Firma Osadkowski jest znana przede wszystkim ze swojej logistyki, a w ostatnim czasie również za sprawą innowacyjnej platformy e-commerce – Osadkowski.pl. Teraz informuje o dużych zmianach kadrowych. Z początkiem lipca tego roku Bogusz Smykała zaczął pełnić funkcję Dyrektora Pionu Sprzedaży.
Jak powiedział Wojciech Osadkowski, Prezes Zarządu Osadkowski – „Jestem przekonany, że doświadczenie i energia, jaką Bogusz wniesie do naszej organizacji, są dokładnie tym, czego potrzebujemy, aby odnieść sukces.”.
Firma Osadkowski planuje potroić liczbę obsługiwanych przez siebie klientów do roku 2030.
Kim jest Bogusz Smykała?
Od ponad 22 lat jest związany z branżą agro oraz zarządzaniem Zespołami Sprzedażowymi. Jest absolwentem Akademii Rolniczej we Wrocławiu, studiów podyplomowych w zakresie Integrowanej Produkcji Roślinnej (IOR w Poznaniu). Ukończył również studia MBA.
Nowy Dyrektor Sprzedaży posiada bardzo mocne fundamenty pozwalające na skuteczne funkcjonowanie w rynku agro. Są to między innymi doświadczenie w kreowaniu strategii i polityki firmy, wprowadzanie innowacji czy zarządzanie zmianą.
Posiada ogromne doświadczenie w zarządzaniu Zespołami Handlowymi. Jest otwarty na nowoczesne technologie oraz wszelkie procesy, które dostosowują sprzedaż do sytuacji rynkowej i pomagają realizować postawione cele.
Nie boi się wyzwań. W swojej dotychczasowej karierze zawodowej był Doradcą, Menedżerem Sprzedaży, Dyrektorem Regionu i Dyrektorem Sprzedaży na Polskę. Stawia na Ludzi, współpracę, rozwiązywanie problemów, słuchanie Zespołu.
Już 2 września 2024 roku rusza kolejny nabór wniosków w ramach programu Mój Prąd 6.0, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarówno wśród prosumentów, jak i rolników.
Program oferuje atrakcyjne dofinansowanie dla inwestycji w odnawialne źródła energii (OZE), w tym na mikroinstalacje fotowoltaiczne, magazyny energii elektrycznej oraz cieplnej. Poniżej przedstawiamy szczegóły dotyczące dostępnych dotacji oraz warunków, jakie należy spełnić, aby uzyskać wsparcie finansowe od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).
Budżet i wysokość dofinansowania w programie Mój Prąd 6.0. Do wzięcia 400 milionów zł!
Nabór wniosków w programie Mój Prąd 6.0 będzie prowadzony od 2 września do 20 grudnia 2024 roku, lub do wyczerpania środków. Budżet programu wynosi 400 milionów złotych, co pozwala na szerokie wsparcie inwestycji w OZE.
Uczestnicy mogą liczyć na pokrycie do 50% kosztów kwalifikowanych inwestycji. Oto szczegóły dotyczące dostępnych dotacji:
Mikroinstalacje fotowoltaiczne:
6 000 zł – dla instalacji zgłoszonych do przyłączenia do sieci elektroenergetycznej do 31 lipca 2024 r., bez dodatkowych inwestycji.
7 000 zł – dla instalacji obejmujących również magazyn energii, zgłoszonych po 1 sierpnia 2024 r.
Magazyny energii:
Magazyn energii cieplnej: dofinansowanie do 5 000 zł dla urządzeń o minimalnej pojemności 20 dm³.
Magazyn energii elektrycznej: dofinansowanie do 16 000 zł, pod warunkiem, że magazyn posiada minimalną pojemność 2 kWh i jest zintegrowany z instalacją PV o mocy co najmniej 2 kW.
Jakie urządzenia kwalifikują się do dofinansowania w programie Mój Prąd 6.0?
W ramach programu dofinansowanie można uzyskać na różnorodne urządzenia związane z mikroinstalacjami fotowoltaicznymi. Obejmują one m.in. pokrycia dachowe z funkcją fotowoltaiczną, wiaty, carporty z ogniwami PV, a także zestawy balkonowe. Warunkiem koniecznym jest podłączenie wszystkich instalacji do sieci elektroenergetycznej.
Kto może ubiegać się o dofinansowanie w programie Mój Prąd 6.0?
Program skierowany jest wyłącznie do prosumentów, którzy rozliczają się w systemie net-billing lub przeszli na ten system z net-meteringu. Oznacza to, że każdy wnioskodawca musi udokumentować zmianę systemu rozliczeń, aby móc skorzystać z dotacji.
WAŻNE:
Okres kwalifikowalności wydatków rozpoczyna się 1 stycznia 2021 r.
Nabór na Mój Prąd 6.0 – podsumowanie
Mój Prąd 6.0 to wyjątkowa okazja dla osób chcących zainwestować w odnawialne źródła energii. Dzięki dotacjom z NFOŚiGW możliwe jest znaczące obniżenie kosztów związanych z instalacją mikroinstalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii. Warto zatem przygotować się do nadchodzącego naboru, który rozpoczyna się 2 września 2024 roku, aby skorzystać z dostępnych środków i przyczynić się do zwiększenia efektywności energetycznej oraz ochrony środowiska.
Źródło: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW)
W Polsce produkuje się ok. 30 mln ton słomy rocznie, z czego tylko ok. 10% zostaje na polach. Warto zmienić ten trend, ponieważ słoma i inne resztki pożniwne są cennym źródłem makro- i mikroelementów oraz materii organicznej. Jak wykorzystać resztki pożniwnei zadbać o prawidłowy rozkład słomy w glebie?
Szacuje się, że 5 t/ha słomy zbożowej ma podobny wpływ na glebę jak 15 t/ha obornika. Stąd też pozostawienie słomy na polu w celach nawozowych będzie szczególne istotne dla gospodarstw, które nie prowadzą produkcji zwierzęcej. Kluczowe jest jednak odpowiednie zagospodarowanie i rozkład słomy w glebie.
