Strona główna Blog Strona 72

Ursus C-45 był mocniejszy, niż wskazują liczby. Fenomen ciągnika, który przeszedł do historii

3
Ursus C45

Ursus C-45 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ciągników w historii polskiego rolnictwa. Produkowany od 1947 do 1954 roku stał się symbolem mechanizacji powojennych gospodarstw. Jednym z najczęściej zadawanych pytań dotyczących tej maszyny jest jej moc.

Model Ursus C-45 dysponował mocą 45 koni mechanicznych. W czasach swojej świetności był to parametr pozwalający wykonywać ciężkie prace polowe, transportowe oraz gospodarskie. Według danych technicznych ciągnik wyposażono w silnik oznaczony symbolem LB45, który rozwijał właśnie 45 KM.

Skąd brała się skuteczność Ursusa C-45?

Sama liczba koni mechanicznych nie oddaje możliwości tej konstrukcji. Ursus C-45 był napędzany ogromnym, jednocylindrowym silnikiem o pojemności aż 10,3 litra. Taka jednostka napędowa generowała bardzo wysoki moment obrotowy już przy niskich obrotach, co przekładało się na znakomitą siłę uciągu.

W praktyce oznaczało to, że ciągnik radził sobie z zadaniami, które dla wielu nowocześniejszych maszyn o podobnej mocy mogły być dużym wyzwaniem. To właśnie dlatego Ursus C-45 do dziś cieszy się opinią wyjątkowo silnego i wytrzymałego ciągnika.

Charakterystyczny silnik o niepowtarzalnym brzmieniu

Pod maską pracował jednocylindrowy, dwusuwowy silnik średnioprężny. Jednostka miała pojemność 10 300 cm³ i osiągała maksymalną moc 45 KM przy około 630 do 650 obr./min. Tak niska prędkość obrotowa była typowa dla konstrukcji wzorowanych na niemieckim Lanz Bulldogzie.

Silnik wyróżniał się charakterystycznym rytmem pracy i głośnym dźwiękiem, dzięki któremu Ursusa C-45 trudno pomylić z jakąkolwiek inną maszyną. Rozruch również wyglądał inaczej niż w nowoczesnych ciągnikach. Przed uruchomieniem należało podgrzać gruszę żarową, a następnie ręcznie wprawić w ruch koło zamachowe.

Dlaczego 45 KM robiło takie wrażenie?

Współcześnie ciągniki o mocy 45 KM są uznawane za stosunkowo niewielkie maszyny. W latach powojennych sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Ursus C-45 ważył ponad 3,5 tony i został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o pracy z dużym obciążeniem. Połączenie masywnej konstrukcji, ogromnej pojemności silnika oraz wysokiego momentu obrotowego sprawiało, że jego możliwości były imponujące jak na tamte czasy.

To właśnie dlatego liczba 45 koni mechanicznych nie oddaje w pełni charakteru tej legendarnej maszyny. Dla wielu rolników Ursus C-45 był symbolem niezawodności, a jego charakterystyczny dźwięk do dziś przywołuje wspomnienia z początków mechanizacji polskiej wsi.

Rośliny okrywowe zmieniają oblicze rolnictwa. Coraz więcej gospodarstw stawia na ten sposób uprawy

0
facelia

Nowoczesne rolnictwo coraz częściej odchodzi od tradycyjnego podejścia, w którym gleba przez znaczną część roku pozostaje odkryta. W miejsce pustych pól po zbiorach pojawiają się rośliny okrywowe, które pełnią wiele ważnych funkcji środowiskowych i gospodarczych. Ich głównym zadaniem jest ochrona gleby przed degradacją oraz poprawa warunków dla kolejnych upraw.

Rośliny okrywowe wysiewa się zazwyczaj pomiędzy głównymi plonami lub po zakończeniu zbiorów. Mogą to być pojedyncze gatunki albo starannie dobrane mieszanki różnych roślin. W zależności od celu gospodarstwa wykorzystuje się między innymi gorczycę, facelię, rzodkiew oleistą, wykę, koniczynę, żyto, owies czy grykę.

Jeszcze kilkanaście lat temu takie rozwiązania kojarzono głównie z gospodarstwami ekologicznymi. Obecnie coraz częściej stosują je również producenci prowadzący intensywną produkcję roślinną, dostrzegając korzyści płynące z lepszego zarządzania glebą.

Ochrona gleby przed erozją

Jednym z najważniejszych zadań roślin okrywowych jest zabezpieczenie powierzchni pola przed erozją wodną i wietrzną. Odkryta gleba jest szczególnie narażona na działanie silnych opadów oraz podmuchów wiatru, które mogą prowadzić do utraty najcenniejszej warstwy próchnicznej.

System korzeniowy roślin wiąże cząstki gleby, ograniczając ich przemieszczanie. Jednocześnie część nadziemna działa jak naturalna osłona, która zmniejsza siłę uderzenia kropli deszczu o powierzchnię pola.

Znaczenie tego zjawiska rośnie szczególnie w regionach narażonych na gwałtowne opady oraz długotrwałe okresy suszy. Każda utracona warstwa gleby oznacza bowiem pogorszenie warunków produkcyjnych i spadek potencjału plonowania.

Lepsze magazynowanie wody

Zmiany klimatyczne sprawiają, że rolnicy coraz częściej zmagają się z niedoborem wilgoci. Rośliny okrywowe pomagają ograniczyć ten problem poprzez poprawę zdolności gleby do zatrzymywania wody.

Korzenie tworzą sieć kanałów, które zwiększają przepuszczalność podłoża. Dzięki temu woda opadowa łatwiej wnika w głębsze warstwy zamiast spływać po powierzchni. Jednocześnie zwiększona zawartość materii organicznej działa niczym gąbka, magazynując wilgoć na potrzeby kolejnych upraw.

W praktyce oznacza to większą odporność pól na okresowe niedobory opadów. W latach suchych różnice pomiędzy glebą regularnie obsiewaną roślinami okrywowymi a polem pozostawianym bez okrywy stają się szczególnie widoczne.

Retencja składników odżywczych

Kolejną ważną zaletą roślin okrywowych jest zatrzymywanie składników pokarmowych w systemie glebowym. Po zbiorze roślin głównych w glebie często pozostają nadwyżki azotu oraz innych pierwiastków, które w miesiącach jesienno-zimowych mogą zostać wypłukane poza zasięg korzeni kolejnych upraw.

Rośliny okrywowe absorbują te składniki i magazynują je w swojej biomasie. Dzięki temu ograniczają straty nawozowe, zmniejszają ryzyko zanieczyszczenia wód oraz pomagają lepiej wykorzystać to, co już znajduje się w glebie.

Ma to szczególne znaczenie po uprawach pozostawiających duże nadwyżki azotu. W takich sytuacjach międzyplon może działać jak naturalny magazyn składników odżywczych, które po rozkładzie masy roślinnej stopniowo wracają do obiegu i stają się dostępne dla następnej uprawy.

Naturalne wzbogacanie gleby

Rośliny okrywowe stanowią cenne źródło materii organicznej. Po zakończeniu okresu wegetacji ich masa pozostaje na polu lub zostaje wymieszana z glebą. W wyniku procesów biologicznych przekształca się w próchnicę, która jest jednym z najważniejszych elementów decydujących o żyzności podłoża.

Próchnica poprawia strukturę gleby, zwiększa jej pojemność wodną oraz wspomaga rozwój pożytecznych mikroorganizmów. Dzięki temu pola stają się bardziej produktywne i mniej podatne na negatywne skutki intensywnej eksploatacji.

W wielu gospodarstwach obserwuje się stopniowy wzrost zawartości substancji organicznej po kilku latach regularnego stosowania międzyplonów. To inwestycja, której efekty często widoczne są przez wiele kolejnych sezonów.

Wiązanie azotu z powietrza

Szczególną grupę stanowią rośliny strączkowe i motylkowe, takie jak wyka ozima, koniczyna biała czy lucerna. Dzięki współpracy z bakteriami brodawkowymi potrafią pobierać azot atmosferyczny i gromadzić go w swoich tkankach.

Po rozkładzie biomasy część tego składnika trafia do gleby, gdzie może zostać wykorzystana przez następną uprawę. Pozwala to ograniczyć zapotrzebowanie na nawozy mineralne i zmniejszyć koszty produkcji.

W czasach rosnących cen środków produkcji takie rozwiązanie staje się coraz bardziej atrakcyjne ekonomicznie. Dodatkowo wspiera bardziej zrównoważone gospodarowanie zasobami naturalnymi.

Ograniczanie rozwoju chwastów

Rośliny okrywowe skutecznie konkurują z chwastami o światło, wodę i składniki pokarmowe. Gęsty łan utrudnia kiełkowanie niepożądanych gatunków, dzięki czemu ogranicza ich liczebność jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego sezonu uprawowego.

Niektóre gatunki wykazują również właściwości allelopatyczne. Oznacza to, że wydzielają substancje mogące hamować wzrost wybranych chwastów. Dobrym przykładem jest żyto, które często wykorzystuje się właśnie ze względu na ten efekt.

Zmniejszenie presji chwastów może przełożyć się na niższe zużycie herbicydów oraz łatwiejsze prowadzenie plantacji w kolejnych latach.

Korzyści dla życia biologicznego gleby

Zdrowa gleba to nie tylko odpowiednia ilość składników pokarmowych. Ogromne znaczenie ma także aktywność biologiczna. W jednym gramie żyznej ziemi mogą występować miliony bakterii, grzybów oraz innych mikroorganizmów odpowiedzialnych za obieg substancji odżywczych.

Rośliny okrywowe dostarczają tym organizmom pożywienia oraz stwarzają korzystne warunki do rozwoju. Dzięki temu zwiększa się aktywność biologiczna gleby, co wspiera procesy rozkładu resztek roślinnych oraz udostępniania składników pokarmowych.

Korzyści odnoszą również dżdżownice. Ich liczebność często znacząco wzrasta na polach regularnie obsiewanych międzyplonami. Efektem jest lepsze napowietrzenie gleby i poprawa jej struktury.

Rośliny okrywowe, a zmiany klimatyczne

Rośliny okrywowe zyskują na znaczeniu w obliczu zmian klimatycznych. Coraz częstsze susze, gwałtowne opady i dłuższe okresy bez śnieżnej pokrywy zimą sprawiają, że gleba potrzebuje dodatkowej ochrony.

Obecność roślin na polu sprzyja tworzeniu próchnicy, poprawia infiltrację wody i zwiększa zdolność gleby do zatrzymywania wilgoci. W praktyce oznacza to, że pole lepiej przyjmuje wodę podczas intensywnych opadów i dłużej utrzymuje ją w okresach suchych.

W latach z niedoborem opadów te efekty mogą wspierać stabilność plonów głównych upraw. Nie oznacza to całkowitej ochrony przed suszą, ale dobrze prowadzony system z roślinami okrywowymi może ograniczyć jej skutki i poprawić odporność gospodarstwa na zmienne warunki pogodowe.

Jakie gatunki wybierają rolnicy?

Dobór roślin zależy od celu, jaki chce osiągnąć gospodarstwo. Gorczyca i rzodkiew oleista są cenione za szybki wzrost oraz głęboki system korzeniowy. Facelia poprawia strukturę gleby i przyciąga owady zapylające. Owies oraz żyto skutecznie ograniczają rozwój chwastów.

