Strona główna Blog Strona 62

Najgroźniejsze szkodniki buraka i ziemniaka. Jak skutecznie chronić plantacje?

0

Szkodniki buraka i ziemniaka, żerując zarówno na nadziemnych, jak i podziemnych częściach roślin, mogą poważnie obniżać wielkość i jakość plonu, a w skrajnych przypadkach nawet całkowicie zniszczyć plantację. W ostatnich latach pojawiają się także nowe zagrożenia, z którymi musi zmierzyć się nowoczesna, integrowana ochrona roślin. Poznaj najgroźniejsze szkodniki buraka i ziemniaka oraz metody ich zwalczania.

Najgroźniejsze szkodniki ziemniaka

Stonka ziemniaczana – największy szkodnik liści ziemniaka

Od lat za najbardziej znanego i mającego największy gospodarczo wpływ szkodnika ziemniaka uważana jest stonka ziemniaczana.

Występuje corocznie i powszechnie na plantacjach ziemniaka. W ostatnich latach wzrasta problem odporności stonki na niektóre substancje czynne insektycydów, co utrudnia walkę z tym szkodnikiem.

Szkodniki ziemniaka: Stonka ziemniaczana larwa

Chrząszcze pojawiają się po przezimowaniu, zwykle gdy temperatura gleby wzrośnie do 15°C, choć okres ich pojawu może być rozciągnięty w czasie. Samice składają zazwyczaj po 400–600 jaj, a larwy po wylęgu od razu rozpoczynają żerowanie. Te najmłodsze wygryzają w liściach niewielkie otwory, natomiast starsze stadia i dorosłe chrząszcze niszczą liście aż po główne nerwy, a następnie zjadają ogonki liściowe i całe pędy, powodując całkowite gołożery.

Drutowce, pędraki i rolnice – zagrożenie dla bulw i korzeni

Na plantacjach ziemniaków znaczenie gospodarcze, szczególnie wyraźne w ostatnich kilkunastu latach, mają szkodniki glebowe:

  • drutowce,
  • pędraki,
  • lenie,
  • rolnice.

Drutowce to larwy chrząszczy sprężykowatych. Uszkadzają one system korzeniowy ziemniaka, podziemne pędy oraz bulwy, wewnątrz których powodują głębokie wżery i kanały.

Podobne uszkodzenia podziemnych części ziemniaka powodują pędraki, czyli larwy chrząszczy chrabąszczowatych i rutelowatych, larwy muchówek – lenia marcowego i ogrodowego oraz gąsienice rolnic, które dodatkowo mogą żerować na powierzchni na liściach ziemniaka. Główne przyczyny wzrostu negatywnego wpływu szkodników glebowych to ograniczenia zabiegów agrotechnicznych, uprawa po ugorach lub w ich pobliżu i rozdrobnienie gospodarstw.

Mszyce i skoczki – wektory groźnych wirusów ziemniaka

Kolejną grupą szkodników, dotkliwą zwłaszcza na plantacjach nasiennych ziemniaka, są mszyce. Na plantacjach ziemniaka może występować kilka gatunków mszyc.

Wśród nich są gatunki typowo „ziemniaczane”, np. mszyca brzoskwiniowa, mszyca szakłakowo-ziemniaczana i mszyca kruszynowo-ziemniaczana. Występują także niemniej ważne, tzw. mszyce „nieziemniaczane”, a wśród nich mszyca burakowa, które często przewyższają liczebnością mszyce „ziemniaczane”.

Mszyce, zasiedlając i wysysając soki głównie z liści ziemniaka, powodują ich skręcanie i zasychanie. Są także wektorami wirusów liściozwoju ziemniaka (PLRV), wirusa Y ziemniaka (PVY) oraz wirusów M (PVM) i S (PVS).

Podobne szkody mogą powodować występujące na plantacjach ziemniaka skoczki, głównie sześciorek, ziemniaczak i czarnoplamek.

Przędziorek chmielowiec i nicienie – wyzwania w uprawie ziemniaka

W ostatnich latach lokalnie pojawia się przędziorek chmielowiec – niewielki, ale występujący często w bardzo dużej liczebności pajęczak. Przędziorki żerują najczęściej na dolnej stronie liści, nakłuwając je i wysysając z tkanek sok. Pomiędzy roślinami przemieszczają się po oprzędzie, od brzegów w głębsze obszary uprawy.

Niezwykle ważną grupą szkodników ziemniaka są nicienie:

  • mątwik ziemniaczany,
  • mątwik agresywny,
  • niszczyk ziemniaczak,
  • guzak północny.

Ponieważ wiele gatunków nicieni ziemniaczanych to szkodniki kwarantannowe, dodatkowe straty wynikają z utrudnienia eksportu oraz wykluczenia z uprawy poddanych kwarantannie zamątwiczonych pól.

Rośliny ziemniaka w części nadziemnej nie wykazują objawów porażenia przez nicienie, choć może o tym świadczyć zahamowany wzrost czy gorzej wykształcone, pofałdowane liście. Objawy obecności nicieni w zależności od gatunku występują na korzeniach (kulki, wyrośla) i bulwach ziemniaka – plamy na powierzchni bądź gąbczasta tkanka na przekroju. Często uszkodzone przez nicienie tkanki są źródłem wtórnych infekcji grzybowych i bakteryjnych.

Znaczenie szkodników ziemniaków w zależności od przeznaczenia bulw

Szkodnik Sadzeniaki Konsumpcyjne Przemysłowe Frytki
i chipsy
Drutowce+++++++++
Lenie++++++++
Mszyce+++++++++
Nicienie++++++
Pędraki++++++++++
Przędziorki+(+)+(+)+(+)+(+)
Rolnice++++++++++
Skoczki+++++
Stonka ziemniaczana++++++++
Objaśnienia: +++ znaczenie bardzo duże, ++ znaczenie duże, + znaczenie małe, ( ) znaczenie lokalne.

Szkodniki buraka cukrowego – które powodują największe straty?

Burak przez cały okres wegetacji jest narażony na uszkodzenia powodowane przez szkodniki, które mogą obniżać plon nawet o 30%. Najgroźniejsze są te, które występują we wczesnych fazach rozwoju, ponieważ przy punktowym wysiewie buraka mogą doprowadzić do znacznej redukcji obsady roślin na plantacji.

Okres wschodów buraka to zagrożenie plantacji przez szkodniki glebowe – drutowce, pędraki i rolnice. Żerują, uszkadzając korzenie, a czasami nawet kiełkujące nasiona. Starsze gąsienice rolnic mogą uszkadzać także nadziemne części roślin lub wciągać młode siewki w całości pod powierzchnię i tam je zjadać.

Szarek komośnik – coraz większy problem plantacji buraka

Szkodniki buraka: Szarek komośnik

Przykładem szkodnika, który stosunkowo od niedawna mocno daje się we znaki plantatorom buraka, zwłaszcza w południowo-wschodnich rejonach kraju, jest szarek komośnik. Te chrząszcze z rodziny ryjkowcowatych żerują na wschodach buraka, zjadając liście i ogonki liściowe. W przypadku masowego pojawu ich żerowanie prowadzi do znacznych ubytków w zasiewach (szczególnie od brzegów plantacji) i konieczności przesiewania.

Pchełka burakowa i drobnica burakowa – zagrożenie dla młodych roślin

Młode siewki buraków w fazie pierwszych liści właściwych może atakować pchełka burakowa. Chrząszcze pchełek wygryzają w liściach otwory, a silnie uszkodzone rośliny mogą zamierać. Podczas suszy i chłodniejszych dni zagrożenie jest większe, ponieważ rozwój buraka jest wolniejszy.

W północnych rejonach uprawy buraka zagrożeniem może być drobnica burakowa, powodująca największe szkody w okresie od kiełkowania do fazy 2 par liści właściwych. Chrząszcze powodują deformacje liścieni i uszkadzają szyjkę korzeniową oraz hypokotyl, co prowadzi do przerwania wiązek przewodzących i osłabienia lub zamierania siewek.

Mszyce, śmietki i pluskwiaki – szkodniki liści buraka

Kolejną ważną grupą szkodników buraków są mszyce, głównie burakowa i mniej liczna – brzoskwiniowa.

Zasiedlają one już najmłodsze liście w rozecie, a w dalszych fazach wzrostu ich kolonie mogą pokrywać całą powierzchnię blaszek liściowych. Oprócz szkód bezpośrednich, polegających na wysysaniu soków z tkanek, mszyce na burakach mogą przenosić wirusy, m.in. żółtaczki buraka (BYV) i łagodnej żółtaczki buraka (BMYV).

Liście buraka mogą także uszkadzać larwy śmietek – burakowej i ćwiklanki, które żerują pomiędzy górną i dolną skórką, wygryzając miękisz, przez co znacznie zredukowana jest powierzchnia asymilacyjna liści.

W niektórych rejonach kraju szkody powoduje pluskwiak – płaszczyniec burakowy, choć szkody powodowane przez bezpośrednie żerowanie larw i dorosłych osobników tego szkodnika mają znaczenie tylko w przypadku masowego pojawu. Dorosłe płaszczyńce mogą przenosić wirusy powodujące chorobę – kędzierzawkę płaszczyńcową, której główne objawy to zahamowanie wzrostu i marszczenie blaszek liściowych i obniżenie zawartości cukru w korzeniach.

Lokalnie szkody może wyrządzać inny gatunek pluskwiaka – tarczyk mgławy, którego larwy i osobniki dorosłe wygryzają w liściach nieregularne otwory, obniżając ich powierzchnię asymilacyjną.

Gąsienice, przędziorek i nicienie – szkodniki ograniczające plon korzeni

Do znacznej redukcji liści buraka mogą przyczyniać się żarłoczne gąsienice motyli – błyszczki jarzynówki i piętnówek, zwłaszcza gdy żerują po kilka na jednej roślinie.