Jaka jest wartość nawozowa resztek pożniwnych?
Stosunek masy plonu głównego do masy resztek pozostawionych (czyli plonu ubocznego) na polu po zbiorze zależy od rośliny uprawnej. Pozostałości po zbiorach poszczególnych roślin różnią się także zawartością składników pokarmowych.
Wartość nawozowa resztek pożniwnych zbóż
W przypadku zbóż stosunek masy plonu do masy resztek pożniwnych wynosi od 1:0,5 do 1:1,5. Jeśli założymy, że po zbiorze zbóż na polu zostanie ok. 5 t/ha plonu ubocznego to taka masa zawiera 30–60 kg/ha K2O, 15–45 kg/ha azotu, 15–20 kg/ha CaO, 6–10 kg/ha P2O5 oraz bor, miedź i molibden.
Wartość nawozowa resztek pożniwnych kukurydzy
Dla kukurydzy na ziarno stosunek plonu głównego do ubocznego wynosi 1:2, a masa tego drugiego może dorastać nawet do 30 t/ha. Tona resztek pożniwnych kukurydzy na ziarno zawiera średnio 15 kg K2O, 10 kg azotu, 2,5 kg P2O5, 4 kg CaO oraz 2 kg MgO.
Wartość nawozowa resztek pożniwnych rzepaku
W przypadku rzepaku stosunek masy plonu do resztek pożniwnych wynosi 1:2. Masa plonu ubocznego może sięgać 10–12 t/ha. Taka ilość resztek pożniwnych dostarcza 200–220kg/ha K2O, 150–180kg/ha CaO, 130–150kg/ha MgO, 70–90kg/ha azotu, 30–35kg/ha P2O5, a także bor, miedź, cynk, mangan czy molibden.
Z tych składników pokarmowych pozostawionych na polu będzie mogła czerpać roślina następcza. Przeciętne wykorzystanie składników pokarmowych przez roślinę następczą w pierwszym roku wynosi ok. 50% potasu, 20–40% azotu oraz ok. 25% fosforu. Pozostawienie słomy na polu ma także inne plusy. Takie resztki będą źródłem materii organicznej. Dodatkowo słoma poprawia strukturę gleby, jej zdolność do zatrzymywania wody oraz wpływa na zwiększenie aktywności mikroorganizmów.
Jednak wykorzystanie słomy jako nawozu jest obarczone także pewnym ryzykiem. Resztki pożniwne są źródłem patogenów np. grzybów wywołujących fuzariozy, septoriozy, rdze, mączniaki czy rynchosporiozę. Należy jednak mieć na uwadze, że ten problem dotyczy głównie gospodarstw, w których uprawia się monokultury. Przestrzeganie prawidłowego płodozmianu pozwoli ograniczyć ryzyko zwiększenia nasilenia chorób grzybowych.
Co wpływa na rozkład słomy i resztek pożniwnych?
Szacuje się, że w naszych warunkach klimatycznych w ciągu pół roku rozkładowi ulega 66% słomy.
Tempo rozkładu słomy zależy od m.in. temperatury, wilgotności, odczynu gleby, głębokości wymieszania z glebą czy dostępności azotu. Mineralizacja resztek pożniwnych najintensywniej będzie zachodziła w temperaturze powyżej 15°C oraz przy wilgotności wynoszącej 60–70%. Optymalne pH gleby wynosi od 6,0 do 7,0.
Należy pamiętać, że słoma powinna być odpowiednio rozdrobniona, równomiernie rozłożona po polu oraz starannie przeorana. Ważna jest także głębokość wymieszania resztek pożniwnych z glebą. Należy unikać zbyt głębokiego (powyżej 15 cm) przeorywania resztek, ponieważ do prawidłowej mineralizacji słomy niezbędny jest tlen.
Jeśli jednak po zbiorze plonu głównego panuje susza korzystniej będzie zrezygnować z przeorania resztek i pozostawić mulcz.
Wymieszania resztek pożniwnych nie zaleca się także na glebach ciężkich. W przypadku takich stanowisk deficyt tlenu w niższych warstwach gleby spowoduje gnicie resztek, co może skutkować wydzielaniem toksycznych substancji, które będą hamowały rozwój rośliny następczej oraz wpływały na zwiększenie podatności roślin na porażenie przez patogeny, np. grzyby z rodzaju Fusarium. Na odpowiednią mineralizację resztek pożniwnych wpływ ma także stosunek węgla do azotu (C:N).
Dlaczego warto przyśpieszyć rozkład słomy i resztek pożniwnych?
Stosunek C:N w słomie jest bardzo szeroki i w przypadku słomy pszenicznej wynosi 100:1. Dla innych zbóż jest nieco niższy, a w przypadku np. słomy kukurydzianej wynosi 60:1. Natomiast w glebie stosunek C:N jest zdecydowanie węższy i wynosi 10:1.
W naturalny sposób słoma rozkłada się powoli. Warto więc podjąć działania przyśpieszające ten proces.
Zwiększenie tempa rozkładu słomy i resztek pożniwnych spowoduje szybsze uwolnienie składników pokarmowych dla rośliny następczej. Co może skutkować ograniczeniem konieczności stosowania nawozów. Z uwagi na ich ceny jest to pożądany skutek.
Wiele patogenów zimuje na resztkach pożniwnych. Przyśpieszenie mineralizacji i rozkładu słomy spowoduje ograniczenie ryzyka ze strony agrofagów dla rośliny następczej. Jest to szczególnie istotne, jeśli uprawiamy (np. zboża) w monokulturze. Dodatkowo podczas powolnego naturalnego rozkładu słomy może dojść do emisji metanu, który jest gazem cieplarnianym. Zwiększenie tempa mineralizacji ograniczy ten negatywny skutek.
Jakie produkty zastosować?