Coraz większą popularnością cieszą się mieszanki wielogatunkowe. Łączą one zalety różnych roślin, pozwalając jednocześnie lepiej wykorzystać potencjał pola. W jednej mieszance mogą znaleźć się gatunki odpowiedzialne za wiązanie azotu, poprawę struktury gleby, zatrzymywanie składników pokarmowych oraz ochronę przed erozją.

Takie rozwiązanie sprawia, że gospodarstwo korzysta z wielu mechanizmów jednocześnie, zwiększając efektywność całego systemu produkcji.

Co może przemawiać przeciwko roślinom okrywowym?

Pomimo licznych zalet uprawy okrywowe wiążą się również z wyzwaniami. Najczęściej wymienia się dodatkowe koszty nasion, maszyn, paliwa i robocizny. Dla części gospodarstw może to być bariera, zwłaszcza jeśli efekty nie są widoczne już w pierwszym sezonie.

Problemem bywają także warunki pogodowe. Susza po zbiorach może utrudnić wschody, przez co rośliny nie zdążą wytworzyć odpowiedniej ilości biomasy. W takiej sytuacji efekt ochronny i nawozowy jest mniejszy od zakładanego.

W niektórych przypadkach źle dobrane gatunki mogą konkurować o wodę z kolejną uprawą albo stać się roślinami żywicielskimi dla szkodników i chorób. Dlatego wybór mieszanki powinien być przemyślany i dopasowany do gleby, płodozmianu, terminu siewu oraz planowanej uprawy następczej.

Znaczenie roślin okrywowych w przyszłości rolnictwa

Rosnące wymagania dotyczące ochrony środowiska, postępujące zmiany klimatyczne oraz konieczność racjonalnego gospodarowania zasobami sprawiają, że znaczenie roślin okrywowych stale rośnie. Coraz więcej rolników traktuje je nie jako dodatkowy element technologii uprawy, lecz jako integralną część nowoczesnego gospodarstwa.

Dobrze dobrana mieszanka może poprawiać strukturę gleby, zatrzymywać składniki pokarmowe, ograniczać erozję, wspierać życie biologiczne i zwiększać zdolność pola do magazynowania wody. Dla wielu gospodarstw pozytywne skutki przeważają nad dodatkowymi kosztami, szczególnie gdy rośliny okrywowe są częścią długofalowej strategii uprawy, a nie jednorazowym zabiegiem wykonanym bez planu.

Właśnie dlatego coraz częściej postrzega się je jako praktyczne narzędzie budowania żyzności gleby i stabilności plonowania, zwłaszcza tam, gdzie rolnik chce jednocześnie chronić zasoby, ograniczać straty składników odżywczych i przygotować pole do kolejnych sezonów produkcji.

David Brown 1210 – niezniszczalna maszyna, która przetrwała próbę czasu

0
David-Brown-1210

W historii rolnictwa istnieją maszyny, które mimo upływu kilkudziesięciu lat nadal wzbudzają zainteresowanie użytkowników. Jednym z takich modeli jest David Brown 1210, produkowany pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku. Brytyjska konstrukcja zdobyła uznanie dzięki wytrzymałości, nieskomplikowanej budowie oraz dobrym parametrom pracy, które nawet obecnie pozwalają wykorzystywać ten ciągnik w mniejszych i średnich gospodarstwach.

Model 1210 pojawił się na rynku w latach 1977 do 1980. Był odpowiedzią producenta na rosnące zapotrzebowanie na maszyny o większej mocy, zdolne do współpracy z coraz cięższymi narzędziami rolniczymi. W tamtym okresie marka David Brown należała do najbardziej rozpoznawalnych producentów ciągników w Europie, a jej konstrukcje słynęły z trwałości i niezawodności.

Silnik zapewniający odpowiedni zapas mocy

Sercem modelu David Brown 1210 jest czterocylindrowa jednostka napędowa DB AD4/55 o pojemności 3592 cm³. Silnik rozwija maksymalnie 73 KM przy 2300 obr./min, co w latach produkcji było wartością pozwalającą na wykonywanie większości prac polowych bez większych ograniczeń.

Konstrukcja silnika została opracowana z myślą o długiej eksploatacji. Brak skomplikowanych układów elektronicznych sprawia, że wiele napraw można przeprowadzić samodzielnie. Rolnicy cenią tę jednostkę za dużą odporność na intensywną pracę oraz stosunkowo prosty dostęp do podzespołów serwisowych.

Pojemność blisko 3,6 litra zapewnia wysoki moment obrotowy dostępny już przy niższych obrotach. Dzięki temu ciągnik dobrze radzi sobie podczas orki, uprawy przedsiewnej czy transportu płodów rolnych.

Skrzynia biegów dostosowana do różnych zadań

David Brown 1210 wyposażono w przekładnię oferującą 12 biegów do jazdy do przodu oraz 4 biegi wsteczne. Takie rozwiązanie pozwalało dobrać odpowiednią prędkość zarówno podczas ciężkich prac polowych, jak i transportu drogowego.

Maksymalna prędkość jazdy wynosi około 30 km/h, co w okresie produkcji było wynikiem w pełni wystarczającym dla większości użytkowników. Dzięki odpowiedniemu zestopniowaniu przełożeń operator mógł efektywnie wykorzystywać moc silnika niezależnie od rodzaju wykonywanego zadania.

W praktyce przekładnia modelu 1210 uchodzi za trwałą i odporną na przeciążenia. To jeden z powodów, dla których wiele egzemplarzy pozostaje w eksploatacji nawet po ponad czterdziestu latach od opuszczenia fabryki.

Parametry użytkowe ważne w codziennej pracy

Zbiornik paliwa o pojemności 80 litrów pozwalał na wielogodzinną pracę bez konieczności częstego tankowania. W gospodarstwach nastawionych na intensywne użytkowanie była to istotna zaleta, szczególnie podczas sezonowych prac polowych.

Wałek odbioru mocy pracuje z prędkością 540 obr./min, co umożliwia współpracę z szeroką gamą maszyn rolniczych. Rozwiązanie to sprawdza się podczas napędzania kosiarek, rozsiewaczy, opryskiwaczy czy pras rolujących.

Układ elektryczny oparty został na instalacji 12 V. Choć obecnie może wydawać się bardzo prosty, jego nieskomplikowana budowa ułatwia diagnostykę oraz ogranicza koszty ewentualnych napraw.

Jak David Brown 1210 wypada na tle modelu 1410?

W tej samej rodzinie konstrukcyjnej znajdował się również model David Brown 1410. Oba ciągniki korzystały z silników o identycznej pojemności 3592 cm³, jednak wersja 1410 wyposażona została w jednostkę turbodoładowaną osiągającą 91 KM. Dzięki temu była przeznaczona głównie do cięższych prac polowych.

David Brown 1210 pozostawał natomiast bardziej uniwersalnym rozwiązaniem. Moc 73 KM okazywała się wystarczająca dla wielu gospodarstw rodzinnych, a prostsza konstrukcja oznaczała niższe koszty utrzymania. Dla wielu użytkowników był to rozsądny kompromis pomiędzy wydajnością a ekonomią eksploatacji.

Różnice widoczne były także w osiągach. Model 1410 rozwijał prędkość maksymalną dochodzącą do 33,9 km/h, podczas gdy 1210 osiągał około 30 km/h. Oba ciągniki korzystały jednak z podobnej koncepcji konstrukcyjnej i tej samej liczby przełożeń.

Dlaczego ten model wciąż ma swoich zwolenników?

Pomimo upływu lat David Brown 1210 nadal można spotkać w wielu gospodarstwach. Wynika to przede wszystkim z wyjątkowo prostej budowy. W czasach dominacji nowoczesnej elektroniki wielu rolników docenia możliwość samodzielnego wykonywania podstawowych napraw bez konieczności korzystania z zaawansowanej diagnostyki komputerowej.

Istotnym atutem pozostaje również trwałość mechaniczna. Czterocylindrowy silnik oraz solidna przekładnia zostały zaprojektowane z dużym zapasem wytrzymałości. Dzięki temu wiele egzemplarzy przepracowało tysiące motogodzin i nadal pozostaje w pełni sprawnych.

Dodatkowo konstrukcja zapewnia dobrą współpracę z klasycznymi maszynami rolniczymi wykorzystywanymi w mniejszych gospodarstwach. Dla właścicieli kilku lub kilkunastu hektarów często jest to wciąż wystarczająco wydajny ciągnik do codziennych obowiązków.

Miejsce David Brown 1210 w historii rolnictwa

Marka David Brown odegrała ważną rolę w rozwoju mechanizacji rolnictwa. Firma rozpoczęła działalność już w XIX wieku, a później stała się jednym z pionierów produkcji ciągników rolniczych. Model 1210 reprezentuje okres największej popularności brytyjskiego producenta, kiedy jego maszyny trafiały do gospodarstw na całym świecie.

David Brown 1210 nie był najbardziej zaawansowanym ciągnikiem swojej epoki, ale doskonale realizował zadania, do których został stworzony. Łączył odpowiednią moc, prostotę obsługi oraz wytrzymałość, które dla wielu rolników pozostają ważniejsze niż nowoczesne rozwiązania elektroniczne. To właśnie dlatego ten model nadal budzi zainteresowanie kolekcjonerów oraz użytkowników poszukujących sprawdzonej maszyny do codziennej pracy.

Ogórki małosolne jak u babci. Sekret tkwi w szczegółach

0
ogórki małosolne

Ogórki małosolne od lat należą do najchętniej przygotowywanych przetworów sezonowych. Trudno wyobrazić sobie początek lata bez charakterystycznego smaku świeżo ukiszonych ogórków, które doskonale pasują do kanapek, grillowanych potraw czy tradycyjnych obiadów. Jednak nie zawsze efekt końcowy jest zgodny z oczekiwaniami. Zdarza się, że zamiast jędrnych i chrupiących ogórków otrzymujemy miękkie warzywa o mało apetycznej konsystencji.

Na szczęście istnieje kilka sprawdzonych zasad, które pozwalają uniknąć tego problemu. O odpowiedniej chrupkości decydują zarówno wybór ogórków, jak i sposób przygotowania zalewy oraz warunki fermentacji.

Wybór ogórków ma ogromne znaczenie

Pierwszym krokiem do uzyskania chrupiących ogórków małosolnych jest zakup odpowiednich warzyw. Najlepiej sprawdzają się świeżo zebrane ogórki gruntowe o niewielkich lub średnich rozmiarach. Powinny być jędrne, twarde i pozbawione oznak więdnięcia.

Im krótszy czas od zbioru do przygotowania kiszonki, tym większa szansa na zachowanie idealnej struktury. Ogórki przechowywane przez kilka dni w wysokiej temperaturze tracą część wilgoci i stają się mniej sprężyste.

Warto także wybierać owoce podobnej wielkości. Dzięki temu proces fermentacji przebiega równomiernie, a wszystkie ogórki osiągają odpowiedni stopień ukiszenia w podobnym czasie.

Moczenie przed kiszeniem

Jednym z najczęściej polecanych sposobów na poprawę chrupkości jest moczenie ogórków w zimnej wodzie przed umieszczeniem ich w słoju lub kamionce.

Wystarczy pozostawić je na około dwie do czterech godzin. Taki zabieg pozwala warzywom odzyskać część utraconej wilgoci oraz zwiększa ich jędrność. Szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku ogórków kupionych na targu lub przechowywanych przez krótki czas po zbiorze.