Największe straty mają miejsce, kiedy zaatakowane zostaną młode rośliny. W ostatnich latach coraz częściej notowane są masowe pojawy przędziorka chmielowca, któremu sprzyja sucha i ciepła pogoda. Pojedynczy osobnik jest ledwie widoczny gołym okiem, ale szkody na plantacji wyrządzają miliony tych pajęczaków, przemieszczając się pomiędzy roślinami na przędzy. Początkowe objawy żerowania tego szkodnika to niewielkie, początkowo srebrzyste, z czasem żółte plamki. Przy silnym porażeniu rośliny mogą całkowicie zamierać, a straty w plonie dochodzić do 25%.

Problemem dla plantatorów buraków mogą być także nicienie – mątwik burakowy i guzak północny. Porażone rośliny wolniej rosną i są bardziej wrażliwe na niekorzystne warunki środowiskowe, takie jak susza, bądź stosowane herbicydy. W warunkach suszy i ciepłej pogody straty w plonie są większe i mogą dochodzić do 25%.

Jak skutecznie zwalczać szkodniki buraka i ziemniaka?

Przestrzeganie podstawowych zalecań agrotechnicznych ma istotne znaczenie i jest podstawą skutecznych programów ochrony roślin. Uproszczenia uprawy czy płodozmianu to główne czynniki zwiększające ryzyko masowego pojawu szkodników glebowych, szczególnie ważnych w produkcji ziemniaków i buraków.

Przestrzeganie dostatecznej izolacji przestrzennej pomiędzy tegoroczną i ubiegłoroczną uprawą czy regulacja zachwaszczenia to także skuteczne, niechemiczne sposoby ograniczania presji szkodników. Ważnym aspektem integrowanej ochrony roślin jest właściwy dobór odmian, co przyczynia się nie tylko do osiągnięcia lepszego jakościowo i ilościowo plonu, ale także do ograniczenia ochrony chemicznej.

Monitoring plantacji podstawą ochrony

Chemiczne zwalczanie szkodników musi poprzedzać systematyczny monitoring własnej plantacji i stwierdzenie, że dany szkodnik przekroczył próg ekonomicznej szkodliwości. Na większych plantacjach zwalczanie można przeprowadzić w pasie brzegowym, co ograniczy chemizację i tym samym zmniejszy koszty ochrony, ale wyłącznie po dokładnym monitoringu.

Kiedy wykonywać zabiegi insektycydowe?

Istotnym czynnikiem wpływającym na skuteczność zwalczania jest optymalna temperatura działania danego insektycydu, którą należy mierzyć bezpośrednio na plantacji. Podczas wykonywania chemicznych zabiegów ochrony trzeba pamiętać o bezpieczeństwie pszczół i innych zapylaczy, dlatego przede wszystkim należy zwrócić szczególną uwagę na toksyczność oraz okres prewencji, a zabiegi wykonywać po zakończeniu oblotu pszczół, najlepiej w godzinach wieczornych lub nocnych. Skutecznością w ograniczaniu szkodników w początkowych fazach wzrostu buraka wykazuje się aktualnie zarejestrowana zaprawa nasienna.

Progi szkodliwości i terminy obserwacji szkodników ziemniaka i buraka

Szkodnik Termin obserwacji Próg szkodliwości
ZIEMNIAK
Drutowce Przed sadzeniem 10–20 larw na 1 m²
Mątwik ziemniaczany Przed sadzeniem Do 10 jaj z żywymi larwami na 1 g gleby
Mszyce Po wschodach roślin Wektory chorób wirusowych – pierwsze uskrzydlone mszyce na plantacji nasiennej – zabieg interwencyjny
5–10 mszyc na 100 liści – plantacje nasienne
10–20 mszyc na 100 liści – plantacje produkcyjne
500 mszyc na 100 liści – szkodnik bezpośredni
Pędraki Przed sadzeniem 4–5 pędraków na 1 m²
Rolnice Przed sadzeniem 6 gąsienic na 1 m²
Stonka ziemniaczana Po wschodach roślin 10 złóż jaj na 10 roślin lub 15 larw na 1 roślinie, lub 1–2 chrząszczy zimujących na 25 roślinach
BURAK
Błyszczka jarzynówka Od czerwca 5–8 gąsienic/m² w fazie zwierania międzyrzędzi (BBCH 31–35) lub 25% uszkodzonych roślin
Drobnica burakowa Od wschodów do fazy 4 liści 20% opanowanych roślin
Drutowce Od początku okresu wegetacji 5–8 osobników/m²
Mątwik burakowy Od początku okresu wegetacji 500 jaj i larw / 100 g gleby
Mszyca burakowa Od fazy 3–4 liści Co najmniej 15% zasiedlonych roślin lub 15 mszyc nieuskrzydlonych na roślinę; mszyce-wektory – pierwsze uskrzydlone mszyce
Pędraki Od początku okresu wegetacji 5–6 osobników/m²
Pchełka burakowa Od wschodów do fazy 4–5 liści 5–10 chrząszczy/m²
Rolnice Od czerwca 6 gąsienic stadium L1 i L2/m²
Śmietka ćwiklanka Od maja 4 jaja lub miny/roślinę w fazie 2 liści właściwych (BBCH 12)
8 jaj lub min/roślinę w fazie 2 liści właściwych (BBCH 14)
>20 jaj lub min/roślinę w fazie 6 liści właściwych (BBCH 16)
Szarek komośnik Od początku wschodów 1 chrząszcz / 10 m²

Ceny zbóż na Matif rosną pod wpływem rekordowych upałów

0
Cena pszenicy na Matif

Ceny zbóż na Matif gwałtownie wzrosły podczas środowej sesji (24 czerwca 2026 r.), reagując na falę ekstremalnych, afrykańskich upałów, która przetacza się przez Europę Zachodnią. Inwestorzy z dużym niepokojem patrzą na prognozy pogody, które dla wielu kluczowych regionów produkcyjnych oznaczają drastyczny spadek potencjału plonotwórczego upraw jarych.

Podczas gdy stary kontynent liczy straty spowodowane suszą i słońcem, za oceanem giełda w Chicago (CBOT) notuje roczne minima, dusząc się pod presją silnego dolara i zapowiadanych opadów deszczu w USA.

Pogodowy paraliż we Francji i Niemczech

Głównym zapalnikiem do wzrostów na paryskim parkiecie stały się najnowsze raporty synoptyków i doniesienia z pól. W ogarniętej przedwczesnymi żniwami Francji rozszerzono najwyższy, czerwony poziom alertów przed upałami, a w wielu regionach padły historyczne rekordy temperatury. Co gorsza, potężna fala gorąca nie odpuszcza i przesuwa się na wschód – w kierunku Niemiec oraz krajów Beneluksu.

Taka aura to potężny cios dla kukurydzy, która znajduje się obecnie w kluczowej dla wielkości plonu fazie wegetacji. Reakcja rynku terminowego była natychmiastowa:

  • Kukurydza (seria sierpniowa – XBX26): podrożała na środowym zamknięciu o +1,83% (+4,00 EUR), osiągając poziom 222,25 EUR/t. Co istotne, kontrakt na nowy zbiór (listopad 2026) przebił psychologiczną barierę 220 EUR/t, wyznaczając nowe maksima.
  • Pszenica (seria wrześniowa – MLU26): wzrosła o +1,70% (+3,50 EUR) do poziomu 209,50 EUR/t, powracając tym samym do wysokich wycen notowanych pod koniec maja. Choć wysokie temperatury pozwalają na błyskawiczny postęp prac żniwnych, rynek obawia się o parametry jakościowe ziarna oraz finalny bilans zbiorów u kluczowych europejskich producentów.

Dodatkowym paliwem dla europejskich kontraktów okazał się rynek walutowy. Kurs EUR/USD spadł o -0,20% do poziomu 1,13582. Euro jest najtańsze wobec dolara od ponad roku, co mocno wspiera konkurencyjność unijnego ziarna na rynkach eksportowych.

Dlaczego ceny zbóż na Matif rosną, a w Chicago spadają?

Gdyby nie sytuacja za oceanem, wzrosty w Paryżu mogłyby być jeszcze bardziej spektakularne. Giełda w Chicago (CBOT) pozostaje jednak niewrażliwa na europejskie problemy pogodowe. Indeks dolara (Dollar Index) wzrósł powyżej poziomu 101,50 pkt. (najwyżej od maja 2025 r.), co skutecznie blokuje amerykański eksport.

Jak zauważają analitycy rynkowi, kukurydza w Chicago (ZCN26) osunęła się o -0,67% do 407-0 centów/bu, notując w ciągu dnia nowe 52-tygodniowe minimum na poziomie 4,05-6 $/bu. Z kolei tamtejsza pszenica (ZWN26), mimo prób popołudniowego odbicia na plecach giełdy Euronext, poddała się presji trwających w USA zbiorów oraz pozycjonowania kapitału i zamknęła sesję z lekkim minusem (-0,17%, cena 585-6 centów/bu). Dodatkowo, uprawom soi i kukurydzy w Pasie Kukurydzianym USA sprzyjają najnowsze prognozy meteorologiczne (NOAA), zapowiadające obfite opady deszczu (od 25 do 75 mm), co zdejmuje z amerykańskiego rynku jakąkolwiek premię pogodową.

Co to oznacza dla polskich rolników?

Sygnały płynące z Paryża są dobrym prognostykiem cenowym przed zbliżającymi się w Polsce żniwami. Wyższe ceny zbóż na Matif (powrót pszenicy w okolice 210 EUR/t) przy jednoczesnej stabilizacji kursu euro wobec złotego (wczorajsze zamknięcie EUR/PLN to 4,2854) dają podstawy do oczekiwania stabilnych i wyższych cenników startowych w punktach skupu oraz w krajowych portach.

