Strona główna Blog Strona 60

Policja ruszyła z kontrolami ciągników. To sprawdzają funkcjonariusze

0

Sezon prac polowych ruszył, a wraz z nim policyjne kontrole na drogach. Mundurowi ostrzegają: wobec osób lekceważących przepisy i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu nie będzie taryfy ulgowej.

Policja ostrzega: „Taryfy ulgowej nie będzie”

Jak zakomunikowała ostrołęcka policja, na lokalnych drogach ruszyły już zmasowane i bezkompromisowe kontrole ciągników oraz maszyn rolniczych, a mundurowi jednoznacznie zapowiadają: w kwestii bezpieczeństwa nie będzie żadnej taryfy ulgowej. Początek letnich prac polowych i zbliżające się żniwa to moment, w którym na trasach publicznych gwałtownie przybywa wielkogabarytowego sprzętu, co drastycznie zwiększa ryzyko wypadków wywołanych pośpiechem, zmęczeniem czy rutyną. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego pod lupę biorą przede wszystkim stan techniczny pojazdów, prawidłowość oświetlenia i oznakowania gabarytów, obowiązkowy demontaż osprzętu roboczego (takiego jak hedery kombajnów czy elementy ładowaczy czołowych), a także trzeźwość samych operatorów. Wszystko po to, aby ten najbardziej pracowity czas w roku upłynął w rolniczych gospodarstwach bez tragicznych w skutkach zdarzeń.

Policyjna akcja w czasie żniw. Co trafi pod lupę funkcjonariuszy?

Pośpiech pod dyktando prognozy pogody, zmęczenie wielogodzinną pracą oraz rutyna – to według statystyk najczęstsze przyczyny dramatów, do których dochodzi w okresie letnich zbiorów. Aby zminimalizować ryzyko wypadków, policjanci będą weryfikować stan techniczny maszyn poruszających się po drogach publicznych.

Podczas rutynowej kontroli kierowcy ciągników i kombajnów muszą liczyć się ze szczegółowym sprawdzeniem:

  • Układów hamulcowych i kierowniczych: Absolutna podstawa bezpiecznego poruszania się z ciężkim ładunkiem (np. dwiema przyczepami zbóż).
  • Oświetlenia roboczego i ostrzegawczego: Światła pozycyjne, kierunkowskazy oraz kultowy „kogut” (pomarańczowe światło błyskowe) muszą być w pełni sprawne i widoczne – oczyszczone z pyłu i kurzu.
  • Stanów nieszczelności: Wszelkie wycieki oleju hydraulicznego czy płynów chłodniczych będą skutkować zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
  • Trzeźwości operatora: Policja zapowiada zerową tolerancję dla osób wsiadających za kierownicę po alkoholu.

Transport kombinowany: Heder na wózek, „tur” w dół

Poważnym problemem na drogach lokalnych pozostają gabaryty maszyn żniwnych, które często uniemożliwiają płynne mijanie się pojazdów. Policja przypomina o bezwzględnych obowiązkach prawnych, które ciążą na operatorach nowoczesnej techniki rolniczej.

Pamiętaj o demontażu osprzętu: Wyjazd kombajnem na drogę publiczną z zamontowanym zespołem żniwnym (hederem) jest kategorycznie zabroniony. Przyrząd musi zaleźć się na wózku transportowym za kombajnem. Z kolei operatorzy ciągników z ładowaczami czołowymi (turami) muszą demontować elementy mogące stwarzać zagrożenie (np. widły do bel) lub transportować je w sposób bezpieczny, nisko nad ziemią, o ile pozwalają na to przepisy.

Dodatkowo policjanci przypominają o kategorycznym zakazie przewożenia osób postronnych na przyczepach (na załadowanym plonie), na błotnikach ciągników czy w kabinach maszyn, które nie mają homologacji na dodatkowe miejsce dla pasażera.

Bezpieczeństwo zaczyna się na podwórku

Mundurowi apelują również o wyobraźnię podczas prac w samych gospodarstwach. Okres żniwny to czas, kiedy w obejściach tętni życie, a w pobliżu maszyn mogą pojawić się dzieci.

  • Zasada ograniczonego zaufania: Zanim uruchomisz silnik i wrzucisz bieg, upewnij się, czy wokół zestawu nie ma nikogo. Dobrą praktyką jest krótkie użycie sygnału dźwiękowego (klaksonu) przed ruszeniem.
  • Bądź widoczny po zmierzchu: Kamizelki odblaskowe dla pracowników polowych oraz odpowiednie oznakowanie tyłu maszyn (trójkąt wyróżniający) ratują życie podczas nocnych powrotów z pola.

źródło: Mazowiecka policja

Jak mocno spadły ceny mleka? Dane GUS i prognozy na przyszłość

0
ceny mleka

Ceny mleka w skupach na terenie całej Polski odnotowały kolejne spadki, osiągając w maju średni krajowy poziom 1,80 zł/l. Choć prognozy długoterminowe nadal zakładają odbicie koniunktury, polscy producenci muszą mierzyć się z obecnym dołkiem cenowym oraz niekorzystnym otoczeniem globalnym. Analiza oficjalnych danych pokazuje ogromne dysproporcje regionalne – stawki w poszczególnych województwach różnią się od siebie nawet o 28 groszy na litrze.

Dla polskiego sektora mleczarskiego kluczowe stają się teraz relacje cenowe między konkretnymi produktami, koszty przetwórstwa oraz rosnąca konkurencja na rynku międzynarodowym, na co bezpośredni wpływ mają m.in. globalne indeksy towarowe.

Przeczytaj również:

Ceny mleka w województwach – gdzie płacą najwięcej?

Oficjalne dane opublikowane w dokumencie ceny_produktow_rolnych_w_maju_2026_tab.xlsx (Tablica 2) pozwalają na dokładne zestawienie stawek netto za hektolitr, co po przeliczeniu na litry obrazuje rzeczywistą sytuację w regionach:

  • Podlaskie: 1,95 zł/l – tradycyjnie najwyższa cena w kraju dzięki silnej spółdzielczości.
  • Lubelskie: 1,82 zł/l.
  • Podkarpackie: 1,81 zł/l.
  • Mazowieckie: 1,80 zł/l.
  • Warmińsko-mazurskie: 1,80 zł/l.
  • Śląskie: 1,77 zł/l.
  • Wielkopolskie: 1,75 zł/l.
  • Dolnośląskie: 1,75 zł/l.
  • Lubuskie: 1,75 zł/l.
  • Małopolskie: 1,74 zł/l – jedyny region, w którym stawki utrzymały się na stałym poziomie.
  • Zachodniopomorskie: 1,74 zł/l.
  • Opolskie: 1,73 zł/l.
  • Kujawsko-pomorskie: 1,71 zł/l.
  • Świętokrzyskie: 1,70 zł/l.
  • Pomorskie: 1,69 zł/l.
  • Łódzkie: 1,67 zł/l – najniższa średnia cena skupu w Polsce.

Obniżki dotknęły aż 16 województw, przy czym w trzech regionach spadek cen w skali miesiąca przekroczył granicę 4 groszy na litrze.

Światowe ceny mleka/nabiału według FAO oraz wyniki czerwcowych aukcji na GDT

Globalne ceny mleka i komponentów nabiałowych podlegają silnej presji, co wyraźnie widać w najnowszych raportach międzynarodowych. Wskaźnik cen produktów mlecznych FAO wyniósł w maju średnio 119,2 punktu, co oznacza spadek o 0,5% w porównaniu z kwietniem i aż o 22,4% poniżej poziomu sprzed roku. Na ten wynik wpłynęły przede wszystkim spadające ceny masła w Europie i Oceanii, wywołane lepszą dostępnością tłuszczu mlecznego oraz wzmożoną konkurencją wśród głównych eksporterów. Ceny sera spadły jedynie nieznacznie – duża podaż eksportowa i rywalizacja międzynarodowa zostały częściowo zniwelowane przez silne wsparcie ze strony rynków serwatki i białka mlecznego. Z kolei ceny odtłuszczonego mleka w proszku nadal rosły, szczególnie w Europie, stymulowane mocnym popytem importowym z Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i części Azji. W przypadku pełnego mleka w proszku (WMP) tendencje były mieszane: niewielkie wzrosty w Oceanii zostały zniwelowane przez niższe notowania w Europie, gdzie popyt z Chin pozostaje ograniczony.

Równolegle, czerwcowe aukcje na platformie Global Dairy Trade (GDT) potwierdzają, że globalne ceny mleka i jego przetworów gwałtownie zanurkowały, pogłębiając wcześniejsze spadki. Jak wynika bezpośrednio z analizy graficznej pliku obraz.png, podczas Wydarzenia 406 z 16 czerwca 2026 roku ogólny indeks cen GDT zanotował mocne tąpnięcie aż o -2,8%, sprowadzając średnią cenę wygranej do poziomu 3979 USD/MT. W handlu trwającym 2 godziny i 46 minut wzięło udział 151 oferentów, a łączna sprzedana ilość wyniosła 12 922 MT. Niemal wszystkie kluczowe kategorie produktów świeciły na czerwono:

  • ser Mozzarella: spadek o -5,0% (do 3750 USD)
  • Odtłuszczone mleko w proszku: spadek o -3,6% (do 3368 USD)
  • ser Cheddar: spadek o -3,4% (do 4471 USD)
  • Pełne mleko w proszku: spadek o -3,1% (do 3589 USD)
  • Masło: spadek o -2,4% (do 5516 USD)
  • Bezwodny tłuszcz mleczny: spadek o -1,0% (do 6601 USD)

Jedynym produktem, który oparł się tej fali przecen, okazała się Laktoza, notując wyraźny wzrost o +4,2% (do 1702 USD). Tak głęboka czerwcowa korekta na GDT to dla polskiego sektora jasny sygnał, że zapowiadane odbicie stawek w drugiej połowie roku rodzi się w bólach i będzie mocno uzależnione od wyhamowania globalnej podaży oraz powrotu popytu w Azji.

Prognozy cen mleka według AGROMAPY Credit Agricole

Perspektywy dla rynku nabiału w średnim terminie przynoszą jednak nadzieję na poprawę sytuacji ekonomicznej producentów, co szczegółowo analizuje kwartalny raport „AGROMAPA” banku Credit Agricole. Eksperci oceniają, że w drugiej połowie 2026 roku tempo wzrostu produkcji mleka u głównych światowych eksporterów będzie wyraźnie słabnąć, do czego przyczynią się m.in. niesprzyjające warunki pogodowe oraz spadająca w ostatnich miesiącach opłacalność bieżącej produkcji. Jednocześnie globalny popyt na produkty mleczne zaczyna stopniowo rosnąć. W efekcie nadwyżka surowca na rynku międzynarodowym ulegnie zmniejszeniu, co otworzy drogę do stabilnego odbicia stawek w punktach skupu.

Zgodnie z modelami prognostycznymi zaprezentowanymi w AGROMAPIE, krajowe ceny mleka na koniec 2026 roku mają wzrosnąć do poziomu ok. 2,10 zł/l, natomiast na koniec 2027 roku prognozowany jest dalszy wzrost do poziomu ok. 2,30 zł/l. Analitycy banku zwracają jednak uwagę, że głównym czynnikiem ryzyka dla realizacji tego scenariusza pozostają dalsze anomalie pogodowe u kluczowych producentów oraz dynamika odbudowy popytu importowego w krajach Azji Południowo-Wschodniej. Podkreśla się również, że głębszy spadek cen surowca w Polsce w porównaniu z Europą Zachodnią czasowo zwiększył konkurencyjność cenową polskiego eksportu produktów mleczarskich, co może stanowić dodatkowe wsparcie dla rynkowego odbicia.

Źródło danych: GUS, GDT, FAO, CA

Uprawa bezorkowa w małym gospodarstwie. Jak odejść od pługa krok po kroku?

0
Uprawa bezorkowa
Firma Bomet oferuje maszyny już od szerokości roboczej 2,5 m, określając jednocześnie ich zapotrzebowanie na moc od 88 KM.

Odejście od pługa w mniejszym gospodarstwie nie jest łatwe, ale jednak możliwe. Choć uprawa uproszczona pozwala oszczędzać czas, paliwo i wilgoć w glebie, w praktyce wymaga odpowiedniego przygotowania oraz dobrze dobranej technologii.

