Strona główna Blog Strona 57

Puszcza Solska: Sytuacja opanowana. Deszcz i służby kończą walkę z ogniem?

0
Puszcza Solska - twa dogaszanie pożaru

Puszcza Solska: Po dramatycznej walce z jednym z największych pożarów lasów w ostatnich latach, służby ratunkowe ogłaszają stabilizację. Dzięki skoordynowanej akcji ponad 400 ratowników, wsparciu Wojsk Obrony Terytorialnej oraz zbawiennym opadom deszczu, ogień w powiecie biłgorajskim przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest pod pełną kontrolą.

Przeczytaj również: Płonie Puszcza Solska. Ponad 300 ha w ogniu i katastrofa samolotu gaśniczego

Przełomowy deszcz wspiera strażaków

Czwartek przyniósł długo wyczekiwany zwrot akcji. Intensywne opady deszczu, które trwały kilka godzin, skutecznie schłodziły pogorzelisko i zdusiły ostatnie aktywne ogniska pożaru wierzchołkowego. Dla strażaków oraz innych służb pracujących w skrajnie trudnym, piaszczystym terenie, aura okazała się kluczowym sojusznikiem.

Wilgotność ściółki w nadleśnictwie Józefów gwałtownie wzrosła, co pozwoliło na przejście z fazy obronnej do precyzyjnego dogaszania. Co najważniejsze, deszcz dotarł do trudno dostępnych torfowisk, zmniejszając ryzyko długotrwałych pożarów podziemnych.

Wsparcie WOT i pełna kontrola

W akcję zabezpieczania terenu aktywnie włączyły się Wojska Obrony Terytorialnej. Żołnierze wspierają strażaków w monitorowaniu rozległego pogorzeliska oraz w pracach logistycznych. Obecność wojska pozwala na szybsze przeszukiwanie trudnodostępnych partii lasu i zapewnia sprawne utrzymanie linii zaporowych.

Obecnie działania koncentrują się na:

  • Monitoringu termowizyjnym: Wykorzystanie dronów z kamerami termowizyjnymi pozwala na natychmiastowe wykrycie i stłumienie ewentualnych „gorących punktów” pod warstwą igliwia.
  • Dozorowaniu terenu: Lokalne jednostki OSP (m.in. z Pisklak) prowadzą regularne patrole, dbając o bezpieczeństwo mieszkańców i sąsiednich upraw rolnych.

Pamięć o ofierze i badanie przyczyn

Mimo opanowania sytuacji, nad Puszczą Solską unosi się cień tragedii. Całe środowisko ratownicze oddaje hołd pilotowi samolotu Dromader, który zginął we wtorek podczas wykonywania zrzutów wody. Miejsce katastrofy jest zabezpieczone, a eksperci PKBWL oraz prokuratura prowadzą rutynowe czynności wyjaśniające w spokojnych już warunkach pogodowych.

Bezpieczeństwo mieszkańców

Alert RCB dla powiatu biłgorajskiego został złagodzony. Dzięki deszczowi toksyczne zadymienie zniknęło, a jakość powietrza w gminach Łukowa i Józefów wróciła do normy. Służby dziękują mieszkańcom za dyscyplinę i współpracę w tym trudnym czasie.


Źródła:

  • Komunikaty PSP Biłgoraj i OSP Pisklaki
  • Nadleśnictwo Józefów / Lasy Państwowe
  • Wojska Obrony Terytorialnej (zdjęcie)
  • Serwisy Remiza.pl i Lublin112

Katastrofa w polskich szklarniach. Cena ogórków szoruje po dnie, rolnicy liczą ogromne straty

0

Początek sezonu wiosennego i grillowego zamiast spodziewanych zysków przyniósł ogrodnikom dramatyczne załamanie rynkowe. Podaż warzyw całkowicie zdominowała rynek, a polscy plantatorzy zostają z pełnymi magazynami ogórków szklarniowych, których nie mają gdzie upłynnić.

Za grosze u rolnika, za miliony w markecie

Plantatorzy warzyw biją na alarm, ponieważ stawki w skupach i gospodarstwach drastycznie spadły, osiągając poziom zaledwie 1,50 zł za kilogram. Przy wciąż bardzo wysokich kosztach energii cieplnej oraz nawozów, taka kwota stawia producentów pod przysłowiową ścianą, zmuszając ich do dokładania do interesu. Rolnicy nie kryją ogromnego rozgoryczenia i frustracji, zwłaszcza gdy widzą potężną dysproporcję między hurtownią a półką sklepową. Jak wskazują sami producenci – podczas gdy oni zmuszeni są oddawać swój ciężko wypracowany towar poniżej progu opłacalności, w dużych marketach konsumenci wciąż płacą za ogórki nawet 6 złotych za kilogram.

Klątwa szybkiego owocowania

Skąd wziął się tak nagły i głęboki kryzys? Eksperci rynkowi, w tym Maciej Kmera z Rynku Hurtowego Bronisze, tłumaczą to specyfiką samej uprawy. W przeciwieństwie do pomidorów, które wymagają około trzech miesięcy pielęgnacji przed pierwszymi zbiorami, ogórki zaczynają obficie owocować już zaledwie miesiąc po posadzeniu. Ten krótki cykl produkcyjny sprawia, że wielu plantatorów w całym kraju jednocześnie decyduje się na dokładnie ten sam kierunek upraw. Efektem jest jednoczesny wysyp ogromnych ilości towaru, co błyskawicznie prowadzi do gwałtownego przesycenia rynku podażą, która drastycznie przewyższa możliwości chłonne konsumentów.

Import zalewa rynek i dobija rodzimą produkcję

Oprócz wewnętrznej nadpodaży, polscy ogrodnicy muszą mierzyć się z bezwzględną konkurencją zza wschodniej granicy. Zrozpaczeni rolnicy otwarcie pytają w mediach, jak mają funkcjonować i komu sprzedawać wyprodukowane plony, skoro na polskim rynku kwitnie import ogórków z Rosji, podczas gdy doskonały, krajowy towar bezpowrotnie psuje się w magazynach. Przedstawiciele branży nie mają złudzeń – bez szybkiej interwencji państwa na granicach oraz bez wypracowania lepszej koordynacji krajowej produkcji, polscy plantatorzy będą skazani na powtarzające się, cykliczne bankructwa w każdym kolejnym sezonie.

Cena żywca wieprzowego w dół. Tąpnięcie w Niemczech i presja importu

0
Cena żywca wieprzowego w dół

Cena żywca wieprzowego w maju 2026: Sytuacja na rynku trzody chlewnej gwałtownie się pogarsza. Choć marzec przyniósł hodowcom chwilowe nadzieje na stabilizację, początek maja przyniósł spadek ceny żywca wieprzowego. Presja ze strony niemieckich rzeźni oraz napływ taniego mięsa z Hiszpanii spychają krajowe stawki do poziomów zagrażających rentowności produkcji.