Warto jednak bacznie obserwować rynek ropy naftowej. Środowa sesja przyniosła potężny, około 4-procentowy krach – ropa Brent tąpnęła do 73,74 USD/bbl, a WTI do 70,34 USD/bbl. Tak głęboka przecena surowców energetycznych przełożyła się już na spadek cen oleju sojowego w USA (aż o -1,60%) oraz wyhamowanie wzrostów rzepaku na giełdzie Euronext, który zamknął się na minusie (-0,43%, cena 515,75 EUR/t). Jeśli tani surowiec energetyczny utrzyma się dłużej, zdaniem analityków może zacząć ciążyć również cenom zbóż, ograniczając popyt ze strony sektora biopaliw.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Pan Krzysztof ma 65 lat i nawet nie myśli o emeryturze. Sam obrabia 280 hektarów. Jak to możliwe?

0
jak samemu prowadzić gospodarstwo 280 ha

Jak samemu prowadzić gospodarstwo o powierzchni 280 hektarów?

Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było wyobrazić sobie, że jedna osoba będzie w stanie samodzielnie prowadzić gospodarstwo o powierzchni blisko 300 hektarów. Dziś dla pana Krzysztofa z województwa lubuskiego to codzienność. Od ponad 46 lat pracuje w rolnictwie, nie korzysta z unijnych dotacji, nie inwestuje na kredyt, a mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nie zamierza zwalniać tempa.

Na co dzień wszystkie decyzje i większość prac wykonuje sam. Nie ukrywa, że wymaga to bardzo dobrej organizacji, ale właśnie w tym widzi największą satysfakcję. Rolnictwo od lat jest dla niego czymś więcej niż zawodem. To pasja, która daje motywację do ciągłego rozwijania gospodarstwa i szukania nowych rozwiązań.

Jakie uprawy prowadzi rolnik na 280 hektarach?

Gospodarstwo pana Krzysztofa znajduje się w gminie Bledzew w województwie lubuskim i obejmuje 280 hektarów gruntów ornych. Całość nastawiona jest wyłącznie na produkcję roślinną. W strukturze zasiewów dominują pszenica konsumpcyjna, rzepak, pszenżyto oraz rośliny bobowate – wcześniej groch, a w tym sezonie peluszka.

Gospodarstwo nie należy do najłatwiejszych pod względem warunków glebowych. Pola są bardzo zróżnicowane – występują tu gleby od III aż do VI klasy bonitacyjnej, a dodatkowym utrudnieniem jest ich mozaikowatość. Na jednym polu można spotkać zarówno cięższe gliny, jak i lekkie, piaszczyste fragmenty, a całość uzupełnia pagórkowaty teren, który wymaga indywidualnego podejścia do każdej uprawy.

Mimo tych ograniczeń gospodarstwo od lat osiąga bardzo dobre wyniki produkcyjne. W korzystnych sezonach rzepak plonuje na poziomie około 4 ton z hektara, choć – jak przyznaje rolnik – sezon 2026 zapowiada się znacznie słabiej. Na wielu plantacjach problemem okazały się słabe wschody oraz uszkodzenia spowodowane przez zimę, dlatego trudno będzie powtórzyć wyniki z najlepszych lat.

Znacznie większe nadzieje wiąże z pszenicą. Średni plon powinien wynieść około 8 ton z hektara, choć wiele będzie zależało od stanowiska oraz przebiegu pogody w najbliższych tygodniach. Na słabszych, piaszczystych glebach potencjał jest oczywiście mniejszy, natomiast na lepszych fragmentach pól możliwe są znacznie wyższe wyniki. Jak podkreśla, decydujące znaczenie będą miały opady.

Co ciekawe, mimo prowadzenia gospodarstwa o powierzchni 280 hektarów praktycznie wszystkie prace wykonuje samodzielnie. Jedynie podczas żniw korzysta z pomocy dwóch kierowców odwożących ziarno oraz operatora ładowarki, który odpowiada za sprawne załadunki. Pozostałe zabiegi – od siewu, przez nawożenie i ochronę roślin, aż po organizację prac – realizuje we własnym zakresie.

Jak osiągnąć wysokie plony? Terminowość i dobra organizacja pracy

Zdaniem rolnika kluczowe znaczenie ma terminowość wykonywania wszystkich zabiegów. Opóźnienie siewu czy ochrony roślin oznacza utratę części potencjału plonowania, dlatego każde okno pogodowe musi zostać maksymalnie wykorzystane. Zabiegi regulacji łanu oraz ochrony fungicydowej wykonuje precyzyjnie, a dawki środków dobiera do jakości stanowiska. Na słabszych glebach ogranicza ilość regulatorów wzrostu, natomiast na lepszych zwiększa ich dawki, aby skutecznie zapobiegać wyleganiu.

Ochrona roślin dostosowana do jakości gleby

W osiąganiu wysokich plonów ważną rolę odgrywa również odpowiednio zaplanowana ochrona roślin. Rolnik nie ukrywa, że przy intensywnej technologii produkcji nie da się całkowicie zrezygnować ze środków ochrony czy regulatorów wzrostu. W tym sezonie na części plantacji pszenicy zastosował trzykrotnie regulator wzrostu Moddus, jednak dawki dostosowuje do warunków panujących na poszczególnych polach. Na słabszych stanowiskach ogranicza ilość preparatu, natomiast na lepszych glebach stosuje intensywniejszą regulację łanu, aby skutecznie ograniczyć ryzyko wylegania i utrzymać wysoki potencjał plonowania.

Park maszynowy dopasowany do dużego areału

Pan Krzysztof przyznaje, że samodzielna praca na tak dużym areale byłaby niemożliwa bez odpowiednio dobranych maszyn. Dlatego od kilku lat systematycznie inwestuje w sprzęt o dużej wydajności.

W gospodarstwie pracują:

  • ciągniki o mocy 410, 260, 250 i 135 KM,
  • ośmiometrowa brona talerzowa,
  • sześciometrowy siewnik,
  • nowoczesny opryskiwacz Dammann o pojemności 6000 litrów.

Kaażdy ciągnik współpracuje z przypisaną do niego maszyną, dzięki czemu nie ma potrzeby przepinania sprzętu i tracenia czasu podczas intensywnych prac polowych. To właśnie wydajność maszyn pozwala właścicielowi gospodarstwa wykonywać wszystkie prace praktycznie bez pomocy dodatkowych pracowników.

Nowoczesny opryskiwacz Dammann w praktyce

Jedną z najważniejszych inwestycji w gospodarstwie był zakup nowego opryskiwacza Dammann. Jak podkreśla pan Krzysztof, nie zdecydował się na jego wymianę dlatego, że poprzednia maszyna była zużyta. Chodziło przede wszystkim o większą precyzję pracy oraz rozwiązania, które pozwalają jeszcze lepiej wykorzystać krótkie okna pogodowe.

Nowy opryskiwacz został wyposażony w sześć kamer automatycznie kontrolujących wysokość belki polowej. To szczególnie ważne w gospodarstwie położonym na pagórkowatym i bardzo nierównym terenie, gdzie utrzymanie odpowiedniej wysokości oprysku ma ogromny wpływ na skuteczność zabiegu.

Rolnik zwraca uwagę również na możliwość składania belki do szerokości transportowej 15 metrów, co znacznie ułatwia przejazdy pomiędzy słupami energetycznymi i wąskimi drogami dojazdowymi. Poprzednia maszyna nie dawała takich możliwości.

Maszyna została wyposażona także w wydajny rozwadniacz środków ochrony roślin z elektronicznym sterowaniem oraz bardzo mocną pompę o wydajności 500 l/min. Opryskiwacz jest przystosowany również do stosowania RSM, choć w tym gospodarstwie nawożenie azotowe opiera się przede wszystkim na nawozach granulowanych, takich jak saletrosan i saletra.

Duży nacisk położono także na komfort prowadzenia maszyny. Skrętny dyszel z systemem naprowadzania sprawia, że opryskiwacz bardzo dokładnie podąża za ciągnikiem, a pneumatyczne zawieszenie z poduszkami powietrznymi zapewnia stabilność nawet przy pełnym zbiorniku ważącym około 12 ton. Dzięki temu belka zachowuje odpowiednią wysokość również podczas pracy na nierównym terenie.

Na uwagę zasługuje również system rozpylaczy. Zamiast klasycznych wielopozycyjnych głowic zastosowano tylko dwie dysze – niebieską i czerwoną z ceramicznymi wkładkami antyznoszeniowymi. Wielkość kropli operator ustawia bezpośrednio z poziomu komputera pokładowego, wybierając jeden z sześciu stopni rozpylania. Nie ma potrzeby ręcznej zmiany dysz przed kolejnym zabiegiem, co znacząco skraca czas pracy i pozwala szybko dostosować parametry oprysku do wykonywanego zabiegu.

Rolnik wykonuje większość oprysków z prędkością około 12 km/h, natomiast przy zabiegach doglebowych maszyna pozwala pracować nawet z prędkością 18 km/h. Nad prawidłową prędkością czuwa komputer pokładowy, który informuje operatora zarówno o zbyt szybkiej, jak i zbyt wolnej jeździe.

Jak doświadczenie ze Szwecji zmieniło gospodarstwo?

Duży wpływ na sposób prowadzenia gospodarstwa miała kilkuletnia praca w Szwecji. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył nowoczesne maszyny, które w Polsce dopiero zaczynały się pojawiać.

Pracował na ciągnikach marki Ford, która później weszła w skład New Hollanda. Po powrocie do kraju postanowił rozwijać gospodarstwo właśnie w tym kierunku. Pierwszy kombajn Claas kupił już w 2000 roku, a rok później pierwszy ciągnik New Holland. Dziś konsekwentnie wymienia park maszynowy na coraz bardziej wydajne modele, dostosowane do pracy na dużych areałach.

New Holland

Gospodarstwo bez dotacji i kredytów – czy to się opłaca?

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów filozofii prowadzenia gospodarstwa jest sposób finansowania inwestycji. Rolnik podkreśla, że od lat nie korzysta z kredytów ani z programów unijnych.

