Strona główna Blog Strona 57

Miliony na biometan. mBank i Pekao S.A. dołączają do finansowania

0

Rozwój sektora biometanu w Polsce nabiera realnego przyspieszenia. Spółka Elenger Polska podpisała właśnie strategiczną umowę finansowania z dwoma bankowymi gigantami – mBankiem oraz Bankiem Pekao S.A. Pozyskane kapitały zostaną przeznaczone na rozbudowę nowoczesnej infrastruktury gazowej oraz intensywny rozwój projektów biometanowych. Co ta decyzja oznacza dla polskich producentów rolnych? To przede wszystkim szansa na stabilne zyski i bezproblemowe zagospodarowanie trudnych odpadów z hodowli.

Biometan w Polsce: Banki widzą potencjał w zielonej energii

Zaangażowanie największych instytucji finansowych w kraju potwierdza, że produkcja biometanu przestaje być jedynie pieśnią przyszłości, a staje się kluczowym elementem transformacji energetycznej kraju. Inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE) to także motor napędowy dla nowoczesnego rolnictwa.

– Finansowanie projektów biometanowych to przykład inwestycji, które łączą transformację energetyczną z gospodarką obiegu zamkniętego i rozwojem lokalnych źródeł energii – podkreśla Tomasz Niewola z mBanku.

W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Januszewski, wiceprezes Banku Pekao S.A., wskazując na biometan jako segment o ogromnym potencjale wzrostu i kluczowym znaczeniu dla dekarbonizacji gospodarki. Dla Grupy Elenger, która w Polsce zarządza siecią gazową o długości ponad 2 000 km i obsługuje 25 tysięcy klientów, to kolejny krok w realizacji długofalowej strategii.

Uprawa i hodowla w obiegu zamkniętym. Zysk dla rolnika, czyste środowisko

Model biznesowy, który Elenger Polska zamierza rozwijać, opiera się na ścisłej, lokalnej współpracy z sektorem agro. Firma celuje przede wszystkim w kooperację z dużymi gospodarstwami rolnymi i hodowlanymi – w szczególności z producentami bydła, trzody chlewnej oraz drobiu.

Jak ma wyglądać ta współpraca w praktyce?

  • Odbiór uciążliwych substratów: Elenger planuje pozyskiwać od rolników surowce takie jak obornik, gnojowica czy resztki pożniwne.
  • Dodatkowe źródło dochodu: Dostarczanie odpadów rolniczych do biometanowni to dla gospodarstwa stały, przewidywalny i niezależny od kaprysów pogodowych zysk.
  • Zwrotny poferment jako darmowy nawóz: Produkt uboczny procesu – poferment – wraca do rolnika. To pełnowartościowy, naturalny nawóz, który charakteryzuje się znacznie niższą uciążliwością zapachową, a jego magazynowanie i aplikacja na pole są łatwiejsze niż w przypadku tradycyjnego obornika.

Nowe stacje zatłaczania biometanu

Jedną z największych bolączek, jakie do tej pory hamowały rozwój biometanu w Polsce, był ograniczony dostęp do infrastruktury przyłączeniowej. Często nowoczesna biogazownia nie miała jak przekazać wyprodukowanego paliwa do odbiorców. Elenger posiada tu ogromną przewagę – łączy doświadczenie produkcyjne (cztery działające instalacje w Estonii) z własną siecią dystrybucyjną.

Większe fundusze pozwolą na realizację przełomowych inwestycji infrastrukturalnych. Spółka zabezpieczyła już środki na budowę pierwszych w kraju stacji zatłaczania biometanu do sieci wysokiego ciśnienia. Instalacje te powstaną w województwach lubuskim oraz opolskim. Pozwolą one na odbiór bioCNG i bezpośrednie wtłaczanie go do krajowego systemu gazowego.

Unijne wymogi i ślad węglowy – jak przygotować gospodarstwo?

Nowe unijne regulacje i rosnący nacisk na redukcję gazów cieplarnianych (w tym metanu i CO2) stawiają przed polskimi hodowcami spore wyzwania. Redukcja śladu węglowego w rolnictwie staje się koniecznością, by utrzymać konkurencyjność na europejskim rynku.

Współpraca z przetwórcami biometanowymi pozwala upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony rozwiązuje problem magazynowania i bezpiecznego zagospodarowania odchodów zwierzęcych, z drugiej – drastycznie obniża emisje gospodarstwa, przygotowując je na rygorystyczne normy środowiskowe.

Polacy chcą kupować bezpośrednio od rolnika, ale nie mają gdzie

0

Utrwaliło się przekonanie, że w Polsce cena jest najważniejszym, a często jedynym kryterium wyboru żywności. Najnowsze badania Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt podważają ten mit: blisko 80 proc. z nas dopłaci za produkt wyższej jakości, a 76% chce kupować żywność bezpośrednio od rolnika. Dyskontów przybywa, ale wciąż brakuje miejsc, w których moglibyśmy kupować lokalne produkty. To wyraźny sygnał, że dotychczasowy model handlu wymaga zmian, a konsumenci i rolnicy oczekują pilnych rozwiązań systemowych, ułatwiających dostęp do lokalnego rynku.

Jakość ważniejsza od ceny

Rosnąca popularność dyskontów miała być dowodem na to, że o wyborach zakupowych Polek i Polaków decydują przede wszystkim promocje i oszczędności. Wyniki badań pokazują jednak bardziej złożony obraz. – Polacy nie oczekują większej liczby dyskontów. Chcą bardziej zróżnicowanego ekosystemu zakupowego, w którym obok dużych sklepów istnieje miejsce dla warzywniaków, targowisk, i sprzedaży bezpośredniej. Z naszych badań wynika, że nadal zwracamy uwagę na promocje i oszczędności, ale jednocześnie jesteśmy gotowi zapłacić więcej za lokalną żywność lepszej jakości – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, Instytut Strategii Żywnościowych Grunt.

Aż 78 proc. badanych deklaruje gotowość dopłaty za produkt wyższej jakości, a w przypadku świeżej żywności – mięsa, wędlin, pieczywa czy warzyw i owoców – jakość często okazuje się ważniejsza od ceny. Co istotne, gotowość do dopłaty deklarują również osoby oceniające swoją sytuację materialną jako trudną. – Dla Polek i Polaków coraz większe znaczenie mają jakość, skład, smak, świeżość i lokalne pochodzenie żywności. Nasze badanie podważa więc jeden z najtrwalszych mitów dotyczących rynku żywności – że konsumenci wybierają wyłącznie najtańsze produkty – dodaje ekspertka.

Polacy nadal kupują w dyskontach, ale nie darzą ich największym zaufaniem. Badania pokazują, że najwyższym zaufaniem cieszą się targowiska i bazary – 32 proc. badanych deklaruje wobec nich bardzo wysoki poziom zaufania. W przypadku sklepów specjalistycznych (jak piekarnie, masarnie) odsetek ten wynosi 27 proc., podczas gdy dla dyskontów i supermarketów zaledwie 8 proc. Sklepy wielkopowierzchniowe odpowiadają na potrzebę oszczędzania, natomiast lokalne kanały sprzedaży są kojarzone z tym, czego konsumenci szukają poza ceną: świeżością, smakiem, pochodzeniem i jakością. 

