Zegar tyka dla rolników korzystających ze wsparcia przy zbiorach, którzy muszą rozliczyć się z KRUS za pierwszy miesiąc roku. Czas na opłacenie składek za pomocnika rolnika mija definitywnie w połowie lutego, a niedopełnienie tego obowiązku może wiązać się z konsekwencjami.
Jak działają składki? System progresywny i stawki za styczeń
Gospodarze, którzy zawarli umowy o pomocy przy zbiorach, mają obowiązek zgłoszenia swoich współpracowników do pełnego pakietu ubezpieczeń w KRUS. Mowa tu o ubezpieczeniu wypadkowym, chorobowym i macierzyńskim oraz osobnej składce na ubezpieczenie zdrowotne.
Mechanizm naliczania opłat za część wypadkową jest progresywny:
3 zł – za 1 dzień pracy,
18 zł – za tydzień pracy,
38 zł – za 15 dni pracy,
78 zł – stawka maksymalna za pełny miesiąc (31 dni stycznia).
Co ciekawe, mimo że luty jest najkrótszym miesiącem roku, górny pułap składki pozostaje na tym samym poziomie, co w styczniu.
Ubezpieczenie zdrowotne: Stały ryczałt bez względu na staż
Zupełnie inaczej wygląda kwestia ubezpieczenia zdrowotnego, gdzie Kasa stosuje sztywny ryczałt. Niezależnie od tego, czy pomocnik spędził na polu zaledwie kilka dni, czy pracował przez cały miesiąc, składka zdrowotna jest stała i wynosi 257 zł.
Oznacza to, że przy zatrudnieniu pomocnika na pełny wymiar czasu, łączny koszt ubezpieczenia po stronie rolnika zamyka się w kwocie 335 zł (ryczałt zdrowotny + maksymalna część wypadkowo-chorobowa).
Warto przypomnieć, że instytucja pomocnika rolnika jest dedykowana konkretnym sektorom produkcji roślinnej. Umowę taką można zawrzeć wyłącznie z osobą pełnoletnią, która odpłatnie świadczy wsparcie przy zbiorach:
chmielu,
owoców i warzyw,
tytoniu,
ziół i roślin zielarskich.
Terminowe uregulowanie należności do 15 lutego pozwala uniknąć problemów z KRUS i zapewnia ciągłość ochrony ubezpieczeniowej dla zatrudnianych osób.
Umowa z Mercosur weszła w krytyczną fazę po tym, jak 10 lutego 2026 roku Parlament Europejski oficjalnie przyjął rozporządzenie o wzmocnionych klauzulach ochronnych dla unijnego sektora agro. Decyzja ta ma stanowić „bezpiecznik” w obliczu determinacji Komisji Europejskiej, która dąży do tymczasowego wprowadzenia w życie części handlowej porozumienia, co mogłoby nastąpić z pominięciem parlamentów narodowych. Dla polskich producentów wołowiny, drobiu i cukru to sygnał, że walka o stabilność rynku przenosi się na poziom twardych danych importowych.
Przełomowe głosowanie 10 lutego – Umowa z Mercosur pod kontrolą
Dzisiejsze głosowanie w Strasburgu koncentrowało się na ustanowieniu konkretnych mechanizmów obronnych, które mają być uruchamiane automatycznie w sytuacjach kryzysowych. Ponieważ umowa z Mercosur budzi uzasadniony opór w krajach o silnym sektorze rolnym, takich jak Polska, nowe przepisy przyjęte 10 lutego wprowadzają sztywne wskaźniki: wzrost importu o 5% lub spadek cen o 5% względem średniej z trzech lat pozwoli na natychmiastowe przywrócenie ceł. Jest to ruch wyprzedzający wobec planów Brukseli, która chce otworzyć granice bez czekania na ostateczną ratyfikację całego traktatu.
Najważniejsze założenia nowych klauzul:
Monitoring produktów wrażliwych: Każda partia towaru wjeżdżająca do UE w ramach porozumienia, jakim jest umowa z Mercosur, będzie poddawana restrykcyjnej kontroli wolumenu. Ma to zapobiec nagłemu załamaniu lokalnych rynków.
Szybka ścieżka dla mięsa: W przypadku drobiu i wołowiny, klauzule ochronne mogą zostać wdrożone w zaledwie 14 dni. To kluczowe zabezpieczenie na wypadek agresywnej polityki cenowej eksporterów z Ameryki Południowej.
Ochrona przed dumpingiem: Mechanizmy te mają blokować scenariusz, w którym umowa z Mercosur doprowadziłaby do wyparcia polskiej żywności przez produkty niespełniające unijnych wymogów środowiskowych.
Umowa z Mercosur: Komisja Europejska przyspiesza, MRiRW obiecuje blokadę
Największe emocje budzi fakt, że Komisja Europejska forsuje tzw. tymczasowe stosowanie części handlowej. Oznacza to, że cła mogłyby zostać zniesione już w najbliższych miesiącach, zanim Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) rozstrzygnie, czy taki podział umowy jest legalny. Taka procedura de facto odbiera polskiemu Sejmowi prawo do weta na wczesnym etapie wdrażania porozumienia.