Zacznijmy od oficjalnych danych. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, na podstawie wniosków obszarowych, co roku podaje średnią powierzchnię gospodarstwa rolnego w Polsce. W 2025 roku wyniosła ona 11,75 ha, wobec 11,59 ha rok wcześniej. Jak widać średnia powierzchnia gospodarstw systematycznie wzrasta od wielu lat.

Mimo postępującej koncentracji gruntów wciąż funkcjonuje wiele niedużych, rodzinnych gospodarstw, które chcą się utrzymać na rynku i dalej rozwijać. Coraz częściej szukają one rozwiązań pozwalających ograniczać koszty i poprawiać efektywność pracy, ale bez konieczności inwestowania ogromnych środków finansowych.

Z myślą również o takich gospodarstwach warto zastanowić się, czy odejście od pługa rzeczywiście ma sens i czy uprawa uproszczona może okazać się realnym kierunkiem rozwoju.

Czy uprawa bezorkowa sprawdzi się w małym gospodarstwie?

Weryfikacja zasobów gospodarstwa

Przede wszystkim należy uczciwie ocenić posiadane zasoby gospodarstwa. Punktem wyjścia powinien być areał – im jest on mniejszy, tym trudniej podejmować kosztowne inwestycje w nowe maszyny i zmianę technologii uprawy.

Istotne znaczenie ma również park maszynowy. W przypadku gospodarstw dysponujących starszymi ciągnikami o niewielkiej mocy możliwości pracy w systemach bezorkowych są ograniczone. Nie oznacza to jednak, że należy całkowicie rezygnować z myśli o odejściu od pługa.

Kluczowe jest poszukiwanie rozwiązań dopasowanych do realnych warunków gospodarstwa. W praktyce nawet ciągniki o mocy 80–100 KM pozwalają wielu rolnikom z powodzeniem prowadzić uprawę bezorkową.

Podsumowując, przed rozpoczęciem zmian warto ocenić:

  • powierzchnię gospodarstwa,
  • moc posiadanych ciągników,
  • stan parku maszynowego,
  • możliwość zakupu używanego sprzętu,
  • dostępność usług w okolicy,
  • gotowość do stopniowego wdrażania zmian.

Czy rolnik jest gotowy na zmianę wyglądu pola?

Warto również już na samym początku odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy gotowi na zmianę wyglądu pola po zbiorach i podczas uprawy.

Maszyny o mniejszej szerokości roboczej również mogą być wyposażone w udogodnienia pracy, jak np. w hydrauliczną regulację wału.

System bezorkowy często pozostawia więcej resztek pożniwnych i sprawia wrażenie mniejszego „uporządkowania” niż tradycyjna orka. Jeszcze kilka lat temu rolnicy decydujący się na uproszczenia musieli mierzyć się także z krytycznymi komentarzami otoczenia. Dziś jednak uprawa bezorkowa stała się znacznie popularniejsza, dlatego tego typu opinie występują coraz rzadziej.

Od czego zacząć przechodzenie na uprawę bezorkową?

Jeżeli po takiej weryfikacji okaże się, że gospodarstwo ma warunki do rozpoczęcia uprawy bezorkowej, trzeba odpowiednio przygotować się do zmian.

Płodozmian przed odejściem od pługa

Warto zacząć od analizy zmianowania. Wieloletnia uprawa zbóż po sobie, np. pszenicy, pszenżyta, jęczmienia czy owsa, nie jest prawidłowym rozwiązaniem i z czasem może prowadzić do pogorszenia stanu gleby. Dlatego przed odejściem od pługa warto uporządkować płodozmian i lepiej zaplanować strukturę zasiewów w gospodarstwie. Oczywiście możliwe jest prowadzenie uprawy bezorkowej także bez takich zmian, jednak w praktyce często ogranicza to efekty całego systemu.

Stan gleby przed zmianą technologii

Równie ważny jest stan gleby. Jeżeli gospodarstwo zmaga się z bardzo niskim pH oraz niedoborami składników pokarmowych, lepszym rozwiązaniem może być najpierw poprawa jej kondycji. Należy pamiętać, że nawet najlepszy kultywator, agregat pasowy czy siewnik talerzowy nie rozwiążą problemów glebowych samą zmianą technologii uprawy.

Uprawa bezorkowa – jakie maszyny są potrzebne?

Wbrew pozorom uprawa bezorkowa opiera się na zasadach dobrze znanych również z innych systemów gospodarowania glebą. Jedną z nich jest hasło: „Głębokie spulchnianie, płytkie odwracanie”.

Drugą często powtarzaną zasadą jest: „Uprawiać tak płytko, jak to możliwe, tak głęboko, jak to konieczne”. W praktyce oznacza to przede wszystkim ograniczenie intensywnego mieszania gleby oraz wykonywanie zabiegów jedynie na taką głębokość, jaka jest rzeczywiście potrzebna.

Brona talerzowa i głębosz na początek

W wielu gospodarstwach początkiem przejścia na system bezorkowy może już być posiadanie kompaktowej brony talerzowej, głębosza oraz podstawowej wiedzy dotyczącej pracy gleby. Osoby, które nie dysponują takim sprzętem, również znajdą rozwiązania dopasowane do mniejszych gospodarstw. Polscy producenci oferują dziś chociażby jednozębowe głębosze czy kompaktowe brony talerzowe o szerokości około 2 metrów.

Jaki siewnik do uprawy bezorkowej?

Większym wyzwaniem może okazać się siew. Tradycyjne siewniki mechaniczne często nie radzą sobie z dużą ilością resztek pożniwnych pozostających na powierzchni pola.

Uprawa bezorkowa

Część rolników decyduje się na własne modyfikacje posiadanych maszyn. Na rynku dostępnych jest także wiele używanych siewników, które dzięki większym odstępom pomiędzy rzędami roboczymi lepiej sprawdzają się w takich warunkach.

Oczywiście nawet one mogą mieć problem przy bardzo dużej ilości słomy pozostawionej na polu. Jednak na początek często okazują się rozwiązaniem wystarczającym.

Kultywator do małego gospodarstwa

W praktyce uproszczony system uprawy opiera się zazwyczaj na płytkim mieszaniu gleby broną talerzową oraz głębokim spulchnianiu przy użyciu głębosza, którego zadaniem jest również likwidacja podeszwy płużnej. Po głębokim spulchnianiu ponownie wykonuje się płytkie mieszanie warstwy wierzchniej.

W uprawie bezorkowej ważną rolę odgrywają również kultywatory. Na rynku dostępne są modele o szerokości 2–2,5 m, z którymi poradzą sobie także ciągniki o mocy około 90–100 KM. To maszyny uniwersalne, pozwalające zarówno na płytkie mieszanie resztek pożniwnych, jak i głębsze spulchnianie gleby.

Uprawa pasowa w małym gospodarstwie

Nie należy również zapominać o możliwości zastosowania uprawy pasowej. Nie ma konieczności natychmiastowego zakupu nowego ciągnika i dużego, sześciometrowego agregatu strip-till. Wielu rolników w Polsce samodzielnie konstruuje agregaty pasowe, wykorzystując do tego używane kultywatory czy tradycyjne siewniki mechaniczne. Takie rozwiązania często sprawdzają się w praktyce, a uzyskiwane plony, np. rzepaku, nie odbiegają od efektów osiąganych przy użyciu znacznie droższych maszyn.

Uprawa pasowa ma jednak swoje ograniczenia. W przypadku ciągników o mniejszej mocy problemem może okazać się udźwig podnośnika podczas jednoczesnej uprawy i siewie, np. kukurydzy, w jednym przejeździe. Z kolei wykonywanie zabiegów w dwóch przejazdach bez wykorzystania systemów GPS może utrudniać precyzyjne trafienie siewnikiem we wcześniej przygotowane pasy gleby.

Wśród najważniejszych ograniczeń należy wymienić:

  • zapotrzebowanie na odpowiedni udźwig ciągnika,
  • masę agregatu,
  • potrzebę precyzyjnego prowadzenia,
  • trudności w trafieniu w pasy bez systemu GPS,
  • koszt zakupu specjalistycznej maszyny.

Warto jednak podkreślić, że rynek stale się rozwija – obecnie w Polsce działa kilkunastu krajowych producentów agregatów do uprawy pasowej, a dodatkowo dostępna jest szeroka oferta maszyn zagranicznych marek.

Siew bezpośredni jako kolejny etap uprawy bezorkowej

To Siew bezpośredni jako kolejny etap uprawy bezorkowej. O ile uprawę całopowierzchniową czy pasową można rozpocząć stosunkowo szybko po odejściu od pługa, o tyle siew bezpośredni stanowi kolejny etap rozwoju technologii uprawy.

Wymaga on:

  • odpowiednio przygotowanych pól,
  • wiedzy dotyczącej funkcjonowania takiego systemu,
  • praktycznego doświadczenia.

Z drugiej strony siew bezpośredni może być stosunkowo łatwy do wdrożenia nawet w mniejszych gospodarstwach.

Siewniki przeznaczone do tej technologii charakteryzują się bowiem relatywnie niskim zapotrzebowaniem na moc. W przypadku maszyn o szerokości około 3 metrów często wystarczający okazuje się ciągnik o mocy około 80 KM.

Co ciekawe, w krajach o niższym poziomie mechanizacji rolnictwa można spotkać siewniki do siewu bezpośredniego przystosowane do pracy nawet z zaprzęgiem konnym lub wołowym.

Zakup maszyny czy usługa uprawowa?

Wielu rolników chciałoby posiadać wszystkie maszyny we własnym gospodarstwie, jednak przed podjęciem decyzji warto chłodno przeanalizować koszty.

Może się bowiem okazać, że zamiast inwestować w zakup nowych maszyn lub modernizację starszego sprzętu, korzystniejszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z usług. Daje to możliwość sprawdzenia technologii w praktyce i oceny jej przydatności we własnym gospodarstwie bez ponoszenia dużych nakładów finansowych.

Oczywiście w wielu przypadkach zakup maszyn to także realizacja rolniczych pasji i marzeń, a tego nie da się przeliczyć wyłącznie na ekonomię.

Usługi strip-till

Rynek usług jest szczególnie rozwinięty w przypadku uprawy pasowej. Warto przy tym pamiętać, że agregaty strip-till podczas jednego przejazdu wykonują uprawę, aplikację nawozów – często w dwóch formach – oraz siew. W Polsce działa już szerokie grono firm oferujących tego typu profesjonalne usługi.

Fot. M. Wołosowicz

Uprawa bezorkowa

Współpraca z sąsiednim gospodarstwem

Innym rozwiązaniem może być również współpraca z sąsiadującym gospodarstwem posiadającym odpowiedni sprzęt. Często są to większe gospodarstwa, które w okresach spiętrzenia prac borykają się z brakami siły roboczej. W praktyce może się więc okazać, że pomoc przy pracach polowych pozwoli uzyskać usługę uprawową na korzystnych warunkach.

Dlaczego warto odejść od pługa?

To pytanie bardzo często pojawia się wśród rolników. Wielu z nich podkreśla, że skoro ich ojcowie i dziadkowie przez lata stosowali orkę i gospodarstwa funkcjonowały prawidłowo, to po co zmieniać sprawdzony system uprawy. Warto jednak zauważyć, że uprawa bezorkowa nie jest już nowością. W Polsce funkcjonują gospodarstwa, które zrezygnowały z pługa nawet kilkadziesiąt lat temu.

Wpływ uprawy bezorkowej na glebę

Dostępne wyniki badań oraz wieloletnie doświadczenia praktyczne pokazują, że ograniczenie orki może korzystnie wpływać na stan gleby. Wzrasta zawartość materii organicznej i próchnicy, a tym samym poprawia się zdolność gleby do zatrzymywania wody. Dzięki temu uprawy często plonują stabilniej, szczególnie w latach z mniej korzystnym przebiegiem pogody.

Oszczędność paliwa i czasu

Nie bez znaczenia pozostają również kwestie ekonomiczne. W systemach bezorkowych zmniejsza się zużycie paliwa na hektar oraz ilość czasu potrzebnego do wykonania prac polowych, co z punktu widzenia ograniczania kosztów produkcji ma bardzo duże znaczenie.