Marzec dawał nadzieję, maj przynosi chłód

Zaledwie kilka tygodni temu dane GUS za marzec 2026 r. napawały optymizmem. Według oficjalnych statystyk, cena żywca wieprzowego w skupach wzrosła wówczas o 14,3% w skali miesiąca, osiągając średni poziom 5,82 zł/kg. Było to najwyższe odbicie od miesięcy, mimo że stawki wciąż pozostawały o ponad 5% niższe niż przed rokiem. Niestety, wiosenne ożywienie okazało się krótkotrwałe.

Aktualne notowania z początku maja (04.05.2026) pokazują powrót do trendu spadkowego. Średnia cena w wadze żywej spadła do poziomu 5,19 zł/kg, co oznacza stratę 15 groszy w zaledwie tydzień. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, hodowcy otrzymują za tucznika w klasie E średnio o 2,00 zł/kg mniej.

Tąpnięcie na rynku niemieckim

Kluczowym impulsem do dalszych obniżek jest sytuacja za naszą zachodnią granicą. Po okresie stabilizacji, niemiecka giełda VEZG odnotowała gwałtowny spadek. Cena rekomendowana została obniżona o 10 eurocentów, osiągając poziom 1,60 EUR/kg SG (ok. 6,80 zł/kg).

Głównym powodem przeceny jest silna presja rzeźni, które wykorzystują nadpodaż żywca po krótkich tygodniach ubojowych. Zakłady mięsne w Niemczech, m.in. Tönnies, alarmują o słabym zbycie produktów grillowych, mimo sprzyjającej aury. Aby wymusić obniżki, ubojnie stosowały w ostatnich dniach drastyczne metody, takie jak odwoływanie dostaw czy skracanie dni pracy zakładów.

Trudna pozycja trzody chlewnej w Polsce

Krajowi producenci znajdują się obecnie w kleszczach dwóch negatywnych zjawisk:

  1. Dominacja taniego importu: Polska pozostaje głównym celem dla nadwyżek wieprzowiny z Hiszpanii. Tani surowiec z Półwyspu Iberyjskiego skutecznie blokuje możliwość wzrostu cen w polskich skupach.
  2. Brak impulsu popytowego: Choć sezon grillowy powinien napędzać rynek, zapotrzebowanie ze strony handlu detalicznego jest zbyt niskie, by wchłonąć dostępną podaż.

Podsumowanie notowań (stan na 04-07.05.2026)

Region / WyszczególnienieCena aktualnaZmiana
Polska – żywiec (średnia)5,19 zł/kg📉 Spadek o 0,15 zł
Polska – klasa E WBC6,97 zł/kg📉 Spadek o 0,18 zł
Niemcy – klasa E WBC1,60 EUR/kg📉 Spadek o 0,10 EUR
Dania – klasa E9,65 DKK/kg↔️ Stabilnie

Prognozy na najbliższe dni nie napawają optymizmem. Biorąc pod uwagę silne powiązanie polskiego rynku z giełdą w Niemczech, należy spodziewać się, że krajowe ubojnie w ślad za zachodnimi sąsiadami będą dalej korygować cenniki w dół. Dla wielu gospodarstw oznacza to produkcję poniżej progu opłacalności.


Źródła: GUS, VEZG, agrarheute, AMI, Paweł Hetnał

Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?

0
Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?

Na polach większości rolników susza staje się coraz większym problemem. W mediach pojawiają się informacje o preparatach, które mają pomóc w jej zwalczaniu. Tymczasem zamiast specyfików warto postawić na sprawdzone metody i wdrożyć na swoich polach uprawę bezpłużną.

Czy uprawa bezorkowa coś daje?

Wśród rolników w Polsce od lat gorące dyskusje wywołuje nadal temat uprawy bezorkowej. Jest pewna grupa, która uważa, że to wciąż tylko pewnego rodzaju ciekawostka i nie sprawdzi się na dłuższą metę. A z drugiej strony znajdziemy w kraju nad Wisłą gospodarstwa, które niedługo będą obchodzić 30-lecie „nieorania”. Oczywiście są one jeszcze nieliczne, jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że trzy dekady temu nie było w polskiej prasie rolniczej zbyt wielu informacji na ten temat.

Młodsze pokolenie mogłoby dziś uznać, że dostęp do wiedzy o tego typu technologiach jest oczywisty – wystarczy sięgnąć do Internetu czy obejrzeć materiał w serwisach wideo. Warto jednak pamiętać, że jeszcze kilkanaście lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Po pierwsze, konieczna była znajomość języków obcych, ponieważ narzędzia automatycznego tłumaczenia praktycznie nie funkcjonowały. Po drugie, platformy takie jak YouTube pojawiły się dopiero w 2005 roku, a więc dostęp do materiałów wideo był mocno ograniczony.

Były to czasy pionierskie, w których wiedza o nowych technologiach rolniczych docierała do Europy powoli i z dużymi trudnościami. Jeden z profesorów zajmujących się uprawą bezorkową wspominał, że gdy rozpoczynał swoje badania i próbował wyszukać w uczelnianej sieci informacje o technologii strip-till, systemy zabezpieczeń traktowały to hasło jako potencjalnie niepożądane i blokowały wyniki wyszukiwania.

Również w środowisku akademickim dominował wówczas sceptycyzm. Podczas studiów rolniczych można było usłyszeć opinie, że rozwiązania tego typu to jedynie ciekawostka zza oceanu, która z dużym prawdopodobieństwem nie znajdzie zastosowania w warunkach europejskich. Dziś, z perspektywy czasu, widać wyraźnie, jak bardzo te oceny rozmijały się z rzeczywistością.

Zmieniło się postrzeganie na uprawę bezorkową

Wraz z upływem czasu okazało się, że to, co miało być tylko ciekawostką zza wielkiej wody, sprawdza się także na polskich polach i ma dokładnie taki sam pozytywny wpływ na nasze gleby. Od początku wdrażano głównie uprawę całopowierzchniową wykonywaną przy użyciu kultywatorów ścierniskowych oraz uprawę pasową wykonywaną agregatami do uprawy pasowej. 

Uczciwie należy przyznać, że początkowo uprawa bezorkowa była przedstawiana rolnikom jako sposób na zmniejszenie kosztów uprawy – bo zamiast orki i doprawiania wystarczy jeden przejazd kultywatorem. Szybko się jednak okazało, że system uprawy bezorkowej, to nie tylko mniejsze koszty uprawy i siewu. Bezorka wpływa również na poprawę stanu gleby, która w dłuższym rozrachunku jest ważniejsza niż sama obniżka kosztów.

Co zyskuje gleba dzięki bezorce?

Podczas uprawy bezorkowej nie wyrzucamy bakterii, które czują się lepiej w głębszych jej warstwach, na powierzchnię, a tych z górnych warstw gleby nie zakopujemy tam, gdzie nie ma tlenu. Resztki pożniwne są wymieszane w całym profilu pracy kultywatora. Dodatkowo, na powierzchni gleby zostaje więcej resztek roślinnych, które przykrywają glebę, chroniąc ją przed parowaniem. Osłaniają ją także od szkodliwego oddziaływania promieni słonecznych oraz ograniczają nagrzewanie się gleby, co ogranicza utratę wilgoci. Szacuje się, że okrycie gleby powoduje zmniejszenie strat wody o około 30% w stosunku do gleby bez okrywy roślinnej. Ponadto podczas deszczu resztki roślinne wyhamowują siłę uderzenia kropel deszczu o podłoże.

Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?
Pole pokryte resztkami pożniwnymi stanowi przykład praktycznego zastosowania uproszczonych systemów uprawy, sprzyjających ochronie gleby i ograniczaniu jej degradacji. Fot. D. Tomaszewski

W systemach uprawy bezorkowej częściej występują praktyki wysiewania poplonów, co chroni glebę przed erozją wodną i wietrzną, bowiem korzenie roślin spajają glebę. W wyniku długoletniej uprawy w tym systemie zwiększa się poziom próchnicy, a każdy jej procent pozwala glebie na zachowanie 10 000 l wody na hektar więcej.

Rezygnacja z uprawy orkowej sprzyja ponadto lepszemu wykształceniu pionowych porów glebowych. Są one odpowiedzialne za prawidłową infiltrację, czyli wchłanianie wody przez glebę, dzięki czemu nie spływa ona po jej powierzchni, ale w głąb, gdzie może zostać zmagazynowana na przyszłe potrzeby. Oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy nie ma w glebie podeszwy płużnej. Pory glebowe oraz tunele po dżdżownicach mają pozytywny wpływ na wzrost korzeni, które sięgają głębiej, dzięki czemu rośliny stają się bardziej odporne na susze.

Wszystkie wymienione zalety uprawy bezorkowej pozwalają przetrwać roślinom na polu dłużej, ponadto w lepszej kondycji niż przy uprawie orkowej. Może się okazać, że z pozoru kilka nieistotnych w całym okresie wegetacji dni, podczas których roślina przetrwa suszę, pozwoli jej doczekać deszczu, co przełoży się na wydanie lepszego planu.

Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?
Dobrze wykształcone pory glebowe, będące efektem ograniczenia uprawy orkowej, sprzyjają głębszemu rozwojowi systemu korzeniowego i zwiększają odporność roślin na niedobory wody. M. Wołosowicz

Brak zrozumienia wśród rolników

W Polsce coraz częściej podkreśla się konieczność ochrony gleby, roślin oraz samych rolników przed skutkami suszy, a także przed erozją wodną i wietrzną. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że tempo wdrażania praktycznych rozwiązań w tym zakresie wciąż pozostaje niewystarczające w stosunku do skali wyzwań, przed jakimi stoi sektor rolny.

Istotnym narzędziem, wspierającym działania prośrodowiskowe, są ekoschematy, które stanowią formę rekompensaty dla rolników podejmujących praktyki korzystne dla klimatu i gleby. W 2024 roku z ekoschematu „Uproszczone systemy uprawy” skorzystało 127 915 rolników, natomiast w 2025 roku liczba ta wzrosła do 144 509. Można więc mówić o rosnącym zainteresowaniu tym konkretnym rozwiązaniem, a trend ten najprawdopodobniej utrzyma się również w kolejnych latach.

Jednocześnie, w ujęciu ogólnym, w 2025 roku liczba rolników korzystających z ekoschematów była niższa o ponad 91 tysięcy w porównaniu z rokiem poprzednim, a powierzchnia objęta tymi działaniami zmniejszyła się o ponad 2 mln hektarów. Na tę sytuację wpływ miały m.in. zmiany w zasadach ich łączenia, w szczególności ograniczenie możliwości stosowania więcej niż dwóch ekoschematów na jednej działce.

W konsekwencji obserwowane spadki mogą być interpretowane nie jako brak zainteresowania działaniami prośrodowiskowymi, lecz raczej jako efekt zmian organizacyjnych i finansowych w systemie wsparcia. Warto mieć to na uwadze w kontekście toczącej się debaty publicznej dotyczącej zaangażowania rolników w ochronę środowiska i klimatu.

Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?
Zastosowanie brony talerzowej pozwala na efektywne mieszanie resztek pożniwnych z glebą, przyspieszając ich rozkład i poprawiając strukturę warstwy uprawnej. Fot. D. Tomaszewski

Ile jest bezorki w naszym kraju?

Tak naprawdę trudno o jednoznaczną deklarację ilości hektarów utrzymywanych w systemie bezorkowym. W ostatnim spisie rolnym nie uwzględniono pytania dotyczącego sposobu uprawy gruntów, co utrudnia precyzyjne oszacowanie skali zjawiska. Pewnym punktem odniesienia mogą być dane z innych krajów – dla porównania, nasi zachodni sąsiedzi po raz pierwszy uwzględnili takie pytanie dopiero w 2024 roku.

Uzyskane wyniki okazały się interesujące: jedynie około 1% gruntów uprawianych jest w systemie no-till, natomiast grunty rolne pozostające pod stałą okrywą roślinną stanowią około 10%. Tradycyjną uprawę gleby deklaruje 40% rolników, a systemy konserwujące – 49%, co wskazuje na wyraźne przesunięcie w kierunku ograniczania intensywnej ingerencji w glebę.

W Polsce pewnym przybliżeniem mogą być dane wynikające z realizacji ekoschematu „Uproszczone systemy uprawy”. W ubiegłym roku rolnicy zadeklarowali w jego ramach blisko 3 mln hektarów, co stanowi około 30% gruntów rolnych. Należy jednak pamiętać, że nie wszyscy rolnicy uwzględniają ten ekoschemat we wnioskach o dopłaty, a jednocześnie możliwe jest takie zaplanowanie zabiegów agrotechnicznych, aby przez cały sezon uniknąć orki, spełniając jednocześnie wymagania programu.

Biorąc pod uwagę te czynniki, można ostrożnie szacować, że areał uprawy bezorkowej w Polsce wynosi obecnie od 25 do 35% gruntów rolnych. Wszystko wskazuje na to, że udział ten będzie systematycznie wzrastał, przynosząc korzyści zarówno dla gleby, jak i środowiska oraz samych rolników.

Jaka czeka nasz przyszłość?

Coraz częściej pojawiają się opinie, że rozwój gospodarstw rolnych – w kontekście ich rentowności, odporności na zmiany klimatu oraz wymogów środowiskowych – będzie w coraz większym stopniu powiązany z ograniczaniem intensywnej uprawy gleby. Dzięki działalności polskich producentów maszyn można stwierdzić, że technologie uprawy bezorkowej stają się coraz bardziej dostępne dla szerokiego grona gospodarstw. Wystarczy zauważyć, że na krajowym rynku funkcjonuje ponad kilkanaście firm oferujących agregaty do uprawy pasowej, a także liczni producenci kultywatorów czy bron talerzowych.

W praktyce obserwuje się, że część gospodarstw, które wcześniej stosowały uproszczenia w postaci uprawy całopowierzchniowym kultywatorem, decyduje się na przejście w kierunku technologii pasowej. Należy jednak podkreślić, że sam dostęp do maszyn nie jest wystarczający. Kluczowe znaczenie ma wiedza – zarówno teoretyczna, wynikająca z badań naukowych, jak i praktyczna, oparta na doświadczeniach rolników.