Niektórzy miłośnicy domowych przetworów stosują nawet wodę z dodatkiem kostek lodu, co dodatkowo poprawia efekt końcowy.

Odpowiednia sól to podstawa

Do przygotowania ogórków małosolnych najlepiej używać soli kamiennej przeznaczonej do kiszenia. Niewskazana jest sól jodowana, ponieważ może wpływać na przebieg fermentacji i pogarszać jakość gotowego produktu.

Najczęściej stosuje się proporcję jednej płaskiej łyżki soli na litr wody. Tak przygotowana zalewa stwarza odpowiednie warunki dla rozwoju bakterii kwasu mlekowego odpowiedzialnych za proces kiszenia.

Zbyt mała ilość soli może prowadzić do szybszego mięknięcia ogórków, natomiast nadmierne zasolenie negatywnie wpływa na smak.

Liście, które pomagają zachować chrupkość

Wiele osób przekazuje sobie z pokolenia na pokolenie sprawdzone sposoby na idealne ogórki małosolne. Jednym z nich jest dodawanie do słoików odpowiednich liści zawierających naturalne garbniki.

Najczęściej wykorzystuje się liście chrzanu, dębu, wiśni lub czarnej porzeczki. Substancje zawarte w tych roślinach pomagają utrzymać zwartą strukturę ogórków oraz spowalniają proces ich mięknięcia.

Szczególnie popularne są liście czarnej porzeczki, które dodatkowo nadają kiszonce delikatny aromat. W wielu domach uważa się je za obowiązkowy składnik udanych ogórków małosolnych.

Chrzan nie tylko dla smaku

Trudno wyobrazić sobie tradycyjne kiszenie bez korzenia chrzanu. Większość osób dodaje go przede wszystkim dla charakterystycznego aromatu, jednak jego rola jest znacznie większa.

Chrzan zawiera związki o właściwościach antybakteryjnych, które wspierają prawidłowy przebieg fermentacji. Jednocześnie pomaga zachować jędrność ogórków przez dłuższy czas.

Najlepiej pokroić korzeń na cienkie paski lub słupki i równomiernie rozłożyć pomiędzy warstwami warzyw.

Znaczenie jakości wody

Nie każdy zwraca uwagę na wodę wykorzystywaną do przygotowania zalewy, a jest to jeden z elementów wpływających na końcowy rezultat.

Najlepiej sprawdza się przegotowana i ostudzona woda lub dobrej jakości woda źródlana. W niektórych regionach wysoka zawartość chloru w wodzie wodociągowej może negatywnie wpływać na rozwój bakterii odpowiedzialnych za fermentację.

Dlatego osoby regularnie przygotowujące kiszonki często wybierają wodę wcześniej przegotowaną lub filtrowaną.

Temperatura fermentacji ma znaczenie

Po zalaniu ogórków solanką rozpoczyna się proces fermentacji. Aby przebiegał prawidłowo, należy zadbać o odpowiednią temperaturę.

Najlepsze efekty uzyskuje się w temperaturze około 18 do 22 stopni Celsjusza. W takich warunkach bakterie kwasu mlekowego rozwijają się intensywnie, a ogórki zachowują dobrą strukturę.

Zbyt wysoka temperatura może przyspieszyć fermentację i sprawić, że warzywa szybciej staną się miękkie. Z kolei zbyt niska spowolni cały proces i opóźni uzyskanie charakterystycznego smaku.

Dlaczego ogórki stają się miękkie?

Przyczyn utraty chrupkości może być kilka. Najczęściej winne są przejrzałe lub zbyt długo przechowywane ogórki. Problemem bywa również niewłaściwe stężenie soli albo zbyt wysoka temperatura przechowywania.

Niekorzystnie działa także niedokładne przykrycie warzyw zalewą. Ogórki wystające ponad powierzchnię wody mogą szybciej się psuć i wpływać na jakość całej kiszonki.

Znaczenie ma również czystość naczyń. Nawet niewielkie zanieczyszczenia mogą zaburzyć proces fermentacji i doprowadzić do pogorszenia jakości przetworów.

Jak długo kiszą się ogórki małosolne?

Pierwsze efekty można zauważyć już po dwóch lub trzech dniach. W tym czasie ogórki nabierają charakterystycznego smaku i delikatnej kwasowości.

Dla wielu osób najlepszy moment do spożycia przypada między trzecim a piątym dniem fermentacji. Właśnie wtedy zachowują największą chrupkość, a jednocześnie posiadają już wyraźny aromat kiszonki.

Jeżeli pozostaną w zalewie dłużej, stopniowo przekształcą się w klasyczne ogórki kiszone. Nadal będą smaczne, jednak ich struktura stanie się nieco bardziej miękka, a smak zdecydowanie intensywniejszy.

Domowy sposób na wyjątkowo chrupiące ogórki

Doświadczeni miłośnicy kiszonek często łączą kilka sprawdzonych metod jednocześnie. Wybierają świeże ogórki, wcześniej moczą je w zimnej wodzie, stosują odpowiednią ilość soli oraz dodają liście bogate w garbniki i kawałki korzenia chrzanu.

Tak przygotowane warzywa mają znacznie większą szansę zachować idealną chrupkość. Warto również pamiętać, aby wszystkie ogórki były całkowicie zanurzone w zalewie i przechowywane w miejscu o stabilnej temperaturze. To właśnie połączenie tych prostych zasad sprawia, że po kilku dniach można cieszyć się domowymi ogórkami małosolnymi, które przy każdym kęsie wydają charakterystyczny, apetyczny trzask i zachwycają świeżym smakiem początku lata.

Ile koni mechanicznych miał Ursus C-451? Dane techniczne kultowego ciągnika

2
Ursus C-451

Ursus C-451 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ciągników w historii polskiej mechanizacji rolnictwa. Maszyna powstała jako rozwinięcie modelu C-45 i przez wiele lat była symbolem siły oraz niezawodności na gospodarstwach. Jednym z najczęściej zadawanych pytań dotyczących tego modelu jest jego moc.

Moc silnika Ursusa C-451

Ursus C-451 został wyposażony w silnik LB45 o mocy 45 KM. Jednostka napędowa osiągała tę wartość przy około 630 do 650 obr./min, co według współczesnych standardów może wydawać się bardzo niską prędkością obrotową. W latach pięćdziesiątych była to jednak konstrukcja imponująca pod względem siły uciągu i trwałości.

Dlaczego 45 KM wystarczało do ciężkich prac?

Na papierze moc 45 KM nie robi dziś dużego wrażenia, jednak Ursus C-451 wyróżniał się ogromną pojemnością silnika wynoszącą 10 300 cm³ oraz bardzo wysokim momentem obrotowym. Dzięki temu ciągnik bez problemu radził sobie z pracami polowymi, transportem oraz ciągnięciem ciężkich maszyn rolniczych.

Duża masa własna przekraczająca 4 tony dodatkowo poprawiała przyczepność, co przekładało się na skuteczniejsze wykorzystanie dostępnej mocy. W praktyce wielu rolników uważało, że możliwości uciągowe C-451 dorównywały nowszym konstrukcjom o podobnej mocy znamionowej.

Jaki silnik pracował w Ursusie C-451?

Pod maską znajdował się jednocylindrowy silnik średnioprężny LB45. Była to jednostka o wyjątkowej konstrukcji, która słynęła z charakterystycznego dźwięku pracy. Silnik miał pojemność 10,3 litra, mechaniczny układ wtryskowy oraz chłodzenie powietrzem. Takie rozwiązania zapewniały prostą obsługę i wysoką odporność na trudne warunki eksploatacji.

W modelu C-451 zastosowano również kilka modernizacji względem wcześniejszego C-45, między innymi ulepszoną skrzynię biegów 6+2 oraz podnośnik hydrauliczny, co znacząco zwiększyło funkcjonalność ciągnika.

Najważniejsze parametry Ursusa C-451

Oprócz mocy 45 KM model ten oferował szereg parametrów, które decydowały o jego popularności:

  • pojemność silnika: 10 300 cm³,
  • liczba cylindrów: 1,
  • skrzynia biegów: 6 biegów do przodu i 2 do tyłu,
  • napęd 2×4,
  • prędkość maksymalna około 16,7 km/h,
  • pojemność zbiornika paliwa 100 litrów,
  • masa bez obciążników około 4050 kg.

Skąd wzięła się legenda Ursusa C-451?

Popularność modelu nie wynikała wyłącznie z parametrów technicznych. Był to ciągnik niezwykle wytrzymały, prosty w naprawach i przystosowany do pracy w gospodarstwach, które często nie dysponowały rozbudowanym zapleczem serwisowym. Wiele egzemplarzy pracowało przez dziesiątki lat, a część z nich do dziś można spotkać podczas pokazów zabytkowych maszyn rolniczych. Charakterystyczny jednocylindrowy silnik o mocy 45 KM stał się jednym z symboli polskiego rolnictwa powojennego.

Sielinko 2026! Rolnicy ponownie spotkają się na Wielkopolskich Targach Rolniczych

0

Już 13 i 14 czerwca 2026 roku Sielinko ponownie stanie się jednym z najważniejszych miejsc na mapie rolniczych wydarzeń w Polsce. Przed nami XXXII Wielkopolskie Targi Rolnicze, Dni Pola oraz XXXI Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych, organizowane przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Wydarzenie od lat przyciąga tysiące rolników, hodowców, przedstawicieli firm branżowych oraz mieszkańców regionu zainteresowanych nowoczesnym rolnictwem. Organizatorzy zapowiadają bogaty program obejmujący prezentacje maszyn, poletka demonstracyjne, wystawę zwierząt hodowlanych, pokazy kulinarne oraz atrakcje dla całych rodzin.

Sielinko targi

XXXII Wielkopolskie Targi Rolnicze 2026 – kiedy?

XXXII Wielkopolskie Targi Rolnicze oraz Dni Pola odbędą się w dniach 13-14 czerwca 2026 roku w godzinach 9:00-17:00.

Przez dwa dni teren wystawowy w Sielinku będzie miejscem spotkań producentów rolnych, hodowców, doradców oraz firm prezentujących najnowsze rozwiązania dla gospodarstw.