Większość gruntów została wykupiona od Skarbu Państwa, a nowe maszyny kupowane są wyłącznie za gotówkę. Jak zaznacza, nie krytykuje osób korzystających z dotacji, jednak sam wybrał drogę stopniowego rozwoju finansowanego z wypracowanych zysków. Takie podejście daje mu większą niezależność i pozwala spokojnie planować kolejne inwestycje bez konieczności spłacania zobowiązań.

Ceny paliw w czwartek i prognoza na kolejne dni. Orlen nie reaguje na spadek cen ropy? [ANALIZA]

0
ceny paliw

Ceny paliw w kraju: Czwartek, 25 czerwca 2026 roku, przynosi spore emocje na rynku paliw. Chociaż notowania ropy wróciły prawie do poziomów sprzed konfliktu z Iranem, to paliwo gotowe (diesel na ARA) jest ciągle o kilkanaście procent droższe, a głównym problemem dla naszego rynku stało się 20-groszowe osłabienie złotego do dolara w stosunku do poziomu z końca lutego. W efekcie, mimo że globalny surowiec tanieje, krajowi odbiorcy nie widzą tak głębokich obniżek, na jakie liczyli. Przyglądamy się najnowszym danym hurtowym PKN Orlen, oficjalnym limitom cenowym oraz sprawdzamy, co czeka nas na pylonach w najbliższych dniach – zwłaszcza w kontekście nadchodzącego wielkiego powrotu 23% podatku VAT już 1 lipca.

Zapoznaj się z najnowszą analizą:

Globalne giełdy w dół: Efekt cieśniny Ormuz i rynkowe anomalie

Na rynkach światowych nastroje są jednoznacznie spadkowe. Przełom dyplomatyczny na linii Waszyngton–Teheran doprowadził do pełnego otwarcia strategicznej cieśniny Ormuz oraz czasowego zawieszenia sankcji na eksport irańskiej ropy. W efekcie:

  • Ropa Brent osunęła się w rejon 77,08 USD za baryłkę.
  • Ropa WTI notowana jest w okolicach 73,21 USD za baryłkę.

Wycena surowej ropy niemal całkowicie zmazała już premię wojenną – do poziomów z 27 lutego (sprzed wybuchu konfliktu z Iranem) brakuje już zaledwie kilku dolarów na baryłce.

Mimo to, na pylonach w Polsce nie widać powrotu do dawnych stawek. Dlaczego? Kluczowy, europejski rynek gotowych produktów rafinowanych (baza ARA) wykazuje ogromną odporność na spadki. Ceny gotowego diesla od kilku dni twardo oscylują wokół 880 USD/t i wciąż pozostają o kilkanaście procent droższe niż pod koniec lutego. To pierwsza i najważniejsza bariera dla głębszych obniżek w kraju – kupujemy relatywnie tani surowiec, ale gotowy produkt na Zachodzie wciąż jest drogi przez ograniczone moce przerobowe europejskich rafinerii oraz zwiększony popyt na destylaty.

Hurt w Płocku: Benzyna tanieje, ale diesel pod presją drogiego dolara

Najnowsze tabele hurtowe PKN Orlen z 25 czerwca pokazują, że sytuacja w kraju zależy przede wszystkim od stopnia uzależnienia danego paliwa od importu. Drugim potężnym hamulcem dla obniżek jest rynek walutowy Forex. Choć ropa tanieje, polski złoty drastycznie osłabił się od zimy – para USD/PLN jest dziś wyceniana o około 20 groszy wyżej niż pod koniec lutego (obecnie kurs wynosi 3,7638 zł). Ponieważ zakupy surowców i gotowych paliw rozliczane są w amerykańskiej walucie, ten skok kursowy niemal całkowicie pożera zyski z giełdowych spadków ropy.

  • Benzyna Eurosuper 95: Tutaj spadek jest widoczny i stabilny. Jak wynika z oficjalnych danych, 25 czerwca cena hurtowa spadła do 5 205 zł/m³ (z 5 214 zł/m³ dzień wcześniej). Spoglądając wstecz, widać wyraźną korektę w dół w stosunku do końcówki maja, gdy metr sześcienny kosztował 5 548 zł (27.05). Wynika to z faktu, że w przypadku benzyny polskie rafinerie w ogromnej większości pokrywają zapotrzebowanie krajowe z własnego przerobu, przez co zależność od zachodnioeuropejskich notowań gotowego błękitnego paliwa jest mniejsza.
  • Olej Napędowy (Ekodiesel): W przypadku diesla sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 25 czerwca cena hurtowa ON wzrosła o 12 zł na metrze sześciennym – z 5 358 zł do 5 370 zł/m³. Choć to wzrost symboliczny, a diesel i tak jest o wiele tańszy niż pod koniec maja (5 793 zł/m³ w dniu 27.05), to uderza w nas struktura rynku. Polska zużywa znacznie więcej oleju napędowego, niż produkuje, przez co duża część diesla musi być importowana drogą morską z Europy Zachodniej. Skoro gotowy diesel na ARA utrzymuje kilkunastoprocentową premię cenową względem lutego, a złoty jest o 20 groszy słabszy do dolara, krajowy hurtownik ma całkowicie zablokowaną przestrzeń do obniżek.

Ceny detaliczne: Rządowe sufity a rynkowa rzeczywistość

Na stacjach paliw wciąż obowiązuje rządowy mechanizm osłonowy oparty na formule cen maksymalnych ogłaszanych przez Ministra Energii. Oficjalne limity na 25 czerwca to:

  • Pb95: 5,96 zł/l (spadek z 5,97 zł/l dzień wcześniej).
  • ON: 6,11 zł/l (bez zmian dzień do dnia).

Warto jednak zauważyć, że rynek i konkurencja działają doskonale. Oficjalne ceny maksymalne to jedynie nieprzekraczalny pułap, a stacje paliw w walce o klienta mocno ścinają swoje marże. Jak pokazuje rynkowa praktyka z ostatnich dni, na konkurencyjnych stacjach benzynę Pb95 można zatankować za 5,68 zł/l, a olej napędowy za 5,79 zł/l. To ceny o kilkadziesiąt groszy niższe od ministerialnych limitów, co dowodzi, że handlowcy natychmiast przekładają niższe koszty hurtowe na korzyść kierowców i rezygnują z dużej części własnych zysków.

Prognoza na kolejne dni: Co nas czeka przed i po 1 lipca?

Biorąc pod uwagę najświeższy układ sił z 25 czerwca (delikatny spadek hurtu benzyny i lekki wzrost diesla podbity drożejącym dolarem), w najbliższych dniach na stacjach zaobserwujemy stabilizację:

  • Benzyna Pb95: Na najtańszych stacjach utrzyma się w przedziale 5,65 – 5,70 zł/l. Oficjalny limit maksymalny na piątek powinien drgnąć o kolejny grosz w dół (do 5,95 zł/l).
  • Olej Napędowy: Ze względu na sztywność rynku ARA i kursu walut, stacje mogą minimalnie skorygować ceny w górę lub utrzymać je na obecnym, niskim poziomie kosztem własnej marży (5,79 – 5,85 zł/l na tańszych obiektach).

Oficjalne ceny maksymalne na stacjach na piątek powinny wynieść:

ON: 6,12 zł/l (+1gr/l);

Pb95: 5,95 zł/l (-1 gr/l).

Cisza przed podatkową burzą

To ostatni moment na tańsze tankowanie. Już 1 lipca wygasają pakiety osłonowe, a stawka podatku VAT na paliwa wzrasta z obecnych 8% do podstawowych 23%. Z prostej kalkulacji matematycznej wynika, że ponieważ podwójny filtr (drogi diesel na ARA + wysoki kurs USD/PLN) nie pozwolił cenom netto spaść niżej przed końcem miesiąca, sam skok podatku VAT mocno uderzy nas po kieszeni. Od przyszłej środy ceny na pylonach wzrosną o około 83-85 groszy na litrze. Podwyżka ta w pełni uderzy w klientów indywidualnych oraz rolników ryczałtowych, którzy nie mają możliwości odliczenia podatku od towarów i usług. Końcówka czerwca to idealny czas, by uzupełnić zapasy przed nieuchronnym, lipcowym skokiem cen.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, giełdy towarowe

Pogoda 26 czerwca- od +12 do +34 stopni Celsjusza

0
Pogoda 26 czerwca
Pogoda 26 czerwca

W nocy od +12 do +19 stopni Celsjusza

Noc jak i poprzednie będzie sucha i pogodna. Na południu oraz na Dolnym Śląsku rosa będzie znikoma a miejscami nie będzie jej wcale.

Na termometrach od 12-13 stopni od Kaszub po Pomorze Zachodnie i północ Lubuskiego do 14 stopni od Warmii po Kujawy, Wielkopolskę i 15 stopni od Suwalszczyzny po Mazury, północ Mazowsza i centrum Lubuskiego. Najcieplej na wschodzie, południu i w centrum- od 16 do 18 stopni a miejscami w okolicach Wrocławia, Opola, Krakowa 19 stopni na plusie.

Piątek słoneczny, ciepły i mało wietrzny

Jutro upał zawędruje ciut dalej na wschód przekraczając linię Wisły. Na zachodzie jutro podobne temperatury do dzisiejszych. Ochłodzi się dla odmiany w rejonie Półwyspu Helskiego- efekt wiatru z północnego wschodu oraz w Zatoce Gdańskiej- da znać o sobie bryza.

Odczuwalnie będzie cieplej z powodu słabego wiatru.

Pogoda 26 czerwca

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Aktualne temperatury- https://www.infoclimat.fr/

Upały a dobrostan zwierząt. Jak chronić je przed wysokimi temperaturami?

0
Letnie choroby bydła

Ekstremalne fale upałów, które regularnie nawiedzają Polskę w okresie letnim, to ogromne wyzwanie dla każdego gospodarstwa. Wysokie temperatury powietrza stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt – zarówno gospodarskich, jak i domowych. Silny stres cieplny prowadzi do gwałtownego spadku produkcyjności stada, odwodnienia, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci zwierząt.

W związku z prognozami zapowiadającymi kolejne upalne dni, przypominamy o fundamentalnych zasadach opieki, które pozwolą skutecznie ochronić zwierzęta przed zgubnymi skutkami przegrzania.