W obliczu tych dążeń, polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) podtrzymuje swoje twarde stanowisko. Resort wielokrotnie deklarował, że będzie blokować import, który zagraża suwerenności żywnościowej kraju. Ministerstwo argumentuje, że polski rolnik nie może konkurować z latyfundiami z Brazylii czy Argentyny, które stosują środki ochrony roślin wycofane w UE.
Obietnica MRiRW dotycząca blokady importu staje się teraz fundamentem polskiej polityki handlowej. Jednak przy obecnych dążeniach Komisji Europejskiej do ominięcia głosowań w stolicach, to właśnie przegłosowane 10 lutego klauzule ochronne mogą okazać się jedyną realną instancją, która pozwoli zatrzymać zalew produktów z krajów Mercosuru, jeśli Bruksela postawi państwa członkowskie przed faktem dokonanym.
Prognoza FAO luty 2026 – globalny rynek zasypany ziarnem:Po styczniowej przerwie w raportowaniu, lutowy biuletyn FAO (Cereal Supply and Demand Brief) przynosi potężną dawkę danych, które mogą schłodzić nastroje na giełdach. Eksperci zrewidowali prognozy produkcji w górę aż o 21 mln ton względem grudnia. Globalne zbiory zbóż w sezonie 2025/26 po raz pierwszy w historii przekroczą barierę 3 miliardów ton.
Rekord goni rekord
Najnowszy raport FAO z 6 lutego 2026 r. wskazuje na bezprecedensową podaż. Światowa produkcja zbóż ma wynieść 3 023 mln ton. To nie tylko wzrost o 3,8% w ujęciu rocznym, ale przede wszystkim wyraźna korekta kursu względem ostatnich szacunków z końca ubiegłego roku.
Głównym motorem wzrostów jest pszenica, której zbiory w Argentynie, Kanadzie i Unii Europejskiej okazały się wyższe, niż zakładali analitycy. Równie mocno prezentuje się kukurydza – dzięki rekordowym plonom w Chinach i stabilnej sytuacji w USA.
Tabela: Globalna produkcja zbóż wg FAO (Luty 2026)
Zapasy na najwyższym poziomie od lat
Dane o produkcji to nie wszystko. Kluczowy dla cen wskaźnik zapasów do zużycia (stock-to-use ratio) ma osiągnąć poziom 31,8%. To najwyższy odczyt od sezonu 2000/01. Oznacza to, że świat dysponuje bezpiecznym buforem, który skutecznie gasi wszelkie impulsy do gwałtownych wzrostów cen na giełdach takich jak MATIF czy CBOT.
Mimo że globalny popyt na ziarno również rośnie (o ok. 2,2% r/r, głównie dzięki sektorowi paszowemu i biopaliwowemu), to dynamika podaży pozostaje o krok z przodu.
Produkcja, zużycie i zapasy zbóż według FAO – WYKRES
Co to oznacza dla rolnika w Polsce?
Lutowy raport FAO potwierdza, że mamy do czynienia z rekordową podażą. Dla polskiego producenta płyną z tego dwa kluczowe wnioski:
Brak impulsu wzrostowego: Przy tak wysokich zapasach końcowych, tylko nagłe załamanie pogody na półkuli północnej (wiosenne przymrozki lub susza w USA/UE) mogłoby znacząco odbić ceny w górę.
Presja importowa: Rekordowe zbiory u kluczowych eksporterów (Argentyna, Australia) oznaczają tanią ofertę na rynkach trzecich, co utrudnia polski eksport przez porty.
Perspektywy na nowy sezon
FAO opublikowało również pierwsze wstępne prognozy zasiewów na sezon 2026/27. W Indiach spodziewany jest rekordowy areał pszenicy, z kolei w USA niskie ceny rynkowe mogą skłonić farmerów do ograniczenia zasiewów na korzyść innych roślin. Sytuacja ta sugeruje, że obecna presja cenowa może utrzymać się co najmniej do momentu wyjaśnienia się kondycji zasiewów ozimych w Europie i Rosji.
Ceny mleka i produktów mleczarskich na rynkach międzynarodowych odnotowały w styczniu 2026 r. znaczące osłabienie. Z najnowszego raportu FAO wynika, że światowy indeks cen nabiału spadł aż o 5% w relacji do grudnia, osiągając poziom 121,8 pkt. To już siódmy miesiąc spadkowej tendencji z rzędu, a w skali roku globalne notowania są niższe o niemal 15%. Dane z polskiego rynku potwierdzają, że ten pesymistyczny trend w pełni uderzył w krajowe skupy.
Drastyczne spadki w polskich skupach (Dane MRiRW/GUS)
Najnowsze zestawienie rynkowe MRiRW pokazuje, że koniec roku przyniósł gwałtowne hamowanie. Średnia krajowa cena mleka surowego (konwencjonalnego) w grudniu spadła do poziomu 200,99 zł/100kg.
