2026:125 tys. gospodarstw objętych programem

Co więcej, w przypadku krów mlecznych działaniami dobrostanowymi wspieranymi z budżetu WPR objętych jest już około 81% całego krajowego pogłowia. To dowód na to, że nowoczesne podejście do hodowli staje się standardem biznesowym, a nie jedynie narzuconym odgórnie obowiązkiem.

Biogazownie jako pomost nad podziałami

Ważnym i godzącym obie strony punktem debaty był temat biogazowni rolniczych. Sektor hodowlany widzi w nich szansę na systemowe rozwiązanie problemów środowiskowych i odorowych, które najczęściej generują konflikty z mieszkańcami wsi. Przetwarzanie gnojowicy i obornika na zieloną energię zwiększa niezależność energetyczną gospodarstwa, a powstający poferment stanowi doskonały, bezpieczny nawóz organiczny. Jak zauważył Peter Stratenwerth ze Stowarzyszenia Ekoland, to właśnie właściwy obieg materii organicznej ze zwierząt decyduje o długofalowej żyzności polskich gleb.

Trzy pytania przed nowym rozdaniem po 2027 roku

Urszula Sołtysiak z Polskiej Izby Żywności Ekologicznej słusznie zauważyła podczas obrad, że fundamentem nowej strategii musi być precyzyjne zdefiniowanie, czym dla Polski jest „zrównoważona produkcja”. Urzędnicy i branża w najbliższych miesiącach będą musieli odpowiedzieć na trzy kluczowe pytania:

  1. Jak utrzymać pozycję lidera i potęgę eksportową polskiego mięsa i nabiału w obliczu coraz ostrzejszych restrykcji środowiskowych Brukseli?
  2. Jak chronić ekonomiczny interes 100 tysięcy gospodarstw towarowych, które realnie karmią kraj, nie rezygnując z celów klimatycznych?
  3. W jaki sposób rozwijać nowoczesne fermy, by nie wywoływać napięć i protestów społecznych na obszarach wiejskich?

Źródło i materiał wideo: Artykuł przygotowano na podstawie oficjalnego posiedzenia Sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej w Polsce oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt z dnia 8 czerwca 2026 r.

Pełny zapis wideo z debaty, wypowiedzi ekspertów oraz retransmisję obrad można obejrzeć na oficjalnej platformie Kancelarii Sejmu: sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/transmisje.xsp

Jak powstał rzepak? Historia gatunku, który zmienił rolnictwo

0
tolerancja a odporność w rzepaku ozimym
Duże zróżnicowanie genetyczne Plasmodiophora brassicae sprawia, że hodowcy są zmuszeni do poszukiwania nowych źródeł odporności. Fot. M. Piśny

Od naturalnej i spontanicznej krzyżówki do gatunku o strategicznym znaczeniu dla światowego rolnictwa. Sukces rzepaku to efekt ogromnego postępu biologicznego i wytężonej pracy hodowców tworzących coraz doskonalsze odmiany dla plantatorów.

Odmiany Rapool. Fot. M. Piśny
Odmiany Rapool: Jurek F1, Bernstein F1, Temptation F1. Fot. M. Piśny

Spontaniczna krzyżówka dwóch gatunków

Historia znanego i cenionego rzepaku nie jest aż tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Gatunek ten powstał w wyniku spontanicznej, w pełni naturalnej krzyżówki dwóch gatunków:

  • kapusty właściwej, czyli rzepiku (Brassica rapa),
  • kapusty warzywnej (Brassica oleracea).

Szacuje się, że doszło do niej około dwóch i pół tysiąca lat temu w basenie Morza Śródziemnego. W wyniku tej krzyżówki powstała kapusta rzepak (Brassica napus).

Zresyntetyzowany rzepak stanowi pierwotną formę rzepaku ozimego i często służy jako materiał wyjściowy w hodowli twórczej. Wykorzystuje się go do kontrolowanego poszerzania zmienności genetycznej oraz poszukiwania i selekcji nowych cech odporności, które znajdują zastosowanie w nowoczesnych odmianach.

Kiedy i jak powstał rzepak? Obejrzyj wideo

Hodowlany przełom w uprawie rzepaku

Odmiany mieszańcowe rzepaku ozimego zdominowały rynek nasienny i są obecnie coraz częściej wybierane przez plantatorów.

Idea ich hodowli polega przede wszystkim na uzyskaniu:

  • wysokiego potencjału plonowania,
  • lepszego wigoru roślin,
  • odporności na niekorzystne czynniki środowiskowe.

Co należy podkreślić, efekt wybujałości mieszańców jest widoczny wyłącznie w pierwszym pokoleniu.

Mieszaniec rzepaku powstaje z połączenia dwóch komponentów – linii matecznej i ojcowskiej. Linia mateczna jest sterylna, co oznacza, że w przypadku rzepaku nie produkuje pyłku. Linia ojcowska cechuje się natomiast płodnością i odpowiada za jej przywrócenie w procesie twórczym odmian. Dzięki temu nasiona uzyskane z takiego połączenia są w pełni płodne.

Dla hodowców kluczowe znaczenie w tym procesie ma możliwość precyzyjnej kontroli procesu zapylania. Dzięki systemowi sterylności mogą oni dokładnie określić, z jakich dwóch linii powstanie dany mieszaniec. Pozwala to uzyskać pożądane cechy oraz w pełni wykorzystać wspomniany efekt heterozji.

Jak powstają odmiany mieszańcowe rzepaku? Obejrzyj wideo

30 lat odmian mieszańcowych rzepaku ozimego

W tym roku mija 30 lat od wprowadzenia odmian mieszańcowych rzepaku ozimego. Ich historia rozpoczęła się w 1996 roku wraz z komercjalizacją przez firmę Rapool pierwszej na świecie odmiany mieszańcowej Joker. Od tego momentu hodowla rzepaku przeszła prawdziwą rewolucję, obejmującą kolejne etapy rozwoju i liczne przełomowe osiągnięcia.