Popyt jest, brakuje wsparcia

Tymczasem coraz mniej rolników sprzedaje swoje produkty bezpośrednio konsumentom. Wpływają na to zarówno zmiany w systemie produkcji rolnej, jak i problemy demograficzne na polskiej wsi. – Praca rolnika nie jest łatwa, dominacja dużych gospodarstw, upraw przemysłowych bardzo utrudnia funkcjonowanie małych i średnich gospodarstw, które mogłyby zaopatrywać lokalne rynki. Koszty produkcji rosną, powstaje coraz więcej dyskontów. W efekcie rolnicy tacy, jak ja, otrzymują nieznaczną część końcowej ceny produktu, co powoli przestaje nam się opłacać. Najgorsze jednak, że mieszkańcy tracą wtedy dostęp do świeżej, polskiej żywności wysokiej jakości, a to przekłada się na ich zdrowie i formę polskiego rolnictwa – zauważa Damian Micyk, rolnik z Szarkówki w Małopolsce.

Rosnące zainteresowanie lokalną żywnością nie znajduje odzwierciedlenia w dostępnej infrastrukturze. Blisko połowa Polaków korzysta z lokalnych sklepów niesieciowych, 24 proc. regularnie odwiedza targi i bazary, a 17 proc. kupuje bezpośrednio od rolników co najmniej raz w tygodniu. 

Jednocześnie aż 23 proc. badanych deklaruje, że chciałoby zacząć kupować bezpośrednio od producentów, ale nie ma takiej możliwości lub nie wie, gdzie ich znaleźć. Problemem nie jest więc brak zainteresowania, lecz ograniczona dostępność. Szczególnie widoczny jest deficyt targowisk. Tylko 23 proc. respondentów ma bazar w odległości 15-minutowego spaceru od domu, podczas gdy 35 proc. uważa go za jeden z najważniejszych elementów dobrze funkcjonującego sąsiedztwa.

Lokalna żywność staje się kwestią bezpieczeństwa

Rozwój lokalnych bazarów to nie tylko wsparcie dla polskiej gospodarki. To także inwestycja w bezpieczeństwo żywnościowe kraju. W czasach kryzysów geopolitycznych i kryzysu klimatycznego, dostęp do lokalnych źródeł żywności staje się strategicznym zasobem.  

Polacy oczekują aktywnej roli władz publicznych. Aż 77 proc. badanych uważa, że samorządy powinny wspierać dostęp mieszkańców do lokalnie produkowanej żywności. Polacy są już gotowi na bardziej lokalny i zrównoważony system żywnościowy. Dziś wyzwaniem nie jest przekonanie konsumentów, lecz stworzenie warunków, które pozwolą im realizować swoje wybory. To państwo i samorządy mają do odegrania kluczową rolę w budowaniu bardziej lokalnego i odpornego rynku żywnościowego. Powinny tworzyć polityki żywnościowe – wspierające lokalne rynki, skracające łańcuchy dostaw i ułatwiające dostęp do dobrej jakości produktów – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, Instytut Strategii Żywnościowych Grunt.

Respondenci wskazują konkretne działania: wsparcie lokalnych producentów w docieraniu do sklepów, restauracji i instytucji publicznych takich jak szkoły i przedszkola, organizację lokalnych targów żywności, modernizację istniejących bazarów i tworzenie im sprzyjających warunków funkcjonowania. 

Samorządy już działają

Coraz więcej samorządów dostrzega, że żywność jest dobrem strategicznym, a lokalne rynki wymagają aktywnego wsparcia. Przykładem jest Rzeszów, który w swojej strategii rozwoju uwzględnia rozbudowanie przestrzeni sprzedaży dla lokalnych producentów oraz budowanie krótkich łańcuchów dostaw od lokalnego rolnika do szkół, przedszkoli i innych instytucji publicznych. Miasto traktuje lokalną żywność jako element bezpieczeństwa żywnościowego oraz narzędzie wspierania regionalnej gospodarki. 

Podobną drogą podąża Kraków. Miasto rozwija współpracę z lokalnymi producentami i organizacjami społecznymi, inwestuje w modernizację targowisk, oraz realizuje projekty związane z miejską polityką żywnościową. 

Kraków widzi w rozwoju krótkich łańcuchów dostaw sposób na wzmacnianie odporności miasta na zmiany klimatu i zawirowania geopolityczne, a tym samym na zwiększanie bezpieczeństwa żywnościowego mieszkańców. To także realne wsparcie dla lokalnych rolników, zwłaszcza że gospodarstwa wokół Krakowa mają duży potencjał do produkcji wysokiej jakości żywności, a sami rolnicy wielokrotnie deklarowali gotowość do współpracy. Kluczowe pozostaje jednak stworzenie odpowiedniej infrastruktury, która ułatwi przepływ żywności między podkrakowskimi gospodarstwami a miastem. Kraków już dziś regeneruje istniejące targowiska, a jednocześnie szuka nowych rozwiązań, między innymi sprawdzając, jak czasowe i pilotażowe formy sprzedaży, takie jak targowiska pop-upowe, mogą działać w rozwijających się dzielnicach, gdzie powstają nowe osiedla, ale wciąż brakuje lokalnych miejsc handlu. Działania te będą rozwijane między innymi w ramach porozumienia „Mądre wioski, przedmieścia w mieście”, podpisanego 25 marca 2026 roku, które ma usprawniać współpracę między Krakowem a sąsiednimi gminami oraz lepiej wykorzystywać potencjał rolniczego zaplecza miastaJakub Kulesza, koordynator ds. miejskiej polityki żywnościowej w Krakowie

Przykłady Rzeszowa i Krakowa pokazują, jak wspierać lokalne rynki. Potrzebne jest jednak systemowe zaangażowanie państwa i samorządów.  

Współpraca miast z obszarami wiejskimi, rozwój krótkich łańcuchów dostaw i infrastruktury żywnościowej, polityka przestrzenna, lepsze wykorzystanie zamówień publicznych, edukacja żywnościowa, wsparcie dla lokalnych producentów, targowisk i hal targowych mogą stać się skuteczną odpowiedzią na kryzys polskiego systemu żywnościowego, potrzeby obywateli, rozwój rolnictwa jak i wyzwania związane z odpornością na kryzysy. Potrzebujemy działań, które nie tylko poprawią sytuację polskich rolników, ale też zapewnią społeczeństwu lepszy dostęp do lokalnej, sezonowej żywności – dziś i w przyszłości.

Badanie Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt, marzec 2026, N=1000, reprezentatywna próba dorosłych Polek i Polaków, CAWI, panel Opinie.pl (Grupa IQS).