Węgiel stanowi dla mikroorganizmów glebowych źródło energii. Wprowadzając do gleby samą słomę dostarczamy mikroorganizmom glebowym potężną dawkę węgla, który jest dla nich dość łatwo przyswajalny. Jednak mikroorganizmy do rozwoju potrzebują także azotu, który jest składnikiem białek. Jeśli nie dostarczymy gwałtownie rozwijającym się mikroorganizmom azotu to początkowo będą one pobierać ten pierwiastek z gleby. W toku rozkładu masa słomy ulegnie zmniejszeniu, zwiększy się natomiast masa mikroorganizmów. W momencie, w którym masa słomy zostaje zredukowana o połowę azot będzie już uwalniany do gleby.
Azot na słomę
W celu optymalizacji rozkładu słomy i resztek pożniwnych można zastosować nawożenie azotem. Na tonę słomy należy zastosować od 5 do 10 kg azotu. Azot można dostarczyć w różnej postaci. Jedną z możliwości będzie zastosowanie roztworu saletrzano-mocznikowego tzw. RSM-u.
Kolejna opcja to aplikacja środka, który zawiera także inne składniki pokarmowe, np. magnez, wapń, bor, kobalt, miedź, żelazo, mangan, molibden, cynk, siarka (np. Agrosłoma, Słomex czy SłomVital).
Jeśli jest wilgotno i czasem przepaduje w celu uzupełnienia azotu można zastosować mocznik. Trzeba jednak pamiętać, że w tej formie azot jest wolniej uwalniany. Dobrym rozwiązaniem będzie także wykorzystanie gnojowicy lub gnojówki.
Wapno na ściernisko
Na słomę warto także zastosować nawozy wapniowe, w dawce od 0,5 do 1,5 t/ha CaO (w zależności od pH gleby oraz ilości słomy). Wapno wyreguluje odczyn gleby, ponieważ większość polskich gleb ma odczyn kwaśny. Dodatkowo zminimalizuje toksyczny wpływ kwasów powstających podczas rozkładu słomy. Wpływa także na zwiększenie aktywności mikroorganizmów glebowych, dzięki czemu przyśpiesza rozkład materii organicznej. Niemniej nie należy rezygnować z nawożenia azotem na rzecz wapna. Zastosowanie jedynie wapna nie przyśpieszy mineralizacji resztek pożniwnych.
Mikroorganizmy na rozkład słomy
Zwiększenie tempa mineralizacji i rozkładu słomy można także uzyskać stosując preparaty biologiczne. Składnikiem takich środków są zazwyczaj bakterie z rodzaju Bacillus lub grzyby z rodzaju Trichoderma, czasem także bakterie azotowe.
Nie zawsze producent podaje precyzyjnie, jakie bakterie czy grzyby zawiera dany biopreparat. Zamieszczona tabela zawiera charakterystykę wybranych biopreparatów i została stworzona na podstawie etykiet. Dlatego też w przypadku niektórych środków opisy nie są precyzyjne i brzmią, np. odpowiednio dobrane mikroorganizmy czy pożyteczna grzybnia.
Jak mikroorganizmy rozkładają słomę?
Mikroorganizmy wydzielają enzymy powodujące rozkład celulozy, która jest głównym składnikiem budulcowym słomy. Zastosowanie biopreparatu na resztki pożniwne pozwoli na zwiększenie puli mikroorganizmów przeprowadzających proces rozkładu.
Jest to szczególnie ważne na początku mineralizacji. Mikroorganizmy, które dostaną się do gleby będą się szybko namnażać. Jako źródło węgla i energii będą wykorzystywać pozostawione resztki, dlatego z czasem masa słomy ulegnie zmniejszeniu, zwiększy się natomiast masa bakterii i grzybów.
Duża ilość mikroorganizmów wpłynie także na poprawę struktury gleby, jej napowietrzenia oraz zdolności do zatrzymywania wody. Dodatkowo pożyteczne mikroorganizmy będą konkurować o miejsce i składniki pokarmowe z patogenami, co może spowodować ograniczenie liczebności tych drugich.
Jak stosować preparaty mikrobiologiczne na rozkład słomy?
Bakterie i grzyby zawarte w środkach biologicznych są wrażliwe na czynniki środowiskowe. Dlatego też stosując takie preparaty należy ściśle przestrzegać pewnych zasad. Ważne są warunki pogodowe, w których przeprowadzamy zabieg. Temperatura powinna być wyższa niż 5°C. Aplikacja powinna być wykonana w pochmurny dzień albo wcześnie rano lub wieczorem, kiedy nasłonecznienie nie jest jeszcze takie duże. Korzystna będzie także wysoka wilgotność gleby.
Zabieg można wykonać nawet zaraz po deszczu albo na poranną rosę. Istotna jest również technika wykonania zabiegu. Najlepiej zastosować dysze średniokropliste, przy objętości cieczy roboczej od 200 do nawet 600 l/ha w zależności od produktu (zazwyczaj 300–400 l/ha).
Niektórzy producenci zalecają aplikację swojego środka z nawozami azotowymi (np. Bi Słoma). Inni natomiast wykluczają łączenie swoich produktów z środkami ochrony roślin i nawozami (np. Humus Active na resztki pożniwne). Dlatego trzeba być ostrożnym i uważnie czytać etykiety.
Pamiętajmy, żeby środki zwiększające tempo mineralizacji resztek pożniwnych aplikować możliwie szybko po zbiorze plonu głównego. Tylko wtedy te preparaty będą mogły efektywnie zwiększyć mineralizację pozostałości.
Resztki pożniwne powinny być starannie rozdrobnione, co ułatwi ich rozkład oraz równomiernie rozłożone po polu, żeby zapewnić ich pozytywny wpływ równo na całym polu.
Okres letnio-jesienny to najlepszy czas na wapnowanie gruntów rolnych. Z tego też powodu postanowiliśmy przyjrzeć się krajowej ofercie na rozsiewacz do wapna.
Szacuje się, że gleby kwaśne i bardzo kwaśne w Polsce stanowią ok. 40% gruntów rolnych. Nasze gleby mają również tendencje do zakwaszania, stąd konieczność wapnowania gleb co kilka lat, a najlepszym na to momentem na gruntach ornych jest okres pożniwny. Jest to okazja, by przyjrzeć się specjalistycznym maszynom stosowanym do rozsiewania wapna, a w bieżącym numerze wzięliśmy pod lupę rodzimych producentów.