Stres cieplny u zwierząt – ogólne zasady ochrony

Niezależnie od gatunku, profilu produkcji czy systemu utrzymania, w czasie upałów (gdy temperatura przekracza 25°C) priorytetem każdego hodowcy i opiekuna musi być wdrożenie działań profilaktycznych. Do absolutnych podstaw należą:

  • Stały dostęp do świeżej, czystej i chłodnej wody – w upalne dni zapotrzebowanie na wodę może wzrosnąć nawet dwukrotnie.
  • Schronienie przed bezpośrednim słońcem – zwierzęta muszą mieć stałą możliwość odpoczynku w cieniu.
  • Sprawna wentylacja – wymuszony obieg powietrza pozwala obniżyć temperaturę odczuwalną w pomieszczeniach.
  • Ograniczenie stresu – wszelkie zabiegi, przemieszczanie czy transport należy bezwzględnie ograniczyć w najgorętszych godzinach doby.
  • Wzmożona czujność – częstsze doglądanie stada pozwala szybko wychwycić pierwsze objawy udaru lub odwodnienia.

Jak chronić zwierzęta gospodarskie przed przegrzaniem?

Wysokie temperatury uderzają bezpośrednio w ekonomikę produkcji rolniczej. Stres cieplny u bydła mlecznego drastycznie obniża wydajność i parametry mleka, a u trzody chlewnej i drobiu drastycznie ogranicza pobranie paszy i dobowe przyrosty.

Sprawność poideł i jakość wody

W czasie upałów poidła w oborach, chlewniach i kurnikach pracują pod maksymalnym obciążeniem. Rolnik musi regularnie kontrolować ciśnienie w sieci oraz czystość koryt i smoczków. Woda powinna być świeża – stojąca i nagrzana staje się idealnym środowiskiem do rozwoju groźnych bakterii.

Wentylacja i schładzanie budynków inwentarskich

W dusznych, zamkniętych obiektach standardowa wentylacja grawitacyjna często zawodzi. Konieczne jest uruchomienie wentylatorów mieszających, które wprawiają powietrze w ruch. W nowoczesnych obiektach zbawienne okazują się systemy zraszające (zamgławianie) lub chłodzenie ewaporacyjne, które realnie obniżają temperaturę wewnętrzną o kilka stopni.

Bezpieczny wypas na pastwiskach

Zwierzęta przebywające na wybiegach i pastwiskach muszą mieć zapewniony dostęp do zacienionych miejsc (wiaty, zadrzewienia). Jeśli na pastwisku brakuje cienia, optymalnym rozwiązaniem jest zmiana systemu: wypas w godzinach nocnych i porannych, a w ciągu dnia pozostawienie stada w chłodnej, wentylowanej oborze.

Przesunięcie zabiegów i ochrona przed owadami

Szczepienia, korekcja racic, kolczykowanie oraz inne zabiegi weterynaryjne i zootechniczne generują dodatkowy stres. Należy planować je wyłącznie na wczesne rano lub późny wieczór. Dodatkowo wysoka temperatura sprzyja inwazji much i giez, dlatego warto regularnie stosować odpowiednie repelenty.

Jak rozpoznać stres cieplny? Do najbardziej niepokojących objawów należą: przyspieszony oddech (ziajanie), ślinotok, apatia, osowiałość, zaleganie oraz całkowita odmowa pobierania paszy. W przypadku ich wystąpienia należy niezwłocznie podjąć próbę schłodzenia zwierzęcia i wezwać lekarza weterynarii.

Bezpieczny transport zwierząt w czasie upałów

Logistyka transportu żywca w okresie letnim wymaga szczególnego rygoru. Przewóz zwierząt należy planować z uwzględnieniem bieżących prognoz pogody.

  • Pora transportu: Załadunek i transport powinny odbywać się nocą lub wczesnym rankiem.
  • Zmniejszenie obsady: Warto zredukować zagęszczenie zwierząt w pojeździe o 10-15%, co zapewni lepszy przepływ powietrza i ograniczy wzrost temperatury wewnątrz naczepy.
  • Infrastruktura pojazdu: Przed wyjazdem należy sprawdzić sprawność wentylacji mechanicznej oraz systemów pojenia. Pamiętaj, że transportowane mogą być wyłącznie zwierzęta w pełni zdrowe, bez objawów osłabienia czy odwodnienia.

Ochrona zwierząt domowych w gospodarstwie

Rolnik to nie tylko hodowca, ale najczęściej również właściciel psów stróżujących czy kotów. O te zwierzęta także należy zadbać:

  • Nigdy nie zostawiaj zwierzęcia w samochodzie – wnętrze auta nagrzewa się błyskawicznie, tworząc śmiertelną pułapkę.
  • Mądre spacery: Psy najlepiej wyprowadzać rano i wieczorem, unikając godzin między 11:00 a 17:00.
  • Uwaga na gorące podłoże: Rozgrzany asfalt czy beton mogą dotkliwie oparzyć opuszki psich łap.
  • Kojce i uwięź: Psy utrzymywane na podwórzu muszą mieć bezwzględną możliwość schronienia się w cieniu oraz stały dostęp do miski z wodą.

Zapewnienie zwierzętom optymalnych warunków podczas letnich upałów to nie tylko wymóg prawny, ale przede wszystkim wyraz odpowiedzialności każdego hodowcy i opiekuna. Właściwa profilaktyka, sprawna infrastruktura chłodząca oraz elastyczna organizacja pracy w gospodarstwie pozwalają skutecznie zminimalizować ryzyko strat i ochronić zdrowie oraz życie zwierząt.

źródło: MRIRW

Upały a dobrostan zwierząt – jak chronić zwierzęta przed wysokimi temperaturami

0

Upały a dobrostan zwierząt: Wysokie temperatury to poważne zagrożenie nie tylko dla ludzi, lecz także dla zwierząt. Fale upałów mogą prowadzić do przegrzania organizmu, odwodnienia, pogorszenia dobrostanu, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci zwierzęcia. W związku z prognozowanymi w najbliższych dniach wysokimi temperaturami, przypominamy o podstawowych zasadach opieki nad zwierzętami towarzyszącymi i gospodarskimi.

Najważniejsze zasady ogólne

Niezależnie od gatunku zwierzęcia, każdy opiekun ma obowiązek wdrożyć podstawowe środki bezpieczeństwa:

  • Stały dostęp do wody: Zapewnienie nieograniczonego dostępu do świeżej, czystej i chłodnej wody pitnej.
  • Schronienie przed słońcem: Umożliwienie ukrycia się w zacienionym miejscu o każdej porze dnia.
  • Wymiana powietrza: Zadbanie o skuteczną wentylację wszystkich pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta.
  • Redukcja stresu: Ograniczanie zabiegów, przepędów i czynności związanych z przemieszczaniem zwierząt w najgorętszych godzinach dnia.
  • Ostrożność w transporcie: Planowanie przewozu wyłącznie z uwzględnieniem warunków pogodowych.
  • Zwiększony nadzór: Częstsze doglądanie podopiecznych, aby szybko zauważyć pierwsze objawy przegrzania lub odwodnienia.

Zwierzęta domowe

W okresie letnich upałów właściciele psów, kotów i innych zwierząt towarzyszących powinni bezwzględnie przestrzegać poniższych reguł:

  • NIGDY nie zostawiaj zwierzęcia w samochodzie – nawet krótki postój przy uchylonej szybie może doprowadzić do gwałtownego wzrostu temperatury wewnątrz pojazdu, co stanowi śmiertelne zagrożenie.
  • Spacery o odpowiednich porach – psy najlepiej wyprowadzać wcześnie rano oraz późnym wieczorem. Należy unikać długich spacerów między godziną 11:00 a 17:00, gdy operowanie słońca jest najsilniejsze.
  • Chroń łapy przed gorącą nawierzchnią – rozgrzany asfalt, beton czy kostka brukowa mogą powodować bolesne oparzenia opuszek łap. Jeśli nawierzchnia jest zbyt gorąca dla dłoni człowieka, będzie również niebezpieczna dla psa.
  • Woda i cień pod ręką – zwierzę musi mieć przez cały czas dostęp do miski z wodą oraz swobodę wyboru chłodnego miejsca.
  • Zwierzęta na uwięzi – psy utrzymywane czasowo na uwięzi muszą mieć bezwzględną możliwość przebywania w cieniu oraz stały dostęp do świeżej wody.

Zwierzęta gospodarskie

Ekstremalne temperatury bezpośrednio uderzają w zdrowie, dobrostan oraz produkcyjność zwierząt gospodarskich (powodując m.in. spadek wydajności mlecznej czy gorsze przyrosty). W okresie upałów hodowcy muszą zwrócić szczególną uwagę na:

  • Zwiększony pobór wody – w upalne dni zwierzęta piją znacznie więcej niż zwykle. Poidła powinny być regularnie kontrolowane, czyszczone i na bieżąco uzupełniane.
  • Dostęp do zacienionych miejsc – na pastwiskach i wybiegach zwierzęta muszą mieć możliwość schronienia się w cieniu (np. pod wiatami, zadrzewieniami lub w budynkach).
  • Skuteczną wentylację budynków – w budynkach inwentarskich należy zapewnić intensywną wymianę powietrza. W razie potrzeby warto stosować wentylatory mieszające lub systemy zraszające, które pomagają obniżyć temperaturę odczuwalną.
  • Ograniczenie aktywności – wypas oraz inne czynności związane z obsługą zwierząt warto planować wyłącznie rano lub wieczorem, gdy temperatury są najniższe.
  • Przesunięcie zabiegów – szczepienia, korekcja racic, zabiegi weterynaryjne oraz inne działania mogące powodować dodatkowy stres powinny być wykonywane w chłodniejszych porach dnia.
  • Monitorowanie objawów przegrzania – do niepokojących symptomów należą m.in. przyspieszone oddychanie (zianie), obfity ślinotok, apatia, osowiałość czy odmowa pobierania paszy. W przypadku ich wystąpienia należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii.
  • Ochronę przed owadami – wysokie temperatury sprzyjają aktywności insektów. Warto stosować odpowiednie repelenty, szczególnie w przypadku zwierząt przebywających na wybiegach i pastwiskach.