Czy trzeba całkowicie zrezygnować z pługa?

Nie odpowiedzieliśmy jednak na pytanie, co zrobić w sytuacji, gdy po wcześniejszej analizie okaże się, że gospodarstwo nie posiada odpowiednich zasobów do rozpoczęcia uprawy bezorkowej. W praktyce nie oznacza to konieczności podejmowania zmian za wszelką cenę. Nie każdy rolnik musi i może całkowicie zrezygnować z pługa.

Czasami największą przeszkodą okazuje się nie brak maszyn czy areału, lecz przyzwyczajenia i trudność w zmianie sposobu myślenia o uprawie gleby. W takiej sytuacji warto jednak zastanowić się, czy w części zmianowania nie da się okresowo ograniczyć orki.

Fot. M. Włosowicz

Zmianę systemu uprawy warto rozpocząć od poprawy kondycji gleby, ponieważ nawet najlepsze maszyny nie zastąpią odpowiedniego pH i zasobności stanowiska.

Dobrym kierunkiem może być również poprawa płodozmianu oraz wprowadzenie poplonów – nie tylko z myślą o dopłatach, ale przede wszystkim dla poprawy kondycji gleby i wspierania życia biologicznego, które jest jednym z największych sprzymierzeńców rolnika.

POŻAR FERMY NA PODLASIU! Ponad 20 wozów strażackich walczyło o zwierzęta!

0
default

To były dramatyczne godziny w miejscowości Ogrodniki (województwo podlaskie). W czwartkowy poranek niebo nad regionem zasnuło się gęstym, czarnym dymem. Ponad dwadzieścia zastępów straży pożarnej walczyło z potężnym żywiołem, który zaatakował budynek na terenie fermy gęsi. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a sekundy decydowały o ratowaniu sąsiednich obiektów.

Pożar fermy na Podlasiu: Walka z czasem i żywiołem

Zgłoszenie o pożarze budynku inwentarskiego postawiło na nogi służby ratunkowe z całego regionu. Dyżurny Stanowiska Kierowania KP PSP w Hajnówce odebrał dramatyczny telefon w czwartek tuż przed godziną dziesiątą rano.

Gdy pierwsze wozy bojowe z ryczącymi syrenami dotarły na miejsce, sytuacja wyglądała już bardzo groźnie. Pożar był w fazie rozwiniętej – płomienie buchały z obiektu, a wysoka temperatura zagrażała całemu gospodarstwu.

Wielka mobilizacja służb

Skala zagrożenia była na tyle duża, że na miejsce ściągano posiłki z dwóch powiatów: hajnowskiego oraz białostockiego. Łącznie w akcji gaśniczej wzięło udział ponad 20 zastępów straży pożarnej, w tym m.in. lokalne jednostki OSP oraz zawodowcy z PSP. Z racji powagi sytuacji, na miejsce zdarzenia natychmiast udała się również Grupa Operacyjna Podlaskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, która koordynowała te skomplikowane działania.

Strażacy przez cztery godziny prowadzili heroiczną walkę z żywiołem. Kluczowe było odcięcie ognia od sąsiednich budynków, co dzięki profesjonalizmowi ratowników zakończyło się sukcesem. Po godzinie 14:00 sytuacja została ostatecznie opanowana.

Na ten moment wyjaśniane są okoliczności sprawy.

Krowa wyszła na miasto – policjanci szybko zakończyli jej spacer [WIDEO]

0
Fot. screen z filmu KPP Żuromin

Krowa wyszła na miasto: Krowa, która o poranku postanowiła pozwiedzać Żuromin na własną racicę, szybko zwróciła uwagę policjantów. Funkcjonariusze przechwycili niesforną „turystkę” i bezpiecznie odprowadzili ją do właściciela, który będzie musiał wytłumaczyć się z tej porannej eskapady.

Zobacz nagranie:

https://www.facebook.com/reel/1708574307017611

Dziś, 26 czerwca 2026 r., około godziny 6:20 dyżurny żuromińskiej komendy otrzymał nietypowe zgłoszenie o krowie spacerującej beztrosko ulicami Żuromina. Na miejsce natychmiast zostali wysłani dzielnicowi, którzy szybko zlokalizowali uciekinierkę.

Policjanci zabezpieczyli zwierzę, które nie posiadało żadnych cech identyfikacyjnych, czyli tzw. kolczyków. Na miejsce wezwano również policjantów ruchu drogowego, aby przypilnowali zwierzęcia, podczas gdy dzielnicowi rozpoczęli ustalanie właściciela.

Po krótkim czasie okazało się, że krowa uciekła jednemu z mieszkańców Żuromina i wybrała się na samotny spacer ulicami miasta. Zwierzę zostało bezpiecznie przekazane właścicielowi.

73-letni mieszkaniec Żuromina, właściciel krowy, nie poczuł się do winy za zaistniałą sytuację. W związku z tym policjanci sporządzili wobec niego wniosek o ukaranie do sądu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń mężczyzna musi liczyć się z odpowiedzialnością za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia oraz brak identyfikacji i rejestracji zwierzęcia. Dalsze decyzje w tej sprawie podejmie sąd.

Apelujemy o przestrzeganie przepisów dotyczących obowiązków związanych z trzymaniem zwierząt. Odpowiedzialne zabezpieczenie zwierząt gospodarskich to nie tylko wymóg prawny, ale przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Źródło: KPP Żuromin

Czy MAN produkował ciągniki? Historia marki, o której mało kto pamięta

0
MAN
Charakterystyczne logo na korku wlewu chłodnicy świadczyło o prestiżu marki, porównywalnym niemal do rolls-royce’a wśród traktorów. Fot. P. Rychter

Firma MAN jednoznacznie kojarzy się z wysokiej klasy samochodami ciężarowymi, jednak mało kto pamięta, że swój udział ma również w rozwoju maszyn rolniczych. Poznaj historię modeli AS 250, AS 325 i napędu 4×4.

Jak zaczęła się historia marki MAN?

MAN powstał w wyniku połączenia się w 1898 roku Fabryki Maszyn z Augsburga i Towarzystwa Budowy Maszyn z Norymbergi. Ten ruch wymuszony był niejako przez konieczność wzmożenia prac rozwojowych nad nowym wynalazkiem Rudolfa Diesla, czyli silnikiem wysokoprężnym, którego doskonaleniem zajmował się zakład w Augsburgu.

Silniki do różnych zastosowań

Powstało zatem duże przedsiębiorstwo, które jako pierwsze na świecie produkowało seryjnie silniki diesla w kilkunastu odmianach. Napędzały one oprócz maszyn przemysłowych również okręty.

Od 1908 roku oficjalnie zmieniono nazwę na Maschinenfabrik Augsburg- Nürnberg (Fabryka Maszyn Augsburg- Norymberga), czyli w skrócie M.A.N. Co ciekawe, pisownię bez kropek między inicjałami zaczęto stosować dopiero wiele lat później.

W latach 20. XX wieku nastąpił znaczny postęp w upowszechnianiu jednostek wysokoprężnych w pojazdach ze względu na opracowanie przez firmę Bosch konstrukcji pompy wtryskowej. W ofercie MAN-a pojawiły się pierwsze ciężarówki napędzane silnikiem diesla, a wkrótce inne firmy zaczęły lawinowo kupować licencję na produkcję tego typu silników.

Pierwszy pług motorowy MAN – początek przygody z rolnictwem

W segmencie maszyn rolniczych MAN pojawił się po raz pierwszy za sprawą profesora Rudolfa Bernsteina i jego planów pługa motorowego, których nie udało się wdrożyć ze względu na zwiększenie produkcji militarnej. Dopiero w 1921 roku, na skutek pogorszenia się sprzedaży silników okrętowych, samochodów ciężarowych oraz wagonów, powrócono do tematu mechanizacji orki.

Na podstawie przedwojennych planów stworzono dwuskibowy pług motorowy napędzany 20-konnym silnikiem benzynowym zaadaptowanym z pojazdu ciężarowego. Podczas testów okazało się, że moc jednostki napędowej jest za mała, więc zwiększano ją kolejno do 25 i 30 KM. Ze względu na obawy związane z niską trwałością silników benzynowych eksploatowanych pod wysokim obciążeniem w 1924 roku zastosowano po raz pierwszy silnik diesla z wtryskiem bezpośrednim o mocy 30 KM. Pług posiadał dwubiegową skrzynię przekładniową, która pozwalała na orkę z prędkością ok. 4 km/h i zachowaniu przy tym stosunkowo niskiego zużycia paliwa.

MAN

W kolejnych latach wzbogacano maszyny w kolejne urządzenia, dzięki którym stawały się one coraz bardziej uniwersalne. Wówczas pługi umożliwiały napęd innych maszyn za pomocą przystawki pasowej, a także ciągnięcie ich. Niestety, rozwój i produkcję dobrze zapowiadających się pługów wstrzymano w związku z ożywieniem na rynku ciężarówek.

MAN AS 250 – pierwszy ciągnik rolniczy niemieckiej marki

Do produkcji rolniczej powrócono dopiero w 1936 roku, kiedy to nastąpił gwałtowny rozwój mechanizacji niemieckich wsi. Wówczas potentatami na rynku byli głównie Deutz, Hanomag czy legendarny Lanz Bulldog z Mannheim. Tym razem jednak MAN przygotował coś równie interesującego.

Model MAN AS 250, który wprowadzono do produkcji w 1938 roku, miał 50-konnego diesla o pojemności 4,5 litra. Napęd na tylne koła przenosiło sprzęgło tarczowe za pośrednictwem skrzyni biegów 5 + 1 (w wersji na kołach żelaznych 3 + 1). Na szosie mógł ciągnąć przyczepy o łącznej masie 24 ton, rozwijając przy tym prędkość maksymalną 20 km/h.

MAN

Do zatrzymania ciągnika służyły hamulce bębnowe umieszczone przy kołach tylnych, natomiast jako postojowy zastosowano hamulec taśmowy. Ówczesne przyczepy wyposażone były w większości jedynie w hamulce najazdowe działające na przednią oś. Wprowadzono również możliwość montażu jednego z kilku typów generatorów gazu drzewnego, tzw. holzgas.

Umożliwiało to korzystanie z taniego i dostępnego paliwa przy jednoczesnym niewielkim spadku mocy silnika. Mimo świetnej opinii, jaką wypracował sobie model AS 250, jego produkcja stanęła pod znakiem zapytania w związku z intensyfikacją działań wojennych na terenie Niemiec. W połowie lat 40. przeniesiono jego produkcję do francuskiej firmy Latil niedaleko Paryża i tam kontynuowano montaż. Ostatnie kilkaset sztuk opuściło wytwórnię jako Latil AS 250.

Najważniejsze parametry MAN AS 250

Parametr Wartość
Model MAN AS 250
Rok wprowadzenia 1938
Silnik Diesel
Pojemność 4,5 l
Moc 50 KM
Skrzynia biegów 5+1 (3+1 na kołach żelaznych)
Prędkość maksymalna 20 km/h
Maksymalna masa przyczep 24 t
Hamulce Bębnowe + taśmowy postojowy
Dodatkowa opcja Generator gazu drzewnego (Holzgas)

MAN AS 325 – ciągnik z napędem 4×4

Po II wojnie światowej, bazując na zdobytych doświadczeniach, uruchomiono produkcję nowego ciągnika. Napędzany 25-konnym silnikiem D8814G niewielki MAN AS 325 miał na liście wyposażenia dodatkowego coś, czym wyróżniał się na tle nie tylko niemieckich traktorów – przedni napęd.

Biorąc pod uwagę zestawienie oszczędnego silnika, doskonałej trakcji oraz trwałej skrzyni biegów marki ZF, MAN AS 325 stawał się groźnym konkurentem. Tak naprawdę na przeszkodzie w ekspresowym podboju rynku stała tylko cena, znacznie wyższa od produktów innych firm, co wynikało głównie z kosztów wytworzenia przedniego mostu napędowego. Mimo wszystko fabrykę opuszczały kolejne pochodne modele różniące się przede wszystkim mocą silnika i ilością przełożeń.