Targi w Sielinku – program wydarzenia

Sobota, 13 czerwca 2026

Godzina Wydarzenie
09:00Rozpoczęcie wydarzenia
09:00–13:00Ocena koni i pokaz zwierząt – parkur
09:00–12:00Ocena królików i pokaz zwierząt – hala królików
09:00–12:00Ocena bydła mlecznego i pokaz zwierząt – ring
10:00–16:00Pokazy polowe – pole (odrębny program)
10:00–15:00Pokaz historycznych ciągników z Klubu Traktor i Maszyna – pola
10:00–15:00Konferencja „Rolnictwo 4.0 – innowacje w praktyce” – scena główna
11:00–11:30„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju, OSP Opalenica
12:00–16:00Ocena bydła mięsnego i pokaz zwierząt – ring
12:00–15:00Wystawa sprzętu strażackiego, pierwsza pomoc, zadymiony namiot dla dzieci i gra „Znajdź misia”
12:00–15:00Konkurs wspinania na skrzynki w zabezpieczeniu – OSP Opalenica
12:00–12:30Występ orkiestry dętej z Grodziska Wielkopolskiego
12:30–13:30Uroczyste otwarcie XXXII Wielkopolskich Targów Rolniczych, XXXI RWZH, VII KWBM i Dni Pola Sielinko 2026
13:30–13:50Zespół Pieśni i Tańca „Łany”
13:30–14:00Pokaz koników polskich – Stadnina Koni Sieraków
13:45–14:15„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju
13:50–14:00Ogłoszenie wyników konkursu Doradca Roku
14:00–15:00Pokaz ratownictwa technicznego na wraku pojazdu
14:00–14:20Prezentacja elementów polskiej szkoły jazdy (husarska wyprawa)
14:00–14:10Wręczenie nagród KRUS – Bezpieczne Gospodarstwo Rolne
14:10–14:20Wręczenie nagród AGROLIGA 2025
14:20–14:50Występ Chóru Mieszanego im. Stanisława Moniuszki w Kazimierzu
14:45–15:15„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju
15:00–15:20Pokaz strzyży owiec
17:00Zakończenie pierwszego dnia targów

Niedziela, 14 czerwca 2026

Godzina Wydarzenie
09:00Rozpoczęcie wydarzenia
09:00–17:00Zwiedzanie stoisk wystawienniczych, ekspozycji oraz zgromadzonych zwierząt
09:00–17:00Wystawa „70 lat Państwowego Doradztwa Rolniczego w Wielkopolsce”
09:00–10:3030-lecie Wielkopolskiej Izby Rolniczej – scena główna
10:00–16:00Pokazy polowe – pole (odrębny program)
10:00–15:00Pokaz historycznych ciągników z Klubu Traktor i Maszyna
10:00–15:30Konkurs wspinania na skrzynki w zabezpieczeniu
10:00–16:00Pokaz patrolu konnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu
10:30–15:30Występy zespołów wokalnych i tanecznych
10:30–11:00Pokaz koników polskich – Stadnina Koni Sieraków
11:00–11:30Pokaz strzyży owiec
11:00–11:30„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju
11:30–11:50Prezentacja elementów polskiej szkoły jazdy (husarska wyprawa)
11:30–17:00Przejazdy bryczką
11:30–12:00Konkurs Młodego Hodowcy WCHiRZ
12:00–12:30Pokaz ratownictwa technicznego na wraku pojazdu
12:00–15:00Wystawa sprzętu strażackiego i pokazy pierwszej pomocy
12:00–16:00Prezentacja czempionów i wiceczempionów oraz wręczenie pucharów, nagród i dyplomów hodowcom
13:00–13:30Pokaz kulinarny – Slow Food Wielkopolska
13:45–14:15„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju
14:30–15:00Pokaz strzyży owiec
14:30–15:00Pokaz ratownictwa technicznego na wraku pojazdu
15:00–15:30Pokaz koników polskich – Stadnina Koni Sieraków
15:00–15:30„Niebezpieczeństwo w kuchni” – pokaz gaszenia oleju
15:30–16:00Wielkopolska Izba Rolnicza – scena główna
16:00–16:15Prezentacja Superczempionów XXXI RWZH i VII KWBM Sielinko 2026
17:00Zakończenie targów

Wielkopolskie Targi Rolnicze w Sielinku – co czeka na odwiedzających?

Tegoroczna edycja Wielkopolskich Targów Rolniczych w Sielinku zapowiada się wyjątkowo atrakcyjnie. Organizatorzy przygotowali bogaty program skierowany zarówno do rolników i hodowców, jak i mieszkańców obszarów wiejskich oraz rodzin z dziećmi. Na odwiedzających czeka prezentacja nowoczesnych maszyn i urządzeń rolniczych, szeroka oferta środków do produkcji rolnej, kolekcje odmian roślin uprawnych oraz liczne stoiska firm związanych z branżą agro. Nie zabraknie również pokazów kulinarnych, degustacji regionalnych produktów, bezpłatnych konsultacji ze specjalistami oraz atrakcji przygotowanych dla najmłodszych uczestników wydarzenia.

Dni Pola i Strefa Poletek Demonstracyjnych [PROGRAM]

Dużym zainteresowaniem co roku cieszą się Dni Pola organizowane na terenie targów. W Sielinku będzie można obejrzeć ponad 300 poletek demonstracyjnych z różnymi gatunkami i odmianami roślin uprawnych. Rolnicy będą mieli okazję porównać ich rozwój, potencjał plonowania oraz zapoznać się z nowoczesnymi technologiami prowadzenia upraw.

Strefa Poletek Demonstracyjnych – Sobota, 13 czerwca 2026

Godzina Wydarzenie
STREFA POKAZÓW
09:00–17:00Prezentacje ofert nowych środków produkcji i technologii dla szeroko rozumianej produkcji rolniczej na stoiskach branżowych
10:00–10:10Pokaz skanowania gleby – KUHN Polska
10:10–10:20Pokaz zautomatyzowanego pobierania prób glebowych – KUHN Polska
10:20–10:30Pokaz precyzyjnego siewu kukurydzy zmienną dawką bez nakładek – KUHN Polska
10:30–10:40Omówienie zestawu do siewu bezorkowego zbóż – KUHN
10:40–10:45Symulacja jazdy równoległej na symulatorze KUHN
10:45–11:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – KUHN
11:00–11:15Pokaz symulacji pracy rozsiewacza połączonego ze skanerem biomasy – KUHN
11:15–11:45Omówienie technologii Strip-Till na przykładzie agregatu Czajkowski STK300 PLUS 6R – przedstawiciele firmy Czajkowski
11:45–12:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – John Deere
12:00–12:10Omówienie opryskiwacza UNIA EGRET 2000
12:10–12:20Pokaz jazdy równoległej 23-letniego ciągnika marki Zetor – John Deere
12:20–12:30Pokaz pracy urządzenia HARVEST LAB – mobilnego laboratorium – John Deere
12:30–12:45Pokaz nawożenia z drona – Farm Vision Dron
12:45–13:00Pokaz drona opryskowego w locie (z wodą) oraz drona multispektralnego – Farm Vision Dron
13:00–13:10Pokaz skanowania gleby – KUHN Polska
13:10–13:20Pokaz zautomatyzowanego pobierania prób glebowych – KUHN Polska
13:20–13:30Pokaz precyzyjnego siewu kukurydzy zmienną dawką bez nakładek – KUHN Polska
13:30–13:40Omówienie zestawu do siewu bezorkowego zbóż – KUHN
13:40–13:45Symulacja jazdy równoległej na symulatorze KUHN
13:45–14:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – KUHN
14:00–14:15Pokaz symulacji pracy rozsiewacza połączonego ze skanerem biomasy – KUHN
14:15–14:45Omówienie technologii Strip-Till na przykładzie agregatu Czajkowski STK300 PLUS 6R – przedstawiciele firmy Czajkowski
14:45–15:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – John Deere
15:00–15:10Omówienie opryskiwacza UNIA EGRET 2000
15:10–15:20Pokaz jazdy równoległej 23-letniego ciągnika marki Zetor – John Deere
15:20–15:30Pokaz pracy urządzenia HARVEST LAB – mobilnego laboratorium – John Deere
15:30–15:45Pokaz nawożenia z drona – Farm Vision Dron
15:45–16:00Pokaz drona opryskowego w locie (z wodą) oraz drona multispektralnego – Farm Vision Dron
STREFA DEMONSTRACJI
11:00–12:00Omówienie odkrywki glebowej wraz z prelekcją nt. zbilansowanego nawożenia i wpływu systemów uprawy roli na glebę – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
12:00–12:15Pokaz działania deszczowni mostowej – WODR Poznań
12:15–12:30Pokaz działania N-Testera – WODR Poznań
12:30–12:45Pokaz zwalczania omacnicy prosowianki za pomocą drona – WODR Poznań
13:30–14:30Omówienie odkrywki glebowej wraz z prelekcją nt. zbilansowanego nawożenia i wpływu systemów uprawy roli na glebę – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
14:30–14:45Pokaz działania deszczowni mostowej – WODR Poznań
14:45–15:00Pokaz działania N-Testera – WODR Poznań
15:00–15:15Pokaz zwalczania omacnicy prosowianki za pomocą drona – WODR Poznań

Strefa Poletek Demonstracyjnych – Niedziela, 14 czerwca 2026

Godzina Wydarzenie
STREFA POKAZÓW
09:00–17:00Prezentacje ofert nowych środków produkcji i technologii dla szeroko rozumianej produkcji rolniczej na stoiskach branżowych
10:00–10:10Pokaz skanowania gleby – KUHN Polska
10:10–10:20Pokaz zautomatyzowanego pobierania prób glebowych – KUHN Polska
10:20–10:30Pokaz precyzyjnego siewu kukurydzy zmienną dawką bez nakładek – KUHN Polska
10:30–10:40Omówienie zestawu do siewu bezorkowego zbóż – KUHN
10:40–10:45Symulacja jazdy równoległej na symulatorze KUHN
10:45–11:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – KUHN
11:00–11:15Pokaz symulacji pracy rozsiewacza połączonego ze skanerem biomasy – KUHN
11:15–11:45Omówienie technologii Strip-Till na przykładzie agregatu Czajkowski STK300 PLUS 6R – przedstawiciele firmy Czajkowski
11:45–12:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – John Deere
12:00–12:10Omówienie opryskiwacza UNIA EGRET 2000
12:10–12:20Pokaz jazdy równoległej 23-letniego ciągnika marki Zetor – John Deere
12:20–12:30Pokaz pracy urządzenia HARVEST LAB – mobilnego laboratorium – John Deere
12:30–12:45Pokaz nawożenia z drona – Farm Vision Dron
12:45–13:00Pokaz drona opryskowego w locie (z wodą) oraz drona multispektralnego – Farm Vision Dron
13:00–13:10Pokaz skanowania gleby – KUHN Polska
13:10–13:20Pokaz zautomatyzowanego pobierania prób glebowych – KUHN Polska
13:20–13:30Pokaz precyzyjnego siewu kukurydzy zmienną dawką bez nakładek – KUHN Polska
13:30–13:40Omówienie zestawu do siewu bezorkowego zbóż – KUHN
13:40–13:45Symulacja jazdy równoległej na symulatorze KUHN
13:45–14:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – KUHN
14:00–14:15Pokaz symulacji pracy rozsiewacza połączonego ze skanerem biomasy – KUHN
14:15–14:45Omówienie technologii Strip-Till na przykładzie agregatu Czajkowski STK300 PLUS 6R – przedstawiciele firmy Czajkowski
14:45–15:00Pokaz opryskiwacza z dyszami rozłączanymi pojedynczo na uwrociach – John Deere
15:00–15:10Omówienie opryskiwacza UNIA EGRET 2000
15:10–15:20Pokaz jazdy równoległej 23-letniego ciągnika marki Zetor – John Deere
15:20–15:30Pokaz pracy urządzenia HARVEST LAB – mobilnego laboratorium – John Deere
15:30–15:45Pokaz nawożenia z drona – Farm Vision Dron
15:45–16:00Pokaz drona opryskowego w locie (z wodą) oraz drona multispektralnego – Farm Vision Dron
STREFA DEMONSTRACJI
10:30–11:30Omówienie odkrywki glebowej wraz z prelekcją nt. zbilansowanego nawożenia i wpływu systemów uprawy roli na glebę – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
11:30–11:45Warsztaty z rozpoznawania chwastów – IOR Poznań, dr hab. Roman Krawczyk
11:45–12:00Warsztaty z rozpoznawania szkodników upraw – IOR Poznań, dr Wojciech Kubasik
12:00–12:15Pokaz działania deszczowni mostowej – WODR Poznań
12:15–12:30Pokaz działania N-Testera – WODR Poznań
12:30–12:45Pokaz zwalczania omacnicy prosowianki za pomocą drona – WODR Poznań
12:45–13:45Omówienie odkrywki glebowej wraz z prelekcją nt. zbilansowanego nawożenia i wpływu systemów uprawy roli na glebę – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
13:45–14:00Warsztaty z rozpoznawania chwastów – IOR Poznań, dr hab. Roman Krawczyk
14:00–14:15Warsztaty z rozpoznawania szkodników upraw – IOR Poznań, dr Wojciech Kubasik
14:15–14:30Pokaz działania deszczowni mostowej – WODR Poznań
14:30–14:45Pokaz działania N-Testera – WODR Poznań
14:45–15:00Pokaz zwalczania omacnicy prosowianki za pomocą drona – WODR Poznań

Maszyny rolnicze i nowoczesne technologie

Jednym z głównych punktów targów będą prezentacje nowoczesnych ciągników, maszyn i urządzeń wykorzystywanych w gospodarstwach rolnych. Wystawcy zaprezentują również rozwiązania z zakresu rolnictwa precyzyjnego, integrowanej ochrony roślin oraz cyfrowych systemów wspomagania zarządzania gospodarstwem, w tym platformę eDWIN.

Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych

Integralną częścią wydarzenia będzie XXXI Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych. To okazja do zobaczenia zwierząt prezentowanych przez hodowców z regionu, poznania osiągnięć hodowlanych oraz wymiany doświadczeń związanych z produkcją zwierzęcą.

Kulinarna Strefa Wielkopolski i pokazy kulinarne

Na uczestników czekać będzie również Kulinarna Strefa Wielkopolski, w której będzie można spróbować regionalnych produktów i potraw. Ciekawym elementem programu będzie Biała Fest – pokazy kulinarne organizowane przy Muzeum Gospodarki Mięsnej w Sielinku, połączone z degustacjami i promocją lokalnych smaków.

Atrakcje dla rodzin i dzieci

Wielkopolskie Targi Rolnicze to wydarzenie dla całych rodzin. Organizatorzy przygotowali konkursy, animacje oraz liczne atrakcje dla dzieci i młodzieży. Program uzupełnią występy artystyczne na scenie głównej oraz wydarzenia integrujące lokalną społeczność.

krajowe_dni_pola

Wielkopolskie Targi Rolnicze w Sielinku 2026 – gdzie? Lokalizacja i organizator

XXXII Wielkopolskie Targi Rolnicze, Dni Pola oraz XXXI Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych odbędą się na terenie Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego nr 2 w Sielinku, położonego w gminie Opalenica w województwie wielkopolskim.

Sielinko od wielu lat jest gospodarzem jednego z największych wydarzeń rolniczych w Wielkopolsce. Rozległy teren wystawowy pozwala na organizację pokazów maszyn, Dni Pola, wystawy zwierząt hodowlanych oraz licznych stoisk firm związanych z branżą rolniczą. Dzięki dogodnej lokalizacji i dobrej komunikacji miejsce co roku odwiedzają tysiące rolników, hodowców oraz mieszkańców regionu.

Jak dojechać na targi w Sielinku?

Sielinko położone jest w pobliżu Opalenicy, przy dogodnych trasach komunikacyjnych prowadzących z Poznania i zachodniej części Wielkopolski. Dojazd na teren wydarzenia będzie odpowiednio oznakowany, dzięki czemu uczestnicy bez problemu dotrą na miejsce zarówno samochodem osobowym, jak i pojazdami ciężarowymi.

Czy wstęp na targi rolnicze w Sielinku jest bezpłatny?

Tak. Wstęp na Wielkopolskie Targi Rolnicze w Sielinku jest bezpłatny. Zwiedzający mogą bez opłat odwiedzać stoiska wystawców, poletka demonstracyjne, wystawę zwierząt hodowlanych oraz korzystać z atrakcji przygotowanych przez organizatorów.

Targi w Sielinku – parking

Organizatorzy przygotowują bezpłatne parkingi dla odwiedzających, zlokalizowane w pobliżu terenu wystawy. Dzięki dużej powierzchni wystawowej możliwe jest sprawne przyjęcie zarówno samochodów osobowych, jak i pojazdów przyjeżdżających z dalszych części kraju. Warto zaplanować przyjazd nieco wcześniej.

Mapa dojazdu i lokalizacja

Powiatowy Zespół Doradztwa Rolniczego nr 2 w Sielinku
ul. Parkowa 2
64-330 Opalenica

Otwórz trasę w Google Maps

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Tolerancja a odporność w rzepaku ozimym. Poznaj różnice

0
tolerancja a odporność w rzepaku ozimym
Wyhodowanie nowoczesnej odmiany rzepaku ozimego to proces długotrwały, pracochłonny i bardzo kosztowny. Fot. M. Piśny

Pojęcia tolerancji i odporności są często używane zamiennie, choć w rzeczywistości oznaczają odmienne mechanizmy reakcji roślin na stres lub działanie agrofagów. Ich zrozumienie i praktyczne wykorzystanie mają szczególne znaczenie w uprawie rzepaku ozimego.

tolerancja a odporność w rzepaku ozimym
Hodowcy rzepaku ozimego nieustannie poszukują nowych odporności i tolerancji na czynniki abiotyczne i biotyczne. Fot. M. Piśny

Jak działa odporność roślin na choroby i szkodniki?

W genetycznych podstawach odporności roślin najważniejszą rolę odgrywają tzw. geny odporności, określane jako geny R (od Resistance genes). Takie geny występują po stronie rośliny i mają swoje odpowiedniki w postaci genów Avr, związanych z patogenicznością, po stronie patogena. W ten sposób roślina dzięki genom R rozpoznaje białka patogena wprowadzane przez niego do komórki roślinnej.

Białka kodowane przez geny R to białka funkcjonalne przeznaczone do wykrywania cząsteczek patogena oraz uruchamiania sygnałów obronnych w komórce. Dzięki temu następuje aktywacja procesu obrony rośliny.

Taki typ reakcji obronnej określany jest mianem odporności czynnej, kiedy to system obronny zostaje uruchomiony w odpowiedzi na atak patogena. Pojawiają się wtedy w roślinie:

  • specyficzne białka obronne (np. enzymy),
  • fitoaleksyny,
  • wzmocnienie ścian komórkowych,
  • reakcja nadwrażliwości, czyli substancje i mechanizmy działające ochronnie na roślinę.

Odporność czynna, bierna i indukowana

Obok tego typu odporności rośliny dysponują także innymi mechanizmami odpornościowymi, jak np. odporność bierna. Polega ona na istnieniu różnych typów „przeszkód” trudnych do pokonania przez czynnik patogeniczny niezależnie od tego, czy infekcja/kontakt z patogenem miał miejsce czy nie.

Odporność u roślin może zostać także wzbudzona nie tylko w reakcji na bezpośredni kontakt z czynnikiem chorobotwórczym. Taki typ odporności określany jest mianem odporności nabytej lub indukowanej. Może ją wzbudzić szereg czynników, do których zalicza się:

  • mikroorganizmy,
  • czynniki abiotyczne.

Mechanizm takiej odporności może być powiązany z pojawieniem się wewnątrzkomórkowego kwasu salicylowego i kaskady zdarzeń biochemicznych prowadzących do uzyskania ogólnoustrojowej (systemicznej) odporności nabytej – określanej jako SAR (Systemic Acquired Resistance) – i związanej z akumulacją białek stowarzyszonych z patogenezą (białek PR).

Podobnie działa odporność indukowana systemicznie ISR (Induced Systemic Resistance), choć tu głównym mediatorem jest kwas jasmonowy oraz etylen, ale nie występuje akumulacja białek stowarzyszonych z patogenezą (białek PR).

Odporność pionowa i pozioma – czym się różnią?

Przyglądając się bliżej zjawisku odporności roślin na choroby i szkodniki, należy także wziąć pod uwagę zakres genów zaangażowanych w te procesy.

Jeśli w procesie kształtowania odporności uczestniczy tylko jeden lub kilka (niewiele) genów, to taki typ odporności określany jest jako odporność pionowa (specyficzna) i zwykle jest ona dość łatwa do przełamania przez patogeny.

Natomiast jeśli w procesy odporności zaangażowana jest większa liczba genów, to mówimy o odporności poziomej (niespecyficznej). Odporność taka skierowana jest przeciw wielu rasom patogena, która pomimo, że jest tylko częściowa, jest też bardzo trwała. W tym przypadku zwykle patogen może się rozwijać, ale choroba postępuje wolniej. Taki typ odporności pozwala na ograniczenie wzrostu patogena, nie ogranicza całkowicie rozprzestrzeniania infekcji, ale następuje to znacznie wolniej. Zaletą odporności poligenowej jest trudność w jej przełamaniu przez patogeny.

Porównanie najważniejszych typów odporności

Typ odporności Liczba genów Zakres działania Trwałość
Pionowa 1–kilka Specyficzna Niska
Pozioma Wiele Szeroka Wysoka
Bierna Różna Strukturalna Stała
Czynna Różna Reakcja obronna Zależna od infekcji
Indukowana Aktywowana bodźcem Szeroka Czasowa

Tolerancja a odporność – najważniejsze różnice

W praktyce hodowlanej obok cech związanych z odpornością spotykane jest także zjawisko tolerancji. Tolerancja jest cechą wielogenową (poligeniczną), z czego każdy gen ma niewielki efekt, który jednak sumarycznie jest wzmacniany.

Regiony odpowiedzialne za występowanie tego typu genów są identyfikowane za pomocą mapowania metodą QTL (Quantitative Trait Loci/Loci cech ilościowych). Metoda ta pozwala na identyfikowanie regionów i genów odpowiedzialnych za cechy warunkowane poligenowo.

Jak działa tolerancja roślin?

Geny tolerancji nie dają roślinie odporności, ale ograniczają uszkodzenia komórek i stabilizują jej metabolizm. Pozwalają między innymi na:

  • utrzymanie prawidłowego poziomu fotosyntezy,
  • poprawę regeneracji tkanek,
  • unieczynnianie toksyn patogena,
  • utrzymanie prawidłowego poziomu regulacji hormonów roślinnych.

Wśród genów powiązanych z tolerancją wyróżnia się geny odpowiedzialne za:

  • enzymy antyoksydacyjne (katalaza, peroksydaza),
  • białka stresowe,
  • białka regulujące hormony roślinne.

Regulacja odpowiedzi następuje dzięki wzbudzeniu szlaków kwasu salicylowego, kwasu jasmonowego oraz etylenu, czyli głównych szlaków powiązanych z odpowiedzią na czynniki stresowe. Tolerancja to zdolność rośliny–gospodarza do zmniejszenia wpływu infekcji na jego kondycję, niezależnie od poziomu namnażania się patogena. Ten pozytywny efekt jednak wiąże się z właściwym podejściem do zabiegów ochronnych.