Czerwono-zielone REWO
Firma Agro-Masz ze Strzelec Małych ma w swojej ofercie rozsiewacz REWO o pojemności 8200 l, który pozwala na szerokie zastosowanie maszyny dzięki dwóm typom adapterów wysiewających. Wapno sypkie rozsiejemy maszyną z zamontowanym adapterem do wysiewu wapna i specjalnymi tarczami. Drugi adapter z tarczami do wysiewu nawozów granulowanych pozwala na wysiew nawozów na szerokości 14–24 m.
Maszyna o wadze 3200 kg ma zapotrzebowanie mocy na poziomie 100–130 KM. Producent zdecydował się na zastosowanie przenośnika taśmowego. Napęd taśmy podającej wapno może być realizowany hydraulicznie lub z koła rozsiewacza.
W przypadku maszyny z napędem hydraulicznym taśmy REWO pracuje w standardzie ISOBUS, dzięki czemu możemy skorzystać z własnego sterownika lub zamówić do maszyny jeden z 6 sterowników będących w ofercie.
W maszynach z przenośnikiem taśmowym układ ma napęd z koła jezdnego. Przekładnia załączana jest hydraulicznie z hydrauliki zewnętrznej ciągnika.
Unia jest producentem posiadającym spore doświadczenie i wieloletnią tradycję w produkcji rozsiewaczy do wapna. Rozsiewacz RCW Piast pracuje w wielu gospodarstwach i firmach komunalnych i wyrobił sobie opinię prostej i dobrej maszyny. Aktualnie w ofercie firmy Unia znajdziemy poza prostymi i sprawdzonymi rozwiązaniami również konfiguracje wysoce zaawansowane.
Obecnie Unia oferuje 8 modeli rozsiewaczy, a w wyposażeniu standardowym znajdziemy dwa komplety tarcz wysiewających (do wapna i do granulatu) wykonane ze stali nierdzewnej.
Maszyny produkowane w Brzegu dostępne są w 6 pojemnościach – od 4,5 do 13 m3, a najmniejszy model może współpracować z ciągnikiem o mocy 40–60 KM.
Unia w swoich rozsiewaczach wapna i nawozów stosuje przenośnik pasowy tkaninowo-gumowy (trzykrotnie wzmacniany tkaniną), który zapewnia równomierny dopływ materiału na tarcze rozsiewające, a wysiewany nawóz nie ulega uszkodzeniu. Napęd taśmy w modelach RCW 45, 60, 85, 90 TD, 110 TD może być przekazywany mechanicznie za pomocą koła ostrogowego.
Natomiast w modelach RCW 65 H, 85 H, 130 TD napęd taśmy realizowany jest hydraulicznie, a za precyzyjne sterowanie dawką wysiewu odpowiada jeden z trzech dostępnych sterowników (PILOT JOY, SUPERIOR, ISOBUS). Lista wyposażenia oraz dodatkowych opcji dla maszyn produkowanych w fabryce w Brzegu jest długa. Są to m.in. plandeki, limitery do siewu granicznego, liczne warianty zaczepów i ogumienia. Jednak jedną z najciekawszych opcji wyposażenia są belki do wysiewu nawozów pylistych o szerokościach 9 i 12 m dla rozsiewacza RCW 130 TD.
Firma Unia ma w ofercie 8 modeli rozsiewaczy przystosowanych do rozsiewu nawozów granulowanych i wapna. Jest też przystawka do wysiewu wapna pylistego. Fot. firmowe
Wapniak z CynkoMetu
CynkoMet jest kolejną polską firmą, która ma w swojej ofercie sprzęt do aplikacji wapna. Jest to w całości ocynkowany rozsiewacz RWN-8000 Wapniak o ładowności 8 t oraz bardzo ciekawe rozwiązanie w postaci przystawki do rozsiewania wapna dla produkowanych przez CynkoMet rozrzutników obornika N-233 i N-235. Przystawka waży 250 kg, posiada gilotynę oraz parę napędzanych hydraulicznie talerzy. Takie rozwiązanie pozwala w tani sposób zwiększyć funkcjonalność posiadanej maszyny.
Wspomniany wcześniej rozsiewacz RWN 8000 Wapniak przeznaczony jest do nawozów pylistych i granulowanych. Standardowo posiada 2 tarcze wysiewające, które umożliwiają rozrzut wapna na szerokość do 10 m. Opcjonalnie istnieje możliwość wyposażenia maszyny w specjalną belkę do nawozów pylistych o szerokości 10 m.
Ściany skrzyni ładunkowej wykonane są z 3-milimetrowej blachy, a podłoga z blachy o grubości 5 mm. Producent postawił na dwułańcuchowy przenośnik z gęsto rozmieszczonymi listwami. Napęd przenośnika łańcuchowego napęd pochodzi od koła jezdnego.
Wapniak RWN-8000 z firmy CynkoMet ma konstrukcję ocynkowaną. Fot. firmowe
UPR z firmy POMOT
POMOT z Chojny oferuje rozsiewacz wapna i nawozów granulowanych UPR w 4 wersjach ładowności od 2 do 10 t. Rozsiewacze wapna firmy POMOT budowane są na licencji firmy TRANSPREAD. Zastosowano w nich łańcuchowy przenośnik podłogowy, którego napęd w standardzie realizowany jest za pomocą koła ostrogowego od koła jezdnego. Nawóz następnie trafia na 2 talerze rozsiewające, które są napędzane hydraulicznie.
W ramach wyposażenia opcjonalnego do wszystkich modeli można zastosować napęd hydrauliczny przenośnika łańcuchowego oraz komputer TeeJet 500.
Rozsiewacze UPR z firmy Pomot mają skrzynie o ładowności od 2 do 10 t. Fot. firmowe
Nie tylko 4 firmy
W ofercie krajowych producentów znajdziemy zarówno proste, budżetowe rozwiązania dla małych gospodarstw, jak i duże rozsiewacze do precyzyjnej aplikacji wapna czy wapna i nawozów granulowanych. W artykule przedstawiliśmy oferty 4 firm: AGRO-MASZ, UNIA, CynkoMet i POMOT.