Skala przeceny w Polsce:
Miesięcznie: spadek o 6,6% w porównaniu do listopada, kiedy płacono jeszcze 215,09 zł.
Rocznie: spadek o potężne 23,7% względem grudnia poprzedniego roku.
Rozpiętość stawek: Rozrzut cen jest ogromny – najniższe odnotowane stawki wynosiły 148,88 zł, a najwyższe 237,43 zł/100kg.
Regionalne ceny mleka – Zachód pod największą presją
Sytuacja producentów jest mocno zróżnicowana regionalnie. Podczas gdy na wschodzie i północy stawki oscylują powyżej średniej, zachód kraju odczuwa kryzys najmocniej:
Makroregion Zachodni: Średnia cena mleka spadła tutaj do zaledwie 184,14 zł/100kg.
Makroregion Północny: Choć płaci średnio 205,08 zł, to właśnie tutaj odnotowano największy zjazd w skali roku: -25,0%.
Makroregion Centralny: Cena zatrzymała się na poziomie 190,81 zł.
Ceny sprzedaży nabiału: Dane z lutego pokazują głębię kryzysu
Warto zauważyć, że dane MRiRW o skupie kończą się na grudniu, jednak statystyki sprzedaży produktów płynnych i stałych są bardziej aktualne (stan na 01.02.2026 r.) i pokazują dalsze spadki na rynku:
Masło konfekcjonowane: Tu korekta jest najbardziej drastyczna – cena sprzedaży w zakładach spadła o blisko połowę (-49,3%) rok do roku.
Mleko spożywcze UHT (3,2%): Sprzedawane jest średnio po 245,65 zł/100kg, co oznacza roczny spadek o 16,3%.
Śmietana i śmietanka (ogółem): W ujęciu rocznym potaniały o 21,2%.
Analiza Agroprofil: Skup opóźniony względem sprzedaży
Zestawienie tych danych prowadzi do niepokojących wniosków. Skoro ceny sprzedaży produktów gotowych na początku lutego 2026 r. są wciąż o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent niższe niż przed rokiem, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że styczniowe i lutowe raporty dotyczące cen mleka w skupie pokażą dalsze pogłębienie spadków. Przetwórstwo już odczuło korektę, która z opóźnieniem, ale nieuchronnie, wpłynie na kolejne rozliczenia z rolnikami.
Jutro na Agroprofil: Światełko w tunelu? Przeanalizujemy ostatnie sesje giełdy GDT, gdzie indeksy niespodziewanie wystrzeliły w górę. Czy to zapowiedź wiosennego odbicia w skupach?
Kilka dni temu Tymczasowe Siły Zbrojne Libanu zostały przez Izrael poinformowały o rozpylaniu nieszkodliwych substancji na terenach przygranicznych Libanu i Izraela.
W rzeczywistości okazało się, że wojsko Izraela rozpyliło nad wsiami i polami uprawnymi glifosat, który jest uważany za rakotwórczy. W badaniach libańskie władze wykazały, że stężenie glifosatu na opryskanych terenach było aż 20-30 razy wyższe od przeciętnego poziomu występującego w tej okolicy.
Ministerstwo rolnictwa w Libanie określiły te opryski „zbrodnie zdrowotną” jako poważny akt agresji, który zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu, zasobom naturalnym i źródłom utrzymania rolników. Tak duże stężenie ma również potencjalne długoterminowe zagrożenia dla wody, gleby i całego łańcucha pokarmowego.
Konflikt między Libanem a Izraelem od 2024 roku znacząco wpłynął na szkody w sektorze rolniczym po stronie Libanu. Według ONZ do spraw wyżywienia i rolnictwa z kwietnia 2025 roku straty w sektorze rolnym wyniosły nawet ponad 700 milionów dolarów. Najbardziej ucierpiała południowa część kraju oraz dolina Bekaa.
Pogoda 11 lutego- od 0 do 5 litrów oraz od 0 do +9 stopni
Jeszcze się odwilż na dobre nie skończyła na zachodzie i południu kraju a już dziś kolejne ocieplenie.
Najbliższej nocy temperatura wyniesie od -5 stopni na Suwalszczyźnie i -3/-1 stopień od Kaszub po Kurpie i południowe Podlasie do 0/+1 stopnia na zachodzie, południu, w centrum oraz w woj. Lubelskim i na zachodzie Pomorskiego. Lokalnie w regionach podgórskich jak np. w Bielsku Białej; Makowie Podhalańskim czy Nowym Sączu możemy mieć +5 stopni.
Drobny śnieg poprószy na północnym wschodzie kraju a na Mazowszu popada miejscami niewielka mżawka.
Środa przyniesie rozpogodzenia i chwile ze słońcem od Podkarpacia po Kotlinę Kłodzką i dale w kierunku Łódzkiego, południowego, wschodniego i środkowego Mazowsza i Lubelskie.