Dotyczy to zwłaszcza ochrony przed poważnymi chorobami i wymaga racjonalnego spojrzenia na kalendarz ochronny. Tolerancja pozwala na opóźnienie zabiegu, ale nie oznacza jego pominięcia. Brak rozważnej ochrony może przyczynić się do namnożenia patogena.

Łączenie odporności i tolerancji w hodowli roślin

Nowoczesne metody hodowli roślin łączą geny R dające szybką odporność i geny QTL powiązane z tolerancją, co przekłada się na stabilny plon, a całość zapewnia trwalszą odporność, ponieważ patogenowi trudniej ją przełamać.

Inną techniką dającą szybkie efekty hodowlane jest technika „nożyczek genetycznych”, która umożliwia wprowadzenie bardzo specyficznych zmian punktowych w zaledwie kilku miejscach genomu roślinnego. Ważne jest przy tym to, że stosuje się wyłącznie własny materiał genetyczny.

Technika taka pozwala na znacznie szybsze i pewniejsze uzyskanie odmiany o nowych cechach w porównaniu do metod i technik stosowanych w klasycznej hodowli roślin.

Antyksenoza i antybioza w ochronie przed szkodnikami

Rozpatrując interakcje rośliny ze szkodnikami, możemy mówić o antyksenozie lub anybiozie.

Antyksenoza to mechanizm odpornościowy związany z wzajemnym brakiem akceptacji rośliny i szkodnika. Ujawnia się we wstępnym okresie zasiedlania rośliny przez szkodniki. Antyksenoza możliwa jest dzięki cechom morfologicznym, anatomicznym lub biochemicznym rośliny, dzięki czemu staje się ona nieatrakcyjna dla szkodnika.

Natomiast antybioza polega zwykle na tym, że skład chemiczny związków zawartych w roślinie (w tym typowych substancji pokarmowych, jak i metabolitów wtórnych) lub jej cechy anatomiczne niekorzystnie wpływają na procesy życiowe szkodników – m.in. ich płodność, rozwój, masę ciała – przyczyniając się do zwiększonej śmiertelności.

Porównanie cech odporności i tolerancji

Cecha Odporność Tolerancja
Liczba genów Zwykle 1–kilka Wiele genów
Typ genów Geny R Geny metabolizmu i stresu
Efekt Blokuje patogen Zmniejsza szkody
Dziedziczenie Często jakościowe Ilościowe

Kierunki i możliwości w hodowli rzepaku ozimego

Hodowla rzepaku ozimego skupia się na odporności/tolerancji wobec kilku kluczowych chorób. Nie zawsze jest to pełna odporność – często mówi się o odporności częściowej (tolerancji), która ogranicza straty plonu. Źródłem genów odporności bądź tolerancji na choroby, szkodniki oraz warunki środowiskowe dla rzepaku ozimego są dzikie lub pokrewne gatunki tego rodzaju.

Na jakie choroby odporne są współczesne odmiany rzepaku?

Współczesne odmiany rzepaku ozimego dostępne w Polsce w sezonie 2025/2026 charakteryzują się wysoką odpornością na:

  • wirusa żółtaczki rzepy (TuYV),
  • suchą zgniliznę kapustnych,
  • kiłę kapusty – w przypadku wybranych odmian.

Odporność na inne czynniki biotyczne ma najczęściej charakter częściowy. Z tego powodu konieczne jest łączenie doboru odmiany z ochroną chemiczną i płodozmianem.

Istotne sukcesy osiągnięto w zakresie uzyskiwania odporności na suchą zgniliznę kapustnych. Odporność na tę chorobę jest kontrolowana wg zasady „gen na gen” za pośrednictwem tzw. genów odporności (R) wykrywających odpowiadające im geny awirulencji (Avr) po stronie patogena.

Oprócz takiej silnej – lecz łatwej do obejścia przez grzyba – odporności znane są liczne geny ilościowe, wzmacniające odporność i odpowiedź rośliny. Do tej pory zidentyfikowano wiele różnych genów Avr.

Odporność rzepaku ozimego na szkodniki

W przypadku szkodników rzepaku ozimego brak jest odmian o wysokiej odporności genetycznej. Dlatego w ochronie roślin bardzo ważne jest przestrzeganie zasad monitoringu i metod integrowanej ochrony.

W pracach hodowlanych nad rzepakiem często nie wspomina się bezpośrednio o odporności, czy też nawet o tolerancji. Przykładem jest system zawierający „genetykę InsectPROTECT”, który nie jest zaliczany przez hodowców do żadnej ze wspomnianych kategorii, ale jednocześnie stanowi znaczący przyczynek w ich pracach hodowlanych zmierzających do uzyskania odporności na szkodniki.

System taki jest stosowany w pracach zmierzających do uzyskania odmian, które są mniej podatne na pchełkę rzepakową.

Czy odporność roślin jest trwała?

Patogeny mogą przełamywać uzyskiwane w pracach hodowlanych geny odporności. Dzieje się tak poprzez mutacje genów efektorowych (Avr). Prowadzą one do zmiany struktury powstającego białka (efektora), przez co nie jest ono dalej rozpoznawane przez białka R kodowane przez geny R.

Tym samym patogen przestaje być rozpoznawany, a organizm rośliny zostaje pozbawiony ochrony. Mutacje mogą także prowadzić do utraty genu Avr, co daje podobny efekt.

Po stronie patogena może pojawić się także opcja blokowania układu odpornościowego rośliny poprzez zablokowanie sygnałów obronnych, zahamowanie produkcji reaktywnych form tlenu (tzw. ROS) oraz dezaktywacja białka R.

Jak działają geny odporności R?

Hodowla odmian roślin z tzw. genami odporności (R) to jedno z najskuteczniejszych narzędzi walki z chorobami. Można to porównać do systemu alarmowego: roślina „widzi” napastnika i bardzo szybko uruchamia obronę.

Patogeny (np. grzyby czy bakterie) podczas infekcji wydzielają specjalne cząsteczki – efektory – które pomagają im osłabić roślinę i ułatwiają wnikanie do jej tkanek. Jeśli jednak roślina ma odpowiedni gen R, potrafi rozpoznać taki efektor (wtedy nazywany białkiem awirulencji, Avr) i natychmiast reaguje. Ta reakcja to tzw. odporność wyzwalana przez efektory.

Reakcja nadwrażliwości rośliny

Jednym z jej najbardziej spektakularnych przejawów jest reakcja nadwrażliwości (HR) – komórki rośliny w miejscu infekcji szybko obumierają, tworząc barierę, która zatrzymuje rozprzestrzenianie się patogenu.

To takie „poświęcenie” kilku komórek, żeby uratować całą roślinę. Jednakże, jeśli na dużych obszarach uprawia się odmiany z tym samym genem R, patogeny zaczynają się do tego „przystosowywać”.

Z czasem mogą zmieniać swoje efektory (geny Avr) i przestają być rozpoznawane przez roślinę. W efekcie pojawiają się nowe, bardziej „agresywne” formy patogena, które potrafią przełamać odporność.

Dlatego dziś coraz częściej zamiast jednego genu R stosuje się:

  • kombinacje kilku genów R,
  • połączenie odporności genetycznej z innymi metodami ochrony roślin.

Hodowla rzepaku ozimego – kluczowe kierunki

W uprawie rzepaku ozimego istotnymi czynnikami stresowymi wpływającymi negatywnie na jakość plonu są liczne stresy abiotyczne i biotyczne, czyli:

  • infekcje patogenów,
  • szkodniki,
  • susza,
  • zasolenie,
  • ekstremalne temperatury.

W ostatnich latach zidentyfikowano wiele kluczowych genów związanych z reakcją na stresy biotyczne i abiotyczne.

Odporność rzepaku na suchą zgniliznę kapustnych

Chorobą, którą najlepiej udało się opanować dzięki zastosowaniu genów odporności, jest sucha zgnilizna kapustnych. Odmiany odporne rzepaku ozimego zawierają geny Rlm7, Rlm3 odpowiadające genom awirulencji u Leptosphaeria maculans oraz dające możliwość obrony przed suchą zgnilizną kapustnych.

Choć piramidowe zastosowanie genów Rlm3 i Rlm7 paradoksalnie prowadziło do wyselekcjonowania szczepów patogennych grzyba. Dlatego lepiej sprawdził się system pojedynczych genów występujących naprzemiennie niż ich łączenie.

W ostatnim czasie dodano kolejny gen RlmS do genomu Brassica napus, dający pewniejszą ochronę.

Odporność rzepaku na wirusa żółtaczki rzepy TuYV

Kolejną chorobą dość dobrze kontrolowaną na poziomie genetycznym jest wirus żółtaczki rzepy (TuYV).

Pierwsze źródło oporności na tego wirusa, wykorzystywane komercyjnie (gen TuYR1), zostało wykryte w koreańskiej odmianie jarej Yudal. Jednakże zastosowanie tego genu wywarło znaczną presję selekcyjną na mutacje w genomie TuYV przełamujące oporności na tego wirusa.

Dalsze badania nad opornością na TuYV pozwoliły na zidentyfikowanie kolejnych genów oporności związanych z wirusem żółtaczki rzepaku – TuYR2–TuYR9. Zostały one zmapowane w genomach B. napus, B. rapa i B. oleracea.

Genetyczna odporność rzepaku na kiłę kapusty

Kolejną istotną i trudną do opanowania chorobą roślin kapustowatych jest kiła kapusty powodowana przez organizm grzybopodobny Plasmodiophora brassicae.

Naturalnie odmiany rzepaku nie mają odporności na kiłę kapusty, dlatego większość zidentyfikowanych do tej pory loci CR (ang. club rot) pochodzi z gatunków takich jak rzepa (Brassica rapa subsp. rapa) i kapusta pekińska (Brassica rapa subsp. pekinensis).

Do tej pory zgłoszono wiele loci genów CR i zidentyfikowano wiele genów kandydujących R, ale bardzo niewiele z nich zostało funkcjonalnie potwierdzonych.

Geny odporności na kiłę kapusty (CR) stanowią kluczowy element hodowli rzepaku ozimego. Najważniejsze z nich to:

  • CRa,
  • CRb,
  • Crr1,
  • Crr2.

Mogą być skutecznie wprowadzane do rzepaku przy użyciu metod biotechnologicznych. Ze względu na rasową specyficzność tej odporności współczesna hodowla koncentruje się na piramidowaniu genów w celu zwiększenia jej trwałości.

tolerancja a odporność w rzepaku ozimym
Duże zróżnicowanie genetyczne Plasmodiophora brassicae sprawia, że hodowcy są zmuszeni do poszukiwania nowych źródeł odporności. Fot. M. Piśny

Odporność rzepaku na alternariozę

Alternarioza, czyli czerń krzyżowych, jest powodowana przez zespół patogenów grzybowych z rodzaju Alternaria (A. alternata, A. brassicae, A. brassicicola).

Ze względu na brak silnej odporności genetycznej na nie w samym rzepaku istotnym źródłem odporności są gatunki pokrewne. Odporność na te patogeny ma charakter złożony (ilościowy, poligeniczny) i opiera się głównie na mechanizmach fizjologicznych i biochemicznych. Oznacza to, że opiera się na współdziałaniu wielu genów o niewielkim efekcie.

Kluczową rolę odgrywają geny związane z odpowiedzią obronną, takie jak geny PR (kodują np. chitynazy i glukanazy), które uczestniczą w degradacji ściany komórkowej patogena.