W latach 50. niemieccy rolnicy poszukiwali również ciągników niewielkiej mocy i rozmiarów. MAN w odpowiedzi na zapotrzebowanie wprowadził model AS 718 A, również wyposażony w napęd 4×4. W ciągniku montowano silniki Güldner 2DN charakteryzujące się mocą 18 KM, ale już w 1955 roku na bazie tej jednostki napędowej stworzono własną o symbolu D8515 M. Trafiła ona później do napędu ciągnika MAN B 18A. Zbiegło się to z przeniesieniem produkcji ciągników do fabryki w Monachium.

Jakie ciągniki produkował MAN?

MAN zachwycał klientów swoją uniwersalnością. Dzięki napędowi 4×4 mógł sprawnie poruszać się nawet w trudnym terenie, co dotyczyło również wersji o małej mocy. Ponadto, na liście wyposażenia znajdowało się szereg urządzeń pomocniczych.

Wyposażenie dodatkowe ciągników MAN obejmowało m.in.:

  • kosiarski listwowe,
  • ładowacze czołowe (Baas i Frisch),
  • koła drabinkowe,
  • wciągarki.

Do tego kupujący mógł wybierać spośród bogatej oferty ciągników o mocy od 13 do 60 KM, generowanych z dwóch, trzech lub czterech cylindrów. Dobrze dobrane skrzynie przekładniowe ZF gwarantowały dobre zagęszczenie przełożeń do prac polowych, a także wystarczającą prędkość transportową dochodzącą do 30 km/h. W prospektach reklamowych królowały zdjęcia niewielkich MAN-ów biorących udział w najcięższych pracach, takich jak np. zrywka i transport drewna z lasu.

Dlaczego MAN zakończył produkcję ciągników?

Mimo szeregu zalet, jakimi charakteryzowały się ciągniki MAN, ich produkcja zakończyła się definitywnie w 1963 roku. Panujący wówczas kryzys na rynku maszyn rolniczych wyselekcjonował tylko najbardziej wytrwałych producentów. MAN należy dziś do czołowych producentów ciężarówek, autobusów i silników.

Polska o wyzwaniach dla rolnictwa podczas Konferencji Odbudowy Ukrainy 2026

0

Sekretarz stanu Małgorzata Gromadzka reprezentowała Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podczas Konferencji Odbudowy Ukrainy 2026 (URC’26) w Gdańsku. Wiceminister była uczestniczką panelu rolnego poświęconego transformacji ukraińskiego rolnictwa i systemom produkcji żywności, organizowanego w ramach URC’26.

Polska była gospodarzem tegorocznej edycji URC. W uroczystym otwarciu wydarzenia wzięli udział m.in. premier Donald Tusk, premier UA Julia Swyrydenko, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, Prezydenci i Premierzy państw członkowskich i krajów kandydujących do UE oraz szef Banku Światowego Ajaypal Singh Banga.

Przeczytaj również:

O znaczeniu polskiego sektora rolnego podczas URC’26

Wiceminister Małgorzata Gromadzka wzięła udział w panelu „Ukraińskie rolnictwo w okresie transformacji: kierunki strategiczne, rozwój sektora rolno-spożywczego i nowoczesne systemy produkcji żywności”, który odbył się w ramach gospodarczej części wydarzenia.

Wiceszefowa polskiego resortu rolnictwa zwróciła uwagę, że proces integracji Ukrainy z UE musi uwzględniać wrażliwości związane z rolnictwem w krajach UE. Droga Ukrainy do Unii Europejskiej nie może odbywać się kosztem unijnych – a przede wszystkim polskich – rolników. W tym kontekście wskazała na konieczność zdiagnozowania i zniwelowania ryzyk związanych z procesem integracji Ukrainy z UE.

– Dla polskiego resortu rolnictwa priorytetem jest bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju oraz głos polskich środowisk rolniczych – podkreśliła sekretarz stanu.

Konferencja Odbudowy Ukrainy – Panel Rolny (źródło: MRiRW)

Strukturalne dysproporcje i zagrożenia rynkowe

Wiceminister Gromadzka odniosła się również do ukraińskiego sektora rolnego i wskazała na dysproporcje m.in. w kosztach produkcji czy wielkości i strukturze gospodarstw rolnych między UA i PL.

– Areał największych polskich gospodarstw rolnych nie przekracza 20 tys. ha, podczas gdy areał największego ukraińskiego agroholdingu szacowany jest na ok. 500 tys. ha – zaznaczyła sekretarz stanu.

Podkreśliła także, że są sektory destabilizowane przez nadmiarowy import z krajów trzecich i przypomniała o utrzymującym się ujemnym dla Polski saldzie wymiany handlowej towarami rolno-spożywczymi z Ukrainą.

– Aby wyjaśniać nasze różnice, identyfikować obawy i je diagnozować systematycznie prowadzimy polsko-ukraińskie rozmowy z udziałem środowisk rolnych obu krajów. To musi być konkretny dialog, ponieważ inaczej będziemy ze sobą konkurowali – powiedziała wiceminister Gromadzka.

Prelegentami panelu rolnego byli także: wiceminister gospodarki, środowiska i rolnictwa Ukrainy Denis Bashlyk, wiceprezes Copa-Cogeca Agnieszka Maliszewska, dr Andrew Forrest z Fundacji Minderoo, Alex Lissitsa z Ukrainian Agribusiness Club, Michale Capponi z Global Empowerment Mission.

Czym jest Ukraine Recovery Conference?

Celem URC 2026 jest wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju, a także stymulowanie inwestycji w ukraińską gospodarkę. Wydarzenie koncentruje się na sektorach najbardziej dotkniętych rosyjską agresją: energetyce, infrastrukturze krytycznej i logistyce.

Wśród wystawców, którzy prezentowali swoją ofertę na konferencji, byli także przedstawiciele polskiej branży rolnej. To już piąta edycja tego wydarzenia. Poprzednie edycje odbyły się w Lugano, Londynie, Berlinie i Rzymie.

Opracowano na podstawie komunikatu MRiRW

Rynek zbóż 2026: IGC podniosła swoje prognozy produkcji i zapasów zbóż w sezonie 2026/27

0
Rynek zbóż 2026/27 - IGC

Rynek zbóż 2026: Najnowszy, czerwcowy raport Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) przyniósł istotne przetasowania w globalnych bilansach na nadchodzący rok gospodarczy. Analizując te dane, należy jednak pamiętać, że są to wciąż jedynie szacunkowe prognozy, a dynamicznie rozwijająca się pogoda może w kolejnych miesiącach jeszcze bardzo mocno „namieszać” na polach i całkowicie zmienić układ sił. Bardzo często patrzymy na krajowy rynek zbóż przez pryzmat lokalny – przez sytuację na własnych polach, lokalne punkty skupu czy regionalne anomalie pogodowe. Warto jednak pamiętać, że to globalne relacje podaży do popytu oraz światowe bilanse ostatecznie decydują o kierunku, w którym podążają ceny.

Co niezwykle istotne, mimo odnotowanych w tym miesiącu korekt w górę, długoterminowe fundamenty jednoznacznie wskazują, że w skali całego sezonu nastąpi zauważalne pogorszenie światowego bilansu. Jak na razie, oceniając to, jak kształtuje się rynek zbóż 2026, analitycy zdecydowali się na podniesienie szacunków zbiorów oraz zapasów końcowych dla zbóż ogółem (pszenicy i zbóż paszowych) w sezonie 2026/27 względem ubiegłego miesiąca, co wynika przede wszystkim z korekt na rynku kukurydzy.

Czytaj również:

Kukurydza głównym motorem czerwcowych korekt

Światowa prognoza zbiorów zbóż ogółem na sezon 2026/27 została podniesiona w porównaniu z majem o 12 mln ton (w tekście raportu mowa o 13 mln ton po uwzględnieniu jęczmienia i pszenicy), osiągając poziom 2426 mln ton. Za ten skok odpowiada niemal w całości kukurydza, której prognozę produkcji zwiększono o 10 mln ton – do poziomu 1310 mln ton. Dla porównania, globalne zbiory pszenicy zrewidowano w górę o symboliczny 1 mln ton (do 821 mln ton).

W ślad za wyższą produkcją kukurydzy, IGC podniosło również szacunki globalnych zapasów końcowych zbóż w sezonie 2026/27 o 3 mln ton względem maja – do poziomu 618 mln ton. Sam bilans zapasów kukurydzy wzrósł m/m o 7 mln ton, co z nawiązką zrekompensowało lekkie uszczuplenie rezerw pszenicy (spadek o 2 mln ton).

Sezon 2026/27 pod znakiem spadku rezerw u kluczowych eksporterów

Mimo optymistycznych czerwcowych korekt w górę względem maja, zderzenie danych rok do roku wyraźnie pokazuje wspomniane pogorszenie bilansu. Globalny rynek zbóż 2026/27 przejdzie z fazy nadwyżki do wyraźnej konsumpcji zapasów:

  • Spadek produkcji o 2,5%: Globalne zbiory zbóż spadną z rekordowych 2488 mln ton w sezonie 2025/26 do 2426 mln ton w cyklu 2026/27. Wynika to z przewidywanego zmniejszenia areału upraw oraz niższych średnich plonów.
  • Rekordowe zużycie zbóż: Globalna konsumpcja wzrośnie o 0,5% r/r do rekordowych 2448 mln ton. Popyt napędzany jest przez sektor spożywczy (788 mln ton, +1,1% r/r) oraz przemysł (420 mln ton, +1,2% r/r), przy pełnej stabilizacji w sektorze paszowym (1112 mln ton).
  • Topniejące zapasy eksporterów: Globalne zapasy końcowe zmniejszą się o 3,4% r/r (o 22 mln ton). Co kluczowe dla globalnej dynamiki cenowej, rezerwy u głównych światowych eksporterów (w tym USA, UE, Rosji i Ukrainy) skurczą się aż o 8,1% r/r – z 170 mln do 156 mln ton.

Czytaj również:

Presja żniwna i El Niño na horyzoncie

Bieżące prognozy IGC zbiegły się w czasie z wyraźnymi spadkami cen na rynkach fizycznych i terminowych. W ciągu ostatnich pięciu tygodni indeks cen zbóż IGC GOI spadł o 5% netto, pod presją sezonowego napływu ziarna z nowo rozpoczętych zbiorów na półkuli północnej oraz silnej konkurencji eksportowej. Subindeks kukurydzy stracił w miesiąc 8%, a pszenicy 7%, osiągając najniższy poziom od dwóch miesięcy. Ograniczeniem dla głębszych spadków cen były dotychczas jedynie drożejący o 5% ryż oraz wahania na rynkach energii.

Analitycy IGC ostrzegają jednak, że druga połowa roku może przynieść dużą zmienność, która mocno wpłynie na to, jak ostatecznie ukształtuje się rynek zbóż 2026. Trwające i nasilające się zjawisko El Niño stwarza realne ryzyko dla stabilności plonów w nadchodzących miesiącach – zwłaszcza w odniesieniu do zasiewów na półkuli południowej. Dodatkową ulgą dla producentów rolnych, kompensującą spadki cen skupu, jest odnotowany w raporcie niedawny spadek cen środków produkcji, w tym paliw i nawozów.

Źródło danych: IGC

Setki tysięcy padłego drobiu przez upały. System utylizacji nie nadąża!

0
rynek drobiu 2026

Ekstremalne fale upałów, które w ostatnich tygodniach przetoczyły się przez Europę Zachodnią, zebrały tragiczne żniwo w sektorze produkcji zwierzęcej. Najtrudniejsza sytuacja panuje we Francji, gdzie afrykańskie temperatury doprowadziły do masowych padnięć w tamtejszych kurnikach. Skala problemu przerosła najczarniejsze scenariusze – zakłady utylizacyjne ogłosiły niewydolność, a lokalne władze, w obliczu kryzysu biologicznego, rozważają procedury nadzwyczajne.

Dla polskich producentów, którzy na rynku europejskim bezpośrednio konkurują z Francuzami, to nie tylko sygnał rynkowy, ale przede wszystkim poważne ostrzeżenie przed nadchodzącym latem.