Nie są to wszyscy producenci tego typu maszyn. W swojej ofercie rozsiewacz do wapna ma firma EKOMAX z Radomska czy LANGREN z Krosina. Obie firmy oferują po jednym, prostym modelu rozsiewacza wapna o ładowności 3 t.
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy jak wiele czasu, pieniędzy i poświęcenia wymaga nowoczesna hodowla rzepaku ozimego. Zadania podjęła się między innymi Hodowla Roślin Strzelce, która od kilku lat oferuje rolnikom odmiany wyhodowane i sprawdzone w Polsce. W sposób szczegółowy i jakże ciekawy opowiedział nam Jakub Martofel – główny hodowca rzepaku ozimego.
Jakie są cele i trendy w hodowli rzepaku ozimego?
– Od wielu lat głównym i niezmiennym celem hodowli rzepaku jest uzyskanie maksymalnych plonów, a także wysoka zawartość tłuszczu w nasionach. Nie zapominamy także o zimotrwałości. Najnowszym trendem jest natomiast hodowla odpornościowa ukierunkowana na wirusa żółtaczki rzepy czy kiłę kapusty. W dobie dużych ograniczeń i recesji w zakresie substancji czynnych duży nacisk będzie kładziony na odporność biologiczną genotypów i odmian.
Czy odmiany należy dobierać pod kątem regionu uprawy?
– W rzepaku liczą się uwarunkowania regionalne. Nie każda odmiana jest uniwersalna i zalecana na teren całego kraju. Dana kreacja może doskonale sprawdzić się na Mazurach, a na Śląsku już niekoniecznie. Pośród wielu gatunków rolniczych to właśnie w rzepaku widać największe różnice. Zdarzają się jednak wyjątki – Keplera czy Gemini można wysiewać w całej Polsce.
Hodowla roślin to nie tylko pola, ale również i szklarnie. Tutaj odbywa się najżmudniejsza praca, która zaważy na dalszych działaniach. fot. M.Piśny
Jak wygląda proces twórczy odmian rzepaku w Hodowli Roślin Strzelce?
–Hodowla rzepaku jest bardzo wymagająca. Odmiany populacyjne, a zarazem komponenty mateczne tworzymy wykorzystując technikę pojedynczych nasion (SSD – Single Seed Descent). Rozmnożenia prowadzimy w mikroplatach na pojedynczych roślinach. Z każdej sztuki zbieramy jedno nasiono i przez cztery pokolenia prowadzimy je w kontrolowanych warunkach w szklarni. Wypracowaliśmy unikatową metodykę dzięki której potrafimy uzyskać 5 pokoleń w ciągu 2 lat. Z zebranym materiałem wychodzimy na obserwacje polowe i kontynuujemy badania. Dobrze rozwinięta hodowla populacyjna to podstawa, ponieważ najlepsze linie trafiają do komponentów mieszańców. Wyzwaniem jest poszukiwanie odpowiednich form ojcowskich.
Wykonujemy wiele krzyżowań i przeprowadzamy obserwacje, pomocne okazują się analizy molekularne w laboratorium dzięki, którym przyspieszamy selekcje. W hodowli rzepaku musimy myśleć dwa lata wstecz oraz dwa lata do przodu. Często okazuje się, że to co niegdyś zdało się na bezużyteczne dla moich poprzedników może przynieść w teraźniejszości wymierne efekty. Dużym atutem w hodowli heterozyjnej jest możliwość szybkiego wniesienia do form mieszańcowych pożądanych cech i odporności.
Ile zajmuje wyhodowanie nowej odmiany i jak długo ona „żyje”?
– Proces hodowlany jest długotrwały i trwa średnio 10-12 lat. Zgłaszamy kilkanaście rodów rocznie, jednak po doświadczeniach rejestrowych okazuje się, że z 10 odmian kwalifikuje się do wpisania na listę tylko jedna kreacja. Każda odmiana w krajowym rejestrze musi sobą coś wnosić plonując przy tym na zadowalającym poziomie i stabilnie na przestrzeni kilku sezonów. Odmiana rzepaku “żyje” realnie około 3-4 lat, dlatego proces hodowlany musi przebiegać niezwykle szybko oraz intensywnie.
Tydzień wyjęty z życia, przejechane niemal 4,5 tyś km i skwar nie do zniesienia. Szykuje się kolejny świetny materiał tym razem z Rumunii😎✌️🇷🇴 #Agroprofil#żniwa#rolnictwo
Ile kosztuje hodowla rzepaku ozimego i nowych odmian?
– Nakłady finansowe liczymy w milionach złotych. Koszt wytworzenia odmiany mieszańcowej jest często kilkukrotnie wyższy od populacji. Chcąc być jednak konkurencyjni na rynku musimy przyspieszać cały proces hodowlany. Pieniądze w tym wszystkim to jedno, a wyszkolona kadra i baza hodowlana to rzecz konieczna, lecz nie do wycenienia.
Z jakimi problemami borykacie się w hodowli?
– Największym problemem w hodowli jest brak przewidywalności. Wchodzimy w hodowle odpornościową, jednak musimy przy tym zachować potencjał plonowania, a to wcale nie proste połączenie. W przyszłości będziemy mieć także problem z pozyskaniem specjalistów, których na rynku pracy jest coraz mniej. Stare metody hodowlane przechodzą do lamusa, czas na nowe i efektywniejsze, tutaj potrzeba młodych i wykształconych ludzi.
Hodowla Roślin Strzelce oferuje rolnikom wysokiej jakości materiał siewny rzepaku ozimego, zarówno odmian populacyjnych jak i mieszańcowych. fot. M.Piśny
Jaki kierunek obraliście w hodowli rzepaku ozimego?
– Widzimy rosnąca presję odmian mieszańcowych zagranicznych hodowli. My stajemy naprzeciw tym trendom stawiając w dalszym ciągu na hodowlę populacyjną i odmiany, których poszukują polscy rolnicy – nie można zamykać drogi i ograniczyć się wyłącznie do jednej grupy. W wyniku dużego zapotrzebowania stawiamy na ten sektor i rejestrujemy coraz więcej kreacji. Nie chcemy tego zaprzepaścić. Nasza hodowla ma obraną drogę i kierunek działań oraz postawione jasne cele do realizacji.