Każda nowa generacja odmian przynosi wzrost potencjału plonowania – kluczowego parametru z punktu widzenia plantatorów. Równolegle hodowcy koncentrują się na poprawie zdrowotności roślin, wprowadzając geny odporności m.in. na kiłę kapusty oraz wirusa żółtaczki rzepy.

Szczególne miejsce w historii hodowli rzepaku zajmuje także odmiana Mendel wprowadzona w 2001 roku. To pierwsza kreacja o podwyższonej odporności na najczęściej występujące rasy kiły kapusty. Był to przełomowy moment, który pozwolił wielu gospodarstwom utrzymać opłacalność produkcji mimo silnej presji tego groźnego patogena (Plasmodiophora brassicae).

Nowa era odmian mieszańcowych. Obejrzyj wideo

Jak wygląda współczesna hodowla rzepaku ozimego?

O historii powstania rzepaku oraz procesie hodowli nowych odmian opowiedział nam dr Tomasz Mikulski z NPZ Polska. Fot. M. Piśny

Od dwudziestu lat pracuję w hodowli NPZ Lembke, a od dwunastu zajmuję się hodowlą rzepaku ozimego. W stacji hodowlano-doświadczalnej w Piaskach, zlokalizowanej w południowej Wielkopolsce, prowadzimy selekcję nowych odmian mieszańcowych, które następnie komercjalizuje firma Rapool. Tworzymy wysokowydajne kreacje dostosowane do warunków siedliskowo-klimatycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Współczesna hodowla rzepaku wykorzystuje nowoczesne technologie, takie jak szklarnie, kontrolowane krzyżowania i selekcję wspomaganą markerami, co pozwala szybciej wprowadzać nowe, bardziej odporne i plenne odmiany – mówi dr Tomasz Mikulski, hodowca rzepaku ozimego w NPZ Polska.

Pogoda 12 czerwca- od +4 do +21 stopni Celsjusza

0
pogoda 12 czerwca
pogoda 12 czerwca

Pogoda- +4 stopnie pokażą termometry nad ranem w Jeleniej Górze

Pogoda przyniosła wreszcie w większości kraju większy deszcz. Spadło przeważnie od 10 do 39 mm deszczu a w regionach podgórskich oraz miejscami na wschodzie Kaszub czy w rejonie Zatoki Gdańskiej od 40 do 60 mm deszczu.

Najbliższa noc przyniesie przeważnie przejaśnienia chociaż od Ziemi Lubuskiej po Wielkopolskę i Pomorze oraz od wschodniej Lubelszczyzny po Bieszczady są szanse na opady- na zachodzie opady przelotne do 0-6 mm a na wschodzie ciągłe do 2-14 mm.

Na termometrach od +4 stopni w Kotlinie Jeleniogórskiej do +6 w Kłodzku i Resku na Pomorzu. Na zachodzie, północy i w centrum od +9 do +11 stopni a najcieplej na wschodzie i południu- tam od 11 do +14 stopni.

Piątek wietrzny, chłodny z lokalnymi opadami

W piątek najwięcej chmur na niebie będzie na zachodzie kraju- im bliżej Niemiec tym mniej chwil ze słońcem. Największe szanse na przelotne opady będą od Mazur po wschodnie Mazowsze, zachód Lubelskiego po Podkarpacie oraz od Mazur po Warmię, Kaszuby i Pomorze Zachodnie. Maksymalnie można liczyć na 15 mm deszczu. Przeważnie spadnie jednak od 1 do 7 mm a popada łącznie na jakichś 35% obszaru Polski.

Wiatr dość silny z zachodu- jedynie na wschodzie kraju przez większość dnia powieje słabo.

pogoda 12 czerwca

Sklep- https://sklep.agroprofil.pl/

Suma opadów w Polsce- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=17030

Ceny paliw w czwartek i prognoza na piątek. Eskalacja konfliktu z Iranem podnosi notowania ropy

0
ceny paliw

Ceny paliw w czwartek i prognoza na piątek. Sytuacja na rynku paliw staje się coraz bardziej nieprzewidywalna i całkowicie wymyka się standardowym regułom ekonomicznym. Środowy handel na światowych giełdach przyniósł gwałtowne uderzenie popytu i powrót premii wojennej po nocnej eskalacji konfliktu na linii USA-Iran. Choć gotowe paliwa w Europie wyraźnie podrożały, a w ujęciu długoterminowym ich ceny wręcz galopują, czwartkowy poranek przyniósł na krajowym rynku sensację. PKN Orlen podjął decyzję o kolejnej głębokiej obniżce hurtowej ceny oleju napędowego, całkowicie odcinając się od trendów globalnych.

Środowe zamknięcie giełd: Świat reaguje na eskalację w wojnie z Iranem

Uderzenie odwetowe USA na cele powiązane z Teheranem natychmiast zmieniło nastroje inwestorów giełdowych. Środowa sesja (10.06.2026 r.) przyniosła odbicie, co wyraźnie widać na danych rynkowych:

  • Ropa WTI: podrożała o +2,07%, osiągając poziom 90,03 USD za baryłkę.
  • Ropa Brent: wzrosła o +1,80%, kończąc dzień na poziomie 93,10 USD za baryłkę.
  • Kurs dolara (USD/PLN): amerykańska waluta zyskała na wartości +0,29%, rosnąc do poziomu 3,6855 PLN.

Najbardziej znaczący i niepokojący ruch odnotowano jednak na rynku gotowych produktów naftowych w Europie. Giełdowy diesel na rynku ARA wzrósł w środę o kolejne +2,6%, osiągając poziom 1058 USD za tonę. Patrząc na sprawę szerzej, wskaźnik ten obnaża duży kryzys paliwowy na świecie – od końca lutego cena diesla ARA wzrosła 40%! W normalnych warunkach rynkowych wzrost kosztów bazy oraz nagłe nasilenie konfliktu wokół Iranu przełożyłyby się na natychmiastowy wzrost cen na polskich stacjach.