Istotne są także:

  • enzymy antyoksydacyjne,
  • mechanizmy regulujące stres oksydacyjny,
  • szlak jasmonianowy JA,
  • szlak etylenowy ET,
  • wzmacnianie ścian komórkowych,
  • produkcja związków antygrzybowych, czyli fitoaleksyn.

Odporność rzepaku na zgniliznę twardzikową

Podobnie ma się sytuacja w przypadku odporności na zgniliznę twardzikową (Sclerotinia sclerotiorum). Odporność rzepaku na S. sclerotiorum jest złożona i wielogenowa. Opiera się na:

  • barierach strukturalnych,
  • biochemicznych reakcjach obronnych,
  • detoksykacji,
  • aktywacji szlaków sygnałowych JA/ET,

a nie na pojedynczych głównych genach oporności.

Odporność ta jest związana z wieloma loci QTL zlokalizowanymi na różnych chromosomach rzepaku ozimego (B. napus). Ważne tego typu regiony zidentyfikowano na chromosomach A2, A3, A5, C2, C6 i C9 (chromosomy A pochodzą od Brassica rapa, chromosomy C – od Brassica oleracea), na których zlokalizowano regiony DNA związane z odpornością na S. sclerotiorum.

Odporność czy tolerancja – co jest ważniejsze w uprawie rzepaku?

Biorąc pod uwagę całościową analizę zjawisk odporności roślin na czynniki biotyczne, należy podkreślić, że bardziej pożądana jest odporność wielogenowa wyrażana na wielu płaszczyznach szlaków biochemicznych.

Jednak w niektórych przypadkach natura nie dysponuje szerszym wachlarzem genów odpornościowych. Wówczas ochronę znacząco wspomagają geny odpowiedzialne za tolerancję.

Współczesne odmiany niosące geny tolerancji czy odporności – bądź też jedynie systemów quasi-odporności (np. insectPROTECT) nie dających się bezpośrednio zaliczyć do odporności/ tolerancji – z reguły nie wykazują cech słabszego plonowania przy braku presji choroby lub szkodnika.

Zatem jeśli mamy wybór, to w ramach wypełnienia zasad integrowanej ochrony rośliny warto sięgać po naturalne mechanizmy ochronne i uzupełniać je właściwą pielęgnacją uprawy.

Pogoda- Efekt Morza przyniesie nawet 60 mm deszczu na wybrzeżu

0
Pogoda 13 czerwca
Pogoda 13 czerwca
Pogoda 13 czerwca

Pogoda- na zachodzie i w centrum silny zachodni wiatr

Zanim Efekt Morza pojawi się na wybrzeżu zwłaszcza środkowym to noc zapowiada się pogodna na wschodzie, południu kraju- tu nad ranem od 7 do 9 stopni. Od Kaszub po Łódzkie i Górny Śląsk do północy pogodnie a potem zachmurzy się i nad ranem miejscami popada przelotny deszcz do 0-7 mm. Tu temperatura spadnie do 10-12 stopni.

Na zachodzie kraju całą noc dużo chmur z których w pierwszej części nocy popada przelotny deszcz do 0-7 mm. Na zachodzie temperatura nie spadnie poniżej 12-14 stopni.

Sobota z silnym wiatrem na zachodzie i w centrum

Strefa przelotnych opadów przed południem przeniesie się na wschód kraju. Jednocześnie nowe chmury z przelotnymi opadami zaczną powstawać od Warmii po Kaszuby, Pomorze Zachodnie. Po południu w całym kraju jest szansa na przelotne opady deszczu. Największe szanse na deszcz i burzę będą od Pomorza Zachodniego po woj. Pomorskie, Warmińsko- Mazurskie; Kujawsko- Pomorskie; Podlaskie, północ, wschód i centrum Mazowsza oraz na północy i północnym wschodzie Wielkopolski. Suma opadów wyniesie od 0 do 14mm na obszarze 40% południowej Polski po 60% w centrum do 80-95% na północy kraju. Lokalnie w rejonie z największą szansą na burze spadnie 20 mm deszczu.

W sobotę rozpocznie się także wędrówka chmur z północnego zachodu- co oznacza, że chmury znad Bałtyku będą wkraczać na wybrzeże. Woda po ostatnich ciepłych dniach jest już ciepła i wzmocni ona opady. Przez sobotę, niedzielę i poniedziałek między Łebą, Darłowem, Kołobrzegiem spadnie miejscami 40-60 mm deszczu. Może pojawić się niespodzianka z sumą opadów w pobliżu 80 mm ale to już bardzo lokalnie- obszar wielkości jednej gminy.

Wiatr od Pomorza Zachodniego i wybrzeża po północ Lubuskiego i Wielkopolski oraz na północy, centrum i wschodzie Łódzkiego powieje silnie w porywach do 40-60 km/h.

Pogoda 13 czerwca

Radar opadów- https://radar-opadow.pl/?radartype=cappi

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Światowe ceny mięsa: Indeks cen FAO najwyżej w historii ale sytuacja na rynku wołowiny i wieprzowiny jest skrajnie różna

0
Indeks cen mięsa FAO
Indeks cen mięsa FAO

Światowe ceny mięsa utrzymały w maju stabilny kurs, jednak w ujęciu wieloletnim koszyk cen nigdy nie był tak drogi. Z najnowszego raportu FAO wynika, że globalny indeks cen mięsa osiągnął właśnie swój historyczny szczyt. Pod tym rekordem kryje się jednak głęboki podział: podczas gdy światowy popyt winduje ceny wołowiny, europejski rynek wieprzowiny zmaga się z nadwyżką i spadkami. Co dokładnie napędzało i hamowało globalne rynki w zeszłym miesiącu?

Wskaźnik cen mięsa FAO w maju wyniósł średnio 130,5 punktu. Oznacza to symboliczny wzrost o 0,1% w stosunku do zweryfikowanego poziomu z kwietnia. Kluczowy jest jednak trend długoterminowy – obecny wynik jest aż o 7,7 punktu (6,3%) wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Wykres indeksu cen mięsa FAO: Historyczne maksima zaliczone

Jak wyraźnie widać na załączonym wykresie, obecne notowania indeksu znajdują się na najwyższych poziomach w historii:

  • Pobicie szczytu z 2022 roku: Aktualne wartości (przekraczające 130 punktów) ostatecznie przebiły dotychczasowy, gwałtowny szczyt cenowy z połowy 2022 roku, kiedy indeks oscylował wokół 125 punktów.
  • Trwały trend wzrostowy: Po mocnej korekcie spadkowej, która zakończyła się na przełomie 2023 i 2024 roku (dołek w okolicach 110 punktów), rynek mięsa wszedł w silny trend wzrostowy, konsekwentnie pnąc się w górę aż do obecnego rekordu.
  • Porównanie z latami 2018–2020: Obecna wycena globalnego koszyka mięsnego jest o około 30-40% wyższa niż w stabilnych latach przedpandemicznych, gdy indeks rzadko przekraczał granicę 100 punktów.

Przeczytaj również:

Wołowina: Chiny i USA nakręcają globalny popyt

W sektorze wołowiny panuje potężna koniunktura. Międzynarodowe ceny tego gatunku mięsa wzrosły w maju, napędzane silnym ssaniem importowym z dwóch kluczowych kierunków:

  • Chiny: Importerzy z Państwa Środka bocznie i na masową skalę wykorzystują dostępne roczne kontyngenty przywozowe.
  • USA: Amerykanie intensywnie szukają towaru na zewnętrznych rynkach w obliczu utrzymujących się ograniczeń w krajowej podaży żywca.

Jednocześnie podaż eksportowa na rynku globalnym pozostaje trzymana w ryzach przez procesy wewnętrzne u kilku głównych producentów, gdzie trwa odbudowa pogłowia bydła, co ogranicza bieżącą dostępność towaru do wysyłki.

Wieprzowina pod presją. Unijny rynek z nadwyżką

Skrajnie odmienna sytuacja panuje na rynku wieprzowiny, którego majowe spadki niemal całkowicie zneutralizowały podwyżki u reszty gatunków mięsa. To tutaj widać największe hamowanie.

Kluczowy powód: Spadki cen były napędzane sytuacją w Unii Europejskiej. Na naszym kontynencie zbiegły się ze sobą dwa skrajnie niekorzystne dla stawek czynniki: obfite dostawy bieżące (duża podaż krajowa) oraz wyraźnie ograniczony popyt ze strony kluczowych importerów zewnętrznych.

Pozostałe gatunki: Baranina i drób

  • Baranina w górę: Światowe ceny wzrosły, za co odpowiadały głównie wyższe notowania w Nowej Zelandii spowodowane ograniczoną podażą. Wzrost ten został jedynie częściowo zniwelowany przez Australię, gdzie prognozy suchej pogody zmusiły hodowców do przyspieszenia ubojów, co tymczasowo zwiększyło tamtejszą ofertę eksportową.
  • Drób z lekkim plusem: Ceny mięsa drobiowego nieznacznie wzrosły. Silny globalny popyt wybił w górę ceny drobiu z Brazylii. Zjawisko to zostało jednak częściowo zrównoważone przez nieznacznie niższe notowania w Stanach Zjednoczonych, odzwierciedlające dużą podaż wewnętrzną.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie najnowszych danych FAO

Ceny zbóż w kraju – delikatny wzrost i duże dysproporcje logistyczne [MRiRW]

0
Ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju w punktach skupu wykazują ostatnio delikatny, ale systematycznie utrzymujący się trend wzrostowy. Analiza najnowszych danych MRiRW (stan na 7 czerwca 2026 r.) dotyczących transakcji faktycznie zawartych po wszelkich potrąceniach potwierdza, że w skali tygodnia niemal wszystkie kategorie ziarna odnotowały podwyżki. Co istotne, analizując dostępny materiał, można zauważyć, że ceny pszenicy i kukurydzy wykazują tendencję wzrostową w skupach od około 45-47 tygodnia 2025 roku.

Utrzymująca się tendencja wzrostowa

Choć dynamika zmian w ostatnich siedmiu dniach nie jest gwałtowna, kierunek zmian w notowaniach pozostaje jednoznacznie dodatni. Niezależnie od gatunku, rolnicy mogą obserwować powolne, lecz konsekwentne poprawianie stawek, co jest sygnałem stabilizacji rynku. Przykładowo, pszenica konsumpcyjna wzrosła o 0,6% do poziomu 831 zł/t, a kukurydza sucha o 5,4%, osiągając średnio 854 zł/t.

Warto odnotować fakt, że krajowe ceny nie zareagowały na dużą przecenę na giełdzie MATIF z przełomu maja i czerwca oraz pierwszego tygodnia czerwca. Należy podkreślić, że mimo tego trendu, ceny pozostają nadal poniżej progu opłacalności przy ciągle rosnących kosztach produkcji, co stanowi poważne wyzwanie dla rentowności gospodarstw. W relacji rocznej (rok do roku) notujemy znaczące spadki, wynoszące np. 7,5% dla pszenicy konsumpcyjnej, 14,3% dla żyta konsumpcyjnego oraz 24,1% dla owsa paszowego. Jeszcze bardziej drastyczne różnice widać w porównaniu do szczytów z 2022 roku: ceny większości zbóż spadły o ponad 40%, a w skrajnych przypadkach (jak owies paszowy czy pszenżyto paszowe) spadek ten przekracza 50%.