Dramatyczny wypadek pod Radomskiem: 80-letni rolnik kierujący ciągnikiem zasłabł z powodu upału

0
Fot. Facebook / Komenda Powiatowa Policji w Radomsku

Wypadek pod Radomskiem: Wysokie temperatury i upalne dni stanowią ogromne wyzwanie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, w tym dla operatorów maszyn rolniczych. Przełom czerwca i lipca to czas, kiedy na drogach publicznych ruch ciągników z przyczepami wyraźnie gęstnieje. Niestety, skrajne warunki pogodowe potrafią zebrać niebezpieczne żniwo. Komenda Powiatowa Policji w Radomsku poinformowała o groźnym wypadku na drodze wojewódzkiej nr 784, który powinien być jaskrawym ostrzeżeniem dotyczącym podróżowania starszym sprzętem w czasie upałów.

W minioną sobotę, chwilę po godzinie 20:00, na trasie w kierunku Gidel doszło do niebezpiecznego zdarzenia. 80-letni rolnik kierujący ciągnikiem marki Zetor z podpiętą przyczepą nagle stracił panowanie nad pojazdem. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, powodem było nagłe zasłabnięcie kierowcy wywołane skrajnymi warunkami pogodowymi i pracą w wysokiej temperaturze. Wielotonowy zestaw zjechał na pobocze, a następnie wywrócił się do przydrożnego rowu. Starszy mężczyzna z urazem głowy został przetransportowany do szpitala.

Czytaj również:

Efekt szklarni w kabinie. Ignorujemy sygnały ostrzegawcze organizmu

Policjanci obsługujący zdarzenie bez ogródek wskazują na główne przyczyny: ekstremalne warunki pogodowe i brak klimatyzacji w kabinie starszego ciągnika. W pełnym słońcu, nawet pod koniec dnia po wielu godzinach nagrzewania, temperatura wewnątrz zamkniętej kabiny potrafi przekroczyć 40°C. Dla organizmu – a w szczególności dla seniorów – to drastyczne obciążenie układu krążenia, które prowadzi do gwałtownego spadku ciśnienia, odwodnienia, a w konsekwencji do natychmiastowej utraty przytomności.

Fakt, że do omdlenia doszło na drodze wojewódzkiej, potęguje skalę zagrożenia. Niekontrolowany zjazd tak ciężkiego sprzętu na przeciwległy pas ruchu mógł zakończyć się tragicznym w skutkach zderzeniem czołowym z pojazdem osobowym.

Czytaj również:

Jak bezpiecznie przetrwać falę upałów za kółkiem? Złote zasady BHP:

  • Słuchaj swojego organizmu: Jeśli poczujesz zawroty głowy, senność, mroczki przed oczami czy nagłe osłabienie – natychmiast zatrzymaj maszynę w bezpiecznym miejscu, wyłącz silnik i odpocznij w cieniu. Kilkanaście minut przerwy może uratować życie Tobie i innym uczestnikom ruchu.
  • Zadbaj o nawodnienie: Praca w nieklimatyzowanej kabinie wymaga wypijania nawet do 4–5 litrów płynów dziennie (najlepiej wody wysokozmineralizowanej lub izotoników).
  • Zmień harmonogram transportu: Jeśli to możliwe, przemieszczanie się starszym sprzętem bez klimatyzacji planuj na godziny poranne lub późnopopołudniowe. Unikaj długich tras w krytycznym oknie największego upału między 11:00 a 16:00.
  • Zadbaj o starsze pokolenie: Kontrolujmy stan zdrowia naszych rodziców i dziadków, którzy wciąż aktywnie pomagają w gospodarstwach i wsiadają za kierownicę maszyn. Pomagajmy im przy najcięższych zadaniach logistycznych i utrzymujmy z nimi stały kontakt telefoniczny.

Żadne pilne sprawy w gospodarstwie czy pośpiech na drodze nie są warte ludzkiego zdrowia i życia. Zadbajmy o siebie i sprawdźmy swoje samopoczucie przed każdym wyjazdem na asfalt.

Fot. Facebook / Komenda Powiatowa Policji w Radomsku

Bezpieczne żniwa. Chroń swoje maszyny dzięki Agrocasco

0
Bezpieczne żniwa. Chroń swoje maszyny dzięki Agrocasco

Żniwa to czas, gdy maszyny rolnicze pracują pod największym obciążeniem, a każda awaria może oznaczać wysokie koszty i opóźnienia. Agrocasco pozwala zabezpieczyć sprzęt przed skutkami wielu nieprzewidzianych zdarzeń, ograniczając ryzyko strat w najważniejszym okresie sezonu.

Żniwa to czas, kiedy liczy się każda godzina

Sezon żniwny nie wybacza przestojów. Każda godzina pracy ma znaczenie, a dostępność maszyn często decyduje o powodzeniu całego zbioru. W warunkach pracy od świtu do nocy zwiększa się nie tylko eksploatacja maszyn, ale również ryzyko awarii, uszkodzeń czy zdarzeń losowych. A gdy kluczowa maszyna zostaje wyłączona z pracy w najważniejszym momencie sezonu, koszty mogą szybko okazać się znacznie wyższe niż sama naprawa.

Pożar kombajnu może kosztować setki tysięcy złotych

Jednym z największych zagrożeń podczas żniw pozostają pożary maszyn rolniczych. Wysoka temperatura, kurz, pył, suche resztki roślinne oraz intensywna eksploatacja sprawiają, że nawet niewielka usterka może doprowadzić do samozapłonu. W takiej sytuacji straty liczone są często w setkach tysięcy złotych. Co więcej, utrata maszyny oznacza nie tylko koszt jej naprawy, ale również konieczność znalezienia zastępstwa w okresie, gdy każda sprawna jednostka jest na wagę złota.

Celowe uszkadzanie maszyn staje się coraz większym problemem

Coraz częściej, niestety, mówi się również o innym problemie, który dla wielu rolników i firm usługowych stanowi realne zagrożenie. Chodzi o celowe umieszczanie w łanach kukurydzy czy zbóż metalowych elementów mogących uszkodzić pracującą maszynę. Szczególnie niebezpieczne są zawieszane na wysokości zespołu żniwnego aluminiowe przedmioty, które ze względu na swoje właściwości bywają trudniejsze do wykrycia przez czujniki w kombajnach.

Agrocasco chroni przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń

Takie zagrożenia są właściwie nie do przewidzenia, dlatego coraz więcej właścicieli gospodarstw decyduje się na objęcie maszyn dodatkową ochroną ubezpieczeniową. W przypadku Agrocasco podstawą jest formuła all risks, obejmująca wszelkie zdarzenia niezależne od woli ubezpieczonego. Jeżeli podczas wykonywania prac dojdzie do zahaczenia o przeszkodę, uszkodzenia elementów roboczych czy innych niezamierzonych zdarzeń, mogą one zostać objęte ochroną ubezpieczeniową. Zakres obejmuje również skutki pożarów, gradobić i innych zdarzeń atmosferycznych.