Pochmurnie ale sucho powinno być od Białegostoku po Suwałki, Olsztyn, Mławę, Toruń, Konin, Leszno, Legnicę. Śnieg popada na wybrzeżu- po południu będzie przechodził w mżawkę i deszcz ze śniegiem. Deszcz popada na Pomorzu Zachodnim, zachodzie i północy Pomorskiego oraz północy Lubuskiego- od Gorzowa po Piłę, Miastko, Szczecinek, Koszalin, Szczecin spadnie nawet 3 do 5 mm wody. Słabiej popada a raczej pokropi na zachodzie kraju.
Większe opady wejdą do Polski północno zachodniej i północnej wieczorem i w nocy- przemieszczając się nad Mazury i Podlasie ale o tym więcej jutro rano choć dziś można zdradzić, że spadnie od 2 do 6 mm w tamtych regionach.
W Bieszczadach silny wiatr halny z południa. Wiatr z południa da się we znaki też w Sudetach i Tatrach oraz miejscami na nizinach południowej Polski podatnych na te lokalne wiatry.
Na termometrach po południu od około +0,3/+0,8 stopnia w rejonie Kartuz, Wejherowa, Suwałk, Sejn, Giżycka, Gołdapi, Bisztynka czy Olecka do +9 w strefie wiatru halnego w regionach południowych.
Dobrze zaprojektowane gniazda to jeden z tych elementów kurnika, które mają ogromny wpływ na komfort kur i ilość czystych jaj. Jeśli kury czują się bezpiecznie, spokojnie i mają odpowiednie warunki, odwdzięczają się regularnym znoszeniem jaj w jednym miejscu zamiast w losowych zakamarkach. Własnoręczne wykonanie gniazd daje pełną kontrolę nad ich wielkością, materiałami i rozmieszczeniem, a przy okazji pozwala sporo zaoszczędzić.
Gdzie umieścić gniazda w kurniku
Lokalizacja gniazd ma znaczenie większe, niż wielu początkujących hodowców przypuszcza. Kury instynktownie szukają miejsc osłoniętych i lekko zacienionych. Najlepiej sprawdza się spokojny narożnik kurnika, z dala od drzwi i intensywnego ruchu. Gniazda warto zamontować nieco nad podłogą, ale niżej niż grzędy, aby ptaki nie próbowały spać w środku.
Dobrą praktyką jest zapewnienie jednego gniazda na trzy lub cztery nioski. Zbyt mała liczba miejsc prowadzi do nerwowości i tłoku, co szybko odbija się na stanie jaj.
Wymiary i kształt idealnego gniazda
Standardowe gniazdo dla kury nioski powinno mieć około trzydziestu pięciu centymetrów szerokości, głębokości i wysokości. Taki rozmiar pozwala ptakowi swobodnie wejść, obrócić się i wygodnie usiąść. Zbyt duże gniazda kuszą kury do wspólnego znoszenia jaj, co zwiększa ryzyko ich zabrudzenia lub stłuczenia.
Kształt nie musi być wyszukany. Prosta skrzynka bez przedniej ścianki lub z niskim progiem sprawdza się najlepiej. Ważne, aby wnętrze dawało poczucie osłonięcia, dlatego warto zadbać o pełne boki i tył.
Materiały, które najlepiej się sprawdzają
Najczęściej wybieranym materiałem jest drewno. Jest ciepłe, łatwe w obróbce i dostępne niemal wszędzie. Można wykorzystać deski, sklejkę albo stare skrzynki po owocach. Warto pamiętać o dokładnym wyszlifowaniu powierzchni, aby uniknąć drzazg.
Alternatywą są plastikowe pojemniki lub metalowe skrzynki, jednak w takim przypadku trzeba zadbać o dobrą izolację i wyłożenie wnętrza grubą warstwą ściółki. Kury zdecydowanie lepiej znoszą jaja w gniazdach, które nie są zimne w dotyku.
Jak wykonać gniazdo krok po kroku?
Na początek przygotuj cztery ściany i dno. Połącz je w stabilną skrzynkę, używając wkrętów zamiast gwoździ, co ułatwi ewentualne poprawki. Przednią część zostaw otwartą lub zamontuj niski próg, który zapobiegnie wysypywaniu się ściółki.
Na dno połóż warstwę trocin, słomy lub siana. Materiał powinien być suchy i regularnie wymieniany. Jeśli chcesz ułatwić sobie zbieranie jaj, możesz delikatnie pochylić dno w stronę tylnej ścianki, tak aby jajko samo się odtoczyło w bezpieczne miejsce.
Ściółka i jej wpływ na czystość jaj
Odpowiednia ściółka to nie tylko wygoda dla kury, ale także czyste jaja. Najlepiej sprawdza się miękka słoma lub siano pocięte na krótsze kawałki. Trociny również są dobrym wyborem, o ile nie pylą zbyt mocno.
Warto regularnie sprawdzać stan wypełnienia gniazd. Wilgotna lub zabrudzona ściółka szybko zniechęca kury do korzystania z miejsca i sprzyja rozwojowi bakterii. Kilka minut tygodniowo wystarczy, aby utrzymać gniazda w dobrej kondycji.