Bezpieczny transport zwierząt podczas upałów

Szczególnego rygoru i uwagi wymaga logistyka transportu. Przewóz żywych zwierząt należy planować z uwzględnieniem aktualnych prognoz pogody, a załadunek przeprowadzać – w miarę możliwości – w godzinach wieczornych lub nocnych.

Zwierzęta muszą mieć zapewniony sprawny system pojenia oraz intensywną wentylację środka transportu. Warto również rozważyć zmniejszenie zagęszczenia obsady w pojeździe (nawet o 10-15%), aby zapewnić swobodny przepływ powietrza i ograniczyć kumulację ciepła wokół zwierząt. Trasy powinny być maksymalnie skrócone, a plany awaryjne na wypadek zatorów drogowych – zaktualizowane. Pamiętajmy, że transportowane mogą być wyłącznie zwierzęta w pełni zdrowe, bez objawów odwodnienia czy osłabienia cieplnego.

Wspólna odpowiedzialność za dobrostan zwierząt

Zapewnienie odpowiednich warunków bytowych podczas fal upałów to prawny i etyczny obowiązek każdego właściciela, hodowcy oraz przewoźnika. Odpowiednia profilaktyka, stały dostęp do wody, zapewnienie cienia oraz właściwa organizacja pracy pozwalają skutecznie ograniczyć ryzyko wystąpienia stresu cieplnego, chroniąc zdrowie zwierząt i zapobiegając stratom w gospodarstwie.

Opracowano na podstawie komunikatu MRiRW

Dotacje na mikroretencję w Wielkopolsce. Ruszył nabór, zyskasz nawet 8000 zł na walkę z suszą!

0

Ruszył program Mikroretencja w województwie wielkopolskim. Sprawdź, jak uzyskać do 8 000 zł dofinansowania na zbiorniki na deszczówkę, oczka wodne i systemy nawadniania. Kto może złożyć wniosek? Poznaj szczegóły.

Zjawisko suszy rolniczej i hydrologicznej w Wielkopolsce z roku na rok przybiera na sile, stając się jednym z największych wyzwań dla lokalnych gospodarstw i mieszkańców regionu. Kluczem do zabezpieczenia zasobów wodnych jest zatrzymywanie opadów w miejscu ich powstawania.

Naprzeciw tym potrzebom wychodzi Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Poznaniu. Od 22 czerwca trwa nabór wniosków w programie grantowym „Wsparcie indywidualnej mikroretencji wód opadowych na terenie województwa wielkopolskiego”. To doskonała okazja, aby zainwestować w niezależność wodną i zyskać wysokie dofinansowanie na instalacje łapiące deszczówkę.

Kto może otrzymać dofinansowanie na mikroretencję?

Program skierowany jest do osób fizycznych. O dotację mogą ubiegać się właściciele, współwłaściciele oraz użytkownicy wieczyści nieruchomości, na których posadowiony jest budynek mieszkalny jednorodzinny (użytkowany na cele mieszkalne stałe lub czasowe).

Aby wniosek przeszedł weryfikację formalną, beneficjent musi:

  • posiadać udokumentowany tytuł prawny do nieruchomości,
  • dysponować dokumentami potwierdzającymi dopuszczenie budynku do użytkowania.

Ważne ograniczenie: Dofinansowanie nie zostanie przyznane na nieruchomość, która wcześniej otrzymała już wsparcie z ogólnokrajowego Programu Priorytetowego „Moja Woda”.

Na co można przeznaczyć dotację? Katalog kosztów kwalifikowanych

Program oferuje szeroki wachlarz rozwiązań technologicznych. Środki z grantu można przeznaczyć na zakup, montaż, budowę lub rozbudowę infrastruktury służącej do zarządzania wodą opadową i roztopową. Wsparcie obejmuje:

  • Zbiorniki podziemne i naziemne: zarówno szczelne (zamknięte) zbiorniki z tworzyw, jak i otwarte zbiorniki naziemne, w tym estetyczne oczka wodne.
  • Systemy zbierania wody: instalacje wyłapujące wodę z powierzchni nieprzepuszczalnych (dachy domów, garaży, podjazdy, chodniki).
  • Retencję w gruncie: budowę studni chłonnych, drenaży, skrzynek rozsączających czy tworzenie powierzchni rozszczelnionych.
  • Systemy wykorzystania wody: pompy, zraszacze oraz centrale dystrybucji wody, które pozwolą efektywnie podlewać przydomowe ogrody, warzywniki czy trawniki.

Ile wynosi dotacja? Warunki i kluczowe liczby

Wielkopolski program mikroretencji charakteryzuje się bardzo korzystnym poziomem wsparcia. Dofinansowanie wypłacane jest w formie refundacji poniesionych kosztów i wynosi aż do 90% kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia.

Maksymalna kwota dotacji to 8 000,00 zł na jedno przedsięwzięcie. Warto jednak pamiętać o kilku twardych kryteriach technicznych i finansowych:

  • Minimalna wartość projektu: koszt inwestycji objętej wnioskiem nie może być niższy niż 2 000,00 zł.
  • Pojemność zbiorników: łączna pojemność instalowanych zbiorników musi wynosić co najmniej 2 m³.
  • Powierzchnia zlewni: woda musi być retencjonowana z powierzchni min. 50 m².
  • Zakaz komercyjnego wykorzystania: instalacje oraz zgromadzona woda nie mogą służyć do prowadzenia działalności gospodarczej.

Terminy i sposób składania wniosków: Nie zwlekaj, decyduje kolejność zgłoszeń

Nabór wniosków ruszył 22 czerwca i prowadzony jest w trybie ciągłym. Oznacza to, że dokumenty można składać do momentu oficjalnego zamknięcia naboru przez WFOŚiGW w Poznaniu. Należy jednak pamiętać, że pula środków jest ograniczona – w przypadku ich wyczerpania nabór może zostać wstrzymany lub zakończony wcześniej.

Kluczowy warunek: Program finansuje wyłącznie przedsięwzięcia zakończone na dzień składania wniosku. Okres kwalifikowalności kosztów (czyli czas, w którym musisz zamknąć inwestycję i opłacić faktury) obejmuje okres od 1 lipca 2024 r. do 31 grudnia 2027 r.

Więcej szczegółów, pełny regulamin oraz niezbędne formularze zgłoszeniowe (w tym załączniki nr 1 i nr 4 dotyczące wymagań technicznych) znajdziesz na oficjalnej stronie internetowej WFOŚiGW w Poznaniu.

źródło: WIR

Raport MARS: Prognoza plonów w Europie kontra rekordowe upały

0

Prognoza plonów w Europie: Czerwcowy biuletyn JRC MARS (KE) przynosi z pozoru uspokajające prognozy: unijne plony zbóż ozimych mają ukształtować się nieznacznie powyżej średniej z ostatnich pięciu lat. Diabeł tkwi jednak w szczegółach – a dokładniej w kalendarzu. Oficjalny raport Komisji Europejskiej bazuje na danych zebranych do połowy czerwca i stanowi spojrzenie wstecz. Nie uwzględnia tym samym fali rekordowych, afrykańskich upałów, która przetacza się obecnie przez Europę Zachodnią i Południową, a w najbliższych dniach bezpośrednio uderzy w polskie pola. Zderzenie urzędowych szacunków z rzeczywistością synoptyczną drastycznie weryfikuje optymizm Brukseli.

MARS patrzy w przeszłość. Co widział do połowy czerwca?

Analizując okres od 1 maja do 13 czerwca, unijni eksperci odnotowali, że sucha wiosna oraz fala upałów pod koniec maja zdążyły już uszczuplić rezerwy wilgoci w glebie w zachodniej, środkowej i wschodniej Europie. Mimo to, ogólny bilans dla Unii Europejskiej malował się w relatywnie stabilnych barwach:

  • Pszenica miękka: Prognoza na poziomie 6,00 t/ha (+2% względem średniej 5-letniej).
  • Jęczmień ozimy: Średnia unijna szacowana na 5,17 t/ha (+1%).
  • Kukurydza na ziarno: Bardzo optymistyczne 7,38 t/ha (+4%).

Problem polega na tym, że te liczby to górna, niezwykle optymistyczna granica tegorocznego potencjału, która na naszych oczach ulega właśnie dynamicznej weryfikacji przez pogodę.

Prognoza plonowania głównych upraw w UE – TABELA

Regionalne kontrasty i pierwsze tąpnięcia

Już w czerwcowym raporcie widoczne były głębokie rysy na unijnym bilansie, szczególnie w Europie Środkowej, gdzie majowa posucha wyrządziła nieodwracalne szkody.

Europa Środkowa w defensywie

Najtrudniejsza sytuacja panuje w Czechach i na Słowacji. Na Słowacji prognozy dla ozimin obniżono aż o 8% poniżej średniej wieloletniej, a prognozę plonu jęczmienia jarego ścięto drastycznie – aż o 15%. W Czechach plony pszenicy miękkiej zrewidowano w dół o 7% względem średniej. Majowe deszcze w tych krajach jedynie złagodziły stres wodny, ale nie zdołały uratować potencjału redukowanego przez suszę.

Polska: rzepak mocno w dół

W naszym kraju deszcze z przełomu maja i czerwca również nie zrekompensowały wcześniejszych, głębokich deficytów. Rośliny ozime kwitły i zawiązywały ziarno w warunkach stresu wodnego, co przełożyło się na poniżej przeciętną akumulację biomasy.

W efekcie MARS oszacował plony pszenicy miękkiej w Polsce na 5,27 t/ha (1% poniżej średniej). Prawdziwe tąpnięcie widać jednak w prognozach rzepaku – unijni analitycy szacują polskie plony na 2,97 t/ha, co stanowi spadek aż o 10% względem średniej 5-letniej. To efekt nie tylko suszy, ale też majowych przymrozków, które uszkodziły plantacje w fazie kwitnienia.