Co dają rolnikom nowe odmiany?
– Największym sukcesem w hodowli i dużym skokiem z perspektywy lat jest przyrost plonu. Efektywna hodowla w połączeniu z coraz lepszym prowadzeniem plantacji przez rolników obfituje w wymierne korzyści. Materiał genetyczny niesie coraz większy potencjał oraz możliwości dostosowywania do zmieniających się warunków klimatycznych. Ogólnoświatowa hodowla rzepaku to pasmo ciągłego sukcesu i postępu. Firmy hodowlane konkurując między sobą napędzają się do dalszych działań – to jest duża zaleta bez, której takiego postępu by nie było.
Hodowla Roślin Strzelce posiada dobrze rozwiniętą bazę hodowlaną jak i park maszynowy. Na zdjęciu zbiór doświadczeń poletkowych kombajnem ZURN. fot. M.Piśny
Na co zwrócić uwagę przy doborze odmian rzepaku ozimego?
– Dobierając odmianę sugerujemy się zazwyczaj wysokim plonem. Musimy jednak pamiętać, że powinien on być stabilny na przestrzeni przynajmniej 2-3 lat. Warto patrzeć także na wigor, w hodowli jest on jednym z najważniejszych aspektów. Selekcjonując genotypy staramy się tą cechę wychwytywać choć nie jest to łatwe. W żadnych zestawieniach nie znajdziemy tej cechy, jednak plon jest często z nią skorelowany. Dobór odmiany to czynnik beznakładowy, możemy dzięki niemu wiele zyskać.
Zachęcam do skrupulatnej analizy odmian nie poprzez materiały reklamowe lecz obserwacje m.in na spotkaniach polowych, gdzie można porozmawiać bezpośrednio z przedstawicielami, a często i hodowcami oraz zapoznać się z całym wachlarzem odmian.
Jaki jest klucz do sukcesu hodowli nowych odmian i rozwoju całej firmy?
– Utrzymujemy, a zarazem podnosimy wysoki obecnie poziom hodowli polskiego rzepaku.Doganiamy zagraniczne hodowle, które dysponują ogromnymi środkami finansowymi oraz zapleczem. Wyróżniamy się na tle innych ze względu na nasze położenie, selekcjonujemy materiały pod kątem zimotrwałości, staramy się aby były dostosowane do naszych warunków klimatycznych. Odmiany testujemy w naszej sieci doświadczalnej tj. cztery stacje hodowlane oraz lokalizacje zlecone.
Nasze odmiany wyróżnia duży potencjał zauważalny szczególnie w warunkach suszy i srogich zim – to jest nasza przewaga nad innymi. Staramy się odpowiadać na trendy i zapotrzebowanie rynku. Powiększamy nasze portfolio. Naszym dużym atutem jest także wykwalifikowany zespół ludzi młodych, pełnych pasji i zaangażowanych w swoją pracę. Z każdym rokiem jesteśmy coraz bardziej wydajni. Rozwijamy się, idziemy do przodu i na pewno pokażemy wiele w najbliższym czasie.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów hodowlanych!
Ze swojej strony mogę tylko z dumą przyznać, że od lat spoglądam na polskie hodowle aktywnie je przy tym wspierając. Trzymam kciuki i pozdrawiam cały zespół Hodowli Roślin Strzelce!
Kukurydza na kiszonkę – przed nami sezon zbioru. Sieczka musi być dobrze ubita, żeby sporządzana pasza była o jak najwyższej jakości. Przedstawimy wybraną ofertę na wały do ugniatania pryzmy.
Niezwykle ważnym etapem jest ugniatanie sieczki kukurydzianej, którego celem jest usunięcie z pryzmy powietrza i stworzenie warunków beztlenowych do prawidłowego przebiegu procesu fermentacji. Formowanie może odbywać się przy użyciu ładowarek samojezdnych lub ładowaczy czołowych nabudowanych na ciągnikach. Do rozgarniania i ugniatania przydatne są również traktory wyposażone w rozgarniacze zębowe czy w specjalne wały do ubijania, które znacząco wpływają na późniejszą jakość kiszonki oraz jej stopień zakiszenia.
SaMASZ
Zawieszany wał do ugniatania pryzm IMPACT ma szerokość 3 m i jest wyposażony w 12 pierścieni. Zapotrzebowanie na moc, podawane przez producenta, to 111/150 KM. Masa wału to 2240 kg. wał ugniatający ponadto może być wyposażony w dodatkowy wał oponowy służący do dogniatania boków pryzmy. W takim wariancie korzysta się z siłownika hydraulicznego, dzięki któremu dodatkowy element może być podnoszony i opuszczany. Hydraulicznie sterowany oponowy kompaktor pryzm pozwala na równomierne zagęszczenie zielonej masy także w płaszczyźnie pionowej. Bęben i ramię wału IMPACT można napełnić wodą, dzięki czemu jego masa wzrasta do 3,2 t. Zawieszany wał do ugniatania wyposażony jest w dwie stopy podporowe (z przodu i z tyłu) i tylny zaczep.
Wał pryzmowy jest rozwiązaniem do równomiernego zagęszczania i dogniecenia pryzm paszowych z zielonek oraz kukurydzy. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko występowania szkodliwych pleśni i kiszonka jest dobrej jakości, co zmniejsza straty paszy w gospodarstwie.
Szerokość wału wynosi 1755 mm, jego głębokość 1595 mm, a wysokość 1555 mm. Masa wału to 1720 kg. Wał można dodatkowo uzupełnić wodą, co zwiększy jego masę o maks. 1200 kg, łącznie dając 2920 kg. Pierścienie wału wciskają się do 15 cm w głąb pryzmy.
Ponadto Metal-Technik w swojej ofercie posiada wał pryzmowy MT2. Szerokość wału środkowego wynosi 2610 mm, a wraz z wałem dogniatającym 4250 mm. Masa wału to 2070 kg, a jego średnica wynosi 1130 mm. Producent podaje zapotrzebowanie na moc min. 120 KM.