Zaskakujący ruch w Płocku: Nowy hurt Orlenu (czwartek, 11.06.2026 r.)

Czwartkowy poranny cennik płockiego koncernu przyniósł jednak zupełnie odwrotne rozstrzygnięcia, pokazując głęboki rozłam między rynkiem krajowym a sytuacją na świecie:

  • Olej napędowy (Ekodiesel): Jak czarno na białym pokazuje oficjalna tabela Orlen całkowicie zignorował fakt, że diesel w Europie drożeje w oczach i od lutego zyskał 40%. Po środowej cenie na poziomie 5 650 zł/m³, dzisiejszy (11-06-2026) cennik przyniósł kolejną obniżkę – o 51 złotych – do poziomu 5 599 zł/m³. To jedna z najniższych stawek w tym roku.
  • Benzyna Pb95 (Eurosuper 95): Tutaj koncern zareagował bardziej tradycyjnie na wzrosty ropy i dolara. Po wczorajszym dołku (5 183 zł/m³), dzisiejsza cena hurtowa wzrosła o 53 złote, do poziomu 5 236 zł/m³.

Prognoza: Jak zmienią się oficjalne ceny maksymalne w piątek (12.06.2026 r.)?

Krajowy mechanizm kalkulacji dziennych limitów cenowych na stacjach detalicznych uwzględnia ruchy hurtowe z jednodniowym przesunięciem. Jak pokazuje oficjalne obwieszczenie Ministra Energii, dzisiaj (w czwartek, 11.06.2026) na stacjach obowiązywały stawki maksymalne na poziomie 5,92 zł/l dla Pb95 oraz 6,43 zł/l dla ON.

Dzisiejsze, skrajnie różne decyzje hurtowe Orlenu przyniosą w piątek od północy zupełnie przeciwne tendencje przy dystrybutorach:

  • ⛽️ Olej napędowy (ON): Dzięki dzisiejszej obniżce hurtowej do poziomu 5 599 zł/m³, w piątek limit ceny maksymalnej na stacjach detalicznych zaliczy kolejny zauważalny spadek – prognozujemy zjazd z obecnych 6,43 zł/l w okolice 6,37 – 6,39 zł/l (spadek o około 4-5 groszy na litrze). Dla rolników w pełnym sezonie prac to doskonała wiadomość.
  • ⛽️ Benzyna Pb95: Tutaj odczujemy dzisiejszą podwyżkę w Płocku o 53 zł/m³. Piątkowa cena maksymalna wzrośnie z obecnych 5,92 zł/l do poziomu 5,96 – 5,98 zł/l.

Podsumowanie: Diesel tańszy w hurcie dzisiaj a na stacjach w piątek

Rynkowy rozjazd wymusza na producentach rolnych precyzyjne rozplanowanie logistyki tankowania:

  1. Zakup oleju napędowego (ON): Ponieważ hurt Orlenu spadł dziś do poziomu 5 599 zł/m³, oficjalna cena maksymalna na stacjach detalicznych będzie najniższa w piątek (12.06). Jeśli planujecie uzupełnianie zbiorników wielkoobjętościowych w gospodarstwach, już dzisiaj powinno być taniej.
  2. Zakup benzyny (Pb95): Tutaj tendencja jest odwrotna. Dzisiejszy hurt podrożał, więc najniższa cena detaliczna (5,92 zł/l max.) obowiązuje tylko dzisiaj (w czwartek). W piątek benzyna nieuchronnie podrożeje na stacjach.

Niezmiennie nad rynkiem wisi ryzyko wygasającej w najbliższy poniedziałek (15 czerwca) tarczy paliwowej. Fakt, że krajowy hurt spada wbrew 40-procentowemu rajdowi diesla na świecie, sugeruje, że ceny mogą być sztucznie zaniżane przed tą kluczową datą. Decyzje resortu finansów w sprawie przedłużenia osłon przesądzą o tym, czy w drugiej połowie czerwca unikniemy gwałtownego skoku cen.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski

Rynek nawozów: KE zaoferuje rolnikom 500 mln euro pomocy w obliczu kryzysu

0
Rynek nawozów: Europa oferuje rolnikom 500 mln euro pomocy w obliczu kryzysu

Rynek nawozów w Europie znalazł się pod ogromną presją, co zmusiło Komisję Europejską do natychmiastowej reakcji. W odpowiedzi na drastyczny wzrost cen środków do produkcji, wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie, Bruksela przedstawiła konkretny pakiet wsparcia. Do rolników ma trafić co najmniej pół miliarda euro.

Przeczytaj również:

Budżetowy zastrzyk na kolejny sezon

Zapowiadane od połowy maja „wyjątkowe wsparcie” zyskało w końcu konkretny wymiar finansowy. Podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim komisarz ds. budżetu, Piotr Serafin, oficjalnie potwierdził plany uruchomienia funduszu w wysokości 500 milionów euro.

Środki te mają trafić do producentów rolnych najbardziej poszkodowanych przez drożyznę jeszcze w tym roku. Aby uzbierać tę kwotę, Bruksela planuje nowelizację budżetu i zasilenie obecnej rezerwy kryzysowej (wynoszącej ok. 200 mln euro) dodatkową kwotą 300 mln euro. Propozycja czeka teraz na akceptację Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich.

„Ta szybka pomoc pozwoli rolnikom kupić nawozy potrzebne na kolejny sezon” – podkreśla unijny komisarz ds. rolnictwa, Christophe Hansen. Co ważne, unijne wsparcie będzie mogło być dodatkowo uzupełniane z budżetów krajowych.

Jak konflikt na Bliskim Wschodzie zmienił rynek nawozów?

Obecny kryzys to bezpośrednia konsekwencja geopolitycznej blokady handlowej. Przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, aż 30% światowego handlu nawozami przechodziło przez kluczową Cieśninę Ormuz. Odcięcie tego strategicznego szlaku wodnego wywołało natychmiastowy rajd cenowy.