Jak zachęcić kury do korzystania z nowych gniazd?
Po zamontowaniu nowych gniazd daj kurom czas na przyzwyczajenie się. Na początku mogą być nieufne i szukać starych miejsc. Dobrym sposobem jest umieszczenie w gnieździe atrapy jajka albo kamienia o podobnym kształcie. Dla kury to sygnał, że jest to bezpieczne miejsce do znoszenia jaj.
Jeśli któraś z niosek uporczywie wybiera inne miejsca, warto tymczasowo ograniczyć do nich dostęp i delikatnie przenieść ją do gniazda, najlepiej rano, gdy instynkt znoszenia jaj jest najsilniejszy.
Najczęstsze błędy przy budowie gniazd
Jednym z częstszych problemów jest zbyt jasne wnętrze. Kury preferują półmrok, dlatego otwarte, mocno oświetlone gniazda bywają ignorowane. Innym błędem jest umieszczanie gniazd zbyt wysoko, co utrudnia dostęp starszym lub cięższym ptakom.
Nie warto też przesadzać z ilością miejsca w jednym gnieździe. Lepiej zrobić kilka prostych skrzynek niż jedną dużą konstrukcję, która szybko stanie się źródłem chaosu w kurniku i sprawi, że jaja będą znoszone tam, gdzie akurat jest spokojniej.
Aktualne ceny cukru dyktowane przez globalne rynki stają się gwoździem do trumny dla europejskich producentów, zmuszając gigantów do zamykania kolejnych zakładów. Podczas gdy światowe indeksy raportują drastyczne spadki, rolnicy w naszym regionie z przerażeniem patrzą na wygaszane wapienniki. To już nie jest kryzys przejściowy – to systemowa rzeź infrastruktury pod dyktando giełdowych tabel.
Najnowszy raport Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) z lutego 2026 roku nie pozostawia złudzeń co do kondycji rynku. Światowy indeks, monitorujący ceny cukru, spadł w styczniu do poziomu 89,8 pkt. Oznacza to, że surowiec jest obecnie o blisko 20% tańszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Nadpodaż z Indii i Tajlandii zalewa rynki, co staje się idealną „podkładką” dla koncernów takich jak Nordzucker czy Agrana, by uzasadnić likwidację nierentownych ich zdaniem zakładów w Europie Środkowej.
Indeks cen cukru FAO – WYKRES
Likwidacja cukrowni: Gorzkie skutki niskiej ceny cukru
Niskie ceny cukru na giełdach w Londynie i Nowym Jorku przekładają się bezpośrednio na mapę produkcyjną naszego regionu. Od 2017 roku w Unii Europejskiej zlikwidowano już 20 cukrowni. Proces ten przyspiesza na naszych oczach:
Słowacja: Koncern Nordzucker ogłosił wygaszenie produkcji w zakładzie Považský cukor (Trenčianska Teplá). Po kampanii 2025/2026 kraj ten zostanie z zaledwie jedną działającą cukrownią.
Austria i Czechy: Podobny los spotkał zakłady w Leopoldsdorf oraz Hrušovany.
Dla plantatorów oznacza to jedno: fabryki, które dotąd skupowały ich buraki, zmieniają się w „centra logistyczne”. W praktyce oznacza to śmierć lokalnego przetwórstwa i całkowite uzależnienie od polityki gigantów.
Mechanizm rynkowej pułapki: Kto zyska na monopolu?
Obecna sytuacja to klasyczny mechanizm wycinania konkurencji w białych rękawiczkach. Globalne spadki, jakie zaliczają ceny cukru, są wykorzystywane przez największe grupy kapitałowe do wygaszania mniej wydajnych jednostek pod pretekstem „optymalizacji kosztów”. Gdy mniejsze cukrownie znikną z mapy, a rolnicy stracą alternatywne punkty skupu, monopolista zyska pełną kontrolę nad rynkiem. W takim układzie to nie rynek, lecz zarządy korporacji będą dyktować warunki, nie licząc się z realnymi kosztami ponoszonymi przez plantatorów buraka.
Czy Polska obroni swoje wapienniki?
Choć polskie cukrownictwo (w tym Krajowa Grupa Spożywcza) wciąż stawia opór, presja jest ogromna. Rosnące koszty energii, restrykcje Zielonego Ładu i dumpingowe ceny cukru z importu sprawiają, że utrzymanie produkcji staje się wyzwaniem ponad siły wielu podmiotów. Jeśli nie podejmiemy działań ochronnych, za kilka lat o cukrze będziemy pisać już tylko w kontekście towaru importowanego z Brazylii czy Indii.
Cena pszenicy na światowych giełdach w dużej mierze zależy od tego, co robią wielkie fundusze inwestycyjne. Zjawisko to widać wyraźnie w najnowszym raporcie amerykańskiej komisji CFTC. Dla rolnika to ważna wskazówka: pokazuje, czy rynkowi spekulanci spodziewają się wzrostów, czy dalszych spadków cen ziarna.