Długość wału MT2 (Metal-Technik) wynosi 2075 mm. Fot. firmowe
InterTech
Firma InterTech posiada w swojej ofercie 4 modele wałów do ugniatania pryzm, tj.: GWD01 (bez przesuwu), GWD02 (z przesuwem), GWD03 (bez przesuwu z kompaktorem pryzm) i GWD04 (z przesuwem z kompaktorem pryzm). Wszystkie modele są o szerokości 3 m (z szerokością roboczą 2,8 m bez kompaktora oraz 4,3 m z kompaktorem). Zapotrzebowanie na moc wynosi 120–150 KM. We wszystkich modelach otrzymamy wał o średnicy 1000 mm. Masa własna wału to od 2000 kg modelu GWD01 do 2680 kg modelu GWD04.
W wałach firmy InterTech istnieje możliwość napełnienia wału wodą, co zwiększa jego siłę nacisku. Fot. K. Grzeszczyk
Ponadto w modelach GWD02 oraz GWD04 spotkamy się z hydraulicznym przesuwem bocznym w wyposażeniu standardowym. Dodatkowo do każdego wału producent oferuje wyposażenie opcjonalne, w którym do wyboru są: oświetlenie, system zraszania oraz pakiet serwisowy.Agroler
Wał pryzmowy WPH300 do ugniatania pryzm sianokiszonki i kukurydzy firmy Agroler to maszyna o szerokości 3 m z wałem dogniatającym o średnicy 1000 mm. Masa własna maszyny to 1900 kg, a po uzupełnieniu wału wodą – ok. 3000 kg.
W standardowym wyposażeniu maszyny znajdziemy oświetlenie LED dynamic oraz tablice gabarytowe, a ponadto przesuw hydrauliczny 1000 mm. Opcjonalnie producent oferuje dodatkowe ramię ugniatające boki pryzm.
Wał Cornroller przeznaczony jest do zagęszczania masy roślinnej w silosie lub na pryzmie. Odpowiednio wyprofilowany walec pozwala na równomierne uwałowanie materiału przeznaczonego do zakiszenia. Cornroller wyposażony jest dodatkowo w korki wlewowe pozwalające na wypełnienie przestrzeni wewnątrz walu, jak i ramy wodą, dzięki czemu całkowita masa wału zostaje zwiększona.
Producent oferuje 2 modele wału Cornroller. Pierwszym jest CR250 o szerokości roboczej 2500 mm, długości 1600 mm o masie 1480 kg. Drugim jest CR3000 o szerokości roboczej 3000 mm, długości również 1600 mm oraz o masie 1770 kg. Obydwa wały mają średnicę 930 mm.
Producent oferuje dodatkowo oświetlenie z tablicami wyróżniającymi oraz przesuw hydrauliczny.
Wał dogniatający Cornroller o średnicy 930 mm. Fot. K. Grzeszczyk
Prognoza pogody zakłada, ze niż w Estoni, Łotwie i na Litwie w niedzielę i poniedziałek przyniesie wichury do 100 km/h wraz z opadami deszczu, które od Tartu po Rygę mogą przekroczyć 200 mm. U nas będzie stety i niestety łaskawiej. W centrum kraju od maja mamy do czynienia z suszą i wichury i brak opadów to dla kukurydzy na Ziemi Łódzkiej bardzo zła wiadomość.
W nocy z soboty na niedzielę silne opady deszczu do 10-60 mm przejdą przez północną Polskę. Najmocniej popada w rejonie Zatoki Gdańskiej. Padać ma też nad ranem zwłaszcza na Pomorzu Gdańskim i na Warmii. Na wschodzie i południu kraju sucho. W centrum i na zachodzie pojawią sie lokalne, szybko sunące chmury z opadem do 1-5 mm, ale przeważnie ma być sucho. Na termometrach o świcie od 14 stopni na północy do 20 stopni na wschodzie i południu kraju.
W ciągu dnia niż nad Bałtykiem ma sie pogłębiać. Po południu na północy i w centrum a bliżej wieczora na wschodzie pojawia się wichury z wiatrem do ponad 70 km/h. Na zachodzie i w centrum kraju popołudniem powinno już być tylko słonecznie sucho i wietrznie. Dokładna mapa z opadami pojawi się dziś przed wieczorem.
Przed nami ciepła noc. Na termometrach od 10 stopni na Podhalu do 15 stopni na południu i wschodzie do nawet 17 stopni na zachodzie i północy i 18-20 stopni w centrum kraju. Na południu i wschodzie noc pogodna natomiast nad resztą kraju dużo chmur ale sucho.
Przed południem na Pomorzu pojawi sie deszcz do 1-3 mm, który po południu dotrze nad Kaszuby, Pomorze Gdańskie, Warmię. Inne mniejsze strefy opadów do 3 mm nadciagną z Niemiec nad Ziemię Lubuską i po południu przemieszczą się nad Wielkopolskę, Kujawy. WIększe deszcze do 10-22 mm dotrą na północny zachód kraju dopiero wieczorem i w nocy i przemeiszczać ma sie w kierunku Mazur. W centrum na ogół pochmurno zwłaszcza od godzin południowych do wieczora.
Wiatr na wschodzie, południu i w centrum powieje umiarkowanie z południa zaś na zachodzie i północy wiatr słaby lub chwilami będzie całkiem bezwietrznie.
Policjanci z węgorzewskiej jednostki otrzymali zgłoszenie o kradzieży z pola znajdującego się na terenie gminy Pozezdrze. Właściciel wycenił skradzione 84 bele siana na kwotę ponad 10 tys. zł. Funkcjonariusze szybko podjęli działania w tej sprawie, które doprowadziły do ustalenia sprawcy.
Motywacją była niezrealizowana umowa na 200 bel siana
Podczas prowadzonego śledztwa okazało się, że kradzieży dokonał 30-letni mieszkaniec Węgorzewa. Mężczyzna przyznał się do winy. Jak ustalili funkcjonariusze, motywacją do popełnienia przestępstwa była umowa zawarta w ubiegłym roku z mieszkańcami powiatu gołdapskiego, na dostarczenie 200 bel siana. Mężczyzna pobrał zapłatę, jednak nie dostarczył zamówionego towaru.