Globalne zawirowania sprawiły, że europejski rynek nawozów zanotował gwałtowne skoki stawek w bardzo krótkim czasie. Nawozy azotowe kosztują obecnie około 460 euro za tonę, podczas gdy jeszcze w grudniu ich cena oscylowała wokół 380 euro. Sytuację gospodarstw pogarszają stale rosnące ceny oleju napędowego do ciągników, co już zmusiło wiele rządów do uruchamiania krajowych dopłat do paliwa.

Przeczytaj również:

Producenci zbóż pod ścianą

Nowy pakiet pomocowy to przede wszystkim koło ratunkowe dla producentów zbóż. Sektor ten znajduje się w niezwykle trudnym położeniu, będąc potężnym konsumentem nawozów. Unijni rolnicy od trzech lat zmagają się z kumulacją negatywnych czynników:

  • katastrofalnymi zbiorami pszenicy w 2024 roku,
  • fatalnym i drogim sezonem 2025,
  • gigantyczną, globalną konkurencją cenową na rynku ziarna przy rekordowych zapasach na świecie.

Plan długofalowy: Uniezależnić się od importu

Obecny kryzys obnażył strukturalną słabość Europy, która w zależności od komponentu musi importować od 30% do nawet 70% zużywanych nawozów. KE zapowiada więc działania długoterminowe: dywersyfikację kierunków dostaw oraz stymulowanie rodzimej produkcji wewnątrz UE.

Doraźnym i budzącym spore emocje krokiem ma być również złagodzenie przepisów dotyczących azotanów. Bruksela chce pozwolić rolnikom na szersze wykorzystanie odpadów pofermentacyjnych (pofermentu z biogazowni). Choć decyzja ta cieszy producentów szukających tańszego azotu, już teraz wywołuje ostry sprzeciw organizacji ekologicznych, które alarmują o ryzyku zanieczyszczenia wód gruntowych.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie AFP

Lnianka siewna wraca do łask. UPP i ORLEN rozwijają projekt dla biopaliw

0
Lnianka siewna wraca do łask

Lnianka siewna w centrum projektu „Międzyplony dla Biopaliw”

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu nawiązał współpracę z ORLEN w ramach projektu „Opracowanie optymalnych warunków uprawy lnianki siewnej (lnicznik siewny, Camelina sativa) z przeznaczeniem na cele biopaliwowe”. Inicjatywa stanowi element strategii koncernu związanej z rozwojem krajowych surowców wykorzystywanych do produkcji biopaliw zaawansowanych, w tym paliw transportowych i lotniczych.

Projekt wpisuje się w działania ORLEN związane z budową własnych łańcuchów dostaw surowców dla sektora energetycznego oraz wykorzystaniem potencjału polskiego rolnictwa w procesie transformacji energetycznej.

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu odpowiada za badania nad lnianką

Kluczową rolę w przedsięwzięciu odgrywa Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Naukowcy z Wydziału Rolnictwa, Ogrodnictwa i Biotechnologii prowadzą badania mające na celu określenie optymalnych warunków agrotechnicznych uprawy lnianki siewnej w zróżnicowanych warunkach glebowych i klimatycznych.

Zakres prac obejmuje między innymi ocenę plonowania roślin, analizę możliwości wykorzystania gleb marginalnych, badanie odporności na stres suszy oraz ocenę jakości pozyskanego surowca pod kątem wykorzystania go do produkcji biopaliw zaawansowanych.

Projekt stanowi przykład praktycznego połączenia nauki i biznesu, gdzie wiedza badawcza wspiera rozwój nowoczesnych technologii energetycznych oraz zrównoważonego rolnictwa.

Nauka i przemysł wspólnie dla bezpieczeństwa energetycznego

„Współpraca z ORLEN pokazuje, jak istotną rolę mogą dziś odgrywać uczelnie przyrodnicze w tworzeniu innowacyjnych rozwiązań dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu dysponuje zarówno zapleczem badawczym, jak i wieloletnim doświadczeniem w zakresie agronomii, upraw roślin oleistych oraz oceny potencjału gleb marginalnych. Dzięki temu możemy prowadzić badania, które mają nie tylko wymiar naukowy, ale również realne znaczenie wdrożeniowe i gospodarcze” – podkreśla prof. UPP dr hab. Zuzanna Sawinska z Katedry Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

ORLEN rozwija krajowe źródła surowców do biopaliw

ORLEN konsekwentnie rozwija sektor biopaliw zaawansowanych, opierając się na współpracy z krajowymi ośrodkami naukowymi oraz polskim rolnictwem. Jednym z celów jest budowa stabilnego zaplecza surowcowego dla produkcji paliw alternatywnych oraz zwiększenie udziału krajowych surowców w całym procesie produkcyjnym.

Realizowany projekt „Międzyplony dla Biopaliw” zakłada wykorzystanie potencjału polskiego rolnictwa do produkcji surowców przeznaczonych na cele energetyczne. Działania te mogą przyczynić się zarówno do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego kraju, jak i do dalszej dywersyfikacji źródeł energii.

Lnianka siewna alternatywą dla rzepaku

Coraz większe zainteresowanie budzi sama lnianka siewna, która może stanowić atrakcyjną alternatywę dla rzepaku. Roślina wyróżnia się większą odpornością na niekorzystne warunki glebowe i klimatyczne, co ma szczególne znaczenie w obliczu coraz częściej występujących okresów suszy.

Dodatkowym atutem jest możliwość uprawy lnianki na glebach słabych klas bonitacyjnych V i VI, które często nie nadają się do produkcji bardziej wymagających gatunków roślin. Dzięki temu możliwe staje się zagospodarowanie gruntów marginalnych oraz zwiększenie wykorzystania potencjału produkcyjnego polskiego rolnictwa.

Pozyskiwany z lnianki olej może stanowić wartościowy surowiec do produkcji biopaliw zaawansowanych, a sama roślina dobrze wpisuje się również w koncepcję upraw międzyplonowych.