Bezpieczne żniwa. Chroń swoje maszyny dzięki Agrocasco

Jaki zakres ochrony wybrać? Dostępne warianty ubezpieczenia Agrocasco

Bezpieczne żniwa. Chroń swoje maszyny dzięki Agrocasco

– Do wyboru są również określone zakresy ochrony. Wariant podstawowy obejmuje szkody własne oraz zdarzenia losowe. Wariant rozszerzony dodatkowo uwzględnia ryzyko kradzieży sprzętu. Choć jeszcze kilka lat temu wielu właścicieli gospodarstw nie traktowało tego zagrożenia poważnie, obecnie kradzieże ciągników czy maszyn zdarzają się coraz częściej. Dotyczy to nie tylko całych pojazdów, ale również wyposażenia oraz kosztownych elementów elektronicznych. Najszerszy zakres zapewnia wariant pełny, przeznaczony dla maszyn do 15 lat. Oprócz ochrony z poprzednich wariantów pozwala on również ograniczyć skutki przestojów. Jeżeli naprawa uszkodzonej maszyny wymaga dłuższego czasu, rolnik może wynająć sprzęt zastępczy i po wcześniejszym uzgodnieniu odzyskać koszty takiego wynajmu – mówi Rafał Czerski, regionalny dyrektor sprzedaży w firmie AGRO Ubezpieczenia

Ubezpieczenie Agrocasco można dopasować do każdego gospodarstwa

Dużą zaletą jest także możliwość ubezpieczenia maszyn starszych, nawet do 35 lat. Ma to znaczenie zwłaszcza dziś, gdy maszyny używane wciąż osiągają wysokie wartości rynkowe. W przypadku szkody całkowitej wartość odszkodowania ustalana jest na podstawie rzeczywistej wartości rynkowej maszyny w dniu zdarzenia.

– Ochroną mogą zostać objęte praktycznie wszystkie maszyny wykorzystywane w gospodarstwie – zarówno samobieżne, jak i zaczepiane. Zakres ubezpieczenia można dostosować do indywidualnych potrzeb gospodarstwa dzięki odpowiednim pakietom – dodaje Rafał Czerski, regionalny dyrektor sprzedaży w firmie AGRO Ubezpieczenia

Ochrona Agrocasco na cały rok lub tylko na czas żniw

Choć maszyny rolnicze warto chronić przez cały okres eksploatacji, nie każdy sprzęt pracuje jednakowo intensywnie przez cały rok. Dlatego ubezpieczenie może zostać zawarte zarówno na 12 miesięcy, jak i na okres trzech miesięcy. To rozwiązanie skierowane przede wszystkim do gospodarstw, które chcą zabezpieczyć maszyny w najbardziej wymagającym okresie sezonu, gdy ryzyko uszkodzeń i koszty ewentualnych przestojów jest najwyższe.

Prognoza nawałnic z 30 czerwca/1 lipca

0
Prognoza nawałnic
Prognoza nawałnic

Prognoza pogody- miejscami burze poczynią szkody

Ciężko prognozować burze zwłaszcza podczas tak wielkiej suszy czego przykładem była miniona noc w centrum kraju.

Są duże szanse; że dziś wieczorem przybywać ma chmur burzowych na Dolnym Śląsku, południu Lubuskiego i Wielkopolskiego.

Jeden scenariusz zakłada, że największe burze przejdą bardziej północą w pasie od Gorzowa po Piłę, Kaszuby. Drugi scenariusz zakłada, że nawałnice przejdą bezpośrednio od Dolnośląskiego po środkową Wielkopolskę, zachodnie, północne i środkowe Kujawy po Żuławy i Warmię.

Trzeci scenariusz sugeruje, że burze powstałe na Dolnym Śląsku będą preferować bardziej wschodnią stronę frontu przechodząc od zachodu Opolskiego i Dolnego Śląska po wschód Wielkopolski, zachód i północ Łódzkiego oraz południe i wschód Kujaw; północny zachód Mazowsza po Warmię i część Mazur.

Tak czy inaczej to właśnie gdzieś w wyżej wymienionych strefach przejdą w nocy burze niosące wichury- lokalnie do 120 km/h z gradem do 1-3 cm oraz ścianą deszczu; która miejscami przyniesie nawet 100 mm deszczu w przeciągu 3-4 godzin.

Druga fala burz 1 lipca

Według prognoz druga fala nawałnic przetoczy się 1 lipca ale jeszcze nie ma pewności gdzie. Prawdopodobnie warunki pozwolą na rozwój gwałtownych burz po południu na wschodzie od Podlasia po Lubelskie, Podkarpacie oraz na południowym zachodzie kraju. Nie jest znana trasa tych nawałnic z Dolnego Śląska- jedne prognozy mówią, że burze przejdą przez południe kraju omijając centrum zaś inne; że to właśnie przez centrum przejdzie fala nawałnic od strony Dolnego Śląska.

1 lipca w ciągu dnia znacznie wzrośnie ryzyko gradobicia- szczególnie na wschodzie kraju z gradem; który lokalnie może przekroczyć 5 cm średnicy.

Jeśli burze nocne pójdą bardziej zachodem i północą to jutro od Ziemi Łódzkiej po wschód kraju temperatura znów wzrośnie do 33-35 stopni w cieniu. Jeśli burze pójdą torem wschodnim to zachód, północ Ziemi Łódzkiej, Kujawy, zachód Mazowsza czy Mazury już będą bez upału w ciągu dnia.

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Prognoza nawałnic

Import żywności z Ukrainy w czerwcu. Co najczęściej wjeżdża do UE?

0
Eksport z Ukrainy

Import żywności z Ukrainy w czerwcu: Analiza czerwcowych statystyk handlowych jasno pokazuje, jak zmienia się struktura dostaw realizowanych przez lądowe przejścia graniczne. Kluczowym zjawiskiem, na które wskazują eksperci, jest to, że współczesny import żywności z Ukrainy opiera się przede wszystkim na produktach przetworzonych, z pominięciem masowego transportu surowego ziarna drogami kołowymi.

Z oficjalnych podsumowań rynkowych wynika, że w okresie od 1 do 25 czerwca 2026 roku przez drogowe przejścia graniczne odprawiono łącznie 242,3 tys. ton produktów rolno-spożywczych. Ponieważ transport kołowy jest droższy od morskiego, drogowym szlakiem przez unijną granicę z Ukrainą jadą przede wszystkim towary o wyższej wartości dodanej. Co istotne z punktu widzenia logistyki, duża część wskazanego importu jedzie tranzytem dalej w głąb UE, zaopatrując rynki Europy Zachodniej i Południowej. Całość tego strumienia w analizowanym okresie czerwca koncentrowała się na kierunku zachodnim oraz południowo-zachodnim.

Import żywności z Ukrainy – struktura towarowa w czerwcu

W strukturze ładunków przekraczających unijną granicę w okresie od 1 do 25 czerwca widać wyraźną dominację produktów przemysłu spożywczego oraz sektora przetwórczego. Zboża przestały być głównym elementem logistyki samochodowej, ustępując miejsca towarom wymagającym szybkiego transportu bezpośrednio do odbiorców końcowych.

Największe wolumeny, jakie we wskazanym okresie czerwca przetransportowano ciężarówkami, to:

  • Mięso drobiowe – 21,8 tys. ton
  • Olej słonecznikowy – 19,1 tys. ton
  • Alkohol etylowy – 18,6 tys. ton
  • Makuch sojowy – 17,2 tys. ton
  • Cukier – 15,1 tys. ton
  • Olej sojowy – 12,9 tys. ton

Główne punkty wjazdowe na unijnej granicy

Największy ciężar obsługi czerwcowego ruchu kołowego spoczął na przejściach granicznych z Polską oraz Rumunią. To właśnie przez te punkty wjeżdżały transporty drogowe, z których znaczna część – po dopełnieniu formalności granicznych – ruszała w dalszą drogę tranzytową do pozostałych krajów wspólnoty.