Funkcjonariusze znaleźli skradzione bele na posesji oszukanych gospodarzy z sąsiedniego powiatu, gdzie zostały zabezpieczone jako dowody rzeczowe. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży i oszustwa. Za te przestępstwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Dotychczasowy eksport zboża z Ukrainy w sezonie 2024/25 sięga 3,033 mln ton, w porównaniu z 1,905 mln ton w tym samym czasie rok temu. Oznacza to wzrost o blisko 60% w skali roku.
Według oficjalnych danych, do 26 lipca wyeksportowano 1,163 mln ton pszenicy, 1,440 mln ton kukurydzy i 418 tys. ton jęczmienia.
Ukraiński eksport w sezonie 2023/24 wyniósł 51 mln ton, w porównaniu z 49,2 mln ton w sezonie poprzednim.
Ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa szacuje, że zbiory zbóż i nasion oleistych w kraju w 2024 r. mogą spaść do 77 mln ton, w tym 56 mln ton zbóż. Łączny eksport zbóż i nasion oleistych w sezonie 2024/2025 szacowany jest na 60 mln ton.
Zmiany klimatyczne mają poważne konsekwencje dla sektora rolnictwa na całym świecie, a Polska nie jest wyjątkiem. Niedawno opublikowany raport dotyczący bezpieczeństwa żywnościowego i żywienia na świecie rzuca światło na problem rosnącego głodu i niedożywienia, który wciąż jest niepokojąco aktualny.
Koalicja Klimatyczna określa ten dokument jako „raport wstydu”, podkreślając, że mimo upływu trzeciej dekady XXI wieku, nie udało się rozwiązać podstawowych problemów związanych z głodem i niedożywieniem. Co więcej, liczba osób zagrożonych głodem wciąż rośnie.
Raport „Stan bezpieczeństwa żywnościowego i żywienia na świecie”
Coroczny raport opracowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Międzynarodowy Fundusz Rozwoju Rolnictwa (IFAD), Światowy Program Żywnościowy (WFP), Światową Organizację Zdrowia (WHO) i Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) przedstawia szczegółowe dane dotyczące zasięgu i skali głodu oraz niedożywienia na świecie. Dokument wskazuje na kluczowe przyczyny tego zjawiska i proponuje działania mające na celu jego ograniczenie.
Jednym z niepokojących faktów jest to, że większość pomocy rozwojowej koncentruje się na wsparciu spożycia żywności, a tylko jedna trzecia tej pomocy jest przeznaczana na walkę z przyczynami głodu i niedożywienia. W efekcie pomoc żywnościowa, choć chwilowo łagodzi skutki głodu, nie rozwiązuje problemów strukturalnych, które prowadzą do jego występowania.
Zmiana klimatu jest jednym z kluczowych czynników wpływających na bezpieczeństwo żywnościowe. Badania pokazują, że zmiany te powodują już dziś około 10-procentowe straty w globalnej produkcji rolnej. W niektórych regionach, jak Australia, straty mogą sięgać nawet 27% w przypadku podstawowych zbóż w latach 1990–2015, gdyby nie wprowadzono działań łagodzących zmiany klimatyczne.
W Europie Środkowej i Wschodniej skutki zmiany klimatu są widoczne w stagnacji plonów zbóż od połowy lat 80. XX wieku. Niestety, obiecane fundusze na walkę ze zmianami klimatycznymi oraz wsparcie dla adaptacji w krajach najbardziej narażonych wciąż nie zostały dostarczone w pełni.
Polskie gospodarstwa rolne w obliczu suszy
W Polsce sytuacja jest równie niepokojąca. Badania przeprowadzone przez Koalicję Klimatyczną ujawniają, że dochody gospodarstw rolnych w wyniku suszy spadają niemal o 20%. Rolnicy z regionu sandomierskiego zwracają uwagę, że zmiany klimatyczne, takie jak susza, przymrozki i inne ekstremalne zjawiska pogodowe, mają już teraz poważny wpływ na ich działalność – niemal 75% z nich zauważa negatywne skutki, a 30% rozważa rezygnację z produkcji rolnej.
Zwiększone ceny żywności prowadzą do ograniczenia możliwości jej zakupu, co z kolei skutkuje rezygnacją z niezbędnych składników diety i wpływa na ogólne bezpieczeństwo żywnościowe w Polsce.
Pełen artykuł o bezpieczeństwie żywności można znaleźć TUTAJ.
W miejscowości Rokitów, w gminie Turobin, doszło do tragicznego wypadku. Wczoraj, tuż po godzinie 12:00, 41-letni rolnik, przygotowując kombajn do żniw, uległ poważnemu wypadkowi. Wstępne ustalenia służb wskazują, że mężczyzna chciał poprawić pas napędu młocarni, gdy maszyna była wciąż włączona. Niestety, jego ręka została wciągnięta przez pracujący mechanizm.
Chciał poprawić pas napędu młocarni, gdy maszyna była wciąż włączona
Wstępne ustalenia służb wskazują, że mężczyzna chciał poprawić pas napędu młocarni, gdy maszyna była wciąż włączona. Niestety, jego ręka została wciągnięta przez pracujący mechanizm.
Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało poszkodowanego do szpitala. Według informacji uzyskanych od policji, rolnik był trzeźwy w momencie wypadku. Obecnie trwają prace nad dokładnym wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia.
Apel o ostrożność
To nieszczęśliwe zdarzenie jest przestrogą dla wszystkich rolników i osób obsługujących maszyny rolnicze. Chwila nieuwagi, zmęczenie lub zaniedbanie podstawowych zasad bezpieczeństwa mogą prowadzić do poważnych wypadków. Dlatego policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności podczas pracy z urządzeniami mechanicznymi. Przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac konserwacyjnych lub naprawczych, należy upewnić się, że maszyna jest wyłączona, a wszelkie ruchome części są zatrzymane.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.