Local content kluczem do rozwoju biopaliw

„Rozwój sektora biopaliw zaawansowanych to naturalny kierunek dla ORLEN, który pozwala łączyć kompetencje przemysłu paliwowego z potencjałem polskiego rolnictwa. Kluczowym warunkiem powodzenia tej transformacji jest budowa local content surowcowego, czyli krajowego zaplecza opartego na stabilnych i zrównoważonych łańcuchach dostaw surowców do produkcji paliw alternatywnych. Dlatego zaangażowanie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz szeroka współpraca z rolnikami stanowią istotny element realizacji tego celu” – dodał Grzegorz Jóźwiak Dyrektor Wykonawczy ds. Biopaliw i Wodoru.

Nowe możliwości dla rolników i energetyki

Projekt realizowany przez ORLEN i Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu pokazuje, że przyszłość biopaliw może być ściśle związana z polskim rolnictwem. Rozwój upraw takich jak lnianka siewna daje szansę na zagospodarowanie gruntów słabszej jakości, tworzenie nowych źródeł dochodu dla gospodarstw oraz budowę krajowego zaplecza surowcowego dla sektora paliwowego.

To przykład współpracy, w której korzyści mogą odnieść zarówno rolnicy, jak i branża energetyczna, wspólnie budując fundamenty gospodarki niskoemisyjnej opartej na krajowych zasobach.

Nowe przepisy przeciw oszustwom żywnościowym. Rząd przyjął projekt ustawy

0
IJHARS kontroluje żywność

Konsumenci mają wiedzieć, co naprawdę trafia na ich stół. Rząd przyjął projekt zmian w ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Nowe przepisy ułatwią walkę z fałszowaniem żywności, pozwolą skuteczniej kontrolować informacje publikowane w internecie i wzmocnią ochronę przed oszustwami żywnościowymi.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw. Zmiany mają na celu nie tylko uszczelnienie rynku, ale przede wszystkim odbudowanie zaufania konsumentów do transparentności łańcucha dostaw.

– Fałszowanie żywności to nie tylko problem nieuczciwej konkurencji, ale także kwestia zaufania konsumentów. Chcemy, aby każdy miał pewność, że informacje o produkcie są prawdziwe – niezależnie od tego, czy kupuje żywność w sklepie, czy przez internet. Dlatego wzmacniamy możliwości kontroli i zaostrzamy walkę z oszustwami żywnościowymi – powiedział minister Stefan Krajewski.

Czym jest produkt zafałszowany? Nowe definicje

Do tej pory interpretacja przepisów bywała wyzwaniem. Nowelizacja wprowadza jasne granice prawne. Zafałszowaniem będzie m.in.:

  • Podanie nieprawdziwych informacji o pochodzeniu produktu,
  • Ukrywanie lub fałszowanie rzeczywistego składu,
  • Zmienianie terminów przydatności do spożycia.

Co kluczowe, po raz pierwszy w polskich przepisach pojawi się oficjalna definicja oszustwa żywnościowego. Chodzi o w pełni celowe wprowadzanie do obrotu zafałszowanych produktów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Czytaj również:

IJHARS wkracza do sieci. Większy nadzór nad e-commerce

Ponieważ coraz większa część handlu produktami spożywczymi przenosi się do sieci, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zyskuje zupełnie nowe uprawnienia.

Kontroli będą podlegać nie tylko fizyczne etykiety na opakowaniach, ale również:

  • Treści publikowane na stronach internetowych i w e-sklepach,
  • Reklamy internetowe i telewizyjne,
  • Ulotki oraz wszelkie cyfrowe materiały promocyjne.

Jeżeli IJHARS uzna, że informacje wprowadzają konsumentów w błąd, będzie mogła wszcząć postępowanie wyjaśniające i nakazać ich natychmiastową zmianę lub opublikowanie oficjalnego sprostowania.

Koniec z omijaniem kontroli na granicy

Nowe przepisy uderzą też w nieuczciwych importerów. IJHARS zyska narzędzia do skuteczniejszego reagowania na próby omijania procedur kontrolnych. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy produkty są sprowadzane w niewielkich, „rozbitych” partiach lub ich deklaracja celna budzi wątpliwości co do rzeczywistego przeznaczenia. Zgłaszanie żywności niezgodnie z jej charakterem ma być natychmiast wychwytywane.

Surowe kary: Od grzywny do więzienia

Koniec z symbolicznymi mandatami, które nieuczciwi przedsiębiorcy wliczali w koszty prowadzenia biznesu. Nowelizacja wprowadza odpowiedzialność karną za celowe oszustwa żywnościowe.

Osoby dopuszczające się takich działań będą podlegały:

  1. Wysokim grzywnom,
  2. Karze ograniczenia wolności,
  3. Karze pozbawienia wolności (surowsze sankcje przewidziano w przypadku produktów o znacznej wartości).

Edukacja i unijne standardy

Oprócz działań restrykcyjnych, ustawa kładzie nacisk na prewencję. IJHARS ma prowadzić szerokie akcje edukacyjne i informacyjne, wspierając konsumentów w świadomym wyborze produktów.

Projekt dostosowuje także krajowe przepisy do prawa Unii Europejskiej w zakresie norm handlowych dla owoców, warzyw, jaj oraz innych kluczowych produktów rolnych, co uczyni kontrole bardziej przejrzystymi i spójnymi na rynku unijnym.

Opracowanie własne na podstawie komunikatu MRiRW

Ceny mleka pod presją. Globalne indeksy w dół, majowy skup z bolesnym tąpnięciem

0
ceny mleka w Polsce spadają

Ceny mleka oraz globalne indeksy produktów mleczarskich nie pozostawiają złudzeń – majowe próby giełdowego odbicia okazały się krótkotrwałe, a rynek wciąż szuka trwałej równowagi. Sytuację producentów w kraju dodatkowo komplikuje silna presja kosztów pozasurowcowych, która skutecznie ogranicza rentowność gospodarstw, spychając realne stawki płacone dostawcom w dół.