Fundusze inwestycyjne to gracze, którzy nie mają własnych pól ani magazynów. Obracają miliardami dolarów, kupując i sprzedając kontrakty na zboże tylko po to, żeby zarobić na zmianie kursu. To oni często „pompują” ceny w górę lub drastycznie je zbijają, niezależnie od tego, ile ziarna faktycznie leży w światowych magazynach. Jeśli fundusze masowo kupują, cena na giełdzie rośnie. Jeśli uciekają z rynku – ceny lecą w dół.
Proste wyjaśnienie: Pozycja „długa” i „krótka”
W raportach giełdowych często słyszymy o pozycjach netto. Co to oznacza w praktyce?
Pozycja długa (Net Long) – Zakład o wzrosty: Fundusze kupują kontrakty, bo wierzą, że będzie drożej. To dobra wiadomość dla rolnika – kapitał pcha ceny w górę.
Pozycja krótka (Net Short) – Zakład o spadki: Fundusze sprzedają kontrakty, bo liczą na to, że cena spadnie. To tworzy presję na obniżki w skupach.
Cena pszenicy: Chicago i Paryż grały do jednej bramki, ale nadszedł zwrot
Z raportu CFTC (stan na 3 lutego) wynikało, że cena pszenicy na giełdzie w Chicago zaczęła odbijać, co od razu podciągnęło notowania na europejskim MATIF-ie. Widać tu ścisłą zależność – gdy amerykańscy spekulanci odpuszczają grę na spadki, w Europie też robi się drożej. W ciągu omawianego tygodnia fundusze w USA wycofały się (odkupiły) z części zakładów na spadki (zmniejszyły liczbę „krótkich” kontraktów z 94 tys. do 81 tys.).
Niestety, końcówka ubiegłego tygodnia przyniosła nagłe pogorszenie nastrojów. Po piątkowej wyprzedaży, dzisiaj w Chicago spadki są kontynuowane i to mimo gwałtownego osłabienia dolara. Zazwyczaj słabszy dolar pomagał cenom, ale tym razem presja na sprzedaż jest silniejsza.
Również na paryskim MATIF-ie cena pszenicy znajduje się znowu pod presją. Unijnemu ziarnu szkodzi dzisiaj dodatkowo mocniejsze euro, którego kurs wzrósł do ok. 1,19 USD. Mocna waluta sprawia, że nasz eksport staje się mniej konkurencyjny, co wymusza korekty cen w dół.
Soja i kukurydza: Soja w poniedziałek pod presją, ale rzepak się broni
Choć raport CFTC pokazał, że na rynku soi inwestorzy mocno obstawiali wzrosty (zwiększając liczbę kontraktów „długich” do ponad 29 tysięcy), poniedziałkowa sesja w USA przynosi spadki również w tym sektorze.
Co ciekawe, na tym tle wyróżnia się unijny rzepak. Jako jedyny kontynuuje on w poniedziałek odbicie, nie poddając się fali wyprzedaży, która dotknęła zboża i soję.
Co to oznacza dla Twojego gospodarstwa?
Dane z piątkowego raportu CFTC pokazały, że spekulanci chcieli „odpuścić” grę spadki, ale rzeczywistość rynkowa z początku końca tygodnia i poniedziałku (mocne euro i wyprzedaż w Chicago) ponownie rozdaje karty. Obecnie na Euronext – Paryż (MATIF) to nie tylko fundamenty, ale przede wszystkim kurs euro i nastroje w USA decydują o tym, jaka będzie ostateczna cena pszenicy w portach i lokalnych skupach.
Źródło danych: Raport CFTC Commitments of Traders oraz bieżące notowania giełdowe.
Po kilku latach walki w niektórych powiatach województwa opolskiego wciąż jest duży problem z afrykańskim pomorem świń wśród dzików. Rolnicy uważają, że walka z ASF idzie zbyt wolno i jest nieskuteczna, a populacja dzików jest niedoszacowana, więc należy zwiększyć odstrzał sanitarny. Innego zdania są myśliwi, którzy argumentują, że pozyskują więcej dzików, niż w przeszłości.
Trwa odstrzał sanitarny
Członkowie Porozumienia Rolników Opolszczyzny zrzeszającego wszystkie organizacje rolnicze w województwie zebrali się, aby przedyskutować problem i zastanowić się nad jego skutecznym rozwiązaniem.
Marek Bocianowski, Nadleśniczy Nadleśnictwa Prószków:
– W większości kół, jeżeli chodzi o odstrzał sanitarny, to te limity na ten sezon łowiecki zostały już zrealizowane. Kontynuowany jest odstrzał planowy, tak zwany „na porozumienie”, gdzie po prostu koła zawierają porozumienia z powiatowymi lekarzami weterynarii. I tutaj ten odstrzał trwa i trudno powiedzieć w jakim procencie jest on zrealizowany, ponieważ przy dziku planujemy już tylko odstrzał minimalny. Czyli koła łowieckie mają wolną rękę, zniesiono wszelkie bariery administracyjne, po prostu tego dzika odstrzeliwuje się tyle, ile odstrzelić się go uda.