Czarnomorski azyl

Beneficjentem pogody do połowy czerwca okazał się region Morza Czarnego. Obfite opady w Rumunii wywindowały prognozę plonów pszenicy miękkiej do 5,19 t/ha – to aż o 15% powyżej średniej wieloletniej. Bliskich rekordom zbiorów spodziewa się też Bułgaria, a w Turcji prognozy dla jęczmienia są wyższe od średniej o nieprawdopodobne 39%. Również w Ukrainie sytuacja na przeważającym obszarze kraju (poza regionami zachodnimi dotkniętymi suszą i przymrozkami) jawiła się jako dobra.

Druga połowa czerwca: Uderzenie fali upałów

Rzeczywistość synoptyczna z trzeciej dekady czerwca brutalnie zweryfikuje prognozy Komisji Europejskiej? Rekordowe temperatury, notowane obecnie we Francji, Niemczech czy we Włoszech, nadeszły w najgorszym możliwym momencie dla zbóż ozimych – w fazie nalewania ziarna.

Ekstremalne upały drastycznie przyspieszają tzw. przymusową dojrzałość roślin. Zamiast naturalnego, powolnego procesu akumulacji składników odżywczych w ziarnie, dochodzi do jego „bielenia” i przedwczesnego zasychania. Skutkiem tego będzie gwałtowny spadek masy tysiąca ziaren (MTZ) oraz niższa jakość technologiczna skupowanego surowca.

Szczególnie zagrożone są Niemcy, dla których MARS prognozował rewelacyjne zbiory (pszenica +4%, jęczmień jary +6% wobec średniej). Obecne temperatury na lekkich glebach we wschodnich i południowych Niemczech mogą te prognozy całkowicie zdezaktualizować.

Co to oznacza dla Polski?

Prognozy pogody dla Polski na najbliższe dni są jednoznaczne: czeka nas uderzenie zwrotnikowego powietrza i temperatury przekraczające normy. Fala upałów dotknie uprawy, które – jak sam MARS zauważa – już wcześniej ucierpiały z powodu deficytu wody.

O ile zboża ozime lokalnie wchodzą już w fazę dojrzałości i ruszają pierwsze żniwa (co ograniczy straty w strukturze plonu), o tyle prawdziwy dramat może rozegrać się na polach z kukurydzą. MARS wskazywał, że do połowy czerwca uprawy jare i letnie w Polsce rozwijały się w dobrych warunkach termicznych. Jednak kukurydza wchodzi obecnie w kluczowe fazy rozwoju wegetatywnego. Przy braku głębszych rezerw wilgoci w glebie, potężna ewapotranspiracja wywołana upałami zredukuje potencjał plonotwórczy tej rośliny jako pierwszej.

Podsumowanie: Handlowcy weryfikują arkusze

Oficjalne, optymistyczne szacunki unijne zakładające zbiory w UE „nieznacznie powyżej średniej” można włożyć między bajki. Rynek pod koniec czerwca zaczyna już aktywnie dyskontować straty wynikające z czerwcowych anomalii pogodowych. Przetwórcy i handlowcy opierający się na statycznych danych MARS i KE (prognozy zbiorów poznamy w najbliższych dniach) ryzykują niedoszacowanie rzeczywistego ryzyka podażowego. Lipcowy biuletyn Komisji Europejskiej przyniesie bolesną, ale nieuniknioną korektę w dół.

Źródło danych: Biuletyn MARS (KE)

Susza w Polsce: co mówi IUNG? Jakie uprawy są najbardziej zagrożone?

0

Deficyt wilgoci w glebie uderza w kolejne segmenty produkcji roślinnej. Choć gdzieniegdzie rolnicy odnotowali przelotne opady deszczu, to utrzymująca się wysoka temperatura błyskawicznie redukuje te zasoby. Najnowszy, czwarty już komunikat Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej (IUNG-PIB) przynosi wyraźne rozszerzenie listy upraw, na których straty plonu stają się faktem. Stres hydrologiczny objął gatunki, które dotąd trzymały się stabilnie.

Tegoroczny układ pogodowy stawia pod wielkim znakiem zapytania ostateczny wynik żniw. Najważniejszym punktem czwartego raportu puławskiego instytutu jest bezprecedensowe w tym sezonie objęcie monitoringiem suszowym upraw wielkoobszarowych, które do tej pory radziły sobie z niedoborami. Mowa tu przede wszystkim o kukurydzy (zarówno w kierunku ziarnowym, jak i kiszonkowym) oraz o warzywach grubonasiennych i strączkowych. Niezmiennie jednak najtrudniejsze warunki panują na polach obsianych zbożami.

Dramatyczna sytuacja w zbożach jarych – gdzie jest najgorzej?

Statystyki instytutu nie pozostawiają złudzeń: to formy jare ponoszą w tej chwili największy koszt braku wody. Zjawisko to oficjalnie stwierdzono już w 1574 polskich gminach, co oznacza, że kryzys dotyka niemal 63,5% powierzchni kraju. Płytki system korzeniowy zbóż jarych w połączeniu z piaszczystymi stanowiskami generuje potężne straty.

Spójrzmy na regiony, w których problem osiągnął maksymalny pułap:

  • Kujawy i Pomorze oraz Mazowsze: w tych dwóch województwach katastrofalny brak wody odnotowano w 100% gmin.
  • Lubelszczyzna: krytyczną sytuację zgłasza blisko 98% jednostek samorządowych.
  • Ziemia Lubuska: deficyt hydrologiczny dotknął ponad 90% rejonów upraw.
  • Województwo łódzkie: na suszę skarży się już 3/4 tamtejszych gmin.

Warto podkreślić, że to właśnie w pasie centralnym i środkowo-zachodnim (Kujawy, Mazowsze, Łódzkie, Lubuskie) struktura gleb sprawia, że procentowy udział powierzchni bezpośrednio zagrożonej redukcją plonu jest najwyższy w skali całego kraju.

Zboża ozime pod presją – zagrożone nalewanie ziarna

Formy ozime, dzięki lepszemu startowi jesiennemu i głębszej strukturze korzeniowej, bronią się skuteczniej, ale i tu margines bezpieczeństwa został przekroczony. Oficjalne komunikaty mówią o suszy w 1388 gminach (blisko 56% kraju).

Geografia strat pokrywa się w dużej mierze z formami jarymi. Ponownie Kujawy notują porażenie na poziomie 100% gmin, a Mazowsze i Lubelszczyzna ocierają się o 98%. Bardzo niepokojąco wyglądają też dane dla Wielkopolski (66% gmin w stanie suszy) oraz województwa łódzkiego (ponad 64%).

Kukurydza i strączkowe – nowi „poszkodowani” w raporcie

To przełomowy moment tego lata: IUNG po raz pierwszy zdiagnozował suszę rolniczą na plantacjach kukurydzy na ziarno i kiszonkę. Choć problem w skali kraju dotyczy na razie około 3% gmin (72 samorządy), to lokalizacja tych strat jest bardzo skoncentrowana. Chodzi o Polskę południowo-wschodnią: 55 gmin na Lubelszczyźnie oraz 17 na Podkarpaciu. Pamiętajmy, że przed kukurydzą kluczowy, krytyczny pod kątem zapotrzebowania na wodę moment kwitnienia i wiechowania. Jeśli prognozy pogody się nie zmienią, ta kropla drążąca skałę zamieni się w lawinę.

Podobny scenariusz dotknął rośliny strączkowe (problem w blisko 5% gmin w kraju). Brak wody uderzył w te uprawy w najgorszym możliwym momencie – w okresie okołokwitnieniowym. Efekt? Plantacje nie wybudowały odpowiedniego pokroju ani biomasy, pędy boczne są mocno zredukowane, a zawiązanie strąków – drastycznie niskie. Największe straty (ponad 2,4% powierzchni zagrożonej) notuje woj. lubelskie.

Rzepak: wschodni front walki o plon

W strukturze rzepaku i rzepiku problem dotyczy na razie około 8% kraju (206 gmin). Co ciekawe, zjawisko ma charakter wybitnie regionalny. Ponad połowa gmin województwa lubelskiego oraz przeszło 33% gmin na Podkarpaciu notuje suszę w rzepaku. To potwierdza, że wschodnia ściana Polski zmaga się z najpoważniejszą i najdłuższą blokadą opadową.

Ekstremalne upały w Polsce. Jak schłodzić organizm i co pić?

0

Nadciąga rekordowa fala upałów – termometry w Polsce mogą wskazać nawet 40°C. Dowiedz się, jak skutecznie schłodzić organizm i jakich błędów unikać i jak przygotować domowy napój izotoniczny

Upalny weekend. Blisko 40 stopni w cieniu

Synoptycy i Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) nie pozostawiają złudzeń – przed nami weekend, który przejdzie do historii pomiarów meteorologicznych w Polsce. Nad nasz kraj nadciąga zwrotnikowa masa powietrza, która lokalnie na zachodzie i południu kraju może wywindować słupki rtęci do poziomu nawet 38–40°C w cieniu. Dla sektora agro to moment krytyczny. Prace w gospodarstwie, obsługa zwierząt w budynkach inwentarskich czy naprawy parku maszynowego nie mogą poczekać, jednak praca w upale w rolnictwie przy takich ekstremach staje się bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia i życia. Jak skutecznie zadbać o siebie, jak schłodzić organizm w trudnych warunkach i jakie napoje przygotować, by bezpiecznie przetrwać nadchodzące afrykańskie dni?

Jak skutecznie schłodzić organizm podczas pracy w gospodarstwie?

Kiedy temperatura otoczenia przekracza temperaturę ludzkiego ciała (ok. 36,6°C), oddawanie ciepła przez wypacanie staje się skrajnie niewydolne. Organizm magazynuje energię termiczną, co prowadzi do szybkiego zmęczenia, spadku koncentracji i ryzyka groźnych wypadków.