Przeczytaj również:

Giełda GDT i raport FAO: Krótkotrwały optymizm ustępuje miejsca stabilizacji

Wiosenne ożywienie na nowozelandzkiej giełdzie Global Dairy Trade (GDT) szybko wyhamowało. Jak wynika z najświeższych danych z aukcji, która odbyła się 2 czerwca 2026 roku, główny indeks cen nabiału GDT odnotował spadek o -0,6%, przerywając serię majowych wzrostów. Średnia cena wygranych aukcji ukształtowała się na poziomie 4 021 USD/MT. W handlu wzięło udział 147 oferentów, a łączny wolumen sprzedanych produktów wyniósł 14 364 MT.

Ten czerwcowy spadek na GDT doskonale wpisuje się w szerszy, bardziej stonowany obraz globalnego rynku, który prezentuje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Według najnowszego raportu, majowy indeks cen produktów mlecznych FAO (FAO Dairy Price Index) wyniósł średnio 119,2 punktu, co oznacza symboliczny spadek o 0,5% w ujęciu miesiąc do miesiąca.

Szerszą perspektywę tego kryzysu doskonale widać na wykresie. Prezentuje on długoterminowy indeks światowych cen nabiału FAO, z którego jasno wynika, że po potężnym szczycie z 2022 roku (w okolicy 160 pkt) oraz kolejnym, mniejszym odbiciu w połowie 2025 roku, rynek zaliczył drastyczny zjazd. Od przełomu roku globalne stawki poruszają się w trendzie bocznym, szorując po dnie w granicach 119–120 punktów. Obecny wynik jest aż o 34,5 punktu (22,4%) niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Co ciekawe, na rynku gotowych produktów widać potężne rozwarstwienie strukturalne:

  • Masło i sery pod presją: Międzynarodowe ceny masła w Europie i Oceanii spadają z powodu większej dostępności tłuszczu mlecznego i ostrej konkurencji eksporterów. Sery zanotowały lekką korektę, choć ich wyceny ratuje stabilny rynek serwatki i białek.
  • Proszki mleczne w górę: Ceny odtłuszczonego mleka w proszku (OMP) rosną, zwłaszcza na Starym Kontynencie, napędzane silnym importem z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Dlaczego droższy nabiał nie podnosi stawek u rolnika?

Obserwowane na pojedynczych aukcjach wzrosty cen niektórych gotowych produktów mleczarskich nie przekładają się automatycznie na wyższe stawki dla producentów surowca. Wyższe wyceny przetworów w sklepach czy na giełdach wynikają bowiem w dużej mierze z drastycznego wzrostu kosztów pozasurowcowych – droższej energii, logistyki, paliw oraz stale rosnących kosztów pracy w zakładach przetwórczych.

W efekcie krajowa inflacja kosztowa wewnątrz fabryk natychmiast pochłania wypracowane marże. Mleczarnie, zmuszone chronić własną rentowność finansową przed rosnącymi rachunkami i presją płacową, nie mają przestrzeni do podnoszenia cen w skupie, przerzucając ciężar rynkowej presji na dostawców.

Krajowe ceny mleka w maju: Polska i Unia pod kreską. Przepaść w ujęciu rocznym

Najnowsze, wstępne dane Komisji Europejskiej potwierdzają, że trend spadkowy utrzymał się również w maju, dotykając zarówno polskich, jak i unijnych producentów.

Według raportów Brukseli, średnia cena skupu mleka w całej Unii Europejskiej (UE-27) spadła w maju do poziomu 42,53 EUR/100 kg (wobec 42,79 EUR/100 kg w kwietniu). Spadki nie ominęły również polskiego rynku – na podstawie wstępnych szacunków krajowe ceny mleka obniżyły się w maju do poziomu 43,15 EUR/100 kg, podczas gdy w kwietniu wynosiła jeszcze 43,50 EUR/100 kg.

Choć na poziomie unijnych statystyk wyrażonych w euro Polska utrzymała w maju minimalną przewagę nad średnią UE-27, to skala dramatu naszych producentów staje się jasna dopiero wtedy, gdy zestawimy te dane z ubiegłym rokiem. Dla porównania: w maju 2025 roku średnia cena skupu mleka w Polsce wynosiła aż 53,48 EUR/100 kg. Oznacza to, że w ciągu zaledwie roku stawka płacona polskim rolnikom skurczyła się o ponad 10 euro na każdych 100 kg surowca, co drastycznie uderzyło w płynność finansową gospodarstw.

Bolesny koniec ery „cen z dwójką” w oficjalnych danych GUS

Krajowe dane urzędowe GUS za marzec i kwiecień tylko potwierdzają powagę sytuacji w polskich gospodarstwach, gdzie stawki wyrażone w złotówkach topnieją w oczach. Średnia krajowa cena skupu mleka według GUS obniżyła się do poziomu 183,23 zł/hl (ok. 1,83 zł/l). To oznacza spadek o 1,7% miesiąc do miesiąca oraz drastyczny zjazd o blisko 19,6% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.

Miesiące wiosenne przyniosły symboliczny, ale niezwykle dotkliwy koniec ery cen powyżej 2 złotych za litr. Próg ten został przełamany w dół we wszystkich województwach, wliczając w to dotychczasowego lidera krajowej produkcji – województwo podlaskie. Jednocześnie dysproporcje regionalne w kraju pozostają ogromne. W regionach o najsłabszej i najbardziej rozdrobnionej strukturze skupu (łódzkie, pomorskie, świętokrzyskie) stawki średnie spadły w okolice 170 zł/hl (1,70 zł/l), potęgując fatalną sytuację finansową wielu gospodarstw mlecznych.