Francuskie zagłębie drobiarskie sparaliżowane przez stres cieplny

Największy dramat rozgrywa się obecnie w Bretanii oraz Kraju Loary. To kluczowe regiony dla tamtejszego rolnictwa, odpowiadające za blisko 60% krajowej produkcji drobiu. Izby rolnicze alarmują: ptaki nie wytrzymują permanentnego, ekstremalnego stresu cieplnego.

Choć ostateczne szacunki strat wciąż trwają, oficjalne komunikaty mówią już o co najmniej kilkuset tysiącach padłych sztuk. Sytuację potęguje fakt, że nowoczesne, zautomatyzowane kurniki przy tak rekordowych temperaturach zewnętrznych stają się pułapkami, jeśli systemy schładzania i wentylacji nie mają odpowiedniego zapasu wydajności.

System utylizacji zablokowany – drastyczne kroki rządu

Gwałtowny skok śmiertelności zwierząt doprowadził do natychmiastowego zapchania logistycznego i przetwórczego w zakładach utylizacyjnych. Specjalistyczne firmy nie są w stanie na bieżąco odbierać tak ogromnej ilości biomasy z ferm.

Stan wyższej konieczności: W związku z realnym ryzykiem wybuchu epidemii i skażenia biologicznego, francuskie służby weterynaryjne oraz ministerstwo rolnictwa analizują możliwość czasowego, warunkowego dopuszczenia grzebania padłych ptaków bezpośrednio na terenie gospodarstw.

Zanim zapadną ostateczne decyzje prawne, hodowcy otrzymali instrukcje kryzysowe:

  • Padłe ptaki muszą być składowane w wyznaczonych miejscach na fermie.
  • Wymagane jest bezwzględne zasypywanie ciał trocinami lub wiórami drzewnymi (ma to ograniczyć wyciek płynów ustrojowych do gruntu oraz zamknąć dostęp owadom i gryzoniom).
  • Ewentualna zgoda na zakopanie zwierząt w ziemi będzie wydawana indywidualnie, po rygorystycznej ocenie profilu geologicznego gospodarstwa (ochrona wód gruntowych).

Upały paraliżują rolnictwo w całej Europie Zachodniej

Anomalie pogodowe uderzyły w rolnictwo wieloobszarowo. Wysokie temperatury wymusiły m.in. zmianę organizacji pracy polowych. W wielu regionach Francji i Niemiec żniwa były prowadzone wyłącznie nocą. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko pożarów od rozgrzanych podzespołów kombajnów oraz chronić zdrowie operatorów maszyn.

Kryzys nie ominął producentów mleka

Oprócz sektora drobiarskiego, potężne straty notują hodowcy bydła mlecznego. Przy temperaturach przekraczających progi krytyczne dla krów, u bydła drastycznie spada pobranie suchej masy z dawki TMR, przy jednoczesnym gigantycznym wzroście zapotrzebowania na wodę. Energii, którą krowa normalnie przeznacza na produkcję mleka, organizm używa do termoregulacji. Efekt? Spadki wydajności mlecznej na zachodnich fermach sięgają już 15–20%, a długofalowe skutki (problemy z rozrodem, zapalenia wymion) będą odczuwalne przez kolejne miesiące.

Fala upałów dotarła do Polski. Jak przygotowujecie się na nadchodzące dni?

źródło: WP

Koniec fali procesów o Roundup i glifosat? Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego USA!

1

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał historyczny wyrok w sprawie koncernu Bayer (właściciela marki Monsanto). Stosunkiem głosów 7:2 sędziowie zablokowali możliwość masowego pozywania producenta przed sądami stanowymi za „brak ostrzeżeń o rakotwórczości” na etykietach preparatu Roundup. Decyzja ta radykalnie zmienia sytuację prawną glifosatu na rynku amerykańskim, wywołując skrajne emocje: od entuzjazmu przedstawicieli agrobiznesu, po głębokie oburzenie obrońców praw konsumentów i polityków z obu stron barykady.

Sprawa Johna Durnella: Jak doszło do precedensu?

Bezpośrednim powodem zajęcia się sprawą przez Sąd Najwyższy (sprawa Monsanto v. Durnell) był wyrok sądu w stanie Missouri. Przyznał on 1,25 mln dolarów odszkodowania Johnowi Durnellowi, który przez około 20 lat zajmował się opryskami w parkach i na terenach zielonych, a później zachorował na chłoniaka nieziarniczego (nowotwór krwi).

Powód opierał swoją linię obrony na klasyfikacji Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC), podlegającej pod WHO, która w 2015 roku uznała glifosat za substancję „prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi”. Amerykański Sąd Najwyższy uchylił jednak ten wyrok, argumentując to prymatem prawa federalnego nad stanowym.

Prawo federalne ważniejsze niż decyzje stanowych ław przysięgłych

Kluczowym punktem sporu okazała się federalna ustawa FIFRA (Federal Insecticide, Fungicide, and Rodenticide Act), która reguluje rejestrację i etykietowanie pestycydów w USA. Organem nadzorczym jest tu Federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA).

  • Stanowisko EPA: Agencja wielokrotnie badała glifosat i konsekwentnie twierdzi, że substancja ta nie jest rakotwórcza dla ludzi, jeśli jest stosowana zgodnie z instrukcją. Z tego powodu EPA zatwierdziła oficjalną etykietę preparatu Roundup bez ostrzeżenia o ryzyku nowotworowym.
  • Uzasadnienie sądu: Sędzia Brett Kavanaugh, pisząc opinię większości, podkreślił, że producent ma prawny obowiązek stosować etykietę zatwierdzoną przez EPA. Wymaganie przez sądy stanowe, aby koncern dopisywał ostrzeżenia o rakotwórczości, byłoby sprzeczne z prawem federalnym, które narzuca jednolite standardy dla całego kraju.

W opozycji do wyroku stanęła m.in. sędzia Ketanji Brown Jackson, określając decyzję jako „regretable” (godną ubolewania), ponieważ zamyka ona drogę do sprawiedliwości poszkodowanym obywatelom.

Reakcja branży: Ulga dla Bayera i jasność dla rolników

Dla koncernu Bayer, który od momentu przejęcia Monsanto w 2018 roku za 63 miliardy dolarów boryka się z gigantycznymi problemami finansowymi i wizerunkowymi, to olbrzymi sukces. Przez blisko dekadę procesów firma wydała już około 11 miliardów dolarów na ugody i odszkodowania.

Po ogłoszeniu wyroku akcje koncernu na giełdzie wzrosły o blisko 16-19% (największy jednodniowy skok od 23 lat). Prezes koncernu, Bill Anderson, skomentował sprawę jednoznacznie:

„Ta decyzja jest dobra dla nauki, dla rolników i dla całego przemysłu, którego innowacyjność zależy od jasności regulacyjnej. Kończy to trwającą blisko dekadę batalię prawną i pozwala przywrócić zaufanie do naukowego konsensusu w sprawie bezpieczeństwa glifosatu”.

Amerykańscy farmerzy i organizacje rolnicze również przyjęli wyrok z ulgą. Stabilność rejestracji środków ochrony roślin to dla nich gwarancja przewidywalności kosztów produkcji i utrzymania obecnych technologii uprawy (zwłaszcza w systemach bezorkowych i uprawie roślin GMO odpornych na glifosat).

Polityczna burza ponad podziałami i uderzenie w ruch MAHA

Wyrok wywołał potężne tąpnięcie na amerykańskiej scenie politycznej, jednocząc w krytyce rzadko ze sobą współpracujące środowiska.

  • Nancy Mace (Partia Republikańska): „Zdrowie Amerykanów powinno stać ponad zyskami korporacyjnych gigantów. Za każdym razem. Amerykanie mają prawo wiedzieć, na co są narażeni”.
  • Cory Booker (Partia Demokratyczna): Nazwał decyzję sądu „druzgocącym ciosem w walce o pociągnięcie wielkich firm pestycydowych do odpowiedzialności”.

Co ciekawe, administracja prezydenta Donalda Trumpa oficjalnie poparła w tym procesie koncern Bayer (sam Trump wcześniej podpisał dekret wspierający produkcję glifosatu w USA). Wywołało to jednak zgrzyt wewnątrz jego własnego zaplecza politycznego – a konkretnie w sprzymierzonym z Białym Domem ruchu MAHA (Make America Healthy Again), na czele którego stoi Robert F. Kennedy Jr. Aktywiści antyglifosatowi związani z MAHA uznali wyrok za kapitulację państwa przed korporacjami i „zgodę na podtruwanie Amerykanów”.

Eksperci prawni podkreślają, że wyrok ten drastycznie ogranicza szanse powodzenia dla ok. 60 tysięcy wciąż toczących się w USA spraw opartych na zarzucie „braku ostrzeżenia o ryzyku” (tzw. failure-to-warn). Choć Bayer równolegle proceduje ugodę zbiorową o wartości 7,25 miliarda dolarów dla osób już chorych, orzeczenie Sądu Najwyższego uchroni firmę przed nową falą miliardowych pozwów.

Wyrok ten zabezpiecza również producentów innych kontrowersyjnych substancji (takich jak paraquat, łączony z chorobą Parkinsona), o ile ich etykiety posiadają aktualną akceptację rządowej agencji EPA. Jedyne, co stany mogą teraz zrobić, to całkowicie zakazać sprzedaży danej substancji na swoim terenie, co jednak w przypadku kluczowych substancji rolniczych jest mało prawdopodobne ze względów ekonomicznych.

źródło: dw

Najgroźniejsze choroby słonecznika i skuteczna ochrona

0

Słoneczniki, choć stereotypowo uchodzą za rośliny niewymagające i łatwe w uprawie, to nieodpowiednio traktowane mogą szybko rozczarować. Mają kilku poważnych wrogów w postaci chorób grzybowych, których kompensacja w wyniku złej agrotechniki i płodozmianu może szybko przyczynić się do obniżenia plonowania.

Choroby słonecznika

Najgroźniejsze choroby słonecznika – czego obawiać się najbardziej?

Słonecznik to stosunkowo nowa uprawa w naszym kraju. Szybki rozwój uprawy w Polsce i zwiększanie jego areału będzie sprzyjało rozwojowi chorób tego gatunku, szczególnie że jest atakowany przez jednego z patogenów zagrażającego także rzepakowi ozimemu i kilku innym roślinom.

Rozpoczynając jego uprawę, należy sobie zdać sprawę, że nie jest to gatunek gleb lekkich, a to, że je toleruje, nie znaczy, że będzie tak samo plonował, jak na stanowiskach żyźniejszych. Nie powinien być też traktowany jako substytut kukurydzy, ponieważ ochrona słonecznika nie kończy się na odchwaszczaniu, a wymaga także zabiegów fungicydowych. Nieprzestrzeganie tych zasad i ignorowanie objawów chorobowych może skończyć się szybką kumulacją patogenów i problemem z uzyskiwaniem stabilnych plonów.

Zgnilizna twardzikowa i szara pleśń – największe zagrożenie dla słonecznika

Zgnilizna twardzikowa

Największym zagrożeniem dla słonecznika ze strony chorób grzybowych stanowi zgnilizna twardzikowa. Jej sprawca, Sclerotinia sclerotiorum, jest polifagiem, co oznacza, że może infekować wiele gatunków roślin, nawet niespokrewnionych ze sobą. Jest to jedna z groźniejszych chorób rzepaku, ale także i słonecznika.

Zgnilizna twardzikowa infekuje ponad 500 różnych gatunków, w tym m.in.:

  • ziemniaki,
  • bobowate grubonasienne,
  • buraki,
  • marchew,
  • pietruszkę,
  • ogórki,
  • pomidory.

Szeroki zakres porażanych gatunków jest przyczyną powszechnego występowania w środowisku form przetrwalnikowych tej choroby i dokładanie kolejnego żywiciela w płodozmianie mogłoby generować dodatkowe kłopoty w dostatecznie skomplikowanej ochronie fungicydowej rzepaku ozimego.

W uprawie słonecznika zgnilizna twardzikowa może powodować bardzo duże straty w plonie. Na zainfekowanej roślinie pojawiają się wodniste plamy, na których z czasem pojawia się biała grzybnia. Przy zaawansowanym postępie choroby może dojść do obumarcia całej rośliny i całkowitej straty w plonie. Podobnie jak w przypadku rzepaku, w miejscu infekcji, wewnątrz łodygi tworzą się sklerocja – czarne kuliste lub owalne przetrwalniki grzyba będące źródłem infekcji w przyszłych sezonach.