Fizyczne metody chłodzenia „na już”

Jeśli obowiązki wymagają od Ciebie aktywności na zewnątrz lub w dusznych warsztatach, stosuj zasadę strefowego chłodzenia naczyń krwionośnych. Najszybciej obniżysz temperaturę głęboką ciała, schładzając miejsca, gdzie krew przepływa najbliżej skóry:

  • Kompresy na kark i skronie: Regularne przykładanie wilgotnych, chłodnych ręczników (lub specjalnych chust chłodzących) natychmiastowo stymuluje ośrodek termoregulacji w mózgu.
  • Moczenie przedramion: Zanurzenie rąk w zimnej wodzie aż do łokci na 2–3 minuty działa jak naturalna chłodnica dla całego krwioobiegu.
  • Zarządzanie budynkami: Zamknij i zasłoń okna w pomieszczeniach gospodarczych w ciągu dnia (wietrzenie przeprowadzaj wyłącznie w nocy i nad ranem, kiedy powietrze jest najchłodniejsze).

Co pić podczas upałów? Anatomia prawidłowego nawodnienia

W trakcie ciężkiej pracy fizycznej przy temperaturze bliskiej 40°C człowiek potrafi utracić z potu ponad litr płynów w ciągu godziny. Wraz z wodą bezpowrotnie uciekają kluczowe jony: sód, potas, magnez i wapń. Co pić podczas upałów, aby utrzymać homeostazę (równowagę) organizmu?

Złote zasady nawadniania dla rolnika

  1. Płyny letnie, nie lodowate: Picie napojów o temperaturze bliskiej zeru wywołuje szok termiczny w żołądku. Organizm musi zużyć dodatkową energię na ich ogrzanie, co paradoksalnie podnosi temperaturę ciała. Najlepsza temperatura płynów to 12–15°C.
  2. Sama woda to za mało: Picie wyłącznie czystej wody niskozmineralizowanej doprowadza do tzw. hiponatremii – rozrzedzenia elektrolitów w osoczu. Skutkuje to bólami głowy, drżeniem mięśni i ogólnym osłabieniem.

Czego unikać? Kategorycznie zrezygnuj z piwa i mocnej kawy na polu. Alkohol upośledza kurczliwość naczyń krwionośnych (co ułatwia przegrzanie) i działa moczopędnie. Kofeina i napoje energetyczne podnoszą ciśnienie tętnicze, dodatkowo obciążając zmęczone serce.

Przepisy na domowy izotonik – zrób to sam przed wyjściem w pole

Zamiast kupować gotowe napoje barwione chemicznie, pełne sztucznych syropów glukozowo-fruktozowych, przygotuj w kilka minut profesjonalny napój o osmolalności identycznej z płynami ustrojowymi.

Przepis 1: Izotonik Solno-Miodowy

  • Baza: 1 litr wody mineralnej (średnio- lub wysokozmineralizowanej).
  • Węglowodany (energia): 2 płaskie łyżki naturalnego miodu (wielokwiatowy, lipowy).
  • Elektrolity (sód): 1/4 płaskiej łyżeczki soli kamiennej (najlepiej niejodowanej, kłodawskiej – bogatej w mikroelementy).
  • Witaminy i potas: Sok wyciśnięty z całej cytryny lub dwóch limonki.

Przepis 2: Izotonik Arbuzowo-Miętowy

  • Baza: 700 ml wody.
  • Potas i nawodnienie: 300 g zblendowanego, świeżego arbuza (arbuz zawiera cytrulinę, która zmniejsza potreningowe bóle mięśni).
  • Sód: 1/4 łyżeczki soli.
  • Orzeźwienie: Kilka roztartych liści świeżej mięty pieprzowej (zawarty w niej mentol stymuluje receptory zimna w jamie ustnej).

Udar cieplny – objawy, które musisz natychmiast rozpoznać

Ignorowanie sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez organizm przy 40-stopniowym upale może skończyć się tragicznie. Każdy rolnik i pracownik gospodarstwa musi znać objawy udaru cieplnego:

  • Faza alarmowa: Silny ból głowy, nudności, zaburzenia widzenia, nagłe uderzenia gorąca, skurcze w łydkach (brak sodu/potasu).
  • Faza krytyczna (udar): Skóra staje się sucha i rozgrzana (organizm przestaje się pocić, bo skończyły się zapasy wody!), wysoka temperatura ciała (powyżej 39°C), bełkotliwa mowa, utrata przytomności.

Pierwsza pomoc: Jeśli zauważysz te objawy u siebie lub współpracownika, natychmiast przejdź do cienia, ułóż poszkodowanego z lekko uniesionymi nogami, zastosuj chłodne okłady na kark i pachwiny oraz niezwłocznie wezwij pogotowie ratunkowe (numer 112).

Nadchodzący weekend z temperaturami rzędu 40°C będzie ogromnym testem wytrzymałości. Pamiętajmy, że maszyny można naprawić, a opóźnienie w pracach nadrobić wieczorem lub w nocy – zdrowie i życie pracowników gospodarstwa są wartościami nadrzędnymi. Dbajmy o siebie nawzajem, regularnie uzupełniajmy płyny i kontrolujmy stan starszych członków rodziny oraz dzieci.

Targi Rolnicze Kościelec 2026 już 28 czerwca. Program, atrakcje i najważniejsze informacje

0

Już w tym tygodniu Kościelec koło Koła ponownie stanie się miejscem spotkań rolników, mieszkańców wsi, wystawców i miłośników regionalnych tradycji. Na placu przy ul. Długiej odbędą się Targi Rolnicze Kościelec 2026, organizowane przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Na odwiedzających czeka blisko 250 wystawców związanych z rolnictwem, ogrodnictwem, lokalnym przetwórstwem oraz rękodziełem. W programie znalazły się także prezentacje maszyn rolniczych, kiermasz ogrodniczy, konkurs kulinarny „Polska smakuje”, występy zespołów regionalnych oraz strefa smaków przygotowana przez koła gospodyń wiejskich.

Targi Rolnicze Kościelec 2026 – kiedy?

Targi Rolnicze w Kościelcu odbędą się w niedzielę 28 czerwca 2026 roku w godzinach 9:00-16:00.

Co czeka na odwiedzających?

Maszyny rolnicze i środki do produkcji

Na targach swoją ofertę zaprezentują firmy związane z branżą rolniczą. Zwiedzający będą mogli zobaczyć nowoczesne ciągniki, maszyny i urządzenia rolnicze, nawozy, środki ochrony roślin, wyposażenie budynków inwentarskich, pasze oraz rozwiązania wspierające produkcję rolną.

Kiermasz ogrodniczy

Dużą część ekspozycji stanowić będzie kiermasz ogrodniczy, na którym dostępne będą rośliny ozdobne, materiał szkółkarski oraz produkty do pielęgnacji ogrodów i terenów zielonych.

Smaki wielkopolskiej wsi

W pobliżu sceny głównej powstanie strefa kulinarna, w której koła gospodyń wiejskich zaprezentują tradycyjne wielkopolskie potrawy, wypieki, przetwory oraz regionalne specjały. Produkty będzie można degustować oraz kupić bezpośrednio od wystawców.

Konkurs kulinarny „Polska smakuje”

Jedną z głównych atrakcji wydarzenia będzie pierwszy etap ogólnopolskiego konkursu kulinarnego „Polska smakuje”. Koła gospodyń wiejskich oraz stowarzyszenia zaprezentują swoje najlepsze dania, rywalizując o awans do kolejnego etapu konkursu.

Muzyka i folklor

Targom towarzyszyć będą występy Gminnej Orkiestry Dętej Gminy Kościelec, zespołów regionalnych oraz Zespołu Tańca Ludowego „Kościelec”. Dzięki temu wydarzenie połączy nowoczesne rolnictwo z lokalną tradycją i kulturą.

Targi Kościelec 2026 – program

Godzina Wydarzenie
09:00 Rozpoczęcie targów
09:00–16:00 Ekspozycja targowa: prezentacja nowoczesnych maszyn, urządzeń i środków produkcji rolnej. Stoiska instytucji wspierających rolnictwo oraz kiermasz ogrodniczy – plac targowy
09:30–10:00 Występ Gminnej Orkiestry Dętej Gminy Kościelec – scena główna
10:00–11:00 Uroczyste otwarcie Targów Rolniczych – scena główna
11:00–11:20 Podsumowanie regionalnego etapu XXIII Ogólnokrajowego Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” – scena główna
11:00–14:30 Konkurs kulinarny „Polska smakuje” – I etap ogólnopolskiego konkursu kulinarnego dla Kół Gospodyń Wiejskich oraz stowarzyszeń – plac targowy w sąsiedztwie sceny głównej
11:20–14:30 Występy zespołów muzycznych oraz Zespołu Tańca Ludowego „Kościelec” – scena główna
14:30–15:00 Podziękowania dla zespołów – scena główna
15:00–15:30 Podsumowanie I etapu konkursu kulinarnego „Polska smakuje” – scena główna
15:30–15:45 Zakończenie targów i podziękowania – scena główna

Targi Rolnicze Kościelec 2026 – gdzie? Lokalizacja i organizator

Miejscem wydarzenia będzie plac przy ul. Długiej w Kościelcu koło Koła.

Od lat jest to jedno z największych wydarzeń plenerowych organizowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, przyciągające zarówno rolników, jak i mieszkańców regionu zainteresowanych nowoczesnym rolnictwem, ogrodnictwem oraz lokalną kulturą.

Czy wstęp na targi rolnicze w Kościelcu jest bezpłatny?

Tak, udział w Targach Rolniczych Kościelec 2026 jest całkowicie bezpłatny. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych rolnictwem, ogrodnictwem, lokalną żywnością oraz tradycją wielkopolskiej wsi do odwiedzenia wydarzenia bez konieczności zakupu biletów.

Targi Rolnicze Kościelec 2026

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.