Źródła danych: GDT, FAO, Komisja Europejska, GUS

VII Krajowe Dni Pola 2026. Szepietowo zaprasza rolników z całej Polski

0
Targi Szepietowo

W dniach 19-21 czerwca 2026 roku Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie będzie gospodarzem jednego z największych wydarzeń rolniczych w Polsce. VII Krajowe Dni Pola Szepietowo 2026 połączone zostaną z XIII Ogólnopolską Wystawą Bydła Hodowlanego, XXXII Regionalną Wystawą Zwierząt Hodowlanych, XIII Ogólnopolską Wystawą Królików Rasowych oraz III Ogólnopolską Szkołą Młodych Hodowców.

Przez trzy dni Szepietowo stanie się miejscem spotkań rolników, hodowców, naukowców, doradców oraz firm prezentujących najnowsze technologie dla nowoczesnego rolnictwa.

Krajowe Dni Pola 2026 w Szepietowie – kiedy?

Tegoroczna edycja wydarzenia została zaplanowana na 19-21 czerwca 2026 roku na terenie Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie. Organizatorzy zapowiadają trzy dni wypełnione pokazami, wystawami, warsztatami i prezentacjami nowoczesnych rozwiązań dla rolnictwa.

Targi w Szepietowie – program wydarzenia

Godzina Wydarzenie
PIĄTEK • 19 CZERWCA 2026 • GŁÓWNA SCENA
09:30Otwarcie VII Krajowych Dni Pola Szepietowo 2026 i Dnia Młodego Rolnika
10:00Występ Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Skowronki”
10:30Rozpoczęcie III Mistrzostw Szkół Rolniczych
10:30XX Posiedzenie Komitetu Monitorującego PROW 2014–2020 – sala konferencyjna Ośrodka Szkoleniowego PODR Szepietowo
11:00Debata uczniów Szkół Rolniczych ze Stefanem Krajewskim, Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi
12:00Występ zespołu z ZSCKR Sejny
12:30Występ Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Skowronki”
13:00Występ uczniów z ZSCKR Zduńska Dąbrowa
13:30Sesja dotycząca WPR po 2027 – sala konferencyjna Ośrodka Szkoleniowego PODR Szepietowo
13:30Rozstrzygnięcie konkursu kulinarnego dla KGW „Danie idealne na Dni Pola” – scena
13:45Rozstrzygnięcie konkursu dla szkół rolniczych: „Zapraszamy na VII Krajowe Dni Pola Szepietowo 2026”
14:00Występ uczniów z ZSCKR Suwałki
14:30Rozstrzygnięcie III Mistrzostw Szkół Rolniczych
SOBOTA • 20 CZERWCA 2026 • GŁÓWNA SCENA
10:00Rozpoczęcie drugiego dnia VII Krajowych Dni Pola Szepietowo 2026
10:30Nadanie odznaki honorowej „Zasłużony dla Rolnictwa”
11:00Występ Zespołu „Kurpie Zielone”
11:30Występ Zespołu Sygnalistów z Technikum Leśnego w Białowieży
11:40Pokaz psów myśliwskich
12:00Występ Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie” z Szepietowa
12:30Pokaz wabienia – Technikum Leśne w Białowieży
13:00Występ Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie” z Szepietowa
13:30Występ Zespołu Sygnalistów z Technikum Leśnego w Białowieży
13:40Pokaz psów myśliwskich
14:00Występ Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie” z Szepietowa
14:30Rozstrzygnięcie konkursu „Rękodzieło w wykonaniu KGW”
15:00Występ Zespołu „FORTI”
NIEDZIELA • 21 CZERWCA 2026
08:30Msza św. polowa – ołtarz przed budynkiem głównym PODR Szepietowo
10:00Rozpoczęcie trzeciego dnia VII Krajowych Dni Pola Szepietowo 2026 – główna scena
10:30Wręczenie Hitów KDP Szepietowo 2026 / Wystawy
11:00Występ Zespołu Pieśni i Tańca „Szepietowo na Ludowo”
11:30Przekazanie organizacji Krajowych Dni Pola
11:40Rozstrzygnięcie Ogólnopolskiego Konkursu „Doradca Roku”
12:10Rozstrzygnięcie Ogólnopolskiego Konkursu „Najlepsze Wydawnictwo Wojewódzkich Ośrodków Doradztwa Rolniczego”
12:40Występ Zespołu Pieśni i Tańca „Szepietowo na Ludowo”
13:10Występ Zespołu Sygnalistów z Technikum Leśnego w Białowieży
13:20Pokaz wabienia
13:40Występ Zespołu „Czeremszyna”
14:25Rozstrzygnięcie konkursu na wystrój stoiska KGW
14:45Występ Zespołu „Czeremszyna”

Krajowe Dni Pola w Szepietowie – co czeka na odwiedzających?

Program wydarzenia obejmuje zarówno część polową, jak i hodowlaną oraz targową. Na uczestników czekają:

  • pokazy maszyn i nowoczesnych technologii,
  • prezentacje rolnictwa precyzyjnego,
  • demonstracje dronów i robotów rolniczych,
  • ponad 1200 poletek doświadczalnych,
  • wystawy zwierząt hodowlanych,
  • warsztaty i panele eksperckie,
  • strefy tematyczne dla rolników, rodzin i młodzieży.

Wystawa Zwierząt Hodowlanych Szepietowo 2026 – program

Ważnym elementem wydarzenia będzie część hodowlana, podczas której zaprezentowanych zostanie około 800 zwierząt różnych gatunków. Zwiedzający zobaczą bydło mleczne i mięsne, konie, owce oraz króliki rasowe.