Uprawa bezorkowa wobec suszy. Czy uprawa bezpłużna może być odpowiedzią na brak opadów?
Wysoka cena maszyn przeznaczonych do nowoczesnych systemów uprawy gleby, stanowiąca barierę dla części rolników, jest przez nich często przezwyciężana poprzez samodzielne tworzenie własnych agregatów maszynowych. Fot. M. Wołosowicz

Istotną rolę odgrywa także transfer wiedzy pomiędzy rolnikami. Praktyczne przykłady gospodarstw, które z powodzeniem wdrożyły systemy bezorkowe, stanowią jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji. Możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń, zadawania pytań czy obserwacji efektów w terenie znacząco przyspiesza proces adaptacji nowych technologii.

W najbliższych latach coraz większego znaczenia może nabierać również rolnictwo regeneratywne, które zakłada możliwie ścisłą współpracę z naturalnymi procesami zachodzącymi w glebie oraz ograniczanie kosztów produkcji. Siew bezpośredni nadal pozostaje rozwiązaniem stosunkowo rzadko spotykanym, jednak rozwój technologii sprawia, że coraz więcej producentów oferuje siewniki umożliwiające pracę w resztkach pożniwnych czy w warstwie mulczu. Szczególnie interesującym kierunkiem wydaje się siew w rośliny okrywowe, który może w przyszłości odegrać istotną rolę w dalszym rozwoju systemów uprawy bezorkowej.

Biostymulacja – moda czy konieczność?

0
Biostymulatory roślin
Stres roślin spowodowany czynnikami abiotycznymi i biotycznymi jest widoczny najczęściej na liściach. Fot. M. Piśny

Przymrozki, susza, fitotoksyczność, zasolenie gleby – każdy z wymienionych czynników wpływa negatywnie na potencjał plonowania. Wielu zjawisk nie unikniemy, jednak możemy ograniczyć ich następstwa. Czy biostymulatory mogą być „lekarstwem” na stres roślin?

Biostymulatory roślin
Wpływ zjawiska suszy na rośliny możemy ograniczyć, wykonując prawidłowe nawożenie i biostymulację roślin. Fot. M. Piśny

Jak biostymulatory pomagają roślinom w stresie?

Biostymulatory roślin kojarzyły się dotychczas z produktami stosowanymi w gospodarstwach ekologicznych. Ta powszechnie panująca opinia wpłynęła niekorzystnie na ich wykorzystanie w konwencjonalnych gospodarstwach. Wielu rolników twierdzi ponadto, że jeśli wykonali kompleksowe dokarmianie i zastosowali pełną ochronę przed agrofagami, to kolejne wydatki na prowadzenie upraw są zbędne.

Biostymulatory nie zastępują jednak nawożenia ani chemicznej ochrony. Ich zadanie jest zupełnie inne. Wyselekcjonowane produkty mają wspomagać naturalne procesy życiowe roślin oraz zwiększać ich odporność na warunki stresowe – a tych nie brakuje. Przymrozki czy susza to zjawiska powszechne, przybierające na sile w obliczu zmian klimatu. Dodatkowo coraz częściej mierzymy się z fitotoksycznością po pestycydach oraz zasoleniem gleby.

Przymrozki mogą poważnie uszkodzić uprawy

Przymrozek występuje wtedy, gdy temperatura powietrza przy powierzchni gruntu spada poniżej 0°C, podczas gdy średnia dobowa utrzymuje się powyżej zera. Zjawisko obserwujemy najczęściej w zagłębieniach i obniżeniach terenu, gdzie chłodne powietrze łatwiej się gromadzi. Nie jest to jednak zasada bez wyjątków – przymrozki o różnym nasileniu występują bowiem na obszarze całej Polski.

Szkody wynikające ze spadku temperatury są bardzo zróżnicowane i wynikają z wielu czynników. Zaliczyć do nich należy kategorię przymrozku, długość jego trwania, gatunek rośliny uprawnej oraz wrażliwość odmianową i fazę rozwojową rośliny uprawnej, w jakiej on wystąpił.

Kategorie przymrozków w zależności od spadku temperatury

Kategoria przymrozku Spadek temperatury [°C]
Łagodna od 0 do -2,0
Umiarkowana od -2,1 do -4,0
Silna od -4,1 do -6,0
Bardzo silna powyżej -6,1

Uszkodzenia w wyniku przymrozków związane są z powstawaniem kryształków lodu w komórkach roślin oraz w przestrzeniach międzykomórkowych. Zamarznięta woda silnie uszkadza, a nawet całkowicie niszczy poszczególne organy w wyniku destrukcji struktur wewnątrzkomórkowych. Największy stres oraz straty związane z przymrozkiem występują w czasie intensywnego wzrostu roślin, a w przypadku rzepaku ozimego niejednokrotnie podczas kwitnienia.

Susza coraz większym zagrożeniem dla plonów

Susza to efekt długotrwałego okresu niedoboru wody, tj. braku opadów atmosferycznych lub ich niewielkich ilości. Wysoka temperatura potęguje ponadto stres roślin. Reakcja roślin na niedobory wody jest bardzo złożona. Obejmuje wiele zmian fizjologicznych, biochemicznych, a także morfologicznych. Celem zachodzących procesów jest przetrwanie okresu z niedoborem wody oraz wysokimi temperaturami, a w konsekwencji wydanie możliwie najwyższego plonu z korzystnymi parametrami jakościowymi.

Biostymulatory roślin
Biostymulacja wpływa na wigor i rozwój roślin nawet we wczesnych fazach rozwojowych. Fot. M. Piśny

Fitotoksyczność po zabiegach ochrony roślin

Wiosną plantatorzy przeprowadzają liczne zabiegi z wykorzystaniem kompleksowych mieszanin zbiornikowych. Każde rozwiązanie ma jednak swoje ograniczenia – w tym przypadku istnieje ryzyko fitotoksyczności. Szkodliwy wpływ środków ochrony roślin na uprawy wynika najczęściej z niewłaściwego doboru pestycydów, błędów lub niedbałości podczas ich aplikacji oraz niekorzystnych warunków pogodowych. Objawy fitotoksycznego oddziaływania obejmują m.in. zahamowanie wzrostu roślin, deformacje pędów i liści, zmiany zabarwienia, a w skrajnych przypadkach – martwicę tkanek.

Zasolenie gleby ogranicza rozwój roślin

Na stres roślin wpływa również nieodpowiednie środowisko glebowe. Coraz częściej obserwuje się w Polsce zjawisko zasolenia gleb rolniczych, spowodowane nadmiernym nawożeniem azotem i potasem oraz niewłaściwym nawadnianiem. Nadmierne zasolenie utrudnia roślinom pobieranie wody, prowadząc do tzw. suszy fizjologicznej, która może powodować znaczący spadek plonu, a w skrajnych przypadkach – całkowite zamieranie upraw.

Jak biostymulatory wspierają rośliny w stresie?

Podczas wegetacji rzadko zdarza się, aby tylko jeden czynnik abiotyczny zagrażał roślinom. Coraz częściej dochodzi do kumulacji dwóch, a nawet trzech czynników, które wzajemnie potęgują stres roślin. Rozwiązaniem problemów wynikających z występowania niekorzystnych zjawisk jest stosowanie biostymulatorów.