Najbardziej obciążone przejścia graniczne (dane za okres 1–25 czerwca):

  1. Krakowiec – Korczowa (Polska) – 46,9 tys. ton
  2. Porubne – Siret (Rumunia) – 34,8 tys. ton
  3. Szeginie – Medyka (Polska) – 30,8 tys. ton
  4. Czop – Zahony (Węgry) – 26,9 tys. ton
  5. Orliwka – Isaccea (Rumunia) – 16,8 tys. ton

Źródło danych: Raport firmy Spike Brokers opublikowany przez agencję APK-Inform (stan na 25.06.2026 r.).

ARiMR: Aktualna oferta kredytów preferencyjnych z dopłatami. Sprawdź dostępne limity, banki oraz ważne terminy

0
kredyty preferencyjne

Oferta kredytów preferencyjnych (na 30.06.2026): Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa udostępnia współpracującym bankom środki na wsparcie rolników i rybaków w ramach różnych linii kredytowych. Pomoc ta polega na spłacaniu przez ARiMR części odsetek lub pokryciu części kapitału kredytu.

Ostateczną decyzję o przyznaniu finansowania podejmuje bank po rozpatrzeniu wniosku.

Ważne informacje o terminach i limitach

Warto pamiętać, że od 9 czerwca 2026 roku na internetowej platformie aplikacyjnej ARiMR zwiększyła współpracującym bankom limity akcji kredytowej oraz środki na dopłaty na 2026 rok. Dodatkowo, obecne stawki oprocentowania kredytów preferencyjnych, opublikowane w zaktualizowanych tabelach Agencji, obowiązują w okresie od 1 kwietnia 2026 r. do 30 czerwca 2026 r.

Przegląd dostępnych linii i aktualnych puli środków

  1. Kredyty na sfinansowanie części kosztów inwestycji (Linie: PR, RR, Z)
  • Na co: Przetwórstwo produktów rolnych, ryb, skorupiaków i mięczaków oraz zakup akcji lub udziałów (PR), inwestycje w rolnictwie i rybactwie śródlądowym (RR), zakup użytków rolnych (Z).
  • Limit akcji kredytowej: 700 mln zł
  • Pula na dopłaty do oprocentowania: 10,3 mln zł
  1. Kredyty na wznowienie produkcji po klęskach żywiołowych (Linie: K01, K02)
  • Na co: Wznowienie produkcji po szkodach wywołanych przez siły natury (np. susza, grad, przymrozki, ulewy, powódź) – linia inwestycyjna (K01) oraz obrotowa (K02).
  • Limit akcji kredytowej: 300 mln zł
  • Pula na dopłaty do oprocentowania: 10 mln zł
  1. Kredyty na ponowne uruchomienie produkcji świń zaprzestanej w związku z ASF (Linia: KPS)
  • Na co: Ponowne uruchomienie produkcji świń w gospodarstwach dotkniętych afrykańskim pomorem świń.
  • Limit akcji kredytowej: 10 mln zł
  • Pula na dopłaty do oprocentowania: 300 tys. zł
  1. Kredyty z częściową spłatą kapitału na zakup użytków rolnych przez młodych rolników (Linia: MRcsk)
  • Na co: Zakup ziemi rolnej z dopłatą Agencji do spłaty kapitału.
  • Pula na dopłaty do kredytów: 8 mln zł

Wykaz banków współpracujących z ARiMR

O kredyty preferencyjne z dopłatami można ubiegać się w następujących instytucjach:

  • Bank Polskiej Spółdzielczości S.A.
  • SGB-Bank S.A. (oraz zrzeszone i współpracujące z nimi Banki Spółdzielcze)
  • BNP Paribas Bank Polska S.A.
  • Bank Polska Kasa Opieki S.A. (Pekao)
  • PKO BP
  • Credit Agricole Bank Polska S.A.
  • Krakowski Bank Spółdzielczy
  • Bank Spółdzielczy w Brodnicy
  • Erste Bank Polska S.A.

Szczegółowe warunki oraz zasady przyznawania wsparcia dostępne są na stronie internetowej ARiMR w zakładce Pomoc krajowa oraz bezpośrednio w placówkach wyżej wymienionych banków.

Źródło: Komunikat ARiRM z 30.06.2026

Cena kukurydzy na Matif: Kontrakt na tegoroczne zboże zamknął poniedziałek najwyżej w historii

0
Cena kukurydzy rośnie

Cena kukurydzy na Matif: Poniedziałkowa sesja na giełdzie Euronext (29.06.2026) przyniosła historyczne rozstrzygnięcia dla krajowych i europejskich producentów zbóż jarych. Bieżąca cena kukurydzy na Matif w kontrakcie na tegoroczne zbiory (listopad ’26) wystrzeliła w górę, osiągając najwyższy poziom w historii notowań tego instrumentu. Podczas gdy amerykański parkiet w Chicago zalała fala czerwieni, Europa gra pod drastyczny scenariusz pogodowy.

Pogodowy rajd na Euronext

Początek tygodnia uwypuklił ogromny rozłam nastrojów między Starym Kontynentem a Stanami Zjednoczonymi. W Chicago inwestorzy masowo likwidowali długie pozycje w obawie przed zbliżającymi się kwartalnymi raportami USDA oraz pod wpływem zapowiedzi korzystnych opadów w Pasie Kukurydzianym. Z zupełnie innymi realiami mierzy się jednak unijny rynek, gdzie narastający deficyt wody i fale upałów zaczynają realnie zagrażać potencjałowi plonowania.

Podczas poniedziałkowego zamknięcia kontrakt listopadowy na kukurydzę (XBX26) zyskał aż +2,04%, co oznacza wzrost o +4,50 EUR w ciągu zaledwie jednego dnia. W efekcie notowania zamknęły się na rekordowym poziomie 225,50 EUR/t.

Czytaj również:

Od czego zależy dalsza cena kukurydzy?

Wyceny na paryskim parkiecie weszły w klasyczną fazę tzw. weather market (rynku pogodowego). Prognozy synoptyków dla kluczowych regionów produkcyjnych w Europie na najbliższe dni są nieubłagane – brak zapowiadanych, głębokich opadów deszczu przy jednoczesnym utrzymywaniu się wysokich temperatur sprawia, że kondycja zasiewów jarych drastycznie się pogarsza. Pierwsze sygnały ostrzegawcze płyną już ze zbieranych obecnie jęczmion ozimych, których plony na europejskich równinach okazują się mocno rozczarowujące i poniżej standardów.

Analitycy zwracają uwagę, że cena kukurydzy rośnie wbrew silnemu oporowi ze strony rynku walutowego. W poniedziałek parytet EUR/USD wzrósł o +0,35% do poziomu 1,14233. Teoretycznie słabszy dolar obniża ceny unijnego importu tego zboża, jednak obawy o wielkość tegorocznych zbiorów całkowicie zdominowały czynniki makroekonomiczne.