Szara pleśń

Szara pleśń również jest patogenem środowiskowym, infekującym wiele roślin uprawnych i chwastów. Słonecznik jest podatny na tego agrofaga przez cały okres wegetacji, a infekcje dotyczą głównie łodygi oraz kwiatostanów. Pochylenie koszyczków i stagnująca w ich zagłębieniach woda sprzyja infekcjom Botryris cinerea, czyli sprawcy szarej pleśni. W zakażonym miejscu pojawia się puszysta szara grzybnia z czarnymi punkcikami. Pod nią pojawia się brunatna plama zmieniająca się w nekrozę, która może prowadzić do całkowitego odpadnięcia koszyczka.

Choroby liści i łodyg słonecznika – objawy i skutki

Alternarioza

Liście słonecznika również są porażane przez szereg chorób. Wśród nich znajduje się alternarioza, dobrze znana plantatorom ziemniaków i pomidorów. Jej objawy to jasne plamy na liściach, które z czasem zamieniają się w suche nekrozy z charakterystycznymi koncentrycznymi liniami. Plamy mają jasną obwódkę, która stopniowo zamiera, łącząc się z sąsiednimi zmianami.

Septorioza słonecznika

Septorioza słonecznika to choroba wywoływana przez Septoria helianthi, objawiająca się brunatnymi plamami z ostro zarysowanymi brzegami. Potrafią zasiedlać cały liść, ale często większe ich nasilenie koncentruje się na brzegach liści, gdzie plamy ulegają połączeniu, a zaschnięta tkanka się wykrusza.

Mączniak prawdziwy i rzekomy

Na liściach słonecznika można także obserwować mączniaka rzekomego i mączniaka prawdziwego o charakterystycznym dla każdego z nich wyglądzie, tak jak na innych roślinach zapadających na te popularne choroby. Pojawianie się delikatnego białego nalotu jest sygnałem do zwalczania mączniaka rzekomego, a biała puszysta grzybnia to struktury mączniaka prawdziwego.

Wszelkie zmiany na liściach w postaci nalotów, plam i nekroz są zjawiskiem osłabiającym roślinę, ale przede wszystkim czynnikiem zmniejszającym powierzchnię fotosyntezy i syntezy asymilatów niezbędnych do budowania plonu. Wpływa to bezpośrednio na obniżenie potencjału plonowania.

Czarny uwiąd i plamistości łodyg

Często występująca choroba łodyg to czarny uwiąd słonecznika, którego objawem są ciemne przebarwienia, na których pojawiają się czarne punkciki – przetrwalniki grzyba. Plamistości łodyg mogą być inicjowane przez różnych sprawców i często można pomylić je ze sobą. Czarna plamistość słonecznika i plamistość słonecznika to choroby, w trakcie których pojawiają się duże, owalne, brązowe plamy z piknidiami. Wszystkie zmiany na łodygach doprowadzają do ich osłabienia i zwiększenia ryzyka wylegania, co przekłada się na duże straty w plonie.

Choroby słonecznika – podsumowanie

Choroba Gdzie występuje? Najważniejsze objawy
Zgnilizna twardzikowa Łodyga, cała roślina Wodniste plamy, biała grzybnia, sklerocja
Szara pleśń Łodyga, koszyczki Szara puszysta grzybnia, brunatne nekrozy
Alternarioza Liście Suche plamy z koncentrycznymi kręgami
Septorioza Liście Brunatne plamy z ostrymi brzegami
Mączniak prawdziwy Liście Biały puszysty nalot
Mączniak rzekomy Liście Delikatny biały nalot
Czarny uwiąd Łodyga Ciemne przebarwienia i czarne punkty

Jak skutecznie chronić słonecznik przed chorobami?

Ochrona fungicydowa słonecznika

Kłopotem w ochronie chemicznej słonecznika jest przede wszystkim jego wysokość i uszkodzenia mechaniczne, do których może dojść w czasie zabiegów wykonywanych przy użyciu standardowych opryskiwaczy. Niektóre infekcje chorobowe mogą mieć miejsce dopiero w fazach okołokwitnieniowych słonecznika, co przez jego rozmiary ogranicza możliwość interwencji. Z tego powodu popularną strategią stosowaną przez plantatorów jest prewencja przed chorobami w momencie ostatniego momentu, w którym można wykonać zabieg opryskiwaczami ciągnikowymi lub samojezdnymi, skupiając się na zabezpieczaniu przed zgnilizną twardzikową.

Do ochrony słonecznika dostępnych jest obecnie kilka fungicydów zawierających substancje aktywne o różnym mechanizmie działania oraz preparaty biologiczne przeznaczone do ograniczania wybranych chorób, w tym zgnilizny twardzikowej. Przed wyborem środka należy zawsze zapoznać się z aktualną etykietą rejestracyjną, aby zweryfikować zakres zwalczanych chorób oraz fazy rozwojowe, w których preparat może być stosowany. Jednym z fungicydów o szerokim spektrum działania jest Propulse 250 SE, zawierający fluopyram i protiokonazol. Preparat można stosować od fazy 6 liści słonecznika (BBCH 16) do końca kwitnienia (BBCH 69). Zapewnia skuteczną ochronę przed zgnilizną twardzikową i szarą pleśnią, a zastosowany po wystąpieniu pierwszych objawów choroby ogranicza jej dalszy rozwój.

Dlaczego nie warto łączyć zabiegów?

Coraz więcej odmian słonecznika dostępnych na rynku wykazuje tolerancję na herbicydy z grupy inhibitorów ALS. W technologii Express (SU) do powschodowego zwalczania chwastów stosuje się preparaty zawierające tribenuron metylu, natomiast w technologii Clearfield® (CL i CL Plus) wykorzystuje się herbicydy z imazamoksem. Zabiegi te najczęściej wykonuje się w fazie 4-6 liści słonecznika, kiedy na roślinach mogą pojawiać się również pierwsze objawy chorób grzybowych. Nie zaleca się jednak łączenia herbicydów z fungicydami, regulatorami wzrostu ani nawozami dolistnymi w jednym zabiegu, ponieważ może to zwiększać ryzyko wystąpienia objawów fitotoksyczności.

Niechemiczne metody ochrony słonecznika przed chorobami

Odpowiedzialna uprawa roślin wiąże się z zapobieganiem występowania chorób i stosowania niechemicznych metod ochrony przed rozpoczęciem zabiegów chemicznych.

Intensywne występowanie chorób można ograniczać na wiele sposobów, m.in. przez:

  • odpowiedni płodozmian,
  • zabiegi agrotechniczne,
  • wprowadzanie do środowiska naturalnych wrogów patogenów.

Nie znaczy to oczywiście, że chorób nie będzie wcale, ale przy mniejszej presji środki ochrony roślin będą miały większą skuteczność zwalczania.

Posiadając w uprawie rzepak, raczej nie powinniśmy planować na tych polach słonecznika z powodu ryzyka wysokiej presji zgnilizny twardzikowej w obu uprawach. Słonecznik będzie przydatny do przerywania monokultur zbożowych lub kukurydzianych, na których rzepak nie ma szans powodzenia.

Do metod agrotechnicznych ograniczających występowanie chorób należy orka, podczas której resztki pozbiorowe i bytujące na nich przetrwalniki grzybów zostają przykryte grubą warstwą gleby. Jest to jednak zabieg tracący zwolenników w związku z rosnącym zainteresowaniem bezorkowych metod uprawy. Chcąc ograniczyć użycie chemicznych środków ochrony roślin, można stosować biologiczne formy walki z chorobami, stosując szczepy grzybów antagonistycznych dla sprawców chorób roślin.

Rzepakowe kreacje. Jaką odmianę wybrać w 2026 roku?

0

Postęp hodowlany wnosi rokrocznie wiele nowych kreacji rzepaku ozimego, które są odpowiedzią między innymi na rosnące wymagania rolników oraz postępujące zmiany klimatyczne. Sprawdzamy rekomendacje hodowców na nadchodzący sezon.

Odmiany rzepaku firmy Rapool

Jurek

Odmiana mieszańcowa efektywnie wykorzystująca zastosowany w okresie wiosennym azot. Na stanowiskach o uregulowanym odczynie i co najmniej średnich zasobnościach w składniki pokarmowe wykazuje wysoki potencjał plonowania, zwłaszcza przy obniżonych dawkach azotu.

Kreacja o wysokiej zdrowotności, łączy dwie kluczowe odporności na choroby grzybowe i wirusowe – gen Rlm7, który chroni przed suchą zgnilizną kapustnych, oraz gen TuYV zabezpieczający przed wirusem żółtaczki rzepy. Mieszaniec adaptuje się do zmiennych warunków glebowych. Radzi sobie w zróżnicowanych warunkach atmosferycznych.

Spośród odmian wyróżnia się dużym wigorem w okresie jesiennym, dlatego sprawdza się również w opóźnionych terminach siewu. Charakteryzuje się dobrą zimotrwałością oraz wysoką zawartością oleju w nasionach.

Travolta

Odmiana mieszańcowa stworzona z myślą o zmieniających się warunkach uprawy rzepaku. Wyróżnia się bardzo dobrą adaptacją do różnych stanowisk oraz wysoką stabilnością plonowania nawet w warunkach stresowych.

Obecność genów Rlm7 oraz TuYV zapewnia skuteczną ochronę przed najważniejszymi chorobami grzybowymi i wirusowymi, w tym suchą zgnilizną kapustnych oraz wirusem żółtaczki rzepy. Odmiana dobrze plonuje w warunkach wysokiej presji chorób oraz przy występowaniu niekorzystnych zjawisk pogodowych, takich jak okresowe susze czy zagrożenie ze strony Verticillium. Dzięki silnemu systemowi korzeniowemu efektywnie wykorzystuje dostępne zasoby wody i składniki pokarmowe.

Charakteryzuje się wysokim wigorem jesiennym, co umożliwia jej wysiew również w opóźnionych terminach. Tworzy niskie, zwarte rośliny o dużej odporności na wyleganie, co ułatwia prowadzenie łanu i zbiór. Odmiana wczesna w kwitnieniu i średnio wczesna w dojrzewaniu. Dodatkowym atutem jest odporność na pękanie łuszczyn i osypywanie nasion, co ogranicza straty plonu.

Bernstein

Odmiana mieszańcowa z pełnym pakietem odporności, zapewniającym bezpieczeństwo uprawy. Dzięki obecności genu Rlm7 jest skutecznie chroniona przed suchą zgnilizną kapustnych, a gen TuYV zabezpiecza ją przed wirusem żółtaczki rzepy.

Bernstein to odmiana łącząca dobrą zdrowotność z wysokim potencjałem plonowania. Fot. M. Piśny

Odmiana wyróżnia się bardzo dobrą adaptacją do różnych warunków glebowych i stabilnym plonowaniem. Charakteryzuje się silnym wigorem jesiennym, co umożliwia wysiew także w opóźnionych terminach. Intensywnie rozwija system korzeniowy oraz rozetę liściową, budując solidne podstawy pod wysoki plon. Dodatkowym atutem jest bardzo wysoka zimotrwałość, potwierdzona w badaniach prowadzonych w trudnych warunkach klimatu kontynentalnego w Estonii. Odmiana średnio wczesna w kwitnieniu i dojrzewaniu.

Create

Odmiana mieszańcowa wyróżniająca się zaawansowaną odpornością na kiłę kapusty dzięki technologii CRE1 (Clubroot Resistance Enhanced 1). Cecha ta znacząco poszerza zakres ochrony w porównaniu do tradycyjnych odmian, skutecznie zabezpieczając rośliny przed szerokim spektrum patotypów choroby. Odmiana posiada również gen Rlm7 chroniący przed suchą zgnilizną kapustnych oraz gen TuYV, który zabezpiecza przed wirusem żółtaczki rzepy. Takie połączenie zapewnia wysoki poziom zdrowotności plantacji przez cały okres wegetacji.