Biostymulatory usprawniają procesy życiowe roślin bez modyfikacji ich naturalnego przebiegu. Nie biorą one bezpośredniego udziału w regulacji procesów życiowych zachodzących w roślinie, lecz oddziałują na jej metabolizm.

Biostymulatory roślin
Nieprawidłowe nawożenie i nawadnianie jest przyczyną zasolenia gleby, które utrudnia m.in. rozwój systemu korzeniowego. Fot. M. Piśny

Jakie biostymulatory wybrać do upraw rolniczych?

Na rynku dostępnych jest wiele biostymulatorów dedykowanych do stosowania w roślinach rolniczych. Podczas doboru preparatu warto sprawdzić, czy został on odpowiednio przebadany i do ograniczenia jakiego czynnika jest dedykowany. Stosując preparaty biostymulujące, należy zawsze kierować się wskazaniami etykiety.

W skład biostymulatorów mogą wchodzić różnego rodzaju algi morskie. Ich działanie polega na poprawie potencjału plonowania i jakości surowca, ale także na ograniczeniu negatywnego wpływu abiotycznego, np. przymrozków, suszy, braku czy nadmiaru słońca, a także deficytu wody.

Działanie antystresowe alg w stosunku do roślin uprawnych wykazują znajdujące się w nich związki: kwas alginowy, jod, mannitol, poliaminy, fitoaleksyny, auksyny, gibereliny, aminokwasy. Wpływ poszczególnych związków na metabolizm jest zróżnicowany.

Wpływ poszczególnych związków wchodzących w skład niektórych biostymulatorów na roślinę uprawną

Związek Wpływ na roślinę
Kwas alginowy Poprawia przyczepność nawozów zawierających algi do powierzchni liści oraz wspiera metabolizm i odporność roślin na warunki środowiskowe.
Jod Korzystnie wpływa na syntezę białek, jest składnikiem enzymów, koenzymów, białek transportowych i regulatorów wzrostu. Katalizuje wybrane reakcje zachodzące w roślinach.
Mannitol Pomaga roślinom przetrwać stres związany z suszą, zasoleniem i skrajnymi temperaturami. Ułatwia utrzymanie turgoru komórek, pobieranie mikroelementów oraz stanowi źródło energii.
Poliaminy Naturalne biostymulatory wzrostu zwiększające odporność na suszę, mróz i zasolenie. Poprawiają fotosyntezę, stymulują kwitnienie oraz zwiększają plon i jego jakość.
Fitoaleksyny Stanowią naturalną barierę obronną roślin przed patogenami oraz stresem środowiskowym.
Auksyny Hormony roślinne stymulujące wzrost, ukorzenianie oraz zapobiegające opadaniu owoców.
Gibereliny Hormony roślinne pobudzające komórki do podziału i wydłużania.
Aminokwasy Związki organiczne pełniące ważne funkcje budulcowe, metaboliczne i regulacyjne.

Kiedy stosować biostymulatory w uprawach?

W biostymulacji roślin bardzo ważny jest termin aplikacji. Stosowanie biostymulatorów po wystąpieniu niekorzystnych warunkach abiotycznych jest uzasadnione. Najlepiej postępować jednak w myśl zasady – lepiej zapobiegać, niż leczyć. Należy pamiętać jednak o stosowaniu ich z odpowiednim wyprzedzeniem, aby roślina mogła uruchomić procesy metaboliczne.

Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z aplikacji biostymulatorów po wystąpieniu czynnika stresowego – wręcz przeciwnie. Kluczowe jest podejście kompleksowe, czyli stosowanie biostymulatorów zarówno przed, jak i po wystąpieniu stresu. Badania wykazały, że biostymulatory zastosowane przed wystąpieniem negatywnego czynnika abiotycznego skutecznie chroniły rośliny, zmniejszając ich uszkodzenia, i poprawiały możliwości przetrwania w warunkach stresowych.

Biostymulatory roślin: Moda czy konieczność?

Rolnicy zastanawiają się często nad zasadnością ograniczania negatywnych skutków czynników abiotycznych poprzez biostymulację. Pojawiają się wówczas pytania. Czy warto stosować biostymulatory? A co, gdy czynnik stresowy nie wystąpi – czy nie są to wyrzucone w błoto pieniądze? Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna – pieniądze na pewno nie będą stracone.

Wynika to z faktu, że rola biostymulatorów nie ogranicza się tylko do przeciwdziałania czynnikom stresowym. Produkty te wpływają na wiele procesów życiowych w roślinie. Jeśli przebiegają one prawidłowo, rośliny są bardziej odporne na pozostałe abiotyczne, jak i biotyczne czynniki oraz w większym stopniu wykorzystują swój potencjał plonotwórczy, wpływając nie tylko na wielkość plonu, ale także na jego jakość. Biostymulatorów nie wolno więc bagatelizować. Ich stosowanie to nie moda, w wielu przypadkach to nawet konieczność.

Rząd mówi „STOP” umowie z Mercosur! Wniosek do TSUE przyjęty

0
Mercosur

Mercosur: Mamy przełom w sprawie, o którą od miesięcy apelowały izby rolnicze i organizacje branżowe. Minister rolnictwa Stefan Krajewski ogłosił, że Rząd przyjął wniosek o zaskarżenie umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE!

To jasny sygnał: Polska nie zgadza się na nieuczciwą konkurencję ze strony krajów Ameryki Południowej.

Walka o równe zasady gry

Głównym argumentem Ministerstwa Rolnictwa jest ochrona polskiego rynku przed żywnością, która nie spełnia rygorystycznych unijnych norm.

„Walczymy, by z Ameryki Południowej do Polski nie trafiała żywność niespełniająca standardów UE. Dbamy o zdrowie konsumentów i konkurencyjność naszych gospodarstw” – podkreślił minister Krajewski podczas spotkania z szefami izb rolniczych (06.05.2026).

Ważne: Przypominamy, że część handlowa umowy obowiązuje już od 1 maja, co czyni kroki prawne rządu jeszcze bardziej pilnymi.


Co jeszcze działo się na linii Resort – Izby Rolnicze?

Spotkanie w MRiRW nie dotyczyło tylko handlu międzynarodowego. Poruszono kluczowe kwestie dla bieżącej działalności gospodarstw:

  • Pomoc po przymrozkach i suszy: Resort deklaruje sprawne wdrażanie mechanizmów wsparcia. Przypomniano, że za monitoring suszy odpowiada IUNG-PIB – system ten jest kluczowy przy szacowaniu strat.
  • Rewizja Zielonego Ładu: Ministerstwo naciska na dostosowanie unijnych regulacji do „obecnych realiów gospodarczych”. Priorytetem ma być bezpieczeństwo żywnościowe, a nie ideologia.
  • Ziemia z KOWR: Trwa dyskusja nad nowymi formami udostępniania gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Choć przetargi pozostają głównym narzędziem, resort rozważa alternatywy dopasowane do potrzeb lokalnych społeczności.
  • Ubezpieczenia obowiązkowe? Minister Krajewski potwierdził, że trwają prace nad nowym rozwiązaniem w systemie ubezpieczeń. Cel: powszechność i koniec z problemami z ubezpieczaniem upraw w regionach ryzyka.