Dodatkowym tłem dla rynków surowcowych pozostaje napięta sytuacja geopolityczna i eskalujący konflikt w rejonie Bliskiego Wschodu. Spowodował on wzrost cen ropy naftowej – baryłka ropy Brent zdrożała o +1,61% do poziomu 73,15 USD, a odmiana WTI zyskała +2,20%, osiągając 70,75 USD. To bezpośrednio przekłada się na presję kosztową w rolnictwie, m.in. w kontekście cen paliw oraz dostępności i kosztów logistyki nośników energii.

Czytaj również:

Sytuacja na pozostałych kontraktach (sesja z 29.06.2026)

Podczas gdy kukurydza w Paryżu biła rekordy, pozostałe sektory rynku rolnego znajdowały się pod wyraźnym wpływem nadchodzących raportów amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) oraz postępów w zbiorach na półkuli północnej:

  • Pszenica: Unijny kontrakt na Matif (MLU26) podążył za trendem spadkowym z Chicago i stracił symboliczne -0,12%, zamykając się na poziomie 202,50 EUR/t. Presję na ceny wywierało silniejsze euro oraz błyskawicznie postępujące żniwa pszenicy ozimej w USA, gdzie zebrano już 48% upraw. W Chicago kontrakt (ZWN26) osunął się o -1,51% do poziomu 569-4 c/b.
  • Rzepak: Mimo bardzo mocnego odbicia na rynku ropy naftowej, notowania rzepaku na Matif (XRQ26) odnotowali minimalną korektę o -0,10%, kończąc poniedziałek na poziomie 512,75 EUR/t. Kanadyjska canola (RSN26) zamknęła się natomiast na lekkim plusie, zyskując +0,31% (736,40 CAD/t).
  • Soja: Rynek w Chicago (ZSN26) zanotował wyraźny regres o -1,55%, spadając do poziomu 1108-6 centów/buszel. Inwestorzy masowo redukowali ryzyko przed publikacją kluczowych raportów obszarowych USDA, ignorując nawet doniesienia o nowej, prywatnej sprzedaży eksportowej 136 tysięcy ton amerykańskich nasion. Najgłębszą przecenę w kompleksie zaliczył olej sojowy (ZLN26), który spadł aż o -3,13%.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

XXXVIII Wystawa Zwierząt Hodowlanych, Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie 2026. Program, atrakcje i najważniejsze informacje

0
Targi Sitno 2026

W dniach 3-5 lipca 2026 roku Sitno ponownie stanie się miejscem spotkań hodowców, rolników oraz miłośników nowoczesnego rolnictwa. XXXVIII Wystawa Zwierząt Hodowlanych, Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie to jedno z najważniejszych wydarzeń rolniczych południowo-wschodniej Polski, podczas którego będzie można zobaczyć zwierzęta hodowlane, nowoczesne maszyny rolnicze oraz wziąć udział w licznych pokazach i wydarzeniach towarzyszących.

Kiedy odbędą się targi w Sitnie?

XXXVIII Wystawa Zwierząt Hodowlanych, Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie odbędzie się w dniach 3-5 lipca 2026 roku na terenie Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli – Oddział Sitno.

Sitno 2026 – co czeka na odwiedzających?

Przez trzy dni organizatorzy przygotowali bogaty program skierowany zarówno do profesjonalnych hodowców i producentów rolnych, jak i rodzin odwiedzających wystawę.

Na uczestników czekają m.in.:

  • prezentacje zwierząt hodowlanych,
  • wystawa maszyn i urządzeń rolniczych,
  • konkurs Młodego Hodowcy,
  • seminaria dla hodowców,
  • wydarzenia poświęcone pszczelarstwu,
  • występy artystyczne,
  • stoiska firm i instytucji związanych z rolnictwem.

Wystawa w Sitnie 2026 – program wydarzenia

Piątek, 3 lipca 2026

Godzina Wydarzenie
10:00 Ocena królików, gołębi oraz drobiu ozdobnego.

Sobota, 4 lipca 2026

Godzina Wydarzenie
09:00 Ocena kanarków.
09:00 Ocena owiec i bydła.
09:00 Ocena drobiu użytkowego i koni.
09:30 Seminarium „Ochrona zasobów genetycznych koni jako element promujący hodowlę” – prof. dr hab. Iwona Janczarek (Pałac – sala konferencyjna).
11:00 Ogólnopolskie szkolenie sędziów i hodowców gołębi ras wysokolotnych (Pałac – sala konferencyjna).
11:00 Seminarium pszczelarskie „Wymiana matek pszczelich podstawowym elementem prawidłowo prowadzonej gospodarki pasiecznej” – dr hab. Małgorzata Bieńkowska, prof. IO (namiot koło Pałacu).
19:30 Podsumowanie konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”, wręczenie nagród i dyplomów uczestnikom wystawy.
21:00 Dyskoteka pod gwiazdami.

Niedziela, 5 lipca 2026

Godzina Wydarzenie
09:00 Msza Święta.
Po Mszy Przemarsz z orkiestrą dętą na plac zwierzęcy.
10:00 Powitanie gości i oficjalne wystąpienia.
11:00 Prezentacja nagrodzonych zwierząt.
13:00 Konkurs Młodego Hodowcy.
13:00 Rozstrzygnięcie konkursów dla KGW, „Maszyna Wystawy” oraz „Stoisko Wystawy” (scena przed Pałacem).
13:30 Występ grupy tanecznej STREET DANCE pod kierunkiem Magdaleny Czerskiej.
14:00 Występ Kapeli Bełżeckiej.

Targi Sitno 2026 – gdzie? Lokalizacja i organizator

Wydarzenie odbędzie się na terenie Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli – Oddział Sitno.

Jak dojechać na targi w Sitnie?

Do Sitna można wygodnie dojechać zarówno samochodem, jak i komunikacją z pobliskiego Zamościa. Na miejsce prowadzą drogi lokalne, a podczas wydarzenia organizatorzy przygotowują odpowiednie oznakowanie ułatwiające dojazd na teren wystawy.

Parking podczas Wystawy Zwierząt Hodowlanych w Sitnie

Dla odwiedzających przygotowany zostanie parking w pobliżu terenu wystawy. Organizatorzy będą kierować ruchem oraz wskazywać miejsca postojowe.

Czy wstęp na targi w Sitnie jest bezpłatny?

Tak. Wstęp na XXXVIII Wystawę Zwierząt Hodowlanych, Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie jest bezpłatny, dzięki czemu wydarzenie mogą odwiedzić zarówno rolnicy i hodowcy, jak i całe rodziny zainteresowane nowoczesnym rolnictwem.