Godzina Wydarzenie
PIĄTEK • 19 CZERWCA 2026 • RING
13:00 Finał III Ogólnopolskiej Szkoły Młodych Hodowców
SOBOTA • 20 CZERWCA 2026 • RING
07:30 Wycena zwierząt i wybór superczempionów Wystawy w kategorii: bydło mięsne, konie, owce i króliki
09:00 Uroczyste otwarcie XIII Ogólnopolskiej Wystawy Bydła Hodowlanego i XXXII Regionalnej Wystawy Zwierząt Hodowlanych
10:00 Wycena bydła mlecznego
14:30 Wybór superczempionów i grandczempiona
15:00 Ogłoszenie wyników XIII Ogólnopolskiej Wystawy Bydła Hodowlanego i XXXII Regionalnej Wystawy Zwierząt Hodowlanych oraz XIII Ogólnopolskiej Wystawy Królików Rasowych
15:30 Wręczenie nagród przez samorządy i sponsorów
NIEDZIELA • 21 CZERWCA 2026 • RING
10:00 Konkurs Młodych Hodowców
11:00 Wręczenie Wigorów i Złotej Odznaki PFHBiPM
11:30 Pokazy grandczempiona, superczempionów, czempionów i wiceczempionów Wystawy Zwierząt Hodowlanych
12:30 Wręczenie nagród hodowcom za zdobycie tytułów: grandczempiona, superczempiona, czempiona i wiceczempiona
XIII Ogólnopolska Wystawa Bydła Hodowlanego

Podczas wystawy zaprezentowanych zostanie około 120 najlepszych sztuk bydła z całego kraju. Na ringu pojawią się m.in. krowy ras: polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej, simentalskiej, jersey, białogrzbietej, polskiej czerwonej.

XIII Ogólnopolska Wystawa Królików Rasowych

Miłośnicy królików będą mogli podziwiać około 700 zwierząt reprezentujących liczne rasy i odmiany barwne oceniane przez sędziów hodowlanych.

III Ogólnopolska Szkoła Młodych Hodowców

Młodzi pasjonaci hodowli bydła w wieku od 14 do 24 lat wezmą udział w warsztatach dotyczących przygotowania zwierząt do wystaw, pielęgnacji, żywienia i prezentacji na ringu.

Pole doświadczalne – ponad 1200 poletek

Jedną z największych atrakcji wydarzenia będzie rozbudowane pole doświadczalne. Zwiedzający będą mogli porównać odmiany roślin oraz efekty stosowania różnych technologii produkcji. W Szepietowie zaprezentowane zostaną m.in. doświadczenia PDO i EDO, kolekcje odmian firm hodowlanych, mieszanki traw, zioła, rośliny energetyczne, demonstracje polowe.

Pokazy maszyn rolniczych, dronów i robotów rolniczych

W Strefie Pokazów Polowych organizatorzy zaplanowali prezentacje nowoczesnych technologii wykorzystywanych w gospodarstwach. Rolnicy zobaczą m.in. pobieranie próbek glebowych, odkrywki glebowe, drony rolnicze, autonomiczne roboty do siewu i odchwaszczania, samojezdne opryskiwacze wykorzystujące rozwiązania Rolnictwa 4.0 pokazy zielonkarskie.

Szepietowo targi – ponad 300 firm na wystawie rolniczej

Organizatorzy informują, że swoją obecność potwierdziło już ponad 300 firm z branży rolnej. Na stoiskach będzie można zapoznać się z ofertą producentów maszyn, urządzeń, środków produkcji oraz rozwiązań wspierających nowoczesne gospodarstwa.

Strefy tematyczne dla rolników i rodzin

Podczas Krajowych Dni Pola powstaną liczne strefy tematyczne, w tym:

  • Strefa Nauki i Doradztwa,
  • Strefa Innowacji,
  • Strefa Pszczelarstwa,
  • Strefa Kół Gospodyń Wiejskich,
  • Strefa Przetwórstwa,
  • Strefa Regionu,
  • Strefa Rękodzieła i Zagród Edukacyjnych,
  • Strefa Myślistwa, Łowiectwa i Leśnictwa.

Nie zabraknie również degustacji lokalnych produktów, pokazów kulinarnych, warsztatów edukacyjnych oraz atrakcji dla dzieci.

Krajowe Dni Pola 2026 – gdzie? Lokalizacja i organizator

VII Krajowe Dni Pola odbędą się na terenie Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie, który od lat jest gospodarzem największych wydarzeń rolniczych w północno-wschodniej Polsce. Rozległy teren wystawowy pozwala na organizację pokazów polowych, wystaw zwierząt hodowlanych, prezentacji maszyn oraz licznych stref tematycznych.

Podczas wydarzenia zwiedzający będą mogli odwiedzić zarówno poletka doświadczalne, jak i rozbudowaną część wystawową z udziałem firm, instytucji oraz organizacji związanych z rolnictwem.

Jak dojechać na Krajowe Dni Pola Szepietowo 2026?

Szepietowo położone jest przy trasie krajowej nr 66, dzięki czemu dojazd na wydarzenie jest dogodny zarówno dla mieszkańców województwa podlaskiego, jak i osób przyjeżdżających z innych regionów kraju. Na czas wydarzenia organizatorzy przygotowują oznakowanie prowadzące bezpośrednio na teren wystawy oraz parkingi dla odwiedzających.

Czy wstęp na Krajowe Dni Pola 2026 jest bezpłatny?

Tak. Wstęp na Krajowe Dni Pola Szepietowo 2026 jest bezpłatny. Zwiedzający mogą bez opłat korzystać z atrakcji przygotowanych przez organizatorów, odwiedzać stoiska wystawców, uczestniczyć w pokazach, wykładach oraz prezentacjach odbywających się podczas wydarzenia.

Targi w Szepietowie – parking

Organizatorzy przygotowują bezpłatne parkingi dla odwiedzających, zlokalizowane w pobliżu terenu wystawy. Dzięki dużej powierzchni wystawowej możliwe jest sprawne przyjęcie zarówno samochodów osobowych, jak i pojazdów przyjeżdżających z dalszych części kraju.

Warto zaplanować przyjazd nieco wcześniej, szczególnie w sobotę i niedzielę, kiedy frekwencja podczas wydarzenia jest zazwyczaj największa.

Lokalizacja wydarzenia

Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
w Szepietowie
Szepietowo-Wawrzyńce 64,
18-210 Szepietowo

Otwórz trasę w Google Maps

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Źródło foto: krajowednipola2026.com.pl