Sytuacja rynkowa pod lupą

Rolnicy zwracali uwagę na drastyczne koszty produkcji – paliwa, nawozy i energię. Resort zapewnia o stałym monitoringu rynku w kontekście globalnej nadpodaży surowców i niestabilnej sytuacji międzynarodowej.


Co sądzicie o zaskarżeniu umowy z Mercosur? Czy TSUE zatrzyma napływ towarów z Ameryki Południowej? Czekamy na Wasze komentarze! 👇

#AgroProfil #Mercosur #StefanKrajewski #MRiRW #Rolnictwo #CenyZboża #ZiemiaKOWR #PomocDlaRolników

Ceny paliw spadną też w piątek po krachu na rynku ropy [PROGNOZA]

0
ceny paliw

Ceny paliw w Polsce wchodzą w fazę wyraźnych obniżek, co jest bezpośrednim skutkiem krachu na rynkach światowych. Środa, 6 maja 2026 r., przyniosła paniczną wyprzedaż na giełdach energii, która rzutuje na polskie stacje w końcówce tygodnia. Głównym motorem spadków były informacje o możliwym odblokowaniu Cieśniny Ormuz, co wywołało ucieczkę inwestorów od surowców i zniwelowało poniedziałkowe rekordy.

Krach na świecie: Dlaczego ceny paliw spadają?

Globalny odwrót od surowców energetycznych stał się faktem po przełomie geopolitycznym na Bliskim Wschodzie. Zgodnie z danymi z zamknięcia sesji, rynki zareagowały gwałtownie:

  • Diesel ARA: Potężny spadek o 8,4% do poziomu 1182 USD/t. Notowania te są już o 22% poniżej kwietniowych maksimów.
  • Ropa Brent (QAN26): spadek o 7,20% do poziomu 101,96 USD/b.
  • Ropa WTI (CLM26): spadek o 5,93% do poziomu 96,21 USD/b.

Rynek krajowy: Orlen tnie hurt, a ceny paliw w dół

PKN Orlen błyskawicznie zareagował na globalną deeskalację napięć. Zgodnie z cennikami hurtowymi z czwartku (07.05), które stanowią bazę dla piątkowych stawek maksymalnych, mamy do czynienia z wyraźnym ruchem w dół:

  • Benzyna Pb95: Cena spadła do poziomu 5 638 zł/m³ (spadek o 48 zł względem środy).
  • Olej Napędowy: Cena hurtowa obniżyła się do 6 342 zł/m³ (spadek aż o 84 zł względem środy).
  • Mechanizm cenowy: Prognoza na piątek uwzględnia stałą marżę detaliczną pakietu CPN (0,30 zł/l) oraz stawkę 8% VAT.

PROGNOZA: Maksymalne ceny paliw na stacjach (08.05.2026)

Paliwo06.05 (Śr)07.05 (Czw)08.05 (Pt) – PROGNOZAZmiana (pt/czw)
Pb956,49 zł/l6,46 zł/l6,41 zł/l▼ 5 gr
ON7,31 zł/l7,26 zł/l7,17 zł/l▼ 9 gr

Sektor Agro: Ceny paliw przed końcem tarczy VAT

Gwałtowny zjazd notowań diesla ARA i dzisiejsza obniżka w Orlenie to kluczowa wiadomość dla rolników. To najlepszy moment na uzupełnienie zbiorników przed 15 maja, kiedy to kończy się obecny termin obowiązywania tarczy VAT 8% (choć może on zostać jeszcze przedłużony). Przy obecnych poziomach hurtowych, powrót do pełnej, 23-procentowej stawki VAT oznaczałby, że ceny paliw (szczególnie diesla) skoczyłyby powyżej poziomu 8,15 zł/l.

Źródło cen: PKN Orlen, barchart.com

Ceny zbóż i rzepaku runęły w środę w dół śladem ropy

0
Cena pszenicy na Matif

Ceny zbóż i rzepaku na Matif: Środowa sesja (06.05.2026) przyniosła brutalne otrzeźwienie na rynkach rolnych. Nadzieje na deeskalację konfliktu na linii USA–Iran oraz zbawienne dla upraw deszcze w USA i Europie wywołały lawinę wyprzedaży. Na paryskim MATIF-ie rzepak i kukurydza straciły impet, a wygasająca seria majowa pszenicy zaliczyła historyczne dno.

1. Krach na ropie: Globalny odwrót od surowców

To był główny motor spadków. Informacje o możliwym odblokowaniu Cieśniny Ormuz wywołały panikę na rynku energii. Zgodnie z danymi z zamknięcia sesji, notowania ropy zakończyły dzień na następujących poziomach:

  • Ropa Brent (QAN26): spadek o 7,20% (-7,91 USD) do poziomu 101,96 USD.
  • Ropa WTI (CLM26): spadek o 5,93% (-6,06 USD) do poziomu 96,21 USD. Tak drastyczne tanienie energii natychmiast uderzyło w sektory powiązane z produkcją biopaliw.

2. Pszenica: Historyczny dołek serii majowej

Sytuacja na rynku pszenicy jest dramatyczna, szczególnie dla serii kończących handel:

  • Pszenica majowa (MLK26): wygasająca w poniedziałek (11.05) seria osiągnęła swój historyczny dołek na poziomie 187,50 EUR/t. Rynek w fazie paniki wyprzedaje ten kontrakt za wszelką cenę.
  • Pszenica wrześniowa (MLU26): nowe zbiory zamknęły się na poziomie 207,50 EUR/t (-1,66%). Rynek agresywnie dyskontuje poprawę prognoz pogodowych.

3. Kukurydza i Rzepak: Załamanie trendów

Kukurydza okazała się największą ofiarą sesji pod względem dynamiki spadków na MATIF:

  • Kukurydza (XBM26): na serii czerwcowej straciła aż 3,11% (-7,00 EUR), spadając na zamknięciu do 217,75 EUR/t.
  • Kukurydza (XBX26): nowe zbiory (listopad) cofnęły się do poziomu 210,25 EUR/t (-1,52%).
  • Rzepak (XRQ26): spadek o 1,67% (-8,75 EUR) do poziomu 516,75 EUR/t.

4. Mocny złoty uderza w konkurencyjność

Fatalne nastroje na giełdach światowych idą w parze z umocnieniem polskiej waluty, co potęguje presję spadkową:

  • USD/PLN: poziom 3,6034 (-0,82%).
  • EUR/PLN: poziom 4,2334 (-0,34%).
  • EUR/USD: wzrost do 1,17480 (+0,47%).

Wnioski rynkowe

Rynek „wycisnął” z cen premię za ryzyko geopolityczne, przenosząc kapitał w stronę aktywów o większym ryzyku (akcje). Jeśli doniesienia o stabilizacji w Zatoce Perskiej zostaną sfinalizowane, dno na rynku zbóż może przesunąć się jeszcze niżej. Inwestorzy z uwagą śledzą teraz reakcję fizycznego rynku skupu na te gwałtowne zmiany giełdowe.


Redakcja Agro Profil Dane: MATIF, CBOT, Barchart, stan na zamknięciu sesji 06.05.2026.