Mapa dojazdu i lokalizacja

Wystawa Zwierząt Hodowlanych,
Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie
Sitno 116B
22-424 Sitno

Otwórz trasę w Google Maps

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Targi Sitno 2026

40°C pali polskie pola. Susza i upały powodują ogromne straty w uprawach

0

Fala ekstremalnych upałów w połączeniu z długotrwałą suszą coraz mocniej odbija się na polskim rolnictwie. W wielu regionach kraju rolnicy nie mówią już o obniżonych plonach, lecz o stratach, których nie da się odrobić. Temperatury dochodzące do 40°C i brak opadów doprowadziły do gwałtownego pogorszenia kondycji upraw.

Na polach widać skutki każdego kolejnego dnia bez deszczu. Zboża wykształciły drobne, słabo wypełnione ziarno lub nie wykształciły go wcale. Ziemniaki zamiast budować bulwy walczą o przetrwanie, a kukurydza, która jeszcze do niedawna dawała rolnikom nadzieję na uratowanie sezonu, również zaczyna przegrywać z pogodą.

Środkowa Polska walczy z suszą. Kukurydza przestaje dawać nadzieję

Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w centralnej części kraju. Wielotygodniowy brak opadów sprawił, że gleba już wcześniej była skrajnie przesuszona. Gdy do suszy dołączyły temperatury sięgające nawet 40°C, wiele upraw praktycznie przestało się rozwijać.

Rolnicy podkreślają, że tegoroczna sytuacja jest wyjątkowa. Zboża zakończyły wegetację znacznie wcześniej niż powinny. Kłosy są słabo wypełnione, ziarno pozostaje drobne, a miejscami nie wykształciło się niemal wcale. Oznacza to, że plony będą znacznie niższe od oczekiwanych, a na najsłabszych stanowiskach straty mogą okazać się bardzo dotkliwe.

Problemy widać również na plantacjach ziemniaków. Zamiast inwestować energię w budowę bulw, rośliny wykorzystują dostępne zasoby wyłącznie do utrzymania się przy życiu. W wielu gospodarstwach łęty zaczynają przedwcześnie zasychać, a rozwój bulw został wyraźnie zahamowany.

Jeszcze kilka tygodni temu wielu producentów liczyło, że sytuację uratuje kukurydza. To właśnie ona miała zrekompensować straty w zbożach i innych uprawach. Dziś jednak nadzieje szybko gasną. Temperatury dochodzące do 40°C oraz brak wilgoci sprawiają, że rośliny zwijają liście już od rana, ograniczają fotosyntezę i przestają prawidłowo się rozwijać. W wielu miejscach wzrost został zahamowany, a tworzenie kolb stoi pod znakiem zapytania.

Rolnicy podkreślają, że nawet jeśli w najbliższych dniach pojawią się opady, nie będą one w stanie odbudować potencjału plonowania utraconego w czasie wielotygodniowej suszy. Deszcz może jedynie ograniczyć dalsze pogarszanie się sytuacji.

Zboża nie wytrzymały ekstremalnych warunków

Tegoroczna wiosna i początek lata nie zapewniły roślinom odpowiednich warunków do budowania plonu. Deficyt wody pojawił się już na etapie krzewienia i strzelania w źdźbło, a kolejne tygodnie bez większych opadów tylko pogłębiały problem.

W efekcie wiele plantacji dojrzewa przedwcześnie. Kłosy są krótsze, ziarno słabiej wykształcone i znacznie lżejsze. W skrajnych przypadkach w części kłosów nie ma go praktycznie wcale. Rolnicy przyznają, że podczas żniw mogą być bardzo niemile zaskoczeni wynikami kombajnów.

Plantacje porzeczek i sady również nie wytrzymują upałów

Jednym z najbardziej dramatycznych obrazów tegorocznej fali upałów są plantacje porzeczek w środkowej Polsce. Owoce, zamiast dojrzewać, zostały dosłownie spalone przez słońce. Pod wpływem ekstremalnej temperatury stały się miękkie, sczerniały, a następnie zaschły na krzewach. W wielu gospodarstwach oznacza to niemal całkowitą utratę tegorocznych zbiorów.

Wysoka temperatura rozgrzanej gleby oraz intensywne promieniowanie słoneczne uszkodziły również same krzewy. Coraz częściej obserwowane jest zasychanie pędów oraz masowe opadanie liści. To oznacza, że skutki tegorocznej fali upałów mogą być odczuwalne również w kolejnych sezonach. Osłabione rośliny będą wymagały regeneracji, a część plantacji może wymagać kosztownego odtworzenia.

Problemy nie kończą się jednak na samych owocach. Intensywnie nagrzana gleba i wysoka temperatura uszkodziły również krzewy. Plantatorzy obserwują masowe zasychanie pędów oraz opadanie liści, co może odbić się także na przyszłorocznym plonowaniu. W wielu przypadkach konieczna będzie kosztowna regeneracja plantacji, a część nasadzeń może wymagać całkowitego odtworzenia.

Więcej pisaliśmy o tym w osobnym artykule:

Rolnicy mówią o klęsce żywiołowej

W wielu gospodarstwach sytuacja przestała być postrzegana jako zwykły problem pogodowy. Rolnicy coraz częściej używają określenia „klęska żywiołowa”, wskazując, że skala strat jest większa niż podczas wielu wcześniejszych okresów suszy.

Najbardziej niepokoi fakt, że problemy dotyczą jednocześnie wielu gatunków roślin. Ucierpiały zboża, ziemniaki, kukurydza oraz plantacje owoców. W wielu miejscach kraju trudno już wskazać uprawę, która nie odczuła skutków ekstremalnych warunków pogodowych.

Szczególnie dotkliwy okazuje się brak opadów połączony z bardzo wysokimi temperaturami. Rośliny nie tylko nie otrzymują wody niezbędnej do wzrostu, ale dodatkowo narażone są na silny stres cieplny, który ogranicza proces fotosyntezy i przyspiesza ich starzenie.

Czy deszcz może jeszcze uratować tegoroczne plony?

Prognozy pogody wskazują na możliwość pojawienia się lokalnych opadów, jednak rolnicy podchodzą do nich z dużym dystansem. Nawet jeśli deszcz spadnie, w wielu przypadkach będzie już za późno na odbudowanie utraconego potencjału plonowania.

Największą nadzieją pozostaje ograniczenie dalszych strat oraz poprawa warunków dla roślin, które wciąż mają szansę zakończyć wegetację. W przypadku kukurydzy czy późniejszych odmian ziemniaków każdy większy opad może jeszcze poprawić sytuację, jednak dla wielu plantacji zbóż czy porzeczek tegoroczny sezon jest już praktycznie przesądzony.

Jedno jest pewne – tegoroczne lato zapisuje się jako jedno z najbardziej wymagających dla polskiego rolnictwa w ostatnich latach. Rolnicy z niepokojem obserwują prognozy, licząc na zmianę pogody, która mogłaby choć częściowo zahamować narastające straty.

Wyciek gazu na fermie drobiu i nocny paraliż po burzach. Pracowity weekend strażaków w powiecie iławskim

0
Wóz Strażacki w akcji - ilustracja poglądowa

Ostatnia doba na Warmii i Mazurach pokazała, jak niebezpieczna i nieprzewidywalna potrafi być letnia pogoda dla infrastruktury rolniczej. Strażacy z powiatu iławskiego interweniowali łącznie aż 14 razy. Poza usuwaniem skutków nocnych nawałnic, kluczowa akcja rozegrała się na terenie fermy drobiu w miejscowości Frednowy, gdzie w cieniu afrykańskiego upału doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej.