Logistyka dzieli rynek: przepaść między cenami minimalnymi a maksymalnymi

Kluczowym elementem, który uwidacznia się w danych MRiRW, jest olbrzymia rozbieżność między notowaniami w różnych częściach Polski.

  • Porty i regiony z rozwiniętą infrastrukturą: Ceny maksymalne, skupiające się głównie w okolicach portów oraz w regionach o dobrej dostępności logistycznej, wyraźnie wybijają się ponad średnią krajową.
  • Wschód i południe Polski: Ceny minimalne w tych rejonach pozostają pod silną presją. Wynika to przede wszystkim z wysokich kosztów transportu, które drastycznie obniżają cenę oferowaną rolnikowi w punkcie skupu.

Dla zobrazowania skali tego zjawiska wystarczy spojrzeć na pszenicę konsumpcyjną, gdzie rozpiętość między ceną minimalną (709 zł/t) a maksymalną (865 zł/t) wynosi ponad 150 zł na tonie. W przypadku pszenicy paszowej różnica ta wynosi 120 zł, co stanowi istotny koszt dla producentów z regionów oddalonych od głównych szlaków zbytu.

Ceny zbóż w kraju – TABELA

Zmieniająca się struktura skupu

Analiza danych z ostatnich miesięcy pokazuje również zmiany w preferencjach nabywczych przedsiębiorstw:

  • Dominacja pszenicy: Pszenica konsumpcyjna niezmiennie stanowi najważniejszy składnik skupu, jednak w ostatnim analizowanym okresie (maj 2026 r.) jej udział w strukturze zakupów nieznacznie spadł do 44,1% z poziomu 47,5% odnotowanego w połowie kwietnia.
  • Wzrost znaczenia kukurydzy suchej: W badanym okresie (od końca marca do połowy maja 2026 r.) obserwowano trend wzrostowy w udziale kukurydzy suchej w ogólnym wolumenie zakupów, który przesunął się z poziomu 10,3% pod koniec marca do 14,0% w połowie maja.

Podsumowanie rynkowe

Obecna sytuacja rynkowa, w której wysokie koszty transportu grają pierwsze skrzypce, sprawia, że lokalizacja gospodarstwa względem kluczowych centrów skupu stała się dla opłacalności produkcji równie istotna, co same notowania giełdowe.

Źródło: Opracowano na podstawie danych MRiRW.

Ceny paliw w hurcie rosną. Nad rolnikami wisi widmo końca tarczy CPN

0
Ceny paliw

Ceny paliw: Piątkowy poranek przyniósł paradoksalny obraz na rynku paliw. Choć na giełdach światowych doszło do potężnego tąpnięcia cen ropy i diesla w czwartek, krajowy monopolista PKN Orlen poszedł pod prąd i od rana podniósł ceny hurtowe. Dla rolników zamawiających paliwo do gospodarstw oznacza to natychmiastową podwyżkę. Prawdziwy niepokój budzi jednak zbliżający się poniedziałek, 15 czerwca – koniec pakietu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) może bezlitośnie uderzyć w koszty produkcji, stawiając w najgorszej sytuacji rolników ryczałtowych.

Tąpnięcie na giełdach naftowych i gwałtowny zjazd giełdowego diesla

Zamknięcie handlu w dniu 11 czerwca 2026 roku przyniosło głębokie spadki na rynkach surowcowych, wywołane nagłym uszczupleniem geopolitycznej premii wojennej wokół Iranu. Zgodnie z ostatecznymi danymi giełdowymi, kluczowe wskaźniki ukształtowały się następująco:

  • Ropa Brent: spadła o -4,31% (-4,01 USD), kończąc sesję na poziomie 89,09 USD za baryłkę.
  • Ropa WTI: potaniała o -4,01% (-3,61 USD) do poziomu 86,42 USD za baryłkę.
  • Kurs dolara (USD/PLN): złoty umocnił się, co sprowadziło kurs amerykańskiej waluty w dół o -0,43% do poziomu 3,6695 PLN.

Wyjątkowo silna korekta dotknęła rynku gotowych paliw na giełdzie ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia). W czwartek wieczorem cena giełdowego diesla runęła w dół o -6,16% (-65,13 USD), osiągając poziom 992,75 USD za tonę.

W szerszym ujęciu od końca lutego diesel ARA podrożał o około 31%, jednak warto pamiętać, że w szczytowym momencie z 2 kwietnia bieżącego roku – przy cenie maksymalnej na poziomie 1 588,12 USD/t – wzrost stawek wobec bazy z przełomu lutego i marca przekraczał 100%. Obecna całkowita zmiana procentowa w ujętym okresie wynosi 57,45%, przy średnim kursie na poziomie 960,10 USD/tona.

Krajowy hurt w Orlenie idzie pod prąd. Rolnicy odczują to dzisiaj

Światowa przecena nie przełożyła się jednak na krajowe obniżki w hurcie. Piątkowe poranne zestawienia PKN Orlen (z dnia 12-06-2026 r.) przyniosły podwyżki dla obu głównych produktów naftowych:

  • Benzyna bezołowiowa Eurosuper 95: Cena hurtowa wzrosła o kolejne 54 złote na metrze sześciennym, osiągając poziom 5 290 zł/m³ (5,29 zł/l netto).
  • Olej Napędowy Ekodiesel: Po chwilowym czwartkowym spadku, piątkowy nowy cennik przyniósł odbicie w górę o 29 złotych na metrze sześciennym. Cena hurtowa ON wzrosła do 5 628 zł/m³ (5,63 zł/l netto).

Podczas gdy kierowcy na stacjach detalicznych odczują te podwyżki dopiero od soboty (gdzie cena maksymalna ON wzrośnie z piątkowych 6,37 zł/l do prognozowanych 6,40 zł/l, a Pb95 z 5,98 zł/l do 6,04 zł/l), producenci rolni kupujący paliwo w hurcie wyższe stawki zobaczą w fakturach już w piątek.

Analiza AgroProfil: Poduszka Orlenu – co może oznaczać?

Zachowanie PKN Orlen staje się w pełni zrozumiałe w kontekście zbliżającego się poniedziałku, 15 czerwca, kiedy to formalnie wygasa pakiet „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), kosztujący budżet państwa aż 1,6 mld złotych miesięcznie. Minister Miłosz Motyka w wywiadzie z 9 czerwca przyznał, że „obie opcje są na stole”.

Na decyzje rządu mocno wpływa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ewentualne podpisanie porozumienia pokojowego lub deeskalacyjnego na linii USA-Iran usunęłoby z rynku premię geopolityczną, dając rządzącym idealny pretekst do wygaszenia tarczy CPN. Spadki cen surowców na świecie zrównoważyłyby wtedy powrót wyższych podatków.

Orlen przygotowuje się na ten scenariusz i buduje poduszkę bezpieczeństwa. Wyśrubowanie cen hurtowych netto w piątek pozwala koncernowi zakumulować marżę. Jeśli tarcza wygaśnie, Orlen będzie mógł we wtorek drastycznie obniżyć cenę hurtową netto, dzięki czemu końcowa cena brutto dla konsumentów nie wzrośnie zbyt mocno.

Jednak dla sektora rolniczego prawdziwym zmartwieniem jest to, jak ta tarcza zostanie wygaszona. O ile rolnicy będący czynnymi podatnikami VAT mogą odliczyć podatek naliczony przy zakupie paliwa do produkcji, o tyle dla rolników ryczałtowych ewentualne wygaśnięcie programu CPN i powrót wyższej stawki VAT będzie potężnym ciosem. Dla ryczałtowców każda zmiana podatkowa na paliwie to bezpośredni, nieodwracalny wzrost kosztów netto w trakcie trwających prac polowych. W obecnej sytuacji rynkowej, przy piątkowym wzroście cen hurtowych i niepewności legislacyjnej, producenci rolni zamawiający paliwo do baz maszynowych stają przed wyjątkowo trudnymi decyzjami zakupowymi. Warto zauważyć, że możliwe jest również podniesienie samej akcyzy, co uderzy również w rolników rozliczających się z podatku VAT.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, Giełdy Towarowe

Rolnik skazany za próbę otrucia żony pestycydem. Dramat rozegrał się po sporze o alimenty

0
sąd

41-letni rolnik z Paderborn w Nadrenii Północnej-Westfalii usłyszał wyrok za brutalną próbę zabójstwa swojej żony. Sąd Okręgowy w Paderborn skazał go na siedem lat i dziesięć miesięcy więzienia za atak z użyciem pestycydu. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną, a przebieg wydarzeń media porównywały do scen z horroru.

Atak po kłótni o alimenty

Do zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku. Małżeństwo było już w separacji, a rozwód był w toku. Tego dnia para wracała ze spotkania w urzędzie ds. młodzieży, podczas którego omawiano kwestie alimentów na dwójkę dzieci w wieku pięciu i siedmiu lat.

Według ustaleń sądu między małżonkami doszło do ostrej kłótni. Mężczyzna miał wcześniej przygotować się do ataku. Jak relacjonowały niemieckie media, wyjął z szopy opryskiwacz pistoletowy, napełnił go pestycydem i schował do plecaka. Fakt ten później potwierdził przed sądem.

Pestycyd wstrzyknięty podczas jazdy samochodem

Po zakończeniu spotkania rolnik zaproponował żonie podwiezienie samochodem. W trakcie podróży wyciągnął przygotowane wcześniej urządzenie i zaatakował 36-latkę.

Kobieta próbowała się bronić, jednak została trafiona substancją toksyczną. Mimo ciężkiego stanu zdołała wydostać się z pojazdu i wołać o pomoc. Chwilę później straciła siły i upadła.

Ofiara była sparaliżowana, ale świadoma

Skutki działania pestycydu okazały się dramatyczne. U kobiety doszło do paraliżu oddechowego, a jej życie było bezpośrednio zagrożone. Jak podkreślano podczas procesu, nie mogła mówić ani się poruszać, przestała również samodzielnie oddychać.

– Nadal jednak była świadoma tego, co się wokół niej działo – przytoczono podczas rozprawy słowa sędziego.

Przypadkowym świadkiem zdarzenia była 75-letnia kobieta spacerująca z psem. To właśnie ona rozpoczęła resuscytację i wezwała służby ratunkowe. Zdaniem ekspertów jej szybka reakcja najprawdopodobniej uratowała życie poszkodowanej.

Lekarze długo nie wiedzieli, co się stało

Przez wiele godzin medycy nie potrafili ustalić przyczyny nagłego pogorszenia stanu zdrowia kobiety. Dopiero po wybudzeniu ze śpiączki i odzyskaniu możliwości mówienia ofiara mogła opowiedzieć, co wydarzyło się podczas podróży samochodem.

Według ustaleń sądu sprawca wielokrotnie próbował ukryć swoje działania. Nawet podczas akcji ratunkowej nie poinformował lekarzy ani ratowników o użyciu pestycydu, co znacząco utrudniło diagnozę i leczenie.

Sąd nie miał wątpliwości

Sędzia uznał, że działania 41-latka stanowiły ewidentną próbę zabójstwa. Mężczyzna został skazany na siedem lat i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności.

Choć stan zdrowia kobiety uległ poprawie, nadal nie wiadomo, jakie będą długofalowe skutki fizyczne i psychiczne przebytego zatrucia. Sprawa pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających procesów kryminalnych ostatnich miesięcy w regionie.

Rheinische Post