Polowanie na dziki przez cały rok
Jarosław Kuźmiński, łowczy Koła Łowieckiego nr 2 „Bór” Prudnik:
– Przepisy łowieckie dopuszczają polowanie na dziki przez cały rok, na obie płci, i męską, i żeńską, no ale tradycja łowiecka i etyka mówi, że w tej chwili oszczędzamy lochy. Teraz lochy są wysoko prośne, bo tradycyjne, w normalnych porach roku, w lutym przeważnie się wypraszają, dlatego dla myśliwego to jest ujma na honorze, jeżeli w tym okresie strzeli lochę. Więc oszczędzamy, oglądamy, a strzelamy głównie na polach po to, żeby też nie przyzwyczajać zwierzyny do wychodzenia na pola przed okresem zasiewów.
Polujemy na dziki cały czas. Oprócz tego mieliśmy zgodnie z umową z Powiatowym Inspektorem weterynarii w Prudniku odstrzał sanitarny na prawie 90 sztuk, które też niemalże w całości zostały wykonane do końca roku. Odstrzeliliśmy łącznie z odstrzałem sanitarnym około 180 dzików. To jest dosyć spora liczba jak na nasze łowisko.
Pięć lat walki z ASF
Bartłomiej Kulka, Opolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii:
– Jeżeli chodzi o ASF, to faktycznie zaczynamy piąty rok walki, bo w 2021 roku ASF rozpoczął atak na województwo opolskie. W tej chwili główne upadki dzików, bo mówimy tutaj tylko i wyłącznie o ogniskach u dzików, zanotowano w powiatach: opolskim i oleskim. W zeszłym roku mieliśmy jeszcze dość intensywne upadki i ogniska na terenie powiatu kluczborskiego.
Poszukiwania padłych dzików
– Metoda, którą stosujemy jeżeli chodzi o zwalczanie ASF u dzików, to jest przede wszystkim prowadzenie intensywnych przeszukań w lasach w celu jak najszybszego usunięcia martwych dzików, które są rezerwuarem wirusa. Te przeszukania prowadzimy na terenie naszego województwa przede wszystkim z psami tropiącymi, bo te psy, ci przewodnicy, czy przewodniczki, bo u nas to są dwie panie, dają nam wymierne efekty. Większość dzików padłych, które zostały znalezione na terenie województwa, zostały znalezione właśnie przez psy.
ASF nie odpuszcza
– Szybkie usuwanie dzików ze środowiska też przynosi efekty w postaci tego, że ostatni przypadek dodatni na terenie powiatu namysłowskiego, który był dość mocno dotknięty wirusem, był w maju 2025 roku. Niestety nie cieszymy się jeszcze z tego, musimy być czujni, dlatego że wirus może być jeszcze aktywny w środowisku. Poza tym pamiętajmy, że te zwierzęta migrują, w związku z czym mogą przejść również na teren tamtych powiatów.
Mariusz Olejnik, prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych:
– Porozumienie Rolników Opolszczyzny zajęło się walką z ASF i chciało się dowiedzieć o skutkach tej walki, bo to dotyczy globalnie zarówno produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej, więc patrzymy z niepokojem na te efekty. Zaprosiliśmy również Zygmunta Jotko jako inicjatora pilotażowego programu walki z ASF w województwie lubuskim i chcieliśmy się dowiedzieć, jakie mają doświadczenia. On opowiedział o tych doświadczeniach i niestety okazuje się, że mimo tych oddolnych działań, nie ma jakiegoś mocniejszego wsparcia u decydentów.
Potrzebna jest współpraca i większa pomoc ze strony Rządu
– Moim zdaniem ważne jest, żeby w regionie inspekcja weterynaryjna pracowała razem z leśnikami, myśliwymi i rolnikami, ale potrzebujemy wsparcia decydentów, czyli Rząd musi nas wesprzeć. Wojewoda lubuski wsparł finansowo działania tamtejszej inspekcji weterynaryjnej i mają określone doświadczenia. U nas też trzeba tak zrobić, bo z tego, co się u nas robi nie ma większych efektów, bo działania muszą być bardziej zmasowane. Poza tym kilka ministerstw odpowiada za te działania, stąd problemy tego typu, że np. lekarz weterynarii nie może wejść do Parku Narodowego. W związku z tym może trzeba dotrzeć do premiera, żeby po prostu wypracować wspólne stanowiska ministerstw, które również bezpośrednio i pośrednio za to odpowiadają.
Henryk Tchórzewski, wiceprezes Spółdzielni Producentów Rolnych i Usług:
Na dzień dzisiejszy wiemy, co jest źródłem ASF-u. Dowiedzieliśmy się, natomiast również tego, jak wygląda skuteczna z nim. A praktycznie jest to walka z wiatrakami. Dzisiejsze spotkanie odbyło się w celu przedyskutowania, zastanowienia się, w jaki sposób wszystkie gałęzie tym zainteresowane powinni zacząć walczyć z tą klęską ASF-u, która nas dotyka.