Niskie ceny cukru wymuszają zmiany. Europa tnie zasiewy buraka

0
Ceny cukru

Ceny cukru: Globalny rynek słodkiego surowca mierzy się z dużą nadpodażą, co sprawia, że obecne ceny cukru spadły do poziomów nienotowanych od lat. Według ekspertów z grupy Cristal Union, sytuacja ta drastycznie pogarsza rentowność produkcji, zmuszając europejskich rolników do znacznego ograniczania powierzchni upraw buraka cukrowego w nadchodzącym sezonie.

Po dwóch latach rekordowych wzrostów, kampania 2025/2026 przyniosła bolesną korektę. Średnie ceny cukru rafinowanego na giełdzie w Londynie spadły do poziomu ok. 450 EUR/t, co oznacza spadek o 100 euro w porównaniu do poprzedniego roku. Jeszcze trudniej sytuacja wygląda w kontekście kosztów produkcji. Przy europejskich notowaniach spotowych oscylujących wokół 500–530 EUR/t, przychody nie pokrywają kosztów uprawy i przetwórstwa, które po szoku energetycznym z lat ubiegłych przekraczają obecnie 600 EUR/t.

Główną przyczyną tak trudnej sytuacji rynkowej są tzw. ciężkie fundamenty. Mimo że w 2025 roku powierzchnia zasiewów w Europie spadła o 10%, wyjątkowo wysokie plony – sięgające średnio 12 ton cukru z hektara – z nawiązką zrekompensowały mniejszy areał. Przy globalnej konsumpcji rosnącej zaledwie o 1%, rynek został zalany nadwyżką wynoszącą od 5 do 7 mln ton surowca.

Jakie będą ceny cukru w 2026 roku?

Perspektywy na sezon 2026/2027 pozostają na razie ostrożne. Obecnie światowe ceny cukru surowego w Nowym Jorku spadły poniżej progu 14 centów za funt (ok. 300 USD/t). Analitycy zwracają jednak uwagę na tzw. parytet etanolowy. Jeśli ceny biopaliw w Brazylii i Indiach okażą się bardziej atrakcyjne niż produkcja spożywcza, część surowca zostanie przekierowana do sektorów paliwowych, co mogłoby zatrzymać dalsze spadki cen.

W Europie bezpośrednim skutkiem tej rynkowej bessy jest prognozowana redukcja siewów o kolejne 7%. Szacuje się, że areał upraw buraka wyniesie zaledwie 1,41 mln hektarów – będzie to najniższy wynik w Unii Europejskiej od dekady. Mniejszy obszar zasiewów w połączeniu z prognozowanym powrotem plonów do średnich wieloletnich może całkowicie odwrócić bilans rynkowy. Eksperci przewidują, że w 2026 roku produkcja w Europie będzie o ponad 2 mln ton niższa od zapotrzebowania. Taki scenariusz daje nadzieję, że ceny cukru w drugiej połowie 2026 roku zaczną ponownie rosnąć, przywracając rentowność uprawy buraka cukrowego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie analiz Stanislasa Boucharda (Cristal Union) oraz danych Międzynarodowej Organizacji Cukru (ISO).

Cena kukurydzy: Ukraina kluczowa dla UE w obliczu napiętego bilansu

0
Cena kukurydzy rośnie

Cena kukurydzy na rynku ukraińskim odnotowuje wyraźne ożywienie, napędzane stabilnym popytem ze strony państw Unii Europejskiej. W obliczu niskich zapasów światowych oraz prognozowanego spadku powierzchni zasiewów u czołowych producentów, rola Ukrainy w zabezpieczeniu europejskiego łańcucha dostaw staje się strategiczna.

Struktura importu: Ukraina utrzymuje pozycję lidera

Z najnowszych danych Komisji Europejskiej wynika, że w bieżącym sezonie (stan na 3 maja 2026 r.) import kukurydzy do UE wyniósł 14 998 736 ton. Choć wolumen ten jest o 14% niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kukurydza pozostaje najważniejszym surowcem importowanym przez Wspólnotę w grupie zbóż paszowych.

Głównym dostawcą ziarna na rynek unijny pozostaje Ukraina, która dostarczyła dotychczas 6,73 mln ton, co stanowi 44,9% udziału w całym imporcie. Drugim kluczowym partnerem są Stany Zjednoczone z udziałem na poziomie 29,5% (4,41 mln ton). Łącznie oba te kraje zabezpieczają blisko 75% unijnego zapotrzebowania z rynków zewnętrznych.

Najwięksi odbiorcy i aktualna cena kukurydzy

Analiza szczegółowa pokazuje, że popyt jest generowany głównie przez kraje basenu Morza Śródziemnego oraz centra logistyczne Europy Zachodniej:

  • Hiszpania: 6 225 541 ton.
  • Włochy: 2 977 277 ton.
  • Holandia: 1 718 694 tony.
  • Portugalia: 1 455 038 ton.

Obecnie cena kukurydzy ustabilizowała się na poziomie 225–226 USD/t, co analitycy spółdzielni PUSK uznają za aktualną równowagę rynkową. Jednocześnie na paryskiej giełdzie MATIF obserwujemy nietypowe zjawisko: notowania kukurydzy na nowe zbiory (listopad 2026) przewyższają ceny pszenicy o około 10 euro na tonie. Odzwierciedla to obawy rynku o dostępność ziarna w nadchodzącym roku.

Korelacja z ropą: Trudności w prognozowaniu

Niezwykle ważnym czynnikiem wpływającym na to, jaka będzie ostateczna cena kukurydzy, pozostaje rynek energii. Wysoka korelacja notowań kukurydzy z cenami ropy naftowej wynika z sektora biopaliw. Sytuację komplikują napięcia geopolityczne, w tym oficjalny stan wojny z Iranem, co wprowadza ogromną zmienność do prognoz.

Mimo że obecnie na rynku obserwuje się duży deficyt ropy, niepewność związana z polityką Trumpa wobec Iranu i powiązanie z dolarem sprawiają, że rynek kukurydzy jest poddawany silnej presji. To sprawia, że długoterminowe przewidywanie cen jest obarczone wysokim ryzykiem błędu.

Ryzyko produkcyjne a prognozy długoterminowe

Światowy rynek jest obecnie bardzo wrażliwy na wszelkie zakłócenia, ponieważ niemal cała produkcja jest natychmiast konsumowana, a zapasy są minimalne. Sytuację pogarszają doniesienia o planowanej redukcji zasiewów w USA, Francji i Rumunii.

W tym kontekście Ukraina idzie pod prąd trendom – przewiduje się tam zwiększenie powierzchni upraw o 300–500 tys. ha. Według prognoz PUSK, w nowym sezonie średnia cena kukurydzy może wzrosnąć do poziomu 240–245 USD/t CPT, osiągając te wartości prawdopodobnie w drugiej połowie roku obrotowego. Kupujący, rozumiejąc to ryzyko, już teraz zaczynają działać z wyprzedzeniem, co widać w rosnących stawkach kontraktów terminowych.


Źródła: Dane Komisji Europejskiej DG Agri (stan na 05.05.2026), analiza PUSK (VAR), notowania MATIF.

Atak niedźwiedzia na Podkarpaciu: Zwierzę zaatakowało rolników przy pracy!