Wyróżnia się także wysoką tolerancją polową – jest odporna na pękanie łuszczyn i osypywanie nasion, co ogranicza straty podczas zbioru. Dzięki stabilnemu plonowaniu sprawdza się zarówno przy pełnej technologii ochrony, jak i w warunkach jej ograniczenia. Odmiana średnio wcześnie kwitnie i dojrzewa.

Odmiany rzepaku firmy Limagrain

LG Avenger

Jedna z najnowszych odmian mieszańcowych hodowli Limagrain, która wyznacza nowe standardy plonowania w rzepaku ozimym. Została zarejestrowana w Polsce w 2024 roku, osiągając najlepszy wynik plonowania w trzyletnich badaniach COBORU 2021–2024 – 50,33 dt/ha, czyli aż 113,9% wzorca.

JCo więcej, LG Avenger został włączony do wzorca COBORU, potwierdzając swoją wyjątkową wartość użytkową. Siłą odmiany jest nie tylko rekordowy potencjał plonowania, ale również kompleksowy pakiet zdrowotności. Odmiana wyróżnia się wybitną odpornością na suchą zgniliznę kapustnych dzięki genowi Rlm7, a także wysoką tolerancją na cylindrosporiozę, wertycyliozę oraz zgniliznę twardzikową.

LG Avenger to jedna z najnowszych i przełomowych odmian mieszańcowych na polskim rynku.

Dzięki temu należy do programów Zdrowa Łodyga oraz Sclero-Flex, zapewniając większe bezpieczeństwo i stabilność produkcji. Bardzo dynamiczny rozwój jesienny, wczesny wiosenny wigor oraz wysoka biomasa sprawiają, że doskonale radzi sobie także w warunkach opóźnionego siewu.

LG Armada

Odmiana z najnowszej generacji mieszańców rzepaku ozimego, stworzona z myślą o wysokim i stabilnym plonowaniu nawet w wymagających warunkach uprawy. Łączy potencjał plonotwórczy z nowoczesnym pakietem odporności, w tym odpornością na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), zapewniając bezpieczeństwo i opłacalność produkcji.

W trzyletnich badaniach rejestrowych COBORU 2021–2024 osiągnęła imponujący wynik 110,5% wzorca, uzyskując średni plon na poziomie 48,9 dt/ha. To potwierdza jej wysoką wydajność i doskonałą adaptację do różnych warunków uprawowych. Odmiana została włączona do programów hodowlanych N-Flex oraz Sclero-Flex, dzięki czemu wykorzystuje dostępny azot efektywniej niż tradycyjne odmiany mieszańcowe oraz wyróżnia się bardzo wysoką tolerancją na zgniliznę twardzikową. To realna korzyść dla gospodarstw nastawionych na maksymalizację plonu i optymalizację kosztów nawożenia.

Dodatkowym atutem odmiany jest wyjątkowa zdrowotność roślin – odporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7), cylindrosporiozę oraz wysoka tolerancja na wertycyliozę.

LG Scorpion

Odmiana mieszańcowa rzepaku z segmentu odmian kiłoodpornych, stworzona z myślą o gospodarstwach zmagających się z problemem kiły kapusty. Jej wysoka odporność na specyficzne rasy patogenu została potwierdzona w oficjalnych badaniach Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, co daje producentom pewność stabilnej i bezpiecznej uprawy.

Wyróżnia się bardzo wysokim potencjałem plonowania, potwierdzonym zarówno w badaniach rejestrowych, jak i doświadczeniach porejestrowych PDO. Odmiana ta zapewnia nie tylko wysoki plon, ale także bezpieczeństwo zbioru.

Cechuje się wysoką odpornością na pękanie łuszczyn i osypywanie nasion – nawet w trudnych warunkach pogodowych. Dodatkowym jej atutem jest bardzo dobra zdrowotność roślin, w tym odporność na suchą zgniliznę kapustnych dzięki genowi Rlm7 oraz odporność na wirus żółtaczki rzepy TuYV.

Odmiany rzepaku DEKALB (Bayer)

DK Exiris

Najnowsza odmiana mieszańcowa zarejestrowana w Polsce w 2026 roku, z bardzo wysokim wynikiem plonowania 112% wzorca – średnia z doświadczeń rejestracyjnych COBORU sezon 2023–2024 i 2024– 2025.

Posiada bardzo silny wigor jesienny, dzięki czemu dobrze sprawdza się w uproszczonych systemach uprawy gleby i w warunkach nieco opóźnionych siewów. Wyróżnia ją również bardzo dobra zimotrwałość. Szybko wznawia wegetację po zimie, wcześnie kwitnie i dojrzewa, wytwarzając rośliny o średniej wysokości.

Odmiana o doskonałym potencjale plonowania i wysokim zaolejeniu, którą dodatkowo wyróżnia wysoka zdrowotność – odporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz wysoka tolerancja na suchą zgniliznę kapustnych (gen RLM7).

DK Exagris

Niezawodna odmiana mieszańcowa, która sprawdza się w każdych warunkach. Łączy silną odporność na suchą zgniliznę kapustnych (gen RLM7) z bardzo dobrą architekturą rośliny.

Dzięki stabilnemu pokrojowi i odporności na wyleganie odmiana gwarantuje bezpieczeństwo uprawy – sprawdzi się nawet w trudnych warunkach pogodowych i na mniej zasobnych glebach.

Charakteryzuje się bardzo szybkim rozwojem jesiennym. Jej dobra zimotrwałość zapewnia wyrównany start wiosną i buduje fundament pod wysoki plon. Doskonale plonuje, co potwierdzają wyniki doświadczeń rozpoznawczych COBORU 2025, gdzie odmiana osiągnęła trzeci najlepszy wynik wśród badanych odmian rzepaku – 108,8% wzorca.

DK Excited

Odmiana mieszańcowa, która od lat budzi uznanie nie tylko w oficjalnych badaniach COBORU (odmiana wzorcowa od 2021 roku), ale również na wielu polach polskich rolników. Stabilność i wierność plonowania to cechy wyróżniające ją. Odmiana rekomendowana w 2026 roku (Lista zalecanych odmian) do uprawy na terenie aż 14 województw w Polsce.

DK Excited to jedna z wielu wartościowych odmian w portfolio marki Dekalb należącej do Bayer. Fot. M. Piśny

Odporna na wirus żółtaczki rzepy (TuYV). Odznacza się doskonałym wigorem jesiennym, co jest niezmiernie istotne w przypadku konieczności opóźnienia siewu, jak również w jesiennej strategii zwalczania szkodników. Rośliny nie mają tendencji do elongacji szyjki korzeniowej przed zimą, co zapewnia im bardzo dobrą zimotrwałość. Odmiana średnio wczesna w kwitnieniu i dojrzewaniu, nie wylega i doskonale sprawdza się w siewie standardowym, punktowym oraz w uprawie pasowej.

Dodatkową cechą jest efektywne wykorzystanie azotu, co pozwala na wydajne gospodarowanie pierwiastkiem w naturalnych warunkach stresowych.

Odmiany rzepaku firmy HR Smolice

SM Bolt

Odmiana populacyjna zarejestrowana w Polsce w 2024 roku. Posiada wyjątkowo wysoki potencjał plonowania, co potwierdzają wyniki badań rejestrowych, gdzie osiągnęła średni plon na poziomie 102% w porównaniu do wzorcowych odmian populacyjnych. Wyróżnia się także bardzo dobrą zimotrwałością.

Charakteryzuje ją niski do średniego wzrost roślin oraz średnio wczesny termin kwitnienia i dojrzałości. Posiada również bardzo silny profil zdrowotnościowy, charakteryzujący się podwyższoną tolerancją na zgniliznę twardzikową, choroby podstawy łodygi oraz czerń krzyżowych.

Odmianę tę zdecydowanie rekomenduje się do intensywnej produkcji na glebach o średniej żyzności, z możliwością uprawy także na słabszych stanowiskach.

SM Bemol

Odmiana populacyjna rzepaku ozimego zarejestrowana w 2026 roku, wyróżniająca się wysokim i stabilnym potencjałem plonowania – 104% wzorca wśród odmian populacyjnych w badaniach COBORU.

Cechuje się bardzo dobrą zimotrwałością, co umożliwia jej uprawę na terenie całego kraju. Odmiana charakteryzuje się niskim do średniego wzrostem, przekładającym się na dobrą odporność na wyleganie oraz stabilność łanu. Należy do form średnio późnych, zarówno pod względem terminu kwitnienia, jak i dojrzewania. Na szczególną uwagę zasługuje jej bardzo dobry profil zdrowotnościowy.

Odmiana wykazuje podwyższoną tolerancję na najważniejsze choroby rzepaku, w tym werticiliozę, zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych oraz czerń krzyżowych.

Odmiany rzepaku firmy HR Strzelce

Makler

Odmiana populacyjna o unikatowej pozycji rynkowej, będąca pierwszą na polskim rynku odmianą populacyjną rzepaku ozimego z odpornością na kiłę kapusty potwierdzoną przez IOR-PIB.

To przełomowa propozycja dla gospodarstw zagrożonych występowaniem tej groźnej choroby, ale również dla producentów, którzy chcą aktywnie ograniczać ryzyko produkcyjne. Odmiana łączy bezpieczeństwo uprawy, ekonomiczne zalety odmiany populacyjnej oraz nowoczesne cechy hodowlane, które dotychczas kojarzone były głównie z droższymi rozwiązaniami.

Motto

Odmiana populacyjna rekomendowana szczególnie dla gospodarstw prowadzących uprawę rzepaku na glebach lżejszych o niższym potencjale, gdzie kluczowe znaczenie ma stabilność oraz zdolność do efektywnego wykorzystania dostępnych warunków. To propozycja dla producentów poszukujących odmiany przewidywalnej, bezpiecznej i ekonomicznie racjonalnej.

Kepler

Odmiana populacyjna łącząca wysoki potencjał plonowania z dobrą zimotrwałością i szeroką adaptacją do zróżnicowanych warunków uprawowych. To propozycja dla producentów oczekujących wysokiej wydajności oraz stabilnych wyników w nowoczesnej produkcji rzepaku.

Odmiany rzepaku firmy KWS

KWS Lauros

Odmiana mieszańcowa, nr 1 w doświadczeniach COBORU PDO 2023 i 2024.

KWS Lauros to jedna z najchętniej wybieranych odmian mieszańcowych rzepaku przez polskich rolników. Fot. M. Piśny

Charakteryzuje się szybkim tempem rozwoju, przy zachowaniu odporności na wiosenne przymrozki. Pozwala to na stabilny wzrost i rozwój roślin oraz efektywne pobieranie azotu. Posiada bardzo wysoki potencjał plonowania oraz szeroki pakiet odporności – na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7), wirus żółtaczki rzepy (TuYV) oraz samoistne osypywanie nasion. Nasiona cechują się wysoką zawartością tłuszczu.

KWS Mikados

Najwyżej plonująca odmiana mieszańcowa w ofercie nasion KWS w skali całej Europy.

Posiada unikalną odporność na Phoma – RlmS, a także na wirus żółtaczki rzepy (TuYV) oraz samoistne osypywanie nasion. Cechuje się wysoką stabilnością w różnych warunkach uprawy, potwierdzoną najwyższym plonem z doświadczeń w zróżnicowanych mikroklimatach, takich jak Węgry, Dania, Rumunia, Litwa. Kreacja wyróżnia się przystosowaniem do niekorzystnych warunków klimatycznych i optymalną reakcją na stres.

KWS Kremos

Odmiana mieszańcowa z odpornością na kiłę kapusty (PBR1) o poszerzonym spektrum patotypów. Charakteryzuje się dużą elastycznością terminu siewu, wysoką zdrowotnością oraz odpornością na wyleganie. Zapewnia stabilny, wysoki plon niezależnie od rejonu uprawy oraz efektywne wykorzystanie składników pokarmowych, nawet w trudniejszych warunkach.

Odmiany rzepaku firmy BASF

InVigor® Crusador

Nowa odmiana mieszańcowa, wyhodowana z myślą o stanowiskach zagrożonych kiłą kapusty. Posiada bardzo dobrą zdrowotność, silny wigor początkowy, wysoką zimotrwałość oraz odporność na osypywanie. W doświadczeniach rejestrowych wykazała bardzo niski poziom porażenia kiłą kapusty oraz wysokie i stabilne plonowanie, plasując się w ścisłej czołówce odmian kiłoodpornych.