Zagrożenie na fermie we Frednowych

W niedzielę, 28 czerwca, służby ratunkowe otrzymały pilne zgłoszenie z terenu nowoczesnego kompleksu drobiarskiego w miejscowości Frednowy (gmina Iława). W wyniku ekstremalnych temperatur, które w weekend windowały słupki rtęci w słońcu w okolice 40°C, doszło do rozszczelnienia butli z gazem płynnym. W wielkotowarowych fermach instalacje gazowe są kluczowym elementem infrastruktury technicznej, zasilającym systemy grzewcze i technologiczne.

Jak poinformował kpt. Wojciech Zagórski, rzecznik prasowy iławskich strażaków, działania na miejscu wymagały ogromnej precyzji ze względu na ryzyko wybuchu. Strażacy musieli działać w skrajnym żarze, zabezpieczając strefę zagrożenia i chłodząc instalację, by nie dopuścić do eskalacji awarii. Na szczęście dzięki szybkiej interwencji sytuację udało się w porę opanować i nikt nie odniósł obrażeń. Przyczyną okazał się zawór bezpieczeństwa, który zadziałał prawidłowo w sytuacji dużego wzrostu ciśnienia.

Od afrykańskiego żaru do nocnych nawałnic

Ulga od ekstremalnego upału przyszła w najgorszy możliwy sposób. Kilkanaście godzin po opanowaniu sytuacji na fermie drobiu, nad regionem przeszło gwałtowne załamanie pogody. Między godziną 1:00 a 3:00 nad ranem przez powiat iławski przetoczyły się silne burze z porywistym wiatrem.

Bilans nocnego frontu to aż 8 interwencji związanych bezpośrednio z usuwaniem powalonych drzew, połamanych konarów oraz gałęzi blokujących lokalne drogi. Łącznie w ciągu doby iławscy strażacy wyjeżdżali do akcji aż 14 razy.

Przestroga dla producentów

Wydarzenia z weekendu to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla zarządców dużych gospodarstw i ferm przemysłowych. Gwałtowne skoki temperatur – od rekordowego upału po nocne burze – wystawiają na ciężką próbę nie tylko dobrostan zwierząt czy kondycję upraw, ale przede wszystkim infrastrukturę techniczną. Ponadprzeciętne nasłonecznienie generuje dodatkowe ciśnienie i naprężenia w instalacjach paliwowych oraz gazowych, co przy braku regularnej kontroli zaworów bezpieczeństwa może prowadzić do awarii zagrażających ciągłości produkcji.

Opracowano na podstawie informacji z lokalnych mediów

Prognozy zbiorów zbóż 2026: Krajowe szacunki w dół przed falą tropikalnych upałów

0
Zbiory zbóż w Polsce

Prognozy zbiorów zbóż 2026 dla rynku w Polsce przynoszą mocne ochłodzenie nastrojów wśród producentów rolnych. Z oficjalnych, czerwcowych bilansów wynika, że łączna krajowa produkcja zbóż w naszym kraju wyniesie w tym sezonie 34,194 mln ton – to gwałtowne tąpnięcie o ponad 1,04 mln ton w stosunku do szacunków sprzed zaledwie miesiąca. Jest jednak jeden kluczowy, alarmujący fakt: te oficjalne prognozy zbiorów zbóż 2026 opublikowano jeszcze przed nadejściem trwającej obecnie fali afrykańskich upałów w Polsce. Rzeczywisty, rodzimy bilans tegorocznych żniw może okazać się przez to znacznie gorszy.

Komentarz: Prezentowane dane liczbowe (pochodzące z oficjalnych zestawień KE z ) stanowią obecnie wariant skrajnie optymistyczny. Nie obejmują one bowiem drastycznego wpływu temperatur przekraczających w ostatnich dniach w Polsce 30-38°C. Ta nagła spiekota drastycznie przyspieszyła wegetację i skróciła fazę nalewania ziarna, co oznacza, że krajowe rolnictwo stoi w obliczu kolejnych strat wolumenowych.

Czytaj również:

Szczegółowa analiza gatunkowa (szacunki przed falą upałów)

Pszenica miękka: Oficjalny, krajowy szacunek zatrzymał się na poziomie 12,548 mln ton. To spadek aż o 408 tys. ton m/m oraz o 852 tys. ton w ujęciu rok do roku. Wynik ten plasuje się o 2,8% poniżej średniej 5-letniej (12,911 mln ton), a obecne upały w Polsce niemal na pewno pogłębią te ubytki.

Kukurydza: Choć czerwcowa prognoza w Polsce na poziomie 9,133 mln ton utrzymała stabilność względem maja, to zderzenie z ubiegłorocznym rekordem przynosi bolesny spadek o 1,358 mln ton r/r.

Pszenżyto i Jęczmień: Tu regres strukturalny w Polsce widać najwyraźniej. Krajowe szacunki dla pszenżyta mówią o spadku do poziomu 4,547 mln ton (aż o 13,5% poniżej średniej 5-letniej). Rodzimy jęczmień zamyka zestawienie wolumenem 2,820 mln ton, notując tąpnięcie m/m o 423 tys. ton.

Żyto i Owies: W przypadku żyta przewiduje się krajową produkcję rzędu 2,139 mln ton (10,6% poniżej średniej wieloletniej). Relatywną odporność wykazuje jedynie owies ze stabilną prognozą 1,752 mln ton.

Krajowe podsumowanie tabelaryczne (w tysiącach ton)

Prognozy zbiorów zbóż 2026 – WYKRES

Jak uderzą afrykańskie upały a oficjalne prognozy zbiorów zbóż 2026?

Trwająca obecnie fala tropikalnych temperatur w Polsce zbiega się z krytycznym momentem dla wielu upraw. Przez to, że oficjalne prognozy zbiorów zbóż 2026 powstawały w oparciu o warunki sprzed fali upałów, rzeczywista krajowa podaż zbóż w Polsce po żniwach ucierpi podwójnie. Przyspieszony zbiór i tzw. „przypalenie” ziarna przełożą się nie tylko na mniejszy tonaż zbóż ogółem, ale przede wszystkim na gorsze parametry jakościowe, w tym drastyczne obniżenie gęstości zsypnej pszenicy i gorsze wyrównanie ziarna, co bezpośrednio uderzy w dochody, jakie wygeneruje rodzimy sektor rolny.

Perspektywy rynkowe i nożyce cenowe w Polsce

W normalnych warunkach rynkowych tak głęboka, krajowa korekta wywołałaby natychmiastowe wzrosty cen w punktach skupu w Polsce. Jednak rodzimy rynek znajduje się w potrzasku czynników globalnych.

Globalna presja podażowa: Na rynkach światowych notowana jest rekordowa podaż zbóż, a potężne zapasy magazynowe u kluczowych globalnych eksporterów na razie ograniczają potencjał wzrostowy na giełdach CBOT i MATIF.

Opracowanie własne na bazie danych KE