0

W miejscowości Morochów (gmina Bukowsko) doszło do kolejnego groźnego incydentu z udziałem niedźwiedzia brunatnego. Drapieżnik zaatakował dwóch rolników wykonujących prace przy ogrodzeniu. To już kolejne takie zdarzenie w regionie w ostatnich tygodniach, co budzi ogromne emocje i strach wśród lokalnej społeczności rolniczej.

Atak na pastwisku: Samochód jedyną barierą przed drapieżnikiem

Wtorkowe popołudnie, 5 maja, na długo zapadnie w pamięci mieszkańców Morochowa. Dwóch rolników wykonywało rutynowe prace przy grodzeniu pastwiska – kluczowym elemencie w hodowli bydła na terenach podgórskich. To właśnie wtedy doszło do groźnego zdarzenia: niedźwiedź zaatakował ludzi w biały dzień, ignorując odgłosy pracy i bliskość maszyn.

Jak relacjonuje Marek Bańkowski, wójt gminy Bukowsko, mężczyźni cudem uniknęli bezpośredniego starcia.

Seria tragedii w regionie: Cień wypadku w Płonnej

Niepokój w gminie Bukowsko narasta od tygodni. Zaledwie 10 kilometrów od miejsca, w którym niedźwiedź zaatakował rolników, pod koniec kwietnia rozegrał się prawdziwy dramat. W miejscowości Płonna w wyniku ataku drapieżnika życie straciła 58-letnia kobieta.

Mieszkańcy podkreślają, że drapieżniki czują się coraz pewniej. Obecność niedźwiedzia w pobliżu zabudowań w Morochowie odnotowywano już w miniony weekend, co sugeruje, że zwierzę na stałe bytuje w sąsiedztwie gospodarstw, traktując je jako swój rewir łowiecki.

Gmina Bukowsko wystąpiła o zgodę na eliminację agresywnego osobnika, jednak do dziś nie otrzymała decyzji z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska ani z Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Obecnie rolnicy i służby gminne mogą jedynie stosować metody płoszenia:

  • użycie petard hukowych,
  • emisję sygnałów dźwiękowych,
  • stosowanie środków chemicznych (odstraszaczy).

Władze gminy apelują o zachowanie najwyższych środków ostrożności. Szczególna uwaga powinna być skierowana na osoby starsze oraz właścicieli gospodarstw położonych w odosobnieniu. Praca na pastwiskach i w lasach powinna odbywać się w grupach, a każdy przypadek zaobserwowania drapieżnika musi być natychmiast zgłaszany.

źródło RMF FM

Susza 2026: Katastrofalny bilans wiosny. Czy trzeba będzie zaorać uprawy?

0

Polska wieś po raz kolejny staje w obliczu dramatycznego deficytu wody. Po fali niszczycielskich przymrozków, które zdziesiątkowały sady, rolnicy mierzą się z ekstremalną suszą atmosferyczną i hydrologiczną. Brak opadów w kluczowych fazach rozwojowych roślin sprawia, że prognozy dla tegorocznych zbiorów są pesymistyczne, a apele o interwencyjny skup zbóż przybierają na sile.

Kumulacja strat: Od mroźnych nocy po spękaną ziemię

Tegoroczny sezon wegetacyjny od początku nie oszczędza producentów rolnych. Pierwszy cios nadszedł ze strony przymrozków. Jak wskazuje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, w wielu rejonach o profilu sadowniczym straty są katastrofalne – wynoszą od kilkudziesięciu do nawet 100%. Tam, gdzie przetrwały zawiązki owoców, pojawił się kolejny, jeszcze groźniejszy przeciwnik: susza rolnicza.

Minister rolnictwa, Stefan Krajewski, zapowiedział już pełne wsparcie w szacowaniu szkód. Resort planuje uruchomienie pomocy z budżetu krajowego oraz środków unijnych, o ile straty zostaną odpowiednio udokumentowane przez komisje klęskowe.

Susza atmosferyczna i hydrologiczna – alarmujące dane IMGW

Sytuacja wodna w Polsce jest dramatyczna. Kwiecień okazał się miesiącem skrajnie suchym. W województwach takich jak kujawsko-pomorskie, opolskie, mazowieckie czy lubelskie, odnotowano opady rzędu zaledwie 10 mm. Przy normie wynoszącej 30–60 mm, deficyt ten jest zabójczy dla młodych roślin.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB) bije na alarm:

  • 74% stacji hydrologicznych w kraju notuje niskie stany wód.
  • Zaledwie 1% rzek znajduje się w strefie wody wysokiej.
  • Okresy bezdeszczowe w wielu miejscach przekraczają już 20 dni, co przekłada się na tzw. suszę geologiczną i hydrologiczną.

Pola do zaorania: Rolnicy liczą straty w zbożach i rzepaku

Deficyt wody w glebie najsilniej uderza w Polskę centralną i zachodnią. Przedstawiciele NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” donoszą o tragicznej kondycji zbóż ozimych na Dolnym Śląsku. W powiecie wołowskim, gdzie deszczu nie widziano od lutego, rośliny są „całkowicie wypalone”.

Adrian Wawrzyniak z „Solidarności” przyznaje, że na 35 hektarach jego rzepaku nie ma już czego ratować. Rolnicy z obawą patrzą w przyszłość, zastanawiając się, czy przy tak niskim poziomie wód gruntowych inwestowanie w kolejne zasiewy ma jakikolwiek sens ekonomiczny.

Apel KRIR: Skup zbóż jako stabilizator rynku i bezpieczeństwa

W obliczu niepewnych zbiorów w 2026 roku, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych podjął zdecydowane kroki. 5 maja skierowano wniosek do Ministerstwa Rolnictwa o uruchomienie skupu zbóż na rezerwy strategiczne.

KRIR argumentuje, że takie działanie jest niezbędne z dwóch powodów:

  1. Bezpieczeństwo żywnościowe: Przewidywane niskie plony w nadchodzącym sezonie wymagają zabezpieczenia zapasów z ubiegłorocznych, obfitych zbiorów.
  2. Płynność finansowa: Rolnicy wciąż przechowują ziarno z 2025 roku, którego niskie ceny uniemożliwiają im zakup nawozów i spłatę kredytów. Zdjęcie nadwyżki z rynku mogłoby ustabilizować ceny i uratować wiele gospodarstw przed upadkiem.

Zagrożenie pożarowe i braki wody w kranach

Skutki suszy wykraczają daleko poza sektor Agro. Wilgotność ściółki w lasach (np. w Puszczy Solskiej) spadła poniżej 10%, co odpowiada wilgotności kartki papieru. Tylko w ciągu jednego dnia w kraju odnotowano ponad 130 pożarów lasów.

Problemy dotykają również mieszkańców obszarów zurbanizowanych. Gminy podwarszawskie, takie jak Piaseczno czy Konstancin-Jeziorna, apelują o zaprzestanie podlewania trawników i napełniania basenów. Drastyczne spadki ciśnienia w sieciach wodociągowych stają się codziennością, zmuszając samorządy do wprowadzania ograniczeń w korzystaniu z wody do celów innych niż socjalno-bytowe.

źródło: Next