Eksport zbóż z UE:Choć pszenica miękka pozostaje głównym towarem eksportowym UE, to jęczmień stał się najbardziej dynamicznym elementem obecnego sezonu. Najnowsze dane celne potwierdzają: eksport tego zboża wystrzelił o ponad 100% rok do roku, co pozwala łatać luki powstałe przez słabnącą sprzedaż pszenicy.
Eksport jęczmienia: Skok o 103%
Zgodnie z danymi nadzoru celnego na dzień 3 lutego 2026 r., unijny wywóz jęczmienia wyniósł już 5,77 mln ton. Stanowi to wzrost o 103% w porównaniu do analogicznego okresu w zeszłym roku, kiedy wyeksportowano 2,84 mln ton.
Kluczowe rynki zbytu to:
Arabia Saudyjska: Zakupiła 1,39 mln ton, utrzymując pozycję największego odbiorcy.
Chiny: Zwiększyły swój udział w unijnym eksporcie do 15,4% (888 tys. ton).
Turcja: Odnotowała gwałtowny wzrost importu z UE do poEksport zbóż z UEziomu 440 tys. ton, podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 33 tys. ton.
Komisja Europejska prognozuje, że cały sezon zamknie się wynikiem 11 mln ton, co byłoby najwyższym rezultatem od dekady. Wysoki popyt paszowy doprowadził do nietypowej sytuacji, w której ceny jęczmienia paszowego okresowo przewyższały ceny pszenicy konsumpcyjnej.
Pszenica: Korekta prognoz w obliczu konkurencji
Sytuacja pszenicy miękkiej jest znacznie bardziej skomplikowana. MimEksport zbóż z UE:o że obecny eksport na poziomie 12,82 mln ton jest niemal identyczny jak rok temu, KE obniżyła prognozę końcową z 31,0 mln do 29,5 mln ton.
Presja Argentyny: Unijni dostawcy tracą udziały w rynku na rzecz agresywnej cenowo konkurencji z Ameryki Południowej.
Rosnące zapasy: Szacuje się, że zapasy końcowe pszenicy w UE wzrosną do 13 mln ton, co może ograniczać potencjał wzrostowy cen w skupach.
Handlowcy ostrzegają, że obecne „okno eksportowe” dla jęczmienia może się wkrótce zamknąć wraz ze zwiększeniem dostaw od producentów z półkuli południowej. Wówczas jęczmień paszowy prawdopodobnie powróci do tradycyjnego poziomu dyskonta względem pszenicy i jęczmienia browarnego.
Od dziś rolnicy mogą składać wnioski o dopłaty do ubezpieczeń zwierząt gospodarskich, które pozwalają na odzyskanie aż 70% kosztów opłaconej składki. To kluczowe wsparcie dla hodowców, którzy chcą zabezpieczyć swoje stada przed skutkami chorób zakaźnych przy minimalnym obciążeniu finansowym. Termin składania dokumentów upływa 10 marca 2026 r.
Kto może otrzymać dopłaty do ubezpieczeń zwierząt?
Wsparcie finansowane z Planu Strategicznego dla WPR na lata 2023-2027 skierowane jest do szerokiego grona producentów rolnych. O dopłaty do ubezpieczeń zwierząt mogą ubiegać się hodowcy:
bydła,
świń,
owiec i kóz,
koni,
drobiu.
Warunkiem jest posiadanie tytułu prawnego do nieruchomości, na której prowadzona jest hodowla, oraz zawarcie polisy (nie wcześniej niż 1 stycznia 2024 r.) obejmującej ryzyko wystąpienia chorób zakaźnych.
Warunki refundacji i limity zwierząt
Mechanizm pomocy jest bardzo korzystny – rolnik może liczyć na zwrot 70% wartości składki. Aby jednak dopłaty do ubezpieczeń zwierząt zostały przyznane, umowa ubezpieczenia musi zakładać wypłatę odszkodowania w przypadku strat przekraczających 20%.
Istotne są również minimalne progi ilościowe sztuk objętych polisą:
Drobiu: min. 1000 sztuk (kurczęta rzeźne, gęsi, kaczki, perlice, indyki, drób nieśny);
Trzody chlewnej: min. 14 sztuk;
Bydła, koni, owiec i kóz: min. 4 sztuki.
Jak skutecznie ubiegać się o dopłaty do ubezpieczeń zwierząt?
Wnioski o przyznanie pomocy należy składać wyłącznie drogą elektroniczną. Jest to już trzecia edycja tego programu – w poprzednich naborach do rolników trafiło blisko 11,5 mln zł, co pokazuje, że systematycznie rośnie świadomość dotycząca zabezpieczania produkcji zwierzęcej.
Dokumenty: Należy przygotować aktualną umowę ubezpieczenia oraz dowód opłacenia składki.
Ogłoszenie o naborze wydał Prezes ARiMR, Wojciech Legawiec. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do szybkiego wypełnienia formularzy, aby uniknąć przeciążenia systemów w ostatnim dniu naboru.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.