InVigor® 2050

Czołowa odmiana mieszańcowa o wysokim plonie nasion i tłuszczu. Posiada mocny wigor i podwyższoną odporność na otwieranie się łuszczyn i osypywanie nasion, co redukuje straty plonu i ogranicza problem samosiewów rzepaku w uprawach następczych. Odmiana ma mocny „pakiet zdrowotny”, w tym odporność na wirus żółtaczki rzepy (TuYV), suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7), tolerancję na zgniliznę twardzikową i werticiliozę. Odmiana średnio wczesna o ponadprzeciętnej zimotrwałości.

InVigor® Crossfit

Odmiana mieszańcowa odporna na patotypy kiły kapusty (P1 oraz P3). Posiada podwyższoną zdrowotność, w tym odporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) i tolerancję na cylindrosporiozę. Cechuje się podwyższoną odpornością na otwieranie łuszczyn i osypywanie nasion. Mocny wigor pozwala na opóźnione siewy, co jest zalecane przy problemach z kiłą kapusty. Wysoka zimotrwałość odmiany ogranicza ryzyko strat.

Odmiany rzepaku firmy RAGT

RGT Ceos

Odmiana mieszańcowa, lider wydajności osiągający najwyższy plon w badaniach PDO COBORU 2024–2025. Kreacja o wybitnej plenności i doskonałym zaolejeniu. Swój rekordowy potencjał plonowania potwierdziła w oficjalnych doświadczeniach nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach – Niemczech i Francji. Odmiana o genetycznej wydajności plonu, wybitnej zdrowotności (odporność na wirus TuYV, suchą zgniliznę kapustnych). Należy do grupy odmian Oil Plus gwarantujących najwyższe zaolejenie.

RGT Pozznan

Najlepiej plonująca odmiana mieszańcowa w doświadczeniach CCA COBORU 2024/2025. Bardzo dobrze adaptuje się do słabszych stanowisk, tworzy rośliny o solidnym wigorze jesiennym i wyrównanej architekturze łanu. Kreacja ma świetny profil zdrowotnościowy (gen Rlm 7) i genetycznie uwarunkowaną wysoką zawartość tłuszczu w nasionach oraz odporność na pękanie łuszczyn.

RGT Ozzil

Odmiana mieszańcowa z bardzo dobrymi wynikami oficjalnych doświadczeń i pozytywną rekomendacją COBORU, co zaowocowało wpisaniem jej do Krajowego rejestru odmian. Spełniająca oczekiwania gospodarstw pod kątem wydajności plonu, wysokiego zaolejenia i odporności na najczęściej występujące choroby w uprawie rzepaku. Wszechstronna odmiana do wykorzystania na terenie całego kraju.

Odmiany rzepaku firmy Saatbau

Richmond

Odmiana mieszańcowa kiłoodporna, zarejestrowana w Polsce w 2023 r., odporna również na wirus żółtaczki rzepy oraz suchą zgniliznę. Przewyższa potencjałem plonowania nieodporne na kiłę odmiany klasyczne, nawet w warunkach braku infekcji. Bardzo dobra zimotrwałość i tolerancja słabszych stanowisk sprawiają, że odmiana może być uprawiana na wszystkich stanowiskach w całym kraju, a w szczególności na tych zakażonych pływkami kiły.

Bachus

Odmiana populacyjna o wysokim potencjale plonowania, dorównującym odmianom mieszańcowym. Bardzo dobra zimotrwałość i bardzo dobra zdrowotność zabezpieczają ponadprzeciętną plenność. Odmiana toleruje słabsze stanowiska i jest rekomendowana do uprawy na terenie całego kraju.

Stanley

Odmiana populacyjna rzepaku ozimego, której doskonała odporność na choroby, bardzo wysoka zimotrwałość oraz równomierność dojrzewania gwarantują wysoki i regularny w latach potencjał plonowania.

Wyróżnia się spośród odmian populacyjnych bardzo mocnym jesiennym wigorem oraz wybitną zimotrwałością, co powoduje, że można rozważać jej siew również w terminach wykraczających poza optymalne dla danego regionu. Dodatkowym atutem jakościowym tej odmiany jest wysoka zawartość tłuszczu w nasionach.

Stanley to jedna z cennych propozycji odmian populacyjnych od Saatbau. Fot. M. Piśny

Odmiany rzepaku firmy Pioneer

PT326

Odmiana mieszańcowa zarejestrowana w COBORU o bardzo wysokim potencjale plonowania – 49 dt/ha (109,7% wzorca w 2025 roku) i wysokim zaolejeniu 45,8%. Dobrze rekompensuje straty po zimie, ma silny wigor jesienny i wiosenny oraz wysoką odporność na wyleganie oraz osypywanie nasion. Odmiana średnio wczesna o dobrej zdrowotności, nadająca się na różne gleby i do uprawy w całej Polsce, także przy opóźnionych siewach i siewie punktowym.

PT327

Odmiana mieszańcowa nowej generacji, stworzona jako kompleksowa odpowiedź na narastający problem kiły kapusty. Odmiana zapewnia skuteczną ochronę przed szerokim spektrum sprawcy kiły kapusty Plasmodiophora brassicae, w tym także przed patotypami przełamującymi odporność obecną w wielu innych odmianach. Charakteryzuje się bardzo silnym wigorem jesiennym, co umożliwia szybkie budowanie biomasy przed zimą oraz zapewnia dużą elastyczność w doborze terminu siewu. Dodatkowym atutem jest obecność genu RLM S, który gwarantuje wysoką odporność na suchą zgniliznę kapustnych. Odmiana szczególnie polecana na stanowiska, na których kiła kapusty stanowi istotne zagrożenie, a uprawa odmian opartych na starszych typach odporności wiąże się z ryzykiem jej przełamania.

PT331

Nowa kiłoodporna odmiana mieszańcowa na sezon 2026, łącząca wysoki i stabilny plon z bezpieczeństwem uprawy.

Oferuje odporność na kiłę kapusty, tolerancję na zgniliznę twardzikową (Sclerotinia Protector), ochronę przed TuYV i suchą zgnilizną kapustnych. Ma bardzo wysoki potencjał plonowania, wysokie zaolejenie, dobrą zimotrwałość, odporność na wyleganie oraz silny wigor jesienny i wiosenny. Sprawdza się na różnych glebach.

Odmiany rzepaku ozimego 2026 – podsumowanie

Odmiana Typ Najważniejsze cechy
Rapool
JurekMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) oraz wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Bardzo silny wigor jesienny, wysokie wykorzystanie azotu, dobra zimotrwałość oraz stabilne plonowanie.
TravoltaMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) i wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Stabilne plonowanie, wysoka odporność na wyleganie i osypywanie łuszczyn oraz dobra tolerancja na okresowe niedobory wody.
BernsteinMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) oraz wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Bardzo silny rozwój jesienny, wysoka zimotrwałość, szybka regeneracja po zimie i wysoka zdrowotność.
CreateMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty (CRE1), suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) oraz wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Wysoka odporność na osypywanie łuszczyn, bardzo dobra zdrowotność i stabilne plonowanie.
Limagrain
LG AvengerMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7). Bardzo wysoki potencjał plonowania, wysoka tolerancja na werticiliozę i zgniliznę twardzikową oraz dobra adaptacja do intensywnej technologii uprawy.
LG ArmadaMieszańcowaOdporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), efektywne wykorzystanie azotu (N-Flex) oraz zwiększona tolerancja na zgniliznę twardzikową (Sclero-Flex). Bardzo wysoki potencjał plonowania i wysoka zdrowotność.
LG ScorpionMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty, suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7) oraz wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Wysoka odporność na osypywanie łuszczyn i stabilne plonowanie.
DEKALB
DK ExirisMieszańcowaOdporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz suchą zgniliznę kapustnych (RLM7). Bardzo silny wigor jesienny, wysoka zimotrwałość oraz plonowanie na poziomie około 112% wzorca.
DK ExagrisMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (RLM7). Wysoka odporność na wyleganie, szybki rozwój jesienny oraz plonowanie na poziomie około 108,8% wzorca.
DK ExcitedMieszańcowaOdporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Stabilne plonowanie, dobra zimotrwałość oraz efektywne wykorzystanie azotu w różnych technologiach uprawy.
HR Smolice
SM BoltPopulacyjnaOdmiana populacyjna o plonowaniu na poziomie około 102% wzorca populacyjnego. Dobra zimotrwałość, wysoka zdrowotność i tolerancja na najważniejsze choroby.
SM BemolPopulacyjnaOdmiana populacyjna o plonowaniu około 104% wzorca populacyjnego. Dobra zimotrwałość oraz wysoka tolerancja na werticiliozę, zgniliznę twardzikową i suchą zgniliznę kapustnych.
HR Strzelce
MaklerPopulacyjnaPierwsza w Polsce populacyjna odmiana odporna na kiłę kapusty, z odpornością potwierdzoną przez IOR-PIB. Stabilne plonowanie na stanowiskach zagrożonych kiłą.
MottoPopulacyjnaOdmiana populacyjna wyróżniająca się stabilnym plonowaniem i bardzo dobrym wykorzystaniem słabszych warunków glebowych.
KeplerPopulacyjnaOdmiana o wysokim potencjale plonowania, dobrej zimotrwałości oraz szerokiej adaptacji do różnych warunków uprawy.
KWS
KWS LaurosMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7), wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz wysoka odporność na osypywanie łuszczyn. Lider doświadczeń PDO w latach 2023–2024.
KWS MikadosMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (RlmS), wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz osypywanie łuszczyn. Bardzo wysoki potencjał plonowania także w warunkach stresowych.
KWS KremosMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty (PBR1). Elastyczny termin siewu, wysoka zdrowotność i stabilne plonowanie.
BASF
InVigor CrusadorMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty. Wysoka zimotrwałość, bardzo silny wigor jesienny oraz stabilne plonowanie.
InVigor 2050MieszańcowaOdporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) i suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7). Wysoka tolerancja na zgniliznę twardzikową i werticiliozę oraz odporność na osypywanie łuszczyn.
InVigor CrossfitMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty (P1, P3), wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7). Wysoka tolerancja na cylindrosporiozę i bardzo dobra przydatność do opóźnionych siewów.
RAGT
RGT CeosMieszańcowaOdporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Bardzo dobra odporność na suchą zgniliznę kapustnych, wysokie zaolejenie oraz lider plonowania PDO w latach 2024–2025.
RGT PozznanMieszańcowaOdporność na suchą zgniliznę kapustnych (Rlm7). Wysokie zaolejenie, odporność na pękanie łuszczyn oraz bardzo dobre plonowanie w doświadczeniach COBORU.
RGT OzzilMieszańcowaWysoki potencjał plonowania, wysoka zawartość tłuszczu, dobra zdrowotność oraz wpis do Krajowego Rejestru.
Saatbau
RichmondMieszańcowaOdporność na kiłę kapusty, wirusa żółtaczki rzepy (TuYV) oraz suchą zgniliznę kapustnych. Dobra zimotrwałość i wysoka zdrowotność.
BachusPopulacyjnaOdmiana populacyjna o wysokim potencjale plonowania, dobrej zimotrwałości oraz wysokiej zdrowotności.
StanleyPopulacyjnaOdmiana populacyjna o bardzo silnym wigorze jesiennym, wysokiej zimotrwałości oraz wysokiej zawartości tłuszczu.
Pioneer
PT326MieszańcowaPlonowanie na poziomie około 109,7% wzorca, wysoka zawartość tłuszczu oraz odporność na wyleganie i osypywanie łuszczyn.
PT327MieszańcowaSzeroka odporność na kiłę kapusty oraz suchą zgniliznę kapustnych (RLM S). Bardzo silny wigor jesienny i wysoka stabilność plonowania.
PT331MieszańcowaOdporność na kiłę kapusty, wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), suchą zgniliznę kapustnych (RLM) oraz technologia ograniczająca zgniliznę twardzikową (Sclerotinia Protector). Wysoki potencjał plonowania i bardzo dobra zdrowotność.